poradnik zdrajcy

04.11.11, 10:36
Żeby nie było, lojalnie, nick okazyjny - założony specjalnie dla tego wątku. Tak sobie pomyslałem, czytając wiele różnych wypowiedzi na forum, żeby napisać uniwersalny poradnik, dla każdego zdradzającego. Poradnik ma służyc do tego, żeby zdrada nie wyszła na swiatło dzienne, szkody ewentualnego odkrycia zdrady były zminimalizowane. Jak mawiał jeden mój przyjaciel, nawet jak cię złapią za ch...a to krzycz, ze nie twój. a zatem do żeczy: o czym powinien pomysleć przyszły zdrajca.
1 - nie zapraszaj kochanki do domu swego.
2 - nie używaj kart płatniczych.
3 - nie umawiaj się w miejscach licznie odwiedzanych.
4 - nie jeździj samochodem z kochanką.
5 - nie ufaj przyjaciołom, a w szczególnosci nie zwierzaj się im ze zdrady.
6 - nie podawaj kochance adresu, numeru telefonu etc, kup karte telefoniczną pre-paidową.
7 - jeżeli spóźniasz się do domu, zadbaj by się lekko wstawić.
8 - bierz prysznic także po, i skontroluj ubranie.
9 - nie używaj komputera swego jako alternatywnego srodka komunikacji.
10 - wyrzucaj paragony,
11 - nie pisz listów.
12 - jeżeli musisz pisać, to tylko e-maile ze specjalnie do tego załozonego konta.
13 - nie używaj gadu-gadu.
14 - kochaj sie z żoną regularnie.
15 - używaj prezerwtyw.

i co jeszcze?
    • mysl_ta_czyja Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 10:37
      "do rzeczy" oczywiscie sorry za gruby błąd.
    • bugbuddy Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 11:09
      mysl_ta_czyja napisał:

      > 14 - kochaj sie z żoną regularnie.

      Tylko po co wtedy kochanka?
      • nick_inny Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 12:50
        Regularnie, to np. raz w tygodniu, bo tak "potrzebuje" żona.
        • rybka.11 Re: poradnik zdrajcy 28.12.11, 14:27
          nick_inny napisał:

          > Regularnie, to np. raz w tygodniu, bo tak "potrzebuje" żona.
          ______________________________
          regularnie to kilka razy w tygodniu - bo TAK potrzebuje żona ;))
    • that.bitch.is.sick Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 11:25
      Fuj, co za ohyda. Ja rozumiem przedmiotowe podejście, ale przywykłam traktowanie chociaż osoby z którą się jest blisko intymnie, jak człowieka, a nie jak śmiecia którego się użyje i wyrzuci. Co za cynizm - gratuluję!
      • nick_inny Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 12:49
        Cynizm, owszem. Jednak z czegoś on wynika. Nie zakładaj że tylko facet jest winny.
        • that.bitch.is.sick Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 15:12
          Kotek, nie ucz dziada jak charchać. Nie rozmawiasz ze świętą, wręcz przeciwnie. Można być jednak niemoralnym i eleganckim, oraz niemoralnym i ohydnym. Mieści się w waszych małych móżdżkach taka różnica? Czy tylko widzicie ataki innych na waszą wiarołomność? Mniejsza o wiarołomność:). Co mnie obchodzi kto z was zdradził (każdy), czy to ciekawe? (nuda), jednak zaciekawiło mnie jedno. Jak można funkcjonować totalnie bez zaufania wobec kogokolwiek, tylko dla uprawiania genitalnej frajdy? żona-oszukiwana, kochanka- śmieć(nawet nie zasługuje na podanie jej prawdziwego numeru telefonu), przyjaciele-nie zasługują na szczerość :). W tej wypowiedzi człowiek jawi mi się tutaj patetycznie rzecz ujmująć jak samotna sfrustrowana, wyobcowana w swej monotonnej egzystencji bardzo pesymistyczna postać;) Homo homini lupus? Nikomu nie ufaj?:)

          To śmieszne. Żeby mieć kochanka/kochankę nie trzeba rujnować sobie totalnie życia emocjonalnego.:) Po prostu kiepscy z was kombinatorzy i mało sprytni. Ciekawe czy to nie symmetryistall ten założyciel wątku. buhaha
          • mysl_ta_czyja Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 16:36
            that.bitch.is.sick napisała: Po prostu kiepscy z was kombinatorzy i mało sprytni. Ciekawi mnie jak ty wykazujesz się sprytem? Ja postawiłem pytanie czysto retorycznie, a juz wycieram się z pomyj. Zdradzać trzeba tak, żeby nie zostawiać sladów fizycznych ielektronicznych...
            • that.bitch.is.sick Mnie się to nie podoba ktoś jeszcze jest za? 04.11.11, 17:31

              Dla mnie to już szczyt ten mus niektórych osób żeby o wszystkim wypisywać na forach. To jasne że wówczas trzeba przybierać fikcyjne nicki i tysiąc razy je zmieniaćOsobiście gdybym zdradzała, była zdradzaną, była kochanką, dziwką, to sorry, ale nie jestem takim pojebem żeby zaraz lecieć i mieć potrzebę chwalenia się tym w gronie obcych ludzi. Zresztą oznajmiać światu w blasku świec: Panie i panowie oto zdradziłem, poznajcie moje szczęście to już się powinno zbadać psychiatrycznie jako ekshibicjonizm:) Kogo człowieczku obchodzi czy maczasz fiuta w żonie czy w innych i jakich metod używasz do oszukiwania? Mamy cię tam gdzie nie dochodzi słońce, to nie to forum i moderator powinien sie tym zająć.

              A poza tym won z tego forum hołoto, bo tu są tematy jak utrzymać związek, jak radzić sobie uczciwie z problemami w związku a, a nie jak zdradzać. Są jakieś granice. Dziękujemy panu i zapraszamy na forum kochanki, prostytutki, garsoniera i inne szamba.
              • nick_inny Re: Mnie się to nie podoba ktoś jeszcze jest za? 06.11.11, 11:59
                > ale nie jestem takim pojebem żeby zaraz lecieć i mieć potrzebę chwalenia się
                > tym w gronie obcych ludzi. Zresztą oznajmiać światu w blasku świec: Panie i pa
                > nowie oto zdradziłem,
                Jak więc ów wywód (reszty nie będę cytować, żeby nie zaśmiecać wątku) ma się do tego co napisałaś 2 posty wyżej?

                > Są jakieś gr
                > anice. Dziękujemy panu i zapraszamy na forum kochanki, prostytutki, garsoniera
                > i inne szamba.
                I po co te epitety? Nie umiesz bez jadu, wyzwisk i chamstwa?
                • aandzia43 Re: Mnie się to nie podoba ktoś jeszcze jest za? 06.11.11, 12:31
                  > I po co te epitety? Nie umiesz bez jadu, wyzwisk i chamstwa?

                  Ciężko, bardzo ciężko, ale się zdarza ;-)
                • that.bitch.is.sick Re: Mnie się to nie podoba ktoś jeszcze jest za? 06.11.11, 15:05
                  nick_inny napisał:

                  > Jak więc ów wywód (reszty nie będę cytować, żeby nie zaśmiecać wątku) ma się do
                  > tego co napisałaś 2 posty wyżej?

                  Ręce opadają. Czytaj ze zrozumieniem, bo mi się nie chce tłumaczyć jak dziecku.
                  Przykład:
                  Nawet gdybym się puszczała, samo puszczanie się, choć jest czynem jednoznacznie negatywnym, to mały pikuś (i nikomu nic do tego) wobec tego że zachęcam do puszczania się innych. Nawet nasze prawo nie zabrania nierządu, zabrania jednak nakłaniania do tego..i analogicznie ze zdradą.
                  Zdrada - czyn syfiasty, lecz każdego sprawa osobista, natomiast jeśli taka persona innym te postępki reklamuje jako lekarstwo na cokolwiek, okraszając próbką małpiej filozofii kalego oraz wstrętnej hipokryzji - tego typu zachowanie jest dla mnie pretekstem do wyzwisk. Kto wie gdybym na żywo na żywo spotkała tego pana może i zaszłyby rękoczyny..:)

                  Ponadto niech każdy zdrady się dopuszczający sobie zapamięta oczywistą oczywistość:):
                  kochanek/kochanka nie jest lekarstwem na brak seksu w małżeństwie. Mało tego usprawiedliwianie zdrady brakiem seksu w małżeństwie jest tylko żałosnym pretekstem do tego że was tyłki swędzą i zaręczam swędziałyby nawet gdyby seks istniał - jeśli zdradzacie, robicie to bo macie taką podłą i amoralną naturę a nie dlatego że żona/mąż jest taki i owaki.
                  Zęby mnie bolą jak czytam tego typu brednie na temat zdrady.
                  • stasi1 ale ,,myśl " nie pisał. Tylko wydał 14.01.12, 17:39
                    poradnik dla zdradzających. I wcale nie nakłania do tego aby z niego korzystać.
    • zawsze_na_nie Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 11:52
      - odejdź od żony
      - zostaw ją w spokoju
      - regularnie płac alimenty
      - kup sobie za w czasu miejsce na cmentarzu i opłać opiekę nad pomnikiem... BO NIKT CIĘ NIGDY NIE ODWIEDZI
      • nick_inny Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 12:48
        Po co ten jad?
        Skoro autor ma kochankę (zakładam że ma) to jest jego sprawa.
        Kobiety tez miewają kochanków.
        • mysl_ta_czyja Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 13:11
          mało konstruktywne te wpisy. Czekam na tych którzy zawsze na brak seksu w małżeńskim łożu piszą: Weź sobie kochankę/kochanka. Rada jak każda inna. Połowa żon zdradza mężów przynajmniej raz w życiu, więc świete oburzenie lekko nie na miejscu. Co to za radocha, ze zdrady, gdy współmałżonek się dowie? Więc czekam na uzupełnienie listy.
          Nie oceniajcie zdrajców, ale pomóżcie konstruktywnie chronić uświęcone związki. Jakie kanały informacyjne stosować w kontaktach z substytutem? Jakich rzeczy (prócz samej zdrady oczywiście) unikać?
          • mreck Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 13:32
            16 powieś się zanim zaczniesz.
          • kwiatek2-1 Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 14:53
            mysl_ta_czyja napisał:
            ale pomóżcie konstruktywnie chronić uświęcone związki.

            Uświęcone związki chroni wierność. Zwracam uwagę na użyte przez Ciebie słowo "uświęcone".
            • mysl_ta_czyja Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 16:38
              uświęcone związki chroni niewiedza.
        • zawsze_na_nie Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 14:15
          nie, to poradnika ciąg dalszy... przecież autor poprosił o wpisy
          ... mnie nic do kochanek i kochanków... niech sobie żyją... a, że ich nie szanuję.. mam do tego prawo.. prawda?
          • bugbuddy Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 14:22
            Bo życie jest proste i czarno-białe, prawda?
            • kwiatek2-1 Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 14:57
              bugbuddy napisał:

              > Bo życie jest proste i czarno-białe, prawda?
              >

              Tak. jeśli świat Twoich wartości jest czarno-biały, to i Twoje życie jest proste.
              Sami sobie je komplikujemy stwarzając szaroście, mające usprawiedliwić naszą podłość.
              • bugbuddy Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 15:01
                Zdecydowanie preferuję moralność rozmytą :-)
                • kwiatek2-1 Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 15:17
                  bugbuddy napisał:

                  > Zdecydowanie preferuję moralność rozmytą :-)
                  >

                  Ciekawy termin :)
                  Tylko że "moralność rozmyta" jest po prostu niemoralnością.
            • zawsze_na_nie Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 15:12
              Nie, właśnie dlatego, że nie jest tak proste...
              • mysl_ta_czyja Re: poradnik zdrajcy 04.11.11, 16:40
                proste, proste... tylko nie może się wydac, ale do rzeczy. Słyszałem o włosie w wannie który był przyczyną rozwodu....
                myj wannę? ale lepiej za próg nie wpuszczać.
    • lonely.stoner Re: poradnik zdrajcy 05.11.11, 13:23
      to jest poradnik dla desperatow i przestroga przed tym jak sobie nie spaprac zycia.
      Najlepiej tak sobie ulozyc zycie zeby nigdy nie zejsc do takiego poziomu zeby zdradzac kogos.

      Co to w ogole za zycie- i czy ktokolwiek, zanim stanie sie takim beznadziejnym desperatem, ktory planuje swa przyszlosc tak: planuje za pare lat tkwic w nieszczesliwym zwiazku, z czlowiekiem ktorego nie kocham i nie szanuje, a na boku miec odskocznie seksualna bo w koncu jakos te potrzeby trzeba zaspokajac. Ponad polowe czasu martwic sie o to, czy nikt nas nie nakryje i nie odkryje ze jestem zdrajca, bo z jakiegos dziwnego/patologicznego powodu, musze tkwic w nieszczesliwym malzenstwie...

      doloze wszelkich staran zeby nie skonczyc jak taki nieudacznik :)
    • mysl_ta_czyja Re: poradnik zdrajcy 06.11.11, 08:43
      smutne: nigdzie nie napisałem że zdradzam partnerkę. Ale kubły pomyj wylały sie na moja głowę.
      wesołe: .....
      Ciekawe: Nawet ci co gorąco namawiali rozmaite niedopieszczone niewiasty do zdrady, nie potrafili wskazać, jednej praktycznej rady. Pewnie to teoretycy - potrzebujący strzeżcie się rad tych osób.
      Zadziwiające: jak wiele w was zawiści.
      :P
      • kwiatek2-1 Re: poradnik zdrajcy 06.11.11, 12:39
        Kubły pomyj wylały się na Twą głowę za Twój sposób myślenia, za mentalność. I słusznie.
    • yoric Re: poradnik zdrajcy 06.11.11, 19:12
      Fakt, idea jest dość obrzydliwa. Natomiast jak zauważyli przedmówcy porażająca jest schizofrenia tego Forum. Od zawsze było tu pełno wątków z wpisami 'znajdź sobie kochanka' (czasem 'kochankę', choć rzadziej), forum takim wpisom bije brawo, gawiedź się cieszy.
      Rozumiem moralizatorski ton, ale w połączeniu z tekstami 'tu mamy wyższe standardy' jest on śmieszny. Wyższe standardy? Spójrz uważniej.
      • urquhart schizofrenia 22.11.11, 12:51
        yoric napisał:

        > Fakt, idea jest dość obrzydliwa. Natomiast jak zauważyli przedmówcy porażająca
        > jest schizofrenia tego Forum. Od zawsze było tu pełno wątków z wpisami 'znajdź
        > sobie kochanka' (czasem 'kochankę', choć rzadziej), forum takim wpisom bije bra
        > wo, gawiedź się cieszy.

        Żaląca się kobieta jest przedmiotem empatii, żalący się facet jest żałosny :)
        Wątki początkujących zdradzających kobiet pojawiają się i znikają regularnie kasowane na ich własną prośbę bo ktoś je rozpoznał i zaczynają się kłopoty.
        Facet jeżeli przyzna się do podobnych kłopotów, zaraz pojawią się moralizatorskie wpisy triumfu i satysfakcji.
        Ot życie.
        • yoric Re: schizofrenia 22.11.11, 15:04
          Ciekawe na ile to kwestia ogólnych różnic w odbiorze zachowań, a na ile tego konretnego Forum i proporcji płci jego użytkowników.
          • urquhart Widzę w tych postawach kobiet pewien rodzaj agresj 22.11.11, 18:47
            yoric napisał:

            > Ciekawe na ile to kwestia ogólnych różnic w odbiorze zachowań, a na ile tego ko
            > nretnego Forum i proporcji płci jego użytkowników.

            Dla mnie też bardzo ciekawe Yoric, ta schizofremia, różne formy podwójnych standardow nieraz mnie zastanawiały i inspirowały do dyskusji i przemyśleń. Dyskusje o tym przewijaja sie co cyklicznie i na tym forum, jak na innych i są przedmiotem żartów (dzieki Bi). Napewno stanowi to poniekąd odniesienie jak kobiety próbują manipulować nami na co dzień.
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,127552246,,Podwojne_standardy_dla_kobiet_i_mezczyzn.html?v=2
            i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/11/6cca1fec6e3ed94fa7d4d2672f929e40.png?1321974950

            Ale najdosadniej i naciekawiej te podwójne standardy forum (dużo aktywistek działa i tu i tam) ujęła kiedyś dawno babka dyżurna psychoterapeutka z Życia Rodzinnego dla której obiektywizm powinien być postawowym elementem profesjonalizmu (obiektywizm nie empatia-za to przecież babki tak nienawidzą psychodycho):

            "Wina, bez analizy, natychmiast włożona jest w mężczyznę. On się ma zmieniać, nadskakiwać, zawieszać swoje potrzeby seksualne, rozumieć, pomagać, rozkochiwać, sprawdzać, zarabiać, wspólnie tańczyć, zrezygnować bez bólu ze swoich zainteresowań, a obrzydliwą uwagę o zniszczenu finansowym potraktować jak troskę o małżeństwo. A przede wszsytkim nie wolno mu poskarżyć się na kobietę - nietykalną matkę - Polkę. Zdumiewa mnie odmienność reakcji na podobne skargi, gdy pochodzą one od kobiety. Ten wątek daje do myślenia. (...) Gdy w podobnym tonie piszą kobiety o tym co i jak robią w domu i małżeństwie , pojawiają się komentarze w stylu: " on nie jest ciebie wart" lub " jesteś wspaniałą, dzielną kobietą", " on cię nie docenia, pakuj mu walizki i nie pozwól się upokarzać", "zacznij nowe życie". Skąd taka rozbieżność w widzeniu odpowiedzialności mężczyny i kobiety za związek ? Czemu kobiecie można więcej ? Czemu wchodząc w rolę matki i żony kobieta zaczyna widzieć siebie jako ofiarę mężczyzny i czemu natychmiast chce wziąć na nim za to odwet? Tak naprawdę , to te postawy kobiet ( obserwowane nie tylko przy tym wpisie ) i związane z nimi pytania skłoniły mnie do zabrania głosu w tym wątku. Widzę w tych postawach kobiet pewien rodzaj agresji. Zastanawiam się nad tym, martwię się tym , szukam źródeł tej coraz częstszej postawy(...) Moja wypowiedź ma być zachętą do refleksyjnego spojrzenia na tę także sprawę. Agnieszka Iwaszkiewicz"
            forum.gazeta.pl/forum/w,898,77382645,77473595,Re_Patowa_sytuacja_co_ja_moge_zrobic_.html
            • sisi_kecz Re: Widzę w tych postawach kobiet pewien rodzaj a 26.11.11, 10:22
              Pani psycholog z ŻR ma jakieś chyba wąskie horyzonty myslowe, widzi problem ale nie widzi przyczyny, wiec marudzi jak typowa baba z patriarchatu na drugą babę.

              Bodajże aandzia o tym pisuje, że agresja u kobiet w patriarchacie jest odreagowaniem przymusowego kieratu, w który patriarchat kobietę zapędza, i w którym ją trzyma całe życie.

              Ta agresja nie może być okazana jawnie: kobiecie nie wypada.
              Jest zatem kanalizowana poprzez: złość w czterech ścianach, przemoc domową, picie do lustra, narzekactwo, wbijanie szpil innym najczęsciej kobietom, nerwice, depresje, wrzody na żołądku i obwinianie tego dostępnego przedstawiciele męskich oprawców o całe swoje zmarnowane życie.
              Nieprzeżyte jak cżłowiek, tylko spędzone na spełnianiu potrzeb innych i ładnym wyglądaniu.

              pozdro!
              • urquhart Re: Widzę w tych postawach kobiet pewien rodzaj a 26.11.11, 10:46
                sisi_kecz napisała:
                > Bodajże aandzia o tym pisuje, że agresja u kobiet w patriarchacie jest odreagow
                > aniem przymusowego kieratu, w który patriarchat kobietę zapędza, i w którym ją
                > trzyma całe życie.

                A, tiaa, wielu publicystów, o tym pisze że współczesne kobiety odreagowują setki lat patriarchatu na współczesnych mężczyznach.
                Tyle że tam gdzie mają taką szanse patriarchatu dawno nie ma a dzisiejsi mężaczyżńi tak się czują absurd bezzasadnośc tych roszczeń jak współcześni młodzi Niemcy za zniszczenie Warszawy przez faszystów, albo Szwedzi za potop.

                > ie do lustra, narzekactwo, wbijanie szpil innym najczęsciej kobietom, nerwice,
                > depresje, wrzody na żołądku i obwinianie tego dostępnego przedstawiciele męski
                > ch oprawców o całe swoje zmarnowane życie.

                Przymus gniazda, wypełniania potrzeb innych, i związane z tym lęki, nerwice i depresje determinuje poziom prolaktyny a nie mężczyźni.
                Zbijać farmakologicznie a nie szukać kozła ofiarnego.
                • sisi_kecz Re: Widzę w tych postawach kobiet pewien rodzaj a 26.11.11, 11:53
                  A, tiaa, wielu publicystów, o tym pisze że współczesne kobiety odreagowują setk
                  > i lat patriarchatu na współczesnych mężczyznach.'

                  Zgadzasz sie z tym?

                  Tyle że tam gdzie mają taką szanse patriarchatu dawno nie ma a dzisiejsi mężacz
                  > yżńi tak się czują absurd bezzasadnośc tych roszczeń '

                  Pytanie, dlaczego, jeśli rzekomo nie ma patriarchatu, one ciagle musza to odreagowywać?
                  coś tu nie pasuje....

                  Przymus gniazda, wypełniania potrzeb innych, i związane z tym lęki, nerwice i d
                  > epresje determinuje poziom prolaktyny a nie mężczyźni'

                  Wracasz do hormonalnego tłumaczenia zasad funkcjonowania społecznego?
                  Nawet jeśli między innymi prolaktyna każe kobiecie opiekować sie potomstwem- zgoda , to nie każe jej ogarniać skarpet faceta, planować wydatków na potrzeby wszystkich domowników "sobie" kupując garnki ani nie robic cytologii co roku, bo "nie ma czasu".
                  Jej mąż jej tego nie zabrania, of course, on po prostu ma swoje oczekiwania a jej potrzebami nie zawraca sobie gitary.
                  Kobiecie w patriarchacie zabrania dbania o siebie ta wata włożona miedzy uszy w procesie wychowania, ona służy do zablokowania potępionej raz na zawsze myśli: kocham siebie i jestem dla siebie dobra.

                  I to wychodzi po latach,
                  albo jest sączone małymi kąśliwymi uwagami do męża przy każdym obiedzie.

                  WIem o tym, bo przepracowałam sprawę na sobie.

                  duze pozdro!
                  • urquhart kobiety dręczą mężczyzn ciągłym powracaniem do krz 26.11.11, 13:13
                    > Zgadzasz sie z tym? (...)
                    > Pytanie, dlaczego, jeśli rzekomo nie ma patriarchatu, one ciagle musza to odrea
                    > gowywać?
                    > coś tu nie pasuje....

                    Odpowiem ci cytatem innej psycholog Majki Jaworkiej który mnie przekonuje i wyjaśnia tą zależność:
                    "Niemiecki terapeuta Bert Hellinger, znany już w Polsce, twierdzi, że kobieca wściekłość to dziedzictwo stuleci, kiedy kobiety były poniżane, upośledzone ekonomicznie, niewolniczo zależne od mężczyzn. Czyżbyśmy zaczęły odpłacać mężczyznom? W powszechnej świadomości to mężczyźni stosują przemoc wobec kobiet, bo przecież one są słabsze. - Przemoc mężczyzn jest gorąca: mężczyzna się wścieka, trzaska drzwiami, powie wulgarne stówo, rzuci się do bicia. Przemoc kobieca jest zimna, wyrafinowana i podstępna, złość zalega głęboko i ciągle się ujawnia. Kobiety dręczą mężczyzn ciągłym powracaniem do krzywd z przeszłości. Najczęściej nie zdają sobie sprawy, że stosują przemoc. - O co kobiety wściekają się na mężczyzn? - O wszystko; że są do niczego jako ojcowie, mężowie, kochankowie. Kobiety mają znacznie większe od mężczyzn wymagania i oczekiwania."

                    > Kobiecie w patriarchacie zabrania dbania o siebie ta wata włożona miedzy uszy w
                    > procesie wychowania, ona służy do zablokowania potępionej raz na zawsze myśli:
                    > kocham siebie i jestem dla siebie dobra.

                    Jak to się ma do odwrócenia ról i roszczeniowego wymagania dziś znacznie więcej od mężczyzn niż kobiet i stawiania im wyższych wymagań pod obłudnymi hasłami równouprawnienia?
                    To ma być zemsta że prolaktyna w żyłach determinuje do "krzątawicy" wokół rodziny i domu i obowiązkowości i nerwic tylko typowo kobiety?
                    • kawitator Re: kobiety dręczą mężczyzn ciągłym powracaniem d 26.11.11, 13:45
                      Ugru wyluzuj i zamiast próbować nawracać Wisłę kijem. Zauważ i doceń ciekawą ewolucje które przeszły dwie z bardziej rozgarniętych i rozumnych kobitek udzielających się na forum.
                      Moje sztandarowe hasło "Kobitki en masse są wredne " jeszcze nie trak dawno wywoływało święte oburzenie i cięte riposty.
                      Teraz Sisi potwierdza że kobitki są wredne ( patrz post powyżej ) ale dodaje że do wina facetów i opresyjnego patriarchatu ( to ich taki chłopiec do bicia więc nie przywiązywał bym do tego specjalne wagi )
                      Nie tak Dawno Andzia tez stwierdziła ze kobitki zwolenniczki patriarchatu są wredne z natury.
                      Ponieważ oba tez zbiry nakładają się na siebie tylko częściowo i porównując uczebność manif z liczebnością procesji z okazji Bożego Ciała możemy z duża dozą pewnością zaliczyć do tych grup przeważająca większość naszych pań Ze zrozumieniem odnoszę się do procesu dojrzewania naszych dyskutantek i zbliżenie stanowisk w kwestii wredności kobitek
                      Ze smutkiem musze stwierdzić ze młode pokolenie facetów przejmujace coraz więcej cech żenskich tyż wrednieje na potęgę ale gdzie im tam do masowości wzorca
                      • sisi_kecz taki offtop do kawitatora 28.11.11, 12:30
                        Czy Ty podnieciłeś w swoim długim życiu jakąś kobietę?
                        Bo mi tak łechtaczka opada czytając te wypotki, że śmiem wątpić.

                        Chodzisz wśród ludzi i tak gaworzysz z manierą głupiomądrego Jaśnie Pana Murgrabiego, co ma dobry dzień wiec oświeci durne dzieci?
                        Mam taką wizję niestety i co najgorsze , że jestem zbyt daleko od prysznica, zebym mogła ją z siebie zmyć.

                        Los dinozaurów jest nieubłagany,
                        czy dajesz sie zamrozić?

                        pozdro!
                      • aandzia43 Re: kobiety dręczą mężczyzn ciągłym powracaniem d 28.11.11, 18:47
                        kawitator napisał:

                        > Ugru wyluzuj i zamiast próbować nawracać Wisłę kijem.

                        Marne szanse ;-D


                        > Moje sztandarowe hasło "Kobitki en masse są wredne " jeszcze nie trak dawno wyw
                        > oływało święte oburzenie i cięte riposty.

                        Ileż można reagować na rzucane w eter i już niczego nie wnoszące mantry.


                        > Nie tak Dawno Andzia tez stwierdziła ze kobitki zwolenniczki patriarchatu są wr
                        > edne z natury.

                        Chyba jednak nawet na forum piszę o tym od dość dawna. To nie jest moje odkrycie ostatnich lat. Wiem o tym doskonale od lat co najmniej dwudziestu (albo i więcej). Razem z moją matką przerobiłyśmy temat na przykładzie jej teściowej ;-) Poza tym poczytał człowiek trochę, porozglądał się, porównał jedne babeczki z drugimi i wyszło człowiekowi (mnie znaczy się), że najwredniejsze baby to baby przykurchtowe i te sponiewierane służalczością wobec świata mężczyzn bezreligijnie. Jest jeszcze odłam kobiet wrednych z tytułu zaburzonej osobowości, ale tymi zajmować się nei będziemy.


                        Ze zrozumi
                        > eniem odnoszę się do procesu dojrzewania naszych dyskutantek i zbliżenie stanow
                        > isk w kwestii wredności kobitek


                        Generalnie chodzi o to, że wredne baby są często wytworem czegoś, co czego wzdychacie i co wam się śni po nocach. Fajne babki są gdzie indziej. Jeśli w waszym życiu pierwiastek żeński w silnej i DOJRZAŁEJ obsadzie wykopie was odrobinę z okopów patriarchatu, to trafiają się wam te fajne babki i jest szansa, że dalej też będzie fajnie. A jak nie, to męczycie się z wrednymi, ogarniętymi krzątawicą, znerwicowanymi babsztylami, które są dla was wygodnym potwierdzeniem wszystkich negatywnych stereotypów na temat kobiet.



                        Chciałeś mnie zdenerwować, prawda? :-P Coraz trudniej ci to przychodzi. Ceną za odporność na twój protekcjonalizm jest utrwalenie twojego niepochlebnego wizerunku ;-) Tak to działa. Jeśli kogoś szanujesz - daruj sobie pewne tony.



                        • urquhart Ars amandi? 28.11.11, 19:42
                          aandzia43 napisała:
                          > Marne szanse ;-D

                          To musi nadejść.

                          > ugimi i wyszło człowiekowi (mnie znaczy się), że najwredniejsze baby to baby pr
                          > zykurchtowe i te sponiewierane służalczością wobec świata mężczyzn bezreligijni

                          "baby przykurchtowe i te sponiewierane służalczością" - wow, brzmi niebezpiecznie radykalnie i propagandowo, od wroga dwakroć gorszy zdrajca naszej sprawy.

                          > Generalnie chodzi o to, że wredne baby są często wytworem czegoś, co czego wzdy
                          > chacie i co wam się śni po nocach.

                          Cóż, fakt, niektórych wyzwania pociągają, jedni skaczą ze spadochronem, inni ocierają sie o smierć na bungie, inni są uzależnieni są od przedkości, bólu sadomacho, a innych pociągaja emocje poskramiania dzikich zwierząt czy pyskatych, wrednych bab. Tak czy innaczej arenalina skacze i mechanizm nagrody mający mobilizować organizm działa.

                          > Fajne babki są gdzie indziej. Jeśli w waszym
                          > życiu pierwiastek żeński w silnej i DOJRZAŁEJ obsadzie wykopie was odrobinę z
                          > okopów patriarchatu, to trafiają się wam te fajne babki i jest szansa, że dalej
                          > też będzie fajnie. A jak nie, to męczycie się z wrednymi, ogarniętymi krzątawi
                          > cą, znerwicowanymi babsztylami, które są dla was wygodnym potwierdzeniem wszys
                          > tkich negatywnych stereotypów na temat kobiet.

                          Wg wchodnich praktyk i hinduizmu Ars amandi to spotkanie demostracji męskiej siły z kobiecym oporem. Utożsamiasz wszystkie źródła meskiej siły z okopami patriarchatu. Dziś zamiast siły schematem jest sfrustrowana agresja wśród nieokrzesnych prostaków i estrogenowa służalczość wśród udomowianych samców z wdrukowanym kompleksem winy. Owe fajne babki mogą być tylko rozczarowane jeżeli trafiaja na taki męski pierwiastek.
                          • aandzia43 Re: Ars amandi? 28.11.11, 20:51
                            Utożsamiasz wszystkie źródła meskiej siły z okopami patri
                            > archatu.

                            A uchowaj Boże! Gdzieżby tam zaraz WSZYSTKIE źródła męskiej siły? Hmmm, po raz któryś napiszę (udowadniając, że nie jestem wielbłądem): w wieku od zera do dwudziestu paru lat (czas nasiąkania wzorcami, nieprawdaż?) miałam wokół siebie dużo pierwszorzędnego męskiego pierwiastka. Kwiat rodu męskiego, samce alfa przed którymi paniom i pannom miękły kolana, gdy ci udawali się na rekonesans. ;-P Inteligencja, sprawne ciało, idealna psychomotoryka, odwaga, radość życia - no po prostu nic tylko chłonąć wszystkimi zmysłami te przesiąkniete testosteronem i iskrzeniem synaps cuda natury. W związku z powyższymi męskimi zaletami panowie ci , jak się domyślasz, nie byli pantoflami. Całkiem naturalnie funkcjonowało mi się wśród niepantofili. Mnie się wtedy wydawało, że wszyscy faceci są tacy, jak mój tatuś, wujkowie, koledzy. Z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli z wadami również ;-)
                            Kocham męski żywioł przez całe życie, nieustająco. Nie kulę się w sobie na spotkanie z męską siłą, nie włącza mi się automatycznie strach, agresja, potrzeba zaatakowania i wykastrowania faceta. Nie włącza mi się również bierność i wiernopoddańczość.
          • urquhart Re: schizofrenia 26.11.11, 10:06
            yoric napisał:

            > Ciekawe na ile to kwestia ogólnych różnic w odbiorze zachowań, a na ile tego ko
            > nretnego Forum i proporcji płci jego użytkowników.

            I jeszcze coś z powszechnej świadomości:

            demotywatory.pl/2247883/jesli-mezczyzna-zdradza-kobiete
    • bak1234 Re: poradnik zdrajcy 22.11.11, 10:17
      To nie powinno się nazywać poradnik zdrajcy, tylko poradnik biednego olanego faceta, którego sytuacja życiowa zmusiła do radzenia sobie na boku.
      • elsa33 Re: poradnik zdrajcy 22.11.11, 10:51
        biedny olany facet chce żeby go przytulić.........to niech schyli główkę a nie wystawia fiuta za drzwi swojego gniazda

        Bitch!!!!nie wiem czy to twoje czy przepisałaś ale rozwaliłaś mnie "genitalną frajdą"
    • dosia2308 Re: poradnik zdrajcy 22.12.11, 15:55
      Po prostu niewiarygodne.....
      Proszę Pana, "RZECZY" a nie "ŻECZY". Może w pierwszej kolejności powrót do szkoły a potem to już nawet pod własnym nickiem można publikować:)
    • that.bitch.is.sick Re: Mnie się to nie podoba ktoś jeszcze jest za? 04.01.12, 13:34
      Abdulian dzięki za podjęcie trudu dyskusji który spadłby na mnie jak brudny kubeł pomyj. Ponieważ nie mam na razie ochoty się uwalać, dzięki że załatwiłeś to umiejętnościami konwersacyjnymi które zapewne przewyższają moje. Przy następnej okazji Ci będę emablować (jak się merytorycznie będziemy zgadzać).
      • abdulian Re: Mnie się to nie podoba ktoś jeszcze jest za? 04.01.12, 13:56
        Nie ma za co, nie raz to czyniłem na tym forum i pewnie jeszcze nie raz uczynię. Nawet nie muszę się zawsze z kimś zgadzać - są po prostu zachowania, których nie toleruję i tym samym zdarza mi się (chociaż przyznam zdecydowanie rzadziej niż bym chciał) odezwać. Więc tym samym kończymy dyskusje nim zaczną się kolejne niepotrzebne i kompletnie niezwiązane z meritum sprawy :)

        Pozdrawiam serdecznie
        • songo3000 To może kawał dla rozluźnienia :) 04.01.12, 22:59
          Obecnie istnieje możliwość adoptowania Greka za jedyne 500 Euro.
          Grek będzie robić za Ciebie wszystko na co nie masz czasu.
          Spać za Ciebie do jedenastej.
          Chodzić za Ciebie na kawę.
          Odbywać poobiednia sjestę.
          Wieczorem siedzieć za Ciebie w na forum.
          Ja już adoptowałam i mam luz - mogę pracować od rana do wieczora

          Nie wiem dlaczego ale jakoś tu pasuje :D
          • aandzia43 Re: To może kawał dla rozluźnienia :) 04.01.12, 23:17
            aaaaaaaaaaaayyyyyyyyyyggghhhyyy!!!!!!!!!!!!!
            Uśmierciłeś mię, Songo ;-P
            • that.bitch.is.sick Re: To może kawał dla rozluźnienia :) 04.01.12, 23:41
              aandzia43 napisała:

              > aaaaaaaaaaaayyyyyyyyyyggghhhyyy!!!!!!!!!!!!!
              > Uśmierciłeś mię, Songo ;-P
              >
              Pierwszy raz widzę żeby kobieta w tak dziwny sposób udawała orgazm..
              • songo3000 Re: To może kawał dla rozluźnienia :) 05.01.12, 00:20
                > Pierwszy raz widzę żeby kobieta w tak dziwny sposób udawała orgazm..
                Ooo, po prostu podczas stosunku wystarczy oczki otworzyć. Może zobaczysz wtedy o wiele dziwniej udawane orgazmy u swoich partnerów ;P
                • that.bitch.is.sick Re: To może kawał dla rozluźnienia :) 05.01.12, 00:39
                  songo3000 napisał:


                  > Ooo, po prostu podczas stosunku wystarczy oczki otworzyć. Może zobaczysz wtedy
                  > o wiele dziwniej udawane orgazmy u swoich partnerów ;P
                  >
                  Nie no żartujesz, ja przecież całą wiedzę z porno czerpię. A tak formalnie rzecz biorąc to jestem dziewicą;), myślisz że ciężko mi będzie zaakceptować tak dobrze ci znaną(autopsja?trauma?) siermiężną rzeczywistość?
              • aandzia43 Re: To może kawał dla rozluźnienia :) 05.01.12, 00:36
                > >
                > Pierwszy raz widzę żeby kobieta w tak dziwny sposób udawała orgazm..
                >

                Że niby jak? Przy pomocy klawiatury? No wiesz, sposób dobry jak każdy inny... ;-P
                • that.bitch.is.sick Re: To może kawał dla rozluźnienia :) 05.01.12, 00:42
                  aandzia43 napisała:


                  > >
                  >
                  > Że niby jak? Przy pomocy klawiatury? No wiesz, sposób dobry jak każdy inny... ;
                  > -P
                  Nie no z parką: Tobą i twoim Grekiem to nie zdzierżę. Tak dwa na jednego?;)
                  • aandzia43 Re: To może kawał dla rozluźnienia :) 05.01.12, 00:55
                    Tak, zawiązaliśmy spisek, którego celem jest gnębienie Bitch ;-P
                    Buhahaha, powiedz Markosowi, że gra w jednej drużynie ze mną, to z monitora wyskoczą na ciebie dwa wielkie zęby jadowe i będzie to ostatnia rzecz, jaką zobaczysz ;-P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja