Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to

07.11.11, 12:47
Może nie wprowadzę nic odkrywczego, ale chciałabym swój post skierować do kobiet, które są w małżeństwie z dłuższym stażem, mają kochanego męża i są kochane, mają dzieci - są zmęczone, znudzone i CHCIAŁYBY TO ZMIENIĆ.
Ja: w związku od 11 lat (mój mąż to zarazem mój pierwszy i jedyny facet), w małżeństwie od 4 lat, 2 dzieci.
Nasz seks, do pewnego momentu często, generalnie w miesiącu z przerwami ale potem nadrabiany, dużo się zmieniło po moim zajściu w ciążę. Najpierw zagrożona, potem problemy zdrowotne dzieci (bliźniaki), problemy rodzinne, nie sprzyjające życiu intymnemu. Ale dawaliśmy radę. Głównie to mąż inicjuje zbliżenia, ja do pewnego momentu jak "typowa" żona a to nie chce mi się, zmęczona jestem, głowa boli itd. Do tego po ciąży zostały mi kg i też nie czuję się tak seksownie, jak kiedyś. Dołożyć prowadzenie domu, zwykłe zmęczenie - ograniczaliśmy się do seksu 1-2 razy tygodniowo. To za mało, dla mnie i dla niego. Mimo wszystko gapienie się w tv, bawełniane koszulki, dobre książki i sen wygrywały.
Kocham mojego męża, pociąga mnie, mimo wszystko "nie chciało mi się". Widziałam zawód w oczach męża, gdy kolejny raz odmówiłam. Za to po zbliżeniu obiecaliśmy sobie, że musimy częściej się kochać, itd. ale jak zwykle, zmęczenie i lenistwo brały górę.
Chciałam to zmienić, mam 26 lat a czułam się jak stara babcia, która nic tylko barchanowe majtki i różaniec do łóżka. Zaczęłam od tego, że wywaliłam te wszystkie wygodne ciuchy do spania, kupiłam fajne koszulki, bieliznę, która miała nie tylko pobudzić męża - ale przede wszystkim sprawić, że będę się czuła seksownie. Podziałało. Gdzieś w necie wyszperałam informację, że warto brać tabletki z żeń-szenia. Sprawdziłam na sobie, libido skoczyło mi błyskawicznie (a raczej poprawiło się ukrwienie narządów) i to wykorzystuję. Wyłączam tv, zapalam świeczki, robię klimat, nastrajam się, to naprawdę dużo zmienia. Chce mi się seksu, chce mi się męża. Od zawsze wiedziałam, że seks zmniejsza stres, rozładowuje, rozluźnia, ale jednak "M jak miłość" wygrywało :/
Wczoraj był seks, dzisiaj kurier przyniósł świetną koszulkę nocną, już się cieszę na wieczór. Naprawdę, można to zmienić. Dużo zależy od nas. W moim przypadku żeń szeń + seksowne ciuszki zdziałały cuda.

Cudów nie ma, jak jest w związku źle to pierdółki nie pomogą, ale jeśli ktoś ma tak jak ja - że seks wypiera rutyna i nuda, warto ruszyć tyłek i to zmienić, nie czekać, aż mąż złoży broń i mu się odechce.
To tyle. Może kogoś zainspiruję :)

Pozdrawiam wszystkich.
    • cyklista6 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 08.11.11, 10:58
      Jesteś mądrą kobietą, gratuluję (i nieco zazdroszczę) Twojemu mężowi.

      Czasami (piszę z punktu widzenia męża, który chciałby więcej) wystarczy zobaczyć to minimum starań drugiej strony - tak, rozumiem Cię, cieszę się że mnie nadal chcesz, dla Ciebie się staram. Taki ciuszek jest sygnałem dla faceta - przecież sam fatałaszek wygląda najczęściej śmiesznie ale na ukochanej żonie jest właśnie takim sygnałem. I - tak jak piszesz - to często działa w dwie strony, bo kobieta też się czuje seksowniej i to ją nakręca.

      Cóż - cieszcie się życiem, Carpe Diem :-)
      • vitek_1 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 04:20
        cyklista6 napisał:

        > Taki ciuszek jest sygnałem dla faceta

        Dla mnie jeszcze lepszym sygnałem jest brak jakiegokolwiek ciuszka :)
        • cyklista6 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 09:05
          To zależy o którym etapie mówimy :-)
          • zonameza26 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 09:17
            Hm, ja wolę takie ciuszki, trzeba bardziej wysilić wyobraźnię ;) Oczywiście mówimy o takich, które odkrywają to, co mają odkryć - ale nie do końca. I to jest to :)
            Rozmarzyłam się a mąż w pracy....
            Wracając jeszcze do tematu, to co mnie skłoniło do zmiany to przede wszystkim artykuł w gazecie, gdzie podany był odnośnik do tego forum. Nic mnie tak nie zmobilizowało jak wypowiedzi mężczyzn mających "zimne" żony. Dają do myślenia.
    • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 09:48
      > Wczoraj był seks, dzisiaj kurier przyniósł świetną koszulkę nocną, już się cies
      > zę na wieczór. Naprawdę, można to zmienić. Dużo zależy od nas. W moim przypadku
      > żeń szeń + seksowne ciuszki zdziałały cuda.

      Ja pierniczę ale m jak miłość
      • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 10:12
        Zainspirowałaś mnie. Wywalę nie tylko te bawełniane do spania, ale również połowę beznadziejnych ciuchów z szafy, to z pewnością oczyści atmosferę. A i planuję w końcu nabyc seksowne szpilki, zawsze rezygnowałam z nich, bo wolałam "wygodne", ale ostatnio mierząc stwierdziłam że podkręcą nie tylko męża ale i mnie samą.
        Rozwaliłaś mnie tym mjak miłość, to moja bezmyślna słabość :) ale czy twój mąż też ma jakieś przyzwyczajenia tv? Mój bezlitośnie ciśnie tandetę akcji na polsacie, czyt. zasypia po 5 min. tych pierdów. Może najlepiej wywalić tv? Dzieciom też nie służy.
        • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 11:26
          elsa33 napisała:

          > Zainspirowałaś mnie. Wywalę nie tylko te bawełniane do spania, ale również poło
          > wę beznadziejnych ciuchów z szafy, to z pewnością oczyści atmosferę. A i planuj
          > ę w końcu nabyc seksowne szpilki, zawsze rezygnowałam z nich, bo wolałam "wygod
          > ne", ale ostatnio mierząc stwierdziłam że podkręcą nie tylko męża ale i mnie sa
          > mą.

          Nie zapominaj jeszcze o żeń szeniu. Ja pierdolę normalnie problem rozwiązany:) ha, albo może zapasy w kisielu, to by was nie podkręciło? Normalnie ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym was czeka:).
          • zonameza26 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 11:50
            Taka jesteś mądra a nie wiesz, że w łóżku jest wszystko dozwolone?
            Sorry, na więcej mnie nie stać (jałowe dyskusje prowadzisz zrzędliwa babo a mnie szkoda czasu na przepychanie się z babą cierpiącą na brak seksu)
            :D
            • cyklista6 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 12:23
              Nie ma co odpowiadać 'that.bitch.is.sick' bo nie ma co żywić trolla.
              • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 14:09
                cyklista6 napisał:

                > Nie ma co odpowiadać 'that.bitch.is.sick' bo nie ma co żywić trolla.

                Sam jesteś troll. Każdy ma prawo do swojej opinii, a moja jest taka że to kicz.
                • violon-czela Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 14:26
                  tak o wiele lotniejsze byłyby bawełniane majtki i m jak miłość.

                  A tak w ogolę jak masz problem bo nie rozumiem?
                  • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 18:00
                    Czemu wy ludzie jesteście tacy wtórni i bez fantazji. Bielizna, co za odkrycie i remedium na wszystkie problemy.
                    O bosz, myślałam że to trywialne na tym forum, iż zrobienie z siebie śmiesznej i taniej pudernicy w stylu dody nie jest warunkiem sine qua non męskiego wzwodu oraz powodzenia seksualnego. Powiem więcej może być to czasem za mało a czasem już zbyt wiele jak na nerwy niektórych.
                    Oczywiście męski pustak, którego kręcą trywialne i oklepane stylizacje porno gwiazdy będzie i tak za lat kilka korzystaL z usług śmiesznych pań do towarzystwa, nie kierowałabym się więc gustem tego niewyszukanego typu panów.
                    Jeśli jednak mężatka i matka powiada, że nagle odkryła koronkową bieliznę zamiast prl-owskich barchanów i majtów, uznała to za super inspirację i postanawia się podzielić tym ze zdumionym światem - to mnie to śmieszy zwyczajnie.
                    Ja nie wyobrażam sobie noszenia bawełnianej i flanelowej odzieży, coś co tak nie służy sylwetce powinno być wykreślone z garderoby kobiety(z przymrużeniem oka).
                    • urquhart najwygodniejsze z ubrań nie służy? 10.11.11, 07:51
                      that.bitch.is.sick napisała:
                      > Ja nie wyobrażam sobie noszenia bawełnianej i flanelowej odzieży, coś co tak ni
                      > e służy sylwetce powinno być wykreślone z garderoby kobiety(z przymrużeniem oka

                      A jednak grupa zwolenniczek bawełnianej i flanelowej odzieży która nie służy sylwetce jest dość duża grupa.
                      Podobnie jak grupa mężczyzn którzy uważają że idioci i pozerzy zakładają inną odzież niż dresy i adidasy na każdą okazję, bo to przecież NAJWYGODNIEJSZE z ubrań. Do tego oczywiście obowiązkowo najwygodniejsze z możliwych krótkie włosy.
                      A jak komuś się nie podobna niech się wali (w wersji kobiecej: nie dojrzał).
                      No ale żeby podkreślić styl i elegancję desy mogą mieć czerwone lampasy a flanelowa pidżama misa.
                      Czyż nie?
                    • wypasiona_foczka Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 23:50
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > Czemu wy ludzie jesteście tacy wtórni i bez fantazji. Bielizna, co za odkrycie
                      > i remedium na wszystkie problemy.

                      Jakaś Ty światowa, oryginalna, wyjątkowa i do przodu! Klękajcie prymitywne barany przed królową fantazji... Daj se luz dziewucho...

                      > Ja nie wyobrażam sobie noszenia bawełnianej i flanelowej odzieży, coś co tak ni
                      > e służy sylwetce powinno być wykreślone z garderoby kobiety(z przymrużeniem oka

                      Ja też sobie nie wyobrażam noszenia czegoś takiego ale ludzie są różni i różnych bodźców do szczęścia potrzebują. Jednego kręci t-shirt, innego lateks a jeszcze innego kiczowata koronka. NIE O TYM JEST W WĄTKU tylko o tym, że autorce chciało się zrobić COKOLWIEK, żeby było lepiej nawet jeśli jest to dla Ciebie kicz. Chodzi o to, że nie siedziała i nie liczyła aż ziemia zadrży i coś się zmieni, postanowiła spróbować, wziąć się za siebie. 90% ludzi tu piszących ma partnerów, którym się NIE CHCE robić nic by seks był jako taki (lub był w ogóle). Takie drobiazgi, tandetne z Twojego punktu widzenia mogą uratować niejedno małżeństwo pod warunkiem, że podejmie się próbę. Nie dziękuj za łopatologiczne wyjaśnienie zrobiłam to charytatywnie.
                      • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 15.11.11, 00:02
                        NIE O TYM JEST W WĄTKU tylko o tym, że autorce chc
                        > iało się zrobić COKOLWIEK, żeby było lepiej nawet jeśli jest to dla Ciebie kicz
                        > . Chodzi o to, że nie siedziała i nie liczyła aż ziemia zadrży i coś się zmieni
                        > , postanowiła spróbować, wziąć się za siebie. 90% ludzi tu piszących ma partner
                        > ów, którym się NIE CHCE robić nic by seks był jako taki (lub był w ogóle). Taki
                        > e drobiazgi, tandetne z Twojego punktu widzenia mogą uratować niejedno małżeńst
                        > wo pod warunkiem, że podejmie się próbę. Nie dziękuj za łopatologiczne wyjaśnie
                        > nie zrobiłam to charytatywnie.

                        Ale "królowo" ja piszę WŁAŚNIE O TYM. jak by ci to łopatologicznie wyjaśnić: aby wyjść wreszcie dalej niż do blasku świec o którym trąbią wszelkie poradniki seksualne dla pań domu.
                        graham masterton w latach siedemdziesiątych (czyli w czasach zamierzchłych) pisał o skuteczniejszych chwytach dla par. Wisłocka była bardziej uświadomiona. Mamy XXI wiek i internet ludzie...tylko o to mi chodzi, a nie żeby obrażać kogokolwiek. Ja mam wrażenie że to jakaś współczesna wersja konopielki..a już byłam spokojna.
                • aandzia43 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 19:13
                  >
                  > Sam jesteś troll. Każdy ma prawo do swojej opinii, a moja jest taka że to kicz.

                  Ale ty się nie denerwuj: w tej dziedzinie jesteś niedościgniona. Żadna konkurencja cię nie przebije ;-)
                  • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 09.11.11, 19:52
                    aandzia43 napisała:

                    > >
                    > > Sam jesteś troll. Każdy ma prawo do swojej opinii, a moja jest taka że to
                    > kicz.
                    >
                    > Ale ty się nie denerwuj: w tej dziedzinie jesteś niedościgniona. Żadna konkuren
                    > cja cię nie przebije ;-)

                    A to ciekawe, w jakiej dziedzinie, bo twój wpis jest cokolwiek niejasny. Jak zwykle Andzia myślisz że jak zasnujesz wszystko śmietaną niedomówień to wychodzisz na mądralę. Wydaje ci się tylko.
                    • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 08:26
                      Bitch czemu ma służyć twój wpis? Zastanowiłaś się zanim napisałaś? Żeby ośmieszyć dziewczynę że wypisuje oczywiste rzeczy? Zazdrosna jesteś że ona rozpaliła męża a ty mimo bielizny nie jesteś w stanie?
                      Bardzo fajnie że napisała tego posta, bo dbanie o takie drobiazgi wymyka się w codzienności i czasem nie uswiadamiamy sobie tego. Ale ty wolisz zaszufladkować problem i porównać takie strojenie się i wabienie do wzorów z filmu porno. Ona się przebiera i fajnie, niektórzy wprowadzają zabawki i tez im dobrze. Nie wiem co chcesz osiągnąć, ostudzić jej zapał? Pokazać siebie, jaka to z ciebie mądrala, ponieważ "odkryłaś", że to tylko kiczowata powierzchowność, na dodatek oczywista. Masz jakis problem ze sobą, napisz to może doradzimy. Nie masz problemu? Podziel się w takim razie w jaki sposób ty podsycasz namiętność, a na razie wlazłaś jedynie w wątek i kąsasz, jak złośliwy mały troll
                      • plucha Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 08:53
                        A ja się z Bitch jak najbardziej zgadzam. Tzn. skoro autorce seks się poprawił w wyniku zastosowanych "sztuczek", to gratulacje i oby tak dalej, natomiast odkrywczy ton, w jakim to napisała dla mnie brzmi sztucznie i żałośnie. Jak "porady" pisane w jakimś szmatławym brukowcu. Te nieszczęsne świeczki i seksowna bielizna to coś tak oklepanego, banalnego i tandetnego, że naprawdę nie chce mi się wierzyć, żeby komukolwiek od tego wzrosło libido... Chyba że faktycznie jakimś - jak określiła Bitch - "pustakom", inspirującym się tanimi pornosami. Zresztą - OK, nie mnie oceniać, ludzi kręcą różne rzeczy, ale naprawdę trudno uwierzyć, by coś tak do bólu banalnego mogło być pobudzające. Mnie by niewątpliwie pobudziło - do śmiechu :)
                        • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 09:10
                          no właśnie, a ile jest kobiet, które uważając że bielizna to banał, trwają niezmiennie w wyciągniętym bawełnianym t-shircie
                          • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 09:14
                            a powiedzcie mi drogie panie, skoro bielizna kręci tylko "pustaków podniecających się tanimi pornusami", co kręci takie intelignetki-intelektualistki jak wy, no i oczywiście czym wy rozbudzacie partnerów, "pięknym umysłem"?
                            • urquhart Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 09:32
                              elsa33 napisała:
                              > a powiedzcie mi drogie panie, skoro bielizna kręci tylko "pustaków podniecający
                              > ch się tanimi pornusami", co kręci takie intelignetki-intelektualistki jak wy,
                              > no i oczywiście czym wy rozbudzacie partnerów, "pięknym umysłem"?

                              To jedynie życzeniowe myślenie :)
                              Na to co nas kręci wpływu nie mamy, a jest to rozbieżne z tym co uświadamiamy sobie i komunikujemy jako rzekomo postrzeganą atrakcyjność.
                              Kobietom do tego rozdźwieku trudniej sie przyznać i projektują go na mężczcyzn, którzy nie robią z tego zagadnienia .
                              O tym do znudzenia wałkują w publikacjach dotyczących rozdźwieku między attraction vs affection w psychologii.
                              • zonameza26 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 11:42
                                Jako autorka wątku czuję się w obowiązku wyjaśnić o co chodzi dokładnie z "seksowną bielizną".
                                Nie napisałam nic odkrywczego (o czym oznajmiłam w pierwszym poście) i proszę mnie tutaj nie oskarżać o tanią podnietę czy to, że matka dzieciom po x latach spania w wyciągniętych bawełnianych gaciach nagle zmieniła się w kocicę z zestawem kajdanek na każdą okazję (przy akompaniamencie pornosów jako idealnej alternatywy dla m jak miłość). Wybaczcie.
                                Nie trzeba wciskać się w koronki za 12,99 z allegro, żeby "osiągnąć wzwód".
                                Można to zrobić delikatniej, bo seksowna bielizna drogie Panie nie równa się trzem paskom z koronkowym wykończeniem. To chyba kwestia smaku i gustu, no cóż, jeśli komuś od razu do głowy przychodzi wystrój rodem z pornosa - jego sprawa.
                                Obrażacie mojego męża w tym momencie, mnie tam pal licho.

                                Bielizna, żeń-szeń to tylko dodatki. W moim łóżku nic nie szwankuje, nie muszę wyglądać jak tirówka, żeby mąż chciał się ze mną kochać. Wydaje mi się, że jasno przedstawiłam sytuację ale nie, trzeba popadać w skrajność.
                                Zaczęłam bardziej dbać o nasze życie intymne i faktycznie, świeczki, takie małe byle co wystarczy, żeby poczuć się lepiej. Może dla niektórych to banał ale tym bardziej żal mi ludzi, którzy aby osiągnąć zadowolenie seksualne z góry zakładają, że da się je osiągnąć dużym kosztem, wielkim wysiłkiem. Bo inaczej to się nie opłaca i szkoda zachodu.

                                JA jestem zadowolona i to wystarczy. Wielka szkoda, że dla niektórych kobiet takie dodatki oznaczają od razu bycie tanią dziwką, widocznie u was w seksie musi być wszystko dograne, nie ma mowy o potknięciach, "tanich" sztuczkach - wszystko musi być z wielką pompą. Jestem pewna, że skoro tak idealnie bez kiczu, to pewnie... raz na miesiąc w porywach.
                                Zastanawiam się także, co w takim razie proponujecie.
                                Wiem - wg was pewnie nie trzeba się wcale starać, to zadanie faceta, kobieta daje z siebie max tylko swoim istnieniem a te, które tak nie uważają to prostaczki usiłujące podrasować swoją wątpliwą atrakcyjność tanim banałem.

                                Śmieszne to jest. Tak samo zabawne są te wszystkie moje sztuczki, mamy z mężem niezłą zabawę, wszystko traktujemy na luzie i dzięki temu jesteśmy ze sobą jeszcze bliżej.
                                Och, to faktycznie rodem z tanich gazetek. Tylko co powiecie na to, że zainspirował mnie (mnie - aktualnie MAMĘ ale również kobietę spełnioną zawodowo) artykuł właśnie o zmianie bielizny do łóżka zamieszczony w ostatnim numerze "Twojego Stylu"? Tak, TS czytają proste durne baby takie jak ja, to fakt :)

                                PS. Współczuję tego jadu i współczuję facetom na tym forum, że muszą zmagać się z tym chłodem również wirtualnie.
                            • plucha Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 11:44
                              No dobra, z tymi pustakami to nie do końca się zgadzam z Bitch :)
                              Niemniej dalej uważam, że ów wytarty schemat "świece, wino i seksowna bielizna" to nie jest coś co może mieć znaczący wpływ na poprawę jakości życia seksualnego. Bo co - do tej pory seks mnie nudził, a jak założyłam koronkowe gacie i zapaliłam świece, to od razu szał ? Koronki gryzą w tyłek, a zapalanie świec kojarzy mi się przede wszystkim z awarią prądu :) Poza tym - chcę żeby męża podniecało moje ciało i moje zachowanie, a nie gatunek szmatki na moim tyłku i rodzaj oświetlenia.
                              Zapewne wiele osób przywiązuje dużą wagę do takich "scenograficznych" szczegółów, mnie i mojego partnera to akurat mało obchodzi, stąd taki mój komentarz.
                              • zonameza26 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 11:55
                                Plucha dalej mnie nie rozumiesz.
                                Ja nie piszę o tym, że nasz seks umarł i odkąd wcisnęłam na tyłek inną szmatkę niż flanelowe gacie, wybuchł wulkan podniecenia i teraz parzymy się w każdej możliwej pozycji. Nie. Piszę o tym, że zrobiło się trochę nudno, trochę przewidywalnie i chciałam to jakoś odświeżyć. Pokazać mężowi, że chcę, że się staram, że mi zależy. Wpadliśmy w taki schemat tv-dobra książka (tak, droga bitch, potrafię czytać coś innego niż program telewizyjny)-sen.
                                Nie kupiłam koronkowej bielizny, również uważam, że nie jest wygodna. Mam fajną, świetną jedwabną koszulkę w której mogę pokazać się dzieciom rano po wstaniu z łóżka, która jest na tyle wygodna, abym mogła normalnie w niej funkcjonować ale zarazem jest czymś innym niż to, w czym do tej pory spałam i to zaskoczyło mojego męża.
                                www.styl.pl/twoj-styl
                                Może czytałyście, tam był odnośnik do tego forum, jakiś czas temu weszłam tutaj kierowana tym artykułem i poczytałam co nieco. Właśnie tutaj, jak mężowie narzekają na żony, na to, że leżą i oczekują, nic nie robią itd. Nie chcę być taką właśnie babą.
                                • zonameza26 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 11:57
                                  Oj, przepraszam, odnośnik do tego forum był bodajże w "Pani".
                              • cyklista6 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 11:59
                                Myślę, że żonamęża26 dość istotnie skomentowała tę dyskusję. Nie chodzi tak naprawdę o koronki czy świeczki, tylko o postawę, o gotowość. Zakładając jakiś bzdurny ciuszek wysyłasz sygnał do faceta, że go pożądasz, chcesz i akceptujesz. Po krótkiej chwili możesz się z tego ciuszka wyswobodzić jak Cię uwiera, ale chodzi o gest, sygnał, przekaz.

                                Żonomęża26 - bawcie się dobrze, miło poczytać, że są takie parki.
                                • zonameza26 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 12:06
                                  Cyklista dzięki, jako facet potrafisz ująć w jednym zdaniu to wszystko, co chciałam napisać.
                                  • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 12:30
                                    Ale jeśli niektórym taka gotowość i chęci kojarzy się tylko z seksem z pornola, no cóż, na forum może wypowiedzieć się każdy, nie mniej jednak zastanawiam się skąd obecność takich osób jak plucha i bitch na tym forum. Krytykujecie starania i pomysł autorki wątku? Proszę bardzo, co propnujecie zatem na ożywienie rutyny?
                                    • plucha Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 13:07
                                      >> obecność takich osób jak plucha i bitch na tym forum

                                      Takich ?? Tzn. jakich ? Pani Bitch nie znam, odniosłam się tylko do jej wypowiedzi w tym wątku, innych nie czytałam. Na forum weszłam pierwszy raz i tak się rozglądam. Jeśli obowiązują tu jakieś określone poglądy, a inne są be, to sorry - nie wiedziałam :(

                                      Poza tym - ja nie krytykuję autorki wątku, wypowiadam jedynie SWOJE zdanie na temat polecanych przez nią metod. Jeśli jej służą - to OK. I zgadzam się jak najbardziej, że aby nie wkradła się nuda obie strony powinny się starać, zabiegać o wzajemne zainteresowanie i je okazaywać. Tylko może niekoniecznie owymi banalnymi świecami. Zresztą to sprawa bardzo indywidualna, ja bym nie pisała na forum w formie porady dla wszystkich, np. "opowiadajcie sobie ze szczegółami co za chwilę będziecie sobie robić" - bo dla wielu będzie to coś nie do przejścia, a nie przyjemna podnieta. Dla mnie porada "zapalcie świece i ubierzcie się w ładną bieliznę" brzmi po prostu komicznie :) I tyle.
                                      • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 13:24
                                        pewnie że może ci się wydać komiczne, mnie się nie wydało, ale każdy jest inny. Jednak na tym forum są osoby, które mają problem z oziębłością u siebie bądź u partnera i prawie w każdym wątku padają różne "rady", ludzie o nie pytają, dyskutują.
                                        - zadbaj o siebie
                                        - schudnij
                                        - porozmawiaj z partnerem o swoich potrzebach
                                        - zrób sobie nową fryzurę
                                        - spróbuj "zabawek"

                                        I bardzo fajnie że zonameza26 napisala co pomoglo jej i jej relacji, choćby nie wiem jak banalne to było. Przeciez ona nie podaje sowich sposobow jako jedynego zlotego srodka do celu, ale nie podoba mi sie takie splycanie jej intencji przez was i sprowadzenie jej do banału.
                                    • that.bitch.is.sick co daje obecność mamusiek typu elsa33 tutaj? 10.11.11, 19:59
                                      elsa33 napisała:
                                      nie mniej jednak zastanawiam się
                                      > skąd obecność takich osób jak plucha i bitch na tym forum. Krytykujecie staran
                                      > ia i pomysł autorki wątku? Proszę bardzo, co propnujecie zatem na ożywienie rut
                                      > yny?

                                      Kochana skąd moja obecność na forum? Otóż nic ci do tego ale życzyłabym sobie aby to forum nie zmieniło się w e-dziecko i nie stało się oazą spijających sobie obłudę z dziubków sfrustrowanych, samooszukujących się mamusiek.
                                      A ten wątek podsumowałabym krótko: Istny cyrk. E-mama dowiaduje się o istnieniu fikuśnej bielizny dla kobiet i bohatersko porzuca świat bawełny.
                                      pasjonujące. dziękujemy za ten dramatyczny zwrot akcji w życiu autorki. może za jakiś czas porzuci m-jak miłość odkryje wysokie obcasy oraz wojujący feminizm. niestety dla osób postronnych to cholerny zieeew.
                                      • elsa33 Re: co daje obecność mamusiek typu elsa33 tutaj? 10.11.11, 22:46
                                        Jesteś bezczelna, złośliwa i załosna, nie zamierzam z tobą dalej dyskutować, nie zniżę się do twojego poziomu, zabłysnęłaś tą wyszukiwarką, proszę cię, kim ty jestes żeby oceniać innych? Co cię do cholery obchodzi czy jestem e-mamą czy nie. Ty może jesteś e-świrem, e-staruszką lub e-stetryczałą malkontentką, choć podjeżdża mi tu bardziej rozkapryszoną gówniarą, poszukaj banału w swoim żałosnym życiu.
                                        Nie jesteś tu od podsumowania, biedne te twoje wywody, czepiasz sie pierdół, czyżby syndrom niedopchnięcia? Jak do tej pory nie napisałaś jakie masz niebanalne życie seksualne, proszę czekamy na te odkrycia. A jak cię wątek nudzi to go nie czytaj amen
                                        • that.bitch.is.sick pax? 10.11.11, 23:12
                                          Spokojnie dziewczyno to tylko forum, skąd to ciśnienie u ciebie? Może problem w tym że nie dopuszczasz odmiennej opinii? Ty stosujesz się (dopóki nerw ci pozwala) do zasad poprawności politycznej, a ja nie, bo w nią zwyczajnie nie wierzę. Ja może jestem e-swirem, e-dziwką bądź e-gówniarą, jednak wątki są po to aby dyskutować i oceniać. Napisz czym cię obraziłam bo chętnie sie dowiem..
                                          • elsa33 Re: pax? 11.11.11, 07:52
                                            Robisz osobiste wycieczki, dokładnie tym. Ja nie szperam po forum i nie szukam czegoś na ciebie, a potem nie ośmieszam tego wyśmiewając całe grono e-mam przy okazji. Śmieszne jest dla ciebie to, że tysiące dziewczyn na jakimś forum rozmawiają o dzieciach? Dlaczego to w ogóle tutaj mieszasz. Ciebie temat nie dotyczy jak sądzę, może nawet sądzisz że samo posiadanie dzieci jest kiczowate, kto wie. Nieważne, podniosłaś mi ciśnienie, bo twoja ocena innych jest tendencyjna, skoro e-mama i bielizna to już kicz i nuda. Sama nie piszesz nic od siebie, żywisz się słowami innych, po to tylko, żeby sobie ulżyć, żeby pokazać przerost swojego ego. Wracając do tematu, wtrąciłaś tutaj swoje trzy grosze, że to banał kicz i że niemożliwe, żeby takie rzeczy wyrwały dziewczynę z letargu. A widzisz jednak możliwe, przyjmij to do wiadomości, że niektórym pomaga rzeń-szeń i że niektórzy potrzebują postów "ku pokrzepieniu serc", choćby nie wiem jak banalne ci się to wydawało. Sprowokowałaś mnie, nie ukrywam, bo uprawiasz krytykę, jako sztukę dla sztuki. Masz do siebie dystans, proszę napisz coś o sobie, pewnie znajdzie się ktoś kto zechce i ciebie wyśmiać. Ale nie przecież nie założysz swojego wątku, nie ustawisz się pod obstrzałem, niewygodne byłoby to dla ciebie. Poza tym jesteś niekonsekwentna, krytykujesz przemianę na wzór dziewczynek z "porno", a sama przy porno się zabawiasz, więc tak jak już wspomniałam, przyjrzyj się sobie , zobacz ile kiczu masz pod paznokciami, i nie usprawiedliwiaj się tym że ty karmisz się kiczem jako "przegięciem". Co to w ogóle za młodzieżowy slang, dla mnie pseudointelektualny wywód.
                                      • aandzia43 Re: co daje obecność mamusiek typu elsa33 tutaj? 11.11.11, 12:38
                                        > pasjonujące. dziękujemy za ten dramatyczny zwrot akcji w życiu autorki. może za
                                        > jakiś czas porzuci m-jak miłość odkryje wysokie obcasy oraz wojujący feminizm.
                                        > niestety dla osób postronnych to cholerny zieeew.

                                        Jako znudzona "osoba postronna" zawsze możesz się z forum wydalić i nie narażać na nudy i ziewy. Zasadniczo, z punktu widzenia myśli przewodniej tego forum, wydajesz się być persona non grata, więc nie wiem, dlaczego używasz formy "my" (dziękujemy za ten dramatyczny zwrot akcji..."). Nie jesteś ani reprezentacyjna, ani reprezentatywna. Ach, rozumiem, masz inny pogląd na tę sprawę ;-)
                                        Fakt, trolle przydają się do podgrzania atmosfery i pogrzebania kijem w mrowisku, kiedy robi się nudno, ale to już zrobiłaś w tym wątku dawno. Więc możesz uznać, że misję wypełniłaś. Wpadnij jeszcze kiedyś.
                                • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 13:32
                                  cyklista6 napisał:

                                  > Myślę, że żonamęża26 dość istotnie skomentowała tę dyskusję. Nie chodzi tak nap
                                  > rawdę o koronki czy świeczki, tylko o postawę, o gotowość. Zakładając jakiś bzd
                                  > urny ciuszek wysyłasz sygnał do faceta, że go pożądasz, chcesz i akceptujesz. P
                                  > o krótkiej chwili możesz się z tego ciuszka wyswobodzić jak Cię uwiera, ale cho
                                  > dzi o gest, sygnał, przekaz.

                                  wszystko pięknie ale skoro jest gotowość to po co ten żeń szeń wyjaśnij mi proszę. Taakie ekstrawagancje? A co na to mamusia? Przecież to się skończy na jakiejś hiszpańskiej musze albo dopalaczach:) martwię się o ten żeń szeń po prostu;)
                                  eh..co za komiczni ludzie. Jasełka po prostu...




                                  przyłącz się!
                                  • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 13:50
                                    porównujesz żen-szeń do dopalaczy? prszę cię bitchu daj już spokój i zostaw ich w spokoju, żen szeń też.
                                    Ja się martwię, zebyś ty nie zrobiła krzywdy tym pejczem temu grzecznemu chłopcu :), żartuję , nic mnie to nie obchodzi, lej go ile wlezie o ile się zgadza...
                            • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 12:24
                              elsa33 napisała:

                              > a powiedzcie mi drogie panie, skoro bielizna kręci tylko "pustaków podniecający
                              > ch się tanimi pornusami", co kręci takie intelignetki-intelektualistki jak wy,
                              > no i oczywiście czym wy rozbudzacie partnerów, "pięknym umysłem"?

                              Oczywiście że do uwodzenia używam przede wszystkim umysłu. A aktualnie wspomagam się też pejczem bo kręcą mnie posłuszni chłopcy:). Więcej nie napiszę bo mnie znowu wywalą.
                              • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 12:36
                                no umieram ze śmiechu bitch, jesteś oryginalna faktycznie, i jaka daleka od kiczu :)
                              • zonameza26 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 12:38
                                Och, Elsa33, bitch nie robi nic specjalnego. Razem ze swoim wybrankiem przed inicjacją seksualną zażywa duchowej uczty, razem zaczytują się w "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta, ale żebyś nie myślała, że w tłumaczeniu, co to to nie ;)
                                • zonameza26 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 12:45
                                  I na zakończenie podaję ciekawy link ludzie.gazeta.pl/that.bitch.is.sick/0,0.html
                                  ta kobitka na obrazku to dopiero kicz :) Zdaje się, wspomniana wcześniej Doda również miała takie sexy uszy... i chyba aktualnie również w podobnej pozie pokazuje tyłek.

                                  Pozdrawiam wszystkich, którym się chce, niezależnie od stosowanych środków.
                                • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 15:13
                                  Bo ja uwielbiam kicz - jeśli jest traktowany jako przegięcie. ty niestety jesteś kiczowata zupełnie sieriożnie co z jednej strony śmieszy a z drugiej przestrasza...myślałam że twój wpis to artykuł sponsorowany jakiegoś producenta preparatu z żeń-szeniem ale nie..wy macie w głowie artykuły z poradników pani domu, nie..wy gadacie tymi poradnikami i jeszcze wierzycie w te bzdury..
                                  • bergdorf Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 11:58
                                    Też po przeczytaniu pierwszego postu pomyślałam o marketingu szeptanym :) A potem się przeraziłam, że to jednak nie reklama, tylko całkiem na serio ktoś takie dyrdymały wypisuje.
                            • jamtoja Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 12:56
                              nawet nie wiesz, jak umysł może być pociągający :)
                              szpilki się naprawdę nie umywają :)
                              • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 10.11.11, 13:07
                                kto nie wie, ja? No wiesz, chyba mnie obrażasz...
                                Dla mnie szpilki i umysł się nie wykluczają, nawet najpiękniejszy diament oszpeci brzydkie opakowanie

                                • imnja trolll i to męski!! 10.11.11, 22:00
                        • janznepomuka Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 13:09
                          Powiem tak
                          • janznepomuka Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 13:11
                            A co do porad w brukowcach
                            • aandzia43 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 20:31
                              anznepomuka napisał:

                              > A co do porad w brukowcach
    • aandzia43 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 12:16
      Bywa tak, że najprostsze i najbanalniejsze sposoby są najskuteczniejsze. Też przetestowałam. Tak trzymać, cieszyć się życiem i nie przejmować się trollami forumowymi :-)
      • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 13:42
        aandzia43 napisała:

        > Bywa tak, że najprostsze i najbanalniejsze sposoby są najskuteczniejsze. Też pr
        > zetestowałam. Tak trzymać, cieszyć się życiem i nie przejmować się trollami for
        > umowymi :-)

        Taak jasne wystarczy łyknąć żeń-szeń i rutyna znika. Nie wiem o co ci chodzi aandzia bo nie jesteś tu pierwszy rok i jesteś inteligentną osobą ale jestem pewna że sama nie wierzysz w to co mówisz, a czemu kłamiesz? Pewnie dlatego że mnie nie lubisz i z wzajemnością. Ale z radością flirtowałaś w swoim czasie z forumowiczami płci męskiej którzy mówili prawdę o "mamuśkowym" myśleniu. Dlatego twoją obecną postawę uważam za hipokryzję i dobrze wiesz że ten wpis pachnie trollem albo naiwnymi bardzo złudzeniam.
        • aandzia43 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 14:11
          > Taak jasne wystarczy łyknąć żeń-szeń i rutyna znika.

          Wyraźnie napisałam, że "BYWA". Tłumacząc na polski: "zdarza się, że...", "w pewnych sytuacjach...". Zrozumiałaś? Jeszcze raz? Proszę bardzo. Przyczyny pogorszenia satysfakcji z seksu małżeńskiego są naj-prze-róż-niej-sze i najprzeróżniejsze są sposoby radzenia sobie z nimi. Czasem te metody okazują się być proste jak budowa cepa tak i oczywiste, że aż naiwne. Ufff... jak grochem o ścianę.

          Ale z radością flirtowałaś w swoim czasie z forum
          > owiczami płci męskiej którzy mówili prawdę o "mamuśkowym" myśleniu. Dlatego two
          > ją obecną postawę uważam za hipokryzję i dobrze wiesz że ten wpis pachnie troll
          > em albo naiwnymi bardzo złudzeniam.

          Zapewne z trudnością przychodzi ci zgoda na złożoność tej rzeczywistości? ;-) Nie łapiesz niuansów, ale to nie mój problem.
          Wpis założycielski może być trollingiem, ale może nim nie być. Zakładając zaś, że jest prawdziwy: nie da rady uznać jego bohaterki za osobę żyjącą złudzeniami, ponieważ ma ona dowody na SKUTECZNOŚĆ swoich banalnych rozwiązań. Takie dowody mam i ja, więc mogę przybić z dziewczyną piątkę.

          Mam nadzieję, że jesteś bardzo zdolnym trollem, bo gdybyś była prawdziwa, to.... o matko boska!
          • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 14:48
            aandzia43 napisała:

            > Zapewne z trudnością przychodzi ci zgoda na złożoność tej rzeczywistości? ;-) N
            > ie łapiesz niuansów, ale to nie mój problem.
            > Wpis założycielski może być trollingiem, ale może nim nie być. Zakładając zaś,
            > że jest prawdziwy: nie da rady uznać jego bohaterki za osobę żyjącą złudzeniami
            > , ponieważ ma ona dowody na SKUTECZNOŚĆ swoich banalnych rozwiązań. Takie dowod
            > y mam i ja, więc mogę przybić z dziewczyną piątkę.
            >
            > Mam nadzieję, że jesteś bardzo zdolnym trollem, bo gdybyś była prawdziwa, to...
            > . o matko boska!
            >

            To ty nie łapiesz czegoś w tym wątku. Nie możesz przybić piony z autorką albowiem małżonek autorki ma ochotę na seks, natomiast ona preferuje m jak miłość, dopiero jak nastawia świeczek, łyknie żeń-szeń oraz wdzieje fikuśny fatałaszek jest w stanie spełniać seksualne potrzeby małżonka. W twoim przypadku o ile dobrze pamiętam, problem z bólem głowy był po stronie małżonka.
            I nie jestem trollem możesz sobie zawodzić do matki boskiej ale tacy ludzie jak ja też istnieją i owszem domagają się też prawa do własnego zdania ło matko.
            • kwiatek2-1 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 14:55
              that.bitch.is.sick napisała:
              > I nie jestem trollem możesz sobie zawodzić do matki boskiej ale tacy ludzie jak
              > ja też istnieją i owszem domagają się też prawa do własnego zdania ło matko.

              Przerażające jest to, ze tacy ludzie jak Ty istnieją. Trudno - trzeba sie z tym pogodzić :( Tylko czemu muszą wypowiadać się na tym forum? Nie mogłabyś sobie darować?
              • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 15:17
                kwiatek2-1 napisała:


                > Przerażające jest to, ze tacy ludzie jak Ty istnieją. Trudno - trzeba sie z tym
                > pogodzić :( Tylko czemu muszą wypowiadać się na tym forum? Nie mogłabyś sobie
                > darować?

                A co konkretnie ciebie we mnie przeraża? I nie zapominaj że równie dobrze ty mogłabyć sobie darować.
                • kwiatek2-1 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 18:13
                  that.bitch.is.sick napisała:


                  >
                  > A co konkretnie ciebie we mnie przeraża? I nie zapominaj że równie dobrze ty mo
                  > głabyć sobie darować.
                  >
                  Twój cynizm, niechęć do ludzi, brak elementarnej życzliwości, złośliwość, zgorzknienie... Wymieniać dalej?
                  • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 19:44

                    > Twój cynizm, niechęć do ludzi, brak elementarnej życzliwości, złośliwość, zgor
                    > zknienie... Wymieniać dalej?

                    Buhahaha. A ty myślisz że jak starasz się te cechy w sobie ukrywać, to z nie widać ich z boku? Mówiłam, małe hipokrytki.
                    • kwiatek2-1 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 19:54
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      >
                      > Buhahaha. A ty myślisz że jak starasz się te cechy w sobie ukrywać, to z nie wi
                      > dać ich z boku? Mówiłam, małe hipokrytki.
                      >

                      Widzisz, tak właśnie postrzegasz ludzi i to widać w każdym Twoim zdaniu. Mam wady, ale akurat nie te, nie musze więc ich ukrywać.
                      Chyba pomagamy Ci zaśmiecać sympatyczny, optymistyczny wątek (pozdrawiam Autorkę :)
                      • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 20:15
                        > Widzisz, tak właśnie postrzegasz ludzi i to widać w każdym Twoim zdaniu. Mam wa
                        > dy, ale akurat nie te, nie musze więc ich ukrywać.
                        > Chyba pomagamy Ci zaśmiecać sympatyczny, optymistyczny wątek (pozdrawiam Autork
                        > ę :)

                        Ty się serio chcesz się uważać za lepszą ode mnie:) aż musiałaś kogoś pozdrowić, jakąś obojętną ci kompletnie osobę, żeby poczuć się lepszą :) Ale faza!
                        • kwiatek2-1 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 20:59
                          that.bitch.is.sick napisała:


                          > Ty się serio chcesz się uważać za lepszą ode mnie:) aż musiałaś kogoś pozdrowić
                          > , jakąś obojętną ci kompletnie osobę, żeby poczuć się lepszą :) Ale faza!
                          >
                          >
                          Obiecałam sobie, że nie będę Ci już odpowiadać, ale nie mogę się powstrzymać, więc jeszcze ten jeden raz:
                          Lepsza? Gorsza? Ty naprawdę tak patrzysz na ludzi? Ja nie. Napisałam tylko, że mam INNE wady.
                          Autorka wątku budzi moją sympatię, więc nie jest mi "kompletnie obojętna".
                          • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 23:04
                            > Obiecałam sobie, że nie będę Ci już odpowiadać, ale nie mogę się powstrzymać, w
                            > ięc jeszcze ten jeden raz:
                            > Lepsza? Gorsza? Ty naprawdę tak patrzysz na ludzi? Ja nie. Napisałam tylko, że
                            > mam INNE wady.
                            > Autorka wątku budzi moją sympatię, więc nie jest mi "kompletnie obojętna".

                            A mój wstręt. Kuźwa i mam prawo. Czemu babsztyle waszego pokroju są takie apodyktyczne? A cóż to za insynuacje, jak patrzę na ludzi? Przecież to wy się mnie uczepiłyście, to wy się wtrąciłyście do dyskusji, to wy cytujecie moje słowa i dajecie mi nieproszone rady. Czemu nie odpowiadasz autorce wątku tylko mnie, skoro nie jest ci obojętna? A ja ci może jestem obojętna? Akurat. A ty, przecież 80 procent twoich wpisów na forum to czepianie się i ocenianie innych.
                            Wy jakieś nienormalne jesteście. powtarzam - hipokrytki do potęgi.
            • aandzia43 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 15:14
              W twoim przypadku o ile dobrz
              > e pamiętam, problem z bólem głowy był po stronie małżonka.

              Nie, źle pamiętasz.

              > Nie możesz przybić piony z autorką albowi
              > em małżonek autorki ma ochotę na seks, natomiast ona preferuje m jak miłość, do
              > piero jak nastawia świeczek, łyknie żeń-szeń oraz wdzieje fikuśny fatałaszek je
              > st w stanie spełniać seksualne potrzeby małżonka.

              Ona nie tyle preferuje "M jak miłość", co przez rutynę życia codziennego (której elementem jest między innymi "M jak miłość") popada w marazm i traci kontakt z tym, co w niej świeże i żywe. Traci też z oczu konieczność podrzucania paliwa do ogniska małżeńskiego. Jak już sobie to uświadamia, jak zabiera się do dzieła, to okazuje się, że proste metody działają, że ogień w niej płonie żywiej, apetyt rośnei w miarę jedzenia, mąż szczęśliwy i ona też. To tylko drobny wycinek rzeczywistości, splot taki a nie inny okoliczności, rozwiązanie, które pasuje do tej a nie innej sytuacji. Nawet gdybym nie przeżyła też bym uwierzyła, bo odrobinę wyobraźni posiadam.
              • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 15:23
                aandzia43 napisała:

                > Ona nie tyle preferuje "M jak miłość", co przez rutynę życia codziennego (które
                > j elementem jest między innymi "M jak miłość") popada w marazm i traci kontakt
                > z tym, co w niej świeże i żywe. Traci też z oczu konieczność podrzucania paliwa
                > do ogniska małżeńskiego. Jak już sobie to uświadamia, jak zabiera się do dzieł
                > a, to okazuje się, że proste metody działają, że ogień w niej płonie żywiej, ap
                > etyt rośnei w miarę jedzenia, mąż szczęśliwy i ona też. To tylko drobny wycinek
                > rzeczywistości, splot taki a nie inny okoliczności, rozwiązanie, które pasuje
                > do tej a nie innej sytuacji. Nawet gdybym nie przeżyła też bym uwierzyła, bo od
                > robinę wyobraźni posiadam.
                >
                Super, mnie przeraża że istnieją takie kobiety jak ona, kwiatek (której historię też pamiętam) i widać częściowo ty też(chociaż wydawałaś się bystra, może jedynie z klasyki literatury polskiej). Czasami pewnie je widuje, ale nie miałam nigdy okazji z czymś takim się bliżej zetknąć. Wybaczcie mi to zboczenie drogie panie, że znajduję pewną przyjemność w przyglądaniu się wam bliżej, to po części wyjaśnia też pewne przywary waszych małżonków:).
                • aandzia43 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 15:35
                  Ponieważ cię przerażamy, a jest nas więcej (co najmniej ja i kwiatek), to proponuję ci oddalić się z forum i nie narażać się dłużej na widok treści produkowanych przez nasze mózgi ;-) Nie przygladaj się nam dłużej, zakończ tę perwersyjną zabawę, bo ci zaszkodzi taka duża dawka ;-)
                  • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 16:26
                    A ja ci proponuję abyś z radami swymi udała się do osób które cię o nie poproszą. Ja nie napraszam się o twoje propozycje i serdecznie ci za nie dziękuję nie zamierzam jednak korzystać
                    Pozdrawiam.
                  • kwiatek2-1 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 11.11.11, 18:10
                    aandzia43 napisała:

                    > Ponieważ cię przerażamy, a jest nas więcej (co najmniej ja i kwiatek), to propo
                    > nuję ci oddalić się z forum i nie narażać się dłużej na widok treści produkowan
                    > ych przez nasze mózgi ;-) Nie przygladaj się nam dłużej, zakończ tę perwersyjną
                    > zabawę, bo ci zaszkodzi taka duża dawka ;-)

                    Popieram. Tym bardziej, że jesteś tu tylko po to, by deprecjonować, wyśmiewać, pluć jadem. Żadnych konstruktywnych propozycji. I chyba mało atrakcyjne życie własne, skoro tak dokładnie pamiętasz cudze historie.
                    • cyklista6 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 12.11.11, 00:04
                      That.bitch.is.sick jest po prostu zazdrosna i do tego głupia. Nic dziwnego, że musiała wybrać taki nick i wylewa tutaj swoje żółcie. A wylewaj, głupiutka, i tak nic to Tobie nie pomoże jak i nam nie przeszkodzi....
                      • be_3 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 12.11.11, 09:57
                        Brawo dla autorki posta. Nieważne jakie środki, ważne, że odpowiadają Wam obojgu i są skuteczne. Większość z nas zarówno kobiet, jak i mężczyzn wzbrania się przed jakąkolwiek zmianą, bo wielu z ans uważa, że musi to być coś wielkiego, podczas gdy często "banalne" i proste sposoby (jak zmiana bielizny, etc) potrafi podgrzać temperaturę w sypialni.

                        @That.bithch.is.sick - fajnie, że jesteś osobą pełna łóżkowego polotu, która lubi porno i co tam jeszcze chcesz, ale weź proszę pod uwagę, że 3/4 kobiet - Matek Polek, faktycznie lubi bawełniane dresy i seriale (choć akurat nie wiem jak można oglądać "m jak miłość" ;)), a to niekoniecznie sprzyja pobudzaniu pożycia małżeńskiego. Być może nie jesteś ofiarą codziennej rutyny, nie masz dzieci, nie jesteś zmęczoną żoną i matką..i tu właśnie problem. trochę więcej empatii - większość z nas taka jest. Bielizna i budowanie nastroju (przez zapalanie świec, etc) jest pewnym zwrotem akcji w codzienności, bo dzięki takim drobiazgom, oddzielamy wspólny czas, od wszystkiego innego. Nawet jeśli trąci banałem, czy kiczem dla Ciebie, nie da się ukryć, że w wielu przypadkach działa.

                        Każdy ma inną wrażliwość, szanujmy to.
                        • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 12.11.11, 11:31
                          be_3 napisała:
                          >
                          > @That.bithch.is.sick - fajnie, że jesteś osobą pełna łóżkowego polotu, która lu
                          > bi porno i co tam jeszcze chcesz, ale weź proszę pod uwagę, że 3/4 kobiet - Mat
                          > ek Polek, faktycznie lubi bawełniane dresy i seriale (choć akurat nie wiem jak
                          > można oglądać "m jak miłość" ;)), a to niekoniecznie sprzyja pobudzaniu pożycia
                          > małżeńskiego. Być może nie jesteś ofiarą codziennej rutyny, nie masz dzieci, n
                          > ie jesteś zmęczoną żoną i matką..i tu właśnie problem. trochę więcej empatii -
                          > większość z nas taka jest. Bielizna i budowanie nastroju (przez zapalanie świec
                          > , etc) jest pewnym zwrotem akcji w codzienności, bo dzięki takim drobiazgom, od
                          > dzielamy wspólny czas, od wszystkiego innego. Nawet jeśli trąci banałem, czy ki
                          > czem dla Ciebie, nie da się ukryć, że w wielu przypadkach działa.
                          >
                          > Każdy ma inną wrażliwość, szanujmy to.

                          Mniejsza jaką ja jestem osobą ja nie opisuję swojego pożycia intymnego na forum:)
                          Jednak typową polską mamuśkę oprócz histerii i emocjonalnego ekshibicjinizmu cechuje denerwująca cecha(której ty kochana nie jesteś pozbawiona) usprawiedliwiania całej swojej kiepskości, lenistwa, zacofania, braku zaradności życiowej, łakomstwa i innych przywar "męczeństwem" związanym z domem, dziecmi i mężem. Te wasze obowiązki związane z byciem żoną i matką wysuwacie przed siebie jak kolce, które mają was chronić a ponadto zwalniać ze wszystkiego. Oto możecie być zaniedbane, w barchanach, tłustych włosach i połamanych paznokciach, a także skrzywione, gderliwe i apodyktyczne ponieważ jesteście "matką i żoną świętą męczennicą". Trudno wam przyjąć do wiadomości, chociaż czytacie głupie pisemka o dodzie i nowej stylizacji nataszy urbańskiej, że wedle współczesnych standardów "kobieta" to coś zupełnie innego niż prezentujecie, a jeśli się z opóźnieniem zreformujecie, to otoczenie ma bić brawo dla waszej bohaterskości.

                          Poza tym, jeśli ktoś opisuje swoją intymność na forum, to wystawia się na ocenę obcych osób. Po cóż więc te fochy i zdziwienie że ktoś was ocenia? Czy każdy jest zobligowany do empatii i zrozumienia dla zidiocenia? Ty masz nadwagę, a ja nie mam empatii. To proste.
                          • be_3 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 12.11.11, 11:41
                            Skoro pisanie o problemach, tudzież czymkolwiek innym jest żałosne, po co tutaj jesteś? Mało to...bywasz tu bardzo często, aby poczytać i "pobluzgać" innych. Śmiem watpić, aby Twoje życie było wiele lepsze - porno i bardzo wnikliwe zaangażowanie w treść forumowych wpisów - faktycznie imponujące. Nawet jeśli Twoja "diagnoza" dzisiejszej Matki Polki jest częściowo trafna, to popadasz w ogromne skrajności i dość powierzchowne wydajesz sądy ( co sama często zarzucasz innych). To, że masz BMI w normie i lubisz porno (co nie jest dziś wielką ekstrawagancją) i z wielką zaciekłością podkreślasz i wytykasz ludziom konformizm, świadczy tylko o tym, że nie jesteś lepsza. Ponoć w innych drażnią nas, nasze własne wady. Aha...i postawa "suki" nie jest atrakcyjna.
                            • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 12.11.11, 14:14
                              be_3 napisała:

                              > Skoro pisanie o problemach, tudzież czymkolwiek innym jest żałosne, po co tutaj
                              > jesteś? Mało to...bywasz tu bardzo często, aby poczytać i "pobluzgać" innych.

                              Wcale nie, teraz już popadasz w skrajności ani nie powiedziałam że jest żałosne ani nie jestem tu aby bluzgać innych.
                              Po prostu jak ktoś daje asumpt do dyskusji na swój temat, a potem strzeka focha że ktoś go ocenia(mniejsza z tym że negatywnie) to wybacz ale to trochę chore, nie sądzisz?
                              Naprawdę lubimy ludzi " którzy ciągle kłaniają się ściągają czapki"? Bo pozwalają nam tkwić w status quo?

                              Aha...i postawa "suki" nie jest atrakcyjna.

                              Bitch można różnie przetłumaczyć. :) Co się martwisz, nie żywię do ciebie ani do nikogo wrogości, dziwią mnie te oskarżenia. Może napisane moje myśli tak brzmią, ale nie odczuwam emocji które projektują na mnie moi rozmówcy. Może dosadny język jest tak traktowany, jak ktoś nie okrasza swoich wypowiedzi trywializmami i frazesami pseudogrzecznościowymi to inni boleśnie to odczuwają bo do frazesów przywykli i tyle.
                              • urquhart Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 10:18
                                that.bitch.is.sick napisała:
                                > Aha...i postawa "suki" nie jest atrakcyjna.
                                > Bitch można różnie przetłumaczyć. :)

                                kwejk.pl/obrazek/656483/ksi%C4%99%C5%BCniczka.html
                          • zyg_zyg_zyg szanowni moderatorzy, 12.11.11, 13:09

                            czy ten post nie nosi znamion obraźliwości?

                            czy ta dyskusja nie zamieniła się już w wystarczająco prymitywną pseudo-dyskusję?
                            • that.bitch.is.sick Re: szanowni moderatorzy, 12.11.11, 14:16
                              zyg_zyg_zyg napisała:

                              >
                              > czy ta dyskusja nie zamieniła się już w wystarczająco prymitywną pseudo-dyskusj
                              > ę?

                              och jej. a jak starzy forumowicze ciągną "pseudodyskusje" na 300 postów, wszystko jest ok.? Jak niektórzy zachęcają do zdrady to też nie wywołuje twojego oburzenia? Doprawdy ciekawa wybiórczość.
                            • urquhart Re: szanowni moderatorzy, 13.11.11, 12:49
                              zyg_zyg_zyg napisała:
                              > czy ten post nie nosi znamion obraźliwości?
                              > czy ta dyskusja nie zamieniła się już w wystarczająco prymitywną pseudo-dyskusj
                              > ę?

                              Ja na przykład uważam że od znamion i domniemań poczucia się obrażonym do obrażania daleka droga więc powściągliwość modów uzasadniona :)
                              I czytam Bitch z zaciekawieniem...
                              • aandzia43 Re: szanowni moderatorzy, 13.11.11, 17:38
                                > I czytam Bitch z zaciekawieniem...

                                Fakt, ciekawy przypadek.
                                • that.bitch.is.sick Re: szanowni moderatorzy, 13.11.11, 20:00
                                  aandzia43 napisała:

                                  >
                                  > Fakt, ciekawy przypadek.

                                  Szanowni moderatorzy, ekhem ekhem o Mroczni Bogowie, wygląda na to że stałam się obiektem "prymitywnej pseudodyskusji"? Czy to nie wymaga waszej boskiej interwencji? Olimpie, widzisz i nie grzmisz? Czy to nie wystarczająco obraźliwe?;)
                                  >
                              • zyg_zyg_zyg Re: szanowni moderatorzy, 14.11.11, 09:39
                                A cóż to takiego "domniemania poczucia się obrażonym"?

                                Ja również nie stawiam znaku równości między próbami obrażania, a obrażaniem. Gdybym napisała do ciebie posta "wy mężczyźni z małymi fiutkami nienawidzicie i boicie się kobiet dlatego zawsze cieszą was przejawy podobnej nienawiści w stosunku do nich" to ewidentnie próbowałabym cię (między innymi cię) obrazić. No ale gdyby się jednak okazało, że nie masz małego fiutka, to próba byłaby chybiona, prawda? Więc o obrażeniu nie byłoby mowy. Natomias post byłby obraźliwy i do usunięcia - moim zdaniem, a moje zdanie oczywiście nie musi się pokrywać ze zdaniem moderatorów.

                                W temacie głównym: zawsze cenię, gdy ktoś dzieli się ze mną swoim doświadczeniem. Nawet, jeśli to doświadczenie może się okazać dla mnie zupełnie nieprzydatne. Nawet, jeśli brzmi jak opowieść o wykorzystaniu rady z "Pani domu" (tu akurat zupełnie mi nie brzmi - na tyle, na ile znam "Panią domu" -, to nie jest kolejny post o magii świec i seksownej bielizny). Informacja, co u kogo zadziałało jest dla mnie o wiele cenniejsza od poglądu, że to coś jest banalne, śmieszne i prostackie.

                        • janznepomuka Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 13:52
                          Tu nie chodzi o podgrzanie czegokolwiek. Tu zaszedł jeden z nielicznych przypadków, że kobieta, której się nie chciało, postanowiła ZAWALCZYĆ o związek.

                          Pytanie, czy jej się zachciało rozumowo
                          • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 14:33
                            Panie Janie nie takiś głupi jednak, aczkolwiek nie rozmawiamy o prawdach ostatecznych tylko o małżeństwie.
                            Oczywista oczywistość: jeśli kobieta i mężczyzna uprawiali seks i było im trochę lepiej niż beznadziejnie, to na bank zrobią to znowu. Szkoda tylko że niektórzy biorą ślub aby mieć pretekst dla wykonywania ponownie kilku śmiesznych ruchów, nie motywują ich te ważkie "chrześcijańskie kryteria" a potem trzeba stosować ograne chwyty. To tyle w temacie ubogiej komunikacji - bo poruszyłeś Panie Janie szalenie ważny temat! Bardzo ważny i można by tu wiele napisać, gdyby ci się chciało rozwijać o tej komunikacji.
                      • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 12.11.11, 11:34
                        cyklista6 napisał:

                        > That.bitch.is.sick jest po prostu zazdrosna i do tego głupia. Nic dziwnego, że
                        > musiała wybrać taki nick i wylewa tutaj swoje żółcie. A wylewaj, głupiutka, i t
                        > ak nic to Tobie nie pomoże jak i nam nie przeszkodzi....

                        Ale mnie to naprawdę zupełnie nie przeszkadza:)
                        • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 08:46
                          Suko, dziwko, lub zrzędo, jakkolwiek byś nie przetłumaczyła tego nicka, brzmi równie negatywnie. Szkoda, że ten wątek przerodził się w dyskusję o tobie. Widzę, że chcesz być w centrum zainteresowania, szokować krytyką tylko po co? Żeby się dowartościować? Jest wolność słowa, możesz napisać wiele, ale twoje słowa to niestety pusty bełkot, teortyzowanie o kobiecie jako żonie i matce, pojęcia nie masz jakie cudne bambosze i szmatławy t-shirt założysz za tę lat parę, wtedy może przypomnisz sobie jaka waleczna byłaś. Pewnie , że może w ciąży będziesz nosić stringi i wyuzdane skórzane kreacje, wystawiając się na krytykę, niekoniecznie w internecie.
                          Forum jest teoretycznie dla wszystkich, tylko, że tak naprawdę inteligentni ludzie mają minimalny poziom empatii, żeby zrozumieć, że większość z ludzi piszących znalazło się w pewnego rodzaju dołku psychicznym z powodu braku seksu, lub dopiero z niego wyszło. Abstrahując od zonymeza26, żeby nie poczuła że piszę o niej, bo jej nie znam, ale twoja odpowiedź bitch mogła skutecznie zniechęcić człowieka do jakichkolwiek starań, ton twojej wypowiedzi mógł sprawić, że ktoś słabszy z powrotem zostanie sam ze swoim problemem. To był twój cel? Odpowiedz?
                          Czy wpadniesz może na forum ludzi w depresji i odpowiesz na posta jakiejś osoby, która znalazła światełko w tunelu, walniesz jej jakiś wykład jaka to jest kiczowata i banalna, że odkryła że jednak warto żyć? Po co jesteś bitch?
                          • cyklista6 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 09:00
                            Dajcie spokój, szkoda klawiatury - nie ma się co wdawać w dyskusje z ludźmi głupimi. Szkoda tylko wątku, bo był całkiem obiecujący - raz jeszcze pozdrowienia dla żonymęża26.
                          • that.bitch.is.sick Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 14:54
                            elsa33 napisała:

                            > Suko, dziwko, lub zrzędo, jakkolwiek byś nie przetłumaczyła tego nicka, brzmi r
                            > ównie negatywnie. Szkoda, że ten wątek przerodził się w dyskusję o tobie. Widzę
                            > , że chcesz być w centrum zainteresowania, szokować krytyką tylko po co? Żeby s
                            > ię dowartościować?

                            Ej powiedz mi czemu ty musisz ciągle we wszystkim doszukiwać się sensu i celowości. I czemu zadajesz tyle pytań? Właśnie przestań mnie wypytywać to nie przerodzi się w dyskusję o mnie.
                            Jeśli chodzi o dalszą część pytań hmm o tym załamywaniu osób w dołku psychicznym: I am not a doctor.
                            Ale spoko fajna jesteś, przynajmniej jakieś emocje w tobie widać i pazur. Niestety nie dla mnie barchany...
                            • elsa33 Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 17:18
                              Nawet się nie spodziewasz jak stamtąd, gdzie jesteś blisko do barchanów. Przestańmy zresztą z tymi barchanami, mowa o przyjaznej bawełnie. W bawełniany t-shirt można popaść bardzo łatwo niekoniecznie będąc dzieciatą mężatką jak ja. Zresztą mi łatwiej zdjąć t-shirt, niż stroić się w koronki, wystarczy, przynajmniej narazie
    • wypasiona_foczka Re: Seks w małżeństwie trochę przygasł - ja na to 14.11.11, 23:40
      Jeeeeezu super że Ci się chciało! Większość ludzi na tym etapie "mamuśkowania" i "tatusiowienia" ma się nawzajem w d... a dzieci, dom, nadwaga itp to preteksty i przykrywki dla lenistwa zwykłego, dla pospolitego olania drugiego człowieka i jego potrzeb.
      Gratuluję szczerze, mój leniwy "tatusiek" miał mnie gdzieś i nie chciał się zmienić, nawet nie próbował - dlatego został byłym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja