Zero ochoty

12.03.12, 20:44
Zazwyczaj piszą zaniedbywani mężowie/żony. A tym razem ja zaniedbuję.
Jesteśmy razem ponad 4 lata, znamy się dłużej. Kiedyś kochaliśmy się codziennie (no chyba że któreś z nas było w delegacji). Często byłam stroną aktywną, inicjowałam seks, zdarzało mi się masturbować, gdy dłużej nie mogliśmy się kochać.
Od porodu (1,5 roku temu) w intymnych relacjach wszystko się zmieniło. Nie mam w ogóle ochoty na seks, jego dotyk mnie paraliżuje, robię wszystko by uniknąć seksu. W ogóle zaginęły takie potrzeby. Jeżeli już dochodzi do zbliżeń, to bardziej z mojego rozsądku, by mnie mąż nie opuścił. W innych sferach jest bez zmian, jest fajnie, jest świetnym ojcem, razem spędzamy super czas.
Podejrzewam, że moja niechęć do seksu wynika z:
- traumatycznego (jak dla mnie) porodu - do tej pory odczuwam ból w miejscu nacięcia, czuję luzy w pochwie
- totalnego zmęczenia - o 21 padam na twarz, wstaję przed 6, leczę się na niedoczynność tarczycy i myślałam, że to od tego, ale teraz mam wyrównane hormony i nadal nie mam na nic siły

Widzę, że on traci cierpliwość, nie wiem ile absynencji jeszcze wytrzyma. Nie chcę go stracić, bo go kocham.

Liczę na Wasze rady albo konstruktywną krytykę. Przepraszam za styl wypowiedzi, nie mogę zebrać myśli.
    • ina_nova Re: Zero ochoty 12.03.12, 20:48
      > - traumatycznego (jak dla mnie) porodu - do tej pory odczuwam ból w miejscu nac
      > ięcia, czuję luzy w pochwie

      Myślałaś o plastyce pochwy? Z tego co wiem NFZ nawet refunduje. Co do reszty, niech się mądrzejsi ode mnie wypowiedzą...
      • kag73 Re: Zero ochoty 12.03.12, 21:14
        Mysle, ze dosc wazne jest czy maz wie czym spowodowana jest cala sytuacja. Czy powiedzialas mu to wszystko co nam tutaj napislas w swoim poscie. Bo najgorzej jak ktos snuje domysly, zachodzi w glowe dlaczego tak jest, czy masz innego czy go nie kochasz, czy jest dla Ciebie nieatrakcyjny. Lepiej postawic sprawe jasno i dzialac. Po pierwsze pojsc do najpierw do ginekologa, wyjasnic sprawe hormonow itd. Po drugie znalezc jakis sposob, zeby nie padac o 21 ze zmeczenia.
    • uciekam_w_literature_o Re: Zero ochoty 12.03.12, 21:12
      rozmawiajcie i ratujcie co się da.
      moja żona - jak twierdzi - zmuszała się do seksu ze mną ponad 10 lat. Bohaterska to postawa - czyż nie? a ja, jak to ostatnie bydle ją męczyłem.
      Teraz robię to...co mam w nicku.

    • that.bitch.is.sick Re: Zero ochoty 13.03.12, 09:46
      Pewnie "mamuśka" zabiła w Tobie kobietę, potrzeby zostały wyparte, w głowie tkwi schemat, że teraz to już trzeba harować ponad siły. Moja babcia mawiała że macierzyństwo to nie czas na głupoty. Widocznie taki już kulturowy przekaz.
      P.S. Kochasz się z mężem ze strachu że on Cię opuści?! sic! Kolejny dowód że mentalność w naszym kraju jest prymitywna. A jeden ksiądz mi udowadniał, że to muzułmanie gorzej traktują kobiety. ;) Nie ma to jednak jak zastraszona Matka Polka, okaleczona po porodzie i harująca od 6 rano. To bije na głowę wszystko. Niech jeszcze feministki ją wyślą na nocną zmianę.
      Pamiętaj zdrowe podejście do seksu, to coś zupełnie przeciwnego od bycia pojemnikiem na spermę. Nigdy przenigdy nie uprawiaj seksu kiedy Cię to nie kręci, czy nie masz instynktu samozachowawczego? Jak nie będziesz szanować swojego ciała, będziesz gwałcić swoje potrzeby i niszczyć własną wolną wolę to nie będziesz miała żadnych potrzeb.
      Czy rozumiesz że zmuszanie się do seksu prowadzi do zaniku potrzeb? Jeśli dalej będziesz tak robiła, to z tym konkretnym facetem masz pozamiatane. A zmęczenie to zapewne maskowana postać depresji.
      • dreemcatcher Re: Zero ochoty 13.03.12, 10:10
        Popieram przedmówczynię, moja żona również się nie angażowała w łóżku, wolała udawać i zmuszać się niż mi powiedzieć w czym jest problem .
        Obecne już nie musi się zmuszać bo nawet nie mogę się przełamać żeby ją dotknąć tak mi obrzydła. Więc dziewczyno facet ma prawo wiedzieć co jest grane inaczej nie ma jak cie nawet wspierać, odbierze to w ten sposób że już się tobie nie podoba a seks będzie polegał na tym że będziesz czekała kiedy skończy .
        Bierz się za siebie do lekarza biegiem no chyb że chcesz rozpieprzyć to co jest miedzy wami , z doświadczenia wiem że wystarczą 2 lata bylejakości i nie ma co zbierać.
        • that.bitch.is.sick Re: Zero ochoty 13.03.12, 11:36
          dreemcatcher napisał:


          > Obecne już nie musi się zmuszać bo nawet nie mogę się przełamać żeby ją dotknąć

          But he sinks himself deep
          Oh, can't touch the bottom..;)
      • kag73 Re: Zero ochoty 13.03.12, 13:24
        That.bitch.is.sick, nie wiem dziewczyno skad Ty sie urwalas, ale przyhamuj troche z Twoimi radykalnymi osadami, bo moze mniej wiesz o zyciu niz Ci sie wydaje. Masz w ogole za soba porod i dziecko/dzieci?
        Wyobraz sobe, ze niektorzy musza wstac o 6 stej i harowac, nie maja wyboru. Nie znasz sytuacji autorki watku wiec nie osadzaj. Poza tym zdarzaja sie zmiany hormonalne powodujace zanik libido, nie musi to miec nic wspolnego z wkreceniem sobie roli "mamuski" a problemy z tarczyca powoduja ciagle zmeczenie, tez sie zdarza, nie musi to byc depresja.
        Fakt, zmuszanie sie do seksu nie jest najlepsza metoda. Autorka sama to wie, bo wlasnie dlatego tutaj napisala i zaczela szukac rozwiazan.
        • that.bitch.is.sick Re: Zero ochoty 15.03.12, 09:37
          kag73 napisała:

          > That.bitch.is.sick, nie wiem dziewczyno skad Ty sie urwalas, ale przyhamuj troc
          > he z Twoimi radykalnymi osadami, bo moze mniej wiesz o zyciu niz Ci sie wydaje.
          > Masz w ogole za soba porod i dziecko/dzieci?
          > Wyobraz sobe, ze niektorzy musza wstac o 6 stej i harowac, nie maja wyboru. Nie
          > znasz sytuacji autorki watku wiec nie osadzaj. Poza tym zdarzaja sie zmiany ho
          > rmonalne powodujace zanik libido, nie musi to miec nic wspolnego z wkreceniem s
          > obie roli "mamuski" a problemy z tarczyca powoduja ciagle zmeczenie, tez sie zd
          > arza, nie musi to byc depresja.

          No cóż, a ja uważam że to syndrom mamuśki, depresja i na dodatek zanik libido z dwojakich przyczyn: c.. zdechła oraz zmuszanie się do seksu z mężem. Nic więcej nie mam do dodania oprócz tego że Ty próbujesz wszystko banalizować w każdym swoim poście. Najprostsze przyczyny nie zawsze są tymi właściwymi.
          • kag73 Re: Zero ochoty 15.03.12, 14:32
            Ja "probuje banalizowac" a Ty ciagle jedziesz jednym schematem i wydajesz osady.
            "Syndrom mamuski" bardzo by mnie tutaj dziwil, bo nie pasuje do kobiety, ktora pare lat lubila seks i byla bardzo aktywna seksualnie.
          • zyg_zyg_zyg Re: Zero ochoty 15.03.12, 15:18
            Bitch,
            nie wiem, co to trauma poporodowa, nacięcie krocza, niedoczynność tarczycy. Ale wiem, jak hormony mogą nieźle namieszać. U mnie to pikuś, bo chodzi o karmienie piersią i doustną antykoncepcję hormonalną dla karmiących, co za całkiem niedługo mam zamiar zakończyć i czego skutki uboczne znam. Normalnie stałam się nieco niepełnosprawna seksualnie. Nakręcam się z prędkością żółwia, podobnie dochodzę - czy to z mężem, czy sama. Na pornografię patrzę jak na "Klub przyjaciół Myszki Miki", drażnią mnie pieszczoty, które kiedyś podniecały (na szczęście nie wszystkie ;-)), obcy mężczyźni przestali mnie pociągać. Normanie katastrofa jakaś. Tylko w głowie zostało mi tyle seksu i ochoty na niego, ile było tam wcześniej.

            A to przecież tylko głupie tabletki.

            Więc ja bym na pewno nie lekceważyła kwestii hormonów, tylko - tak jak radzi Triss - bardzo dokładnie je przebadała. Zajrzała na przykład na forum o hasimoto forum.gazeta.pl/forum/f,24776,Hashimoto.html (choćby po namiary na dobrego endokrynologa). Kiedyś tutaj na forum pisywała Rumpa, która się z tą chorobą i lekarzami długo użerała. Jeden z jej ostanich postów z innego forum: forum.gazeta.pl/forum/w,898,133833895,133837021,Re_nie_daje_rady.html
            • that.bitch.is.sick Re: Zero ochoty 16.03.12, 09:31
              zyg_zyg_zyg napisała:


              > Więc ja bym na pewno nie lekceważyła kwestii hormonów, tylko - tak jak radzi Triss - bardzo dokładnie je przebadała. Zajrzała na przykład na forum o hasimoto forum.gazeta.pl/forum/f,24776,Hashimoto.html (choćby po namiary na dobrego endokrynologa). Kiedyś tutaj na forum pisywała Rumpa, która się z tą chorobą i lekarzami długo użerała. Jeden z jej ostanich postów z innego forum: forum.gazeta.pl/forum/w,898,133833895,133837021,Re_nie_daje_rady.html

              To ciągle jednak omijanie prawdziwych przyczyn i problemów. Hashimoto to obecnie bardzo częsta przypadłość głównie dlatego że stała się popularna i lekarze nauczyli się ją diagnozować. Najczęstsza u osób starszych. Nie widzę powodu dla którego młoda kobieta nawet z niedoczynnością tarczycy miałaby mieć rozregulowaną gospodarkę hormonalną. Poród jest może traumatyczny bo wiele kobiet pozwala się okaleczyć itd. ale bez przesady, poruszamy się w granicach normalnych ludzkich przeżyć. I z porodem i z niedoczynnością ludzie żyją, leczą się, odczuwają popędy. U młodej kobiety która miesiączkuje biologia powinna ją determinować do zajścia w ciążę, czyli mieć jakieś tam parcie do seksu.
              To jeszcze za wcześnie żeby zamieniać się w niedołężną staruszkę która jest wiecznie na wszystko chora. A wy przestańcie jej wmawiać chorobę.
              Zmęczona bo pewnie nie rusza się z kanapy, jedynym sportem jest zapewne przejście do auta aby mąż zawiózł do centum handlowego, brak ruchu i niezdrowy tryb życia też prowadzi do stanów depresyjnych.
              To nie jest prawdziwy powód, tylko jakieś historie wtórne. Normalna kobieta której zależy na życiu seksualnym nie daje się okaleczyć, robi sobie plastykę pochwy i leczy się na hormony a nie pyta się co z nią nie w porządku. Widać sama przeczuwa że przyczyny mają jakieś podłoże psychiczne. A wasz pęd do usprawiedliwiania jest straszliwy.
              • zyg_zyg_zyg Re: Zero ochoty 16.03.12, 10:16
                Bitch, nie załapałaś... Rada, żeby najpierw dokładnie zbadać hormony nie jest wmawianiem choroby ani usprawiedliwianiem. To pierwsze, co należy zrobić. Albo hormony są w porządku - wtedy TRZEBA zająć się szukaniem przyczyn gdzie indziej - albo nie są - to trzeba najpierw wziąć się za ich wyregulowanie. Tylko dlatego, że wtedy szukanie przyczyn pozahormonalnych będzie jedynie stratą czasu, energii i pieniędzy. Kilka lat temu leczyłam się na depresję i na pierwszą wizytę u psychiatry musiałam przynieść wyniki badań hormonalnych, które mi wcześniej telefonicznie zleciła. Myślisz, że ona miała jakiś pęd do usprawiedliwienia mnie?

                A ze stwierdzeniami "poród jest może traumatyczny, ale bez przesady" poczekaj może aż sama przez to przejdziesz. Albo przynajmniej wrzuć na forum forum.gazeta.pl/forum/f,548,Dobry_porod.html słowo "traumatyczny" w wyszukiwarkę i poczytaj, co to znaczy. I dlaczego może spowodować niechęć do seksu. Ja o bólu zapomniałam bardzo szybko - choć był najgorszym bólem w moim życiu - doszłam do siebie też szybko, ale nie śmiałabym powiedzieć drugiej kobiecie "Miałaś traumatyczny poród? Bez przesady. Wymyślasz."
              • aandzia43 Re: Zero ochoty 16.03.12, 21:46
                Hashimoto to obecni
                > e bardzo częsta przypadłość głównie dlatego że stała się popularna i lekarze na
                > uczyli się ją diagnozować. Najczęstsza u osób starszych. Nie widzę powodu dla k
                > tórego młoda kobieta nawet z niedoczynnością tarczycy miałaby mieć rozregulowan
                > ą gospodarkę hormonalną. Poród jest może traumatyczny...

                i tak dalej, i tak dalej...

                Ja tak tylko dla formalności i przypomnienia, jakby się komuś zapomniało: głupia jesteś, Bitch.
                • olka6628 Re: Zero ochoty 01.04.12, 19:46
                  Witam,a czy wiecie jak to jest w sytuacji odwrotnej.Jestem samotna,a potrzebuję seksu jak tlenu,do oddychania.I z tym sobie nie radzę
            • that.bitch.is.sick Re: Zero ochoty 16.03.12, 09:52
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Bitch,
              > nie wiem, co to trauma poporodowa, nacięcie krocza, niedoczynność tarczycy. Ale
              > wiem, jak hormony mogą nieźle namieszać. U mnie to pikuś, bo chodzi o karmieni
              > e piersią i doustną antykoncepcję hormonalną dla karmiących, co za całkiem nied
              > ługo mam zamiar zakończyć i czego skutki uboczne znam. Normalnie stałam się nie
              > co niepełnosprawna seksualnie. Nakręcam się z prędkością żółwia, podobnie doch
              > odzę - czy to z mężem, czy sama. Na pornografię patrzę jak na "Klub przyjaciół
              > Myszki Miki", drażnią mnie pieszczoty, które kiedyś podniecały (na szczęście n
              > ie wszystkie ;-)), obcy mężczyźni przestali mnie pociągać. Normanie katastrofa
              > jakaś. Tylko w głowie zostało mi tyle seksu i ochoty na niego, ile było tam wcz
              > eśniej.
              >

              Tabletki naprawdę nie mają wpływu na libido. Nie obwiniajcie tabletek o to że naczytacie się ulotek i zaczynacie odczuwać wszsystkie skutki uboczne:). Kobieta nie musi mieć naturalnej owulacji żeby mieć ochotę na seks. Są kobiety po histerektomii które lubią seks i odczuwają popęd, naprawdę przeginacie wmawiając sobie te wszystkie objawy i traktując poród jak katastrofę dziejową.
              Karmienie piersią:) to propaganda dla ubogich. Podobno jak poród drogami natury i nacinanie krocza. Nacinanie krocza odbywa się przy zmedykalizowanym porodzie w przepełnionych szpitalach, gdzie trzeba władować w kobietę oksytocynę i szybko zakończyć proces który fizjologicznie trwa do czasu osiągnięcia odpowiedniego rozwarcia - na to nikt nie czeka. To wszystko są bydlęce praktyki.
              Wiesz jak rodzą kobiety które stać na normalność i komfort?
              Rodzą przez cesarkę i dają dziecku butelkę bo: albo sobie zrobiły cycki albo nie chcą żeby im oklapły. Rozmawiałam niedawno z pewnym znanym ginem u którego byłam na badaniach, a jest dr habilitowanym i potwierdził: karmienie piersią to propaganda uprawiana w szpitalach i mediach, a nacięcie krocza to powinna być ostateczność podczas gdy jest norma.
              Tyle w temacie.
              • zyg_zyg_zyg Re: Zero ochoty 16.03.12, 10:17
                > Tabletki naprawdę nie mają wpływu na libido.

                He, he, he...
                • lonely.stoner Re: Zero ochoty 27.03.12, 13:33
                  > > Tabletki naprawdę nie mają wpływu na libido.
                  >


                  hm, to ja jestem chyba egzemplarz kosmity- bo u mnie maja wplyw radykalny!!!!!!!
              • kag73 Re: Zero ochoty 16.03.12, 14:25
                I co z tego, ze wyluszczylas co to jest "normalnosc i komfort" i ze wiesz jak i co powinno wygladac, skoro rzeczywistosc, co tez piszesz, jest inna.
                Nie prepagowalabym tez cesarki, to moze zaczynajaca sie w Polsce moda(gdzie indziej juz od tego odchodza). Cesarskie ciecie to operacja, niesie za soba troche ryzyka, jak kazda operacja. Kazda ciaza jest inna i nie mozna uogolniac o tym jakim porodem powinno sie ja rozwiazac.
                A tabletki antykoncepcyjne moga obnizyc libito, nie u wszystkich, ale moga i tak sie dzieje.
              • trzydziestoletnia Re: Zero ochoty 29.03.12, 13:14
                that.bitch.is.sick napisała:

                > Wiesz jak rodzą kobiety które stać na normalność i komfort?
                > Rodzą przez cesarkę i dają dziecku butelkę bo: albo sobie zrobiły cycki (..)

                To jest chyba jakas nowa definicja normalnosci.
              • mama_myszkina Re: Zero ochoty 30.03.12, 17:08
                przecież bitch to facet.

                Żadna kobieta nie uzna wypełnonych silikonem cycków za normę ;)
                • urquhart przecież bitch to facet? 30.03.12, 18:22
                  mama_myszkina napisała:

                  > przecież bitch to facet.
                  > Żadna kobieta nie uzna wypełnonych silikonem cycków za normę ;)

                  Czyżby?
                  Nie znasz kobiet które mają poprawiane cycki? Czy uważasz je za nienormalne?

                  Bitch to rasowa babka z prawdziwą dzikością w sercu!

                  Matki Polki chciałyby żeby takie babki nie istniały bo zagrażają bezpieczeństwu ich poukładanego życzeniowo świata :)
                  • aandzia43 Re: przecież bitch to facet? 30.03.12, 21:34
                    > Bitch to rasowa babka z prawdziwą dzikością w sercu!
                    >
                    > Matki Polki chciałyby żeby takie babki nie istniały bo zagrażają bezpieczeństwu
                    > ich poukładanego życzeniowo świata :)

                    Myślę Urqu, że jednak życzeniowe myślenie ciut cię poniosło ;-) Ale oczywiście każdy ma swoje marzenia...
                  • mama_myszkina Re: przecież bitch to facet? 30.03.12, 22:02
                    Nie jestem matką Polką, akurat z tym nie mogłeś się bardziej miną z prawdą ;)

                    A że bitch to facet to jest fakt :)

                    Z silikonami chodziło mi o to, że kobiety zazwyczaj martwią się o to, jak będą karmiły, a wiele decyduje sie na poprawę biustu dopiero po ciąży i karmieniu. :)
                • that.bitch.is.sick Re: Zero ochoty 31.03.12, 00:15
                  mama_myszkina napisała:

                  > przecież bitch to facet.
                  >
                  > Żadna kobieta nie uzna wypełnonych silikonem cycków za normę ;)

                  Ja rozumiem że umiejętność czytania była przez wieki uważana za mało kobiecą, a ideał matrony to skrzyżowanie kwoki z bezmózgim kaleką, którą to tradycję WY chlubnie kontynuujecie na forum życie rodzinne spróbuj jednak mimo to, pojąć ideę uniwersalną i absolutnie podstawową bo przyda Ci się w życiu. Mianowicie, że: nie kobiecość jest pojęciem wąskim, to ograniczone horyzonty zawężają pole Twojej percepcji ergo jeśli czegoś nie rozumiesz to może po prostu jest zbyt trudne a nie niemożliwe;)
              • aandzia43 Re: Zero ochoty 30.03.12, 21:39
                Boszsz... co za histeryczne brednie. Problemy psychiczne albo trolling.
    • hawwah22 Re: Zero ochoty 13.03.12, 22:06
      na początek poza leczeniem proponuje w miare mozliwosci nieco zwolnic bo jak sie jest zarobionym to sie nie chce nic - odpoczac zrelaksowac sie moze jakis wyjazd ? z problemem w kroczu to moze gin cos doradzi - ja jeszcze polecam cwiczyc miesnie kegla na te luzy [mozna zakupic tez takie kulki gejszy przyjemne z pozytecznym albo nawet specjalne 'ciezarki'] noi w ogole polecam tez szczerze porozmawiac z partnerem ze to nie o Niego chodzi itd
      • urquhart co byście radziły partnerowi w takiej sytuacji? 15.03.12, 10:31
        hawwah22 napisała:
        > noi w ogole polecam tez szczerze poro
        > zmawiac z partnerem ze to nie o Niego chodzi itd

        Ciekawi mnie szczerze co byście radziły partnerowi w takiej sytuacji.
        Zawiązać na parę lat na supełek i dostosować się???
        • triss_merigold6 Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 15.03.12, 10:45
          Pomoc w takim zorganizowaniu obowiązków, żeby pani nie padała na twarz codziennie. Da się, naprawdę - teraz po macierzyńskim wróciłam do pracy, niemowlę bywa dziko marudne w nocy, a jednak udaje mi się wygospodarować jakiś chwile dla siebie i czasem odespać.
          W innych kwestiach - zapłacenie za waginoplastykę, jak pisałam miała moja znajoma i jest bardzo zadowolona z efektów, komfort pożycia jej wzrósł nieziemsko.
        • mujer_bonita Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 16.03.12, 14:44
          urquhart napisał:
          > Ciekawi mnie szczerze co byście radziły partnerowi w takiej sytuacji.

          A mnie ciekawi co byś radził kobiecie w sytuacji, gdzie hormony po ciąży odbierają ochotę na seks. Z uzasadnieniem. Pokusisz się o konkretną odpowiedź?
          • rozwodnik-waw Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 16.03.12, 16:01
            > A mnie ciekawi co byś radził kobiecie w sytuacji, gdzie hormony po ciąży odbier
            > ają ochotę na seks. Z uzasadnieniem. Pokusisz się o konkretną odpowiedź?

            Ja bym radził zwolnić partnera z obietnicy wyłączności.
          • urquhart Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 16.03.12, 22:24
            www.edziecko.pl/szkolakarmienia/1,104070,9592569,Gdy_kochankowie_zostaja_rodzicami___.html
            Proszę. Z uzasadnieniem.
            • mujer_bonita Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 17.03.12, 09:33
              urquhart napisał:
              > rel="nofollow">www.edziecko.pl/szkolakarmienia/1,104070,9592569,Gdy_kochankowie_zostaja_rodzicami___.html
              > Proszę. Z uzasadnieniem

              No pięknie tylko cały artykuł opiera się na ŚWIADOMOŚCI potrzeb seksualnych przez OBIE strony. Proste 'jak nie masz ochoty na seks zrób mu laskę' to niestety sporo za mało. Nie ma tam ani słowa jak czuje się osoba zmuszana de facto do podejmowania czynności seksualnych na które na daną chwilę ją brzydzą.
              • urquhart Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 17.03.12, 10:00
                mujer_bonita napisała:
                > sporo za mało. Nie ma tam ani słowa jak czuje się osoba zmuszana de facto do po
                > dejmowania czynności seksualnych na które na daną chwilę ją brzydzą.

                Masz racjonalną pragmatyczną odpowiedź. Której nie chcesz zaakceptować.
                Zawsze jest jakiś wybór.
                Parę tysięcy panów woli na przykład siedzieć w wiezieniu niż być zmuszanych dać przynajmniej złotówkę na alimenty suce, która ich brzydzi. Czują się za to wolni od przymusu w pokręcony sposób.
                • mujer_bonita Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 17.03.12, 10:49
                  urquhart napisał:
                  > Zawsze jest jakiś wybór.

                  Oczywiście, że jest wybór. Ja napisałam, że niestety w tekście nie ma mowy o konsekwencjach konkretnych wyborów.
            • niezapominajka333 Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 19.03.12, 08:19
              Czy mi się zdaje, czy w linkowanym artykule pan doktor seksuolog wspomniał coś o niedojrzałych emocjonalnie mężczyznach?
              A skoro pisze o seksualnych pułapkach w życiu młodych rodziców, to powinien wspomnieć
              też o syndromie MiL, który dotyczy podobno 30-40%.
              • urquhart MiL a brak ochoty u kobiety 20.03.12, 08:32
                niezapominajka333 napisała:
                > A skoro pisze o seksualnych pułapkach w życiu młodych rodziców, to powinien wsp
                > omnieć
                > też o syndromie MiL, który dotyczy podobno 30-40%.

                To wcale nie jest nie takie oczywiste Niezapominajko.
                Tak naprawdę MiL maskuje problem powyżej napisany ale nie prowadzi w prostej lini do kryzysu. Pani nie chce i pan tego akurat od pani nie chce, a poza tym jest czuły i zaangazowany.
                Znam taki przypadek kiedy pani mówiła, wy to jakiś dziwnych mężów macie mój mnie rozumie, nie naciska na seks, wie że mnie to nie interesuje, jest taki kochany zaangażowany. A ja wiedziałem już że jest głupia dymał regularnie studentkę sponsorówkę i nie ukrywał że żona w ciąży i potem seksualnie go odrzuca. Bomba wybuchła parę lat póżniej kiedy chciał rozwodu a pani była zdumiona, przecież było tak idealnie.
                • aandzia43 Re: MiL a brak ochoty u kobiety 29.03.12, 22:36
                  > To wcale nie jest nie takie oczywiste Niezapominajko.
                  > Tak naprawdę MiL maskuje problem powyżej napisany ale nie prowadzi w prostej li
                  > ni do kryzysu.

                  Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam. Chcesz powiedzieć, że MiL nie jest problemem sam w sobie, tylko wynika z niechęci pani do pana po rozmnożeniu się? Czyli że co? Że kobieta sprawia swym postępowaniem, że mąż generuje w sobie/udaje że ma MiL?
                  • urquhart Re: MiL a brak ochoty u kobiety 30.03.12, 07:37
                    > Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam. Chcesz powiedzieć, że MiL nie jest problemem
                    > sam w sobie, tylko wynika z niechęci pani do pana po rozmnożeniu się? Czyli że
                    > co? Że kobieta sprawia swym postępowaniem, że mąż generuje w sobie/udaje że ma
                    > MiL?

                    Nie dobrze.
                    Jak pani nie ma ochoty typowo po rozmnożeniu i pan nie ma ochoty na panią z bo ma MiL to problem jest zamaskowany na jakiś czas i trwa sielanka. Wydaje się JEJ złudnie że mają symetryczne potrzeby. Dopóki pani nie odkryje zdziwiona burdelocholizmu i że pan silne potrzeby seksualne ma, tylko kieruje je zupełnie gdzie indziej.

                    Nie spotkałem się żeby ktoś pisał że zachowanie partnerki wpływa na uaktywnienie syndromu Madonny i Ladacznicy. Jedynie że to wpływ kulturowy i wychowania osobnika, typowy dla dla konserwatywnych wartości Zachodu i wpajania seksu jako plugawego a rodziny jako największej wartości. Niektórzy to zjawisko mylą i mieszają z męską impotencją po wspólnym porodzie.
                    • aandzia43 Re: MiL a brak ochoty u kobiety 30.03.12, 21:30
                      Aha, kąsam teraz.
          • flipvert Re: co byście radziły partnerowi w takiej sytuacj 08.04.12, 10:33
            A jaki mozna miec problem z czyms na co sie nie ma ochoty i nie trzeba tego robic pod przymusem?
    • ruorurd Re: Zero ochoty 14.03.12, 18:37
      Konstruktywnie mialo byc wiec:
      - hormony (szkoda ze nie wszyscy badaj tarczyce, to tylko dwa hormony a wiele wiadomo, poza tym ciaza utrzymywana byla prze ich okreslony koktajl, ktory teraz sie wyplukal)
      - srodki anty, na przyklad depoprovera zabija libido, niektore inne takze zwlaszcza takie, ktore przyjmuje sie w czasie karmienia
      - pochwa sie poprawi, czas oczekiwania rozny, bardzo rozny
      - zmeczenie fakt dziala na libido miazdzaco i to na oboje rodzicow

      malymi kroczkami dobrze byloby likwidowac odnogi problemow, powoli wszystko da sie ogarnac
      • ruorurd Re: Zero ochoty 14.03.12, 18:44
        aa i zaczekaj z rekonstrukcja pochwy nawet i 2 lata, naprawde trudno teraz w to uwierzyc kiedy nie reaguje na dotyk lub nie tak jak kiedys i jest rozciagnieta, mozna sobie tez pomoc kora debu (nasiadowki) oraz cwiczeniami napinajacymi i rozluzniajacymi miesnie no i porozmawiac z mezem

        • keti3 Re: Zero ochoty 06.04.12, 10:33
          Chciałam tylko nadmienic, ze kobiecy orgazm z fizycznego punktu widzenia to nie tylko wąska pochwa...A własciwie w wiekszosci przypadków to wcale nie jest pochwa.
    • triss_merigold6 Re: Zero ochoty 15.03.12, 10:02
      Idź jeszcze raz do dobrego endokrynologa. Nie do ginekologa tylko do endokrynologa, sprawdzonego i poleconego, niech Ci rozpisze badania na cały profil hormonalny, a nie tylko na tarczycę i sprawdź koniecznie poziom prolaktyny, bo on wpływa na niedoczynność/nadczynność tarczycy.
      Spróbuj odsypiać w weekendy, angażuj - i niech mąż też się włączy - do pomocy każdego: dziadków, ciotki jeśli masz, jakąś opiekunkę etc. tak, żebyś miała chociaż trochę czasu na reset.
      Co do waginoplastyki to dowiedz się czy można na NFZ, prywatnie to kosztowało 3,5-4 tysiące, moja znajoma robiła po trzecim dziecku i była b. zadowolona z efektów.
    • loppe Re: Zero ochoty 16.03.12, 10:53
      Wygląda na zespół posttraumatyczny. Poza innymi poradami proponuję byś zwróciła uwagę na niepochwowe techniki seksualne - prawdopodobnie będą dla Ciebie łatwiejsze do akceptacji obecnie.
    • lianis Re: Zero ochoty 20.03.12, 22:38
      jestem w tej samej sytuacji, mijaja dwa lata od porodu, traumatycznego co prawda ale cesarki, wiec problemow z blizna pochwy brak, przestalam karmic piersia, nie biore zadnej antykoncepcji i sex dla mnie moglby przestac istniec, a kiedys tak nie bylo i dlatego jest to szok, jestesmy 9 lat po slubie. Nie wiem dlaczego jest jak jest, hormony tarczycy w normie, zwiazek udany, maz jest swietnym ojcem, partnerem, ja schudlam po ciazy i waze mniej niz przed nia, a libido zerowe. biore poprawke na zmeczenie, anemie (biore zelazo), chorobe synka, ale boje sie ze rozpadnie mi sie malzenstwo...
      • asocial Re: Zero ochoty 22.03.12, 22:42
        Pomijam traumatyczny porod (ja po samym czytaniu opisu mam traume); zminimalizuj maksymalnie zmeczenie (czyli angazuj wszystkich kogo mozesz do pomocy, wierz mi, kto nie bedzie chcial/ mogl, na pewno odmowi- wiem zautopsji, jako wiecznie odmawiajaca ciotka, ktora przez pierwsza dwa lata byla wrabiana w nianczenie cudzego dziecka). Podejrzewam tutaj tez jakas ukryta depresje, a depra raczej nie pomaga na libido.
        Aha i wierz mi, ze hormony nami rzadza. I jesli cos jest nie tak, to efekty widac np. w nastroju czy braku libido. Mnie wystarczylo brac jedno opakowanie tabsow antykoncepcyjnych firmy X, zeby moj dosc fajny poziom libido spadl ponizej poziomu morza. Tarczyca+ wszystko co wspomnialy dziewczyny powyzej ma wplyw.
        Najwazniejsze, ze widzisz problem i tesknisz za ta ¨dawna¨autorka.
        Powodzenia
        • efi-efi Re: Zero ochoty 29.03.12, 16:14
          urquhart napisał:
          >>Parę tysięcy panów woli na przykład siedzieć w wiezieniu niż być zmuszanych dać >>przynajmniej złotówkę na alimenty suce, która ich brzydzi.

          - Ja w kwestii formalnej. Alimenty są na żonę czy córkę?
          Bo chciałabym wiedzieć kogo określasz mianem 'suki'. :)
          • urquhart Re: Zero ochoty 29.03.12, 17:40
            efi-efi napisała:

            > urquhart napisał:
            > - Ja w kwestii formalnej. Alimenty są na żonę czy córkę?
            > Bo chciałabym wiedzieć kogo określasz mianem 'suki'. :)


            Tekst zacytowany jest z reportażu o alimeciarzach siedzących w więzieniu, który kiedyś tu dyskutowaliśmy. Chodziło o wyrachowane ekspartnerki. Być może o te które które piszą na forum:
            "A jak pajac będzie sie stawiał to sie go załatwi alimentami na czworo dzieci :DDD"
            forum.gazeta.pl/forum/w,898,133516745,133606143,Re_No_panie_urquhart_.html
            • kag73 Re: Zero ochoty 29.03.12, 19:22
              Alimenty sa na dzieci a nie na zone, wiec to on jest ostatni ciec, ze na wlasne dzieci nie chce placic.
    • olka_only Re: Zero ochoty 29.03.12, 21:47
      To wcale nie taki rzadki problem. I jak tu powiedzieć mamie, że ma wypocząć i zapomnieć o trudach porodu? Trudno...Bo to chyba jakiś większy problem jest.
Pełna wersja