Przykład potwierdzający moją obserwację....

01.01.12, 13:29
www.poradnikzdrowie.pl/seks/problemy-z-seksem/Wahania-kobiecego-libido-jak-staly-zwiazek-wplywa-na-ochote-na-seks_35183.html?page=0&
Oczywiście to generalizowanie lecz przykłady wizyt pań na tym forum dotyczą widocznie 20% tej populacji. Moja "żona" nie seksi się już blisko 2 lata i jak widać jej to nie przeszkadza. Najgorsze jest to, że i mnie się odechciało, choć ja przynajmniej próbowałem. Uprzedzam złośliwe komentarze, że napewno moja oziębła połowica ma kogoś na boku lub zaspakaja się sama. Otóż na pewno nikogo nie ma, a czy sama sobie dogadza - być może (tak jak ja zresztą:)) Nie piszcie też, że mam to na co zasłużyłem - być może mam, choć ja naprawdę próbowałem - z marnym skutkiem - w przeciwieństwie do niej (zero rozmów, zero zauważania problemu). Trafiłem na osobę po prostu o niskim libido i nie potrzebującą/nie lubiącą seksu.
    • i_dood Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 01.01.12, 17:13
      A jak było w okresie próbnym, przed ślubem? Pewnie bajecznie, hmmm?
      Przepraszam za bez wątpienia napastliwy ton, nie mam specjalnie ciebie na myśli, po prostu uważam że najwyższy czas rozprawić się z pokutującym mitem.
      • dalubida właśnie te wyniki badań zaprezentowane 01.01.12, 19:38
        w przytoczonym artykule skutecznie obalają mit "gorącej trzydziestki" - pozostającej w związku oczywiście. Ten artykuł potwierdza jedynie moją tezę o instrumentalnym traktowaniu seksu przez WIĘKSZOŚĆ kobiet, a że trafiłem na przedstawicielkę tychże 80% - cóż,moja strata. Popełnilem błąd, z którym sam muszę sobie poradzić - to prawda. Przed ślubem było nijako i sporadycznie, a ja naiwnie uwierzyłem, że musimy się "dotrzeć". Docieranie trwało z różnymi skutkami do momentu ciąży i wtedy zorientowałem się, że seks był tylko środkiem prowadzącym do jedynie słusznej prokreacji. Tak niestety wygląda biologia większości samic:(
        • i_dood Re: właśnie te wyniki badań zaprezentowane 01.01.12, 19:48
          dalubida napisała:

          > Tak niestety wygląda biologia większości samic:(

          Pan sobie zerknie na coming-out aandzi w wątku z życzeniami noworocznymi obok.
          Dziewczę ma 30 plus parę lat i ogień pod spódniczką.
          Ciekawe jednak jak rockowała mając, powiedzmy, 18 lat. Kto wie, może żeby dojść do takiego żaru trzeba długo dmuchać... miechem?
          • dalubida widocznie jest w tych 20%.. 01.01.12, 21:16
            jw
          • dalubida myślę, że aandzi po prostu 01.01.12, 21:25
            zawsze była gorąca (może nierozbudzona) bo co by tu robila na tym forum od dłuższego czasu. Ja próbowałem, a że byłem/jedtem nioeskuteczny to już inna sprawa.
        • vitek_1 Re: właśnie te wyniki badań zaprezentowane 02.01.12, 00:36
          dalubida napisała:

          >. Przed ślubem było nijako i sporadycznie, a ja naiwnie uwier
          > zyłem, że musimy się "dotrzeć".

          Tak, to zdecydowanie była naiwność. Widziały gały co brały.

          Docieranie trwało z różnymi skutkami do momentu
          > ciąży i wtedy zorientowałem się, że seks był tylko środkiem prowadzącym do jed
          > ynie słusznej prokreacji. Tak niestety wygląda biologia większości samic:(

          Uf, dobrze że moja 'samica' nie należy do tej 'większości'.
        • triismegistos Re: właśnie te wyniki badań zaprezentowane 03.01.12, 08:09
          dalubida napisała:

          Przed ślubem było nijako i sporadycznie,
          (...)
          Tak niestety wygląda biologia większości samic:(

          Hyhyhy :D
    • potwor_z_piccadilly Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 01.01.12, 20:37
      dalubida napisała:

      > Trafiłem na osobę po prostu o niskim libido i nie potrzebującą/nie lubiącą sek
      > su.

      Wiedz że aseksualnych kobiet nie ma.
      Ty chłopie trafiłeś na kobietę dla której nie jesteś facetem z jej bajki i tyle, a wzięła cię pewno na zasadzie "z braku laku, dobra i parafina".
      Pewno dużo z nią rozmawiałeś i co ? Dowiedziałeś się czegoś ?
      Pewnie niczego, bo to widzisz.
      Poruszać z żoną można wszystkie tematy, prócz tematów sercowych i seksualnych. Te sprawy każdy mąż musi nauczyć się odczytywać, by na bazie wyciągniętych wniosków, wprowadzić dobrze przemyślany program naprawczy.
      Co do malejącego u mężatek libido, to fakt, lecz dotyczy on głównie małżeństw w których mężczyzna jest tzw. normalnym mężem. Takim co to w przerwie meczyka ma w zwyczaju powiadać "wiesz kochanie że nie możemy pojechać na wczasy, bo spłacamy auto".
      Tu coś ku przemyśleniom
      www.youtube.com/watch?v=JKkKgIckvCg
      Pozdrawiam.

      • dalubida no właśnie, każda próba szczerej 01.01.12, 21:22
        rozmowy "spalała na panewce". Oczywiście ja byłem inicjatorem rozmów, zmian, seksu w ogóle. Ale po blisko dziesięciu latach może się odechcieć. Zadziwiające, że od tego momentu (jakieś 2 lata temu) temat nie został ani razu poruszony!!! Raz tylko pozwoliła sobie na docinek przy okazji innego tematu, że jestem może gejem. Że nie lubi seksu mam podstawy sądzić po doświadczeniach łóżkowych (niespełnianie żadnej prośby, seks po rytualnej dokładnej ablucji, ściśle wg określonego schematu, o jednakowej porze, bez żadnego spontana, unikanie seksu w tv i podczas rozmów)
        • i_dood Re: no właśnie, każda próba szczerej 01.01.12, 21:44
          dalubida napisała:

          > seks po rytualnej dokładnej ablucji, ściśle wg określo
          > nego schematu

          Aha, było już o tym na forum - specjalne pokrowczyki na pościel itp.
          Cóż, taki typ. nie wiem czy da się coś zeń wykrzesać.
          Ale że pozwoliła sobie na docinek o rzekomym gejostwie? To to chwyt poniżej pasa!
          Bo niby jak tu się odciąć?
          • dalubida no może niedokładnie na określonej pościeli 01.01.12, 23:07
            ale wg schematu: ja najpierw, w ściśle określony sposób, umyci dokładniutko w 100% z zębami włącznie (po seksie również należy się wypucować), po prawie ciemku, godzina 21.30-22.30 (wcześniej nie bo usypianie dziecka, później nie bo idzie spać). Antykoncepcja po 2 półrocznych próbach tabletek zgoniona na mnie (nie będzie się truć). Aha, pościel też włączona była w rytułał - musiało być przescieradło nałożone na narzutę pod tyłek bo się łózko poplami płynami fizjologicznymi:) Można tak wytrzymać i zrezygnować? Wg mnie można
        • potwor_z_piccadilly Re: no właśnie, każda próba szczerej 01.01.12, 23:20
          dalubida napisała:

          > rozmowy "spalała na panewce".

          No to już wiesz.

          Oczywiście ja byłem inicjatorem rozmów, zmian, se
          > ksu w ogóle.

          Tylko ją irytowałeś.

          unikanie seksu w tv i
          > podczas rozmów)

          To akurat normalne.
          Co ci radzić ?
          Jeśli ty masz kasę, to czas na zmiany. Ot, tak wzorem Wołodyjowskiego który mawiał "jak nie będą się ciebie bali, to się będą z ciebie śmieli". Połowica ma troszkę stracić na pewności siebie i dodatkowo, niech poczuje - też troszkę, uczucia zazdrości.
          Jeśli jednak to ona jest głównym żywicielem to
          raz - czekaj na cud
          dwa - ula rączkowka
          trzy - zmień na inny model.

          • dalubida jestem głównym żywicielem 01.01.12, 23:24
            od kilku lat, bo ona przecież poświęca się macieżyństwu. Od roku pracuje na 1/2 etatu bo jej załatwiłem, a i tak narzeka
    • bcde Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 02.01.12, 02:41
      Nie piszcie też, że mam to na co zasłużyłem - być może mam, choć ja naprawdę próbowałem - z marnym skutkiem - w przeciwieństwie do niej (zero rozmów, zero zauważania problemu).

      A próbowałeś się rozwieść? Jeśli nie, to faktycznie masz na co zasłużyłeś.
    • borderka80 Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 02.01.12, 14:24
      dalubida napisała:

      > Moja "żona" nie seksi się już blisko 2 lata i jak wid
      > ać jej to nie przeszkadza.

      :shock: 2 lata???
      Współczuję :(
      A myślałam, że (rzadko) 3 razy w miesiącu to tragedia (bo wolałabym przynajmniej, ale to już naprawdę tak minimalnie 2 razy w tygodniu).
      Na szczęście zwykle udaje się ..... częściej.
      Tylko szkoda, że wszystko z mojej inicjatywy.....
      • moniapoz Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 02.01.12, 15:58
        dla mnie szokiem to jest to:
        "ale wg schematu: ja najpierw, w ściśle określony sposób, umyci dokładniutko w 100% z zębami włącznie (po seksie również należy się wypucować), po prawie ciemku, godzina 21.30-22.30 (wcześniej nie bo usypianie dziecka, później nie bo idzie spać). Antykoncepcja po 2 półrocznych próbach tabletek zgoniona na mnie (nie będzie się truć). Aha, pościel też włączona była w rytułał - musiało być przescieradło nałożone na narzutę pod tyłek bo się łózko poplami płynami fizjologicznymi:) "

        przy takim podejściu to by mi się odechciało ....

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • potwor_z_piccadilly Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 02.01.12, 17:06

          > "ale wg schematu: ja najpierw, w ściśle określony sposób, umyci dokładniutko w
          > 100% z zębami włącznie (po seksie również należy się wypucować), po prawie ciem
          > ku, godzina 21.30-22.30 (wcześniej nie bo usypianie dziecka, później nie bo idz
          > ie spać). Antykoncepcja po 2 półrocznych próbach tabletek zgoniona na mnie (nie
          > będzie się truć). Aha, pościel też włączona była w rytułał - musiało być przes
          > cieradło nałożone na narzutę pod tyłek bo się łózko poplami płynami fizjologicz
          > nymi:) "

          O rany.
          Wygląda na to że tu potrzebna jest metoda, coś na wzór tego
          www.smog.pl/wideo/24395/konkretny_poradnik_dla_panow/
          > przy takim podejściu to by mi się odechciało ....
          >
          > ------
          > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • borderka80 Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 02.01.12, 18:08
          moniapoz napisała:

          > dla mnie szokiem to jest to:
          > "ale wg schematu: ja najpierw, w ściśle określony sposób, umyci dokładniutko w
          > 100% z zębami włącznie (po seksie również należy się wypucować), po prawie ciem
          > ku, godzina 21.30-22.30 (wcześniej nie bo usypianie dziecka, później nie bo idz
          > ie spać). Antykoncepcja po 2 półrocznych próbach tabletek zgoniona na mnie (nie
          > będzie się truć). Aha, pościel też włączona była w rytułał - musiało być przes
          > cieradło nałożone na narzutę pod tyłek bo się łózko poplami płynami fizjologicz
          > nymi:) "
          >
          > przy takim podejściu to by mi się odechciało ....
          >
          Niezły hardkor musiał być pomiędzy tą dwójką, że dochodziło potem do takich rzeczy w seksie. Do poniżenia partnera. Dla mnie to nie do przeskoczenia. "Wypisałabym się" z takiego seksu małżeńskiego i dała panu wolną rękę (jakkolwiek by to nie zabrzmiało :D ).
          • dalubida nie dziwcie się, że po kilku latach takiej mordęgi 02.01.12, 21:57
            puszczały mi nerwy i przynam, wyrażałem swoje niezadowolenie w mało wybredny sposób np. stwierdzeniem, że żygać mi się chce. Pewnie to też było gwoździem do trumny tego trauamtycznego współzycia. Na moje usprawiedliwienie dodam, że takie słowa padły po kolejnym "stosunku" niezakończonym z mojej strony finałem, gdzie przyobleczony w konieczności w śmierdzącą gumę musiałem podziwiać majaczącą w półmroku nieruchomą postać z bobrem wielkości znaku "ustąp pierszeństwa" oczekującą na "akt" z zaciśniętymi powiekami. Sorry za dosłowność, ale serio wolę juz własną rękę popartą wyobraźnią.
            • moniapoz Re: nie dziwcie się, że po kilku latach takiej mo 02.01.12, 22:45
              ale jak widać dobry humor Cię nie opuścił po tak traumatycznych przeżyciach :))
              a czy Twoja żona jest świadoma o co dokładnie chodzi ? czy tylko wie, że rzygać Ci się chce ?
              mówiłeś jej wprost, konkretnie i niezbyt często czego oczekujesz ?


              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • dalubida a co, mam płakać? 03.01.12, 22:12
                • moniapoz Re: a co, mam płakać? 04.01.12, 08:55
                  Zdecydowanie nie płacz....jesteś co prawda upupiony, ale lepiej do tego podchodzić z humorem, to Ci pomoże rozładować negatywne emocję :)
                  Teraz masz wybór albo cierpieć albo znaleźć kochankę albo się rozwieźć i płacić alimenty jednocześnie szukając nowej "lepszej" partnerki....
                  No nie zazdroszczę......
                  Na zmianę zachowania małżonki bym raczej nie liczyła, bo oprócz wychowania gdzie pewnie jej wpojono, że seks to coś złego (to mycie się przed i po to jakby zmywanie tego brudu tej wstrętnej czynności) to chyba źle te swoje potrzeby jej komunikowałeś, być może zbyt często, zbyt dosadnie i opisowo i się kobieta zblokowała na amen. Poza tym teraz pewnie w wyniku nie spełnienia Twoich potrzeb, Twoje zachowanie (i to widać) ma w sobie dużo agresji, a to pewnie jeszcze bardziej ją blokuje. No szczerze współczuję......jej również.
                  Zgodzę się z kimś kto napisał poniżej, że gdyby Twoja małżonka uprawiała seks z kimś innym to mógłby wyglądać on inaczej i bardziej normalnie, choć pewnie nigdy demonem seksu by nie została.
                  ------
                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                  • dalubida zgadzam się częściowo z Twoją tezą 05.01.12, 00:18
                    zbyt dosłownie komunikowałem swoje potrzeby (oczywiście bez przesady) licząc na otwartość i zrozumienie moich oczekiwań, które wg mnie nie były wygórowane (depilacja, inicjatywa, spontaniczność). Myślałem, że tzw. zalecana i szczra rozmowa przyniesie jakieś skutki. Niestety był to monolog, a żona wszelkie sugestie traktowała jako zarzuty. Nie jestem psychlogiem ale sądzę, że pewne wzorce zaczerpnęła z domu (jest DDA i z konserwatywnie katolickiej rodziny), a ja dałem się nabrać na współżycie przed ślubem. Tylko że tak jak pisałem, przed dzieckiem choć trochę się starała, można było oczekiwać poprawy - natomiast po (i w trakcie) ciąży KLPOS
                    • moniapoz Re: zgadzam się częściowo z Twoją tezą 05.01.12, 20:51
                      pół żartem pół serio i częściowo nie na temat bo nie ma tam odpowiedzi...
                      www.youtube.com/watch?v=U0uFmhHoScc
                      ------
                      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • dalubida mówiłem wprost 03.01.12, 22:13
                że oczekuję jakiejkolwiek inicjatywy z jej strony, większego spontana, ogolenia big dziada, zmiany pozycji - jak widać za bardzo wprost
            • songo3000 Ale do kogo pretensja? 02.01.12, 22:58
              Gość, który przychodzi do McDonald's, zamawia po raz setny ćwierćfunciaka i głośno komentuje jakie to paskudne jest:
              - słusznie traktowany jak idiota,
              - skierowany przez innych klientów do BurdelKinga,
              - i przede wszystkim uważany za niepoważnego męczydupę, który i tak przyjdzie za jakiś czas zeżreć to gówno.

              Skoro Ci się baba nie podobała to trzeba było nie ruchać. Ruchałeś? to miej do siebie pretensje. Na puszczające nerwy to standardowo - melisa.
              • dalubida ależ nie mam pretensji do nikogo oprócz siebie 03.01.12, 22:14
                przecież to napisałem wyraźnie, że głupi byłem i ku przestrodze innym.
                • songo3000 Re: ależ nie mam pretensji do nikogo oprócz siebi 04.01.12, 23:00
                  Ku przestrodze innym powiadasz... A jak myślisz, ilu przyszłych facetów Twojej żony tu zagląda?
                  • dalubida ogólnie ku przestrodze facetom, 05.01.12, 00:13
                    którzy przed ślubem/związkiem są zauroczeni i nie zważają na niską jakość współżycia licząc na jego poprawę
            • borderka80 Re: nie dziwcie się, że po kilku latach takiej mo 03.01.12, 09:54
              Nie no, ja też niespecjalnie lubię prezerwatywy, ale dlaczego zwalasz anty wyłącznie na żonę?
              Latami jadłam to paskudztwo i mam rozwaloną wątrobę w pakiecie - gratis.
              Może piguły twojej żonie zwyczajnie nie służą?
              Wypróbowałam chyba wszystko co było na rynku i niestety :(

              Hmmmm, można używać wkładki, można wysłać pana na "wakacje" za granicą gdzie jest nieco inne prawo ..... :P Tylko trzeba chcieć. Jakoś tu tego nie widzę.
              Nie widać, żeby tego chciały obie strony. Nie ma dialogu.
              Jak nie umiecie się dogadać to może warto skorzystać z pomocy mediatora rodzinnego?

              Jeszcze jedno, jedna osoba chce seksu, ale ma stosunek wyłącznie roszczeniowy. Nie widzę uczucia i zainteresowania drugą osobą. Dla mnie życzliwe zainteresowanie, a nie wyłącznie nerwowe, mechaniczne miętolenie łechtaczki rozpala bardziej (ale to ja).

              • dalubida być może piguły nie służą - nie wykluczam 03.01.12, 22:11
                nie to jest jednak sednem sprawy. Gdyby chciała, to by wykazała jakąkolwiek inicjatywę doboru innej antykoncepcji. Kobiety niestety mają większą paletę możliwości.
                • kochanic.a.francuza Re: być może piguły nie służą - nie wykluczam 15.03.12, 17:44
                  Kazales jej sie truc tabletkami, sam nie robiac nic. Krytykowales owlosienie-no wspanialy afrodyzjak! Pewnie rozpalal ja do czerwonosci.
                  Na bralk ochoty na seks reagowales jak prostak "rzygac mi sie chce".
                  Jako kobieta mowie co ona myslala, ale nie mowila, bo ma wiecej klasy od Ciebie.
                  Myslala:
                  "Boze jak ja z takim burakiem mam zyc? Rzygac mi sie chce, kiedy on w koncu odejdzie"

                  Ze tez nie skumales do dzisiaj.

                  A jak sie dziecko urodzileo to pomagales? Zaloze sie, ze nie.
                  • dalubida nie kazałem 16.03.12, 00:14
                    tylko prosiłem - to różnica. Jest wiele innych metod niż trujące tabletki. Niestety większośc dla pań. Nie krytykowałem - tylko prosiłem o jakąkolwiek depilację. Do ginekologa i na sezon bikini potrafi obłudnie golić bobra - dla mnie nigdy. Jestem szczery, więc po kilkuset tychże samych prób do zmiany nastawienia można moieć chwilę słabości - prawda? Gdyby tobie ulubione danie podano wbrew sugestiom podano któryś raz z rzędu niesmacznie przyprawine - mlaskałabyś z zachwytu? Zalóż się o co chcesz, że dziecko do dziś przepada za mną i woli być ze mną. Pominę fakt 5 letniego "wychowawczego" gdzie musiałem tyrać na całą rodzinę. Powiem tylko, że to był WYBOR mojej małżonki. Ona tak chciała - nikt jej nie zmuszał.
                    Reasumując niestety należę do tej wstrętnej śmierdzącej brudnej kasty mężczyzn krzywdzących kobiety. Niestety Ciebie nie miałem okazji skrzywdzić, ale proszę, w solidarności plemników mogę podać Ci adres prywatny - zaczaj się i zadźgaj mnie skrzywdzona feministko.
            • that.bitch.is.sick Re: nie dziwcie się, że po kilku latach takiej mo 03.01.12, 12:53
              dalubida napisała:
              , gdzi
              > e przyobleczony w konieczności w śmierdzącą gumę musiałem podziwiać majaczącą w
              > półmroku nieruchomą postać z bobrem wielkości znaku "ustąp pierszeństwa" oczek
              > ującą na "akt" z zaciśniętymi powiekami. Sorry za dosłowność, ale serio wolę ju
              > z własną rękę popartą wyobraźnią.

              To mnie rozśmieszyło. To było dobre:) - trzeba się pewnych pań spytać czy to nie jest to podniecające kobiece porno:). tylko czemu tak luzacko podchodzisz do tematu płci, ludzie te pytania padają nie bez powodu czemu nie potraficie odpowiedzieć na najprostsze?
        • dalubida Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 03.01.12, 22:07
          no i mi się odechciało. Skutecznie.
    • lonely.stoner Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 03.01.12, 10:30
      dupa jasiu z ta oziebloscia, ja zauwazylam u siebie cos takiego ze w stalym zwiazku po mniej wiecej roku wspolnego mieszkania po prostu mi sie odechciewa, zaczynam zauwazac innych facetow i mam rozne marzenia erotyczne zwiazane z kims innym, natomiast staly partner po prostu juz tak nie kreci, nie zdradzilam nigdy zadnego partnera, ale po prostu moze monogamia to jakis mit i nikt nie jest szczesliwy w takim zwiazku???
      • dalubida śądzę, że jesteś innym przypadkiem 03.01.12, 22:16
        prezentujesz współczesny, bardziej męski typ
    • that.bitch.is.sick Twoja historia jest tragiczna 03.01.12, 13:57
      ..jednak nie zgodzę się z Tobą że baby takie są i kropka..Oczywiście potencjał seksualny każdej baby jest inny aczkolwiek to wszystko jest kwestia indoktrynacji społeczno-obyczajowej i tego jak dana jednostka na naciski otoczenia zareaguje. To jak zareaguje zależy od inteligencji. Stosunek do seksu to nie tylko przecież kwestia popędu, to kwestia nastawienia: otwartości, wrogości, lęku, zniechęcenia, stosunku do drugiej osoby. itd.
      Są kobiety które seks oralny(w obie strony) traktują jako fajne urozmaicenie, a są takie które laskę i wytrysk męski w wyniku tejże laski traktują jako PRZEMOC seksualną, "uprzedmiotowienie kobiety" i ciężki hardkur. Przykłady możnaby mnożyć. Jedno jest pewne: kobieta która się brzydzi męskiego ejakulatu, zamyka oczy podczas stosunku, otrząsa się z obrzydzeniem i leci do łazienki po całej sprawie to się kwalifikuje do leczenia a nie do żadnych 20 procent. Można pierdaczyć że "baby są jakieś inne" ale są jakieś granice normalności. Seks nie jest: krzywdą, chorobą, karą i taki stosunek do tego świadczy o jakiś zaburzeniach.
      • moniapoz Re: Twoja historia jest tragiczna 03.01.12, 14:57
        > ożyć. Jedno jest pewne: kobieta która się brzydzi męskiego ejakulatu, zamyka oc
        > zy podczas stosunku, otrząsa się z obrzydzeniem i leci do łazienki po całej spr
        > awie to się kwalifikuje do leczenia a nie do żadnych 20 procent. Można pierdacz
        > yć że "baby są jakieś inne" ale są jakieś granice normalności. Seks nie jest: k
        > rzywdą, chorobą, karą i taki stosunek do tego świadczy o jakiś zaburzeniach.

        albo o wychowaniu, które spowodowało trwały uraz do seksu - tak czy siak powinna iść do lekarza, ale z pewnością sama nie widzi problemu....

        ale chyba od początku musiała taka być a nie stało się to nagle....

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • that.bitch.is.sick Re: Twoja historia jest tragiczna 03.01.12, 15:10
          moniapoz napisała:

          >
          > albo o wychowaniu, które spowodowało trwały uraz do seksu - tak czy siak powin
          > na iść do lekarza, ale z pewnością sama nie widzi problemu....
          >
          > ale chyba od początku musiała taka być a nie stało się to nagle....

          oj monia zostań. nareszcie jakieś normalne kobiety na tym forum się pojawiły.O dzięki opatrzności.
          >
          > ------
          > Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          > Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • moniapoz Re: Twoja historia jest tragiczna 04.01.12, 08:59
            > oj monia zostań. nareszcie jakieś normalne kobiety na tym forum się pojawiły.O
            > dzięki opatrzności.

            podczytuję Was regularnie, ale z reguły wasze dyskusję są na takim poziomie abstrakcji, że się w nie nie wtrącam :)

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • proto Re: Twoja historia jest tragiczna 21.02.12, 11:31
              Noooooo, poziom abstrakcji jest potężny.
              Tylko co to ma wspólnego z życiem?
      • dalubida Re: Twoja historia jest tragiczna 03.01.12, 22:19
        alez ja pisałem, że większość. Nie wszystkie. Pewnie, że każda jest inna lecz uważam, że trafił mi się wyjątkowy przypadek. Naprawdę nastąpiła raptowna zmiana po ciąży i urodzeniu dziecka. Przedtem jakoś się przynajmniej starała.
        Jesteś wg mnie natomiast blisko nieskiej inteligencji, przesadnej dumy rekompensującej niedostatki w poczuciu pewności siebie (na codzień nieśmiał mróweczka zgadzająca się na wszystko, w życiu codziennym niemal agresywna - wyłącznie wobec mnie). Cóż - mea culpa
        • xciekawax Re: Twoja historia jest tragiczna 03.01.12, 22:48
          Nie wiem, ale wydajesz mi sie beznadziejnym osobnikiem, roszczeniowym, trudnym w zyciu. Wydaje mi sie ze trudno Twojej zonie sie rozpalic do Ciebie bo na codzien jestes po prostu do dupy. Biedna nie wie co traci, bo moglaby przeciez zmienic Cie na innego i miec super pozycie seksualne, a tak to sie meczy, zamyka oczy, i cierpi. A po co?

          Zreszta co z ciebie za facet jak nie umiesz rozpalic wlasnej zony??
          • dalubida spodziewałem sie takiej reakcji 04.01.12, 00:17
            jak zwykle winni sa faceci. Bezmyślny feminizm prezentujesz i pochopnie oceniasz. Biedne nierozpalone panie. Skoro mojej zonie tak źle (i innym) to czemu nie odejdą i nie wykonają jej podobne pierwszego kroku? Bo osiągnęły swój cel i znalzały jeleni
            • xciekawax Re: spodziewałem sie takiej reakcji 05.01.12, 22:43
              Powiem ci dlaczego: bo sie boja. boja sie, bo zanizaja swoja wartosc, i mysla ze moze za rogiem bedzie nastepny dupek.

              Twoja zona po prostu nie wie ze moze miec lepiej. I boi sie tego niewiadomego.

              Nie wiem czy wiesz, ale u kobiety przyjemnosc z seksu zaczyna sie w glowie. Jezeli na codzien czuje sie bezpiecznie przy partnerze, czuje sie kochana i adorowana, i jest od rana rozpalana dotykiem, cieplym slowem, to wieczorem sama jest gotowa na igraszki.

              Niestety zapewne ona czuje sie jak pojemnik na sperme przy Tobie, i jeszcze ci gumki nie odpowiadaja. Kup sobie takie aby Tobie odpowiadaly, byles kiedys w sekshopie? sa tam miliony rodzai - do koloru do wyboru. Jednak zamiast tego to obwiniasz zone.

              Ja jej wspolczuje z takim arogantem byc. Jestem pewna ze moglaby miec lepiej. Biedaczka.
              • that.bitch.is.sick Re: spodziewałem sie takiej reakcji 06.01.12, 00:27
                xciekawax napisała:

                > Powiem ci dlaczego: bo sie boja. boja sie, bo zanizaja swoja wartosc, i mysla
                > ze moze za rogiem bedzie nastepny dupek.
                >
                > Twoja zona po prostu nie wie ze moze miec lepiej. I boi sie tego niewiadomego.
                >
                >
                > Nie wiem czy wiesz, ale u kobiety przyjemnosc z seksu zaczyna sie w glowie. Je
                > zeli na codzien czuje sie bezpiecznie przy partnerze, czuje sie kochana i adoro
                > wana, i jest od rana rozpalana dotykiem, cieplym slowem, to wieczorem sama jest
                > gotowa na igraszki.
                >
                > Niestety zapewne ona czuje sie jak pojemnik na sperme przy Tobie, i jeszcze ci
                > gumki nie odpowiadaja. Kup sobie takie aby Tobie odpowiadaly, byles kiedys w s
                > ekshopie? sa tam miliony rodzai - do koloru do wyboru. Jednak zamiast tego to
                > obwiniasz zone.
                >
                > Ja jej wspolczuje z takim arogantem byc. Jestem pewna ze moglaby miec lepiej.
                > Biedaczka.

                Ach Ty mężczyzno brudna świnio. Na kolana i adoruj psie. Zakładaj gumę! Nie staje ci? Ha ha ha ty niezdaro! Myślałeś że będą igraszki, o nie. Ja cię nauczę rozumu, zresztą już ja bym cię kopnęła w tylną część ciała..tylko czy trafi się drugi równie głupi dupek? ;)
              • dalubida och biedne panie, boją się wszystkiego 06.01.12, 01:03
                chcąc i bojąc się jednocześnie.A może za rogiem będzie się skradać książę z harlequina rodem. Taki który utrzyma, spłodzi, wychowa i rozpali na dodatek?
                PS. Kobiece prezerwatywy też są, tylko że mojej lubej (i wielu innnym) do głowy by nie przyszło zajrzeć do tak zberźnych miejsc i wpaść na równie okropne pomysły.
                PS2. Jak łatwo Ci oceniać nafaszerowana cosmopolitanem feministko
                • moniapoz Re: och biedne panie, boją się wszystkiego 06.01.12, 12:36
                  z drugiej strony Twoja postawa też jest dziwna - żalisz się na żonę na tym forum od października 2009 czyli już dwa lata.....też się chyba boisz zmienić swoje życie.
                  Twoja żona się nie zmieni, na pewno nie przy Tobie...i pora to zaakceptować.

                  ------
                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • xciekawax Re: och biedne panie, boją się wszystkiego 09.01.12, 17:10
                  PS. Kobiece prezerwatywy też są, tylko że mojej lubej (i wielu innnym) do głowy
                  > by nie przyszło zajrzeć do tak zberźnych miejsc i wpaść na równie okropne pomy
                  > sły.

                  Jakie roszczeniowe. Ona moze tak samo myslec: dlaczego to na nia caly ciezar i odpowiedzialnosc ma byc zlozona za antykoncepcjie? pewnie i tak jest obciazona innymi obowiazkami, a jeszcze jedno na glowe brac?

                  a dlaczego to ona przed seksem ma chodzic do lazienki i bawic sie w to jezeli dla faceta zajmuje to 10 razy ktocej, i jest to latwiejsze? Jej komfort sie nie liczy? oczywiscie ze DLA CIEBIE nie. Ty juz sobie wymysliles jak zona ma sie zachowywac, co robic, mowic, itd... i jezeli ma inne potrzeby to jest be. Jakie typowe meskie podejscie.
                  • kochanic.a.francuza Re: och biedne panie, boją się wszystkiego 15.03.12, 17:55
                    Dla mnie to tez jest burak, a buractwo bardziej do seksu zniechecz niz cokolwiek.
                    I jeszcze jaki przekonany, ze to ona winna: nie chce brac na siebie antykoncepcji, ma bobra na lonie.
                    On sie antykoncepcja zajmowal nie bedzie, mimo, ze to on chce sie gzic, On jest piekny-ciekawe jakie ina ma w tym temacie zdanie. Pewnie sie brzydzi jego bebchem, albo na odwrot szkieletorowatym cialem.
                    Sorry, ale poziom jaki ten pan prezentuje sklania do przypuszczen, ze on nawet nie zauwaza, ze jest pewnie po prostu nieatrakcyjny wizualnie i emocjonalnie.
                    Faceci, jak widac, sa kompletnie pozbawieni samokrytyki.
                    Brzydki, smierdzi z geby, gamoniowaty, ale oan nie chce z nim do lozka!
                    • dalubida Re: och biedne panie, boją się wszystkiego 16.03.12, 00:17
                      poznałaś mnie, że mnie osądzasz? Sama pewnie jesteś nieudaczna i niepożądana lub czujesz się skrzywdzona. Do ruchu Palikota przystąp więc i utożsamiaj się z środą, grodzkim i innymi aktywistami na rzecz odmiennych sfrustrowanych
        • that.bitch.is.sick Re: Twoja historia jest tragiczna 03.01.12, 22:57
          dalubida napisała:


          > Jesteś wg mnie natomiast blisko nieskiej inteligencji, przesadnej dumy rekompen
          > sującej niedostatki w poczuciu pewności siebie (na codzień nieśmiał mróweczka z
          > gadzająca się na wszystko, w życiu codziennym niemal agresywna - wyłącznie wobe
          > c mnie). Cóż - mea culpa

          To było do mnie? Ale to się mało kupy trzyma: na codzień nieśmiała, a w życiu codziennym agresywna - nie bardzo obczajam, brak przecinka? za niska inteligencja na tych geniuszy..
          I ilu ty kobietom towarzyszyłeś po urodzeniu dziecka że tak tymi statystykami szafujesz..
          Po prostu ożeniłeś się z taką na jaką miałeś szanse, nad tym co chcesz, czego oczekujesz wcale się nie zastanawiałeś, potem dałeś babie sobą pokierować(znowuż proza i taka nasza przaśnia tradycja) a teraz się obudziłeś z ręką w nocniku że ocipiałeś..
          Jak wy wszyscy wiele wiecie o tym ogóle kobiet i ogóle mężczyzn. Aż trudno się nadziwić i debatujemy.
          • dalubida żle mnie zrozumiałaś 04.01.12, 00:14
            użyłem skrótu myślowego. Trafnie okresliłaś niską inteligencję, a ja dodałem stwierdzenie o przesadnej dumie. Jeśli chodzi o dalszy ciąg to podzielam zdanie, że ożeniłem się pochopnie i obudziłem się z ręką w nocniku
            • that.bitch.is.sick Re: żle mnie zrozumiałaś 04.01.12, 01:03
              dalubida napisała:

              > użyłem skrótu myślowego. Trafnie okresliłaś niską inteligencję, a ja dodałem st
              > wierdzenie o przesadnej dumie. Jeśli chodzi o dalszy ciąg to podzielam zdanie,
              > że ożeniłem się pochopnie i obudziłem się z ręką w nocniku

              Wybacz ale spotykam się na tym forum na codzień z takim poziomem bezprzykładnej agresji;) względem mojej osoby że poleciałam schematem
            • potwor_z_piccadilly Re: żle mnie zrozumiałaś 10.01.12, 00:25
              dalubida napisała:

              > podzielam zdanie,
              > że ożeniłem się pochopnie i obudziłem się z ręką w nocniku

              A kto cię tam wie czy twój ożenek był pochopny.
              Nie obraź się, lecz wygląda na to że przy tobie, to każda kobieta by zarosła. Ty nie żyjesz, lecz jesteś i sobie rościsz, a tak się nie da.
              Rusz się, działaj, bezinteresownie imponuj czymś tej kobicie, wykombinuj jakieś zajęcia które będą was integrowały. Nie daj się zagonić do grupy facetów co to życie im upływa na, eeee, a po co, nie chce mi się, nie interesuje mnie to, wszystko mi jedno.
              Ja wcale nie przesadzam. Ja widzę wokół siebie coraz więcej facetów, co to funkcjonują tak, jakby im w dupy ołowiu napakowali.
              Dam ci przykład.
              Jakiś czas temu spotkałem, będącego rok po ślubie, młodziana (pracuje po sąsiedzku). Pytam. No i jak ? Fajnie, bzykasz ostro, czy tak troszkę i usłyszałem. Eeeee tam, kto by tam babę zrozumiał. Fochy, pretensje, a w łóżku kłoda.
              Co mu odpowiedziałem ?
              Ano powiedziałem przed odchodnym, że powinienem mu zadać solidnego kopa w dupę, to może rozum który tam mu się obsunął, wróci na swoje miejsce. On mocno się zdziwił, a tobie wyjaśniam.
              Pół roku przed jego ślubem, przysłano mi go po poradę. Powiedział że wczesnym latem się żeni, a po tym, planuje podróż poślubną do Grecji. Wyjaśnił że jego wybranka od dzieciństwa marzy o zwiedzeniu tego kraju, a on nie bardzo wie jak zorganizować taki wypad i dokąd. Odpowiedziałem że piękna sprawa i że z pewnością coś fajnego mu wynajdę, lecz muszę znać ich oczekiwania. Ile kasy chce przeznaczyć i co ich interesuje.
              Usłyszałem, że ma być tanio, a dokąd pojadą to mu wszystko jedno.
              Na to ja mu odpowiedziałem, że jakby było wszystko jedno, to ludzie załatwialiby swoje potrzeby w szafach, zamiast w ubikacjach, a jak obgada sprawę z lubą, to niech przyjdzie.
              Nie przyszedł.
              Po wakacjach spotkałem go i pytam. Byłeś w tej Grecji ?
              Nie tam, za drogo. Byliśmy w Egipcie, bo dużo taniej, a my planujemy wymienić auto. No i wymienił. Sprzedał tanio jeszcze całkiem, całkiem, sześcioletni samochód, by kupić nowy, ten sam model, tej samej marki, na raty, 1000 zł/mies i tak przez 10 latek.
              Ot, biznesmen, a żona ?
              Pewnie piała z zachwytu i pewnie nadal pieje, szczęściara.




              • songo3000 Re: żle mnie zrozumiałaś 10.01.12, 19:09
                Potworze, i po jakiego grzyba dobrze mu radziłeś? Selekcja naturalna musi być, skoro rozmemłanych facecików przybywa tym lepiej dla nas, potencjalnie więcej chętnych cipek na stare lata do obskoczenia zostanie ;)

                Generalnie trąbiłem takiej stęchliźnie życiowej na forum od kilku lat już chyba podając przykłady reprezentacyjnej grupy młodego pokolenia z życia wzięte. I zdaje się, nikt mnie wtedy tak do końca nie brał na poważnie...

                Ale spox, idą nowe, złe czasy. Jak ściśnie dupę to i kreatywność, zaradność mocno wzrośnie.
                • potwor_z_piccadilly Re: żle mnie zrozumiałaś 10.01.12, 23:12
                  songo3000 napisał:

                  > Potworze, i po jakiego grzyba dobrze mu radziłeś?

                  A niech sobie facet pobzyka, co mi tam, a i ona gdy dostrzeże przemiany u swojego chłopa, to możliwe że sama kłaczory - choćby obcęgami, pousuwa.

                  Selekcja naturalna musi być,
                  > skoro rozmemłanych facecików przybywa tym lepiej dla nas, potencjalnie więcej c
                  > hętnych cipek na stare lata do obskoczenia zostanie ;)

                  Nie mam zamiaru. Za dobrze mi. Poza tym (mimo że kobiety cholernie mi się podobają), trzymam się zasady "żyj tak, by inni przez ciebie nie płakali".
                  Opłaca się, bo mam coś co bardzo sobie cenię.
                  Święty spokój.
                  No troszkę załgałem.
                  Właśnie żona zawołała "chodź pomożesz mi wydłużać". troszkę się zaniepokoiłem i spytałem, czy aby to wydłużanie nie będzie bolesne. Całe szczęście, nie. Chodziło jej o pomoc przy wydłużaniu powłoki na kołdrę.

                  > Generalnie trąbiłem takiej stęchliźnie życiowej na forum od kilku lat już chyba
                  > podając przykłady reprezentacyjnej grupy młodego pokolenia z życia wzięte. I z
                  > daje się, nikt mnie wtedy tak do końca nie brał na poważnie...

                  To donkichoteria.
                  Coraz więcej facetów cierpi (nie wiedząc nawet o tym), na pewną przypadłość którą ja, ot tak, włącznie na własny użytek, nazywam syndromem SuperB.
                  Wyjaśniam.
                  Pracował kiedyś taki, co to musiał pracować. Dostał lekką robotę, bo potęgą fizyczną (nie tylko) nie był. Przyszedł kiedyś do minie z wykonanym przez siebie dokumentem przychodowym i w nim przeczytałem "Skoda SuperB". Zapytałem co to jest, to SuperB.
                  Nooo, to nazwa samochodu"Skoda SuperBi".
                  Skąd tyś tę nazwę wytrzasnął, spytałem ?
                  Nooo, nie wiem, ale ja tak piszę, tak się przyzwyczaiłem i nic nie będę zmieniać, bo to drobnostka i właściwie to nikomu ona nie przeszkadza. Nie podpisałem. Jakiś czas z upartym gamoniem bezskutecznie się użerałem (nie tylko w kwestii SuperB), by w efekcie przenieść go do worków cementu. Tam już nie musiał pisać cemenT. Ktoś inny zajmował się buchalterią. Jemu zostały tylko wory.

                  > Ale spox, idą nowe, złe czasy. Jak ściśnie dupę to i kreatywność, zaradność moc
                  > no wzrośnie.

                  Nie wierzę.
                  Prędzej złapią się za różańce, bo przecież kto jak kto, ale bozia pomoże.
      • mama_myszkina Re: Twoja historia jest tragiczna 23.01.12, 04:21
        Owszem, w naszej kulturze seks jest krzywdą, a raczej jest nią bycie w seksie stroną bierną.
    • mama_myszkina Re: Przykład potwierdzający moją obserwację.... 23.01.12, 04:15
      Twoja żona wygląda mi na osobę, która przeżyła traumę seksualną. Własciwie wszystko, co opisałes mi do tego pasuje.

      Jeśli jest DDA to bardzo możliwe, że albo została wykorzystana seksualnie (do traumy nie ptorzeba gwałtu, zwykła macanka przez pijanego ojca wystarczy żeby zrujnowac całe życie) albo np. oglądała seks rodziców i to ją zraziło.

      Nie usprawiedliwiam jej postepowania, bo dorosły człowiek w takiej sytuacji idzie na terapię i stara się pokonać demony (pisze z autopsji). Żona zas wymaga, żebyś w imię jej traum poświęcił wazną część życia.

      Jednak żądanie od niej spontaniczności to jak żądanie od kulawego złota w biegu przez płotki. Na tym etapie ona do tego nie jest zdolna.

      Myślę, że czas na poazną rozmowę bez przyjmowania wymówek. Po prostu zapytaj żonę spokojnie, co się zdarzyło w jej życiu, że ma taką traumę. Jesli zacznie zwalać na Ciebie, poinformuj ją, że jesteś skłonny wspierać ją w terapii ale nie wyobrażasz sobie poświęcania swojego życia jesli ona zdecyduje się utrzymać dotychczasowe status quo.

      • mama_myszkina jeszcze dodam 23.01.12, 04:17
        że w świetle ostatnich szacunków nawet do 70% dziewczynek doświadcza jakiejś traumy seksualnej w dzieciństwie albo młodości. Tym bardziej wrażliwym wystarczy obleśny komentarz obcego mężczyzny, żeby się w sobie zamknęły. Także żona nie jest w mniejszości, jeśli moje rpzypuszczenia się potwierdzą. Po prostu różni ludzie na różne wydarzenia reagują inaczej. Jedna dziewczyna się otrzaśnie, inna będzie miała traumę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja