sex nie jest taki wazny

29.03.12, 09:31
dostrzegam tutaj zdecydowanie jednostronne ujecie rzeczywistosci. sex naprawde nie jest taki wazny. i mowie to z wlasnego doswiadczenia mezczyzny mlodego zdrowego ktory lubi sex. sam znajduje sie w dlugim zwiazku w ktorym bywalo bardzo zle w sexie (raz, dwa razy na miesiac z laski) a mimo to potrafilem sie dostosowac do tej sytuacji i kiedy sa dzieci to naprawde dosyc latwe ( bez zdrad naturalnie) a teraz mimo ze sytuacje pod wzgledem seksualnym mam idealna wrecz to zwiazek jest w powaznym kryzysie. sex nie wystarczy zeby zwiazek utrzymac, ani jego brak nie moze rozbic rodziny. dziwie sie obecnym tu emocjom naprawde.
    • elsa33 Re: sex nie jest taki wazny 29.03.12, 09:55
      chcesz powiedzieć , że macie idealny seks w momencie kiedy związek się sypie? Kogo ty chcesz oszukać chłopie?
    • bibe08 Re: sex nie jest taki wazny 29.03.12, 11:27
      Jeśli jest tak jak mówisz to nic tylko się cieszyć. Ale nie wszystkim tak jak Tobie się udaje, więc może byś ich nie kopał.
    • proto Re: sex nie jest taki wazny 29.03.12, 12:15
      Mi też tu coś nie pasuje.

      Rozwiń temat,
    • pulseras Re: sex nie jest taki wazny 29.03.12, 12:26
      Bogaci też mówią, że pieniądze nie mają aż takiego znaczenia :P. Parafrazując fraszkę Kochanowskiego, "...nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz...".
      • gomory Re: sex nie jest taki wazny 29.03.12, 14:23
        Polemizowalbym.
        Bogacz mowiac "pieniadze nie maja az takiego znaczenia" ma na mysli "mam ich tyle, ze juz nie maja dla mnie znaczenia". Kasa nie jest wrodzona i jest istotna niemalze dla kazdego.
        Gdy ktos mowi "seks nie jest taki wazny" deklaruje tylko swoje zdanie. Najprawdopodobniej taka ma wrodzona potencje i tyle. To wcale nie przeszkadza temu, ze np. jego zona i dajmy na to hydraulik moga uwazac cos zupelnie odwrotnego :).
        • yoric Re: sex nie jest taki wazny 30.03.12, 12:43
          > To wcale nie przeszkadza temu, ze
          > np. jego zona i dajmy na to hydraulik moga uwazac cos zupelnie odwrotnego :).

          ah ten polski hydraulik!!
    • sabat77 Re: sex nie jest taki wazny 29.03.12, 15:41
      Kazdy ma troche inny system wartosci. Dla mnie zawsze byl, jest i bedzie najwazniejszy. Rozumiem tez, ze dla kogos moze byc niewazny. Grunt zeby spotkac kogos kto mysli podobnie.
      • kag73 Re: sex nie jest taki wazny 29.03.12, 18:41
        sabat77 napisał:

        > Kazdy ma troche inny system wartosci. Dla mnie zawsze byl, jest i bedzie najwaz
        > niejszy. Rozumiem tez, ze dla kogos moze byc niewazny. Grunt zeby spotkac kogos
        > kto mysli podobnie.

        Sabat, dla Ciebie jest wazny, bo go nie masz, 2x na 3 lata to ZERO. Autorowi watku latwo mowic, ze jest nie wazny, bo seks ma, w dlugoletnim zwiazku pare miesiecy 2x w miesiacu to jeszcze nie brak seksu, bo po pierwsze najdl sie co nieco wczesniej i teraz znowu jada.
        Zgodze sie jednak, ze seks to za mala, zeby zbudowac udany zwiazek, ale, jak dla mnie, bez seksu tez sie nie da. Oczuwiscie inni moga miec inaczej. Niemniej jednak wypowiedz autora mnie nie przekonuje, mowi, ze seks jest niewazny ale ma o calkiem sporo. Dla mnie tez zazwyczaj seks nie jest wazny jak go mam, ale biada, zeby go nie bylo troche dluzej niz dwa tygodnie, bo wtedy szlag mnie trafia i o niczym innym nie potrafie myslec ;)
    • that.bitch.is.sick Re: sex nie jest taki wazny 29.03.12, 16:44
      ja też nie kupuję tej wypowiedzi. Jesteśmy istotami biologicznie zaprogramowanymi w określony sposób. Historia ludzkości dowodzi jak seks jest ważny, jednostkowe doświadczenia niczego tu nie dowodzą.
      • urquhart co jeszcze nie ważne? 29.03.12, 17:52
        that.bitch.is.sick napisała:

        > ja też nie kupuję tej wypowiedzi. Jesteśmy istotami biologicznie zaprogramowany
        > mi w określony sposób. Historia ludzkości dowodzi jak seks jest ważny, jednostk
        > owe doświadczenia niczego tu nie dowodzą.

        Też nie kupuję :)
        Generalnie co do takich deklaracji kiedyś uśmiałem się kiedy podobny wątek jakaś pani wytoczyła na emamę jak to sesk nie jest ważny, że inne to mają mężów nieempatycznych zboczeńców a ona ma ideała który to ją rozumie i wcale nie naciska. Panie zgodnym chórem odpowiedziały że jest naiwną idiotką a mąż pewnie od dawna posuwa inną :)

        Czy skoro naukowo potwierdzono że jacyś hinduscy jogini moga nie jesć i nie pić tygodniami a podobno i latami i są tacy ludzie to dowód że jedzenie jest już nieważne?
        wyborcza.pl/1,75476,7869113,Nie_je__nie_pije__a_zyje.html
        • tomek321w Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 08:25
          jedzenie jest wazne ale nie zaryzykowalbym twierdzenia ze jak ktos dobrze gotuje to spedze z nim zycie z tego powodu a jak nie umie gotowac to w zadnym razie nie moge z nim byc. a sex jest przeciez tego typu potrzeba (biologiczna) a nawet mniej wazna od jedzenia, wiec sprobujcie zastosowac ta argumentacje i wyjdzie jak ona jest prymitywna. ja naprawde lubie sex i bylo mi ciezko wtedy gdy go praktycznie nie bylo (a trwalo to ponad 3 lata) ale nie wyobrazam sobie by moc powiedziec ze niedostateczne niezaspokojenie jednej mojej potrzeby biologicznej upowaznia mnie do porzucenia mojego dziecka i rodziny (jesli wszystko inne jest ok). i teraz rzeczywiscie w sexie mam naprawde dobrze (zwlaszcza po tym dlugim niedoborze) ale wlasnie teraz mysle o rozstaniu na powaznie bo w niczym sie w moim zwiazku nie uklada poza sexem ktory jest odlotowy. w zwiazku z tymi argumentami moge powtorzyc moja teze ze sex i rodzina to rzeczy calkowicie niezalezne, moga sie stykac lub nie, nie sa powiazane w zaden sposob. i tyle
          • urquhart Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 08:41
            tomek321w napisał:
            > moim zwiazku nie uklada poza sexem ktory jest odlotowy. w zwiazku z tymi argume
            > ntami moge powtorzyc moja teze ze sex i rodzina to rzeczy calkowicie niezalezne
            > , moga sie stykac lub nie, nie sa powiazane w zaden sposob. i tyle

            Taaa, zwłaszcza u człowieka nieszczęśliwego, który nie potrafi zawalczyć o szczęście.
            Czytając twoje stare posty widzę że ty w ogóle masz podejście że ty i twoje potrzeby nie są ważne, liczą się potrzeby innych, rodziny.
            I twoja teza to jedynie konsekwentna tego racjonalizacja, a baby nie traktują ciebie lepiej niż ty traktujesz sam siebie, czyli ogólnie bardzo marnie.
            • elsa33 Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 09:48
              ale człowieku, jak możesz mieć odlotowy seks z kobietą, z którą nie układa ci się w życiu? Wytłumacz mi to bo mi się to w głowie nie mieści. Seks to wisienka na torcie szczęśliwej relacji
              • hello-kitty2 Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 10:05
                No dobra tomek a powiedz (na czym forum moze skorzystac) jak po ponad 3 latach prawie bez seksu udalo ci sie przywrocic odlotowy seks? Jakas pomoc osob trzecich byla i dlatego teraz sie nie uklada i myslisz o rozstaniu?
                • kag73 Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 12:05
                  hello-kitty2 napisała:

                  > No dobra tomek a powiedz (na czym forum moze skorzystac) jak po ponad 3 latach
                  > prawie bez seksu udalo ci sie przywrocic odlotowy seks? Jakas pomoc osob trzeci
                  > ch byla i dlatego teraz sie nie uklada i myslisz o rozstaniu?

                  No, nie przesadzajmy, seks 1x czy 2x w miesiacu przez jakis czas to jeszcze nie brak seksu. Pewnie dziecko/dzieci male byly, zona zajechana, to wszystko. teraz odpoczela, dzieci podrosly znow idzie.
                  Dlaczego sie teraz nie uklada, nie wiem. Pewnie zona za duzo kasy wydaje albo za duzo seriali oglada ;)
                  Albo maja inne priorytety i plany zyciowe, to tez mozliwe, co nie zmienia faktu, ze w lozku moze byc goraco, bo byc moze nie ma wiekszych klotni, tylko kazde(albo tylko on) po cichutku sie w..wia czy cos mu nie pasuje. A niektorzy jeszcze maja tak, ze jak sie kloca to sie w lozku namieynie godza, wszystko sie zdarza.
                • vitek_1 Re: co jeszcze nie ważne? 31.03.12, 21:56
                  hello-kitty2 napisała:

                  > No dobra tomek a powiedz (na czym forum moze skorzystac) jak po ponad 3 latach
                  > prawie bez seksu udalo ci sie przywrocic odlotowy seks?

                  Zmienił partnerkę? ;)

                  > Jakas pomoc osob trzecich byla

                  pomoc osób trzecich w seksie, niezłe. To się nazywa trójkącik czy jakoś tak :)))
              • aandzia43 Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 21:45
                elsa33 napisała:

                > ale człowieku, jak możesz mieć odlotowy seks z kobietą, z którą nie układa ci s
                > ię w życiu? Wytłumacz mi to bo mi się to w głowie nie mieści. Seks to wisienka
                > na torcie szczęśliwej relacji


                To jest jak najbardziej możliwe. Nie wartościuję i nie prorokuję, czy taki związek ma przyszłośc, ale zdarza nierzadko.
              • potwor_z_piccadilly Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 23:04
                elsa33 napisała:

                > Seks to wisienka
                > na torcie szczęśliwej relacji

                Wydrukujcie to tłustym drukiem szanowni forumowicze, opatrzcie gustownym szlaczkiem i na ścianę.
            • mujer_bonita Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 11:00
              urquhart napisał:
              > Taaa, zwłaszcza u człowieka nieszczęśliwego, który nie potrafi zawalczyć o szcz
              > ęście.
              > Czytając twoje stare posty widzę że ty w ogóle masz podejście że ty i twoje pot
              > rzeby nie są ważne, liczą się potrzeby innych, rodziny.
              > I twoja teza to jedynie konsekwentna tego racjonalizacja, a baby nie traktują c
              > iebie lepiej niż ty traktujesz sam siebie, czyli ogólnie bardzo marnie.

              Hehe Urqu - znalazł się mężczyna, który przeczy Twojej wizji świata więc od razu trzeba go zdyskredytować, bo się dysonans poznawczy zrobił? :D :D :D

              A Tomek ma sporo racji - u większości z nas o decyzjach życiowych zaważa więcej niż jeden czynnik. Oczywiście Ty Urqu jesteś inny - jak napisałeś sam o sobie ostatnio Ciebie interesuje tylko jedno. Innych więcej. Ciężko to zrozumieć czy nawet po prostu przyjąć do wiadomości?

              Na samym seksie może Ty potrafisz zbudować 'związek' - inni niekoniecznie. Może być zajebisty seks i zero ponadto. Nie pojawi się Twoja sławetna funkcja 'więzioTWÓRCZA'. I tak - istnieją ludzie (w tym mężczyźni) potrafiący myśleć o potrzebach innych i nawet stawiać je ponad swoimi, bez płacenia za to seksem ;)
              • elsa33 Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 11:15
                dla mnie nie ma "odlotowego seksu" bez dobrej realcji. No tak ale "odlotowy seks" dla Tomka widocznie znaczy zupełnie co innego
          • sea.sea Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 11:18
            Napisz może coś więcej o tym jak to się stało, że nastąpiła transformacja "super związek, seks do bani" w "super seks, związek do bani" bo ja sobie tego zupełnie nie potrafię wyobrazić...
          • bi_chetny Re: co jeszcze nie ważne? 30.03.12, 16:21
            tomek321w napisał:
            > jedzenie jest wazne ale nie zaryzykowalbym twierdzenia ze jak ktos dobrze gotuj
            > e to spedze z nim zycie z tego powodu a jak nie umie gotowac to w zadnym razie
            > nie moge z nim byc.

            jasne, można jeść na mieście :)
    • chcesztomasz Re: sex nie jest taki wazny 30.03.12, 17:48
      Kręcisz coś, jesteś albo panną, która mężowi nie daje i chce na siłę udowodnić, że to nie ma żadnego znaczenia albo facetem co nie chce z żoną i jak wyżej.

      Taa, już ja uwierzę, ze było fajnie pięknie i nie bzykaliście się a teraz jest kiepsko ale i tak ci doope nadstawia. Jakoś mocno to naciągane jest.

      Pewnie, że seks to nie wszystko, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek o zdrowych zmysłach tak twierdził.
      • kag73 Re: sex nie jest taki wazny 30.03.12, 19:20
        Ach tam, Tomek nie wie co pisze. Niby seks nie jest wazny to po co go miales 1 czy 2x w miesiacu z laski? Trza bylo zupelnie zrezygnowac. Jasne, juz zapomnials, ze Ci wtedy brak seksu doskwieral. Poza tym tutaj pisza ludzie, ktorzy rzeczywiscie maja seks raz na rok albo raz na pol roku i tak caly czas albo latami. Wiec Ty z Twoja czestotliwoscia sie nie liczysz:)
        Przyjmuje, ze przedtem dluugi czas miales regularnie i teraz znow masz.
        Rodzina sie tak szybko nie rozleci. Teraz seks super ale inne deficyty, nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale to wlasnie to przyciaganie cielesne Cie przy niej trzyma. Zreszta, jasna sprawa, czesto nie mozna miec 100% ale te 40% sie kocha. U Ciebie teraz te 40% to dobry seks, wczesniej kiedy seksu nie bylo...cos innego bylo tym 40%, ktore kochales.
        Dobry seks to za malo, ale bez seksu tez sie nie da. Albo da sie, ale czlowiek niezadowolony albo sfrustrowany bedzie, no chyba, ze nie ma takich potrzeb.

        Chcesztomasz, moze to jego subietktywne odczucie, ze jest kiepsko. Zona nic o tym nie wie, dla niej wszystko gra.
    • aandzia43 Re: sex nie jest taki wazny 30.03.12, 22:01
      Fakt, sam seks nie wystarczy, by utrzymac związek z wszelkimi szykanami (dzieci, długie lata razem, wspólne zamieszkiwanie i inne takie przyjemności), ale już to, jak dużą rolę pełni ten seks w związku, to bardzo indywidualna sprawa. Dla mnie bez seksu nie ma szczęśliwego małżeństwa. Może byc układ lepiej lub gorzej funkcjonujący jakiś czas w konkretnym celu (np. wychowanie dzieci), ale ja tego związkiem nie nazywam. Jak nie mam z partnerem erotycznej więzi, to inne więzi mi nie wystarczają. Kumplostwo i przyjaźń rzecz wielce istotna (tak się szczęśliwie złożyło, że są obecne w moim małżeństwie), ale bez seksu to tylko kumplostwo i przyjaźń. Ale oczywiście rozumiem, że inni mają inne odczucia w temacie, a w związku z tym inne poglądy.
      Dorzucę jeszcze tylko, że podejście do sprawy, jakie reprezentuję, jakimś sposobem nie przeszkadza mi po 25-ciu latach małżeństwa miec pewnośc, że moim najlepszym przyjacielem jest mój mąż, i że z nikim nie spędza mi się tak dobrze wolnego czasu, jak z nim właśnie. Chcę przez to powiedziec, że seks na pulpicie (pozdrawiam, Glam :-)) nie jest prostą drogą do zezwierzęcenia i braku ładu w życiu.
      • vitek_1 Re: sex nie jest taki wazny 31.03.12, 21:51
        Miło przeczytać że ktoś jest tak zadowolony i pogodzony ze swoim życiem jak aandzia.
        Jednak nie tylko syf jest na świecie [zdziwiony]
        • tomek321w Re: sex nie jest taki wazny 02.04.12, 12:18
          oczywiscie ze zwiazek w ktorym ludzie zyja w calkowitym celibacie np przez kilka lat nie jest do konca normalny. ale mi chodzilo o to ze sex sie zmienia ciagle. jest 2 partnerow i jest dobry tylko wtedy kiedy oboje maja na niego ochote. a to sie zdarza dosyc rzadko w zwiazku, zawsze na poczatku potem czesto znika nawet na dluzej potem znowu sie pojawia i znowu znika ( moj dobry sex teraz za miesiac moze sie skonczyc). to nie zalezy od nas po prostu do konca tylko od hormonow wydarzen zyciowych i innych czynnikow ( w przypadku mojej zony okazalo sie ze to byla kwestia hormonalna, po prostu kiepscy ginekolodzy byli) chodzi o to ze zwiazku rodziny nie mozna budowac na czyms tak ulotnym i niestabilnym. bo wiadomo ze poziom pozadania bedzie nieustannie fluktuowal a rodzina wymaga stabilnosci pewnosci zaufania. o tym pisalem wczesniej. a jak mowilem teraz mam super sex(bardzo czesto i bardzo wyuzdany) a mimo to dostrzegamy z zona ze nasze rozne spojrzenie na wychowanie dziecka ktore dorasta i na sprawy zyciowe moze doprowadzic do rozstania (chodzimy na terapie nawet) mimo ze sex jest wspanialy. wiec to jak mowilem sa 2 rozne rzeczy.
          • eudajmonika Re: sex nie jest taki wazny 02.04.12, 16:40
            [...]chodzi o to ze zwiazku rodziny nie mozna budowac na czyms tak ulotnym i niestabilnym. bo wiadomo ze poziom pozadania bedzie nieustannie fluktuowal a rodzina wymaga stabilnosci pewnosci zaufania [...]

            Pod tym bym się podpisała, z takim jednak zastrzeżeniem, że w ponowoczesności w długoletnich związkach większość spraw jest słabo stabilna: status społeczny, role kulturowe, obowiązujący paradygmat, nie mówiąc o hormonach, modach, zdrowiu i urodzie - wszystko nieustannie podmywa fundamenty długoletnich związków.
            --
            Dzięki za wątek - przywraca, choćby na chwilę, właściwy horyzont i proporcje :-)
    • eudajmonika Re: sex nie jest taki wazny 02.04.12, 16:28
      Chyba nie powinieneś się dziwić. Tutejsi bywalcy, paradoksalnie, w większości prezentują bardzo podobny punkt widzenia jak Ty, tzn. koncentrując się na niedostatkach, słabiej dostrzegają, albo zwyczajnie nie doceniają mocnych stron związku. Ty masz urozmaicony i częsty seks, ale brakuje Ci ciepła, wspólnych pasji, zrozumienia [niepotrzebne skreślić], inni zamiast seksu wspólnie uprawiają hobby, sport, albo dzieci i też nie widzą jak im fajnie rośnie, bo wszystkie owoce zarastają ciernie bezseksia.

Pełna wersja