sally23
07.11.11, 01:11
czy moje małżeństwo ma sens.Z mężem poznałam się 5 lat temu,miałam za sobą nieudany związek i 2 dzieci,27 lat na karku i wielki apetyt na sex.M.zaspokajał mnie idealnie ,szał trwał jakieś 3 lata.W ciąży z 3 dzieckiem miałam dodatkowe potrzeby z którymi świetnie sobie radził.Niestety dopadła go depresjo niewiadomoco-niby ma zdiagnozowany CHAD ,brał przez pół roku leki i to mi tłumaczy częściowo spadek libido.Jestem wyrozumiała ,ale coraz częściej się zastanawiam-sex raz w miesiącu i zawsze z mojej inicjatywy,ciągłe kłótnie i ostre jazdy -jego wahania nastroju.Wiem że to brzmi egoistycznie ale ja naprawdę potrzebuję ostrego rżnięcia i najlepiej z samego rana ,w południe szybki numerek i wieczorem jakieś bardziej wyuzdane zabawy-to moje marzenie.Sex raz w miesiącu niszczy moja psychikę i m. bardzo dobrze o tym wie.Czy to jest według Was miłość czy totalne olewanie żony? Proponowałam mu alternatywę -wibrator w jego dłoni to coś całkiem innego niż w mojej ...jeśli sam nie ma ochoty-zlekceważył na całej linii.Jestem sfrustrowana i nie wiem w którą stronę.Po rozstaniu z pierwszym mężem miałam sporo kochanków -byłam rozkosznie zaspokojona ale brakowało mi stabilizacji -życie jest brutalne.Pozorna stabilizacja i ciągle rosnące rozczarowanie..ile można...Będąc w stałym związku nie dopuszczam zdrady jestem w kropce-czarnej kropce i z ogromną chcicą:////