tucik
11.09.11, 23:31
Piszę ponownie bo poprzedni post się zarchiwizował i aż dziw, że nadal tę sytuację wytrzymuje... Ale mam nowe przemyślenia. Utarło się, że to kobieta odmawia seksu po urodzeniu dziecka, z uwagi na nową wymagającą rolę - intensywną opieke, napływ nowych uczuć itp, itd... U mnie niczego takiego nigdy nie było. Tymczasem mam wrażenie, że w naszym małżeństwie to on ustawił się na tryb "tata" i tylko synek się dla niego liczy. Wcześniej (jeszcze w ciąży) tulił mnie, całował itp tak teraz pieści sie tylko z dzieckiem zupełnie mnie lekceważąc. Małżeństwem jesteśmy od 7 lat, 1 dziecko, on starszy jest ode mnie o 14 lat. Uchodzimy za bardzo atrakcyjne wizualnie małżeństwo - on szalenie przystojny brunet, ja ponoć bardzo ładna blondynka. Nie zapuściłam się,wręcz przeciwnie, bardzo dbam o swój wygląd, zdrowie itp, pracuję zawodowo, lubie prowadzić dom, gotować, piec chleby i wogóle dbać o mężusia. Ale! Odkąd urodził się (przez cc) nasz syn mój mąż wszelkie odruchu bliskości i uczuć kieruje wyłącznie do niego. I tak jest cały czas z małymi przerwami. Wszelki seks (raz na 1 m-c bądź 2 m-ce ) inicjuje ja. Przeprowadziliśmy kilkadziesiąt rozmów podczas których tłumaczyłam mu, że nie mogę tak funkcjonować, że nie zabiega o mnie, nie adoruje, pytam dlaczego i nie umie nic konkretnego odpowiedzieć oprócz tego, że "te Twoje ciągłe gadanie". Ha, a ostatnia taka rozmowa była jakieś m-c temu. Pytam, to jak mam Ci sygnalizować niewerbalnie, że jest problem?? Nie wiem czy mnie zdradza bo jest bardzo inteligentny, przenikliwy i nie sądzę by robił to bez tzw "głowy". Na pewno nie zostawia śladów. Siedzi raczej w domu, na wspólne imprezy nie chce chodzić razem ze mną...Wybiera kanape. Ponado często gra w tenisa, dużo biega w pracy. Jest wysportowany. Ale lubi alkohol. Ja zresztą coraz bardziej też...Twierdzi, że mnie kocha ale wczoraj miałam urodziny i nic nie dostałam. Nie pamięta o naszych rocznicach. Liczy się tylko synuś. Czyży dziecko jest ważniejsze ode mnie?