co moze zrobic kobieta by chcieć ?

11.01.12, 13:17
jestesmy razem juz parenaście lat..... kochający......zgodni....szczesliwi....dotarci.....
tylko mi sie coraz mniej chce uprawiac seks. Czesto nawet nie mam ochoty zaczynać....
Kiedys było lepiej....ale teraz TŻ ....po tygodniu bez seksu .....narzeka :)
Ja sie śmieje ze "starosc nie radośc ...ale faktycznie - mniej mi sie chce...
Czy mogłabym prosić o parady Kobiety z dłuzszym stażem ? Jak jest u Was?
Co moge zrobic by chcieć uprawiac seks częściej?

    • bibe08 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 11.01.12, 21:30
      wg mnie nic nie możesz zrobić oprócz tego żeby chcieć
      • koontza Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 12.01.12, 10:19
        Psychcznie che - bo kocham TŻ:) i chcę by był adowolony....
        ale fizycznie nie zawsze mogę osiągnąc orgazm ...i właśnie TO mnie smuci i powoduje dyskomfort i niechęc do nastepnych zblizeń.

        • sea.sea Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 12.01.12, 13:55
          Ale Tobie z tym brakiem orgazmu jest źle fizycznie [czujesz się rozdrażniona, bo się nakręciłaś, a nie doznałaś zaspokojenia] czy psychicznie [on się tak starał, a ja, niewdzięczna, nie miałam - względnie "jestem jakaś gorsza, bo są kobiety, co mają orgazm zawsze, a ja znowu nie"]? Czy może partner Ci jakoś daje odczuć, że mu przeszkadza, ze akurat nie miałaś?
          • koontza Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 09:39
            > czy psychicznie [on się tak star
            > ał, a ja, niewdzięczna, nie miałam - względnie "jestem jakaś gorsza, bo są kobi
            > ety, co mają orgazm zawsze, a ja znowu nie"]? Czy może partner Ci jakoś daje od
            > czuć, że mu przeszkadza, ze akurat nie miałaś?
            Dokładnie to czuje....... A on tylko jest smutny ze mi sie nie udało...

            • sea.sea Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 13:42
              A on jest smutny, bo Ty jesteś smutna i to tak empatycznie, czy też jest to dla niego źródłem frustracji, że nie dał rady?

              Kobieta to nie maszynka do orgazmów, jak sobie poszukasz statystyk to Ci wyjdzie, że te które mają orgazm absolutnie zawsze, to jest mniejszość, nie ma sensu mieć z tego powodu większych kompleksów :) Nasz orgazm w dużym stopniu zależy od dnia cyklu, od nastroju - często rzeczy, na które nie mamy wpływu ani my, ani nasz partner. Np jedna z moich znajomych twierdzi, że jeśli tuż przed seksem była smutna - nawet bez powodu, ot choćby pogoda za oknem ją przygnębiła - to o orgazmach może zupełnie zapomnieć, mimo, że w sprzyjających warunkach osiąga je z łatwością. Ja z kolei bankowo nie mogę tak między 8mym a 5tym dniem przed okresem...

              Oczywiście jak się ma fizyczną potrzebę i gotowość danego dnia na orgazm, to pieszczoty bez rozładowania tylko drażnią, ale jak się akurat tej gotowości nie ma, to i samo bycie dotykaną jest przyjemne (przynajmniej dla mnie ;) i na tym się należy koncentrować, a nie odmawiać sobie bliskości z partnerem "bo znowu nie wyjdzie i będzie głupio" :)
              • filifionka_35 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 14.07.12, 21:30
                sea.sea - wreszcie coś mądrego na tym forum
                czy zawsze musi być orgazm? czy czasem nie może być po prostu fajnie, bo jesteśmy blisko?
        • i_dood Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 12.01.12, 14:35
          A ten cały TW to chociaż stara się ze wszystkich sił żebyś orgazm miała?
          • koontza Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 09:36
            stara sie - jak moze :)....no cóz Casanova to ON nie jest (ale nie mozna miec wszystkiego:) )
            Zrobi wszystko o co prosze ...tylko ja sama nie wiem co AKURAT w danym dniu mnie podnieci , czasem myślę ze jakaś "niekompatybilna" jestem :)
            Faktem jest ze wszystko co nowe ja wymyslam.....A czy ktos moze mi polecic jakas fajna ksiażke - żeby TŻ sobie poczytal...moze go ruszy ...

            • sea.sea Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 13:54
              A co do powyższego, to zgadzam się z kag73. Kupcie sobie coś: wibrujące masażery do łechtaczki potrafią czynić cuda. Poczytaj sobie jakieś opowiadania erotyczne, pooglądaj jakieś filmy czy zdjęcia - może coś Cię zainspiruje choćby jako materiał do fantazjowania "w trakcie". Może się okazać, że kręci Cię coś, co uważasz za nieco "zboczone" i czego byś w życiu nie chciała zrealizować, ale myślenie o tym czy wyobrażanie sobie tego będzie Cię podkręcać - i nic w tym złego :) Skoro nie wiesz, co Cię podnieci - eksperymentuj! :)
            • proto Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 06.07.12, 09:48
              koontza napisała:

              > Faktem jest ze wszystko co nowe ja wymyslam.....A czy ktos moze mi polecic jaka
              > s fajna ksiażke - żeby TŻ sobie poczytal...moze go ruszy ...

              E, z książki to nic nie da, trzeba z tym problemem wyjść do ludzi,
    • zyg_zyg_zyg Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 11.01.12, 22:17
      > Czy mogłabym prosić o parady Kobiety z dłuzszym stażem ?

      Jeszcze nie mam doświadczeń w tym temacie, oprócz takiego, że im dłuższa przerwa w seksie, tym mniejszą mam na niego ochotę - wypadam z rytmu. Regularny, częsty seks trzyma tę ochotę na stałym, wysokim poziomie.

      A jeśli chodzi o inne babeczki, to był niedawno taki wątek na forum (wybacz, Bitch :-))
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,130458689,130458689,Seks_w_malzenstwie_troche_przygasl_ja_na_to.html
      • koontza Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 12.01.12, 10:22
        Wiesz u Nas nie ma dłuzszej przerwy niż tydzień....a przegladając wcześniej to forum wydaje mi sie ze to chyba nie jest tak rzadko;) Faktem jest ze TŻ ma większy "apetyt na pożycie" niz ja. Dzieki za podesłany watek - nie zauwazyłam go .
        • urquhart Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 12.01.12, 10:42
          Do wyboru:

          skuteczne działanie wewnętrzne:
          internetowaapteka.com/kupie-plastry-intrinsa-apteka-online-intrinsa-300mcg-cena/
          skuteczne działanie zewnętrze:
          (...) (Cenzura)
        • nick_inny Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 12.01.12, 10:46
          > Wiesz u Nas nie ma dłuzszej przerwy niż tydzień....
          Gratuluję! My też z kilkuletnim stażem, kochamy się średnio 2 razy w miesiącu, czasem 3 razy w ciągu 2 miesięcy. Tragedia :/
        • stasi1 Jak na to forum to rzeczywiście często 15.01.12, 11:27
          Ale jak dla normalnych ludzi to chyba jednak za rzadko.
          • madzioreck Re: Jak na to forum to rzeczywiście często 04.07.12, 00:27
            A jak często powinni potrzebować "normalni" ludzie?
      • keti3 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 14:22
        Absolutna prawda, im rzadziej tym ochota mniejsza...
    • dreemcatcher Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 12.01.12, 12:03
      może spędźcie urlop oddzielnie, albo odwrotnie gdzieś gdzie nikt wam nie będzie przeszkadzał.
      Lub idź na całość i sprawdź czy twój facet dział i w jaki sposób na inne kobiety :):):) może odrobina zazdrości zadział jak afrodyzjak :)
      • kag73 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 12.01.12, 13:43
        Jak juz ktos wspomnial. seks nakreca seks. im dluuuzsza przerwa tym mniej sie che, bo sie czlowiek odzyczaja. Niemniej jednak u Was raz na tydzien po tylu latch, uwazm za calkiem niezle. Zreszta nie chodzi o ilosc ale czesto tez o jakosc, moim zdaniem. Coz, Twoj maz chcialby czesciej, tez pozytywnie, aczkolwiek dla Ciebie obecnie uciazliwie. W dlugoletnim zwiazku zdarzaja sie fazy bardziej i mniej aktywne, z mojego doswiadczenia, czasem komus sie nie chce a za jakis czas znow mu sie zachciewa i seks jest czesciej.
        Pomysl, wyprobujcie innych sposobow osiagania orgazmu, jezeli nie potrafisz w czasie samego aktu, probujcie oralnie albo recznie. Moze pomoze tez cos nowego, zeby sie podkrecic, jakas nowa "zabawa" albo ciuszki, moze jakis film, wibrator, cokolwiek innego niz zwykle albo troche fantazji. Czasami pomaga takie "nastawienie" sie na seks w ciagu dnia, male fantazjowanie.
        • koontza Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 09:20
          > Zreszta nie chodzi o ilosc ale czesto tez o jakosc
          > , moim zdaniem. Coz, Twoj maz chcialby czesciej, tez pozytywnie, aczkolwiek dla
          > Ciebie obecnie uciazliwie.

          No własnie o to chodzi ze czasem jest super...a czasem ..nie mam orgazmu. I wtedy juz nie chce mi sie ........mi czasem by wystarczylo przytulanie ;) A mój TZ "sposoby alternatywne" nie zalicza do pełnoprawnego seksu :)
          Niby nie napiera, nie jęczy ...jak mi sie strasznie nie chce - ale (waśnie to ALE! ) chodzi smutny jak zbity pies!

          • dreemcatcher Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 13:10
            bo sposoby alternatywne to nie to samo :) chyba nie masz złudzeń :)
            to pilnuj męża bo jak po odmowie nie będzie już smutny to znaczy że relaksuje go ktos inny :)
            • proto Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 06.07.12, 09:53
              dreemcatcher napisał:

              > bo sposoby alternatywne to nie to samo :) chyba nie masz złudzeń :)
              > to pilnuj męża bo jak po odmowie nie będzie już smutny to znaczy że relaksuje g
              > o ktos inny :)

              Zabrzmiało to jak groźba, ale w sumie to dlaczego nie miałby się zrelaksować z kimś innym?
              Nie mówię tu o długotrwałym związku, ale młoda, jędrna nauczycielka seksu może rozruszała by człowieka. A to wpłynęłoby na pewno pozytywnie na Wasze relacje łóżkowe.

              Zresztą nie ma się co dziwić, że Tobie się nie chce, narzekasz, że facet nie jest Casanową, żeby być Casanovą to trzeba z tysiąc panienek zaliczyć. Nabyć doświadczenia, nabrać wprawy i wyczucia. Z jedną kobietą to się tego nie da osiągnąć :))))
            • janznepomuka Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 06.07.12, 14:36
              Witam po bardzo długiej przerwie wynikłej z potomkini....

              Chcę tylko powiedzieć, że to mi śmierdzi, to co tu opisano. Dla kobiety sex=orgazm, ale osiągnięty stosunkiem. Dla faceta natomiast w takiej sytuacji, w której miałby jeszcze co drugi raz np. oral
          • kag73 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 16:09
            Uwazem, ze maz moglby troche wyjsc Ci naprzeciw i dac szanse "sposobom alternatywnym".
            Jak najbardziej moze zadowolic najpierw Ciebie, np. oralnie czy tez za pomoca pieszczot reka a potem z pewnoscia zaraz potem bedziesz chciala i pozwolisz mu wchodzic do srodka. I pokaz i przekonaj go, ze orgazm to orgazm nie wazne w jaki sposob, przynajmniej dla Ciebie i przynajmniej od czasu do czasu. Jestescie para, czasem w zwiazku i w zyciu cos sie zmienia, trzeba szukac alternatyw. Maz mial szczescie, ze trafil na kobiete, ktora prawie zawsze miewala orgazmy podczas aktu i do tego sie przyzwyczail.
            Poza tym nie zawsze trzeba miec orgazm, zeby odczuwac zblizenie jako bardzo "mile" i z mnostwem frajdy. Nie samo wejscie na szczyt, droga na szczyt tez moze byc bardzo ekscytujaca. Oczywiscie najczesciej chce sie zaliczyc szczyt, ale nie ma tragedii jezeli czasem sie nie uda. Wazne, zebys nie dawala mezowi odczuc jak bardzo Cie rozczarowal brak orgazmu.

            • sea.sea Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 16:18
              kag73 napisała:

              > Uwazem, ze maz moglby troche wyjsc Ci naprzeciw i dac szanse "sposobom
              > alternatywnym".
              Mnie z tekstu nie wynikło, że partner nie chce zrobić autorce alternatywnie, tylko że go nie satysfakcjonują sposoby alternatywne robienia dobrze jemu, czyli nie ma, że "zrobię mu lodzika i będzie spokój" :)
              • kag73 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 16:40
                sea.sea napisała:

                > kag73 napisała:
                >
                > > Uwazem, ze maz moglby troche wyjsc Ci naprzeciw i dac szanse "sposobom
                > > alternatywnym".
                > Mnie z tekstu nie wynikło, że partner nie chce zrobić autorce alternatywnie, ty
                > lko że go nie satysfakcjonują sposoby alternatywne robienia dobrze jemu, czyli
                > nie ma, że "zrobię mu lodzika i będzie spokój" :)

                No ja zrozumialam, ze ona nie ma czasem ochoty na seks, bo nie ma orgazmu. Skoro nie ma ochoty na seks, to chyba nie chce mu robic loda z laski, bo od tego orgazmu tez miala nie bedize :)
                Ale jak on inaczej zaspokoi ja, to jest duza szansa, ze bedzie miala potrzebe poczucia go w sobie, wtedy musi robic niewiele i facet tez bedzie mial co chcial. Tylko musi zaakceptowac, ze orgazm osiagany w inny sposob(dla niej) to tez orgazm
                • sea.sea Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 16:58
                  > Skoro nie ma ochoty na seks, to chyba nie chce mu robic loda z laski, bo od tego
                  > orgazmu tez miala nie bedize :)
                  No tak, ale przy lodziku nikt nie oczekuje, że będzie orgazm miała, więc rozumiesz, partner miałby "spuszczone z kręgosłupa", a ona by się nie stresowała, że powinna była mieć orgazm, ale go nie było - od tej strony patrząc, to by się zdawało rozwiązaniem niekoniecznie aż tak od czapy :) Bo ja mam nieodparte wrażenie, że autorkę wkurza brak orgazmu nie dlatego, że zawsze chce go mieć, tzn - jej organizm go potrzebuje - a dlatego, że jej się wydaje, że powinna go mieć (choćby dlatego, że facet się starał, więc jakby w nagrodę dla niego, albo żeby się nie zniechęcił i nie przestał starać w dniach, w których ona orgazmu chce i może mieć)
      • koontza Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 09:15
        > Lub idź na całość i sprawdź czy twój facet dział i w jaki sposób na inne kobiet
        > y :):):) może odrobina zazdrości zadział jak afrodyzjak :)

        tylko ze ja go jestem pewna na 99,9 % ..ale faktem jest ze raz jak wyszedł na impreze firmowa sam - to nie moglam w nocy sama w łózku zasnąc ...czyzby to zazdrosc :)

    • urquhart Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 08:21
      Przez pomyłkę pusciłem odpowiedź jako osobny wątek, jeżeli autorkę interesuje odpowiedź to żeby nie przegapiła:
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,132322258,132322258,Nie_dzisiaj_Boli_glowa_Aby_sie_chcialo_.html
      • koontza Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 09:31
        Nawet zastanawiałam sie czy nie pójśc do lekarza -ale moze z racji wieku 45 :o) -wstydze się. Zreszta Forum potraktowałam jak porady ;)
        Dzieki za stare wątki - moze cos lektura popdowie..... Wczoraj rozmawiałam z TŻ (wielokrotnie juz to wałkowaliśmy) i ustalilismy ze on spróbuje nie napierac przez jakis czas...a bedzie mnie tylko podrywał :) ...a ja popatrze na niego jak na nowego faceta :) Jest szansa - bo nawet piszac to juz mi sie buzka śmieje :)

        Ale wiecie co najwiecej mi dała lektura forum , ze moj problem to jednak nie problem! ;)
        • urquhart Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 10:07
          A zwróciłaś uwagę na to:
          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,99286473,,Tutorial_dla_forumowej_zieleniny.html?v=2
        • zyg_zyg_zyg Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 10:20
          No to powodzenia w tańcach godowych! :-)

          A jeśli (odpukać) nie zanotujesz poprawy, to wybierz się do tego lekarza. Żeby na przykład sprawdzić, że nie dopadła Cię wczesna menopauza i że brak chęci nie jest jednym z objawów rewolucji hormonalnej. I nie wstydż się - uprawianie seksu jest dziwne dopiero u ludzi po pięćdziesiątce piątce... ;-)
          • koontza Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 13:58
            > I nie wstydż się - uprawianie seksu
            > jest dziwne dopiero u ludzi po pięćdziesiątce piątce... ;-)

            E tam ..mój TŻ twierdzi ze jego dziadek mógł do 70 ! ....no i nie wiem czy smieć sie czy płakac :o)
            • sea.sea Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 14:04
              Świętej pamięci 80letni ojciec mojego TŻa miał wszystkie wewnętrzne strony drzwiczek od szafek oklejone rozebranymi niewiastami - i lekturki w stylu Fanny Hill leżące u wezgłowia. Nie sądzę, żeby jeszcze mógł, ale na pewno jeszcze chciał :D
              • i_dood Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 15:44
                Jeśli wierzyć Markizowi, w starcach prastarych siedzi właśnie największa chuć. Tyle że nie ma okazji by z nich ujść a jeśli już - to w postaci bardzo wyrafinowanej:

                "Połóż się na sofie głową na dół i rozstaw szeroko pośladki, powiedział STARY NOTARIUSZ do Lucyli. Po czym umieścił się nad nią, rozciągnął jej nogi, by otworzyć jej damskie wnętrze najszerzej jak to możliwe, by mogło służyć jako nocne naczynie.
                Po czym złożył wydzielinę ze swoich kiszek w jej najsłodszym miejscu".
            • kag73 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 13.01.12, 15:53
              koontza napisała:

              > > I nie wstydż się - uprawianie seksu
              > > jest dziwne dopiero u ludzi po pięćdziesiątce piątce... ;-)
              >
              > E tam ..mój TŻ twierdzi ze jego dziadek mógł do 70 ! ....no i nie wiem czy smie
              > ć sie czy płakac :o)

              Nie watpie, ze mogl, pytanie tylko jak czesto.
              Jak najbardziej niektore 7o cio czy 80 cio latki moga, ale nie mowimy tutaj o raz w tygodniu, tylko od czasu do czasu ;)
              • i_dood Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 15.01.12, 13:15
                kag73 napisała:

                > Jak najbardziej niektore 7o cio czy 80 cio latki moga, ale nie mowimy tutaj o r
                > az w tygodniu, tylko od czasu do czasu ;)

                To całkiem jak tutejsi, młodsi o dwie generacje, bywalcy.
    • eza123 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 14.01.12, 17:55
      niewiem co mam ci doradzić sama mam z tym probrem i chciałabym coś z tym zrobić
    • victorija Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 03.07.12, 17:40
      Plastry na popęd dla kobiet! Naklejasz i chce się od razu, na receptę ale można dostać przez Internet łącznie z receptą online. Plastry nazywają się Intrinsa i działają świetnie :D
      • gomory Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 03.07.12, 19:59
        Naukowcy dowodza, ze podawanie tescia ludziom z niedoborem tego hormonu podnosi im libido. Ale majacym testosteron w normie ochota na seks nie wzrasta, wiec podawanie go nie ma sensu.

        Wprawdzie ten wpis brzmi jak reklama bransoletki szczescia z TV shopu. Ale w sumie jak sie nad tym zastanowic to ta reklama nawet moze byc prawdziwa. A do tego latwo sprawdzic przed lepnieciem takiego plastra czy moze zadzialac :).
        • urquhart Intrinsa 03.07.12, 23:12
          gomory napisał:

          > Naukowcy dowodza, ze podawanie tescia ludziom z niedoborem tego hormonu podnosi
          > im libido. Ale majacym testosteron w normie ochota na seks nie wzrasta, wiec p
          > odawanie go nie ma sensu.

          Gomory, Wzrasta mierzalnie i mocno wszystkim babom a nie tylko z niedoborem.
          Rozmawiałem z przyjaciółmi co robią w R&D leków.
          Ale inne skutki uboczne są opłakane i nie wolno reklamować.
          Chociaż baby managerki wyłudzają i tak recepty wcale nie ze wzgledu na libido ale na power w robocie.
          Pogooglaj sobie o tym.
          Zostało zarejestrowane jako jedynie lek dla tych z niedoborem testosteronu, po menopauzie
          • gomory Re: Intrinsa 08.07.12, 22:44
            Poki co "dogooglalem" sie tylko do wikipedii. Tam bylo wspomniane, ze lek faktycznie podnosi libido ale kobietom z niedoborem testosteronu. Nic nie bylo, ze reszta staje sie Angela Merkel i RedTubem w jednym. Ale jesli tak jest to w sumie dobre wiesci :).
            Ja znalem tylko testosteronowe wyniki badan na szczurach. Widac ich metabolizm sie mocno rozni od dwunogow.
            • urquhart Re: Intrinsa 09.07.12, 07:07
              www.forumginekologiczne.pl/txt/a,2144,2,orgazm-w-kapsulkach-viagra-dla-kobiet-czy-to-mozliwe
              www.wprost.pl/ar/147380/Pigulka-na-pozadanie/
              www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/viagra-dla-pan-kolejna-odslona
              • gomory Re: Intrinsa 09.07.12, 12:41
                Hm... no jakby kobiety znow zaczynaja nabierac ksztaltow szczurzyc ;),
                W kazdym z tych artykulow pisza o zwiekszaniu seksualnej ochoty testosteronem w odniesieniu do kobiet ktore mialy obnizony jego poziom. Nic nie ma o tym, ze podnosi sie libido np. mlodych majacych testosteron ok.
    • ruzos Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 06.07.12, 07:24
      mojej kobiecie po mimo małego stażu się nie chciało , ale coś się ostatnio zmieniło jest bardziej podkręcona a to za sprawa filmików erotycznych przyznała się odkąd ogląda ma coraz wiszą ochotę.
      • gomory Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 06.07.12, 09:58
        Jakzesz te plcie sa odmienne.
        Wyobrazilem sobie jak tlumacze lasce, ze musze najpierw poogladac erotyczne filmiki by ja bzyknac. Trzeba miec niezgorsza bajere by po tym wyznaniu jeszcze ja puknac.
        • hello-kitty2 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 06.07.12, 10:12


          gomory napisał:

          > Jakzesz te plcie sa odmienne.
          > Wyobrazilem sobie jak tlumacze lasce, ze musze najpierw poogladac erotyczne fil
          > miki by ja bzyknac. Trzeba miec niezgorsza bajere by po tym wyznaniu jeszcze ja
          > puknac.

          Nie masz racji. Nie zgadzam sie z ani jednym slowem.
          • gomory Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 08.07.12, 23:16
            Skoro hipopotama w rozowej tutu widzisz inaczej niz ja i Abrigado to znak, ze swiat postrzegasz nietypowo. Wiec przyjmuje do wiadomosci, ze nie zgadzasz sie z ani jednym moim slowem. Chyba nawet bez wielkiego zdumienia. No dobra... moze nie wielkiego ale jednak troche.
            Serio gosc jarajacy sie ksztalem Twojego siedziska wydaje sie mniej intrygujacy od robiacego gre wstepna przy "analnych zakonnicach IV"?
            • hello-kitty2 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 08.07.12, 23:51
              gomory napisał:

              > Serio gosc jarajacy sie ksztalem Twojego siedziska wydaje sie mniej intrygujacy
              > od robiacego gre wstepna przy "analnych zakonnicach IV"?

              No chyba nie sadzisz, ze mialabym uwazac za intrygujacego faceta jarajacego sie ksztaltem mojego siedziska? Kazdy facet jest intrygujacy?

              Takie podsumowanie nasuwa mi sie po rocznej lekturze tego forum: faceci sa prawie w ogole niewymagajacy. Nie moge w to uwierzyc!? Dlaczego tak niewiele wam trzeba?
              • gomory Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 09.07.12, 00:38
                Mowisz, ze niewiele? Ale chyba latwo byloby zaspokoic kobietom te potrzeby gdyby bylo to niewiele.
                Poki co XXI wiek, w kazdej gazecie nowoczesne laski deklaruja jakie sa wyluzowane i spragnione wielkich ilosci ekscytujacych erotycznych doznan. Otwarte na nowosci i chcace seksu dla samego seksu. Tylko Ci faceci jacys tacy pokrzywieni pornosowymi pomyslami i wzdychajacy, ze maja w lozu smetne i pobozne dziewki. Zeby nie Kutuzow toby mozna bylo pomyslec, ze kobietom najlepiej deklaracje wychodza ;).
                A jakie to sa te nasze minimalistyczne potrzeby? Ciekaw jestem bo czasem ktos z boku podrzuci oczywistosc ktorej sie nie dostrzega majac ja przed nosem. Czego moglibysmy wiecej pragnac?
                • hello-kitty2 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 09.07.12, 00:58
                  gomory napisał:

                  > A jakie to sa te nasze minimalistyczne potrzeby? Ciekaw jestem bo czasem ktos z
                  > boku podrzuci oczywistosc ktorej sie nie dostrzega majac ja przed nosem. Czego
                  > moglibysmy wiecej pragnac?

                  Ano tak mi sie to jawi (wyprowadz mnie z bledu, bo musze byc w bledzie): nie kumam jak faceci moga sie jarac przez caly czas, jednym i tym samym, znanym na wylot zadem? Podkleslam "jarac", bo to, ze zrznac jeden i ten sam, to druga sprawa i tego nie kwestionuje.
                  • gomory Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 09.07.12, 11:15
                    Chyba nie zalapalem co masz na mysli.

                    Ani kobiety ani mezczyzni monogamiczna plcia nie sa. Teoretycznie i praktycznie podniecenie wzbudzic moze nie tylko jedno cialo. Mezczyzni gapia sie taksujaco na kobiety, ogladaja pornografie, eksperymentuja, swinguja, zdradzaja, zostawiaja kase w agencjach, sex kamerach, klubach gogo, masturbuja na seks czatach, fantazjuja, napalaja na celebrytki, sasiadki, znajome itd. Chyba nie jest to przejaw niewolniczego przywiazania do jednej pupy?
                    Co z tym robi to inna sprawa, ale z tytulu bycia w zwiazku man przeciez nie stanie sie nieczuly na wdzieki innych kobiet. Wiec gdzie tu jest jaranie sie jednym ksztaltem posladkow?
                    • hello-kitty2 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 09.07.12, 12:10
                      gomory napisał:

                      Mezczyzni gapia sie taksujaco
                      > na kobiety, ogladaja pornografie, eksperymentuja, swinguja, zdradzaja, zostawi
                      > aja kase w agencjach, sex kamerach, klubach gogo, masturbuja na seks czatach, f
                      > antazjuja, napalaja na celebrytki, sasiadki, znajome itd. Chyba nie jest to prz
                      > ejaw niewolniczego przywiazania do jednej pupy?

                      No, dokladnie, tak, a teraz pomnoz to przez 2, dodaj akcje w stylu: posuwasz mnie ty, a w mojej glowie pouwaja mnie wszyscy twoi koledzy, jeden po drugim, na twojej twarzy lezy magazyn dla pan otwarty na stronie wywiadu z jakims hot panem, a co by sie dzialo, gdyby ten pan z gazety stanal w drzwiach? :) Kobiety potrzebuja dluzszej i bardziej wyrafinowanej gry wstepnej.

                      A to wszystko w kontekscie twojej wypowiedzi:

                      "Jakzesz te plcie sa odmienne.
                      Wyobrazilem sobie jak tlumacze lasce, ze musze najpierw poogladac erotyczne filmiki by ja bzyknac. Trzeba miec niezgorsza bajere by po tym wyznaniu jeszcze ja puknac. "

                      I jeszcze tutaj:

                      "Niekiedy odnosze wrazenie, ze idealny seks ze strony faceta jest na Pinokia. Trzeba zapakowac globoko nosa i klamac, klamac, klamac ;).
                      Z kobiecej strony moze to i wyglada podobnie ale niech mi tylko zadna nie probuje tego potwierdzac!"

                      Potwierdzam.


                      • gomory Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 09.07.12, 13:51
                        Czyzby nasze plcie tak doskonale sie zazebialy a my tego nie dostrzegamy ;)?

                        Nie bedzie dla mnie przelomowym odkryciem, ze kobiety maja swoj zmyslowy swiat. Przeciez to nawet podniecajace miec do niego dostep. Ot chociazby moglem uraczyc zone linkami do stron, czy filmikow z gatunku ktore wiem, ze lubi.
                        Ale czy chce o nim wiedziec wszystko i zawsze? Chyba nie, jesli mnie to stawia w zlym swietle i rodzi zagrozeniem wykluczenia.
                        Fantazje o orgii w igloo z eskimosami, eskimoskami, psami, fokami, misiem polarnym i wielorybem sa okejowe bo dalekie. Sasiad z naprzeciwka ktory ma wszystko ode mnie bardziej wypasione i na bogato juz taki ok nie jest. Bedzie dziabal w moje poczucie wartosci. Jesli to mialoby nawilzyc mi zone to bede ja ciagnal na film z B. Pittem. Ale to swiat w ktorym trzeba sie ostroznie poruszac, bo naruszenie granicy dopuszczalnosci niesie niedobre emocje.
                        Zreszta zwiazki przechodza rozne fazy. Od szalonych wzlotow i wzajemnego otwarcia na seks po ziewy obojetnosci.

                        Tak czy siak uwazam za pozornie bliskie lozkowe fantazje i seksualne pragnienia obydwu plci. Wprawdzie na etapie deklaratywnym to wyglada bardzo zbieznie, ale tylko wtedy.
                • kutuzow gomory -rozwiń proszę 09.07.12, 15:45
                  gomory napisał:
                  >Zeby nie Kutuzow toby mozna bylo pomyslec, ze kobietom najlepiej deklaracje wycho
                  > dza ;).

                  rozwiń proszę co miałeś na myśli bo zupełnie nie skumałem o co Ci tu chodzi?
                  • gomory Re: gomory -rozwiń proszę 09.07.12, 16:40
                    No nawiazywalem do Twojej Pani ktora jest och, ach, 10/10 i akurat Ty nie masz na co ponarzekac :).
        • kag73 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 06.07.12, 10:23
          gomory napisał:

          > Jakzesz te plcie sa odmienne.
          > Wyobrazilem sobie jak tlumacze lasce, ze musze najpierw poogladac erotyczne fil
          > miki by ja bzyknac. Trzeba miec niezgorsza bajere by po tym wyznaniu jeszcze ja
          > puknac.

          Otoz to samo sobie pomyslalam. Jacy ci faceci nieskomplikowani, najwazniejsze, ze ja "puknie", nie istotne kto/co albo jak ja podniecil. Proste! Dobre podejscie;)
          • gomory Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 08.07.12, 23:40
            Oj tam nieistotne. Wiadomo, ze istotne. Ale mi wystarczy wiedza, ze to ja podniecam :).

            Czy my naprawde chcemy o sobie nawzajem wiedziec wszystko?
            Hm... chciec to moze i chcemy ale czy jestemy gotowi wziasc na klate ciezar tego, ze partner nas postrzega zupelnie inaczej niz nasze wyobrazenie?
            Niekiedy odnosze wrazenie, ze idealny seks ze strony faceta jest na Pinokia. Trzeba zapakowac globoko nosa i klamac, klamac, klamac ;).
            Z kobiecej strony moze to i wyglada podobnie ale niech mi tylko zadna nie probuje tego potwierdzac! Kobieta otulona aureola lekkiej tajemniczosci ma wlasciwe proporcje zaklamania. Bez tego nici z bycia kuchara, dama i dziwka w jednym.
            • kutuzow Kłam Pinokio, kłam 09.07.12, 15:50
              gomory napisał:

              > Niekiedy odnosze wrazenie, ze idealny seks ze strony faceta jest na Pinokia. Tr
              > zeba zapakowac globoko nosa i klamac, klamac, klamac ;).

              gomory, sorry ale nie mogłem sobie odmówić podzielenia się linkiem:
              totallycoolpix.com/2012/07/addicted-to-the-needle/
              zdjęcie nr 21 (z Pinokiem własnie) :-)
            • aandzia43 Re: co moze zrobic kobieta by chcieć ? 10.07.12, 18:01
              Kobieta otulona aureola lekkiej tajemniczosci ma wlasciwe
              > proporcje zaklamania. Bez tego nici z bycia kuchara, dama i dziwka w jednym.

              Mniamm... dobre :-D
        • urquhart Filmiki??? 08.07.12, 14:50
          gomory napisał:
          > Jakzesz te plcie sa odmienne.
          > Wyobrazilem sobie jak tlumacze lasce, ze musze najpierw poogladac erotyczne fil
          > miki by ja bzyknac.

          Gomory, a pamiętasz hasło które kiedyś tu robiło furorę?
          demotywatory.pl/2034892/Facet
          A w przypadku babek, jak ma się doładować turbo babka która ma czułego męża a do typowe babskie fantazje o: seksie z nieznajomym, gwałcie , bycie zdominowaną, maso, gigantycznym członku, seksie grupowym gdzie ona jest w centrum uwagi...
          Tylko na filmikach. Ewentualnie odgrywanych we własnym umyśle przy zamknietych oczach :)
          • ale-cialo Re: Filmiki??? 09.07.12, 10:06
            Urqu, wiedzę o "typowych" babskich fantazjach czerpiesz z filmików porno.
            Zamykam oczy, bo wrażenia dotykowe są bardziej porywające niż widok sufitu. Jak ktoś podczas seksu ucieka od tego co właśnie robi, to współczuję.
            • gomory Re: Filmiki??? 09.07.12, 12:15
              Gwoli scislosci to w filmikach porno kobiety nie fantazjuja tylko sie ochoczo oddaja samcom ;).

              Bylbym ostrozny z wartosciowaniem jakiegos sposobu przezywania seksu. Zauwaz jak latwo inna moglaby napisac: "wspolczuje dziewczynie zamykajacej oczy w czasie zblizenia skoro tak seksowne dla wzroku ciala sie preza". Albo, ze masz widac uboga wyobraznie. Pisze to bez zadnej zlosliwosci. Tutaj nawet zwracam uwage sobie, ze nie na miejscu jest wywyzszanie swoich preferencji. Bez politycznej poprawnosci moge napisac jak cieszy mnie, ze nie skrywam pod dzinsami stringow i ponczoch. Ale z polityczna poprawnoscia stwierdzam - nie dowartosciowujmy sie kosztem innych ludzi. Nawet jesli podbudowuja nas ich nieszczescia ;).
              • ale-cialo Re: Filmiki??? 10.07.12, 09:36
                Fantazje są trudne do pokazania na filmie wprost. Czyli oddają się tak ochoczo zeby ogladacze myśleli że one o niczym innym nie marzą.

                Preferencje preferencjami, ale nie tylko wrażenia wizualne się liczą. Zważ Waść że nawet mężczyźni, ci wzrokowcy wysilają się i narażają dążąc do obłapki w realu, a przecież mogliby paść wzrok tyloma ciałami piękniejszymi od prawdziwych
                • gomory Re: Filmiki??? 10.07.12, 11:40
                  Tutaj chyba sie zgodzimy: pornografia powstaje z mysla o pieniadzach jakie zaplaca masturbujacy sie widzowie. W sumie kobiece fantazje czy jakikolwiek realizm nie maja w tym wypadku zadnego znaczenia. Mimo tego, ze akcje z filmu sa realne i nie sa wytworem efektow komputerowych. Przynajmniej wiekszosc ;).

                  Zgadam sie rowniez z tym, ze nie tylko wrazenia wizualne sie licza. Smaki, zapachy, slowa tez moga podniecac. W koncu niewielu jest fetyszystow tylko jednego zmyslu.
            • urquhart Re: Filmiki??? 09.07.12, 22:42
              ale-cialo napisała:

              > Urqu, wiedzę o "typowych" babskich fantazjach czerpiesz z filmików porno.

              he, he, ciekawe skąd Ty tym razem czerpiesz bo ja akurat ze Starowicza
              poza protekcjonalnym "bo ja to wiem lepiej" może kiedyś coś rozwiniesz?

              Kobiece fantazje erotyczne
              Z obserwacji prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza wynika, że około 60 proc. kobiet przyznaje się do fantazjowania, a niemal 30 proc. wyobraża sobie różne rzeczy już podczas stosunku. Jedną z najczęstszych myśli erotycznych u kobiet jest ... gwałt, sado-maso i seks zbiorowy. Nawet najbardziej fantazje nie świadczą bynajmniej o chorobie psychicznej czy też potrzebach masochistycznych, a są jedynie wyrazem odwiecznego pragnienia zdobycia kobiety przez mężczyznę-samca. Tylko że nie wszyscy panowie kierują się taka interpretacją. Różnice między fantazjami żeńskimi i męskimi są ogromne. Podczas gdy kobiety marzą sobie o seksie z jakimś obcym mężczyzną, nie są w stanie dokładnie go opisać. W przypadku mężczyzn w grę wchodzą kobiety z krwi i kości - znane aktorki, piosenkarki czy ... koleżanki z pracy oraz konkretne części ciała - pośladki, piersi i nogi.
              www.poradnikzdrowie.pl/seks/sztuka-kochania/Dlaczego-kobiety-korzystaja-z-seksu-za-pieniadze_35382.html
              • ale-cialo Re: Filmiki??? 10.07.12, 10:08
                Ściśle rzecz biorąc czerpiesz informacje z lekkiego i łatwego artykuliku który powołuje się na Starowicza. Więc może być tak jak ze stereotypem "kobiety nie umieją czytać map, a mężczyźni tak" który w liczbach wygląda 60% kobiet i 40% mężczyzn odwraca mapę żeby znaleźć na niej drogę.
                Ciskam się bo te obserwacje nijak nie pasują do tego co widzę wokół siebie, niereprezentatywna grupa kobiet które nie traktują seksu jak obowiązek małżeński :)

                Przeanalizujmy:
                > 60 proc. kobiet przyznaje się do fantazjowania

                > niemal 30 proc. wyobraża sobie różne rzeczy już podczas stosunku.
                różne rzeczy czyli przemalowanie sufitu, jutrzejszy obiad i kreacja na imieniny Dzidki też się liczy :)

                >Jedną z najczęstszych myśli erotycznych u kobiet jest ... gwałt, sado-maso i seks zbiorowy.

                - myśl to nie to samo co pozytywna fantazja; według obserwacji amerykańskiej ginekolożki najbardziej powszechne lęki wśród kobiet to lęk przed gwałtem, lęk przed pobiciem i lęk przed porzuceniem
                - ciekawe jak to najczęstsze wygląda ilościowo (30% wśród 60% fantazjujących czy 10%/60% nie wiemy jak rozproszone były inne opcje, a opcja 'nieokreślone/inne fantazje' kiepsko się opisuje ("kobiety marzą sobie o seksie z jakimś obcym mężczyzną, nie są w stanie dokładnie go opisać")

                Nie wiadomo, czy te grupy się pokrywają. Obserwacje Starowicza (70+ nieprawdaż?) wśród pacjentek czy badania na dużej reprezentatywnej grupie?
                • gomory Re: Filmiki??? 10.07.12, 12:19
                  Chlopcy bawia sie w wojne chociaz kazdy boi sie smierci. Moze to takie oswajanie lekow ;)?

                  Erotyczne fantazje sa w 100% bezpieczne. Niemozliwe jest by kobiete zgwalcil wytwor jest wyobrazni. Wiec moze bez strachu wyobrazac sobie natretnie rewidujacych policjantow, gang mlodocianych napalencow czy molestujacego szefa.
                  Poddajesz w watpliwosc powszechnosc sklonnosci kobiet do snucia zmyslowych marzen o byciu ofiara pozadania. Poki co nie znajduje powodow by nie wierzyc Starowiczowi. Tym bardziej, ze pokrywa sie z badaniami innych seksuologow a do tego ten fakt ma umiarkowany wplyw na rzeczywistosc.
                  Tak jak piszesz - kobiety nie chca byc bite, gwalcone i porzucane. A my mezczyzni to rozumiemy. Jarzymy, ze "przemoc" (w wielkim cudzyslowie) jaka tolerujecie to ta bezpieczna w ramach dopuszczalnych lozkowych zabaw. Nawet jesli kazda z was inaczej ma ustawiony prog tego co dopuszczalne. Bez obaw - wyniki Starowicza nie uczynia z nas bezmyslnych gwalcicieli :).
                  • that.bitch.is.sick Re: Filmiki??? 10.07.12, 15:07
                    gomory napisał:


                    > Tak jak piszesz - kobiety nie chca byc bite, gwalcone i porzucane. A my mezczyz
                    > ni to rozumiemy. Jarzymy, ze "przemoc" (w wielkim cudzyslowie) jaka tolerujecie
                    > to ta bezpieczna w ramach dopuszczalnych lozkowych zabaw. Nawet jesli kazda z
                    > was inaczej ma ustawiony prog tego co dopuszczalne. Bez obaw - wyniki Starowicz
                    > a nie uczynia z nas bezmyslnych gwalcicieli :).

                    Moim zdaniem te fantazje nie mają realizacji w realu na poziomie "bezpiecznych zabaw łóżkowych" gdzie przebieramy się i z wielkim przymrużeniem oka i poczuciem grubego pastiszu całej sytuacji bawimy się w Indian. To kompletne niezrozumienie, udawanie w łóżku batmana czy inne bzdury mogą budzić co najwyżej politowanie bo żadna kobieta postrzegająca męża jako "rozdeptanego misia" nie podnieci się jeśli on zacznie w łóżku udawać kogoś innego. Wymowa kobiecych fantazji o gwałceniu, o gang bangu, o agresywnym macho który bierze ją od tyłu szarpiąc za włosy jest zupełnie inna. To naturalnie potrzeba tego żeby mężczyzna w tej szarej codzienności stanowił element ryzykowny, odrobinę niebezpieczny i żeby jednak w tej hierarchii potrafił się utrzymać odrobinę wyżej niż w roli podnóżka.
                    • abrigado Re: Filmiki??? 10.07.12, 15:45
                      łaaaa, w zyciu nie sadziłem, że to napiszę

                      bitch ma 100% racji

                      wystarczy spojrzeć na etap zalotów i męski pozy przybierane podczas- one maja manifestować "jestem groźny ale Tobie niunia wyjatkowo pozwolę podejść bliżej"

                      tak sobie zreszta myślę, że późniejsze preżenie miesni przez "podnóxki" typu - "jeżdżę motocyklem", "latam kajtem", "skoczyłem ze spadochronem ", " ale go opierdol..łem przy prezesie" sa nieświadomoą próbą pokazania partnerce i sobie, ze jeszcze się posiada kły i pazury.
                    • hello-kitty2 Re: Filmiki??? 10.07.12, 17:53
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > Moim zdaniem te fantazje nie mają realizacji w realu na poziomie "bezpiecznych
                      > zabaw łóżkowych"

                      Moim zdaniem maja realizacje, moga miec, a conajmniej mozna mowic o dazeniu do ich realizacji. Z wymowa sie zgadzam, jak najbardziej, ale to za malo, bo jaki sens byloby fantazjowac o czyms, o czym z gory wiem, ze sie nigdy, na pewno nie stanie. Pozostaje tylko jeden sens wtedy: zeby zcierpiec tego "rozdeptanego misia" na sobie?





                      • that.bitch.is.sick Re: Filmiki??? 10.07.12, 21:24
                        hello-kitty2 napisała:

                        > Moim zdaniem maja realizacje, moga miec, a conajmniej mozna mowic o dazeniu do
                        > ich realizacji. Z wymowa sie zgadzam, jak najbardziej, ale to za malo, bo jaki
                        > sens byloby fantazjowac o czyms, o czym z gory wiem, ze sie nigdy, na pewno nie
                        > stanie. Pozostaje tylko jeden sens wtedy: zeby zcierpiec tego "rozdeptanego mi
                        > sia" na sobie?

                        Nie o to mi chodziło gdy mówiłam o realizacji. W łóżku ta potrzeba samca się nie zrealizuje, ta fantazja jest tylko symbolem, ale daleko wykracza poza potrzeby seksualne o to mi chodziło. Oczywiście można w łóżku odgrywać scenki tylko że to nie ma nic wspólnego ze znaczeniem tych fantazji. Nie ma to prostego przełożenia. Piszę to żeby żaden facet nie pomyślał że jeśli kobiety fantazjują o gwałcie, to znaczy, że lubią w łóżku być zdominowane lub potraktowane jak suczki. To się do innej sfery odnosi - o tym piszę. Nie wiem jak to jasniej ująć.

                        PS. Może cyknę fotkę w ładnym oświetleniu i zamieszczę żeby było jak na radosnym blogu Kasi Tusk. Nie czytasz tego bloga, o "słonecznej stronie życia na wyprzedażach" przypadkiem?;)
                        >
                        • hello-kitty2 Re: Filmiki??? 10.07.12, 22:30
                          that.bitch.is.sick napisała:

                          Oczywiście można w łóżku odgrywać scenki tylko że
                          > to nie ma nic wspólnego ze znaczeniem tych fantazji.

                          Nie wiem dlaczego odnosisz fantazje do odgrywania scenek? Jakich scenek? No chyba ze ktos fantazjuje o Batmanie, jak wczesniej wspomnialas:) Natomiast jesli ja zalozmy fantazjuje o podwojnej penetracji to sobie taka aranzuje. Realizuje swoja fantazje, nie odgrywam zadnej scenki. Jesli fantazjuje o seksie z nieznajomym to zaczepiam nieznajomego i sie z nim pieprze. Nie ma gry. Moze mam bardziej przyziemne fantazje, bo nie fantazjuje o niczym nierzeczywistym. Zdarzalo mi sie spelniac fantazje faceta, znowu zwyczajne rzeczy, znowu zero gry. Fakt o gwalcie nie fantazjowalam, wiec moge nie wiedzic.

                          > PS. Może cyknę fotkę w ładnym oświetleniu i zamieszczę żeby było jak na radosny
                          > m blogu Kasi Tusk. Nie czytasz tego bloga, o "słonecznej stronie życia na wyprz
                          > edażach" przypadkiem?;)

                          Nie wiem kim jest Kasia Tusk i nie czytam jej bloga, nie mam polskiej tv. Kiedys kupilam sobie polski magazyn, nie znalam ani jednej postaci tam opisanej.


                          • that.bitch.is.sick Re: Filmiki??? 10.07.12, 23:10
                            hello-kitty2 napisała:

                            > that.bitch.is.sick napisała:

                            > Nie wiem dlaczego odnosisz fantazje do odgrywania scenek? Jakich scenek? No chy
                            > ba ze ktos fantazjuje o Batmanie, jak wczesniej wspomnialas:) Natomiast jesli j
                            > a zalozmy fantazjuje o podwojnej penetracji to sobie taka aranzuje. Realizuje s
                            > woja fantazje, nie odgrywam zadnej scenki. Jesli fantazjuje o seksie z nieznajo
                            > mym to zaczepiam nieznajomego i sie z nim pieprze. Nie ma gry. Moze mam bardzie
                            > j przyziemne fantazje, bo nie fantazjuje o niczym nierzeczywistym. Zdarzalo mi
                            > sie spelniac fantazje faceta, znowu zwyczajne rzeczy, znowu zero gry. Fakt o g
                            > walcie nie fantazjowalam, wiec moge nie wiedzic.
                            >

                            A co to jest fantazjowanie o podwójnej penetracji, zastanawiałaś się? Przecież tu nie chodzi o przyjemność fizyczną, bo przyjemniej by było sobie pogłaskać kiciusia. Za każdą fantazją coś się kryje, podniecająca jest relacja z drugą osobą a nie wkładanie zbyt wielkiej rzeczy w zbyt mały otwór.
                            • gomory Re: Filmiki??? 10.07.12, 23:25
                              > podniecająca jest relacja z drugą osobą a nie wkładanie...

                              Sa osoby ktore wkladajac wchodza przede wszystkim w relacje z samym soba. Podniecajaca rzecz jasna. Bo na wiecej niz jedna osobe to emocji z siebie nie wykrzesaja ;).
                          • gomory Re: Filmiki??? 10.07.12, 23:21
                            > Realizuje swoja fantazje, nie odgrywam zadnej scenki.

                            Jestesmy rozni jak krople wody ;).
                            Niewatpliwie swietnie ogarniesz, ze moja dziewczyna (chociaz nie wygladala jak Twardowska)fantazjujac o seksie z diablem szanse na realizacje tego miala zadna.

                            Fantazjowac mozna z tesknota za brakiem mozliwosci realizacji swoich wyobrazen. Wtedy sie to wciela w zycie gdy okolicznosci stana sie sprzyjajace.

                            Ale mozna tez to robic dla samego podniecenia. Ot zeby miec pikatny podklad i nic wiecej. Lepiej sie wtedy lasce palcem slizga czy meza w sobie czuje. To jedyny powod. Nie ma czego wcielac w zycie, bo nie odczuwa zadnego braku na tym polu. Mam wrazenie, ze wlasnie tego nie czujesz: osob ktore bogata wyobraznia ubarwiaja swoje doznania. Poniewaz dla Ciebie fantazjowanie jest tylko oznaka niespelnionych pragnien wiec dazysz do ich zaspokajania a nie cieszenia sie nimi.
                            Ludzie ten swiatek maja naprawde przeroznie poukladany :).
                            • that.bitch.is.sick Re: Filmiki??? 10.07.12, 23:51
                              gomory napisał:


                              Nie ma czego wcielac w zycie, bo nie odczuwa zadnego braku na tym pol
                              > u. Mam wrazenie, ze wlasnie tego nie czujesz: osob ktore bogata wyobraznia ubar
                              > wiaja swoje doznania. Poniewaz dla Ciebie fantazjowanie jest tylko oznaka niesp
                              > elnionych pragnien wiec dazysz do ich zaspokajania a nie cieszenia sie nimi.
                              > Ludzie ten swiatek maja naprawde przeroznie poukladany :).

                              Nie wiem do kogo to było ta tyrada, wzięłam do siebie bo dla kitty nijak fantazjowanie nie widzę aby było oznaką niespełnionych pragnień. Nota bene i na marginesie jeśli istotnie to do mnie to kompletnie nie piszę o sobie. otóż dla mnie też nie jest. To nie jest oznaka niespełnionych pragnień tylko tego co zwyczajnie nas kręci w relacji z drugą osobą. Kręcenia, zwłaszcza w stałym związku nie da się podać w wersji instant jak wiadomo, na pięć minut przed penetracją i to podwójną aby się nią cieszyć. Aby się nią cieszyć trzeba odczuwać ekscytację osobą a nie jej otworami (wielokrotnie tu się panowie wypowiadali jak to nie bawią ich bezgłowe biusty), a to cały proces rozłożony na życie codzienne. Fantazje nie są odzwierciedleniem braku tylko preferencji, ale jeśli fantazjuję o Winnetou to nie oznacza że mój men ma założyć pióropusz tylko chodzi o to co się za tym kryje.
                              Jeśli fantazjuję o analu i....tu oczywiście powinien się wypowiedzieć psychoanalityk, wersję lacanowską Pana Pawlaka czytałam że to u kobiet oznacza chęć poświęcania się? nie wiem czy dobrze pojęłam tę mądrą osobę, a z tym co zrozumiałam nie do końca się zgadzam...ale to najmniejszy problem w tych rozważaniach.
                              • hello-kitty2 Re: Filmiki??? 11.07.12, 00:17
                                that.bitch.is.sick napisała:

                                "Fantazj
                                > e nie są odzwierciedleniem braku, tylko preferencji"

                                BINGO!
                                (pozwolilam sobie wstawic przecinek)

                                Ja czytalam, ze anal to oddanie, w zasadzie synonim poswiecenia (jako fantazja kobiety). A u faceta odpowiednio bitch?
                                • sabat77 Re: Filmiki??? 11.07.12, 00:32
                                  hello-kitty2 napisała:

                                  > Ja czytalam, ze anal to oddanie, w zasadzie synonim poswiecenia (jako fantazja
                                  > kobiety). A u faceta odpowiednio bitch?

                                  No ale u faceta to może działać w dwóch trybach - biernym i czynnym :) Chyba jedna i druga fantazja nie będzie oddawać tego samego ? :D
                            • hello-kitty2 Re: Filmiki??? 11.07.12, 00:04
                              gomory napisał:

                              > Ale mozna tez to robic dla samego podniecenia. Ot zeby miec pikatny podklad i n
                              > ic wiecej. Lepiej sie wtedy lasce palcem slizga

                              Gomory, a co ty myslisz, ze ja masturbuje sie nad zdjeciem jakiegos goscia? :)

                              Poniewaz dla Ciebie fantazjowanie jest tylko oznaka niesp
                              > elnionych pragnien wiec dazysz do ich zaspokajania a nie cieszenia sie nimi.

                              Widzisz najczesciej zdaza mi sie fantazjowac o rzeczach, ktore naleza do pragnien juz spelnionych. Przekonuje cie to, ze potrafie sie nimi "cieszyc"?

                              ps. ucz mnie mistrzu ucz, brakuje mi ojca :)
                              • gomory Re: Filmiki??? 11.07.12, 13:15
                                > myslisz, ze ja masturbuje sie nad zdjeciem jakiegos goscia? :)

                                Nie. Sadzilem, ze prowadzisz urozmaicone pozycie plciowe.

                                > Natomiast jesli ja zalozmy fantazjuje o podwojnej penetracji to sobie taka aranzuje. Realizuje swoja fantazje

                                Z tego wlasnie opisu wywnioskowalem, ze gdy pomyslisz o dwoch wzwodach to wyskakujesz na ulice by nagabywac przystojnych przechodniow na taka zabawe.

                                > Widzisz najczesciej zdaza mi sie fantazjowac o rzeczach, ktore naleza do pragnien juz spelnionych. Przekonuje cie to, ze potrafie sie nimi "cieszyc"?

                                Jasne.
                                Jak wspomnialem - czytajac Twoja wypowiedz odnioslem wrazenie, ze zamiast np. marzyc o czlonku Henka kombinujesz jak sie nim wypelnic. Teraz kumam, ze dla Ciebie fantazje = pamietnik. Proste :).
                                • hello-kitty2 Re: Filmiki??? 11.07.12, 14:03
                                  gomory napisał:

                                  > Sadzilem, ze prowadzisz urozmaicone pozycie plciowe.

                                  Eee tam, ostatni seks na poczatku roku do lutego, ale biorac statystycznie to latem zwykle sie cos trafi.

                                  Ogolnie mam ostatnio lenia, nie chce mi sie, jestem anty randkowa, przedzieranie sie do czyis majtek przez serie spotkan/rozmow jest nie na moja cierpliwosc. Tydzien/dwa to gora. Czas to pieniadz :)

                                  Chyba sie starzeje.

                                  • kag73 Re: Filmiki??? 11.07.12, 14:45
                                    No mowie, to mit, w ktory wierza zazwyczaj zonaci, ze single maja najwiecej seksu, co tydzien inne majtki. A to g... prawda, bo to sie trzeba, jak mowisz, kitty, nawysilac, zeby cos zlowic a nie zawsze jest sila, energia i czas. Poza tym w dobie internetow i darmowych filmikow na wyciagniecie reki, wiekszosc(pozwole sobie tak stwierdzic) jedzie na recznym i tyle.
                                    • gomory Re: Filmiki??? 11.07.12, 16:19
                                      > to mit, w ktory wierza zazwyczaj zonaci, ze single maja najwiecej seksu,

                                      Ostatnio nie widzialem wynikow takich badan, ale dekade temu bylo dokladnie jak piszesz.
                                      Ludzie w zwiazkach zazdroscili wolnym ilosci seksu. Jednak statystyka tej zazdrosci bezwzglednie przeczyla.
                                      Zakladajac, ze sie niewiele pod tym wzgledem zmienilo to tylko zgrzytajacy zebami na zwiazkowa monogamie maja czego zazdroscic. Chociaz pewnie Ci ktorym to naprawde doskwieralo jakos sobie boki poorganizowali ;>.
                                      • urquhart kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 08:27
                                        gomory napisał:
                                        > Zakladajac, ze sie niewiele pod tym wzgledem zmienilo to tylko zgrzytajacy zeba
                                        > mi na zwiazkowa monogamie maja czego zazdroscic. Chociaz pewnie Ci ktorym to na
                                        > prawde doskwieralo jakos sobie boki poorganizowali ;>.

                                        Statystyczna ilość jak się przekłąda na satysfakcję twoim zdaniem Gomory?
                                        Seks po randce to rytuał, poznawanie, bielizna, trzeba w niego zaiwestować i odczuć zwrot z inwestycji.
                                        Seks małżonkowie ilościowo to przecież królicze ruchy po ciemku pod kołderką przed zaśnięciem, po cichutku w pidżamach by się dzieci czasem w pokoju obok nie obudziły.
                                        Bo jak ogólnie mówimy o podróżach to kto wiecej podróżuje statystycznie w roku: ktoś kto dojeżdża z Łodzi do Warszawy do pracy (znam), kierowca tira który tłucze się po parkingach europy, czy Martyna Wociechowska?
                                        :)
                                        Porówaj doznania i pasje tych "podróży" :)
                                        • abrigado Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 09:01
                                          osobiscie znam chłopaka, który w wieku 26 lat rzucił karierę polityczno- korporacyjną (tatuś- dość znane nazwisko w swiecie polityki przełomu wieków) i został kierowcą TIRa żeby poznawać świat- więć nie upraszczaj Urq ;)
                                          • kag73 Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 09:54
                                            "Seks małżonkowie ilościowo to przecież królicze ruchy po ciemku pod kołderką przed zaśnięciem, po cichutku w pidżamach by się dzieci czasem w pokoju obok nie obudziły."

                                            No ja Cie przepraszam, urgu, mow za siebie. Fakt, od lat jestem w zwiazku malzenskim, ale nie wiem o czym piszesz. Najbardziej wyszukany seks mialam/mam wlasnie w malzenstwie.
                                            A pidzamy to nawet nie posiadam, moj maz zreszta tez nie, to tak na marginesie.
                                            Czyli sa malzenstwa i malzenstwa.
                                            A co do podrozy, to wiadomo, ze najwiecej podrozuja Niemcy ;)
                                            • urquhart Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 11:07
                                              kag73 napisała:
                                              > Czyli sa malzenstwa i malzenstwa.

                                              ależ wierzę że tak bywa
                                              ale nijak ma się to do statystyki, zresztą jak twoje cechy MK do statystycznej reszty babek KK :)
                                              pamiętasz wątek o raptem 10% szczęśliwych i seksualnie satysfakcjonujcących długoletnich związkach?
                                              • aandzia43 Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 12:16
                                                > pamiętasz wątek o raptem 10% szczęśliwych i seksualnie satysfakcjonujcących dłu
                                                > goletnich związkach?

                                                A pamiętasz, że single bzykają rzadziej niż związkowcy (poza tymi kilkoma procentami z najwyższych półek)? ;-P Jak się nie obrócisz, tak dupa z tyłu - w związku źle, bez niego jeszcze gorzej.
                                              • hello-kitty2 Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 12:31
                                                nieprzyjaciel napisal:

                                                "osobiscie znam chłopaka, który w wieku 26 lat rzucił karierę polityczno- korporacyjną (tatuś- dość znane nazwisko w swiecie polityki przełomu wieków) i został kierowcą TIRa żeby poznawać świat- więć nie upraszczaj Urq ;)"

                                                Nie moge sie pohamowac zeby nie odpowiedziec. Przyklad zupelnie nietrafiony. Kierowca tira nie poznaje swiata, przeciez z autostrady czy parkingu NIC nie widac, puste pole za stodola, granice, stacje beznynowe w calej Europie wygladaja identycznie, tak ja i lotniska (dla przykladu, bo moze nie jezdzisz tylko latasz?). Przeciez do centrum miast nie wjezdza. Biorac pod uwage ograniczenie predkosci, bodajze do 100 na godzine kierowca tira podrozuje gapiac sie z odleglosci paru metrow w tyl poprzedniego tira na trasie, a jedyny excitement jaki moze miec, to wyprzedzanie go, ktore zajmuje od kilku do kilkudziesieciu minut i owocuje nienawiscia szybszych uzytkownikow lewego pasa.

                                                uzytkowniczka autostrad :)
                                                • kag73 Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 14:23
                                                  "...jedyny excitement jaki moze miec, to wyprzedzanie go, ktore zajmuje od kilku do kilkudziesieciu minut i owocuje nienawiscia szybszych uzytkownikow lewego pasa"

                                                  Taa, kitty, a o TIROWKACH zapomnialas???:)
                                                  • hello-kitty2 Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 14:35
                                                    kag73 napisała:

                                                    > "...jedyny excitement jaki moze miec, to wyprzedzanie go, ktore zajmuje od kilk
                                                    > u do kilkudziesieciu minut i owocuje nienawiscia szybszych uzytkownikow lewego
                                                    > pasa"
                                                    >
                                                    > Taa, kitty, a o TIROWKACH zapomnialas???:)

                                                    Ja akurat pisalam o autostradach :)

                                                    Z ciekawosci zapytam Kag: w Niemczech sa tirowki? Prostytucja jest zalegalizowana?
                                                  • abrigado Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 15:23
                                                    Kitty chodziło o excitement jaki koes ma kiedy widzi z góry jej wspaniałe ciało i rozchylone uda

                                                    posucha od lutego cię zabija laleczko ;P
                                                  • kag73 Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 18:51
                                                    W Niemczech prostytucja jest zalegalizowana. Wiem, ze sa tez ulice gdzie stoja prostytutki. Szczegolow nie znam, pewnie sa kontrolowane czy nie maja narkotykow itp., poza tym czy sa pelnoletnie.
                                        • gomory Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 15:53
                                          urquhart napisał:
                                          > Statystyczna ilość jak się przekłąda na satysfakcję twoim zdaniem Gomory?

                                          Jak sobie poscielisz tak sobie pobzykasz :).

                                          Nie mowilismy o satysfakcji tylko o ilosci. A seks w zwiazku nawet jesli zawiniety w pizame lezy doslownie na wyciagniecie reki. Zyjac samotnie trzeba sie bardziej nastarac. Obie wersje maja wlasne konsekwencje.
                                          • abrigado Re: kto wiecej podróżuje - statystycznie ? 12.07.12, 16:05
                                            wolę mięc za...sty seks raz w roku niz kiepski 3 razy dziennie
                                            ten drugi bez żalu zamieniam na jazdę na ręcznym ;P
                                    • sabat77 Re: Filmiki??? 11.07.12, 16:38
                                      kag73 napisała:

                                      > No mowie, to mit, w ktory wierza zazwyczaj zonaci, ze single maja najwiecej sek
                                      > su, co tydzien inne majtki. A to g... prawda, bo to sie trzeba, jak mowisz, kit
                                      > ty, nawysilac, zeby cos zlowic a nie zawsze jest sila, energia i czas. Poza tym
                                      > w dobie internetow i darmowych filmikow na wyciagniecie reki, wiekszosc(pozwol
                                      > e sobie tak stwierdzic) jedzie na recznym i tyle.

                                      Jakże to ? Cytując Kitty - przecież o seks śmiesznie łatwo :)
                                      • gomory Re: Filmiki??? 11.07.12, 18:15
                                        Tyle, ze z byle kim jest byle jaki ;).
                                        • abrigado Re: Filmiki??? 11.07.12, 21:16
                                          gomory 10/10

                                          ;P
                                          • songo3000 Nowa cipka = quality +10 15.07.12, 09:38
                                            Nie zgodzę się. Z byle kim - jasne ale byle jaki? Sam efekt nowości tego 'nowego byle kogo' to +10 do jakości seksu. W związku można (i jak widać po narzekaczach się ma) ciągle tego samego 'byle kogo' i tyle.
                                  • sabat77 Re: Filmiki??? 11.07.12, 16:35
                                    hello-kitty2 napisała:

                                    > Eee tam, ostatni seks na poczatku roku do lutego, ale biorac statystycznie to l
                                    > atem zwykle sie cos trafi.

                                    Dobije Cię. Od mojego ostatniego razu upłynęło mniej czasu niż Twojego. Kitty, staraj się, nawet sabat77 ma ostatnio więcej seksu niż Ty :D
                                    • abrigado Re: Filmiki??? 11.07.12, 16:43
                                      sabat, gdzie jest ten Dzentelmen sprzed kwartału

                                      jak mozna tak dobijac kobietę?!

                                      akuratrozumiem Kitty- ona nie zaniża poprzeczki...
                                      • sabat77 Re: Filmiki??? 11.07.12, 16:52
                                        Jezu, przecież żartowałem :)
                                        A i szczerze mówiąc nie mam aż tak niskiego poczucia własnej wartości, żeby uważać że porównanie kogokolwiek ze mną jest dla niego jakąś ujmą.
                      • sabat77 Re: Filmiki??? 10.07.12, 22:38
                        Co wy z tymi misiami, rozdeptanymi mężami, podnóżkami... Mam wrażenie, że przynajmniej dwie trzecie tego forum ma jakąś chorobliwą obsesję na tym punkcie.
                        Ludzie przybierają w życiu takie role jakie uznają za wygodne i skuteczne. Postrzeganie człowieka przez pryzmat takiej roli, nadawanie mu etykiety, jest procesem mylnym i absurdalnym.
                        Kilka prostych przykładów z życia.
                        Człowiek trafiający do celi po raz pierwszy w życiu.
                        Człowiek w nowym miejscu pracy, gdzie panują utarte układy.
                        Obcokrajowiec zmuszony do życia w małej, lokalnej społeczności.

                        W każdym z tych skrajnych przykładów nie ma możliwości ignorowania obowiązującego schematu, każdego kto nie podporządkuje się regułom czeka bolesna lekcja pokory.
                        Człowieka tworzy nie tylko to co nosi w sobie, ale sytuacja społeczna w której się znajduje.

                        Jak pisał wieszcz - czasem trzeba być lisem, a czasem lwem.
                        Ci którzy próbują cały czas odgrywać lwa kończą jeszcze gorzej od tych, którzy cały czas przybierają pozę lisa. Wielka życiowa mądrość to wypośrodkować i wyczuć kiedy, co i jak.

                        Druga sprawa - tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. Woody Alen ma małe szanse na zostanie przywódcą gangu, ale umięśniony bandyta może mieć problem z zostaniem słynnym reżyserem :)
                        Każdy ma jakieś tam możliwości, jeden mniejsze, drugi większe, ale przyjmijmy - to możliwości bardziej determinują zachowania niż zachowania możliwości. Dla mnie to pewnik, obserwowalny w świecie zwierząt, więc u ludzi też to będzie tak działać.
                        Ciekawe np. który słoń morski wygra harem - czy ten pewny siebie czy może najmocniejszy i najsilniejszy ?

                        Według mojej oceny to co wy nazywacie "rozdeptanym misiem" to mężczyzna bez majątku, pozycji społecznej, siły i urody, który próbuje nadrabiać swoje braki lojalnością i zaangażowaniem. Nie dlatego że jest urodzonym frajerem, ale dlatego że gdyby był aroganckim baranem skończyłby jeszcze gorzej niż aktualnie.
                        • that.bitch.is.sick Re: Filmiki??? 10.07.12, 22:59
                          sabat77 napisał:

                          > Według mojej oceny to co wy nazywacie "rozdeptanym misiem" to mężczyzna bez maj
                          > ątku, pozycji społecznej, siły i urody, który próbuje nadrabiać swoje braki loj
                          > alnością i zaangażowaniem. Nie dlatego że jest urodzonym frajerem, ale dlatego
                          > że gdyby był aroganckim baranem skończyłby jeszcze gorzej niż aktualnie.

                          Sabat nie rozumiemy się, mi przynajmniej nie chodzi o jakieś stałe cechy, pozycję społeczną itd. Chodzi mi konkretnie o pozycję w stadzie jakim jest rodzina czy związek z kobietą. Rozdeptany może być zarówno nieatrakcyjny bogacz czy przystojny frajer, chodzi tu bardziej o inteligencję emocjonalną, asertywność czy też poziom zdrowego egoizmu, właściwy światopogląd, znajomość psychologii, spryt tzw. ogólne rozgarnięcie nie skorelowane ściśle z relatywną miarą IQ a bardziej ze stabilnością emocjonalną. Trzeba faceta z jajami aby zachował zdrową równowagę: nie dał sobie w kaszę dmuchać kiedy kobieta zaczyna swoje gierki ale nie zbaczał w stronę zapędów sadystyczno - patriarchalnych tudzież realizował je w ramach zdrowej normy. Nie wszystko zrzucam na facetów, są takie babsztyle (jak przysłowiowa pani twardowska) co diabeł z nimi nie wygra. Mam na myśli facetów drepczących z kartką w supermarkecie jak małe dzieci lub odbierający telefon z awanturą że kupili za twarde jabłka(w domyśle brak satysfakcji seksualnej)...
                          • sabat77 Re: Filmiki??? 10.07.12, 23:32
                            No widzisz, a ja twierdzę, że ci mężczyźni są tak traktowani, bo ich żony oceniają ich jako mało atrakcyjnych. Nie zainteresuje żadnej, więc mogę traktować go jak przysłowiowe g...no w sposób bezkarny - i tak jest frajerem bez szans, to niech się chociaż na coś przyda. Chociażby po to by wyładować frustrację za ciężki żywot matki polki.
                            I najczęściej mają rację w ich ocenie. A jak nie mają, to szybko zmieniają podejście i zaczynają się łasić, robić lodziki, pozwalać na anale i robić ciepłe obiadki.
                      • trzydziestoletnia Re: Filmiki??? 10.07.12, 23:41
                        hello-kitty2 napisała:


                        >jaki
                        > sens byloby fantazjowac o czyms, o czym z gory wiem, ze sie nigdy, na pewno nie
                        > stanie.

                        Trzeba odroznic fantazje od marzen :) Jesli chcesz cos zrealizowac to moim zdaniem jest to marzenie.
                • hello-kitty2 Re: Filmiki??? 10.07.12, 14:56
                  Ja z tych intensywnie fantazjujacych.

                  Zaintrygowala mnie twoja wypowiedz.

                  ale-cialo napisała:

                  > Ciskam się bo te obserwacje nijak nie pasują do tego co widzę wokół siebie, nie
                  > reprezentatywna grupa kobiet które nie traktują seksu jak obowiązek małżeński :)

                  Nie kumam tego. Wyjasnij prosze: co widzisz wokol siebie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja