jak-minal-dzien
07.05.12, 14:59
to jest nieszczescie.......
O dzieci staralismy sie kilka lat. Moze to dziwnie zabrzmi ale na swoj sposob zaczelo to zabijac troche wspolzycie. Zajscie w ciaze stalo sie celem. Skoczenie w niej bylo jedyna sluszna idea.
Ale sie nie udawalo.
Liczenie czy to moze dzis ...
Zabilo romantyzm...
Zabilo spontanicznosc ...
Zabilo roznorodnosc ....
Sa juz dzieci ...
I znowu jest nie tak - nie ma sily.
Szczegolnie z jej strony.
Nie chce sie - nie ma czasu. Zmeczenie....
Zawsze bedzie wymowka ze to nie dzis. Ona poprostu nie potrzebuje kochac sie. A ja tak.
Ona juz ma to co chciala - dzieci.
Mam wrazenie ze dla niej seks nigdy nie byl wazny
Czasami mysle ze wolalbym byc sam ...
Wiem ze ona czesto mysli tak samo .... ale kredyt .... ale dzieci......
JMD