Seksizm

08.04.12, 18:35
Jeden z internautów zarzucił moim książkom i blogowi seksizm. Wcale temu nie zaprzeczam. Jestem skrajnym seksistą, czyli uważam, że płeć determinuje ludzkie zachowanie. Według mnie mężczyzna powinien być przywódcą stada, a więc silny, mądry i zaradny. Powinien umieć zapewnić swojej kobiecie i potomstwu wygodne życie tak, żeby jego kobieta nie musiała pracować na dwa etaty, a wieczorem skonana kłaść się do łóżka, mając w perspektywie jeszcze małżeński obowiązek, na który nie ma siły, ani ochoty. Jaka powinna być zatem kobieta? Oczywiście piękna, zadbana, dobra i mądra. Uważam także, że na dłuższą metę zadowolenie i spełnienie obydwie strony znajdują w małżeństwie, nie w nieformalnych związkach, ani singielstwie.

Jestem więc seksistą i wcale tego nie kryję.
    • yoric Re: Seksizm 08.04.12, 19:25
      Wszystko OK, ale:
      1. Z definicji stado > 1, natomiast przywódca = 1. Co z tymi mężczyznami, którzy nie są przywódcami stada?
      2. Piękno jest względne, tj. jeśli ktoś jest piękny, to dlatego, że ktoś inny jest brzydki. Co z tymi kobietami, które piękne nie są?
      3.
      >Uważam także, że na dłuższą metę zadowolenie i spełnienie obydwie strony znajdują w małżeństwie, nie w nieformalnych związkach, ani singielstwie.

      to popularna opinia, ale czy coś więcej, niż opinia?
    • lilyrush Re: Seksizm 08.04.12, 19:41
      a co z kobietami , które nie dopuszczają opcji zajmowania sie domem i bycia zdana tylko i wyłącznie na męża w kwestii finansowej?
    • zawsze_gabagibagazyl Re: Seksizm 08.04.12, 20:23
      No i fajnie, bądź sobie seksistą. Mam nadzieję,że w życiu towarzyszy Ci kobieta, która jest z tego zadowolona, no i że jesteście oboje szczęśliwi.
      • marek.zak1 Re: Seksizm 08.04.12, 21:28
        Wlaśnie tak jest, Jeśli kobieta ma chęć pracować, jak najbardziej, ale nie dlatego, żeby związać koniec z końcem, bo nieudolny mąż nie potrafi zarobić na rodzinę.
        • zawsze_gabagibagazyl Re: Seksizm 09.04.12, 09:00
          marek.zak1 napisał:

          > Wlaśnie tak jest, Jeśli kobieta ma chęć pracować, jak najbardziej, ale nie dlat
          > ego, żeby związać koniec z końcem, bo nieudolny mąż nie potrafi zarobić na rodz
          > inę.
          Naprawdę się cieszę. Ale jedno jeszcze mnie zainteresowało. Napisałeś,że kobieta ma być piękna, zadbana, dobra i mądra-czy jest to dla Ciebie forma odwdzięczenia się za Twoją dbałość o stado? A co, kiedy np. przestanie być piękna? Czy uznasz pozostałe cechy za wystarczające? W pierwszym poście napisałeś,że mężczyzna musi być mądry. Czy coś, co nazywasz mądrością znaczy dla Ciebie to samo w przypadku mężczyzny i kobiety? Pytam z ciekawości, bo ja rozwiodłam się z takim właśnie przywódcą stada, mam teraz kogoś , dla kogo jestem partnerką i bardzo mi się to podoba.
    • sabat77 Re: Seksizm 08.04.12, 22:05
      Czyli oboje powinni być mądrzy i zadbani. To bardzo piękne założenia. Przyklaskuję im.
      Niestety, jak na złość, wszędzie wokół bieda, marazm i głupota. Nie wyłączając mnie.

      Pytanie jak wybrnąć z tego impasu. Wziąć się do roboty ? Zadbać, zmądrzeć ? Okej, tutaj widzę pole do rozwoju. Ale cóż począć jeśli żona ani piękna, ani dobra ?

      Ludzie otaczający mnie są sumami swoich własnych niedoskonałości. Czy mają do nich prawo, a jeśli nie, jakie widać na horyzoncie rozwiązanie ?
      • marek.zak1 Re: Seksizm 08.04.12, 22:13
        Wszyscy jesteśmy pełni niedoskonalości, ale jako mężczyzna mocno dojrzały i doświadczony, pozwalam sobie formułować pewne uogólnienia. To, że nie są one uniwersalne, to oczywiste,. Dlaczego bieda, marazm, głupota? Przeciez żyjemy wreszcie w wolnej Polsce po tylu latach różnych doświadczeń. Nie jest doskonała, ale czy my tacy jesteśmy?
    • gomory Re: Seksizm 08.04.12, 22:21
      > Jeden z internautów zarzucił moim książkom i blogowi seksizm.

      Ja Twojemu wpisowi zarzucam nie seksizm, a 90% mesjanizm.
      Bylby 100 procentowy gdybys to wszystko wrzucil na sciane FB czy odczytal na YT. Znasz te serwisy? Dzialania z wiekszym rozmachem nie wydaja Ci sie bardziej kuszace?
    • szukammezatki Re: Seksizm 08.04.12, 23:31
      Twoje poglądy są bardzo ograniczone żeby nie powiedzieć śmieszne czy dziecinne. Gdyby miał je każdy facet ludzkość nie rozwinięła by się i nasz poziom rozwoju byłby taki jak poziom goryli albo i gorszy
      • marek.zak1 Re: Seksizm 09.04.12, 07:17
        Spytaj kobiet, pracujących na zmiany w fabryce, czy markecie, a może spełniających się prowadząc tramwaj, czy to, co piszę jest smieszne, głupie, czy dziecinne. Robią to, bo mają mężów nieudaczników/leni/alkoholików itp. Jęsli kobieta chce sie spełniać w ciekawej pracy, jak najbardziej, ale to jest zdecydowana mniejszość. Wiekszość musi wiązać koniec z końcem rodzinne budzety.
        • sabat77 Re: Seksizm 09.04.12, 07:33
          No to moze skoro nie sa bogatymi business woman, albo dobrze oplacanymi menadzerkami w wielkich korporacjach to po prostu same sa leniuchami i nieudacznicami ? Swiat nie jest czarno-bialy. Znam ludzi, ktorzy juz urodzili sie bogatymi i takimi umra. Znam tez takich, ktorzy mimo wielkich aspiracji i wrodzonych zdolnosci nie zdolali sie przebic przez pajeczyne nepotyzmu i bylejakosci oplatajaca rynek pracy. Nie tylko nasz z reszta :)
          Nie zgadzam sie z przedmowca, ze te poglady sa smieszne. One nie sa smieszne, tylko nie przystaja do rzeczywistosci.
          • marek.zak1 Re: Seksizm 09.04.12, 10:53
            Moje poglądy jak najbardziej przystają do rzeczywistości. Pracowalem całe lata w przemyśle, a i teraz mam z przemysłem codzienny kontakt i rozmawiałem z bardzo wieloma aparatowymi/laborantkami/ i innymi, wykonującymi ciężką pracę. Nie było an i jednej, która nie chiałaby zostać w domu i zajmować się dziećmi.
            Menedżerki/dziennikarki/malarki/lekarki to nieistotna mniejszość wszystkich kobiet.
            Spytajcie dziewczyny pracującymi na kasie w Biedronce/Lidlu/Tesco, czy nie wolałyby zająć się domem, gdyby ich facet zapewnil im dobre warunki. Ciekawe co odpowiedzą.
            • sabat77 Re: Seksizm 09.04.12, 11:04
              Byc moze, ale teraz to juz zaklinanie rzeczywistosci. Nie mamy na to wplywu, emancypacja jest faktem. Co wiecej wywalczyly ja ponoc same kobiety.
        • gogolek2 Re: Seksizm 13.04.12, 19:54
          a teraz spytaj facetow ktorzy takie zawody wykonuja? napewno chcieliby byc prezesami bankow, ale przeciez wszyscy nimi nie moga byc; z tego co piszesz mezczyzni powinni wykonywac zawodu ktore pzowola im zarobic, a co z tymi wszystkimi rolami gdzie placa jest niska a praca nieciekawa? Czy sugerujesz ze powinny je wykonywac zony bo przeciez one nie musialyby zarabaic skoroa mezowie by to robili; czyli w koncu i tak kobiety maja do wykonanie te najgorsze prace.....

          marek.zak1 napisał:

          > Spytaj kobiet, pracujących na zmiany w fabryce, czy markecie, a może spełniając
          > ych się prowadząc tramwaj, czy to, co piszę jest smieszne, głupie, czy dziecinn
          > e. Robią to, bo mają mężów nieudaczników/leni/alkoholików itp. Jęsli kobieta ch
          > ce sie spełniać w ciekawej pracy, jak najbardziej, ale to jest zdecydowana mnie
          > jszość. Wiekszość musi wiązać koniec z końcem rodzinne budzety.
    • that.bitch.is.sick Re: Seksizm 09.04.12, 11:34
      marek.zak1 napisał:

      Uważam także, że na dłuższą metę zadowolenie i spełnien
      > ie obydwie strony znajdują w małżeństwie, nie w nieformalnych związkach, ani si
      > ngielstwie.

      Zakładając że większość społeczeństwa to masochiści i kretyni spaczeni katolickim praniem mózgu, to tak, można się zgodzić.
      Marzenia o przewodniku stada i mądrych kobietach które z uśmiechem podporządkowują się jakiemuś mitycznemu samcowi nie skomentuje bo jest to kompletnie nieprawdopodobna utopia:)
    • that.bitch.is.sick Re: Seksizm 09.04.12, 11:40
      marek.zak1 napisał:

      > Jeden z internautów zarzucił moim książkom i blogowi seksizm. Wcale temu nie za
      > przeczam. Jestem skrajnym seksistą, czyli uważam, że płeć determinuje ludzkie z
      > achowanie. Według mnie mężczyzna powinien być przywódcą stada, a więc silny, mą
      > dry i zaradny. Powinien umieć zapewnić swojej kobiecie i potomstwu wygodne życi
      > e tak, żeby jego kobieta nie musiała pracować na dwa etaty, a wieczorem skonana
      > kłaść się do łóżka, mając w perspektywie jeszcze małżeński obowiązek, na który
      > nie ma siły, ani ochoty. Jaka powinna być zatem kobieta? Oczywiście piękna, z
      > adbana, dobra i mądra. Uważam także, że na dłuższą metę zadowolenie i spełnien
      > ie obydwie strony znajdują w małżeństwie, nie w nieformalnych związkach, ani si
      > ngielstwie.
      >
      > Jestem więc seksistą i wcale tego nie kryję.

      I jeszcze dodam, że sytuacja by się diametralnie zmieniła w przypadku wprowadzenia w życie idei dochodu gwarantowanego. Zakładam, że wówczas instytucja małżeństwa całkowicie by zanikła albowiem jest wynikiem walki o zasoby nierównomiernie rozłożone w wyniku takiej a niej innej organizacji społecznej. Ludzie znajdowaliby spełnienie w przelotnych związkach. i generalnie większość aktywności w tym seksualna podejmowane by były dobrowolnie. nikt by nikogo nie zmuszał i nie musiałoby istnieć to forum.
      • marek.zak1 Re: Seksizm 09.04.12, 12:30
        Także by sie zmieniła, gdyby idee rewolucji sowieckiej się zmaterializowały, czyli żony byłyby wspólne.
        Tymczasem jest jak jest i o ile Churchill stwierdził, że demokracja ma wiele wad, ale ludzkość nie wymysliła jeszcze niczego lepszego, ja uważam, że to powiedzenie dotyczy również małżeństwa.
        Mam po prostu dobre doświadczenia, czego i Tobię życzę.
        Marek
    • yoric Re: Seksizm 09.04.12, 13:35
      Nie sposób nie poprzeć Gomorego. To zdumiewające, że w ogóle w tym wątku trwa dyskusja, zważywszy z czym tu mamy do czynienia - a mamy z wygloszeniem ex cathedra poglądów tak dziwacznych i logicznie niespójnych, że autor nawet nie podejmuje próby ich obrony, tylko jedzie na 'ja tak twierdzę' i kontrowersyjności tematu. Coś jakby powiedzieć 'moim zdaniem trzeba tępić Żydów'.

      Zresztą może ja naiwny jestem, a tak naprawdę to każdy szuka swojej niszy - jeden na prawiczka, drugi na pseudo-znawcę :), trzeci na ciepłego empatę, czwarty na marzenie kobiety Glossatora, piąty na brzytwę dowcipu. I tak to się kręci.
      • marek.zak1 Re: Seksizm 09.04.12, 14:35
        Czyli uważasz, że facet nie powinien umieć zapewnić dobrego poziomu życia swojej rodzinie i kobieta tego nie oczekuje?
        Gdy miałem 18 lat też tak uważałem, ale zmienilem zdanie. Teraz, uważam, ze każda dorosła kobieta będzie zawiedziona i rozczarowana, jeśli facet tego nie potrafi i rezultacie pracuje na 2 etaty.
        • sabat77 Re: Seksizm 09.04.12, 14:47
          A nie lepiej, gdy oboje sobie nawzajem pomagają i w razie wpadki jednego, drugie ma czas żeby się pozbierać i znaleźć coś sensownego ? Przy takim rynku jaki mamy obecnie, twierdzenie że stabilność pracy jest jedynie efektem ambicji i pracowitości jest jedynie pobożnym życzeniem.
          Całe zakłady padają, a nowych miejsc pracy nie przybywa.
          Popieram etos pracy, ale w dzisiejszych czasach więcej zależy od szeroko rozumianego lawiranctwa i cwaniactwa niż przyzwoitej, ciężkiej roboty.
          Czyli - facet powinien być cwaniaczkiem albo sypiącym kasą gangsterem, tak ? To jest ten przyzwoity obywatel, element podstawowej komórki społecznej ? :D
          • marek.zak1 Re: Seksizm 09.04.12, 15:36
            Rownouprawnienie stanie się realne, jeśli faceci zaczną rodzić dzieci. Jeśli kobieta jest tak dzielna i chce rodzić dzieci i pracować zawodowo, chylę czoła. To na pewno jest bezpieczniejsze dla finansów, bo jeśli ktoś straci prace, zawsze jest druga pensja. W przeciwieństwie do większości piszących pracowalem cała lata w fabryce, na zmianach i mój kontakt był przede wszystkicm z robotnicami, harujacymi także na zmiany i nienawidzących tejże pracy. Żadna z nich, koleżanki intelektualistki, nie pracowała, bo chciała, żeby spełnić swoje ambicje.
            Kojarzysz zamożnego faceta z gangsterem, lawirantem, czy cwaniaczkiem. Ja takich nie znam.
        • yoric Re: Seksizm 09.04.12, 15:15
          > Czyli uważasz, że facet nie powinien umieć zapewnić dobrego poziomu życia swoje
          > j rodzinie i kobieta tego nie oczekuje?

          uważam, że teza o wyższości małżeństwa jest niczym nie poparta, co więcej, statystyki wyglądają dla niej coraz gorzej.

          Co do reszty, piękno i zamożność to wartości nie absolutne tylko względne - wobec ogółu populacji. Zarabiać dobrze, czyli powyżej średniej, może 49% facetów; względnie ładne może być najwyżej 49% kobiet. Co z tego, że facet *powinien* być zaradny a kobieta piękna, jak statystycznie połowa musi być pod kreską? Na czym polega odkrywczość tezy, że ci, co są nad kreską mają lepiej? Że zamożniejsi mają lepsze laski, a lepsze laski - bogatszych mężów? Serio, to jest to odkrycie?
          Czy chodzi o manifest: dobrze zarabiam i piszę książki? O sorry, książki i bloga.
          • marek.zak1 Re: Seksizm 09.04.12, 17:13
            Cytuję: ,,uważam, że teza o wyższości małżeństwa jest niczym nie poparta"


            Jest poparta moim 34 letnim małżeństwem.
            • zawsze_gabagibagazyl Re: Seksizm 09.04.12, 18:09
              To dużo- te 34 lata(gratulacje), ale i mało, bo trudno wysnuwać tak bardzo generalne wnioski bazując tylko na swoim własnym doświadczeniu. A dlaczego tak? Bo ja tak sądzę.
              • marek.zak1 Re: Seksizm 09.04.12, 19:43
                Dzięki za gratulacje.
                Jest wiele statystyk dowodzących, że ludzie w małżeństwie są bardziej zadowoleni, zdrowsi i żyją dłużej.
                • zawsze_gabagibagazyl Re: Seksizm 09.04.12, 19:55
                  Nie sprecyzowałam, ale moja wątpliwość dotyczyła Twojej pewności, że większość kobiet chce, żeby przywódca stada je utrzymywał. Nie życia w małżeństwie. A tak na marginesie- to też trzeba sprecyzować. >.ludzie w małżeństwie są bardziej zadowoleni, zdrowsi i żyją dłużej.< W szczęśliwym małżeństwie.
    • aandzia43 Idiota czy troll? 09.04.12, 19:54
      I to kompletny idiota, albo prymitywny troll. Dajcie spokój, szkoda klawiatury, nie ma co obniżac lotów.
      • marek.zak1 Re: Idiota czy troll? 09.04.12, 22:03
        To typowe i opisane juz 150 lat temu przez A. Schoppenchauera. Jak się z kimś nie zgadzamy, a argumentów brak, należy mu ubliżyc.
        • aandzia43 Re: Idiota czy troll? 10.04.12, 00:26
          "Nie zgadzać się" i argumentować to ja mogę z panami: Gomorym, Yorickiem, Kawitatorem, Bigbadbigiem i jeszcze kilkoma innymi (że się tak skupię tylko na udzielających się na forum panach). Na argumenty trzeba sobie zasłużyć - to typowe i znane od zarania dziejów (i zapewne też opisane przez jakieś znane nazwisko).
        • gomory Re: Idiota czy troll? 10.04.12, 00:52
          > To typowe i opisane juz 150 lat temu przez A. Schoppenchauera. Jak się z kimś nie zgadzamy, a argumentów brak, należy mu ubliżyc.

          Ja z kolei znam jego twierdzenie dokladnie odwrotne - w "Erystyce" opisal to jako nieuczciwe w dyskusji. Z ciekawosci - w ktorej swej publikacji podwazyl i zalecal takie zachowanie?
          • marek.zak1 Re: Idiota czy troll? 10.04.12, 07:34
            Tak, to Erystyka. Sposób 38 i ostatni. Cytuję: Jeśli się spostrzega, że przeciwnik jest silniejszy i w końcu nie bedzie się miało racji, atakuje go sie w sposób osobisty,obraźliwy i grubiański.
            Nazwanie mnie idiotą (trollem) jest to typowy przykład, tym łatwiejszy, że obrażający ma zero odwagi przedstawienia się. To normalne zachowanie frustratów.
            • gomory Re: Idiota czy troll? 10.04.12, 22:03
              > Nazwanie mnie idiotą (trollem) jest to typowy przykład, tym łatwiejszy, że obra
              > żający ma zero odwagi przedstawienia się. To normalne zachowanie frustratów.

              W sumie to sie nie przedstawiles i wlasnie uzywasz argumentow ad personam. Ale chyba nie uwazasz sie za frustrata :)?
              P.S. A Schopenchauer ze swoja mizantropia to byl chory krolik ;).
              • marek.zak1 Re: Idiota czy troll? 10.04.12, 22:29
                Miły dyskutancie. Ja się przedstawiłem od początku z imienia i nazwiska, chyba jako jedyny tu na forum.
                ,,Erystyka" jest podręcznikiem i wyznacznikiem zasad dyskusji, a czy AS byl mizantropem, czy nie, jakie to ma znaczenie?
                Marek Żak
                • gomory Re: Idiota czy troll? 11.04.12, 11:38
                  > Ja się przedstawiłem od początku z imienia i nazwiska, chyba jako jedyny tu na forum.

                  Skoro tylko Ty tak postepujesz wbrew obowiazujacych na forum zwyczajom (jak sam to zauwazyles), trudno okreslic to inaczej niz dziwactwem. Holdujac niecodziennym konwenansom nie mozesz liczyc by wszyscy sie dostosowywali do Twojej osobliwosci. To znaczy liczyc mozesz, ale chyba rozumiesz, ze nie moze sie ona spotykac ze zrozumieniem.
                  Zreszta w tym watku przedstawiles sie dopiero teraz, a np. ja innych Twoich postow nie widzialem. Doprawdy nie rozumiem zreszta jak ma zmieniac odbior Twoich postow wyznanie imienia i nazwiska ;).

                  > czy AS byl mizantropem, czy nie, jakie to ma znaczenie?

                  Byl nieprzystosowanym do zycia spolecznego dziwakiem ;). Irytuje mnie wiec ma znaczenie :). Gdy ktos gardzi ludzmi tak dalece by wykupowac miejsca w restauracji z leku przed bliskoscia to chce mi sie szukac rys w jego postawie. "Erystyki" nie napisal by podniesc kulture dyskusji ale dlatego, ze wkurzali go wszyscy adwersarze i intelektualni przeciwnicy. Tylko tak mogl ich symbolicznie napietnowac. Poltora wieku temu ludzie nie mieli wspolczesnej wiedzy. A ta twierdzi, ze w toku dyskusji przekonanie kogos do wlasnych pogladow jest niemalze niemozliwe. W tej wojnie mozgow wszyscy lapiemy sie chwytow starszych tak naprawde niz Eurystyka. Ja to robie i Ty takze (co zrecznie pominales gdy Ci wytknalem ;).
                  Wiec co komu po Eurystyce skoro nie jest przez nikogo (tak, tak - lacznie z jej autorem) brana pod uwage? To tylko piekne frazesy. Kojarza mi sie z filozofia Chrystusowa o nadstawianiu drugiego policzka. Piekna ale tak niezwykla, ze nawet jego wyznawcy i kaplani tego nie czynia.
    • abrigado Re: Seksizm 10.04.12, 17:09
      nie czytałem całego wątku, więc może ktoś mnie ubiegł w tym wniosku

      przychylam się do poglądu, że płeć determinuje zachowanie. Ozancza to jednak, że tylko mniejszość samców jest predysponowana do bycia przywódcami- powiedzmy 10-15%
      no bo kim by rządzili?

      a poniewaz kobiety maża o czułych i dominujących ( kochankach znaczy- opiekun może byc inny bylemy dobra dostarczał i nie przeszkadzał w kontaktach z czyłym i dominujacym kochankiem- nie za bardzo w każdym razie.

      Tak jest u wszystkich ssaków- u wilków wyłącznie para alfa sie rozmanaża- reszta stada to robotnice.
      U ludzi ze względu na ilość miotów...tj porodów, i okres wychowywania dzieci

      wszystkie kobiety są cenne z punktu qwidzenia biologii ( za wyjatkiem tych silnie dotkniętych wadami rozwojowymi0

      natomiast selekcji sa poddani faceci.
      jedynie sztuczny system spoleczny wprowadza fasadę w postaci podziału niemal wszystkich na pary
      ale, tak jak powiedziałem to fasada, pod ktorą biologia dopomina si o swoje prawa-zdrady, okresowe monogami, czy relacje z wieloma partnerami naraz umożliwiają tym circa 95% kobiet w okresie rozrodczym kontakt z pożądaną przez nich 10-15% procent populacji meskiej
      resztan as facetów to robotnice ;P

      kłopotem dla pań tak naprawde sa inne kobiety konkurujace w konspiracji o te 10 -15 % facetów- czyli pulę dobrych genów.
      a konspiracja musi być bo trudna o naiwniaka , ktory swiadomie straci energię zyciowa na kobietę otwartą na lespzych genetycznie partnerów i jej potomstwo ;P
      • urquhart uwłacza to porządkowi społecznemu 10.04.12, 18:52
        abrigado napisał:
        > ale, tak jak powiedziałem to fasada, pod ktorą biologia dopomina si o swoje pr
        > awa-zdrady, okresowe monogami, czy relacje z wieloma partnerami naraz umożliwia
        > ją tym circa 95% kobiet w okresie rozrodczym kontakt z pożądaną przez nich 10-1
        > 5% procent populacji meskiej
        > resztan as facetów to robotnice ;P

        He, he, zgoda, ale przecież to uwłacza porządkowi społecznemu jak i ideałom sprawiedliwości i demokracji nie mniej niż teorie heliocentryczne archaicznemu światu opartemu na Biblii. Tym bardziej że na wzbudzaniu poczucia winy za rzekome wykorzystywanie "robotnic" uwłaszczyły się skutecznie feministki.
        Kluczem do detrminiującej manipulacji natury jest własnie pożądanie nad którym nie mamy świadomej kontroli.
        Dla niektórych olśnienie że w przyrodzie potrzebni są nieliczni bad guy'e by przekazać najlepsze geny , oraz liczni poniekąd oszukani przez nią soft guy'e by się tym potomstwem zaopiekować i wychować wraz ze swoim którym bad nigdy się nie zajmą, może być motorem do buntu, wściekłości i cynizmu, a dla innych jedynie inspiracją jak grać w grę jak już wie się że jedynie wygrana jest możliwa łamiąc reguły zamiast się nim podporządkowywać :)

        I polecam serdecznie wykop, chociaż tytuł jest mylący, powinno byc dalczego "nie pożądają seksualnie", bo przecież w końcu wybierają
        www.wykop.pl/link/379630/dlaczego-kobiety-nie-wybieraja-milych-i-inteligentnych-facetow/
        • sabat77 Re: uwłacza to porządkowi społecznemu 10.04.12, 19:45
          Jestem ojcem dwojki biologicznie moich dzieci w zwiazku malzenskim. Wg waszej teorii albo jestemm zakonspirowanym bad boyem, albo moja zona jest obarczona wadami genetycznymi :)

          A o ile pamietam, to robiono kiedys badania nad iloscia dzieci nie swoich ojcow i liczba ta wahala sie miedzy 10 a 25 procent w zaleznosci od spolecznosci. Tak wiec jakas zaleznosc jest, ale nie od razu regula...
          • aandzia43 Re: uwłacza to porządkowi społecznemu 10.04.12, 19:53

            > Jestem ojcem dwojki biologicznie moich dzieci w zwiazku malzenskim. Wg waszej t
            > eorii albo jestemm zakonspirowanym bad boyem, albo moja zona jest obarczona wad
            > ami genetycznymi :

            Nie, według teorii panów znaczy, że jakby było trzecie, to byłoby już bad boya ;-) Łaskawa Natura pozwala ci przekazać również swoje geny. Robotnicy w następnych pokoleniach też będą potrzebni ;-)
            • sabat77 Re: uwłacza to porządkowi społecznemu 10.04.12, 20:01
              Dlatego nie chce miec wiecej dzieci :)
              btw - wiekszosc par ma jednak tylko jedno dziecko. To te bad boyowe wszystko ?
              • aandzia43 Re: uwłacza to porządkowi społecznemu 10.04.12, 20:06
                Pewnie czasem badboyowe. Ale zdecydowanie częściej samca-robotnicy. Wraz z modą na jedynaki zły czas nastał dla genów samców-kukułki, oj zły! ;-P
          • urquhart Re: uwłacza to porządkowi społecznemu 10.04.12, 22:38
            sabat77 napisał:
            > Jestem ojcem dwojki biologicznie moich dzieci w zwiazku malzenskim. Wg waszej t
            > eorii albo jestemm zakonspirowanym bad boyem, albo moja zona jest obarczona wad
            > ami genetycznymi :)
            > A o ile pamietam, to robiono kiedys badania nad iloscia dzieci nie swoich ojcow
            > i liczba ta wahala sie miedzy 10 a 25 procent w zaleznosci od spolecznosci. Ta
            > k wiec jakas zaleznosc jest, ale nie od razu regula...

            To jedynie docelowy rezultat reguły że badboy podnieca i zwilża kroczę kobiety niemal zawsze, a podporządkowany softboy chwilowo i na krótko. Żeby stworzyć motywację do dywersyfikacji tych najbardziej pożądanych genów. Oczywiście czym społeczeństwo bardziej represyjno monogamiczne tym efekt musi być silniejszy żeby co któraś z samic się skusiła i wykorzystała różnorakie okazje.

            Ale ciekawy jest temat konspirowania się i badboyów i softboyów. Zabawni są dla mnie częsty przypadek: softboye którzy studiują PUA, pokrywają się tatuażami i kupują harleye i i tak dalej są jedynie przebranymi miłymi facetami jak i zdarzają się na odwrót, badboye którzy dają włożyć sobie małżeński kierat okiełznać ego i rezygnują ze swoich potencjalnych możliwości w imię idei, etyki i czegoś tam jeszcze i odkrywają prawdziwe ja po rozwodzie na przykład.
            Myślę że badboy to kombinacja genów i procesów: wychowania, wewnętrznej męskiej siły która musi mieć źródło i inspirację, inteligencji i pewności siebie która musi być rozbudzana. Nie da się tego wykrzesać z niczego.
        • aandzia43 Re: uwłacza to porządkowi społecznemu 10.04.12, 20:04
          Tym bardziej że na wzbudzaniu poczucia winy za rzekome
          > wykorzystywanie "robotnic" uwłaszczyły się skutecznie feministki.

          Ależ masz bielmo nienawiści do feministek na oczach! Abrigado pisze o MĘŻCZYZNACH robotnicach. Zoperujesz sobie kiedyś kataraktę, czy dalej będziesz się rozbijał o ściany? ;-P

          soft guy'e by
          > się tym potomstwem zaopiekować i wychować wraz ze swoim którym bad nigdy się ni
          > e zajmą,

          Niekoniecznie z tych wysoko uposażonych przez Matkę Naturę zapylaczy ich biologiczne dzieci nic nie mają (materialnie i prestiżowo). Wielu z nich to faceci z wyższych szczebli drabiny społecznej, hojni i niekoniecznie na tyle socjopatyczni, by dziecięcia na lewo spłodzonego nie wspomóc. Czy wszyscy mężczyźni z bardzo dobrymi genami to dosłownie bad boye, nieuchwytni jak wiatr i bez litości nad owocem własnych lędźwi? Spłycacie.
          • urquhart Re: uwłacza to porządkowi społecznemu 10.04.12, 22:57
            aandzia43 napisała:
            > Ależ masz bielmo nienawiści do feministek na oczach! Abrigado pisze o MĘŻCZYZNA
            > CH robotnicach. Zoperujesz sobie kiedyś kataraktę, czy dalej będziesz się rozbi
            > jał o ściany? ;-P

            Toż to ja o tym że współczucie dla :robotnic: jest już ideowo przez nie zagospodarowane i gdzie tam bedzie ktoś śmiał twierdzić że to mężczyźni są wykorzystywani.

            A jako MSzŚ zawsze wspomnienie o wrogu klasowym numer 1 podnosi mi ciśnienie :)

            > Niekoniecznie z tych wysoko uposażonych przez Matkę Naturę zapylaczy ich biolog
            > iczne dzieci nic nie mają (materialnie i prestiżowo). Wielu z nich to faceci z
            > wyższych szczebli drabiny społecznej, hojni i niekoniecznie na tyle socjopatycz
            > ni, by dziecięcia na lewo spłodzonego nie wspomóc. Czy wszyscy mężczyźni z bard
            > zo dobrymi genami to dosłownie bad boye, nieuchwytni jak wiatr i bez litości na
            > d owocem własnych lędźwi? Spłycacie.

            Socjopatyczni? Intreresujące swoją drogą zagadnienie. Wiesz od kiedy mężczyźni ponoszą odpowiedzialność i wykazują zainteresowanie za pozamałżeńkie rozpylanie genów? Od początku dwudziestego wieku i wprowadziło to pragmatycznie prawodawstwo zmilitaryzowanych Prus (?!) które zwróciło uwagę że z licznych przytułków dla podrzutków wyrasta głownie margines i aspołeczny element i należy je zlikwidować, a do tego bardzo silne policyjne na owe czasy państwo miało siły by takie prawo ustanowić i bezwzględnie egzekwować prawo o alimentacji.
      • aandzia43 Re: Seksizm 10.04.12, 20:13
        Ozancza to jednak, ż
        > e tylko mniejszość samców jest predysponowana do bycia przywódcami- powiedzmy 1
        > 0-15%
        > no bo kim by rządzili?

        Powiem więcej: tylko niewielki procent samców homo sapiens jest predysponowany do tego, by sensownie rządzić we własnym domu. Jako tako pozbieranych (intelektualnie i psychicznie) kobiet jest więcej niż mężczyzn. Geniusze i świry (a w wersji soft rozmamłani nieudacznicy) to głównie mężczyźni. Przeciętna kobieta ma więcej oleju w głowie od swojego mężczyzny. Jak tu być głową rodziny, jak się ma w tej głowie niewiele?
        • sabat77 Re: Seksizm 10.04.12, 20:53
          Szczegolnie ze nawet ci mescy geniusze rzadko sa zainteresowani byciem glowa rodziny. Tutaj kobieta ma pewna przewage ewolucyjna, a mianowicie silniej zaznaczona wielotorowosc myslenia. Faceci sa bardziej liniowi w tym szczegolnym procesie :) Rzadziej tez sa w stanie zrozumiec i zapamietac ze dziecko zrobilo wlasnie kupe, w lodowce zabraklo rzodkiewki, trzeba zaplacic za mieszkanie, sa urodziny cioci halinki a w lazience nagrzewa sie zelazko i trzeba za 10 minut wylaczyc gaz pod zupa.
          • abrigado Re: Seksizm 10.04.12, 21:28
            dla uniknięcia nieporozumienia- to faceci są robotnicami.

            sabat wyjaśnię ci dlaczego sie mylisz na obrazowym przykładzie:

            chodzę do dentysty częściej niż ty bzykasz swoją zonę. Czy to, że w ciągu trzech lat bylem 10 razy u dentysty świadczy o tym, że pragnę tam chodzic?

            nie, to świadczy tylko o tym, że pójście do dentysty uważam za nieuniknione jesli nie chcę wyć z bólu

            okazując ci litośc wrócę do uogólnień ;P

            bardzo duża grupa kobiet- co widać chocby na tym forum boi sie ,ze nikogo nie znajdzie. nie patrzą co będzie dalej. Tylko musza zrealizować społeczny schemat- partner ( jeśli nawet nie mąż) , dziecko i uroczystości rodzinne.

            To właśnie te mniej dowartościowane, czesto zakompeksione lub żyjące w sztywnych schematach wychowania kobiety decydują się na związanie z mężczyznami, do ktorych nie czują żadnego pociągu, od których oczekuja wyłacznie pełnienia funkcji atrapy męża i wykorzystują do machnięcia dziecka, gora dwóch ( jak któras bardziej wyznająca "tradycyjne wartości"

            oczywiście nawet one same moga tłumaczyc to względami przekonań, religia urazami z dizeciństwa, bóle głowy ( whatever) i pewnie jakiś drobny odsetek kobiet ma ten problem.

            Prawdziwym problemem tych kobiet jest jednak to, że z tych czy innych względów ( nie poruszymy tu wszystkich meandrów życia społecznego i związanej z nim presji na "pożądaną" postawe kobiety) wybierają kompromis, bierność, czyli opisanego wczesniej faceta robotnicę

            a potem pół zycia męczą siebie i jego tym związkiem...a pewnie dzieciaki przy okazji

            istnieja poglądy, że najskuteczniejsza z punktu widzenai kobiety strategią rozrodczą jest posiadanie kazdego potomka z innym mężczyzną, najlepiej odmiennym od poprzedniego w jak najwiekszym stopniu. Jednocześnie- ze względu na długotrwałość usamodzieniania dizcka i obciązenie matki konieczny jest stały opiekun przez wiele lat.

            w takim razie ojcem przynajmniej jednego z dizeci powinien być ten stały spokojny opiekun. Za jednym zamachem realizujemy postulat róznorodności i opieki ;P

            czas jedynaków wca;le nie premiuje robotnic. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie- premiuje starszych sprawdzonych samców alfa, którzy moga utrzymac wiee kobiet i wiele dzieci

            ale oczywiście wszystko modyfikują wzorce społeczne- tzn im wieksze ryzyko wyrzucenia matki polujacej na najlepsze geny poza nawias społeczny ( w jej rozumieniu) tym bardziej bedize ona sklonna działac w konspiracji, czy nawet zgodzić sie na niechcianą robotnicę, byle nikt się nie czepiał- na zasadzie lepszy rydz niż nic


            nie zgodze się z "wielotorowością " kobiet jako takich. Opieka nad młodymi i taka przyziemna sprawna organizacja bytu to cecha bardzo powszechna u ptaków i licznych zwierząt, ktorym nikt myslenia by nie przypisał. Często z ludzkiego punktu widzenia sa to bardzo planowe i rozłozone w czasie skomplikowane działania wzajemnie uwarunkowane( np budowa gniazd, potem zwabianie do nich partnerek i zamurowywanie ich )
            a to wszystko tylko instynkt

            jedynym wyróznikiem człowieka ze swiata zwierzat jest daleko rozwinięte abstrakcyjne myslenie- a w tym większość kobiet wypada zdecydowanie gorzej niż mężczyźni- i to nawet te po mamt- fizie ;)
            żeby nie byo nie odmawiam kobietom myslenia- ale przykady sabata z kupą itede są do bani :)

            • sabat77 Re: Seksizm 10.04.12, 21:47
              Generalnie masz rację, jednak według mnie schemat podziału na robotnice i na nosicieli lepszych genów nie realizuje się na poziomie zachowań.
              Te zachowania są wtórne. Nosiciele lepszych genów od dzieciństwa są faworyzowani przez kobiety i dlatego są tacy pewni siebie, a nie odwrotnie.
              Robotnice są traktowani z buta, stąd ich bierność, służalczość, zabieganie o względy.

              Dokładnie to samo jest z kobietami. Czemu grube i szpetne laski są często takie miłe ? Właśnie dlatego. Dlaczego piękne babki są często określane mianem zimnej suki ? Właśnie dlatego. Bitchshield zakładany, żeby odstraszyć leszczy i dopuścić do siebie tylko najlepszych. Najlepszych nie dlatego, że najodważniejszych, ale dlatego że mają lepsze geny.

              Ale to dość oczywiste, chyba poświadomie wie to każdy facet i każda babka.
              • abrigado Re: Seksizm 10.04.12, 22:50
                tu jest zdecydowanie za mało miejsca na taką dyskusję.

                ale i tak za bardzo upraszczasz. Oczywiście, że robotnice są traktowane tak, a osobniki o lepszych genach inaczej i to od dizecka- mówilismy juz o tym i oczywiście zwrotna reakcja otoczenia i pozytywne doświadczanie wzmacniaja poczucie pozycji takiego osbnika

                Jednak o ile nie jesteś muszka owocówka czy jakąs mrówką lub pszczołą to reakcje otoczenia nie są wystarczające.

                najpierw są geny i ich działanie z reguły warunkuje otoczenie aby w okreslony sposób reagowało na ochotnika.

                moim zdaniem odpowiednim wychowaniem w niewielkim stopniu jestes w stanie poprawic pozycje danego osobnika męskiego w hierarchii i w postrzeganiu jego atrakcyjnosci- ale w dośc niewielkim stopniu. Ok taki ktoś będzie duzo lepiej funkcjonował w rolach społecznych, które w istocie rzeczy są dość instrumentalne i umowne- ale relacje prowadzące do prokreacji- czyli po prostu seks są odporniejsze na takie nagięcia- np gościa 160 wzrostu o wysokim głosie niewiele kobiet uzna za atrakcyjnego- niezaleznie ile pracy w to włożysz
                - jakas blachara powie, ze to nieprzystojny kurdupel i tyle ;)
                przykład z kobietmai jest kompletnie źle dobrany- wobec kobiet ewolucja ma mniejsze wymagania- b jako inkubatory ( wybaczcie panie ) sa zbyt cenne żeby je tracić z puli przez np taka głupotę jak wzrost

                natomiast strata połowy facetów z punktu widzenia ewolucji nie jest niczym złym jeśli w toku straty wyeliminowani zostaną słabsi i mniej zaradni.

                "zaradnośc" to zreszta słowo klucz- bo ono jest nie tylko cechą opiekuna ale tez samca alfa. Niezaradnego adonisa dzieciata kobieta tez potrafi kopnąc w dupę- ale juz po zrobieniu sobie z nim dziecka- wtedy szuka naiwnego opiekuna, który wzruszony bedzie staral się by taki zupełnnie inny ;P

                reasumując z g...na bata nie ukręcisz i facet z kiepskimi genami nie podnieci kobiety-jako on sam, chyba ,że jego baardzo wysoka pozycja, zaradność i stan konta zrekompensuje kobiecie biologiczne braki. ale i tak motylków w brzuchu to raczej nie będzie

                to jest zresztą uwaga do kobiet- mając dzieci z robotnicami ryzykujecie, że wasi synowie będa robotnicami. z punktu widzenia genów to zmarnowany wysilek

                o tym, że same geny nie decyduja ale licza sie realia społeczne świadczy to, ze jak taki supersamiec zostanie oszpecony, straci oko, ręke, nos to wypada z gry mimo za...stych genów i do tego sprawdzonych. Tymczasem jeszcze w XIX wiecznych niemczech brak blizny na twarzy u mzczyzny świadczył o zniewieścieniu. i wtedy taki mężczyzna to był kawał przystojniaka przyprawiającego bawarskie dziewoje o falowanie biustu ;)

                Czego to jest dowód? ze w dzisiejszych czasach kobiety próbując żyć jak mniej wybredni męzczyżni a jednoczesnie kierowane atawistycznym imperatywem dawca genów/opiekun same sobie wyśrubowały poprzeczkę.

                Świadomie wyrażane oczekiwania kobiet sa tak wewnętrznie sprzeczne i nierealne jak nasze nastoletnie wzdychania do sphotoshopowanych modelek
                • urquhart Re: Seksizm 10.04.12, 23:23
                  abrigado napisał:
                  > wne- ale relacje prowadzące do prokreacji- czyli po prostu seks są odporniejsze
                  > na takie nagięcia- np gościa 160 wzrostu o wysokim głosie niewiele kobiet uzna
                  > za atrakcyjnego- niezaleznie ile pracy w to włożysz

                  ?? Masz na myśli na przykład Sarcoziego? Polecam żebyś poczytał co pisze z zachwytem Małgorzata Daniszewska (zona) o Jerzym Urbanie. Częściej nieprzeciętna ineligencja + pewność siebie, siła jest atrakcyjna przy marnym wzroście, niż na odwrót.

                  > natomiast strata połowy facetów z punktu widzenia ewolucji nie jest niczym złym
                  > jeśli w toku straty wyeliminowani zostaną słabsi i mniej zaradni.

                  Fakt.

                  > "zaradnośc" to zreszta słowo klucz- bo ono jest nie tylko cechą opiekuna ale te
                  > z samca alfa. Niezaradnego adonisa dzieciata kobieta tez potrafi kopnąc w dupę-
                  > ale juz po zrobieniu sobie z nim dziecka- wtedy szuka naiwnego opiekuna, który
                  > wzruszony bedzie staral się by taki zupełnnie inny ;P

                  To trochę moim zdaniem straszak, bo jak piszą psychologowie współczynik satysfakcjinujących długoletnich związków gdzie mężczyzna wychowuje świadomie nie swoje dzieci z poprzednich zwiazków kobiety jest większy niż tych z własnymi dziećmi, bo kobiety mają motywację by im "wynagrodzić" zaangażowanie. A mężczyzna który kocha kobietę kocha jej dzieci. W znanych mi przypadkach to zawsze kobieta chce mieć koniecznie "własne" dzieci. Widać dla mężczyzn jest to socjopatycznie wcale nie takie kluczowe i bardzej wpływa na podświadome irracjonalne mechanizmy??
                • yoric Re: Seksizm 11.04.12, 00:45
                  Teraz Ty za bardzo upraszczasz. Geny i środowisko to nie jakieś rozdzielne monady, tylko skomplikowany układ naczyń połączonych. Ot, taki przykład - pieniądze rodziców bardzo pomagają nabrać pewności siebie, a tym samym ułatwiają drogę do powodzenia u panienek - także gościom z 'kiepskimi' genami. Dwa, powodzenie zależy bardziej od zachowania, niż wyglądu. Trzy, powodzenie jest wyuczalne.
                  Moją ulubioną analogią są sztuki walki. Owszem, nie każdy zestaw genów pozwoli zostać arcymistrzem, albo choćby wejść do lokalnej czołówki. Owszem, trening jest mozolny i ćwiczyć trzeba umieć. Jednak lata treningu potrafią zdziałać cuda, a już na pewno każdy jest w stanie poprawić swoje bieżące osiągi.
                  • sabat77 Re: Seksizm 11.04.12, 07:31
                    yoric napisał:

                    > . Dwa, powodzenie z
                    > ależy bardziej od zachowania, niż wyglądu.

                    O, rly ? To uwiedź piękną kobietę nie mając oka, albo będąc byłym pacjentem oparzeniówki.

                    Zachowanie i inteligencja decydują tam, gdzie do wyboru są podobne osobniki, ew. trochę gorsze z wyglądu, ale mające bonus w postaci przebojowości i błyskotliwości.
                    • abrigado Re: Seksizm 11.04.12, 08:11
                      sabat- +1

                      urqu- chyba nie sądzisz, ze jakakowiek partnerka tego typu faceta publicznie wyzna "w zasadize od zawsze kręca mnie wysocy, muskularni latynosi o dorodnym..uzębieniu" ;P

                      kiedys miałem okazje słyszeć co sam Urban mówił o swoim powodzeniu u kobiet- zaimponowal mi brakiem złudzeń

                      zresztą- podane przyklady wcale nie przeczą temu co napisałem- wybitna zaradnośc faceta jest w stanie zamortyzować jego fizyczną nieatrakcyjnośc- co nie znaczy, że kobieta tej atrakcyjności nie widzi

                      reszte napisał Sabat
                    • yoric Re: Seksizm 11.04.12, 10:33
                      To takie typowe dla facetów. Po pierwsze projektują swoje standardy oceny kobiet, gdzie wygląd jest oczywiście kluczowy. Po drugie ci, co nie mają powodzenia, wolą już myśleć, że to wina ich prezencji ;).

                      > O, rly ? To uwiedź piękną kobietę nie mając oka, albo będąc byłym pacjentem opa
                      > rzeniówki.

                      mógłbym pójść na łatwiznę i powiedzieć coś w stylu: uwiedź piękną kobietę wyglądając jak DiCaprio ale o IQ 35. Ale akurat w Twoim przykładzie najlepsze jest chyba to, że takie przypadki się zdarzają - weźmy powodzenie czołówki showbizu, którego faceci o ww. poglądach nijak nie umieją zrozumieć i muszą sobie tłumaczyć, że te laski lecą na pieniądze tych gości, no bo jak inaczej, skoro 'on jest brzydki'.

                      > Zachowanie i inteligencja decydują tam, gdzie do wyboru są podobne osobniki, ew. trochę gorsze z wyglądu, ale mające bonus w postaci przebojowości i błyskotliwości.

                      no nie wiem, co tu mogę napisać, chyba tyle, że to zwyczajna nieprawda :).
                      • urquhart Re: Seksizm 11.04.12, 11:31
                        yoric napisał:
                        > To takie typowe dla facetów. Po pierwsze projektują swoje standardy oceny kobie
                        > t, gdzie wygląd jest oczywiście kluczowy. Po drugie ci, co nie mają powodzenia,
                        > wolą już myśleć, że to wina ich prezencji ;).

                        Dokładnie to samo przyszło mi na myśl Yoricu!
                        Projekcja jest i w druga stronę, kiedy liczne panie myśla naiwnie że zaradnością i wykształceniem zaimponują i zwiekszą swoją atrakcyjnośc w oczach mężczyn, a to jedynie przełożenie ich własnego postrzegania :)

                        Inna sprawa żto że swiadoma atrakcyjność to co innego a nieświadomy pociąg. TO jak z tworzeniem postaci dr. House. Właśnie wada, utykanie jest jednym z elemetów magii dla kobiet tej postaci stworzonej wg wzoru podświadomego psychoewo, mimo że do wzorców oficjalnych atrakcyjności mu daleko.
                      • sabat77 Re: Seksizm 11.04.12, 11:45
                        yoric napisał:

                        > To takie typowe dla facetów. Po pierwsze projektują swoje standardy oceny kobie
                        > t, gdzie wygląd jest oczywiście kluczowy. Po drugie ci, co nie mają powodzenia,
                        > wolą już myśleć, że to wina ich prezencji ;).

                        Mówmy o relacjach czysto płciowych, seksualnych. Relacje długoterminowe jakie podejmują obie płcie są bardzo złożone, dochodzą do nich względy społeczne, materialne, czasem kulturowe. W niektórych społecznościach małżeństwa zawierane są bez obecności małżonków, jako kontrakt rodzinnych.
                        W tym miejscy rozważanie tego to nie ma sensu, bo można by napisać o tym książkę. Pan Żak zdaje się nawet już pisze, dajmy mu się wykazać.

                        Mówmy o sednie, seksualnym pierwiastku który łączy nas na krócej lub dłużej.
                        W tym wypadku wygląd jest kluczowy. U obu płci.
                        Jedyna różnica to co dana płeć rozumie przez wygląd.
                        Kobiety trochę inaczej postrzegają świat, więc nieco inaczej też będą widzieć faceta.
                        Ważne cechy wg mnie to oczy, regularna, harmonijna twarz, czyste i zadbane dłonie.
                        Potem tors, niekoniecznie kulturysty, ale raczej atletyczny, szczupłość - grubas nie przejdzie bo to jest niesamowicie niemęska cecha, mocne kończyny, zadbana skóra, włosy, zęby.
                        Strasznie ważny jest dbałość o zapach, to jest strasznie prymitywna cecha, węchomózgowie to najpierwotniejsze rejony mózgu i jak facet śmierdzi to jest skreślony, nawet z wyglądem Apollina.
                        Ubiór - ważne są szczegóły, facet nie dostrzeże brudu i plam, a kobieta od razu. Jakość ubioru jest ważna, ale czystość nawet bardziej. BUTY ! Mężczyźni nie dbają o obuwie, a dla kobiety to jest zwykle strasznie ważne, podobnie jak obcięte paznokcie. Zobaczy to od razu.
                        GŁOS ! Szalenie seksualny aspekt u faceta, a u kobiety tak sobie. Kozie tenorki odpadają w przedbiegach, chyba że przysięgną przez cały seks się nie odzywać :D

                        Babka zlustruje cię całego z drobnymi szczegółami, facet zwykle popatrzy w głównie w twarz, cycki, uda brzuch i tyłek.

                        To jest różnica. W sumie babki chcą więcej. Więcej wymagają. Nie dziwię się na swój sposób.

                        I jeszcze jedno - KOBIETA DECYDUJE. To ona wybiera. Nie ważne ile sobie napiszecie o męskich szowinistycznych świniach, macho i innych frajerach - to to co robi przed babką facet to jest taniec godowy. To ona zdecyduje czy zadrzeć kieckę do góry czy spławić leszcza. Są w tych sprawach bezwzględne i okrutne, nie ma przebacz.

                        BTW - czuję tam nutkę ad personam.
                        Zmartwię cię przyjacielu. Miałem to ciekawe doświadczenie, by w jednym ludzkim życiu być męskim ciachem i grubym pasztetem. Zaufaj mi, różnica jest KOLOSALNA.
                        Możesz powiedzieć, że ktoś schudł i mu nie pomogło.

                        No tak. Jakby to ująć.
                        Nie każda chuda krowa jest od razu sarenką :D

                        > mógłbym pójść na łatwiznę i powiedzieć coś w stylu: uwiedź piękną kobietę wyglą
                        > dając jak DiCaprio ale o IQ 35. Ale akurat w Twoim przykładzie najlepsze jest c
                        > hyba to, że takie przypadki się zdarzają - weźmy powodzenie czołówki showbizu,
                        > którego faceci o ww. poglądach nijak nie umieją zrozumieć i muszą sobie tłumacz
                        > yć, że te laski lecą na pieniądze tych gości, no bo jak inaczej, skoro 'on jest
                        > brzydki'.

                        Z takimi głupimi przystojniakami stukającymi laskę za laską zetknąłem się nie raz. Takie są fakty. To jest seks i chodzi o seksualne atrybuty.
                        Laski zaliczają facetów tak samo jak faceci laski. To jest dla mnie oczywiste.

                        Showbiz to jest zupełnie inna para kaloszy. Kobiety szukają tam kogoś w rodzaju ojca-przewodnika, oczekują od niego konkretnych rzeczy, natomiast seks jest towarem który dają w zamian.
                        Kobiety się prostytuują, zawodowo bądź nie. To chyba nie jest odkrycie roku ?

                        > no nie wiem, co tu mogę napisać, chyba tyle, że to zwyczajna nieprawda :).

                        Ja napiszę na podsumowanie tyle. Każdy wierzy w to co chce wierzyć.
                        Faceci wydają grubą kasę na szkolenia PUA, NLS i inne bzdety, zamiast tą samą kasę zainwestować w droższy i bardziej klasowy ciuch, konsultacje z dietetykiem i karnet na siłkę.

                        Faceci mogą zrobić z sobą bardzo dużo, muszą się tylko trochę postarać. Niestety jakimś niezrozumiałym dla mnie zrządzeniem losu wolą inwestować w tajemne sposoby uwodzenia, zamiast ruszyć zad z kanapy i przypakować, dobrać dobrą fryzurę, ubrać coś fajnego i się wypachnić.

                        I potem mamy... Donżuanów w starych skarpetach i niekompletnym uzębieniem :D
                        • hello-kitty2 Re: Seksizm 11.04.12, 12:56
                          Sabat77,

                          twoje posty sie fajnie czyta, bawisz, punkty za entuzjazm.

                          Uda ci sie, chudnij, piekniej, trzymam kciuki.

                          Sluchaj, jak juz upatrzysz jakas kobiete to ja tez 'rozpracujesz' publicznie na forum? :)
                          • sabat77 Re: Seksizm 11.04.12, 22:00
                            hello-kitty2 napisała:

                            > Sluchaj, jak juz upatrzysz jakas kobiete to ja tez 'rozpracujesz' publicznie na
                            > forum? :)

                            Wręcz przeciwnie. W tych sprawach dyskrecja to słowo klucz :)
                        • yoric Re: Seksizm 11.04.12, 12:56
                          O rany!

                          Dnia by nie starczyło to wszystko sprostować, ale może chociaż zacznę.

                          > Ja napiszę na podsumowanie tyle. Każdy wierzy w to co chce wierzyć.

                          ale dobrz by było, żeby te wierzenia miały jakąkolwiek styczność z rzeczywistością ;)

                          > Mówmy o relacjach czysto płciowych, seksualnych [...] Mówmy o sednie, seksualnym pierwiastku który łączy nas na krócej lub dłużej.

                          oczywiście, o tym właśnie mówimy.

                          > W tym wypadku wygląd jest kluczowy. U obu płci.

                          u kobiet. U mężczyzn jest istotnym, ale nie najważniejszym elementem układanki.

                          > Ubiór - ważne są szczegóły, facet nie dostrzeże brudu i plam, a kobieta od razu [...] podobnie jak obcięte paznokcie. Zobaczy to od razu.

                          Ty nie słuchaj, co ci babki wmawiają, tylko obserwuj, z kim chodzą do łóżka.

                          > To ona zdecyduje czy zadrzeć kieckę do góry czy spławić leszcza. Są w tych sprawach bezwzględne i okrutne, nie ma przebacz.

                          no nie sposób nie wyczuć, że w tym wypadku chyba faktycznie okrutnie się obeszły ;)

                          > Z takimi głupimi przystojniakami stukającymi laskę za laską zetknąłem się nie raz.

                          wiesz, Twój argument od początku był w stylu "osiągi samochodu zależą wyłacznie od paliwa", ja na to "to ważna rzecz, ale istotniejszy jest silnik i kierowca", Ty na to "ale bez paliwa wóz nie ruszy". No nie ruszy. Bez silnika też nie ruszy. I kierowca też by się przydał.
                          Ale skoro podjąłem temat, to pytam dalej: serio, z kolesiami z IQ35? Ty dałeś przykład drastyczny, oko, ja mówię Karol Bielecki, gwiazda sportu - wątpię by miał problemy z powodzeniem. Ja daję przykład drastyczny śliniącego się debila, znajdź mi laskę, która poleci na to.

                          > Showbiz to jest zupełnie inna para kaloszy. Kobiety szukają tam kogoś w rodzaju ojca-przewodnika, oczekują od niego konkretnych rzeczy, natomiast seks jest towarem który dają w zamian.

                          oczywiście nie. Tj. czasami tak, w większości nie. Status jest po prostu męskim odpowiednikiem dużych cycków. Weźmy groupies - zero oczekiwań materialnych, idol je po prostu kręci.

                          > Faceci wydają grubą kasę na szkolenia PUA, NLS i inne bzdety, zamiast tą samą kasę zainwestować w droższy i bardziej klasowy ciuch, konsultacje z dietetykiem i karnet na siłkę [...] zamiast ruszyć zad z kanapy i przypakować, dobrać dobrą fryzurę, ubrać coś fajnego i się wypachnić.

                          adepci PUA zaczynają *dokładnie* od tego co opisałeś jako 'zamiast'. I zresztą bardzo dobrze. Słusznie, że początkujący bokser kupi sobie rękawice, ale fajnie byłoby, żeby do tego poznał jeszcze chociaż ten lewy prosty :).
                          • sabat77 Re: Seksizm 11.04.12, 21:50
                            Yhm, po co te personalne uszczypliwości, coś wnoszą ?

                            A co do iq35 to chyba mój drastyczny wariant musiałby nie mieć rąk i nóg. Przy takim ilorazie chyba nie można spodziewać się utrzymania normalnej mimiki, a to też wygląd. Ślinienie się jest dość mocno obrzydliwe wizualnie, więc tutaj nie bardzo mogę się zgodzić, że to dobre porównanie.

                            Inaczej zacznę, bo widzę że rozmijamy się w definiowaniu sprawy a nie jej ogólnym rozumieniu.

                            Relacje między ludźmi przebiegają na różnych płaszczyznach. Skupiłbym się na dwóch - warstwa biologicznych, podświadomych emocji które sprawiają że czujemy do człowieka pociąg fizyczny. Niektórzy mówią na to chemia, inni magnetyzm.
                            Dwa, to warstwa społeczna - status, intelekt, kooperacja i interakcje w rolach społecznych.
                            Ja mówię o tej pierwszej, Ty przedstawiasz je sumarycznie.
                            Karol Bielecki to znany sportowiec. Mogę się zgodzić, że jego prestiż, sława, atut wysportowanego ciała - to wszystko mogłoby zrekompensować jego oko.
                            Niech zrobi to samo jako anonimowy Jan Kowalski na antypodach. Szło by tak dobrze ?

                            Nie zaprzeczam oczywistej prawdzie, że pewność siebie, umiejętność wysławiania się, spryt, poczucie humoru czy społeczny prestiż - to wszystko bardzo ważne elementy w interakcjach damsko-męskich.
                            Tylko próbuję napomknąć, że również oczywistą prawdą w tych interakcjach jest to, że wygląd fizyczny w czysto seksualnych, krótkoterminowych relacjach będzie grał o wiele większą rolę niż w układzie długoterminowym.
                            Ujmując krótko, babki na dłuższe związki szukają fajnego faceta, a na przygodny seks ładnego samca.
                            Wciąż się nie zgadzasz ?

                            • aandzia43 Re: Seksizm 11.04.12, 22:03
                              > Karol Bielecki to znany sportowiec. Mogę się zgodzić, że jego prestiż, sława, a
                              > tut wysportowanego ciała - to wszystko mogłoby zrekompensować jego oko.
                              > Niech zrobi to samo jako anonimowy Jan Kowalski na antypodach. Szło by tak dobr
                              > ze ?

                              Jakby ci tu powiedzieć..? Otóż ja bym skonsumowała z apetytem bezokiego Jana Kowalskiego o wyglądzie K.B. Prestiż i sława* nie byłyby mi do szczęścia potrzebne, a brak oka w niczym by nie przeszkadzał. Ten facet jest po prostu w moim typie: duży, umięśniony, poruszający się jak zdrowe, sprawne zwierzę (ghhrrr... mniam), z ryżawą, sympatyczną, acz męską twarzą.

                              Odnoszę wrażenie, że twoim zdaniem duże znaczenie dla kobiet ma ładna, męska twarz. No wiesz, jest całkiem spora grupa kobiet, m.n. ja, które kręcą pokiereszowane, kostropate gęby cokolwiek tylko ładniejsze od gęby diabła. Pod warunkiem wszak, że mają inteligentny wyraz i są przytroczone do silnego ciała.

                              * Żebyś nie myślał, że w K.B. kręci mnie jednak nieświadomie jego sława: tak dalece nie mam żyłki kibica, że aż musiałam sobie wyguglać, kto zacz i jak wygląda ;-)
                              • sabat77 Re: Seksizm 11.04.12, 22:16
                                No dobrze, mimo to wciąż obracamy się w sferze ciała :)
                                W sumie trudno się dziwić, to co opisujesz to jak ulał pasuje to psychologii ewolucji, głoszonej przez niektórych forumowiczów. Taki sprawny łowca mamutów ;)
                                • aandzia43 Re: Seksizm 11.04.12, 22:39
                                  Taki sprawny łowca mamutów ;)

                                  Zgadza się :-D
                                  • sabat77 Re: Seksizm 12.04.12, 08:38
                                    Rozumiem, ze faceci tacy jak dawny Marky Mark pelnia role odpowiednika meskiej sfotoszopowanej modelki i w rzeczywistosci sie ich nie pozada ?
                            • yoric Re: Seksizm 12.04.12, 00:25
                              > Skupiłbym się na dwóch - warstwa biologicznych, podświadomych emocji które sprawiają że czujemy do człowieka pociąg fizyczny. Niektórzy mówią na to chemia, inni magnetyzm. Dwa, to warstwa społeczna - status, intelekt, kooperacja i interakcje w rolach społecznych. Ja mówię o tej pierwszej, Ty przedstawiasz je sumarycznie.

                              mówię o tej pierwszej, którą za PUA nazywam attraction, bo nie ma dobrego odpowiednika, chociaż magnetyzm jest blisko. I o tym, że status i intelekt może odpalić w kobiecie attraction. Wiem, że facetowi ciężko sobie to wyobrazić, ale co ja poradzę, że tak to działa.

                              > wygląd fizyczny w czysto seksualnych, krótkoterminowych relacjach będzie grał o wiele większą rolę niż w układzie długoterminowym.

                              o, zdecydowanie!

                              > Ujmując krótko, babki na dłuższe związki szukają fajnego faceta, a na przygodny
                              > seks ładnego samca. Wciąż się nie zgadzasz ?

                              zdecydowanie nie. Wygląd oczywiście jest ważny (i może pomóc nakręcić spiralę - babki polecą na wygląd, co doda facetowi pewności siebie, co jest z kolei atrakcyjne dla kobiet, co...), ale to nie jedyny i nawet nie najważniejszy element układanki. A nawet trochę jest na odwrót - kobiety są skłonne określić jako 'przystojnego' gościa, który im się podoba w warstwie zachowaniowej. Dlatego 'przystojny' jest określeniem tak rozmytym - dużo bardziej, niż seksi laska, dla której standardy są zdefiniowane dużo wężej. Oczywiście i kobieta może sporo nadrobić zachowaniem, ale po pierwsze nie tyle, co facet, po drugie, ta pozytywna ocena osobowości będzie dużo bardziej rozdzielna, nie będzie tak promieniować na ocenę jej wyglądu.

                              > Yhm, po co te personalne uszczypliwości, coś wnoszą ?

                              trochę się zapędziłem :).
                              • sabat77 Re: Seksizm 12.04.12, 00:44
                                Nawet jeśli masz rację, to diametralna zmiana swojego wyglądu wydaje mi się o niebo łatwiejsza niż wymiana praktycznie całego skryptu życiowego na nowy.
                                Mężczyzna jest obecnie na każdym kroku bombardowany dziesiątkami bodźców, chociażby poprzez media, które robią z niego sensitive guya. Filmy, seriale, literatura jest pełna takich wzorców. Chcąc nie chcąc to ląduje w psychice, nawet nieświadomie.
                                W moim przypadku, gdybym chciał się zachowywać jak rasowy PUA warunkowanie trwałoby latami. W końcu od lat jestem totalnie inny.
                                • yoric Re: Seksizm 12.04.12, 12:40
                                  Nikt nie mówi, że jest łatwo :).
                                  Pewnie, że najłatwiej zmienić wygląd, a najtrudniej zachowanie. Ale warunkowanie to niekoniecznie dobry trop. Pod zachowaniem są jeszcze przekonania: jeśli np. wierzysz, że jesteś atrakcyjny, to pewne zachowania wynikają z tego automatycznie.
                        • marek.zak1 Re: Seksizm 11.04.12, 14:04
                          Koleżanko sabat. Chciałbym podyskutować, ale zwłaściwie ze wszystkimi Twoimi punktami oceny meżczyzn się zgadzam. Oczywiscie także z tym, że to kobieta wybiera sobie faceta. Nie zawsze trafnie, niestety...
                          Pozdrawiam marek
                  • marek.zak1 Re: Seksizm 11.04.12, 08:17
                    I tu sie zgadzam całkowicie z wywodem bystrego i doswiadczonego obserwatora., kolegi Yorica A że pieniądze i władza są największym afrodyzjakiem, wiadomo od zawsze.
                    W pisaniu jest książka ,Brzydki mężczyzna" z grubsza o tym, że warto się starać.
                    • gogolek2 Re: Seksizm 13.04.12, 19:51
                      twoj seksizm dziala tylko wtedy kiedy na rynku jest nieogranoczona liczba stanowisk pracy ktore pozwalaja mezczyznie zarobic tyle kasy aby wystarczylo na godne utrzymanie rodziny aby zona nie musiala pracowac.

                      Kto wiec bedzie:
                      - kierowca?
                      -strazakiem
                      - smieciarzem
                      - hydraulikiem w oczyszczani sciekow
                      - grabarzem
                      -pracownikiem kostnicy
                      - urzednikiem
                      - pracownikiem huty

                      its itp......
                      Przeciez nie wszyscy moga byc preezesami bankow zarabiajacymi godne pieniadze...




                      • yoric Re: Seksizm 13.04.12, 20:07
                        Jak pewnie zauważyłaś, "w tym miejscu nie słychać" - autor wątku jakoś nie jest specjalnie zainteresowany konsekwencjami swojego rozumowania idącymi akurat w tę stronę :).
                        • marek.zak1 Re: Seksizm 13.04.12, 22:08
                          Protestuję, jestem zainteresowany. i śledzę jego rozwój. Zdecydowana większość kolezanek usiłuje udowodnić, że we współczesnym świecie kobieta nic potrzebuje/nie chce/nie może oczekiwać na faceta, który zapewni jej wysoki standartd zycia, będzie solny, mądry i czuły. Samców alfa prawie nie ma i trzeba zadowolić sie tymi, którzy są dostepni. Generalnie się z wami zgadzam, trzeba twardo stać na ziemi i brać to, co jest do wzięcia, ale pomarzyć przecież można.
Pełna wersja