body or face ?

20.04.12, 07:46
Oba czynniki sa wazne w ocenie atrakcyjnosci plci przeciwnej, ale w jakich proporcjach u was to dziala ? Atrakcyjne oblicze czy boskie cialo ? U mnie 90 procent twarz, 10 procent cialo. Oczywiscie gdy jedno z nich nie jest dla odmiany skrajnie szpetne...
    • proto Re: body or face ? 20.04.12, 09:35
      U mnie to tak zwyczajnie:
      - 100% twarz to podstawa,
      - ale i 100% szczupła sylwetka bez tego bez szans,
      - i 100% piękne jędrne piersi
      - i 100% wysportowana okrągła pupcia,
      - 100% no i oczywiście długie piękne nogi,
      - no i 100% brak cellulitu,
      - 100% zadbana i wypielęgnowana

      To tyle jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny.
      • sabat77 Re: body or face ? 20.04.12, 09:48
        Uuuu, wysokie progi :)
        A do siebie waść też taką miarę przykładasz, jeśli można spytać ? :D
        • proto Re: body or face ? 20.04.12, 12:05
          jakie tam wysokie progi, wydają mi się normalne.

          > A do siebie waść też taką miarę przykładasz, jeśli można spytać ? :D

          A co to ma wspólnego z wyglądem partnera? Partner może zwracać uwagę na inne atrybuty :)))
          Oczywiście nie mówię o pieniądzach, bo oprócz kasy ważne są jeszcze kosztowności i nieruchomości :))))))
      • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 10:09
        proto napisał:

        > U mnie to tak zwyczajnie:
        > - 100% twarz to podstawa,
        > - ale i 100% szczupła sylwetka bez tego bez szans,
        > - i 100% piękne jędrne piersi
        > - i 100% wysportowana okrągła pupcia,
        > - 100% no i oczywiście długie piękne nogi,
        > - no i 100% brak cellulitu,
        > - 100% zadbana i wypielęgnowana
        >
        > To tyle jeżeli chodzi o wygląd zewnętrzny.

        hehe proto nie dla psa kielbasa :)

        Sabat77 dla mnie odwrotnie: 90% body, 10% face.

        I powiem tak: jesli meskie cialo nie nosi sladu zadnego (zadnego!) treningu to mnie odrzuca.
        • sabat77 Re: body or face ? 20.04.12, 10:20
          Rozumiem. Dodam, że pytam w ściśle określonym celu. Ukułem sobie pewną teorię i chcę ją przetestować w praktyce. Podzielę się nią po większej ilości wpisów, nie chcę nikogo zasugerować. Proszę o w miarę szczere odpowiedzi :)
          • sea.sea Re: body or face ? 20.04.12, 20:14
            Ja jestem bardzo ciekawa tej teorii :)
        • proto Re: body or face ? 20.04.12, 12:04
          >>Sabat77 dla mnie odwrotnie: 90% body, 10% face.

          W sumie to tak, są różne pozycje do uprawiania seksu.
    • yoric Re: body or face ? 20.04.12, 10:40
      Zakładasz, że ludzie wiedzą, co ich kręci - że mają w to wgląd i umieją to trafnie określić. A to nie jest tak prosto :).
      • sabat77 Re: body or face ? 20.04.12, 10:50
        Masz racje, zakladam pewien poziom samoswiadomosci. Bez tego ani rusz. Mimo wszystko jestem optymista.
      • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 10:56
        dokładnie, ludzie nie do końca sa świadomi co ich kręci

        faceci pod tym względem są dość prości-ale kobiety to już w ogóle same siebie oszukują

        natomiast generalnie babki wolą byczków i wysokich. moim zdaniem wcale nie muszą być szczupli ani wygladac jak z żurnala.

        np w liceum byłem strasznie wyrzeżbiony i umięsniony ale drobny - jak zawodnik muay thai i w ubraniu w ogóle nie było widać, że cokolwiek ćwiczę- kiedyś jedna kolezanka powiedziała mi ,ze powinienem zacząć chodzic na siłkę :)
        a ostatnio jak schudłem jedna niezbyt rozgarnieta laska z pracy siedząca na gruponie zaczęla mi polecać jakąś ofertę na kaloryfer na brzuchu, na pytanie skąd założenie, ze tkaiego nie mam-, odpowiedziała z rozbrajająca szczerością- "eee faceci co mają kaloryfer wyglądaja inaczej " ;)

        • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 11:13
          abrigado napisał:

          " dokładnie, ludzie nie do końca sa świadomi co ich kręci
          >
          > faceci pod tym względem są dość prości-ale kobiety to już w ogóle same siebie o
          > szukują"

          Abrigado, yoric ogolnie mowiac ludzie moze nie wiedza co ich kreci, ja natomiast jestem swiadoma co mnie kreci i ta swiadomosc pielegnuje :)

          "np w liceum byłem strasznie wyrzeżbiony i umięsniony ale drobny - jak zawodnik
          > muay thai i w ubraniu w ogóle nie było widać, że cokolwiek ćwiczę- kiedyś jedna
          > kolezanka powiedziała mi ,ze powinienem zacząć chodzic na siłkę :)
          > a ostatnio jak schudłem jedna niezbyt rozgarnieta laska z pracy siedząca na g
          > ruponie zaczęla mi polecać jakąś ofertę na kaloryfer na brzuchu, na pytanie ską
          > d założenie, ze tkaiego nie mam-, odpowiedziała z rozbrajająca szczerością- "ee
          > e faceci co mają kaloryfer wyglądaja inaczej " ;)"

          Nie ma takiej mozliwosci, zebym nie zauwazyla, ze mezczyzna uprawia (od lat, nie od 2 miesiecy :) sport. Przyklady kobiet, na ktore sie powolales, to zapewne osoby, ktore sie sportem nie zajmuja, wiec nie widza, bo nie wiedza, bo skad?


          • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 11:19
            to zależy...
            k2fightgear.com/blog/wp-content/uploads/2011/10/de-la-riva-bjj-gi-21.jpg
            pan na okładce pisma jest legendą kontaktowego sportu walki- sportem tym zajmuje się od dizecka i bez problemu połamałby karki byczkom z kazdej polskiej siłowni, a pomimo to...;P
            • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 11:26
              dodam jeszcze, zep an na zdjęciu miał w chwili jego wykonania 46 lat- a więć jeszcze nie jest skrzypiacym staruszkiem
              • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 11:35
                hahaha

                No ale przeciez ja nie ujawnilam wszystkich elementow, ja tylko napisalam, ze cialo nie trenowane mnie odrzuca i ze cialo trenowane rozpoznam, ale to nie znaczy ze przelecialam cala silke i caly basen. To nie wszystko. Sabat77 prosil o odniesienie sie do fizycznosci.
                • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 11:48
                  rozpoznasz?
                  no to prioszę- najlepiej wytrenowane ciało w czasach świetności- przez kilka lat niekwestionowany numer jeden sportów walki wyglądał tak ( mówimy tu o faceice przed 30-ką?

                  t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS4JgKJlQYhceztPjOMvRt6--zJWftEvkgqoC7jNQ7OTA6RyjlyYQ
                  górował nad swoimi przeciwnikami przygotowaniem fizycznym, ale unałabyś Kotku, ze coś ćwiczy sądząc po wygladzie?

                  i
                  • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 12:28
                    Na obu fotkach to a sama osoba? Sluchaj rozpoznam. A gdzie ja mowilam, ze "po wygladzie"? W dotyku rozpoznam :))) Po sposobie porusznia, po proporcjach, ect. Ja lubie przygladac sie, szczegolnie z bliska.

                    Czy Sabat77 pytal wylacznie o opinie o panach? Chyba nie, to dlaczego nie piszesz o sobie abrigado, wiesz co lubisz?, to dlaczego nie odpowiadasz Sabatowi77, tylko ciagle pytasz? :)
                  • anty-cialo Re: body or face ? 22.04.12, 22:31
                    Na zdjęciach nie widać zwinności to się pokazuje w akcji
          • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 11:29
            btw, wydaje mi się, ze rozumiem co powiedział Yoric

            i sadZę, ze Tobie tylko sie wydaje ,ze wiesz- podajesz po prostu te cechy, które sa najłatwiejsze do opisania- ale prawdopodobnie nie najistotniejsze przy wyborze kandydata

            już o tym pisałem- dlaczego z 8 wspaniale umięsnionych gości na basanie najszybsze bicie serducha wzbudza pan nr 3 ?
            • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 11:45
              abrigado napisał:

              " podajesz po prostu te cechy, któr
              > e sa najłatwiejsze do opisania- ale prawdopodobnie nie najistotniejsze przy wyb
              > orze kandydata"

              Dokladnie.

              > już o tym pisałem- dlaczego z 8 wspaniale umięsnionych gości na basanie najszyb
              > sze bicie serducha wzbudza pan nr 3 ?

              Moje serce bije dla nikogo, ale zgadza sie, pod woda obserwuje wszystkie ladne tylki (wacznie z damskimi), a z jednym lub z zadnym wychodze z basenu.

              Aha ja lubie niskich facetow, wysocy ludzie czesto niezgrabnie sie poruszaja, garbia i trudniej im wypracowac ladne proporcje, zazwyczaj maja jakies wydluzone i wychudzone odcinki w ciele.
        • kag73 Re: body or face ? 20.04.12, 12:21
          Byc moze to prawda, ze ludzie nie do konca sa swiadomi co ich kreci. Ja natomiast wiem co mnie NIE kreci: facet z brzuchem albo duzym tylkiem i bez miesni.
          Fakt, nie zawsze na pierwszy rzut oka i w ubraniu mozna to rozpoznac, ale w momencei kiedy sie idzie z kims do lozka...tak i wtedy rozgrywa sie cala sprawa. To w przypadku nowo poznanych, bez uczuc wyzszych, bo owszem mozna pokochac kogos za caloksztalt i wtedy inne cechy rekompensuja braki w wygladzie, podobno, znam takie przypadki, mnie samej to nie dotyczy.
          Mysle, ze decydujace jest to "cos" co ktos w sobie ma, co nas urzeka, co na konkretna osobe dziala, bo wiadomo, ze nie wszyscy sa piekni i doskonali.
        • aandzia43 Re: body or face ? 20.04.12, 16:00
          > natomiast generalnie babki wolą byczków i wysokich. moim zdaniem wcale nie musz
          > ą być szczupli ani wygladac jak z żurnala.

          Nie wiem, jak tam mają babki generalnie, ale ja właśnie z takich babek, które kręcą mocnej budowy mężczyźni (zaraz przyleci Yoric i powie, że guzik wiem na temat swoich gustów i oczywiście nie zauważy obecności samych byczków w moim życiu erotycznym ;-P)

          > a ostatnio jak schudłem jedna niezbyt rozgarnieta laska z pracy siedząca na g
          > ruponie zaczęla mi polecać jakąś ofertę na kaloryfer na brzuchu, na pytanie ską
          > d założenie, ze tkaiego nie mam-, odpowiedziała z rozbrajająca szczerością- "ee
          > e faceci co mają kaloryfer wyglądaja inaczej " ;)

          Jakieś niegramotne te panie. Albo nie wyczulone na męskie ciała. Nie zajmuję się sportem bo leniwą i gnuśną jestem kobietką, ale wyćwiczonego chłopa nawet w grubym ubraniu poznaję np. po sposobie poruszania się, po mięśniach rąk spod mankietów. Może sobie być drobny i niewysoki.
    • sea.sea Re: body or face ? 20.04.12, 11:09
      Mniej więcej jak Kitty: 80% body, 20% face.
      Defekty w budowie ciała "cofają" mnie znacznie bardziej niż jakieś niedoskonałości twarzy.
      Właściwie to mam typ na "uroczych brzydali", bardziej mnie jara Vincent Cassell niż Johnny Depp.
      • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 11:22
        vincent casell tez mnie jara ;)
        pamietam jak w 96 roku odbyłem rozmowę z kolezanka zachwycająca isę jakimiś lalusiami- mówiłem jwej wtedy, że rozumiałbym gdyby podobałby sie jej "Vince" a nie te męskie barbie

        tylko ciekawe czy zanm został śławny tez by ci się podobał :)
        • sea.sea Re: body or face ? 20.04.12, 12:10
          Depp jest sławny, Brad Pitt jest sławny, Cristiano Ronaldo jest sławny, Clooney jest sławny a jakoś nie wywołują we mnie zmiękczenia kolan. Więc podejrzenie, że Cassell mi się podoba, bo jest sławny, a gdyby nie był, to by mi się nie podobał jest troszkę kulą w płot :) Ze sławnych a klasycznie ślicznych, to mam słabość tylko do Aleksandra Skarsgarda :)

          • sabat77 Re: body or face ? 20.04.12, 12:20
            Widzialas Brada w Troi ? Bez jaj, jak on nie byl tam pieknie zbudowany to nie wiem kto moglby byc lepiej... Ma metke aktora lalusia, ale w sumie to raczej wysportowany gosc.
            • kag73 Re: body or face ? 20.04.12, 12:22
              Zgadza sie, Brad jest bajka. Mnie sie nawet podobal w Randce z Joe Black, pieeeekny....taki mlody i grzeczny
              • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 12:40
                kag73 napisała:

                > Zgadza sie, Brad jest bajka. Mnie sie nawet podobal w Randce z Joe Black, pieee
                > ekny....taki mlody i grzeczny

                Tak 'ladna buzia' to przyjemny bonus.

                Dla mnie najfajniejszy jest w "Fight Club".

                Kag73, a co mialas na mysli piszac o duzym tylku? Zdarzaja sie z za wielkim?
                • trzydziestoletnia Re: body or face ? 20.04.12, 13:24
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Dla mnie najfajniejszy jest w "Fight Club".
                  >
                  O tak tak! Mnie ekscytuje typ faceta zdolnego do akcji, takiego z energia, iskra i zyciem. Faceci w ruchu (cwiczacy, biegnacy, w seksie, w walce itd), gdzie widac ze to cialo potrafi pracowac :)
                • kag73 Re: body or face ? 20.04.12, 13:25
                  Owszem tylki bywaja rozne. Ja lubie u facetow male tylki, waskie biodra.
            • sea.sea Re: body or face ? 20.04.12, 12:51
              Ha. Założyłeś chyba a priori, że skoro mam typ na ciało, to lecę na wspaniałe mięśnie :) A tu zonk, zbyt wyraźnie umięśnienie - w stylu "300 Spartans" itd mi nie robi. Jest ładne, można popatrzeć, ale nie to od razu że majtki na głowę. A nawet przeciwnie.

              Wyobraź sobie przeciętnego faceta, zbudowanego z grubsza proporcjonalnie. Jeśli nie będzie miał defektów w postaci oponki, szerokich bioder czy ud, mikropenisa - to ja go biorę. 80% body przyznałam nie ze względu na parcie na idealność ciała, ale ze względu na silną cofkę na ww defekty. Jak tych defektów nie ma, to jest dobrze i wcale nie ma konieczności zasuwania w drugą stronę skali, że im bardziej wyrzeźbiony, tym lepszy - bo nie. W takich idealnie zbudowanych mięśniakach z kaloryferem i bicepsem jak sto pięćdziesiąt jest dla mnie coś aseksualnego - nie mam pojęcia, dlaczego.

              A w ogóle to jakbym miała do wyboru Pitta z Troi i Cumberbatcha z Sherlocka, to biorę Cumberbatcha, z pocałowaniem ręki :D
              • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 13:34
                sea.sea napisała:

                " W takich idealnie zbudowanych mięśni
                > akach z kaloryferem i bicepsem jak sto pięćdziesiąt jest dla mnie coś aseksualn
                > ego - nie mam pojęcia, dlaczego."

                Jest cos takiego. To chyba swiadomosc, ze taki mezczyzna przyklada duza wage do swojego wygladu = dba o siebie w sposob ekstremalny, co automatem kojarzy sie z metro czy gejem, co czesto nie jest prawda, ale skojarzenie jest. Plus pojawia sie zagrozenie porownania atrakcyjnosci cial, czego plec piekna moze sobie nie zyczyc :)

                Rzezbienie/posiadanie kaloryfera jest niewatpliwie oznaka proznosci, co moze byc odbierane aseksualnie. Mnie natomiast ta proznosc w mezczyznie strasznie kreci, kiedy np. kaze mi sie po tym kaloryferze calowac, itd.
                • sea.sea Re: body or face ? 20.04.12, 14:05
                  Nawet nie metro czy gej, ale jak ktoś przykłada taką wagę do dbałości o wygląd to niekoniecznie ma kiedy sobie na przykład poczytać, ewentualnie podbać o jakieś inne zainteresowania. Tak, wiem, jadę stereotypem, że jak ma wspaniałe mięśnie, to kosztem mózgu :]
                  • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 14:37
                    sea.sea napisała:

                    > Nawet nie metro czy gej, ale jak ktoś przykłada taką wagę do dbałości o wygląd
                    > to niekoniecznie ma kiedy sobie na przykład poczytać, ewentualnie podbać o jaki
                    > eś inne zainteresowania. Tak, wiem, jadę stereotypem, że jak ma wspaniałe mięśn
                    > ie, to kosztem mózgu :]

                    Tak, taki jest stereotyp, o ktorym rozmawialam, z jednych z moich kochankow, ktory przyznal, ze posiada kaloryfer od 12 roku zycia utrzymujac go trenujac zaledwie 3 razy w tygodniu:) Twierdzil, ze wystarczy z nim porozmawiac, aby przkonac sie, ze "jak wspaniale miesnie to kosztem mozgu", to tylko stereotyp. Ja bym powiedziala: wystarczylo przejrzec jego zyciorys zamieszczony na jego stronie internetowej.


                    • sea.sea Re: body or face ? 20.04.12, 14:48
                      Musiał mieć predyspozycje albo coś.

                      Mam kilku znajomych którzy pakują, mózg mają na miejscu jak należy, ale zwłaszcza jeden się musi straszliwie namachać żeby dobrze wyglądać, bo z natury ma tendencje do kluskowatości.
                      • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 15:02
                        sea.sea napisała:

                        > Musiał mieć predyspozycje albo coś.
                        >
                        > Mam kilku znajomych którzy pakują, mózg mają na miejscu jak należy, ale zwłaszc
                        > za jeden się musi straszliwie namachać żeby dobrze wyglądać, bo z natury ma ten
                        > dencje do kluskowatości.

                        W opisywanym przeze mnie przypadku chodzilo rowniez o niewiarygodnie wyskoki poziom samodyscypliny, co przyznam sie, ze mi bardzo imponowalo. Ta sama cecha determinowala sukces zawodowy. Nie wiem natomiast czy z takim czlowiekiem 'daloby sie normalnie zyc' :) Czyli ostatecznie prawda jest, ze zawsze cos jest kosztem czegos.
    • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 14:55
      w zasadzie to nie wiem czy psuć wam zabawę, a w szczególności sabatowi ;P

      fajnie pokazałyście "techniczne" podejście w tych ostatnich komentarzach

      własnie takie coś kompletnei zabija we mnie pożądanie-żenujaco smieszne jest bycie ocenianum jak koń na końskim targu...

      • sea.sea Re: body or face ? 20.04.12, 15:02
        Oj tam.
        Tak w ogóle to ja lecę przede wszystkim na zapach i głos, ale tu rozmawiamy o tym, czy większą uwagę zwracamy na twarz, czy ciało :)
      • bigbadpig Re: body or face ? 20.04.12, 15:02
        > w zasadzie to nie wiem czy psuć wam zabawę

        to zepsuj, a nie tylko groź jak Tymiński czarną teczką

        nazywanie końskim targiem faktu, że ludzie zwracają uwagę na fizyczność innych (szczególnie potencjalnych partnerów), może służyć Ci zwiększeniu pewności siebie wobec własnych poglądów ale nie wnosi niczego do dyskusji.
        • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 15:05
          nie sposób się nie zgodzić...
      • hello-kitty2 Re: body or face ? 20.04.12, 15:17
        abrigado napisał:

        > w zasadzie to nie wiem czy psuć wam zabawę, a w szczególności sabatowi ;P
        >
        > fajnie pokazałyście "techniczne" podejście w tych ostatnich komentarzach
        >
        > własnie takie coś kompletnei zabija we mnie pożądanie-żenujaco smieszne jest by
        > cie ocenianum jak koń na końskim targu...

        Ocena pojawia sie ZAWSZE, na kazdej plaszczyznie zycia. Kazdy ocenia i kazdy jest oceniany. Deal with it!

        Trenujesz na silce abrigado i co? Nie wiesz po co sa tam lustra dookola?
        Wiesz doskonale, sam z nich korzystasz. Wiec o co chodzi? Co nie jestes w stanie wypracowac efektu, ktory pomogby innym ocenic cie na poziomie, na ktory zaslugujesz?

        A moze zacznij od odpowiedzi na pytanie:

        "uzyskałem pewność, że na rzeczywista bliskośc ( przynajmniej ja)- nie moge liczyć w stosunkach z kimkolwiek"

        Dlaczego nie mozesz?

        Jakby co, to nie zaden lincz, tylko proba 'zachety' do odkrycia sie osoby, ktora sie jeszcze na to nie zdecydowala.
        • aandzia43 Re: body or face ? 20.04.12, 15:54
          Kitty, właściwie mogłabym się podpisać pod tym postem :-)
          • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 16:34
            aandzia43 napisała:

            > Kitty, właściwie mogłabym się podpisać pod tym postem :-)
            >


            nesamowite ;)

            zderzajac sie z waszymi kryteriami bęę włąsnie tym, zbyt drobnym i zbyt słabo umięsnionym- co z tego, ze tym wyglądajacych na bardziej umięśnionych pourywam ręce? i miałem tak juz w przedszkolu

            Tak więć z powierzchownosci zostane uznany za...czekaj, czejkaj, jak to szłó?...a "za niskolibidowego z niskim poziomem testosteronu"

            a jeszcze większy pech jak trafie na taką ,ktora właśnie w takich gustuje-to dopiero zawiodę jej oczekiwania :P

            • aandzia43 Re: body or face ? 20.04.12, 16:42

              > Tak więć z powierzchownosci zostane uznany za...czekaj, czejkaj, jak to szłó?..
              > .a "za niskolibidowego z niskim poziomem testosteronu"

              Ale właściwie o co ci chodzi? Jesteś rozżalony, rozczarowany? Mogę zrozumieć. Pewnie kiedyś czułam się ciut zawiedziona tym, że spora część panów nie dostrzega, jaka jestem wspaniała i pełna zalet ukrytych głęboko, bo wokół tyle koleżanek z bardziej widowiskowymi atutami :-) Wyrosłam. No i nosa miałam do facetów i nie pchałam się do łóżka i życia mężczyznom o preferencjach niekorzystnych dla mnie. No "nie trafiłam" jakoś, "nie trafiłam" na takich ;-P
              • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 17:06
                własnie o to chodzi, że nie jestem rozczarowany. możek iedys w latach szczenięcych.

                Widzisz w przypadku kobiet to jest troche inaczej- bo faceci faktycznie gustuja w róznych parnterkach i nie sa aż tak wymagający, co do tego aby partnerka odpowiadała standardowi ( mogą sobie robić dobrze do ideałów piekna i zakochać się w korpulentnej brunetce niemal bez biustu)

                presja biologii na kobiety jest jednak znacznie silniejsza, zatem kobiety decydujące sie na zwiazek z "robotnicą" będą miały moim zdaniem świadomość kompromisu ( na forach gazety aż bije to po oczach)

                a ponieważ ja jestem odbierany jako "robotnica" tylko na skutek tego, ze jestem "okaleczonym alfą"( to przenośnia) to rola robotnicy mnie kompletnie nie interesuje- to nie jest moja natura, juz próbowałem


                po prostu czuję się troche na zewnąrz.


                to tak jakby obserwować zwyczaje godowe szympansów- interesujące w sensie poznawczym ale chyba nie czułabyś sie rozczarowana, że samiec zaobrączkowany jako Q 10 bzyka dwie 4 letnei samice zamiast ciebie :)

                • aandzia43 Re: body or face ? 20.04.12, 18:10
                  Zaraz, zaraz, jak to nie jesteś rozczarowany?
                  Cytuję z twojego poprzedniego postu:
                  "w zasadzie to nie wiem czy psuć wam zabawę, a w szczególności sabatowi ;P
                  fajnie pokazałyście "techniczne" podejście w tych ostatnich komentarzach
                  własnie takie coś kompletnei zabija we mnie pożądanie-żenujaco smieszne jest bycie ocenianum jak koń na końskim targu..."

                  Po pierwsze: zabawy nikomu nie psujesz, bo niby czym miałbyś psuć. Po drugie: jak się ma twoje:
                  > to tak jakby obserwować zwyczaje godowe szympansów- interesujące w sensie pozna
                  > wczym ale chyba nie czułabyś sie rozczarowana, że samiec zaobrączkowany jako Q
                  > 10 bzyka dwie 4 letnei samice zamiast ciebie :)
                  do tekstu o "zabijaniu pożądania", kiedy czytasz teroretyczne wynurzenia obcych pań o swoich preferencjach? Do głowy (czy innej części ciała) by mi nie przyszło doznać opadu pożądania jako takiego na widok tekstów panów o swoich gustach. Wręcz przeciwnie - czytam z zainteresowaniem, chociaż przecież nie odpowiadam wymaganiom dużej części z nich (chociażby nawet z powodu wieku).
                  To masz w końcu ten dystans czy nie masz? Bo moim zdaniem nie masz, jeśli reagujesz emocjonalnie na forumowe rozważania o swoich i cudzych gustach. I jeśli wycofujesz się z życia erotycznego (a przynajmniej z jakiegoś jego aspektu), bo nie podobasz się wszystkim laskom tego świata. To jest, wybacz, dość szczeniacki powód. Z całym szacunkiem do twojego wyboru polegającego właśnie na wycofaniu się - twoje życie, twoje wybory. Tylko mi nie pisz o dystansie i byciu "na zewnątrz".

                  > Widzisz w przypadku kobiet to jest troche inaczej- bo faceci faktycznie gustuj
                  > a w róznych parnterkach i nie sa aż tak wymagający, co do tego aby partnerka od
                  > powiadała standardowi ( mogą sobie robić dobrze do ideałów piekna i zakochać s
                  > ię w korpulentnej brunetce niemal bez biustu)

                  Nie sądzę. "Nawet faceci" (sorry, panowie, to żart) mają jakieś swoje bazowe minimum i nie zakochują się i nie pożądają kobiet drastycznie odbiegających od tej bazy. Zapytaj panów z forum, jeśli mi nie wierzysz. No, chyba że się ma oddzielone libido i gust na partnera/kę do bzykania od emocji, uczuć i erotyki. Zdarza się, ale normą to nie jest. Ani dla mężczyzn ani dla kobiet.
                  • sabat77 Re: body or face ? 20.04.12, 18:23
                    Zalezy jacy faceci. Duza czesc jest mocna w gebie, ale jak przychodzi co do czego to wala wszystko co ma cycki i na drzewo nie ucieka.
                    Kobiety stawiaja poprzeczke duzo wyzej, taka mam subiektywna obserwacje.
                    • aandzia43 Re: body or face ? 20.04.12, 18:36
                      sabat77 napisał:

                      > Zalezy jacy faceci. Duza czesc jest mocna w gebie, ale jak przychodzi co do cze
                      > go to wala wszystko co ma cycki i na drzewo nie ucieka.

                      Nie chodziło mi o przygodne partnerki. Szczególnie w przypadku mężczyzn mocno napalonych (młody wiek, wyposzczenie, małe branie). Miałam na myśli zbieżność gustu z ostatecznym wyborem (świadomym czy nie) w przypadku zakochania się czy wybuchu namiętności.
                  • abrigado Re: body or face ? 23.04.12, 18:14
                    to moja wina, bo zastosowałem nadmierny skrót myslowy.
                    A więć nie podchodze do sprawy emocjonalnie, bo od dawna uważam, ze kobiety silnie kierują się powierzchownością a oceny sa obecne wszędzie.

                    i to, że facet to nie tylko "zsdjęcie" ale przede wszystkim sposób poruszania- to są dla mnie oczywistości

                    nowy był w zasadzie tylko wniosek sabata o tym kiedy i komu podoba isę bardziej twarz, a komu ciało

                    To nie wasza dyskusja powoduje spadek pożądania. napisałem, że gdy wiem, ze jestem oceniany ( nie przez was przeciez bo się nie widzieliśmy ;P) mam świadomośc jakie braki dostrzegaja we mnie kobiety.
                    to nie jest kwestia ,ze czuję się gorszy. to jest takei uczucie jakby architekt przyszedł na rozmowę w sprawie pracy a na miejscu okazało się, ze ogłoszenie dotyczyło pianisty- czujesz się po prostu nie na miejscu.

                    ciagnąc metaforę-skoro nie jestem pianistą, a wszystkie panie szukaja pianisty to o jakim wycofaniu mówimy?

                    jednak naprawde mylisz się, co do gustów panów porównując je do kobiecych-dla faceta kobieta mająca 160 nie będzie gorsza od tej 175, i nie będzie musiała niczym rekompensować tej róznicy ( charakterem, dobra kuchnią, seksem)

                    sama podałas najlepszy przyklad- gościa co wyglądał jak psia kupa ;) a rekompensował to innymi przyjemnymi walorami- jednak swiadommośc bzykania się z psia kupa pozostała ? :P

                    a wy tak to własnie postrzegacie- to nie jest zarzut tak działa biologia. same o tym piszecie
                    męskie kryteria wyboru kobiet sa znacznie bardziej liberalne



                    • anty-cialo Re: body or face ? 24.04.12, 12:10
                      Wszystkie kobiety chcą tego samego tzn. pianisty i kierują się przede wszystkim powierzchownością - śmiem wątpić. Powierzchowność najbardziej rzuca się w oczy
                      męskie kryteria wyboru kobiet tylko do bzyknięcia są liberalne, przy wyborze żony są wybredni jak kobiety
                    • aandzia43 Re: body or face ? 24.04.12, 19:28
                      > jednak naprawde mylisz się, co do gustów panów porównując je do kobiecych-dla
                      > faceta kobieta mająca 160 nie będzie gorsza od tej 175, i nie będzie musiała ni
                      > czym rekompensować tej róznicy ( charakterem, dobra kuchnią, seksem)

                      Tak naprawdę nie porównuję gustów panów do gustów kobiecych, tylko opieram się na tym, co na temat tych gustów od nich samych usłyszałam i przeczytałam. Nie wierzysz, zapytaj. Nie jesteś wszak jedynym mężczyzną na świecie i wzorcem spod Paryża w kwestii męskich upodobań. Nie jest wam wszystko jedno, kogo bzykacie, chociaż w przygodnym seksie wybrzydzacie mniej, niż my. Oczywiście wzrost kobiety ma dla was zazwyczaj marginalne znaczenie, ale już rozmiary biust, bioder, talii, jakość skóry i włosów, harmonia rysów twarzy są istotne dla satysfakcji z pożycia.

                      > sama podałas najlepszy przyklad- gościa co wyglądał jak psia kupa ;) a rekompen
                      > sował to innymi przyjemnymi walorami- jednak swiadommośc bzykania się z psia ku
                      > pa pozostała ? :P

                      Chyba nie przeczytałeś dokładnie mojego postu. Nie pisałam, że się byzkałam z sąsiadem, tylko że sąsiad jawi mi się jako wyjątkowo męski i interesujący gość mimo wydawałoby się niepozornej urody. Widzisz różnicę? ;-P Nie wiem, jak bym się czuła po bzyczku z nim, jest to sytuacja kompletnie od czapy, bo obydwoje jesteśmy zajęci, bo nie wiem, czy ja się jemu podobam itd. Jedno jest pewne - w moich oczach jest męski i gdybym była wolna, gdyby... to nie broniłabym się wcale :-).

                      >
                      > ciagnąc metaforę-skoro nie jestem pianistą, a wszystkie panie szukaja pianisty
                      > to o jakim wycofaniu mówimy?

                      Nie ma tak, że WSZYSTKIE PANIE szukają pianisty. Owszem, sporo kobiet lubi dużych facetów, ale dużo lubi chudych i żylastych i niekoniecznie od razu bardzo wysokich. Nie opieram się na deklaracjach młódek, tylko na wieloletnich obserwacjach koleżanek, ich wyborów erotycznych, ich oczu błyszczących na widok chudzielców i ich zdziwionych mim na widok cielesności moich wyborów ;-) Wybacz, twoje wywody mnie nie przekonują. Wybrałeś jak wybrałeś i nic mi do tego, ale przyczyny według mnie są inne.
                • sabat77 Re: body or face ? 20.04.12, 18:17
                  To ja mam dokladnie odwrotnie. Ze wzgledu na slabe unaczynienie i kiepski uklad krazenia rosna mi wielkie, ale malo funkcjonalne miesnie. Wygladam na silniejszego niz jestem. Przykladowo obwod mojej lydki bez cwiczen w calkowicie nieotluszczonym miejscu to 42 cm. Ze wzgledu na ciezki i szeroki szkielet ludzie daja mi 10 kg mniej nadwagi niz mam. Co z tego ze jestem cieniasem o slabym sercu, skoro wygladalem na byczka nawet bedac szczuplym. Natura jest dziwna, a ludzie powierzchowni w ocenach. Niestety pod tym wzgledem sie zgadzamy.
                  Mimo ze mam geny otylosci, jesli uda mi sie pokonac sila charakteru nikt sie o tym nie dowie.

                  W sumie na wielu z tych, ktorych plakaty laski wieszaja nad lustrem miesnie wygladaja jak balast czy atrapa. Nie ma znaczenie ze pedzila je deka z clenbuterolem... Seksi jest seksi i koniec. Jak sztuczne cycki u gwiazdy porno.
                  • aandzia43 Re: body or face ? 20.04.12, 18:33
                    > W sumie na wielu z tych, ktorych plakaty laski wieszaja nad lustrem miesnie wyg
                    > ladaja jak balast czy atrapa. Nie ma znaczenie ze pedzila je deka z clenbuterol
                    > em... Seksi jest seksi i koniec. Jak sztuczne cycki u gwiazdy porno.

                    Jasne, jak sztuczne cycki gwiazdy porno. Albo liftingi, farbowania, odsysania i inne zabiegi. Nie ma się co zżymać na taki obrót sprawy.
                    • sabat77 Re: body or face ? 20.04.12, 18:43
                      Jasne, to tylko taka luźna konstatacja.
                      Wolę zamiast się żalić, próbować wykorzystać poznany schemat. Oczywiście w granicach rozsądku, na koks się nie piszę. Ale próbować wykorzystać naturalne predyspozycje na różnych płaszczyznach to raczej rozsądne rozwiązanie.
        • abrigado Re: body or face ? 20.04.12, 16:25
          czytałaś "wystarczy być" kosińskiego? Tam jest opisany upośledzony gość, którego wszyscy biorą za geniusza. Rzuca on słówa bez zwiazku i sensu, które otoczenie bierze za prawdę objawioną i genialna syntezę rzeczywistości.

          wg mnie ocena atrakcyjności- tak fizycznej , jaki psychicznej przebiega w podobny sposób

          wrzuciłem tu linki do fotografii wybitnych sportowców- prawdziwych magików sprawnosci ruchowej- mimo, to widząc takiego faceta większość z was wysłałaby go na zajecia ruchowe albo na siłownię. Rzeczywsita sprawność nie ma znaczenia, znaczenie ma tylko to, czy wyglad kojarzy się ze stereotypem na temat sprawności.

          to samo dotyczy psychiki. Nie spodoba ci sie moja pospolita gęba i uznasz mnie za mało inteligentnego, chocbym miał dwa doktoraty ;)- i na nic tłumaczenia, tak to działa.

          Kocie- ja nie chodze na siłownię-za mało wrażeń jak dla mnie i ze sprawnością nie ma to nic wspólnego

          A nie pisze o sobie, bo nie mam nic ciekawego dla was do ukrycia ani do odkrycia. mam pełna swiadomość własnej przeciętności

          ocena? oczywiście, ze jest w kazdym aspekcie życia, ale akurat ocena atrakcyjności seksualnej dotyka chyba tak najbardziej jestestwa, bo jesteś oceniana jako osobnik gatunku, jeden z wielu, a nie jako indywidualność.
          Nie boli mnie to- po prostu nie ciekawi doświadczanie tego :)
    • anelka77 Re: body or face ? 20.04.12, 16:02
      Nie jestem w stanie określić proporcjonalnie. Całościowo oceniam faceta pod względem atrakcyjności. Trudne, a może nawet dziwne jak dla mnie to pytanie.
      • kemot_ski Re: body or face ? 20.04.12, 18:56
        hey Anelko:)
        no wiadomix, generalnie w całokształcie;)
    • aandzia43 Re: body or face ? 20.04.12, 16:07
      Po wykluczeniu czynników odstręczających (brzydkie zęby, brzydki dół twarzy, niedomknięte wargi, zbyt drobna budowa ciała i jeszcze parę innych) mój upodobania przedstawiają się tak: ciało duże i z mięśniami to podstawa, może sobie nawet być z brzuchem (jakieś 75%), twarz męska, mocno ciosana i może sobie być brzydka, choć na nie każdą brzydotą (25%).
    • kemot_ski Re: body or face ? 20.04.12, 18:54
      face:)
      >Oczywiscie gdy jedno z nich nie jest dla odmiany sk
      > rajnie szpetne...
      fakt!:D

      • anelka77 Re: body or face ? 20.04.12, 19:53
        kemot_ski napisał:

        > face:)

        A body bez znaczenia? :-)
        • kemot_ski Re: body or face ? 20.04.12, 20:16
          nie jestem specjalistą, ale jak na moje uzbrojone w wspomaganie oko, face wyraża werbalnie więcej niż słowa:) co wcale nie umniesza znaczeniu body;>
    • sabat77 Teoria z morskiej piany. 20.04.12, 23:00
      Dobra, teraz już mało kto napisze swoje proporcje, zaczną się offtopy i wzajemne iskania po tyłkach.
      Oto co sobie uroiłem:
      Większość ludzi niedoświadczonych seksualnie, albo z małymi potrzebami seksualnymi odpowiadało mi na to pytanie, że dla nich najważniejsza jest twarz. Boska twarz to było też to co kręciło mnie i moich kolegów w gimnazjum. Potem - im byliśmy starsi - tym więcej zwracało się uwagi na ciała, chociaż u niektórych to 90% face zostało.
      Większość idoli nastolatków to także niedorobione dziewice z twarzami anioła i delikatni chłoptasie z zanikiem bicepsa. Czemu tak ? Why, oh why ?
      Może to jest tak:
      Twarz w aspekcie psychologicznym reprezentuje nasze potrzeby ducha, braterskiego i siostrzanego pojednania, miłość platoniczną, psyche, aseksualną potrzebę bliskości, pierwiastek duchowy.
      Ciało to zwierzęca seksualność, eros, pożądanie ale i potrzeba bezpieczeństwa, opieki, a także dominacji.

      Czy nie zaskakuje akurat tutaj, na tym forum, zbieżność oczekiwań ? Na neutralnych portalach, szczególnie młode osoby (zakładam statystycznie mniej doświadczone seksualnie) deklarują jednak przewagę twarzy w ocenie partnera.

      Czy to co nas pociąga w innych nie wynika podświadomie z naszych potrzeb i oczekiwań ?
      A co za tym idzie, czy zadanie komuś zupełnie niewinnego pytania o ciało i twarz nie wskaże nam jego ukrytych preferencji ?
      • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 21.04.12, 01:55
        Abrigado napisał:

        "a ponieważ ja jestem odbierany jako "robotnica" tylko na skutek tego, ze jestem "okaleczonym alfą"( to przenośnia) to rola robotnicy mnie kompletnie nie interesuje- to nie jest moja natura, juz próbowałem"

        Przykladasz zbyt duza wage do tego jak jestes odbierany przez innych na postawie swojego wygladu. Niepotrzebnie. Wyglad to tylko jakis procent ogolnej atrakcyjnosci mezczyzny. My sobie w tym watku rozpatrujemy jakis szczegoly wygladu, ale to tylko rozmowy w zakresie jakiegos niewielkiego procentu.

        Ty wiesz najlepiej kim jestes, to demonstruj to na zewnatrz odpowiednia postawa i zachowaniem. Mow. To moze byc zaskoczeniem dla otoczenia, ale to nie twoj problem.

        Ja tez, na podstawie swojego wygladu jestem brana za kogos, kim nie jestem, ale nikogo w tej mylnej ocenie nie utwierdzam. Bezposredniosc pomaga.

        I to co mowila andzia: zdystansuj sie do opinii ogolu czy tez przecietnej kobiety. Przeciez nie chcesz ich miec wszystkich. Poza tym wiekszosc ludzi, w tym oczywiscie kobiety to idioci, nie ma sensu przejmowac sie jak jestes przez nich odbierany. Wybieraj kobiety.

        Alfy i robotnice. Szczerze? Zalozylam ten watek: czy ktos widzial samca alfa? bo zastanawialam sie czy potrzebny mi samiec alfa w lozku? Do jakiego wniosku doszlam: nie potrzebny. Czy potrzebny mi samiec z kaloryferem: nie potrzebny. Ciagle szukam wlasciwego samca dla siebie. Pewnie ze przechodze etapy fascynacji roznymi cechami napotkanych samcow, ale to sa tylko etapy.

        ps. fajnie, ze sie otworzyles







        • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 23.04.12, 17:59
          nie, to nie tak :)

          wygląd powoduje ,że przypisujesz facetowi inne cechy- te stanowiące dalszy procent ogólnej atrakcyjności.
          tak więć zgodze się, że o atrakcyjnosci decydują inne cechy niz tylko wygłąd. to jeszcze zależy od etapu znajomości ( ile czasu można lizac ten kaloryfer ;P ?)

          ale te inne cechy postrzegasz w sposób warunkowany przez wygląd. po prostu jeśli lubisz wysportowanychg i inteligentnych, to z góry będziesz miała skłonność do zakładania, że ten wysportowany, pięknie poruszający siękoles jest inteligentny i im silniejszy będzie efekt wizualny tym trudniej będzie ci ocenić rzeczywista jego inteligencję

          a poza tym nie musisz sie nade mną użalać- nie mam 14 tu lat i nie wymagam głaskania po główce- dzięki za dobre chęći
          • sabat77 Re: Odpowiedz dla abrigado 23.04.12, 18:18
            Czy w takim razie uwodzenie ze strony mezczyzny nie powinno sie koncentrowac na wlasciwym zaprezentowaniu kluczowych walorow ?
            • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 23.04.12, 18:37
              sabat77 napisał:

              > Czy w takim razie uwodzenie ze strony mezczyzny nie powinno sie koncentrowac na
              > wlasciwym zaprezentowaniu kluczowych walorow ?


              sugerujesz, zeby biegać po ulicy z wackeim w jednej ręce a wypchnym portfekem w drugiej !? :P
              skąd niby wiesz, czy twój ( w twojej opinii) największy walor, jest takim w oczach ( ustach) oceniającej cię kobiety?

              a powaznie- to sceptycznie podchodzę do takiej koncepcji. niby są rózne kursy uwodzenia,

              Nie śądzę, zeby naturę tak się dało oszukać- nasze racjonalne myslenie to i owszem ale pierwotne reakcje? nie, wiem

          • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 24.04.12, 14:25
            abrigado napisał:

            "ale te inne cechy postrzegasz w sposób warunkowany przez wygląd. po prostu jeśl
            > i lubisz wysportowanychg i inteligentnych, to z góry będziesz miała skłonność d
            > o zakładania, że ten wysportowany, pięknie poruszający siękoles jest inteligent
            > ny i im silniejszy będzie efekt wizualny tym trudniej będzie ci ocenić rzeczywi
            > sta jego inteligencję

            a poza tym nie musisz sie nade mną użalać- nie mam 14 tu lat i nie wymagam głas
            > kania po główce- dzięki za dobre chęći''

            Nie uzalac sie? Nie ma sprawy, no to abrigado jak z tego wybrniesz?

            Mozesz zrezygnowac z seksu w ogole, ale nie wylaczysz sobie tej potrzeby. Zreszta napisales wczesniej, ze seks masz, wiec to rozwiazanie cie nie dotyczy.

            To co posuwasz niewidome?


            • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 24.04.12, 15:00
              Z tego całego pomysłu "na wyłączanie potrzeby " to same problemy.

              taka potrzeba to ludzka rzecz- kazdy jest istota seksualną i takie zaprzeczania to tylko do jakichś dewiacji i frustracji może prowadzić.

              Nie trzeba niczego wyłączać- u mnie działa podejscie przedstawione kiedyś przez jednego psychologa- choc raczej nie miał na mysli seksu ;)
              "Traktuj siebie jak swojego ukochanego psa". więc tak włąsniwe siebie traktuję- jak mój kundel drapie w drzwi bo czuje samiczke to moge go rozumieć ,ale przeciez nie wypuszcże go w ciemną noc bo to może sie źle dla niego skończyć ;P

              nigdy nie bzykałas się z kimś co do kogo miałaś podejrzenie graniczące z pewnością, że go nie kręcisz zbytnio? albo, ze jest z toba w łozku bo nie ma szans na bycie z kimś innym?tęsknisz za takim seksem?

              dla mnie to analogiczne podejście jak zahamowanie części mężczyzn przed seksem z prostytutką- bo seks bez pożądania z drugiej strony to taki wyrób czekoladopodobny

              ja nie tęsknię za taka sytuacją- ot i cała filozofia. zdarzałó mi sie bzykać z laskami, co do których zywiłem ambiwalentne uczucia i zdaje sobie sprawę, że sam jestem oceniany podobnie- po prostu przyjmuję, ze te same reguły gry dotyczą mnie

              dla ścisłości nie bzykam niewidomych, nieletnich, tym bardziej nieżywych i nieprzytomnych ani nie płacę za seks - przykro mi jesli czujesz się rozczarowana

              od czasu do czasu mam seks- przyjemność jak kazda inna- a na pewno nie moze się równac z adrenalinowym hypem pełnokontaktowej walki czy intensywnego fizycznego wysiłku - więc od kilku lat nie jest to dla mnie święty graal.

              "wyłączanie potrzeb" przypomina postawę alkoholika czy narkomana, ktory musi się powstrzymywać niemal siła zeby nie ulec- normalny człowiek wczasie pomiędzy imeninami u cioci zosi a wakacyjnym wypadem na piwo nie ma po czucia walki z samym soba zeby nie pic


              ja mam zbliżone podejście w sprawie seksu- kobiety mnie kręca, podobają się ale nie oczekuję od nich niczego więcej bo satysfakcja będzie niepłna i czysto instrumentalna





              • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 02:33
                abrigado napisał:

                "nigdy nie bzykałas się z kimś co do kogo miałaś podejrzenie graniczące z pewnoś
                > cią, że go nie kręcisz zbytnio? albo, ze jest z toba w łozku bo nie ma szans na
                > bycie z kimś innym?tęsknisz za takim seksem?"

                Nigdy.

                Twoja postawa wzgledem seksu jest zgorzkniala i pesymistyczna.
                To wyroznia cie na minus sposrod ludzi obecnych na forum, ktorzy kochaja seks.
                • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 02:52
                  > abrigado napisał:
                  >
                  > "nigdy nie bzykałas się z kimś co do kogo miałaś podejrzenie graniczące z pewno
                  > ścią, że go nie kręcisz zbytnio? albo, ze jest z toba w łozku bo nie ma sz
                  > ans na bycie z kimś innym?tęsknisz za takim seksem?"

                  Aha i jeszcze dodam, ze jesli pozwalales sobie na taki seks, to sam sobie winny jestes swojego obecnego "skrzywienia".
                • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 08:46
                  ależ ja kocham seks ! dlatego nie znosze jego substytutów- czyli wszelkiego rodzaju targowań i ambiwalencji- w łożku- a przecież to jest element większości tematów na forum "brak seksu w m."

                  jesli sam bzykałem się z kimś do kogo nie czułem specjalnego pożadania t o tylko dlatego ,ze w pewnym momencie zycia ( to bło baaaardzo dawno temu uznałem, że lepszy wróbel w garści...) ale w sumie nie było warto. chociaz gdybym nie miał tego doświadczenia nie wiedziałbym , że nie warto :P
                  • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 08:50
                    aha i jeszcze jedno- dlaczego widzicie w tym pesymizm?
                    dla mnie to bardzo optymistyczna postawa-pomimo świadomosci ,ze nie jestem postrzegany jako ktoś atrakcyjny nie schylam się po ochłapy i nie ide na kompromis.
                    miewam zaj...sty seks ( i nie są to dziewczyny z monitora ani z prosektorium ;P)- pewnie rzadziej niż "ciacha" na których widok miękna wam nogi- ale jednak.
                    nie boje sie samotności, nie żebrzę o seks- mam poczucie kierowania własnym życiem- takze w tej sferze. jednoczesnie to zadne wyrzeczenie.

                    to się nazywa samoakceptacja
                    • aandzia43 Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 13:43
                      Albo nie potrafisz precyzyjnie opisać swojego stanowiska (w co wątpię, bo jesteś bystry), albo ściemniasz i mącisz. Nic mi się kupy nie trzyma. Dla mnie też jesteś zgorzkniały (i do tego zakłamany), dorabiasz sobie jakąś niespójną ideologię i jeszcze masz nadzieję, że ktoś się nabierze.
                      • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 14:02
                        rozumiem, ze twój arbitralny osąd nie wymaga argumentacji, ale ja muszę "precyzyjnie opisać swoje stanowisko" ?

                        w czym jestem zakłamany, co ci się nie spina?
                        • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 14:36
                          Wg mnie abrigado to ty jestes wkurwiony czy tez rozzalony, ze nie lecialy / nie leca na ciebie wszystkie panie, a powinny!

                          Ta postawa cie tak oslepia, ze nawet jakby teraz jakas leciala, to ty ja zmiazdzysz swoimi biologiczno-ewolucjonistycznymi teoriami zanim do czegos dojdzie lub zaraz po.

                          A skoro kobiety sa takie wstretne, to z kim masz ten zajebisty seks? Jakos sie "znieczulasz" na czas stosunku, zeby zapomniec o co tej zdzirze tak naprawde chodzi? :)
                          • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 14:46
                            to półprawda. ale dlaczego w ogóle mnie analizujemy?
                            niem iałem na to ochoty- bo czułem, e to się skończy niemerytorycznym, a protekcjonlaną ocena i łapaniem za słówka

                            prawdą jest tylko to, ze się trochę znieczulam

                            nigdy nie miałem, nie mam i raczej nie będę miał ochoty, zeby leciały na mnie wszystkie laski, większość lasek.

                            rozczaruj cię -w realu w ogóle nie gadam o teoriach ewolucyjnych tylko staram się brać rzeczywistość taka jaką jest
                            żeby uzyć porównainia- to troche tak- jak ogladanie sztuczki magicznej przed tym zanim ktoś ci wyjasnił cały mechanzm i po; "po" już nie jest takie zabawne- prawda?

                            kobiety nie są wstrętne- tylko dizałacie według innych mechanizmów niż faceci- dlatego nie mam w stosunku do was jako ogółu zadnych oczekiwań, bo mam świadomość, swoich ograiczeń- jako facet bęę oczekiwał realizacji moich samczych mechanizmów- a to tak nie działa
                            ok, mnie znudził już wątek abrigado, ciebie nie?
                            • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 15:05
                              abrigado napisał:

                              "kobiety nie są wstrętne- tylko dizałacie według innych mechanizmów niż faceci-
                              > dlatego nie mam w stosunku do was jako ogółu zadnych oczekiwań, bo mam świadomo
                              > ść, swoich ograiczeń- jako facet bęę oczekiwał realizacji moich samczych mechan
                              > izmów- a to tak nie działa
                              > ok, mnie znudził już wątek abrigado, ciebie nie?"

                              Nie ma takiej mozliwosci, ale jakby byla to bym ci w lozku pokazala wg jakich ja samczych mechanizmow dzialam i nie musialbys sie znieczulac :)

                              Dobra konczymy, lepiej skupic sie na treningu, przynajmniej cos z niego bedzie :)
                              • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 15:07
                                > Nie ma takiej mozliwosci, ale jakby byla to bym ci w lozku pokazala wg jakich j
                                > a samczych mechanizmow dzialam i nie musialbys sie znieczulac :)
                                >


                                ha, ha :) uraźona kobieca ambicja, prawda ? let's go bacck to the gym...
                                • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 15:19
                                  abrigado napisał:

                                  "ha, ha :) uraźona kobieca ambicja, prawda ? let's go bacck to the gym..."

                                  kobieca? ha! no wlasnie wyglad to ja mam za wyraznie kobiecy i tak mnie "mylnie" odbieraja mezczyzni, ale mozg to ja mam raczej meski, a w lozku to jestem zdecydowanie meska..

                                  I tak zarzynam sie na silce i na basenie zeby sie umeznic i zeby sie skonczyly bezproduktywne umizgi :)

                                  Konczmy, bo nas bitch wyrzuci za pierdu pierdu nie na temat :)
                                  • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 15:36
                                    jakoś na forum nie brzmisz wcale męsko ( cokolwiek to oznacza)
                                    być moze jesteś bardziej hmmm...aktywna i przedsiebiorcza w relacjach niż przyjmuje to stereotyp, ale zeby od razu uważąć się za faceta w żeńskim ciele?
                                    • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 15:53
                                      abrigado napisał:

                                      > jakoś na forum nie brzmisz wcale męsko ( cokolwiek to oznacza)
                                      > być moze jesteś bardziej hmmm...aktywna i przedsiebiorcza w relacjach niż przy
                                      > jmuje to stereotyp, ale zeby od razu uważąć się za faceta w żeńskim ciele?

                                      Hamuje sie oczywiscie, powsciagam, ogolnie staram sie byc grzeczna :) Ale przyznam, ze poznalam pare miesiecy trzydziestoletniego pana, ktory powiedzial mi, ze jest "bestia". Wiem jak to glupio brzmi, ale wtedy, jak to mowil, to ja to czulam, ze on ta bestia jest i to bylo strasznie ekscytujace, ze wreszcze znalazlam kogos przed kim moge odkryc swoja prawdziwa nature i on mi 'dotrzyma kroku'. Bestia byl: 30 lat i 4 lata w wiezieniu przy jego wzroscie zrobilo z niego bestie, hehe
                                      • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 16:12
                                        dobre..., akurat więskzość gości siedzących w więzieniu to zwykli socjopaci, nie umiejący przewidywac konsekwencji swoich zachowań i nie umiejacy odsuwać gratyfikacji o cholernie słabych nerwach- dlatego siedzą

                                        a widzialem na własne oczy jak zachowuja się po złapaniu- żadni twardziele.
                                        jak to ma być ten mityczny supersamiec to ja juz wolę być czteroletnią dizewczynką

                                        • sabat77 Re: Odpowiedz dla abrigado 25.04.12, 16:37
                                          To zalezy, moze socjopata by jej zaimponowal, bo mialby gdzies spoleczna grzecznosc i uzywal wobec kobiety pelni meskiej sily.
                                          Kitty, a nie myslalas zeby spotkac sie z kobieta ? :) skoro wewnatrz jestes mezczyzna to moze tak byloby najprosciej ? :)
                                          • hello-kitty2 Re: Odpowiedz dla abrigado 26.04.12, 00:14
                                            sabat77 napisał:

                                            > Kitty, a nie myslalas zeby spotkac sie z kobieta ? :) skoro wewnatrz jestes mez
                                            > czyzna to moze tak byloby najprosciej ? :)

                                            Wewnatrz nie czuje sie mezczyzna, tylko jestem meska czyli posiadam meskie cechy: pewnosc siebie, zdecydowanie, dominacja, niezaleznosc, otwartosc, nastawienie na sukces, potrzeba rywalizacji, najsilniejsze bodzce - wzrokowe.

                                            Widzisz roznice?

                                            Pewno, ze myslalam o kobietach, ale w kontaktach lesbijskich zdecydowanie brakowalo by mi penisa. Co innego 2 + 1 :)
                            • aandzia43 Re: Odpowiedz dla abrigado 26.04.12, 00:05
                              > kobiety nie są wstrętne- tylko dizałacie według innych mechanizmów niż faceci-
                              > dlatego nie mam w stosunku do was jako ogółu zadnych oczekiwań, bo mam świadomo
                              > ść, swoich ograiczeń- jako facet bęę oczekiwał realizacji moich samczych mechan
                              > izmów- a to tak nie działa

                              Więc gdybyśmy działały według tych samych mechanizmów, co mężczyźni, to miałbyś jakieś oczekiwania wobec nas? A w ogóle o jakie mechanizmy ci chodzi?

                              Nie lubisz kobiet, po prostu ich nie lubisz. "Nie mam w stosunku do was jako ogółu zadnych oczekiwań, bo mam świadomość, swoich ograiczeń" - zdajesz sobie sprawę z tego, jak to brzmi? To brzmi jak "mam ograniczenia, trochę trudniej jest mi zdobyć pewne dobra niż tym bez ograniczeń, więc nie będzie mi na tych dobrach zależało". Żeby plan się powiódł, żeby nei zależało, należy umniejszyć wartość tych dóbr, zdeprecjonować je, uczynić je w swej wyobraźni skarlałymi. Czasem znienawidzić. A na pewno obdarzyć pogardą. Podejrzewam, że gdyby jakaś kobieta zakochała się w tobie, zechciała obdarować cię sobą, nie zauważyłbyś tego. Albo w panice odrzucił. Albo zinterpretował jej afekty jako ... (tu wstawić dowolne, umniejszające wartość pan i jej afektu teorie). Nie wystarczy dostać coś od losu/człowieka - trzeba jeszcze umieć to wziąć.

                              "Zajebisty seks" powiadasz? Oraz o seksie w ogóle: "żeby uzyć porównainia- to troche tak- jak ogladanie sztuczki magicznej przed tym zanim ktoś ci wyjasnił cały mechanzm i po; "po" już nie jest takie zabawne - prawda?" Zajebisty seks, mój drogi, to jest wtedy, gdy znasz mechanizm na wylot od stu lat i tysiąca stosunków, ale jak masz ten seks, to cieszysz jak dziecko na widok tego samego, dobrze znanego, lecz ulubionego filmu, balonika na druciku czy na słowa bajeczki czytanej setny raz na dobranoc. Otwartość i świeżość. Niektórym nie mija z wiekiem ani z nabywaną wiedzą i mądrością. Niektórzy wiedzą i mądrością nazywają swoją niezdolność do otwartości i świeżości.

                              Tak, wątek Abrigado mnie znudził. Z mojej strony nie byłoby go, gdybyś nie popadał w ton oświeconego, bezwiednie obnażając jednocześnie słabość i oszukańczość konstrukcji tego oświecenia.
                              • abrigado Re: Odpowiedz dla abrigado 26.04.12, 09:34
                                wyluzuj
                                to tylko mój pogląd, mam świadomość, że mogę sie mylić

                                ale póki co rzeczywistość nie dostarczyła argumentów przeciw temu poglądowi.
                                przeżyłem juz troche lat i z cała pewnością nikt nie był we mnie zakochany, więc dlaczego miałbym taka możliwość brac w ogóle pod uwagę? bo tak mówią w łzawych amerykańskich komediach? bązmy powazni

                                co to w ogóle za hasło "nie lubisz kobiet" ?
                                a ty lubisz wszystkich facetów?
                                Niektóre lubię innych nie- nie należą specjalnie do mojej rzeczywsitości- dlaczego ty masz z tym problem skoro ja nie mam?

                                Z tym deprecjonowaniem i skarleniem to zaszarżowałaś. Absolutnie nie neguję doświadczeń innych panów z kobietami. Zreszta sam choćby wczoraj pisałem o fajowej ekscytacji pewną panią w metrze :) i wcale tego nie deprecjonowałem

                                Chodzi włąsnie o to, że swoich p anów życiowych nie buduję wogóle w oparciu o relacje z kobietami- bo to budowanie zamków na piasku.

                                Twój problem polega na tym, ze usilnie chcesz mnie wrzucić do jakiejś szufladki juz istniejącej w twojej głowie. To ty starasz się zdeprecjonować mnie i mój światopogląd.

                                Skoro pisze ,że seks sprawia mi radość to skąd twój arbitralny osąd, ze nie umiem sie nim cieszyć? celowo nie rozrózniasz dwóch aspektów- aktu seskualnego w sensi technicznym i przeżycuia z tym aktem związanego. a przecież to spora część wątków na tym forum, ze technicznei wszystko dzxiała ale satysfakcji brakl ub jesto na niepełna.

                                Tak sie akurat składa, ze to co piszę nie jest tylko moim odkryciem. Już u czechowa, Tołstoja i Nabokova mozna znaleźć podobną ocenę relacji damsko- męskich i jałowości tych realcji.
                                Kilkakrotnie zdarzyło mi się słyszeć psychologów dotykajacych takiego wątku w zwykłych audycjach popularnych.

                                Tak więc to dosć powszechna wiedza, tyle, że nei da sie o niej zrobić filmu ( no może wyjątkiem jest Woody allen z jego "whatever works" i pogladami Leona ;P), an i serialu.

                                Tak wiec sądzę, ze jest wręćz przeciwnie- dostrzegam i szanuję inność kobiet, szanuję wasz gust i wybory i nikogo nie nienawidze ani nie pogardzam za to , ze mu się nie podobam
    • anty-cialo Re: body or face ? 22.04.12, 22:34
      Sposób poruszania się
      • aandzia43 Re: body or face ? 23.04.12, 00:03
        Sposób poruszania się? Masz rację, to dla mnie też ważny element. Sposób poruszania się (czy może raczej całokształt gestykulacji, mimiki, chodzenia, siadania itd.) mówi dużo o charakterze, nastroju, kondycji psycho-fizycznej, czasem nawet zdrowiu psychicznym człowieka. Mam sąsiada, niewysokiego, szczupłego, łysawego rudzielca o pospolitej twarzy. Jakaż moc bije od tego faceta! Chodzi, mówi, podaje rękę, uśmiecha się jak król Lew. Albo może jak pełna wdzięku i siły pantera? ;-) Jest kompletnie nei w moim typie fizycznym, ale postrzegam go jako przystojnego i seksownego mężczyznę. W innych okolicznościach, w innym wszechświecie... kto wie? ;-)
    • that.bitch.is.sick Re: body or face ? 22.04.12, 23:16
      sabat77 napisał:

      > Oba czynniki sa wazne w ocenie atrakcyjnosci plci przeciwnej, ale w jakich prop
      > orcjach u was to dziala ? Atrakcyjne oblicze czy boskie cialo ? U mnie 90 proce
      > nt twarz, 10 procent cialo. Oczywiscie gdy jedno z nich nie jest dla odmiany sk
      > rajnie szpetne...

      Znowu fałszywy dylemat. Weź zdjęcie Christiny Hendrics i powiedz co Cię w niej bardziej w niej kręci. Ciało czy twarz?
      • sabat77 Re: body or face ? 22.04.12, 23:32
        that.bitch.is.sick napisała:

        > Znowu fałszywy dylemat. Weź zdjęcie Christiny Hendrics i powiedz co Cię w niej
        > bardziej w niej kręci. Ciało czy twarz?

        Twarz, zdecydowanie. Jej ciało z inną twarzą mogłoby mi się nie podobać jako ogół, a jej twarz nawet na ciele płaskim jak deska z przodu i z tyłu tworzyłaby atrakcyjną całość.
        To dla mnie bez znaczenia czy kobieta ma duże cycki czy nie ma ich wcale, tak samo biodra - mogą być szerokie albo wąskie, drobne czy grube, czy jest niska czy wysoka, czy pulchna czy chuda - to wszystko nieomal nie ma znaczenia, jeśli ma buzię anioła.

        Jest to pośrednio efekt mojego niedoświadczenia i infantylnego postrzegania - ale jestem w tej wypowiedzi całkowicie szczery.
        • that.bitch.is.sick Re: body or face ? 23.04.12, 12:04

          > Twarz, zdecydowanie. Jej ciało z inną twarzą mogłoby mi się nie podobać jako og
          > ół, a jej twarz nawet na ciele płaskim jak deska z przodu i z tyłu tworzyłaby a
          > trakcyjną całość.
          > To dla mnie bez znaczenia czy kobieta ma duże cycki czy nie ma ich wcale, tak s
          > amo biodra - mogą być szerokie albo wąskie, drobne czy grube, czy jest niska cz
          > y wysoka, czy pulchna czy chuda - to wszystko nieomal nie ma znaczenia, jeśli m
          > a buzię anioła.
          >
          > Jest to pośrednio efekt mojego niedoświadczenia i infantylnego postrzegania - a
          > le jestem w tej wypowiedzi całkowicie szczery.

          Tu mamy twarz z wyższej półki oraz kształty dla koneserów. Jeśli nie jesteś koneserem to trudno. Jeśli chodzi o twarz też nie jesteś szczególnie wybredny. "Wygląd anioła" to pojęcie szerokie jak morze. Może zwyczajnie trzeba stwierdzić, że ładne i zgrabne laski na ciebie działają, generalnie to żadna nowina. Dłubanie w tym fakcie i rozbijanie go na czynniki pierwsze, podczas gdy byłeś na stałe z jedną kobietą to absurd. Oczywiście teorii można naprodukować mnóstwo. Na przykład że anorektyczny wygląd kształtów modelek to też ucieczka od seksualności. Co nie zmienia faktu że równie dobrze mógłbyś postawić pytanie, co wolicie: cipkę czy cycki? Bo ja w 90 proc cipkę, a w 10 cycki;)
          No powiedz jaki to ma sens skoro to wszystko i tak musi się mieścić w pewnej normie za granicą której stoi dajmy na to posłanka Sobecka. No i jest to wygląd, a to dopiero wierzchołek góry lodowej.
          • sabat77 Re: body or face ? 23.04.12, 13:21
            Wszystko ok, a skad wiadomo ze nie jestem wybredny jesli chodzi o twarz ? Przypominam ze prog akceptacji to nie to samo co obiektywna ocena, w tym sensie ze mozna uwazac kogos za brzydkiego, a bedzie miescil sie w progu akceptacji, z racji niskiej samooceny.
            • that.bitch.is.sick Re: body or face ? 23.04.12, 13:32
              sabat77 napisał:

              > Wszystko ok, a skad wiadomo ze nie jestem wybredny jesli chodzi o twarz

              Domyślam się, bo nie żadnych kryteriów. To oznacza, że albo kierujesz się intucją albo nie jesteś zbyt wybredny.
              • that.bitch.is.sick Re: body or face ? 23.04.12, 13:33
                nie podałeś żadnych kryteriów
                • sabat77 Re: body or face ? 23.04.12, 13:50
                  Delikatny, lekko zadarty nos, duze oczy o dosc okraglym wykroju (mozliwie jasne), niezbyt zarysowany podbrodek, usta niezbyt waskie. Optymalnie blondynka albo ruda. Mloda heather locklear, brritney, anna przybylska daje rade ale wolalbym gdyby byla blondynka, a juz np. Doda mi sie nie podoba. Nie jest brzydka ale nie dziala.

                  Chyba dosc precyzyjny typ podaje ?
                  • that.bitch.is.sick Re: body or face ? 23.04.12, 13:58
                    sabat77 napisał:

                    > Delikatny, lekko zadarty nos, duze oczy o dosc okraglym wykroju (mozliwie jasne
                    > ), niezbyt zarysowany podbrodek, usta niezbyt waskie. Optymalnie blondynka albo
                    > ruda. Mloda heather locklear, brritney, anna przybylska daje rade ale wolalbym
                    > gdyby byla blondynka, a juz np. Doda mi sie nie podoba. Nie jest brzydka ale n
                    > ie dziala.
                    >
                    > Chyba dosc precyzyjny typ podaje ?

                    Podałeś kulturowy wzorzec urody, do którego dążą wszystkie modelki i aktorki porno. Baardzo ścisłe kryteria i bardzo oryginalne;) Tego kwiatu pół światu. Doda chciała ale jej nie wyszło.
                  • tygrys-bez-rys Pyza? 23.04.12, 23:52
                    Szabas masz bardzo genetycznie wyszukane gust. Pyza.

                    fdb.pl/film/26252-wedrowki-pyzy
                    • abrigado Re: Pyza? 24.04.12, 00:13
                      jaki tam wyszukany !? przecież to naasz- pszenno- ziemniaczany;)

                      moja była w dawnych czasach miała ksywę "pyza na polskich drózkach", zgadnijcie czemu...:)

                      • that.bitch.is.sick Tippi Hedren ideał sabata? 24.04.12, 01:07
                        Najdoskonalsza w tym typie według mnie jest tippi hedren. Monroe to przy niej wulgarna lafirynda.;)
                        magazine-archive-singer.blogspot.com/2012/01/tippi-hedren-wallpaper.html
                        Delikatna, filigranowa, zimna blondynka o twarzy dziecka i tak aseksualnym typie urody, że myślisz o aniołach zamiast o seksie. Mężczyzna jest całkowicie rozgrzeszony z brudnego pożądania, buja w obłokach czystej miłości. Pokazać się z taką to niemal jak z Matką Boską, nikt Cię o nic nie posądzi.
                        W czasach renesansu kobiety o ciemnych włosach były uznawane za brzydkie i kojarzyły się z wybujałym temperamentem seksualnym. Badacze kultury wskazują że włosy na ciele kojarzą się z seksem, należy więc się ich pozbyć, należy to do rytuałów oczyszczenia stosowanych w naszej kulturze. Włosy ciemne są znacznie bardziej widoczne. Ciemnowłosi ludzie są symbolicznie znacznie bardziej "nieczyści" niż blondyni, nie wspomnę o teoriach rasowych, żeby nie psuć humoru. W Hiszpanii i krajach południa, gdzie dominuje ciemnowłosy typ urody występował nasilony rygoryzm religijny itd. argumenty możnaby mnożyć;), puenta jest jedna:
                        te ważkie fakty to podwaliny pod syndrom madonny i ladacznicy.

                        Madonnę już mamy. Pozostaje więc zapytać Sabacie, jak wygląda Twój typ ladacznicy, czyli kobiety do tej wiesz, "brudnej" roboty;)?
                        • sabat77 Re: Tippi Hedren ideał sabata? 24.04.12, 08:09
                          Wiem. Wyglada jak Scarlett Keegan...
                          • aandzia43 Re: Tippi Hedren ideał sabata? 24.04.12, 19:39
                            Ta Scarlett to od "brudnej roboty", od wielbienia, czy jednak nie masz zespołu MiL i Scarlett jest do tańca i do różańca?
                            Jak dla mnie anielskiej twarzy to ona nie ma. Fajna ruda suczka.
                            • sabat77 Re: Tippi Hedren ideał sabata? 24.04.12, 22:28
                              aandzia43 napisała:

                              > Ta Scarlett to od "brudnej roboty", od wielbienia, czy jednak nie masz zespołu
                              > MiL i Scarlett jest do tańca i do różańca?
                              > Jak dla mnie anielskiej twarzy to ona nie ma. Fajna ruda suczka.

                              Nie wiem co to jest zespół MiL, zaraz sprawdzę, najpierw jednak napiszę posta żeby nie zafałszować.
                              "Brudna robota" ? Mnie seks nie kojarzy się z niczym brudnym, wielbić też nie zamierzam, bo nic z tego nie wynika.
                              Mnie się taka dziewczyna wpasowuje w typ charakternej kumpeli - a seks ? Jak najbardziej.
                              Tylko z taką to raczej nie nawiązuje się "związków" i nie ogląda spadających gwiazd roniąc łezkę tylko wsiada w brykę jak Bonnie i Clyde, jedzie podbić stan Nevada chociażby.
                              Chyba każdy mężczyzna ma taki przygodowy element osobowości ? A co, że niby źle ? :P
                              • that.bitch.is.sick Re: Tippi Hedren ideał sabata? 25.04.12, 01:54
                                sabat77 napisał:

                                > Tylko z taką to raczej nie nawiązuje się "związków" i nie ogląda spadających gw
                                > iazd roniąc łezkę tylko wsiada w brykę jak Bonnie i Clyde, jedzie podbić stan N
                                > evada chociażby.
                                > Chyba każdy mężczyzna ma taki przygodowy element osobowości ? A co, że niby źle
                                > ? :P
                                :-D
                                U kobiet takie coś się nazywa zespół rycerza i rozpustnika;) i powiem Ci, że z pewnych względów chujowiutko być rycerzem.
                                • sabat77 Re: Tippi Hedren ideał sabata? 25.04.12, 06:42
                                  Ciezko Cie przegadac Bitch. Jasne ze mam takie dwa schematy, efekt oddzialywania zachodniej kultury masowej zapewne. Rzecz w tym, ze oba schematy traktuje seksualnie, robisz falszywe zalozenie, zakladajac ze w rzeczywistosci to ja przestalem inicjowac seks, tylko was tu zwodze. Wybacz, ale to absurd.
                                  Natomiast to ze zona ma RiR to calkiem mozliwe.
                                  • sabat77 Re: Tippi Hedren ideał sabata? 25.04.12, 08:55
                                    Hmm... Czekaj, a moze to jest tak, ze oba modele maja pierwiastek seksualny, ale tylko model ladacznicy gwarantuje "pelnie doznan" ? I po poznaniu drugiego, taki facet z mil traci zainteresowanie typem madonny ?
                                    • abrigado Re: Tippi Hedren ideał sabata? 25.04.12, 14:05
                                      tippi hedren jest błeee- ani to ładne ani seksowne...


                                      wczoraj po waszej dyskusji zobaczyłem w drodze powrotnej do domu tak ityp ladacznicy z naturalnie przymr€zonymi oczami i wicznie wilgotnymi ustami.
                                      a ponieważ akurat wczoaj wyglądałem jak milion dolarów to nasz spojrzenie często krzyzowały się na dłużej- no fantastyyycznie elektryzujace uczucie...

                                      • sabat77 Re: Tippi Hedren ideał sabata? 25.04.12, 14:55
                                        I nie uderzyles do niej, abrigado ? Wez, teraz to ja nie wierze w to co czytam... Dlaczego ???
                                        • abrigado Re: Tippi Hedren ideał sabata? 25.04.12, 15:02
                                          > I nie uderzyles do niej, abrigado ? Wez, teraz to ja nie wierze w to co czytam.
                                          > .. Dlaczego ???


                                          jak byłem szczeniakiem to zadurzałem się prawie w każdej ładnej lasce, która się do mnie uśmiechała :) i od razxu się podpalałem...WRONG! :)
                                          po wielu latach wiem, że to tylko usmiech w metrze- miła chwila po prostu- po xco psuć to wrażenie !?
                                    • that.bitch.is.sick Re: Tippi Hedren ideał sabata? 26.04.12, 10:44
                                      sabat77 napisał:

                                      > Hmm... Czekaj, a moze to jest tak, ze oba modele maja pierwiastek seksualny, al
                                      > e tylko model ladacznicy gwarantuje "pelnie doznan" ? I po poznaniu drugiego, t
                                      > aki facet z mil traci zainteresowanie typem madonny ?

                                      Sabat77 nawet o tym nie doczytałeś..? Ale wymądrzać się na forum to już macie czas, natomiast douczyć się żeby głupot nie sadzić to już nie.
                                      Nie tracisz zainteresowania żoną, ale na małżonkę podświadomie sobie wybierasz(mając ten zespół MIL) jakąś osobę skrajnie aseksualną, lub opętaną misją macierzyństwa, fanatyzmem religinym czy innymi natręctwami, która seks gdzieś daleko plasuje na liście priorytetów. Z taką kobietą seksualnie nigdy nie będziesz spełniony. Natomiast kobieta która może dać Ci seksualne spełnienie, to Ty się z taką nie zwiążesz bo masz nasrane w głowie katolickim stereotypem i w istocie jeśli ona lubi seks i jest otwarta w swej seksualności to Ty będziesz nią skrycie gardził, projektował na nią ukryte poczucie winy które wywołuje w Tobie twój popęd seksualny. Reasumując: szacunek i ciepłe uczucia możesz żywić tylko do Madonny, do kobiety rozwiązłej seksualnie możesz żywić tylko ukrytą dezaprobatę, co już pokazałeś w swojej wypowiedzi na temat prostytutek.
                                      • abrigado Re: Tippi Hedren ideał sabata? 26.04.12, 11:01
                                        piszesz bitch o tym w taki stereotypowy sposób jakby dychotomia madonna/ladacznica była czymś złym

                                        a tu guzik. :) tak się akurat składa, że wszyscy normalni faceci mają "Zespół MIL"- wiec to nie żaden zespół. POdobnie jak kompleks edypa przeżywaja wszyscy chłopcy, a dziewczynki kompleks "elektry"

                                        to jest normalny element rozwoju seksualności (źródło Otto Kernberg "związki Miłosne")

                                        problemem nie jest więc, czy ktoś ma ten "zespół" tylko jak on się przełóżył na jego seskualną tożsamość, tak jak kompleks edypa , czy elektry. O ile komleks edypa jest tylko etapem w okresie dziecięcym i jesli wystepuje w okresie późniejszym to jest patologiczny, o tyle to co nazywasz zespólem MIL wystepuje praktycznie u każdego meżczyzny i można potocznie go okreslic jako idelaizację kobiety, w której się zauroczyliśmy. Na tym etapie wydaje nam się, że jest osoba pod każdym względem lepszą od innych kobiet, bardziej szczerą, uczuciową, a seks z nią jawi się jako coś czystego. i do pewnego stopnia tak musi być, bo kto chciałby sie babrac w cudzym układzie moczowym z obiektywną świadomoscią tego co robi?

                                        przykład jaki podałaś to skrajność- patologiczny wzorzec seksualny powstały na skutek nieprawidłowego rozwoju. wtedy dylemat madonny/ ladacznicy jest traktowany nazbyt dosłownie i osobie którą uwazamy za bliską odmawiamy w ogóle aspektuseksualności i cielesności- a "brudny seks" jest mozliwy tylko z "samicami"- pisał o tym Lew Starowicz w ksiazce "seks nietypowy"
                                      • sabat77 Re: Tippi Hedren ideał sabata? 26.04.12, 11:34
                                        Nie jestem katolikiem, chociaz z zyciowego konformizmu przyznalem sie do katolicyzmu przed slubem, odbylem tez stosowne rytualy, ktore w moim mniemaniu sa tozsame ze skakaniem wokol totemu u spolecznosci pierwotnych. Jesli chodzi o moja wiare, to w warstwie filozooficznej najblizej mi do buddyzmu, chociaz nie deklaruje do niego przynaleznosci. Wierze ze cos w rodzaju boga lub bogow moze istniec, ale raczej tego nie ogarniemy jako gatunek.
                                        Pod wzgledem wzorcow moralnych jestem liberalem, nie mam uprzedzen rasowych, akceptuje mniejszosci seksualne i uwazam ze poki nikomu nie szkodzimy, to mozemy robic co chcemy, takze pod wzgledem zachowan seksualnych.
                                        jedyne co mi przeszkadza to niewrazliwosc na bol, prymitywizm, nikczemnosc i przemoc. Rzeczywiscie jestem typem wrazliwca, nie umialem obojetnie przejsc obok zadawanego cierpienia.
                                        Swiat poczytuje to za slabosc, a ja zdaje sobie z tego sprawe.

                                        Co do wzorca ladacznicy. Moja najwieksza, niespelniona milosc byla wlasnie w tym typie. Jest wiec jeszcze gorzej, ten wzorzec nie jest u mnie wyprany z uczuc. Przeciwnie, tylko moja nierzadnice moglbym pokochac tak, ze zostalbym dla niej w ostatniej koszuli na srodku NY.

                                        Moja uczuciowosc jest bardzo zwichrowana, pod pozorami porzadnego obywatela... Ech...
                                        Milosc i nienawisc to dwie siostry, a kto raz wsiadzie na taki emocjonalny rollercoaster to juz zawsze bedzie chcial wracac.
                                        Bol moze byc slodki, jesli jest odpowiednio przyprawiony...

                                        im not that innocent :)
                              • hello-kitty2 Re: A co seks jest czysty? 25.04.12, 02:43
                                sabat77 napisał:

                                "Mnie seks nie kojarzy się z niczym brudnym"

                                Ha? Dla mnie seks jest brudny i taki wlasnie ma byc.
                                • sabat77 Re: A co seks jest czysty? 25.04.12, 06:45
                                  Nie jest niemoralny. Lepiej ?
                  • tygrys-bez-rys O wyższości świat Bożego nad blondis 24.04.12, 07:40
                    Ja sie zastanawiam ciagle skąd takie upodobanie do blondis, Zalaczam materiał edukacyjny:
                    www.youtube.com/watch?v=yNvrll0DIaU&feature=youtube_gdata_player
          • kag73 Re: body or face ? 23.04.12, 22:16
            Co nie zmienia faktu że równie dobrze mógłbyś postawić pytanie, co wolicie: cipkę czy cycki? Bo ja w 90 proc cipkę, a w 10 cycki;)

            Bitch, nie stawia sie pytania "cycki czy cipka" tylko "cycki czy tylek?". To tak dla scislosci :)
    • that.bitch.is.sick Re: body or face ? 23.04.12, 13:19
      Generalnie powiem Ci jeszcze, że to co powiedział yoric jest prawdą, że nawet jeśli nie kłamiemy świadomie, to możemy nie być świadomi tego co nas kręci.
      To trzeba przeżyć tj. mam na myśli "przeżyj to sam". Czasem ludzi znajduje namiętność i wszystko dzieje się na przekór deklarowanym upodobaniom.
      Ja na ten przykład aktualnie ani z twarzą ani z ciałem nie mam problemów bo mój partner wygląda wypisz wymaluj jak Aleksander Skarsgard jeśli chodzi o ciało i twarz, z tym że twarz ma nawet ładniejszą. Nie zmienia to faktu że mój najlepszy kochanek w życiu wyglądał jak psia kupa, mikry, chudy i łysawy z brzuszkiem, że żadna kobieta nie zwróciłaby na niego uwagi ale jego dotyk powodował u mnie trzęsiawkę, że wiem iż żaden brad pitt czy inny przystojniaczek we mnie nie wywoła takich reakcji bo jest jakiś inny czynnik wyzwalający.

      Mimo to raczej radzę dbać o wygląd, bo trafienia nie zdarzają się codzień. Dobry i zwykły seks, zakładając że jeśli ktoś przeżył niezwykły seks wie, że tego się nie da zaplanować.
    • lonely.stoner Re: body or face ? 23.04.12, 18:55
      tak szczerze mowiac to przypominam sobie ze zdarzylo mi sie raz zerwac z facetem bo mial brzydkie posladki (Wszystko inne poza tym bylo ok- bardzo przystojny, i mial pieknego fiuta - na co tez zwracam uwage, ale posladki- brrrr.... takie jakies obwisle, niewyrzezbione, no po prostu nie ma to jak zgrabny meski tyleczek). A i zdarzylo sie zakonczyc relacje z powodu niezbyt pieknego penisa. Malego jakiegos, takiego jak parowka hahaha. No wiedzialam od razu ze to nie ma sensu.
      O razach ze umawialam sie z kims na randke w ciemno i przychodzil jakis facet albo niski, albo szpetny na twarzy, albo nie mial zeba, albo dziurawe buty albo krzywy paznokiec to nawet nie wspomne. Chociaz spotykalam sie tez z brzydalami- ktorzy obiektywnie rzecz biorac nie byli zbyt przystojni z twarzy.
      • sabat77 Re: body or face ? 23.04.12, 20:03
        A ille to jest juz niski... W cm tak orientacyjnie ? 175 cm ?
        a owlosienie na ciele - wlosy na brzuchu, klacie - ok czy obrzydliwe ?
        • kag73 Re: body or face ? 23.04.12, 22:12
          sabat77 napisał:

          > A ille to jest juz niski... W cm tak orientacyjnie ? 175 cm ?
          > a owlosienie na ciele - wlosy na brzuchu, klacie - ok czy obrzydliwe ?

          ja odpowiem. Ogolnie kobiety lubia wysokich, ale jezeli reszta pasuje nie przekresle kogos, bo nie jest wysoki, ale musi byc wyzszy ode mnie.
          Owlosienie na klacie spoko, na brzuchu tez, chociaz nie mam nic przeiwko zeby to na brzuchu troche zgolic.
          To dla mnie nie gra roli, bez owlosienia tez moze byc.
    • lina_onsdag Re: body or face ? 23.04.12, 20:12
      Ciało! Twarz może być piękna i dealna, ale jak tyłek wielki, nogi króciutkie, ramionka za wąskie, to mnie odrzuca i tyle. I to zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Lubię ludzi wysokich, ładnie, proporcjonalnie zbudowanych, niekoniecznie ślicznych.
      • tygrys-bez-rys perfect body and perfect face 24.04.12, 07:21
        www.youtube.com/watch?v=v1qE6ADhMcY&feature=youtube_gdata_player
        Czasem cycki po operacji są lepsze niż oryginał.
    • loppe Re: body or face ? 25.04.12, 15:22
      Ciała jest więcej - zaskoczyłeś mnie tymi 90% dla twarzy. Powiedzmy 45% twarz i 55% ciało bym powiedział.
Pełna wersja