Męskie rady dla kobiet;)

16.03.12, 10:24
Mężczyźni kłamią zazwyczaj. Podobnie jak my wszyscy okłamujemy siebie i innych oraz żyjemy w szponach własnej hipokryzji, żeby nie musieć codzień na nowo poszukiwać sensu życia.
A co by było gdyby mężczyzna spróbował być szczery i swoje racje wykrzykiwał śmiesznym szeptem przy kolacji:). Niestety/stety teraz aby mężczyźni nie bali się być szczerzy i wulgarni wymyślono blogi. Tu oto mamy taką próbkę talentu.

"Naprawdę... Jeżeli już Ci zależy a zakładam, że w końcu trafisz na takiego, na którym Ci będzie zależeć to nie trudno być INTERESUJĄCĄ kobietą dla mężczyzny wystarczy:

a) przestać pierdolić ciągle o tym z kim hajtnęła się Twoja ciotka, co robią jej dzieci, jak bardzo nie cierpisz swoje macochy, kim jest Twój wujek etc. To nas zajebiście nudzi, owszem czasem nawet my o tym coś powiemy, ale rzadko i ogranicz się do takich informacji, które będą coś wnosiły do Waszej konwersacji!
b) rozmawiaj z nim o rzeczach często abstrakcyjnych, wybiegaj poza schematy, fantazjuj, bądź ironiczna do otaczającego otoczenia ale w sposób humorystyczny
c) bądź generalnie uśmiechnięta radosna i optymistycznie nastawiona do życia. NIE narzekaj zbyt często...ale też nie ukrywaj swoich emocji - bo to też wkurwia.
d) Wychodź z domu, miej swoje życie, wychodź często ze swoim mężczyznom bo inaczej zacznie Ci się pierdolić w głowie od M jak Miłość i Mroczków!
e) Bądź zadowolona ze swojego życia ! To zaraża innych, jego też! Pokaż, że masz ciekawe życie ciekawemu mężczyźnie!
f) Nie przymuszaj się do seksu jeżeli nie masz ochoty bo to frustruje, ale na drugi dzień sama zainicjuj zbliżenie, a jeżeli nie masz ochoty to powiedz o tym swojemu mężczyźnie! Jest wiele sposobów aby to zmienić jak się już wykryje przyczynę ale pokaż mężczyźnie, że chcesz mieć ochotę na seks i wspólnie popracujcie byś ją miała! Literatura, książki, lekarz, tabletki na wzrost libido, sexshop etc Jeżeli tego nie zrobisz on będzie na maxa sfrustrowany i nie dziw się jak wykryjesz u niego kochankę! Nie płacz kurwa później!"


Nie musisz:

* gotować mu obiadków na zawołanie, ani ciągle robić herbatek czy dogadzać pytając na co ma ochotę!
* zgadzać się na wszystko co on każe!
* zawsze pokazywać mu kto tu rządzi! Wyczuj odpowiedni moment... Kalibruj!
* być zawsze gotowa do łóżka
* wyrzekać się znajomości z kolegami, koleżankami! Naprawdę"

malemen.blox.pl/2009/07/Sfrustrowane-trzydziestkiKim-sa-jak-je-rozpoznac.html
Czy tak jest? Tego chcą mężczyźni? Nie musze dodawać że śmieszy mnie takie przaśne filzofowanie, ale jak już trafiłam to przeczytałam. Czy to hipokryzja? Namawia kobiety żeby nie były uległe wręcz przeciwnie. Czy to nie przeczy popularnym przekonaniom mimo wszystko? Co z patriarchatem?

P.S. Tzn. ja jestem przekonana wiem jak jest(nie będę podpowiadała). Ale czy wy wiecie;) czego mężczyźni chcą? A ktoś z facetów, nie zgadza sie?
    • bugbuddy Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 10:34
      > "wychodź często ze swoim mężczyznom"

      To ja wolałbym już w pracy dłużej posiedzieć...
      • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 10:39
        bugbuddy napisał:

        > > "wychodź często ze swoim mężczyznom"
        >
        > To ja wolałbym już w pracy dłużej posiedzieć...
        >
        W końcu mężczyzna napisał bloga;) co tam że w szkole nie uważał, najważniejsza ponoć pewność siebie:)
    • that.bitch.is.sick Właśnie z takim "mężczyznom":) 16.03.12, 10:46
      Taki pan tam na swym blogu wyśmiewa się z kobiet zarabiających pensję minimalną lub tych które nie są niezależne finansowo. Wobraźcie sobie że mężczyznom tego pokroju płaci się najwyraźniej więcej niż pensję minimalną:) i taki będzie potrząsał swoim portfelem nad jaką biedną Zosią kelnerką, uważając się dla niej za wzór filozofii życiowej i rozwoju.
      Kiedyś sfilmowano wywiad z takim właśnie "mężczyznom" który powiedział że Polska to dziki kraj. No trudno się nie zgodzić doprawdy.
    • loppe Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 10:50


      Moim zdaniem wartościowy tekst, pełen celnych spostrzeżeń. Autor zaleca by kobieta miała fajną osobowość, mówiąc najkrócej.
      • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 11:31
        loppe napisał:

        >
        >
        > Moim zdaniem wartościowy tekst, pełen celnych spostrzeżeń. Autor zaleca by kobi
        > eta miała fajną osobowość, mówiąc najkrócej.

        Dlatego go przytoczyłam. I celowo przytoczyłam fragmenty pozbawione hipokryzji i najmniej wulgarne.
      • bigbadpig Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 11:41
        no właśnie - fragment który wybrałaś jest ok. bo ogólnie głębia analiz twego autora jakoś nie powala, choć teza jest dobra. z drugiej strony to chyba jednak nie jest reguła. mam starszą znajomą którą mąż trochę męczył, ale szczególnie wbija mi się w pamięć, to jak traktował ją przy ludziach - coś na zasadzie - nie odzywaj się, a priori nie masz racji. ten człowiek zmarł, i po jakimś czasie zaczęła się spotykać z kimś innym, z tego co wiem, na ile mogę wiedzieć, z tym nie miała kłopotów na polu - nietykalności cielesnej - ale to był kolejny typ który szybko ujawnił swoje oczekiwania co do relacji - nie odzywaj się, itd.

        ten przykład to pole do rozważań nad tym jak można być magnesem dla toksycznych ludzi, ale tutaj wspominam o tym - bo tych dwóch raczej nie kupiłoby tego tekstu powyżej. a przecież chyba nie oni jedni. i wydaje mi się, że jest takich więcej, niż kobiet chętnych zaspokoić ich potrzeby.
        • bigbadpig Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 11:42
          sorry - miało być "tego autora"
        • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla kobiet;) 17.03.12, 11:48
          bigbadpig napisał:

          > ten przykład to pole do rozważań nad tym jak można być magnesem dla toksycznych
          > ludzi, ale tutaj wspominam o tym - bo tych dwóch raczej nie kupiłoby tego teks
          > tu powyżej. a przecież chyba nie oni jedni. i wydaje mi się, że jest takich wię
          > cej, niż kobiet chętnych zaspokoić ich potrzeby.


          Nie wchodziłabym w rozważania dotyczące aż tak toksycznych ludzi, natomiast jest coś w tym że jeśli czujesz się jak gówno i pozwalasz innym traktować się jak gówno to skorzystają, nikt nie jest moralnym Jezusem. Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą.
          Ponadto zdrowym i asertywnym zachowaniem dokonujesz automatycznego odsiewu, tudzież mini resocjalizacji wszystkich zrypanych typów ludzi którym we łbie roi się bóg wie co. Tu pełna zgoda.
          Niestety dowcip polega na tym, że w wychowaniu ludzi dużą wagę przykłada się do tzw. konwenansów(bycie miłym, życzliwym, poprawnym)co prymitywnie można nazwać cipowatością. Kobiety w tym przodują, bo wydaje im się że uległość(czyli cipowatość w życiu) jest zgrabnym ominięciem rywalizacji z mężczyzną, która popularnie się mówi powoduje utratę zainteresowania seksualnego. Co prowadzi kobiety nie do stania się Matka Boską, tylko do gorszych i przebiegłych form przemocy pasywnej i manipulacji. Wcześniej ten proces poprzedzony jest zainfekowaniem mózgu frustracją(że obiektywnie rzecz biorąc jestem ciągle życiową frajerką), zawiścią i zgorzknieniem.
          I otrzymujemy stwora który z zewnątrz jest słodką Anią, miłą i łagodną, pełną życzliwości i przepełnioną troską o potomstwo, a w środku jest Gollumem, który czyha, żeby odebrać ci pierścień władzy i obmyśla jak tu Cię udusić we śnie;). Fora są pełne takich istot:).
          Ten autor doradza kobietom, jak żyć w zgodzie ze sobą zamiast dusić się w miazmatach bezsensownej frustracji. A głębia przemyśleń jest proporcjonalna do głębi odbiorcy czyli Pań. Jaki odbiorca taki przekaz. Lacan też miał ciekawe spostrzeżenia na temat różnic między kobietą a histeryczka i nie widać żeby jego dzieła miały powodzenie wśród kobiet.
    • gomory Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 15:18
      > mieć ochotę na seks i wspólnie popracujcie byś ją miała! Literatura, książki, lekarz, tabletki na wzrost libido, sexshop etc

      Byscie baby czytaly jakas literature albo ksiazki toby nie trzeba bylo sie ku$%wa pie#$%^lic z ta gra wstepna ;).
    • bosa_stokrotka Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 20:39
      strasznie się to 'coś' męskie wypociny czyta może bardziej ciekwasze byłoby bez przekleństw Autorjawi mi się jako bardzo nieszczęśliw facet który nie cierpi kobiet
      • aandzia43 Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 20:49
        Autorjawi mi się jako bardzo nieszczęśliw facet który nie cierpi
        > kobiet

        Łomatoboska!!! A gdzieś ty się tego dopatrzyła?!
        • bosa_stokrotka Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 20:58
          nie wiem przeczytał jeden tekst i porażka co 2 słowo &*%!!!@#$% tandetnie to brzmi i po tej 1 lekturze zrezygnowała z czytania dalszej częsci wypocin
          ---
          pójdę boso , pójdę boso , pójdę boso ..."
    • aandzia43 Re: Męskie rady dla kobiet;) 16.03.12, 20:48
      No przecież żywcem jak z "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?"! :-D Czyli oczywiście popieram.
      • kiszczynska kosz za te k urwa 16.03.12, 20:59

        -
    • tempera_tura Re: Męskie rady dla kobiet;) 17.03.12, 10:53
      Nie słucham rad ludzi którzy walą takie byki..... brr
      • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla kobiet;) 17.03.12, 11:07
        tempera_tura napisała:

        > Nie słucham rad ludzi którzy walą takie byki..... brr

        Szkoda, bo może nauczyła byś się czegoś oprócz bycia protekcjonalną, oceniającą ludzi po pozorach babą. Spostrzeżenia tego faceta większość z was powinna sobie na wytatuować na czole to byście miały o połowę mniej problemów.
        • tempera_tura Re: Męskie rady dla kobiet;) 17.03.12, 18:32
          Po pozorach? Ktoś kto takie byki wali nie dba nawet o pozory...
          "ze swoim mężczyznom"..... no litości......
          • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla kobiet;) 19.03.12, 12:11
            tempera_tura napisała:

            > Po pozorach? Ktoś kto takie byki wali nie dba nawet o pozory...
            > "ze swoim mężczyznom"..... no litości......

            :) Ależ to prawda czasu! To perełka, coś w stylu "obłąkani dzwonią do radia Maryja";) - takiego autentyzmu u facetów na wyższym poziomie językowym nie uświadczysz.
            Czasami marzę o serum prawdy....
            • sabat77 Re: Męskie rady dla kobiet;) 07.04.12, 14:21
              Nie wiem czy jestem szczesliwym (badz nie) posiadaczem wyzszego poziomu jezykowego, ponadto nie wiadomo czy jestem jeszcze mezczyzna, ale jesli chodzi o serum prawdy, to nie jest ono potrzebne - powiem co wiem, pytaj. Oczywiscie, jesli chcesz.
        • kachna79 Re: Męskie rady dla kobiet;) 20.03.12, 19:30
          that.bitch.is.sick jesteś wielka :) Przeczytałam trzy Twoje wpisy i już wiem kto tu jest wioskowym / forumowym źródłem mądrości ;)

          Nie obraź się, ale tak poleciałaś, że albo się obrazić albo wyśmiać... Wybrałam opcję nr 2.
          • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla kobiet;) 20.03.12, 22:39
            kachna79 napisała:


            >
            > Nie obraź się, ale tak poleciałaś, że albo się obrazić albo wyśmiać... Wybrałam
            > opcję nr 2.

            :) Nawet lubię te Twoje wynurzenia, więc cieszę się że opcja numer 2, śmiech to zdrowie. Nie chciałabym na pewno abyś była sfrustrowana;) z mojego powodu.
    • corka.hermesa Re: Męskie rady dla kobiet;) 17.03.12, 21:52
      Ten bloger g.wno wie... pisze tylko o sobie i myśli, że cały swiat tak ma.
      A mój osobisty malzonek oczekuje ode mnie czegoś wręcz odwrotnego, więc gdybym sie zastosowala do tych "rad", miałabym juz rozwód za soba
      • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla kobiet;) 19.03.12, 12:13
        corka.hermesa napisała:


        > A mój osobisty malzonek oczekuje ode mnie czegoś wręcz odwrotnego, więc gdybym
        > sie zastosowala do tych "rad", miałabym juz rozwód za soba

        Nie sądzisz że rozciąganie jednostkowego i osobistego doświadczenia na osąd n.t. rzeczywistości jest działalnością piramidalnie głupią?
        • gomory Re: Męskie rady dla kobiet;) 19.03.12, 13:04
          Gwoli scislosci wlasnie tez tak uczynil ten bloger. Pouczal Ciebie co lubie ja, chociaz nie zna nas zupelnie ;).
          • that.bitch.is.sick Re: Męskie rady dla kobiet;) 19.03.12, 13:51
            gomory napisał:

            > Gwoli scislosci wlasnie tez tak uczynil ten bloger. Pouczal Ciebie co lubie ja,
            > chociaz nie zna nas zupelnie ;).

            Może umknęło mojej uwadze, ale nie zauważyłam aby używał dużych kwantyfikatorów.
            • bigbadpig Re: Męskie rady dla kobiet;) 19.03.12, 13:56
              > Może umknęło mojej uwadze, ale nie zauważyłam aby używał dużych kwantyfikatorów

              Czepiasz się :P
              Może i nie znajdziesz tam słowa "wszystkie", ale forma to z grubsza "Teoria wielkiej unifikacji"
              Co nie zmienia mojej opinii, że bliżej autorowi do większości niż do marginesu.
    • 4malika Re: Męskie rady dla kobiet;) 29.03.12, 14:19
      Zapoznałam z wpisem na blogu, i pomimo wulgaryzmów i podejrzeń,że strasznie autora skrzywdziła jakaś sfrustrowana trzydziestolatka ;) , zgadzam się z autorem !!! Z jedną poprawką- nie widzę, żebym jako samotna kobieta 30+ była bardziej sfrustrowana, lub z silniejszymi objawami - za autorem wątku- "niedopchania" , niż moje znajome, "prawidłowe" mężatki od 25 roku życia. Po prostu gorliwe dostosowanie się do wzorców społecznych nie oznacza życia szczęśliwego z automatu, oj nie...
      Jeśli o mnie chodzi, to istotnie jestem zołzą, a choć tęsknię za uczuciem i zaangażowaniem, to z dalekiego już dzieciństwa wyniosłam przekonanie, że najbezpieczniej i najwygodniej jest żyć samej, i nie wiem, czy kiedykolwiek się z niego wyzwolę ( większość moich znajomych długoletnich singielek miała różne pierypałki w domu rodzinnym, co poskutkowało namiętnym wybieraniem niewłaściwych mężczyzn i popadaniem w coraz większą do nich niechęć - błędne koło). Tak więc zgadzam się z autorem - są powody, dla których niektórzy pozostają sami... Oczywiście on to wyraża bardzo obcesowo i emocjonalnie, może ma powody?
      Rady przytoczone przez that.bitch.is.sick uważam za bardzo zdrowe, sama chciałabym mieć partnera, który by się nimi kierował :)
      No i możecie mnie ukamieniować, ale mnie jest niedobrze, kiedy widzę, jak kobiety wchodzą gładko w rolę mamuśki wobec swojego mężczyzny i wydzwaniają z zapytaniem, czy sam sobie pan i władca kanapkę do pracy zrobi, bo jeśli nie, to żona kolegi może mu tę kanapkę przygotować ! (sic!). Ja to widzę tak, że kobiety narzucają mężczyznom rolę niesamodzielnego przygłupa, a potem mają za złe, że oni tacy bierni są...
      • yoric Re: Męskie rady dla kobiet;) 07.04.12, 15:53
        > Ja to widzę tak, że kobiety narzucają mężczyznom rolę niesamodzielnego przygłupa, a potem mają za złe, że oni tacy bierni są...

        oczywiście. Zadaniem kobiety jest próbować spapuciować swojego faceta, a zadaniem faceta jest się nie dać.
        • potwor_z_piccadilly Udało ci się 07.04.12, 21:21
          krótko zdefiniować odwieczną prawidłowość relacji samica - samiec.

          yoric napisał:

          > Zadaniem kobiety jest próbować spapuciować swojego faceta,

          Rzeczywiście, robi to, lecz nie po to by faceta spapuciować. Robi to by go przetestować, sprawdzić, czy on da się spapuciować. To pierwotne, zakodowane w genach, sprawdzanie przydatności ewentualnego dawcy genów.

          a zadani
          > em faceta jest się nie dać.

          Ten który się nie da, wygra.
          Natomiast ten który się da, lub narobi głupot i padnie, z frustracji wypisuje bzdury na blogach.


          • sabat77 Re: Udało ci się 07.04.12, 21:52
            Szkoda że tego nie wiedziałem wcześniej, byłbym się nie żenił wcale.

            Wkurzają mnie takie podchody damsko-męskie, ja lubię proste rozwiązania... Ot, albo z kimś piję przysłowiową wódkę albo mijamy się obojętnie, tudzież daję mu w ryja, a on mi. Z reguły sytuacja się po tym mordobiciu klaruje i znowu można polać kolejkę :)

            Może trochę spłycam, ale między facetami układy towarzyskie wydają mi się klarowniejsze. Kobiety z racji małego doświadczenia w okładaniu się maczugą wymyśliły sobie w jaskiniach jakieś intrygi i plotki, a ja głupi mało z tego rozumiem.

            Takie pytanie mi się nasuwa, że skoro to taka wojna na papucie, a w ostateczności w większości związków i tak kończy się to odstawieniem spapuciowanego na boczny tor, zostawiając mu do wyboru podróż na dziwki albo bliższe spotkania z zofią rączkowską, to po wuja się w ogóle żenić ?

            To nie ma sensu, chyba że ktoś strasznie chce poczuć jak to jest być tatusiem (nie wiadomo czy swoich dzieci)...
            • potwor_z_piccadilly Re: Udało ci się 07.04.12, 22:33
              sabat77 napisał:

              > Szkoda że tego nie wiedziałem wcześniej, byłbym się nie żenił wcale.

              No to tu się różnimy.
              Ja właśnie z tego powodu ożeniłem się. Życie to gra, a ja lubię piękne gry.

              > Wkurzają mnie takie podchody damsko-męskie, ja lubię proste rozwiązania...

              Tu zależnie od światopoglądu, są do wyboru dwie opcje.
              - Cofnąć się w czasie i zmienić prawa ewolucji.
              - Pogadać z Panem Bogiem.


              • sabat77 Re: Udało ci się 07.04.12, 23:16
                Nie trzeba zmieniać ewolucji, ewolucja właśnie stawia na proste rozwiązania. Dopóki macherzy od prania mózgu nie zaczęli majstrować przy emancypacji kobiet, budowa podstawowej komórki społecznej była o wiele bardziej przejrzysta.
                Wspominałeś w moim wątku o dawnych dziejach. Wszystko pięknie, ale właśnie w dawnych czasach role społeczne były jasno i przejrzyście określone. Nieprzypadkowo, bo zgodnie właśnie z prawami ewolucji.
                Teraz mamy urzeczywistniającą się wizję z "seksmisji", gdzie samiec zaczyna być zbędnym ogniwem układanki. Nic tylko patrzeć, jak pójdą w stronę partenogenezy :P
                Wystarczy popatrzeć kogo promują w szklanym pudle, żeby być pewnym jaką czkawką odbije się to na następnych pokoleniach. Możemy się śmiać, ale co raz częściej widzę tam panów którzy serdecznie żałują że nie urodzili się paniami, albo panie które z radością zapuściłyby wąsy i brodę.
                Upadają budowane przez tysiąclecia zasady współżycia społecznego, zastępowane syntetycznymi "humanistycznymi" wzorcami. Niby lepszymi - niestety słabo sprawdzonymi w praktyce.
                Mam wrażenie że ludzie sobie z tym nie radzą. Wszędzie wokół mnie ludzie mają problemy ze stworzeniem jakiegokolwiek związku, bo zamiast jednej recepty tak jak dawniej mają ich teraz tysiące.
                Nie tylko faceci się w tym pogubili. Kobiety to niby nie ? Same kobiety nie wiedzą czego chcą. Odrzucają wzorzec mocnego faceta, bo jest "szowinistyczny", ale na ich miejsce nie mają kogo zaproponować, bo słodki, zniewieściały snag, którego same wymyśliły, nawet im odbija się czkawką od lukru.
                Wszystko się pochrzaniło od początku zeszłego stulecia, a myślę że będzie co raz gorzej.
                Ja szanuję ludzi o zdecydowanych poglądach, jak Ty, ale tacy są obecnie w mniejszości. Ludzie się kompletnie pogubili w tej wolności społecznej. Może musi się to wszystko sypnąć, jak w starożytnym Rzymie, żeby na ruinach coś nowego urosło ? Kto wie...
                • yoric Re: Udało ci się 08.04.12, 00:08
                  To nie tak.

                  > ... ale właśnie w dawnych czasach role społeczne były jasno i przejrzyście określone...
                  > Teraz mamy urzeczywistniającą się wizję z "seksmisji"...

                  oficjalna wersja psychoewo jest taka, że w jasniki spędziliśmy miliony lat, a w miastach mgienie oka. I mózgi mamy z jaskini. Mężczyznę nadal kręcą szerokie biodra, mimo że już wcale nie są kobiecie 'potrzebne' do skutecznego rozmnożenia. A babki, włączając w to wszystkie te emancypantki, nadal kręci typ macho.
                  Jak patrzę na rzeczywistość, to generalnie się sprawdza.

                  > Mam wrażenie że ludzie sobie z tym nie radzą. Wszędzie wokół mnie ludzie mają p
                  > roblemy ze stworzeniem jakiegokolwiek związku

                  może nie jesteśmy stworzeni do tworzenia związków :). Skąd wiadomo, że to wcześniejsze wzorce były dobre? Jak popatrzeć po świecie, nasz gatunek wypracował dziesiątki różnych sposobów łączenia w pary, ciężko któryś nazwać tym 'właściwym'.

                  > Same kobiety nie wiedzą czego chcą. Odrzucają wzorzec mocnego faceta, bo jest "szowinistyczny", ale na ich miejsce nie mają kogo zaproponować, bo słodki, zniewieściały snag, którego same wymyśliły, nawet im odbija się czkawką od lukru.

                  a to akurat prawda :)
                  • sabat77 Re: Udało ci się 08.04.12, 07:40
                    Ta psychoewolucyjna teoria jest dla mnie nowoscia, chetnie sie w nia zaglebie. Powiedz mi tylko jak tlumaczy ona zachowania kobiet wobec kulturystow. Wg wygladu powinni byc najsilniejsi i miec najmocniejsze zwierzece cechy. Powinni byc najbardziej pozadani, a nie sa...
                    • kawitator Re: Udało ci się 08.04.12, 09:47
                      Wg wygla
                      > du powinni byc najsilniejsi i miec najmocniejsze zwierzece cechy. Powinni byc n
                      > ajbardziej pozadani, a nie sa...
                      Nie żartuj z tymi kulturystami :-)
                      To jest przerysowanie i kompleksy a nie siła
                      To czego szukają kobitki to poczucie bezpieczeństwa i szansa dla swojego potomstwa. Więc szukają facetów którzy w danych warunkach rokują najlepiej pod tym względem Sprawny i zdrowy fizycznie Świetnie dający sobie radę w zdobywaniu czy to mamutów czy forsy. Gdzie tu widzisz kulturystów ???
                • marek.zak1 Re: Udało ci się 08.04.12, 07:59
                  Kobiety wcale nie odrrzucaja wzorca mocnego, mądregto faceta, tylko odkrywaja, że faceci, w swojej większości, są słabi, niezaradni, pozbawieni pewności siebie i głupsi od nich. Z koniecznosci kobiety musza przejmować odpowiedzialność za związek i jego utrzymanie. To jest przyczyną rozczarowań.
                  • kawitator Re: Udało ci się 08.04.12, 10:06
                    Kobiety wcale nie odrrzucaja wzorca mocnego, mądregto faceta, tylko odkrywaja,
                    > że faceci, w swojej większości, są słabi, niezaradni, pozbawieni pewności siebi
                    > e i głupsi od nich. Z koniecznosci kobiety musza przejmować odpowiedzialność za
                    > związek i jego utrzymanie.

                    To jest przyczyną rozczarowań.a także przyczyną masowego udawania się na gen shopping, lub mówiąc trywialnie dawania tyłka lepszym egzemplarzom facetów.
                    Natomiast sam fakt braku odpowiedniej ilości przynajmniej dorównujących poziomem kandydatów dla przeciętnych kobitek wynika z rozkładu statystycznego cech w populacjach samców i samic ssaków, więc także ludzi Mężczyźni są o wiele bardziej zmienni genetycznie co powoduje, że jest nieporównywalnie więcej meneli facetów niż kobitek a z drugiej strony rozkładu wśród ludzi najwyższej inteligencji jest także dominacja facetów nad kobitkami.
                    • sabat77 Re: Udało ci się 08.04.12, 10:53
                      Rozumiem ! Z braku odpowiedniej ilosci samcow mezami sa czesto statysci utrzymujacy potomstwo tych genetycznie mocniejszych.

                      Co do kulturystow, to chyba chodzi o to ze cechy intelektualne sa tez bardzo wazne, a stereotyp kulturysty ich nie zawiera.
                      • gomory Re: Udało ci się 09.04.12, 11:59
                        > Co do kulturystow, to chyba chodzi o to ze cechy intelektualne sa tez bardzo wazne, a stereotyp kulturysty ich nie zawiera.

                        Stereotyp to stereotyp. Kobiety raczej malo pochlebnie sie wypowiadaja o zawodnikach prezacych muskuly na pokazach. Ze karykaturalni, smieszni itd. Moze w tym widza narcystyczna proznosc ktora mezczyzni nie przystoi?
                        Ale trzeba miec tez na uwadze, ze sa to deklaracje :). Wystarczy wybrac sie na silke by przekonac sie, ze w takim otoczeniu to juz panie nie patrza na cwiczacych z poblazliwoscia w oczach. I baaardzo chetnie flirtuja z miesniakami. Schwarznegger w mlodosci rwal laski na plazy prostym i bezposrednim pytaniem czy chce sie z nim kochac. Jakby byl chuderlakiem badz otylym to strategia na bezczela by mu nie pozwolila tyle cipek zaliczyc ;).
                        • sabat77 Re: Udało ci się 09.04.12, 14:29
                          Ale może te które uważają, że śmieszne same nie chodzą na siłownie ?

                          BTW - pytanie Arnolda, to zdaje się jest ostatnie pytanie w demonicu ? Nie siedzę w PUA, więc nie wiem, ale coś mi się obiło o uszy...

                          Myślę, że taka bezpośredniość ma swój sens w niektórych sytuacjach.
                          Chociaż moje obserwacje wskazywałyby, że lepiej zacząć robić niż zacząć mówić. :)
                          Wygląda mi na to, że dotyk ma często większe znaczenie niż słowo, szczególnie w aspekcie seksualnym.
                          • hello-kitty2 Re: Udało ci się 10.04.12, 01:02
                            Sabat77 na jaka ty silownie chodzisz, ze trenuja tam kulturysci? :)

                            I jaki masz cel w tym chodzeniu? Chcesz tam poznac jakies panie? Czy chcesz poprawic wyglad, tak zeby panie zwrocily na ciebie uwage?

                            Bo jesli to drugie, to nie chce cie podlamywac, ale kazdy facet na jakiego ja 'spojrzalam' na silce poswiecil 8-9 lat, no min 4-5 lat zeby dojsc do rezultatow przyciagajacych wzrok i najczesciej uprawial inny sport w tym samym czasie. Chyba ze masz za soba jakas kariere sportowa...:)

                            • sabat77 Re: Udało ci się 10.04.12, 07:07
                              Teraz to ja cwicze w domu, bo na razie silka mi nie potrzebna w az tak duzym stopniu. Chodzilem kiedys i chodzili tam tez i tacy co przeszli na zawodowstwo w kulturystyce. 8-9 lat ? Podobaja ci sie goscie majacy biceps 50+ ? :) to nie moja bajka, dla mnie trening to atletyczna sylwetka i kaloryfer na brzuchu. Jak gimnastycy, niektorzy bokserzy. I nie trzeba mi na to lat a miesiecy.
                              • hello-kitty2 Re: Udało ci się 10.04.12, 12:09
                                sabat77 napisał:

                                Podobaja ci sie goscie majacy biceps 50+ ? :) to nie mo
                                > ja bajka, dla mnie trening to atletyczna sylwetka i kaloryfer na brzuchu. Jak g
                                > imnastycy, niektorzy bokserzy. I nie trzeba mi na to lat a miesiecy.

                                Z umiesnieniem u mezczyzn jest tak samo jak z kraglosciami u kobiet. Wiecej nie znaczy lepiej. Licza sie proporcje. Ja stawiam na barki (miesnie naramienne) i kaloryfer. Mezczyzni czesto zapominaja o nogach. Ale liczy sie wszystko: klatka, plecy, ramiona.

                                Gimnastycy to dobry przyklad, wioslarze, Brad Pitt z Fight Club :)

                                Jesli uda ci sie to osiagnac w kilka miesiecy bez silowni to szacun. Fotka z przed i po mile widziana.

                                Nie napisales dlaczego to robisz?
                    • aandzia43 Re: Udało ci się 10.04.12, 00:36
                      > Natomiast sam fakt braku odpowiedniej ilości przynajmniej dorównujących poziome
                      > m kandydatów dla przeciętnych kobitek wynika z rozkładu statystycznego cech w p
                      > opulacjach samców i samic ssaków, więc także ludzi

                      Fakt. I dlatego, jak świat światem, spora część kobitek brała odpowiedzialność za cały ten bałagan zwany małżeństwem, domem i rodziną. I brać będzie na wieki wieków amen. Czy odbywać się to będzie oficjalnie, jak w czasach obecnych, czy pod egidą niezbędnego w pewnych systemach społecznych figuranta zwanego "głową rodziny" :-)

                      z drugiej strony rozkładu wśród ludzi najwyższej inteligenc
                      > ji jest także dominacja facetów nad kobitkami.

                      Fakt. I dlatego takiemu autentycznemu geniuszowi trudno znaleźć sobie kobitkę dorównującą mu geniuszem. Ale jak wiemy (posiłkując się pobieżną chociażby znajomością płci męskiej) szczęśliwie dla tych panów, raczej nie szukają oni równych sobie kobitek. A na pewno nie cierpią z powodu braku takowych w swoim życiu ;-)

                  • yoric Re: Udało ci się 08.04.12, 20:30
                    > Kobiety wcale nie odrrzucaja wzorca mocnego, mądregto faceta, tylko odkrywaja,
                    > że faceci, w swojej większości, są słabi, niezaradni, pozbawieni pewności siebi
                    > e i głupsi od nich. Z koniecznosci kobiety musza przejmować odpowiedzialność za
                    > związek i jego utrzymanie. To jest przyczyną rozczarowań.

                    zgadza się. Kobieta potrzebuje faceta w różnych sensach (siły fizycznej, zaradności, zarobków, itd.) "silniejszego" od siebie. Im silniejsza kobieta, tym mniej facetów spełnia jej wymagania, co już jest problemem; dodatkowo ci co spełniają niekoniecznie są zainteresowani stałym związkiem, a jeśli już, to mają przy wyborze inne kryteria. Jasne, że taka kobieta jest sfrustrowana. Ale za to może się realizować zawodowo i stać ją na wyjazd na Bali.
                    • zonaikochanka Re: Udało ci się 09.04.12, 10:08
                      Doskonale wiecie, czego potrzebuje kobieta... A kobiety, przynajmniej niektóre, potrzebują też przyjaciela i kochanka, najlepiej w jednej osobie - męża.
                      • sabat77 Re: Udało ci się 09.04.12, 10:45
                        Wybacz im :) Mezczyzni sa bardzo techniczni w mysleniu, byliby najszczesliwsi na swiecie gdyby istnial podrecznik zawsze skutecznych i jednoznacznych metod uwodzenia. Wielu, statystycznie wielu facetow jest ukierunkowana na cel. Taka ewolucyjna pamiatka po polowaniu. Nie chce nam facetom zmiescic sie w glowie jakie wy kobiety potraficie byc zmienne, zroznicowane, skomplikowane.
                        Nie jednoznacznej odpowiedzi na to czego chca kobiety, bo kazda moze chciec czegos innego, i to jeszcze zalezy kiedy i gdzie :)
                        • zonaikochanka Re: Udało ci się 09.04.12, 11:18
                          Zastanawiam się, czy to nie jest ślepa uliczka - założenie, że kobiety potrzebują w związku czegoś innego niż mężczyźni. U obu stron ważne jest zaangażowanie, szczerość, poczucie humoru, inteligencja, erotyczna fascynacja, wymieniając to, co mi przychodzi do głowy na poczekaniu.
                          • that.bitch.is.sick Re: Udało ci się 09.04.12, 11:28
                            zonaikochanka napisała:

                            > Zastanawiam się, czy to nie jest ślepa uliczka - założenie, że kobiety potrzebu
                            > ją w związku czegoś innego niż mężczyźni. U obu stron ważne jest zaangażowanie,
                            > szczerość, poczucie humoru, inteligencja, erotyczna fascynacja, wymieniając to
                            > , co mi przychodzi do głowy na poczekaniu.

                            To nie jest ślepa uliczka. Mężczyźni na ten przykład potrzebują atrakcyjności partnerki dość rozpaczliwie, kobiety tego nie rozumieją bo same nie mają z tym aż takiego problemu. Stąd nieporozumienia pt.:czemu on mnie nie kocha z moją nadwagą.. Takich niuansów w których się średnio rozumiemy jest multum.
                            • potwor_z_piccadilly Re: Udało ci się 09.04.12, 12:08
                              that.bitch.is.sick napisała:

                              > Takich niuansów w których się średnio rozumiemy jest multum.

                              Na przykład coś w ten deseń
                              www.youtube.com/watch?v=Wgo8ePtRLe0
                              Miłego dyngusa.
                        • yoric Re: Udało ci się 09.04.12, 13:26
                          > Nie jednoznacznej odpowiedzi na to czego chca kobiety, bo kazda moze chciec czegos innego,

                          o, tak się może wydawać, jak się patrzy po wierzchu. Tymczasem zdecydowana większość ma bardzo precyzjnie zdefiniowane preferencje.

                          > i to jeszcze zalezy kiedy i gdzie :)

                          a to już bliższe prawdy.
                          • sabat77 Re: Udało ci się 09.04.12, 14:23
                            yoric napisał:

                            > o, tak się może wydawać, jak się patrzy po wierzchu. Tymczasem zdecydowana więk
                            > szość ma bardzo precyzjnie zdefiniowane preferencje.

                            Ale różne.
                            Przykładowo - jako młody chłopak pisałem wiersze. Na pewną niewielką grupę dziewczyn to działało jak magnes, a cała reszta płakała ze śmiechu :)
                            Twierdzę, że to nie jest takie proste.
                            My mężczyźni też szukamy w życiu różnych typów kobiet, czemu miałoby tak nie być z kobietami. Jasne że są jakieś mainstreamy, ale to jest przynajmniej kilka grup.
                            Wiedzą o tym twórcy boysbandów i dobierają chłopaków w zespole pod te główne nurty zainteresowań.

                            A i tak"w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz"...
                            • yoric Re: Udało ci się 09.04.12, 15:06
                              > pisałem wiersze. Na pewną niewielką grupę dzie
                              > wczyn to działało jak magnes, a cała reszta płakała ze śmiechu :)

                              i ile z tych dziewczyn zaliczyłeś? ;)

                              > My mężczyźni też szukamy w życiu różnych typów kobiet

                              tak, tak, wiem. Tak samo typów porno jest zatrzęsienie, w głowie może się zakręcić od różnorodności stron specjalistycznych: stare, grube, włochate, w ciąży, itd. A jakieś 95% kliknięć jest w straight sex z młodymi laskami o dużych cyckach.
                              • sabat77 Re: Udało ci się 09.04.12, 15:15
                                Niestety, zadna mi sie nie podobala :)
                                dlatego moja burzliwa kariera poety szybko legla w gruzach...
                        • bigbadpig Re: Udało ci się 10.04.12, 13:02
                          Uwodzenie samo w sobie jest wartością, świetną zabawą, wyzwaniem, szansą na sprawdzenie 'ile jestem wart'

                          Myślę, że grupa najszczęśliwszych
                          > na swiecie gdyby istnial podrecznik zawsze skutecznych i jednoznacznych metod uw
                          > odzenia.

                          nie jest jedyną popularną opcją wśród mężczyzn.
                          Wśród moich znajomych chyba popularna jest postawa, wg. której pierwsze rozmowy z upatrzoną kobietą, początkowe przebijanie się przez jej ostrożność, poznawanie kim jest w warstwie relacji doświadczeniem cennym i ekscytującym jak 'początki' w warstwie łóżkowej.

                          Koncepcja, instrukcji do zdobywania kobiet - musiałaby zakładać brak osobowości u tychże, uwierz mi nie wszyscy mężczyźni marzą tylko o tym aby się dobrać do dupy choćby warzywom.
                • aandzia43 Re: Udało ci się 09.04.12, 19:50
                  > Upadają budowane przez tysiąclecia zasady współżycia społecznego, zastępowane s
                  > yntetycznymi "humanistycznymi" wzorcami. Niby lepszymi - niestety słabo sprawdz
                  > onymi w praktyce.

                  Na przestrzeni owych tysiącleci obowiązywały różne zasady współżycia społecznego. Nie ma w tym względzie jednej ścieżki ewolucyjnej. Raczej bezładne kręgi. Za chwilę możemy ocknąc się w epoce wiktoriańskiej, w kręgu, gdzie obowiązuje prawo przypominające szariat lub w gorącym klimacie polowań na czarownice. Jeśli coś zaistniało już kiedyś, zaistnieje jeszcze nie raz.

                  Wszędzie wokół mnie ludzie mają p
                  > roblemy ze stworzeniem jakiegokolwiek związku, bo zamiast jednej recepty tak ja
                  > k dawniej mają ich teraz tysiące.

                  Trwałośc niegdysiejszych związków to w jakichś 90% wynik niemożności jednoznacznego i oficjalnego ich rozerwania, a nie jednej jedynej, a zawsze sprawdzającej się recepty na związek. Naprawdę nie trzeba grzebac w historii głęboko, żeby znaleźc sobie kupę przykładów na to, że jak ktoś był bogaty, nie był psycholem i nie był związany z psycholem i nie miał wątpliwej przyjemności życ w jakimś pier...ym talibanie, to wcale nie mieszkał całe życie pod jednym dachem i wcale nie żył w jednym związku ze ślubnym/ą, jeśli w którymś momencie drogi im się zaczęły rozchodzic. Ileż było par, które ma się rozumiec nei rozwodziły się, ale kulturalnie schodziły sobie z drogi prowadząc oddzielne życia i nie widując się czasem po wiele lat? To ci, co sobie mogli na to pozwolic. Reszta mogła tylko zazdrościc, gryźc pazury z wściekłości i mieszkac na kupie z nielubianym i, w gruncie rzeczy, obcym człowiekiem. Ale oczywiście mit "złotego wieku" dla ludzkich obyczajów związkowych nęcący jest ;-P Rozumiem. A właściwie: ni cholery nie rozumiem.
        • aandzia43 Re: Męskie rady dla kobiet;) 09.04.12, 19:33
          Zadaniem kobiety jest próbować spapuciować swojego faceta, a zadani
          > em faceta jest się nie dać.

          Podobnie, jak zadaniem mężczyzny jest próbowac zamknąc wybrankę w klatce, z łańcuszkiem u nogi (w wersji wypasionej: w złotej klatce, ze złotym łańcuszkiem u nogi), a zadaniem kobiety drapac pazurami po twarzy, uciekac i wyślizgiwac się jak węgorz. Inaczej: "będziesz tylko moja i nikt inny nie będzie mógł nawet podziwiac cię ze zbyt bliskiej odległosci" contra "chyba cię pogięło, lecę i nie wiem, kiedy wracam, a tej bluzki z dekoltem po pępek nie zdejmę" ;-)
          Nie uwzględniłam np. ortodoksów muzułmanów i innych ortodoksów. Zakładam, że gra miłosna możliwa jest tylko w sytuacji, gdy jedna strona może powiedziec "nie". W pozostałych przypadkach mamy do czynienia z mniej lub bardziej ludzkim traktowaniem zwierzęcia domowego. Bez względu na płec.
          • sabat77 Re: Męskie rady dla kobiet;) 09.04.12, 21:09
            Oboje macie rację, jednak w obu przypadkach może dojść do takiego spapuciowania lub takiego złańcuszkowania, że jedynym polem manewru jest zejść z linii strzału na bok. Nie można się wiecznie cofać, kiedyś będzie ściana.
            Z osobistych doświadczeń wiem, że te najbardziej zniewolone przez mężów, narzeczonych - lgnęły do mnie najbardziej w sensie emocjonalnym.
            Także te, najczęściej zdradzały - o czym wiem.
            W sumie, ze spapuciowanymi panami rzecz ma się podobnie. Przychodzi taki etap, że przestaje się mieć ochotę grać dalej w tą grę i przysłowiowa pierwsza lepsza ma swoje pięć minut.

            Więc czy warto aż tak szarżować na swojego partnera życiowego ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja