a to mój - a raczej nasz problem .........

15.06.04, 10:40
Brak seksu dotyczy naszego związku - ha i to jak najbardziej. Problem jest po
stronie ... no własie juz sama nie wiem . Kiedyś było ok, ale nigdy nie było
rewelacyjnie . Teraz to już tragedia . Zacznę może od tego , że mamy inne
upodobania w łóżku i dlatego nigdy nie było rewelacyjnie . Niestety mój facet
ma przedwczesny wytrysk i to przede wszystkim zniechęca mnie do seksu z nim:(
do lekarza nie pójdzie bo jest to droga impreza - mamy małego synka i ja
jestem w domku musi starczyc z jednej pensji itd itp ....Moglibyśmy próbować
i kombinować co czasem robimy , ale ja po takim "seksie" zniechęcam się do
następnego dlatego że nasze współżycie kończy się zaspokojeniem tylko jednej
strony .
Nie wiem co mam jeszcze napisać może tylko to że poza tym jesteśmy w udanym
związku .

pozdrawiam i czekam na Wasze rady
    • twoofus Re: a to mój - a raczej nasz problem ......... 16.06.04, 13:33
      problem chyba lezy w Twoim nastawieniu - wiesz ze on ma problem i nie starasz
      sie mu pomoc. sama mowisz ze po "kombinowaniu" zniechecasz sie do nastpanych
      prob. niestety nie ma mozliwosci zeby to od razu zmienic, potrzeba na to czasu
      i Twoich checi (bo domyslam sie ze jemu zalezy na zmianie tego stanu rzeczy).
      Choc pewnie znajda sie tacy ktorzy Ci doradza poszukanie innego faceta do seksu
      • renik.w Re: a to mój - a raczej nasz problem ......... 16.06.04, 15:47
        zgadzam się , że problem tkwi w moim nastawieniu - jednak długo próbowaliśmy -
        kiedys uprawialiśmy seks duużo częściej ( na początku kiedy jeszcze byliśmy
        sobą mocno zauroczeni :O)) i chociaż był to dosyć regularny seks i byłam wtedy
        baaardzo cierpliwa nic sie nie zmieniało :( teraz kiedy zakochanie minęło i
        pozostała przyjaźń i codzienność brakuje juz mi tej cierpliwości . Nie pisze tu
        o m/cach tylko o latach .
    • woman-in-love Re: a to mój - a raczej nasz problem ......... 16.06.04, 22:05
      Dobre jest to, że w ogóle "startujecie". Możesz troche pokierować akcją.
      Powstrzymac go, spowolnic, w ogóle męzczyzna wolniej dochodzi, kiedy jest "na
      dole". No i pamietaj przypomniec mu, ze ma jeszcze ręce i ...inne środki wyrazu.
      • marcin1973 Re: a to mój - a raczej nasz problem ......... 17.06.04, 02:04
        Woman-in-love jak ja jestem na dole, to dochodzę błyskawicznie:--)))) wiec to
        nie ogólna reguła:)); a gdy jetem na górze, to potrafię się idealnie
        kontrolować..no chyba że emocje ponoszą, ale to sporadycznie;)
        Marcin

        woman-in-love napisała:

        > Dobre jest to, że w ogóle "startujecie". Możesz troche pokierować akcją.
        > Powstrzymac go, spowolnic, w ogóle męzczyzna wolniej dochodzi, kiedy jest "na
        > dole". No i pamietaj przypomniec mu, ze ma jeszcze ręce i ...inne środki
        wyrazu
        > .
        • woman-in-love Re: a to mój - a raczej nasz problem ......... 17.06.04, 08:33
          Zapomniałam, że "man" na dole z całkowitym zakazem poruszania sie :-)))) a wtedy
          kobieta może sterować i nadać sprawie odpowiednie tempo. W ogóle nie pasuje mi
          tu słowo: "cierpliwośc". W takim przypadku, kiedy trzeba ZGRAĆ dwie osoby -
          potrzebne jest twórcze, obserwujace i inter-aktywne podejście, a nie ocenianie i
          grymaszenie. Owocnych poszukiwań i wszystkiego najdłuzszego :-))))
          • renik.w Re: a to mój - a raczej nasz problem ......... 17.06.04, 10:23
            pozycja z "manem" na dole to nasz standard :) niestety nie działa specjalnie -
            kurcze mam obawy że tu jest potrzebny specjalista - seksuolog - chyba trzeba
            będzie jakoś zaoszczędzić kaske
    • jacekkur Re: A może inaczej... 21.06.04, 19:22
      I nie chodzi mi o szukanie nowych pozycji, czy stosowanie pomocy naukowych...
      Proponuję uruchomienie szarych komórek czyli: analizę przyczyn obecnej sytuacji.
      A jest tak: dziewczyna nie osiąga orgazmu i nie rozumie dlaczego jej partnerowi
      na tym nie zależy. e by tak wspólnie pomysleć o tym, że najwięcej satysfakcji
      daje DAWANIE SATYSFAKCJI. Bowiem brać każdy potrafi, ale znaleźć radość w tym,
      że kobieta pode mną woje się z rto naprawdę prawdziwa i najgłębsza rozkosz.
      Kochani! Zapomnijmy o sobie! Pamiętajmy, że dobry seks to taki seks, w ktorym
      wasi partnerzy osiągają spełnienie. To fakt, że oni (one) fruwają pod sufitem
      powinien dać wam maksimum satysfakcji i dopiero wówczas spodziewajcie się
      nagrody...
Pełna wersja