kutuzow
05.09.11, 10:29
Bardzo ciekawy art. który ukazuje rosnącą psychozę wśród rodziców i jej efekty:
"Żyjemy w świecie, w którym oskarżenia o pedofilię równie łatwo jest rzucać, jak trudno zmazywać. Tyle że ogarnięte obsesją na punkcie pedofilów społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy, że obsesja ta wyrządza dzieciom więcej krzywdy niż pożytku.
W jaki sposób? Ano w taki, że jeszcze do niedawna znajdujące się w przestrzeni publicznej dziecko mogło liczyć na szybką pomoc nieznajomych dorosłych osób w kryzysowej sytuacji. Dziś strach spowodowany posądzeniem o pedofilię sprawia, że gotowość do niesienia pomocy dzieciom ze strony dorosłych osób, a szczególnie mężczyzn jest znacznie mniejsza."
"...Przesada? W żadnym wypadku – nieudzielanie pomocy dzieciom przez dorosłych w obawie przed posądzeniem o pedofilię bywało ostatnio przyczyną rzeczywistych tragedii. Kilka lat temu prasa opisywała przypadek 2-letniej Angielki Abigail Rae. Na skutek nieuwagi personelu przedszkola dziecko wydostało się poza teren placówki. Kilka godzin później znaleziono je martwe w stawie. Po wypadku na policję zgłosił się murarz Clive Peachey i zeznał, że tego dnia minął swoją ciężarówką wałęsającą się przy szosie samotną dwulatkę. Na pytanie, dlaczego nie zatrzymał się i nie pomógł dziecku, odpowiedział: - Przez całą drogę myślałem o tym, że powinienem zawrócić. Nie zrobiłem tego jednak z obawy, że ktoś mógłby pomyśleć, że próbuję ją porwać.
Odosobniona reakcja? Nic z tych rzeczy! W świetle wyników badań naukowców z Manchester Metropolitan University wydaje się, że postępowanie Peacheya jest charakterystyczne dla zachowań dorosłych wobec dzieci. Zajmujący się „problematyką dotykania” naukowcy odbyli rozmowy z personelem sześciu placówek edukacyjnych w swoim regionie, dowiadując się, że w obawie o posądzenie o pedofilię jeden z nauczycieli odmówił założenia bandaża na zadrapaną nogę dziecka, inny nie udzielił pomocy zranionej dziewczynce, czekając na pojawienie się swojej koleżanki, personel jednego z przedszkoli dzwonił do matki przebywającego tam dziecka za każdym razem, kiedy potrzebowało ono wyjść do toalety, a jedna ze szkół prowadziła rejestr wszelkich „incydentów dotykania” pomiędzy uczniem a nauczycielem"
www.rodziceradza.pl/Wychowanie/Czekajac-na-pedofila,art,268216.html