fieldsofgold
27.09.11, 18:21
witajcie. watek luzny, takie sobie podsumowanie. malzenstwa/zwiazku obecnie brak, seksu niestety rowniez (od 2 m-cy, na razie na leb sie mi przez to nie rzuca jeszcze).
partner nr 1. 8 lat starszy, ja bardzo mloda, zwiazek trwal lat 4. bardziej z ciekawosci i duzej dosc otwartosci robilam wszystko co nam przyszlo do glowy, wg niego najlepszy seks ever, wg mnie gimnastyka bardziej. mloda bylam i nie znalam jeszcze swoich potrzeb.
partner nr 2. mąż. zwiazek trwal lat 7. mimo poczatkowej fascynacji, z tym zwiazkiem moglam trafic na forum "brak seksu w malzenstwie". nie to nawet, ze mu sie nie chcialo, ale nie wiedzial jak. zero testosteronu, jakies dziwne zahamowania, dziwne kompleksy i wstyd. czulam sie jakbym to ja byla facetem a on kobieta, ktora musze uwodzic. czulam sie jak nimfomanka. niby mial tam jakies "chore" (jak sam okreslil) fantazje, niestety mimo wielokrotnych mych wysilkow nie udalo mi sie dowiedziec jakie. po 7 latach nie chcialo mi sie juz dowiadywac. to plus wiele innych problemow dalo w koncu rozwod.
partner nr 3. totalny szał ciał. co najdziwniejsze facet wizualnie niezbyt atrakcyjny, z brzuszkiem, niezgrabny, fizycznie nic co przykuloby ma uwage. ale seks to przeciez mozg. to co on potrafil ze mna zrobic to szok jest. amok, totalny seksualny amok, najlepszy seks w zyciu wg obu stron. jednym slowem sprawial, ze plynelam. nie wiem co on robil w lozku, ze osiagalam takie podniecenie jak nigdy w zyciu, bo poza lozkiem budzil we mnie nawet lekkie obrzydzenie. nie dotknelabym jego brudnych skarpetek, gonilam pod prysznic i do mycia zebow. dziwne. rozstanie z przyczyn zupelnie poza-seksualnych, co ciekawe teraz nie tknelabym faceta palcem.
partner nr 4. ideal piekna, oczywiscie wg moich bardzo specyficznych kryteriow. seks pozostawiajacy wiele do zyczenia. testosteron tak, pasja/namietnosc raczej nie. jednak schrupalabym faceta w calosci, nawet nieumytego, wraz z przepoconym ubraniem. zjadlabym kazdy najmniejszy kawaleczek ciala i wszystkie zakamarki.
I badz tu madry co kreci kobiete ;-)