gdy nie ma dzieci w domu....

07.05.12, 14:59
to jest nieszczescie.......

O dzieci staralismy sie kilka lat. Moze to dziwnie zabrzmi ale na swoj sposob zaczelo to zabijac troche wspolzycie. Zajscie w ciaze stalo sie celem. Skoczenie w niej bylo jedyna sluszna idea.
Ale sie nie udawalo.
Liczenie czy to moze dzis ...
Zabilo romantyzm...
Zabilo spontanicznosc ...
Zabilo roznorodnosc ....

Sa juz dzieci ...

I znowu jest nie tak - nie ma sily.
Szczegolnie z jej strony.
Nie chce sie - nie ma czasu. Zmeczenie....
Zawsze bedzie wymowka ze to nie dzis. Ona poprostu nie potrzebuje kochac sie. A ja tak.
Ona juz ma to co chciala - dzieci.
Mam wrazenie ze dla niej seks nigdy nie byl wazny

Czasami mysle ze wolalbym byc sam ...
Wiem ze ona czesto mysli tak samo .... ale kredyt .... ale dzieci......

JMD
    • sabat77 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:05
      Dzien dobry ! Witaj towarzyszu podrozy :)
      nie wszystko stracone - sa jeszcze filmy przyrodnicze i agencje ubez... Co ja pisze - takie towarzyskie bardziej. W kazdym razie agentki sa dosc towarzyskie, przynajmniej tak pisza, bo sam nie probowalem jeszcze :)
      • jak-minal-dzien Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:15
        To jak zachwalanie towaru ktory jest na zapleczu :D

        Czyli "mam .... dobre to ... ale jeszcze nie rozpakowalem"

        Towarzyskim Paniom z agencjii "nieubezpieczeniowych" to ja szczerze dziekuje....nie i juz. Nie dla mnie i juz.
        • sabat77 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:19
          Oki doki, to moze kochanka ? Jest juz jakas ?
          ile jestes na poscie biedaku ? Ja na bezseksiu juz 3 lata ponad. Marne pocieszenie, wiem.
          • jak-minal-dzien Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:24
            To tyle to sie da ???? :D
            Osz ... 'a tu prsze wstawic slowo oznaczajace kobiete parajaca sie zawodem starszym niz inne'
            • sabat77 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:31
              Nie no, dwa razy sie w tym czasie zdarzylo, ale mysle ze statystycznie mozna tego nie liczyc :)
              no to jak u ciebie z czestotliwoscia i od jak dawna.
              • jak-minal-dzien Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:33
                w dwoch slowach mozna sprecyzowac: malo i niewystarczajaco.
                • sabat77 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:38
                  Bardzo wyczerpujaca odpowiedz w porownaniu do mojej, dzieki za zaufanie. Jak zapytam ile lat maja dzieci to tez uslysze niewiele, albo srednio ? :)
                  • jak-minal-dzien Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:52
                    Sabat. A co to ma wspolnego z zaufaniem ?
                    Znamy sie ?? Chyba nie. I do szczescia Ci to info nie potrzebne :)

                    Malo to malo - sprawa subiektywna a odnosnkiem jest to co bylo kiedys.
                    To nie lista przebojow aby cyferki mialy znaczenie.

                    Nie mam w zwyczaju obgadywac swojej zony tak jej wad jak i zalet bo jaka jest taka jest - kazdy ma swoje wady ja takze pytanie czy ja nie wiecej.

                    Ale po pierwsze primo.
                    To moja zona

                    Po drugie primo
                    Jest matka moich dzieci.

                    Po trzecie primo.
                    To bedzie matka moich dzieci (w sensie innej miec nie beda bo ludzie tak maja ze jedna matke maja)

                    Po czwarte primo.
                    Nie ma na tym swiecie ludzi ktorzy sa dopasowani w 100%.

                    Tak mam problem
                    Tak mam malo seksu

                    Ale to nie powod odrazu szaty rwac. Sam dales 2 wyjscia awaryjne - sa i inne.
                    • sabat77 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 16:02
                      No to powodzenia w realizacji powzietego planu, panie tajemniczy nieznajomy :)
                      Jesli dzieci sa naprawde male, to moze byc wina wahniecia jej hormonow, no ale ty widze juz wybrales sina dal. Taki zyciowy model strusia pedziwiatra. Coz kazdy zyje jak chce, wiec nie oceniam. Pozdrawiam i zycze szczescia :)
                      • jak-minal-dzien Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 16:14
                        Sabat.
                        Wlasnie zo oceniasz. Nie wszyscy sa forumowymi ekshibicjostami jak Ty. Szczegolnie ze obgadywalbym kobiete ktora nawet nie moze sie bronic przed obgadaniem. To nie fair. Stad wole powiedziec mniej niz wiecej.
                        Tematem tego postu nie jest ile razy uprawiam seks ale jaki wplyw maja dzieci na seks na libido, na chec wspolzycia.
                        Co do tego ma cyferka "ile". Malo i juz.
                        Pozatym skad wiesz co wybralem ?? Moze wybralem rozmowe ? Moze wybralem terapie ? Moze wybralem kochanke lub trojkat lub spotkanie orgistyczne a moze Pania z ubezpieczalni. A moze stagnacje jak Ty ?

                        Pytanie me i problem zarazem postawiony zostal jasno "Dzieci vs Kochanie sie"
                        • sea.sea Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 16:17
                          > Pytanie me i problem zarazem postawiony zostal jasno "Dzieci vs Kochanie sie"
                          Pytania żadnego w twoich wypowiedziach nie odnotowałam.
                          A problem "mamy dzieci i ona już nie chce seksu" był wałkowany na forum tysiuncpińćset razy.
                      • tygrys-bez-rys Tell me what you want to hear 08.05.12, 00:48
                        This time
                        Don't need another perfect line
                        Don't care if critics ever jump in line
                        I'm gonna give all my secrets away

                        www.youtube.com/watch?v=_bAMpQId5QI
                        Szabas, ty to jest romantyk, no i poetycki, rozczulajaco, nie zalapalas jeszcze ze trzeba dbac o tajemnoczosc, jezeli chodzi o podryw, z moze Tobie na Tym seksie az tak nie zalezy.

                        3maj sie bracie.

                        P.O. Baran
                    • trzydziestoletnia Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 21:34
                      jak-minal-dzien napisał:

                      > Po drugie primo
                      > Jest matka moich dzieci.

                      O ku...fa, brzmi tragicznie ;>
          • jak-minal-dzien Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 15:32
            A tak serio nie czas i miejsce na zale :) Jest jak jest lepiej nie bedzie gorzej byc moze :). Ogolnie roznie to bywa. Bo do tanga trzeba dwojga ... choc ja nie taneczny ale w bridgea bardzo chetnie.... tyle ze to ginaca gra karciana :D
            Glowa do gory otrzepac piora i w sina dal....
            • kag73 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 19:20
              Zona powiedziala Ci, ze nie potrzebuje sie kochac, bo osiagnela cel, ma dzieci? Czy to Twoje domniemania?
              Owszem takie wieloletnie staranie sie o dziecko moze byc bardzo szkodliwe dla zwiazku i wspolzycia.
              Teraz macie dzieci. Nie wiem w jakim wieku, ale jesli sa male, zona naprawde moze byc zmeczona, albo pod wplywem hormonow.
              I jeszcze nie wszystko stracone. Trzeba probowac dalej, dbac o inymnosc, nie oddalac sie od siebie. Zoragnizowac czasami opieke dla dzieci, zeby miec czas we dwoje. Wybierac wtedy wolne popoludnia albo weekendy. Mozna nawet planowac seks.
              Warto pogadac, nie robic wyrzutow, zapewnic o milosci, przedstawic swoje uczucia i tesknoty i miec nadzieje, ze zona razem z Toba sprobuje cos zmienic.
              Zreszta w dlugim zwiazku roznie bywa, po paru miesiacach...roku...dwoch moze byc lepiej, bywaja rozne fazy. Z tego co piszesz seks nadal jest, tyle, ze rzadko.
              No chyba, ze zona rzeczywiscie cel osiagnela, albo wspolzycie na komando w okreslone dni zabilo w niej wszelka ochote.
    • mujer_bonita Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 20:06
      jak-minal-dzien napisał:
      > O dzieci staralismy sie kilka lat.
      (...)
      > Ona juz ma to co chciala - dzieci.

      O dzieci Wy się staraliście a ma je tylko żona. No patrzcie panie jakie dziwy :D

      W sumie to przy takim podejściu to ja się jej nie dziwię. Pewnie do dzieci ekstra dostała Piotrusia Pana.
      • madzioreck Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 00:26
        mujer_bonita napisała:

        > jak-minal-dzien napisał:
        > > O dzieci staralismy sie kilka lat.
        > (...)
        > > Ona juz ma to co chciala - dzieci.
        >
        > O dzieci Wy się staraliście a ma je tylko żona. No patrzcie panie jakie dziwy :
        > D

        Mujer zrobiła analizę i jak zwykle wychwyciła meritum^^. Nie pomyślała, że może pan chciał i żonę, i seks, i dzieci, a pani tylko dzieci, a teraz męża ma w odwłoku.
        • mujer_bonita Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 08:51
          madzioreck napisała:
          > Mujer zrobiła analizę i jak zwykle wychwyciła meritum^^. Nie pomyślała, że może
          > pan chciał i żonę, i seks, i dzieci, a pani tylko dzieci, a teraz męża ma w od
          > włoku.

          Madzioreck - Ty tutaj??? ;)

          Tak - Mujer zrobiła analizę. Wyobraź sobie, że bardzo wielu panom po urodzeniu dziecka wydaje się, że NIC się nie zmieni - kobieta się roztroi i będzie zaiwaniać jako żona, matka i kochanka. A jak się zmienia to siedzą jak naburmuszone przedszkolaki i potrafią tylko tupać ze złości. Jak posiedzisz tu dłużej to zauważysz. To taki standard na miarę 'pomagam żonie w domu' ;)
          • madzioreck Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 15.05.12, 23:23
            Ja tutaj, a czemu nie ;)
            Tak, wiem, że wielu panów tak ma, jak piszesz. Zaobserwowałam też, że tutejsi panowie na jakąkolwiek skargę kobiety na męża obwiniają ją, choćby latami stawała na uszach, i że pierwsze pytanie, to ile przytyła.
            Ale niestety znam też panie, które męża najchętniej by wymeldowały po urodzeniu dziecka, choćby też stawał na uszach.
      • jak-minal-dzien Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 11:03
        Piotrus Pan zajmuje sie dziecmi w duzej mierze a nawet wiekszej mierze nie Pani .
        Ubrac/wyszykiwac do przedszkola ugotowac posprzatac w trakcie pojsc do pracy odebrac bawic sie wykapac utulic to robi Piotrus Pan.

        Wiec jak kula w plot ...

        Chodzilo mi o to ze dlugie starania .... inseminacje in vitro seks o konkrentej godzinie ... zabily spontanicznosc i chec kochania sie dla samego kochania. Jakby celem kochania (no chyba ze wg KK) bylo tylko plodzenie dzieci lub "jak sie mi akurat zachce". Znikla czulosc gdzies w trakcie przelana na pociechy.

        A ja tak nie chce. Nie chce kochanki ktora mnie utuli chce powalczyc o zone.
        Tyle ze rozmowa .. konstruktywna konczaca sie "musimy cos z tym zrobic - probujmy zrobic cos aby bylo lepiej" ... konczy sie tylko rozmowa i po 2-3 dniach ... to samo.
        chcesz sie przytulic to slyszysz "nie teraz bo ja tu serial ogladam" "zmeczona jestem" "na fitness ide"
        Gdybym choc mial podejrzenia ze na boku ktos jest ... ale wiem ze nie ma (wiem wiem nigdy na 100% nie wiesz).
        Swiece staranie moge sobie w doopu wsadzic. Czasami mam ochote to wszystko w cholere rzucic powalczyc o dzieciaki aby byly ze mna i kopnac w doope. Ale potem .... kufa - kocham ja bo to fajna kobieta jest.
        • that.bitch.is.sick Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 11:12
          jak-minal-dzien napisał:

          > A ja tak nie chce. Nie chce kochanki ktora mnie utuli chce powalczyc o zone.
          > Tyle ze rozmowa .. konstruktywna konczaca sie "musimy cos z tym zrobic - probuj
          > my zrobic cos aby bylo lepiej" ... konczy sie tylko rozmowa i po 2-3 dniach ...
          > to samo.
          > chcesz sie przytulic to slyszysz "nie teraz bo ja tu serial ogladam" "zmeczona
          > jestem" "na fitness ide"
          > Gdybym choc mial podejrzenia ze na boku ktos jest ... ale wiem ze nie ma (wiem
          > wiem nigdy na 100% nie wiesz).
          > Swiece staranie moge sobie w doopu wsadzic. Czasami mam ochote to wszystko w ch
          > olere rzucic powalczyc o dzieciaki aby byly ze mna i kopnac w doope. Ale potem
          > .... kufa - kocham ja bo to fajna kobieta jest.

          Zakochana i idealizująca żonę pierdoła saska. My, spekulujące harpie tu już nie mamy siły powtarzać że seks jest ważny i że trzeba się do niego zabierać od strony profanum. Prawdziwi mężczyźni zajęci są chyba seksem, to też nie będą tracić czasu. Ja proponuję wrócić do swego nieba i dalej całować stopy swojej sacrum żonce - aniołowi dobroci przyklejonemu do białej chmurki. Butaprenem zresztą. Nie wiem czego Ty tu się pętasz. Może wróć jak Ci się znudzą jasełka.:)
        • kag73 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 15:35
          Czyli w tej rozmowie musza pasc konkretne postanowienia. Wybierz dzien, kidey zona nie idzie na fintess i kiedy nie leci jej ulubiony serial, np. sroda. Zaproponuj, ze jak amen w pacierzu co srode o godzinie 21:00 jestescie umowieni na seks. Albo raz w tygodniu wybieracie dzien i z lampeczka wina, albo bez, idziecie wczesniej RAZEM do lozka, pogadac, posiedziec i zobaczyc czy sie cos wywiaze, jezeli nie szkodzi, ale z duzym prawdopodobienstwem tak. I to musi stac sie regula, zeby znow wpas w rytm, znalezc troche czasu dla siebie we dwoje i dlatego, ze seks nakreca seks. To dziala i uwierz mi sama z mezem umawialam sie na seks, czesto dlatego, ze bylo to cos wyszukanego a czasami zwykly masaz, ktory zawsze konczyl sie seksem. W ten dzien spoko mozesz delikatnie przypomniec "kochanie, dzis o 21:00 czy kiedy tam sobie ustalicie.
          Mozna tez co ktorys weekend dzieciaki do babci z mysla i planami, ze Wy pojdziecie wtedy do lozka.
          Wiele par tak ma, zwlaszcza kiedy dzieci sa male, praca meczaca, partner zawsze dostepny i jutro tez jest dzien a w telewizji tyle ciekawych filmow, w kompie gier i nie trzeba sie wysilac, bo poznym wieczorem ludzie zmeczeni.
        • mujer_bonita Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 16:37
          jak-minal-dzien napisał:
          > Tyle ze rozmowa .. konstruktywna konczaca sie "musimy cos z tym zrobic - probuj
          > my zrobic cos aby bylo lepiej" ... konczy sie tylko rozmowa i po 2-3 dniach ...
          > to samo.

          To może zamiast gadać zacząć robić?
    • anty-cialo Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 07.05.12, 22:01
      to można się wreszcie poseksić bez obawy nakrycia

      a tu kolejny wątek o zimnej żonie oszustce :(
      • tygrys-bez-rys bo wy wszystkie ... 08.05.12, 00:44
        ... jestescie takie same, tylko tak malo szabasow na swiecie zeby sie dla was poswiecali ... eh это жизнь
    • vitek_1 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 01:52
      gdy nie ma dzieci w domu....?
      Nie ma takiej opcji.

      Dzieci w domu są ZAWSZE.
      • anty-cialo Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 09:36
        Oj tam, partyzantka zwody kody i podchody jako urozmaicenie (wymuszone) pożycia
        • vitek_1 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 14:46
          to wszystko pomaga (w pewnym stopniu) gdy dzieci są w wieku przedszkolnym/wczesnoszkolnym

          ale gdy są to starsze nastolatki/dwudziestolatki to uwierz mi, nie ma takiego kodu który by je zmylił, ani takiego miejsca w którym można się przed nimi schować

          wtedy twój dom przestaje by twoim domem, a staje się czymś nawet gorszym od więzienia, bo od więźnia przynajmniej nikt nie wymaga żeby bulił ciężki szmal za to że może siedzieć pod celą...
          • anty-cialo Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 22:04
            We własnym domu z własną zoną ukrywać się przed darmozjadami. Weź przypomnij młodzieży że starzy potrzebują czasu i miejsca dla siebie, więc po 22-giej niech siedzą w swoich pokojach i pod żadnym pozorem nie wchodzić do małżeńskiej sypialni.
            • zyg_zyg_zyg Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 08.05.12, 22:34
              O, nie nie nie! Tylko nie próbuj przekonać Vicia, że się da. Bo znów zbędzie mędzić przez pięćset postów. Przyjmij do wiadomści, że się nie da. Nie da się. NIE DA SIĘ. forum.gazeta.pl/forum/w,15128,116672938,,Wszystko_jest_do_bani.html?s=0
              • vitek_1 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 13.05.12, 17:37
                Wow, dzięki za przypomnienie tego kultowego już wątka. Pamięć w narodzie nie ginie :)

                Dla uściślenia dodam tylko że z tych 500 postów tylko relatywnie mała część jest mojego autorstwa, resztę napisali uczestnicy forum, być może dlatego że temat ich zaintrygował?

                Ponadto czy tylko ja mam wrażenie że od czasów wspomnianego wątka tak naprawdę niewiele ciekawych rzeczy pojawiło się na forum? Czy wynika to z tego że wątek ten w dużym stopniu udzielił odpowiedzi na większość stawianych tu pytań, w tym na to uniwersalne: dlaczego życie jest tak ch..owe (a potem się umiera)?
    • tygrys-bez-rys podpowiedz muzyczna dla mlodszych sluchaczy 08.05.12, 01:55

      www.youtube.com/watch?v=I8NcELiIMHg
    • elsa33 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 11.05.12, 08:22
      przestańcie z tymi dziećmi, nie demonizujcie ich tak. Są to pewnego rodzaju okoliczności ekstremalne, ale dwoje napaleńców zawsze znajdzie miejsce dla siebie , nawet w domu pełnym dzieci....
      W przypadku autora problem leży w emocjach żonki. Nie rozumiem też sformułowania "zaiwaniać jako matka, żona i kochanka" , chyba, że kobitka nie ma przyjemności z seksu. Szanowny autorze, zamiast biadolić, zrób rentgen związku, poszukaj powodu, dlaczego ona tak naprawdę cię odrzuca. Dzieci?????hehehe, to najbanalniejsza wymówka...
      • gomory Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 11.05.12, 11:57
        > dwoje napaleńców zawsze znajdzie miejsce dla siebie

        No wlasnie. Zwizualizowalem sobie sformulowanie "dwoje napalencow". Zobaczylem Weronska gowniarzerie pod balkonem. Parujace ciala w obliczu nadciagajacej tragedii Titanika. Toalety w ktorych sie rzna niewierni napalency rogaczacy nawet najgrozniejszych mafiozow. Ale jakos brak mi w tym obrazu malzenstwa pukajacego sie z niemowlakiem obok na poscieli. Wrog u bram, oblezony Stalingrad, i scena goracego w swym naturalizmie zblizenia. Dowalmy im pod te kufajki dziecie i to juz tak zagrac nie moze.
        Zmowa literatow i filmowy mainstream ciagle nas przekonuje, ze z malzenstwem to sie nie ma co piertolic ;). Albo Hollywood podpatruje proze zycia, albo to zmowa amerykanskiej masonerii i satanistow zeby saczyc jad w zdrowa tkanke spoleczenstwa.
        • triss_merigold6 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 11.05.12, 22:01
          Eeee... "Konopielka"?
          • gomory Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 11.05.12, 22:26
            IMO pudlo. Najbardziej rajcujaca byla uczycielka i to nie w seksie po bozemu.
            • bucks7 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 13.05.12, 18:45
              Jakoś te kobiety mają dzieci i nie dosyć, że są atrakcyjne to żyją pełnią życia... :) nawet po rozwodzie:
              kobieta.wp.pl/gid,14469785,img,14469811,kat,26405,title,Rozwod-im-sluzy,galeriazdjecie.html?ticaid=1e712
              • gomory Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 13.05.12, 22:41
                Nie wiem jak im sie uklada w lozku. Znam tylko ploty "ex" o J. Lopez, ze jest w lozku beznamietna, bierna i niezainteresowana uatrakcyjnianiem pozycia.
                W sumie rozwodka tulaca miedzy udami nowego kochanka nie kloci mi sie z wizja "napalonej" laski. Nie widze w tym nic nadzwyczajnego, ze "nowy" dostarcza swiezych wrazen. Nawet mimo posiadania dzieci.
                Polaczenie malzenstwa z dziecmi jest najbardziej zabojczym duetem katow milosci. Taki kombos gilotynuje wisielca ;). Tym nizej chyle czola przed tymi ktorzy daja rade :).
        • urquhart Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 13.05.12, 19:20
          gomory napisał:
          > Zmowa literatow i filmowy mainstream ciagle nas przekonuje, ze z malzenstwem to
          > sie nie ma co piertolic ;). Albo Hollywood podpatruje proze zycia, albo to zmo
          > wa amerykanskiej masonerii i satanistow zeby saczyc jad w zdrowa tkanke spolecz
          > enstwa.

          Gomory, oczywiście ironicznie ująłeś bolesną prawdę.
          Otóż jak żona sie zachwycała sie filmem Jedz Módl się i Kochaj że tak pięknie przedstawia rozsmakowanie się w drobnych przyjemnościach codzienności które tak trudno nam odnaleźć zauważyłem: zauważyłaś różnicę dlaczego? bo przez cały przydługi film nie pojawia się i nie zaburza sielanki bohaterom ani jedno dziecko ze swoimi problemami i potrzebami na które idzie większość, uwagi, czasu i kasy w nASZYM rzeczywistym życiu...
          • urquhart Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 13.05.12, 22:05
            Perel pisze wprost: życie rodzinne zabija życie erotyczne.
            Odnalezienie harmonii między jednym a drugim to zadanie na miarę szukania kamienia filozoficznego.
            Widać głownie skrajności rodzice którzy mając dzieci przestaja się kochać i szanować, albo coraz częściej ludzi którzy dzieci mieć nie chcą albo nie chcą się nimi zajmować wcale i zmienić swojego życia pod ich potrzeby, polskie sierocińce pękają w szwach podczas gdy 80 % dzieci w nich umieszczonych mają obydwoje rodziców z którymi nie ma kontaktu.

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11714431,Panstwo_faworyzuje_domy_dziecka__choc_dzieciom_jest.html
            • kag73 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 13.05.12, 22:20
              Ze tez nikomu nie przyszlo jeszcze nigdy do glowy, ze tak naprawde to nie dzieci i nie zycie rodzinne krada czas i zabijaja zycie erotyczne, tylko praca zawodowa. To ona, moim zdaniem, pochlania wiekszosc czasu i energii i potem trudno wyskrobac jeszcze czas dla dzieci i dla siebie we dwoje i dla siebie samego. Gdyby nie praca, mialoby sie wiecej czasu na wszystko inne.
              No chyba, ze ktos jest szczesciarzem, uwielbia swoja prace, to jego hobby, bez ktorego nie potrafilby zyc i gdzie siedzialby od rana do prawie wieczora nawet gdyby mu za to nie placono.
              Co nie zmienia faktu, ze i tak wiekszosc cennych godzin spedzalby w pracy i wieczorem mialby mniej energii na wszystko inne.
              Nasz Vitek tutaj slusznie zauwazyl, ze nasze zycie to nowoczesne niewolnictwo! Ludzie tylko nie zdaja sobie z tego sprawy.
              • gomory Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 13.05.12, 22:50
                > Nasz Vitek tutaj slusznie zauwazyl, ze nasze zycie to nowoczesne niewolnictwo!
                > Ludzie tylko nie zdaja sobie z tego sprawy.

                Jesli pijesz wode z Tamizy to zaczynam podejrzewam, ze talibowie dolewaja do niej mizantropii, a Ty jestes jej kolejna ofiara. Prosze sprobuj przez tydzien pochleptac butelkowana mineralke moze jakos sobie z tym poradzimy :).
                • kag73 Re: gdy nie ma dzieci w domu.... 13.05.12, 23:01
                  Dla scislosci Ci powiem: ja kranowe pije, moze tu lezy przyczyna ;))
              • urquhart kobieta zdradza z dzieckiem, mąż zdradza z pracą! 14.05.12, 07:28
                Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                Na katolickich stronach pamiętam analizę problemów w małżeństwie ujętą w schemat przyczyn: mężczyzna typowo zdradza żonę z pracą, a kobieta typowo zdradza męża z dzieckiem (chodzi o przesunięcie większość uwagi, czasu zaangażowania na inny cel).
                Mężczyzna dowartościowuje się zwykle w pracy a kobieta doświadcza prawdziwego smaku władzy w domu.
                Nie czuję się niewolnikiem pracy bo płacą mi za to co lubię i mnie nie męczy i daje, a nie zabiera energie, mogę góry przenosić. Ale świadomie szukałem takiej pracy zawsze. Natomiast weekend przy dzieciach zabiera mi absolutnie energię, działa ewidentnie depresyjnie, prolaktyna może rośnie, nic mi się nie chce testosteron mnie spada przy dzieciach do połowy lub niżej jak w to pokazali w tym filmie o badaniach nad samczym hormonem w Planete :)
                I obserwuje że w znajomych związkach mężczyzn o kobiecej psychice i kobiet o męskiej psychice jest odwrotnie :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja