mgla_jedwabna 19.04.12, 13:13 img1.demotywatoryfb.pl/uploads/201204/1334517083_by_sstardust.jpg ;) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
sabat77 Re: Niedługo lato! 19.04.12, 14:14 Klaty sobie nie wydepiluje, zapomnij ! Wszystko inne ponizej linii brody jak najbardziej osiagalne :) Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 23.04.12, 20:24 W związku z brakiem kontynuacji przejmuję ten wątek dla lepszej sprawy :). Nb. do wyboru był wątek obok: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,135238833,135238833,Fantazje.html A lepsza sprawa to "co robimy, żeby zbliżyć się do fotek wklejonych w tych wątkach przez Panie"? Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 23.04.12, 21:25 yoric napisał: > A lepsza sprawa to "co robimy, żeby zbliżyć się do fotek wklejonych w tych wątk > ach przez Panie"? Według mnie podstawowa kwesta to dobra definicja mięśni, nawet dość dobrze zbudowany przecięty mężczyzna o typie atletycznym po uzyskaniu dobrej definicji będzie wyglądał atrakcyjnie bez koszulki. W sumie dość istotną sprawą jest ocena własnej sylwetki i korygowanie braków z budowy kostnej tam gdzie się da. Nie każdy rodzi się jak Arnie, niestety. Imho najgorzej mają astenicy o lekkiej budowie, bo mimo że mają mało tłuszczu i zrobienie definicji przychodzi im dość łatwo, to nabicie masy żeby wizualnie to wyglądało jako tako zajmuje trochę czasu. Ale się da - w tym względzie wiele zależy od nas. Odpowiedz Link
proto Re: Niedługo lato! 23.04.12, 21:28 Kurcze, robi się kiepsko, teraz się okaże, że marudzenie na forum się skończyło i że trzeba się brać z rzeźbienie swojej sylwetki. Masakra, może zarzucimy ten temat :)))) Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 23.04.12, 21:31 proto napisał: > Kurcze, robi się kiepsko, teraz się okaże, że marudzenie na forum się skończyło > i że trzeba się brać z rzeźbienie swojej sylwetki. Masakra, może zarzucimy ten > temat :)))) Dlaczego kiepsko ? Nie fascynuje cię możliwość pokazania pazura, demonstracja własnej wartości ? Lepiej grać cały czas blotkami i musieć blefować, czy mieć w ręku karetę asów ? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 24.04.12, 01:43 "A lepsza sprawa to "co robimy, żeby zbliżyć się do fotek wklejonych w tych wątkach przez Panie"? " Co robie, zeby wygladac jak ci panowie? :) Yoric! Masa, rzezba, jak najbardziej ale w celu osiagniecia wlasciwych proporcji. Ja postawilam na tylek. Tylek jest latwy do zrobienia. Chlopaki na czym sie skupiacie? Ile razy w tygodniu jaki trening? Jakie cele? Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Uciekać i Gonić. 24.04.12, 06:44 Jakis Muk zdecydował, ze dobrze jest przeprowadzić alarm p-poz o 12 w nocy. Spać znowu nie mogę, choć rano, dokladnie za 15 piata, pan mój-i-władca kazał mi wstać i biedz za nim, pędzić, dotrzymywac towarzystwa. Tylko 5k. Aż 5k. To chyba jest odpowiedz, na to co zamierzamy. Uciekać i gonić, uciekać przed ściskiem w windach, niewygodnymi pytaniami, żon, kochanek, asystentek, niedopasowanymi koszulami, prosbami konfidentow, pulapkami weglowodanow, w pogoni za niewidzialna elegancja wyrafinowanej profesjonalnej usługi, dymem Kubańczyków, uwaga mentorow, owocem wiadomości złego i dobrego, przyjaźni, spełnienia, co rok o minutę prędzej, co rok krok bliżej aż do chwili kiedy serce pęknie z przetrenowania, od uciekania i pogoni, kiedy sie przyjdzie rozliczyć, i stanąć prze obliczem seminarzysty, anioła stróża, a moze dziadka z wermachtu o pazurach ozdobionych karmazynowym kamieniem sygnetu. Odpowiedz Link
kawitator Re: Niedługo lato! 24.04.12, 13:32 Chlopaki na czym sie skupiacie? Ile razy w tygodniu jaki trening? Jakie cele? Dawno przestałem być chłopakiem nawet w przenośnym znaczeniu tego słowa 1 na wydolności więc ćwiczenia aerobowe Trochę z ciężarkami i sztangą tyż było ale ostrożnie bo mięśnie same rosły a teraz się skończyło bo.... SKS 2 3 razy tygodniowo. Obecnie Cooper tylko bo latka i nawarstwiające się z wiekiem kontuzję 3 mieć radochę z wysiłku i tyli Opinia kobitek - mam gdzieś Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 24.04.12, 13:44 jest okazja to napisze coś co od kilku lat mnie dziwi: dlaczego faceci po czterdziestce- a już zwłaszcza zbliżający sie do 50- ki wybieraja bieganie i aeroby? przecież z wiekiem spada iklośc testosteronu a akurat aeroby bardzo sprawnie likwidują testosteron z drugiej strony likwidują tez taknkę tłuszczową - tymczasem umiarkowana tkanka tłuszczowa zabezpiecza przed rakiem i spowalnia starzenie się. kolejna sprawa to to ,że biegi długodystansowe sprzyjają osteoporozie ( maratończycy maja czesto osteoporozę) biegania- zwłaszcza w warunkach miejskich koszmarnie zużywa stawy, w przypadku, gdy ktoś ma zaburzone proporcje mięsniowe- np od siedzenia przed kompem. Jak dla mnie faceci tuż przed 50 i tuż powinni wykonywać przede wszystkim trening siłowy z wolnymi ciężarami i ciężarem własnego ciała. A jeśkli komuś trudno targać ciężary to tylko sygnał, że potrzebuje wzmocnienia Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 24.04.12, 14:24 abrigado napisał: > jest okazja to napisze coś co od kilku lat mnie dziwi: > dlaczego faceci po czterdziestce- a już zwłaszcza zbliżający sie do 50- ki wyb > ieraja bieganie i aeroby? Bo podpowiadają to lekarze, szczególnie ci którzy zalecają głodówki na "zdrowych węglowodanach" w celu odchudzania. Imo bieganie jest niezłe, ale na zasadzie sprintów i zróżnicowanego tempa. Długi monotonny wysiłek kojarzy mi się z zabójcą serca. To jest nienaturalne. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 24.04.12, 14:36 abrigado napisał: >" A jeśkli komuś trudno targać ciężary to tylko sygnał, że potrzebuje wzmocnienia" potrzebuje wzmocnienia w postaci? :) Odpowiedz Link
gomory Re: Niedługo lato! 25.04.12, 00:08 > jest okazja to napisze coś co od kilku lat mnie dziwi: > dlaczego faceci po czterdziestce- a już zwłaszcza zbliżający sie do 50- ki wyb > ieraja bieganie i aeroby? No nie wiem czy w tym watku takie pytanie nie jest aby troche nie na miejscu. Wszak 40 i 50 latkowie to stare pudla i chcac rozsiewac swoj czar to najlepiej gdyby nie ganiali polnago niczym typisz z foty inicjujacej watek ;). Euro sie zbliza... niech sie kibicowaniem zajma :) imageshack.us/photo/my-images/853/69640618.jpg/ Odpowiedz Link
kawitator Re: Niedługo lato! 25.04.12, 12:38 nie rozumiem dlaczego faceci po 50 .... Dlaczego mnie to nie dziwi że nie rozumiesz ? Zrozumiesz jak uda Ci się dożyć mitycznej 50 lub nawet ciut więcej Krzyczysz tylko ćwiczenia siłowe bo to podnosi testosteron a przecież wtedy lepiej się ciupcia Przecież ciupcianie kogoś młodszego od własnej córki jest niesmaczne a kogoś po 50 to dopiero poruta i wstyd Wyobraź sobie chwilę w której przestajesz dostrzegać kobitki jako kobitki. To znaczy dostrzegasz jakieś tam osobniki niekształtne i bez sensu ale one ci walą Wyobraź sobie, że osobniki te nie mają na ciebie żadnego przełożenia , żadnego wpływu ani żadnej mocy sprawczej. Mogą uprawiać te swoje gierki i chłity marketingowe jak to uprawiały dotychczas ale to do ciebie nie dociera Możesz wreszcie szczerze powiedzieć ze gadanie ich jest jako brzęczenie much w uszach Twoich Piękny obraz ? Nieprawdaż? A ty byś chciał popsuć taki stan nirwany ( kumple dobry alkohol, żagle itp. itp. ) oddając faceta znowu w ręce harpii. A ćwiczenia aerobowe to dla siebie dla sprawności i lepszego samopoczucia i tyli Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 25.04.12, 13:15 gadasz co najmniej nie na temat... gdzie podałem, ze ćwiczenia silowe maja byc do cipciania?!? jakaś dziwna ekstrapolacja mojej wypowiedzi testosteron i endorfiny są właśnie dla sprawności i przjemności a aeroby nie-niegdzie nie napisałem o ciupcianiu tylko o przeciwdzialaniu nowotworom i zrzeszotnienieu kości- ale nie sądze zebyś załapał- masz włączony jakiś mechanizm blokujący :P a co do postrzeganai kobiet to akurat tak się składa, ze swietnie cie rozumiem :) brzęczenie w uszach jest doprawdy męczące- Odpowiedz Link
gomory Re: Niedługo lato! 25.04.12, 14:13 > a co do postrzeganai kobiet to akurat tak się składa, ze swietnie cie rozumiem Hm... a moze to ma cos wspolnego z wrodzona sadystyczna zlosliwoscia? Wszak lupniecie takiej chlitnej marketingerce az po same jaja moze dostarczyc satysfakcji wsluchiwania sie w jej jeki. To chyba tez niezla alternatywa dla stoickich postaw wzgledem kontrabasowych ksztaltow kobiet. IMO takie poczucie pozwala i dymaczowi stanac obok was - dumnej meskiej generalicji ktora laskom sie nie klania :). Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 25.04.12, 13:15 Znam kobiete 55 letnia, ktora bym przelecial z pocalowaniem reki, znam tez takie 20 latki, ktorych kijem przez szmate bym nie tknal. Tutaj nie ma takich prostych regul, mozna byc atrakcyjnym i nieatrakcyjnym w kazdym wieku. Testosteron daje nie tylko lepsza sprawnosc seksualna, ale przede wszystkim fizyczna i wieksze poklady energii do dzialania. Sila jest jedyna rzecza, ktora mozna budowac az do poznej starosci. Z szybkoscia i wytrzymaloscia jest gorzej na tym polu. Co do olewania kobiet - sam znam to uczucie, mialem je tuz po slubie. Szybko zycie mi je wybilo z glowy. Jest wielu starszych panow, ktorym w glowie ciagle maj, wiec moze jednak bronic sie przed... zdziadzieniem ? Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Jesteś bogiem .. 25.04.12, 22:26 Chłopcy powinni wpadac do ciebie na kawę, przynosząc dary, niestety, z historii wiemy ... Nie ważne, w każdym razie przedstawiłes chłopaka ważny aspekt, do którego moze 30-latki jeszcze nie dojrzeli, oni starają sie użyć brutalnej siły, w walce w której skazani są na przegrana, gym, behavioralna psychologia, pick and up artism lista jest długa, kiedy najlepszym rozwiązaniem jest zmiana zasad gry, ryzyko jest, możesz stracić zainteresowanie kobietami, szansa ze zaczniesz je widzieć inaczej. Klaniam sie i +1 Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Kawitator ... Jesteś bogiem, Krynica i ozdobą tego 25.04.12, 22:31 ... Forum. Żeby nie było wątpliwości. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Gomory Niedługo lato! 27.04.12, 12:39 gomory napisał: > Wszak 40 i 50 latkowie to stare pudla i chcac rozsiewac swoj czar to najlepiej > gdyby nie ganiali polnago niczym typisz z foty inicjujacej watek ;). Gomory prowokujesz :) Widzialam, ze w profilu masz wpisany wiek: 42 lata. To zart? Czy masz cos do powiedzenia? To slucham :) Odpowiedz Link
gomory Re: Gomory Niedługo lato! 29.04.12, 23:06 Zaden zart. Po prostu mam duzego, zlego ptaka ktory wlasne gniazdo kala :). Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Look at me, I'm as helpless as a kitten up a tree 24.04.12, 06:55 Juz nie mogę dłużej, jak babcie czerwonego kaprurka kocham, kiedy widzę nik,twój misty to miesza mi sie we łbie, to jedno ze każdy striptiserka, gejsza, czy dziewczyna do towarzystwa ma na imię Mgielka to jedno ale ze jedwabna! to już całkiem koluje, podteks antysemicko, wulgarystyczno, textylny, cycuszki lizać. www.youtube.com/watch?v=mQouJdvB80U&feature=youtube_gdata_player Odpowiedz Link
yoric Re: Look at me, I'm as helpless as a kitten up a 24.04.12, 19:18 tygrys, musisz akurat tutaj? Masz całe Forum, idź sobie zanieczyszczaj inne wątki. Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Przepraszam 25.04.12, 22:16 Przykro mi szalenie, ze urazilem pana zmysl estetyczny, klaniam sie i mimo wszystko polecam na przyszłość. Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: Look at me, I'm as helpless as a kitten up a 25.04.12, 01:01 Nick jest stąd: lubimyczytac.pl/ksiazka/34847/mgla-jedwabna-wybor-poezji-koreanskiej-xx-wieku Kim Soweol Mgła Jedwabna Ten czas, kiedy jedwabna mgła okrywa śniegowe pola, takich chwil się nie zapomina. Kiedy płakałem ze szczęścia, bo cię spotkałem, kiedy traciłem zmysły z tęsknoty za tobą. Ten czas, kiedy jedwabna mgła okrywa sniegowe pola, w samotności żyć nie potrafię. Ta chwila, gdy na gałęzi wilgotnej od śniegu młoda dziewczyna zawiązuje pętlę. Ten czas, kiedy jedwabna mgła okrywa sniegowe pola, chwila, kiedy skowronek wzbija się do lotu: pole, morze, niebo, upajam się - choć nie potrafię tego wyrazić słowami. Odpowiedz Link
yoric Re: Look at me, I'm as helpless as a kitten up a 25.04.12, 01:12 A to nie Coelho? Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: Look at me, I'm as helpless as a kitten up a 25.04.12, 01:32 Coelho jest znacznie bardziej pretensjonalny... Zresztą, czy inspiracja dla nicka musi być najwyższych lotów ;) ? Odpowiedz Link
gomory Re: Look at me, I'm as helpless as a kitten up a 25.04.12, 10:50 Offtopicznie - Twoj nick powoduje u mnie skojarzenia atmosferyczno-geograficzne. Czyli mgla smolenska i miejscowosc Jedwabne. Czuje sie Jasio IPN-owiec, ktoremu sie wszystko kojarzy ;). Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: Look at me, I'm as helpless as a kitten up a 25.04.12, 11:34 Nick jest starszy niż katastrofa smoleńska. Ale po skojarzeniach ktoś mnie już zjechał, zwracając się per Mgło z Jedwabna. Musiałam tłumaczyć, że jedwabna, nie z Jedwabna, znaczy się tekstylna, no. Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Czarujaca .. 25.04.12, 22:28 Zachwycająca, zjawiskowa, ulotna, kobieca, wieloznaczna, kompromisowa, łagodna ... Odpowiedz Link
efi-efi Re: Niedługo lato! 24.04.12, 21:14 Nie podoba mi się ten koleś! Niskie czółko, szczurzy pyszczek. I ten tępy wyraz twarzy...blee Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 24.04.12, 23:52 Ja na razie krótko. Dwie rady ode mnie: - dużo suplementów, im droższe tym lepsze - solarium obie serio :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 25.04.12, 01:15 Dobra, pytam krotko: ktoremu z panow najblizej do tej foty? :) I dzieki jakiemu treningowi? Bez danych o treningu nie uwierze. ps. Gomory, czy wiek ma znaczenie? Odpowiedz Link
gomory Re: Niedługo lato! 26.04.12, 12:21 > ps. Gomory, czy wiek ma znaczenie? Zwroc uwage, ze nawet w jakims nudnym zoo mlode foki, niedzwiadki, lwiatka a nawet zolwie maja energii wiecej niz sa w stanie pomiescic ich mlode ciala. Pozniej to mija. Wilkowi gdy mu siwieje futro, to sie juz nie chce wyc za micha zarcia. Teksty o tym, ze mlodosc jest stanem ducha, a nie ciala moga brzmiec niekiedy bardzo niezrecznie w towarzystwie. Zwlaszcza, ze zyjemy w swiecie ktory nam to usiluje ciagle wmowiac wiec to podchwytujemy. Nie jestem z innej planety. Widze, ze Schwarznegger w ostatnim Terminatorze mial mniej zmarszczek niz w "jedynce", a okladka Kozidrakowej wskazuje, ze jest corka swojej corki. W swoim mniemaniu wszyscy trzymamy sie nadspodziewanie dobrze :). Mozemy pieprzyc lepiej niz 20 lat temu (to o mezczyznach rzecz jasna). Bo taki malolat to tylko psik, psik szybki krolik ;). Czekam az w reklamie kremu na tradzik Ibisza czy Wojewodzkiego zobacze. Tak uwazam, ze wiek ma znaczenie. Ale tutaj zaznaczam - nie uwazam by piekno moglo byc zaklete tylko w mlodym ciele. Tylko miejmy swiadomosc, ze zmarszczki i obowiazkowa matematyka na maturze nie sa uniwersalnymi problemami dla kazdej grupy wiekowej :). Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 25.04.12, 13:32 przede wszystkim sylwwetka gościa z początku watku jest niezbyt funkcjonalna ja np uważam, ze wyglądam lepiewj- oczywiscie tylko w moim mniemaniu i dla swoich celów :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 25.04.12, 13:39 abrigado napisał: "przede wszystkim sylwwetka gościa z początku watku jest niezbyt funkcjonalna" Niezbyt funkcjonalna? :) Co przez to rozumiesz? Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 25.04.12, 13:57 jaaa, od razu widac, że nie używa jej do niczego poza siłownią. duże mieśnie piersiowe, przy niezbyt rozrosnietych żebrach, brak widocznych z przodu motylków swiadczy o średnich plecach, podobnie srednie barki ( spórz na średnicę główy barku) i średnie ramiona to jest to o czym pisał sabat- takie plastikowe miesnie- sprawiają wrażenie takich oddzienych i niezwiazanych z reszta sylwetki dla porównania zbalansowane sylwetki do czegoś służace: 4.bp.blogspot.com/_CH6n0TRMe-Y/TA5Om51sq4I/AAAAAAAABhI/heCMtWN-A6g/s320/DSC_0432_copy.jpg www.muaythaicombat.it/muay-thai-blog/wp-content/uploads/2011/05/buakaw-por-pramuk1.jpg www.burtchiropractic.com/wp-content/uploads/2010/08/MICHAEL_PHELPS.jpg Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 25.04.12, 14:08 Rozumiem abrigado twoj punkt widzenia. Trening to pewnie jedyna rzecz, co do ktorej sie zgodzimy :) A jakie sa twoje cele? "ja np uważam, ze wyglądam lepiewj- oczywiscie tylko w moim mniemaniu i dla swoich celów :)" Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 25.04.12, 14:21 no patrz, napisałem, ze nie jestem atrakcyjny fizycznie według waszych standardów i od razu zakładasz, ze na poziomie psychicznym nie jesteśmy w stanie się porozumieć...to jest właśnie przypisywanie cech psychicznych na podstawie ( wyobrażenia) cech fizycznych. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Niedługo lato! 27.04.12, 00:06 abrigado napisał: > no patrz, napisałem, ze nie jestem atrakcyjny fizycznie według waszych standard > ów i od razu zakładasz, ze na poziomie psychicznym nie jesteśmy w stanie się po > rozumieć...to jest właśnie przypisywanie cech psychicznych na podstawie ( wyobr > ażenia) cech fizycznych. Żartujesz, oczywiście, prawda? Powiedz, że żartujesz. Bo żeby wyciągnąć na serio taki wniosek z postów Kitty, trzeba mieć... dziwnie i niepokojąco w okolicy głowy. Aparycja Apolla nie pomogłaby facetowi porozumieć się ze mną na jakimkolwiek poziomie, gdyby jego myśli i wnioski charakteryzowały się tak paranoiczną logiką. Powiało grozą. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 27.04.12, 00:47 aandzia43 napisała: > abrigado napisał: > > > no patrz, napisałem, ze nie jestem atrakcyjny fizycznie według waszych st > andardów i od razu zakładasz, ze na poziomie psychicznym nie jesteśmy w stanie > się porozumieć...to jest właśnie przypisywanie cech psychicznych na podstawie ( > wyobrażenia) cech fizycznych. > > Żartujesz, oczywiście, prawda? Powiedz, że żartujesz. Bo żeby wyciągnąć na seri > o taki wniosek z postów Kitty, trzeba mieć... dziwnie i niepokojąco w okolicy g > łowy. Aparycja Apolla nie pomogłaby facetowi porozumieć się ze mną na jakimkolw > iek poziomie, gdyby jego myśli i wnioski charakteryzowały się tak paranoiczną l > ogiką. Powiało grozą. Szczerze mowiac odebralo mi mowe na abrigado odpowiedz. Zakladam teraz ze abrigado ma jakas mesjanska misje na forum przekonania wszystkich czym kieruja sie kobiety, a jednoczesnie posiadl rowniez moc rozgrzeszania ich :). Innymi slowy czuje sie tak, jakby do mnie mowil: z toba jest 'to i to' nie tak, ale to nie twoja wina. I cokolwiek powiem, na jakikolwiek temat w odpowiedzi otrzymam: z toba jest 'to i to' nie tak, ale to nie twoja wina. I to tylko dlatego, ze mam inne narzady plciowe :) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: Niedługo lato! 27.04.12, 12:42 > Innymi slowy czuje sie tak, jakby do mnie mowil: z toba jest 'to i to' nie tak, > ale to nie twoja wina. I cokolwiek powiem, na jakikolwiek temat w odpowiedzi o > trzymam: z toba jest 'to i to' nie tak, ale to nie twoja wina. I to tylko dlate > go, ze mam inne narzady plciowe :) Dokładnie :-) Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 27.04.12, 09:45 i kto tu ma paranoje traktując zbyt serio niektóre zdarzenia świata zewnęrznego...OMG... Odpowiedz Link
gomory A ja tego nie kupuje.... 26.04.12, 11:24 > jaaa, od razu widac, że nie używa jej do niczego poza siłownią. No nie kupuje tego co piszesz i juz. Sklaniam sie ku temu, ze wszystkich nas obowiazuje zblizony kanon oceny urody i atrakcyjnosci. Gdybysmy miast na FB czy NK mieli profile na "Nasza Cela" to moglibysmy kultywowac inne standardy. Jestes entuzjasta sztuk walki wiec moze dlatego na to inaczej patrzysz. Ale po prawdzie rzeklszy to umiejetnosc walki wrecz nie jest szczegolnie przydatna dojrzalemu facetowi. Odkad przestalem byc szukajacym zwady nastolatkiem, w zasadzie nie mialem powodu do bojki. Nawet w starciu ze zlodziejem wystarczylo zdecydowanie. Kiedys wydawalo mi sie to niemozliwe bo wszedzie wokol tyle agresji. Trudno skojarzyc chocby miesiac by czlowiek nie musial gdzies walczyc. A jednak gdy wyjdziesz z zalozenia, ze nie musisz od razu walic w ryj pijanego nastolatka ktory Ci powie "spierdalaj", nie krazysz wstawiony noca po zakazanych rewirach to malo przydatne jest ambitne trenowanie latami duszenia ;). Jak sam zauwazyles brzuchatemu faciowi niewiele brzucha ujmuje fakt, ze pol zycia sie po macie kulal. Nadnaturalnie wielki strongman o wygladzie Obelixa przynajmniej jest oryginalny gdy sie pokarze na salonach. A pomarszczony, malutki mutajowiec z bebenkiem nad wzgorkiem lonowym nie zrobi na laskach takiego wrazenia jak model z inicjujacego watek posta. Never! Jego szpagat zaimponuje glownie mlodocianym uczniom na treningu ktorzy hierarchie w grupie ustalaja silowo. Nawet jesli wydaje sie to smutne - jest prawdziwe. Dla pierwszego spojrzenia atrakcyjna jest witalnosc, energia, mlodosc. Co uchodzi mlodym szczeniakom, dojrzalym niekoniecznie. Gdy 40, 50 latkowie chca zdejmowac koszule by w nadmorskich kurortach stawac w szranki z mlodymi wilkami to dla mnie sorrry.... desperacja. Wiec niektore Twoje foty... no z reszta kumasz pewnie moj tok rozumowania nawet jesli sie z nim nie zgadzasz. Mamy przekonywac laski co powinny doceniac i uwazac za efektowne? Nie, nie, nie - jak Kawi to nazwal - po prostu nie uchodzi. Niech one sie zachwycaja tym co im sie podoba, i nie czynmy tego za nie. Chyba, ze wolimy blondynow od blondynek ;). Odpowiedz Link
abrigado Re: A ja tego nie kupuje.... 26.04.12, 11:40 ależ ty masz 100% racji! nie o przekonywanie lasek chodzi, zupełnie! chodzi o to, że one ten swój kanon urody traktują jako obiektywny wzorzec metra, tzn wzorzec sprawności i siły. Przecież nawet padły wprost pytania, któremu z nas najbliżej do niego? te moje foty pokazują gości, którzy wyglądają ciut inaczej a byłbym w stanie postawić dolary przeciw orzeszkom, że zakasowliby sprawnoscią fizyczną gogusia ze wstepnej fotki i wcale nie chodzi o umiejętnośc walki- tam np jest jeden pływak, ale myslę, że gdyby każdemu z tych panów na fotkach kazać pokonac jakiś tor przeszkód to zasapany goguś byłby ostatni sporty walki mają to do siebie, że ze względu na ich złożoność wymagają rzeczywistej sprawności i tę rzeczywistą sprawnośc kształtują. taki pudzian na siłowni byłby poza konkurencją dla prawie każdego- tymczasem na ringu jego wielkie mięsnie okazały sie bezużyteczne. mógłbym sie podpisac pod tym, że standardów kobiet nie da sie zmienić. Moim zdaniem wynikaja one z atawizmów; podane przykłady miały na celu pokazanie, że atawizm niekoniecznie pokrywa sie z rzeczywistiościa. Nie zauważyłeś, że moim konikiem na tym forum jest udowadnianie, że przypisujemy ludziopm cechy ( psychiczne i fizyczne) będące wytworem naszej wyobraźni? Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: A ja tego nie kupuje.... 26.04.12, 12:13 > nie o przekonywanie lasek chodzi, zupełnie! > > chodzi o to, że one ten swój kanon urody traktują jako obiektywny wzorzec metra > , tzn wzorzec sprawności i siły. Które? Bo dla mnie to co innego - fajnie wyrzeźbione ciało do pooglądania i pociągająca sprawność i siła. W moim mężu przestałam widzieć najlepszego kumpla, a zaczęłam widzieć pociągającego samca w trakcie chodzenia z nim na zajęcia z kravki i obserwowania go w akcji. Przyjemność z patrzenia na czyjeś ciało lub czyjąś twarz, to tylko przyjemność patrzenia. Nie musi pociągać za sobą ani pragnienia, ani pożądania, ani oceny przydatności do innych rzeczy :-) Odpowiedz Link
gomory Re: A ja tego nie kupuje.... 26.04.12, 13:14 > Nie zauważyłeś, że moim konikiem na tym forum jest udowadnianie, że przypisuje > my ludziopm cechy ( psychiczne i fizyczne) będące wytworem naszej wyobraźni? No jakos nie... wybacz ale moze nicki mi sie myla, bo wydawalo mi sie, ze to domena tygrysa ;). Ale z drugiej strony takie udowadnianie to chyba do najtrudniejszych nie nalezy. Kazdy jakos tam nawet tych internetowych autorow sobie wizualizuje. Przynajmniej Ty dla mnie jestes bytem ktory jest wytworem mojej wyobrazni :). O ile od czasu pstrykniecia foty za wiele sie nie zmienilo, to gogus jest PONADPRZECIETNIE sprawny fizycznie. To, ze jakis brzydal szybciej plywa czy z koniem na plecach skacze przez przeszkody tego nie zmienia. Chyba nie masz watpliwosci, ze gogus spokojnie zaliczylby np. policyjny test sprawnosciowy? Bylby ostatni i spocony? Nie bylby. Zreszta... tlum lasek na mecie i tak czekalby by zlizywac z niego pot. Jeszcze mruczac jak to je nawilza :). Ale na trasie miedzy przeszkodami lezalaby pokotem WIEKSZOSC facetow ktorzy nie sa w stanie obejrzec swoich jaj bez pomocy lusterka lub wychyniecia nad nadbudowke. Kobieta nie jestem, ale smiem podejrzewac, ze lizanie tej bandy az tak podniecajace dla nich nie jest. Aczkolwiek ;). No w kazdym badz razie poki co nie przekonales mnie, ze atawizmy rozjezdzaja sie calkiem z rzeczywistoscia. Raczej sklanialbym sie ku temu, ze sa nieliczne oryginaly wystajace z ramek. Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 25.04.12, 14:42 Niestety nikt nie podłapał mojej lekkiej prowokacji. Trudno, i tak rozwinę: solarum bardzo pomaga, bo ta sama sylwetka wygląda na *dużo* bardziej usportowioną po lekkim dotknięciu brązem. Nie trzeba dużo, wystarczą dwie krótkie wizyty - różnica jest spora. A to się przekłada na zadowolenie, a to na motywację. Dwa - suplementy - powinny być takie, żeby zabolało w kieszeni. Jak zaboli, będzie trudniej odstawić je na półkę i zrezygnować z ćwiczeń... motywacja, motywacja... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 25.04.12, 16:14 yoric napisał: > Niestety nikt nie podłapał mojej lekkiej prowokacji. Trudno, i tak rozwinę: sol > arum bardzo pomaga, bo ta sama sylwetka wygląda na *dużo* bardziej usportowioną > po lekkim dotknięciu brązem. Nie trzeba dużo, wystarczą dwie krótkie wizyty - > różnica jest spora. A to się przekłada na zadowolenie, a to na motywację. > Dwa - suplementy - powinny być takie, żeby zabolało w kieszeni. Jak zaboli, będ > zie trudniej odstawić je na półkę i zrezygnować z ćwiczeń... motywacja, motywac > ja... Na to rzeczywiscie bym nie wpadla :) Solarium? A to w jakim jestes wieku Yoric? Opalanie sie na solarium przyczynia sie do starzenia skory, hello! Ale balsam brazujacy czemu nie. Drogie suple motywacja do treningu? Nie ma takich pieniedzy, ktore zmotywowaly mnie do cwiczen. Ja robie tak: wchodze na silke, rozmawiam z panem, pytam ktory ma kaloryfer, pytam czy moze pokazac, jak pokazuje licze 1-2-3-4-5-6 i jestem zmotywowana za friko na jakis czas :) A na powaznie: ludzie mnie motywuja, jak trenuja, jak realizuja swoje cele, jakie maja osiagniecia. Postep mnie motywuje. Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 25.04.12, 20:36 Wiesz co, Kitty, ja doskonale rozumiem egocentryzm - bo sam jestem egocentryk - ale proszę o trochę empatii i sympatii dla problemu jako całości. W końcu rozmawiamy o motywacji do ćwiczeń, a nie o Twoich motywach i planach względem ćwiczących :). Aaa i co do solarium ja wyglądam na jakieś 10 lat młodziej, niż mam, więc ten u mnie to zagrożenie odpada, ale ogólnie uwaga słuszna. Odpowiedz Link
sabat77 jakie suple ? 25.04.12, 18:12 Bierzecie jakies suplementy ? Jesli tak to jakie ? Odpowiedz Link
yoric Re: jakie suple ? 25.04.12, 23:16 Kreatyna, białko serwatkowe i teraz trochę gainera. Jak będę miał chwilę to potem napiszę trochę więcej cosobie wykombinowałem na następne kilka miesięcy. Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 27.04.12, 01:44 OK. Jeśli o mnie chodzi, jestem zwolennikiem zaczynania od budowy mięśni. W teorii rzecz jest prosta - ćwiczyć siłowo i dużo jeść. W praktyce jest gorzej, bo nie każdy ma predyspozycje, do tego potrzebne jest wejście w rytm (który psują wyjazdy, imprezy, święta, itd.), odpowiednia ilość snu, itd. Gubienie wagi dopiero potem, już przy podkręconym metaboliźmie. Dawniej wyobrażałem sobie to jako typową redukcję, czyli mało jeść i ćwiczyć aeroby, ale teraz mam inny pomysł, w skrócie po prostu uprawiać bardzo dużo sportu, ale to rozwinę później. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 27.04.12, 01:51 yoric napisał: Gubienie wagi dopiero potem, już przy podkręconym metaboliźmie. Dawniej wyobrażałem sobie to jako typową redukcję, czyli mało jeść i ćwiczyć aeroby, ale teraz mam inny pomysł, > w skrócie po prostu uprawiać bardzo dużo sportu, ale to rozwinę później. Kiedy pozniej? Dawaj, bo to ciekawe. "Bardzo duzo sportu"??? Ile, jakiego, o jakiej intensywnosci. Pytanie zasadnicze: na jakim teraz jestes etapie? Do jakiego momentu sprawdziles ta teorie na sobie? Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 27.04.12, 20:11 Hehehe, kiedyś np. chciałem zrobić drastyczną redukcję, dużo suplementów, dieta ketogeniczna, ćwiczenia. A nigdy nie byłem specjalnie masywny, więc to raczej tak z ciekawości. Sportu - później napiszę, bo jeszcze powiedzmy te 2 tyg chce porobić siłowe. Na jakim jestem etapie - jak każdy, chciałbym nabrać troszkę mięśni, nie bardzo dużo, a potem być po prostu bardzo sprawnym (skoczność i wydolność) do - zupełnie amatorskiego - uprawiania sportu. A wygląd przyjdzie razem z tym. Rzeczywistość oczywiście to wszystko weryfikuje, ale od niedawna mam fitness klub pod domeme i są postępy. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 27.04.12, 08:10 Jesli jest sie chudym to mozna zaczac od budowy miesni. Grubas zawsze musi najpierw schudnac. Budowanie konkretnej masy jest mozliwe w dluzszym czasie np. 8-10 lat. Szybciej da sie tylko na koksie. Ktos chcialby byc 8-10 lat grubasem ? Lepiej startowac od szczuplej, sportowej sylwetki i powoli budowac mase w cyklach. Zakladam ze mowimy o treningu bez dopalaczy. Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 27.04.12, 20:12 Mimo wszystko jestem zwolennikiem dbania o mięśnie, tj. żeby robić okresowe ładowanie węglowodanów i ćwiczenia siłowe do tego, no i dużo białka osłonowo na mięśnie. Bo inaczej najszybciej będą palone mięśnie, spadnie metabolizm i cała masa wróci... Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 27.04.12, 21:54 no właśnie - będą palone mięśnie. Jeśli zaczniesz się odchudzać ze zrobioną masą to będziesz mieć więcej do stracenia niż gdyby tych mięśni nie było. Poza tym - wierz mi, stracić 20-30 kg to jest pikuś, wystarczy konsekwencja i odpowiednia dieta. To się spokojnie w parę miesięcy robi... Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 28.04.12, 18:19 Ale jak najpierw zrobisz redukcję, a potem masę, to z powrotem nałapiesz tłuszczu (tj. niby można rosnąć w same mięśnie, ale to jest kilka razy trudniejsze i wolniejsze). Więc coś za coś. Oczywiście wybór strategii zależy od tego, z czym startujemy. Ale mimo wszystko upieram się, że mięśnie trzeba szanować :). Jak masz - powiedzmy - 30kg nadwagi, to jest tak, jakby ktoś z 'prawidłową' wagą chodził cały czas z 30kg sztangielkami, czyli de facto ćwiczył nimi przez większą część doby. Innymi słowy coś tą dodatkową masą masą porusza. Czyli dobra wiadomość jest taka, że przynajmniej część z tego to są mięśnie. Warto nie odchudzać się na szybko, tylko zadbać, żeby jak najwięcej z tej dobrej masy przetrwało redukcję. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 29.04.12, 10:37 No dobra, ale robiac mase ile tluszczu nalapiesz ? 3-4 kg ? To nie jest problem spalic bez utraty suchej masy miesniowej. Jakbys mial do zrzucenia 20-30 kg to zawsze cos z miesni pojdzie, chociaz przy malej ilosci wegli w zarciu znaczaca mniej niz na diecie beztluszczowej :) pamiec miesniowa tez ma znaczenie na potem... Odpowiedz Link
gomory Upojnych nocy z "fotkowym" przystojniakiem zycze! 27.04.12, 22:12 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f5bbc3febc6acf21.html Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 29.04.12, 13:47 Yoric, czyli jeszcze te 2 tygodnie robisz mase. Sluchaj a jak robisz miesnie naramienne? Kto robi jeszcze mase z panow? Ja chce zbudowac wieksze barki. Ostatnio znalazlam sobie trening Schwarzeneggera, musze to sprobowac, bo to, co robie dotychczas nie dziala, moze dlatego ze dobieram za niskie ciezary (sztangielki 7-10 kg), albo dlatego ze plywam i w efekcie barki mam bardzo wyrzezbione, ale za male w stosunku do reszty ramienia. Najwiekszy mam triceps :( plany.sfd.pl/artykul139_Trenuj_ze_schwarzeneggerem_barki.html Ocencie. Aha, moze polecicie jakies forum kulturystyczno-fitnessowe, ale takie zeby nie rozmawiac z nastolatkami. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 29.04.12, 14:12 Przecież to normalne, że triceps masz największy. Przy prawidłowej budowie, triceps stanowi około 2/3 masy mięśniowej ramienia. Trening Arnolda faktycznie mocno masowy, ja bym robił z opcją nie z naciskiem na ciężar, ale na super opanowany, powolny ruch po 2-3 sekundy w jedną stronę. Według mnie ludzie za bardzo miotają ciężarami, łatwo sobie napytać biedy. Oczywiście nie twierdzę, że Ty tak robisz, ogólnie mówię. Najciekawszy w artykule obrazek - rozumiem że miał przedstawiać początkującego i mistrza. Otóż ja bym nigdy nie chciał wyglądać jak Arnold, natomiast wygląd tego młodego padawana kulturystyki obok jest dla mnie azymutem na który wyznaczyłem cel. Nie trzeba by mi było nic więcej :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 29.04.12, 14:38 sabat77 napisał: > Trening Arnolda faktycznie mocno masowy, ja bym robił z opcją nie z naciskiem n > a ciężar, ale na super opanowany, powolny ruch po 2-3 sekundy w jedną stronę. W > edług mnie ludzie za bardzo miotają ciężarami, łatwo sobie napytać biedy. Oczyw > iście nie twierdzę, że Ty tak robisz, ogólnie mówię. Faktycznie boje sie wiekszych ciezarow, bo wlasciwie to nie wiem jak wyznaczyc granice bezpieczenstwa, widze jak panowie sie trzesa, biorac np po 35 kg sztangielki, ale z drugiej strony moze tylko ciezar buduje te miesnie. > Najciekawszy w artykule obrazek - rozumiem że miał przedstawiać początkującego > i mistrza. Otóż ja bym nigdy nie chciał wyglądać jak Arnold, natomiast wygląd t > ego młodego padawana kulturystyki obok jest dla mnie azymutem na który wyznaczy > łem cel. Nie trzeba by mi było nic więcej :) Hehe rzeczywiscie 'mlody' wyglada fajnie, tzn klatka i brzuch, ale barki ma strasznie, strasznie slabe, a biorac pod uwage tytul artykulu to bezsensem bylo wklejenie go kolo Arnolda, no chyba, ze to zdjecie tworcy artykulu, no ale to i tak ze wzgledu na tutul powinien jakis szal na barki zarzucic, czy cos :) Pewnie, ze nikt nie chce wygladac jak Arnold, ale tu nie o to chodzi. Arnold wystepuje jako guru, z tego wzgledu, ze dokonal takiego wyczynu, jak zbudowanie takiego ciala. To jest nieprzecietny sukces. Poza tym wiedza. A co myslisz o czestotliwosci treningu barkow? I moze u mnie jest ten blad, ze po treningu barkow zaraz plywam, to jednak jest niepotrzebna redukcja. Moze nie powinnam tych dwoch treninegow laczyc? Odpowiedz Link
sabat77 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 29.04.12, 15:02 hello-kitty2 napisała: > Faktycznie boje sie wiekszych ciezarow, bo wlasciwie to nie wiem jak wyznaczyc > granice bezpieczenstwa, widze jak panowie sie trzesa, biorac np po 35 kg sztang > ielki, ale z drugiej strony moze tylko ciezar buduje te miesnie. W większości wypadków te mięśnie buduje nie ciężar, tylko omka, deka, albo stromba :P Jako kobieta, zakładam że trenująca "na sucho", możesz mieć fizjologiczną barierę przed zbudowaniem większej masy. Co do ćwiczeń, wszędzie czytałem że raczej należy koncentrować się na uczuciu palenia mięśniowego, trening z małymi ilościami powtórzeń przy ekstremalnie dużych ciężarach daje raczej przede wszystkim siłę. U Weidera, któremu raczej ufam, jest napisane, że na masę powinno się ćwiczyć 8-12 powtórzeń w serii i przy maksymalnym ciężarze, ZAKŁADAJĄC POPRAWNY PŁYNNY I POWOLNY RUCH. Jeśli podnosisz sztangę 2-3 sekundy, opuszczasz 3-4 sekundy, nie kantujesz bujając ciałem i skupiasz się na super poprawnym ruchu ciężaru - i jesteś w stanie wykonać przy dużym skupieniu 8-12 serii to znaczy, że ten ciężar jest optymalny na robienie masy. > A co myslisz o czestotliwosci treningu barkow? I moze u mnie jest ten blad, ze > po treningu barkow zaraz plywam, to jednak jest niepotrzebna redukcja. Moze nie > powinnam tych dwoch treninegow laczyc? Ja bym nie łączył. Pływanie bym sobie odpuścił na czas robienia masy barków. Chodzi o następującą kwestię - mamy w mięśniach dwa rodzaje włókien - szybko i wolnokurczliwe. (chyba w jedne się jeszcze dzielą na dwa typy, ale to mało istotne tutaj:P) Ćwicząc wytrzymałościowo robisz głównie ten wolnokurczliwe - myk jest taki, że one chociaż sprawne, są dużo mniej masywne. Jeśli po treningu na masę wrzucasz intenstywny trening cardio, to generalnie dajesz organizmowi sprzeczne sygnały jakie włókna ma budować i cały efekt diabli biorą. Imho w trakcie robienia masy tylko tyle cardio ile jest konieczne, żeby rozgrzać organizm i nie narobić sobie kontuzji. Zamiast tego pływania iść lepiej do sauny, zjeść coś białkowego, albo się przespać z godzinkę czy dwie :P Takie moje zdanie, rzecz jasna żaden ze mnie ekspert :P Odpowiedz Link
sabat77 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 29.04.12, 15:04 sabat77 napisał: > 8-12 serii Oczywiście 8-12 powtórzeń w serii, przejęzyczenie :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 30.04.12, 00:04 sabat77 napisał: "ZAKŁADAJĄC POPRAWNY PŁYNNY I POWOLNY RUCH. Jeśli podnosisz sztangę 2-3 sekundy, opuszczasz 3-4 sekundy, nie kantujesz bujając ciałem i skupiasz się na super poprawnym ruchu ciężaru - i jesteś w stanie wykonać przy dużym skupieniu 8-12 serii to znaczy, że ten ciężar jest optymalny na robienie masy." hehe, cos w ten desen mowisz Sabat77 www.youtube.com/watch?v=yn__x5hp9L0 Wezme pod uwage wszystkie wskazowki napisane przez wszystkich panow. Dzieki! Aha, Yoric daj znac, jak juz wejdziesz w faze "bardzo duzo sportu". Ciekawosc mnie zzera jak sie bedziesz wtedy redukowal/rzezbil :) Odpowiedz Link
yoric Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 01.05.12, 19:25 Na razie to właśnie są jakieś grille, majówki, itd. i przez takie duperele ciężko się skupić na programie ćwiczeń :/. Z tą 'masą' to jest tak, że i tak po treningu dokładam trochę brzuchów i aerobów, ale ogólnie lecę na nadwyżce kalorycznej, więc nie będę miał pretensji, jak póki co przybiorę np., w pasie - to są koszty wliczone... W ogóle 'masa' jest fajna, bo trening siowy jest przyjemny, jesz dużo i niczym się nie martwisz :). Natomiast co do masy, powszechne przekonanie jest takie, że masę robią przede wszystkim wolne ciężary (nie maszyny), duże ciężary, mało powtórzeń (tak jak pisał Sabat, maks 12 powtórzeń), kalorie, sen i odpoczynek. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 02.05.12, 00:32 yoric napisał: > Z tą 'masą' to jest tak, że i tak po treningu dokładam trochę brzuchów i aerobó > w, ale ogólnie lecę na nadwyżce kalorycznej, więc nie będę miał pretensji, jak > póki co przybiorę np., w pasie - to są koszty wliczone... > W ogóle 'masa' jest fajna, bo trening siowy jest przyjemny, jesz dużo i niczym > się nie martwisz :). Czyli faza 'masa' idzie gladko. Sluchaj, a ile czasu bedziesz potrzebowal na rzezbe, zakladajac ze cos ci ekstra wpadnie w talii :)? Masz jakis plan? Do lata to w zasadzie rzut beretem. To kiedy zaczynasz? Strasznie mnie ciekawi, co to znaczy wg ciebie ''duzo sportu'' w zwiazku z ta pomasowa redukcja. > Natomiast co do masy, powszechne przekonanie jest takie, że masę robią przede w > szystkim wolne ciężary (nie maszyny), duże ciężary, mało powtórzeń (tak jak pis > ał Sabat, maks 12 powtórzeń), kalorie, sen i odpoczynek. Tak robie, wolne ciezary, duzo kalorii i snu. Ale jednak wybieram 6-8 powtorzen. Czytalam ze 8-12 to raczej na sile. Natomiast paniczne boje sie fatu to trzymam reke na pulsie i robie trening kondycyjny na basenie, w inne dni. Aha pisales ze sa postepy. Jakie? Sabat77 jak tam odchudzanie? Jestes na polmetku? Odpowiedz Link
sabat77 Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 02.05.12, 01:08 hello-kitty2 napisała: > Sabat77 jak tam odchudzanie? Jestes na polmetku? Ciężko ocenić. Zależy co przyjąć za cel. Wagowo mam do zrzucenia jeszcze jakieś 15 kg żeby mówić o w miarę przyzwoitej sylwetce - to więcej niż półmetek, bo zrzuciłem 25, ale żeby mieć dobrą definicję to potem jeszcze masa pracy i zejście z tłuszczem poniżej poziomu jaki jest u przeciętniaka. Na deficycie kalorii nie nastawiam się na super ostrą pracę, bo szkoda stawów i ścięgien. Macham coś tam, teraz już robię te 40 pompek w serii. Głównie regularne posiłki i białko na każdym z nich. I tak widzę, że z mięśni prawie nie tracę, co jest dość pocieszające. Generalnie nie chcę przeginać, żeby sobie nie zrobić kuku. Jednak strasznie się zapuściłem, tego tak od razu się nie zmieni. Mimo to dopinguje kiedy kobiety z dalszego kręgu znajomych, których dawno nie widziałem mówią, że bardzo wyprzystojniałem, albo że fajnie wyglądam. Niby taka grzecznościowa gadka szmatka, ale pomaga. Oczywiście dopinguje do dalszej pracy, odpuścić teraz to byłby największy błąd. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 02.05.12, 02:43 Sabat77 - 25 kg to ladny wynik, bardzo ladny, zajebisty! Suchaj nie pisz ze sie tak strasznie zapusciles, to nie ma juz znaczenia, nie wracaj do tego, teraz juz jestes innym czlowiekiem, tego sie trzymaj, badz konsekwentny, warto. Podziwiam cie w tej materii. Trzymaj wage. Jeszcze czeka cie najciezsze - wyjscie z diety. ps. nie dalam rady zrobic tych 40 pompek, pobiles mnie, ale potrenuje i zawalcze o rekord :) Odpowiedz Link
yoric Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 02.05.12, 01:40 > Czyli faza 'masa' idzie gladko. właśnie nie! zawsze planuję zrobić trochę masy na zimę i zawsze są jakieś wyjazdy, imprezy rodzinne, święta, praca, itd. I teraz tak samo. > Sluchaj, a ile czasu bedziesz potrzebowal na rzezbe, wiesz, ja nie jestem kulturystą ani modelem, więc nawet nie mam takich planów, żeby się specjalnie 'rzeźbić' :). Np. nie będę robił ćwiczeń, których nie lubię. Tak samo, jak już wspominałem, nie będę robił typowej redukcji, bo na deficycie kalorycznym i przy tych długich nudnych ćwiczeniach to się żyć odechciewa. Od razu mogę powiedzieć, że dla mnie świetne są dwa sporty - siatkówka plażowa, która jest cudownym sportem, oraz boks, który można ćwiczyć samemu; oba niesamowicie kondycyjne, przez co same z siebie wymuszają na zawodnikach dobrą sylwetkę (oprócz boksu w najwyższej kategorii wagowej) :). Nb. Sabat, 40 pompek w serii - no, no... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 02.05.12, 02:33 yoric napisał: "nie będę robił typowej redukcji, bo na deficyc > ie kalorycznym i przy tych długich nudnych ćwiczeniach to się żyć odechciewa." hehe wiem o czym mowisz: alko! ano kto nie lubi :) "> właśnie nie! zawsze planuję zrobić trochę masy na zimę i zawsze są jakieś wyjaz > dy, imprezy rodzinne, święta, praca, itd. I teraz tak samo." Czyli co opuszczasz sie w treningach? Brak snu? "dla mnie świetne są dwa sporty - siatkówka plażowa, > która jest cudownym sportem, oraz boks, który można ćwiczyć samemu; oba niesam > owicie kondycyjne, przez co same z siebie wymuszają na zawodnikach dobrą sylwet > kę" Dobry pomysl. A ta siatka tylko w sezonie? Aha czyli z tymi postepami to troche za wczesnie wyskoczyles ?:) Moge zapytac o twoje parametry: wzrost/waga? Odpowiedz Link
yoric Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 02.05.12, 21:37 Generalnie mam taką filozofię, zresztą dość popularną, żeby masę robić na zimę, a redukcję na lato. I faktycznie jakoś tak to się układa, ale nigdy nie tyle, co bym chciał, ze względu na jak wyżej: albo więcej pracy, albo wyjazdy, albo kontuzja, albo... Postępy w sensie, że wracam do wyższych ciężarów. Na klatkę w serii podnoszę 60kg, jak mam przerwę, to mniej, a jak trochę poćwiczę, to więcej, i tak od wielu lat. Pewnie, że chciałbym więcej, ale się nie spalam na wartości liczbowe :). Siatka przez cały rok (oczywiście amatorsko), ale na sali to jest zupełnie inny sport, w sensie technika niby podobna, ale pod względem wymagań sprawnościowych piasek a hala to dwa różne światy. Odpowiedz Link
yoric Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 07.05.12, 23:20 Niestety nie udało mi się więcej przybrać - teraz będę tylko gubił kg, ale nie rezygnując z pizzy, piwa (oczywiście nie codzienie) i nie odstawiając gainera. Po prostu dużo ruchu :). Jak będzie okazja - na piasku, jak nie - sporty walki, nie dla bicia po łbie tylko dla rozgrzewek, które na takich zajęciach są mordercze. Przyda się trochę odżywki białkowej, przed wysiłkiem kofeina, od czasu do czasu odwiedzić też wolne ciężary na siłowni - i na lato będzie dobrze. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Duzo ruchu - rzezba na lato - plan treningowy 08.05.12, 15:58 yoric napisał: > Niestety nie udało mi się więcej przybrać - teraz będę tylko gubił kg, ale nie > rezygnując z pizzy, piwa (oczywiście nie codzienie) i nie odstawiając gainera. > Po prostu dużo ruchu :). Jak będzie okazja - na piasku, jak nie - sporty walki, > nie dla bicia po łbie tylko dla rozgrzewek, które na takich zajęciach są morde > rcze. Przyda się trochę odżywki białkowej, przed wysiłkiem kofeina, od czasu do > czasu odwiedzić też wolne ciężary na siłowni - i na lato będzie dobrze. Czyli rzezba na lato. Morderczy trening brzmi fajnie, rzezba bedzie a w bonusie szybkosc i kondycja. Jak juz wdrozysz program to napisz ile ci to razy w tygodniu wychodzi, po godzince czy dluzej. I pisz o efektach, one motywuja. U mnie bedzie tez rzezba + masowanie barkow (i tu przy masowaniu wiem, ze na cuda nie moge liczyc, w zasadzie moge asekuracyjnie nastawic sie na budowanie sily barkow, przyda sie do plywania). I tak rzezba to oczywiscie brzuch, ktory mam silny i plaski ale wiecej definicji sie przyda i jak wyczytalam taki programik pomoze zmiejszyc tkanke tluszczowa na brzuchu od 30-80%: 1. 2 razy w tyg 45-90 cardio - u mnie plywanie, 2. 1-2 razy w tyg trening silowy duzych, podstawowych grup miesniowych - u mnie beda min 2 treningi w tyg: barki, tylek, klatka, 3. co 2 dzien 20 min meczenia brzucha - u mnie hulaj dusza, cwiczenia do wyboru do koloru 4. 2 litry wody dziennie - u mnie najtrudniejszy pkt :( 5. ostatni posilek w ciagu dnia - u mnie odzywka bialkowa 6. unikanie stresu - kortyzolu! - u mnie powinno byc spoko: dystans, pewnosc siebie i humor. I jade tak do konca lata. Odpowiedz Link
yoric Re: Duzo ruchu - rzezba na lato - plan treningowy 13.05.12, 23:14 > Czyli rzezba na lato. Morderczy trening brzmi fajnie, rzezba bedzie a w bonusie > szybkosc i kondycja zupełnie na odwrót - nie morderczy trening, tylko zabawa i chodzi głownie o kondycję i szybkość, a rzeźba w bonusie :) Codziennie ruch, jak jest pogoda i możliwości to siatka, jak nie to boks, jak nie to siłownia. Do tego sporo białka i normalne jedzenie (na noc faktycznie samo białko - osłonowo + podobno podnosi hormon wzrostu). Zastanawiam się, czy nie dać delikatnie termogeników, takich domowej roboty (aspiryna, kofeina i efedryna z Tussipectu), bo to daje energię plus nadwyżka termo jest brana z samego tłuszczu. Myślę, że za miesiąc będzie już jako taka forma i przy okazji zgubię ze 3kg z pasa. Najwiekszym wyzwaniem jest oczywiście, żeby to faktycznie było z pasa, a nie mięśni... Niestety teraz ważę tyle, ile chciałbym ważyć po redukcji, ale co tam, najwyżej podpakuję przez następną zimę :). Dla Ciebie - moim skromnym zdaniem - wyzwaniem powinno być, żeby gubiąc tłuszcz nie zatracić największych naturalnych abików, jakimi niewątpliwie są kobiece krągłości... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Duzo ruchu - rzezba na lato - plan treningowy 14.05.12, 12:54 yoric napisał: Myślę, że za miesiąc będzie już jako taka forma i przy okazji zgubię ze 3kg z p > asa. Najwiekszym wyzwaniem jest oczywiście, żeby to faktycznie było z pasa, a n > ie mięśni... > Dla Ciebie - moim skromnym zdaniem - wyzwaniem powinno być, żeby gubiąc tłuszcz > nie zatracić największych naturalnych abików, jakimi niewątpliwie są kobiece k > rągłości... No i tu trafiles w sedno! Szczegolnie jesli chodzi o mnie (kobiety). Z tym tematem mecze sie od roku. Oslonowo bialkiem miesnie zabezpieczysz, jesli nie zapomnisz o minimum treningu silowego, ale jak ja mam sobie zabezpieczyc cycki przez redukcja, to ja nie wiem???? I tak od roku stoje przed dylematem: albo zdzieram ten tluszcz do minimum albo slaba rzezba i fajne cycki. Jak to mi podpowiedzial ostatnio kolega: operacje plastyczne staja sie coraz tansze. Gdyby nie te cycki to nie zastanawialabym sie ani minuty, jak czytam: athlete range u kobiet 16-20% tluszczu, u mezczyzn 10-13% tluszczu. Jesli chodzi o 'dolne kraglosci' to gra gitara, w czasie tego rocznego dylematu cyckowego zrobilam sobie fajny tylek tzw.: sexy round bubble butt, szybko poszlo w 3 miesiace bodajze. Teraz go tylko utrzymuje. Co radzisz w sprawie biustu? Wg mnie nie da sie go oslonic, bo wazylam juz mniej i widzialam jak to wyglada :( Jesli chodzi o twoje redukowane okolice pasa to czytam, ze jak meczysz miesnie brzucha to podobniez na swoje utrzymanie pobieraja energie z tluszczu tego samego regionu. Dosc sceptycznie do tej informacji podchodze. Ja widze, ze u panow, ktorzy nabrali masy przez zime, a pozniej sobie np. biegaja 4 razy w tygodniu to leca strasznie nogi, gore utrzymuja w miare, a nogi chude, dysproporcja. Dieta ma kluczowe znaczenie, ah. Tu niestety najwieksze potkniecia. Odpowiedz Link
yoric Re: Duzo ruchu - rzezba na lato - plan treningowy 14.05.12, 13:44 Nie wiem, co można robić osłonowo na cycki :). To już nie jest żywienie, czy ćwiczenia, tu już chyba trzeba endokrynologii :). Ale IMO dolne krągłości są ważniejsze :). Chociaż czy można je dobrze zrobić bez tkanki tłuszczowej? Ciężko mi w to uwierzyć. > Jesli chodzi o twoje redukowane okolice pasa to czytam, ze jak meczysz miesnie > brzucha to podobniez na swoje utrzymanie pobieraja energie z tluszczu tego same > go regionu. to jest - niestety, niestety - mit ('mit redukcji lokalnej'). Energia idzie z całego ciała. Efekt lokalny można tylko trochę wspomóc w tym sensie, że w trakcie ćwiczeń dany region jest bardziej ukrwiony i faktycznie pobiera trochę więcej energii stamtąd, ale to raczej słaby efekt. Odpowiedz Link
abrigado Re: Duzo ruchu - rzezba na lato - plan treningowy 14.05.12, 14:13 Kitty- ladies first...-Twój link zuuuupełnie się do mnie nie odnosi... fakt jest taki narcystyczny typ facetów- chyba bardzo intrygujących kobiety aby zaspokoić twa ciekawość łyyykend majowy spedziłem za wielką woda i mniej lub bardziej swiadomie wywinąłem się z potencjalnie prowadzących do łózka sytuacji..i tylko trochę żałuję ;P tyle się działo, w sferach pozaerotycznych że nie mogę narzekać. Z sabatem to tak poważnie ???! ale jaja, a taki był męski :P...i zdecydowany. aż musze poczytać wątek- weszła tu na forum? Zaś, jesli chodzi o inne kwestie to musze się zgodzić z yorikiem ... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 14:58 yoric napisał: > Ale IMO dolne krągłości są ważniejsze :). Chociaż czy można je dobrze zrobić be > z tkanki tłuszczowej? Ciężko mi w to uwierzyć. Hehe wszystkie alfy czy tam 'ruchacze' wola dupy od cyckow, Urqu o tym kiedys pisal. Niemniej panie lubia swoje piersi, tzn. lubia o nie dbac. Yoric nie boj nic, ja mam prawie 25% tluszczu (oficjalnie sie do tego nie przyznaje) w wiadomych okolicach:) ale tesknota za zdarciem tego fetu do 15% jest duza. Musze rozwalic ten mit o redukcji lokalnej, albo zebrac kase na cycki. A w ogole to jeszcze nie rozmawialismy o uwarunkowaniach genetycznych do budowy miesni. Tzn. Sabat77 sie opisywal. A jak innych panow/pan predyspozycje? A Odpowiedz Link
abrigado Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 15:15 > Hehe wszystkie alfy czy tam 'ruchacze' wola dupy od cyckow, Urqu o tym kiedys p > isal. Niemniej panie lubia swoje piersi, tzn. lubia o nie dbac. dla mnie piersi mają trzeciorzędne znaczenie, ale widok zgrabnej damskięj pupy w ruchu jest mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 15:20 abrigado napisał: > dla mnie piersi mają trzeciorzędne znaczenie, ale widok zgrabnej damskięj pupy > w ruchu jest mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm... Nie wiem czy tu juz wchodzimy w 'umizgi', oby nie, ale zapytam: "trzeciorzedne"? A co ma drugorzedne? I jak definiujesz "zgrabna" (pytam od strony fitnnessowej :) Odpowiedz Link
abrigado Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 15:27 spokojnie...kobiety po 34 roku zycia dla mnie nie istnieją, a poza tym nie mam zamiaru umizgiwac się do wirtualnych bytów ;P w życiu nie przyszłoby mi do głowy definiować- jak widzę fajną to po prostu wiem ,że jest fajna,- nie za duża, nie za mała...do zjedzenia...doskonała! Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 15:33 abrigado napisał: > spokojnie...kobiety po 34 roku zycia dla mnie nie istnieją, a poza tym nie mam > zamiaru umizgiwac się do wirtualnych bytów ;P Chodzilo mi raczej, ze to ja umizguje sie do ciebie :) Z ciekawosci zapytam: w jakim jestes wieku? Mozesz podac w widelkach. Odpowiedz Link
abrigado Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 15:43 Chodzilo mi raczej, ze to ja umizguje sie do ciebie :) Z ciekawosci zapytam: w > jakim jestes wieku? Mozesz podac w widelkach. w takim razie ogromnie przepraszam, spotkał mnie komplement i zaszczyt a ja się zachowuję jak członek samoobrony czyli kawał...ja! eee tam widełki ja mam jeszcze przez chwilę 34 :)...i to mnie po moim 34 roku życia nie interesują kobiety...w wymiarze praktycznym oczywiście ;P Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 15:56 abrigado napisał: > ja mam jeszcze przez chwilę 34 :)...i to mnie po moim 34 roku życia nie interes > ują kobiety...w wymiarze praktycznym oczywiście ;P Ja mam jeszcze przez chwile 36, dlatego pisze, ze 37, ale wiesz co? Brzmisz jak piecdziesieciolatek, tylko te dzieci w przedszkolu to piecdziesiatke rozpieprzaly. Tak czy siak to jestesmy wg Sabata77 w srednim wieku :) Jednak 34 to mlody chlopak jestes i szkoda sluchac, ze rezygnujesz z seksu. Szkoda, zwlaszcza jak robisz w serii wiecej niz 40 pompek to zwyczajnie szkoda :) Dobra juz sie nie czepiam. Odpowiedz Link
abrigado Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 16:03 > Ja mam jeszcze przez chwile 36, dlatego pisze, ze 37, ale wiesz co? Brzmisz jak > piecdziesieciolatek, tylko te dzieci w przedszkolu to piecdziesiatke rozpieprz > aly. Tak czy siak to jestesmy wg Sabata77 w srednim wieku :) a to pięcdziesięciolatek nie moze mieć dzieci w przedszkolu? znaczy, ze niby brzmię jak impotent? hahaha! :) najwyraźniej jestem nad wiek świadomy ;P -jak ujeła to psycholog z przedszkola mojego przedszkolaka mówiąc o inkryminowanym- tak więć najwidoczniej ta nadswiadomośc jest dziedziczna btw- szukając wątku zony , co przyłapała sabata naczytałem się jego wątku i gośc ma jednak mocno naiwny obraz świata - in my opinion of course ;) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 16:27 abrigado napisał: > a to pięcdziesięciolatek nie moze mieć dzieci w przedszkolu? > > znaczy, ze niby brzmię jak impotent? A to piecdziesieciolatek jest impotentem? Dzieki za ostrzezenie! :) Na cholere ta nad wiek swiadomosc? > btw- szukając wątku zony , co przyłapała sabata naczytałem się jego wątku i goś > c ma jednak mocno naiwny obraz świata - in my opinion of course ;) A kto mowil, ze Sabata77 zona przylapala na pisaniu na forum? Czytaj dalej albo zadawaj right questions. Przypominasz mojego eks kochanka, ktory zeby podkreslic swoj stopien zaawansowania w technikach lozkowych, zakladal z gory, ze jak o czyms nie slyszal, to to nie istnieje. Cocky jestes i tyle :) Odpowiedz Link
sabat77 Re: dolne kraglosci :) 14.05.12, 16:36 W czym sie ten naiwny obraz swiata przejawia ? btw, jestesmy praktycznie rownolatkami, dosc niesamowite jest sluchac jak mamy rozne zyciowe doswiadczenia :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 14.05.12, 16:49 sabat77 napisał: > W czym sie ten naiwny obraz swiata przejawia ? > btw, jestesmy praktycznie rownolatkami, dosc niesamowite jest sluchac jak mamy > rozne zyciowe doswiadczenia :) Ja tez sie kiedys na tym zastanawialam. Bo widzisz jak pisales, ze twoi przyjaciele czy tez bliscy koledzy sa w podobnych zwiazkach do twojego, w sensie, pozenili sie ze swoimi pierwszymi seksualnymi partnerkami, to ja sobie tak pomyslalam: nie znam nikogo takiego (z naszego pokolenia), a nawet jakbym znala, bo pewnie znalam, to nie przyszlo by mi do glowy zeby sie z kims takim kolegowac. I to nie chodzi o jakas dyskryminacje, tylko o odpowiedz na pytanie: co ty robiles w szkole sredniej? Koncentrowales sie na nauce? :) Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 14.05.12, 17:01 Odpowiadajac na pytanie w pelni, odslonilbym sie bardziej niz tego aktualnie chce. Niemniej jednak trafnie oceniasz, ten okres zycia mam kompletnie wyrwany z relacji damsko meskich i nie jestem na tle moich kumpli wyjatkiem. Ogolnie - konczac szkole srednia w mojej klasie bylo tylko dwoch chlopakow, ktorzy nie byli prawiczkami i jedna dziewczyna nie bedaca dziewica. Par tyle co na lekarstwo. W sumie kumple byli raczej przystojni w wiekszosci, wiec to nie wyglad determinuje. Dziewczyny tez fajne, chociaz one akurat po prostu nie chcialy i juz. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 14.05.12, 17:11 sabat77 napisał: > Odpowiadajac na pytanie w pelni, odslonilbym sie bardziej niz tego aktualnie ch > ce. Niemniej jednak trafnie oceniasz, ten okres zycia mam kompletnie wyrwany z > relacji damsko meskich i nie jestem na tle moich kumpli wyjatkiem. Ogolnie - ko > nczac szkole srednia w mojej klasie bylo tylko dwoch chlopakow, ktorzy nie byli > prawiczkami i jedna dziewczyna nie bedaca dziewica. Par tyle co na lekarstwo. > W sumie kumple byli raczej przystojni w wiekszosci, wiec to nie wyglad determin > uje. Dziewczyny tez fajne, chociaz one akurat po prostu nie chcialy i juz. Wiesz co zakladam sie, ze u mnie bylo odwrotnie, i to nie tylko w mojej klasie. Wiec moze to kwestia jaka to byla szkola lub w jakim regionie: wies/miasto, zachod/wschod? Ja chodzilam do ogolniaka w miescie, imprez, alkoholu i seksu nie brakowalo. Osiemnastki przeciez huczne byly. Na nauce sie to jakos specjalnie nie odbijalo, wiekszosc ludzi poszla na studia, a ile ukonczylo to nie wiem. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 08:55 > W czym sie ten naiwny obraz swiata przejawia ? sabat,za długo by pisać- wrzuc w wyszukiwarkę swoje posty i spróbuj ocenić jakbyś czytał posty obcego człowieka. jak dla mnie- masz strasznie czarno- biały obraz świata a postacie w nim są dość papierowe- twoja "dobra" zona , o której to dobroci nei potrafisz nic powiedzieć. obraz ciebie samego też jest taki "bez mięsa i kości" > I to nie chodzi o jakas dyskryminacje, tylko o odpowiedz na pytanie: co ty robiles > w szkole sredniej? Koncentrowales sie na nauce? :) Kitty, faceci z mojego LO, koledzy "z podwórka", też byli w większości prawiczkami- nawet tacy co mieli laski. Więcej było gadania i przechwałek nmiz faktycznego seksu, jakies tam mizianka na imprezach ale tak do 18 ki to seks miał 1 na 5 ciu. wcale się nie uczylismy- pierwszy raz w życiu uczyłem się dopiero po studiach ( naleze do gości, ktorzy albo coś Złapia mimochodem albo nie poświęcaja temu czasu) Za to laski to chyba wszystkie były już po doświadczeniach. To - imho - potwierdza moją teorię. większe doświadczenia seksualne mieli goście z zawodówek, ktorzy najwyraxniej nie komplikowali nadmiernie rzeczywistości skomplikowanymi rozwazaniami o uczuciach wyższych i walili co podleciało ( to także uwaga do ciebie sabat) co do cocky, to źle mnie odbierasz, ale nie ty pierwsza- ja mam taki konfrontacyjny styl rozmowy, przedstawiam rozmówcy tezę, co do której często nie jestem przekonany ale wiem, że rozmówca jej się sprzeciwi i poda jakies argumenty, ktore będe mógl ocenić Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 09:18 Abrigado, ja o tym wiem :) LO deprecjonuje wartosc kobiety, bo na okraglo ma sie wokolo siebie polowe plci pieknej. W zawodowkach to rzadkosc i chlopaki przejmuja sie na widok prawie kazdej laski. Wiekszosc chlopakow z LO miala szanse na rozdziewiczenie duzo wczesniej, ale szukali takiej ktora mogliby sie pochwalic przed kolegami. W tym srodowisku polewanie z lasek odbiegajacych od idealu bylo na porzadku dziennym, stad pozne kontakty. zalozmy wpadla ci w oko fajna laska, ale zanim wystartowales to kumple ja wyszydzili. Potem jakby glupio bylo. Nie dosc ze moglo sie nie udac, to kumple nie darowaliby ze spuscil cie w kiblu taki pasztet :) Regula byla taka ze cale hordy podrywaly dwie czy trzy dziewczyny, a reszta byla olewana. Te dwie czy trzy wcale nie byly najladniejsze, ale mialy pozycje miss. Reszta dziewczyn nie istniala albo byly wrecz besztane ze smiechem. Nawet te ladne. To nie jest zaden wyjatek, po prostu tak dzialaja grupowe instynkty, ktore w tym wieku sa szczegolnie silne. Ja akurat jestem zdania ze w zyciu mezczyzny dwa okresy sa najaktywniejsze, przynajmniej potencjalnie. Pierwszy to okres studiow, drugi to wiek "meski" ale po ochlonieciu pierwszymi latami malzenstwa i racjonalnej ocenie pewnych spraw. Przynajmniej z obserwacji, jesli faktycznie chcemy sie soba zajac, to jednak "moralnie" zuzywamy sie nieco wolniej niz panie, dopoki nie dostaniemy etykietki dziada :) Tak sobie mysle, ze z mojej perspektywy to raczej dobrze niz zle, wiec coz... I will survive :) Odpowiedz Link
yoric Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:09 Moje doświadczenia z LO podobne - seksualna posucha mimo starań :) - większość kumpli podobnie, a dziewczyny - trudno zgadnąć, przeciętną większością nikt się nie interesował, a co do grupki kilku czołowych lasek można było tylko zgadywać, że one mają inicjację już za sobą. Tyle, że one zerkały w stronę lepszych (i zwykle starszych) samców. Pierwszy seks w wieku 19 lat. Później też tak sobie, dopiero przed 30 zacząłem łapać, o co tu naprawdę chodzi :)) i teraz z kolei muszę uważać w drugą stronę, tj. żeby nie psocić będąc w związku. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:49 yoric napisał: Tyle, że one zerkały w stronę lepszych (i > zwykle starszych) samców. I to jest odpowiedz Yoric. Faktycznie moj pierwszy chlopak czasow licealnych byl szesc lat starszy i byl 'po wojsku' Moja mam zalamywala rece, hehe. Rzeczywiscie, chlopakami z wlasnej klasy sie dziewczyny nie interesowaly, ewentualnie z klas wyzej. No tak, pozny start w zycie seksualne i np. szybkie wejscie w trwaly zwiazek to brak wyszalenia sie. Pozniej w przypadku dlugotrwalego bezseksia czlowiek czuje sie oszukany przez los. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 16:04 > No tak, pozny start w zycie seksualne i np. szybkie wejscie w trwaly zwiazek to > brak wyszalenia sie. Pozniej w przypadku dlugotrwalego bezseksia czlowiek czuj > e sie oszukany przez los. wystarczy sobie uswiadomić, że nie było alternatywy i od razu uczucie oszukania mija. Ja np gdybym w wieku 15 lat wiedział to co teraz o związkach, w ogóle nie zawracałbym sobie głowy dziewczynami a potem kobietami tylko skupił się na hedonistycznym używaniu zycia i maksymalnej realizacji wszelkich pasji jednoczesnie wiem, ze gdyby nie obecne doświadczenie, w tym posiadania dzieci, nigdy bym się tego nie dowiedział i pewnie do dzisiaj czułbym ,ze cos mi uciekło. Jestem więc szczęsciarzem, bo wiem, że na pewno nie straciłem nic z relacji damsko- męskich. straciłem najwyzej czas, który mogłem poświęcić pasjom- ale nadrabiam to ;P Odpowiedz Link
yoric Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 00:04 Widzisz, ze mnie w 100% udany seksualnie związek wcale nie zdejmuje pokus i kompulsywnego oglądania się za atrakcyjnymi laskami (tyle, że się trzymam w ryzach). Można powiedzieć, że to brak wyszalenia się w liceum i nawet na studiach, ale sądzę raczej, że ten typ tak ma. Z podejrzeniem, że 'ten typ' może się równać 'mężczyźni w ogóle', chociaż większość boi się przyznać. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 00:35 yoric napisał: > Widzisz, ze mnie w 100% udany seksualnie związek wcale nie zdejmuje pokus i kom > pulsywnego oglądania się za atrakcyjnymi laskami (tyle, że się trzymam w ryzach > ). > Można powiedzieć, że to brak wyszalenia się w liceum i nawet na studiach, ale s > ądzę raczej, że ten typ tak ma. Z podejrzeniem, że 'ten typ' może się równać 'm > ężczyźni w ogóle', chociaż większość boi się przyznać. Yoric, a moge zapytac ile miales kobiet? lub po jakiej liczbie kobiet przestales liczyc? ps. nie przemycam w pytaniu zadnej tresci:) Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 08:14 A ja wykorzystujac sytuacje zadam to pytanie Tobie kitty :) Moja wersje znasz, ilu Ty mialas mezczyzn ? Odpowiedz Link
yoric Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 18:14 Ja z tych liczących, więc mogę podać dokładną wartość - 20. A teraz przyłączam się do Sabata i czekam na rewanż :). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 01:33 yoric napisał: > Ja z tych liczących, więc mogę podać dokładną wartość - 20. A teraz przyłączam > się do Sabata i czekam na rewanż :). Prawie zapomnialam sie okreslic sie liczbowo :) Przestalam liczyc po 10, a ze bylo to juz dawno, to tudno sie doliczyc teraz, zabawne ze pamietam wyraznie te pierwsze seksualne kontakty, wrecz ze szczegolami :), potem dlugie monogamiczne okresy zwiazkowe niewiele wnoszace do pamieci....cos tam dalej i ostatni kochanek z lutego, do dzisiaj o nim mysle, byly takie gorace momenty z nim, ktore calkowiecie wylecialy mi z pamieci, tak jakby mi sie film urywal, wczesniej nic mi sie takiego nie zdarzalo, takie szalenstwo. Pamietam jak po seksie wstawal, podchodzi do okna i przeciagal palcem po szybie i rysowal kreske, takie byly zaparowane, hm. Aaa ale wiesz co Yoric, wieku nie podales? Moga byc widelki. Odpowiedz Link
yoric Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 18:05 Niedługo będziesz miała o Forum dane ilościowe :) 33. Odpowiedz Link
urquhart Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 23:40 yoric napisał: > Widzisz, ze mnie w 100% udany seksualnie związek wcale nie zdejmuje pokus i kom > pulsywnego oglądania się za atrakcyjnymi laskami (tyle, że się trzymam w ryzach > ). > Można powiedzieć, że to brak wyszalenia się w liceum i nawet na studiach, Wyszumienie jest przereklamowane. Innaczej nie byłoby by swingersów. Bo raczej trudno utrzymywać że rekrutują się oni z nieudanych seksualnie związków... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 12:35 hehe, abrigado, znowu nie zlapales komplementu: cocky and funny to jedne z najwiekszych zalet atrakcyjnego mezczyzny (urqu to powtarza, a ja za nim). Sluchaj mam pytanie do twojej sytuacji domowej, bo jak zrozumialam to mieszkasz ze swoja eks, ale 'nie jestescie razem'? 'Oficialnie' rozstaliscie sie i mieszkacie nadal razem? I to ci sie sprawdza? Jak to dziala? Czy to tylko faza czy tak juz bedzie zawsze? Sabat77 zycie sie jeszcze nie konczy, wszystko przed toba. A jak rozmawiamy o imprezach i alkoholu, to nie probowales zony 'upic'? :) Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 12:54 To chyba nie prywatna sprawa wiec powiem - oboje nie pijemy i nie palimy. Z wyboru. Ja jak juz faktycznie trzeba to troche wypije, ale bez entuzjazmu. Nie lubie alkoholu, czuje sie po nim struty, wiec dla mnie to zaleta :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 13:08 sabat77 napisał: > To chyba nie prywatna sprawa wiec powiem - oboje nie pijemy i nie palimy. Z wyb > oru. Ja jak juz faktycznie trzeba to troche wypije, ale bez entuzjazmu. Nie lub > ie alkoholu, czuje sie po nim struty, wiec dla mnie to zaleta :) Oo to faktycznie nie zagra. Mam przyjaciolke, ktora zwierzyla mi sie, ze maz chce sie kochac o wiele czesciej niz ona potrzebuje czy jej sie nawet chce, ale przyznala, ze po lampce wina to jej sie zawsze zachce, tak na nia to winno dziala. Maz dba by winko bylo w domu, wieczorem razem popijaja (jak czesto to nie wiem). Ona po wielu latach malzenstwa, w tym po dziecku, mawia: "czuje sie kochana i szczesliwa". I ja jej wierze i zazdroszcze. Mysle ze wieczorny drink uszczesliwia wiele par, sama lubie kochac sie po alkoholu. Ludzie ktorych cieszy dobre jedzenie czy dobry alkohol zwykle sa otwarci na seks. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 13:36 hmmm...to, ze nie zrozumiałem to tylko jaskrawy dowód, ze nie chodze na randki zbyt często w kazdym razie nie anglojęzyczne ;P 'Oficialnie' rozstaliscie sie i miesz > kacie nadal razem? I to ci sie sprawdza? Jak to dziala? Czy to tylko faza czy t > ak juz bedzie zawsze? nie mam pojecia, czy to stałe- nie interesuje mnie to aż tak bardzo. w porównaniu z poprzednim etapem jest duużo lepiej bo oboje mamy mase swobody, a sprawy organizacyjne są ogarnięte. oficjalnie rozwodu nie mamy, ale np w najbliższy weekend odwoże ją do teściow z dzieciakami a sam jadę w góry, nawet nie wchodząc do mieszkania teściów, innym razem ona wyjeżżą a ja spędzam weekend z dziećmi wymyslajac rózne zabawy i przygody bez konieczności wysłuchiwania krytycznych uwag. Nawet dzieciaki już uznają ten podział za oczywisty i sądze, ze im odpowiada naprawde odpada mase kosztów emocjonalnych związanych ze związkiem-bywanie u rodziny i ludzi u których wypada być, choc człowieka odrzucają Wy kobiety jesteście jednak bardzo relacyjne, więc domyślam się ,że w niedalekiej przyszłości moja była będzie chciała jakiegoś faceta wdrozyc w "życie rodzinne" a, ze ja jestem istotą terytorialna to nie ma szans na spotkania pod jednym dachem. Mnie bardziej interesuje dlaczego ty pomimo mozliwosci i bez konieczności kompromisu ograniczasz wejście w bardziej stabilną relację? w mojej ocenie całe to afiszowanie się z meskim typem seksualności to taka trochę fanfaronada dziewczynki (psychika), która boi się, ze się sparzy Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 14:41 Abrigado, Roznimy sie w sposobie prowadzenia rozmowy. Ty "masz taki konfrontacyjny styl rozmowy, przedstawiasz rozmówcy tezę, co do której często nie jestes przekonany ale wiesz, że rozmówca jej się sprzeciwi i poda jakies argumenty, ktore będesz mógl ocenić". Natomiast ja nie przedstawiam zadnej tezy tylko zadaje pytania. Jesli dostane na nie odpowiedz to dostane dotep do wiedzy, dostep do innej perspektywy. Wiec nie musisz czuc sie niekomfortowo, ze cie atakuje i musisz sie bronic (="sprzeciwic i podac argumenty"). Interesuje mnie twoj przypadek, bo zauwazylam pewne podobienstwo miedzy nami i dlatego cie wypytuje, bo zakladam, ze to, co sprawdza sie u kogos podobnego, ma wieksze szanse sprawdzic sie u mnie niz standardowe, powszechne rozwiazania sprawdzajace sie u wiekszosci. Ja twojego zycia z eks nie oceniam, ja chce zdobyc wiedze na jego temat, bo moze ja tez moglabym tak zyc i dlatego sprawdzam u zrodla, jak to wlasciwie jest? "> Mnie bardziej interesuje dlaczego ty pomimo mozliwosci i bez konieczności komp > romisu ograniczasz wejście w bardziej stabilną relację? w mojej ocenie całe to > afiszowanie się z meskim typem seksualności to taka trochę fanfaronada dziewczy > nki (psychika), która boi się, ze się sparzy" Juz odpowidam: nie wchodze i nie chce wchodzic w zadna "stabilna relacje", bo nie jestem zdolna do uczucia milosci. Nie kocham zadnego mezczyzny (rowniez ojca mojego dziecka (mojego eks), na zwiazek z ktorym zdecydowalam sie w celu posiadania dziecka i on o tym wie, wiec z rozsadku). Nie bylam zakochana od 18 roku zycia (to juz pol mojego zycia) i nie wierze, ze kiedykolwiek kogokolwiek pokocham (i tu podobienstwo z toba abrigado, bo napisales ze nie jestes w stanie stworzyc emocjonalnej wiezi z nikim - pytalam dlaczego wielokrotnie, ale nie odpowiedziales). Bylam w wielu zwiazkach i zawsze ostatecznie bylo mi zle, wiec przestalam sie oklamywac, ze to winna mezczyzn z ktorymi bylam, tylko przyznalam sie przez soba, ze to ja nie jestem zdolna do milosci. I jesli chcialabym sie teraz z kims zwiazac w "stabilna relacje" to byloby to z mojej strony udawanie, ze umiem kochac i mi na nim zalezy. Druga sprawa, ze zwiazku z mezczyzna nie potrzebuje, bo do czego? Dziecko juz mam. Przyjaznic sie moge bez zwiazku. Nie wiem dlaczego na sile zakladasz, ze wszystkie kobiety sa takie same? Ja jestem taka sama jak ty: niezdolna do emocjonalnej wiezi z nikim. Tylko ja wiem, jak mi sie wydaje dlaczego, a ty wiesz? Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 14:53 To zalezy co nazywasz miloscia. Ty uwazasz ze na przyklad ja jestem zdolny do milosci ? Takiej jak ty ja rozumiesz. Chodzi mi o zdefiniowanie twojego pojmowania uczucia milosci. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:07 sabat, nie idźmy tą drogą ;P moim zdaniem mozna kwestionować czyjeś deklaracje, jak pisze, ze kocha, ale gdy pisze, ze nei kocha, to raczej na pewno nie czuje miłości. Mozna sie mylić akurat tylko w jedną stronę ;) Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:15 Chodzi o to ze moze juz nikt z nas nie jest zdolny do takiej smarkatej milosci bo doroslismy psychicznie ? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:13 sabat77 napisał: > To zalezy co nazywasz miloscia. Ty uwazasz ze na przyklad ja jestem zdolny do m > ilosci ? Takiej jak ty ja rozumiesz. Chodzi mi o zdefiniowanie twojego pojmowan > ia uczucia milosci. Kochasz druga osobe, gdy conajmniej: zalezy ci na niej, gdy chcesz spedzac z nia czas, gdy potrzebujesz dzielic z nia swoje i jej sprawy, gdy zalezy ci na jej opinii, gdy za nia tesknisz, gdy wywoluje w tobie emocje, gdy czujesz sie dobrze w jej towarzystwie, gdy jej w pelni ufasz, gdy jej nie zdradzasz. Tak mi sie wydaje. W takim ukladzie zwiazek z ta osoba to skuteczne logistyczne rozwiazanie:) Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:20 O, to wysoko progi postawilas, ja sie nie lapie na to uczucie. Prawde mowiac, to nie wiem czy znam kogokolwiek kto sie lapie... Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:21 kitty to ma być co najmniej? taka wizję miłości moze mieć najwyzej 18 latek wychowany na brazylijskich telenowelach jesli jestes ciekawa- odpowiedizałem "nie" na wszystkie twoje pytania ;) a nawet ,gdy uważałem się za zakochanego, na przynajmniej dwa odpowiedziałbym na "nie" ;P a widzisz, dzieki wypowiedziom sabata i yorica w temacie "seks w LO", mam wsparcie, ze jednak sciezka zyciowa faceta przebiega neico inaczej :) z innym polem manewru Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:37 abrigado napisał: > kitty to ma być co najmniej? > > taka wizję miłości moze mieć najwyzej 18 latek wychowany na brazylijskich telen > owelach No dobra to podajcie sami co to znaczy kochac? I chcecie powiedziec, ze milosc w zwiazku jest nie potrzebna? Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:45 No jasne ze nie ! To nawet ja, romantyk tak mowie... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:53 sabat77 napisał: > No jasne ze nie ! To nawet ja, romantyk tak mowie... No nie, naprawde? A przeciez caly twoj watek lecial o milosci? To w czym sie ten twoj romantyzm wyraza? Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 16:08 Nie powiedzialem, ze milosc nie jest czyms poszukiwanym, ty od razu od sciany do sciany. Nie jest konieczna zeby na dluzsza mete ukladnie ze soba zyc. Zakladam ze zwiazek moze zaczac sie miloscia a skonczyc przyjaznia, przyzwyczajeniem itd. Myslisz ze osiemdziesieciolatki sie kochaja tak jakby mieli po 20 lat ? Co innego romantyzm, a co innego zyciowe doswiadczenie. Romantyk to czlowiek wierzacy w idee, ludzka duchowosc, nie bojacy sie czuc i przezywac. Nie wiem tylko skad utozsamienie romantyzmu z naiwnoscia i zyciowym niedolestwem, wedlug mnie to nie musi isc w parze. Wielcy rewolucjonisci, odkrywcy, artysci czesto byli romantykami, a jednak mieli swoj wklad w historie :) Odpowiedz Link
aandzia43 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 21:44 > Kochasz druga osobe, gdy conajmniej: > zalezy ci na niej, > gdy chcesz spedzac z nia czas, > gdy potrzebujesz dzielic z nia swoje i jej sprawy, > gdy zalezy ci na jej opinii, > gdy za nia tesknisz, > gdy wywoluje w tobie emocje, > gdy czujesz sie dobrze w jej towarzystwie, > gdy jej w pelni ufasz, > gdy jej nie zdradzasz. Zgadzam się. Może kilka punktów traktuję z dystansem (bezgraniczne zaufanie, dzielenie wszystkich spraw), ale generalnie tak właśnie czuję zagadnienie. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:03 niezdolna do emocjonalnej wiezi z nikim. Tylko ja wiem, j > ak mi sie wydaje dlaczego, a ty wiesz? kiedyś mi się wydawało, ze wiem...ale już zapomniałem- ta wiedza wydaje mi sie zbędna, kiedy już wiem, że zwiazek mnie nie interesuje. i nie jest tak, ze jestem niezdolny do emocjonalnej więzi- bardzo kocham moje dzieci i nikogo więcej związek postrzegam jako ograniczenie i nudną konwencję, z której nie wynika żadna satysfakcja, żadna wymierna lub emocjonalna korzyść. > Nie wiem dlaczego na sile zakladasz, ze wszystkie kobiety sa takie same? wcale nie zakladam, przynajmniej akurat w tym sensie. Jestem w stanie si zgodzic, ze całkiem duzo kobiet mających dzieci nie ma potrzeby emocjonalnej więzi z mężczyzną, choć z reguły potrzebuje jakiejś zastepczej relacji. Nasze podobieństwo jest bardzo luxne- ty jesteś kobieta a ja facetem. biologia determinuje fakt odmiennych możliwości i strategii zaspokajania potrzeb, nie mówiąc juz o społecznych oczekwianiach wobec kobiety i faceta. Mówiąc inaczej- do nieczego nie przyda ci się moje podobieństwo, nawet gdyby jakimś przypadkiem wyszło, że tak samo postrzegamy stały związek. strategie działania faceta i kobiety w tej sytuacji będą zasadniczo odmienne. po prostu ;P Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:31 Abrigado, Roznica miedzy nami jest taka, ze ja zrodla swojej niezdolnosci do milosci szukam w sobie, a ty na zewnatrz (poza soba). Stad twoje upodobanie do licznych teorii, niechec do zwiazkow,ect. Zwyczajnie szukasz gdzie tkwi blad twoich niepowodzen, ale siebie nie bierzesz pod uwage :) Jestes niepogodzony. Moze i dobrze. Walcz, udowadniaj. "> i nie jest tak, ze jestem niezdolny do emocjonalnej więzi- bardzo kocham moje d > zieci i nikogo więcej" Wiesz, ze to nie to samo, co stworzenie emocjonalnej wiezi z drugim, doroslym czlowiekiem. > Nasze podobieństwo jest bardzo luxne- ty jesteś kobieta a ja facetem. biologia > determinuje fakt odmiennych możliwości i strategii zaspokajania potrzeb, nie mó > wiąc juz o społecznych oczekwianiach wobec kobiety i faceta. > > Mówiąc inaczej- do nieczego nie przyda ci się moje podobieństwo, nawet gdyby ja > kimś przypadkiem wyszło, że tak samo postrzegamy stały związek. strategie dział > ania faceta i kobiety w tej sytuacji będą zasadniczo odmienne. Bla, bla, bla...spoleczne oczekiwania wobec kobiety i faceta? A przepraszam w jakim kraju? Zwyczajnie nie zgodzisz sie, ze kobiecie mozna/wypada zyc tak, jak mezczyznie, bo jak ona tak moze? :) Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 15:56 > Zwyczajnie nie zgodzisz sie, ze kobiecie mozna/wypada zyc tak, jak mezczyznie, > bo jak ona tak moze? :) > ależ może :P ale będzie ja to uwierało i tak w sodku będzie maiła poczucie, ze robi na przekór a nei po prostu po swojemu. > Roznica miedzy nami jest taka, ze ja zrodla swojej niezdolnosci do milosci szuk > am w sobie, a ty na zewnatrz (poza soba). no po prostu załamałem się! :P byłem pewien, że wyraźnie napisałem, że przyczyna jest we mnie? nie> wie jeszcze raz...wyłączna przyczyną, że nie tworzę z nikim satysfakcjonujacego w pełni związku jestem ja sam-maja psychika i fizyczność. widzisz akceptuję to w pełni i zniczym nie walczę- przynajmniej na tej płaszczyźnie. po tym co napisałaś o miłości i o tym, ze nie byłaś zakochana po 18 tym roku życiasądzę, że jesteś rozczarowaną idealistką, która postanowiła czysto uzytkowo traktować relacje, aby nie stracic kontroli- dośc typowe Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 16:05 abrigado napisał: > > Zwyczajnie nie zgodzisz sie, ze kobiecie mozna/wypada zyc tak, jak mezczy > znie, > > bo jak ona tak moze? :) > > > ależ może :P ale będzie ja to uwierało i tak w sodku będzie maiła poczucie, ze > robi na przekór a nei po prostu po swojemu. Co za bzdura!! Ty wiesz jak jest "po mojemu" lepiej, niz ja. Bzdura. Nie traktujesz kobiet na rowni z mezczyznami i tu tkwi twoj blad. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 15.05.12, 16:24 > Nie traktujesz kobiet na rowni z mezczyznami i tu tkwi twoj blad. a jak mozna traktować na równi tak odmienne kategorie bytów? z zamierzoną przesadą powiem to tak jakby porównywać dizecioła z kotem-róznice są na każdej płaszczyznie. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 21:25 > a jak mozna traktować na równi tak odmienne kategorie bytów? > > z zamierzoną przesadą powiem to tak jakby porównywać dizecioła z kotem-róznice > są na każdej płaszczyznie. Oczywiście, że można traktować na równi, chociażby dlatego, że jedno i drugie to homo sapiens i więcej między nimi podobieństw, niż różnic. Tych dotyczących psychiki również. Człowiek to skomplikowane i interesujące stworzenie. Zróżnicowane na najprzeróżniejesze sposoby. Sztywny podział wszystkich ludzi tylko na kobiety i mężczyzn, który zdajesz się stosować z upodobaniem, keidy tylko zaczyna się dziać coś, co przekracza twoją wydolność, jest prymitywny i zawężający horyzont. Dla mnie klaustrofobiczny. Jest nieskończenie wielka ilość linii podziału. I do tego, uprzedzę twój zarzut, jak najbardziej przydatna do orientowania się w świecie ludzkich relacji. To nie czcze filozofowanie i dzielenie włosa na czworo, ale wiedza do wykorzystania w praktyce. Ale twój wybór: ciasna przestrzeń ma tę zaletę, że chociaż niczego ciekawego się nie zobaczy i nie przeżyje, to przynajmniej się nie zabłądzi. I jest OK. Tylko plizzzz.... nie pozuj na mędrca, bo twoja mizantropia to nie wynik oświecenia i głębi umysłu, ale fobii i sztywności umysłu. Jeśli weźmiemy na warsztat ileś tam kategorii cech i zrobimy zestawienie "ja-mój brat-wybrana losowo kobieta" okaże się, że jestem bardzo podobna do niego i najprawdopodobniej nieszczególnie do niej. Również w kwestiach dotyczących związków. Jedną z podstawowych cech mizogina jest uparte niedopuszczanie do jakiegokolwiek równorzędnego zestawienie kobiety i mężczyzny (w skrajnych przypadkach na jakiejkolowiek płaszczyźnie) . Inna cecha to wyszukiwanie (i wymyślanie) różnic między nimi tam, gdzie akurat nie ma ich lub gdzie są drobne i nieistotne. Jesteś mizoginem czystej wody. Ponurym bigotem mizoginizmu. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 22:28 andzia, masz jakieś poczucie posłannictwa? misji przeciw twoim wyobrażeniom moich poglądów? i kto tu myśli stereotypowo? to ty dokonujesz ekstrapolacji wyrażanych przeze mnie opinii, zreszta opinii na temat ważnego ale dośc wąskiego wycinka egzystencji, jakim jest życie seksualne. pewnie nie ma zasadniczych różnic miedzy architektem kobietą a architektem mężczyzną, między lekarzem kobieta a lekarzem mężczyzną, ty próbujesz mi cos takiego wmówić ale w aspekcie seksualnym jednak sa i juz - niezaleznie od twoich fochów tak się akurat sklada, ze do zdeprecjonowania mnie używasz erystycznych technik charakterystycznych dla demagogów i polityków, a nie popartych żadną rzeczową argumentacją nie uważam się za mędrca. moim zdaniem powtarzam tu mocno uproszczona i okrojoną wiedzę, która od wieku przynajmniej jest znana ludziom zajmującym się relacjami między ludzmi. to ,że nie pasuje to do twojej teorii "powszechnej równości z uwzględnieniem należnych kobietom przywilejów" to akurat problem twojej dośc ciasnej wizji świata. myslę, ze jest spora szansa, że w podejściu do seksu będziesz wykazywac jednak więcej podobieństw do innej kobiety niż do twojego brata, pewnie wy lubicie facetów a on kobiety- no prosze pierwsza różnica! Odpowiedz Link
aandzia43 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 23:16 > ale w aspekcie seksualnym jednak sa i juz - niezaleznie od twoich fochów Oczywiście, że są różnice en masse - nie próbuj mi przypisywać fochów czy naiwności. Ale są wyjątki, są różne kombinacje cech, kobiecość na różne odcienie. Nie jest monumentem czy sztancą. Więc jeśli Kitty pisze, że ona odczuwa pewne rzeczy tak, jak je opisuje, to nie wciskaj jej protekcjonalnego kitu, że "w głębi duszy, to ona wcale tak nie ma, tylko sobie wmawia". Kitty jest niegłupią dziewczyną, ma dobry wgląd w siebie, szeroki horyzont i empatię. Nie widzę powodu, by nie-mizogin walił takie teksty podpierając się uogólnieniami o słusznym zasadniczo kierunku, ale zbyt topornymi na tę dyskusję. > nie uważam się za mędrca. moim zdaniem powtarzam tu mocno uproszczona i okrojo > ną wiedzę, która od wieku przynajmniej jest znana ludziom zajmującym się relacj > ami między ludzmi. Nieadekwatnie okrojona, jak na dyskusję z Kitty. Nie stać cię na więcej? > to ,że nie pasuje to do twojej teorii "powszechnej równości z uwzględnieniem na > leżnych kobietom przywilejów" to akurat problem twojej dośc ciasnej wizji świat > a. Nie rozśmieszaj mnie, dobrze? > myslę, ze jest spora szansa, że w podejściu do seksu będziesz wykazywac jednak > więcej podobieństw do innej kobiety niż do twojego brata, Szansa oczywiście jest, ale pewności nie ma. Nie ma nawet zbyt dużego prawdopodobieństwa. Tak się złożyło, że trafiły nam się z bratem mocno zbliżone geny. Te odnośnie konstrukcji psychicznej przede wszystkim. Ze nie wspomnę już o tym samym środowisku. Jako homo sexus jestem bardziej podobna do niego, niż do np. surowo wychowanej wychowanki przyklasztornej szkoły, o osobowości autorytarnej i o skłonnościach do histerii. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 22:31 nie wiem np skąd twoje założenie, ze jestem: 1) ponury 2) bigotem 3) mizantropem ? zupełnie dowolna interpretacja- ale kto by się przejmował logicznym wnioskowaniem gdy chodzi o agresywne zdyskredytowanie rozmówcy, prawda ? :P Odpowiedz Link
aandzia43 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 23:24 > zupełnie dowolna interpretacja- ale kto by się przejmował logicznym wnioskowani > em gdy chodzi o agresywne zdyskredytowanie rozmówcy, prawda ? :P Ale kto by się przejmował logicznym wnioskowaniem, kiedy czarno-biała wizja świata jest jedyną dającą poczucie bezpieczeństwa, prawda? ;-P I na to, że ludzie nie widzą kolorów można znaleźć argumenty, jak się czarno-biały człowiek mocno zepnie. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 21:33 > > > > > ależ może :P ale będzie ja to uwierało i tak w sodku będzie maiła poczuci > e, ze > > robi na przekór a nei po prostu po swojemu. > > Co za bzdura!! Ty wiesz jak jest "po mojemu" lepiej, niz ja. Bzdura. > Ależ Kitty, co ty tam wiesz? Abrigado wie najlepiej, co w głębi duszy myśli kobieta (każda!) i co jest "po twojemu" ;-) Poczytał troszeczkę, zrozumiał jeszcze mniej (bo zbyt wiele kombinacji grozi przegrzaniem zwojów u sztywnych osobowości, więc trzeba dokonać okrojenia wniosków) i bredzi. Dobrze, że zajmuje się sportami, a nie ewangelizowaniem, bo mielibyśmy problem. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 23:31 aandzia43 napisała: > Ależ Kitty, co ty tam wiesz? Abrigado wie najlepiej, co w głębi duszy myśli kob > ieta (każda!) i co jest "po twojemu" ;-) Poczytał troszeczkę, zrozumiał jeszcze > mniej (bo zbyt wiele kombinacji grozi przegrzaniem zwojów u sztywnych osobowoś > ci, więc trzeba dokonać okrojenia wniosków) i bredzi. Dobrze, że zajmuje się sp > ortami, a nie ewangelizowaniem, bo mielibyśmy problem. ;-) a co do ewangelizowania to sobie tak myslalam czy np abrigado pojawil sie na forum zeby udowadniac swoje teorie o kobietach? ale komu? sobie czy innym? no bo przeciez jesli chodzi o brak seksu to moze go miec ale nie chce, z uwagi na instrumentalnosc samego aktu, choc jak twierdzi bez seksu z kobieta w zyciu nie wytrzyma 2 czy 3 miesiecy, czyli w wieku 34 lat z zona za sciana, wchodzi w taki zyciowy zakret, ze bez jakies bomby sie chyba nie obejdzie :) Abrigado opowiesz co sie takiego wydarzylo, ze nie ma seksu w twoim malzenstwie? Odpowiedz Link
urquhart hello-kitty2 napisała: 16.05.12, 23:36 > ;-) a co do ewangelizowania to sobie tak myslalam czy np abrigado pojawil sie n > a forum zeby udowadniac swoje teorie o kobietach? ale komu? sobie czy innym? Czy to nie jedynie forma do skonfrontowania ich z rzeczywistością? Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 23:45 nie widzę powodu, aby to roztrząsać. jeśli to cię ciekawi Kitty to po prostu nie lubimy się wzajemnie. pewnie to efekt rozwoju w innych kierunkach- i na pewno tego, że jestem mizoginem i bigotem- to trzecie okreslenie andzi własnie ucieklo mi z głowy. reasumując nic szczególnego- żadnych "kilku lat bezseksia" jak niektórzy tutaj, żadnych dylematów moralnych, poświecania się w imię wyższej idei; o! włąsnie brak wyższej idei czyni wasz zarzut ewangelizacji chybionym. Poza tym masz chyba sklerozę Kitty- cały wątek w zasadzie rozpoczął się od twojego pytania, które możan by przetłumaczyć -czy jest ktoś kto mając rozbudzony popęd seksualny i brak perspektyw na satysfakcjonujący na tej płaszczyźnie związek znalazł jakiś sposób na życie bez poczucia braku. więc to co mysę jest propozycją radzenia sobie w takiej sytuacji- nie twierdzę, ze to coś do czego każdy powinien dążyć - to już same sobie dośpiewałyście-tak jakby koleś nie jęczacy za seksem był wam solą w oku. JUż prędzej akceptujecie sabata, który nie bzyka się 3 lata i deklaruje, że szarpałby każda jak azor szynkę ;P...ale nadal nic z tym nie robi. dobranoc Odpowiedz Link
urquhart Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 16.05.12, 23:52 abrigado napisał: > nie widzę powodu, aby to roztrząsać. jeśli to cię ciekawi Kitty to po prostu ni > e lubimy się wzajemnie. pewnie to efekt rozwoju w innych kierunkach- i na pewno > tego, że jestem mizoginem i bigotem- to trzecie okreslenie andzi własnie uciek > lo mi z głowy.(...) ;P...ale nadal nic z tym nie robi. > dobranoc Werbalizuj werbalizuj dalej i się nie obrażaj. Jak nie zdefiniujesz porządnie problemu to nie masz sensownej szansy na jego rozwiązanie. A na zarzuty o mizoginię pluń. "Miły facet" ma zawsze przerąbane jak w ruskim cyrku. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 00:01 urqu, ja myslę, że jako wyjasnienie przyczyn rozpadu jakiejkolwiek więzi w moim związku mógłbym spokojnie wkleić twój tekst zamieszczony przed chwilą w wątku obok ( ten o ułudzie komunikacji) oczywiście były też przyczyny towarzyszące, ale związane takze z tym wątkiem. poza tym, mam to samo przekonaie, ze to samo czeka mnie w innych relacjach, więc angażowanie się w nie uważam za brak rozsądku- po prostu nie ma głupich :P Odpowiedz Link
urquhart Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 00:33 abrigado napisał: > poza tym, mam to samo przekonaie, ze to samo czeka mnie w innych relacjach, wię > c angażowanie się w nie uważam za brak rozsądku- po prostu nie ma głupich :P Eeeee... To jak statystycznie kasyno zawsze wygrywa a gracz musi przegrać . Ale matematyków nie wpuszczają, oni rozgryzają system i nie lecą na łut szczęścia. System zawsze daje się rozgryźć... Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 00:45 urquhart napisał: > Eeeee... > To jak statystycznie kasyno zawsze wygrywa a gracz musi przegrać . > Ale matematyków nie wpuszczają, oni rozgryzają system i nie lecą na łut szczęśc > ia. > System zawsze daje się rozgryźć... > Podstawowa zasada:), nie zaczynaj walki jeśli nie masz pewności że wygrasz:). Moim zdaniem abrigado uparcie i bardzo emocjonalnie wciela w życie racjonalizacje na zasadzie kwaśnych winogron i słodkich cytryn:). Z czymś takim nie da się dyskutować. Przypomina mi się odcinek smerfów w którym maruda mówi: nie cierpie....eee ja też kocham smerfetkę ale nie ścierpię gdy ktoś się o tym dowie :) Odpowiedz Link
urquhart Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 00:58 that.bitch.is.sick napisała: > Podstawowa zasada:), nie zaczynaj walki jeśli nie masz pewności że wygrasz:). M Popatrz, miała być sielanka a wychodzi zwykle walka? :) A tymczasem Ludzie żyją zaskakując oczekiwaniami i naiwnością rodem z bajki: a potem wzięli ślub i żyli długo i szczęśliwie :) Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 01:25 urquhart napisał: > Popatrz, miała być sielanka a wychodzi zwykle walka? :) > A tymczasem Ludzie żyją zaskakując oczekiwaniami i naiwnością rodem z bajki: a > potem wzięli ślub i żyli długo i szczęśliwie :) > Ale problem w tym że oczekują sielanki chociaż nie mają pewności czy ona ich uszczęśliwi.. Przecież nasze potrzeby są często dużo bardziej mroczne niż mówią to społeczne wygładzone schematy:). Plotą jakieś bzdety o stanie miłości i zaufania i będą je pletli nawet przy spluwie wycelowanej w ich głowę(w sensie metaforycznym). Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 10:10 M > oim zdaniem abrigado uparcie i bardzo emocjonalnie wciela w życie racjonalizacj > e na zasadzie kwaśnych winogron i słodkich cytryn:). Z czymś takim nie da się d > yskutować. Przypomina mi się odcinek smerfów w którym maruda mówi: nie cierpie. > ...eee ja też kocham smerfetkę ale nie ścierpię gdy ktoś się o tym dowie :) mylisz się- mechanizm kwasnych winogron polega na tym, że żjesz w przekoaniu, ze czegos nie mozesz mieć wuięc wymyślasz mechanizm majacy to obrzydzić. zostajac przy metaforze wiongorn mój mechanizm polega na tym, że jestem przekoany ( nawert bardziej niz kiedyś) ,ze moge łatwo zdobyć winogrona inawet są smaczne, tylko ,że na drugi dize zaczyna mnie boleć brzuch i mam przez tydzień sraczkę. Jeśli sytuacja powtórzyła się 5 razy pod rząd pomimmo, mycia winogron i staranego ich dobowru, nadal uważasz, że taka osoba powinna celowac w winogrona? nawet jesli wszyscy wokól jedzą qwinogrona i pięknieją w oczach? Nie, należy przyjąć do wiadomości, ze taka osoba powinna zmienić winogrona na inny przysmak. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 00:26 urquhart napisał: > Werbalizuj werbalizuj dalej i się nie obrażaj. > Jak nie zdefiniujesz porządnie problemu to nie masz sensownej szansy na jego ro > związanie. Zgadzam sie i zachecam do wygadania sie i do sluchania, uwaznego przysluchiwania sie co mowia ludzie. Wiedza i madrosc ludzi to potega. Trzeba nauczyc sie sluchac. Odkad jestem na forum to np. coraz bardziej doceniam wartosciowe zwiazki, chociaz cale zycie uczylam sie ze zwiazki to taki shit i przykrywka dla najgorszych praktyk, zgnilizny. Malo tego, zaczelam sznowac i uznawac za ludzi sukcesu mezczyzn i kobiety umiejacy tworzyc wartosciowe zwiazki. Na tym forum poznalam wiecej ludzi z udanym zyciem seksualnym niz w ciagu calego mojego zycia. I choc ciagle kuleje uczuciowo i nie potrafie stworzyc dobrego zwiazku, nawet sie nie kusze to juz wiem, ze nie mam najmniejszych podstaw do zaprzeczania, ze satysfakcjonujacy zwiazek mozna stworzyc, malo tego moze on byc podstwa szczescia w zyciu. Wiem ze to pewnie oczywistosci dla wielu ludzi, ktorzy tego doswiadczaja na codzien, ale ja musialam do tego dojsc na podstawie waszych wypowiedzi. W zyciu nie doszlabym do tego sama. Takze jestem dobrym przykladem, ze warto otworzyc sie i sluchac. Odpowiedz Link
urquhart Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 00:41 > Odkad jestem na forum to np. coraz bardziej doceniam wartosciowe zwiazki, choci > az cale zycie uczylam sie ze zwiazki to taki shit i przykrywka dla najgorszych > praktyk, zgnilizny. Malo tego, zaczelam sznowac i uznawac za ludzi sukcesu mezc > zyzn i kobiety umiejacy tworzyc wartosciowe zwiazki. Na tym forum poznalam wiec > ej ludzi z udanym zyciem seksualnym niz w ciagu calego mojego zycia. I choc cia > gle kuleje uczuciowo i nie potrafie stworzyc dobrego zwiazku, nawet sie nie kus > ze to juz wiem, ze nie mam najmniejszych podstaw do zaprzeczania, ze satysfakcj > onujacy zwiazek mozna stworzyc, malo tego moze on byc podstwa szczescia w zyciu Można liczyć na łut szczęścia, lub rozgryzać system, układając mapę pola minowego z typowymi pułapkami. Polecam: forum.gazeta.pl/forum/w,15128,118307667,,Szczesliwe_pary_malzenskie_naleza_do_mniejszosci.html?v=2 Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 01:06 Abrigado, w rozmowie z andzia odwrociles kota ogonem, bo do nierownosci, ktora ci zarzucilam odwolales sie w innym watku: "wołać tu kitty!- i ona uważa, że kobiety nalezy równo traktować- przeciez wasze alogiczne i pozbawione konsekwencji myślenie - pomimo, ze sympatyczne- wyklucza traktowanie was serio" Wiec nie chodzilo tu o nierownosc kobiet i mezczyzn w "aspekcie seksualnym". "> więc to co myslę jest propozycją radzenia sobie w takiej sytuacji" - no wlasnie abrigado tu jest pogrzebany, rozumiem, ze starasz sie sobie radzic, ale swoja teorie o kobietach opierasz na klamstwie, ze nie jestesmy rowni, czyli ona wczesniej czy pozniej upadnie, musi upasc, nie ma sensu budowac domu na piasku, bo runie i co wtedy ci pomoze radzic sobie w twojej sytuacji? "> tak jakby koleś nie jęczacy za seksem był wam solą w oku." To nie tak, zwyczajnie nie kupuje tego, ze mezczyzna z wysokim libido, moze sobie zastapic seks sportami, nie ma tak, oszukujesz sie, tez do czasu, przerabialam to, wciaz przerabiam. > "JUż prędzej akceptujecie sabata" Odpowiem za siebie. Nie jest tak. Ja lubie Sabata, ale wylacznie jako kolege i wyjasnialam w punktach dlaczego seksualnie mnie nie interesuje. W tobie widze faceta do lozka i od razu mowie, ze to komplement (nie tam instrumentalne traktowanie czy cos). Zreszta powidzialam ci juz tyle komplementow i poswiecilam tyle uwagi, ze o braku akceptacji w stosunku do twojej osoby z mojej strony nie moze byc mowy. Naucz sie sluchac i traktuj wszystkich powaznie (nie mylic z poczuciem humoru) i na rowni. W przeciwnym razie za duzo cennych informacji ci ucieknie, zwyczajnie je przegapisz, troche pokory sie przyda. Odpowiedz Link
aandzia43 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 01:26 rozumiem, ze starasz sie sobie radzic, ale > swoja teorie o kobietach opierasz na klamstwie, ze nie jestesmy rowni, czyli o > na wczesniej czy pozniej upadnie, musi upasc, nie ma sensu budowac domu na pias > ku, bo runie i co wtedy ci pomoze radzic sobie w twojej sytuacji? Oj Kitty, nie doceniasz potęgi mechanizmów obronnych. Abrigadowi nic nie runie, nic nie upadnie. Człowiek tego rodzaju (a innych pośledniejszych sztywnością rodzajów też) nei dopuści do katastrofy budowlanej swoje wymyślnej konstrukcji. > > Naucz sie sluchac i traktuj wszystkich powaznie (nie mylic z poczuciem humoru) > i na rowni. W przeciwnym razie za duzo cennych informacji ci ucieknie, zwyczajn > ie je przegapisz, No właśnie o to chodzi, żeby informacje przepadały i uciekały ;-P W tobie widze faceta do lozka i od razu mowie, ze to k > omplement (nie tam instrumentalne traktowanie czy cos). Zreszta powidzialam ci > juz tyle komplementow i poswiecilam tyle uwagi, ze o braku akceptacji w stosunk > u do twojej osoby z mojej strony nie moze byc mowy. Chyba już kiedyś pisałam: nie wystarczy dostać, trzeba jeszcze umieć wziąć. Jedni nie potrafią, bo zostali skrzywdzeni/spaczeni złym przykładem i zablokowali się na wymianę pozytywnej energii - dla nich jest nadzieja. Inni nie potrafią, bo taką mają konstrukcję psychiczną - tego się nie leczy ;-) Zresztą po co - nieszczęśliwi wbrew pozorom nie są, realizują swój schemat, potwierdzają go każdego dnia, budują wymyślną konstrukcję. Byle nie krzywdzili bliźnich. Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 09:41 > w rozmowie z andzia odwrociles kota ogonem, bo do nierownosci, ktora ci zarzuci > lam odwolales sie w innym watku: Kitty! no nie żartuj. Naprawdę mam cię za inteligentna osobę. W tamtym wątku było dla mnie oczywiste, że nie piszę serio. ja nie jestem przywiążany do tej teorii o kobietach. pasuje mi do poglądu o moim miejscu w "łańcuchu pokarmowym" uważam ją za interesującą i diośc sensowną. I na pewno nie odrzucę bez rzeczowych argumentów, a tylko dlatego, że jest politycznie niepoprawna. W tobie widze faceta do lozka i od razu mowie, ze to k > omplement (nie tam instrumentalne traktowanie czy cos). Zreszta powidzialam ci > juz tyle komplementow i poswiecilam tyle uwagi, ze o braku akceptacji w stosunk > u do twojej osoby z mojej strony nie moze byc mowy. eee tam wazne, ze jeszcze się nie nudzisz. umówmy sie- gdybyś mnie tylko widziała na basenie na pewno nie zwróciłabyś na mnie uwagi... albo zmieniłabyś zdanie ;) I w przeciwieństwie do sabata nie piszę tego, żeby uzyskac w odpowiedzi miłe dla ucha i oka zaprzeczenie :P dzięki za komplement, jest ogromnie miły- jak moge go odwzajemnić? :P Gdybyśmy byli w tym samym kraju pewnie zaprosiłbym cię na kawę- tak na początek... Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 09:58 Wiesz ze babka nie zwroci na ciebie uwagi, mowisz ze to szczere i nie szukasz holdow ani poklepywania po plecach... ... po czym zapraszasz ja na "kawe". Masochista ? :) Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 10:02 Sabat, ty tak serio? iluzjonisci nie zdradzaja tajemnic swoich sztuczek, ale niech ci będzie- ona nie mieszka w kraju , więc moge sobie pleść cokolwiek i tak nie ma szans na realizację. a konwencja flirtu towarzyskiego wymaga, abym rezonował komplementy, przejmował incjatywę i przelicytowywał w delikatny i sugestywny sposób propozycję żadna ze stron nie jest oszukana, bo obie zdaja sobie sprawę zn ierealności sytuacji- to jak ćwiczenia na symulatorze lotów :) Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 10:17 Mozesz sie zdziwic :) kitty, przyjmiesz ta propozycje kawy z abrigado, prawda ? :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 13:23 sabat77 napisał: > Mozesz sie zdziwic :) > kitty, przyjmiesz ta propozycje kawy z abrigado, prawda ? :) Pewnie, w Amsterdamie by mi pasowalo, kawa 2-3 euro, w Starbucks 4-6 euro. Dobra wiadomosc: w tym kraju kazdy placi za siebie. Co ty abrigado przeciez podrozujesz, za wielka woda byles w ubieglym tygodniu? Do Amsterdamu rzut beretem :) Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 13:31 zapraszasz, hmmmm...to wsiadam na rower i pedałuję- choć przy tym dystansie to niewiele ze mnie może dojechać na miejsce i niewielki będziesz miała ze mnie pożytek ;) P.S płacenie za siebie nie było przesądzajacym argumentem ;P Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 13:51 abrigado napisał: > zapraszasz, hmmmm...to wsiadam na rower i pedałuję- choć przy tym dystansie to > niewiele ze mnie może dojechać na miejsce i niewielki będziesz miała ze mnie po > żytek ;) Trzeba stawiac czola swoim lekom. Np dlaczego ty zakladasz, ze nie zwrocilabym na ciebie uwagi na basenie? W jakim swietle sie stawiasz i po co? Dlaczego sie tym zajmujesz jak cie odbiore? Czy to wazne? Odpowiedz. Zobacz, ja w ogole nie zastanawiam sie czy bede ci sie podobac, nie zaprzatam sobie nawet tym glowy. Czy to znaczy ze jestem piekna? Nie, wcale tak nie uwazam. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 14:04 Nie, wcale sie nie przejmujesz... A to pilowanie miesni, kaloryfer, barki - to tak tylko dla siebie, obior w oczach faceta nie ma wszak z tym nic wspolnego :) Z racji tego, ze to kobieta wybiera, to nasza plec musi sie bardziej starac. Was i tak ktos w koncu dostrzeze, nas niekoniecznie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 14:32 sabat77 napisał: > Nie, wcale sie nie przejmujesz... A to pilowanie miesni, kaloryfer, barki - to > tak tylko dla siebie, obior w oczach faceta nie ma wszak z tym nic wspolnego :) No pewnie ze dla siebie, a poza tym od kiedy to faceci lubia umiesnione kobiety, gdybym miala to robic dla nich to musialabym zrezygnowac z masowania barkow, przeciez urqu powiedzial, ze szerokie bary u kobiety to katastrofa erotyczna. Jestem pewna, ze prawdziwi sportowcy trenuja dla siebie. A ty sie odchudzasz dla zony? dla kochanki? dla kolezanek w pracy? czy dla siebie? Jesli podejmujesz sie jakiegos wysilku dla kogos, a on tego nie doceni, to porzucisz cala idee. To niebezpieczne. Choc jest cos takiego jak 'dodatkowa motywacja', ale nie przeklada sie na wiecej treningow, tylko na jakis tam stan psychiczny. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 14:47 Nie porzuce, bo bedac szczuplym facetem jestem bezdyskusyjnie bardziej atrakcyjny seksualnie niz bedac o 40 kg grubszy. Kwestia tego czy sam fakt szczuplosci wystarczy jest otwarta, zakladam ze niekoniecznie. Dla mnie naczelna idea jest podniesienie swojej atrakcyjnosci seksualnej w ramach moich mozliwosci i mojego pola manewru - samo odchudzanie jest jednym z elementow ukladanki. Oczywiscie dopakowanie sie, ubior, fryzura itd. Nie zakladam ze pewne rzeczy stana sie tak od razu. Robie to dla siebie w tym sensie, ze chce byc lepiej odbierany przez innych. Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 14:54 sabat, nadal chcesz w ten sposób coś udowdnić żonie to głupi pomysł i niewspółmierna inwestycja w stosunku do kosztów. prawie jak wyjazd na kawę do amsterdamu... Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:24 To nie jest jedyny cel. Ale na obecna chwile cel numer jeden. Czy to zle ze walcze ? Powaznie tak myslisz ? :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:02 sabat77 napisał: > Nie porzuce, bo bedac szczuplym facetem jestem bezdyskusyjnie bardziej atrakcyj > ny seksualnie niz bedac o 40 kg grubszy. Kwestia tego czy sam fakt szczuplosci > wystarczy jest otwarta, zakladam ze niekoniecznie. Dla mnie naczelna idea jest > podniesienie swojej atrakcyjnosci seksualnej w ramach moich mozliwosci i mojego > pola manewru - samo odchudzanie jest jednym z elementow ukladanki. Oczywiscie > dopakowanie sie, ubior, fryzura itd. Nie zakladam ze pewne rzeczy stana sie tak > od razu. > Robie to dla siebie w tym sensie, ze chce byc lepiej odbierany przez innych. Czyli dla zony :) No i dobrze, probuj. Wiesz dlaczego oceniam, ze dla zony? Bo chodzi ci o "podniesienie swojej atrakcyjnosci seksualnej w ramach twoich mozliwosci i twojego pola manewru". A twoje pole manewru jest ograniczone do jednej kobiety - twojej zony. "Robie to dla siebie w tym sensie, ze chce byc lepiej odbierany przez innych." - to jest zwodnicze, bo jest wielu szczuplych ludzi i wcale nie sa automatycznie lepiej odbierani przez innych z racji swojej szczuplosci. Dbac o siebie warto wylacznie dla siebie, wg mnie :) Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:18 kitty nie zajmuj sie grubasami i brzydalami tylko spadaj na siłownię/ basen zaspokajać swój zmysł estetyczny i użytkowy. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:20 Czyli dobrze robie nie rozwodzac sie, bo idac twoim tokiem myslenia drugiej takiej ciezkiej frajerki jak moja zona nie znajde :) Rozkladasz mnie na lopatki ta swoja pewnoscia osadu, korci mnie zeby cos udowodnic. Moze kiedys... Kto wie. Na szczescie ludzie sa rozni, w dodatku strasznie sie zmieniaja. Szczupli SA z automatu lepiej odbierani w porownaniu do swoich wersji z kolosalna nadwaga. Rzecz w tym, ze to lepiej nie zawsze oznacza wystarczajaco. Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:25 chłopie zafiksowałeś sie na tej swojej wadze. to mechanizm, który pozwala ci znowu odroczyć w czasie decyzję co zrobić z twoim małżeństwem wybacz ale wniosek 'Dobrze, że się nie rozwiodłem" jest tak pokrętny, że zaczynam wątpić w twoja zdolność osądu. moim zdaniem wszystko co sam do tej pory usłyszałeś i sam powiedziałeś prowadzi niezbicie do wniosku, że żona powinna zniknąć z twojego horyzontu myślowego jako jakikolwiek punkt odniesienia. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 16:36 Zdradzę ci abrigado, że ta fixacja to taki mój system motywacyjny. :) W gruncie rzeczy wiem, że po osiągnięciu normalnej wagi modelki nie będą leżeć u moich stóp błagając o pocałunki, ale łatwiej się działa kiedy się afirmuje sukces i programuje pozytywnie na niego :) Poza tym wtedy będę się czuć kompletny i zadowolony z siebie, a to po prostu czuć po człowieku. Co do żony, to wybacz, ale ostatecznie ja jestem najbliżej sprawy i wiem najwięcej. Trzeba czekać, posiałem już ziarno, ale ono nie urośnie w jedną noc. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:37 sabat77 napisał: > Czyli dobrze robie nie rozwodzac sie, bo idac twoim tokiem myslenia drugiej tak > iej ciezkiej frajerki jak moja zona nie znajde :) Rozkladasz mnie na lopatki ta > swoja pewnoscia osadu, korci mnie zeby cos udowodnic. Moze kiedys... Kto wie. > Na szczescie ludzie sa rozni, w dodatku strasznie sie zmieniaja. > Szczupli SA z automatu lepiej odbierani w porownaniu do swoich wersji z kolosal > na nadwaga. Rzecz w tym, ze to lepiej nie zawsze oznacza wystarczajaco. Sabat77 ja popieram twoje odchudzajace dzialania. Chodzi mi o to, ze tycie zazwyczaj to symptom jakis glebszych emocjonalnych problemow, z ktorymi ludzie sobie nie radza, wypieraja je. Dobrze by bylo zebys budowal poczucie swojej wartosci rownolegle do diety i cwiczen. Skupil sie na podobaniu sie sobie i wyrabial poczucie zadowolenia z siebie NIEZALEZNIE od opinii innych. Moze za duzo sobie pozwalam, ale wydaje mi sie, ze brakuje ci wiary w siebie. Mam tez takie dziwne przeczucie, ze z zona nie wszystko stracone :) Pracuj. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 16:43 Akurat wiary w siebie mi nie brakuje :D W gruncie rzeczy jestem obrzydliwie zarozumiały i wcale mi z tym źle nie jest :) Chociaż odnoszę wrażenie, że przynajmniej część ludzi na forum to dostrzega ;) Źle mi tylko z grubym bebechem, bo czuję że to nie tak ma wyglądać. Może w tym względzie masz rację, że chcę to zmienić w tym sensie dla siebie - to na pewno. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 18:17 Btw moj gleboki wewnetrzny emocjonalny problem nazywal sie rzucenie palenia :) czasem zbytnie komplikowanie sprawy nie jest zbyt trafne :) wystarczylo zapytac jak i dlaczego sie spaslem :) Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 14:24 no wiesz , jak mam grzać taki kawał do ciebie- wolałbym nie spać potem pod mostem :) ależ ja się nie zastanawiam- to tylko dalszy ciąg dyskusji ,która zaczęła się w kwietniu Sabat to dobrze ujął. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 14:44 abrigado napisał: > no wiesz , jak mam grzać taki kawał do ciebie- wolałbym nie spać potem pod mos > tem :) > > ależ ja się nie zastanawiam- to tylko dalszy ciąg dyskusji ,która zaczęła się w > kwietniu > > Sabat to dobrze ujął. No wlasnie tu jest blad, grzalbys z konkretnym nastawieniem. Nie nalezy niczego oczekiwac, oprocz tego, co zostalo ustalone z gory. Jesli sie na cos nastawiasz to sie automatycznie 'spinasz'. A spalbys tam, gdzie bys sobie pokoj wynajal, w mysl zasady: kazdy placi za siebie :) A jak ty ogranizujesz sobie te swoje wyjazdy, podroze? Nie na tych zasadach? Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 14:51 błądzić jest rzeczą ludzką... spoko, spoko, nie bądź taka zasadnicza. ...i kto tu się nastawia? :P za ocean akurat zapłaciła firma, ale jutro jadę w góry pod swój własny jednoosobowy domek noszony na plecach- i jadę z konkretnym nastawieniem ;P. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:23 abrigado napisał: > błądzić jest rzeczą ludzką... > spoko, spoko, nie bądź taka zasadnicza. > ...i kto tu się nastawia? :P > za ocean akurat zapłaciła firma, ale jutro jadę w góry pod swój własny jednoos > obowy domek noszony na plecach- i jadę z konkretnym nastawieniem ;P. Lubie cie i probuje cie zrozumiec. Moze problem polega na tym, ze za bardzo chcesz zadowolic kobiete, z ktora sie spotkasz. Chcesz sie podobac, chcesz sie sprawdzic, prawdopodobnie chcesz ja zaspokoic, to duze naklady, bardzo duze powiedzialabym. A potem zyski niewspolmierne do poniesionych kosztow i "sraczka po zjedzeniu winogron". Nie jestem taka zasadnicza, wierze, ze fajne 'rzeczy' takie jak czas, uwaga, akceptacja, dobre emocje, jakie jeden czlowiek daje drugiemu sa nieodplatne, tzn nie wymagaja w swej istocie zadnego odwzajemnienia. Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:29 Kitty, jeśli to nie jest jakiś rodzaj twojego hobby to raczej nie trać czasu na próby nadmiernego zrozumienia osób nie należących do twojego życia. skup się na sobie- ten pomysł z szukaniem podobieństw miał sens, ale próby zrozumienia , nie. Raczej nie trafiasz- jeśli nawet dawno temu taki bylem to od dawna juz taki nie jestem. Poza dzieciakami nie biorę nikogo pod uwagę w swoich kalkulacjach. a twój tekstv o emocjach- nie obraż sie lae jest tak ogólnikowy, ze nic z niego nie wynika. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 15:57 abrigado napisał: > Kitty, jeśli to nie jest jakiś rodzaj twojego hobby to raczej nie trać czasu na > próby nadmiernego zrozumienia osób nie należących do twojego życia. > > skup się na sobie- ten pomysł z szukaniem podobieństw miał sens, ale próby zro > zumienia , nie. > > Raczej nie trafiasz- jeśli nawet dawno temu taki bylem to od dawna juz taki nie > jestem. Poza dzieciakami nie biorę nikogo pod uwagę w swoich kalkulacjach. > > a twój tekstv o emocjach- nie obraż sie lae jest tak ogólnikowy, ze nic z nieg > o nie wynika. Te rozmowy sa czysto teoretyczne, studium sposobu rozumowania innych ludzi (ktorzy wydaja sie ciekawi) nalezy do moich zainteresowan. Ja jestem swiadoma swoich ulomnosci i rozmawiajac z ludzmi szukam rozwiazan, ktore pozwolilyby mi sie samej naprawic lub conajmniej stwierdzic, dlaczego cos ze mna jest nie tak. Moje zainteresowanie twoja osoba z tego glownie wynika. Komplementy sa nieodplatne. Nie przemycam zadnej tresci. Nie uwodze. Nie chce nic w zamian. Nie mam zadnych innych zamiarow. Nie zamierzam tworzyc zadnych zwiazkow, nie zakochuje sie, nigdy tez nie wroce do kraju, nawet nie wiem czy kiedys tak pojade. I sam rozumiesz, jaki jest sens 'zabierania drzewa do lasu'? Ale problemu z kawa nie mam. Kawe pije, rozmawiam, place, wstaje i wychodze, nie ogladam sie za siebie. Czy tak trudno w to uwierzyc? Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 16:50 A ja myślę, że fajnie by się wam razem seksiło. I w dodatku kawa. Szkoda że nie gratis :) Dwoje takich co się nie uwodzi i nie tworzy związków, ech... :D Oddałbym pół królestwa (gdybym je miał) za dialogi przy tej kawie :) Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 17:34 > Oddałbym pół królestwa (gdybym je miał) za dialogi przy tej kawie :) błąd w podejściu- gdyby wszystko szlo dobrze to tam nie powinno być żadnych dialogów...:P ok spadam. P.S fakt Sabat- zarozumialec z ciebie skoro wierzysz, że zmiana wyglądu zmieni twoje życie- żebyś nie wpadł w depresję jak się okaże, że cel zrealizowany a jakość nie ruszyła z miejsca. To tylko jeden krok w dobrą stronę, a ty nie masz określonego jasno celu do którego sam dążysz. chciałbym się mylić Odpowiedz Link
sabat77 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 18:12 Jak moge wpasc w depresje i zalamywac rece, skoro doskonale wiem jak to jest. Ja bylem juz szczuply, zapomniales ? Wiem jaka jest roznica. Natomiast ty mozesz teoretyzowac jak to jest byc grubym, bo z tego co zrozumialem byles przy sobie tylko krotko i to w dodatku na pol gwizdka bo 15 kg to nie tak znowu strasznie duzo :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 23:59 sabat77 napisał: > A ja myślę, że fajnie by się wam razem seksiło. > I w dodatku kawa. Szkoda że nie gratis :) > > Dwoje takich co się nie uwodzi i nie tworzy związków, ech... :D > Oddałbym pół królestwa (gdybym je miał) za dialogi przy tej kawie :) :) abrigado nie jest gotowy do seksowania z nikim, bo jaki jest sens robic cos, po czyms sie bedziesz zle czul nastepnego dnia? Abrigado czego szukasz na forum? Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Komplementy sa nieodplatne :) 18.05.12, 00:11 hello-kitty2 napisała: > > Abrigado czego szukasz na forum? Wiem, że ciężko w to uwierzyć ale może przyszedł tu podyskutować:)? Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 18.05.12, 08:42 > > Abrigado czego szukasz na forum? > > Wiem, że ciężko w to uwierzyć ale może przyszedł tu podyskutować:)? > dzięki bitch - dokładnie tak. Z racji wybranego modelu życia czasem brakuje mi rozmów z dorosłymi ludźmi tak "o życiu" :) Odpowiedz Link
abrigado Re: Komplementy sa nieodplatne :) 17.05.12, 17:47 po co tyle zarzekań się? chyba tylko żądny sensacji sabat potraktował powaznie to zaproszenie na kawę ;). mnie akurat nie musisz się spowiadać ze swojego życiowego credo. pozdrawiam! Odpowiedz Link
aandzia43 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 01:44 nie twierdzę, > ze to coś do czego każdy powinien dążyć - to już same sobie dośpiewałyście-tak > jakby koleś nie jęczacy za seksem był wam solą w oku. JUż prędzej akceptujecie > sabata, który nie bzyka się 3 lata i deklaruje, że szarpałby każda jak azor sz > ynkę ;P...ale nadal nic z tym nie robi. Koleś nie jęczący za seksem nie jest mi solą w oku z definicji, a tym bardziej, jeśli jest typem charakterologicznym nie pociągającym mnie erotycznie ani w żaden inny sposób. Koleś jęczący za seksem też jest mi obojętny z definicji, nawet jeśli, jak Sabat, wzbudza moją sympatię. Akceptuję zaś obydwu - co mi szkodzi akceptować? :-) Nie przeszkadza mi twoja specyfika i lifestyl - mam dużą tolerancję na różnorodność. Nie próbuj natomiast projektować swojej optyki na całą resztę świata i nei syp uogólnieniami. Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 06:27 Abrigado :) Po pierwsze nie każdą. Nawet gdybym spędził dwadzieścia lat na wyspie bezludnej, wciąż to by nie była "każda". Po drugie. Weź powiedz mi z łaski swojej, co TY na moim miejscu zrobiłbyś, będąc gruby i w dużym stopniu przez to nieatrakcyjny ? Lubię Cię, ale weź się chłopie ogarnij, zanim zaczniesz stawiać komuś zarzuty. Dlaczego twierdzisz, że nic z tym nie robię, jeśli z uporem walczę ze słabością, z którą nie daje sobie rady większa część grubych ludzi w tym społeczeństwie. W dodatku skutecznie, bo jestem zdeterminowany i mam charakter. To jest nic ? Chodź, zrobimy eksperyment. Dam ci mój brzuch i zobaczymy jak zmieni się Twoje pole manewru. Chcesz ? A ja będę stać z boku i pitolić od rzeczy, że źle działasz i nic nie robisz. Z resztą, sam pisałeś że kiedyś umyślnie utyłeś 15 kg. Czułeś się wtedy Casanovą ? Ja nie mam kompleksów, tylko racjonalny ogląd sprawy. Szukam przeszkody i ją pokonuję. Jeśli natrafię na kolejną - również zrobię co w mojej mocy, żeby ją zniszczyć, a jeśli się nie da - obejść. Ale może być tak, że dowaliłeś mi bo po prostu chciałeś poczuć się lepszy. Jeśli tak, to proszę bardzo :) Mnie to nie przeszkadza. Z resztą mimo wielu różnic, mam wrażenie że jesteśmy dwoma wariantami bardzo podobnej do siebie osobowości. Może to tak bardzo Cię we mnie wkurza - oglądasz samego siebie w krzywym zwierciadle. Jestem tym kim mógłbyś się sam stać, gdyby życie potoczyło się inaczej od urodzenia :) Nie udowadniaj, że tak nie jest, ciesz się że jest inaczej :D Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 09:27 > Lubię Cię, ale weź się chłopie ogarnij, zanim zaczniesz stawiać komuś zarzuty. Sabat, nie atakuję cię, wbrew twojemu wrażenie. Nie zgadzam sie z twoim podejściem do twoich problemów- ale to twój cyrk i twoje małpy. Wybacz, ze posłużyłem się twoja osoba w dyskusji,. Jeszcze raz powtórze, ze nie był to atak na twoja osobę. chodziło mi raczej o psostrzeżenie, że twoje poglądy są łatwiejsze do przełknięcia dla pań , niż moje- mieścisz się w standardzie i szablonie, nie wywołujesz kontrowersji. Choć moim zdaniem to ty je powinienes wywoływac a nie moje pogląy. żyć kilka lat bez seksu i udawać na zewnątrz, że ma się rodzinę jak z obrazka? ale forumowym paniem nie wadzisz-mogą się piowymądrzac poradzić ci, poczuć sie lepasze, mądrzejsze. > W dodatku skutecznie, bo jestem zdeterminowany i mam charakter. To jest nic ? Nie, to nie jest "nic"- laep rzedtem straciłeś koszmarnie dużo czasu i najgorsze jest to, ze pomimo tych lat twoje poglądy i wątpliwości świadczą ,że jesteś w punkcie wyjścia poza tym przesadzasz winiąc za wszystko swoja wag i traktując ją jednak ( pomimo róznych kurtuazyjnych samobiczowań) jako obiektywną i zewnętrzna przyczynę swoich problemów. MOim zdaniem , gonisz w piętkę bo chcesz wszystkich zadowolić i nikomu nie podpaść , a tak się nie da. Jesteśmy w podiobnej sytuacji i w podobnym czasie ( tyle, ze ja naprawde mam seks alen ie interesuje mnnie on jako czynnik więziotwórczy), ale nie jestesmy do siebie podobni- takze psychicznie-inaczej rezonujemy z otoczeniem. > Ja nie mam kompleksów, tylko racjonalny ogląd sprawy. Szukam przeszkody i ją po > konuję. Jeśli natrafię na kolejną - również zrobię co w mojej mocy, żeby ją zni > szczyć, a jeśli się nie da - obejść no własnie tego nie robisz- bo nie dizałasz w czasie rzeczywistym- za długo rozmyślasz i teoretyzujesz ugłaskując otoczenie wokół. Odpowiedz Link
sabat77 Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 09:53 Wieksza czesc czasu stracilem poniewaz wiedzialem to wszystko o seksualnej ciszy u kobiety po porodzie, koniecznosci pomagania, zaangazowania sie w dzieci itd. Przyjalem to na klate. Jednak w pewnym momencie zrozumialem ze to chyba za dlugo trwa. Wtedy zaczalem dzialac. To fakt ze waga nie jest jedynym problemem, ale pociaga za soba inne - brak pewnosci siebie, rozne zahamowania itd. Nie jest jedynym problemem ale jest ich zrodlem, na tyle siebie znam. Ja zdaje sobie sprawe z tego ze nawet majac kaloryfer na brzuchu nie bede jak Brad Pit, ale na tyle zeby narobi zonie stracha to chyba tak :) Odpowiedz Link
abrigado Re: zyciowe doswiadczenia w szkole sredniej :) 17.05.12, 09:58 > Ja zdaje sobie sprawe z tego ze nawet majac kaloryfer na brzuchu nie bede jak B > rad Pit, ale na tyle zeby narobi zonie stracha to chyba tak :) jesli coś mnie chłopie w tobie wkurza to ten ciasny horyzont celów. Tyle zachodu i myślenia, zeby bezmyslnej zonie narobić stracha? ( wybacz, ale ewidentnie nie mysłi o tej sferze) to dziecinne! > Wieksza czesc czasu stracilem poniewaz wiedzialem to wszystko o seksualnej cisz > y u kobiety po porodzie, koniecznosci pomagania, zaangazowania sie w dzieci itd > . Przyjalem to na klate. ta seksualna cisza to biologia- koniecznosć pomagania etc. to bzdura, wymówka humbug, próba nieudolnej racjonalizacji przez kobietę i jej naiwnego partnera niezrozumiałego zjawiska jakim jest reakcja jej organzmu na prolaktynę i uruchmienie biologicznego skryptu. hipokryzja całej sytuacji polega na tym, ze kobiety uważajam, że partner ma obowiązek sie temu podporzadkować, a czy one podporżadkowuja sie imperatywom męskiej biologii, abo chocby biora to pod uwagę? dlaczego biologia jednego z partnerów jest wazneijsza niż drugiego? podobno mamy równość? ciekawe co na to andzia? Odpowiedz Link
abrigado Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 14.05.12, 09:23 boks samemu- dobre ;P tylko tak ci się wydaje- boksu sie nie da ćwiczyć samemu. I naprawdę nie mówię tu o wcale ale o ćwiczeniu cech motorycznych o ktore w boskie chodzi- szybkość, koordynacja, timing, kondycja- samemu można cwiczyc tylko wąski wycinek 40 pompek w serii to jest dużo ??? ja pitolę alez z was inwalidzi ;) a poza tym ćwiczenie powyzej 12 tu powtórzeń w serii i np 4 lub więcej serii , cwiczone cześciej niż trzy razy w tygodniu prowadzi do hipertrofii sarkoplazmatycznej, czyli nadmiernego wzrostu miesnia bez rozwoju jego siły i sprawności ( w odróżnieniu od hipertrofii miofibralnej) . tak cwiczyć to lepiej w ogóle nie ćwiczyć albo skupić się na siatkowce plażowej :P proponuję zacżąć od podstaw zanim zaczniecie poklepywac się po pupach :) kulturystyka.pl/mitologia-w-kulturystyce-czyli-rozprawiamy-sie-z-mitami-cz9/ Odpowiedz Link
yoric Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 14.05.12, 10:57 > szybkość, koordynacja, timing, kondycja- samemu można cwiczyc tylko wąski wycinek ale kalorie na worku można spalić całkiem samemu, co nie? A jak komuś potrzebna szybkość itd. to całkiem sam bez kolegów może sobie przyjść na zajęcia, nie? Wiesz ci, Abrigado, na forum sfd są tacy goście, co jak byś napisał 'gram z kumplami w kosza' to oni 'to podnosi metabolizm i przez to nie zbudujesz masy, musisz się na coś zdecydować', a jak napiszesz 'zaprosiłem Beatę na kawę' to oni 'kawa powoduje odwodnienie, a to nie sprzyja budowie mięśni'... I ze słowem wielosylabowym też nie wyszło, bo sugerujesz, że nadmierne zwiększenie liczby powtórzeń/serii prowadzi do hipertrofii, czyli jednak budowy masy, tymczasem wiadomo, że to akurat najgorsza droga do wzrostu. Weź głęboki oddech, wyluzuj, poczytaj jeszcze trochę kulturystykę pl :) i wtedy pisz. Odpowiedz Link
abrigado Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 14.05.12, 11:33 ale to osiatce, to naprawde nie była ironia jestem głęboko przekonany, że regularna gra w siatkę znacznie lepiej przysłuzy się zdrowiu, sylwetce i ogólnej sprawności niż większość kulturystycznych planów na siłownię hipertrofia sarkoplazmatyczna- czyli mówiąc po ludzku duuuże, niefunkcjonalne buły, w których nie ma siły i których posiadanie ogranicza zdolnosci ruchowe. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 14.05.12, 12:03 abrigado napisał: > ale to osiatce, to naprawde nie była ironia > > jestem głęboko przekonany, że regularna gra w siatkę znacznie lepiej przysłuzy > się zdrowiu, sylwetce i ogólnej sprawności niż większość kulturystycznych plan > ów na siłownię > I tu bym się zgodziła. W wielu przypadkach wystarczy utrata masy żeby poprawić wygląd. A kulturystyka to nie zabawa na 2 razy w tygodniu, czy weekendowo. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 14.05.12, 13:06 that.bitch.is.sick napisała: " A kulturystyka to nie zabawa na 2 razy w tygodniu, czy weekendowo." Pewnie, kulturysci naleza do "elite athlete range" u kobiet to 12-15% tluszczu, a u mezczyzn 4-9% tluszczu. Chcialabym o taki procent kiedys zawalczyc. Chyle przez nimi czola, bo to 'zabawa' dla zdyscyplinowanych. W zasadzie mozna powiedziec to zawod. A to czy sie komus podoba czy nie, to juz sprawa gustu. My to tylko taki tam fitness robimy. Odpowiedz Link
sabat77 kulturysci 14.05.12, 14:04 Obiecalem sobie siedziec cicho, ale nie daje rady czytajac ten watek :) Ludzie kochani. Mit kulturystyki nieprzypadkowo urodzil sie po latach 50tych kiedy przelomowe odkrycia w dziedzinie farmakologii umozliwily wyprodukowanie pierwszych sterydow anabolicznych. Im przemysl farmaceutyczny mocniejszy, tym potezniejsi chodza na swiecie kulturysci. Cala dyscyplina, diety, programy treningowe to tylko dodatek do oleju napedowego tej dyscypliny sportowej (mowiac ironicznie) jakim jest koks. Nie ma takiego organizmu, ktory w ciagu 3-4 lat moglby zbudowac 50 kg miesni ponad naturalny poziom srednio aktywnego czlowieka. Wiara ze da sie to zrobic normalnie jest ciezka naiwnoscia. Da sie osiagnac niesamowity wyglad w kulturystyce, ale cena jest za to przerazajaca. Ja bylem bardzo blisko tego cyrku. Widzialem na wlasne oczy wbijane zastrzyki, widzialem jak zzerano ilosc metki, ktora umarlego postawilaby na nogi. Oni biora dawki nie rzadko kilkanascie razy przekraczajace gorne granice stosowane w terapii medycznej. Placa za to potem straszna cene, przy ktorej impotencja jest najmniej istotnym skutkem ubocznym. Wiekszosc kulturystow spala tluszcz polaczeniem termogenikow z clenbuterolem (tez podbija temperature, przy okazji hamuje katabolizm bialek co jest pozadane przy odstawieniu koksu). Normalnie nie da sie osiagnac takiej przemiany materii. Nie mowiac o tym, ze ktos kto ma kilkadziesiat kilo wiecej miesni zasysa energie jak odkurzacz. Przy tym co oni jedza na rzezbe kazdy z nas by sie jeszcze spasl :) Nie wiem co tu podziwiac ? W kulturystyce zdolnosc zawodnika do rozwoju determinuje glownie wydolosc watroby. A ze regularnie cwicza, duza zra, duzo spia ? Okej, to wszystko wazne, ale bez anaboli to po prostu dziala 10 razy wolniej. Zbudowanie 20 kg masy miesniowej to zadanie na 10-15 lat, a i tak przy zawodowcach wygladaloby sie jak wypierdek. Na poczatku, kiedy receptory sa podatne na koks, takie przyrosty masy robi sie w 3-4 cyklach. Oczywiscie - niektorzy koksuja sie bardziej przytomnie, robia cykle ze zwiekszaniem dawek i stopniowe odstawienia, clenbuterol na zatrzymanie w odstawieniu, oslonowe leki na watrobe - i ci moga brac dluzej, zajezdzaja na koksie dalej i maja wyniki. Dla mnie to i tak szajs, po co robic z siebie takiego brojlera ? Prawdopodobienstwo smierci z powodu nowotworu lub totalnej dewastacji watroby, nerek itd jak widac ich nie przeraza. Mnie tak, dlatego nikogo nie zachecam. Jednak mowie jedna rzecz - nie dajmy sie zwariowac. Wzorce z mediow sa napedzane niedozwolonymi srodkami i pogon za nimi na sucho, jak to mowia w branzy, jest czystym nonsensem. Jasne ze warto cwiczyc, ale zakladac ze kiedykolwiek uda sie tak wygladac to absurd. Z reszta jest to zupelnie zbedne. Gimnastyka wlasnym cialem, pompki, podciagniecia na drazku, czy nawet domowe hantelki nigdy nie zrobia czlowiekowi krzywdy (chyba ze spadna komus na leb :) Jestem pewny ze robiac pompki nie da sie osiagnac wygladu szwarcenegera, ale jesli poprawiaja zdrowie i sa zrodlem osobistej satysfakcji to warto je robic. Machanie sztanga ze swiadomoscia, ze idole czituja jak sie tylko da tez nie jest szkodliwe podobnie jak bieganie, plywanie czy cokolwiek innego. A na bank juz lepsze niz siedziec na kanapie i zrec kolejna pizze. sport tak, chemia nie. Odpowiedz Link
that.bitch.is.sick Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 14.05.12, 14:26 hello-kitty2 napisała: > My to tylko taki tam fitness robimy. > Zwykłym śmiertelniczkom wystarczy TBC lub TMT do dobrego wyglądu... Odpowiedz Link
yoric Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 14.05.12, 13:37 > ale to osiatce, to naprawde nie była ironia o, gdyby była, to tylko do pierwszej przebieżki po piasku :) Natomiast prawda jest taka, że masy nie da się sportami zrobić, tylko trzeba na siłowni, a masa (przynajmniej zaczątek) to jednak podstawa. Po prostu trzeba wyważyć te dwie rzeczy. > hipertrofia sarkoplazmatyczna- czyli mówiąc po ludzku duuuże, niefunkcjonalne b > uły, w których nie ma siły i których posiadanie ogranicza zdolnosci ruchowe. sugerujesz, że np. Kitty urosną takie wielkie buły? :))) Odpowiedz Link
gomory Re: Masa, masa, a od kiedy rzezba? 14.05.12, 13:58 > masy nie da się sportami zrobić, tylko trzeba na siłowni, Masę to się robi bardziej paszą, niż siłką ;). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Predyspozycje genetyczne do bul? 14.05.12, 15:16 yoric napisał: > sugerujesz, że np. Kitty urosną takie wielkie buły? :))) No wlasnie tu jest pies pogrzebany. Kto jest genetycznie predysponowany do bul? Jak myslicie, jaki to jest procent 'sukcesu'? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: do abrigado 14.05.12, 13:23 Wrociles z przytlupem, weekend majowy ci sie z chetna pania (?) przedluzyl i teraz masz zaleglosci w czytaniu, a tu sie dzialo :) Sabat77 sie wykruszyl na ten przyklad, zona mu dala szlaban na wypowidanie sie o niej w obecnosci osob trzecich. O tu adresowalam do ciebie: (o milosci :) forum.gazeta.pl/forum/w,15128,135311665,135496755,Re_Konformizm_zakochanie_milosc_seks.html Odpowiedz Link
sabat77 Re: do abrigado 14.05.12, 14:16 Bez przesady kitty, o tym czy cycki sa fajniejsze niz dupa moge sie wypowiedziec :) a tak serio, moje malzenstwo weszlo w taka faze, ze wole nie mowic o tym na forach, bog raczy wiedziec kto to czyta :) jak cos sie zmieni znaczaco to dam znaka, poki co moj dziob o prywatnych sprawach idzie na klucz :) a tak poprzekomarzac sie to moge, w sumie czemu nie... Odpowiedz Link
abrigado Re: do abrigado 14.05.12, 14:20 dobra, dobra... powiedz lepiej co straciłem...:P Odpowiedz Link
sabat77 Re: do abrigado 14.05.12, 14:48 Wedlug mnie nic ciekawego sie tu nie dzialo :p ale to moje prywatne zdanie. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Kulturysci 14.05.12, 15:05 sabat77 napisał: > Wedlug mnie nic ciekawego sie tu nie dzialo :p > ale to moje prywatne zdanie. Sabat77 jak zawsze 'skromny' :) Ale fajnie ze wpadles. Jesli chodzi o kulturystow to ja podziwam ich za samodyscypline dotyczaca treningow i diety, a nie za ich gabaryty, bo jakby sie nie koksowali, bez treningu i diety nie urosna. A wiesz jaki to jest ciezki trening? Wiesz jaka to jest dopracowana dieta? Przecietny czlowiek nie jest zdolny sie tak zaangazowac w tych dwoch obszarach, jak oni i na tak dlugi okres czasu. Odpowiedz Link
yoric Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 29.04.12, 15:51 Dziewczyna "robiąca masę na barkach" kojarzy mi się właśnie z żeńską wersją Szwarca... nic nie sugeruję, ale po prostu jest to skojarzenie, któremu nie mogę się oprzeć ;). Nie jestem ekspertem od ćwiczeń, mogę tylko powiedzieć o moich osobistych preferencjach. Najbardziej lubię sztangielki do góry siedząco oraz przyciąganie sztangi do brody w staniu, natomiast nie lubię wszelkich unoszeń w bok i w przód - to wolę zrobić na maszynie. No i oczywiście trzeba zmieniać ćwiczenia... Odpowiedz Link
urquhart Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 02.05.12, 10:32 yoric napisał: > Dziewczyna "robiąca masę na barkach" kojarzy mi się właśnie... Babka której barki są szerokie jak pupa, albo bardziej to dla nie katastrofa erotycznie. Ale Lew pisze że takie nieświadomie wybierają faceci mający homoseksualne wypierane inklinacje :) Co do tematu wątku na lato to przecież spina się każdy: czerstwo.pl/obrazek-34,forma,na,wakacje.html Oprócz tych w pełni wyluzowanych i 100% pewnych że urok osobisty najważniejszy czerstwo.pl/obrazek-121,tw%C3%B3j,stary,ju%C5%BC,czeka.html :) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 02.05.12, 12:45 urquhart napisał: > Babka której barki są szerokie jak pupa, albo bardziej to dla nie katastrofa er > otycznie. Ale Lew pisze że takie nieświadomie wybierają faceci mający homoseksu > alne wypierane inklinacje :) Cos w tym jest. Kiedys zapytalam kolege z basenu dlaczego mi sie stale przyglada. On na to, ze jestem taka sprawna. No dobra mowie, ale przeciez jestem taka umiesniona. On na to: wiem, podoba mi sie to. Pytam: dlaczego? A on: moze dlatego ze jestem biseksualny. Powiedzialabym, ze najlepsi kochankowie (=bez zadnych zahamowan) maja jakis homo/bi seksualny pierwiastek, choc sie do tego nie przyznaja i sa otwarci na towarzystwo innych panow :) Odpowiedz Link
sabat77 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 02.05.12, 13:47 Raczej biseksualny :) Homo nie zainteresowalby sie kobieta. Z reszta wedlug mnie homoseksualizm i biseksualizm moga miec inne podloze. Biseksualizm u mezczyzn jako pierwiastek podswiadomy i czesto nie realizowany w praktyce - wystepuje wedlug mnie bardzo cczesto. To mozliwe ze biseksualista bedzie lepszym kochankiem, bo w sumie ma mniej tematow tabu w sypialni. Takie rozszerzenie opcji :) Duza czesc zachowan typu strapon sex, albo jakies inne zachowania w ktorych mezczyzna jest zdecydowanie strona bierna moga miec podloze biseksualne, chociaz sami zainteresowani najczesciej gwaltownie temu zaprzeczaja :) W naszej kulturze jest silna niechec spoleczna wobec zachowan seksualnych tej samej plci, stad uporczywe wypieranie ze swiadomosci tych pierwiastkow u wielu mezczyzn... Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 07.05.12, 02:15 Mądra koleżanka psycholożka powiedziała mi kiedyś, że pociąg seksualny najlepiej wyraża nie jedna oś z "homo" na jednym biegunie a "hetero" na drugim, tylko dwie osi, z których jedna wyraża pociąg do osób własnej płci, a druga - do osób płci przeciwnej. I wskazania te są niezależne od siebie. Ponieważ kultura nasza niejako zakłada z góry, że jesteśmy hetero, mając wskazania na osi "płeć przeciwna" wystarczająco wysoko, by prowadzić jako-tako udane życie seksualne, możemy bardzo długo nie zauważyć wskazań na tej drugiej osi. W myśl tej teorii lepszymi kochankami byłyby osoby bi- nie dlatego, że bi- są lepsi "w te klocki", tylko dlatego, że lepiej idzie to osobom świadomym własnej seksualności, w tym pociągu do płci własnej. Czyli - lepsi są ci, którzy w.i.e.d.z.ą, że są bi. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Mocne barki na lato - ocencie trening. 07.05.12, 07:24 Jeszcze dochodzi czynnik kulturowy. Moj poglad na seks tj. ze dopuszczalne jest wszystko na co zgadzaja sie dorosli uczestnicy zabawy w wielu kulturach uznany bylby za dewiacje :) Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys W kwesti formalnej? 08.05.12, 00:55 Mgla Jebdwabna napisala: "Mądra koleżanka psycholożka powiedziała mi kiedyś ..." Skad wiadomo ze ona byla madra i co to wogule znaczy? Dzieki z gory za wyjasnienie. Calusy w uszy. Odpowiedz Link
mgla_jedwabna Re: W kwesti formalnej? 08.05.12, 01:46 Znałam ją wtedy ponad dziesięć lat, z czego przez cztery chodziłyśmy do jednej klasy w szkole i mieszkałyśmy w tym samym internacie. Można poznać, zaczynając od upodobań kulinarnych, a kończąc na rodzaju poczucia humoru lub reakcji na stres. Oraz ogólnym poziomie inteligencji. Mądra, bo nie z gatunku kujonek, tylko zdolna do krytycznego (nie mylić z krytykowaniem) podejścia do zdobytej wiedzy. Poza tym - po psychologii na UW, nie w Wyższej Szkole Tego i Owego, więc myślę, że na tym, czego tam uczyli, można jako tako polegać :) Podsumowując - inteligentna, wykształcona, o zdrowym stosunku do rzeczywistości i pozbawiona uprzedzeń. Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Ladnie ... 08.05.12, 01:50 Chyba Cie dopisze do mojej listy. Caluje w stopy z blogim wyrazem uwielbienia na twarzy. Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Rozważny, rozsądny, rozumny, roztropny ... 08.05.12, 01:52 Odznaczający się umiejętnością podejmowania uzasadnionych decyzji, mający wiedzę, inteligencję i doświadczenie, lub przygotowany przez kogoś z wiedzą, erudycją; dobrze obmyślony. Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Psycholozka 08.05.12, 02:02 Tez ladne slowo. Absolventka czarnej magi, gleboka, zagubiona, zatloczona stosem kosmicznie nieprawdopodobnych teorii zaprzeczajacych matematycznemu porzadkowi rzeczy i prawa ciazenie, uwodzicielska, niespokojna, fascynujaca, zajwiskowo-bajkowa. Antygona i persefona. Syrop z agavy i 200 letnia szkotka. Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 14.05.12, 19:51 Może to mój egocentryzm, ale mam wrażenie, że co rusz ktoś mi wmawia jakieś nie moje cele, czy przekonania na temat podejścia do siłowni, diety, sterydów czy generalnie sportu. Niestety nie mam kompletnie czasu się teraz nad tym rozpisywać w szczegółach. Mogę potwierdzić jedynie, że faktycznie jestem zwolennikiem szerokich bioder i okrągłego tyłka u kobiet i uważam, że niech te okolice mają nawet kilkakg więcej, niż mniej :). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 01.06.12, 12:08 Jak tam trening? Nie ociagacie sie? Nie podjadacie? Sabat mam dla ciebie nowa motywacje. Zrob sie na tego faceta. Masz warunki, bo jestes wysoki. Najbardziej podoba mi sie na szynach i jak macha oponami :) www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=Yl3NGvna2KA&NR=1 Odpowiedz Link
anty-cialo Re: Niedługo lato! 01.06.12, 12:23 Dla mnie on jest na krawędzi przetrenowania. Już nie wspominając że facecik zakochany we własnym kaloryferze jest smieszny Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 01.06.12, 13:58 I motywacja dla Yorica - Boyka - the most complete fighter in the world :) (sporty walki, kondycja, szybkosc i rzezba w bonusie). www.youtube.com/watch?v=sNfk1yzI_Ec Czy ty widziales jaki on robil trening do tego filmu? (morderczy) Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 01.06.12, 14:24 Kitty-jaja sobie robisz??? > I motywacja dla Yorica - Boyka - the most complete fighter in the world :) (spo > rty walki, kondycja, szybkosc i rzezba w bonusie). przeciez ci goście sa upośledzeni ruchowo !? wytrzymałem 10 sekund Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 01.06.12, 14:34 abrigado napisał: > Kitty-jaja sobie robisz??? > > > I motywacja dla Yorica - Boyka - the most complete fighter in the world : > ) (spo > > rty walki, kondycja, szybkosc i rzezba w bonusie). > > przeciez ci goście sa upośledzeni ruchowo !? wytrzymałem 10 sekund Ide dzisiaj na trening i lubie sie troche zmotywowac. Wklej co lubisz w takim ukladzie. Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 01.06.12, 15:39 heh :P tania prowokacja...ale co tam... www.youtube.com/watch?v=9lE1EcbTOgo&feature=player_detailpage ja mam sylwetkę i ogólne fizis tego gościa z 1:06 a pochwalę się, ze w ten wtorek udusił mnie pan, który pojawia się w 0:30... Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 01.06.12, 15:46 ...bo to jest fightness a nie gejowski fitness ;P Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 01.06.12, 16:11 abrigado napisał: > ...bo to jest fightness a nie gejowski fitness ;P To ty trenujesz ten fightness? Trudno mi sobie wyobrazic wchodzic w tak bliski kontakt z obcym czlowiekiem. Ja jednak wole az tak sie nie zblizac. ps. pan z 1:06 jest niczego sobie. Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys "Never Bring a Knife to a Gun Fight" 01.06.12, 16:24 www.youtube.com/watch?v=lcf7lNNTWzQ Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 01.06.12, 16:00 No i co ci po tym ze umiesz sie bic, jesli na to nie wygladasz ? Doroslemu czlowiekowi niewiele to dajeo ile nie jest bandyta albo menelem... Tymczasem jak cie widza tak cie pisza, zdecydowanie wybralbym wyglad gosci ktorych wklejala kitty. Poki co wybralbym zwykla szczuplosc, ale do tego wciaz 12 kg, a ja i tak robie odpoczynek jeszcze miesiac, zeby nie zajechac watroby do reszty. Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 01.06.12, 16:21 ale to w ogóle o bicie nie chodzi! - chodzi o sprawnośc ruchową, spryt, zwinność, refleks, przewidywanai kilku ruchów naprzód, ciagłe bycie w ruchu i natychmiastowe reakcje gość, ż którym walczysz to tylko bodżce, które cie do tego wszystkiego zmuszają to jest jak szachy błyskawiczne to w ogóle nie służy do walki z menelami widzisz sabat- jaki ty stereotypowy jesteś ;P Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 01.06.12, 16:28 abrigado napisał: > ale to w ogóle o bicie nie chodzi! > > - chodzi o sprawnośc ruchową, spryt, zwinność, refleks, przewidywanai kilku ruc > hów naprzód, ciagłe bycie w ruchu i natychmiastowe reakcje > > gość, ż którym walczysz to tylko bodżce, które cie do tego wszystkiego zmuszaj > ą Ale ten ciagly dotyk, kurcze takie wykretasy. Musze sobie to poogladac. Troche jak zapasy. Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 01.06.12, 16:36 fakt, na poczatku niektorych zabija stres wywołany bliskim kontaktem. ale pomijając kwestie higieny osobistej-t owszystko siedzi w głowie a na lekcjach tanga argentyńskiego to nie masz bliskiego kontaktu? Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Re: Niedługo lato! 01.06.12, 16:45 abrigado napisał: > a na lekcjach tanga argentyńskiego to nie masz bliskiego kontaktu? Byc moze, natomiast jest radykalnie mmniejsza sznasa ze ktos Ci napierdzi do paszczy. Juz nie wspomne o zrobinia loda jakiemus bulgarowi. Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 01.06.12, 17:03 tygrys ty jakiś krypto gej jesteś-jak na widok zapasów myślisz o robieniu lodów i kwestiach analnych... Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys no ale czemu krypto? 01.06.12, 17:18 Co Ci mam powiedziac. Jestes ladnych chlopak Abi. Powiedz mi bracie ile razy kolo siadl ci kakaowym okiem na nosie? Mnie natomiast fascynuje dychotomia koncepcji i percepcia rzeczywostci. W tej kwestii Kitti zapodala goscia ktory sie okreslil fraza the-most-complet-figther-in-the-world, choc kolo ewidentnie jest nie praktykiem, lecz raczej tancerzem i choreografem. To jednak dziala na kobiety ... i Szabasa. Kopanie dupy wyglada calkiem inaczej. www.youtube.com/watch?v=WB382Fq-r6U Odpowiedz Link
abrigado Re: no ale czemu krypto? 01.06.12, 17:21 masz jakieś obsession na punkcie dookołaodbytniczym, wybacz, ale nie mam ochoty zapoznawać się z twoim fetyszem Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys wybaczam 01.06.12, 17:24 I nie boj sie Abi. Ja nie gryze. Polykam w calosci. :D Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys oj nie draznij sie juz ze mna kochanie :) 01.06.12, 17:34 chiala bym ale sie boje? www.youtube.com/watch?v=dh4LikiGBrQ Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys w kwestii formalnej 01.06.12, 17:01 sabat77 napisał: >Tymczasem jak cie widza tak cie pisza, zdecydowanie wybralbym wyglad gosci ktorych > wklejala kitty. No ale dlaczemu? Chyba evidentne jest ze "goscie" jakich preferuje kitty sa "ruchowo uposledzeni" (dziekis abnegacie, podoba mi sie bardzo). Czy dlatego ze to sie podoba kobieta? No a co z byciem zwierzeciem, samcem, desperatem degeneratem? W kolo z profilu abnegata urywa dupe, lep i jaja fitnesowcowi kitti. No i porusza sie jak rozowa pantera. Cycuszki lizac. Lole tez to to lubia, nie tylko vizualne iluzje. Odpowiedz Link
abrigado Re: w kwestii formalnej 01.06.12, 17:18 Tygrys, co ty bierzesz, podziel się swym szczęsciem. Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys a girl with kaleidoscope eyes 01.06.12, 17:28 video.google.com/videoplay?docid=-7258896287489458266# Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 02.06.12, 11:15 Lepszy taki zakochany we wlasnym miesniu piwnym ? Powloczacy kapciami po podlodze, wlekac wszechobecny kufelek i worek chipsow, pierdzacy przez sen dziad kanapowy ? W komplecie oczywiscie z poczuciem bycia prawdziwym mezczyzna i bezustannym medrkowaniem. Jak czlowiek dba o siebie, to od razu jest w sobie zakochany ? Oj, kwasne te winogrona... Az gebe wykreca... :) Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Niedługo lato! 02.06.12, 14:50 Sabat, co Ty tak zaraz po skrajnościach? Dla mnie akurat ten koleś trochę przerośnięty jest (pewnie, że jakby dał, to chętnie pomacałabym go po bule, bo lubie twarde buły :-)) Wizualnie średnio mi się podoba i myślę, że jego ciało bardziej podniecałoby innych kolesi siedzących po forach kultyrystycznych. Jakoś tak za bardzo na pokaz jest - wszystko na wierzchu. Nawet ta jego siła taka zbyt widoczna - ja akurat lubię, jak jest bardziej ukryta. Poza tym wygląd to jedno, a ciągła praca nad nim to drugie. Z takim facetem to na romantyczną kolację babka nie pójdzie, bo on tylko kurczaczka i ryż na parze, a poza tym wagi spożywczej do restauracji nie weźmie, żeby mieć pewność, że to 200g. W kinie zamiast ją objąć, będzie sprawdzał, czy minęły dwie godziny od ostatniego serka, bo on musi serek co dwie godziny zjeść. Jeśli w ogóle da się w tym czasie wyciągnąć z siłki, bo przecież rzeźbić trzeba non-stop. Zamiast szukać dla niej w necie seksownej bielizny, będzie szukał dla siebie fat burnerów i odżywek najnowszej generacji. Zamiast podniecać się jej ciałem, będzie się podniecać swoim. I tak dalej. To oczywiście wymysły moje, chociaż znałam kiedyś chłopaka, który miał fioła na punkcie rzeźbienia swojego ciała i mimo, że fajnie wyglądał, to był jakiś taki niemęski w tym wszystkim. Ja tam nie daję punktów za przesiadywanie na siłce. Za uprawianie sportów za to tak - wszystko jedno, czy to siatkówka, czy sztuki walki, czy noga. Lubię patrzeć na mężczyzn w ruchu. Z zalinkowanych filmów najbardziej mi się podoba ten, który powiesił Abrigado. Nie chodzi tam o brutalne zmasakrowanie przeciwnika jak w walkach w klatce, nie chodzi o zrobienie się na męskie bóstwo na siłce - tylko tak jak napisał A. - o sprawność ruchową, spryt, zwinność, refleks, natychmiastowe reakcje. To mnie kręci. Oprócz siły to tam i poezja jest :-) Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 02.06.12, 15:38 zyg_zyg_zyg napisała: > Poza tym wygląd to jedno, a ciągła praca nad nim to drugie. Z takim facetem to > na romantyczną kolację babka nie pójdzie, bo on tylko kurczaczka i ryż na parze > , a poza tym wagi spożywczej do restauracji nie weźmie, żeby mieć pewność, że t > o 200g. W kinie zamiast ją objąć, będzie sprawdzał, czy minęły dwie godziny od > ostatniego serka, bo on musi serek co dwie godziny zjeść. Jeśli w ogóle da się > w tym czasie wyciągnąć z siłki, bo przecież rzeźbić trzeba non-stop. Zamiast s > zukać dla niej w necie seksownej bielizny, będzie szukał dla siebie fat burneró > w i odżywek najnowszej generacji. Zamiast podniecać się jej ciałem, będzie się > podniecać swoim. I tak dalej. To oczywiście wymysły moje, chociaż znałam kiedyś > chłopaka, który miał fioła na punkcie rzeźbienia swojego ciała i mimo, że fajn > ie wyglądał, to był jakiś taki niemęski w tym wszystkim. To sie prawie kompletnie zgadza, ale tak zyja wylacznie kulturysci. Bylam kiedys w zwiazku z kulturysta i bylo dokladnie tak jak mowisz: serek co 2,5 godziny, wiec na plaze to nie pojdziemy, bo serek skisnie, a to ryz musi na czas ugotowac, a to makrela wedzona zacznie na sloncu podsmierdzac. Po seksie lazil na golasa po mojej chacie i ogladal sie godzinami we wszystkich lustrach, w moich oczach stal sie gejem i choc wygladal fajnie przestal mnie pociagac. Zdadza sie. Natomiest nie mozna mylic fitnessu z kulturystyka. Z czym sie nie zgadzam to o czym ten zalinkowany facet tez mowil (gdzies tam indziej) to utrzymanie takiego ciala nie rowna sie nakladowi pracy wlozonemu w jego sworzenie, pozniej to juz maly procent pracy wystarczy. Zalinkowane sa filmy, oni tam graja, pokazowka, co sie tak naprawde liczy to trening, zaangazowanie i samodyscyplina. Nie wkleilam linkow z morderczymi treningami przygotowujacymi ich do tych filmow. Ci ludzie sa trenerami i trenuja cale zycie, a sylwetka to tak jak pisal Yoric w bonusie jest. Jest prezentowana i postrzegana jako swiadectwo wymienionych wartosci. Poza tym to trzeba zobaczyc jak oni trenuja, tego sie nie da opisac ani zrozumiec ani docenic, jak sie na takim treningu nie bylo. To jest ciezka praca. A tak mi przyszlo na zakonczenie do glowy: a taka piekna, fotografowana tu i tam modelka, ktora sie faceci zachwycaja, to co ona wlasciwie potrafi, jak i ile miesiecy czy lat przygotowuje sie do jakiegos pokazu czy zdjec. Przeciez ona nic nie potrafi, a podoba sie owszem. To jak to jest? Gdzie tu symetria? Facet musi zapierdalac latami, a ta nic, piekna sie urodzic? Gdzie tu rownosc? Inna sprawa, duzo by gadac, a co ja poradze, ze tacy panowie mnie motywuja do treningu, sprawa calkowiecie subiektywna :) A co was motywuje? Odpowiedz Link
tygrys-bez-rys Starch .. 02.06.12, 20:40 hello-kitty2 napisała: > A co was motywuje? Starch prized lustrzyca i bezsennosc w seattle. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 02.06.12, 12:29 Przy okazji - abrigado, nie masz czasem problemow ze wzrokiem ? Nie powiesz chyba, ze twoim zdaniem wymyk na linach, pompki na jednej rece, chodzenie na rekach, fiflak w przod i sprezynka to jest cos co przecietny chleptacz piwa robi z mejsca ? Gosc jest fajnie napakowany a przy okazji bardzo sprawny. Masz chyba przez te sporty walki troche wypaczony oglad swiata, nie kazdy musi byc od razu zlotym medalista, zeby go podziwiac. Niesprawni ruchowo - LOL. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 02.06.12, 13:21 Sabat gdzies pisales ostatnio, ze robisz przerwe ze wzgledu na watrobe. Co przez to rozumiesz? 12 kg to nie duzo, ale ostatnie kg ciezko sie gubi, chociaz latem powinno byc latwiej. Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 02.06.12, 14:29 Przy szybkim chudnieciu watroba ma strasznie ciezka prace. Zaplanowalem 6 tygodniowy cykl regeneracyjny, zeby jej nie zdemolowac do reszty. Utrzymywanie wagi z liczeniem kcal, grapefruity, asparaginian ornityny 3 x dziennie. Potem jade do konca. Na lato nie zdarze, ale to bez znaczenia. Lepiej na reszte zycia ;) niz na jedno lato. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 02.06.12, 14:35 sabat77 napisał: > Przy szybkim chudnieciu watroba ma strasznie ciezka prace. Zaplanowalem 6 tygod > niowy cykl regeneracyjny, zeby jej nie zdemolowac do reszty. Utrzymywanie wagi > z liczeniem kcal, grapefruity, asparaginian ornityny 3 x dziennie. Potem jade d > o konca. Na lato nie zdarze, ale to bez znaczenia. Lepiej na reszte zycia ;) ni > z na jedno lato. Jakie jest twoje zapotrzebowanie kaloryczne w okresie chudniecia i w okresie regeneracji (=utrzymania wagi)? Odpowiedz Link
sabat77 Re: Niedługo lato! 02.06.12, 15:18 chudne przy 1500-1800. Utrzymuje przy 2200-2500 Odpowiedz Link
abrigado Re: Niedługo lato! 02.06.12, 13:35 sabat- bo ci na wątrobę pójdzie- wyluuuzuj nie znam się na choreografii tańca - natomiast wszystkie elementy walki są wykonywane niezgrabnie ale naprawde wyluzuj- przecież rozumiemy ,ze to fikcja filmowa Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Niedługo lato! 02.06.12, 13:48 Aleście sobie pogadali.. Sabatowi chodzi raczej o tego prze-pakosia z pierwszego linka Kitty. Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: Niedługo lato! 02.06.12, 14:19 zyg_zyg_zyg napisała: > Aleście sobie pogadali.. Sabatowi chodzi raczej o tego prze-pakosia z pierwszeg > o linka Kitty. "prze-pakos" :) 'pakos' to pewnie od pakowania, a 'prze'? Od 'przedni, 'przepyszny', 'przepakowany'? Ja mysle, zeby w przyszlym roku wystartowac w tym konkursie, tylko nie podoba mi sie ze nie mozna jesc soji, dlaczego? Zobacze jakie bede miejsca na pudle w tym roku i zdecyduje czy mam szanse na wygrana w przyszlym (mysle ze mam :) kulturystyka.pl/przemiana-sylwetki-2012-edycja-iii/ To jakie te twoje pasje abrigado? Odpowiedz Link
zyg_zyg_zyg Re: Niedługo lato! 02.06.12, 15:01 "prze-pakos" :) 'pakos' to pewnie od pakowania, a 'prze'? Od 'przedni, 'przepy > szny', 'przepakowany'? Nie mogę się zdecydować - coś pomiędzy "przepakowany", a "przechuj wśród pakosiów" :-) www.miejski.pl/slowo-Przechuj Odpowiedz Link
yoric Re: Niedługo lato! 02.06.12, 23:53 Raport: mięśnie się trzymają, ale brzuch też coś powoli schodzi. Największe efekty treningu widzę po nogach :) i podoba mi się to. Trzeba będzie jednak trochę przyciąć węgle i dać delikatne termo, ale to zostawię chyba na lipiec, bo teraz mam w planach 2 tygodnie na ciężarach i potem niestety wyjazd... Odpowiedz Link
sabat77 lipiec :) 01.07.12, 11:20 Heh, juz lipiec. Ciekawe jak wyniki przygotowan :) U mnie jesli liczyc przyjscie na forum jako start - 11 kg mniej. Watroba odpoczela, czas start dla nastepnej sesji :) Target - 30 wrzesnia 10 kg mniej, 100 pompek w serii. (teraz 50) Pamietasz kitty ? Dajesz czadu od dzis ? Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: lipiec :) 01.07.12, 15:14 sabat77 napisał: > Target - 30 wrzesnia 10 kg mniej, 100 pompek w serii. (teraz 50) > Pamietasz kitty ? Dajesz czadu od dzis ? Hey Reksio (psiejski, czarodziejski - nie gniewaj sie, to z sympatii, chyba czytales). Fajnie, ze ty pamietasz. Czy dam czadu z toba? Pewnie za dam, pewnie nie od dzisiaj, musze sie troche 'pozbierac do kupy'. Na fali ostatnich podniet, rowniez tych forumowych, zagralam mocno i zlozylam wczoraj wypowiedzenie w pracy, pirdole ide na kolejne studia (tutaj rok akademicki od wrzesnia), przeniose sie do innego miasta. Logistycznie zejdzie mi rok zeby to ogarnac, poukladac. Bedzie sie czym stresowac, ale ja lubie zmiany :) Co do treningu to teraz jade systemem 2 razy w tygodniu (malo), ale zobacze jak sie ulozy w okresie wypowiedzenia, mam nadzieje, ze mi troche odpuszcza godzinowo to przeloze to na treningi i zrobie jakis max intensywnosci w sierpniu. Musze, bo zmieniam grupe/poziom w klubie plywackim od nowego sezonu. Musze miec z czym wyjsc do ludzi. Trening silowy teraz tylko raz w tygodniu (malo). Robie wtedy wszystko na czym mi zalezy na raz: najwazniejsze barki (chyba rosna, bo bialy zakiet mi sie powoli opina :), potem klatka, posladki i brzuch. Na nic innego nie ma czasu i sily na jednym tereningu. A pomyslec ze jeszcze w ubieglym roku wciskalam raz w tygodniu zajecia baletu dla amatorow (warto bylo, taniec klasyczny rzezbi pieknie nogi, jakby co to rozowe mialam tylko baletki, kostium czarny, bez spodniczki :). Dobra, bo za duzo o mnie, Sabat wstaw kiedys swoje menu, ciekawa jestem co ty jesz? Mozemy sie wymienic jadlospisami. Czytales ostatnie doniesienia o weglach przed snem? plany.sfd.pl/index.php/mid/3/fid/2/article_id/1051/ar_id/731_12711/ar_akcja/CLICK/uniqid/5ab8d929685e4327cd1ff8956a8c0719&cookie=1 Ciekawe jak tam yoric? Odpowiedz Link
yoric Re: lipiec :) 07.07.12, 13:10 100 pompek w serii... Sabat wpędzisz mnie w kompleksy! U mnie trudno powiedzieć, czy są jakieś zmiany w sylwetce. Teraz miałem wyjazd na 2 tyg., a na takich wyjazdach najczęsciej nie ma ruchu, żywienie jest dalekie od optymalnego, no i pojawia się piwko albo coś w tym stylu i znowu trzeba nadganiać. Ale po powrocie widzę, że nie jest źle, wydolnościowo forma już co najmnniej wróciła, a będzie tylko lepiej :). W 'rozpisce' jest jakiś sport codziennie; wiadomo, że jeden w dzień w tygodniu zawsze wypadnie z przyczyn niezależnych, ale i tak nie jest źle - do następnego wyjazdu za miesiąc... Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: sierpien :) 02.08.12, 01:06 Podbijam nasz sportowy watek. Jak tam Sabat zrzuciles juz 5 z tej zamierzanej 10 do konca wrzesnia? Yoric obijasz sie na wyjazdach czy trenujesz? Ja zaczelam fitcross trening. Teraz robie na balkonie, oszczednosc czasu, silke zredukowalam do raz w tygodniu, forma na plywalni spadla, ah lato. Podczytuje namietnie fora sportowe. Niektore panie wymiataja i inspiruja, a inne rozbawiaja do lez. Jak ta uzytkowniczka (tez pracuje nad barkami :), ktorej slowa wklejam: "A więc, trenuje mięśnie brzucha,i rąk(barki oczywiście też w chodzą w grę-żeby się trochę rozjechały^^=szersze barki) Robię brzuszki, podciągam się na rurce. Po rozmowie ze znajomym, który też trenuje(oraz waszych poradach), myślę, że lepiej było by wykorzystać "areodynamiczną6" a do tego zakupić dwie hantle(na każdą dłoń osobna) i naprzemiennie nimi pompować. Nie wiem czy do tego załączyć jeszcze bieganie? Ogólnie chodzi mi o sam wygląd, dobrą budowę. Po miesiącu suchego treningu zacznę brać także tzw. odżywki (białko i węglowodany?) Powinny one dodać mi trochę masy, a ja ją dobrze wyrzeźbię. Jak na razie, moje treningi nie są regularne, ale jeśli pomożecie mi ułożyć odpowiedni dla mnie zestaw ćwiczeń biorę się do roboty! PS:te ćwiczenia powinny być wykonywane codziennie każde, czy naprzemiennie, alby mięśnie miały czas się zregenerować?" Odpowiedz Link
sabat77 Re: sierpien :) 02.08.12, 06:20 10 kg / 3 mce = 3.33(3) kg na miesiąc, a nie 5 :D Zeszło 2,5 ale szybciej nie chcę, bo włączyłem intensywniejszy trening i tego się trzymam jako priorytet. I skupiam się przede wszystkim na brzuchu i barkach, to najbardziej buduje sylwetkę. Odpowiedz Link
yoric Re: sierpien :) 02.08.12, 13:43 Pytaj fachowców, a nie fachowców od braku seksu :P. Raport - cały lipiec na miejscu, mnóstwo ruchu, codziennie lub częściej :), efekty: no jestem szczuplejszy, ale niestety tak jak się obawiałem schodzi cała masa, ta 'dobra' i ta 'zła'. Mimo delikatnych suplementów typu L-ka, ECA i osłonowo BCAA nie ma szans, żeby mięśnie nie szły do pieca razem z tłuszczami. To widać nawet jak czasem pójdę na siłownię na ciężary --> siła poszła zauważalnie w dół. Natomiast mam dużo większą szybkość i nieporównywalnie lepszą kondycję i fizycznie czuję się lepiej, niż kiedykolwiek :). Odpowiedz Link
hello-kitty2 Re: sierpien :) 02.08.12, 14:40 Ja zaczynam przygotowania do konkursu przemiany sylwetki (gorzej jak sie przemienie przed rozpoczeciem, wtedy nic nie wygram :). Dlatego od wrzesnia treningi 4-5 razy w tygodniu. Zeby przystapic do konkursu musze zrobic maxy z obiazeniem wiekszym od ciezaru wlasnego ciala w nastepujacych cwiczeniach: 1. martwy ciag, 2. przysiad, 3. wyciskanie sztangi lezac. Yoric jakie ty masz osiagi w tych cwiczeniach? Mysle, ze mezczyzni jada grubo ponad ciezar wlasnego ciala, z calymi seriami, nie tam maksami. Sabat napisz mi jak wyglada twoj trening teraz (nie zapominaj o klatce, nog nie widzialam to nie moge powiedziec). Odpowiedz Link
sabat77 Re: sierpien :) 02.08.12, 21:52 mój trening teraz to wygląda tak, że macham sobie sztangielkami, robię pompki, przysiady i brzuszki, ot tak, raz dziennie, bez większej presji na robienie wyników. Zakładam że nic nie ugram jadąc w katabolizmie. Organizm ma ogólny stan w którym albo chudnie i spala, albo rośnie, buduje bądź też tyje. Jak się jest w dużej przewadze katabolizmu i na deficycie kalorii, to wszelkie próby ostrzejszego przytrenowania z większymi ciężarami muszą niechybnie skończyć się kontuzją :P Dlatego ja sobie pykam ot tak, żeby podnieść przemianę spoczynkową i rozgrzać mięśnie. Masę to sobie na jesień, zimę i wiosnę przyszłą zostawiam, ale pod kontrolą, żeby smalcem nie obrosnąć za bardzo. A co do wagi, to dziś zważyłem się i jednak te 3,5 kg udało się zrzucić od początku lipca. Pewnie dlatego że dość stale ćwiczę, spoczynkowa jest wysoka przez to. Odpowiedz Link
yoric Re: sierpien :) 03.08.12, 02:06 Osiągi - trudno powiedzieć, bo już długo nie ćwiczyłem siłowo - poza klatką, gdzie brałem 60 na serię i było ciężko. Przysiady ostatnio robiłem 50 i był spory zapas. Martwego ciągu nie lubię i prawie nie robię. Myślę, że w chwili obecnej każde z tych ćwiczeń zrobiłbym na około ciężar ciała na raz w serii :). Odpowiedz Link