bariera psychiczna?

09.04.12, 14:52
Dwa miesiące temu bliska przyjaciółka mojej żony została brutalnie zgwałcona i zamordowana. Żona bardzo to przeżyła, była w kiepskim stanie. Od czasu tego zdarzenia nasze życie seksualne nie ma się najlepiej. Przez te dwa miesiące kochaliśmy się tylko kilka razy. Jest wobec mnie bardzo czuła i kochająca, może nawet bardziej niż dawnej, ale utworzyła się w niej jakaś bariera i zupełnie straciła ochotę na seks. I właśnie, nie wiem, czy powinienem dać jej jeszcze czas, czy to już jest ten moment, w którym powinniśmy zwrócić się o pomoc?
    • sabat77 Re: bariera psychiczna? 09.04.12, 15:02
      Dac czas, otoczyc bliskoscia, opieka.
      Kilka razy na dwa miesiace to i tak duzo, jesli to mocno przezyla.
      Duzo przytulac, glaskac.
      Nie jest to tak zwyczajnie po ludzku oczywiste ?
      • bcde Re: bariera psychiczna? 10.04.12, 01:36
        Nie jest.
        Chcesz stracić kobietę? Bądź dla niej za dobry.
    • trzydziestoletnia Re: bariera psychiczna? 10.04.12, 13:46
      Jesli to naprawde bliska osoba i minelo tylko 2 miesiace to ona nadal moze byc i w szoku i w procesie zaloby. Nawet troche to przykre, ze w takim stanie najblizsza osoba martwi sie "mala" iloscia seksu... A nie martwisz sie o nia, nie myslisz jak jej pomoc? Jesli mialoby sie oprzec o profesjonaliste to nie seksuologa, tylko terapeute - dla niej, a nie by poprawic pozycie.
      • abrigado Re: bariera psychiczna? 10.04.12, 16:38
        >Nawet troche to przykre, ze w takim stanie najblizsza osoba martwi sie "mala" iloscia seksu... A nie martwisz sie o nia, nie my
        > slisz jak jej pomoc?


        przykre to jest to co ty napisałas- to on tez w rmach solidarnosci ma mieć żałobę?

        Sabat wyluzuj-dla ciebie raz na 2 miesiące to dużo , dla niego nie. Dla mnie kiedyś kara było tylko raz w tygodniu- obecnei z tą osobą mógłbym raz na 70 lat

        do autora- sorry- ale jesli twoja zona nie była uczestniczka wydarzeń zwiazanych ze smiercia przyjaciółki to jej reakcja nie jest normalna.
        Pewnie, w idealnym swiecie wszyscy jestesmy wrażliwi, ale takn aprawde tak nie jest

        Radizłbym zastanowić sie nad drugim dnem tej sytuacji- pierwsze pomysły jakie przyszły mi do głowy:
        -śmierć przyjaciółki to wymówka ( wiem , oburzysz się bo jak każdy u kogo zaczynaja się tego typu problemy idealizujesz partnera) możliwe jednak, ze z jakichs przyczyn wczesniej uważała cie za natręta- odpuściłeś jej po smierci przyjacióki, więc ( możliwie, ze nieświadomie) wykorzystuje coś co się sprawdziło;
        - szok wywołany śmiercia bliskiej osoby spowodował przewartosciowanie życia- być może jest bardziej egostyczna;
        -mniej lub bardziej świadomy lesbijski składnik relacji ze zmarłą przyjaciółką;

        -moze "pociesza" byłego faceta przyjaciółki- historia stara jak świat.

        niestety wszystkie te wątki wydaja mi się prawdopodobne- bo sprawiasz wrazenie strasznego misia przytulaka , drogi autorze, a tacy zwykle od zycia dostają w dupę.
        -
        • trzydziestoletnia Re: bariera psychiczna? 11.04.12, 12:35
          abrigado napisał:

          > do autora- sorry- ale jesli twoja zona nie była uczestniczka wydarzeń zwiazanyc
          > h ze smiercia przyjaciółki to jej reakcja nie jest normalna.

          Ty chyba nigdy nie miales przyjaciol..


          > -mniej lub bardziej świadomy lesbijski składnik relacji ze zmarłą przyjaciółką;
          > -moze "pociesza" byłego faceta przyjaciółki- historia stara jak świat.

          A nie.. chyba sobie po prostu jaja robisz.

        • realistka2008 Re: bariera psychiczna? 12.04.12, 17:11
          abrigado napisał:

          > przykre to jest to co ty napisałas- to on tez w rmach solidarnosci ma mieć żało
          > bę?

          noo.... przyjaciolka zony, zakladam ukochanej kobiety.... rzeczywiscie, solidarnosc w zalobie dziwna!


          > do autora- sorry- ale jesli twoja zona nie była uczestniczka wydarzeń zwiazanyc
          > h ze smiercia przyjaciółki to jej reakcja nie jest normalna.

          a Ty masz monopol i wyrocznie na to co jest normalne a co nie jest?
          Nigdy nie slyszales o tym, ze rozni ludzie roznie reaguja?


          > Pewnie, w idealnym swiecie wszyscy jestesmy wrażliwi, ale takn aprawde tak nie
          > jest

          aha, i po jednym poscie stwierdzasz, ze zona autora napewno nie jest z tych wrazliwych



          > Radizłbym zastanowić sie nad drugim dnem tej sytuacji- pierwsze pomysły jakie p
          > rzyszły mi do głowy:
          >
          > niestety wszystkie te wątki wydaja mi się prawdopodobne- bo sprawiasz wrazenie
          > strasznego misia przytulaka , drogi autorze, a tacy zwykle od zycia dostają w d
          > upę.
          > -

          lol! to rzeczywiscie... Twoje pomysly sa tak samo nieprawdopodobne jak prawie niedorzeczne i wyssane z palca.
          nie wszyscy tylko kombinuja jak partnera oszukac

          moj facet po tragicznej smierci przyjaciela przez prawie miesiac nie mial ochoty na seks, a misiem przytulakiem z pewnoscia nie jest.
          ja, mimo iz nawet tego przyjaciela nie znalam, tez nie mialam ochoty na seks przez jakis 2 tygodnie od pogrzebu.

          jak dla mnie domaganie sie seksu w takich okolicznosciach jest co najmniej niewrazliwoscia.
          • sabat77 Re: bariera psychiczna? 12.04.12, 17:20
            Rzecz w tym, ze w pocieszaniu i wspolprzezywaniu przoduja kobiety. Nawet w tescie na plec mozgu jest pytanie o ten zakres.
            Typowo po mesku byloby wziac na strone, kazac wziac sie w garsc, powiedziec ze w koncu to nie ona zginela i nie zostala zgwalcona, a jak cos bedzie JEJ grozic to pozabijasz jej wrogow i ponabijasz ich glowy na pale przed domem :)
    • tehuana Re: bariera psychiczna? 11.04.12, 01:56
      Udajcie sie po pomoc do psychologa/seksuologa-jesli nie radzicie sobie z problemem.
      Trudno mi pojac, ze kobieta odsuwa sie od meza, bo jej przyjaciolka zostala skrzywdzona. Wydawaloby sie, ze wlasnie u boku kochanego meza, kobieta ma poczucie bezpieczenstwa i wlasnie z tym czlowiekim byc jak najblizej.
      • laveenia Re: bariera psychiczna? 11.04.12, 12:48
        przecież ona nie odsuwa się od męża. potrzebuje jego wsparcia, straciła przecież bardzo bliską osobę. może jest jeszcze na takim etapie żałoby, że nie jest w stanie cieszyć się seksem?
        • asocial Re: bariera psychiczna? 12.04.12, 20:47
          lesbijskie relacje? say what? Ze tak sparafrazuje slynne zdanie¨: ¨Obviously, Doctor, you've never been a woman¨, chociaz wydaje mi sie, ze nie trzeba byc kobieta by to zrozumiec, tylko miec minimalny poziom wrazliwosci.
          Mam kumpele, ktora po filmie ze scenami gwaltu nie jest w stanie sie seksic przez przynajmniej kilka dni.

          Smierc bliskiej osoby jest juz wydarzeniem traumatycznym, ktore niekoniecznie sprzyja relacjom seksualnym (chociaz seks ze smutku tez sie zdarza), a jesli przed smiercia doszlo do brutalnego gwaltu... to nie trzeba wlasciwie nic dodawac.

          Zaloba to naturalny proces, ktorego wg mnie nie nalezy przyspieszac terapia ani lekami, to normalny stan, ktory powinien sam minac...
          • zamyslonaona Re: bariera psychiczna? 13.05.12, 20:13
            Myślę że powinieneś się skupić jak jej pomóc pod względem psychicznym, a nie skupiać się na braku seksu, ten brak seksu może być tylko oznaką czegoś poważniejszego, jakieś apatii, smutku itp. Możliwe że twoja żona przeżywa to znacznie mocniej niż Ci się może wydawać. Tylko większość kobiet boi się odkryć swoją słabość przed facetem, aby nie uznał że sobie z tym nie radzi. Co innego gdyby ta przyjaciółka była ciężko chora i każdy by wiedział że umrze, mogłaby naszykować się na tą śmierć i jakoś to wytłumaczyć sobie ze ta śmierć ulżyła jej cierpieniom, a taka nagła śmierć w tak brutalny sposób to jest ogromny szok i nie można tego wytłumaczyć więc pewnie wewnętrznie jeszcze ten temat wałkuje i rozważa dlaczego tak się stało i czy mogła coś zrobić by tą przyjaciółkę uchronić, w dodatku do tego dochodzi tęsknota za babskimi pogaduszkami i telefonami. Dwa miesiące to jest świeży temat zwłaszcza na to by pogodzić się z czymś takim,wymazać to z pamięci i móc żyć dalej, jakby nigdy nic się nie stało. Powinieneś odrywać ją od tych myśli, sprawiać by na chwilę o tym zapomniała, zabierać do kina, czy na jakieś wycieczki, z dala od miejsca zamieszkania tej koleżanki i miejsc gdzie razem sie spotykały i cieszyć się że masz tak wrażliwą kobietę bo po wcześniejszych wypowiedziach uwidacznia się tylko ta obojętność ludzka na cierpienie drugiego człowieka. Zastanów się czy ty gdybyś stracił żonę mógłbyś natychmiast po dwóch miesiącach związać się z kimś innym po to by uprawiać seks. Jeśli była zżyta bardzo z tą przyjaciółką, to uzasadnione jest to że przeżywa żałobę a dwa miesiące to zbyt krótki okres by to sobie w głowie poukładać zaakceptować że tej przyjaciółki już nie ma i potrafić się w pełni cieszyć z seksu z mężem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja