a co robicie kiedy...

09.09.11, 14:10
osoby, ktorym druga polowka odmawia seksu, lub nie wystarcza Wam czestotliwosc? Co robicie, zeby nie oszalec?
ja probuje tlumaczyc sobie, ze nie jest to najwazniejsza strefa w zyciu, ze to tylko dodatek. Ze fajne sa ksiazki, podroze, narty, sport - ostatnio odkrylam bieganie. Ale kiedy pragne meza, przytulam sie, probuje zainicjowac zblizenie a on mi odmawia to szlag trafia te moje tlumaczenia.

jakie argumenty stosujecie by sami siebie przekonac ze ok, mozna bez tego zyc, albo kochac sie raz w tygodniu, nawet na wakacjach, zawsze wg tego samego scenariusza?
    • vitek_1 Re: a co robicie kiedy... 11.09.11, 02:32
      Ja nie jestem chyba zbyt oryginalny - odpalam youp*rn i, za przeproszeniem, walę konia :)

      Tobie radzę przytulać się do męża w mocno zdekompletowanym odzieniu - ogranicz je do majtek albo biustonosza (tylko 1 z tych rzeczy). Plus pantofelki na szpilkach.

      No chyba że naprawdę jesteś brzydka...
      • sibeliuss Re: a co robicie kiedy... 12.09.11, 11:23
        vitek_1 napisał:

        > Ja nie jestem chyba zbyt oryginalny - odpalam youp*rn i, za przeproszeniem, walę konia :)

        Wystarcza? Od jak dawna i w imię czego?
      • ugly_kitten do vitek 12.09.11, 12:11
        szkoda, ze zycie nie jest takie proste jak Ci sie wydaje.
        Masturbowanie sie przed kompem niestety mi nie wystarcza. Mozna, ale czy to dla Ciebie jest to samo? No, dla mnie nie.
        Nie, nie jestem brzydka. Moj maz ma po prostu mniejszy temperament niz ja. Przytulanie sie don w sexi bieliznie lub bez czasem dziala a czasem nie.
    • lidia.7 Re: a co robicie kiedy... 11.09.11, 22:03
      ugly_kitten masz maila
    • brak.polskich.liter Re: a co robicie kiedy... 12.09.11, 13:05
      ugly_kitten napisała:

      > osoby, ktorym druga polowka odmawia seksu, lub nie wystarcza Wam czestotliwosc?
      > Co robicie, zeby nie oszalec?

      Swego czasu wymienilam na lepszy (tj. bardziej kompatybilny) model.
      Proste rozwiazania sprawdzaja sie naprawde niezle.

      > jakie argumenty stosujecie by sami siebie przekonac ze ok, mozna bez tego zyc,

      Takie "przekonywanie" - ze jest OK, kiedy jest bardzo, bardzo zle - wyglada mi na gwalt na rozumie. W sumie mozna - w zaleznosci od podatnosci na sugestie, racjonalizacje i wszelkie tecniki zaklinania rzeczywistosci, udaje sie albo i nie.
      Tylko po co?
      • bi_chetny Re: a co robicie kiedy... 12.09.11, 15:33
        jeśli różnica jest w poziomie libido, to będzie ciężko. Mnie udało się przekonać żonę, że to nic strasznego kochać się częściej. Dzięki temu ja mniej marudzę i prowokuję, a ona odkryła, że seks jest naprawdę fajny.
        Jeśli to inne kwestie - trzeba się zastanowić jakie.
    • tikitaki3 Re: a co robicie kiedy... 12.09.11, 13:47
      moim zdaniem seks powinien być codziennie!a jak jest wena to i częściej :-P niestety mój partner nie może być ze mną codziennie w moim mieście wiec nadrabiamy maratonami kiedy już jest te 3 razy w tyg... cieszy się,że mam temperament z drugiej strony czasem mi mówi żebym trochę wyluzowała bo często mu marudzę ,że żyję jak zakonnica :-P
      no ale my jesteśmy ze sobą prawie rok to krótko-mam jednak nadzieję,że za parę lat wciaż będę go chciała codziennie!!!!!!!!!
    • grzeszna_marta Re: a co robicie kiedy... 12.09.11, 16:14
      uprawiam sport :D
      rower , rolki , biegi coś co mnie potwornie zmęczy wówczas jak wrócę do domu to jestem skonana nie jeste to idealne wyjście ale zawsze coś ;/
    • malalenka85 Re: a co robicie kiedy... 14.09.11, 09:41
      Ale po co się przekonywać. Skoro się pytasz innych to chyba znaczy, że tego nie akceptujesz a skoro nie akceptujesz to chyba macie problem. Może seksuolog by się przydał? Poszukaj takich w sieci, co pomagają on-line. Powinno wam wystarczyć :)
    • ania26a Re: a co robicie kiedy... 15.09.11, 17:34
      ja spasowałam...
      mam dosć wyciągnia pierwsza ręki tzn. przytulania się w nocy w łóżku, inicjowania sexu
      jast mi z tym ciężko i czesto myśle czy takie małżeństwo ma sens w którym czuje się źle bo on nie zwraca na moje potrzeby uwagi?

      czy to juz powód do rozwodu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja