Kosztowna zamiana

13.04.12, 17:58
Aktor Zbigniew Zamachowski jest już po rozwodzie. Oddał byłej już żonie dom i musi placić wysokie alimenty. Przypomina mi to historię, którą kiedyś usłyszałem od jednego Niemca-Andreasa, z którym poszedłem na spacer po firmowej kolacji. Otóż Andreas ożenił się, zbudował dom, a po iluś latach zakochał się w koleżance swojej żony. Rozwiódł się, i pozostawił dom w rękach byłej żony i dzieci, po czym ożenił się i zbudował nowy dom dla swojej nowej rodziny. Gdy spytałem go, czy warto było robić taki olbrzymi wysiłek, żeby być z inną kobietą i utrzymywać obie, odpowiedział: ,,Nie, wszystko to samo, a płacę podwójnie".
    • sabat77 Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 18:29
      Stad oczywisty wniosek, ze mezczyznie nie oplaca sie zenic . Tym bardziej kiedy juz raz to przechodzil. Ale skoro juz jest zonaty, to nie oplaca sie rozwodzic. Lepiej ciagnac tak dlugo jak sie da, a zycie prowadzic na boku.
      • gogolek2 Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 18:41
        ale wtedy to i tak dwa razy musi placic, bo przeciez kochanka za darmo nie bedzie dawac.

        sabat77 napisał:

        Ale skoro juz jest zonaty, to nie oplaca sie rozwodzic
        > . Lepiej ciagnac tak dlugo jak sie da, a zycie prowadzic na boku.
        • kemot_ski Re: Kosztowna zamiana 15.04.12, 00:10
          opinie są podzielone:) nigdy takiej nie spotkałem na swojej drodze:) tak na moje oko, tylko w zdrowy układ warto się angażować- obie strony wiedzą, czego oczekują i to dostają:)
      • mujer_bonita Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 18:46
        sabat77 napisał:
        > Stad oczywisty wniosek, ze mezczyznie nie oplaca sie zenic .

        Alimenty dzieciom należą się niezależnie od stanu cywilnego rodziców.
        • sabat77 Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 18:56
          Sadzilas ze o tym nie wiem ? Wniosek kolejny - nie warto miec dzieci. Kiedys nawet myslalem o tym ze ciekawym wyjscem bylaby wazektomia dokonana w tajemnicy przed kobieta. Zanim by sie wydalo, mozna by sie niezle nabzykac :P
          • kag73 Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 19:04
            Ach, wystarczy tylko troche zdrowego rozsadku. Andreas myslal, ze stan zakochania bedzie trwal wiecznie i sie przeliczyl. To po pierwsze. Po drugie znow brak zdrowego rozsadku, bo nie zakochuje sie w kolezance zony czy nie zony kiedy ma sie zone i dzieci. Punkt trzeci nie musi sie budowac nastepnego domu. Punkt czwarty kto mowi, ze nie warto miec dzieci? Dzieci to wspaniala sprawa, a pieniadze, moj Boze, to tylko pieniadze :)
            • mujer_bonita Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 19:11
              kag73 napisała:
              > kto mowi, ze nie warto miec dzieci? Dzieci to wspaniala sprawa, a pieniadze,
              > moj Boze, to tylko pieniadze :)

              Wakacje też kosztują a czy ktoś mówi, że 'nie warto'? ;) Nie ma obowiązku posiadania dzieci w małżeństwie czy poza nim. Tak samo jak wielu innych rzeczy.
              • urquhart Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 19:21
                mujer_bonita napisała:
                > Wakacje też kosztują a czy ktoś mówi, że 'nie warto'? ;) Nie ma obowiązku posia
                > dania dzieci w małżeństwie czy poza nim. Tak samo jak wielu innych rzeczy

                Obowiązek alimentacyjny dotyczy także rodzeństwa i rodziców w niedostatku.
                I liczba takich spraw rośnie lawinowo. Więc spokojni mogą być jedynie ci co wszystko przepijają :)
                • riki_i Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 20:33
                  urquhart napisał:

                  > Obowiązek alimentacyjny dotyczy także rodzeństwa i rodziców w niedostatku.
                  > I liczba takich spraw rośnie lawinowo.

                  Niestety, gówno chętnie przylepia się do płynącego okrętu. Wiele z tych osób po prostu chce się pożywić na "bogalu co śpi na piniądzach".

                  > Więc spokojni mogą być jedynie ci co wszystko przepijają :)

                  Albo wyprowadzą się np. do USA
                  • elsa33 Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 23:06
                    zamienił stryjek siekierkę na kijek....bla bla bla

                    Kto bogatemu zabroni mieć kilka żon? hahaha, biedaczek, nie wiedział, że każda kobieta oczekuje tego samego? Wystarczyło się dogadać za pierwszym razem...
    • bigbadpig Re: Kosztowna zamiana 13.04.12, 23:12
      > wszystko to samo, a płacę podwójnie

      możesz się raz ożenić dobrze albo dziesięć razy chu..wo, może to zależy od szczęścia ale może od tego co masz do zaoferowania?
    • naunau Re: Kosztowna zamiana 14.04.12, 20:20
      Zamachowskiwybral chyba gorzej. DLa mnie jego wyraz twarzy mowi stokroć wiecej, niz wszystko inne. Facet nie wie co robi! Kompletnie. Nie iwme czy kocha tą Richardson, ale ona go na pewno nie... Zafascynowala sie, a on.. slaby, jakis taki niczyj.. no nie iwem. Strasznie to wyglada.. Mam wrazenie, ze on widzi jak tonie, ale nie wie co zorbic.. ROzieum zakochlaby sie, ale tutaj.. bezwolnośc.
    • gomory Re: Kosztowna zamiana 14.04.12, 21:52
      > czy warto było robić taki olbrzymi wysiłek, żeby być z inną kobietą i utrzymywać obie,

      Kazdy glupek wie, ze dopiero trzecia to sztuka :)
      • marek.zak1 Re: Kosztowna zamiana 14.04.12, 22:24
        Ja tego nie wiem, bo jesten z tą pierwszą od wielu lat.
        • gomory Re: Kosztowna zamiana 14.04.12, 23:11
          > Ja tego nie wiem, bo jesten z tą pierwszą od wielu lat.

          Wspolczuc czy zazdroscic?
          • marek.zak1 Re: Kosztowna zamiana 16.04.12, 08:04
            Malżeństwo, podobnie jak demokracja, ma wiele wad, ale ludzkość jeszcze nie wymysśiła niczego lepszego.

            Marek Zak
            • gomory Re: Kosztowna zamiana 16.04.12, 10:19
              Podkreslanie wad odczytuje jako zachete do wspolczucia. Wspolczuje wiec.
              • marek.zak1 Re: Kosztowna zamiana 16.04.12, 10:27
                Asolunie nie musisz. Przez wskazanie wad sugeruję, ze małżeństwo ma wiele zalet i coś magicznego, co pozwala dwoje jakże różnym ludziom być jednością.
                • efi-efi Re: Kosztowna zamiana 17.04.12, 20:41
                  A Andreas skąd pochodzi? Pytam bo to najpopularniejsze , cypryjskie imię męskie, a na
                  Cyprze jest taka tradycja, że kobieta jeżeli chce wyjść za mąż musi posiadać dom, facet nie musi nic budować, wchodzi na gotowe.

                  • marek.zak1 Re: Kosztowna zamiana 18.04.12, 08:57
                    Jest z południa, ale Niemiec :).
    • urquhart Re: Kosztowna zamiana 19.04.12, 20:38
      cdn.backyardchickens.com/e/e7/e7945fa3_single...married.jpeg
      • sabat77 Re: Kosztowna zamiana 19.04.12, 20:44
        Cala prawda o instytucji zwiazku malzenskiego. Brawo !
        • marek.zak1 Re: Kosztowna zamiana 19.04.12, 21:45
          A ja uważam, że małżeństwo ma istotnie wiele wad, jednakże, podobnie, jak Churchill mówił o demokracji, ludzkośc nie wymysliła niczego lepszego.
          • lajosz3 Re: Kosztowna zamiana 19.04.12, 21:57
            Co za bzdura.

            Związek dwojga ludzi nie staje się lepszy tylko dlatego, że dostali oficjalny papier.
            Co ten papier niby oznacza ?
            Że nasza miłość będzie silniejsza z nim niż bez niego ?
            Co to ma być, pozwolenie (licencja) na bycie ze sobą ?

            Przecież jak ktoś chce z kimś dzielić życie, to nie potrzeba mu państwa ani kościoła żeby tak było, a jak nie chce, to żaden papier ani ksiądz go do tego nie zmusi.
            • marek.zak1 Re: Kosztowna zamiana 19.04.12, 22:02
              To nie bzdura miły forumowiczu.
              Fragment mojej powieści ,,Globalne ocieplenie: , ktora zostanie zaprezentowana na targach książki w Krakowie na jesieni b.r.

              Życie razem bez ślubu to dowód tymczasowości, która w każdej chwili może się zmienić. Przecież ty przy pierwszym konflikcie, mogłabyś wystawić moje walizki na ulicę i powiedzieć ,,to mój dom, spadaj”. Ja wtedy musiałbym posłusznie te walizki wziąć i udać się na plaże, albo do hotelu. Czy ty naprawdę nie rozumiesz tej różnicy, czy udajesz, że jej nie widzisz?
              • lajosz3 Re: Kosztowna zamiana 19.04.12, 22:26
                Wydawało mi się, ze to forum (przypomnę tytuł) ///(Brak) Seks(u) w małżeństwie///
                Traktuje właśnie o tym o czy mowa w tytule, a tu okazuje się, że chodzi aspekty prawne, a nie jakąś tam miłość czy jeszcze głupszy seks.

                marek.zak1 napisał:
                " Życie razem bez ślubu to dowód tymczasowości, która w każdej chwili może się zmienić"

                Rozumiem, że będąc małżeństwem taka sytuacja nie ma prawa się wydarzyć bo małżeństwo to coś w rodzaju prezerwatywy i żadna "choroba" nam nie grozi, czy tak ?
          • sabat77 Re: Kosztowna zamiana 19.04.12, 23:07
            Jako coś w rodzaju spółki cywilnej wychowującej dzieci małżeństwo faktycznie jest niezastąpione.
            Jako ostateczne i formalne potwierdzenie związku miłosnego - trochę tego nie kupuję.
            Inna rzecz, że w naszej kulturze nie dość zakorzeniony został prawidłowy schemat postępowania w związku małżeńskim. Powiem, że wręcz zakorzeniony jest schemat nieprawidłowy, ukazujący małżonków biernych, zaniedbanych, żyjących ze sobą jak na skazaniu.
            Wielu ludzi gubi brak zrozumienia faktu, że mimo iż rozwiązanie małżeństwa pociąga za sobą nieco więcej trudu niż zwykłe wyrzucenie walizek przez okno, nie jest ono pretekstem do odpuszczenia sobie i zaprzestania dbania o siebie i związek. Małżeństwo można pielęgnować, siebie w małżeństwie też.
            W sumie kiedy obaj małżonkowie dbają o to by stanowić dla siebie wzajemnie jakąś wartość, w sensie atrakcyjności duchowej, fizycznej, materialnej - to co legło u podstaw ich związku - to ciągle porzucenie drugiego z nich bądź zdrada - czynna w postaci współżycia z innym partnerem, bądź zdrada bierna w postaci porzucenia współżycia małżeńskiego - jest zbyt ryzykowna, wiążąc się z możliwością utraty wartościowego partnera.
            Mówiąc krótko - chcesz mieć dobrze, zadbaj o siebie w ten czy inny sposób.
            • marek.zak1 Re: Kosztowna zamiana 20.04.12, 08:28
              Kolego Sabat77. Jest to dokładnie moja opinia. Początek małżeństwa to nie odpuszczenie i zaniedbywanie, lecz c.d. starania o partnera i dbania o siebie.
              Pozdrawiam
              Marek
Pełna wersja