Pytanie ostatnie i najwazniejsze.

15.04.12, 09:32
Czy posrod tego chocholego tanca godowego, samcow alfa i omega, zdobywcow i nieudacznikow, orgazmow i erekcji, rozstan i powrotow - czy zostawilismy jeszcze dosc miejsca by zmiescila sie tam milosc ?
    • kag73 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 15.04.12, 09:48
      Milosc, moj drogi sabat77, stoi na pierwszym miejscu, bez niej nie bedziesz szczesliwy. To moje zdanie. Ale oczywiscie do przelotnego/przygodnego zwiazku/seksu nie jest potrzebna, powiedzialbym nawet, ze jest niewskazana, bo sobie czlowiek zycie skomplikuje i moze sie niezle nacierpiec. No chyba, ze sie odwazy albo
      sie zdarzy i z planowanego "przelotnego" powstanie cos naprawde wielkiego, pieknego i na dluuugo ;)
    • urquhart Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 15.04.12, 09:50
      No masz, oczywiście!
      www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zwiazki/chemia-milosci-co-sie-dzieje-w-organizmie-w-czasie-zakochania_34832.html
      Tylko żeby wygrywać musisz poznać reguły i zasady gry, które przekaz społeczny rozmydla i przeinacza (demokratyczne ideały dobro z dobro i takie tam). I wiedzieć jakimi dysponujesz kartami, żeby skutecznie blefować, lub wyłożyć karty. A nie miotać się, marzyć, zrzucać odpowiedzialnośc na los i spotykanie złych kobiet :)
    • smutnakrolewna Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 15.04.12, 10:49
      Miejsce zawsze jest dla miłości tylko moim zdaniem o taką czystą wartościową relację trudno, co innego pójść z kimś do łóżka ale dla mnie to nie jest miłość tylko zaspokojenie swoich potrzeb w sposób skądinąd bardzo przyjemny a przy tym bardzo intymny ale to wszystko.
      A miłość jest i będzie i sądzę, że jak już ludzie są tak naprawdę ze sobą i najważniejsze chcą (oboje) razem być to prawie wszystkie przeszkody są do pokonania tylko trzeba chcieć a o związek dbać jak o roślinę, czasem podlać użyźnić glebę ;) czasem wystawić na słońce etc.
      A roślina zaniedbana umiera i tak samo jest z miłością...
    • potwor_z_piccadilly Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 15.04.12, 11:17
      sabat77 napisał:

      - czy zostawilismy jeszcze d
      > osc miejsca by zmiescila sie tam milosc ?

      Nie trzeba zostawiać miejsca na coś co bywa że bez względu na przeszkody istnieje.
      www.youtube.com/watch?v=-8zglCbLG1U
      • lajosz3 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 15.04.12, 11:56
        Ale bywa (bardzo często) i tak:
        ulub.pl/jQMCO68jxS/kult-w-czarnej-urnie
        • aandzia43 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 19:27
          Panowie, to moje dwie ulubione z kilkunastu ulubionych piosenek o miłości :-)
          Swoją drogą obydwie i tak dość optymistyczne na tle np. "Notorycznej narzeczonej" ;-)
    • tygrys-bez-rys Te, cwany gapa ... 15.04.12, 11:40
      Wyrywanie dup na jeden puk, pierwsze kropki, dzieciaki i jeszcze miłości ci sie zachciewa. Sie ogarnia i skoncentruj, nie mozna mieć wszystkiego, no moze mozna, ale nie od razu. If you fail to plan you plan to fail. Jakie masz priorytety!?
    • gomory Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 15.04.12, 11:43
      Szczera milosc pojawia sie niewatpliwie na koncu odliczania 9-cio miesiecznego suwaczka. Ale orgazmiczne wytryski maczo alfy w obliczu niewinnej pieknosci tego uczucia srednio do tego pasuja. Moze wiec lepiej niech ten seks nurza sie w wyuzdaniu i sosie damsko-meskiej lepkosci bez mieszania w to uczuc wyzszych ;).
      • urquhart Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 15.04.12, 15:57
        gomory napisał:

        > Szczera milosc pojawia sie niewatpliwie na koncu odliczania 9-cio miesiecznego
        > suwaczka.

        Rozłożyłeś mnie na łopatki Gomory! :)
        Ale łopatologicznie to baby tak właśnie piszą rozczarowane facetami, chcesz miłości, zrób se dziecko, ono będzie cię kochać i cię nigdy nie zdradzi. Potem zostają wrednymi teściowymi, wściekłymi że jakaś cipka kradnie im ich wałsność...
    • tygrys-bez-rys It's a trap! 16.04.12, 04:02
      Szabas,
      Zaczynam sie zastnawiac czy sie w Tobie nie zakochalem, bo ciagle o Tobie mysle, a mysle o tym czy ty tu nas nabierasz, czy sie powaznie pytasz.

      www.youtube.com/watch?v=dddAi8FF3F4
      No bo w czasie kiedy teoretyzujesz moglbys przecwiczyc kilka schematow. Nie jest dla mnie jasne, czy poszukujesz, kochanki, czy chodzi Ci o jeden skok z mamuciej, a moze ty sie chcesz dobrze bawic, pojechac gdzies do egiptu i stukac kozich synow.

      W kazydm razie co do wyrywu w barze, to alternatywnie dlaczego nie udac sie do profesjonalistki. Bar zakladam nie jest w poszukiwaniu milosci tylko dla higeny psyhicznej.

      Wyrywanie w barze czy innej bibliotece wydaje sie byc, wysoce pracochlonne, no bo ile trzeba oddac strzalow zeby cos trafic? Bar to strategi dla wielce upartych. Zrob rachunek. Jak nas pouczaja japonscy naukowcy w barze trzeba spedzic 967h (nie wliczajac treningu czy inne przygotowania zeby swoje szanse powiekszyc) zeby cos trafic. No to ile jest warta twoja godzina? A ile kosztuje usluga u profesjonalistki?
      • sabat77 Re: It's a trap! 16.04.12, 09:22
        Tyg, alez wybor lowiska jest kluczowy, o czym jako rasowy (gatunkowy?) drapiezca znakomicie wiesz, jeno zgrywasz sie z zagubionego homo sapiens (rzekomo).
        Nie lowi sie bizonow w rzece a ryb na pustyni. W dodatku wedka bizona zlowic trudniej niz celnym strzalem z fuzji, totez uporczywie lansowana taktyka samca alfa wydaje mi sie nieco przereklamowana. Chyba ze za takiegoz uznac poete ze smutnym wyrazem twarzy lansujacego swojego potwora z id wsrod zafascynowanych groupies.
        • tygrys-bez-rys Kazdy ma takie samca alfa na jakies se zasluzyl 16.04.12, 10:21
          Samiec Alfa na szanownym forum funcjonuje jako scyzoryk-z-widelcem, ni wydra ni jamnik, jest dla kazdego wszystkim, tyle definicji ile doradcow. Mnie nie obchodzi definicaj i toeria. Praktyka i cyfra, motarnie i energetycznie do tego podejc.

          To ze sie ryb nie lowi na fuzje a bizonow na lasso to ja sie zgadzam. Nie ma dyskusji. Mnie chodzi o roznice diaetralna w problemie a nie jakies tam lowisko.

          Jak sie chce z tego bizona tylko rogi na gustowne wieszaki, to po jakieg grzyba organizaowac wyprawe na Antarktyde, do Pekino i Salonikow zeby sie dowiedziec gdzie rzeczony zubr mieszka. Isc do sklepu I se KUP ten wieszak. Zdecydownie nizszy naklad a skutek ten sam. No chyba ze ty chcesz antarktyde zwiedzic a nie kapelusz zawiesic na gustownym haku.
    • hello-kitty2 Re: Pytanie najwazniejsze: czego chcesz? 16.04.12, 10:55
      Sabat77 skup sie :) i pomysl czego ty chcesz?

      Wyluszcz to nam, a moze bedziemy mogli ci podpowiedziec jakt to zdobyc, bo prowadzasz taki zagmatwany obraz sprawy, ze staje sie watpliwe odpowiadanie ci na pytania.

      Jesli chcesz polaczyc przelotny zwiazek z miloscia pozostajac jednoczesnie w zwiazku malzenskim ze swoja pierwsza kobieta, ktora jeszcze kochasz to ja nie mam no to rady, jak to zrobic :)
      • sabat77 Re: Pytanie najwazniejsze: czego chcesz? 16.04.12, 11:44
        Czy mozna wiedziec, czy ma sie ochote zjesc kurczaka, gdy nigdy wczesniej nie jadlo sie kurczaka ?
        • hello-kitty2 Re: Pytanie najwazniejsze: czego chcesz? 16.04.12, 12:05
          sabat77 napisał:

          > Czy mozna wiedziec, czy ma sie ochote zjesc kurczaka, gdy nigdy wczesniej nie j
          > adlo sie kurczaka ?


          Mozna.

          Przyklad: ja dotychczas nie bralam zadnych narkotykow.

          Czy moge wiedziec czy mam ochote wziasc skoro nigdy nie bralam?

          Moge.

          Skad wiem.

          Bo mam ochote :)
          • hello-kitty2 Re: Pytanie najwazniejsze: czego chcesz? 16.04.12, 12:12
            sorry 'wziac'

            aha, a pytac jakie narkotyki sa dostepne na rynku, gdzie je kupic i za ile to bede jak juz zdecyduje sie wziac, ale to ja :)

        • mgla_jedwabna Re: Pytanie najwazniejsze: czego chcesz? 16.04.12, 14:35
          A nie miałeś nigdy tak, że próbujesz egzotycznego jedzenia i olśniewa cię - "właśnie tego mi przez pół życia brakowało!"?
    • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 12:54
      sabat77 napisał:

      > Czy posrod tego chocholego tanca godowego, samcow alfa i omega, zdobywcow i nie
      > udacznikow, orgazmow i erekcji, rozstan i powrotow - czy zostawilismy jeszcze d
      > osc miejsca by zmiescila sie tam milosc ?

      No właśnie. Wiedziałam że w końcu dojdzie do bełkotu. Sentymentalny gamoń co smarka w chusteczkę na "przeminęło z wiatrem"/
      W Twoim akurat Sabacie przypadku powinieneś skupić się na oddzieleniu miłości i seksu bo nawet tego nie umiesz. Kilku dni nie wytrzymałeś żeby nie wyciągać uczuciowych glutów z nosa. A najważniejsze u Ciebie aby miłość i poświęcenie nie zaczynało się automatycznie z satysfakcjonującym wytryskiem. Poćwicz na kobietach brzydkich i niemiłych, bo jak trafisz na miłą, ładną i chętną to sprzedasz dom, samochód. i wyjedziesz z nią na wyspy i obudzisz się w jednej koszuli bez portfela. Taki typ tak ma.
      • josef_to_ja Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 13:12
        To ktoś uczuciowy automatycznie jest gamoniem?
        • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 13:18
          josef_to_ja napisał:

          > To ktoś uczuciowy automatycznie jest gamoniem?

          Nie. Tylko, w połączeniu z innymi cechami. Poza tym nie myl sentymentalizmu(przejawiającego się infantylną egzaltacją) z uczuciowością.
          • josef_to_ja Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 17:27
            A bycie sentymentalnym jest złe? Ja ostatnio np. żyję wspomnieniami i sentymentami, wspominam czasy jak życie było łatwiejsze i bardziej beztroskie
        • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 13:22
          Uczuciowy, uczciwy, lojalny - moze niekoniecznie gamon, ale niewatpliwie nieskuteczny.

          Bitch, uwazasz ze warto miec jakies zasady, czy leciec w zyciu mieszanka oportunizmu z hedonizmem ?
          • hello-kitty2 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 14:08
            Sabat77 ty masz problem z wlasna tozsamoscia. Zanim podejmiesz decyzje jak rozwiazac swoja sytuacje dotyczaca bezseksia odpowiedz sobie na pytania:

            1. kim jestem?
            2. czego chce / co jest dla mnie wazne?
            3. jakie mam zasady? (nie: czy mam 'jakies' zasady? tylko: jakie one sa?)

            A nastepnie postepuj zgodnie z odpowiedziami na te pytania.

            Jesli podejmiesz jakies dzialania nie znajac siebie to zrobisz sobie i innym krzywde.
            • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 14:39
              Przeciez dotychczasowe wzorce nie sprawdzily sie. Potrzeba nowych, czlowiek ma mozliwosc zmiany tego kim jest.
              • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 15:42
                Ehm... Nawiazujac - ma ktos jakies linki do materialow z PUA, lub pokrewnymi szowinistycznymi ? Postanowilem zaryzykowac i przeprogramowac sobie beret, no risk na fun :p
          • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 14:27

            > Bitch, uwazasz ze warto miec jakies zasady, czy leciec w zyciu mieszanka oportu
            > nizmu z hedonizmem ?

            Co by Ci odpowiedzieć? Owszem, warto. Ale warto patrzeć jaka jest cena tej pryncypialności. Nie zawsze można sobie pozwolić na luksus czegoś tak śmiesznego jak "zasady", a raczej jest to jeszcze jedna fikuśna maska dla tych, których na to stać.. Ale tak jak dla mnie: Bitch(czyli ja) jest podstawową i nadrzędną zasadą i żeby jej nikt nie skrzywdził. Czyli tak jak Twój ulubieniec Rhett powiedział: Rhett Butler jest moją "sprawą". I uważam że takim podejściem, oszczędzam innym swoim bliskim osobom bardzo wiele roboty:).
            • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 14:36
              Ja nie ogladalem ani nie czytalem przeminelo z wiatrem, jakies tam fragmenty, wyciagnalem ten filmik bo sadzilem, ze przedstawia wzorzec mocnego faceta bioracego co chce. Jesli jest inaczej, to faktycznie kula w plot.
              Co do Twojej postawy, to chyba tak robi wiekszosc z nas. W sumie w glebi duszy jestem egoista, chociaz usilnie wpajano mi, ze to jest zle.
              • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 15:01
                sabat77 napisał:


                > Co do Twojej postawy, to chyba tak robi wiekszosc z nas. W sumie w glebi duszy
                > jestem egoista, chociaz usilnie wpajano mi, ze to jest zle.

                Ojoj, moim zdaniem wybacz, strasznie łapiesz się na pozory. Dbanie o swoje sprawy to egoizm? Uwierz mi, to najszczerszy altruizm jaki jest dostępny.
                • apersona Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 09:07
                  “To love oneself is the beginning of a life-long romance”
                  Oscar Wilde
            • lajosz3 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 16.04.12, 19:11
              Jeśli nie masz zasad, to masz kwasy.

              Poza tym, kiedyś obiło mi się o uszy takie zdanie:
              "Kim jest człowiek bez zasad ? Kobietą "
              • apersona Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 09:08
                Patriarchalny męski szowinista!
                • lajosz3 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 18:18
                  apersona napisała:

                  > Patriarchalny męski szowinista!


                  Czyżby istnieli męscy szowiniści którzy nie nie uznają patriarchatu ?

                  Poza tym, w takich wypadkach zwykle pisze się "szowinistyczna męska świnia" :))
    • trzydziestoletnia Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 15:50
      sabat77 napisał:

      > (..) czy zostawilismy jeszcze dosc miejsca by zmiescila sie tam milosc ?

      "...gdzie, ach gdzie, wsrod tych hormonow i chemii jest miejsce na milosc...?"

      sabat77, takie pytania zadaja nastolatki.
      • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 16:04
        Sa tacy ktorzy maja je odwage zadawac mimo uplywu lat. Bywa ze zostaja pisarzami, poetami, filozofami, a bywa tez tak ze sentymentalnymi gamoniami na bezseksiu dlugoterminowym :) pozdrawiam.
        • kag73 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 18:25
          sabat77 napisał:

          > Sa tacy ktorzy maja je odwage zadawac mimo uplywu lat. Bywa ze zostaja pisarzam
          > i, poetami, filozofami, a bywa tez tak ze sentymentalnymi gamoniami na bezseksi
          > u dlugoterminowym :) pozdrawiam.

          Toz to bzdury sa. Milosc i dobry seks sie nie wykluczaja. Wrecz przeciwnie!
        • trzydziestoletnia Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 22:52
          sabat77 napisał:

          > (..) bywa tez tak ze sentymentalnymi gamoniami na bezseksiu dlugoterminowym :) pozdrawiam.

          Zaczynam myslec, ze przyszedles tu na podryw ;) :)
          • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 23:27
            trzydziestoletnia napisała:

            > Zaczynam myslec, ze przyszedles tu na podryw ;) :)

            Nie, przysięgam że to nie to.
            Z przynajmniej kilku powodów to nie jest dobre forum na podryw :D
            • trzydziestoletnia Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 13:27
              sabat77 napisał:

              > Z przynajmniej kilku powodów to nie jest dobre forum na podryw :D

              Dlaczego? (Teoretycznie) powinno byc pelne samych niedopieszczonych, spragnionych seksu kobiet :)
      • lajosz3 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 18:20
        trzydziestoletnia napisała:

        "> sabat77, takie pytania zadaja nastolatki"

        Czy to nie oznaka, że młodyż ci on ?
        • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 19:08
          W srednim wieku. To raczej objawy osobowosci typu borderline :) na szczescie nie mam tendencji autoagresywnych.
          • kutuzow 1977 ? 17.04.12, 19:32
            sabat77 napisał:

            > W srednim wieku. To raczej objawy osobowosci typu borderline :) na szczescie ni
            > e mam tendencji autoagresywnych.

            Czy te "77" przy nicku to Twoja data urodzenia, bo jeśli tak to jestem pod wrażeniem tej samooceny. Ja jestem rocznik 76 i do głowy by mi nie przyszło pisać o sobie jako o "średnim wieku". Jak to ktoś kiedyś powiedział "wiek jest stanem umysłu"

            ostatnio widziałem koszulkę która bardzo mi się spodobała (za 4 lata będzie jak znalazł).
            "Nie jestem 40-to latkiem. Jestem 18-latkiem z 22-ma latami doświadczenia" (po ang lepiej to brzmi).
          • trzydziestoletnia Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 22:53
            sabat77 napisał:

            > W srednim wieku. To raczej objawy osobowosci typu borderline :) na szczescie ni
            > e mam tendencji autoagresywnych.

            A ktos Ci to zdiagnozowal?? To nie pokazales tutaj nawet setnej czesci siebie ;)
            • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 09:04
              Zarcik taki :)
              Moja aktualna osobowosc przypomina raczej border collie, z elementami pieska leszka. Jak kto nie wie co to, to niech pogoogluje.
    • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 20:09
      dotknąłeś czułego punktu:)
      jakiś element fascynacji powinien wystąpić, choć jego istnienie nie jest uwarunkowaniem niezbędnie koniecznym;) ...Sabat, miłość strasznie komplikuje relacje, bywa jak ogień- Edytka Bartosiewicz wszystko wyśpiewała;)
      • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 20:28
        kemot_ski napisał:

        > jakiś element fascynacji powinien wystąpić, choć jego istnienie nie jest uwarunkowaniem niezbędnie koniecznym;) ...

        Kemot, jakiś? Dla mnie przede wszystkim :-) Bez wzajemnej fascynacji nie jestem w stanie stworzyć żadnej bliskiej relacji z facetem.

        • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 20:54
          psss!;) między nami a wierszami - asekuratywnie odpowiedziałem;) poznaję Was dopiero:)
          • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 21:32
            No popatrz, a ja tak kawę na ławę ;-)
            Ty tu nowy? Ja też :-)
            • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 21:43
              i bardzo dobrze:) kawy nigdy nie odmawiam;)
              gdybym był prostolinijnie patrząc wulgarny, mógłbym na końcu języka mieć pytanie - a do łózka, nie da rady?;> ale, że, w dobrej wierze, za takiego się się nie uważam, to napiszę inaczej... bez wybielania i cukrowania, poproszę;>
              • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:00
                Kemot, podoba mi się Twoje poczucie humoru i ta gra słów :-)

                • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:06
                  anelka77 napisała:

                  > Kemot, podoba mi się Twoje poczucie humoru i ta gra słów :-)

                  Najwyraźniej chłop jest inteligentny ;) i w dodatku kawa... Gratis :D
                  • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:09
                    sabat77 napisał:

                    > Najwyraźniej chłop jest inteligentny ;) i w dodatku kawa... Gratis :D

                    Sabat, fajnie szczypiesz ;-) A co do kawy... to nie pijam, wolę coś innego ;-)
                    • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:24
                      pozwolisz mi odkryć, co?;>
                      • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:33
                        Kemot, ale po co? :> Podaj 10 powodów ;-)
                        • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:44
                          stoi;) ale nie na ten moment;> muszę wyłączyć lapka za czwilę albo dwie:)
                          do miłego;)
                  • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:22
                    pochlebiasz mi, a nie znasz mnie:) ...będzie Ci to zapamiętane!;)
                    • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:28
                      kemot_ski napisał:

                      > pochlebiasz mi, a nie znasz mnie:) ...będzie Ci to zapamiętane!;)

                      Sabatowi też strzeliłam wczoraj komplementa, chociaż go wcale nie znam ;-)
                      Już taka jestem :-)
                      Rozwaliliśmy mu chyba wątek...
                      • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:33
                        cholera, nie ma tyle czasu, żeby do końca ocenić, o co tak napawdę było hallo w wątku Sabata, ale mimi to wierzę, że nie będzie nam miał za złe:)
                • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:13
                  anelka77 napisała:

                  > Kemot, podoba mi się Twoje poczucie humoru i ta gra słów :-)
                  >
                  próbuję Cię rozszyfrować, ale zalewasz mnie czerwienią, punkt dla Ciebie!;> ....-zapłcisz mi za to!!!;>;)
                  • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:22
                    kemot_ski napisał:

                    > próbuję Cię rozszyfrować, ale zalewasz mnie czerwienią, punkt dla Ciebie!;> > ....-zapłcisz mi za to!!!;>;)

                    Kemot, mnie rozszyfrować? A po co? :-) Nie szkoda Ci czasu? :-))
                    • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:25
                      Kemot deszyfrator. :)
                      Stary, to nie jest zamek na szyfr, tylko zwykły zamek błyskawiczny.
                      Nie dziękuj ;)
                      • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:30
                        No wielkie dzięki! Za sprowadzenie mnie do zwykłości i błyskawiczności!
                        • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:40
                          Toć musiałem się jakoś zemścić, za demolkę misternie budowanego wątku romantyczno-masochistycznego...
                          Eps, sorry, wyszedłem na chama.
                          Albo wręcz cham wyszedł ze mnie.
                          No i dobrze, kopa mu i niech nie wraca...
                          • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:43
                            Przepraszam za rozwalenie wątku :-)
                            Już mnie tu nie ma :-)
                            • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 23:23
                              anelka77 napisała:

                              > Przepraszam za rozwalenie wątku :-)
                              > Już mnie tu nie ma :-)

                              Ależ nie zostań, prześpij się ze mną też, błagam. boże co ja zrobiłam. Pół forum żyły sobie jak nic podetnie:) już był w ogródku, już witał się z gąską...
                              • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 23:40
                                that.bitch.is.sick napisała:

                                > Ależ nie zostań, prześpij się ze mną też, błagam.

                                Jeśli pozwolicie mi w trakcie chodzić dookoła siebie i czytać modlitwy po łacinie, to gotów jestem chwilowo zapomnieć o miłości i innych dziwnych rytuałach godowych :)
                                • tygrys-bez-rys Segment rynku 18.04.12, 02:01
                                  Szabas napisał:
                                  > Jeśli pozwolicie mi [...]

                                  Ja myśle ze to znamienne wypowiedz, odbicie pragnienia, zpodswiadome pożądanie partnerki, moze byc i dwóch czy czterech, które bedą kazać, rządac, domagać sie, kierować, brać i dawać, zarabiać i POZWALAĆ.

                                  Mnie interesuje natomiast, co sie stanie jeżeli nie pozwolą?
                                  • sabat77 Re: Segment rynku 18.04.12, 07:33
                                    A ty znowu swoje psychoanalizy tygrysie. Dobrze ze nie wywnioskowales, ze moj segment rynku to patrzec :)
                                    Nie czekam na pozwolenie. Zauwaz jednak, ze kiedy rzeczywiscie pozwolenia nie ma to nic sie nie wskora, chyba ze jest sie domowym gwalcicielem. Kiedy powiedziec sobie dosc ? Wtedy gdy partnerka juz gryzie i kopie ? Dochodzilo juz i do tego jesli chcesz wiedziec. Mozesz mi zarzucac niezgrabnosc i niedoswiadczenie, ale nie brak inicjatywy w lozku.
                                    • tygrys-bez-rys Patrzec. 18.04.12, 21:58
                                      Patrzec to Ja lubie jak chodza, jak sie poruszaja, jak gestykuluja, same, w grupach.
                                      W kwesti formalnej, to jak Cie drapia I gryza to jaz zazdroszcze, choc nie pochwalam, lecz nie chce miec stym nic wspolnego, nie mieszaj mine do tego. Ja conajwyzej daje upust, swojej irytacii ogólna przypadloscia komunikacyjna, bo jeżeli w pozadku jest byc zapytanym czy sie chce następnego drinka czy nie, to już "czy pozwolisz mi umyć sobie plecy" sprawia ze zasowam okulary na czubek nosa i wychodzę na spacer.
                                    • tygrys-bez-rys Apeluje tez .. 18.04.12, 22:14
                                      Teorii i przykładami zaczepnietymi tutaj i wokolicy mógłbyms wybrookowac poważnych rozmiarów piekło. To co? Wnioski? Podsumowanie? Jak to coś sie tu dowiedział poprawiło twoja umiejętność wpływają na rozwój sytuacji, na korzystne w twoim mniemaniu rozstrzygnięcia? A jak nie to jaki masz plan? Jakie cele! Jakie indeksy, które bedą miara sukcesu?
                                      • sabat77 Re: Apeluje tez .. 18.04.12, 22:37
                                        tygrys-bez-rys napisała:

                                        > Teorii i przykładami zaczepnietymi tutaj i wokolicy mógłbyms wybrookowac poważn
                                        > ych rozmiarów piekło. To co? Wnioski? Podsumowanie? Jak to coś sie tu dowiedzia
                                        > ł poprawiło twoja umiejętność wpływają na rozwój sytuacji, na korzystne w twoim
                                        > mniemaniu rozstrzygnięcia? A jak nie to jaki masz plan? Jakie cele! Jakie inde
                                        > ksy, które bedą miara sukcesu?

                                        Przecież wiesz, jeśli czytałeś inne wątki. Stracić nadwagę, zacząć się ubierać lepiej. Z początku najbardziej zależy mi, aby wróciło zainteresowanie żony moją osobą. Ze strachu, z zazdrości, z miłości - obojętnie. Chcę żeby znów mnie zapragnęła, albo po prostu poczuła wolę bożą - nieważne. Tak żebym mógł ją wtedy z uśmiechem american psycho odstawić na boczny tor. Niech ziębnie, niech czeka, niech czuje co mi zrobiła. Długo.

                                        Motywacje godne wrażliwego sentymentalnego głupca, nieprawdaż ? :P

                                        Czytałem u Dawkinsa o strategii "wet za wet". To się z tym z grubsza pokrywa. Myślę, że nie możemy pozwolić aby manipulacje partnera sięgające zenitu przeszły tak zupełnie bez echa. Kara musi być.

                                        A jeśli to się nie uda, to uda się coś następnego.
                                        • kag73 Re: Apeluje tez .. 18.04.12, 22:52
                                          "Przecież wiesz, jeśli czytałeś inne wątki. Stracić nadwagę, zacząć się ubierać lepiej. Z początku najbardziej zależy mi, aby wróciło zainteresowanie żony moją osobą. Ze strachu, z zazdrości, z miłości - obojętnie. Chcę żeby znów mnie zapragnęła, albo po prostu poczuła wolę bożą - nieważne. Tak żebym mógł ją wtedy z uśmiechem american psycho odstawić na boczny tor. Niech ziębnie, niech czeka, niech czuje co mi zrobiła. Długo."

                                          Hmm, jak najbardziej zmien cos, bo to potrzebne, zeby wzbudzic w zonie niepokoj, zeby zobaczyla w Tobie mezczyzne, ktory jak najbardziej mialby szanse u innych kobiet i moze Cie zapragnela. Chociaz byc moze zbyt dluugo i dokladnie utwierdziles ja w przekonaniu, ze rodziny nie zostawisz, bo zalezy Ci na dzieciakach.
                                          Co do "zemsty". Coz, chcesz ukarac rowniez siebie? Bo zona bedzie chciala a Ty nie? To bedzie znaczylo, ze seksu nadal nie bedzie, nie z nia, moze tez i z zadna inna. A czy Ty ja w ogole kochasz czy tylko dla dobra dzieci/wlasnego jestes w tym zwiazku?
                                          • sabat77 Re: Apeluje tez .. 18.04.12, 23:23
                                            kag73 napisała:

                                            > Co do "zemsty". Coz, chcesz ukarac rowniez siebie? Bo zona bedzie chciala a Ty
                                            > nie? To bedzie znaczylo, ze seksu nadal nie bedzie, nie z nia, moze tez i z zad
                                            > na inna.

                                            Z tą żadną inną to bym nie przesadzał, ostatecznie są takie, które uznają koronny argument w postaci banknotu o właściwym nominale. Trochę się opieram, ale jak już wszystko zawiedzie, to jest to, że tak ujmę, rozwiązanie ostateczne. Cóż - wielu panów tak robi, nie będę pierwszy ani ostatni.
                                            Co do seksu, to nie ma go już tak długo, że choć ciągle chcę, jakoś się nauczyłem z tym sobie radzić. A zemsta, o ile możliwa, osłodziłaby tę życiową dokuczliwość.

                                            >A czy Ty ja w ogole kochasz czy tylko dla dobra dzieci/wlasnego jestes
                                            > w tym zwiazku?

                                            Dla dobra swojego i dzieci - bezdyskusyjnie. Tak jest wygodnie i rozsądnie na moim życiowym etapie. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, a o części tutaj pisać nie mogę i nie chcę, w obecnym momencie rozstanie byłoby wysoce nierozsądne.
                                            Czy ją kocham ?
                                            Bo ja wiem ? Pewnie jakby jej miało nagle zabraknąć to by mnie coś tam uszczypnęło w serducho, a może nawet trochę potrzymało. To jest jeszcze miłość ?
                                            Ciężko kocha się kogoś, kto wyłożył na ciebie totalną lachę i masz wrażenie graniczące z pewnością, że zrobił to z pełną premedytacją.
                                            Po stutysięcznym negatywnym bodźcu traci się zainteresowanie nagrodą, którą jest emocjonalna bliskość z drugą osobą.
                                        • tygrys-bez-rys Aha 18.04.12, 22:54
                                          Ja bym bal Ostroznh z tym co czytamy u przywodcow religijnych, jak ten twoj dwonkins. Wczoraj rano przez przypadek posluchalem oszoloma, ktora twierdzil ze, w skrocie, nie mozemy Jesc zwierzat Bo maja mozgi. Ale tak tym wszystkim zakrecil, ze Cale rano smetnie spogladalem na bekon I brata jajo smazone, na szczescie przemyslalem sprawl I zdemaskowalem jego retoryke.

                                          To co? W skrocie? Nic? Chess wybzykac zone I porzucic? Twoje zoo. Ja ci proponuje zebys poprostu zaczel ze brad na co masz ochote o d szanownej malzonki. W koncu masz juz doswiadczenie z drapia item I gryzieniem.

                                          Dla jasnosci? To twoja wina, byla to ze sie spasles I chodziles w zaduzych koszulach I zamalych garniturach?
                                          • hello-kitty2 Re: tygrys o co chodzi z ta twoja pisownia? 18.04.12, 23:18
                                            Ja rozumiem brak polskich liter, ale to sie trudno czyta, klawiature masz popsuta czy co? :)

                                            "Ja bym bal Ostroznh"

                                            "zaczel ze brad na co masz ochote o d szanownej malzonki"

                                            "doswiadczenie z drapia item I gryzieniem"

                                            "chodziles w zaduzych koszulach I zamalych garniturach?"
                                            • tygrys-bez-rys Szczerze? 19.04.12, 00:57
                                              Napisal mi tu jeden taki ze to maniera tanca godowego. Nie przedstawil jednak zadnych logicznych argoomentow, ja sie nie poczowam, co nie znaczy ze on nie ma racje, tylko ze ja tak nie mysle. Dodatkowo nie day sie nabrac na odpowiednia z mchu I paproci, o tym ze komus sie klawiatura zepsola, ze nie pisal dawno po Polsku ze nie am polskich znakow, ze am disgrafie czy dyslekcje czy million inch z droopy wyciagnietych wymyslow, z cykloo pies zerzarl Moje zadanie domowe. Moje padackie jest tylko Moje I mnie dozwierciedla, jak cos szczegulenie interesooje to ja chetnie wytlumacze, to as Moja droga listy do siebie, rodzaj wymiotow swiadomosci. Pojedynek z alter ego.
                                              • that.bitch.is.sick Re: Szczerze? 19.04.12, 01:43
                                                tygrys-bez-rys napisała:

                                                > Napisal mi tu jeden taki ze to maniera tanca godowego. Nie przedstawil jednak z
                                                > adnych logicznych argoomentow, ja sie nie poczowam, co nie znaczy ze on nie ma
                                                > racje, tylko ze ja tak nie mysle. Dodatkowo nie day sie nabrac na odpowiednia z
                                                > mchu I paproci, o tym ze komus sie klawiatura zepsola, ze nie pisal dawno po P
                                                > olsku ze nie am polskich znakow, ze am disgrafie czy dyslekcje czy million inch
                                                > z droopy wyciagnietych wymyslow, z cykloo pies zerzarl Moje zadanie domowe. Mo
                                                > je padackie jest tylko Moje I mnie dozwierciedla, jak cos szczegulenie intereso
                                                > oje to ja chetnie wytlumacze, to as Moja droga listy do siebie, rodzaj wymiotow
                                                > swiadomosci. Pojedynek z alter ego.

                                                Gdyby tu zastosować hipotezę Sapira-Whorfa, to można pomyśleć rzeczywiście chcesz się od nas wyalienować sposobem myślenia, wyalienować z podstawowych kategorii typu płeć, czas i przestrzeń. Tylko po chusteczkę w takim razie, usilnie starasz się z nami komunikować w sensie merytorycznym;)?
                                                • tygrys-bez-rys Po CO? 19.04.12, 02:11
                                                  Po jajco, chcialo by sie powiedziec, i nie tylko by sie chcialo. No bo jest jakas inny cel czegokolwiek? Zakladam ze pyatnie poco, jest pytaniem o cel a nie przyczyne. Postaram sie to powiedziec precyzyjniej niz do tej pory. Bo moge i potrzebuje. Jak sie kiedys dowiedzialem wizytujac salskie stepy, w poszukiwaniu nowego dzikiego zachodu "kazdy ma tam jakas piramide potrzeb, Maslov tez". Zaryzykuje, te z gory skazany na niepowodzenie eksperyment i w siebie zajze. Warstyw, protezy, kolarz, siwadomosc ukstaltowana przez byt, niespojna, okielznana przez normy, z jednej strony brzydzaca sie dotykiem drugiego czlowieka, z drogiej poszukujaca ciepla zrozumienia. Proste i bezcelowe w szerszym kontekscie.
                                • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 15:18
                                  sabat77 napisał:


                                  >
                                  > Jeśli pozwolicie mi w trakcie chodzić dookoła siebie i czytać modlitwy po łacin
                                  > ie, to gotów jestem chwilowo zapomnieć o miłości i innych dziwnych rytuałach go
                                  > dowych :)

                                  ;-D To żadna nowina, że jak pojawi się cień szansy to zasady są niebyłe;), maska;). Mówiłam Ci jak ma Twój typ. Jeśli będzie dalszy ciąg, a anelka77 jest ładniejsza od mopa to zwariujesz, sprzedasz wszystko i wyjedziesz na wyspy. Obudzisz się okradziony przez wschodnią prostytutkę, whatever. Dlatego dla Ciebie najlepiej by było być pod nadzorem, na przykład mamy;). Mógłbyś wtedy pisać ckliwe wiersze i zachwycać się każdą roślinką. To jedyna bezpieczna droga.;)
                                  • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 16:05
                                    Dalszy ciag czego ? Nie rozumiem co ma z tym wspolnego niejaka anelka77. Mam nadzieje ze kemot poszedl z nia na priva i bawili sie dobrze. Albo beda sie bawili.
                                    Ja tu przyszedlem sie biczowac, nie umawiac na randki :)
                                    • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 16:37
                                      Dajcie już spokój tej niejakiej anelce77, co?
                                      Przeprosiłam za wczorajsze rozwalenie wątku, a Wy dalej mielicie temat.
                                      • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 21:12
                                        anelka77 napisała:

                                        > Dajcie już spokój tej niejakiej anelce77, co?
                                        > Przeprosiłam za wczorajsze rozwalenie wątku, a Wy dalej mielicie temat.

                                        Przepraszam, na jakie konto mam przelać honorarium? ;) nie wygłupiaj się. W mojej wypowiedzi to mogłaby być dowolna kobieta. Zwisa mi co rozwaliłaś komu. Every woman. Kobieta występuje tu jako symbol i czynnik wyzwalający szaleństwo u pewnego typu osobników płci męskiej.
                                        • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 21:36
                                          Mam nieodparte wrazenie, ze oszusci matrymonialni to czestsze zjawisko niz oszustki matrymonialne. Ten pewien typ, o ktorym piszesz to z reguly maska nakladana po to by zachecic pewien typ kobiet. Dokladnie tak samo jak maska samca alfa, tylko uderza w inna nisze. Mezczyzni nie sa w gruncie rzeczy wrazliwi i rozpatruja kobiety w kategoriach czysto utylitarnych - najczesciej na zasadzie gosposi i darmowej kurtyzany.
                                          Kobiety nie sa im dluzne manipulujac w swoich systemach wartosci i pod katem swoich oczekiwan.
                                          i tak jakos sie ten swiat kreci ;)

                                          Chociaz co trzeba przyznac dziewczynki zazwyczaj szybciej przezywaja swoje pierwsze milosci i tym samym szybciej dostaja kopas w doopas od zycia. To daje waszej plci jakas minimalna przewage czasowa, z reguly wystarczajaca do zaprowadzenia frajera do oltarza.

                                          Bitch, szczerze - skad pomysl, ze ktos dalby mnie rade drugi raz wrzucic w kierat malzenski (szczegolnie ze poki co sie nie rozwiodlem i nie planuje) ? Serio masz mnie za az takiego debila ? To sie robi wrecz zabawne :)
                                          • hello-kitty2 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 22:41
                                            Bitch jest soba i jest bardzo spojna w swoich wypowiedziach.

                                            Natomiast nie jestem w stanie 'ogarnac' twojej osobowosci Sabat77. Moze rzeczywiscie jakies borderline jak pisales. Tak czy siak, nie wyglada to za dobrze.

                                            ''Przyszedles sie tu biczowac"? Dlaczego? Czy nie powinienes raczej cwiczyc romanse z paniami? To jakby blizej upragnionego seksu. A biczowanie do czego ma prowadzic?

                                            A moze skup sie wylacznie na odchudzaniu (tu ci dopinguje), rob te pompki, ja zrobie 35 w serii, dawaj wiecej.
                                            • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 18.04.12, 23:06
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > Bitch jest soba i jest bardzo spojna w swoich wypowiedziach.

                                              Nie przeczę.

                                              > Natomiast nie jestem w stanie 'ogarnac' twojej osobowosci Sabat77. Moze rzeczyw
                                              > iscie jakies borderline jak pisales. Tak czy siak, nie wyglada to za dobrze.

                                              :)
                                              To się chyba uczenie nazywa dezintegracją pozytywną. W sytuacji kiedy dotychczasowa osobowość nie jest w stanie się długo uporać z jakimś problemem, zaczynają się stopniowo kształtować nowe wzorce, zaczyna się szukane nowych rozwiązań. Człowiek się jakby przepoczwarza, a Ty jesteś w tym momencie obserwatorem takiego procesu. Kłócą się we mnie dawne wzorce z nowo tworzonymi. Faktycznie, z boku to wygląda jak emocjonalna schizofrenia, bo w pewnym sensie nią jest. Obawiam się, że chociaż u człowieka trzydziestoparoletniego brzmi to kuriozalnie, to jakby ostatni element procesu stawania się dorosłym. Moja osobowość obecnie jest jakby płynna, ale nie zawsze tak było. Żeby się zmienić trzeba przejść proces "rozmrożenia", ale nie przeczę, z boku to musi wyglądać dość ciekawie :D
                                              Elementem który w tej chwili najbardziej dostaje w kość jest oczywiście moja infantylna emocjonalność. Boję się tylko, że mogę stać się strasznie zimnym człowiekiem po tym wszystkim. Z drugiej strony - niewątpliwie skuteczniejszym życiowo.

                                              > ''Przyszedles sie tu biczowac"? Dlaczego? Czy nie powinienes raczej cwiczyc rom
                                              > anse z paniami? To jakby blizej upragnionego seksu. A biczowanie do czego ma pr
                                              > owadzic?

                                              Z tym biczowaniem to żart, wynikający z poprzedniej części rozmowy. Oczywiście - jestem tutaj po to by poznawać życie ludzkie takim jakie jest.
                                              Wyobraź sobie, że żyjesz od kilkunastu lat z pierwszą miłością z dzieciństwa. Nie dostałaś tych wszystkich mocnych i słabszych kuksańców od życia, które dostaje normalny człowiek zmieniając kilku, kilkunastu partnerów zanim się ożeni/wyjdzie za mąż.
                                              W dodatku ten twój mąż jest osobą powściągliwą i ma mentalność ministranta.
                                              Co wiesz o życiu ? G....no wiesz.
                                              Po to tu siedzę. Żeby się dowiedzieć.
                                              Dzięki waszym wpisom uświadomiłem sobie, że w dodatku moje więzi przyjacielskie łączą mnie z ludźmi o równie popapranych życiorysach jak ja. Też regułą był u nich pierwszy seks grubo po dwudziestce, jeden partner na całe życie i tym podobne rewelacje. Oczywiście w pakiecie dużo dzieci i piesek. Jak w domku na prerii.
                                              Nie dziw się więc, że patrzę na to co się tutaj pisze jak na jakiś inny świat. Wpadłem w jakąś brudną kałużę zamiast płynąć głównym nurtem i zdawało mi się, że właśnie cały świat jest tak a nie inaczej skonstruowany.

                                              > A moze skup sie wylacznie na odchudzaniu (tu ci dopinguje), rob te pompki, ja z
                                              > robie 35 w serii, dawaj wiecej.

                                              O, ja robię aktualnie tylko 30, ale szybko to nadrobię.
                                              Tak, na tym się skupiam.
                                              Aktualnie próbowanie uwodzenia obcych pań tylko by mi zaszkodziło. Mam kompleksy i strasznie to widać. Nie ma szans żebym dał radę cokolwiek upolować. Nawet nie przez tą nadwagę, a przez to co siedzi w głowie dzięki niej.
                                              Chcę patrząc w lustro czuć się zaje...ście i wtedy w głowie też się tak poczuje.
                                            • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 01:29
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > Bitch jest soba i jest bardzo spojna w swoich wypowiedziach.
                                              >
                                              Najlepiej by to było wziąć do sygnaturki. Byłaby podkładka żeby zaszaleć z pisaniem głupot;). Tylko konieczny jest podpis: hello kitty profesor zwyczajny socjolingwistyki;)robi wrażenie? Przyznaj się do tego fakultetu i będzie gitara:)
                                              • hello-kitty2 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 09:32
                                                that.bitch.is.sick napisała:

                                                "Najlepiej by to było wziąć do sygnaturki. Byłaby podkładka żeby zaszaleć z pisa
                                                > niem głupot;). Tylko konieczny jest podpis: hello kitty profesor zwyczajny socj
                                                > olingwistyki;)robi wrażenie? Przyznaj się do tego fakultetu i będzie gitara:)"

                                                hehe tego fakultetu brak, ale komplementy wychodza mi bardzo naturalnie, prawda? w przeciwienstwie do Sabat77 :)

                                          • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 01:21
                                            sabat77 napisał:

                                            > Bitch, szczerze - skad pomysl, ze ktos dalby mnie rade drugi raz wrzucic w kier
                                            > at malzenski (szczegolnie ze poki co sie nie rozwiodlem i nie planuje) ? Serio
                                            > masz mnie za az takiego debila ? To sie robi wrecz zabawne :)

                                            Zabawne patrzeć jak sam sobie zaprzeczasz i stosujesz samobójcza retorykę;), hm, no nie brak Ci inicjatywy.
                                            Ekstra ;-D Czyli najpierw przywdziewacie maski: samców alfa, szalonych poetów i szamanów, wszystkie te zabiegi i filozofia to chrapka na te darmowe wartości użytkowe kobitek. A po fakcie okazuje się że w kieracie jesteście WY, nazywacie się debilami, biczujecie i zaprzeczacie jakobyście kiedykolwiek mieli to powtórzyć bo okazało się że kurtyzana nie daje d.. a gosposia każe sobie za wszystko płacić? :-) Dobre. Tylko jaki ma być finał tego waszego cwaniactwa i życiowego sprytu?;) Karnawał w Rio? No raczej, że nie. Ślinienie się w małżeński kaganiec na widok przechodzących lasek u boku bogobojnej małżonki.

                                            W związku z tym czy uważam Cię za debila? Nie, skąd. Ale że jesteś w niebezpieczeństwie to owszem.;)
                                            • mgla_jedwabna Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 12:55
                                              "w kieracie jesteście WY, nazywacie się debilami, biczujecie i zaprzeczacie jakobyście kiedykolwiek mieli to powtórzyć bo okazało się że kurtyzana nie daje d.. a gosposia każe sobie za wszystko płacić? :-) (...) Ślinienie się w małżeński kaganiec na widok przechodzących lasek u boku bogobojnej małżonki."

                                              To pisze Bitch, która mnie oskarżyła gdzie indziej o linczowanie Sabata. Śmiechu warte i trochę żałosne.
                                              • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 13:37
                                                mgla_jedwabna napisała:

                                                > "w kieracie jesteście WY, nazywacie się debilami, biczujecie i zaprzeczacie jak
                                                > obyście kiedykolwiek mieli to powtórzyć bo okazało się że kurtyzana nie daje d.
                                                > . a gosposia każe sobie za wszystko płacić? :-) (...) Ślinienie się w małżeński
                                                > kaganiec na widok przechodzących lasek u boku bogobojnej małżonki."
                                                >
                                                > To pisze Bitch, która mnie oskarżyła gdzie indziej o linczowanie Sabata. Śmiech
                                                > u warte i trochę żałosne.

                                                Czemu rozszerzasz kretyńskie spostrzeżenia na mój ulubiony wątek? Nie złapałaś humoru, bo się nawet nie wgłębiłaś w poprzedni post sabata. Bo zaczynam podejrzewasz że Ty nic nie łapiesz co się do Ciebie pisze kobieto no;)obudź się. To co powyżej to miała być moja humorystyczna parafraza wcześniejszego postu sabata. Przyznaję żę jego wywód jest komiczny i bez sensu kompletnie i taki był mój cel aby to wykazać:). Naturalnie że się nie zgadzam z niczym;)m.in. tym że mężczyźni podchodzą do kobiet użytkowo. Albo że zostali zrobieni w chooja przez patriarchat. Po co bym powtarzała stwierdzenia sabata? żeby się z nich pośmiać.
                                                Ale po co ja się produkuję. Kobieta która wierzy że jej mąż ma kocie zachowania..w sumie niezła zbieranina;)
                                                • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 13:44
                                                  Jak to po co ? Zeby uzmyslowic sobie jeszcze bardziej jaka jestes doskonala na tle tej zbieraniny :)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 13:52
                                                    sabat77 napisał:

                                                    > Jak to po co ? Zeby uzmyslowic sobie jeszcze bardziej jaka jestes doskonala na
                                                    > tle tej zbieraniny :)

                                                    Hejże. NIe bierz mnie pod włos. Sama się zaliczam do dziwolągów i do tej zbieraniny.
                                                  • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 14:04
                                                    Ech, a juz czlowiek myslal, ze znalazl zywy dowod na nieprawdziwosc tezy gloszacej jakoby nikt nie byl doskonaly. Psiamac. :)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 14:20
                                                    sabat77 napisał:

                                                    > Ech, a juz czlowiek myslal, ze znalazl zywy dowod na nieprawdziwosc tezy glosza
                                                    > cej jakoby nikt nie byl doskonaly. Psiamac. :)

                                                    No proszę co za megalomania;): filozof odkrywca;)I ponoć ja się uważam za doskonałość:) Najlepiej by było aby miły kobiecy głosik w pewnych okolicznościach zawodził: yeah daddy, you're the boss. Ale jak się nie ma co się lubi, to trzeba polubić krytykanctwo;)
                                                • mgla_jedwabna Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 23:32
                                                  Zaczynam wierzyć, że twoje...hmm.. poczucie humoru (?) jest jak twój nick, czyli sick. No, takiego poczucia humoru, to ja nie kupuję, stać mnie na więcej.

                                                  Jeśli chodzi o kocie zachowania - cóż, znam mojego męża lepiej, a ty znasz go tylko z moich opisów. Mogę ci podać jako ciekawostkę, że on sam opisuje często swoje zachowania, porównując się do kota.

                                                  Poza tym wypraszam sobie pogardliwe traktowanie, o którym świadczy twój ton ("kretyńskie spostrzeżenia" "obudź się kobieto" itp.).

                                                  Nie korzystałam nigdy z opcji ukrywania postów wybranych osób, ale właśnie przekonałaś mnie do tego.

                                                  P.S. Wyjątkowo dobrze dobrany nick, zaraz będziesz się wykręcać, że to też humorystyczne miało być. Ale śmieszne, cha cha cha.
                                                  • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 00:10
                                                    nie znam Jej, ręki sobie uciąć nie dam, ale nie zdziwiłbym się, gdyby radość (albo smutki)innych, ściskała ją w dołku wystarczjąco mocno, by wywołać słowną szermierkę, które muszą próbować ranić dla zasady, słusznie czy też nie;) no cóż, życie!:) i takie osobowości są potrzebnym elementem rzeczywistości:)
                                                  • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 09:58
                                                    kemot_ski napisał:

                                                    > nie znam Jej, ręki sobie uciąć nie dam, ale nie zdziwiłbym się, gdyby radość (a
                                                    > lbo smutki)innych, ściskała ją w dołku wystarczjąco mocno, by wywołać słowną sz
                                                    > ermierkę, które muszą próbować ranić dla zasady, słusznie czy też nie;) no cóż,
                                                    > życie!:) i takie osobowości są potrzebnym elementem rzeczywistości:)

                                                    Nay, sir. Jeśli już bawić się w psychoanalizę, to raczej bardzo atrakcyjna i jednocześnie bardzo inteligentna kobieta, sfrustrowana niewielką ilością egzemplarzy płci męskiej, które są w stanie dotrzymać jej kroku w ogólnym byciu niebywale zaje...stym.
                                                    Coś jak ferrari stojące w komisie, którym wszyscy się zachwycają ale mało kogo stać na zakup, z prostej przyczyny bycia zbyt cienkim Bolkiem.
                                                    Wierzę, że to potrafi być potwornie frustrujące.
                                                    Znam osobiście tylko kilka kobiet, o których mogę z całą szczerością tak powiedzieć i żadna nie jest szczęśliwa.
                                                  • that.bitch.is.sick Wow sabat 20.04.12, 12:53
                                                    sabat77 napisał:

                                                    > Nay, sir. Jeśli już bawić się w psychoanalizę, to raczej bardzo atrakcyjna i je
                                                    > dnocześnie bardzo inteligentna kobieta, sfrustrowana niewielką ilością egzempla
                                                    > rzy płci męskiej, które są w stanie dotrzymać jej kroku w ogólnym byciu niebywa
                                                    > le zaje...stym.
                                                    > Coś jak ferrari stojące w komisie, którym wszyscy się zachwycają ale mało kogo
                                                    > stać na zakup, z prostej przyczyny bycia zbyt cienkim Bolkiem.
                                                    > Wierzę, że to potrafi być potwornie frustrujące.
                                                    > Znam osobiście tylko kilka kobiet, o których mogę z całą szczerością tak powied
                                                    > zieć i żadna nie jest szczęśliwa.

                                                    I jak mam zareagować na tak wyszukany komplement;-D, wypada tylko w miły sposób hmmm wirtualne lizanko?;)

                                                    With the taste of your lips

                                                    I'm on a ride
                                                    You're toxic tounge I'm slippin' under (Ohh Ohh)
                                                    With a taste of the poison paradise
                                                    I'm addicted to you
                                                    Don't you know that you're toxic?
                                                    And I love what you do
                                                    Don't you know that you're toxic?

                                                    Racja doszłam do wniosku, że moje życie jest tak banalne że przypomina teledyski tej śmiesznej pani;). A nie wiadomo jak to się skończy. Na teledysku lady gagi? Więc, z dedykacją dla sabata77;) ja też tak umiem jak ta w niebieskim;)o.

                                                    www.youtube.com/watch?NR=1&v=3O1faKqmeKw&feature=endscreen

                                                    P.S. wyjaśnienie dla "innego" intelektu. To że przytaczam muzykę, nie oznacza że w niej gustuję.
                                                  • sabat77 Re: Wow sabat 20.04.12, 22:40
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > I jak mam zareagować na tak wyszukany komplement;-D, wypada tylko w miły sposób

                                                    No właśnie. Tyle nam w życiu wypada robić. Może właśnie największy błąd leży w tym że robimy to co wypada :)
                                                    Wypada się zbudować dom, zasadzić drzewo, zmajstrować dzieciaka. Pozostaje kwestia komu i kto za ten cały bajzel zapłaci (to akurat pytanie retoryczne)

                                                    > hmmm wirtualne lizanko?;)

                                                    Lizać po obślinionym małżeńskim kagańcu ? Toż to sesja sado-maso.
                                                    I like it !

                                                    A generalnie... hmm... Nie ma sprawy, ale ja od dłuższego czasu tylko tak:
                                                    www.youtube.com/watch?v=VUCry8h5R_0
                                                    > A nie wiadomo jak to się skończy.

                                                    Z całym szacunkiem, ale to akurat wiadomo i to bardzo dobrze. Kończy się zawsze tak samo, zjedzą nas wszystkich robaki. Pozostaje kwestia kiedy :)

                                                    > Więc, z dedykacją dla sabata77;)

                                                    How sweet. To jest ten moment w scenariuszu kiedy na scenę wlatuje stado wróbelków niosąc w dziubkach girlandy kwiatów :D
                                                  • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 19:43
                                                    kissssss na zgodę???;> ...czy nie, bo widok wiszącej w pustce wyciągniętej dłoni będzie satysfakcjonujący?;)
                                                  • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 22:28
                                                    eee... ale o co chodzi ?
                                                    Poważnie pytam.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 13:16
                                                    mgla_jedwabna napisała:

                                                    > Zaczynam wierzyć, że twoje...hmm.. poczucie humoru (?) jest jak twój nick, czyl
                                                    > i sick. No, takiego poczucia humoru, to ja nie kupuję, stać mnie na więcej.
                                                    >
                                                    > Jeśli chodzi o kocie zachowania - cóż, znam mojego męża lepiej, a ty znasz go t
                                                    > ylko z moich opisów. Mogę ci podać jako ciekawostkę, że on sam opisuje często s
                                                    > woje zachowania, porównując się do kota.
                                                    >
                                                    > Poza tym wypraszam sobie pogardliwe traktowanie, o którym świadczy twój ton ("k
                                                    > retyńskie spostrzeżenia" "obudź się kobieto" itp.).
                                                    >
                                                    > Nie korzystałam nigdy z opcji ukrywania postów wybranych osób, ale właśnie prze
                                                    > konałaś mnie do tego.
                                                    >
                                                    > P.S. Wyjątkowo dobrze dobrany nick, zaraz będziesz się wykręcać, że to też humo
                                                    > rystyczne miało być. Ale śmieszne, cha cha cha.

                                                    Wykręcać się? Przed Tobą? A po cóż. Nawet nie zauważysz różnicy.
                                                    Co do Twojego samopoczucia to w innych wątkach jesteś tak bezczelna w osądzaniu innych, zwłaszcza tych których tu nie ma, że tym się powinnaś martwić a nie tym że aktualnie między drzwi wsadziłaś palucha. Wypraszać to sobie możesz, ja też mogę orzec że Twoją postawą jestem oburzona i obrażona i wypraszam sobie cały Twój wcześniejszy pogardliwy wpis.
                        • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:41
                          hahahaahahahahahahahaha;)
                          nie przejmuj się, Sabat celowo Cię podpuszcza;) jeśli pominąć sex, błyskawiczność nie jest taka zła jak ją malują;)
                      • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:37
                        hmm... rozbiajsz mój misterny plan!;) ...żartję!:D rozumiem Twoje dobre intencje;)
                    • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:29
                      szczerze wątpię, żeby niby było szkoda:) ;>
                    • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:34
                      anelka77 napisała:

                      > kemot_ski napisał:
                      >
                      > > próbuję Cię rozszyfrować, ale zalewasz mnie czerwienią, punkt dla Ciebie!
                      > ;> > ....-zapłcisz mi za to!!!;>;)
                      >
                      > Kemot, mnie rozszyfrować? A po co? :-) Nie szkoda Ci czasu? :-))

                      No rzeczywiście jakby było co rozszyfrowywać. A to mi kuźwa tajemna kabalistyka! Paszli na priv z tymi nudnymi pierdami włazić sobie w odbyt. Nie po to czytam to forum żeby tu było to samo co w każdym żałosnym serialu "Plebania". Zaśmiecacie fajny wątek. Są specjalistyczne fora do umizgów. rozkoszy bez lateksu życzę i powodzenia;)
                      • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:50
                        that.bitch.is.sick napisała:
                        > Zaśmiec
                        > acie fajny wątek.

                        Widzieliście. Bitch nazwała mój wątek FAJNYM.

                        Wybacz nam Bitch, to chyba ta kawa co ją Tomek X przyniósł.
                        • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 23:05
                          sabat77 napisał:

                          > Widzieliście. Bitch nazwała mój wątek FAJNYM.
                          >
                          > Wybacz nam Bitch, to chyba ta kawa co ją Tomek X przyniósł.

                          To było tylko moje rozczarowanie :). Wchodzę, spodziewałam się że dalej będziesz się biczował, kto wie może zobaczę krew i pot w apetycznym, uduchowionym pazłotku, a tu jakieś smutasy i nudziarze usiłują odbyć stosunek: "eee" i "yyy" przez dwadzieścia postów :).
                          Czołem.
                          • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 23:10
                            > sabat77 napisał:
                            >
                            > > Widzieliście. Bitch nazwała mój wątek FAJNYM.
                            Bo jest fajny, trudno zająć jednoznaczne stanowisko, zbyt wiele niewiadomych:)

                            > >
                            > > Wybacz nam Bitch, to chyba ta kawa co ją Tomek X przyniósł.

                            > To było tylko moje rozczarowanie :). Wchodzę, spodziewałam się że dalej będzies
                            > z się biczował, kto wie może zobaczę krew i pot w apetycznym, uduchowionym pazł
                            > otku
                            no to mogę zrozumieć:)

                            , a tu jakieś smutasy i nudziarze usiłują odbyć stosunek: "eee" i "yyy" pr
                            > zez dwadzieścia postów :).
                            pochlebiasz mi, naprawdę liczyłaś?;) czyżby skryta zazdrość, dała wyraz i kazała Ci pojechać po nowicjuszach forumowych?:) nie odpowiadaj, to było retoryczne;) a tak na marginesie, lepszy stosunek intelektualny niż żaden, zgodzisz się ze mną?;)
                            • that.bitch.is.sick Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 23:49
                              kemot_ski napisał:

                              lepszy stosunek intelektualny niż żaden, zgodzisz się ze
                              > mną?;)

                              Tak aha
                              Womanizer,
                              Woman-womanizer
                              You're a womanizer
                              Oh,
                              Womanizer Oh,
                              You're a womanizer, baby
                              You, you, you are
                              You, you, you are

                              ale wybacz do intelektu to bliżej gibonowi więc zalecam tradycyjne, rozpowszechnione wśród zwierząt formy reprodukcji:-D
                      • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 22:06
                        that.bitch.is.sick napisała:

                        > anelka77 napisała:
                        >
                        > > kemot_ski napisał:
                        > >
                        > > > próbuję Cię rozszyfrować, ale zalewasz mnie czerwienią, punkt dla C
                        > iebie!
                        > > ;> > ....-zapłcisz mi za to!!!;>;)
                        > >
                        > > Kemot, mnie rozszyfrować? A po co? :-) Nie szkoda Ci czasu? :-))
                        >
                        > No rzeczywiście jakby było co rozszyfrowywać. A to mi kuźwa tajemna kabalistyka
                        > ! Paszli na priv z tymi nudnymi pierdami włazić sobie w odbyt.
                        jakieś niedopieszczone tęsknoty?;)

                        >Nie po to czytam> to forum żeby tu było to samo co w każdym żałosnym serialu "Plebania".
                        nic prostszego- omijaj szerokim łukiem wpisy z moim nikiem;) zdolna jesteś- na pewno dasz radę;) czy nie, bo po przekorze pójdziesz i nie dasz?;)

                        >Zaśmiec acie fajny wątek. Są specjalistyczne fora do umizgów.
                        które polecasz?;)

                        >rozkoszy bez lateksu życzę i powodzenia:)
                        hahahaha rozkosz z lateksem... opowiesz mi co tracę?;)
    • nado.lpa Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 21:53
      a co to miłość?
      dobry wieczór
      • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 21:54
        pytanie retoryczne?;)
        • nado.lpa Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:03
          ojtam ojtam, nie odpowiada się pytaniem na pytanie
          • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:06
            podobno;)
            • nado.lpa Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:17
              popraw się
              • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:26
                poczekaj, moment... już!;) czuję się już w całokształcie przywołany do porządku;>
                • nado.lpa Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:38
                  rezultat?
                  • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:46
                    będzie na myśli;)
                    • nado.lpa Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:56
                      pffffff
                      • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 19.04.12, 22:30
                        ale ja nic nie napisałem, jakoby tylko (na myśli);>
      • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:03
        ...cholera!;) ....przeginasz!!!;) ...a na chooj Ci ta wiedza?;););) ...no dobra, spróbuję błędnie zinterpretować... to chory stan w fazie początkowej, który ulega samoistnemu wyleczniu w bliżej lub dalej nieokreślej fazie dalszej, w skrajnych przypadkach -bywa nieuleczlny;):D;)
      • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:09
        nado.lpa napisała:

        > a co to miłość?
        > dobry wieczór

        No właśnie. To jest kluczowe pytanie, którego nikt nie zadał. A ja miałem na myśli miłość francuską... :)
        • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:11
          O właśnie. O miłości francuskiej, to jestem w stanie więcej powiedzieć ;-)
          • kemot_ski Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:18
            znaczy, że w sensie - pięknym za nadobne?;>
        • nado.lpa Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:18
          ja się brzydzę
          • anelka77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:23
            Współczuję...
            • nado.lpa Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:38
              zapamiętam
          • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:24
            nado.lpa napisała:

            > ja się brzydzę

            Uuuuuuu... widownia szaleje.
            Jeśli chcesz by nado.lpa odpadła z programu wyślij sms o niecenzuralnej treści na komórkę dowolnej osoby ze swojej skrzynki kontaktowej. :D
            • nado.lpa Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 17.04.12, 22:39
              w przeciwnym razie wyślij sms na numer nadol.pa
    • proto Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 09:40
      Miłość do drugiej osoby to tak w gimnazjum.
      Później to już wyrachowane obliczenia zysków i strat. Korzyści i tego co musimy poświęcić.
      Potem to już tylko miłość do samego siebie, najskuteczniejsza, najwierniejsza, dająca najwięcej szczęści :)))))
      • abrigado Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 10:58
        exactement ;)
    • ciastko_z_kota Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 20:50
      > Czy posrod tego chocholego tanca godowego, samcow alfa i omega, zdobywcow i nie
      > udacznikow, orgazmow i erekcji, rozstan i powrotow - czy zostawilismy jeszcze d
      > osc miejsca by zmiescila sie tam milosc ?

      Nie no, co ty. Teraz to juz tylko seks, dragi, internet, chwdp, rtv i agd.

      Strasznie pierdołowaty wątek, z całym szacunkiem.
      • sabat77 Re: Pytanie ostatnie i najwazniejsze. 20.04.12, 22:46
        ciastko_z_kota napisała:

        > Teraz to juz tylko seks, dragi, internet, chwdp, rtv i agd.

        Nie, to by było zbyt piękne.

        > Strasznie pierdołowaty wątek, z całym szacunkiem.

        Oczywiście.
        Problem w tym że chyba jednak zostawiliśmy to miejsce na miłość, a to dla niektórych jak się okazuje pole do niebezpiecznych manewrów :)
        Seks dla sportu, jak się przekonuję, bywa racjonalniejszy i bardziej przewidywalny.
Pełna wersja