Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotnych...

13.04.12, 23:40
yoric napisał:

> > No to jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotnych zwiazkach ?
>
> załóż nowy wątek. Ten jest dla..
> przepraszam o samcach A.
> :)

Uhm. Wiem że trochę nieładnie zakładać dwa wątki w przeciągu godziny, ale obie kwestie mnie nurtują dość mocno. Liczę że pan Yoric w zamian zrewanżuje się wypowiedzią.
Z resztą - wszyscy mile widziani.
    • yoric Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 00:03
      Rewanżuję się Panu Sabatu ;)

      ideał do przelotnych kontaktów podobno jest mocno testosteronowy - szeroka szczęka itd. Jest to o tyle kontrowersyjne, że w wielu badaniach test. wychodził ujemnie, w sensie babki go nie chciały, ale było to tłumaczone, ze są w złej fazie cyklu :).
      Niewątpliwie atrakcyjna jest symetria stronna, zwłaszcza twarzy, ale i reszty ciała też.
      Bycie samcem A :) - czyli przewodzenie grupie. Cokolwiek by tą grupą było w danym momencie, przewodzenie jej daje punkty.
      Tego uczy psychoewo, a dalej uczy doświaczenie PUA (spójne z psychoewo o ile chce się przyjąć pewne założenia typu seksowny syn).
      To dalej to m.in.:
      kobiety chcą faceta o którego mogą się bić (a nie takiego, który musi rywalizować o nie)
      kobiety szukają wyzwania
      kobiety szukają mocnych wrażeń.
      Itd. itp.
      • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 00:35
        Hmm... Tylko tak - czytałem gdzieś, że ludzie od Rossa Jeffriesa ubierają się na taki typ latino lovera, ale już np. Mystery sam wygląda raczej na metro i większość ludzi z tej szkoły, przynajmniej z tych których widziałem na youtube, mają dość softowy wizerunek prawdę mówiąc... tzn. rzucający się w oczy, ale niezbyt męski...
    • mgla_jedwabna Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 00:18
      Zdecydowane działanie, a nie uprawianie gier salonowych. Jak kobieta potrzebuje kogoś "na już", to się taką grą znudzi, zanim do czegoś dojdzie.

      Trzeba też dać kobiecie przekonanie, że osobnik nie będzie chciał, jak to w wątku alfowym napisał chyba Kawitator, fotogalerii dla kolegów, za to rano grzecznie się zwinie/ zakończy związek po krótkim czasie bez cyrków. W niektórych środowiskach istotna jest dyskrecja. W dość zamkniętym środowisku (mała miejscowość, ale też np. wąska grupa zawodowa) żadna kobieta nie pójdzie z gościem do łóżka, jeśli będzie miała podejrzenie, że będzie to tematem nr 1 całego towarzystwa już następnego ranka.

      O takich oczywistościach typu atrakcyjnośc fizyczna, jako taki polot umysłowy i poczucie humoru nie piszę, bo to najoczywistsza oczywistość przecie.
      • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 00:31
        mgla_jedwabna napisała:

        > Zdecydowane działanie, a nie uprawianie gier salonowych. Jak kobieta potrzebuje
        > kogoś "na już", to się taką grą znudzi, zanim do czegoś dojdzie.
        >
        > Trzeba też dać kobiecie przekonanie, że osobnik nie będzie chciał, jak to w wąt
        > ku alfowym napisał chyba Kawitator, fotogalerii dla kolegów, za to rano grzeczn
        > ie się zwinie/ zakończy związek po krótkim czasie bez cyrków.

        To ja to napisałem.
        Czyli w sumie PUA mają rację. :P
        Zapamiętam :]
        • mgla_jedwabna Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 00:33
          "To ja to napisałem."

          Sorry.

          Co to jest PUA?

          • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 00:40
            mgla_jedwabna napisała:

            > Co to jest PUA?

            Pick Up Artist. Dużo by gadać, lepiej podpowie google. W telegraficznym skrócie ktoś posiadający merytoryczne i praktyczne zdolności w zakresie uwodzenia.
            • mgla_jedwabna Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 01:10
              Hmm, dla mnie tacy osobnicy (zjawisko znam, skrótu nie znałam) to nieodmiennie zadufani w sobie manipulatorzy, którzy poza tą umiejętnością manipulacji w zasadzie nie mają czy zaimponować. Koguciki takie, atrakcyjne chyba dla kucharek.

              No, ale to mówi Mgła, która dawała się wyrwać na miniwykład z ekonomicznej teorii gier albo na znajomość podstaw hebrajskiego, a na standardowe techniki podrywu reaguje absmakiem (wewnętrznie) i rżnięciem głupa (zewnętrznie).
              • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 08:18
                W tym sensie malowanie i pudrowanie twarzy przez kobiety rowniez jest rodzajem manipulacji. Wg mnie to co zebrali pua to raczej techniki komunikacyjne niz manipulacyjne.
                Mini wyklad akurat jest standardowa technika :P tzn. chyba to podchodzi pod budowanie rapportu.
                Czy maja malo do zaproponowania ? Skutecznosc uwodziciela zalezy glownie od jego predyspozycji intelektualnych i zdolnosci ogarniecia mozliwie duzej ilosci tematow do rozmowy, co sila rzeczy wiaze sie z rozleglymi zainteresowaniami.
                • mgla_jedwabna Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 15.04.12, 00:37
                  Chodzi o to, że leciałam na gadkę, którą większość dziewczyn uznałoby za geekowskie przynudzanie.

                  A dobry makijaż służy podkreśleniu naturalnych cech, a nie zamaskowaniu ich. Jak ktoś próbuje maskować, to wychodzi tipsiarska tapeta ;)

      • urquhart Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 10:33
        mgla_jedwabna napisała:

        > Zdecydowane działanie, a nie uprawianie gier salonowych. Jak kobieta potrzebuje
        > kogoś "na już", to się taką grą znudzi, zanim do czegoś dojdzie.

        Jak przypomniam sobie negatywne nacechowanie etymologi ośmieszającego słowa "facet" to właśnie oryginalnie śmieszny delikwent który prowadzi podchody i gry salonowe zamiast wykazać męskie zdecydowanie i poczucie siły :)
        • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 11:24
          Wiesz urqu, ja mam wbrew pozorom męską naturę, dość gwałtowną i zawsze w tych kwestiach jeżeli już działałem to bardzo zdecydowanie.
          O ile jednak pamiętam (czasy przedmałżeńskie) to bywało z reguły tak, że im dalej w las tym otwartość się kurczyła, a rósł dość gwałtowny opór.
          Co na to powiesz ? Może jednak za szybko, albo dziewczyna tylko robiła nadzieję dla zabawy ?
          • urquhart S77 14.04.12, 17:00
            sabat77 napisał:

            > Wiesz urqu, ja mam wbrew pozorom męską naturę, dość gwałtowną i zawsze w tych k
            > westiach jeżeli już działałem to bardzo zdecydowanie.

            Szczerze S77, w świetle tego jak piszesz brzmi to nieprzekonywająco. Jak dla mnie wygląda to typowo że może masz potencjał ale jesteś zbyt skoformizowany i odcięty od źródeł męskiej siły (typowy objaw opisysywany przez R. Bly i Biddulph'a - polecam, wyszukiwarka)

            > Co na to powiesz ? Może jednak za szybko, albo dziewczyna tylko robiła nadzieję
            > dla zabawy ?

            Yang napiera i przełamuje opór Yin, na tym polega seks wg kultur starożytnych.
            Wg psychoewo, pragmatycznie kobieta musi stawiać opór zawsze żeby nie inwestować w byle jakie geny, a mężczyzna udowodnić że jego geny są lepsze od konkurentów.
            • sabat77 Re: S77 14.04.12, 17:35
              Biblijna przypowiesc o Samsonie. Silny wobec mezczyzn, pokonany przez kobiete. Znam wielu takich gosci co innym facetom nie raz obijali pyski, a przy kobietach robia sie lagodnymi misiami. Bywa ze jest odwrotnie ;) nie brakuje mi meskiej sily a raczej behawioru wobec kobiet. Na szczescie jest jeszcze rozum, czlowiek to nie pies i ma zdolnosc samorefleksji.
        • mujer_bonita Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 18:51
          urquhart napisał:
          > Jak przypomniam sobie negatywne nacechowanie etymologi ośmieszającego słowa "facet"

          Nie wiem czy wiesz Urqu, że język polski jest językiem żywym a słowo 'facet' już od baaaaardzo dawna nacechowania negatywnego czy ośmieszającego nie ma. Jest to zwykłe wyrażenie potoczne.
          • urquhart facet czy mężczyzna 14.04.12, 20:07
            mujer_bonita napisała:
            > Nie wiem czy wiesz Urqu, że język polski jest językiem żywym a słowo 'facet' ju
            > ż od baaaaardzo dawna nacechowania negatywnego czy ośmieszającego nie ma. Jest
            > to zwykłe wyrażenie potoczne.

            Jassssne że negatywnego czy ośmieszającego nie ma, ot nazwa, jak na ten przykład ręcznikowy :)
            Wpisz w google: facet czy mężczyzna i zobacz ile kobiet uważa że ma nacechowanie, i że to takie coś co sika na stojąco ale gorsze niż mężczyzna.
            • zyg_zyg_zyg Re: facet czy mężczyzna 14.04.12, 20:46
              > Wpisz w google: facet czy mężczyzna i zobacz ile kobiet uważa że ma nacechowanie,

              Wpisz w google "jestem facetem" i zobacz, ilu mężczyzn uważa, że nie ma...
              • urquhart Re: facet czy mężczyzna 15.04.12, 09:08
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > > Wpisz w google: facet czy mężczyzna i zobacz ile kobiet uważa że ma nacec
                > howanie,
                >
                > Wpisz w google "jestem facetem" i zobacz, ilu mężczyzn uważa, że nie ma...

                Ty też nazywasz swojego partnera "facetem"?
                Zgoda że duża część nie łapie całkiem różnicy.
                Wychodzi mi na to że to jest ta większość samców robotnic, którzy mają zaopiekować się tymi lepszymi genami wg PE...
                • zyg_zyg_zyg Re: facet czy mężczyzna 15.04.12, 10:51
                  > Ty też nazywasz swojego partnera "facetem"?
                  Zazwyczaj nie. Ale nie razi mnie, ani nawet nie zwraca mojej uwagi, kiedy ktoś mówi o nim "twój facet". Tak jak Big, prędzej szukałabym "argumentów przeciwko "facetowi" nie w semantyce ale w estetyce." forum.gazeta.pl/forum/w,15128,132322258,132386957,Re_Nie_dzisiaj_Boli_glowa_Aby_sie_chcialo_.html
                  Choć to słowo (nacechowane neutralnie) funkcjonuje w moim słowniku.

                  > Zgoda że duża część nie łapie całkiem różnicy.
                  Nie, nie - tu nie chodzi o niełapanie różnicy, tylko o jej nieistnienie.
            • mujer_bonita Re: facet czy mężczyzna 14.04.12, 20:53
              urquhart napisał:
              > Jassssne że negatywnego czy ośmieszającego nie ma, ot nazwa, jak na ten przykła
              > d ręcznikowy :)

              Nie ma. Tak samo jak negatywnie nie jest nacechowane słowo 'babka' w odniesieniu do kobiety.

              > Wpisz w google: facet czy mężczyzna i zobacz ile kobiet uważa że ma nacechowani
              > e, i że to takie coś co sika na stojąco ale gorsze niż mężczyzna.

              Wpisałam. Większość wyników nie dotyczy tego o czym piszesz. Chyba w Twojej rzeczywistości istnieje też inny Gógiel :D
              • urquhart Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZNIK 15.04.12, 09:22
                mujer_bonita napisała:
                > Nie ma. Tak samo jak negatywnie nie jest nacechowane słowo 'babka' w odniesieni
                > u do kobiety.

                Zgoda, Podobnie jak babka to coś poniżej kobiety.
                Znam interpretację językoznawców przyrównujące facet do babka.
                poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8603
                Wracając do googl'a. Babka 1,9mln wyników w tym większość kulinarna, Facet 92mln wyników. Więc nie ma symetrii w deprecjonowaniu. Nie zastanawia cię dlaczego? :)

                Oczywiście wiem że jesteś z gatunku tych co nic nie przekona że białe jest białe a czarne jest czarne.
                Ale polecam poczytać co sądzą na ten temat inne "babki".
                "normalny facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZNIK ŻYCIOWY,nikt nie lubi przecież nieudaczników"
                warszawa.olx.pl/nie-ma-prawdziwego-mezczyzny-sa-tylko-faceci-iid-107267673
                • kag73 Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 10:15
                  Urqu, uwazam, ze to Twoje urojenia, kobiety czesto miedzy soba mowia o kims "fajny facet" i uwierz mi, nie maja na mysli ciecia, tylko "ciacho" albo fajnego mezczyzne, ale zadna nie powie zachwalajac pana "fajny mezczyzna", bo brzmi to sztucznie.
                  • urquhart Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 10:24
                    kag73 napisała:

                    > Urqu, uwazam, ze to Twoje urojenia, kobiety czesto miedzy soba mowia o kims "fa
                    > jny facet" i uwierz mi, nie maja na mysli ciecia, tylko "ciacho" albo fajnego m
                    > ezczyzne,

                    Wierzę. Nieudacznicy też mogą być fajni i zabawni na tle innych nieudaczników gburów cieciów :)
                    • hello-kitty2 Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 12:09
                      Oj Urquhart uparty jestes :)

                      Wiesz 'mezczyzna' to zawsze dodatkowy problem: 'z' z kropka czy 'rz', no i chocby to oslawiowe: "ze swoim mezczyznom''

                      Jednak ja zawsze pisze 'mezczyzna' zeby ci sie podobac :)))))))))) niemniej jednak zgadzam sie z paniami.

                      btw mistrzem synonimow dla mnie jest bigbadpig co przeklada sie na iskrzenie (dla mnie bardzo przyjemne, dla innych drazniace)
                    • niezapominajka333 Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 12:18
                      Niestety, przychylam się do zdania Kag. Może nie urojenia, ale jesteś wyjątkowo przewrażliwiony....;)
                      Ze słowem mężczyzna kojarzy mi się wybitnie moja teściowa, która ma zwyczaj mówić tak o każdym nieznajomym, niezależnie od tego kim się wydaje i jak wygląda.
                      Opowiadała na przykład "...dzisiaj przyszedł do nas do biura taki mężczyzna, mówię wam, wysoki, w garniturze, zbudowany, przystojny, dobrze wychowany, i ten mężczyzna potrzebował zaświadczenia dla córki , bo ....."
                      albo:
                      "...Nawet nie wiecie, jak się dzisiaj przestraszyłam, wracałam z kościoła, było ciemno i przed tym sklepem na rogu stała grupka mężczyzn, takich meneli, co zawsze chcą złotówkę na wino. I ja sobie myślę - przejdę na drugą stronę ulicy, bo znów mnie będą zaczepiali - przechodzę, a jeden z tych mężczyzn za mną leci, a taki był obszarpany, nieogolony ..."

                      Określenia "facet" używa mówiąc o osobach znajomych, albo ogólnie mówiąc na przykład do wnuków " ... nie płacz, bo ty jesteś facet, musisz być dzielny ...albo ...jedz dużo, bo facet musi być silny..."
                      Teść z kolei posługiwał się słowem "facet" w odniesieniu do każdego osobnika rodzaju męskiego, niezależnie czy znajomy, czy nieznajomy. I tak facet mógł być mądry, bogaty vel nadziany, odpowiedzialny, odważny, prawdziwy, sprytny, dzielny, niesamowity, jak i głupi, płytki, tchórzliwy, ciapowaty i w ogólności d....a nie facet.
                      Wyrażenia "mężczyzna" używał głównie w liczbie mnogiej na zasadzie "mężczyźni to tak, a kobiety inaczej". Określenie "faceci" mu nie leżało.



                      • gomory Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 12:47
                        Moze w gre wchodzi miejsce zamieszkania? Ja niedawno z forum dowiedzialem sie, ze sa takie rejony w kraju gdzie np. lachon albo swinia nie oznaczaja atrakcyjnej kobiety :).
                        • zyg_zyg_zyg Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 13:00
                          > Ja niedawno z forum dowiedzialem sie,
                          > ze sa takie rejony w kraju gdzie np. lachon albo swinia nie oznaczaja atrakcyjn
                          > ej kobiety :).

                          Jak teraz będę oglądać "Stawkę większą niż życie"? Myślałam, że Kloss to stuprocentowy hetero-mężczyzna. A on do Hermanna "Brunner, ty świnio!" powiedział...
                        • niezapominajka333 Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 13:09
                          I pomyśleć że jeszcze niedawno słowo "panienka" oznaczało młodą dziewczynę i kojarzyło się raczej z niewinnością, a "laska" służyła tylko do podpierania się przy chodzeniu ...;)
                          • urquhart Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 13:59
                            niezapominajka333 napisała:

                            > I pomyśleć że jeszcze niedawno słowo "panienka" oznaczało młodą dziewczynę i ko
                            > jarzyło się raczej z niewinnością, a "laska" służyła tylko do podpierania się p
                            > rzy chodzeniu ...;)

                            Interesuje mnie zawsze że rzeczy nie biorą się bez przyczyny...
                            A dlaczego deprecjonujące określenie mężczyzny weszło z określenia potocznego do języka oficjalnego a na kobiety różne laski, sunie i babki nie?
                            Jeszcze w słownikach wydanych w 1939 słowo facet funkcjonuje jako „lekceważąca nazwa mężczyzny”, rozumiem że ewoluuje ale skąd i dlaczego nie jest zastanawiające?
                            Bo zgoda że zabarwienie może być nieświadome, ale w świadomym porównaniu opozycji zaczyna się ujawniać.
                            • mujer_bonita Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 16:02
                              urquhart napisał:
                              > A dlaczego deprecjonujące określenie mężczyzny weszło z określenia potocznego
                              > do języka oficjalnego a na kobiety różne laski, sunie i babki nie?

                              Urqu - jeszcze raz:
                              Słowo 'babka' określające kobiety nie ma deprecjonującego znaczenia. Tak samo jak 'laska':
                              sjp.pwn.pl/szukaj/babka
                              4. pot. «młoda, atrakcyjna kobieta»
                              sjp.pwn.pl/szukaj/laska
                              4. pot. «o bardzo zgrabnej, atrakcyjnej dziewczynie»

                              Także w Twoim wywodzie 'logicznym' już na początku jest błąd. Nie ma więc racji bytu pytanie 'dlaczego to tak a tamto inaczej' bo NIE JEST INACZEJ.
                            • niezapominajka333 Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 17.04.12, 09:51
                              Interesuje mnie zawsze że rzeczy nie biorą się bez przyczyny...
                              > A dlaczego deprecjonujące określenie mężczyzny weszło z określenia potocznego d
                              > o języka oficjalnego a na kobiety różne laski, sunie i babki nie?..."
                              Urqu, rozumiem, że uznajesz tłumaczenie za wystarczające.

                              "...Facet – jeszcze w końcu XIX wieku określenie śmiesznej postaci literackiej – przez cały prawie wiek XX był uniwersalnym potocznym określeniem mężczyzny. Od lat osiemdziesiątych zaczął w tej funkcji wypierać go gość. A słowo facet wypełniło wolne miejsce na potoczne określenie partnera związku (jest to słowo częściej używane przez kobiety niż przez mężczyzn).
                              Ludzie po czterdziestce wciąż jednak mówią facet w znaczeniu ‘jakiś mężczyzna’, np. „Był tu jakiś facet’’. Młodsi powiedzą pewnie gość.
                              Dlaczego w znaczeniu ‘partnerka’ nie używa się słowa facetka? Bo nigdy nie było popularne, nawet w znaczeniu ogólnym.O partnerkach młodzi mężczyźni mówią wciąż moja dziewczyna. Starsi pewnie mówią moja kobieta, choć ostatnie określenie ma nie najlepsze, nieco władcze konotacje. Tak mówili o swoich żonach i narzeczonych bohaterowie Prusa, Sienkiewicza i Żeromskiego. W dodatku jeszcze w XIX wieku zwracano się moja kobieto lub dobra kobieto do kobiet nieznajomych o niższym statusie, jeśli nie zasługiwały na godnościową wtedy formę proszę pani. Do mężczyzn nigdy nie mówiono mój mężczyzno, nie mówiono też w XIX mój mężczyzna o mężu.
                              W użyciu wyrazów mężczyzna i kobieta nigdy więc nie było symetrii. Dziś za to mój mężczyzna zdarza się w języku kobiet w znaczeniu ‘partner’, i to tylko trochę rzadziej niż w języku mężczyzn moja kobieta o kobiecie. Korpus Języka Polskiego PWN zawiera 60 przykładów mojej kobiety i 50 mojego mężczyzny. Większość przykładów pochodzi z prasy ostatnich 20 lat.
                              Główną przyczynę popularności faceta w nowym znaczeniu widziałbym w tym, że coraz częściej mówimy o partnerze (partnerce) związku i nie możemy (nie chcemy) nazwać go mężem czy żoną. Mój partner (partnerka) brzmi bardzo oficjalnie, dziewczyna i chłopak pasuje tylko do ludzi młodych, narzeczony i narzeczona podobnie, a w dodatku nie zawsze potrzebnie sugeruje, że para weźmie ślub...."
                              — Marek Łaziński, Uniwersytet Warszawski (Poradnia Językowa)

                              Odpowiednikiem słowa facet jest słowo facetka. Ono się po prostu słabo przyjęło. Niektóre słowa brzmią sztucznie, są nieporęczne, nie wchodzą do powszechnego użycia. Mam znajomego, który opowiada o starych, dobrych czasach, kiedy to z kolegami podrywali facetki, ale częściej używa słowa "babki", a prawie nie używa słowa "kobiety". Nie jest to żaden spisek, język jest żywy, a to, jaka forma się przyjmie, jest mało przewidywalne.
                              Moim zdaniem, częscej jest używana forma "gość" niż "gościówa", a forma "gostek" nie ma chyba żeńskiego odpowiednika. Kolejny feministyczny spisek mający na celu deprecjację mężczyzn?
                              Słowo "gość" nie jest zabarwione negatywnie, ani leceważąco, bywa co prawda niepożądany gość, ale znacznie częściej "gość w dom, Bóg w dom". Więc czemu nie przyjęło się używać częściej tego zamiennika, niż słowa facet? Zapewne podłe feministki maczały w tym palce, że mówimy "mój facet" a nie "mój gość" :)
                              Czemu słowo "babka" w odniesieniu do kobiety zrobiło taką karierę, a nie mówi się "dziadek" na panów? Niesprawiedliwe? Czemu akurat "babka", oznaczająca starszą kobietę, już niezbyt piękną stało się zamiennikiem słowa kobieta? Czy to nie zastanawiające?
                              Komu przyszło do głowy, żeby nazywać tak młode, atrakcyjne kobiety? A może od apetycznej babeczki do jedzenia? Coś jak "ciacho" czy smakowite "ciasteczko" o atrakcyjnych młodzieńcach, a nawet niekoniecznie młodzieńcach? A czy ktoś się zastanowił głębiej dlaczego ciacho, a nie dajmy na to keks, strudel, sernik czy torcik, albo na przykład taka rurka z kremem? Że co? Że rurka jest rodzaju żeńskiego? A nikogo nie zastanowił fakt, że ciacho jest rodzaju nijakiego? I ja się pytam, kto to wymyślił i co chciał osiągnąć?
                              Kto za tym stoi, że słowo "babka" rozszerza swoje znaczenie również na niezbyt atrakcyjne i niekoniecznie młode kobiety?
                              Nawet, jak przyjmiemy, że "babka" nie jest od babeczki, tylko od baby, to czemu analogicznie nie przyjęła się powszechnie forma "chłopek" od chłopa, zamiast kontrowersyjnego faceta.
                • mujer_bonita Czy Ty w ogóle potrafisz czytać? 15.04.12, 12:22
                  urquhart napisał:
                  > Znam interpretację językoznawców przyrównujące facet do babka.
                  > poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8603

                  Czy Ty w ogóle przeczytałeś to co zalinkowałeś? Przecież tam jest wyraźnie napisane:
                  'Nie widziałbym tu szczególnej deprecjacji słowa mężczyzna, lecz raczej naturalne rozszerzanie zasięgu słownictwa potocznego.'

                  Na jakiej podstawie myślisz językoznawczy dostrzegają zmiany w języku i zmiany znaczeń/wydźwięku słów? Własnego widzimisię? A może są w szponach lobby feministycznego?

                  Zejdź na ziemię i może udaj się po jakąś pomoc w sprawie swojej męskiej manii prześladowczej. Język polski jest językiem żywym i podlega naturalnym zmianom. Być może wszedłeś już w wiek, gdzie człowiek przestaje być na bieżąco ze zmianami ale w takim razie warto zaufać fachowcom.
                • niezapominajka333 Re: Facet w dzisiejszych czasach znaczy NIEUDACZN 15.04.12, 12:55
                  A nie zastanowiło Cię, dlaczego ta pani nie napisała "Nie ma już mężczyzn, są tylko faceci..."
                  Po co słowo "prawdziwy"?
                  Skoro "mężczyzna" jest nacechowany pozytywnie, a "facet" negatywnie, to jakie słowo jest neutralne i oznacza osobnika płci męskiej?

                  Czy stwierdzenie "prawdziwy facet" ma wydźwięk pozytywny, czy oznacza pogłębienie negatywnych cech?
    • tygrys-bez-rys Zgaduje ... 14.04.12, 01:41
      Ze gotowość na podjęcie ryzyka i odporność na odrzucenie to cechy konieczne lecz nie wystarczające, dodatkowo, myc zeby, obciąć paznokcie, polerowac buty, nie stawiać na sztorc kolnierza lopowki, zapoznać sie z ogólnym zarysem teorii gier, nie dłubac w uszach, nosie czy doopie jak kto paczy, broń boze nie pytać czy pani jest w stanie polizac swoje własne sutki, no chyba ze sie lubi dostać w pysk, i nie liczy na kontynuację wieczoru w towarzystwie tejże pani.
      • niezapominajka333 Re: Zgaduje ... 14.04.12, 12:35
        I nie zapominać, że podstawą sukcesów w uwodzeniu są dwie zasady:
        Nie ta, to będzie inna, czyli tego światu jest pół kwiatu.
        Trening czyni mistrza...

        No i oczywiście pracować nad wyrobieniem w sobie przekonania, że jestem ZAJEBIŚCIE FANTASTYCZNYM I ATRAKCYJNYM FACETEM a jeśli laska na mnie nie leci to jest po prostu głupia ...
        • tygrys-bez-rys albo glupia sipa 14.04.12, 12:59
          ... albo zdzira materialistak, i nie zna sie na poezji ...
      • kemot_ski Re: Zgaduje ... 14.04.12, 12:36
        hahahahahaha:D:D:D:D:D-"...nie pytać czy pani jest w stanie polizać swoje sutki" hahahahahahahaa:D:D:D:D ...no, chylę czola, niezła jazda:D:D:D:D
        moim, skromnym zdaniem, receptą na sukces w przelotnych związkach jest zaiskrzenie, a w drugiej kolejnosci - jasne dokreślenie celów:) jasne, żeby zminimalizować ryzyko problematycznego "ajlowiu", kiedy jednej ze stron zalezy tylko na odskoczni, seksie z sobie właściwym, atrakcyjnym towarzystwie:)
        a tak na marginesie, związki mężczyzn z kobietami (choć może działa to i w dwie strony) przywodzą mi na myśl analogię wędkarską...
        ...wybierając się na rybki, każdy, rasowy wędkarz liczy na pojedynek z grubą rybą, a najlepiej- wręcz z potworem rodem wprost z średniowiecznych legend i baśni:) płotkami nie jest zainteresowany, no chyba, że z "braku laku" dla sportu- 'lepszy rydz niz nic":) ale chyba nie będzie wielkim przegięciem uogólnienie, generalizujące zainteresowanie plotkiami kończące się na wykorzystaniu ich jako przynętę do zmierzenia się z wspomnianą, legendarną grubą rybą:) ...kiedy czuje się dużą rybkę na drugim końcu wędki, emocje mozna porównać do tych, które towarzyszą znanemu chyba wszystkim irracjonalnemu stanowi zwanym zakochaniem. Jesli rybka w trakcie holowania wypnie się albo zerwie, płynąc gdzieś tam, "kędy wieczna mgła zaciemnia" albo tak po prostu -w siną dal, to tęsknota za nią odciśnie się piętnem, jęsli nie na zawsze, to na pewno na wiele lat:) Ale, jeśli uda się rybkę zdobyć i wrzucić do siatki (co w pewnym sensie przypomina małzeństwo) dzieje się coś dziwnego, radość i duma powszednieje coraz bardziej, zahaczając po pewnym czasie o znużenie:)
        miłego dnia:)
        • tygrys-bez-rys ja sie tylk odziele doswiadczniem 14.04.12, 13:10
          glownie doswiadczeniem negatywnym, bo na 100 doswiedczen 99.999 jest negatywnych w zyciu ogolnie. To ze pytanie o sutki w wiekszosci wypadkow dziala tak jak opisalem, nie znaczy ze w jakims tam nie bedzie skuteczne . Tu zaznaczam ze jak sie kto zapyta profosjonalistki to odpoweidz dostanie, polaczaona z cennikiem uslugi.

          Na rybach sie nie znam, co nie znaczy ze sie znam na czyms inny, oznacza tylko ze na rybach nie, za swoje wskazowki czy/i dywagacje nie biore zadnej odpowiedzialnosci.
          • kemot_ski Re: ja sie tylk odziele doswiadczniem 14.04.12, 13:41
            nie zrozum mnie źle, bardzo rozbawiło mnie wyobrażenie sobie sytuacji, w której facet podejmuje wysiłki, które z załozenia mają dobrowadzić do zbliżenia z kobietą, a w trakcie rozmowy zagaduje ją o sutki, a dokładniej- o mozliwość ich samodzielnego polizania:D:D:D:D:D ...niezlą komedię można by nakręcić:D:D:D:D
            • tygrys-bez-rys ku przestrodze ... 14.04.12, 14:53
              ... znaczy ja tez rozumiem element zabawowy, towarzacy edukacyjnemu, ku przestrodze, chciale dodac ze co cwansze sztuki moja wlac nam w odwecie drinka na jaja, w najgorszym wypadku moze byc to drink plonacy.
              Klaniam sie.
              • kemot_ski Re: ku przestrodze ... 14.04.12, 16:29
                :D rozpalanie płomiennych żądz, bywa nad wyraz zajmujące;) jak widać, można płonąć z pożądania w zupełnie nieoczekiwanym świetle:D;)
                • tygrys-bez-rys optyka 17.04.12, 02:53
                  Ja chyba zmienie klasyfikacje tego tekstu, gdzies tu wyczytalem, ze nie tylko jurnym, ale i egzotycznym i asertywnym trzeba byc zeby sie wlaczyc w loterie genow. W tym kontekscie, zakladam ze zapytanie o umiejetnosc lizania cyckow, moze okazac sie egoztyczne ja wypowie sie ja lamanym czeskim, do jakiejs heskiej holki.
    • losowylogin Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 13:13
      Inteligencja, elokwencja, nienaganne maniery. To działa znacznie lepiej niż jakiekolwiek teksty na podryw i większość bystrych babek, nawet jeśli nie zaiskrzy, przynajmniej spędzi miło czas.
      Higienę osobistą pomijam bo to raczej oczywiste.
      • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 13:33
        Z inteligencja to moze za wybitnie nie stoje, ale wygadany to jestem nieprzecietnie, a z manierami i grzecznoscia bywa u mnie w kontakcie osobistym wrecz przesadnie mocno. To nie dziala, albo dziala na jakies rzadkie przypadki, ktore w dodatku zawsze chcialy sie zenic i miec duzo pieknych i zdrowych dzieci.
        To nie to.
        • losowylogin Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 13:48
          Bo to musi być naturalne i wrodzone a nie na siłę.
          • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 13:53
            U mnie to jest bardzo naturalne. Imho zwyczajnie nie masz racji.
            • losowylogin Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 14:06
              "Aż do przesady" to nie jest szczególnie naturalne. W każdym razie u mnie działa.
    • yoric Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 13:39
      Aha, przede wszystkim to, co tu często potarzam - nie pytać kobiet kogo chcą, a już w żadnym razie nie słuchać ich odpowiedzi, tylko obserwować z kim tak naprawdę idą do łóżka.
      • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 13:49
        Ida najczesciej z pewnymi siebie, glosnymi, aroganckimi i wesolymi chlopakami, ktorzy zachowuja sie troche jak Joey z serialu przyjaciele :p
      • aandzia43 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 13:52
        Bez przesady z tym niepytaniem kobiet. Niektóre mają niezłe obserwacje swoich własnych reakcji. Poza tym obserwować, z kim kobiety chodzą do łóżka i w jakich sytuacjach. To też istotne.
      • zyg_zyg_zyg Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 14:04
        No cóż, gdybyś mnie zapytał kogo chcę, a ja miałabym ochotę odpowiedzieć, to zrobiłabym to na podstawie swoich wcześniejszych doświadczeń z mężczyznami, których miałam bo chciałam - to ich cechy bym brała pod uwagę.

        A Twoim zdaniem, jak niby powinnam odpowiedzieć? To znaczy jak to robi "normalna" według Ciebie kobieta?
      • tygrys-bez-rys pytac? obserwowac? 14.04.12, 14:51
        Ani wypytywanie ani obserwowaniem, nie moga przyniesc zadnych pozytywnych efetkow.

        I to nie tylko chodzi o kola od jednego pukniecia ale i kazdy inny towar. Wypytywanie, prowadzi jednie do zalosnej proby konkurencji z oryginalem, no bo panna tylko wie to co wie, znacyz to czego doswiadczyla, wiec tylko tyle powie, a wiekszosc, a w przyblizeniu wszystkie nie miala doczynieine z Bratem Pitem (prosze mi wybaczyc brak edukajci, nie wiem czy brat jest czy nie jest podrywaczem klasowym) czy innym klasowym podrywaczem, wiec moze co najwyzej nam powiedziec, ze Bronek to jest gosc i jak on zacznie nawijac o zasadzie nie ozanczonosci, to jezus-marria-allach. No i co? No i jajco. Bo co najwyzje po latach studiow bedziemy marna kopia Bronka.

        Obserwacja wydaje sie byc jeszcze bardziej poronionym POMYSLEM, w prostej lini prowadzacym do stwrzenia "Kultu Kargo" opartego na observacji symptomow procesu absolutnie dla nas niezrozumialego. Podobnie jak wiesniacy oceniczni widzac zrzuty wojskowych zapasow w czasie drugiej wojny i czerpiac z nich kozysci wytworzyli mitologie tlumaczac skad sie te cuda biora, my obserwujac Bolka, ze Bolek naprzyklad dlubie w nosie i kupuje panna czkoladowa wodke, i ubzduramy sobie ze taka akcja prowadzi do bezposredniego taczdowna. Kiedy w rzeczywistosci Bolek placic profesjonalistka. Kozystajac z takiego reserczu znajdziemy sie w przyslowiej kociej doopie.

        Reasumuja oba pomysly o kant torby, juz lepiej pytac czy umia sie polizac po cyckach.
    • kemot_ski Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 17:12
      po głębszym zastanowieniu, dodam jeszcze, że nie wolno pominąć milczeniem umiejętności trzymania języka za zębami;) w przenośni, naturalnie:) wszak język giętki powinien być;) odkrywanie się jak księga w przelotnym związku jest z gruntu niedorzeczne. raczej niewielu osobom potrzebna jest wiedza o sytuacji rodzinnej czy materialnej... choć co do tej ostatniej mogą pojawić się wątpliwości, ale mniejsza o to:) innym, niezwykle istotnym czynnikiem jest nabycie umiejętności pozostawania kika kroków za partnerką w okazywaniu zaangażowania;) niech myśli, że to ona zdobywa, a nie, że jest zdobywaną;)
      • kag73 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 18:34
        Sabat, ja zaczne od pytania kto tego przelotnego zwiazku szuka i w jakim celu?
        Jezeli chodzi o Ciebie, to nie zapominaj, ze jestes zonaty i niekoniecznie chcesz zmieniac stan cywilny. Czy moze sie myle? Chesz kogos do seksu? Bo chyba nie chcesz zaczynac nowego zwiazku bedac w malzenstwie? A jezeli tak, to jest to istotne dla potencjalnej kandydatki.
        Ogolnie zaczynajac od zera mezczyzna z reguly robi pierwszy krok a o tym czy i kiedy beda nastepne decyduje kobieta.
        • gomory Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 20:06
          > Sabat, ja zaczne od pytania kto tego przelotnego zwiazku szuka i w jakim celu? Chesz kogos do seksu?

          Celne pytanie.
          Gdyby chodzilo tylko o seks to logika podsuwalaby platna milosc lub osoby swingujace ktorym zalezy glownie na cielesnych doznaniach. Nikt nie udziela dosc oczywistych porad: spraw kobiecie serie przyjemnych orgazmow a osiagniesz sukces i bedzie chciala wracac. Badz lichy w lozku, a zwiazek stanie sie przelotnym :).
          Poki co leci nie o seksie tylko jak wrrrauuuu - stac sie zdobywca i przezuwaczem serc niewiescich :).
          • lajosz3 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 21:53
            gomory napisał:
            "spraw kobiecie serie przyjemnych orgazmow ...."

            Czyżby istniały nieprzyjemne orgazmy ? :))


            gomory napisał:
            "Poki co leci nie o seksie tylko jak wrrrauuuu - stac sie zdobywca i przezuwaczem serc niewiescich :)."


            Ciężko jest to osiągnąć bez "lecenia" o seksie, no ale może ktoś jednak umie.
          • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 22:02
            gomory napisał:

            > Gdyby chodzilo tylko o seks to logika podsuwalaby platna milosc lub osoby swing
            > ujace ktorym zalezy glownie na cielesnych doznaniach.

            No to dość dobre ujęcie.
            Chociaż płatna miłość to dla mnie nie związek, więc nie spełnia definicji.
            Pytałem ogólnie, z ciekawości.
            Skoro już o tym mówimy, to dla mnie osobiście zdecydowanie nie chodzi tylko o seks.
            Tzn element seksu jest konieczny, ale nie ten występujący samodzielnie.
            Wręcz powiedziałbym, że sam seks np. ten płatny, mnie jakoś wybitnie nie interesuje obdarty z tego wszystkiego co się z nim wiąże - zdobywania, fascynacji, wzajemnego podziwu, gry.
            Zdarzało mi się już z żoną uprawiać taki seks, przy którym wolałbym sam skończyć leżąc obok. Jakiś wyżebrany ochłap rzucony z miną cierpiętnicy mnie nie rajcuje.
            Pod tym względem zdecydowanie jestem drapieżnikiem a nie padlinożercą.
            Wolałbym spać ze średnio ładną kobietą, ale nakręconą na mnie, zamiast seksu z piękną prostytutką która w trakcie miałaby mimikę kukły i patrzyła na zegarek.

            Nie mówię o miłości, to nie musi trwać krótko, może nawet jeden wieczór, ale przelotny związek to dla mnie zdecydowanie nie to samo co przygodny seks.

            Dlatego dla mnie prostytutki mogłyby nie istnieć, to co oferują nie ma dla mnie żadnej wartości. Jedyne co mi kiedyś przyszło do głowy, to to, że uprawiając seks z nimi mógłbym sobie trochę przestawić psychikę, wzmocnić się i otworzyć na inne postrzeganie spraw.
            Ale tego akurat nie jestem pewny.
            • lajosz3 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 22:27
              Niczego nie doznasz idąc do burdelu.
              Byłem raz. Jeden i ostatni.
              Dziewczyna była bardzo ładną, zgrabną, niebieskooką blondynką.
              Była miła, ale zimna jak lód i wiesz co, .... nie stanął mi w ogóle.
              Była zdziwiona, próbowała robić loda żeby coś "z tym" zrobić, ale wydawało mi się, że automat do robienia lodów zrobiłby to lepiej.
              Nie poddawała się, i może gdyby się nie odzywała, to coś by z tego było, ale powiedziała, że zapłaciłem więc nie chciałaby żebym wyszedł niezadowolony.
              Te słowa tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że płatny seks, nawet z dziewczyną która ma super ciało nie koniecznie musi sprawiać przyjemność.
              Cały "seks" (a raczej jego kompletny brak) trwał dosłownie 10 minut, po czym podziękowałem dziewczynie za starania i z obrzydzeniem wyszedłem z tego przybytku.
              Byłem zły na samego siebie.
              Raz że jednak mi nie stanął (a dziewczyna była naprawdę ładna), dwa że straciłem głupio kasę i najważniejsze, że czułem się fatalnie po tym doświadczeniu.

              Dlatego doskonale Cię rozumiem.

              Jeśli nie musisz, to nie idź do burdelu, ani nie umawiaj się w mieszkaniu z prostytutką, bo niczego tam dla siebie nie znajdziesz, a na pewno się nie wzmocnisz, no chyba, że potraktujesz to jako próbę sprawdzenia się, czyli coś na zasadzie "jak dużo mogę wypić" . Jednak po takim "piciu" kac jest naprawdę spory, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo po "dobrym rzyganiu" organizm się oczyszcza.

              Życzę Ci, żebyś znalazł sobie (tak jak ja) panią która będzie miła, niekoniecznie ładna (chociaż jak ładna to oczywiście plus), al taką która patrzy Ci w oczy i widzisz że jej oczy się śmieją do ciebie, nawet jeśli ona sama się nie uśmiecha. No i oczywiśce przy tym wszystkim ma ochotę na seks z tobą.
              Ja taką znalazłem i nie żałuję ani trochę.
              • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 22:49
                No ja znam ten interes można powiedzieć od kuchni, bo choć sam nie korzystałem, to się trochę napatrzyłem i nasłuchałem. Mój dobry kumpel z siłowni był kiedyś ochroniarzem takich pań :) Aniołkiem nie jestem, ale takiego cynizmu i zepsucia nigdzie więcej nie spotkałem. Dlatego też bym tak nie potrafił.

                Generalnie ciekawa rzecz, że faceci się dokształcają jak zrobić dobrze kobiecie, a same kobiety nie mają pojęcia o męskiej seksualności.

                Niestety kobiety nie znają mężczyzn jeszcze bardziej niż mężczyźni kobiet - ja się o tym przekonuję na każdym kroku, chociażby na tym forum.
                • gomory Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 22:58
                  > Niestety kobiety nie znają mężczyzn jeszcze bardziej niż mężczyźni kobiet

                  YEAH! Precz z parytetem bo my jestesmy madrzejsi i mamy wieksze jaja :).
                  • lajosz3 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 23:05
                    gomory napisał:
                    "YEAH! Precz z parytetem bo my jestesmy madrzejsi i mamy wieksze jaja :)."

                    To poważnie miało być, czy tak dla jaj ? :))
                • lajosz3 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 23:04
                  sabat77 napisał:
                  "Niestety kobiety nie znają mężczyzn jeszcze bardziej niż mężczyźni kobiet - ja się o tym przekonuję na każdym kroku, chociażby na tym forum."

                  Bardzo celne spostrzeżenie.

                  Genezy takiego stanu rzeczy można by upatrywać w stereotypach utrwalanych przez lata w procesie wychowywania.
                  Zawsze paprzcież od małego słyszymy, że kobiecie należy się szacunek, specjalne traktowanie, że to do mężczyzna ma wiedzieć czego chce kobieta, podczas gdy ona sama nie wie czego chce, że mamy ją "odkrywać", mamy pobudzać, generalnie że to my mamy się starać itd. itp.
                  Gdy tymczasem kobieta nie musi ...... nic.

                  Ona ma "leżeć na szezlongu i pachnieć" .

                  Oczywiście nie generalizuję, ale czyż to nie jest prawda ?
                  • gomory Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 23:09
                    > Oczywiście nie generalizuję, ale czyż to nie jest prawda ?

                    Jest - jesli generalizujesz, nie jest jesli nie generalizujesz :).
                    • lajosz3 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 23:30
                      Masło jest maślane, a niebo niebieskie.
                  • zyg_zyg_zyg Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 23:14
                    > Ona ma "leżeć na szezlongu i pachnieć" .
                    >
                    > Oczywiście nie generalizuję, ale czyż to nie jest prawda ?

                    Oczywiście że nieprawda. Kiedy ostatnio widziałeś szezlong?
                    • gomory Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 14.04.12, 23:31
                      No prosze.. ktos tutaj wypada z erotycznego rynku :P. W pocieraczach kreconych ostatnimi czasy szezlong bywa czestym elementem scenografii :).
                      • zyg_zyg_zyg Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 15.04.12, 10:30
                        Wypaść z erotycznego rynku? Za nic!
                        W Ikei można to kupić? Robię już miejsce w salonie...:-)
                    • urquhart ona ma leżeć i pachnieć (skaecz) 15.04.12, 08:58
                      zyg_zyg_zyg napisała:
                      > > Ona ma "leżeć na szezlongu i pachnieć" .
                      > Oczywiście że nieprawda. Kiedy ostatnio widziałeś szezlong?

                      Gdyby to nie była gorzka prawda, skecze takie jak te nie bawiłyby tłumy publiki:
                      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=vco74cwpT0U#!
                      • hello-kitty2 Re: Jaki ten przelotny zwiazek/seks ma byc? 15.04.12, 13:06
                        Sabat77 ja pytam podobnie jak kag i gomory:

                        jakiego tego przelotnego zwiazku szukasz? wrecz pytam wprost: jaki ten przelotny seks ma byc?

                        Czego chcesz? Czego potrzebujesz?

                        Od tego powinienes zaczac, bo jak dotad to wyglada na to, ze to ty chcesz sie 'przerobic' / 'dostosowac' do potrzeb ogolu pan. Nie tedy droga. Wtedy zapomnij i naturalnosci, ktora jest konieczna (o ktorej pisal losowylogin). Sluchaj sam pisales, parafrazujac, ze ''ty, to najcenniejsze co posiadasz''', wiec ja bym ci radzila nie zmieniac sie tylko zdefiniowac czego potrzebujesz i wtedy skoncentrowac sie na szukaniu pani, ktora by ci to mogla/chciala dac.

                        Okreslenie 'czego chcesz' pozwoli ci tez odpowiedziec na pytanie 'czy mozesz to miec'. Zacznij od tego.
                        • yoric Re: Jaki ten przelotny zwiazek/seks ma byc? 15.04.12, 13:40
                          A ktoś pytał mnie dlaczego uważam, że nie powinno się pytać kobiet o zdanie, a już w żadnym razie słuchać ich odpowiedzi :))).
                          • sabat77 Re: Jaki ten przelotny zwiazek/seks ma byc? 15.04.12, 14:22
                            Czemu ? Poki co dala najlepsza odpowiedz w topicu, przynajmniej nie czaruje tylko rzuca zimna prawda miedzy oczy.
                            • yoric Re: Jaki ten przelotny zwiazek/seks ma byc? 15.04.12, 15:48
                              Uhhhhh...

                              jeśli dobrze rozumiem pytanie przewodnie wątku, brzmi ono, cytuję, "jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotnych... [romansach]".

                              Jeśli dobrze rozumiem odpowiedź, brzmi ona coś w stylu: "<ty, to najcenniejsze co posiadasz>, wiec ja bym ci radzila nie zmieniac sie tylko zdefiniowac czego potrzebujesz i wtedy skoncentrowac sie na szukaniu pani, ktora by ci to mogla/chciala dac".
                              Jeżeli się nie mylę, to takie "bycie sobą i szukanie pani, która cię zechce" jest strategią, którą praktykowałeś przez ostatnie trzydzieści parę lat, z powodzeniem w przelotnych romansach mizernym, albo żadnym.
                              Generalizując, jeśli zadasz tytułowe pytanie kobiecie, dostaniesz odpowiedź właśnie typu bądź romantyczny, bądź sobą, albo innego rodzaju radę z cyklu "stosuj strategię, która nie przyniosła ci efektów przez ostatnie 35 lat", mam nadzieję, że to wystarczająca odpowiedź na pytanie 'czemu'. :)
                              • urquhart Re: Jaki ten przelotny zwiazek/seks ma byc? 15.04.12, 16:08
                                oric napisał:
                                > Generalizując, jeśli zadasz tytułowe pytanie kobiecie, dostaniesz odpowiedź wła
                                > śnie typu bądź romantyczny, bądź sobą, albo innego rodzaju radę z cyklu "stosuj
                                > strategię, która nie przyniosła ci efektów przez ostatnie 35 lat", mam nadziej
                                > ę, że to wystarczająca odpowiedź na pytanie 'czemu'. :)

                                He, he, no ale dzięki temu wybuduje dom i postawi na nogi dzieci pierwszej, potem drugiej a jak da radę i trzeciej babki :)
                                Jak na rzetelnego osobnika robotnicę przystało...
                                • sabat77 Re: Jaki ten przelotny zwiazek/seks ma byc? 15.04.12, 18:26
                                  Czyli uwazasz, ze nie jakosc genow decyduje a strategia zachowania ? Tak prosto to nie jest.
                                  • yoric Re: Jaki ten przelotny zwiazek/seks ma byc? 15.04.12, 21:04
                                    > Czyli uwazasz, ze nie jakosc genow decyduje a strategia zachowania ? Tak prosto
                                    > to nie jest.

                                    Jak i tak wiesz swoje, to po co pytasz :).
                                    • sabat77 Re: Jaki ten przelotny zwiazek/seks ma byc? 15.04.12, 22:34
                                      Chcę poznać opinie innych. To że coś wiem, nie oznacza że wiem na pewno. Skoro nawet historia nauki jest historią ludzkiej śmieszności, to może warto wysłuchać wszystkich stron i skompilować materiał do jakiegoś rozsądnego wspólnego mianownika ?
                              • hello-kitty2 Re: Do krytycznego yorica 15.04.12, 20:49
                                Yoric, moim celem nie byla odpowiedz na pytanie "jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotnych... [romansach]" tylko ROZMOWA z Sabat77 o tym do czego sie przymierza: przelotnego zwiazku/seksu. I dlatego koncentrowalam sie nie na tym o co pytal tylko DLACZEGO o to pytal. I dlatego zatytulowalam swoj post "Jaki ten przelotny zwiazek/sex ma byc?". Przeciez o cechach, jakie decyduja o powodzeniu u kobiet juz rozmawialismy w watku ''Twardziel czy romantyk" i on juz je zna, wiec po co to powtarzac?

                                Reasumujac to, o co on pyta to: jaki mam byc zeby znalesc kobiete, ktora zechce byc moja kochanka?

                                Moja odpowiedz jest taka: lepiej byc soba, bo stosowanie wymyslnych, nie przecze pewnie i skutecznych strategi, zeby ta kobiete zdobyc nic mu nie da w ostatecznym rozrachunku, bo to wszystko bedzie sztuczne, on nie bedzie naturalny, nie bedzie sie w tym dobrze czul, bo to bedzie jedno wielkie udawanie a na koniec to mu jeszcze nie stanie i sie tylko sparzy i poczuje wstret jak lajosz3 w burdelu.

                                Najpierw musi zdefiniowac czego chce: jeszcze raz: jaki ten przelotny romans/sex ma byc, a potem dopiero mozna sie zastanowic jaki rodzaj kobiet na taki romans poleci, a potem dopiero mozna sie zastanawiac jakie cechy powinien miec mezczyzna, zeby taka kobiete zbobyc, a na koncu czy Sabat77 te cechy posiada, bo jesli nie posiada to zadna strategia mu nie pomoze, bo zwyczajnie nie podola zadaniu.

                                Ja zwracam sie do Sabat77 opierajac sie na wszystkich dotychczasowych rozmowach, majac w glowie obraz czlowieka, referujac do wczesniejszych jego wypowiedzi, parafrazujac jego slowa, odnoszac sie do tego kim on jest, nie ograniczam sie do odpowiedzi na jedno pytanie.

                                A ty co? Wpadles do 2 jego watkow zaledwie i krytykujesz. Poznales tego czlowieka? Poznales mnie? Zeby krytykowac jedna odpowiedz? Ty zwyczajnie nie wiesz o czym ja mowie, bo nie czytales wczeniejszych jego wypowiedzi w innych watkach.

                                To ciagle ponizanie kobiet zaczyna byc upierdliwe...

                                Sorry Sabat77 ze w trzeciej osobie o tobie, ale sam rozumiesz dlaczego :)


                                • yoric Re: Do krytycznego yorica 15.04.12, 21:24
                                  Nie no, nie jest moim celem krytykowanie kogoś, ani w żadnym razie poniżanie kobiet (skąd taki pomysł!), ani nawet robienie personalnych wycieczek - chociaż to ostatnie niestety mi się zdarza, bo taki mam styl wypowiedzi, ale staram się nad tym panować.
                                  Natomiast jest moim celem prostowanie wypowiedzi, w których ktoś mówi ewidentną nieprawdę.

                                  I zgodzę się, że faktycznie można zejść poziom niżej i nie rozmawiać o drodze do przelotnego seksu tylko źródłach potrzeby przelotnego seksu. Ale w żadnym razie nie mogę zgodzić się z całą resztą, łącznie z najlepszym chyba fragmentem o niestawaniu :). No co ja mogę powiedzieć, mogę jedynie zaproponoać inną wersję - Sabat nabędzie umiejętności uwodzenia, zaliczy kilka lasek spełniających kryterium jedno acz podstawowe (tj. pewnego poziomu atrakcyjności) i nie tylko mu w łóżku stanie, ale będzie czuł się z tym zaj...e! Delikatnie mówiąc, uważam że moja wersja jest co najmniej równie prawdopodbna :).

                                  > Najpierw musi zdefiniowac czego chce: jeszcze raz: jaki ten przelotny romans/se
                                  > x ma byc

                                  ale jaki ma być, w sensie jakie są możliwości wyboru? Pytam serio, bez ironii.

                                  > a na koncu czy Sabat77 te cechy posiada, bo jesli nie posiada to zadna strategia mu nie pomoze, bo zwyczajnie nie podola zadaniu.

                                  i tu również w żadnym razie zgodzić się nie mogę; weźmy najprostszy przykład, laski lecącej na kasę - kasę da się zarobić, ale przecież mnóstwo innych atrybutów, takich jak poczucie humoru czy pewność siebie można w sobie wyrobić - pomijając już całkowicie taki aspekt, że większość kobiet leci na to samo. Tu oczywiście się ze mną nie zgodzisz, ale mi to nie przeszkadza, po prostu wystarczy mi to, że wiem, że tak jest. I dlatego właśnie mówię, że nie ma sensu pytać kobiet - nie w sesnie 'poniżania', nie w sensie negatywnym, tylko w sensie najzwyczajniej pragmatycznym: jest to po prostu *złe źródło informacji*. Jeśli Ci to sprawi przyjemność, analogicznie nie należy pytać mężczyzn, jakich cech pragną u kobiety, bo też nagadają głupot, że chcą ciepłą romantyczkę a potem będą ganiać za wstrętną zołzą.
                                  • aandzia43 Re: Do krytycznego yorica 15.04.12, 22:14
                                    pomij
                                    > ając już całkowicie taki aspekt, że większość kobiet leci na to samo. Tu oczywi
                                    > ście się ze mną nie zgodzisz, ale mi to nie przeszkadza, po prostu wystarczy mi
                                    > to, że wiem, że tak jest.

                                    Fajnie, że wiesz, że tak jest i żadnych innych informacji do szczęścia nie potrzebujesz. Pewnie wiedza, którą posiadasz wystarcza ci do osiągnięcia sukcesów/szczęścia/poczucia spełnienia/ czy czego sobie życzysz w omawianej przez nas materii. Ja właściwie też mogę się zgodzić, że kobiety LECĄ na to samo. Ale "to samo" ubrane jest w tak różne kubraczki, w różnych kolorach i fasonach, że może warto czasem pogadać. Albo nawet, o zgrozo, posłuchać co te baby wypisują na temat swoich upodobań ;-P
                                  • hello-kitty2 Re: Do krytycznego yorica 15.04.12, 22:42
                                    yoric napisał:

                                    "- Sabat nabędzie umiejętności uwodzenia, zaliczy kilka lasek spełniających kryt
                                    > erium jedno acz podstawowe (tj. pewnego poziomu atrakcyjności) i nie tylko mu w
                                    > łóżku stanie, ale będzie czuł się z tym zaj...e"

                                    Zaliczy kilka lasek? Ha? Yoric zaliczyc kilku gosci to moge ja, a ty (jak zakladam, pewnosci nie mam, bo cie nie znam, ale zwrocilam uwage na twoja obiecujaca wypowiedz w watku o samcu alfa:) kilka lasek i czuc sie zajebiscie, a Sabat77 jest z innej bajki. Nie chce mi sie szukac tego postu, gdzie pisal, ze przelotny zwiazek to tak, ale seks dla seksu to juz nie, ze to nie wystarczy. Poza tym nie trzeba czytac wszystkich postow, wystarczy poleciec po tytulach watkow, ktore rozpoczal. Zwroc uwage jak zatytulowal ostatni i o co w nim pyta (!) : "Pytanie ostatnie i najwazniejsze", otworzyles ten watek? On tam pyta o milosc. Dwa slowa klucze: 'milosc' + 'najwazniejsze'.

                                    Sluchaj ja moge odpowiedziec jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotnych zwiazkach, bo ja sie niczym innym ostatnio nie zajmuje i niczym innym nie zamierzam, ale widzisz ja szukam seksu dla seksu, powiem wiecej szczegolnego rodzaju seksu i nie widze sensu odpowiadac czlowiekowi na pytanie, o ktore sie poroznilismy, ktory za raz po nim pyta o milosc i uwaza to pytanie za najwazniejsze.

                                    "I dlatego właśnie mówię, że nie ma sensu pytać kobie
                                    > t - nie w sesnie 'poniżania', nie w sensie negatywnym, tylko w sensie najzwycza
                                    > jniej pragmatycznym: jest to po prostu *złe źródło informacji*. "

                                    Rozumiesz teraz, ze ja jestem bardzo dobrym zrodlem informacji w sprawach przelotnego seksu, mimo ze jestem kobieta :) Wiadome jest natomiat, ze dobrze jest korzystac z wielu zrodel.

                                    "Nie no, nie jest moim celem krytykowanie kogoś, ani w żadnym razie poniżanie ko
                                    > biet (skąd taki pomysł!), ani nawet robienie personalnych wycieczek - chociaż t
                                    > o ostatnie niestety mi się zdarza, bo taki mam styl wypowiedzi, ale staram się
                                    > nad tym panować."

                                    Przyjmuje do wiadomosci i nie bede do tego wracac, so we are good :)


                                    • sabat77 Re: Do krytycznego yorica 15.04.12, 22:59
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Zaliczy kilka lasek? Ha? Yoric zaliczyc kilku gosci to moge ja, a ty (jak zakla
                                      > dam, pewnosci nie mam, bo cie nie znam, ale zwrocilam uwage na twoja obiecujaca
                                      > wypowiedz w watku o samcu alfa:) kilka lasek i czuc sie zajebiscie, a Sabat77
                                      > jest z innej bajki. Nie chce mi sie szukac tego postu, gdzie pisal, ze przelotn
                                      > y zwiazek to tak, ale seks dla seksu to juz nie, ze to nie wystarczy. Poza tym
                                      > nie trzeba czytac wszystkich postow, wystarczy poleciec po tytulach watkow, kto
                                      > re rozpoczal. Zwroc uwage jak zatytulowal ostatni i o co w nim pyta (!) : "Pyta
                                      > nie ostatnie i najwazniejsze", otworzyles ten watek? On tam pyta o milosc. Dwa
                                      > slowa klucze: 'milosc' + 'najwazniejsze'.

                                      Uściślę. Na płytkiej bazie męskiego ego.
                                      Seks jako wymiana za wygląd, inteligencję, humor, elegancję -> OK.
                                      Seks za pieniędze -> nie OK.
                                      Po prostu nie każde męskie ego to przełknie. Tu jest pies pogrzebany.
                                      Seks za pieniądze to kapitulacja, a fighter się nie poddaje. :P

                                      A o miłości to bardziej o związki długoterminowe mi chodziło i seks w nich.
                                    • yoric Re: Do krytycznego yorica 16.04.12, 04:49
                                      Jasne, jasne - zgadzam się i z Tobą, i z Andzią, że warto czerpać z wielu źródeł. Po prostu posługuję się pewnym uogólnieniem, od którego są wyjątki. Gdybym chciał je wyrazić nieco mniej ogólnie (przez to mniej zwięźle - coś za coś), to brzmiałoby ono mniej więcej tak: warto słuchać opinii kobiet (i mężczyzn) przede wszystkim dlatego, że mogą one zwrócić uwagę na pewne rzeczy, które samemu by się pominęło. Natomiast w kwestii czy coś faktycznie działa na babki, czy nie trzeba zawierzyć oczom, a do rzeczy zasłyszanych podejść z ograniczonym zaufaniem.
                                  • sabat77 Re: Do krytycznego yorica 15.04.12, 22:51
                                    yoric napisał:
                                    > Jeśli Ci to spr
                                    > awi przyjemność, analogicznie nie należy pytać mężczyzn, jakich cech pragną u k
                                    > obiety, bo też nagadają głupot, że chcą ciepłą romantyczkę a potem będą ganiać
                                    > za wstrętną zołzą.

                                    Nie przesadzajmy, tu też różnie. ja bym za zołzą nie ganiał. Tzn. raz przerobiłem i od tej pory konsekwentnie takie ignoruję.
                                    Jeszcze jest taki typ, który wysyła sygnały zainteresowania większości napotkanych facetów, po to żeby otoczyć się wianuszkiem adoratorów (trzymanych na odległość) i budować sobie na tym ego. Takie panie też staram się omijać szerokim łukiem.

                                    Co do pytania:
                                    Może klucz w szczerości ? Kobiety co innego powiedzą komuś obcemu, a co innego zaufanej osobie. W końcu z reguły bardziej dbają o reputację niż mężczyźni.

                                    • yoric Re: Do krytycznego yorica 16.04.12, 04:24
                                      > Może klucz w szczerości ? Kobiety co innego powiedzą komuś obcemu, a co innego
                                      > zaufanej osobie. W końcu z reguły bardziej dbają o reputację niż mężczyźni.

                                      nie, bo kobiety (jak i mężczyźni) często sami nie mają wglądu w to, co tak naprawdę ich kręci i sobie samemu opowiadają bajki. Brzmi to dziwnie, ale niestety nie mam czasu się nad tym rozdrabniać :).
    • proto Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 15.04.12, 13:25
      Ależ to bardzo proste pytanie,
      oto cechy, decydujące o powodzeniu:
      bycie właścicielem bentley continental GT
      bycie właścicielem Ferrari F430 Spider

      Oczywiście pieniądze to nie są najważniejsze w życiu, mówi ojciec do syna,
      oprócz pieniędzy trzeba mieć nieruchomości i kosztowności
    • tygrys-bez-rys its looks like you've got a schwanz in your mouth 17.04.12, 03:04
      Szabas,
      Podruze ksztaca. Dowiedzialem sie od jednego znajomka, ze ogladnal wreszczcie prawdziwa komedie romantyczna dla mezczyzn. Co o czywiscie musiala sie spotkac z ostra riposta .... "spierdalaj". Lecz w mysl zasady rob tak jak mowie nie tak jak robie, od razu w czasie jednego z pasarzy transkontynentalnych wyszukalem pozycje, przygotowalem chusteczki do smarkania i sie zanuzylem. Teraz juz wiem ze to jest film instruktarzowy dla Ciebie kochanie, tylko sie nie zapomnij, zona od ogladanie tego flixa, nie zamieni sie w Julianne Moore. Cycuszk lizac.

      Zamiast ogladac jakies secesyjnego pierdzielca sprawdz ten instruktarz bro:
      www.filmoa.com/video/please-its-looks-like-youve-got-a-schwanz-in-your-mouth-crazy-stupid-love
      Naro Jaro
    • sabat77 Re: Jakie cechy decyduja o powodzeniu w przelotny 18.04.12, 21:55
      A gdyby rozpatrywac wylacznie cechy fizyczne ? Wezmy np.ubior. Ostatio uswiadomilem sobie, ze z latwoscia umiem okreslic cechy stroju kobiety uwazana za stereotyp kobiety zainteresowanej podejmowaniem krotkich przygod milosnych. Przykladowo biale kozaki, kolczyki duze kola, tleniona blondynka lub atramentowa brunetka, solarium i makijaz w stylu kleopatry na oczach. Mimo smichow chichow wiekszosc facetow uzna ja za ladna ale latwa - taki typ. Czy funkcjonuje taki stereotyp wizerunku latwego ale atrakcyjnego mezczyzny w oczach kobiet ?
      • urquhart cechy stroju - przygoda 19.04.12, 22:45
        sabat77 napisał:

        > A gdyby rozpatrywac wylacznie cechy fizyczne ? Wezmy np.ubior. Ostatio uswiadom
        > ilem sobie, ze z latwoscia umiem okreslic cechy stroju kobiety uwazana za stere
        > otyp kobiety zainteresowanej podejmowaniem krotkich przygod milosnych. Przyklad
        > owo biale kozaki, kolczyki duze kola, tleniona blondynka lub atramentowa brunet
        > ka, solarium i makijaz w stylu kleopatry na oczach. Mimo smichow chichow wieksz
        > osc facetow uzna ja za ladna ale latwa - taki typ. Czy funkcjonuje taki stereot
        > yp wizerunku latwego ale atrakcyjnego mezczyzny w oczach kobiet ?

        W kodzie symboliki łańcuszek na kostkę jest zasadniczo znakiem rozpoznawczym hot wife, inaczej "married and looking" :)
        Chociaż pewno wiele osób nosi je nie wiedząc o tym.
        U arabów i hindusów od starożytności miało symbol otwartości erotycznej.
        hotwifeshow.com/2011/06/wearing-anklet-is-code-for-hot-wife.html
        U facetów jak mnie ktoś wyjaśniał męsko wyzywające seksualnie ma być pokrywanie się tatuażami.
Pełna wersja