Zakaz seksu, a chcica

06.05.12, 12:53
W jaki sposób zabija się w sobie chęć i potrzebę seksu? Od lekarza mam obecnie zakaz współżycia, nie wiem na jak długo, ale na razie jakieś 10 dni mija. Zarówno ja, jak i mój partner ochotę mamy, ale nie mamy możliwości. O ile facet ma troszkę łatwiej, bo pomóc mu zawsze mogę i jakoś sposób na rozładowanie dla mężczyzny się znajdzie to ja nie mogę i już. I się zastanawiam co mam zrobić? Bo szczerze mówiąc nawet taka pomoc mężczyźnie jest już dla mnie podniecająca i tym sama ciężka, bo chcica we mnie szaleje, ja się nakręcam podniecając partnera, on jest spełniony, a ja mam się później wyciszyć. Co ja mam zrobić...? Jakieś pomysły i rady? Uściślę: nie mogę współżyć i nie mogę mieć orgazmu.
    • fuzzystone Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 14:46
      Sprecyzuj proszę, co dokładnie wg lekarza oznacza "zakaz doznawania orgazmu".
      • that.bitch.is.sick Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 14:50
        fuzzystone napisała:

        > Sprecyzuj proszę, co dokładnie wg lekarza oznacza "zakaz doznawania orgazmu".

        Troll. Nie wyobrażam sobie takiej dolegliwości w której orgazm mógłby zaszkodzić:). Zabawne.
        • kag73 Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 14:56
          Moze ma ciaze zagrozona i orgazm moglby przyspieszyc skurcze porodowe/porod.
        • sabat77 Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 15:01
          Moze ciaza zagrozona. Dla mnie tyz pachnie trollem, ale glownie przez te 10 dni. Przeciez to pikus, kazdy normalny czlowiek tyle wytrzyma bez histerii...
          • anty-cialo Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 15:38
            Oj nie wiem, im lepszy seks tym trudniej się obejść, szczególnie w dotykalnej bliskości obiektu pożądania.
          • nie-matka Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 15:53
            Czy ja napisałam, że dostaję histerii bo 10 dni nie mam seksu? Mam ochotę na seks, mam potrzeby, które teraz nie mogą być realizowane. I problemem dużym nie byłoby i 30 dni, pod warunkiem, że wiem dzisiaj, że tego 31ego dnia możesz sobie zaszaleć. Ale w mojej sytuacji nie wiem nic. Mogę mieć zakaz jeszcze tylko przez kolejny tydzień, a równie dobrze do końca ciąży czyli jeszcze kolejne 4 miesiące i do tego czas połogu min. 6 tygodni. Dlatego pytam się jak można sobie poradzić ze zwykłymi ludzkimi potrzebami, gdy chcesz a nie możesz. Obiekt westchnień masz pod ręką, śpisz z nim w jednym łóżku, widzisz że on też ma ochotę, wszystkie czynniki są na tak oprócz fizjologii.
            • anty-cialo Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 16:08
              Jakieś ciekawe zajęcia absolutnie nie kojarzące się z seksem np. filmy o powstawaniu planet :)
              W 9-tym miesiącu to można by już zaryzykować lekkiego wczesniaka.
              Niektóre szczęściary mają siły i ochotę na seks wcześniej niż 6 tyg po porodzie, ale czasem połóg trwa jeszcze dłużej.
            • kag73 Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 16:19
              Chyba pozostaje miec nadzieje, ze jednak lekarz niedlugo "pozwoli".
              Trzymam Ci kciuki!

              Mozna ewentualnie zaryzykowac i nie zaspokajac meza, niech sobie dyskretnie zrobi sam, bez Twojej obecnosci, chociaz troche szkoda, zeby sie przyzwyczajal do wlasnej reki :(
              No i spac w oddzielnych lozkach, ale tez szkoda i niefajnie. Oj, naprawde Ci/Wam wspolczuje.
              • sabat77 Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 16:22
                Wlasnie niech sie przyzwyczaja, bo po bobasku pewnie pojdzie w odstawke :)
                • kag73 Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 16:25
                  Sabat, nie wszyscy maja tak jak Ty i Twoja zona. Moj maz, na ten przyklad, nie poszedl w odstawke. Kobieta lubi sesks i nie sadze, zeby po ciazy nagle przestala go lubic ;)
              • nie-matka Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 11:45
                Problem w tym, że on też chodzi za mną i prosi o moją pomoc. Oczywiście wie jaka jest sytuacja, wie co się dzieje we mnie, ale i ja go rozumiem. Ehh trudne to wszystko, gdy zwykły buziak w kark podczas myca naczyń może działać bardzo podniecająco.
        • nie-matka Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 15:47
          Precyzuję: Objawy poronienia zagrażającego. Rzeczywiście bardzo zabawne.
          • computerro Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 16:35
            Współczuję. Trzeba wziąć się w garść

            Brak seksu to jedno. Ale z pewnością jesteś na zwolnieniu lekarskim, z pewnością musisz leżeć, wypoczywać i czekać, aż maleństwo urośnie jakbyś była inkubatorem. Być może dostajesz jakieś leki.

            No cóż, walcząc o dalsze losy tej ciąży musisz sobie tłumaczyć, że jesteś szczęściarą, ponieważ wciąż jeszcze masz szanse, że urodzisz zdrowe dziecko. Są tacy, którzy tego szczęścia nie mają, bo ich dzieci urodziły się przedwcześnie i albo nie przeżyły albo na zawsze potraciły zdrowie przez przedwczesne urodzenie.

            Więc ciesz się, że jeszcze masz o co walczyć. Jak używamy słowa "walka" to znaczy, że nie będzie łatwo. Walka to znaczy, że będzie trudno

            Połogiem się nie martw. Możesz wtedy uprawiać seks tylko że używając technik zastępczych a nie poprzez stosunek. Jakoś wytrzymasz
            • kag73 Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 16:52
              Dobrze mowisz, computerro, prawda. Tak sobie to musza tlumaczyc i zdawac sprawe o co tutaj idzie.
            • nie-matka Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 11:53
              Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę. I wszystko byłoby fajnie gdybym potrafiła znaleźć w sobie taki przełącznik, że do wczoraj wszystko było fajnie, a tu nagle wizyta u lekarza i coś co się wydawało normalne okazuje się nienormalne i życie wywraca się do góry nogami. Najgorsze jest to, że tak na co dzień wszytko jest ok, ja się w miarę dobrze czuję, nic poważnego się nie dzieje. Może to i głupie myślenie, ale gdy człowiek jest chory to wie i czuje to że jest chory wtedy organizm sam reguluje hierarchię potrzeb, a tak to niby na oko z grubsza jest dobrze, jak są jakieś dolegliwości w miarę szybko przechodzą, ale ja muszę zmienić całkowicie swoje myślenie i traktować siebie jak świętą krowę. Nie wiem czy przekazałam to co chciałam.
          • that.bitch.is.sick Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 17:03
            nie-matka napisała:

            > Precyzuję: Objawy poronienia zagrażającego. Rzeczywiście bardzo zabawne.

            Czyli miałaś krwawienie? To akurat w tym przypadku niewielki masz wpływ na to co się stanie a w większości przypadków to wszystko jest ok. A orgazmy to nawet przez sen można mieć. Oczywiście, zrobisz wszystko żeby nie zwiększać ryzyka, ale czego od nas oczekujesz w tej sytuacji? Równie dobrze można powiedzieć że jak mężowi robisz dobrze to też ryzykujesz. Bo podniecasz się i jest większe ukrwienie pochwy.
            • nie-matka Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 11:41
              Niczego nie oczekuję. Założyłam wątek na tym, a nie innym forum, gdyż nazywa się ono tak, a nie inaczej. Dlatego też sądziłam, że brak seksu w długotrwałych związkach wynika z różnorodnych przyczyn i tym samym osoby mające taki problem czasowo, może mają również jakiś pomysł lub przetestowane sposoby na radzenie sobie z naturalnym potrzebami. Dlatego też zadałam pytanie jak zwalczyć w sobie chęć na seks, kiedy chcesz a nie możesz.
              • that.bitch.is.sick Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 13:12
                nie-matka napisała:

                Dlatego też zadałam pytanie jak zwalczyć w sobie c
                > hęć na seks, kiedy chcesz a nie możesz.

                Dlatego też sądziłam że jesteś trollem. chcesz i nie możesz to zgoła fałszywy dylemat. Po prostu nie chcesz ryzykować, jeśli jednocześnie chcesz seksu to znaczy że może ryzyko nie obchodzi Cię aż tak bardzo jak sądziłaś. To czego chcesz bardziej?
                • nie-matka Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 21:47
                  Przyznam, że nie rozumiem Twojej logiki.
                  Jeżeli jesteś na diecie, dajmy na to cukrzycowej, wiesz, że nie możesz napoleonki, to że śni się Ci ona po nocach i o niej marzysz oznacza z automatu, że masz fałszywy dylemat??? Wyolbrzymienie celowe.
    • tygrys-bez-rys Niespelniona kobiecości 06.05.12, 15:26
      Sam jako kobieta, impresja i kredens wiem doskonale o czym mówisz, moje prymitywne męskie ciało łatwo i bez potrzeby osiąga spełnienie, kobieca wrażliwa dusza uduchowiona dusza natomiast całkiem nie. Mam jednak sposób, smaruje sie sokiem z kwiatu paproci, w samo południe na szczycie lysej góry, odziany jeno w kamienną bizurerie, wącham skarpety beketa i wyje do księżyca. I to działa. Polecam tez żebyś moja droga rozważała, jak wielka rozkosz cierpienia czerpiesz ze slepego posłuszeństwa dohtorowi, belzebubowi, ślepej kurze ktora ma nadzieje w twojej osobie znaleźć ziarno swej kariery.

      123 ...

      Babe, pick a night
      To come out and play
      If it’s alright
      What do you say?

      • triss_merigold6 Nie wiem co bierzesz, ale ja też chcę 06.05.12, 18:09
        Nie wiem co człowieku bierzesz, ale ja też chcę trochę tego.
        • sabat77 Re: Nie wiem co bierzesz, ale ja też chcę 06.05.12, 18:34
          Z poczatku myslalem, ze to lew w przebraniu tygrysa, ale po krotkim namysle doszedlem do wniosku, ze to jednak malo prawdopodobne.
          Przepisu na takie interesujace dialogi w sproszkowanej postaci prozno dzis szukac. Musi byc ze nasz tygrysek ma cos wspolnego z kolezankami rogatego latajacymi na miotlach, one mialy fajne receptury :)
          • tygrys-bez-rys Szabas, my deer friend 07.05.12, 11:08
            masz w sobie cos z matki teresy, i dlatego tak wiele demonow, rusalek i antygon poluje na twoja duszem, chca cie zwabic, zdusic , usidlic, i wodza w imie ojca i syna na pokuszenie, nie mowie ze ja nie, ja tez, no wiec tak jak kazdy, radze ci, oczywiscie spodowujna agenda w zanadrzu,

            po primo: zdobac kase
            po sekundo: zdobac wladze
            po trzecio: juz sam wiesz co, a wzasadzie nie musisz, i tak sie, to stanie

            Aloha Appolinie Swinstwowidzie
        • tygrys-bez-rys prosie ... 07.05.12, 11:04
          dzis, 6 godzin komedi romantycznych, dzin beefeater, cygara, rozmazana brunetka o niebieskich oczach, slimaki, kwas, szukalem okularow nie-swoich pod fotelem, podejzewam, choc nie mam dowodow, ze eksperyment, ze snem, a raczej jego brakiem, i antyhistaminy oczywiscie na alargie, maja tez cos wspolnego z moim postrzeganiem, perception is reality, my deer. klaniam si i caluje w ucho, w nose, wole nie, to zabardzo kuszace zeby jezor wsunac w szpare.
    • nextvivi Re: Zakaz seksu, a chcica 06.05.12, 21:33
      Napij się szklankę zimnej wody, to powinno pomóc:)
      • nie-matka Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 11:46
        Wypijam średnio butelkę dziennie i nadal nie działa.
    • bez_przekazu Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 18:13
      orgazm lechtaczkowy jest ci znany?
      nie-matka napisała:

      > W jaki sposób zabija się w sobie chęć i potrzebę seksu? Od lekarza mam obecnie
      > zakaz współżycia, nie wiem na jak długo, ale na razie jakieś 10 dni mija. Zarów
      > no ja, jak i mój partner ochotę mamy, ale nie mamy możliwości. O ile facet ma t
      > roszkę łatwiej, bo pomóc mu zawsze mogę i jakoś sposób na rozładowanie dla mężc
      > zyzny się znajdzie to ja nie mogę i już. I się zastanawiam co mam zrobić? Bo sz
      > czerze mówiąc nawet taka pomoc mężczyźnie jest już dla mnie podniecająca i tym
      > sama ciężka, bo chcica we mnie szaleje, ja się nakręcam podniecając partnera, o
      > n jest spełniony, a ja mam się później wyciszyć. Co ja mam zrobić...? Jakieś po
      > mysły i rady? Uściślę: nie mogę współżyć i nie mogę mieć orgazmu.
      • zyg_zyg_zyg Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 18:22
        bez_przekazu napisał(a):
        > orgazm lechtaczkowy jest ci znany?

        Czy jesteś z tej frakcji, która orgazmu łechtaczkowego nie zalicza do orgazmów? Bo autorka pisze "nie mogę współżyć i nie mogę mieć orgazmu".
      • nie-matka Re: Zakaz seksu, a chcica 07.05.12, 21:41
        Jak sprzedasz mi patent na powstrzymanie skurczów pochwy i przyległości podczas orgazmu to Cię ozłocę :)
Pełna wersja