pani_replay
20.06.12, 10:09
Podczytuję forum od dłuższego czasu i wiele z rad, czy spostrzeżeń które są trafne więc chciałabym się tutaj wygadać i dostać jakieś rady od kogoś, kto był czy jest w podobnej sytuacji...
Poznałam faceta, który jest w trakcie rozwodu. Zakochaliśmy się w sobie, dogadujemy ze sobą itp. Planujemy wspólną przyszłość. I wczoraj naszła mnie taka myśl, że wszystko co z nim przeżyję będzie dla niego wtórne. Gdy ja nie mogę się doczekać urządzania mieszkania, ślubu, podróży poślubnej i strasznie mnie to będzie ekscytować, dla niego będzie to kolejne mieszkanie, kolejna podróż poślubna itd. Siłą rzeczy nie będzie się z tego cieszył tak jak jak. Nie będzie przeżywał porodu dziecka tak jak ja bo to będzie jego trzecie dziecko. Nie mogę się pozbyć tej myśli, choć wiem, że nie jest racjonalna. Złości mnie, że on już to wszystko miał, wszystko było i nie ma ważnych rzeczy, które były by dla nas obojga pierwszymi. Chciałabym mieć poczucie, że dla niego ten związek, pomimo, że drugi i tak będzie wyjątkowy. Czuję, że sama sobie stworzyłam problem.
W sumie nie wiem co chcę usłyszeć... może ktoś był w podobnej sytuacji i może coś napisać...