zonka_82
12.03.12, 20:44
Zazwyczaj piszą zaniedbywani mężowie/żony. A tym razem ja zaniedbuję.
Jesteśmy razem ponad 4 lata, znamy się dłużej. Kiedyś kochaliśmy się codziennie (no chyba że któreś z nas było w delegacji). Często byłam stroną aktywną, inicjowałam seks, zdarzało mi się masturbować, gdy dłużej nie mogliśmy się kochać.
Od porodu (1,5 roku temu) w intymnych relacjach wszystko się zmieniło. Nie mam w ogóle ochoty na seks, jego dotyk mnie paraliżuje, robię wszystko by uniknąć seksu. W ogóle zaginęły takie potrzeby. Jeżeli już dochodzi do zbliżeń, to bardziej z mojego rozsądku, by mnie mąż nie opuścił. W innych sferach jest bez zmian, jest fajnie, jest świetnym ojcem, razem spędzamy super czas.
Podejrzewam, że moja niechęć do seksu wynika z:
- traumatycznego (jak dla mnie) porodu - do tej pory odczuwam ból w miejscu nacięcia, czuję luzy w pochwie
- totalnego zmęczenia - o 21 padam na twarz, wstaję przed 6, leczę się na niedoczynność tarczycy i myślałam, że to od tego, ale teraz mam wyrównane hormony i nadal nie mam na nic siły
Widzę, że on traci cierpliwość, nie wiem ile absynencji jeszcze wytrzyma. Nie chcę go stracić, bo go kocham.
Liczę na Wasze rady albo konstruktywną krytykę. Przepraszam za styl wypowiedzi, nie mogę zebrać myśli.