A nie mówiłam, że koniobijcy?

27.01.12, 17:02
www.emetro.pl/emetro/1,85648,11033493,Rozowy_wibrator_zamiast_rozy.html
"Z Izabelą Żubrys, seksuologiem i psychoterapeutą, rozmawia Alicja Bobrowicz

Wibrator na walentynki? Dlaczego mężczyźni myślą, że to najbardziej trafiony prezent?

Przychodzą mi do głowy dwa możliwe wytłumaczenia. Bardziej optymistyczne - związki na odległość. Jeśli jedno pracuje za granicą, to pary spędzają wieczory na Skypie. Erotyczne gadżety mogą taką rozłąkę urozmaicić. Druga, chyba bardziej prawdziwa przyczyna to męskie problemy z erekcją.

Ale wibratory kupują najchętniej mężczyźni do 35. roku życia.

Wszystko się zgadza. Wśród męskiej części moich pacjentów 20 - i 30-latkowie stanowią większość, mają ogromne problemy z erekcją i przedwczesnym wytryskiem. Kiedyś diagnozowaliśmy takie zaburzenia raczej u starszych mężczyzn, np. z nadciśnieniem czy cukrzycą, dziś podłoże problemu jest psychologiczne.

Mówi pani: problem w psychice. Co się takiego dzieje?

Z jednej strony rzecz w emancypacji kobiet, ich rozbudzonych potrzebach i świadomości seksualnej. W niektórych mężczyznach może rodzić się obawa, że nie są wystarczająco męscy i nie podołają wyzwaniu. Coraz więcej panów obawia się inicjacji seksualnej. Mówi się też o roli domu, braku męskich wzorców, wychowaniu przez samotne matki.

Ciągle nie rozumiem, dlaczego rozwiązanie widzą w kupnie wibratora.

Pewno niektórzy myślą tak: kupię jej wibrator i nie będę musiał się stresować, czy uda mi się ją zadowolić, czy nie. A wszystko trochę żartem, trochę na luzie. Problem odsunięty w czasie.

Polkę taki prezent ucieszy?

Jedna stwierdzi, że to fajny gadżet. Inna się obrazi, bo pomyśli że partner nie chce już z nią współżyć i podsuwa jej w zamian kawał plastiku."

Boższsz, młodzi faceci a nawet rżnąć porządnie im się nie chce.:/
    • songo3000 Po prostu nie chcą wsadzać parówy 27.01.12, 17:41
      w byle co, hehe.

      Każdy kij ma dwa końce. Skoro z jednej strony mamy 'emancypację kobiet', 'wzrost świadomości seksualnej' i takie tam to niby dlaczego potrzeby i wymagania męskiej strony mały by stać w miejscu. To, że Pani Jadzi obecnie chce się częściej niż dekadę temu a do tego oczekuje jako takiego zadbania o JEJ satysfakcję to trochę mało. Pani Jadzia jakoś niechętnie reaguje na sugestie konieczności wzbogacenia swojego repertuaru, czy przyjęcia do wiadomości potrzeb drugiej strony. Za to obstawiona cosmo-trikami typu świeczki, olejki i romantyczna muzyka w tle odgrywa wielce zdziwiona niedopchnięciem :)

      Triss, porządne rżnięcie polega na... porządnym zerżnięciu a nie na "zaspokajaniu rozbudzonych potrzeb kobiety". Jeśli jej podczas owego rżnięcia coś skapło to super...
      • kag73 Re: Po prostu nie chcą wsadzać parówy 27.01.12, 19:14
        songo3000 napisał:

        > w byle co, hehe.
        >
        > Każdy kij ma dwa końce. Skoro z jednej strony mamy 'emancypację kobiet', 'wzros
        > t świadomości seksualnej' i takie tam to niby dlaczego potrzeby i wymagania męs
        > kiej strony mały by stać w miejscu. To, że Pani Jadzi obecnie chce się częściej
        > niż dekadę temu a do tego oczekuje jako takiego zadbania o JEJ satysfakcję to
        > trochę mało. Pani Jadzia jakoś niechętnie reaguje na sugestie konieczności wzbo
        > gacenia swojego repertuaru, czy przyjęcia do wiadomości potrzeb drugiej strony.
        > Za to obstawiona cosmo-trikami typu świeczki, olejki i romantyczna muzyka w tl
        > e odgrywa wielce zdziwiona niedopchnięciem :)
        >
        > Triss, porządne rżnięcie polega na... porządnym zerżnięciu a nie na "zaspokajan
        > iu rozbudzonych potrzeb kobiety". Jeśli jej podczas owego rżnięcia coś skapło t
        > o super...
        >
        Co Ty, songo, za bzdety tutaj opowiadasz. Jak oni maja "zerznac" jak im nawet nie staje a w glowce problemik, ze nie podolaja, albo dochodza zanim zaczna. No z czym do ludu?
        A poza tym skad Ty mozesz wiedziec, czego chce kazda pani Jadzia? Poza tym, tak dla scisloosci, pani Jadzia chciala czesciej dekade temu rowniez, tylko, ze odstraszalo zbyt duze ryzyko kolejnej ciazy, a w domu juz piatka dzieci. Roznica byla do tego taka, za pana Jozia nie obchodzilo czego chce pani Jadzia. Mit o meskiej potencji wreszcie sie konczy, bo oni wcale nie tacy jorni, tylko, ze kiedys rzadziej byli dopuszczani i kobieta "dawala" dla swietego spokoju.
        Poza tym jakby tylko chcieli "zerznac" to by pakowali i w byle co ;)
        Krotko: ciecie a nie faceci. Urghu by powiedizal "faceci", nie mezczyni.
        Prawdziwy mezczyzna potrafi.
        • i_dood Re: Po prostu nie chcą wsadzać parówy 27.01.12, 20:51
          > Prawdziwy mezczyzna potrafi.

          Prawdziwy mężczyzna chce ale z prawdziwą kobietą.
          Jest spragniony, jak zawsze, tylko że coraz częściej napotyka na Denaturat.
        • songo3000 byle (w) co... 29.01.12, 11:20
          Bzdety to opowiadam tylko w pracy, płacą mi za to :)

          > dys rzadziej byli dopuszczani i kobieta "dawala" dla swietego spokoju.
          Toż o tym właśnie wspominałem. Ponieważ wybór był mizerny to i ruchali BYLE CO. Czasy się kapkę zmieniły, menu w restauracji potencjalnie zwiększyło, nowe dania choć przez szybę zobaczyło to skąd te wielkie zdziwienie, że spora część klienteli soczewicy wpieprzać nie chce??

          Powiedz szczerze - mając jako taką świadomość dobrej literatury, potrzeby 'czytelnicze' oraz wybór: sięgać raz po raz po te same radzieckie gnioty z poprzedniej epoki ;) lub nie czytać w ogóle co byś wybrała?
          • aandzia43 Re: byle (w) co... 29.01.12, 14:10
            Prawda, menu oglądane przez szybę jest bardziej urozmaicone niż kiedyś. To teoretycznie dostępne też (powszedniośc niezobowiązujących stosunków seksualnych). Teoretycznie, bo żeby wyrwac niepaszteta trzeba miec prezencję i jaja. Ale przyznasz, że rezygnacja ze spożywania smakowitego i pięknie podanego schabowego na rzecz oglądania egzotycznych frykasów przez szybkę, gdy w kiszkach niezdrowo burczy, to jakaś niezdrowa perwersja?
            • urquhart Re: byle (w) co... 29.01.12, 14:38
              aandzia43 napisała:
              > Teoretycznie, bo żeby wyrwac niepaszteta trzeba miec prezencję i jaja. Ale przy
              > znasz, że rezygnacja ze spożywania smakowitego i pięknie podanego schabowego na
              > rzecz oglądania egzotycznych frykasów przez szybkę, gdy w kiszkach niezdrowo b
              > urczy, to jakaś niezdrowa perwersja?

              Ciekawe ale naiwne.
              Każdy samiec chętnie ogląda na szklanym ekranie wjnę, militaria, wyścigi, lotnicze wyczyny i dostawać odrobinę adrenaliny bezpiecznie i leniwie w wygodnym fotelu.
              Ale ile pójdzie na wojskową strzelnice, paintball, kartingi, kurs pilotażu żeby to przeżyć?
              • aandzia43 Re: byle (w) co... 29.01.12, 14:57
                Dobrze wiem, że ludzie są wygodni. Sama jestem człowiekiem :-) Ale czy KAŻDY samiec skazany jest na całkowite przejście do wirtualu w każdej dziedzinie swojej aktywności, bo rozbudowany i powszechnie dostępny wirtual się nam pojawił?
                Poza tym ja pisałam o sytuacji, gdy kiszki marsza grają, frykasy są za szybką, a niezłe (i jeszcze nieopatrzone żarcie) dostępne.
    • brak.polskich.liter Fuj! 27.01.12, 21:03
      Co za obrzydliwe, slabowite, miekkie fajfuski - bojace sie wlasnego cienia, zamiatajace problemy pod dywan, zamiast je rozwiazywac (bo zaburzenia wzwodu, czy wytrysk przedwczesny mozna leczyc, spokoluz), leniwe i samolubne.
      A glupie, zdezorientowane kobity chodza wokol na paluszkach, zeby tylko delikatnego meskiego ego nie urazic, szukaja sposobow, zadreczaja sie poczuciem winy, wpuszczaja sie w kanal typu "jak schudne / powieksze cycki / wydepiluje cipe / zgodze sie na udzial w trojkacie 2K + M / nabede i zastosuje suplement diety X za jedyne 999 PLN, to wtedy moze...".

      Co, malo to watkow w stylu "drogi forumie, moj facet mnie nie bzyka od pol roku, woli trzepac gruche przed pornolami, co jest ze mna nie tak?" chociazby na tym forum?
      Rzyg.
      • triss_merigold6 Re: Fuj! 27.01.12, 21:17
        No fuj!
        I takie dziewczę przyjmuje gadżet imitację z wymuszonym uśmiechem, bo przecież "on o niej pomyślał" zamiast posłać pana na drzewo razem z jego zaburzeniami erekcji czy innym upodobaniem do pikseli tudzież lękiem kastracyjnym.
        Fuj co się porobiło, mężczyźni w wieku 20-30 lat toż to powinien być sam ogień, jurny, wydolny i chętny.
        • josef_to_ja Jestem wydolny 27.01.12, 22:21
          Ale mam ryj jak małpa, nie mam samochodu i prawa jazdy i nie umiem się bić
      • that.bitch.is.sick Re: Fuj! 27.01.12, 22:19
        brak.polskich.liter napisała:

        > Co, malo to watkow w stylu "drogi forumie, moj facet mnie nie bzyka od pol roku
        > , woli trzepac gruche przed pornolami, co jest ze mna nie tak?" chociazby na ty
        > m forum?
        > Rzyg.
        >

        A ciekawe co ty byś doradziła, oprócz potrząsania sekatorem i słownej kastracji? Bo po Twoim wpisie na temat facetów widzę wyraźnie przyczyny męskiej niemocy. Gdzie tu uciec od jazgoczącej jędzy? Na emigrację albo w krainę fantazji..co tu pomoże lekarz. Ba. Tu złota rybka nawet nie pomoże..:)
        • triss_merigold6 Re: Fuj! 27.01.12, 22:29
          Ja bym doradziła panu kopa i poszukanie bardziej męskiego partnera. Są tacy, albo przynajmniej byli w moim pokoleniu, bo może ci obecni młodzi ludzie faktycznie w większości są felerni.
          Miałam szczęście poznać w życiu paru dobrych, rasowych jebaków, którzy naprawdę lubili ten sport. Nic im nie przeszkadzało: ani wiadro wódki czy zioło, ani ryzyko, że ktoś wejdzie do łazienki, ani mróz w plenerze czy brak brazylijskiej depilacji etc. Mogli długo, regularnie, a baby lgnęły do nich jak muchy do miodu.
          • josef_to_ja Ale pewnie byli przystojni 27.01.12, 22:59
            ...
            • aandzia43 Re: Ale pewnie byli przystojni 27.01.12, 23:47
              Otóż niekoniecznie. Paru znanych mi osobiście rasowych jebaków to meżczyźni tyliko odrobinę ładniejsi od diabła ;-)
              • josef_to_ja Re: Ale pewnie byli przystojni 28.01.12, 00:35
                No to pewnie mają zaradność życiową ;)
                A co jeśli ktoś ma pecha i nawet od diabła nie jest ładniejszy? ;)
                • hawa.etc Re: Ale pewnie byli przystojni 28.01.12, 19:43
                  > No to pewnie mają zaradność życiową ;)
                  > A co jeśli ktoś ma pecha i nawet od diabła nie jest ładniejszy? ;)

                  Nie jozef, nie życiową. Łóżkową zaradność mieli, o tym właśnie pisze Triss.
                  • josef_to_ja Re: Ale pewnie byli przystojni 29.01.12, 00:49
                    Ale najpierw facet musi czymś kobiecie zaimponować żeby z nim do łóżka poszła
          • asocial Re: Fuj! 28.01.12, 09:52
            W Twoim pokoleniu i w moim tez....
            Ja absolutnie nigdy nie spotkalam sie z facetem, ktory nie mogl, nie chcial, albo notorycznie mu sie nie chcialo. Wszyscy moi partnerzy traktowali to jako akt najlepszy na swiecie i czesto traktowali seks ambicjonalnie, nie krygowali sie dziwnym miejscem, za duza iloscia alkoholu, rodzice za sciana, itp. po obserwacji otoczenia stwierdzam, ze duzo tez zalezy od tego, jakich typy sie przyciagaja. Kolezanka miala ok 10 partnerow i absolutnie kazdy okazywal sie pol impotentem (czyli niby fiz. mogl, ale nigdy mu sie nie chcialo). Inna znajoma, typ mamusi, zawsze ma adoratorow- ale takich, ktorzy potrzebuja kolejnej mamusi, a nie bzykania... itp. To nie moze byc przypadek...

            A jesli chodzi o prezent wibrator- ja taki kiedys dostalam. W zyciu mi nie przyszlo do glowy, ze facet chce miec spokoj... Raczej byla fajna zabawa we dwoje (w trojke?).
            • josef_to_ja Re: Fuj! 28.01.12, 12:52
              Toć to wyuzdanie. Wibrator w sypialni obok 2 osób przeważnie oznacza, że nastąpi penetracja odbytu! A ja bym się spalił ze wstydu jakbym miał uprawiać seks gdyby za ścianą byli rodzice. Sam bym w życiu nie zaprosił na noc dziewczyny, tak żeby spała razem ze mną w łóżku. A 10 partnerów to bardzo dużo
              • hawa.etc Re: Fuj! 28.01.12, 19:50
                >Wibrator w sypialni obok 2 osób przeważnie oznacza, że nastąp
                > i penetracja odbytu!

                Niekoniecznie. Więcej fantazji!

                >A ja bym się spalił ze wstydu jakbym miał uprawiać seks gd
                > yby za ścianą byli rodzice. Sam bym w życiu nie zaprosił na noc dziewczyny, tak
                > żeby spała razem ze mną w łóżku.

                Tu się w stu procentach zgadzam, takie "randki" dają się bezobciachowo zorganizować tylko w dużych domach jednorodzinnych. Ale to też na etapie licealnym, wczesnostudenckim, później już niekoniecznie.
                • josef_to_ja Re: Fuj! 29.01.12, 00:50
                  W moim wieku to już by była wiocha :)
              • vitek_1 Re: Fuj! 31.01.12, 14:39
                josef_to_ja napisał:

                > Toć to wyuzdanie. Wibrator w sypialni obok 2 osób przeważnie oznacza, że nastąp
                > i penetracja odbytu!

                Nie, josef, wibrator nie jest do dupy. Do tego są różne kulki czy inne wtyczki. Nie próbuj wpychać pannie wibratora w tyłek bo cię pogoni gdzie pieprz rośnie
                • josef_to_ja Re: Fuj! 31.01.12, 19:02
                  Nie pisałem, że akurat wibrator ma się w tyłku znaleźć :)
            • mariuszeeeek Re: Fuj! - Przyłapani na seksie 15.02.12, 14:38
              To może trzeba poeksperymentować :D kobieta.wp.pl/kat,126594,title,Przylapani-na-seksie-Co-za-to-grozi,wid,14250603,wiadomosc.html jak zostaniecie przyłapani na seksie w nietypowym miejscu to od razu Wam adrenalinka podskoczy i zachce się Wam być razem :D
          • vitek_1 Re: Fuj! 31.01.12, 14:48
            triss_merigold6 napisała:

            > Miałam szczęście poznać w życiu paru dobrych, rasowych jebaków, którzy naprawdę
            > lubili ten sport.

            Miałaś, ale juz nie masz i dlatego jesteś sfrustrowana.

            > Ja bym doradziła panu kopa i poszukanie bardziej męskiego partnera.

            Sama zastosuj ten genialny pomysł
    • josef_to_ja Bo może kobiety są zimne? 27.01.12, 22:18
      Wiąże się taka z przeciętniakiem, a potem ją głowa boli. To nic dziwnego, że facetowi się nie chce dobierać do kobiety jak jest dla niej za brzydki
      • that.bitch.is.sick słowny onanista 27.01.12, 22:22
        josef_to_ja napisał:

        > Wiąże się taka z przeciętniakiem, a potem ją głowa boli. To nic dziwnego, że fa
        > cetowi się nie chce dobierać do kobiety jak jest dla niej za brzydki

        A po co ty sobie masz dobierać kobietę i stawiać czoło rzeczywistości jak nawet wirtualnie tchórzysz przed kobietami i tak Ci się portki trzęsą, że jedyne zaspokojenie dostępne dla Ciebie to napisanie czegoś absurdalnego by przyciągnąc uwagę kobiet. Obojętnie jakich. Kręci Cię to wyraźnie.
        • josef_to_ja Może wcalę nie tchorzę tylko znam realia? 27.01.12, 22:56
          Nie jestem typem faceta, który się podoba kobietom. Mam dziwne zainteresowania, poza tym nie wyglądam jak faceci, których kobiety "lecą". Z moim wyglądem bym musiał być takim klasycznym, dobrze ustawionym mężczyzną sukcesu. Z samochodem, dobrą pracą albo własną firmą. Takim, który kobiety przyciąga swoją zaradnością. Ale nie każdemu jest to dane. Nie jestem typkiem, który wyjdzie na imprezę i sobie pobzyka, bo nie mam wygląd klubowego przystojniaka. Na kobietę bym musiał sobie ciężko zapracować
          • bombonierka-only Re: Może wcalę nie tchorzę tylko znam realia? 28.01.12, 02:39
            to zacznij pracowac:)

            kazdy czyms nadrabia...
            • josef_to_ja Re: Może wcalę nie tchorzę tylko znam realia? 28.01.12, 12:50
              Nie zamierzam nadrabiać bycia brzydalem. I tak będę brzydki
        • josef_to_ja Może po prostu lubię pisać z kobietami? 29.01.12, 12:26
          Co w tym dziwnego, że mnie to kręci? A co do realu - relacje koleżńskie z kobietami nie sprawiają mi kłopotu
    • songo3000 Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może. 27.01.12, 22:33
      Prosto. Jak babeczka niechętna do igraszek z danym panem bo: słabo z higieną, aparycją, umiejętnościami łóżkowymi, piwny brzuszek... to jaaasne. Nie będzie się zmuszać, ma prawo do szanowania swojej seksualności i w ogóle :)

      Jak mężczyzna woli trzepać gruchę zamiast swojej partnerki to jest z automatu wrednym koniobijcą :))

      Czy tylko ja widzę zero, ZERO symetrii w podejściu do tematu?

      Przypominam tylko, że zawsze istnieją przyczyny. A tutaj w obydwu przypadkach są TAKIE SAME: osoba partnera jest mniej atrakcyjna niż alternatywy.

      Tylko jakoś pytania 'dlaczego', 'jak', ... w ogóle nie padają... i to jest właśnie hipokryzja.
      • triss_merigold6 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 27.01.12, 22:37
        No ale kobieta nie kupuje panu sztucznej waginy pod pretekstem uroczego prezentu na walentyki myśląc jednocześnie "dooobra, może się tym zajmie i odwali ode mnie", a z wywiadu wynika, że panowie z taką intencją darowują wibratory.

        Songo, mnie osobiście nie boli, współczuję młodszemu pokoleniu kobiet. D
        • josef_to_ja Młodsze pokolenie kobiet patrzy mocno na wygląd 27.01.12, 23:00
          Szkoda, że teraz kobietom (młodziutkim) podobają się gogusie z żelowymi irokezami albo jacyś chamscy chuligani
        • songo3000 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 11:42
          Cieszę się, że to Cię nie boli, to dobra podstawa do jakiej obiektywnej oceny :)

          Abstrahując od wibratorów i sztucznych wagin - zakłamanie w podejściu polega na totalnej niesymetrii. Jeżeli męska strona nie jest zainteresowana tą konkretną babeczką to koniobijca, impotent, justin biber, itd. Jak babie się odechciewa to 'masz prawo się szanować', 'zrób badania', 'nie masz co się zmuszać' i 'to nie ten facet'. że o 'kopnij go w d.' nie wspomnę :P

          No ludzie aż się niedobrze robi.

          Ja rozumiem, że pytanie "dlaczego" jej takie niepopularne. Bo odpowiedź jest zazwyczaj skrajnie niekorzystna dla 'niedopchniętego'.
          - bo jesteś beznadziejną kochanką/kochankiem
          - bo tak naprawdę to już mnie nie podniecasz
          - bo mimo, że masz o sobie wyobrażenie fajnej i zadbanej babeczki/gościa to zachowujesz się prymitywnie i odrzucająco
          - bo tylko być brał(a), przecież należy ci się jak psu buda, poza tym 'jesteś' więc o co chodzi :)
          ...

          Mało kto chce usłyszeć prawdę o sobie. Zamiast tego większość tworzy lub współtworzy jakieś karkołomne iluzjonistyczne lecz bezpieczne 'wyjaśnienia'.

          BTW. To, że facet daje w takiej chwili wibrator a babeczka daje co najwyżej focha jasno świadczy jak mocno zakorzenione są atawistyczne role i stereotypy u płci pięknej. Nawet u mocnej i wyzwolonej Triss :DDD
      • aandzia43 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 27.01.12, 23:52
        Oj Songo, "osoba partnera jest mniej atrakcyjna niż alternatywy" często oznacza feler w psychice osoby dokonującej wyboru ;-)
        • wymiatator1 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 28.01.12, 11:57
          "często oznacza feler w psychice osoby dokonującej wyboru ;-)" - taaa, na pewno. Tak sobie to tłumaczcie.
          • triss_merigold6 Zaraz, zaraz 28.01.12, 13:04
            Zaraz, zaraz. Mowa jest o panach w przedziale wiekowym 20-30 lat. To nie ta sama grupa, która ma pod ręką 40-letnią mamuśkę kilkorga dzieci, w fartuchu kuchennym, z żelazkiem w jednej ręce i ze szmatą do podłogi w drugiej.
            To są młodzi mężczyźni, studenci, pracujący, bez zobowiązań rodzinnych, z dużymi możliwościami towarzyskimi i balangowymi. Mają rówieśnice, fajne laski, młode, jędrne, ładnie zrobione itd. I też im biedakom nie staje?!
            • aandzia43 Re: Zaraz, zaraz 28.01.12, 14:03
              Za dużo pornografii internetowej od 12-roku życia. Nie ta kolejność w poznawaniu życia.
              • josef_to_ja A może to stres, chemiczna żywność, ... 28.01.12, 14:17
                zanieczyszczenie środowiska oraz globalizacja i większe zróżnicowanie społeczne (przez te 2 ostatnie czynniki facet może dostać kompleksów czuć się zerem wiedząc, że inny zarabia w euro czy dolarach albo ma jakąś super posadkę po znajomości lub firmę, którą dostał od tatusia który był w PZPR) sprawiają, że libido młodych mężczyzn już nie jest takie jak kiedyś?
                • aandzia43 Re: A może to stres, chemiczna żywność, ... 29.01.12, 01:11
                  A może uciekli do lasu, a może schowali się w studni...? ;-P
                  • josef_to_ja Re: A może to stres, chemiczna żywność, ... 29.01.12, 12:22
                    Ze strachu przed konfrontacją z rzeczywistością? :P
                  • brak.polskich.liter Re: A może to stres, chemiczna żywność, ... 29.01.12, 12:44
                    Aandzia, a moze wrzucimy granat do studni?
                    • triss_merigold6 Re: A może to stres, chemiczna żywność, ... 29.01.12, 17:03
                      A może jednak są w lesieee...
      • brak.polskich.liter Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 28.01.12, 00:09
        Nie, Songo.
        Nie dziwi mnie niechec faceta do bzykania zapuszczonej baby hodujacej rosol na glowie, wasa a la Skrzetuski na gebie i smalec na dupie z powodu kompulsywnego pozerania pysznych ciasteczek, o umiejetnosciach lozkowych debowego kloca. Chyba nikogo nie dziwi.
        Ale dziwi mnie, kiedy mlody facet, zdrowy i bez jakichs powaznych obciazen, nie chce bzykac mlodej, atrakcyjnej, chetnej, temperamentnej i ogolnie starajacej sie kobitki. Cos tu jest niehalo.

        Oczywiscie, masz racje, piszac

        > Przypominam tylko, że zawsze istnieją przyczyny. A tutaj w obydwu przypadkach s
        > ą TAKIE SAME: osoba partnera jest mniej atrakcyjna niż alternatywy.

        Opisani panowie po prostu wola seksu nie uprawiac niz go uprawiac (generalnie, albo akurat z ta konkretna babka). I spoko, kazdemu jego porno - pod warunkiem, ze jest sie fair wobec partnera. Tak, jak zapieniaja mnie baby odmawiajace seksu swoim partnerom pod pretekstem bolu glowy/ bo pies patrzy / bo dzidzia sie obudzi, wzglednie rozkladajace nogi z meczenska mina i liczace musze gowna na suficie, tak i panowie stosujacy takie zagrywki ("masz tu wibrator i sie obsluz, jak juz koniecznie musisz") rowniez. I to z powodu rzeczonych zagrywek uwazam ich za miekkich, zalosnych ciulikow.
        • flipvert Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 28.01.12, 17:33
          Ostatni raz jak bzykalem "mloda dziewczyne z nowego pokolenia" to mi powiedziala,cytuje:w lozku to ja jestem ksiezniczka.Z racji tego,ze mozliwych interpretacji bylo kilka postanowilem byc optymista.
          Uwalila sie na plecach w wyrze i ...tak lezala.Do konca.Przeturlac ja tylko mozna bylo z lewego boku na prawy.Bo na brzuch to juz nie,bo "od tylu to ona nie lubi".
          Do dzis ma 1 miejsce na liscie Najgorszego Seksu W Moim Zyciu.
          Mowimy o zdrowej dziewusze ze "Slunska",krew i mleko,20 lat,dupka jak malowanie.
          Podalem ja pozniej koledze i mial identyczne doswiadczenie,wiec wina nie byla moja.
          W tym samym okresie mialem podobne doswiadczenie z inna panna w tym wieku.Nie byla to nekrofilia jak z tamta,ale Noc Zywych Trupow juz jak najbardziej.
          Leniwe psiekrwie i tyle.Nie chca dupcia rusac,niech sie same rusaja.Byle gumowym fiutem a nie moim.
        • songo3000 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 12:06
          > Ale dziwi mnie, kiedy mlody facet, zdrowy i bez jakichs powaznych obciazen, nie chce bzykac
          > mlodej, atrakcyjnej, chetnej, temperamentnej i ogolnie starajacej sie kobitki. Cos tu jest
          > niehalo
          A mnie nie dziwi. Bo z mojego doświadczenia często 'atrakcyjność' a już na pewno 'wachlarz starań' danej babeczki nie są pozytywnie oceniane przez danego partnera... jak i przez resztę osiedla, hehe. Sama chęć wynikająca z temperamentu atutem jest żadnym. Miałem kiedyś, kiedyś fajną koleżankę, niestety nijak mnie nie pociągała (a ruchać wtedy chciałem prawie wszystko :) Niestety, konkretnie dostawiała się do mnie a dostała kopa. I też pewnie 'zostałem' koniobijcą i impotentem :)))

          > jak juz koniecznie musisz") rowniez. I to z powodu rzeczonych zagrywek uwazam i
          > ch za miekkich, zalosnych ciulikow.
          Bo i są. Co nie zmienia w żadnym stopniu wskazanych przeze mnie w tym wątku niefajnych lamentów.
          • aandzia43 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 12:25
            Sama chęć wynikająca z temperamentu a
            > tutem jest żadnym. Miałem kiedyś, kiedyś fajną koleżankę, niestety nijak mnie n
            > ie pociągała (a ruchać wtedy chciałem prawie wszystko :) Niestety, konkretnie d
            > ostawiała się do mnie a dostała kopa. I też pewnie 'zostałem' koniobijcą i impo
            > tentem :)))

            To zrozumiałe Songo: dziewczyna nie była w twoim typie, miałeś zapewne inne propozycje z których korzystałeś ochoczo. Jednym słowem: rżnąłeś! Nie tę, to inną kobitę. I jeśli jedna uraczona czarną polewką panna wysyczała sobie pod nosem (ale wystarczająco głośno, by koleżanki usłyszały;-) "impotent!", to nijak nie umniejsza twojej męskości. Inne poletko przeorałeś wystarczająco gruntownie ;-)
            Ale my tu raczej o panach, co w związkach są z paniami, co do których deklarują pozytywne uczucia i odczucia, boków nie mają, a partnerki nie posuwają.
            • songo3000 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 12:46
              > pozytywne uczucia i odczucia, boków nie mają, a partnerki nie posuwają.
              I zakładacie, że ogół tych panów w ogóle nie bzyka?? A ten tabun prostytutek, czatowych lasek czy też przeciętnych sąsiadek to pewnie tylko z wibratorami... :)))

              Wbrew ogólnemu przekazowi tego forum seks aż furczy wokół nas :) Że nie z tą konkretną/konkretnym niedopchniętym to już inna sprawa, hehe.
              • urquhart Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 13:06
                songo3000 napisał:
                > Wbrew ogólnemu przekazowi tego forum seks aż furczy wokół nas :) Że nie z tą ko
                > nkretną/konkretnym niedopchniętym to już inna sprawa, hehe.

                No i to jest sedno problemu.
                Ale jakże niewygodne...
              • aandzia43 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 13:30
                > > pozytywne uczucia i odczucia, boków nie mają, a partnerki nie posuwają.
                > I zakładacie, że ogół tych panów w ogóle nie bzyka?? A ten tabun prostytutek, c
                > zatowych lasek czy też przeciętnych sąsiadek to pewnie tylko z wibratorami... :
                > )))

                U zaobserwowanych panów nie zakładam braku prostytutek czy czatów, choc pornografia zdecydowanie dominuje. Sąsiadki...? Raczej nie, za leniwi i za lękliwi. To przecież żywa baba. I tu jest właśnie sedno problemu - niechęc do wchodzenia w relację. Nie odwracaj kota ogonem, nei mówimy tu permanentnie nie podobających się partnerom kobietach (nie ten typ urody, zmiany z zapuszczenia i wieku, brak ochoty na nowości łóżkowe itd.). Mówimy o cienkich bolkach, co ich zdaje się byc coraz więcej. Jak złej baletnicy przeszkadza im rąbek u spódnicy - w analogicznych warunkach (chętna, jeszcze nie opatrzona, kobieta w jego typie urody pod ręką) Mocny Bolek rucha, aż furczy. Jeśli młody mężczyzna nie jest w stanie korzystac z takich dobrodziejstw, to znaczy, że ma coś nie tak pod kopułą.
                • urquhart relacje - odwaga - wykradzenie złotego klucza 29.01.12, 13:51
                  aandzia43 napisała:
                  > Raczej nie, za leniwi i za lękliwi. To
                  > przecież żywa baba. I tu jest właśnie sedno problemu - niechęc do wchodzenia w
                  > relację.

                  Czyż nie o tym właśnie pisze Bly w Janie Żelaznym? Ze większość zachodnich mężczyzn nie potrafi dziś wyzwolić się i przełamać modelu relacji z kobietą jako chłopiec do matki? Relacji podległej, bezpieczniej ale nie męskiej. Posłuszni, tłumiący odwagę i dzikość żeby nie zrobić jej przykrości, rozciągają ten model na inne kobiety.
                  Męskość zaczyna się od sprzeciwienia się i wykradzenia matce złotego klucza spod poduszki, aby uwolnić Dzikusa zamkniętego w klatce i przejęcia inicjatywy w swoje ręce...
                  • aandzia43 Re: relacje - odwaga - wykradzenie złotego klucza 29.01.12, 14:03
                    > Męskość zaczyna się od sprzeciwienia się i wykradzenia matce złotego klucza spo
                    > d poduszki, aby uwolnić Dzikusa zamkniętego w klatce i przejęcia inicjatywy w s
                    > woje ręce...

                    A i owszem. Ale żeby miec impuls do takiej akcji trzeba miec inspirację w postaci dobrego przykładu rodem ze świata Mężczyzn oraz dobry kontakt z tymże.
                    • aandzia43 Re: relacje - odwaga - wykradzenie złotego klucza 29.01.12, 14:04
                      Nawet najmniej opiekuńcza i najmocniej wypychająca z gniazda matka nie da rady stworzyc mężczyzny, jeśli inny mężczyzna jej w tym nie pomoże.
          • brak.polskich.liter Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 12:40
            Ja pisalam o seksie w zwiazkach, a nie o nachalnych zalotach obcej baby do obcego faceta, ktora to baba po dostaniu kosza strzela focha z przytupem i melodyjka.

            > Sama chęć wynikająca z temperamentu atutem jest żadnym.

            Pelna zgoda. Temperamentnosc zostala wlaczona do opisu jako preemptive przed argumentem w stylu "a bo na pewno ona jest zimna ryba i dlatego un nie kce".

            Chodzilo mi o gosci, ktorzy maja na stanie (spotykaja sie /mieszkaja z) partnerki, ktore uwazaja - deklaratywnie w kazdym razie - atrakcyjne, ktore to partnerki sa ladne, apetyczne, chetne, etc i ktorzy mimo to nie chca ich rznac. Ktorzy W OGOLE nie chca rznac zadnej zywej baby. I ktorzy pytani przez owe skolowane partnerki, o co biega, nie sa w stanie wyartykulowac niczego sensownego.
            • songo3000 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 12:59
              > W OGOLE nie chca rznac zadnej zywej baby.
              Skąd takie śmiałe założenie? Bo jeżeli z 'deklaracji' to... no cóż :)

              Hasło - "bo to stado impotentów jest" rozumiem: kusi, szufladkuje, porządkuje obraz świata, nie stwarza dyskomfortu dalszego dociekania :))
              • aandzia43 Re: Hehe, ludzie tylko bez takiej hipokryzji może 29.01.12, 13:36
                > Hasło - "bo to stado impotentów jest" rozumiem: kusi, szufladkuje, porządkuje o
                > braz świata, nie stwarza dyskomfortu dalszego dociekania :))

                Jak rozumiem hasło: "bo on ma taaaaki wielki wybór - prostytutki, pornografia, masturbacja z sąsiadką pod przymrużonymi powiekami - że doprawdy wszystko jest OK, a on jest po prostu zdrowym na fiucie i emocjach facetem" porządkuje obraz świata i skutecznie broni przed koniecznością dalszego dociekania ;-P
            • urquhart nie chca rznac zadnej zywej baby 29.01.12, 13:03
              brak.polskich.liter napisała:
              > ki sa ladne, apetyczne, chetne, etc i ktorzy mimo to nie chca ich rznac. Ktorzy
              > W OGOLE nie chca rznac zadnej zywej baby. I ktorzy pytani przez owe skolowane
              > partnerki, o co biega, nie sa w stanie wyartykulowac niczego sensownego.

              Literowa, czy ty czaisz co to męskość i wigor? W wyobraźni można być macho do woli.
              Przecież ewidentnie chodzi o takich co na inne baby to mają ochotę (co ukrywają często, bo boją sie ich gniewu) jedynie nie na własną. Bo czują się przy nich Niemęscy :)
              Aż tu rach, ciach znajdują, najczęściej głupszą, brzydszą i nierzadko starszą i czarodziejsko WIGOR wraca :)
              Albo przynajmniej u prostytutki gdzie płacą i to Oni mają kontrolę co i jak ma być...
              • aandzia43 Re: nie chca rznac zadnej zywej baby 29.01.12, 13:43
                > Literowa, czy ty czaisz co to męskość i wigor? W wyobraźni można być macho do w
                > oli.
                > Przecież ewidentnie chodzi o takich co na inne baby to mają ochotę (co ukrywaj
                > ą często, bo boją sie ich gniewu) jedynie nie na własną. Bo czują się przy nic
                > h Niemęscy :)

                No i właśnie mniej więcej o to chodzi! Czują się niemęscy przy KAŻDEJ ŻYWEJ KOBIECIE poza prostytutką lub ewentualnie jakąś niczego nie wymagającą bidulą z samooceną na poziomie mopa. Tak na marginesie: te ostatnie kategorie pań nie należą w mojej ocenie do kategorii łóżkowej "żywa kobieta" (z całym szacunkiem dla nich na wszystkich innych płaszczyznach).
                Czy istotą męskości jest według ciebie możliwośc spełnienia się wyłącznie w relacji z uprzedmiotowionymi istotami płci żeńskiej?
                • urquhart Re: nie chca rznac zadnej zywej baby 29.01.12, 14:08
                  > No i właśnie mniej więcej o to chodzi! Czują się niemęscy przy KAŻDEJ ŻYWEJ KOB
                  > IECIE poza prostytutką lub ewentualnie jakąś niczego nie wymagającą bidulą z sa
                  > mooceną na poziomie mopa

                  We wszystkich psychologicznych rozważaniach pamiętam myśl że generalnie dla ambitnych i inteligentnych kobiet sukcesu brakuje równie ambitnych i inteligentnych mężczyzn którzy by im imponowali i przy których byłyby spełnione i z reguły sukces zawodowy wiążą z osobistym niespełnieniem.
                  Bo zagospodarowują tych facetów głupiutkie ale atrakcyjne fizycznie wielkocyce blondyny :)
                  Ale nikt nie wymyślił na to konstruktywnego rozwiązania.

                  > Czy istotą męskości jest według ciebie możliwośc spełnienia się wyłącznie w rel
                  > acji z uprzedmiotowionymi istotami płci żeńskiej?

                  Nie sądzisz że to zbyt szeroki temat zasługujący na osobne rozważania?
                  Ale jak z dziećmi, pobicie słabszego pozwala poczuć się silniejszym i poprawić samopoczucie.
                  • aandzia43 Re: nie chca rznac zadnej zywej baby 29.01.12, 14:19
                    > Bo zagospodarowują tych facetów głupiutkie ale atrakcyjne fizycznie wielkocyce
                    > blondyny :)

                    Wydaje mi się, że to w dużej mierze mit. Oczywiście jest różnie, ale bardzo duża częśc mężczyzn sukcesu jest trwale związana z niegłupimi kobietami. Ich uroda też jest zazwyczaj niezłej jakości, choc nie ona jest główną i jedyną zaletą. Czy kobiety te są zdradzane? Zależy od profilu psychologicznego ich mężczyzny. Jeśli nei jest to mocno nadaktywny, socjopatyczny typ, to nie wydaje mi się, by panie te były zdradzane częściej niż Kowalska z blokowiska. Tylko kochanki ich mężów to nie prosytutki z osiedlowej agencji czy pijane sąsiadki na imieninowej imprezie, a panie lepszego sortu.
                    • urquhart Re: nie chca rznac zadnej zywej baby 29.01.12, 14:27
                      > Wydaje mi się, że to w dużej mierze mit. Oczywiście jest różnie, ale bardzo duż
                      > a częśc mężczyzn sukcesu jest trwale związana z niegłupimi kobietami. Ich uroda
                      > też jest zazwyczaj niezłej jakości, choc nie ona jest główną i jedyną zaletą.
                      > Czy kobiety te są zdradzane? Zależy od profilu psychologicznego ich mężczyzny.
                      > Jeśli nei jest to mocno nadaktywny, socjopatyczny typ, to nie wydaje mi się, by
                      > panie te były zdradzane częściej niż Kowalska z blokowiska. Tylko kochanki ich
                      > mężów to nie prosytutki z osiedlowej agencji czy pijane sąsiadki na imieninowe
                      > j imprezie, a panie lepszego sortu.

                      Oczywiście to bardzo niesprawiedliwe uproszczenie.
                      Co nie zmienia faktu że jedne kastrują żeby poczuć się lepsze, mieć poczucie kontroli, a drugie (także te bardzo inteligentne - pisałem kiedyś o historii swojej przyjaciółki) pozwalają poczuć męsko.
    • lazy.eye Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 28.01.12, 19:15
      Co tu się dziwić? Kobiety są dziś nudne, głupie i łatwe. Żadna atrakcja. Łatwiej o wibrator niż o entuzjazm. Typa do posuwania trzeba chyba szukać na terenach wiejskich lub wśród klasy robotniczej.
      • that.bitch.is.sick Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 29.01.12, 11:29
        lazy.eye napisał:

        > Co tu się dziwić? Kobiety są dziś nudne, głupie i łatwe. Żadna atrakcja. Łatwie
        > j o wibrator niż o entuzjazm. Typa do posuwania trzeba chyba szukać na terenach
        > wiejskich lub wśród klasy robotniczej.

        Powiem szczerze iż po przeczytaniu paru wątków na forum życia rodzinnego, muszę się zgodzić. Łatwe, ale nadal wyobrażają sobie że danie d.. z łaski to dla faceta jakaś gratka. Niestety mamy XXI wiek a w internecie rozmaite informacje. Jest też konkurencja. Zła wiadomość dla tych babsztyli które handlują swoimi wdziękami.
        • josef_to_ja Też to zauważyłem na podstawie wypowiedzi koleżane 29.01.12, 12:24
          k. A co do konkurencji to działa ona sprawnie zwłaszcza przez internet
    • kombinerki.pinocheta Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 28.01.12, 20:14
      hehehehe

      Odpowiedzi mozesz znalezc w tym watku. Spojrz na wypowiedzi kolezanek. Baa, spojrz na swoje podsumowanie tematu w pierwszej wypowiedzi:

      > Boższsz, młodzi faceci a nawet rżnąć porządnie im się nie chce.:/

      Takie jak wy tez zle wplywaja na psychike facetow. Zaloze sie, ze stracilybyscie szacunek dla faceta, ktoremu nie stanal, a moze nawet byscie wysmialy. Zalewa internet ciemna masa wyzwolonych koz, ktore po opowiesciach kolezanek oczekuja 20cm w spodniach, mega twardosci, wydolnosci niczym jak u triathlonisty, niespotykanej wyorazni i daru przewidywania waszych zachcianek, czyli w tym momencie klaps, pociagniecie za wlosy, powoli, mocniej, do buzi, hiszpan itd. I to wszystko na pierwszej randce.

      W internecie to kazda jest gwiazda porno.

      Pomysl chwile, popatrz na otoczenie.

      Faceci bez wzorca w postaci ojca lub ze wzorcem dupowatego ojca to naprawde problem w stosunkach z kobietami. Wiem to po sobie. Bylem wychowywany wedlug zasady "spokojny, ulozony, grzeczny, uczacy sie, siedzacy w domu i kulturalny". Kobiety same kastruja facetow.

      Ilu facetow potrafi flirtowac? Bedzie z 10%? Moze byc ciezko tylu znalezc.

      Media tez robia swoje.

      I masz przyczyne na starcie. Od wychowania, przez wymagania, media.

      Macie te 5-10-15% dobrze bzykajacych facetow i teraz bijcie sie o nich. Podejrzewam, ze sami maja was w dupie, bo wiedza, ze moga miec kazda. :)
      A cierpienie kobiet w internetowym swiatku to po prostu cos pieknego. :)
      Zakochala sie w bzyknieciu i teskni, a typ bzyka 5 innych sztuk.

      hehehhe
      • kombinerki.pinocheta Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 28.01.12, 20:16
        Dodam jeszcze tylko od siebie, ze nie widze nic zlego w urozmaicaniu zabawy lozkowej w postaci wibratora, a praca seksuologa czy psychocostam to jakis zart.
        • kawitator Re: A nie mówiłem że kretynki 29.01.12, 08:07
          O czym wy dyskutujecie ? Radosna twórczość dwóch kobitek

          pierwsza * Iza Żubrys jest psycholożką i seksuolożką. Główny obszar jej zainteresowania to zaburzenia seksualne kobiet. Lewicująca feministka,
          druga - Młoda dziennikarka po dziennikarstwie czyli nic o niczym tak naprawdę nie wie nie wie poza tym gdzie stawiać przecinki.
          Tak sobie piszą dla pokrzepienia serc młodych lewicujących feministek cierpiących na syndrom ciągłego niedpochnięcia z powodu swojej wredoty. Żadne badania, żadne opinie a tylko co sobie mała Małgosia myśli i żeby było po linii i na bazie. Można przeczytać uśmiechnąć się widząc szytą grubymi nićmi manipulację i ledwo maskowane frustracje ale na poważnie dyskutować nad tezami tego ble ble ble to wybaczcie
          • triss_merigold6 Re: A nie mówiłem że kretynki 29.01.12, 09:52
            No dobra, a pomijając wywiadzik, to nie zauważyłeś, że na tym forum, f. życie rodzinne czy f. kobieta, średnio co druga laska skarży się, że pan nie bzyka albo bzyka z rzadka i felernie? I są to młode, zdrowe, chętne baby, które zderzają się nagle ze ścianą w postaci pana niezainteresowanego seksem w ogóle albo preferującego pornole. Niewątpliwie jest to dla nich frustrujące.
            • kawitator Re: A nie mówiłem że kretynki 29.01.12, 10:28
              Nie czytam F kobieta oraz f życie rodzinne natomiast na forum militaria i samoloty nie spotkałem żadnej żalącej się ;-PPP
              Może napiszę to co ty ale z innym rozłożeniem akcentów
              Ta zauważyłem na tym forum ze około co druga kobitka skarży się na to ze jej facet nie chce się z nią bzykać lub robi to na odpieprz Zauważyłem tez ze trzy czwarte facetów piszących na tym forum skarży się że jego kobitka nie chce się bzykać lub robi to na odpieprz.
              Twoje sformowanie
              że facet nie jest zainteresowany seksem w ogóle lub bardziej zainteresowany pornolami to już próba ustawienia całego problemu. Co para to inny zestaw przyczyn a facet może być zainteresowany seksem jak najbardziej ale nie z nią.
              Dla podtrzymania rozmowy
              Spotkałem się także na tym forum z wieloma następującymi głosami facetów
              Miałem kobitkę. Było super. Seks super. Narodziło się dziecko. Dostałem na kilka lat bana z łózka Czasami z wielkiej łaski był seks typu zabawa z zimną kłodą. Po tych latach odrzucenia przestała być dla mnie seksualna Traz się nagle jej odwidziało i się dostawia . A wała niech tera sama poczuje jak to jest prosić o seks i dostać w odpowiedzi fuck ale off.
              No a teraz bić się piersi ale delikatnie coby silikonów nie porozwalać

              Można to tego tematu podejść dwojako Albo starać się wyszukać dopasować jakieś ogólne trendy spostrzeżenia z literatury fachowej socjologicznej, psychologicznej, seksuologicznej lub nawet psychiatrycznej Można tez próbować zdiagnozować pojedynczy przypadek niedopchniętej.
              Aby robić to drugie trzeba by dyskutować z kim kto jest takim przypadkiem a tu jest tylko próba wywalenia frustracji
            • josef_to_ja A ja by sobie pobzykał ale żadna mnie nie chce 29.01.12, 14:44
              Poza tym pan niezainteresowany seksem może mieć jakąś na boku inną
            • proto Re: A nie mówiłem że kretynki 17.02.12, 12:42
              Nie no musiałem napisać. Czego się czepiacie pornoli?
              Dobra alternatywa dla braku seksu.
              Moja rada, zrób to co robią laski w pornolu, wyglądaj jak laska w pornolu i będziesz miała udany seks, jak w pornolu.

              Trochę to forum spada jakością, mamy sobie pomagać a nie gryźć koty.
          • urquhart "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministek" 29.01.12, 10:02
            Kawi cóż za przepiękny eufemizm: lewicująca feministka (dosadnie: roszczeniowa sekutnica?) :)

            Ciekawi mnie czy owe autorki zastanowiły się nad paradoksem i sprzecznością oczekiwań że media zdominowane przez ów odłam lewicujących feministek z jednej strony zachwycaja się i afirmują kobiecych niskotesteronowych mężczyzn zajmujących się dziećmi i dzielących zainteresowanie gniazdem po równo z samicą, a z drugiej strony utyskują na spadającą męską witalność, akywność i libido :)
            Procentowo ilość kobiecych mężczyzn o niskim testosteronie rośnie i jest faktem raportowanym przez wielae. Można zastanawiać się na ile przyczyną jest wychowanie a na ile środowisko, dobrobyt, czy estrogeny atakujące zewsząd (tworzywa sztuczne) i wszechobecne w chodowanej hormonalnie żywności.

            Uważam że owe lewicujące feministki, których typ osobowości jest licznie reprezentowany na tym właśnie forum przejmując męskie role same mają jednak tendencję spotykania i prowokują relacje z miękkimi kobiecymi mężczyznami i uogólniają wnioski na ogół podejrzanej samczej płci. Starowicz opisuje to jako kompleks amazonki.
            • urquhart Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 10:16
              >>>
              Kompleks amazonki powstaje w wyniku nadmiernej identyfikacji córki z matką. Świat kobiecy jest wyżej wartościowany niż męski, dochodzi nawet do rozwoju swego rodzaju narcyzmu. W zachowaniach ujawniana jest ?"męska" forma bycia, pewność siebie, siła, samowystarczalność. Mężczyzna zostaje sprowadzony do roli inseminatora, inaczej mówiąc zapładniacza, i właściwie na tym się kończy widzenie jego warto?ci w życiu takiej kobiety. Zrozumiałe, że tego typu postawa wobec mężczyzn, połączona z potrzebami seksualnymi, kobiecymi stwarza różnorodne napięcia. Istnieje sprzeczność między ?do" i ?od" mężczyzn, między potrzebą miło?ci a agresywnością Często obiektem uczuć staje się "?kobiecy" mężczyzna, któremu partnerka matkuje, ale nad którym jednocześnie dominuje. Agresywność wobec ?wiata męskiego często bywa pozorowana po?święceniem i współczuciem: ?oni są tacy biedni i słabi, potrzebują opieki".
              We współżyciu seksualnym ujawnia się dążenie do ujarzmienia mężczyzny, narzucenia mu określonego zachowania. (...)
              Badania wspomnianego kompleksu wskazują, że tego rodzaju kobiety zazwyczaj są inteligentne, mają cechy męskiej mentalności, chłopięcą sylwetkę, ze słabo zaznaczonymi cechami kobieco?ci.(...)
              Pozornie mogłoby się wydawać, że odwrócenie roli we współżyciu rozwiąże problem. Przecież kobieta może przyjąć rolę aktywną i zdobywać mężczyznę. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste. Sam fakt aktywności seksualnej ze strony kobiety nie zmienia faktu, że jej ciało oddaje się partnerowi, ,oddaje mu ona czę?ć swego terytorium, część swego JA" - jak mówią psychoanalitycy. Specyfika przeżyć seksualnych kobiety polega również na tym, iż w miarę nasilania się podniecenia, zwęża się u niej obszar ?wiadomo?ci, powstaje poddanie się narastającej fali podniecenia, a orgazm jest kulminacyjnym tego wyrazem. Kobiety z kompleksem Pallas Ateny mając męską mentalność z trudem poddają się tej fali; podświadomie dążą one bowiem do panowania nad sytuacją. Kompleks Amazonki i kompleks Pallas Ateny są wyrazem skrajnych identyfikacji z matką lub z ojcem. Obie skrajności, jak widać, utrudniają rozwój kobiecości i seksualizmu. Rozwój ten wymaga udanej więzi uczuciowej z obojgiem rodziców.

              "Seks partnerski" L. Starowicz strona 254
            • that.bitch.is.sick Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 11:33
              urquhart napisał:

              > Uważam że owe lewicujące feministki, których typ osobowości jest licznie reprez
              > entowany na tym właśnie forum przejmując męskie role same mają jednak tendencję
              > spotykania i prowokują relacje z miękkimi kobiecymi mężczyznami i uogólniają
              > wnioski na ogół podejrzanej samczej płci. Starowicz opisuje to jako kompleks am
              > azonki.

              Urquhart z całym szacunkiem: gówno wiesz o lewicowych ruchach społecznych jeśli używasz tego typu eufemizmów. Nie zrównuj feministek z lewicą albowiem ideologia feministyczna to ideologia elitarna i pełna wykluczeń. Krótko mówiąc: białe kobiety z klasy średniej i dużych miast którym znudziło się siedzenie w domu i piłowanie pazurów. Z lewicą to nie ma wspólnego nic.
              • songo3000 Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 11:49
                Fakt, po zaoraniu Kuby w ogóle mało co w obecnym świecie ma coś z lewicą wspólnego. Za to myśl nazistowska całkiem nieźle się odrodziła w niektórych społeczeństwach.
                • that.bitch.is.sick Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 22:28
                  songo3000 napisał:

                  > Fakt, po zaoraniu Kuby w ogóle mało co w obecnym świecie ma coś z lewicą wspóln
                  > ego. Za to myśl nazistowska całkiem nieźle się odrodziła w niektórych społeczeń
                  > stwach.
                  >

                  Dla mnie rozróżnienie jest dość toporne i proste. Lewica przyczyny nierówności społecznych widzi w stosunkach własności. Feministki przyczyny niesprawiedliwości upatrują w płci.
                  Nie da się tego pogodzić. Jeśli tezę Marksa można brać całkiem serio to feministyczne obserwacje można uznać jedynie za niebezpieczną dewiację.
                  Jak można zaobserwować feministyczna "dewiacja" rozwija się w najlepsze w kapitalizmie, ponieważ on wprowadza rywalizację w której kobiety z uwagi na prokreację i inne słabości przegrywają. Im bardziej pozbawiony osłon socjalnych i morderczy kapitalizm - tym bardziej grupy słabsze będą domagać się wyrównania szans. To proste.
                  • urquhart Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 06:44

                    that.bitch.is.sick napisała:
                    > Dla mnie rozróżnienie jest dość toporne i proste. Lewica przyczyny nierówności
                    > społecznych widzi w stosunkach własności. Feministki przyczyny niesprawiedliwoś
                    > ci upatrują w płci.
                    > Nie da się tego pogodzić. Jeśli tezę Marksa można brać całkiem serio to feminis
                    > tyczne obserwacje można uznać jedynie za niebezpieczną dewiację.
                    > Jak można zaobserwować feministyczna "dewiacja" rozwija się w najlepsze w kapit
                    > alizmie, ponieważ on wprowadza rywalizację w której kobiety z uwagi na prokrea
                    > cję i inne słabości przegrywają. Im bardziej pozbawiony osłon socjalnych i mord
                    > erczy kapitalizm - tym bardziej grupy słabsze będą domagać się wyrównania szans

                    Podoba mi się to wyłuszczenie :)
                  • i_dood Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 08:52
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Lewica przyczyny nierówności społecznych widzi w stosunkach własności.

                    Widziała.

                    > Feministki przyczyny niesprawiedliwości upatrują w płci.

                    Wielka mi różnica - pretekst. Lewicowcy są głupcami bez wyjątku (brutalnymi ale głupcami). Dość dużo tępakom zajęło zrozumienie że o ile stosunki własności mogą ulec zmianie, to płeć jest niczym ta opoka, Petrus.
                    Chociaż nie, rzeczywistość znów ich przerosła - wszak Ryszard Anna.

                    > Jak można zaobserwować feministyczna "dewiacja" rozwija się w najlepsze w kapit
                    > alizmie

                    A gdzie niby panuje ten kapitalizm? W USA panuje czarny komunista a jej bazyliki - NASDAQ i NYSE (i wszystkie inne giełdy) to ukoronowanie idei kołchozu.
                    Kolejny ukradziony szyld.
                    • bi_chetny Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 11:33
                      co za bzdura, ja kupiłem akurat żonie w celu urozmaicenia życia seksualnego. używamy raz na parę miesięcy i tyle. nie widzę związku
                      • i_dood Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 16:27
                        bi_chetny napisał:

                        > co za bzdura, ja kupiłem akurat żonie

                        Tak? Więc to "bi" w nicku już nieaktualne?

                        • bi_chetny Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 16:32
                          a wiesz co oznacza bi ?
                          • i_dood Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 17:20
                            bi_chetny napisał:

                            > a wiesz co oznacza bi ?

                            Że w zasadzie jest ci wszystko jedno.
                • i_dood Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 08:42
                  songo3000 napisał:

                  > Fakt, po zaoraniu Kuby w ogóle mało co w obecnym świecie ma coś z lewicą wspóln
                  > ego. Za to myśl nazistowska całkiem nieźle się odrodziła w niektórych społeczeń
                  > stwach.

                  A nazizm to niby co takiego? Lewica pełną gębą. Mało spostrzegawczym oraz może i spostrzegawczym ale biedakom, którym propaganda nakichała do głów: słowo nazizm wywodzi się od Nationalsozialismus.
                  Socjalizmus jak wiadomo nie ma nic wspólnego z lewicą, podobnie jak Partia Robotnicza, Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei.
                  Także czerwone flagi, jak wiadomo, i ustawiczne mówienie o Rewolucji, którą Adolf Hitler miał po zwycięstwie militarnym przeprowadzić w całej Europie (conajmniej).
                  • songo3000 Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 15:12
                    No niezupełnie, obydwie ideologie różnicuje przede wszystkim zakres oddziaływania. Komunizm jest jak najbardziej 'mulikultur' :) a nazizm z definicji ograniczony jest do narodowej, mono-kulturowej domeny. W tym świetle skrajny feminizm zbliża się IMO do nazizmu ze swoimi nad- i pod-ludzmi.

                    Aha, nie mieszajcie tylko do tego wszystkiego bolszewizmu, tworu wiadomej nacji ze swoją czysto rasową obsadą, nagminnie myloną z komunizmem przez zachodnich historyków, hehe.
                    • i_dood Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 16:31
                      > No niezupełnie, obydwie ideologie różnicuje przede wszystkim zakres oddziaływan
                      > ia. Komunizm jest jak najbardziej 'mulikultur' :) a nazizm z definicji ogranicz
                      > ony jest do narodowej, mono-kulturowej domeny.

                      Wielka mi różnica, rasa albo klasa... Jeden i drugi "związek nasz bratni" chciał opanować planetę.
                      Taki to multikultur.

                      > Aha, nie mieszajcie tylko do tego wszystkiego bolszewizmu, tworu wiadomej nacji
                      > ze swoją czysto rasową obsadą, nagminnie myloną z komunizmem przez zachodnich
                      > historyków, hehe.

                      Bracie! Napiłbym się z tobą!

                      Halb Liter!
                      • songo3000 Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 30.01.12, 22:05
                        Akurat to ostatnie da się jakoś zorganizować :)))
                        • kawitator Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 31.01.12, 18:18
                          Akurat to ostatnie da się jakoś zorganizować :)))
                          A jakże bywało to może być jeszcze raz. Całej wódki nie wypijesz ale próbować trzeba
              • urquhart Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 12:36
                that.bitch.is.sick napisała:
                > Urquhart z całym szacunkiem: gówno wiesz o lewicowych ruchach społecznych jeśli
                > używasz tego typu eufemizmów. Nie zrównuj feministek z lewicą albowiem ideolog
                > ia feministyczna to ideologia elitarna i pełna wykluczeń. Krótko mówiąc: białe
                > kobiety z klasy średniej i dużych miast którym znudziło się siedzenie w domu i
                > piłowanie pazurów. Z lewicą to nie ma wspólnego nic.

                Politycy lewicowi uprawiają retorykę roszczeniowości która jest i będzie zawsze chwytliwa.
                Ale rozumiem Twój stosunek do ideałów lewicy, choć go nie podzielam :)

                A 20-year-old who is not a Socialist has no heart,
                but a 30-year-old who is still a Socialist has no brains.

                Georges Clemenceau [French Premier and former socialist]
              • josef_to_ja Ale feministki lubią podpinać się pod lewicę 29.01.12, 14:54
                pod ruchy LGBT również zresztą też. Jak nawet i pod ruchy antyfaszystowskie
            • aandzia43 Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 12:18
              > Uważam że owe lewicujące feministki, których typ osobowości jest licznie reprez
              > entowany na tym właśnie forum przejmując męskie role same mają jednak tendencję
              > spotykania i prowokują relacje z miękkimi kobiecymi mężczyznami i uogólniają
              > wnioski na ogół podejrzanej samczej płci.

              No dobrze, a co powiesz o obserwacjach kobiet zadowolonych z sypialnianych wyczynów w wykonaniu swoich zgoła niezniewieściałych chłopów? Vide ja i Triss. Słodkie (ze stosowną domieszką ostrych przypraw) kobietki z nas, nasi mężczyźni trwale nas adorują, odgrywanie ról siłaczek nas nie interesuje. Cud, mniód i malyna oraz rżnięcie aż oczy mgłą zachodzą, jak się następnego dnia w pracy przypomni ;-) I co? I obserwujemy wśród młodszych koleżanek rozpaczliwe próby zwrócenia na siebie uwagi gnuśnych erotycznie i seksualnie mężów i chłopaków. Dziewczyny ładne, kobiece, bez feministycznego rysu (co tam by kto przez to rozumiał) chętne i otwarte - chłopy lękliwe, przyzwyczajone do pornografii jako najbardziej satysfakcjonującego sposobu na odbycie aktu spuszczenia z krzyża.
              Jak to możliwe, że takie stare, nie pozbawione feministycznych odlotów zołzy (sorry Triss :-) są obłapiane i regularnie bzykane przez ich starych facetów, a młode spolegliwe babeczki leżą odłogiem?
              • urquhart Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 14:21
                aandzia43 napisała:
                > No dobrze, a co powiesz o obserwacjach kobiet zadowolonych z sypialnianych wycz
                > ynów w wykonaniu swoich zgoła niezniewieściałych chłopów? Vide ja i Triss. Słod
                > kie (ze stosowną domieszką ostrych przypraw) kobietki z nas, nasi mężczyźni trw
                > ale nas adorują, odgrywanie ról siłaczek nas nie interesuje. Cud, mniód i malyn
                > a oraz rżnięcie aż oczy mgłą zachodzą, jak się następnego dnia w pracy przypomn
                > i ;-) I co? I obserwujemy wśród młodszych koleżanek rozpaczliwe próby zwrócenia
                > na siebie uwagi gnuśnych erotycznie i seksualnie mężów i chłopaków.

                Zawsze był u Ciebie cud miód?
                Bo o ile pamiętam to Triss miała ex męża który świetnie spełniał się jako ojciec ale w łóżku był dętką i z czasem ją niezainteresowany zdradził ją z jakąś brzydszą i głupszą...
                Inteligentny człowiek uczy się na błędach, nawet jeśli duma nie pozwala mu się do tego przyznać.
                • aandzia43 Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 15:04
                  > Inteligentny człowiek uczy się na błędach, nawet jeśli duma nie pozwala mu się
                  > do tego przyznać.

                  Ależ oczywiście, że uczy się na błędach i nawet się do tego przyznaje :-) Mogę przyznac się do zmiany postawy "grzeczna dziewczynka" na "zołza". Nie wiem, czy to takie antyfeministyczne zagranie ;-)
                  • urquhart Bitch 29.01.12, 16:11
                    aandzia43 napisała:
                    > Ależ oczywiście, że uczy się na błędach i nawet się do tego przyznaje :-) Mogę
                    > przyznac się do zmiany postawy "grzeczna dziewczynka" na "zołza". Nie wiem, czy
                    > to takie antyfeministyczne zagranie ;-)

                    Z tego co pamiętam to "zołza" to dość nieszczęśliwe określenie na bardzo seksualne angielskie Bitch - Sherry Argov'ej.
                    Zołza bardziej mi utożsamia wcielenie kontrolującej, mamuśki.
                    Bitch ma wydźwięk mocny seksualny, uwodzicielka, kusicielka, niezależna niegrzeczna, wyzywająca, ale nie narzucająca się mężczyźnie i nie kontrolująca.
                    Patrząc jak rozpadają się związki znajomych jak kobiety po dziecku zamieniają się w grzeczne roszczeniowe mamuśki, też mówię że przydałoby się im poczytać Bitch o której pisze Sherry Argov'a niż ględzić o dorosłości i feministycznych mitach podziału "wspólnych obowiązków".
                    • aandzia43 Re: Bitch 29.01.12, 16:41
                      > Bitch ma wydźwięk mocny seksualny, uwodzicielka, kusicielka, niezależna niegrze
                      > czna, wyzywająca, ale nie narzucająca się mężczyźnie i nie kontrolująca.

                      Nie kontrolująca na każdym kroku i dziamgająca, ale też wymagająca. Jakoś nie widzę zołzy-suki pozwalającej się udupiac w imię gadek o dorosłosci i w imię mitów na temat odwiecznego i nie do ruszenia podziału obowiązków ;-P
                      • aandzia43 Re: Bitch 29.01.12, 16:50
                        Wiesz, różne drogi prowadzą do upragnionego Rzymu. Zależy od punktu wyjścia, czyli błędów wyjściowych. Jedna wyjdzie od nastawienia roszczeniowego, niechętngo męskiemu światu, wypranego ze zmysłowości (nie nazywam tego feminizmem, bo i nie feministki, jak dobrze wiesz, wiodą tu prym ;-) i dopiero z czasem otworzą jej się klapki na urodę i potęgę męskiego żywiołu (ja tym razem nie tylko o seksie ;-) Inna wyjdzie właśnie od całkiem dobrego kontaktu z owym żywiołem i żeby sobie w życiu zrobic dobrze zgubic musi po drodze trochę kumpelskiego, wyrozumiałego sznytu. Jak się domyślasz, ja z tych drugich.
                        • i_dood Re: Bitch 29.01.12, 16:56
                          aandzia43 napisała:

                          >otworzą jej się klapki na urodę i potęgę męskiego żywiołu (ja tym razem nie
                          >tylko o seksie ;-)

                          A o czym na ten przykład?
                      • that.bitch.is.sick Re: Bitch 29.01.12, 23:06
                        aandzia43 napisała:

                        > Nie kontrolująca na każdym kroku i dziamgająca, ale też wymagająca. Jakoś nie w
                        > idzę zołzy-suki pozwalającej się udupiac w imię gadek o dorosłosci i w imię mit
                        > ów na temat odwiecznego i nie do ruszenia podziału obowiązków ;-P
                        >
                        Ale widzisz tylko dwie skrajności: albo-albo? Skąd to przeświadczenie że jeśli nie wymagasz od mężczyzny to dajesz się udupiać? Wymaganie od drugiej osoby czegoś czego ona nie chce dać to harówka i życie w ohydnej roli kuratora, pedagoga, mamuśki. Skąd ta potrzeba sprawowania kontroli.
                        Podział obowiązków? Czy życie jest warte i dostatecznie długie aby poświęcać je na walkę nerwów kto włoży szklankę do zmywarki? Po co się tak trzymać tego gówna. Już w najgorszym przypadku można poświęcić bożka porządku w imię własnego spokoju i niezależności. Kiedy słyszę o tych "obowiązkach" opowiadanych ze śmiertelną powagą to mam ochotę parsknąć śmiechem.
                        • aandzia43 Re: Bitch 29.01.12, 23:34
                          Nie nakręcaj się niezdrowo. Harówka w roli kuratora i mamuśki ? Zwidy masz jakieś czy coś na mnie projektujesz? ;-P Łyk zimnej wody i liczenie do dziesięciu.

                          Skąd to przeświadczenie że jeśli
                          > nie wymagasz od mężczyzny to dajesz się udupiać?

                          Stąd, że nie wymaganie dla siebie niczego od kogokolwiek, kto uczestniczy w naszym życiu prowadzi do udupienia. Niektórzy/re jednak traktują ten stan jako co tak naturalnego i przyrodzonego, że nie należy ich na siłę wydzierac z układu, w jakim żyją. Jeszcze by się rozsypali na kawałki z nadmiaru wolnego czasu ;-)
                          • urquhart czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 30.01.12, 06:42
                            aandzia43 napisała:
                            > Nie nakręcaj się niezdrowo. Harówka w roli kuratora i mamuśki ? Zwidy masz jaki
                            > eś czy coś na mnie projektujesz? ;-P Łyk zimnej wody i liczenie do dziesięciu.

                            Bronisz kobiet "na skraju załamania nerwowego" rozsierdzonych w żalach co do mężów co to nie chcą wziąć się za szmatę jak one i latać z nią po domu
                            Tymczasem to podstawowa prawda z psychologii że potrzebę KONTROLI projektuje się jako potrzebę porządku.
                            forum.gazeta.pl/forum/w,898,132798063,,maz_mi_sie_psuje.html?v=2
                            Masz pierwszy z brzegu wątek z ŻR , było pięknie, razem z mężem żyli w brudzie i bałaganie i beztroskim życiu, aż pani powiła dziecko, wszystko zaczęło jej to przeszkadzać, zmieniła się i ma pretensje do męża że ... jest taki sam jak był (znaczy on niby nie dojrzał). Tymczasem ona już jest na skraju udupienia siebie, jego i związku.
                            Bo pierwotną przyczyną nie jest bajzel, każdy kto widział jak jak żyje 4ro, 5ro dzieci wie że bajzel i brud i życie w syfie im nie szkodzi i jest jedynie pierwotną potrzebą KONTROLI najczęściej mammusi która ma jedynaka. Mało wiadomo już że szkodzi:
                            medycyna24.pl/kobiety-choruja-czesciej-bo-sa-w-dziecinstwie-zbyt-czyste
                            • aandzia43 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 30.01.12, 22:22
                              >
                              > Bronisz kobiet "na skraju załamania nerwowego" rozsierdzonych w żalach

                              Coś ci się pomyliło, nie bronię "kobiet", piszę O SOBIE. Bitch czepiła się (znowu się nudzi i musi potrolować, albo się nudzi), że kontroluję męża i jadę po nim jak po burej suce, bo nei wstawił szklanki do zmywarki. Mój post to było dementi, a nie odezwa do narodu. Od pisania odezw jesteś ty ;-P

                              Kwestie czystości w domu międliliśmy już na tym forum dziesiątki razy. Jesteś rozpuszczonym facetem, co mieszkał w "magicznym domku" i stoliczek sam mu się nakrywał, a czyste koszule same podnosiły się z podłogi, odbywały proces prania i prasowania by następnie z wdziękiem wślizgnąć się do szafy. No i fajnie. Było pięknie do czasu, kiedy zaczął się dramat w postaci awantur małżonki domagającej się pomocy w bezszelestnej obsłudze magicznego domku. No to się sprężyłeś i zarobiłeś kobicie na te zmywarki, panie do sprzątania i inne udogodnienia (mam nadzieję, było by miło), resztę zostawiłeś jej. Jakoś się dogadaliście (też mam nadzieję). Masz więc nadal magiczny domek i nadal nie masz bladego pojęcia co to wytwarzany przez ciebie syf i bajzel, bo się z jego niedogodnościami nigdy nie zetknąłeś. Też fajnie - dobrze się urządziłeś, tylko pozazdrościć. Do tego momentu jest OK.
                              Ponieważ nigdy po sobie TAK NAPRAWDĘ NIE sprzątałeś, a jednocześnie nie byłeś zmuszony żyć poniżej swojego dość wysokiego standardu czystościowo-estetycznego, ewangelizujesz forum w kierunku nie zaganiania brudasów płci męskiej do zbierania po sobie ogryzków ze stołu, skarpet z podłogi, prania z balkonu i partycypowania w myciu kibla od czasu do czasu. Bredzisz, jak Maria Antonina co ciasteczka kazała jeść biedakom, co nie mają chleba. Nie bardzo masz pojęcie, o jakim bałaganie, jakich obowiązkach i o jakim brudzie piszą kobiety na forach. Masz za to misję, którą znalazłeś sobie na styku własnego focha na baby i literatury z internetu. Na ziemię zejść nijak nie masz ochoty. Nie pierwszy to raz.
                              • aandzia43 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 30.01.12, 22:28
                                Bitch czepiła się (zn
                                > owu się nudzi i musi potrolować, albo się nudzi),

                                Miało być: "albo ma halucynacje"
                              • urquhart Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 07:40
                                aandzia43 napisała:
                                > Ponieważ nigdy po sobie TAK NAPRAWDĘ NIE sprzątałeś, a jednocześnie nie byłeś z
                                > muszony żyć poniżej swojego dość wysokiego standardu czystościowo-estetycznego,
                                > ewangelizujesz forum w kierunku nie zaganiania brudasów płci męskiej do zbiera
                                > nia po sobie ogryzków ze stołu, skarpet z podłogi, prania z balkonu i partycypo
                                > wania w myciu kibla od czasu do czasu. Bredzisz, jak Maria Antonina co ciastecz
                                > ka kazała jeść biedakom, co nie mają chleba.

                                Stworzyłaś sobie obraz ziemi umieszczony na grzbiecie 4 żółwi za to wyjaśniający wszystko.
                                To wyjaśnię Ci że rzeczywistość jest bardziej złożona i przez długi czas w związku to ja byłem stroną sprzątająca, wściekającą i pieklącą śię o porządek (potrzeba kontroli), a partnerka bałaganiarą i pochodzę z domu w którym nie miałem obsługi i musiałem radzić sam i od dziecka miałem wiele obowiązków, nie mając ochoty wchodzić w szczegóły. Relacja w związku sie zmieniła po powiciu dzieciątka.
                                Podobnie walisz kulą w płot z wnioskowaniem jak się urządziłem z żoną, bo ona znika często na długo i muszę ogarniać sam z dwójką dzieci które mają swoje obowiązki, ale stoliczek nie nakrywa się się sam. Fakt że wolę zarobić i zamówić panią do sprzątania kibla i prasowania, nie znaczy że mam wrażenie że robi się to samo. :)
                                • aandzia43 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 20:52
                                  > Stworzyłaś sobie obraz ziemi umieszczony na grzbiecie 4 żółwi za to wyjaśniając
                                  > y wszystko.

                                  No niemożliwe!!! Ale strrraszneee!!! No jak ktoś mógł ci to zrobić?! Miło, nie? To tylko drobna próbka tego, co można przeczytać na swój temat, kiedy druga strona nie ma wystarczającej ilości danych a puści sobie radośnie wodze wyobraźni (to ja ;-), albo ma dane, nie raczy ich zapamiętać i po wielokroć, mimo powtarzających się dementi, tworzy te same urojone schematy (a to dla odmiany ty ;-)
                                  Dobranoc :-)
                                  • urquhart Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 01.02.12, 07:47
                                    > No niemożliwe!!! Ale strrraszneee!!! No jak ktoś mógł ci to zrobić?! Miło, nie
                                    > ? To tylko drobna próbka tego, co można przeczytać na swój temat, kiedy druga s
                                    > trona nie ma wystarczającej ilości danych a puści sobie radośnie wodze wyobraź
                                    > ni (to ja ;-), albo ma dane, nie raczy ich zapamiętać i po wielokroć, mimo powt
                                    > arzających się dementi, tworzy te same urojone schematy (a to dla odmiany ty ;-
                                    > Dobranoc :-)

                                    Jakie to typowe, jak wszystko okazuje się nie takie jak sobie wykombinowałam, to strzelam dumnie focha żeby i tak pokazać wyższość.
                                    :)
                                    Dobra...
                                    • aandzia43 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 01.02.12, 21:14
                                      > Jakie to typowe, jak wszystko okazuje się nie takie jak sobie wykombinowałam, t
                                      > o strzelam dumnie focha żeby i tak pokazać wyższość.
                                      > :)
                                      > Dobra...

                                      Oj chciałbyś, chciałbyś... Jakie to typowe ;-P
                              • that.bitch.is.sick Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 11:26
                                aandzia43 napisała:

                                piszę O SOBIE. Bitch czepiła się (zn
                                > owu się nudzi i musi potrolować, albo się nudzi),P

                                NIe czepiła się tylko odpowiedziała Ci. Jesteś bezczelna. Szkoda w sumie czasu na dyskusje z osobą która przypisuje mi coś czego nie napisałam:) to normalne musisz [pokoloryzować, żeby się zgadzało z Twoją urojoną wizją.
                                • aandzia43 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 20:37
                                  Moja droga, gdybym miała przyjemność rozmawiać z kimś bez tendencji do niezdrowych galopad umysłowych, to bym mu zasugerowała, żeby udał się do poprzednich postów i rozwiał swoje halucynacje i nieistniejące przyczyny własnej histerii. Wiem jednak, że tego nie uczynisz - bo i po co, miło powrzeszczeć i palnąć kilka płomiennych mów. Swoją drogą marnujesz się dziewczyno (a może wcale się nei marnujesz i już robisz karierę we frakcji ultra jakiejś partyjki? ;-P) Cytuję więc samą siebie z postu powyżej:

                                  "Nie kontrolująca na każdym kroku i dziamgająca, ale też wymagająca. Jakoś nie widzę zołzy-suki pozwalającej się udupiac w imię gadek o dorosłosci i w imię mitów na temat odwiecznego i nie do ruszenia podziału obowiązków ;-P"

                                  To cię tak rozsierdziło i pianę na usta sprowadziło? No weź mnie nei rozczulaj!


                                  "Skąd to przeświadczenie że jeśli
                                  > nie wymagasz od mężczyzny to dajesz się udupiać?

                                  Stąd, że nie wymaganie dla siebie niczego od kogokolwiek, kto uczestniczy w naszym życiu prowadzi do udupienia."

                                  To też doprowadziło cię do białej goraczki? No weź się kobieto w garść, toż to jeden z warunków zdrowych relacji międzyludzkich. Nie tylko w układach kobieta-mężczyzna i nie tylko na płaszczyźnie domowej.

                                  Ja wiem, że jesteś drapieżna i czepliwa jak rzep, bo to składowa twojego image, ale zaczynasz już nudzić.
                              • that.bitch.is.sick Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 12:04
                                aandzia43 napisała:


                                > Ponieważ nigdy po sobie TAK NAPRAWDĘ NIE sprzątałeś, a jednocześnie nie byłeś z
                                > muszony żyć poniżej swojego dość wysokiego standardu czystościowo-estetycznego,
                                > ewangelizujesz forum w kierunku nie zaganiania brudasów płci męskiej do zbiera
                                > nia po sobie ogryzków ze stołu, skarpet z podłogi, prania z balkonu i partycypo
                                > wania w myciu kibla od czasu do czasu. Bredzisz, jak Maria Antonina co ciastecz
                                > ka kazała jeść biedakom, co nie mają chleba. Nie bardzo masz pojęcie, o jakim b
                                > ałaganie, jakich obowiązkach i o jakim brudzie piszą kobiety na forach. Masz za
                                > to misję, którą znalazłeś sobie na styku własnego focha na baby i literatury z
                                > internetu. Na ziemię zejść nijak nie masz ochoty. Nie pierwszy to raz.
                                >

                                Aandzia kwilisz jak mała dziewczynka w przedszkolu która udowadnia chłopcu bawiącemu się żołnierzykami, że zabawa w domek jest ważniejsza i że to właśnie jest ta doniosła rzeczywistość. To ty zejdź na ziemię. Każdy wie że temat męczeństwa domowego na forach kobiecych przerabiają głównie kobiety które seks piszą przez "sex" i mają problemy z ortografią, a to oznacza fiksacja wynika z braku bardziej pasjonujących aktywności życiowych i aspiracji, a nie z realnego przymusu. Bo w dzisiejszych czasach nikt tych kobiet nie przymusza do pewnych standardów, stylu życia, rodzenia 5rga dzieci czy też zajmowania się kontrolą tego kto i w jakim procencie realnie nabrudził w kiblu. Moja fryzjerka ma panią do sprzątania ale z braku innych zainteresowań kontroluje tą panią. Ostatnio opowiadała mi jak spędziła wieczór na analizie struktury plamy którą zrobiła pani sprzątająca na dywanie:). A robiła to tak: wzięła sobie kawałek dywanika "na zmarnowanie" i przez cały wieczór plamiła go różnymi substancjami i środkami czystości obecnymi w domu. Aż wreszcie sherlock wykrył! Była to plama z chloru. I można udowodnić tej pani niekompetencję.:)
                                Czy te kobiety do psychiatryka się nie nadają jedynie? Zastanawiam sie czy niektórym paniom powinno powierzać się dzieci? Przecież to często nieuleczalne przypadki nerwic.
                                Aha i mam fajny teledysk obrazujący ten dziecięce przekonania i rozczarowania. Czas spalić laleczki!
                                www.youtube.com/watch?v=yHV04eSGzAA
                                • urquhart Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 12:26
                                  that.bitch.is.sick napisała:
                                  > Aandzia kwilisz jak mała dziewczynka w przedszkolu która udowadnia chłopcu bawi
                                  > ącemu się żołnierzykami, że zabawa w domek jest ważniejsza i że to właśnie jest
                                  > ta doniosła rzeczywistość. To ty zejdź na ziemię. Każdy wie że temat męczeństw
                                  > a domowego na forach kobiecych przerabiają głównie

                                  Jak ja my się rozumiemy Bitch!
                                  Zawsze mnie nastrajały refleksyjnie negocjację mojego syna z kolezankami na poziomie przedszkola, pobawimy sie z toba w chowanego i samochodzikami jak ty się pobawisz z nami w dom.
                                  A potem feministyczna retoryka zamienia układ oczekiwań wobec mężczyzny w "psi obowiązek", pozostawiając zakres oczekiwań wobec kobiety jako uzależnione od kobiecej ochoty i jako "uprzedmiatawiajace" męskie zachcianki. W ramach rzekomego "równouprawnienia" oczywiście :)
                                  • triss_merigold6 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 12:40
                                    Pozwól Urqu, że powtórzę to co pisałam wielokrotnie: to jest cena za życie z kobietą i tzw. domowe ognisko. Przymusu nie ma, można być wolnym jak taczanka na stepie, mieszkać samemu i co tydzień spotykać się z nową ciekawą kobietą, która nie będzie zwracała uwagi na stertę garów w zlewie, ogryzek na biurku i kurz na podłodze. Naprawdę można, mam kumpla 40+ wiosenek, który tak żyje od lat i jest szczęśliwy, babę ma na dochodne.
                                    • urquhart Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 12:58
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Pozwól Urqu, że powtórzę to co pisałam wielokrotnie: to jest cena za życie z ko
                                      > bietą i tzw. domowe ognisko.

                                      Może nie zajrzałaś głebiej w dyskusje ale ja to czaję i układ akceptuję.
                                      Natomiast mój sprzeciw budzi niezauważanie że w układzie jak z przedszkola jakże często chłop budzi się w srednim wieku z poczuciem bycia wyhujanym że on swoją część zabawy w dom odwala jak obiecał, ale obiecanej w zamian zabawy w samochodziki jak nie było tak nie ma.
                                      • kawitator Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 18:05
                                        triss_merigold6 napisała:
                                        Pozwól Urqu, że powtórzę to co pisałam wielokrotnie: to jest cena za życie z kobietą i tzw. domowe ognisko.
                                        Zawsze się płaci jakąś cenę bowiem na tym najlepszym ze światów nie ma nic ca darmo
                                        Natomiast kobitka za życie z facetem musi zapłacić obsikana deską u kibelku , porozwalanymi skarpetami oraz okólnym nieładem w jego jaskini która wydzielił sobie w ich gniazdku. Po pewnym czasie tych wspólnych tchnących wzajemną grozą doświadczeń w znoszeniu tej drugiej jakże różnej osoby jak będą mieli wiedzę, cierpliwość i szczęście dojada do stanu tu cytat: w którym śmieci się będą same wynosiły, pies sam wyprowadzał
                                        Na hasło potrzebne nowe meble pada odpowiedz a ja jadę do Indii i nikt się nie obraża ale mówi ty to masz siłę przekonywania jadę z tobą :-)

                                        Natomiast mój sprzeciw budzi niezauważanie że w układzie jak z przedszkola jakże często chłop budzi się w średnim wieku z poczuciem bycia wyhujanym że on swóją część zabawy w dom odwala jak obiecał, ale obiecanej w zamian zabawy w samochodziki jak nie było tak nie ma.

                                        Nie rób z facetów idiotów Doskonale zdawał sobie sprawę z zabawy w dom i odkładał zabawę w samochodziki z własnej nieprzymuszonej woli. Z poczucia obowiązku i odpowiedzialności które powoduje ze heteroseksualni żonaci i dzieciaci faceci są najciężej pracująca grupa społeczną.

                                        Minął pewien etap w życiu. Dzieci są bardziej lub mnie usamodzielnione i facet dochodzi do wniosku, że teraz to pora na samochodziki Zaskoczona kobitka której wydawało się, że już tak będzie zawsze jak było zaczyna pieprzyć o kryzysie wieku średniego. Te bardziej rozgarnięte przyłączają się do zabaw faceta i bawią się jeszcze wiele lat dostarczając przy okazji sobie wzajemnie sporo radości Te żyjące w świecie ułudy ? No cóż wystarczy popatrzeć
                                        • aandzia43 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 21:07
                                          >
                                          > Nie rób z facetów idiotów Doskonale zdawał sobie sprawę z zabawy w dom i odkła
                                          > dał zabawę w samochodziki z własnej nieprzymuszonej woli.

                                          Sie zgadza.


                                          > Minął pewien etap w życiu. Dzieci są bardziej lub mnie usamodzielnione i facet
                                          > dochodzi do wniosku, że teraz to pora na samochodziki

                                          Baba też, baba też! To znaczy dochodzi. Nooo, do wniosku, że czas na odrobinę zabawy ;-)


                                          Zaskoczona kobitka któr
                                          > ej wydawało się, że już tak będzie zawsze jak było zaczyna pieprzyć o kryzysie
                                          > wieku średniego.

                                          A zaskoczony facet zaczyna pieprzyć o klimakterium ;-D
                                  • aandzia43 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 20:43

                                    > Jak ja my się rozumiemy Bitch!

                                    Ale cię nakręciła ;-D
                                    Miło się łyka truizmy, prawda?
                                • aandzia43 Re: czystość - potrzeba kontroli, a Udupienie 31.01.12, 20:40

                                  > Aandzia kwilisz jak mała dziewczynka w przedszkolu która udowadnia chłopcu bawi
                                  > ącemu się żołnierzykami, że zabawa w domek jest ważniejsza i że to właśnie jest
                                  > ta doniosła rzeczywistość.

                                  A gdzieś to dziewczynko ujrzała, no gdzie? W główce się wyświetliło? Oj niedobrze, niedobrze...
                          • that.bitch.is.sick Re: Bitch 31.01.12, 11:31
                            aandzia43 napisała:

                            > Stąd, że nie wymaganie dla siebie niczego od kogokolwiek, kto uczestniczy w nas
                            > zym życiu prowadzi do udupienia. Niektórzy/re jednak traktują ten stan jako co
                            > tak naturalnego i przyrodzonego, że nie należy ich na siłę wydzierac z układu,
                            > w jakim żyją. Jeszcze by się rozsypali na kawałki z nadmiaru wolnego czasu ;-)

                            Masz jakieś chore przekonania. Ludzie są źli i tylko czekają aby ci wskoczyć na kark i jechać. Współczuję.
                            Do czego i kogo pijesz z tymi złośliwościami? Niech zgadnę: twoim największym koszmarem jest bycie zdominowaną przez mężczyznę:) >
                • triss_merigold6 Nic mi o tym nie wiadomo 29.01.12, 17:10
                  Nawet jeśli eks walnął mnie w rogi to nic mi o tym nie wiadomo. Ja owszem, romans miałam.
                  Niemniej eks nie był ani pierwszym ani ostatnim z mężczyzn z którymi miałam okoliczność i jakąś tam próbę badawczą mam na koncie.
              • kawitator Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 14:56
                No już dobrze Nie chwal się tak bardzo. :-P
                Co do Ciebie to mam teorie popartą literaturą przedmiotu i twoimi zeznaniami ;-) i jak widać teoria się sprawdza
                Nie kreuj się na feministkę bo z Ciebie taka feministka jak z koziej dupy waltornia. Nawet dobrze po feministycznemu nie potrafisz gadać. Jam kształcony na rocznikach Zadry prawdziwą feministkę wyczuwam od razu ale podręczne kropidełko z wodą święcona zawsze powoduje odwrót pośpieszny rzeczonej. Tu akurat Suczka ma rację bowiem feminizm wymyśliły suczki znudzone piłowaniem pazurków. Obecnie w Polszcze na feministki kreują się zasłużone działaczki lewicy wydelegowane przez partię na front kobiecy co powoduje ze prawdziwe problemy kobiet giną pod ich bełkotem o parytetach i figurkach na znakach sygnalizacji świetlnej.
                Wracamy do retorycznych pytań
                Dlaczego ja stary gruby i brzydszy nawet od goryla nie mówiąc o Josefie_to_on który przy mnie to adonis i apollo w jednym ma takie powodzenie u płaci nazwanej na wyrost piękna Dodaj do tego moją wrodzona upierdliwość wredność i zestaw cech który można skrótowo określić jako męska szowinistyczna heteroseksualna świnia. Całkowitym ewenementem jest to ze moja ślubna przez długie lata wygląda na zadowoloną i nijakich reklamacji na mnie nie składa Co te baby we mnie widzą ??????? tem bardziej ze pokazuję im wyraźnie kierunek na drzewo
                do Josefa Gdybyś Waść nie był trollem to byłaby z Waści dupa nieprawdopodobna
                • aandzia43 Re: "Kompleks amazonki" u "lewicujących feministe 29.01.12, 15:10
                  Kawi, guzik wiesz o feministkach. Naczytałeś się pism różnorakich a istota problemu ci umknęła ;-) Ale to nawet dobrze, że nie zauważasz "wroga" u bram zapatrzony w sztandary ;-P

                  Ale jeśli już tak upierasz się przy mojej quasifeministyczności, to ja ci powiem tak: taka z ciebie męska szowinistyczna świnia, jak z koziej dupy trąba, czyli ze mnie feministka. To był oczywiście dżouk, ja nadal jestem feministką a ty MSZŚ ;-P

                  Tak, po mojemu Joseph to troll.
          • i_dood Re: A nie mówiłem że kretynki 29.01.12, 15:30
            kawitator napisał:

            >Lewicująca feministka,

            Irytujący pleonazm.
            Feminizm jest lewicowy z definicji, jak wszelkie -izmy. Nawet jeśli traktować go jako jedną z odmian głupoty, to tym bardziej - to właśnie Lewica.
            Konkretnie mamy tu do czynienia z elokwentnymi półgłówkinami.
            Same oczywiście nie mają pojęcia o tym kim są w istocie, tak jak molierowski pan Jourdin nie zdawał sobie sprawy z tego iż całe życie mówi prozą.
    • neuroleptyk przestrzegam przed takimi artykułami 29.01.12, 12:24
      Lepiej poczytać fachową literaturę jeżel kogoś na poważnie interesują przyczyny i leczenie zaburzeń seksualnych u mężczyn. Złota zasada brzmi: z dużym dystansem do jakichkolwiek artykułów na naukowe tematy w popularnych "gazetach", portalach itp. Zbyt często niestety zdarzają się tam niedopuszczalne uproszczenia i logiczne fałsze, albo spekulacje, opinie przedstawiane są jako fakty.

      Jak ktoś che dowiedzieć się czegoś o przedwczesnym wytrysku, to dużo lepiej przeczytać np. to.

      www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2721550/?tool=pubmed
    • josef_to_ja A może ci panowie mają kochanki? 29.01.12, 14:45
      I dlatego unikają seksu ze stałymi partnerkami, bo mają na boku uciechy z innymi paniami?
      • aandzia43 Wiem, Joseph to troll z nerwicą natręctw! 29.01.12, 15:12
        Big kiedyś pytał, jaki interes może miec ktoś, kto poświęca tyle czasu na pisanie bzdur na forach, jeśli jest trollem. Mam nowy pomysł: nerwica natręctw.
        • josef_to_ja Re: Wiem, Joseph to troll z nerwicą natręctw! 29.01.12, 15:27
          A może forum to dla mnie najlepszy relaks?
          • aandzia43 Re: Wiem, Joseph to troll z nerwicą natręctw! 29.01.12, 15:52
            Nie wątpię, że najlepszy... wewnętrzny przymus ;-P
            • triss_merigold6 Re: Wiem, Joseph to troll z nerwicą natręctw! 29.01.12, 17:17
              Kompulsywny monotematyczny słowotok, to musi być jakaś jednostka chorobowa albo Josef dostaje 10 groszy za każdy post ze słowem "prawiczek".

              Tak poza wszystkim porno/gadżetów imitujących/kurew na garsonierze etc. nie uważam za realny wybór dla człowieka ze słusznym libido. Wibrator może działać dość długo ale w zestawieniu z jurnym, zdrowym chłopem, jednak IMO przegrywa zdecydowanie jeśli chodzi i jakość doznań.
              Red tube... co kto lubi. Uporczywe walenie gruchy przed kompem - mimo posiadania innych alternatyw - jednak kojarzy mi się z pryszczatym małolatem, a nie facetem powyżej dwudziestki.
              • brak.polskich.liter Ach, wibratory 29.01.12, 17:56
                Wibratory sa fajne jako urozmaicenie, ale nie ZAMIAST.
                Wibrator nie przytrzyma za nadgarstki, nie ugryzie w szyje, nie possie piersi, nie zrobi minety, nie szepnie swinstewka w odpowiednim momencie, nie podrapie trzydniowym zarostem tu i owdzie, nie opowie postkoitalnego kawalu i nie wysle nastepnego dnia smsa o tresci "kaczy chod zawodowcow".

                Inna sprawa, ze w porownaniu z tym, co serwuja niektorzy panowie swoim wybrankom, wibrator jednak ma sporo zalet.
                • triss_merigold6 Re: Ach, wibratory 29.01.12, 18:27
                  No wibrator fajny jako gadżet urozmaicający ale nie zamiast. Porno jako sporadyczne urozmaicenie też w porzo, ale nie nazywajmy samotnej autostymulacji życiem seksualnym. D
                • i_dood Re: Ach, wibratory 29.01.12, 18:27
                  brak.polskich.liter napisała:

                  > Inna sprawa, ze w porownaniu z tym, co serwuja niektorzy panowie swoim wybranko
                  > m, wibrator jednak ma sporo zalet.

                  Z kolei własna garść ma właściwe same wady. Byłaby kompletnie do niczego prawdę mówiąc, gdyby nie jedna rzecz... nie mówi.
                  Przed "seksem", w trakcie "seksu", po pieprzonym "seksie", nic, karwa, nie mówi, nie otwiera j****j, p****j japy.
                  I to jest piękne!
                • josef_to_ja Re: Ach, wibratory 29.01.12, 19:34
                  No właśnie - nie każdy jest dobry w łóżku i czasem od wibratora może być gorszy
    • bigbadpig Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 29.01.12, 17:55
      cały Twój post to jest budowanie sobie poczucia wyższości.
      najpierw definiujesz sobie pewną grupę za pomocą wybranej przypadłości, a później wyżywasz się narzekaniem, na jej wadliwość. Za pomocą określeń, możliwie negatywnie nacechowanych, wykazujesz swoje święte oburzenie, a w efekcie wychodzi jałowe "koniobijcy to koniobijcy".

      Chyba, że Twoją intencją było budowanie wątpliwej tezy jakoby wszyscy mężczyźni którzy zdecydowali się kupić wibrator należeli do "koniobijców" w rozumianym przez Ciebie znaczeniu. Jeśli tak to przepraszam :P - oznaczałoby to przynajmniej, że próbujesz coś powiedzieć, a nie tylko mówisz.
      • bigbadpig Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 29.01.12, 17:56
        Żeby nie było niejasności, bo przy tej długości wątku ciężko się zorientować - powyższe słowa kieruję do założycielki wątku.
        • triss_merigold6 Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 29.01.12, 18:33
          Dobrze, spróbuję precyzyjniej: wywiadzik jest jedną z wielu ilustracji zjawiska opadu aktywności seksualnej młodych mężczyzn (grupa wiekowa 20-30 lat). Zamiast korzystać z uroków młodości i fajnych rówieśnic wybierają oni własną rękę przed red tube lub w ogóle zanika im zainteresowanie tą sferą życia, co uważam za mocno żałosne i zasługujące na bolesne wykpienie.
          Nie jestem targetem tej grupy i nie jest ona moim targetem więc szydzę bezinteresownie i powodowana współczuciem dla młodszych kobiet skazanych na te parodie mężczyzn.
          • urquhart Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 29.01.12, 18:48
            triss_merigold6 napisała:
            > ed red tube lub w ogóle zanika im zainteresowanie tą sferą życia, co uważam za
            > mocno żałosne i zasługujące na bolesne wykpienie.

            Mierzalnie spada jakość nasienia, ilość plemników i testosteronu u mężczyzn więc i spadek libido w stosunku do poprzednich pokoleń.
            Nikt nie spiera się co do tego faktu, ewentualne kontrowersje budzi co jest przyczyną. Soja?
            Może wreszcie wyrówna się deficyt i seks przestanie być narzędziem kobiecej manipulacji :)
            www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,8773872,Mezczyzni_maja_coraz_mniej_testosteronu_i_plemnikow.html
            www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/slepa-amunicja/
            • aandzia43 Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 29.01.12, 19:55
              > Może wreszcie wyrówna się deficyt i seks przestanie być narzędziem kobiecej man
              > ipulacji :)

              Seks już dawno stał się narzędziem również męskiej manipulacji :-)
              Soja, mityczne feministki, brak obecnych i aktywnych w swym ojcostwie ojców, jawnie silny pierwiastek żeński (nie ukryty, odwalający po cichu robotę) - co by nie było, jest mus coś z tym zrobic. Oj niedobrze panowie, oj niedobrze... Najprościej jest zawsze odbudowac nadwątlone różnymi przyczynami poczucie pewności siebie przez znalezienie ofiary. To takie ludzkie, bo takie proste, nieprawdaż? Ludzkie, nie tylko męskie, żeby nie było. Ale chyba nie o to nam chodzi, to znaczy chyba nie taki sposób postulowac będą panowie na forum ;-)
              Mój postulat brzmi: organizowac chłopakom czas maksymalnie, duży nacisk kłaśc na wysiłek fizyczny (nie siłownia, tylko sporty i fizyczna praca), wyznaczac oraz pamagac im samym wyznaczac sobie cele - dalekosiężne, nieodległe, ideowe, pragmatyczne, wsio rawno, organizowac chłopaków wokół charyzmatycznych, mających coś konkretnego do przekazania mężczyzn (tematycznie, nie oszołomsko). To była utopia cioci Aandzi.
          • i_dood Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 29.01.12, 18:49
            triss_merigold6 napisała:

            > lub w ogóle zanika im zainteresowanie tą sferą życia, co uważam za
            > mocno żałosne

            A w sumie to dlaczego? Skoro nagle okazało się ŻE MOŻNA BEZ TEGO ŻYĆ...
            No i nie jest to specjalnie głupsze ani mniej żałosne od popadnięcia w pederastię...
            Chyba że ktoś patrzy na te sprawy w ten sposób że poznany w szalecie (na potańcówce, dla hetero) partner będzie się czuł zobowiązany załatwić robotę albo koncesję...
          • neuroleptyk Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 30.01.12, 16:48
            triss_merigold6 napisała:

            > Dobrze, spróbuję precyzyjniej: wywiadzik jest jedną z wielu ilustracji zjawiska
            > opadu aktywności seksualnej młodych mężczyzn (grupa wiekowa 20-30 lat).

            To może wpierw podaj badania a najlepiej metaanalizę badań z których wynika iż aktywność seksualna meżczyzn 20-30 letnich się zmniejsza..

            Zamias
            > t korzystać z uroków młodości i fajnych rówieśnic wybierają oni własną rękę prz
            > ed red tube lub w ogóle zanika im zainteresowanie tą sferą życia, co uważam za
            > mocno żałosne i zasługujące na bolesne wykpienie.

            Co masz na myśli pod przymiotnikiem "fajne "? Obawiam się iż to nie musi oznaczać, że te panie są odpowiednio chętne do wspołżycia i bedzie nieistotne że w czymś tam są fajne co nie ma związku z tematem. Ale może być też tak iż "fejne" oznacza iż góry jest wykluczone iż problem albo jego część może leżeć po stronie kobiet. Ostatecznie jeżeli przyjmiemy iż duża część mężczyzn w tym wieku korzysta z takich portali w dodatku dość regularnie, to wytłumaczenie tego zjawiska deficytem popędu jest po prostu zupełnie niewiarygodne. To trochę tak jakbyś codziennie jedzenie fast food zamiast spożywania normalnego jedzenia uznawała za przejaw deficytu apetytu.

            Raczej na podstawie takiego zjawiska dużo bardziej wiarygodny jest wniosek iż siedzą tam ponieważ, mają duży popęd a te kobiety nie są takie fajne w kwestii współżycia, i być może wręcz niefajne. Może są zbyt wybredne, może bez popędu, a może to wymaga zbyt wiele wysiłku. To, że kobiety w tym wieku są często zadbane, ładne, wykształcone i też inteligentne to może być warunek konieczny w nalepszym wypadku, ale nie dostateczny by meżczyzna współżył z nimi, przynajmniej dla szanującego prawo. Oczywiście istnieje czysto fizyczna możliwość zgwałcenia, ale myślę iż raczej nie miałaś na myśli tego jako alternatywy.

            Dodam na koniec jeszcze drobną uwagę iż samo opadanie aktywności, czy popędu nie musi być złe, dla przykładu jeżeli wcześniej ta aktywność była za duża i prowadziła w rezultacie do kłopotów, to zmniejszenie będzie zmianą w dobrym kierunku.
    • pulsarix Re: A nie mówiłam, że koniobijcy? 31.01.12, 00:28
      phi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja