Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka

17.05.12, 09:47
Panowie,

Znalazłem wyjaśnienia kobiety niejakiej Sawickiej o tym jak działał niejaki Agent Tomek.
Co robił, aby ją uwieść :)))

Prosto i jasno wyłożona recepta na to, co powinien robić facet, żeby zaciągnąć kobietę do łóżka :))))

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,114927,7111338,Tak_dzialal_agent_Tomek___.html
Polecam,
Do tego dołączamy przykładowe SMSy jakie należy wysyłać kobiecie:
"Śpij Beatko. Śpij misiu, lulaj",
"Nie ma ciebie, komu mam śpiewać",
"Łamiesz męskie serce, Beatko",
"Jak cię zobaczę, ostatnie soki z ciebie wyduszę".

Pozdrawiam :)))
    • gomory Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 12:50
      Liczylem jednak na subtelniejsza epistolografie romantyczna. Tak jakos w stylu: na gorze roze, na dole paki, ssij pale.
      • proto Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 13:07
        Jak widać wystarczy i jest bardziej skuteczne.
    • lina_onsdag Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 13:20
      No coż, mało finezyjne to było. Gdyby mnie agent T. wziął na warsztat, musiałby się ciut bardziej postarać, coś o dialektyce heglowskiej napomnknąć albo przynajmniej o konflikcie bliskowschodnim ;) I nie wąptię, że gdyby chciał, to by potrafił. Ale widać jaka kobieta, takie metody.
      Swoją drogą, kobiecina musiała mieć niezłe zaćmienie, skoro uwierzyła, że taki dżolo w białym mercedesie na poważnie zainteresował się kimś tak mało atrakcyjnym jak ona... Takie cuda się raczej w przyrodzie nie zdarzają. Aż przykro...
      • yoric Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 13:26
        Ooooo tak, na Was wszystkie 'te triki nie działają' i 'trzeba się bardziej wysilić' :)))
        • lina_onsdag Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 13:45
          Nieee, nie wydaje mi się, żeby złoty łańcuch, mercedes i "wycisnę z ciebie wszystkie soki" (yck...) robiły takie wrażenie na wszystkich kobietach. Ale fakt, podobny typ nigdy nie wziął mnie na celownik, więc nie mogę powiedzieć na 100% ;)
          • josef_to_ja Ale już finanse i zaradność 19.05.12, 16:05
            robią wrażenie na naprawdę wielu
      • that.bitch.is.sick Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 13:32
        lina_onsdag napisała:

        > No coż, mało finezyjne to było. Gdyby mnie agent T. wziął na warsztat, musiałby
        > się ciut bardziej postarać, coś o dialektyce heglowskiej napomnknąć albo przyn
        > ajmniej o konflikcie bliskowschodnim ;) I nie wąptię, że gdyby chciał, to by po
        > trafił. Ale widać jaka kobieta, takie metody.
        > Swoją drogą, kobiecina musiała mieć niezłe zaćmienie, skoro uwierzyła, że taki
        > dżolo w białym mercedesie na poważnie zainteresował się kimś tak mało atrakcyjn
        > ym jak ona... Takie cuda się raczej w przyrodzie nie zdarzają. Aż przykro...

        Nie dość że mająca zawyżone mniemanie na swój temat, to jeszcze oddalona od rzeczywistości. To może przyczyna braku kandydatów?
      • josef_to_ja Trafiłaś w sedno! 19.05.12, 14:19
        lina_onsdag napisała:

        Ale widać jaka kobieta, takie metody.
        > Swoją drogą, kobiecina musiała mieć niezłe zaćmienie, skoro uwierzyła, że taki
        > dżolo w białym mercedesie na poważnie zainteresował się kimś tak mało atrakcyjn
        > ym jak ona... Takie cuda się raczej w przyrodzie nie zdarzają. Aż przykro...

        Zgadzam się w 100%
    • yoric Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 13:26
      Gustownie dobrana markowa odzież sporotwa, złota biżuteria i biały sportowy Mercedes :).

      Chłopaki na dzielni mówią,że lepiej sprawdza się BMW :).
    • gomory Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 14:27
      Posmiac sie z dzialalnosci agenta Tomka uwazam za calkiem zdrowa rzecz.
      Ale nie zmienia to mojego przekonania, ze rozsadny, niestraszacy i niezlomny podrywacz jest w stanie wciagnac w obszar flirtowania kobiete. Mezatke takze (a moze tym latwiej?). Niezlomnosc jest o tyle istotna, ze wiekszosc pan twierdzi, iz na nie taki lovelas nie zadzialalby :).
      • abrigado Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 14:41
        te co najgłośniej twierdzą o swojej niezłomności są dla mnie wiarygodne jak kryptohomoseksualiści.

        Jestem pewien, że Sawicka też by tak gadała, gdyby to przydarzyło się to komus innemu a nie jej.

        znałem taką jedną, co to nic na nią nie działa i nie robi wrażenia a pan musiałby być wykształcony, oczytany, skomplikowany, poeta i biznesmen w jednym, znać sie na muzyce, kinie niezaleznym, po czym wpadła w szalony romans z dresem w golfie dwójce :P z maturą być może i upodobaniem do cocodżambo. a jakie było oburzenie, gdy podczas jakiejś jej tyrady o w.w wymaganiach w stosunku do faceta, wytknąłem jej, że jej ukochany nie ma z tym typem zbyt wiele współnego.
        • that.bitch.is.sick Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 15:03
          abrigado napisał:

          > znałem taką jedną, co to nic na nią nie działa i nie robi wrażenia a pan musi
          > ałby być wykształcony, oczytany, skomplikowany, poeta i biznesmen w jednym, zna
          > ć sie na muzyce, kinie niezaleznym, po czym wpadła w szalony romans z dresem w
          > golfie dwójce :P z maturą być może i upodobaniem do cocodżambo. a jakie było ob
          > urzenie, gdy podczas jakiejś jej tyrady o w.w wymaganiach w stosunku do faceta,
          > wytknąłem jej, że jej ukochany nie ma z tym typem zbyt wiele współnego.

          o to to to. Dokładnie. :) Obserwuję to samo, a naprawdę to by na golasa po ulicy taka chodziła żeby ktoś się nią zainteresował.
          • sabat77 Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 16:58
            Ale nikt się nie interesuje ?
            Ma męża ta od chodzenia na golasa ?
            • that.bitch.is.sick Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 17:43
              sabat77 napisał:

              > Ale nikt się nie interesuje ?
              > Ma męża ta od chodzenia na golasa ?

              Interesują się ci którym jest obojętne kogo przelecą. A ona jest przecież ambitna i z pewnością nie jest "bezrefleksyjną dupą", więc najpierw czeka umalowana w oknie aż mężczyźni będą adorować, jak okazuje się że nie adorują to wypada zacząć się rozbierać albo atakować bardziej nachalnie, najgorsze że nie da to się pogodzić z pielęgnowanym wizerunkiem "trudnej" lub "otoczonej wianuszkiem wielbicieli" więc w efekcie musi zacząć jakieś komiczne tańce godowe.
              A isnienie męża jest obojętne. Bo albo jest rozdeptany coś jak Ty, albo ją dawno olał i jej oczekiwania niewspółmierne do tego co oferuje, albo uciekł od niej gdzie pieprz rośnie. Jest taka grupa.
              • sabat77 Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 18:24
                A, czyli taka z mezem co ma zerowa atrakcyjnosc seksualna. Czyli wedlug urqu jakies 80% populacji mezatek o minimum kilkuletnim stazu. Kurcze, jesli to prawda, to pole manewru jest dosc duze :p
                • that.bitch.is.sick Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 00:33
                  sabat77 napisał:

                  > A, czyli taka z mezem co ma zerowa atrakcyjnosc seksualna. Czyli wedlug urqu ja
                  > kies 80% populacji mezatek o minimum kilkuletnim stazu. Kurcze, jesli to prawda
                  > , to pole manewru jest dosc duze :p

                  Wydaje się że to nie mąż ma zerową atrakcyjność, tylko po prostu przestaje srać żarem adoracji. Ponieważ te circa 80 procent kobiet seks uprawia nie dla fizycznego zadowolenia tylko dla potwierdzenia własnej atrakcyjności.
                  • sabat77 Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 06:04
                    No dobrze Bitch :)
                    Ale co zrobić z takim fantem: jeśli robią to dla potwierdzenia własnej atrakcyjności, to dlaczego mężczyzna żonaty jest towarem drugiej kategorii ? Raczej powinno w tym układzie być odwrotnie, skoro facet ma żonę i dla bzyknięcia tej drugiej musi zaryzykować, w dodatku przełamać jednak jakieś społeczne tabu - to wydawałoby się, że jako potwierdzacz atrakcyjności dla zainteresowanej pani powinien mieć większą siłę przebicia niż jakiś inny ale samotny pan ? W dodatku jego już jakaś chciała, to dowartościowuje kobietę - na zasadzie "jestem lepsza przynajmniej od jego żony"... Uwiodłam żonatego, o jaka jestem atrakcyjna.
                    Nie uważasz, że ten punkt nie gra ?
                    • abrigado Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 09:09
                      > No dobrze Bitch :)
                      > Ale co zrobić z takim fantem: jeśli robią to dla potwierdzenia własnej atrakcyj
                      > ności, to dlaczego mężczyzna żonaty jest towarem drugiej kategorii ?

                      to dotyczy tylko panówo słabej pozycji- czyli 80 % panów. Jak pan ma kasę i klasę, to zonaty nagle robi się atrakcyjny- i kobiety zaczynają myslec w sposób, ktory tu przedstawiłeś:

                      W dodatku jego
                      > już jakaś chciała, to dowartościowuje kobietę - na zasadzie "jestem lepsza prz
                      > ynajmniej od jego żony"... Uwiodłam żonatego, o jaka jestem atrakcyjna.


                      patrz przypadek pani Hanny smoktunowicz i Pana Lisa, Pana zamachowskiego i Pani Richardson
                      • sabat77 Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 09:33
                        Mezczyzni z kasa i klasa to kategoria, ktora nawet ja umiem docenic. Jednak tacy to prawdziwa rzadkosc. Mezczyzni z kasa za to bez klasy za to wciaz nie sa dosc atrakcyjni w oczach wielu kobiet. Klasa to jednak czynnik decydujacy, chociaz bez watpienia forsa dodaje uroku i to u obu plci. No i ulatwia osiagniecie klasy. Latwiej o dobre ubrania, zabiegi kosmetyczne, porady profesjonalnych dietetykow i trenerow.
                        Czesto zycie reprezentacyjnego biznesmena wymaga duzej dbalosci o wizerunek w oczach kontrahentow, a wypadkowa i przy okazji niejako pojawia sie atrakcyjnosc w oczach drugiej plci.
                        Kto nie lubi przebywac w otoczeniu ludzi zadbanych, dbajacych o maniery, dobrze ubranych, czystych i pachnacych.
                        Jednak sama kasa z reguly nie wystarczy. Umiarkowanie forsiasty, ale z duza klasa bedzie bardziej atrakcyjny niz bogaty burak.
                        • abrigado Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 09:39
                          > Kto nie lubi przebywac w otoczeniu ludzi zadbanych, dbajacych o maniery, dobrze
                          > ubranych, czystych i pachnacych

                          jaaa, ja nie lubię- pod tym względem jestem wyznawcą hemingwaya- chociaz to grafoman był straszny ;P

                    • that.bitch.is.sick Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 11:03
                      sabat77 napisał:

                      > No dobrze Bitch :)
                      > Ale co zrobić z takim fantem: jeśli robią to dla potwierdzenia własnej atrakcyj
                      > ności, to dlaczego mężczyzna żonaty jest towarem drugiej kategorii ?

                      Nie no raczej nie jest, tylko dla własnej żony. A dla innych kobiet to jak jest w pewnym wieku lepiej żonaty niż stary kawaler mamisynuś czy też rozwodnik:). "Żonatość" gwarancją że jest zdrowy, w miarę normalny i odporny. Jak langusta;)
                      Na przykład Ty: ile masz lat? koło 40stki? To gdybyś nie był żonaty, byłoby to ze wszech miar podejrzane. Może jesteś gejem, albo rekonstruktorem, życiową niedojdą, mamisynkiem?

                      > inno w tym układzie być odwrotnie, skoro facet ma żonę i dla bzyknięcia tej dru
                      > giej musi zaryzykować, w dodatku przełamać jednak jakieś społeczne tabu - to wy
                      > dawałoby się, że jako potwierdzacz atrakcyjności dla zainteresowanej pani powin
                      > ien mieć większą siłę przebicia niż jakiś inny ale samotny pan ? W dodatku jego
                      > już jakaś chciała, to dowartościowuje kobietę - na zasadzie "jestem lepsza prz
                      > ynajmniej od jego żony"... Uwiodłam żonatego, o jaka jestem atrakcyjna.
                      > Nie uważasz, że ten punkt nie gra ?

                      Jestem lepsza przynajmniej od żony:)? To jakie trzeba mieć zeszmacone poczucie własnej wartości..:) Rzeczywistość jednak tu odbiega od stereotypu. Wydawałoby się: ma żonę do bzykania to trudniej go zdobyć a jednak czasem w małżeństwie gorzej jak w ortodoksyjnym klasztorze prawosławnym: na kobiety patrzeć nie wolno, mieć koleżanek nie wolno, rozmawiać z matką nie wolno. U prawosławnych nie wolno dotykać zwierząt płci żeńskiej, bo zdesperowany ojczulek jeszcze by zgrzeszył i owcę wyobracał. Tak samo jest czasem z żonatymi:)
                      • sabat77 Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 11:17
                        Ja mam 35 lat. Ani duzo, ani malo. Co do zonatosci to od paru kolezanek uslyszalem w rozmowach miedzy nimi, chociaz rownie dobrze to mogl byc konkretny sygnal do mnie, a ja nie zalapalem.
                        • that.bitch.is.sick Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 11:21
                          sabat77 napisał:

                          > Ja mam 35 lat. Ani duzo, ani malo. Co do zonatosci to od paru kolezanek uslysza
                          > lem w rozmowach miedzy nimi, chociaz rownie dobrze to mogl byc konkretny sygnal
                          > do mnie, a ja nie zalapalem.

                          Nic z tego, że masz wszelkie tu dowody na to że jesteś jak langusta:). Jeśli będziesz mnie ignorował, odpłacę się tym samym:).
                          • sabat77 Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 11:50
                            No tak. Langusta.
                            Faktycznie sa jakies podobienstwa. Zyje to takie na dnie, pod duzym cisnieniem, a mimo to za cholere nie chce wyplynac na powierzchnie.
                            Co gorsza ignorowanie takiego skorupiaka niewiele wnosi, bo chocby ignorowac az do smierci, to taka langusta bedzie sobie zyla na dnie i mielila odnozami, w bog raczy wiedziec jakim celu. To jakby ignorowac ze slonce swieci albo deszcz pada. W sumie mozna tylko po co :)
                            Za to jak sie wylowi i dobrze przygotuje to moze byc smakowita i goraca.
                            Ponoc, bo ja nie gustuje :)
                      • urquhart Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 12:06
                        that.bitch.is.sick napisała:
                        > Na przykład Ty: ile masz lat? koło 40stki? To gdybyś nie był żonaty, byłoby to
                        > ze wszech miar podejrzane. Może jesteś gejem, albo rekonstruktorem, życiową nie
                        > dojdą, mamisynkiem?

                        TBiS, Kto to jest rekonstruktor?
                        • that.bitch.is.sick Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 12:14
                          urquhart napisał:
                          >
                          > TBiS, Kto to jest rekonstruktor?

                          O takiego gostka mi chodziło mniej więcej. A generalnie znam przypadki gdy pasja zmieniła się w obsesję:)
                          www.dobroni.pl/galeria,legiony-rzymskie,7730,10183
                          • abrigado Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 12:21
                            > O takiego gostka mi chodziło mniej więcej. A generalnie znam przypadki gdy pasj
                            > a zmieniła się w obsesję:)

                            opowiadanie o swojej pasji jest fajną metodą spławiania natrętnych lasek, które już zaliczyliśmy, do tego czasu rozmawiamy o jej pasjach ( tipsy, molo w spoocie, x-factor, kuba wojewódzki i czesław śpeiwa, nowa promocja w zarze...;P

                            po tym pochwaleniu się dostajemy etykietkę "obsesyjnego" i niem usimy przejmowac się dziwnymi smsami o 23ej ;P
                            • that.bitch.is.sick Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 12:31
                              abrigado napisał:


                              >
                              > opowiadanie o swojej pasji jest fajną metodą spławiania natrętnych lasek, które
                              > już zaliczyliśmy, do tego czasu rozmawiamy o jej pasjach ( tipsy, molo w spooc
                              > ie, x-factor, kuba wojewódzki i czesław śpeiwa, nowa promocja w zarze...;P
                              >
                              > po tym pochwaleniu się dostajemy etykietkę "obsesyjnego" i niem usimy przejmowa
                              > c się dziwnymi smsami o 23ej ;P

                              Że to niby do mnie pijesz? Nie pozwalaj sobie:). Ja się wolę przespać z rekonstruktorem niż z żonatym, tylko nie zawsze wychodzi. I ja wiem, że jak Ci powiem iż taki gostek rezygnuje z małżeństwa i dzieci żeby mieć kasę na "pasję", to powiesz że bardzo słusznie. Niestety większość uzna to za dewiację.;) nie mówię o sobie.
                              • abrigado Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 18.05.12, 12:40
                                widżę, ze się juz rozumiemy ;P
                                Ja np rezygnuję tylko z zony/partnerki. z dzieci nie- one są najfajniejszym napędem do realizacji pasji.
                                np 3 miesiace temu obiecałem synowi, że jak będzie większy jedziemy obejrzeć zorzę polarną. i juz kompletuję sprzęt do wyprawy w okolice bieguna ;)

      • zyg_zyg_zyg Re: Recepta na sukces czyli warsztat agenta Tomka 17.05.12, 19:24
        > Ale nie zmienia to mojego przekonania, ze rozsadny, niestraszacy i niezlomny po
        > drywacz jest w stanie wciagnac w obszar flirtowania kobiete.

        Rozsądny, niestraszący, niezłomny - ok. Dla mnie Agent Tomek nie spełnia kryterium nr 2. Na widok jego twarzy mam wzdryg. Daruję już to "Misiu, lulaj" - od biedy mogę uznać za część strategii mającej rozpracować konkretny przypadek.

        Ale ciekawa jestem - taki kobiecy wzdryg, jako reakcja na powierzchowność rasowego podrywacza, przekreśla jego szanse, czy tylko mu utrudnia działanie?
        • josef_to_ja Agent Tomek jest O.K. 19.05.12, 14:25
          Na pewno brzydalem nie jest, do tego świetny fachowiec. Dzięki niemu Sawicka pójdzie pierdzieć do puchy (mam nadzieję, że nikt jej już nie uniewinni) z czego bardzo się cieszę!
      • josef_to_ja Tu nie ma co się śmiać - to był dobry agent 19.05.12, 14:21
        Śmiać się można z tak naiwnych ludzi jak pani Beata S.
        A może nie śmiać, a ubolewać. Bo to żałosne, że tacy ludzie decydują o naszym państwie. A to tylko wierzchołek góry lodowej
        • proto Re: Tu nie ma co się śmiać - to był dobry agent 23.05.12, 11:35
          Takich naiwnych kobiet jest cała masa,
          Tu jest ich forum:

          forum.gazeta.pl/forum/f,30835,Kochanki_.html
    • glamourous Eeee tam 18.05.12, 12:10
      > Prosto i jasno wyłożona recepta na to, co powinien robić facet, żeby zaciągnąć
      > kobietę do łóżka :))))

      Dajcie spokoj z tym wydziwianiem, ze takie niby zenujace byly te metody Tomka. Popatrzcie sobie jak wyglada pani Sawicka, i zastanowcie sie, czy faktycznie nalezy ona do tego ekskluzywnego grona kobiet, ktore moga sobie pozwolic na luksus wybierania, wybrzydzania, przebierania w facetach, oraz fukania na meskie metody podrywu.
      Przeciez widac na 1 rzut oka, ze dla pani S. taki Tomek to cymes stulecia, bo czy ona w ogole ma w zyciu jakies branie??? Jaka jest jej wartosc na ruybku damsko-meskim? Czy ona ma jakis wybor, jakas alternatywe, poza moze jakimis sporadycznymi, siermieznymi zalotami wasatych kolegow poslow z brakami w uzebieniu?
      Mysle, ze cokolwiek Tomek by nie zrobil i jakichkolwiek smsowych wypocin by nie splodzil pod jej adresem, ona tak by na niego poleciala. Chocby to nawet bylo wyrafinowane "na gorze roze, ssij pałę" (nb. stare, ale piekne!)
      Reasumujac : najpierw trzeba oceniac realne mozliwosci targetu, a potem wybrzydzac na skutecznosc zastosowanych wobec niego metod.
      • that.bitch.is.sick Re: Eeee tam 18.05.12, 12:35
        glamourous napisała:


        > Dajcie spokoj z tym wydziwianiem, ze takie niby zenujace byly te metody Tomka.
        > Popatrzcie sobie jak wyglada pani Sawicka, i zastanowcie sie, czy faktycznie na
        > lezy ona do tego ekskluzywnego grona kobiet, ktore moga sobie pozwolic na luksu
        > s wybierania, wybrzydzania, przebierania w facetach, oraz fukania na meskie met
        > ody podrywu.
        > Przeciez widac na 1 rzut oka, ze dla pani S. taki Tomek to cymes stulecia, bo c
        > zy ona w ogole ma w zyciu jakies branie??? Jaka jest jej wartosc na ruybku dams
        > ko-meskim? Czy ona ma jakis wybor, jakas alternatywe, poza moze jakimis sporady
        > cznymi, siermieznymi zalotami wasatych kolegow poslow z brakami w uzebieniu?
        > Mysle, ze cokolwiek Tomek by nie zrobil i jakichkolwiek smsowych wypocin by nie
        > splodzil pod jej adresem, ona tak by na niego poleciala. Chocby to nawet bylo
        > wyrafinowane "na gorze roze, ssij pałę" (nb. stare, ale piekne!)
        > Reasumujac : najpierw trzeba oceniac realne mozliwosci targetu, a potem wybrzyd
        > zac na skutecznosc zastosowanych wobec niego metod.

        Nie załamuj mnie że ten żałosny, sprzedajny żigolo ze złotą biżuterią na klacie ma większe branie niż Sawicka bo normalnie wstydzę się w imieniu nas wszystkich
        • abrigado Re: Eeee tam 18.05.12, 12:43
          sorry lae ten tomek ( w wersji z afery) wyglądał łudżaco podobnie do maseraka- a ten kosi co chce i gdzie chce. Nie da się zaprzeczyć.

          Prawdę mówiąc to fakt jesteście żałosne.

          ja np jestem w stanie zrozumiec , że to do pewnego stopnia jest kwestia gustu i np tak Weronika P bzyknęła maseraka, ale być zwiazku z kimś takim ??? kijem bym nie tknął babki po kimś takim
          • that.bitch.is.sick Re: Eeee tam 18.05.12, 13:09
            abrigado napisał:

            > sorry lae ten tomek ( w wersji z afery) wyglądał łudżaco podobnie do maseraka-
            > a ten kosi co chce i gdzie chce. Nie da się zaprzeczyć.
            >
            > Prawdę mówiąc to fakt jesteście żałosne.
            >
            > ja np jestem w stanie zrozumiec , że to do pewnego stopnia jest kwestia gustu i
            > np tak Weronika P bzyknęła maseraka, ale być zwiazku z kimś takim ??? kijem b
            > ym nie tknął babki po kimś takim

            Wy też, należałoby przepatrzyć żony i inne kandydatki: skwarki z solarium, Ilona Węgrowska i i cały ten shit. To są klimaty mercedesów z białym wyposażeniem i wybielanych zębów na zmianę z markową odzieżą sportową jako synonimem luksusu. To nie jest passe, to nigdy nie było na żadnym topie, nawet we Włoszech w czasach la vita e bella. A ten cały jak mu tam Nergal i Doda? Jak można tknąć kijaszkiem ten szczekający, wulgarny worek silikonu. Ja tego też nie pojmuję.
            • josef_to_ja Nie każdy facet leciał na tandeciary, a... 19.05.12, 14:31
              A co druga ładna młoda panna ma za sobą związek lub seks z dresem
          • zyg_zyg_zyg Re: Eeee tam 18.05.12, 13:23
            Podejrzewam, że "sukcesy" Maseraka biorą się z tego, że tancerzem jest. A w tańcu to wiadomo: ciało przy ciele, czik tu czik, jego zdecydowane i pewne ruchy, a przede wszystkim fakt, że to on prowadzi, ma doświadczenie, uczy i wie, imponuje. Wiele kobiet lubi przewodników. A taniec z seksem ma dużo wspólnego - doświadczony, pewny i umiejętny partner może umożliwić odkrywanie dotąd nieodkrytych obszarów zmysłowości czy w ogóle kobiecości. Maserak już bardziej mi się wpisuje w obraz rozrywanego ruchacza, niż agent T. Choć fakt - ryje mają podobne.
            • gomory Re: Eeee tam 18.05.12, 14:23
              Yeah! Uwielbiam te sieciowe napinki. Ustalanki ktora celebrytka jest wiekszym pasztetem sa przecudne. Aktorki, modelki, piosenkarki, sportsmenki, spikerki to same "brzyyydale". No bo jak tu wytarabanic Dode skoro w kolejce stoi Belucci, Shakira i Ronaldo :).
              Poki co najbardziej mi podeszla sentencja, ze nie rusze baby po Maseraku. Abrigado a Tyszkiewicz po Maseraku tez bys nie dziabnal ;)?
              • abrigado Re: Eeee tam 18.05.12, 14:29
                gomory, alez ja sobie zdaję sprawę, że problem jest czysto teoretyczny i babka po maseraku nawet by nam nie nie spojrzała. więc moge być odebrany jako stosujący "taktykę kwasnych winogron"

                nooo z tyszkiewicz to mi zabiłeś ćwieka- bęę musaił zrewidować poglądy ;) ;)

                a tak powaznie- to chodzi raczej o to, ze babki zgrywają niedostepne królowe lodu z niewiadomojakimi wymaganiami a rzeczywistość weryfikuje to troche, nie sądizśz?
                • gomory Re: Eeee tam 18.05.12, 15:47
                  > nie sądizśz?

                  Sądzęśi :)
                • aandzia43 Re: Eeee tam 18.05.12, 17:33
                  > a tak powaznie- to chodzi raczej o to, ze babki zgrywają niedostepne królowe l
                  > odu z niewiadomojakimi wymaganiami a rzeczywistość weryfikuje to troche, nie są
                  > dizśz?

                  A tak poważnie, to faceci napinają się, że mają nie wiadomo jakie wymagania, i że nie wzięliby baby po Maseraku :-D Zwłaszcza jeśli problem jest czysto teoretyczny ;-) ROTFL
              • that.bitch.is.sick Re: Eeee tam 18.05.12, 16:51
                gomory napisał:

                > Yeah! Uwielbiam te sieciowe napinki. Ustalanki ktora celebrytka jest wiekszym p
                > asztetem sa przecudne. Aktorki, modelki, piosenkarki, sportsmenki, spikerki to
                > same "brzyyydale". No bo jak tu wytarabanic Dode skoro w kolejce stoi Belucci,
                > Shakira i Ronaldo :).
                > Poki co najbardziej mi podeszla sentencja, ze nie rusze baby po Maseraku. Abrig
                > ado a Tyszkiewicz po Maseraku tez bys nie dziabnal ;)?

                O masz to pojechałeś Gomory. Te ryje są wszędzie w każdej reklamie proszku i w związku z tym że mamy przed oczami dzięki netowi inne celebryckie środowiska(w tym też niszowe) to ja muszę to polskie stado baranów podziwiać według Ciebie? Zresztą jak Węgrowska szczerzy mi się ohydnymi (dla mnie jako kobiety) cycami z każdego portalu na który wchodzę, to nie mogę ocenić swoich wrażeń estetycznych. Czemu niby kłam zadajesz? Ja też mam swoje preferencje. A celebryci jak małpy w zoo szczerzą się za te 200 złotych żebyśmy mogli ich naparzać, taka ich rola. Może łezkę uronisz nad losem biednej Dody? Czytałam jej wywiad z Żakowskim w polityce - wszystkim którzy mają wątpliwości, szczerze polecam.
              • josef_to_ja Masa kobiet kocha tandeciarzy 19.05.12, 14:32
                Dla mnie to niesmaczne, jak panna ma za sobą prowadzenie się z dresiarzami albo kolesiami z metro irokezikami na żel
            • yoric Re: Eeee tam 18.05.12, 14:46
              Właśnie chciałem wspomnieć, że Weronikę Marczuk-Pazurę, towar z nieco wyższej półki, też zbałamucił agent Tomek, i na tym lista się nie kończy... Po prostu taki jest typ faceta, na który kobiety lecą.
              I tak samo bajki o Dodzie, której połowa facetów 'kijem by nie ruszyła'. Jak to łatwo sobie podnieść poczucie wartości :).

              Można sobie udawać i się krygować, ale co to da? Moje motto od dawna brzmi - nie ma się co obrażać na fakty, bo obrażanie się faktów nie zmieni. Fakty trzeba przyjąć do wiadomości, po czym wykombinować, jak użyć ich na własną korzyść :).
              • aandzia43 Re: Eeee tam 18.05.12, 17:45
                yoric napisał:

                > Właśnie chciałem wspomnieć, że Weronikę Marczuk-Pazurę, towar z nieco wyższej p
                > ółki, też zbałamucił agent Tomek, i na tym lista się nie kończy... Po prostu ta
                > ki jest typ faceta, na który kobiety lecą.

                Słusznie Yoric prawisz. Taki typ. Jak tak spojrzę chłodnym okiem (a na fakty się nie obrażam, jak wiesz ;-)), to przeczepić się mogę, owszem, tępego spojrzenia, ale cała reszta jest naprawdę OK. A poza tym być może on ładnie pachnie, może się ładnie porusza, może potrafi być ujmujący i nawiązywać fizyczno-emocjonalną więź z kobietą znajdującą się w jego polu? Może ma dużego kutasa, może jest świetny w łóżku? Jakieś powody takiego, a nie innego stanu rzeczy są. Zakładając, że w/w przeze mnie zalety Tomek posiada to gdybym była młodsza o parę lat i gdybym znalazła się w jego polu rażenia na pewno schrupałabym go na kolację, popiła dobrym winem i zasnęła snem sprawiedliwego. A interesów z bzykaniem się nie łączy. Wiem, łatwo powiedzieć, ale jak człowiek taki rozanielony, to zaraz mu łatwiej uwierzyć w dobre intencje przyczyny rozanielenia ;-)
                • sabat77 Re: Eeee tam 19.05.12, 08:57
                  Zalezy z kim porownywac. Photoshopowe liftingi na okladkach gazet skutecznie podbijaja w glowach spoleczenstwa pojecie przecietnosci.
                  W gruncie rzeczy Sawicka to elegancka 48 latka, a agent Tomek wyglada na tle swoich rowiesnikow bardzo dobrze, ubrany w garniturek dostatku i playboy stajlu wrecz swietnie.
                  Co mnie jedynie zaskoczylo, to ze ona poleciala na o tyle mlodszego faceta...
                  • kag73 Re: Eeee tam 19.05.12, 10:05
                    "Co mnie jedynie zaskoczylo, to ze ona poleciala na o tyle mlodszego faceta..."

                    To mnie w ogole nie dziwi. W pewnym wieku kobiety zaczynaja "leciec" na mlodszych, czego w mlodosci raczej nie robia..
                    Tez gdybym teraz miala wybierac, spoko chcialabym mlodszego albo z mlodszym.
                    • sabat77 Re: Eeee tam 19.05.12, 10:46
                      Wiesz co ? Nie znam zadnego takiego ukadu, natomiast mlodych facetow zainteresowanych duzo starszymi kobietami jest cala masa. Moze to swiadczyc o tym, ze raczej nie masz racji.
                      • kag73 Re: Eeee tam 19.05.12, 17:34
                        sabat77 napisał:

                        > Wiesz co ? Nie znam zadnego takiego ukadu, natomiast mlodych facetow zaintereso
                        > wanych duzo starszymi kobietami jest cala masa. Moze to swiadczyc o tym, ze rac
                        > zej nie masz racji."

                        Jasne, mozesz nie znac, bo to czysto teoretyczne rozwaznia i zyczenia. Wiekszosc kobiet w moim wieku jest w malzenstwie/zwiazku. Ale teraz gdybym miala sie rozwodzic albo pojsc w bok(ani jednego ani drugiego nie planuje i nie zamierzam) to poszlabym wlasnie z mlodszym.
                        • josef_to_ja Re: Eeee tam 19.05.12, 17:52
                          A sama wyglądasz młodo? :)
                          • kag73 Re: Eeee tam 19.05.12, 18:07
                            Ach, wiesz Josef jak to jest, nam samym zawsze sie wydaje, ze wygladamy mlodo i na szczescie nie o to chodzi, zeby konkurowac z ludzmi o 20 lat mlodszymi od siebie tylko, zeby dobrze wygladac na swoj wiek ;)
                            Figure mam niezla, szczupla jestem i czuje sie mlodo ;)
                            • josef_to_ja Re: Eeee tam 19.05.12, 18:53
                              To jest najważniejsze, jesteś ode mnie ponad 10 lat starsza, a pewnie czujesz się młodziej niż ja :)
                              Bo ja uważa, że już powoli przemijam, tracę swój urok i zalety. W kategorii młodego beztroskiego chłopaka mogłem być ciekawy, bo byłem typem rozrywkowego chłopaka, natomiast teraz, mając już 25 lat raczej tracę, bo nie jestem typem faceta zaradnego, z pomysłem na siebie itp. Zaczynam już powoli zbliżać się do szufladki "Piotruś Pan"
                      • gomory Re: Eeee tam 19.05.12, 20:56
                        > Wiesz co ? Nie znam zadnego takiego ukadu, natomiast mlodych facetow zaintereso
                        > wanych duzo starszymi kobietami jest cala masa

                        Moze to kwestia stratyfikacji? Nie wiem z jakiego miejsca i wykopalisk pochodzisz, ale w moich rejonach i warstwach twierdzenia Kagowej jak najbardziej maja racje bytu.
                        Mlodszym agentem bedac bylem obiektem oraz swiadkiem zainteresowania kobiet starszych wiekiem jak najbardziej. Dzisiaj widze ile potencjalnych "okazji" przepuscilem. Od zayebania. Przyznaje - seks z kobieta starsza o dekade udawal sie tylko ze wzgledu na jej determinacje mimo mojej niewatpliwej wewnetrznej checi na seks. Bo ja bylem dretwy jak pracownik IPNu.
                        Nie chce sie dowartosciowywac. Nie jestem wielkim lovelasem i podrywaczem nigdy nie bylem. Ale kazda dojrzala kobieta kobieta pod lekkim wplywem alko, w zabawowym nastroju odpowiadala na zarty czy zaczepki bez pudla. Bylem przyzwyczajony, ze jak sie zlapie za cycki czy tylek przemadrzala rowiesniczke to najczesciej para z nich uchodzi natychmiast lub sie kryguja. Dlatego bylo niejakim szokiem kulturowym dla mnie odkrycie, ze zdecydowane zachowanie przez kobiety prowadzace zycie seksualne jest odbierane nie jako zarty tylko gra wstepna przed bzykaniem.
                        Byl tylko jeden haczyk - te panie (najczesciej mezatki) maja zyczenie by malolat zniknal razem z kacem. Jego oddanie jest owszem slodkie, ale do zwiazku to potrzeba innego faceta. Z praca, dowodem pelnoletnosci, karta kredytowa, samochodem, skarpetami do sandalow i wasami :).
                        • hello-kitty2 Re: Eeee tam 20.05.12, 01:14
                          > Wiesz co ? Nie znam zadnego takiego ukadu, natomiast mlodych facetow zaintereso
                          > wanych duzo starszymi kobietami jest cala masa

                          No co ty Sabat77, mnie znasz. Moi kochankowie nie przekraczaja trzydzistki. Ostatni mial 26, jak mam 37. Mlodsi sa wolni, to ich glowna zaleta.
                          • josef_to_ja Re: Eeee tam 20.05.12, 14:42
                            A sama jesteś wolna? A z zajętym byś poszła do łóżka?
                        • urquhart Celne 20.05.12, 10:28
                          gomory napisał:
                          > Mlodszym agentem bedac bylem obiektem oraz swiadkiem zainteresowania kobiet sta
                          > rszych wiekiem jak najbardziej. Dzisiaj widze ile potencjalnych "okazji" przepu
                          > scilem.(...)
                          > Byl tylko jeden haczyk - te panie (najczesciej mezatki) maja zyczenie by malola
                          > t zniknal razem z kacem. Jego oddanie jest owszem slodkie, ale do zwiazku to po
                          > trzeba innego faceta. Z praca, dowodem pelnoletnosci, karta kredytowa, samochod
                          > em, skarpetami do sandalow i wasami :).

                          Celne Gomory jak twoje zawsze w tym temacie, też nam podobne spostrzeżenia co co przeszłości. Przy okazji to klasyka potwierdzająca ambiwalentne strategie kobiety na krótko i długoterminowego partnera w.g. psychoewo.
                          • aandzia43 Re: Celne 20.05.12, 21:18
                            też nam podobne spostrzeżenia co c
                            > o przeszłości. Przy okazji to klasyka potwierdzająca ambiwalentne strategie kob
                            > iety na krótko i długoterminowego partnera w.g. psychoewo.

                            Hehehe, że co? Spostrzeżenia? A kto onegdaj przez pół długaśnego wątku wmawiał wszystkim, że kobiety nie uprawiają seksu dla samego seksu? ;-P Nagle się okazało, że masz w tej materii inne spostrzeżenia?
                            • urquhart Re: Celne 21.05.12, 07:57
                              aandzia43 napisała:
                              > Hehehe, że co? Spostrzeżenia? A kto onegdaj przez pół długaśnego wątku wmawiał
                              > wszystkim, że kobiety nie uprawiają seksu dla samego seksu? ;-P Nagle się okaza
                              > ło, że masz w tej materii inne spostrzeżenia?

                              Wiekszość kobiet w praktyce. Zresztą większość na ematce jak zapytałaś tak się osobiście zadeklarowała.
                              Przypominam że to było w kontekście tezy materiałów dla PUA że strategia uwiedzenia to roztoczyć wizję związku i spełniania potrzeb, ale nic konkretnie nie obiecać.
                              O ile pamiętam to piszą oni o większości kobiet Emocjonalnych na które działa taka strategia i mniejszej części Fizycznych którym chodzi tylko o seks inaczej się zachowują.
                              Oczywiście zdaje sobie sprawę że to zależy od momentu w życiu, kosztów, aktualnych priorytetów, i atrakcyjności obiektu który zwodzi na pokuszenie .
                              • sabat77 Re: Celne 21.05.12, 08:45
                                Nie trzeba do tego pua, to jest oczywista gra w hit and run.
                                Dlatego kobiety robia rozne testy, wstrzymuja sie z seksem az sie przekonaja o "pewnosci uczuc" itd. Czy w tym swietle moja strategia misia jest nadal taka irracionalna, panie Urqu ? :)
                              • aandzia43 Re: Celne 21.05.12, 11:31
                                Kłamiesz, Urqu, albo twój umysł nie działa sprawnie. To znaczy pewnie z twojego punktu widzenia działa sprawnie, czyli fałszuje przeszłość w stopniu znacznym byś dobre samopoczucie miał ;-) Upierałeś się, że KOBIETY NIE UPRAWIAJĄ SEKSU DLA SAMEJ PRZYJEMNOŚCI UPRAWIANIA GO. No, robią to jakieś wyjątki, których nie bierze się pod uwagę w rozważaniach. Właśnie o drastyczne zawężanie grupy kobiet bzykających się radośnie dla samego bzykanka poszło i o czynienie z nich kobiet o mocno odmiennej konstrukcji. Aż się Yoric żachnął i przygadał ci. Nie zasłaniaj się kontekstami i nie cytuj po raz kolejny tych samych danych (z którymi zresztą wszyscy się zgadzają, więc wyważanie otwartych drzwi nie ma sensu)
                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,127074833,127158623,Re_Przelotne_znajomosci.html
                                Poza tym szybkie podliczenie wyników mojej sondy na emamie wykazało, że większość babeczek nie ma nic przeciwko bzykanku dla bzykanka.

                                "Przykro mi (ale ze mnie kłamczucha ;-P), ale pań przyznających się do seksu bez intencji wchodzenia w związek i nie komentujących wrażeń lub wręcz wyrażających ukontentowanie było 13. Pań uprawiających, ale nie odnajdujących się w tym działaniu - 3. Pań nie uprawiających - 6. I na deser jedna pani nie uprawiająca, ale sposobiąca się w marzeniach do czynu. Nie liczyłam opisów wyczynów koleżanek, kuzynek itd.
                                Poza tym solidarność jajników nie ma nic do rzeczy, bo około połowę konkretnych głosów oddano przed moim wyjasnieniem, skąd w ogóle takie dziwaczne pytanie"
                                forum.gazeta.pl/forum/w,15128,127074833,127199308,lezysz_i_kwiczysz.html
                                tu link na e-matki
                                forum.gazeta.pl/forum/w,567,127159447,,Seks_bez_intencji_wchodzenia_w_zwiazek.html?s=0
                              • aandzia43 Re: Celne 21.05.12, 11:34

                                > Oczywiście zdaje sobie sprawę że to zależy od momentu w życiu, kosztów, aktualn
                                > ych priorytetów, i atrakcyjności obiektu który zwodzi na pokuszenie .

                                Oczywiście to miło, że JUŻ zdajesz sobie sprawę ;-P
              • zyg_zyg_zyg Re: Eeee tam 18.05.12, 19:45
                > Właśnie chciałem wspomnieć, że Weronikę Marczuk-Pazurę, towar z nieco wyższej p
                > ółki, też zbałamucił agent Tomek,

                Nie - Marczuk nie zbałamucił, choć ponoć próbował. Udało mu się ją tylko namówić do lewych interesów. Nie ma co się obrażać na fakty - nie wszystkie kobiety lecą na ten typ faceta...
              • josef_to_ja Przecież Tomek służbowo wyglądał jak wieśniak 19.05.12, 14:35
                Jednak to była celowa charakteryzacja. Dla mnie Doda jest aseksualna, jest po prostu sztuczna. Naturalnie ona była mocno przeciętna
              • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 11:44
                > I tak samo bajki o Dodzie, której połowa facetów 'kijem by nie ruszyła'. Jak to
                > łatwo sobie podnieść poczucie wartości :).

                Połowa facetów nie tknęłaby Dody? To musiały wymyślić zazdrosne kobiety, które z seksapilem mają tyle wspólnego co ....


                Każdy facet poleciałbym jak tylko by skinęła.
            • urquhart Re: Eeee tam 18.05.12, 16:27
              zyg_zyg_zyg napisała:

              > Podejrzewam, że "sukcesy" Maseraka biorą się z tego, że tancerzem jest. A w tań
              > cu to wiadomo: ciało przy ciele, czik tu czik, jego zdecydowane i pewne ruchy,
              > a przede wszystkim fakt, że to on prowadzi, ma doświadczenie, uczy i wie, i

              Uczy i prowadzi kobietę to atawistyczny układ podziwu prowadzący do podrywu i seksu.
              Podobnie wzięcie oprócz tancerzy mają mężczyźni przewodnicy, nauczyciele jazdy konnej, golfa, tenisa, fitness. W drugą stronę to tak prosto nie działa.
              • kag73 Re: Eeee tam 18.05.12, 16:35
                Uczy i prowadzi kobietę to atawistyczny układ podziwu prowadzący do podrywu i s
                > eksu.
                > Podobnie wzięcie oprócz tancerzy mają mężczyźni przewodnicy, nauczyciele jazdy
                > konnej, golfa, tenisa, fitness. W drugą stronę to tak prosto nie działa.

                Ja mysle, ze tutaj bardziej chodzi o fizycznosc. Wymienieni przez Ciebie z reguly nie sa spalakami bez miesni tylko swa swiadomi swojej fizycznosc, maja odpowiedni wyglad a to dziala. Poza tym w tancu zdecydowanie dziala bliskosc fizyczna, w innych sportach tez mamy do czynienia z fizycznoscia itd.
        • glamourous Re: Eeee tam 18.05.12, 15:10
          > Nie załamuj mnie że ten żałosny, sprzedajny żigolo ze złotą biżuterią na klacie
          > ma większe branie niż Sawicka bo normalnie wstydzę się w imieniu nas wszystkic

          Nie chodzilo mi o to, ze Tomek taki powalajaco piekny, tylko ze Sawicka jest typem kobiety, dla ktorej kazdy podryw (w czyimkolwiek wykonaniu) jest nobilitujaca gratka, rzadkoscia i okazja nie do stracenia. Taka kobiete (podstarzala, niezbyt atrakcyjna i spragniona adoracji) ogolnie bajecznie latwo jest poderwac wstawiajac obojetnie jaki bajer, a nawet i bez bajeru sie da. Chocby na zasadzie, ze na bezrybiu i rak ryba - i skoro jakichkowiek innych adoratorow brak (nie liczac wspomnianych zapyzialych panow poslow z wasami i zaczeska), to nie trzeba byc artysta podrywu, wlasciwie kazdy facet mialby szanse. Obojetnie, co by powiedzial czy napisal i jaka strategie by obral. Wystarczylby sam fakt, ze jest zainteresowany.
          • yoric Re: Eeee tam 20.05.12, 01:59
            > Nie załamuj mnie że ten żałosny, sprzedajny żigolo ze złotą biżuterią na klacie ma większe branie niż Sawicka bo normalnie wstydzę się w imieniu nas wszystkich

            To mi przypomina (nieprawdziwą zresztą) anegdotę o naukowcu, który wmawia trzmielowi, że ten nie ma prawa wzbić się w powietrze. Oczywiście, że Tomek ma branie, przecież inaczej nie byłby agentem Tomkiem :). Na tym polega jego zawód, a on robi to, co działa.
            Każda kobieta oczywiście musi podkreślić "nie ze mną te numery":). Tyle, że kręcenie nosem na agenta Tomka to może dobry sposób, żeby sobie podbić ego, ale poznawczo korzyści z zaklinania rzeczywistości są raczej żadne.
            • zyg_zyg_zyg Re: Eeee tam 20.05.12, 10:18
              To, że agent Tomek może mieć branie, to fakt. To, że jest w stanie wyrwać każdą kobietę, to nieprawda - masz błędne informacje o pani Marczuk i z nich wyciągasz mylne wnioski - ona akurat na niego nie poleciała.
              To, że każda kobieta musi podkreślić "nie ze mną te numery" to nieprawda - patrz choćby post Andzi gdzieś powyżej.
              Ponieważ uważasz się za znawcę "technik podrywania", więc odpowiedz - czy jeśli kobietę z miejsca i wyraźnie odrzuca fizyczność podrywacza - wygląd, zapach, itp. - to czy jego szanse są dużo mniejsze, czy może to z łatwością nadrobić czym innym? A jeśli kobieta czuje pogardę do konkretnego podrywacza, to czy jest to w ogóle dla niego jakaś przeszkoda?
              • sabat77 Re: Eeee tam 20.05.12, 10:51
                Yoric chyba pisal, ze nie uwaza sie za znawce :)
                Ciekawe co odpowie :)
                Wedlug mnie wyglad moze byc powazna przeszkoda, szczegolnie tam gdzie niesie za soba przekaz narzucajacy odbior psychologiczny np otyly jest niezaradny, nieaktywny i niezorganizowany, niski zdominowany przez innych, chudy nie zapewnia skutecznej ochrony itd.
                Zapach to inna para kaloszy, jak ktos smierdzi to umarl w butach. Wechomozgowie to najsilniej powiazany z emocjami region, nie wiem czy ktos da rade to przeskoczyc. Za bardzo atawistyczne reakcje sa z tym zwiazane.
                Co do pogardy, to umiejetnie uzyta chyba moze wrecz pomoc w wykreowaniu wizerunku. Ale na surowo to raczej nie.
                najlepszymi pua na swiecie sa chudzielec i dosc niski przecietny facet. Za to z grubasem wsrod uwodzicieli sie nie spotkalem :) ani obecnie, ani wsrod osob historycznych. Prawdopodobnie dlatego, ze jest to cecha calkowicie i katastrofalnie demolujaca kazdy aspekt seksualnosci wizerunku mezczyzny. Za to jedna z niewielu, ktora mozna diametralnie zmienic.
                • josef_to_ja Sabat ale ci PUA to bogaci faceci 20.05.12, 14:40
                  Ten przeciętny niewysoki łysy to jakiś ważny dziennikarz poczytnej gazety w USA. Ci PUA to nie są playboye co ćwiczyli podryw w remizie, tylko ustawieni faceci, którzy potem zaczęli udzielać płatnych szkoleń. Trudno żeby majętny, dobry dziennikarz, jeżdżący przyzwoitym samochodem nie miał powodzenia u kobiet. Znam brzydali, którzy mają własne firmy i dzięki temu atrakcyjne dziewczyny czy żony. To jest nieco inny świat. Lekarz też nie musi być przystojny. A ja jako zwykły pracownik biurowy nie mając super wyglądu mogę zapomnieć o atrakcyjnej kobiecie
                  • sabat77 Re: Sabat ale ci PUA to bogaci faceci 20.05.12, 14:47
                    Dlatego ty josef to sobie nawet nie zawracaj glowy tymi kobietami, bo tylko ci bedzie przykro potem. Nie dla psa kielbasa, wybacz...
                    • josef_to_ja Re: Sabat ale ci PUA to bogaci faceci 20.05.12, 19:02
                      Pisałem hipotetycznie. Nie mam najgorszego wyglądu, a mogę jeszcze nad nim popracować i wyglądać naprawdę nieźle, bo mam ku temu warunki fizyczne. Poza tym na razie jestem jeszcze bardzo młody
                      • sabat77 Re: Sabat ale ci PUA to bogaci faceci 20.05.12, 19:33
                        No a bedziesz bogatym facetem ? Bo przeciez piszesz tu, ze tylko majetni panowie sie podobaja paniom. No to zgodnie z wlasna ideologia do zbijania majatku marsz, albo internet i grucha forever.
                        • josef_to_ja Nie o to mi chodziło 20.05.12, 23:06
                          Pisałeś, że ci PUA nie są jakimiś pięknisiami. Tyle, że oni mają ciekawe życie zawodowe i jakąś tam pozycję. Czymś nadrabiają. Facet z wyglądu przeciętny co niczym nie nadrabia i niczym się nie wyróżnia po prostu ginie w tłumie jak szarak
              • gomory Re: Eeee tam 20.05.12, 11:06
                ZtCW to jedna z podstawowych zasad wyrywaczy jest haslo "tego kwiatu to pol swiatu". Wiec nie marnuj czasu i energii na laske ktora ktora juz na wstepie nie odpowiada pozytywnie.
                Wydaje mi sie logiczne, ze kobieta moze miec akurat niesprzyjajaca sytuacje, taki dzien cyklu czy preferencje ktore skresla na pewno nawet egipskiego habibi :).
                • zyg_zyg_zyg Re: Eeee tam 20.05.12, 13:46
                  > Wydaje mi sie logiczne, ze kobieta moze miec akurat niesprzyjajaca sytuacje, ta
                  > ki dzien cyklu czy preferencje ktore skresla na pewno nawet egipskiego habibi :
                  > ).

                  Mnie również wydaje się logiczne, ale jak tu zaraz na pewno ktoś mi napisze, seks nie rządzi się prawami logiki i rozumu. Yoric zdaje się twierdzić, że każdy - tylko odpowiednio wyedukowany - facet może zdobyć każdą babkę. A nie, że każdy - tylko odpowiednio wyedukowany - facet może mieć babek na pęczki. To drugie dziwnym mi się nie wydaje. Pewne przeszkody widzę natomiast, jeśli chodzi o to pierwsze. Ale może nie są to - zdaniem Yorica - przeszkody nie do pokonania.
                  • sabat77 Re: Eeee tam 20.05.12, 13:59
                    Nie wiem jak yoric, ale jeszcze u żadnego PUA nie przeczytałem podobnej bzdury. Oczywiście że nie da się zdobyć każdej kobiety, a już na pewno nie mogłaby tego zrobić ta sama osoba w każdym wypadku. Chodzi o zachowania podnoszące szanse, a nie klucz otwierający wszystkie zamki :)

                    tu masz PUA, obecny guru o pseudonimie Mystery.
                    www.youtube.com/watch?v=mT5V6lnQjec
                    Fajna czapka, nie ? :)
                    • zyg_zyg_zyg Re: Eeee tam 20.05.12, 14:22
                      No to mnie trochę uspokoiłeś, Sabat :-)
                      A czapka zajebista :-) Babeczki sobie pewnie myślą, że sam upolował tego niedźwiedzia i dodatkowe punkty lecą...
              • yoric Re: Eeee tam 20.05.12, 15:36
                > A jeśli kobieta czuje pogardę do konkretnego podrywacza, to czy jest t
                > o w ogóle dla niego jakaś przeszkoda?

                ile ja się nasłuchałem i naczytałem "na początku wydawał się zarozumiałym burakiem, ale gdy poznałam go bliżej okazał się zupełnie inny". Zupełnie inny! :)

                > Ponieważ uważasz się za znawcę "technik podrywania"

                w tym sensie, że wiedza jest, przynajmniej mam takie subiektywne poczucie :).

                Na pytanie właściwie już odpowiedział Gomory, ale można to trochę rozwinąć. Podrywacza nie interesują pojedyncze przypadki, interesuje go całokształt :), a ilustrują to dobrze 2 pojęcia. Pierwsze to 'oneitis', czyli chorobowy stan nieodwzajemnionego zauroczenia jedną kobietą, który blokuje inne opcje. Drugie to FTOW, find ten other women (niektórzy używają innego 'f') - jak ci się wydaje, że ona jest wyjątkowa, zalicz 10 innych i wtedy powiesz, czy faktycznie tak jest, czy tak ci się wydawało, bo tylko ona ci dała.

                Także podrywacz myśli przede wszystkim o liczbie, ALE nie ulega wątpliwości, że wiedza PUA, a przede wszystkim doświadczenie i wyrobione nawyki pomagają być bardziej atrakcyjnym dla każdej napotkanej kobiety. Każdej. Nawet jeśli dostanie kosza, to z mniejszym prawdopodobieństwem.

                Czy agent Tomek albo odpowiednik podziałałby na każdą kobietę? Oczywiście nie. Kruczek w tym, że jak spytasz, to każda babka powie, że ona właśnie jest tą 'niekażdą'. To jak z IQ, o którym każdy twierdzi, że ma go wyższy od średniej. Coś tu nie gra ;).
                • kawitator Re: Eeee tam 20.05.12, 20:27
                  Kruczek w tym, że jak spytasz, to każda babka powie, że ona właśnie jest tą 'ni
                  > ekażdą'. To jak z IQ, o którym każdy twierdzi, że ma go wyższy od średniej. Coś
                  > tu nie gra ;).
                  Oczywiście, że nie każda według swoich oświadczeń to nawet żadna. Zapominają jednak, że jak będzie zawodowiec to one amatorki nie maja żadnych szans
                  Kilka lat temu kilku młodych Rosjan Psychologów i takich innych założyło firmę. Firma świadczyła następującą usługę.
                  Na zlecenia faceta badała czy deklarująca wieczna dozgonna i olbrzymia miłość kobitka mówi prawdę czy tez leci na forsę i pozycje faceta
                  Niestety firma zbankrutował bowiem miała 100 % skuteczność czyli wszystkie te wspaniałe zakochane i wybredne puściły się stosunkowo szybko i przy standardowym nakładzie starań i kosztów ze strony firmy i nikt juz nie chciał sprawdzać bo przecież każdy z tych facetów liczył na to że ta jedna jedyna jest i będzie mu wierna.
                  • sabat77 Re: Eeee tam 20.05.12, 20:42
                    Mam pewnosc, ze gdyby zony zawiazaly podobna firme, skutecznosc uslugi bylaby podobna. Inna kwestia czy wiernosc seksualna jest tozsama z wiernoscia uczuciowa.
                    Dla mnie - nie.
                    • kag73 Re: Eeee tam 20.05.12, 20:49
                      sabat77 napisał:

                      > Mam pewnosc, ze gdyby zony zawiazaly podobna firme, skutecznosc uslugi bylaby p
                      > odobna. Inna kwestia czy wiernosc seksualna jest tozsama z wiernoscia uczuciowa
                      > .
                      > Dla mnie - nie."

                      Sabat, to ja nie rozumiem gdzie tu problem. Dlaczego cierpisz na bezseksiu zamiast znalezc kogos innego niz zona do lozka.
                      • sabat77 Re: Eeee tam 20.05.12, 21:54
                        Pfff... Mówisz z punktu widzenia i punktu siedzenia kobiety. Ot co :) Dla was problem braku seksu w małżeństwie jest czymś zasadniczo odmiennym niż u mężczyzn.
                        • aandzia43 Re: Eeee tam 21.05.12, 00:32
                          Nie ściemniaj, Sabat i nei wykręcaj się od odpowiedzi na pytanie Kag ;-) Problem braku seksu w małżeństwie jest problemem człowieka, któremu tego seksu brakuje jak rybie wody. Niezaspokojone żądze to niezaspokojone żądze. Jak ktoś ma libido przekraczające jakościowo i ilościowo to, co uzyskuje w łóżku od współmałżonka, to skręca go niezależnie od płci.
                          • sabat77 Re: Eeee tam 21.05.12, 06:15
                            Chucie moga byc niezaspokojone podobnie, to co nas rozni to mozliwosci realizacji. Dla kobiety zdrada jest glownie przedmiotem dylematow moralnych, dla mezczyzny podstawowych kwestii technicznych, ze tak to ujme.
                            Pytanie kag przypomina slynne "dlaczego nie jedza ciastek" na wiesc o tym, ze tlum nie ma chleba.
                            Jest to tutaj walkowane non stop, dziwi mnie, ze wciaz nie rozumiecie.
                            • kawitator Re: Eeee tam 21.05.12, 10:53
                              est to tutaj walkowane non stop, dziwi mnie, ze wciaz nie rozumiecie.

                              Ależ rozumiemy rozumiemy
                              Należysz do tego typu ludzi którzy muszą być nieszczęśliwi aby być szczęśliwi .
                              Gadasz sobie i gadasz ale gdybyś naprawdę miał wielką chcicę to byś ja zaspokoił a nie marudził na forum. Tak samo jak byś był naprawdę głody lub spragniony to być zjadł i się napił a nie marudził napiłbym się marudzenie jest wtedy gdy brak nie jest zbyt dotkliwy. Chyba, że byłbyś anorektykiem. Nie wiem jak się nazywają seksualni anorektycy ale jak znajdziesz jakieś miano to powiedz to właśnie ja.
                              Dlatego też tylko sobie gadasz i nic nigdy nie zrobisz aż doczekasz do momentu
                              - gdy twojej zonie się odwidzi i wtedy okaże się ze wcale nie jesteś taki pobudliwy ;-P i wydajny
                              - gdy dojdziesz do wieku w którym brak hormonów i starość zmienią Ci zainteresowania z dupy na znaczki lub golf
                              • sabat77 Re: Eeee tam 21.05.12, 11:47
                                Rozumiem, że czytasz w moich myślach :)

                                Otóż to co napisałeś, jest rzecz jasna dość powszechnym zjawiskiem, natomiast w moim przypadku to totalny bullszit.
                                Wyłuszczę wprost, bo widzę że owijanie w bawełnę prowadzi do nadinterpretacji.
                                Fakt - sam seks nie jest dla mnie aż tak ważny. Może mam trochę kobiece podejście. Raczej jak jurna babka. Seks dla mnie jest potwierdzeniem bądź nie mojej atrakcyjności jako mężczyzny.
                                Jego brak - demoluje tą atrakcyjność.
                                Wizyta w burdelu dla mnie to mogiła mojej atrakcyjności. Nawet rosnąca frustracja związana z brakiem seksu na dzień dzisiejszy nie jest wstanie przełamać męskiego wstydu związanego z koniecznością korzystania z takich przybytków.
                                Z drugiej strony sam dla siebie nie czuję się dość atrakcyjny by ruszyć na miasto.
                                Dlatego trwam, bo pracuję nad sobą.
                                Ale to nie będzie trwało wiecznie.

                                I nie - moja żona nic ode mnie nie dostanie w łóżku.
                                Jestem na tyle wredny żeby to wszystko zadeptać. Ona już swoją część zrobiła, pora na rewanż.
                                • gomory Re: Eeee tam 21.05.12, 14:29
                                  Uuu... ale paskudztwo. Mam wrazenie jakbys rozciagal swoj seks w strefe mroku. Co Cie tam ciagnie skoro az tutaj slychac dobiegajace stamtad zalosne jeki i zgrzytanie zebow? Az zobaczylem jak z ta wyimaginowana "nowa" mruzysz zlosliwie oczy i mamrolesz pod nosem "a masz Ty taka i owaka" majac zone pod powiekami.
                                  Ty lepiej pomysl sobie o bezstresowym bzykanku. Ze mozna pozartowac miedzy pchnieciami. Przyjacielsko poklepac po tylku w kolejce czy wsadzic lape w majtki na przynudnawym filmowym seansie. Zabierzesz sobie to wszystko jesli zepchniesz sie w strone rewanzyzmu. Daj spokoj - to nie jej wina, ze ja sobie wybrales ;).
                                  • sabat77 Re: Eeee tam 21.05.12, 14:37
                                    Czlowieku, jaka nowa ?
                                    Jaka kobieta o zdrowych zmyslach zechce rozwodnika po przejsciach, z garbem w postaci alimentow na dwojke dzieci ? Wake up. Zyjemy na planecie Ziemia.
                • zyg_zyg_zyg Re: Eeee tam 20.05.12, 20:41
                  > > A jeśli kobieta czuje pogardę do konkretnego podrywacza, to czy jest t
                  > > o w ogóle dla niego jakaś przeszkoda?
                  >
                  > ile ja się nasłuchałem i naczytałem "na początku wydawał się zarozumiałym burak
                  > iem, ale gdy poznałam go bliżej okazał się zupełnie inny". Zupełnie inny! :)

                  "Zarozumiały burak" to nie pogarda - przynajmniej nie w moim systemie wartości. Ja akurat nie przywiązuję się do swoich pierwszych wrażeń - a właściwie nie do wszystkich pierwszych wrażeń. Wiem, że jeśli przy poznaniu kogoś pomyślę "Jezu, ale młot", to może się to zmienić przy dalszych razach. Natomiast, jeśli poczułabym podskóny lęk, albo wspomnianą pogardę, to to raczej nie jest do zmiany.
            • that.bitch.is.sick Re: Eeee tam 20.05.12, 11:45
              yoric napisał:


              > To mi przypomina (nieprawdziwą zresztą) anegdotę o naukowcu, który wmawia trzmi
              > elowi, że ten nie ma prawa wzbić się w powietrze. Oczywiście, że Tomek ma brani
              > e, przecież inaczej nie byłby agentem Tomkiem :). Na tym polega jego zawód, a o
              > n robi to, co działa.
              > Każda kobieta oczywiście musi podkreślić "nie ze mną te numery":). Tyle, że krę
              > cenie nosem na agenta Tomka to może dobry sposób, żeby sobie podbić ego, ale po
              > znawczo korzyści z zaklinania rzeczywistości są raczej żadne.

              Oj musisz podkreślić swoją odwieczną teorię choć nie ma nic wspólnego z tym co napisałam. Większość kobiet kręci jak facet je adoruje i się łasi. Kto to robi, to już ma mniejsze znaczenie. Natomiast to jeszcze daleko do atrakcyjności seksualnej takiego mężczyzny.
              Więc trzeba to rozdzielić.
              Dalej zostaje sprawa tego żebyś czytał co ktoś pisze a nie tylko dążył do powtarzania w kółko tego samego.
              Cała rzekoma atrakcyjność agenta Tomka, to jak on łamie te kobiece serca to afera nakręcona przez media. Lepiej zrobić z Sawickiej podatną na urok lovelasa, niż skorumpowaną hienę. I my się tu nakręcamy niezdrowo, chociaż ja oceniam wrażenia estetyczne z tego całego klimatu solarium, stylu włoskiego lovelasa obwieszonego złotem i tych smsów. Nie wnikam czy to jego prawdziwy entourage. Nie oceniam czy kręcił by mnie lub inne babki, po prostu gdyby tak było - to byłby wstyd. Wszystko wiem. Zjawisko gruppies, boysbandy, iglesias ale ten fatalny styl odchodzi w niepamięć. Mamy justina timberlake'a nie musimy się nakręcać tandetą. Chyba że patriotycznie.
              • yoric Re: Eeee tam 20.05.12, 15:17
                > Większość kobiet kręci jak facet je adoruje i się łasi.

                nie mogę się zgodzić, że to prawda, bo to po prostu nieprawda. Może na dalszych etapach znajomości (choć i to nie jest pewne)
              • aandzia43 Re: Eeee tam 21.05.12, 00:25
                . I my się tu nakręcamy niezdrowo, chociaż ja oceniam wraż
                > enia estetyczne z tego całego klimatu solarium, stylu włoskiego lovelasa obwies
                > zonego złotem i tych smsów. Nie wnikam czy to jego prawdziwy entourage. Nie oce
                > niam czy kręcił by mnie lub inne babki, po prostu gdyby tak było - to byłby wst
                > yd. Wszystko wiem. Zjawisko gruppies, boysbandy, iglesias ale ten fatalny styl
                > odchodzi w niepamięć. Mamy justina timberlake'a nie musimy się nakręcać tandet
                > ą. Chyba że patriotycznie.

                Koko spoko, Bitch, przestań już skrzeczeć o niepoprawnych gustach i tandecie. Wyluzuj się kobieto i pomyśl, że czasem pieprzymy entourage, bo ciałko w tym entourage jest zbyt fajne, by go nie pieprzyć ;-) Wstyd, powiadasz? Wyciągnij kij z dupy i daj się ponieść wiośnie! :-D
                • that.bitch.is.sick Re: Eeee tam 21.05.12, 11:16
                  aandzia43 napisała:


                  > Koko spoko, Bitch, przestań już skrzeczeć o niepoprawnych gustach i tandecie. W
                  > yluzuj się kobieto i pomyśl, że czasem pieprzymy entourage, bo ciałko w tym ent
                  > ourage jest zbyt fajne, by go nie pieprzyć ;-) Wstyd, powiadasz? Wyciągnij kij
                  > z dupy i daj się ponieść wiośnie! :-D
                  >

                  Piłka leci hen wysoko ale niestety nie da się ukryć że dla kobiet atrakcyjność seksualna samca opiera się na nieco innych kryteriach. Stąd np. wartość wizerunku o którym tak pani Sawicka przekonywała sąd. Wizerunek u mężczyzny świadczy o inteligencji, więc jeśli kobieta ignoruje brak tak ważnej cechę u mężczyzny jak inteligencja wyrażająca się w m.in. stylu to: a)sama wykazuje brak takowej, b)wiem że miało miejsce ostre włażenie w dupę tej pani, c) pani jest rzeczywiście podstarzałym mixem upodobań a la julio iglesias, krzysztof krawczyk lata 80' owłosiona klata, michał milowicz po nadwadze oraz lęku o zegar biologiczny tykający hen wysokoooo.
                  • aandzia43 Re: Eeee tam 21.05.12, 11:46
                    Wizerunek u mężczyzny świadczy o
                    > inteligencji, więc jeśli kobieta ignoruje brak tak ważnej cechę u mężczyzny ja
                    > k inteligencja wyrażająca się w m.in. stylu to: a)sama wykazuje brak takowej, b
                    > )wiem że miało miejsce ostre włażenie w dupę tej pani, c) pani jest rzeczywiści
                    > e podstarzałym mixem upodobań a la julio iglesias, krzysztof krawczyk lata 80'
                    > owłosiona klata, michał milowicz po nadwadze oraz lęku o zegar biologiczny tyka
                    > jący hen wysokoooo.

                    Bitch, coś bardzo dziwnego z ciebie wylazło. Jakiś puryzm, dupościsk i brak pierwotnej jurności ;-) Przestań teoretyzować i nadymać się jak balon z napisem "Dobry gust" i pomyśl: czasem chce się po prostu przelecieć zdrowego, silnego, ładnie pachnącego, chętnego i jurnego chłopa. Na sianie, na trawie, na deskach na budowie ;-) Nigdy tak nie miałaś?
            • that.bitch.is.sick justin lubię to 20.05.12, 12:12
              www.youtube.com/watch?v=AfWmpF42yrM&feature=related
          • that.bitch.is.sick Re: Eeee tam 20.05.12, 11:57
            glamourous napisała:


            > Nie chodzilo mi o to, ze Tomek taki powalajaco piekny, tylko ze Sawicka jest ty
            > pem kobiety, dla ktorej kazdy podryw (w czyimkolwiek wykonaniu) jest nobilituja
            > ca gratka, rzadkoscia i okazja nie do stracenia. Taka kobiete (podstarzala, nie
            > zbyt atrakcyjna i spragniona adoracji) ogolnie bajecznie latwo jest poderwac ws
            > tawiajac obojetnie jaki bajer, a nawet i bez bajeru sie da. Chocby na zasadzie,
            > ze na bezrybiu i rak ryba - i skoro jakichkowiek innych adoratorow brak (nie l
            > iczac wspomnianych zapyzialych panow poslow z wasami i zaczeska), to nie trzeba
            > byc artysta podrywu, wlasciwie kazdy facet mialby szanse. Obojetnie, co by pow
            > iedzial czy napisal i jaka strategie by obral. Wystarczylby sam fakt, ze jest z
            > ainteresowany.
            >
            Podejrzewam że większość kobiet jest spragniona adoracji i zainteresowania ze strony mężczyzny nawet gdyby był paskudnym nudziarzem. I to z wiekiem zapewne się nasila:).
            • glamourous Re: Eeee tam 20.05.12, 22:20
              that.bitch.is.sick napisała:

              > Podejrzewam że większość kobiet jest spragniona adoracji i zainteresowania ze s
              > trony mężczyzny nawet gdyby był paskudnym nudziarzem. I to z wiekiem zapewne si
              > ę nasila:).

              O ile meska adoracja jest dla kobiety mila w kazdym wydaniu, o tyle kobieta da sie na to laszenie poderwac tylko w przypadku, kiedy facet jej podpasuje. Jezeli jest mloda i atrakcyjna, oraz ma spory wybor tych adorujacych, to laszacy sie paskudny nudziarz, mimo ze gdzies tam sprawia przyjemnosc, zostanie jednak poslany na drzewo. To oczywiste.

              I odpowiednio : im kobieta mniej atrakcyjna (czy to z powodow braku walorow fizycznych, czy z powodu widocznych oznak starzenia) tym poprzeczka opuszcza sie nizej i wlasciwie kazda para spodni moze miec szanse. Dolna granica tej tolerancji (idaca w parze z kobieca desperacja) jest oczywiscie rzucenie sie na meski zestaw "wasy + zaczeska + skarpety do sandalow". Kiedy jednak takiej kobiecie z syndromem zamykajacych sie drzwi ( Sawicka) trafi sie mlody i dosc przystojny ciachopodobny lowelas (Tomek), to nic dziwnego, ze hormony szaleja....

              I tu nie ma co wydziwiac, ze Tomek tandetny, ze lancuchy, solarka i smsy. Tu po prostu odezwala sie biologia : pojawil sie zainteresowany, mlody, jurny samiec o zdrowym wygladzie - jednym slowem biologiczna gratka. I starzejaca sie kobiecina stracila glowe...
              • sabat77 Re: Eeee tam 20.05.12, 22:37
                A może przetestuj to w warunkach rzeczywistych ?
                Założyć fake konto na jakimś portalu randkowym, zdjęcie kogoś na podobnym poziomie wizualnym jak agent Tomek z googli i napisać coś w stylu tych smsów do pań w okolicach 50-tki.
                Według mnie odzew będzie żaden.
                Z resztą nie potrzebuję testów, znam osobiście kobietę 55 lat, która odtrąciła ofertę erotyczną chłopa poniżej 40-stki, oferta była wcale nie nachalna, on wysportowany, dość przystojny facet, w dodatku z kasą. I co ? :P A, żeby nie było, ta babka nie miała męża.
                Po prostu różni ludzie są.
                Wygląd i wiek nie zawsze ma przełożenie na łatwość wchodzenia w seksualne interakcje. Sądzę wręcz, że dość ładną kobietę może być czasem łatwiej zaciągnąć do łóżka niż brzydulę, bo z reguły ta ładniejsza ma większe doświadczenie, wie czego chce i rzadziej ma głupie opory wynikające z braku praktyki :P
                • gomory Re: Eeee tam 21.05.12, 12:53
                  Wg mnie masz racje az (badz tylko) polowicznie.
                  Fake konto faktycznie w takiej formie nie zadzialaloby. Z takimi tekstami mozna sie tylko na smiesznosc narazic.
                  Agent Tomek (abstrahujac od tego, ze wypiera sie autorstwa smsow), na takie gadki mogl sobie pozwolic poniewaz juz zdobyl zaufanie kobiety.
                  Nie znasz tego? Ty sie mozesz jarac piersiami laski, ale ona w glowie miele mysli, ze ma za male/ nie dosc jedrne / z pieprzykiem / o jedna za duzo i takie tam. Ona najpierw musi byc pewna, ze Ci sie podoba i nie odrzucisz dobrobytu jej inwentarza. Wysondowac czy po bzykanku nie ulotnisz sie mowiac "dziwka". Czy wiesz jak wyrazic, ze ma swietny tylek. Czy jestes na tyle przyzwoity by nie wyskakiwac z analem i trojkatem na pierwszej randce. Albo taki pomyslowy by z tym wyskoczyc, wszak kobiety rozne sa.
                  Erotyczne SMSy i lozkowe oferty mozna skladac gdy ONA jest przekonana, ze jej nie udusisz. Nie zaszantazujesz, nie podasz do sadu a rokujesz na orgazm. Jej oczywiscie ;).
                  IMO chlopina z Twojego przykladu mial duze szanse na wtykanie gdyby to inaczej rozegral.
                  Kij z mezem tez mi problem - wyobrazasz sobie presje cellulitu u 55latki??? Gosciu nie dosc wyraznie wyjasnil, ze jest napalonym samcem ktory ma to w zakamarku. Albo w innym miejscu cos pominal ;).
                  Z atrakcyjnymi i pewnymi siebie jest o tyle inaczej, ze odpadaja kompleksy. Ale reszta oporow jest dosc podobna - zadna nie chce zostac ofiara.
                • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 14:26
                  A wg mnie nie macie racji, Panowie za dużo teorii i książek za mało praktyki.
                  Załóż i spróbuj, ja to zrobiłem, oczywiście tylko i wyłącznie dla celów naukowych.
                  • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 14:31
                    No i jakie wyniki eksperymentu ?
                  • abrigado Re: Eeee tam 23.05.12, 14:41
                    ja pitolę, proto się przyszedł pochwalić :P

                    umówmy się, tez miałem ten etap- gdy w ciagu trzech tygodni bzyknałem trzy laski a czwarta randka była w powietrzu i to babka ganiała za mną- no po prostu ego mi pofrunęło do chmur...więc proto nie zamierzam psuć ci tej radości.

                    takie doświadczenia sa potrzebne niezaleznie co z nich wyniknie.
                    • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 15:22
                      Jak widzicie nie tylko ja sprawdzałem,
                      • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 17:08
                        Co rozumiesz przez sprawdzanie proto ? Czy ty aby nie zdradziles zony z jakimis przypadkowymi osobami z internetu ? Niepojete...
                        • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 17:32
                          Zależy co masz na myśli pisząc zdrada.
                          My się świetnie bawiliśmy.
                          • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 17:37
                            Jak to co mam na mysli ? Wyruchales jakas babke z portali allbo czatu czy nie ? Bo krazysz wokol sedna sprawy jak lis dookola jeza :)
                    • yoric Re: Eeee tam 23.05.12, 22:45
                      Kusi, żeby się pochwalić, co? :)))
                      • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 23:01
                        Coś się nie chwali chłopina. Albo nic nie zwojował, albo boi się pani protowej :)
              • that.bitch.is.sick Re: Eeee tam 21.05.12, 12:13
                glamourous napisała:

                > that.bitch.is.sick napisała:
                >
                >
                > O ile meska adoracja jest dla kobiety mila w kazdym wydaniu, o tyle kobieta da
                > sie na to laszenie poderwac tylko w przypadku, kiedy facet jej podpasuje. Jezel
                > i jest mloda i atrakcyjna, oraz ma spory wybor tych adorujacych, to laszacy sie
                > paskudny nudziarz, mimo ze gdzies tam sprawia przyjemnosc, zostanie jednak pos
                > lany na drzewo. To oczywiste.
                >
                > I odpowiednio : im kobieta mniej atrakcyjna (czy to z powodow braku walorow fiz
                > ycznych, czy z powodu widocznych oznak starzenia) tym poprzeczka opuszcza sie n
                > izej i wlasciwie kazda para spodni moze miec szanse. Dolna granica tej toleranc
                > ji (idaca w parze z kobieca desperacja) jest oczywiscie rzucenie sie na meski z
                > estaw "wasy + zaczeska + skarpety do sandalow". Kiedy jednak takiej kobiecie z
                > syndromem zamykajacych sie drzwi ( Sawicka) trafi sie mlody i dosc przystojny c
                > iachopodobny lowelas (Tomek), to nic dziwnego, ze hormony szaleja....
                >
                > I tu nie ma co wydziwiac, ze Tomek tandetny, ze lancuchy, solarka i smsy. Tu po
                > prostu odezwala sie biologia : pojawil sie zainteresowany, mlody, jurny samiec
                > o zdrowym wygladzie - jednym slowem biologiczna gratka. I starzejaca sie kobie
                > cina stracila glowe...
                >
                Nie wiem czy my się spieramy bo w sumie nie. Ja się oględnie zgadzam z tym co piszesz.
                To co chciałam powiedzieć to w sumie tyle, że atrakcyjność kobiety wszędzie inaczej się jednak mierzy niż mężczyzny. Bo kobieta zawsze ma do zaoferowania seks, który sam w sobie jest gratką dla mężczyzny o czym można się przekonać z doniesień na temat gwałtów na 70 latkach podczas najnowszych historii wojennych np. Kosowo itd.
                Jedyne więc moje zastrzeżenie do Twojej wypowiedzi jest takie że za bardzo na tą posłankę Sawicką wybrzydzasz. Raz że ona wcale nie jest taka brzydka pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Beata_Sawicka.jpg&filetimestamp=20060411184022,
                coś by z niej się dało zrobić, dwa że wizerunek agenta dużo do życzenia pozostawiał. Więc takiej tu dysproporcji nie było.
                To co nie do uwierzenia i to na co ona jak twierdzi "poleciała" to ta adoracja i zainteresowanie oraz żę "udawał uczucie", oferując korzyści majątkowe jednocześnie?
                Sorry ale ja takiego wyjaśnienia nie kupuję. I też takiego że ona poleciała na tego mercedesa i wybielane ząbki.
                Mając świadomość korzyści majątkowych i "uczucia" ze strony agenta Tomka zostałam podstępnie uwiedziona i zbałamucona pięknym łańcuchem na szyi. Sorry, jak się stosuje 10 grzybów w barszcz to jakis czynnik zadziałał bo musiał nie ma bata. Pytanie jaki? Piękno wysmażonego w solarium agenta, wątek "romeo" czyli "łamiesz męskie serce", czy łapówa i przy okazji ogrzanie się przy zainteresowaniu ze strony faceta? Ja wybieram to ostatnie.
                Moim zdaniem jakby woody allen wcielił się w tą rolę i pierdzielił smsy o "męskim sercu" też by zadziałało.
                • aandzia43 Re: Eeee tam 21.05.12, 12:26
                  > Moim zdaniem jakby woody allen wcielił się w tą rolę i pierdzielił smsy o "męsk
                  > im sercu" też by zadziałało.

                  No nie żartuj sobie!!! W życiu żaden Allen by mnie nie bzyknął! Ciało, samczość, zdrowie muszą być! Czy jestem wyjątkiem? No chyba nie.

                  Ale zgadzam się, że sprawa "naiwnej, zakochanej, słabej kobietki" ciut śmierdzi. Też mi się wydaje, że podkręcanie wizerunku posłanki w kierunku bezbronnej ofiary uwiedzenia robi się to to, by zdjąć z niej choć trochę odium łapówkary.
                  • gomory Re: Eeee tam 21.05.12, 13:08
                    > W życiu żaden Allen by mnie nie bzyknął!

                    Tomek Sawickiej tez nie kujnal ;)
                • sabat77 Re: Eeee tam 21.05.12, 12:29
                  Przy odrobinie wiekszej lapowce Oliver Hardy tez dalby rade :)
                  Mysle ze juz obmyslala, jak tu sie pozbyc mlokosa i dac noge na antypody :)
                  Pan Tomasz byl tylko papierkiem na cukierku, ktorym byla kasa. Czyli to co nas podnieca, jak spiewala Maryla R.
                • abrigado Re: Eeee tam 21.05.12, 13:02
                  bitch, czemu my się kłóćimy w poprzednich wakach, jak ty w zasadzie masz taki sam punkt widzenia jak ja na kryteria doboru partnera do seksu?
                  pod tym twoim postem mógłbym się podpisać- sa jeszcze mądre kobiety ;)
          • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 14:19
            glamourous napisała:
            > Sawicka jest typem kobiety, dla ktorej kazdy podryw (w czyimkolwiek wykonaniu) jest nobilituja
            > ca gratka,

            Ale że co? Bo moim zdaniem wygląda jak typowa kobieta.
        • josef_to_ja Jaki sprzedajny? Poza tym jaki żigolo? 19.05.12, 14:28
          To była jego rola służbowa, celowo się w takiego wcielił. Obiektywnie jest on mężczyzną interesującym - bujne długie włosy, młody wygląd, do tego zaradny, obecnie będący posłem, a wcześniej funkcjonariuszem służb specjalnych. A Sawicka co? Stary i brzydki babsztyl, do tego z wyrokiem bez zawiasów
          • that.bitch.is.sick Re: Jaki sprzedajny? Poza tym jaki żigolo? 19.05.12, 16:18
            josef_to_ja napisał:

            > To była jego rola służbowa, celowo się w takiego wcielił. Obiektywnie jest on m
            > ężczyzną interesującym - bujne długie włosy, młody wygląd, do tego zaradny, obe
            > cnie będący posłem, a wcześniej funkcjonariuszem służb specjalnych. A Sawicka c
            > o? Stary i brzydki babsztyl, do tego z wyrokiem bez zawiasów

            Jeśli ta cała sprawa to nie jest wydmuszka medialna (a jest bo poleciała na korzyści majątkowe), to oczywiście że pod każdym względem spełnia definicję żigolaka. Nawet jeśli nie doszło do wykorzystania klejnotów rodowych w celach służbowych.
            A ty szczylu powinieneś być zablokowany ze swoim chamskim ryjem i sposobem wypowiadania się na temat kobiet. Myślę że dres po podstawówce to lord przy Twoim poziomie. Jednak te dziewczyny wybierały dobrze przed kim majtki ściągnąć.
            • josef_to_ja Re: Jaki sprzedajny? Poza tym jaki żigolo? 19.05.12, 16:28
              Taka specyfikacja pracy tajnego agenta. A, że Sawicka jest niemłoda i nieładna to nie jest żadna tajemnica, nic chamskiego nie napisałem. Do tego nazywam rzeczy po imieniu. Seks z prymitywnym jaskiniowcem nie umiejącym konstruować zdań to nie poezja romantyczna
              • josef_to_ja Re: Jaki sprzedajny? Poza tym jaki żigolo? 19.05.12, 16:33
                Poza tym nie zamierzam pisać ładnie o przestępcy albo o pannie co z młotem idzie przygodnie do wyra
              • proto Re: Jaki sprzedajny? Poza tym jaki żigolo? 23.05.12, 14:30
                >Seks z prymitywnym jaskiniowcem nie umiejącym konstruować zdań t
                > o nie poezja romantyczna

                To prawda święte słowa,
                To po prostu seks, dzika rąbanka, szał ciał, dzikość i rozkosz
                a nie pierdol...nie tzn rozmawianie o Szopenie :)))))))
                • josef_to_ja Re: Jaki sprzedajny? Poza tym jaki żigolo? 23.05.12, 18:42
                  A dla mnie to wstyd i obciach dla kobiety
                  • proto Re: Jaki sprzedajny? Poza tym jaki żigolo? 23.05.12, 22:19
                    Dla ciebie tak,
                    Dla niej to miłe wspomnienia do końca życia :))))))
                    • josef_to_ja Re: Jaki sprzedajny? Poza tym jaki żigolo? 23.05.12, 22:39
                      Dlatego z daleka się trzymam od takich kobiet :)
                      Jak Ty byś taką przeszłość przebolał to Twoja sprawa :)
        • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 11:40
          that.bitch.is.sick napisała:
          > Nie załamuj mnie że ten żałosny, sprzedajny żigolo ze złotą biżuterią na klacie
          > ma większe branie niż Sawicka bo normalnie wstydzę się w imieniu nas wszystkich

          Nie wiem jakie branie On, ale jego metody Sawicką rozłożyły.
          Uważam, że na większość kobiet takie metody zadziałają.
          • that.bitch.is.sick Re: Eeee tam 23.05.12, 11:49
            proto napisał:

            > Nie wiem jakie branie On, ale jego metody Sawicką rozłożyły.
            > Uważam, że na większość kobiet takie metody zadziałają.

            No i powodzenia w głoszeniu dobrej nowiny. Obawiam się że seksu z tego nie będzie. Jakby co sala Królestwa Świadków Jehowy jest pod Warszawą. Tam Ty i inni oświeceni na temat kobiet możecie się schronić przed cynicznym i miałkim intelektualnie światem.
            • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 12:14
              Bitch mi sie wydaje ze dobrze wczesniej pisalas. Kobiete rozpala zar adoracji, ale z zaznaczeniem ze facet gloszacy ta adoracje musi byc:
              A) nie wstretny. Nie musi byc bardzo przystojny w wielu wypadkach, ale nie powinien byc odpychajacy, wzbudzac niecheci.
              B) powinien funkcjonowac wysoko w JEJ hierarchii wartosci. Czyli:
              dziewczyna ktora sama uwaza sie przede wszystkim za intelektualistke poleci na intelekt.
              taka ktora uwaza, ze przede wszystkim jest laska, bedzie szukac mega przystojniaka.
              taka ktora jest chciwa poleci na forse.

              To trzy glowne wabiki dla ktorych dziewczeta zdejmuja majtki. Dlatego tez nie ma jednej skutecznej metody uwodzenia. Aczkolwiek pod dany typ kobiety juz taka metode budowac mozna. W sumie natura wie co robi, bo przykladowo intelektualista bedzie sie zle czul z chciwa suka albo z wymalowanym pustakiem :) kazdy ma swoja nisze, zeby byc szczesliwy :)
              oczywiscie sa jeszcze rozne typy mieszane ale jakos taki glowny podzial mi sie rysuje.
              grunt to trafic na swego.
              • abrigado Re: Eeee tam 23.05.12, 12:32
                sabat jest jeden kruczek- jesli chodzi o cechy charakteru to wszyscy lecimy na złudzenie, ze dana osoba je ma

                dane mi było kilka razy wiedzieć kobiety zafascynowane "błyskotliwymi" facetami, którzy w rzeczywistości byli ćwierć inteligentami- czesto tupet był brany za inteligencje a w połaczeniu z dobrym wyglądem.
                jeden moj znajomy z preszłości- przesympatyczny facet- był bardzo prostym i przecietnie inteligentnym chłopakiem ( absolwent zawodówki) i takim troche gangsterem. Jego droga zycowa wskazywała na niezły spryt ale intelektualnie był najwyzej przecietny.

                Ale miał prawie dwa metry i ubierał się z wyszukaną elegancją i miał wizytówke prezesa firmy. Dane mi było widzieć panie mecenas, którym kolanka mieksły podczas rozmowy z nim ;P, podczas, gdy on rzycał prymitywne zarty z podtekstem- takie wiecie spod budki z piwem.

                tak więc kobieta może cenic intelektualistów i polecieć na kogoś kogo uwaza za przystojnego intelektualistę z nerwem (typ z przykładu wyzej) przy czym ten wybranek moze koło intelektualisty nawet nie stał ;)
                • abrigado Re: Eeee tam 23.05.12, 12:37
                  rzeczywistośc sama puka z przykladami... macie ponizej link do śasiedniego forum, gdzie laska zaklada, ze facet jest obyty i intelignentny, tylko from time to time jej coś zgrzyta ;P

                  forum.gazeta.pl/forum/w,16,136093293,136093293,Wulgarny_dowcip.html
                • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 12:43
                  Sama moze byc w tym samym typie :)
                  pseudointelektualisci sa po obu stronach barykady.
                  Sa jeszcze - jak to nazywam - ekolozki. Dziewczyny wege, eko, femi - jakie tam skroty chcesz. Funkcjonuj w jej swiecie to masz pare razy latwiej jak kto inny.
                  dlatego tak latwo idzie w srodowiskach zwiazanych z zainteresowaniami.
                  Na dzien dobry masz rewelacyjny rapport, a to jak wiadomo podstawa podstaw.
                  • abrigado Re: Eeee tam 23.05.12, 12:52
                    at general masz rację. Kobiety jednak nie mają stałych poglądów i przekonań.

                    Przykład babki co miała wykończyć Fidela Castro a później się w nim zakochała jest najlepszym przykładem.

                    Laski poznając dominującego faceta ( to istotne), ktorego pożadaja sa w stanie z dnia na dizeń zmienić poglądy i upodobania- nie widzac w tym zadnej sprzeczności i tak taka wege laska może zx dnia na dizeń zostać wiebicielką steków.

                    to sie nazywa elastyczność ;)
                    • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 12:58
                      Zauwaz ze sa i dominujace kobiety. Dominujace z natury. Z taka dominujacy samiec sobie nie poradzi, chociaz oczywiscie milo porozmawiac moze.
                      • hello-kitty2 Re: Eeee tam 23.05.12, 13:11
                        sabat77 napisał:

                        > Zauwaz ze sa i dominujace kobiety. Dominujace z natury. Z taka dominujacy samie
                        > c sobie nie poradzi, chociaz oczywiscie milo porozmawiac moze.

                        A kto poradzi? :)
                        • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 13:16
                          Nikt, to ona poradzi z kazdym :)
                          Ale nie kazdy tak lubi ;p
                      • aandzia43 Re: Eeee tam 23.05.12, 19:27

                        > Zauwaz ze sa i dominujace kobiety. Dominujace z natury. Z taka dominujacy samie
                        > c sobie nie poradzi, chociaz oczywiscie milo porozmawiac moze.

                        Upraszczasz, Sabat. Nie jestem dominującą kobietą, ale nei zmieniam poglądów jak chorągiewka na wietrze, bo mnie cipka zaswędzi na jakiegoś mocnego w gębie i w sobie pana. Poglądy mi ewoluują, formują się, zmieniają się - nie jestem betonem. Ale na miły Bóg! Nie z powodu fascynacji, czy nawet miłości do obiektu ewentualnie nawracającego mnie na inny styl życia czy myślenia! A naprawdę nie jest ani dominująca, ani nawet szczególnie silna. Wystarczy mieć odrobinę rozumu.
                        • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 19:41
                          Jakze mi nie upraszczac :)
                          Jestem zdania, ze natura w wypadku ludzkiego gatunku nie zdazyla sie jeszcze ewolucyjnie dostosowac do rozwoju naszego mozgu. Zwierzeta slabiej rozwiniete intelektualne przejawiaja proste, latwe do przewidzenia reakcje na bodziec. Im blizej naczelnych, tym wiecej dewiacji i porabania. Jezdziec czyli kora nowa zaczyna jezdzic na systematycznie w postepie ewolucyjnym mniej dostosowanym koniku, czyli mozdzku, ukladzie limbicznym etc.
                          Im bardziej rozwiniety mozg, tym bardziej zagadkowe bywaja jego reakcje. Sami siebie nie znamy, a juz na pewno nie da sie ujac wszystkiego w prostych regulach. I pieknie.
                          Reguly kierujace pozadaniem sa przedziwne. Zdazalo mi sie miec przemozna chec zerzniecia jak przyslowiowa bura suke dziewczyny, do ktorej teoretycznie powinienem czuc obrzydzenie.
                          A jednak cos mi w zwojach zaiskrzylo, tylko sam nie zawsze wiem co.
                          • hello-kitty2 Re: Eeee tam 24.05.12, 00:26
                            sabat77 napisał:

                            > Reguly kierujace pozadaniem sa przedziwne. Zdazalo mi sie miec przemozna chec z
                            > erzniecia jak przyslowiowa bura suke dziewczyny, do ktorej teoretycznie powinie
                            > nem czuc obrzydzenie.
                            > A jednak cos mi w zwojach zaiskrzylo, tylko sam nie zawsze wiem co.

                            A to ciekawe. Wyjasnij dlaczego "teoretycznie powinienes czuc obrzydzenie" do tej pozadanej przez ciebie dziewczyny?
                            • abrigado Re: Eeee tam 24.05.12, 00:28
                              > A to ciekawe. Wyjasnij dlaczego "teoretycznie powinienes czuc obrzydzenie" do t
                              > ej pozadanej przez ciebie dziewczyny?

                              MiL

                              rozmawialismy już o tym! pamięć złotej rybki normalnie...
                            • sabat77 Re: Eeee tam 24.05.12, 00:39
                              Zespół cech, które w oderwaniu od osoby uznałbym za nieatrakcyjne.
                              Nie wiem jak to przenieść na Twój świat wartości.
                              No nie wiem, widzisz wąsatego mężczyznę z bujnie owłosioną klatą, i teoretycznie obie cechy Ci się nie podobają (zakładam), a jednak ten konkretny facet strasznie cię pociąga :)

                              Doświadczyłem czegoś takiego wobec kilku kobiet.
                              • hello-kitty2 Re: Eeee tam 24.05.12, 00:51
                                sabat77 napisał:

                                > Zespół cech, które w oderwaniu od osoby uznałbym za nieatrakcyjne.
                                > Nie wiem jak to przenieść na Twój świat wartości.
                                > No nie wiem, widzisz wąsatego mężczyznę z bujnie owłosioną klatą, i teoretyczni
                                > e obie cechy Ci się nie podobają (zakładam), a jednak ten konkretny facet stras
                                > znie cię pociąga :)
                                >
                                > Doświadczyłem czegoś takiego wobec kilku kobiet.

                                Ja zawsze wiem dlaczego konkretny facet mnie pociaga. Ale prosze nie przenos tego opisu na "moj swiat wartosci". Opisz ten zespol nieatrakcyjnych cech wedlug swojego. Posluz sie jednym przykladem.
                                • sabat77 Re: Eeee tam 24.05.12, 01:02
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > Ja zawsze wiem dlaczego konkretny facet mnie pociaga. Ale prosze nie przenos te
                                  > go opisu na "moj swiat wartosci". Opisz ten zespol nieatrakcyjnych cech wedlug
                                  > swojego. Posluz sie jednym przykladem.

                                  Spoko. Ja też z reguły wiem. Chociaż kiedyś zaskoczył mnie zapach kobiety - niezbyt przyjemny, porównałbym go z zapachem surowego drewna - ale wywołał we mnie bezgraniczne podniecenie seksualne. Kobieta była nieatrakcyjna fizycznie - a jednak zadziałało. Domyślam się, że musiało chodzić o feromony.

                                  Albo np. gruba blondynka z wadą wymowy - dziwnie mówiła "r". Normalnie mnie to troszkę denerwuje, ale ona sama - jako konglomerat średnio przyjemnych lub wręcz nieatrakcyjnych cech - była dla mnie doskonała.
                                  • gomory Re: Eeee tam 24.05.12, 12:09
                                    Z zalozenia nie kupuje gadki o feromonach bo sie czuje jak na MangoTV.
                                    Przynajmniej kumam sformulowania "nie wiem dlaczego mi sie podoba" albo "nie powinna mi sie podobac" :).
                                    Ja seksualnosc czlowieka postrzegam jako bajaderke. Takie ciacho ktore bywa w cukierniach nazywane "przegladem tygodnia". Nazwa pochodzi stad, ze w srodku jest zlepek pozostalosci ktore wpadly pod reke. Nie wiadomo co tam jest ale jest dobre i juz :).
                                    Mozna to rozgrzebac na kawaleczki. Piluje milosnik blondynek rower na silowni, wychodzac wpada na brunetke. Nabuzowany energia i z hormonami ustawionymi na akcje! No i bach - brunetka jest miodzio, palce lizac gotowe rosterki: jak ona mogla mi wpasc w oko?
                                    Wygrzebal malolat dziure w scianie przebieralni zeby zobaczyc gola babe. Z tego szoku tak wyjsc nie moze, ze i 20 lat pozniej starsza i cycata moze go porazic piorunem.
                                    Na ten przyklad Sabat:
                                    Wyposzczony (checi sie zwiekszaja), slyszy wkurzajace dla niego "r" (sa emocje), u blondynki (ech te dowCIPY z podswiadomosci) z nadwaga (superego error-kilogramy powinny jej przyslonic zone i dwojke dzieci-rznelaby sie jak nic). Cycki ma jak lalka z zaliczonego pierwszego w zyciu magazynu porno (tego sie nie pamieta). Skropiona zapachem jaki zona by w zyciu na siebie nie wylala (wiec w lozku moze byc tez przeciwienstwem malzonki). Do tego byla jedyna kobieta w warzywniaku (los dobral wlasciwie czas, miejsce i konkurencje).
                                    Pozniej tak sie tego wstydzi, ze kamufluje to "zjawisko" przykladami wasatych facetow :).
                                    Dlatego uwazam problemy seksualne jako konsekwencje dupereli z ktorych lepimy swoja bajaderke. Chociazby siegajac w kolko po najgorsze tanie ciasto. Przynajmniej nikt nie powie "daj gryza" ;).
                                    • aandzia43 Re: Eeee tam 24.05.12, 12:40
                                      hehehe, dobre :-D
                    • aandzia43 Re: Eeee tam 23.05.12, 19:20
                      Kobiety jednak nie mają stałych poglądów i przekonań.

                      Wszystkie, niektóre, większość, mniejszość? Mógłbyś sprecyzować. To twoja kolejna złota myśl z kategorii "wszystkie kobiety to dziwki oprócz mojej matki" lub "wszyscy mężczyźni to świnie"?

                      Hhmmm... słyszałam już opowiastki na ten temat, ale jak żyję prawie pół wieku, nigdy takiego okazu nie poznałam. A miałam przyjemność obcować z paniami z różnych środowisk. Podejrzewam, że to kolejna słodko cię nakręcająca legenda.
            • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 14:11
              Nie będę wchodził w dyskusję na temat intelektu.
              Ale moje zdanie jest takie, osoba z chociażby odrobiną intelektu nie ma problemów z brakiem seksu. Po prostu go ma.

              Idąc dalej, zgadam się z Tobą, że im więcej intelektu tym więcej seksu.
              • abrigado Re: Eeee tam 23.05.12, 14:19
                dobre...tylko zalezy czy rozumiemy to tak samo.
                Ja np uważam się za człowieka inteligentnego ciut bardziej niż przeciętnie- na płaszczyźnie dokonań seksualnych tak bym tego nie ujął :)

                ...ale fakt nie mam problemu z brakiem seksu...bo umiem sobie dorobić teorię, która powoduje brak braku...
                • hello-kitty2 Re: Eeee tam 23.05.12, 15:31
                  abrigado napisał:

                  > ...ale fakt nie mam problemu z brakiem seksu...bo umiem sobie dorobić teorię, k
                  > tóra powoduje brak braku...

                  I to cie wlasnie wyroznia na forum. Ludzie szukaja rozwiazania problemu bezseksia, a nie dorabiania sobie teorii braku braku :) Swoja droda czy cieszyloby sie powodzeniem forum: ''Brak braku seksu w malzenstwie"? :)
                  • abrigado Re: Eeee tam 23.05.12, 15:44
                    Swoja droda czy cieszyloby sie
                    > powodzeniem forum: ''Brak braku seksu w malzenstwie"? :)


                    nie sądzę, bo o czym tu gadać? przekonującm nie, że powinienem cierpieć z powodu braku wyeksploatowałyście temat do dna :P

                    od kiedy ten problem zaczął mnie interesować kilkakrotnie słyszałem już np w radiu psychologów mówiących rzeczy potwierdzajace niektore moje poglądy - przede wszystkim kwestionujace budowanie związku w oparciu o tzw miłóść romantyczną- czyli własnie ten etap burzliwego seksu, namiętnosci. ale ten watek nie byl nigdzie rozwijany eksponowany.
                    Tak więc to, co pisze bazuje na spojrzeniu dość mocno znanym- lae ono się nie sprzedaje.
                    no bo jak zrobic kasowy przebój o braku braku?

                    lepsza jest roamntyczna komedia bazująca na mitach drugiej połówki, rycerza na białym koniu, śpiacej królewny i takie tam...

                    ja jednak nadal nie przestaje się dziwić postawie takiej kitty, a teraz, jak sie okazuje bitch. bo ja to musiałbym oprócz tego jeszcze zmusić się do działania. Jesli nie będę biegał za jakąs babką moge sobie zyć tak do późnej starości- nawet jesli nie mam racji.

                    ale kobieta- jest w zupełnie innej sytuacji- non stop jestescie atakowane perspektywą możliwości zawiązania "obiecującej relacji"
                    • aandzia43 Re: Eeee tam 23.05.12, 19:49

                      > nie sądzę, bo o czym tu gadać? przekonującm nie, że powinienem cierpieć z powod
                      > u braku wyeksploatowałyście temat do dna :P

                      A ktoś cię przekonuje, że powinieneś cierpieć z powodu braku seksu? Przecież seks masz/miewasz (tak pisałeś).

                      od kiedy ten problem zaczął mnie interesować kilkakrotnie słyszałem już np w r
                      > adiu psychologów mówiących rzeczy potwierdzajace niektore moje poglądy - przede
                      > wszystkim kwestionujace budowanie związku w oparciu o tzw miłóść romantyczną-
                      > czyli własnie ten etap burzliwego seksu, namiętnosci. ale ten watek nie byl nig
                      > dzie rozwijany eksponowany.
                      > Tak więc to, co pisze bazuje na spojrzeniu dość mocno znanym- lae ono się nie
                      > sprzedaje.

                      A njenjenje, to co piszesz w ogóle nei bazuje na jakiejkolwiek teorii na temat zawiązywania związków. Bo związków w twoich teoriach nie ma. Jeśli zaś mówimy o DECYZJI o wejściu w trwałą, zobowiązującą fazę związku, to nikt z poważniejszych uczestników forum nie będzie obstawał przy zasadności budowania związku tylko na bazie miłości romantycznej. Jakoś tak nie bardzo nas chyba czytałeś, że wypisujesz takie głupoty?

                      Jesli nie będę biegał za jakąs babką moge sobie zyć tak do późnej starości- n
                      > awet jesli nie mam racji.

                      Możesz. Naprawdę do późnej starości można dożyć na niezliczoną ilość sposobów. Szymon Słupnik też chyba dość długo na swoim słupie żył? ;-P
                      • abrigado Re: Eeee tam 23.05.12, 22:30
                        wiesz co andzia- jak ty w realu jestes taka jak twoja internetowa projekcja to na pewno bym cię nie bzyknął- choćbyś wyglądała jak Monika bellucci w jej najlepszych latach :P

                        masz irytującą manierę posiadania ostatniego słowa, i protekcjonalne podejście nauczycielki- czyżbyś zawodowo zajmowala się nauczaniem początkowym- bo ten typ zachowania kojarzy mi się z tablicą, kredą i biciem linijką po łapach.
                        • aandzia43 Re: Eeee tam 23.05.12, 23:20

                          > wiesz co andzia- jak ty w realu jestes taka jak twoja internetowa projekcja to
                          > na pewno bym cię nie bzyknął- choćbyś wyglądała jak Monika bellucci w jej najle
                          > pszych latach :P


                          Yyyyy...??? Czyżbym choć przez moment sprawiała wrażenie konkurującej do łask? Nie wiem, doprawdy, jak mogłeś pomylić zjadliwość z awansami ;-P

                          Jasne, w realu BYWAM i taka.
                          Ale jeśli mowa o protekcjonalnym podejściu, to nei sądzę, bym mogła cię przegonić ;-P
                          • abrigado Re: Eeee tam 23.05.12, 23:49
                            ty i awanse!?- w życiu mi przez myśl nie przeszło takie skojarzenie- nie bądź przewrażliwiona- jeszcze wyjdzie, ze właściwie to usilowałem cię zgwałcić?

                            • aandzia43 Re: Eeee tam 24.05.12, 00:30

                              > ty i awanse!?- w życiu mi przez myśl nie przeszło takie skojarzenie- nie bądź p
                              > rzewrażliwiona- jeszcze wyjdzie, ze właściwie to usilowałem cię zgwałcić?

                              Ajajaj! Chyba jesteś przewrażliwiony - pisałam o tym, że najwyraźniej pomyliłeś MOJĄ zjadliwość wobec ciebie z wyimaginowanymi awansami ;-) "Jak ty w realu jestes taka, jak twoja internetowa projekcja to na pewno bym cię nie bzyknął" - nie wiem czemu miał służyć ten tekst? Czyżbym sprawiała wrażenie kobiety łaknącej akceptacji per forum i deklaracja o braku ochoty na bzyknięcie takeigo jak ja charakterku miała mnie zbić z pantałyku? ;-P No nie żartuj sobie! Za stara i za bezczelna jestem :-) To oczywiste, że nie bzykasz kobiet mojego typu. Profilaktycznie nie zbliżacie się do siebie nawet na odległość strzału ;-P
                              • abrigado Re: Eeee tam 24.05.12, 00:38
                                jeśli masz obsesje posiadania ostatniego zdania w dyskusji- i'll please U- faktycznie masz rację, nie pomyśłałem o tym...
                    • hello-kitty2 Re: Eeee tam 24.05.12, 00:12
                      abrigado napisał:

                      > ja jednak nadal nie przestaje się dziwić postawie takiej kitty, a teraz, jak si
                      > e okazuje bitch. bo ja to musiałbym oprócz tego jeszcze zmusić się do działania
                      > . Jesli nie będę biegał za jakąs babką moge sobie zyć tak do późnej starości- n
                      > awet jesli nie mam racji.
                      >
                      > ale kobieta- jest w zupełnie innej sytuacji- non stop jestescie atakowane per
                      > spektywą możliwości zawiązania "obiecującej relacji"

                      Jakiej postawie? Braku rezygnacji z seksu? :)

              • sabat77 Re: Eeee tam 23.05.12, 14:19
                Czyli jestesmy na forum przeznaczonym dla idiotow ?
      • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 11:35
        Święte słowa, polać piwa
      • proto Re: Eeee tam 23.05.12, 11:40
        Święte słowa glamourous, dać jej piwa
    • josef_to_ja A najbardziej mnie w necie śmieszą wpisy lemingów 19.05.12, 15:49
      Ludzie zaślepieni, bez zdolności refleksyjnego, logicznego, analitycznego myślenia i umiejętności łączenia faktów w całość do tej pory wypisują, że Tomek to tandeciarz. Do tej pory do ich pustych łbów nie doszło, że to była celowa, służbowa kreacja i charakteryzacja. No ale ludzie chyba wraz z ewolucją wyzbyli się mózgów :(
      • that.bitch.is.sick Re: A najbardziej mnie w necie śmieszą wpisy lemi 19.05.12, 16:08
        josef_to_ja napisał:

        > Ludzie zaślepieni, bez zdolności refleksyjnego, logicznego, analitycznego myśle
        > nia i umiejętności łączenia faktów w całość do tej pory wypisują, że Tomek to t
        > andeciarz. Do tej pory do ich pustych łbów nie doszło, że to była celowa, służb
        > owa kreacja i charakteryzacja. No ale ludzie chyba wraz z ewolucją wyzbyli się
        > mózgów :(

        A Twoja tandeta to też służbowa charakteryzacja?:)
        • josef_to_ja Re: A najbardziej mnie w necie śmieszą wpisy lemi 19.05.12, 16:14
          Daleko mi to tandety, w realu jestem odbierany jako kulturalny, młody chłopak z klasą :) Na dodatek na pewno jestem ładniejszy i atrakcyjniejszy od Beat Sawickiej, do urody Pana posła Tomasza Kaczmarka trochę mi brakuje :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja