Dodaj do ulubionych

Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks

08.02.12, 14:07
Witajcie,

Na wstępie proszę o to, żeby nie udzielano odpowiedzi w formie "To Twoja wina", "Musisz być bardziej czuły" itp. Postaram się w kilku zdaniach opisać sytuację.

Jesteśmy małżeństwem od 5 lat - para koło 30stki, jedno dziecko.
Kochamy się, wspieramy, jest nam ze sobą dobrze. Wiem, że żona mnie nie zdradza, ja też nie mam zamiaru zdradzić jej. Męczy mnie jednak coraz bardziej brak seksu. Już mówię w czym rzecz.

Otóż jeszcze kilka lat temu było tak jak na nasz wiek przystało. Jak mieliśmy ochotę, potrafiliśmy kochać się na ławce w parku. Z czasem jednak zainteresowanie seksem spadało. W zasadzie od okresu jeszcze przed ślubem, kochamy się może 2 razy w miesiącu. Zawsze jest to seks na łóżku w ciemnej sypialni.

Zupełnie nie wiem co robić. Rozmawiałem z żoną nie raz. Twierdzi, że jest przepracowana. Staram się to zrozumeć bo oboje dużo pracujemy, ale ... . Zawsze to ja inicjuję seks i czesto mam wrażenie że robi to z obowiązku. Ponieważ kochamy się od święta, nie jestem długodystansowcem, a żona dodatkowo "przyspiesza", jakby chciała mieć to z głowy.

Jest mi po prostu przykro, bo być może ja po prostu nie umiem jej zadowolić. Próbowałem już jednak różnych 'podejść'. Spontaniczny seks, zabawki, czule, ostro - nigdy ne wyczułem, żeby miała ochotę którąś z opcji powtórzyć.
Czasami prowokowałem ją esemesami - bez odzewu. MMSów tez nie wysyła.

Wydaje mi się, że ona ma jakieś opory ale ne wiem jakie. Jestem raczej atrakcyjnym facetem, ona jest atrakcyjna kobietą. Nie chodzi zatem o kommpleksy.

Z reszta ona nigdy np nie lubiła seksu oralnego - w żadnym wydaniu. Analnie tez sie nie kochamy. W zasadzie nie robimy niczego oprócz szybkiego klasyka - bo ona nie lubi, nie chce, ni moze. Zawsze coś.

Sęk w tym, że mam wrażenie, iż jej opór wobec tych kilku rzeczy zaczął narastać i przenosić się na inne aspekty zycia seksualnego, które zaczęło powoli umierać

Dlatego mam do Was drogie Panie pytanie.
Czy któraś z Was tez miała taką sytuację? Takie opory, które udało się przełamać? Jak? Czy mogę jej jakoś pomóc? Co mam robić?

Obowiązki domowe dzielimy na pół, pomimo, że ja pracuję kilka godzin dłużej. Często się przytulamy. Staramy się wychodzi do teatru, kina itp. Jesteśmy szczęśliwi, ale coś gdzieś nie zagrało.
Obserwuj wątek
            • anawo Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 15:35
              Nic takiego nie wchodzi w grę. Dla niej to gra wstępna. Zaraz znajduje sobie zajęcie, albo mówi, że musi się wykąpać - na taki tekst, to mi się odechciewa. Jakby by nie dbała wcale o higienę i nie wiem jak była brudna. A oczywiście nie jest. Bierze prysznic przynajmniej dwa razy w ciagu dnia - rano i wieczorem - albo i częściej.
              • hello-kitty2 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 15:59
                anawo napisał:

                > Nic takiego nie wchodzi w grę. Dla niej to gra wstępna. Zaraz znajduje sobie za
                > jęcie, albo mówi, że musi się wykąpać - na taki tekst, to mi się odechciewa. Ja
                > kby by nie dbała wcale o higienę i nie wiem jak była brudna. A oczywiście nie j
                > est. Bierze prysznic przynajmniej dwa razy w ciagu dnia - rano i wieczorem - al
                > bo i częściej.

                No to daje do myslenia. Prysznic dwa razy w ciagu dnia albo czesciej! Przy zalozeniu, ze nie uprawia wyczynowo sportu :) To sa jakies zahamowania (?) Zobaczymy, co inni forumowicze powiedza..
                  • wypasiona_foczka Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 13.02.12, 19:08
                    > Lubimy czuć się świeżo. Myślę, że nie ma się co na tym skupiać.

                    Myślę, że jest się na czym skupiać. Ja to przerobiłam przez 10 lat! ten prysznic to jedynie wymówka, gdybyś miał człowieku ochotę na seks i rzeczywiście chodziło jeno o "czucie się świeżo" to w 3 sekundy znalazłbyś się pod prysznicem (niekoniecznie sam) i przeszkody by nie było. Problem z tym, ze to mówienie o kąpieli na mówieniu się kończy - to wygodna wymówka z którą na ogół partner nie dyskutuje.
              • wypasiona_foczka Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 13.02.12, 19:05
                Jezu, stary, masz damską wersję mojego exa. Też zawsze leciał ten tekst o kąpaniu, jakby niewiadomo jakim brudasem był, tez bardziej mokre niż zwykle całowanie kojarzyło mu się jedynie z grą wstępną, tez była masa zahamowań (podobno związanych z kwestią wychowania), nie reagowanie na moje wypowiadane wprost łóżkowe życzenia, tez jeno przytulanki, całowania w czółko i takie tam... Idz z żoną do dobrego seksuologa albo odejdź. Żadne grożenie, szantaże, ultimatum nic nie dadzą, ciągle będzie jak jest a problemy w łóżku będą rzutowały na resztę Waszych relacji, pogorszą Wasze stosunki, rozluźnią więzi tak doprowadzą do rozwodu i obrzucania się gównem na koniec. Przerobiłam to na własnej skórze (no, może bez ostatniego epizodu, rozstaliśmy się w miarę kulturalnie), dopiero po moim odejściu człowiek uświadomił sobie z szybką pomocą specjalisty ile miał bezzsensownych zahamowań, jak strasznie był zablokowany przez sprawy wyniesione z domu rodzinnego, przeszedł ogromną przemianę, odkrył siebie chyba na nowo - niestety, nie byłam już zainteresowana kontynuacją czegoś co zdechło na jego życzenie. Twoja żona pewnie ma podobnie bo "objawy" pasują jak ulał. Nie trać czasu na eksperymenty, domyślanie się o co chodzi i z czym problem tylko słuchaj człowieka, który to samo miał i dobrze Ci radzi. Jesli problem jest z seksem to idzie się do seksuologa. Koniec, kropka.
        • anawo Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 15:07
          Ale nie chodzi mi tylko o oral. Ogólnie rzecz biorąc nasz seks jest po prostu nudny. I nie chodzi o to, że nie wprowadziliśmy niczego nowego ale o to, że cofnęliśmy się. Zarówno jeśli chodzi o częstotliwość jak i sposoby, miejsca, eksperymenty.

          Ja już nawet nie pamiętam kiedy widziałem ja nago.
    • esteraj Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 15:10
      Być może w opisanej przez Ciebie sytuacji żona zwyczajnie się rozleniwiła. Nie musiała o Ciebie zabiegać, bo zawsze Ty to robiłeś. Przyjęła to za normę. Kiedy człowiek dostaje coś pod nos, to niestety również się rozleniwia. Nie widzi żadnego zagrożenia, że może Ciebie stracić, co oznacza, że nie musi się starać.
      Zmęczenie jest dla niej wymówką.

      A tak w ogóle, to kto był bardziej zakochany zanim postanowiliście być razem?
      • anawo Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 15:28
        esteraj napisała:
        > A tak w ogóle, to kto był bardziej zakochany zanim postanowiliście być razem?


        Nie wiem. Zależało nam na sobie. Jednak to żona zaproponowała ślub, czyli traktowąła mnie powaznie. Z resztą mieszkaliśmy juz razem. Co dziwne nasz seks umarł niedługo po wspólnym zamieszkaniu

        Dziś nie ma mowy o żadnych, dla wielu standardowych zachowaniach seksualnych. Tylko mrok, łóżko i ... cisza.
      • anawo Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 16:38
        1. Sprawa indywidualna.
        2. Dziwnie odczytałaś/łeś "koło 30stki"
        3. Nie tego wątek dotyczy.


        Zależy mi na opinii kobiet, które same miały taki problem/dylemat/sytuację, a nie na tworzeniu wątków pobocznych.

        Jeszcze o jednej rzeczy nie napisałem. O powodzie dla którego uważam, że ona czuje się spięta. Bo wg mnie tu właśnie jest problem. Nigdy nie powiedziała mi o swoich potrzebach, fantazjach, o tym co lubi.

        Otóż seks uprawiamy najczęściej po alkoholu. Nie mówię tu o upijaniu się, ale jak żona wypije piwo czy wino to wtedy jest szansa. Bez tego nawet jej nie "zaczepiam"
        • kiszczynska Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 17:25
          To ja oceniam co jest watkiem pobocznym, bo od mnie o opinie sie zwracasz.

          Mysle, ze ona wstydzi sie swojego ciala. Widocznie nie jest taka "atrakcyjna", jak uwazasz..





          anawo napisał:

          > 1. Sprawa indywidualna.
          > 2. Dziwnie odczytałaś/łeś "koło 30stki"
          > 3. Nie tego wątek dotyczy.
          >
          >
          > Zależy mi na opinii kobiet, które same miały taki problem/dylemat/sytuację, a n
          > ie na tworzeniu wątków pobocznych.
          >
          > Jeszcze o jednej rzeczy nie napisałem. O powodzie dla którego uważam, że ona cz
          > uje się spięta. Bo wg mnie tu właśnie jest problem. Nigdy nie powiedziała mi o
          > swoich potrzebach, fantazjach, o tym co lubi.
          >
          > Otóż seks uprawiamy najczęściej po alkoholu. Nie mówię tu o upijaniu się, ale j
          > ak żona wypije piwo czy wino to wtedy jest szansa. Bez tego nawet jej nie "zacz
          > epiam"
    • arronia Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 17:30
      Jeśli seks był kiedykolwiek OK, to raczej nie chodzi o "zachamowania". Czemu miałaby się ich nabawić w trakcie związku? (Druga opcja - taki znowu OK nigdy nie był.)

      Kupcie sobie Perel, może by wam pomogła:
      - jej nie panikować przy każdym kontakcie fizycznym i nie wpadać w schemat "on myśli tylko o jednym"
      - obydwojgu nabrać trochę dystansu, który jest potrzebny, żeby zrównoważyć bliskość w związku; te wszystkie czułości, rozmowy mogły nie być tym, czego potrzebowaliście najbardziej (w tym momencie)

      Przemęczenie, zdrowie, hormony (po dziecku?) - to wszystko też do obejrzenia.
      • anawo Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 20:19
        arronia napisała:

        > Jeśli seks był kiedykolwiek OK, to raczej nie chodzi o "zachamowania". Czemu mi
        > ałaby się ich nabawić w trakcie związku? (Druga opcja - taki znowu OK nigdy nie
        > był.)
        >
        > Kupcie sobie Perel, może by wam pomogła:
        > - jej nie panikować przy każdym kontakcie fizycznym i nie wpadać w schemat "on
        > myśli tylko o jednym"
        > - obydwojgu nabrać trochę dystansu, który jest potrzebny, żeby zrównoważyć blis
        > kość w związku; te wszystkie czułości, rozmowy mogły nie być tym, czego potrzeb
        > owaliście najbardziej (w tym momencie)
        >
        > Przemęczenie, zdrowie, hormony (po dziecku?) - to wszystko też do obejrzenia.

        Hormony na bank (tarczyca) plus tabletki

        Co to jest Perel?
        • arronia Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 16:26
          Ad. "Perel" - chodziło mi o książkę "Inteligencja erotyczna" Esther Perel. Zajrzyj do listy polecanych lektur.

          To książka o tym, że czasem za dużo bliskości, czułości, ciepła morduje erotyzm w związku. Że trzeba czasem poszukać na nowo równowagi, zrobić przestrzeń, żeby wróciło pożądanie.

          Pisano już zresztą o tym w wątku. Popatrz na opowieść o zdradzie, która odebrała pewność tego, co się ma. O braniu drugiej osoby za pewnik.

          Ad. tarczyca i pigułki - niewyregulowana niedoczynność tarczycy potrafi wyzerować wszystko, siły, energię, nastrój, libido. Wyregulowana nie powinna bruździć (ale to nie zawsze jest hop siup).

          Źle dobrane pigułki też potrafią znieść libido. Do zera. Warto spróbować dobrać lepiej. Albo zmienić metodę.

          Ad. "szybki seks pod kołdrą" - czy żona jest wtedy w ogóle podniecona? Bo seks bez podniecenia jest zbiorem śmiesznych ruchów, stratą czasu. Jesteś mężczyzną, to tego nie przerabiałeś, więc uwierz kobiecie.
    • nowasowa1 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 19:56
      Zalezy ci na opinii kobiet, ktore byly w podobnej sytuacji - here I come!
      Nasza sytuacja byla podobna - kocham meza, on mnie rowniez, staz malzenski troche dluzszy od Waszego, przytulania, kolacje, dzieci, na oko wszystko dobrze i szczesliwie. Ale sex taki jak Wasz, rzadki i bez fajerwerkow. Zmeczenie, praca, dzieci - to zabieralo mi ochote i sily witalne, aczkolwiek najwazniejsze to to ze po prostu sie sobie opatrzylismy, ja mezowi a maz mi. nuda, rutyna, ta sama bielizna, te same pozycje, te same pory, te same okolicznosci. stracilismy ta iskre, ktara ma sie na poczatku zwiazku. przestalismy oczekiwac od siebie czegos nowego.

      w skrocie (dzieci glodne :))) stalismy sie dla siebie atrakcyjni na nowo po zdradzie meza i po tym jak nasze malzenstwo wisialo na wlosku przez kilka miesiecy po wykryciu (i automatycznym zakonczeniu) zdrady przez meza. chcialam odejsc, maz rwal wlosy z glowy, zostalam bo udowodnil mi ze kocha mnie nad zycie... wybaczylam...zdalismy sobie sprawe z tego co mamy, z tego ze zaniedbywalismy ta sfere zycia

      teraz nasza sypialnia tetni zyciem :)) widze meza w innych barwach, on mnie rowniez. oboje mowimy ze szkoda iz musialo dojsc az do tego aby bylo miedzy nami lepiej. co ciekawe (i nie moge tego sama zrozumiec) po tym co sie stalo ja otworzylam sie na sex... zrozumialam ze mozna miec z tego frajde, a pranie, sprzatanie i gotowanie moga poczekac :))
      nie propaguje zdrady (!!!!), ale mozesz pokazac zonie moja odpowiedz, moze to wystarczy jako przestroga. a moze musisz zasiac jakies ziarenko niepokoju? moze sama zazdrosc o kogos wystarczy... musze leciec bo dzieci zaniedbuje przez tego posta :)))
      • kiszczynska Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 19:59
        nowasowa1 napisała:
        stalismy sie dla siebie atrakcyjni na nowo po zdr
        > adzie meza i po tym jak nasze malzenstwo wisialo na wlosku przez kilka miesiecy
        > po wykryciu (i automatycznym zakonczeniu) zdrady przez meza. chcialam odejsc,
        > maz rwal wlosy z glowy, zostalam bo udowodnil mi ze kocha mnie nad zycie... wy
        > baczylam...

        ach te kobiety..
        same sobie wszystko podpowiedzą.


        łysy nie jest??
        • elsa33 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.02.12, 20:51
          kurcze jak ja bym chciała, żeby mój mąż miał takie podejście do naszych problemów. Po prostu Twoja żona jest jak mój mąż, też nic się od niego nie dowiem, co jest źle , nie tak, co go podnieca, co go nie podnieca.

          A a propos tarczycy, ponoć faktycznie objawy potrafią być opłakane, ale ja choruję na hashimoto i libido mam ogromne. Ale biorę solidną dawkę hormonów
          • hello-kitty2 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 01:49
            A mnie zastanawia jedno. Skoro kochacie sie po alko to skad do glowy zonie przychodzi przykrycie sie koldra? Przeciez nie pijecie w lozku? Pytam powaznie. Moze wypijcie wiecej i kochajcie sie tam gdzie pijecie. Po co przenosic sie do sypialni, gasic swiatlo i przykrywac sie koldra? Moze to przenoszenie sie gasi pozadanie? Kochajcie sie tam gdzie poczujecie pozadanie, tak jak kiedys na lawce w parku, jak pisales.
            • anawo Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 06:28
              Właśnie tego bym chciał.

              Ostatnia sytuacja. Wypiliśmy grzańca, dużo rozmawialiśmy wieczorem o tym jak minął dzień. Żona już w szlafroku, ja poszedłem do łazienki.

              Wychodzę, światła pogaszone ona śpi tyłem do mnie. Położyłem się i przytuliłem. Spytałem czy ma ochotę na seks. Powiedziała, ze nie. Zorientowała sie, że to nie było miłe i zaczęła mnie dotykać (jakby z obowiązku). Potem szybko 'do środka' bez żadnej zabawy i tempo królika. Ja wolę inaczej a ona o tym wie
              • dreemcatcher Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 08:45
                Przerabiałem taką samą sytuację, prawie jak moje małżeństwo. To ten przypadek jeden z wielu kiedy kobiecie tylko potrzeba stabilności (małżeństwo i dziecko), a dalej niech się dzieje co chce.
                Jeśli twoja żona należy do kobiet którą Bóg obdarzył w rozum a nie tylko w instynkt uświadom jej jak to się skończy. W moim przypadku już nie ma czego ratować , jak szwankuje łóżko to reszta z biegiem czasu i tak się rozwali (brak zaangażowania w związku jednej ze stron zniszczy miłość) .
                A może faktycznie poszperaj czy jakiś kolega z pracy nie zabawia się z twoją żoną a ty zostałeś tylko mężem
              • kiszczynska Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 16:35
                anawo napisał:
                Spytałem czy ma ochotę na seks. Powiedziała, ze nie. Zorientowała sie, że to n
                > ie było miłe i zaczęła mnie dotykać (jakby z obowiązku). Potem szybko 'do środk
                > a' bez żadnej zabawy i tempo królika. Ja wolę inaczej a ona o tym wie

                Nigdy nikt nie zapytal czy mam ochote na sesk-no chyba, ze to ine pytanie, ale zaproszenie
                A jezlei to pytanie, to cos strasznego jestm iedzy wami!!!
                • esteraj Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 18:32
                  kiszczynska napisała:

                  > anawo napisał:
                  > Spytałem czy ma ochotę na seks. Powiedziała, ze nie. Zorientowała sie, że to n
                  > > ie było miłe i zaczęła mnie dotykać (jakby z obowiązku). Potem szybko 'do
                  > środk
                  > > a' bez żadnej zabawy i tempo królika. Ja wolę inaczej a ona o tym wie
                  >
                  > Nigdy nikt nie zapytal czy mam ochote na sesk-no chyba, ze to ine pytanie, ale
                  > zaproszenie
                  > A jezlei to pytanie, to cos strasznego jestm iedzy wami!!!

                  Tutaj wyjątkowo przyznam rację Kiszczyńskiej i potwierdzę, że pytanie czy ma ochotę na seks jest żenujące.
                  Miło, gdy facet bierze pod uwagę zdanie partnerki i szanuje jej uczucia, ale nie w takiej sytuacji. Nie znaczy, że ma ją wziąć siłą. Jej chęć powinien badać przez dotyk, na ile ona mu pozwoli się dotykać, na ile zacznie odwzajemniać gesty...

                  Wrzucę link do kolejnego filmiku:
                  www.youtube.com/watch?v=Fh6p2Tp2N7g&feature=related
                  Film dotyczy wczesnych relacji, ale przydadzą się również w małżeństwie.
                  Jako kobieta zgadzam się z tym co mówi, choć on jako facet nie zrobiłby na mnie wrażenia.
                  • toczasmanas Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 19:32
                    Trudna to sytuacja i bardzo Ci współczuję. Piszę, ponieważ kiedyś zachowywałam się trochę jak Twoja żona, choć nie wiem czy z tego samego powodu. Ciężko mi sie o tym pisze, ale możliwe, że w jakiś niewielki sposób Ci to pomoże. U mnie problemem była masturbacja. Będąc już w związku po prostu w ten sposób realizowałam się seksualnie - co tu dużo ściemniać - za plecami faceta. Tak jak Twoja żona, nie lubiłam pieszczot oralnych, kochaliśmy się raz w tygodniu w sobotę rano, potem jeszcze rzadziej. Udawałam, że śpię, że zmęczona jestem, zła byłam na niego, że znowu coś mu po głowie chodzi. Naet nie lubiłam jak mnie dłużej całował, nie chciałam żeby się nakręcał.
                    Nie było wielkiego przełomu. Gdzieś tam w środku bałam sie wychodzić z inicjatywą, bałam się też mówić o swoich potrzebach, że chcę, by mąż pieścił mnie ręką, że klasyczny seks mnie nie kręci, że chcę, by patrzył jak ja to robię itp.
                    Stawało się to powoli. Ograniczyłam spotkania z samą sobą pod prysznicem, zaczęłam od tego by najpierw mój partner zaczął od zaspokojenia mnie ręką. Potem zaczęłam mówić mu o spotkaniach pod prysznicem, co jak sie okazało - strasznie go kręci, a mnie w jakiś dziwny sposób odczarowało. Dziś jestem na etapie, kiedy nie mam tajemnic przed swoim mężem, otworzyłam sie na seks oralny, którego nie znosiłam jako strona bierna, a seks jest bez porównania lepszy niż kiedyś, że tak powiem "na bogato".
                    Myślę, że Twoja żona może mieć podobnie. Może zasugeruj jej mimochodem, że chciałbyś kiedyś zobaczyć jak się sama pieści itp. Może pomoże. Życzę szczęścia.
                • anawo Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 20:35
                  kiszczynska napisała:

                  > anawo napisał:
                  > Spytałem czy ma ochotę na seks. Powiedziała, ze nie. Zorientowała sie, że to n
                  > > ie było miłe i zaczęła mnie dotykać (jakby z obowiązku). Potem szybko 'do
                  > środk
                  > > a' bez żadnej zabawy i tempo królika. Ja wolę inaczej a ona o tym wie
                  >
                  > Nigdy nikt nie zapytal czy mam ochote na sesk-no chyba, ze to ine pytanie, ale
                  > zaproszenie
                  > A jezlei to pytanie, to cos strasznego jestm iedzy wami!!!
                  >



                  Przeciez nie dosłownie. Nie wskoczyłem do wyra i nie spytałem czy się bzykamy. O czymś tam rozmawialiśmy i zaczeliśmy się wygłupiać - wtedy coś tam wyszło w tym temacie.
                  >
      • uciekam_w_literature_o Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 20:28
        nowasowa1,
        Bardzo ciekawa historia, podejrzewam, że wielu parom mogłoby się to przydarzyć.
        Ale nawet gdyby mężowie pokazali prewencyjnie Twój wpis swoim "zimnym" żonom to nic nie da.
        Różnica jest taka jak między ćwiczeniami pożarowymi a prawdziwym pożarem. Osobie, która lekceważy potrzeby (seksualne) tej drugiej osoby musi się naprawdę zacząć palić koło dupy, dopiero wtedy siada i jak krecik z bajki mój OOOOJJJJ.....
        Pozdrawiam.
    • szrama_z_szarm Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 21:04
      Będę brutalna- nie "kręcisz jej". Istnieje opcja, że się mylę, choć moje osobiste doświadczenia mówią właśnie to.
      Odmawiałam ja, lub może inaczej- niechętnie i coraz rzadziej się zgadzałam. Bez żadnych dodatkowych atrakcji, w ciemności itp. Były rozmowy, podawałam milion powodów, dla których nie chcę- zmęczona byłam albo coś miałam do zrobienia; za wcześnie było albo za późno; zdaje się, że nawet czasami głowa mnie bolała- nie umiałam jedynie powiedzieć "stary, nie mogę się zmuszać, nie mam ochoty na seks z tobą". Rozstaliśmy się, choć nie brak seksu był przyczyną.
      Od kilku lat mam innego partnera. Był czas, że brałam leki, po których libido osiągnęło poziom rowu mariańskiego- ale rozmawiałam z nim o tym, ponieważ ciało nie reagowało ale psychika wciąż właśnie tego mężczyzny chciała.
      Piszę oczywiście z własnej perspektywy, ale parafrazując powiedzenie- gdy nie wiadomo o co chodzi to na bank jest to brak pożądania.
      • elsa33 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 09.02.12, 23:21
        a tam nie kręci jej, przestań szrama z tym katastrofizmem. Kilka dobrych trików i zakręci ją ponownie. Grunt żeby nie zaprzepaścić związku i zacząć działać. Spróbuj być mniej dypomatyczny :) mniej grzeczny, nie pytaj czy możesz, rozpal i wchodź.
        Co ja poradzę, że nas kobiety najbardziej pociągają niegrzeczni chłopcy
          • anawo Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 10.02.12, 08:30
            Grzeczny ....

            Jestem grzeczny wobec żony, rodziców i własnego dziecka bo ich kocham.
            W życiu codziennym jest inaczej i pewnie macie rację - Wam się to podoba.
            Mam dośc silną osobowość i zawsze twarde stanowisko w każdej sprawie. Jestem stanowczy, często bezwzględny. Kiedyś sam o sobie mogłem powiedzieć, że jestem kawał .... .
            Dziś już pewnie mniej. Nie jestem już gówniarzem.

            Nie zmienia to faktu, ze rodzina jest dla mnie największą wartościa i nie uważam, żeby bycie mniej dyplomatycznym w związku dało jakis efekt.

            Ale nie uważam, że nie mogę się mylić.

            Co zatem wg Was powinienem zrobić/robić? Zlać po tyłku i wziąć siłą? ;)
            • that.bitch.is.sick Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 10.02.12, 08:53
              anawo napisał:

              > Grzeczny ....
              >
              > Jestem grzeczny wobec żony, rodziców i własnego dziecka bo ich kocham.

              Jesteś grzeczny bo hołubisz swój własny obraz dobrego misia który Ci wbito do tyłka podczas socjalizacji. Ale to się zemści i ty w końcu dobrniesz do wieku średniego a frustracja spowoduje że odbije Ci palma. Parafrazując marszałka "kto był konserwatystą za młodu, ten zdechnie starym komuchem".
              Grzeczność - to zawsze fałsz. Pokaż misiu co masz pysiu.
                • lena.111 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 10.02.12, 10:53
                  Kurcze, jeszcze jakieś 3 lata temu pomyślałabym, że to mój mąż pisze o mnie....
                  Było dokaładnie tak samo, kochałam męża bardzo, ale sex to było zło konieczne. Konieczne bo wiedziałam, że, abyśmy dalej byli małżeństwem to musi być sex...a chciałam bardzo.
                  Kiedy próbował mnie dotykać to moje ciało drętwiało, a kiedy już uprawialiśmy ten sex, to udawałam tak silne podniecenie, że po prostu "właziłam" na niego, byle tylko już było po... żeby już mnie nie dotykał, a kiedy już wydawało mi się, że jak za chwile nie skończy to dam mu w twarz, odwracałam się,( ze niby lubię od tyłu ) i tak kończyliśmy.
                  O seksie oralnym nawet nie mogło być mowy, to już było ponad moje siły..
                  Nie wiem czemu tak się działo, może dlatego, ze zawsze byłam uwazana przez moich byłych chłopaków, ze jestem takim dobrym materiałem na żone, co to i ładna i na gotowaniu się zna..a jednak zdradzali z dziewuchami, może nie ładnymi ale takimi co to "kipiały seksem".

                  No i tak byliśmy sobie takim małżeństwem 8 lat co to po ciemku i pod kołdrą, aż nastąpił przełom! Zaczęłam podczytywać różne fora, oglądać filmiki:-) i co chyba najważniejsze trochę się zaokrągliłam i zauważyłam, że faceci zaczęli zaglądać mi w dekolt tak jak wcześniej dziewczynom, z którymi mnie zdradzali. To dało mi pewności siebie, nie byłam już tylko ładnym materiałem na żone, ale byłam kobietą! Pomyślałam wtedy, że ja też chce cieszyć sie seksem ( niektórzy tak o nim pisali, ze zaczynałam im zazdrościć:-)) i zobzczyć co to orgazm ( bo niestety wcześniej nie było mi to dane). Tak się tym nakręciłam,ze wstąpił we mnie demon! Mąż nie wiedział cosię dzieje, a jak pierwszy raz zgodziłam się na sex oralny, który zresztą przyniósł pierwszy w zyciu orgazm, przełamałam się totalnie..
                  I tak od czterech lat już pod kołdrę się nie chowam..

                  Wnioski... co mogę doradzić autorowi wątku. U mnie chyba przyczyną było to ze byłam zoną, matką, a nie czułam się kobietą...spróbuj może przez jakiś czas nie prowokować seksu, ale nie obrażac się na nią ( u mnie był sex bo nie chciałam cichych dni, i tylko o tym myslałam, pomęcze sie te pol godz a jutro bedzie normalnie (!!!)) Może ona wtedy poczuje coś na zasadzie zadrości i bedzie chciała zmienic to wasze zycie seksualne?
                  Moj przykład miał podnieść Cie na duchu i pokazać, ze czasem beznadziejne przypadki( jak ja:-) ) potrafią się zmienić!
                  Powodzenia
            • kag73 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 11.02.12, 05:06
              anawo napisał:

              > Grzeczny ....
              >
              > Jestem grzeczny wobec żony, rodziców i własnego dziecka bo ich kocham.
              > W życiu codziennym jest inaczej i pewnie macie rację - Wam się to podoba.
              > Mam dośc silną osobowość i zawsze twarde stanowisko w każdej sprawie. Jestem st
              > anowczy, często bezwzględny. Kiedyś sam o sobie mogłem powiedzieć, że jestem ka
              > wał .... .
              > Dziś już pewnie mniej. Nie jestem już gówniarzem.
              >
              > Nie zmienia to faktu, ze rodzina jest dla mnie największą wartościa i nie uważa
              > m, żeby bycie mniej dyplomatycznym w związku dało jakis efekt.
              >
              > Ale nie uważam, że nie mogę się mylić.
              >
              > Co zatem wg Was powinienem zrobić/robić? Zlać po tyłku i wziąć siłą? ;)

              Niegrzeczny masz byc w lozku, moim zdaniem. Moze idz dalej tym tropem, alkohol zdaje sie pomagac. Ale nie pytaj czy ma ochote tylko probuj, zeby tej ochoty nabrala. Krotko mowiac: dobieraj sie delikatnie ale co nieco z uporem i patrz na reakcje. Moze zona mowi nie, ale CHCE, zebys sie postaral, zebys ja rozkrecil, zebys spowodowal, ze zechce a nie pytal.
              Z jakiegos powodu nie ma ochoty na seks: tabletki albo tarczyca, nie podniecasz jej, cos robisz nie tak jakby chciala, a nie chce powiedziec jak by chciala, bo to wtedy nie to samo. Moze jej rowniez sie "nudzi", nic nie zaskakuje, moze jestes zbyt delikatny a ona by chciala tak troche ostrzej.
              Moze warto tez wspomniec(mimochodem) o jakis kolezance w pracy, ktora jak twierdza koledzy, na Ciebie leci. Hmm i dziwic sie glosno niby mimochodem(Ty niewinny), bo przeciez czego ona chce, przeciez wie, ze Ty zonaty.
    • mama_myszkina Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 10.02.12, 23:54
      Myślę, że żona mogła być w dziecinstwie molestowana. Wg różnych statystyk, spotyka to nawet 40% dziewczynek. Te co bardziej wrażliwe moga zareagowac blokadą na obleśna uwagę wujka dotyczącą ich wyglądu.

      Takie kobiety zazwyczaj udają, że seks sprawia im przyjemność 'bo tak trzeba', jednak kiedy mężczyzna już jest 'złowiony', nie mają siły się dalej zmuszać.

      Jedyna rada to szczerze porozmawiać .SMSy i inne takie nic nie dadzą, bo jesli żona była molestowana, to jest psychicznie niezdolna do czerpania z tego przyemności i potrzebna jej terapia.
    • assured Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 11.02.12, 10:19
      U mnie jest tak samo jak u Pana tylko mój mąż zachowuje się jak Pana żona. Też nie chcę go zdrazać. Już nie mam sił. Płaczę w poduszkę. Nie wiem czasami wydaje mi się, że jestem nimfomanką. Ale czy do końca życia mam cierpieć z powodu braku seksu. Jak juz jest to jest fajnie. Ale po prostu mam tego za mało. Zbyt rzadko. Trudny nasz los. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
    • beibichek Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 11.02.12, 16:24
      To nuda, z obu stron. Małżeństwo zabija ochotę na seks, podobnie jak zamieszkanie ze sobą, taka już nasza natura, zarówna damska jak i męska, że chcemy tego czego nie możemy mieć. Na pocieszenie powiem Ci że gdybyś teraz się np rozwiódł lub znalazł kochankę, po pewnym czasie znów zawitałaby nuda. Inna sprawa to przepracowanie i dziecko. Stres w pracy i długie godziny sprawiają że życie prywatne niestety na tym cierpi. Ciąża przeważnie wpływa bardzo negatywnie na to jak postrzega się kobieta. Ciało już nigdy nie będzie takie samo, bo albo piersi obwisły (nawet gdyby nieznacznie to zawsze zmiana jest), albo rozstępy albo kilka dodatkowych kilogramów, albo wszystko naraz. Wiem po sobie, że już nigdy nie poczuję się tak jak kiedyś mimo, że dziś ważę mniej. Kolejna sprawa to kłótnie, nie wiem czy sie kłócicie, ale czasem jest tak, że gorzkie słowa wypowiedziane w afekcie nieodwracalnie dobijaja małżeństwo. Ostatnia sprawa, kobiety wbrew temu co by się mogło wydawać, nie cierpią ciepłych kluchów, czyt. pantoflarzy na usługach dam. Tu możemy wrócić do tego co napisałam na początku a mianowicie, że bardziej kusi coś czego nie możemy mieć. Mam nadzieję, że odpowiedziałam wyczerpująco.
      • kag73 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 11.02.12, 19:50
        Beibichek, nie podpisze sie pod tym, ze malzenstwo zabija ochote na seks. To Twoje (Wasze) malzenstwo i w Twoich(Waszych) rekach co z nim zrobicie. Jasne, trzeba troche fantazji i wysilku. O zycie seksualne trzeba dbac tak samo jak o wszystko inne w zyciu.
        Oczywiscie, ze w dlugich zwiazkach zdarzaja sie okresy gdzie seksu mniej, ale nie musi to byc stan na stale.
        Co do wygladu: tez jest roznie. Ja, kiedy bylam duzo mlodsza nie czulam sie tak pewna siebie jak teraz. Kompleksy? A co to takiego? Wiedzialm w wieku lat 20, ale nie po 30-stce.
        Pantoflarz? Gumowe slowo. Co to znaczy byc na "uslugach dam"? Bo zmywa naczynia albo sprzata po sobie? Jak najbardziej powinien. Czy co masz na mysli mowiac pantoflarz?
      • kiszczynska Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 12.02.12, 22:40
        ten post jest lgupi, nie czytaj.


        beibichek napisała:

        > To nuda, z obu stron. Małżeństwo zabija ochotę na seks, podobnie jak zamieszkan
        > ie ze sobą, taka już nasza natura, zarówna damska jak i męska, że chcemy tego c
        > zego nie możemy mieć. Na pocieszenie powiem Ci że gdybyś teraz się np rozwiódł
        > lub znalazł kochankę, po pewnym czasie znów zawitałaby nuda. Inna sprawa to prz
        > epracowanie i dziecko. Stres w pracy i długie godziny sprawiają że życie prywat
        > ne niestety na tym cierpi. Ciąża przeważnie wpływa bardzo negatywnie na to jak
        > postrzega się kobieta. Ciało już nigdy nie będzie takie samo, bo albo piersi ob
        > wisły (nawet gdyby nieznacznie to zawsze zmiana jest), albo rozstępy albo kilka
        > dodatkowych kilogramów, albo wszystko naraz. Wiem po sobie, że już nigdy nie p
        > oczuję się tak jak kiedyś mimo, że dziś ważę mniej. Kolejna sprawa to kłótnie,
        > nie wiem czy sie kłócicie, ale czasem jest tak, że gorzkie słowa wypowiedziane
        > w afekcie nieodwracalnie dobijaja małżeństwo. Ostatnia sprawa, kobiety wbrew te
        > mu co by się mogło wydawać, nie cierpią ciepłych kluchów, czyt. pantoflarzy na
        > usługach dam. Tu możemy wrócić do tego co napisałam na początku a mianowicie, ż
        > e bardziej kusi coś czego nie możemy mieć. Mam nadzieję, że odpowiedziałam wycz
        > erpująco.
      • wen_yinlu Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 08.04.12, 17:00
        > w afekcie nieodwracalnie dobijaja małżeństwo. Ostatnia sprawa, kobiety wbrew te
        > mu co by się mogło wydawać, nie cierpią ciepłych kluchów, czyt. pantoflarzy na
        > usługach dam.

        Aj tam, coraz więcej kobiet właśnie takich szuka. Jeśli mąż by mnie rzucił/ ja męża to moim kolejnym obiektem byłby słodki, nieśmiały, uległy i małomówny facet. Mógłby mieć nawet grzywkę i być mojego wzrostu :D Może mam w sobie coś z dominy, sama nie wiem, ale z biegiem czasu tak się krystalizuje jakiś tam mój nowy ideał z fantazji. Nie uwierzyłabym w to 10 lat temu. Taką męską sarenkę to tylko po głowie poklepać, tak mi się wydawało, a tu taka zmiana...
    • natalinkab Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 14.02.12, 23:23
      A może weź gdzieś żonę na weekend? Nie będzie pracy, nie będzie domowej krzątaniny, dziecka itd. i wtedy nie wykręci się zmęczeniem. Kup jej fajny ciuszek, wino i adoruj cały czas.
      Może napisz jej długi list i w nim opisz jak bardzo ważny jest dla Ciebie ten aspekt życia - dziewczyna pewno zakręciła się wokół pracy, domu, dziecka i zapomniała, że jest kochanką.
      Ustalcie ze sobą jak ma wyglądać wasze pożycie - jaka częstotliwość byłaby dla niej ok, a jaka dla Ciebie - znajdźcie 'złoty środek'.
      Współczuję Tobie i Twojej żonie - sprawa jest do naprawienia, ale wymaga zaangażowania 2 stron.
      Aha, a dziecko to w jakim wieku? Maluchy potrafią wyssać z człowieka ostatnią kroplę energii...
      • eskorta30 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 15.02.12, 11:52
        A ja nie uważam wyjazdu na weekend i nieustannego adorowania podlanego winkiem i prezentami za dobry pomysł. Dlaczego? Bo kobieta czuje, że te zabiegi mają na celu zaciągnięcie do łóżka i się jeszcze bardziej zamyka. Nie wiem, czy Twoja żona tak ma, ale ja mam na pewno. Nie cierpię podchodów! Od razu mi przechodzi jakakolwiek tląca się ochota.
        A co do zmęczenia, pracą, dzieckiem, to nie uważam, żeby to był powód. raczej to, że w życiu, oprócz tej nudnej pracy, dziecka nic się nie dzieje. Żadnych fajerwerków, wydarzeń. Jeśli coś mnie nakręca, to jakieś wyjście i to nie we dwoje, bo we dwoje jest po prostu nudno! Musi być większe grono, jakaś zabawa, dyskusja, dobry koncert itp. Wtedy organizm domaga się czegoś więcej. Z miziania się na kanapie po kolacji nie ma dobrego seksu.
    • hardy12 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 16.02.12, 15:37
      anawo,

      mam to samo (co do zasady).

      Moja rady (właśnie wdrażam):

      1. Przestań się łasić (spójrz z drugiej strony, starałeś się i nic, brnąc w to robisz się coraz bardziej żałosny)

      2. Zajmij się dzieckiem, domem, sobą, ale nie adoruj żony. Wszyscy skorzystają, Ty się rozwiniesz, może czegoś nowego nauczysz, może spojrzysz na sprawę z boku. Żonie też pomoże - albo się zreflektuje i przynajmniej zobaczysz w jej oczach błysk zaniepokojenia, albo sprawa jest przegrana i wtedy stanie się ewidentna - sad but true

      3. Nie zamykaj się w sobie, prowadź normalne życie (znajomi, hobby itd.) z tym tylko, że odstaw trochę (acz z klasą - bez scen, bez kłótni, głupich emocjonalnych teksów najlepiej wiele w ogóle się nie wywnętrzniaj za bardzo) żonę na bocznicę

      4. Jak sytuacja się potoczy w tę stronę, że żona zacznie rozumieć, że jej się pali grunt i zacznie prowokować seks, zlewaj to. Jak zapyta/wybuchnie: czy się pokochacie, czemu się nie kochacie itp., to zapytaj jej (z nieprzesadną ironią, raczej technicznie), czy planuje to w wersji na królika i z odruchem wymiotnym na twarzy? Na pewno nie zgadzaj się wtedy na seks jak pies na kość!

      -być może będzie właściwe przesilenie, kiedy sobie porozmawiacie i może ułożycie wszystko z głową, poszanowaniem obydwu stron, może postanowicie zwrócić się o pomoc do specjalisty. Tak czy inaczej, jeżeli nawet jedynym dobrym skutkiem będzie zapalenie czerwonej lampy to dobrze. O to chodziło.

      5. Jeśli zamiast sytuacji z pkt 4. będzie ... nihil novi, to cóż, chyba musisz sobie odpowiedzieć szczerze co robić:

      1) mocna rozmowa (ale na cuda nie licz, skoro żona jest tak mało empatyczna)
      2) kończymy to dla dobra siebie i dziecka (tak, dziecka, które nie będzie dobrze się rozwijać w coraz gorszej atmosferze)
      3) mimo wszystko sterylizujesz się psychicznie i ciągniesz ten techniczny związek


      Powodzenia
        • hardy12 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 16.02.12, 18:44
          jestem w pkt 3 od 2 tyg.

          Na razie zauważam u żony wzmożoną czujność i jakoś jej humory przeszły (nie miała za często, ale teraz błahostki zupełnie jej nie denerwują;))

          Efekt uboczny jest taki, że mocno się utwierdzam, że faktycznie jak nie to nie, nie pasuje, nie ma problemu. Mam nadzieję, że nie obróci to o 180 st. uczucia wobec żony, którą kocham
            • mirtillo25 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 27.03.12, 21:45
              Piszesz, że często inicjowałeś seks. Że były jakieś podchody, zapytania, czajenie się... Z tego, co wiem to kobietom nogi się nie uginają na widok faceta proszącego.

              A może by tak żonę "nieco siłą" posiąść? Nie mówię tu o gwałcie, ale o lekkim wymuszeniu ;P Jestem kilka lat po ślubie. Przyznaję bez bicia, że czasami zwyczajnie nie chce mi się kochać, a bo to nie czuję się świeżo, a bo jestem zmęczona... Ale kiedy mąż nagle podejdzie do mnie, namiętnie pocałuje, weźmie mnie na ręce i zaniesie do sypialni, mówiąc: "A co ja się będę prosił. Jesteś moją żoną! Pragnę Cię i masz mi się oddać.", to od razu mam na niego straszną ochotę :D

              Twoja żona wygląda mi na zakompleksioną... Z autopsji wiem, że kupno nowych ciuchów nieco poprawia samoocenę. Może daj jej jakąś sporą sumkę na nowe ubrania, ale pod warunkiem, że kupi do tego jakąś seksowną bieliznę ;)
      • kiszczynska Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 18.02.12, 16:51
        hardy12 napisał:

        > 3. Nie zamykaj się w sobie, prowadź normalne życie (znajomi, hobby itd.) z tym
        > tylko, że odstaw trochę (acz z klasą - bez scen, bez kłótni, głupich emocjonaln
        > ych teksów najlepiej wiele w ogóle się nie wywnętrzniaj za bardzo) żonę na bocz
        > nicę

        raczej uwewnętrzniaj!
          • 27ona27 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 24.04.12, 10:26
            Hej piszę bo mam ten sam problem co Twoja żona. Mąż ma ochotę na sex a ja nie. Uciekam jak mogę mimo tego, że jestem tego świadoma to nie potrafię inaczej. Kiedyś przed ślubem kochaliśmy się codziennie, po kilka razy dziennie. Jesteśmy małżeństwem trzy lata i kochamy się 2-3 razy w miesiącu dlatego że mi się nie chce. Kiedyś mój mąż jak mówiłam "nie" to i tak brał co chciał ;p teraz jak mówię nie to nie nalega tylko "mówi że chce", ja chciałabym żeby był zdecydowany a on jest delikatny - kiedyś taki nie był. Nie mówię że zawsze chcę żeby taki był ale wiecie o co chodzi, czasami ma się takie dni... Kiedyś wszedł pod prysznic bez pytania teraz pyta ja mówię że nie a on że oki. Później ma pretensje że ja nie chcę. Jest coraz gorzej - czuję to po sobie - coraz mniej interesuje mnie jego dotyk, a wręcz mi przeszkadza, jak zaczyna mnie całować to już uciekam bo myślę, że to gra wstępna, na sms nie reaguję bo jak sobie wyobrażę że przyjdę do domu a on znowu będzie robił podchody to mi się odechciewa. Myślę sobie "facet chcesz żeby było jak kiedyś to po prostu weź mnie a nie na każde moje nie dajesz sobie spokój" . Jest coraz gorzej wiem o tym że to moja wina :( ale nie chcę się zmuszać do sex-u chcę żeby było przyjemnie, chcę żeby kolana mi się znowu ugięły pod wpływem jego dotyku.... Jeżeli już się kochamy to modlę się żeby szybko się skończyło :(... - zawsze tylko wieczorem w łóżku... Ja uwielbiam różne miejsca ;p Nie mamy dzieci więc naprawdę możemy sobie pozwolić na wiele...
            Poprzedzając pytanie: nie mam kompleksów - znam swoją wartość :)
            To tak ze strony kobiety ;p

            Twoja żona jest tego świadoma i czuje się z tym źle - przynajmniej ja tak mam, ale każdy jest inny - ale we mnie powstała jakaś ściana której nie potrafię przebić a Mąż nie próbuje - hm... albo próbuje a ja tego po prostu nie widzę ;/... Nawet jak będzie się wściekać na początku i będzie mówiła że nie chce to po przełamaniu granicy "tej która powoduje że Twój dotyk ją wręcz drażni" będzie super, tylko nie śpiesz się nawet jak ona będzie mówiła, że masz się pośpieszyć. Bądź stanowczy - rozzłości się to się rozzłości trudno. Nie wiem czy zadziała za pierwszym razem bo mój Mąż chyba nic z tym nie zrobi więc nie jestem w stanie Ci potwierdzić, że zadziałało...
            Nie zabieraj jej na żadne wyjazdy - to naprawdę się kojarzy w takiej sytuacji z wymuszonym sex-em - przynajmniej ja bym to tak odebrała. Jeżeli Twoja żona czuje co się dzieje i czuje się podobnie jak ja nie zostawiaj jej pieniędzy przy łóżku z tekstem "ta noc była tyle warta" - to ją może jeszcze bardziej zdołować.
            Pozdrawiam i mam nadzieję że choć Wam się uda :)
    • potwor_z_piccadilly Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 24.04.12, 17:55
      anawo napisał:

      > Na wstępie proszę o to, żeby nie udzielano odpowiedzi w formie "To Twoja wina",

      Mam rozumieć że winę ponosi ksiądz proboszcz.
      No widzisz, nie domyśliłem się że u was to ta śwątobliwa persona prowadzi taniec który wy nazywacie związkiem.

      > Kochamy się, wspieramy, jest nam ze sobą dobrze.

      Jeśli jest tak, to ja zbaraniałem.
      Tak się kochają ze dychać nie mogą, a jej na myśl o umiłowanym zbiera się na ...... .
      Ciekawe zjawisko.

      >Wiem, że żona mnie nie zdradza

      Aha, to też wiesz.
      No to pogratulować optymizmu. Inna opcja to taka że rzeczywiście, nie zdradza fizycznie, lecz mentalnie. Czytaj że jest ktoś kto jej imponuje i że ten ktoś mocno pracuje na to by jej imponować. Jednym słowem kobita buja w jakichś obłokach, a jakich ? To już ty sam musisz precyzyjnie ustalić.
      Możesz mi wierzyć, albo nie, twoja sprawa. Wiedz tylko jedno. Przypadek opisany przez ciebie to standard, a jak standard, to odpowiedzi na twoje pytania są proste.

    • vostragrazialabellabutterfly Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 27.04.12, 15:14
      nigdy nie udzielam się na forach, ale dzisiaj czuję się na tyle źle, że może poukładam kilka spraw - może zobaczysz swój problem z perspektywy drugiej osoby, chociaż wiele nas różni.

      Mam 24 lata, a więc teoretycznie jestem na innym etapie życia niż Ty, ale problem podobny. Jestem z M. od 3 lat i od pół roku mam duży problem z seksem. Wydaje mi się, że w naszym przypadku na mój brak ochoty na zbliżenie nakładają się inne problemy. Na przykład to, że chłopak nie skończył żadnych studiów i nie ma pracy (brak studiów sam w sobie mi nie przeszkadza, ale on uważa, że to powód, dla którego nic nie znajdzie), więc mam poczucie, że mimo, że jest ode mnie 5 lat starszy, ja jestem od niego o wiele zaradniejsza i muszę 'prowadzić go za rękę'. W okresie, kiedy spotykaliśmy się na seksualne 'schadzki', nie przeszkadzało mi to naturalnie. Dzisiaj mieszkamy razem (on żyje z emerytury babci, ratunku) - pomaga mi trochę prowadzić moją firmę (to uczucie płacenia własnemu partnerowi - moim zdaniem cholernie niezdrowe), wszyscy stwierdzicie - co za koszmarny związek. A z drugiej strony ze mną też są problemy, na które potrafił zaradzić - wyciągnął mnie z depresji, bardzo wspiera mnie emocjonalnie, ma anielską cierpliwość. Podobnie było z seksem, ale dzisiaj nastąpił wybuch. Kochamy się mniej więcej raz na tydzień, czasem rzadziej - nie jest to normalne przy takim wieku i tak krótkim stażu. Zazwyczaj się do tego zmuszam, i tutaj, być może wskazówka dla Ciebie - seks a la' króliki, pod kołdrą na szybko niestety nie tylko nie daje satysfakcji ani jednej, ani drugiej stronie, ale buduje żal i rozgoryczenie. Szczerze? czasami, kiedy się zmuszam, mam do niego tak wiele obrzydzenia, że wyobrażam sobie, jak go odpycham, biję..potem mam cholerne wyrzuty sumienia. Wobec siebie, wobec niego. Dzisiaj po raz kolejny przytulił się do mnie rano i zaczął wyciągać ręce do moich piersi, co zazwyczaj sprawia, że mam ochotę od razu uciec. Tym razem mnie nie zatrzymywał - wstał wściekły, ubrał się i wyszedł. Potem zadzwonił mówiąc, że jest zmęczony brakiem seksu (chociaż kochaliśmy się wczoraj, ale podejrzewam, że chodzi tutaj o jego wieczne proszenie o to), że większość winy leży po mojej stronie, że on zrobi co zechcę, by było lepiej.
      Nie wiem, czy to się naprawi. Przepraszam, jeśli zaspamowałam temat. Trzymam kciuki za Was, wierz mi, że bycie oziębłą "królową lodu" też nie jest przyjemne, szczególnie w czasach, kiedy bycie wysokie libido jest oznaką atrakcyjności. Mój chłopak w końcu postawił mi zarzuty i teraz czuję się jak aseksualny sopel...
    • witaj-to-ja Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 23.10.13, 17:18
      Wiem, że o całej sytuacji pisałeś już dobrą chwilę temu, ale bardzo dobrze rozumiem co czułeś, a może nadal czujesz? Ja jestem z moim facetem prawie 5 lat, mieszkamy ze sobą 3 i mamy podobny problem.. z tym, że problem leży we mnie i ja jestem tego świadoma. Kocham go, lubię spędzać z nim czas, dogadujemy się, wiem, że mogę na niego liczyć, lubię się z nim przytulać, natomiast kiedy dochodzi to jakiś pieszczot, to ja się zupełnie zamykam.. odczuwam dyskomfort i niechęć.. nie mam pojęcia dlaczego tak jest, bo jeśli już dojdzie do seksu, to jest nam dobrze. Ja lubię się z nim kochać, bo mnie zaspokaja.. ale przeszkadza mi cała ta otoczką wstępna. Wiem, że on jest bezradny, jest często zły, no bo siłą rzeczy, ale związek opiera się na współżyciu. Mnie też to boli, że sprawiam mu tym ból. Mój umysł chce, ale ciało nie.. reaguje na to nerwowo.. :/
      • potwor_z_piccadilly Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 23.10.13, 22:56
        witaj-to-ja napisał(a):

        > Mój umysł chce, ale ciało nie..

        A co ma do tego ciało ?
        Seks odbywa się w głowie, a ciało wykonuje tylko komendy z tej głowy wydawane.
        Tak że jeśli macie wolę powalczyć z problemem, to tylko w Waszych głowach możecie znaleźć przyczynę/przyczyny opisanych przez Ciebie problemów.
        Jeszcze jedno.
        Nie obwiniaj się tak bez upewnienia się że to Twoja wina, bo Twojemu minorowa atmosfera się udziela, tym samym pogarszając sprawę.
        Optymizmu więcej i przeświadczenia że dupa to nie szklanka, nie zbije się.


    • farciarzyk Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 13.05.18, 09:04
      Witam.
      Powiem wam w czym jest problem: to "Potrzeby i Pragnienia ludzkie". Wstęp długi ale istotny dla mnie.
      Mam 35 lat, 2-ka dzieci. To samo mnie dodtkneło w naszym związku, już 2-gi raz...
      Wszystkie kobiety mogą mieć taką przypadłość niechęci do sexu z partnerem, i każda z wyżej wymienionych przez was PRZYCZYN takiego stanu ma w tym swój udział, czasem jest to jedna przyczyna a czasem kilka lub (jak w moim przypadku) wszystkie, jeden problem tworzył kolejne. Tworzyliśmy to My Sami w procesie POTRZEBY BYCIA Z KIMŚ, nie zauważalnym dla młodych, nieświadomych i zakochanych.
      Na początku przed ślubem było idalnie, zamieszkaliśy razem na wynajmie, motyle w brzuchu, wypady do restauracji etc., kolacje przy świecach, każdej nocy spaliśmy przytuleni aż do rana, a SEX... czekałem na to 7 miesięcy bo była dziewicą (uprzedziła mnie) ale motyle w brzuchu i spędzanie razem czasu nam wystarczało... Choć podchody malutkie robiłem to nie naciskałem na sex.
      Z czasem pozwalała już się dotykać w intymne miejsca ale SEX... jeszcze nie (byłem zakochany więc myślałem; "ok", wytrzymam, sex nie jest najważniejszy, nie byłem prawiczkiem). Później jej dotyk, gdziekolwiek, podniecał mnie autoamtycznie, ...uruchamjają się procesy w głowie, facet przestaje myśleć i... wzwód "bez Twojej zgody gotowy"- w miejscach publicznych, - I TO BYŁ POCZĄTEK, pojawiła się (u faceta, wiadomo) "Potrzeba Porządania" i... plan.
      Podczas wypadu na weekend w góry; W KOŃCU przyszła oczekiwana chwila ... i
      i PRZYCZYNA NR.2 "NIE PROPONUJ WYJAZDU", po super nocy rano miała zły humor, (dopiero to zrozumiałem).
      Przez 2-3 lata było super, sex 2-4 razy na tydzień, bez pytania, spontanicznie, choć tylko klasyczny ale namiętny, czuły, zadowalał i ją i mnie. Z czasem chcieliśmy spróbować czegoś więcej, a więc zmienialiśmy różne pozycje... wciąż klasycznie bo było nam miło, bo poznawaliśmy dopiero swoją intymność, seksualność... I STOP (po 3 latach). Ja chciałem już więcej, już miałem dość czułości i chciałem bardziej agresywnie, chciałem sexu oralnego, analnego... lecz niestety twierdziła że jeszcze nie jest gotowa...Jeszcze kilka razy proponowałem jej pieszczoty po francusku i że nie będę oczekiwał wzajemności, bo mnie podnieca kiedy się bawię jej ciałem, odpowiadała "daj mi jeszcze czas, jeszcze się krępuję, narazie jest mi przyjemnie tak i tak...". WKRÓTCE PRZESTAŁEM W OGÓLE NACISKAĆ. I W TYM MOMENCIE ZACZĄŁ ROZPADAĆ SIĘ ZWIĄZEK.
      Pojawiała się PRZYCZYNA ZA PRZYCZYNĄ: przestałem ją komplementować, ona rzadziej miała ochotę na sex, zauważyliśmy że się spieprzyło ale nie zdawaliśmy sobie sprawy z powagi problemu jaki w nas narasta, kochaliśmy się na prawdę, motyle w brzuchu jeszcze były więc wzieliśmy ślub, pojawiłą się córka, jesteśmy szczęśliwi...jako rodzice, jako para nawet nie prubujemy znaleźć przyczyny problemu, życie się toczy, sex systematyczni obniża częstotliwość do 2-3 razy miesiącu. Wciąż zakochani "Kocham Cię" mówiliśmy sobie rzadziej, powstawały kłotnie, chęć posiadania mieszkania, praca i pogoń za pieniedzmi i zaczyna sie znowu iskrzyć, chcemy być szczęśliwi, znowu rozmawiamy ze sobą pojawia się druga córeczka i jest już tylko źle, sex raz na dwa miesiące, a więc częściej zacząłem sie onanizować, nie jestem sexoholikiem, i nie zdradziłem żony ale teraz wiem, że trzeba było jednak pojść na kur...y, bo gdy przyłapała mnie w łażience to nasz problem był już nie do naprawienia...
      PODSUMOWANIE:
      Mineło 11 lat odkąd jesteśmy razem i stało się... Żona mnie zdradziła, ale czy romans był przyczyną braku chęci do sexu?? Nie. otrzeba "ruchania

      PRZYCZYNY:
      "Facet"- kochałem owszem ale czy nie naciskałem?? Gówno prawda, dla niej był to nacisk
      Wspólny wyjazd: Poczucie naiwności i wykorzystania.
      facet się nudzi i chce urozmaicenia: znowu naciska
      Miała ochotę na sex tak samo mocno jak ja, i też chciała spróbować nwych rzeczy, tylko zacząłem patrzeć i traktować ją jak obiekt pożądania dla sexu, który mi się należy zawsze i wszędzie na pstryknięcie palcem, przestałem przynosić kwiaty, czekoladki, prezenciki, nie nosiłem na rękach, zacząłem się pytać o sex (porażka) i masturbować się (wstydziłem się przed sobą) co sprawiło obniżenie w sobie wartości i spadek samooceny przez co zawałałem prace. Obwiniałem o wszystko żone, próbowałm wzbudzić u niej poczucie winy i powiedziałem parę słów, raczej kilkadziesiąt, bo ciągle prowokowałem, zarzucałem jej egoizm a sam miałem na celu tylko jedno... "Oczywiście Kij zawsze ma dwa końce", Ale to facet jest zawsze pierwszym i ostatnim problemem...ja nawet nie próbowałem zrozumieć żony, a oczekiwałem tego od niej
      po dwóch miesiącach żona wróciła i teraz jesteśmy razem szczęśliwy i zakochani 2x bardziej niż na początku
    • bcde Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 13.05.18, 23:14
      Odpowiedzi kobiet (niedających) w tym wątku potwierdzają, że w dziedzinie seksu kobiety są po prostu pojebane. I nie ma znaczenia, czy to kwestia biologii, fizjologii, psychiki, kompleksów, "przepracowania" czy niewłaściwego faceta. Nie musi być w tym także winy kobiety. Rada dla mężczyzn jest jedna. Korzystać z wdzięków kobiet, gdy jest chemia (rok-dwa lata), a później kop w dupę i następna. Nie żenić się, nie zaciągać zobowiązań, a jeśli się da - mieć kogoś w rezerwie. To przepis na (seksualne) szczęście.
      • marek.zak1 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 14.05.18, 09:01
        bcde napisał:

        > Odpowiedzi kobiet (niedających) w tym wątku potwierdzają, że w dziedzinie seksu kobiety są po prostu pojebane. I nie ma znaczenia, czy to kwestia biologii, fizjologii, psychiki, kompleksów, "przepracowania" czy niewłaściwego faceta. Nie musi być w tym także winy kobiety. Rada dla mężczyzn jest jedna. Korzystać z wdzięków kobiet, gdy jest chemia (rok-dwa lata), a później kop w dupę i następna. Nie żenić się, nie zaciągać zobowiązań, a jeśli się da - mieć kogoś w rezerwie. To przepis na (seksualne) szczęście.
        --------------------------
        To casus Casanowy / Don Juana, czyli przepis dla tych 15% interesujących/atrakcyjnych, którzy łatwo i szybko poderwą następną, atrakcyjną babkę. Pozostałe 85% facetów może oczekiwać seksu w związku z tymi, które ich wzięły i w ramach małżeńskiego kontraktu się od czasu do czasu kotłują, nierzadko myśląc o Anglii, czy przystojnym szefie.
        • lybbla Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 14.05.18, 10:49
          marek.zak1 napisał:

          > To casus Casanowy / Don Juana, czyli przepis dla tych 15% interesujących/atrakc
          > yjnych, którzy łatwo i szybko poderwą następną, atrakcyjną babkę. Pozostałe 85%
          > facetów może oczekiwać seksu w związku z tymi, które ich wzięły i w ramach mał
          > żeńskiego kontraktu się od czasu do czasu kotłują, nierzadko myśląc o Anglii, c
          > zy przystojnym szefie.

          To 15% Ciebie Marku nie dotyczy, więc jesteś na kontrakcie.
          Wobec tego Twoja żona myślała o Anglii bo nie miała szefa.
          Chyba nie chcesz powiedzieć, że prawa, które opisujesz Ciebie nie dotyczą?
          • marek.zak1 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 14.05.18, 11:31
            lybbla napisał:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > To casus Casanowy / Don Juana, czyli przepis dla tych 15% interesujących/atrakcyjnych, którzy łatwo i szybko poderwą następną, atrakcyjną babkę. Pozostałe 85% facetów może oczekiwać seksu w związku z tymi, które ich wzięły i w ramach małżeńskiego kontraktu się od czasu do czasu kotłują, nierzadko myśląc o Anglii, czy przystojnym szefie.
            >
            -------------------
            > To 15% Ciebie Marku nie dotyczy, więc jesteś na kontrakcie.
            > Wobec tego Twoja żona myślała o Anglii bo nie miała szefa.
            > Chyba nie chcesz powiedzieć, że prawa, które opisujesz Ciebie nie dotyczą?
            --------------------
            My jestesmy kiciami, a kiciów te reguły nie obowiazują :)

            Czego Kicio chce od życia?
            Żeby przy nim była Kicia.
            Czego Kicia pragnie w życiu?
            Zawsze być przy swoim Kiciu.

          • urquhart Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 14.05.18, 11:47
            lybbla napisał:
            > To 15% Ciebie Marku nie dotyczy, więc jesteś na kontrakcie.
            > Wobec tego Twoja żona myślała o Anglii bo nie miała szefa.
            > Chyba nie chcesz powiedzieć, że prawa, które opisujesz Ciebie nie dotyczą

            I to istotne pytanie Lyblasty bo jak zona mysli o Anglii dajac na kontrakcie to może jest seks w małżeństwie znaczy kotlowanie ale, spuszczwnie z krzyża, a nie ma seksualnosci i erotyzmu : )

            Czy to nie nie symboliczne pończochy i szpilki ktorych oczekiwanie tak rozsierdza na przyklad Zawleczkę?

            Nawet jak sie ma presyspozycje to można je latwo zaprzepaścić zabijajac ochotę i porządanie.

            A ty masz jakaś recepte na to do polecenia?
            • aandzia43 Re: Kochamy się, ale żona nie ma ochoty na seks 14.05.18, 12:03
              >
              > I to istotne pytanie Lyblasty bo jak zona mysli o Anglii dajac na kontrakcie to
              > może jest seks w małżeństwie znaczy kotlowanie ale, spuszczwnie z krzyża, a ni
              > e ma seksualnosci i erotyzmu : )
              >
              > Czy to nie nie symboliczne pończochy i szpilki ktorych oczekiwanie tak rozsierd
              > za na przyklad Zawleczkę?
              >
              > Nawet jak sie ma presyspozycje to można je latwo zaprzepaścić zabijajac ochotę
              > i porządanie.
              >
              > A ty masz jakaś recepte na to do polecenia?


              No, można zarżnąć seks w związku na różne sposoby. Np. natrętnym narzucaniem swoich pomysłów ;-)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka