Fanom platnego seksu

22.06.12, 12:17
hucznie polecam:

wyborcza.pl/1,75480,11927141,Handlowalem_kobietami.html
W sumie - nic nowego, nic, o czym bym nie widziala, ale ciekawy wywiad.
Wnioski same/sami se wyciagnijta :)
    • hello-kitty2 Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 13:36
      brak.polskich.liter napisała:

      > W sumie - nic nowego, nic, o czym bym nie widziala, ale ciekawy wywiad.

      Mnie zaciekawil ponizszy fragment. Nigdy nie myslalam w ten sposob o prostytucji. Ale jak sie nad tym zastanowic to wszystko uklada sie w jedna calosc:

      " (...) przykłady dziewczyn z tzw. wysokiej półki, które zostały prostytutkami bardziej z powodów psychologicznych (bo kierował nimi impuls samodestrukcyjny) niż ekonomicznych. Dla dużej liczby kobiet prostytucja jest formą samobójstwa."

      • proto Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 14:03

        "Ponad 90 proc. kobiet w domach publicznych to ofiary handlarzy ludźmi."

        To jest to z czym trzeba walczyć, a najprościej legalizując prostytucję.

        Samych usług nie neguję, usługa jak każda inna.
        • mujer_bonita Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 14:50
          proto napisał:
          > "Ponad 90 proc. kobiet w domach publicznych to ofiary handlarzy ludźmi."
          > To jest to z czym trzeba walczyć, a najprościej legalizując prostytucję.

          Ja jestem za legalizacją prostytucji ale niby jak to ma wyeliminować handel ludźmi? Myślisz, że jak jakiś zwyrodnialec kupi nieletnią Wietnamkę do burdelu to po legalizacji da jej normalnie pracę?
          • swiete.jeze Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 13:29
            > Ja jestem za legalizacją prostytucji ale niby jak to ma wyeliminować handel lud
            > źmi? Myślisz, że jak jakiś zwyrodnialec kupi nieletnią Wietnamkę do burdelu to
            > po legalizacji da jej normalnie pracę?

            A wtedy ta nieletnia Wietnamka poza haraczem dla alfonsa będzie musiała odprowadzić jeszcze haracz w postaci podatku, ZUSu, składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalnej.
            • proto Re: Fanom platnego seksu 24.06.12, 19:24
              Nie wiem, to jest masakra, mam córkę, jak sobie pomyślę, że mogłoby ją to spotkać.
              Gdzie są rodzice tych dzieci????? To jest straszne przestępstwo.

              Nie wiem, może dlatego że nigdy mnie coś podobnego nie spotkało, ale jakoś mi się w te historie nie chce wierzyć. Jak to jest możliwe, że gość trzyma dzieci gdzieś, przychodzą do nich faceci je bzykać i nikt z tym nic nie robi? Masakra.
        • brak.polskich.liter Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 18:50
          Tez jestem za legalizacja. Ale nie mam zludzen, ze legalizacja jest lekiem na cale zlo i zalegalizowanie prostytucji "zniknie" handel kobietami, zmuszanie ich do prostytucji i caly ten syf.

          > usługa jak każda inna.

          Nie zgadzam sie.
          Nie wyobrazam sobie rodzicow cieszacych z tego, ze ich corka marzy o tym, zeby w przyszlosci zostac prostytutka ("Och, jak fajnie, ze nasza Kasia chce zostac kurwa, to taki super zawod, z perspektywami, no i bezrobocie w tym fachu jej nie grozi"). Podobnie, jak marnie widze pogawedke pomiedzy panem X a jego rodzicami, ktorzy wlasnie poznali nowa partnerke X "O, synku, jak milo, a czym sie Twoja przyjaciolka zajmuje? A wiesz mamo, Krysia jest z zawodu prostytutka i pracuje w najwiekszym burdelu w miescie. Co Ty powiesz? Ooo, to musi dziewczyna bardzo ciezko pracowac, bo slyszalam, ze konkurencja tam spora. Nalozyc Ci jeszcze kawalek sernika?". Albo tatusia przedstawiajacego swoim dzieciom pania z pobliskiej agentury tak, jak przedstawialby im pania do sprzatania ("Tatusiu, kto to jest ta pani? To jest, drogie dzieci, pani Jola, ktora obciaga tatusiowi raz w tygodniu. Przywitajcie sie i idzcie sie bawic do ogrodu").
          • aandzia43 Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 19:36
            > > usługa jak każda inna.
            >
            > Nie zgadzam sie.
            > Nie wyobrazam sobie rodzicow cieszacych z tego, ze ich corka marzy o tym, zeby
            > w przyszlosci zostac prostytutka ("Och, jak fajnie, ze nasza Kasia chce zostac
            > kurwa, to taki super zawod, z perspektywami, no i bezrobocie w tym fachu jej ni
            > e grozi").

            Hehehe, właśnie w podobnym stylu usiłowałam kiedyś wyjaśnić problem jakiejś nawiedzonej obrończyni "normalności" tego zawodu ;-) To nie jest normalny zawód. I wcale nie dlatego, że złe kobiety, które dorwały się do zasobów swych oficjalnie zaklepanych mężczyzn żywicieli pałają nienawiścią do poczciwych zmysłowych ladacznic oskarżanych o czyhanie na. owe zasoby. Sami mężczyźni en masse mają w głębokim poważaniu panie świadczące im usługi seksualne i traktują je jak szmaty. Nie pamiętam danych, ale pobicia, zgwałcenia, tortury i zabójstwa na prostytutkach w wykonaniu klientów to dość powszechny sposób odreagowywania. Agresywni alfonsi to oddzielna grupa, ich nawet nie biorę uwagę.
            • vitek_1 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 00:20
              aandzia43 napisała:

              > Nie pamiętam danych, ale pobicia, zgwałcenia, tortury i zabójstwa na prostyt
              > utkach w wykonaniu klientów to dość powszechny sposób odreagowywania.

              "Nie pamiętasz" danych bo ich nigdy nie widziałaś. Wejdź na dowolną stronę na której reklamują się panienki, czy naprawdę większość z nich wygląda na pobite, torturowane lub martwe? Odreagowaniem dla klienta jest to że ma fajny seks z ładną dziewczyną, wykluczając przypadki patologiczne my faceci naprawdę nie musimy bić, torturować, gwałcić ani zabijać żeby odreagować.

              > Sami mężczyźni en masse mają w głębokim poważaniu panie świadczące im usługi seksualne i traktują je jak szmaty.

              Kolejny stereotyp z palca. Klienci prostytutek często darzą je większą estymą niż swoje żony które im nie dają albo dają byle jak.

              Oczywiście prostytucja to nie jest normalny zawód. Ale co z tego? Dla pewnych osób jest to sposób na życie i należy to uszanować. Że są do tego zmuszone przez życie? A ja nie jestem zmuszony przez życie żeby przez 5 dni w tygodniu zrywać się z łóżka o 6 rano, zapieprzać do roboty i tyrać przez cały dzień za marną wypłatę, którą natychmiast w połowie oddaję państwu a w połowie kamienicznikowi? Nie czuję się w żadnym aspekcie lepszy od prostytutki.
              • aandzia43 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 13:23
                Wejdź na dowolną stronę na k
                > tórej reklamują się panienki, czy naprawdę większość z nich wygląda na pobite,
                > torturowane lub martwe?

                Jezusmaryja, człowieku, bystry jesteś chłopak, a takie argumenty walisz, że się niedobrze robi! Weź się zbierz do kupy i rusz mózgiem, słodki fantasto!




                > Nie czuję się w żadnym aspekcie lepszy od prostytutki.

                Ja też się nie czuję "lepsza" (cokolwiek przez to rozumiesz). Ale (pomijając ten szczyt góry lodowej pań swawolnych, które naiwni biorą za wzorzec dla prostytucji w ogóle) jestem traktowana lepiej od nich przez każdego, kto się dowiaduje jaki wykonuję zawód, lepiej przez swojego szefa, który nie jest alfonsem i jest jakieś zaledwie minimalne prawdopodobieństwo, że wykonując ten swój zawód otrę się niebezpiecznie o sfery przestępcze. Poza tym ze strony moich klientów nie grozi mi poniżenie, pobicie, zgwałcenie czy bycie zamordowaną (no, świr może się objawic w każdym urzędzie, szkole czy szpitalu, ale to doprawdy znikome prawdopobieństwo).
          • that.bitch.is.sick Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 10:19
            brak.polskich.liter napisała:

            > Nie zgadzam sie.
            > Nie wyobrazam sobie rodzicow cieszacych z tego, ze ich corka marzy o tym, zeby
            > w przyszlosci zostac prostytutka ("Och, jak fajnie, ze nasza Kasia chce zostac
            > kurwa, to taki super zawod, z perspektywami, no i bezrobocie w tym fachu jej ni
            > e grozi"). Podobnie, jak marnie widze pogawedke pomiedzy panem X a jego rodzica
            > mi, ktorzy wlasnie poznali nowa partnerke X "O, synku, jak milo, a czym sie Two
            > ja przyjaciolka zajmuje? A wiesz mamo, Krysia jest z zawodu prostytutka i pracu
            > je w najwiekszym burdelu w miescie.

            Och co za bzdura, znowu to samo. W rzeczywistości nie zazdroszczę ludziom którzy są w takiej zależności od innych że dochodzi do tego typu rozmów.
            W pierwszym przypadku jakaś presja na posiadanie ukierunkowanych ambicji, w drugim zaściankowa zależność od aprobaty Państwa Dulskich:)(gdzie szanowna pani dulska kurwi się za przeproszeniem zapewne od lat będąc w sytuacji zależności ekonomicznej od męża i nadrabia praniem skarpet). Kogo by obchodziła opinia osób które w ten ograniczony sposób widzą rzeczywistość i stosują dychotomię normalność-nienormalność
            • aandzia43 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 13:34
              Bitch, ile ty masz lat? Siedemnaście? ;-)
              • trzydziestoletnia Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 16:52
                aandzia, podejrzewasz okres buntu mlodzienczego? :)
              • proto Re: Fanom platnego seksu 26.06.12, 16:51
                No, też tak podejrzewam, gdzieś koło tego.
                Trochę książek się naczytała i cały czas nawija to samo.

                Ale od jakiegoś czasu zaczęło mi jej brakować :))))
        • bcde Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 00:19
          Prostytucja jest legalna. W Polsce i prawie wszędzie na świecie.
          • brak.polskich.liter Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 00:34
            bcde napisał:

            > Prostytucja jest legalna. W Polsce

            Prawda.

            > i prawie wszędzie na świecie.

            Nieprawda.

            en.wikipedia.org/wiki/File:Prostitution_laws_of_the_world.PNG
      • brak.polskich.liter Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 18:23
        Wiesz, pisala tu kiedys pod nickiem margaret_cavendish dziewczyna, majaca za soba epizod prostytuowania sie. Z jej postow wynikalo, ze zostanie prostytutka to byla jej wlasna, suwerenna decyzja, nikt jej do niczego nie zmuszal, miala luksus wybierania sobie klientow, pracowala dla siebie (szczesliwie jakos udalo jej sie uniknac chlopcow z miasta), nie stoczyla sie i nie wsiakla w srodowisko polswiatka.
        W okolicznosciach, ekhem, zawodowych, spotkala faceta, z ktorym sie pozniej zwiazala, skonczyla studia, zdobyla prace i fajnie jej sie w zyciu wiedzie. Zwiazek z eks-klientem trwa i ma sie dobrze. No, zakonczenie historii wrecz bajkowe.

        I ta oto bajkowa dziewczyna napisala miedzy innymi cos takiego:

        "Proszę, nie opowiadaj takich rzeczy, że ktoś pod wpływem moich opowieści postanowi zacząć się prostytuować.
        Powiedzmy sobie szczerze, żadna dziewczyna czy chłopak, którzy wyszli z porządnego, dobrego domu, nigdy nie wpadną na taki pomysł.
        Do tego zawodu trafiają ludzie z problemami.
        Przy czym mój dom rodzinny żadną miarą nie możnaby nazwać patologicznym, ale wyszłam stamtąd z dość poważnymi deficytami i a jakże, niskim poczuciem własnej wartości, spowodowanym, jakże by inaczej, brakiem bezwarunkowej miłości rodziców.
        A mój ojciec to niby był, ale tak naprawdę w zasadzie to go nie było, spełniał podobną funkcję użytkową jak krzesło w salonie.
        I tu jest ta ogromna praca mojego ukochanego, którą musiał wykonać, żeby wyprowadzić mnie na ludzi, żebym uwierzyła w siebie, chociaż i jemu czasem już ręce opadały. Dlatego napisałam, że mnie uratował.
        Bo prawda jest taka, że to dom rodzinny miał na mnie dużo bardziej destrukcyjny wpływ niż epizod prostytuowania się."

        Jakos mi ten fragment mocno utkwil w pamieci.

        • aandzia43 Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 19:45
          Pamiętam Margaret. Niegłupio dziewczyna pisała. Dla mnie jej wnioski były wiarygodne, ponieważ po pierwsze i najważniejsze: od lat nie parała się prostutucją czyli była poza kręgiem jej oddziaływania i nie miała psychicznego przymusu racjonalizacji, upiększania i serwowania nam soczku ze słodkich cytryn. Po drugie to inteligentna, zrównoważona i zdolna do autorefleksji osoba. Zakładając, że prawdziwa ;-)
          • brak.polskich.liter Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 20:14
            Bez wzgledu na to, czy prawdziwa, czy kreacja, to, co pisala, trzymalo sie kupy.

            A opowiesc Margaret jest dla mnie tym bardziej wiarygodna, bo poznalam kiedys w realu przypadek z dosc podobnego typoszeregu: panienka z dostatniego, inteligenckiego domu, w ktorym dochodzilo do sporych zaniedban wobec potomstwa. Sztampowo - panienka poszla w sponsoring, jej brat w dragi. Dziewczyna wyszla na prosta, w sensie zakonczenia epizodu sponsorowanego, ale tendencje autodestrukcyjne jej zostaly.
            I znam kilka innych kobiet, ktore co prawda z prostytucja/sponsoringiem nigdy nie mialy nic wspolnego (o ile wiem), ale ktore nieodmiennie laduja sie w bardzo dziwne uklady z panami i pozwalaja im na zachowania powszechnie uznawane za nieakceptowalne. Sa prawdziwymi mistrzyniami autodestrukcji i samoponizenia. Wszyskie mialy porypane, dysfunkcyjne rodziny. Rodziny stosunkowo zamozne i inwestujace w edukacje, totez zdobyly niezle platne zawody (jak na adwokackie, lekarskie i profesorskie coreczki przystalo) i kasy za ponizanie sie brac nie musza.
            Czynia to charytatywnie.
            • margaret_cavendish Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 21:01
              O, dobry wieczór, miło mi, że pozostawiłam po sobie dobre wspomnienia:).

              Ja chyba faktycznie miałam sporo szczęścia, bo prostytucja nie narobiła mi żadnych większych szkód w życiu, nie zbrukała mi duszy ani ciała. Pamiętam, jak kłóciłam się wtedy z Sisi, bo ona usilnie chciała, abym przyznała, że wolałabym nie mieć tego epizodu w życiu, a ja tego przyznać nie chciałam, bo ten epizod z prostytucją, a przede wszystkim z moim wtedy sponsorem, obecnie ukochanym, zaważył na moim życiu, ale w pozytywny sposób.
              Przeszłam długą drogę, ale jestem przekonana, że musiałam tę drogę przejść, aby znaleźć się w miejscu, w którym obecnie jestem.
              A to jest fajne miejsce. Kiedy mówię, gdzie pracuję (i tu pada nazwa międzynarodowej korpo) wszyscy robią wielkie wow;). A dla banku moja wiarygodność wzrosła pięciokrotnie, odkąd widzą, kto mi płaci;).
              Żyję więc sobie jak pączek w maśle i czasem mnie samej trudno w to uwierzyć, że czego się nie dotknę, obracam w złoto. Ja czasem sama nie mogę w to uwierzyć, że ta historia jest prawdziwa.
              Oczywiście, jak każdy człowiek mam swoje mniejsze czy większe problemiki, ale naprawdę nie mogę się uskarżać na swoje życie.
              Jeżeli natomiast mam jakieś emocjonalne deficyty (a chyba mam) to nie jest to wynikiem parania się nierządem, ale właśnie pewnych nieprawidłowości, które wystąpiły w domu rodzinnym.

              Ja miałam dużo szczęścia, przyznaję. Ale ja tylko taką stronę prostytucji znam. Tę w zasadzie w miarę fajną.
              Tego drugiego, okrutnego świata ze maltretowaniem kobiet, gwałceniem, zmuszaniem do obsługiwania kilku-kilkudziesięciu klientów dziennie, po prostu nie znam. Tzn. znam tylko z gazet, reportaży i cieszę się, że tak już pozostanie.

              Natomiast nie chciałabym, aby dochodziło do przekłamań i przeginania w drugą stronę. Nie wszystkie dziewczyny są zmuszane, nie na wszystkich prostytucja odciska piętno. No i z całą pewnością nie jest ona emocjonalnym samobójstwem. Jest sposobem na zarobienie przyzwoitych pieniędzy, przeżycia przygody i ciekawych doświadczeń, które innym nigdy nie będą dane;).
              Przy czym, żebyśmy się dobrze zrozumieli, ja nie zachęcam nikogo.
              Ja miałam cholerne szczęście, bo uniknęłam stygmatyzacji. To dlatego, że zawsze opierałam swoje życie na kilku filarach, dbałam o swój rozwój naukowy i zawodowy.
              Dlatego tak łatwo było mi z tego wyjść.
              Dlatego teraz nikomu nawet do głowy by nie przyszło, że ta ładna, sympatyczna, poważna dziewczyna, o gładkim mimo upływających lat licu, mogła parać się kiedyś czymś takim brzydkim;).

              • triss_merigold6 Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 23:23
                Znaczy, jednak nie chwalisz się rodzinie partnera, jego znajomym czy osobom ze środowiska zawodowego? Nie wspominałaś o tym w formie autoprezentacji na portalach społecznościowych, fb czy innej naszej klasie?
                Uniknęłaś stygmatyzacji, bo nikt o tym nie wie.
              • brak.polskich.liter Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 23:49
                Czesc, Margaret :)

                Tak, mialas olbrzymie szczescie. Prostytucja to jest zawod bardzo wysokiego ryzyka, Ty akurat spadlas na cztery lapy i wyszlas bez szwanku. I chwatit'. Nie siedzialas w tym zbyt dlugo, nie zdemoralizowalas sie, nie zaczelas chlac/cpac, nikt Ci nie obil geby ani nerek, nie zostalas zgwalcona, nie zlapalas HIVa/HCVa/innego syfa w czasie pracy, zaden z bylych klientow nie narobil Ci smrodu w "oficjalnym" obiegu zawodowym i nie zlamal w ten sposob kariery, poznalas swojego aktualnego, dzieki ktoremu udalo Ci sie skonczyc z prostytucja.

                Mialas wybor. Samo wejscie w profesje bylo, jak pisalas, Twoim wyborem. Jakis czas pozniej, dzieki takiemu a nie innemu splotowi okolicznosci mialas warunki i mozliwosc, zeby wybrac, czy grac w to dalej, czy sie wymiksowac. Wreszcie - mialas wybor, bo sadzac tego, jak piszesz, sroce spod ogna nie wypadlas i praca sprzataczki wzglednie kasjerki w supermarkecie nie byla jedyna alternatywa dla prostytucji w Twoim przypadku.

                Dobrze, ze Tobie sie udalo i paru innym dziewczynom tez. Sadze, ze udalo sie tym, ktore byly nieglupie, zaradne, mialy jakies tam zaplecze (jak chociazby kapital kulturowy), mialy wybor, jakies wsparcie w sytuacji kryzysowej i nie byly za bardzo uszkodzone na psychice. I ktore mialy przy tym wszystkim troche szczescia.

                > Natomiast nie chciałabym, aby dochodziło do przekłamań i przeginania w drugą st
                > ronę. Nie wszystkie dziewczyny są zmuszane, nie na wszystkich prostytucja odcis
                > ka piętno.

                Zgadza sie - nie wszystkie, nie zawsze :)
                Osobiscie wolalabym, zeby takich kobiet bylo w tej profesji jak najwiecej. Jestem swiadoma, ze na platny seks jest popyt i byloby fajnie, gdyby zaspokajanie owego popytu odbywalo sie bez krzywdzenia uslugodawczyn. Ale zyczenia zyczeniami, a rzeczywistosc skrzeczy - ile moze byc, w skali swiatowej, takich kobiet? Obawiam sie, ze jednak nie ma ich zbyt wiele.
                • that.bitch.is.sick żona to zawód wysokiego ryzyka:) 23.06.12, 10:33
                  brak.polskich.liter napisała:

                  > Czesc, Margaret :)
                  >
                  > Tak, mialas olbrzymie szczescie. Prostytucja to jest zawod bardzo wysokiego ryz
                  > yka, Ty akurat spadlas na cztery lapy i wyszlas bez szwanku. I chwatit'. Nie si
                  > edzialas w tym zbyt dlugo, nie zdemoralizowalas sie, nie zaczelas chlac/cpac, n
                  > ikt Ci nie obil geby ani nerek, nie zostalas zgwalcona, nie zlapalas HIVa/HCVa/
                  > innego syfa w czasie pracy, zaden z bylych klientow nie narobil Ci smrodu w "of
                  > icjalnym" obiegu zawodowym i nie zlamal w ten sposob kariery, poznalas swojego
                  > aktualnego, dzieki ktoremu udalo Ci sie skonczyc z prostytucja.


                  Och jak Ty to wszystko doskonale wiesz, co za specjalistka i jeszcze znasz jeszcze ta jedynie słuszna droga do szczęścia to trzeba poznać jakiegoś "aktualnego" i z nim dążyć do dalszej jedynie słusznej drogi.
                  Ty jesteś żoną? To miałaś szczęście kochana, to zawód bardzo wysokiego ryzyka, jeśli spadłaś na cztery łapy to miałaś dużo szczęścia, nie złapałaś HIV(mężowie lubią bez prezerwatywy i nie wiadomo gdzie się szlajają) bez znęcania sie fizycznego nad Tobą i dziećmi? Bez rozwodu i zemsty tzw. teściowej która w środowisku potrafi działać jak Ojciec chrzestny. Ale jednak muszę przyznać że bycie żoną Cię zdemoralizowało, masz tzw. zryty beret czy to alkohol, rozpiłaś się biedaczko?, że masz przymus osądzania innych osób i wypowiadania się kategorycznie o rzeczach o których info czerpiesz z prasy. Na dodatek, nie masz sama bladego pojęcia jak sobie ze sobą poradzić, pewnie dlatego bierze Cię zawiść nawet wobec prostytutek, czyżby niedopchnięcie? Po co płodzić kolejny temat, jak się nie ma o tym pojęcia.
                  • mujer_bonita Re: żona to zawód wysokiego ryzyka:) 23.06.12, 11:25
                    Wiesz co Bitch - Twoja wypowiedź jest tak denna, że zasługuje tylko na klasyka:

                    A co? Ciebie żaden nie chciał!?

                    :D
                  • brak.polskich.liter Re: żona to zawód wysokiego ryzyka:) 23.06.12, 12:03
                    that.bitch.is.sick napisała:

                    > Och jak Ty to wszystko doskonale wiesz,

                    Ide o zaklad, ze Ty tez wiedzialabys wiecej, gdybys przeczytala watek, z ktorym polemizujesz

                    > co za specjalistka i jeszcze znasz jesz
                    > cze ta jedynie słuszna droga do szczęścia to trzeba poznać jakiegoś "aktualnego
                    > " i z nim dążyć do dalszej jedynie słusznej drogi.

                    Nie wiem, z ktorego miejsca wyssalas te rewelacje, ale radzilabym zmienic zrodlo.

                    Piszac o aktualnym Margaret mialam na mysli jej wieloletniego partnera zyciowego (nie wiem, czy sa malzenstwem i wiedza ta niezbyt wiele wnosi do tematu watku), o ktorym sama sporo pisala. Najpierw byl jej klientem, potem laczyl ich uklad sponsor-sponsorowana. Potem ich uklad wyewoluowal w zwiazek i trwa juz wiele lat.
                    Wielokrotnie pisala o jego ogromnej roli w jej wyjsciu na prosta - nie tylko w aspekcie finansowym, glownie o psychiczne pozbieranie sie do kupy chodzi.
                    Mam nadzieje, ze teraz wszystko jasne.

                    A na przyszlosc sugestia - zanim zadmiesz w traby i zaczniesz obrazac dyskutantow, upewnij sie, ze wiesz, z ktora teza adwersarza dyskutujesz i czy aby na pewno adwersarz napisal to, co Tobie wydaje sie, ze napisal.

                    > Ty jesteś żoną? To miałaś szczęście kochana, to zawód bardzo wysokiego ryzyka,
                    > jeśli spadłaś na cztery łapy to miałaś dużo szczęścia, nie złapałaś HIV(mężowie
                    > lubią bez prezerwatywy i nie wiadomo gdzie się szlajają) bez znęcania sie fizy
                    > cznego nad Tobą i dziećmi? Bez rozwodu i zemsty tzw. teściowej która w środowis
                    > ku potrafi działać jak Ojciec chrzestny. Ale jednak muszę przyznać że bycie żon
                    > ą Cię zdemoralizowało, masz tzw. zryty beret czy to alkohol, rozpiłaś się bieda
                    > czko?, że masz przymus osądzania innych osób i wypowiadania się kategorycznie o
                    > rzeczach o których info czerpiesz z prasy. Na dodatek, nie masz sama bladego p
                    > ojęcia jak sobie ze sobą poradzić, pewnie dlatego bierze Cię zawiść nawet wobec
                    > prostytutek, czyżby niedopchnięcie? Po co płodzić kolejny temat, jak się nie
                    > ma o tym pojęcia.

                    Nie idz ta droga.
                    Bierzesz cos? Jesli nie, to zacznij, a jesli tak - to przestan.
                  • aandzia43 Re: żona to zawód wysokiego ryzyka:) 23.06.12, 13:30
                    Bitch, przeczytaj wątek Margaret sprzed lat i przestań pieprzyc głupoty. Wpadasz jak pijana małpa do salonu, wrzeszczysz, a potem dziwisz się, ze cię nikt nie traktuje poważnie.
                    • sabat77 Re: żona to zawód wysokiego ryzyka:) 23.06.12, 15:16
                      Oj tam, wszystko ladnie, ale porownanie pieknej i inteligentnej kobiety do pijanej malpy jakos mi nie podchodzii...
                  • triss_merigold6 Heheh cudne 23.06.12, 13:35
                    Cudne. Uwielbiam jak niedopchnięte stare panny (ups, pardon - wielkomiejskie atrakcyjne niebanalne i nonkonformistyczne singielki) redukują sobie dysonans poznawczy.

                    Żeby nie można było się do mnie przyjebać informuję: żoną nie jestem, za to jestem niezależna ekonomicznie i mieszkaniowo. A jeśli brakuje mi czasem seksu to z prozaicznych przyczyn logistycznych.
              • hello-kitty2 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 01:52
                margaret_cavendish napisała:

                No i z całą pewnością nie jest ona emocjonalnym samobójstwem. Jest s
                > posobem na zarobienie przyzwoitych pieniędzy, przeżycia przygody i ciekawych do
                > świadczeń, które innym nigdy nie będą dane;).

                > Jeżeli natomiast mam jakieś emocjonalne deficyty (a chyba mam) to nie jest to w
                > ynikiem parania się nierządem, ale właśnie pewnych nieprawidłowości, które wyst
                > ąpiły w domu rodzinnym.

                Mnie bardziej interesuje powod, dla ktorego zajelas sie prostutucja. Pamietasz co toba wtedy kierowalo (potrzeby, mysli, uczucia...)? Dlaczego zdecydowalas sie na to?
                • aandzia43 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 13:31
                  Przeczytaj wątek Margaret, to się dowiesz.
              • vitek_1 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 02:32
                margaret_cavendish napisała:

                > czego się nie dotknę, obracam w złoto

                No popatrz, a ja czego się nie dotknę, zamieniam to w gówno. Jest na tym świecie jakaś popieprzona symetria.

                Może to dlatego że nie miałem okazji zostać kurwą.

                W każdym razie nienawidzę cię. Gdybyś mogła podać nazwę tej korporacji w której "pracujesz" (może być na priv), żebym nigdy nie kupił żadnego ich produktu. Moim groszem się nie napasiesz! (piszę "pracujesz" bo przecież nie przyjęli cię z powodu twoich nieistniejących kwalifikacji, a dlatego że bogaty dupek który cię posuwał załatwił ci posadę).
                :obrzydzenie:
                • zyg_zyg_zyg Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 08:57
                  > Gdybyś mogła podać nazwę tej korporacji w której
                  > "pracujesz" (może być na priv), żebym nigdy nie kupił żadnego ich produktu

                  i tak cię pewnie nie stać...
                  • vitek_1 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 14:24
                    Jeszcze stać mnie na proszek do prania albo jogurt, bo niby co innego mogłaby produkować w Polsce "wielka międzynarodowa korporacja"?
              • swiete.jeze Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 13:39
                margaret_cavendish napisała:

                > O, dobry wieczór, miło mi, że pozostawiłam po sobie dobre wspomnienia:).

                Kiira, ty żyjesz?
                • brak.polskich.liter Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 14:11
                  Azaliz Margaret jest wielonickowcem?
                  Prosze, prosze... :D
                  • sid_sid Re: Fanom platnego seksu 02.07.12, 20:09
                    Tak, a pod innymi nickami sytuacja nie wygląda tak różowo.:(
                    • abrigado Re: Fanom platnego seksu 02.07.12, 20:17
                      Nooo, Niemiec, to narzeczony był, taaak a oprócz tego nick na FK o mobbingu

                      zdecydowanie nie sielanka w tej korporacji- wszystko przez kryzys, Panie...

              • martaka1only Re: Fanom platnego seksu 24.06.12, 16:41
                > Przy czym, żebyśmy się dobrze zrozumieli, ja nie zachęcam nikogo.
                > Ja miałam cholerne szczęście, bo uniknęłam stygmatyzacji. To dlatego, że zawsze
                > opierałam swoje życie na kilku filarach, dbałam o swój rozwój naukowy i zawodo
                > wy.

                Rozwój naukowy i zawodowy??!! HA, HA !!!
              • sid_sid Re: Fanom platnego seksu 02.07.12, 19:56
                Kirra, jeśli pod nickiem Margaret_Cavendish to Ty, to źle robisz przedstawiając swoje wybory i ich konsekwencje jako sielankę, tak jak już kiedyś to się zdarzało. Okłamujesz siebie i innych, starając się zapomnieć o krzywdach, jakie doznałaś. PS. co z Twoim Niemcem?
                • margaret_cavendish Re: Fanom platnego seksu 06.07.12, 23:06
                  Cześć Sid, kopę lat;).
                  Oj tam, krzywdy. Nie da się przejść przez życie nie doznając żadnej krzywdy. Ważne, żeby się nie zasklepiać w tej krzywdzie i nie stawiać w pozycji ofiary.
                  A ja teraz naprawdę jestem szczęśliwa. I mam w sobie spokój. Bo właśnie dziś zapadła decyzja, że zaczynamy starać się o dziecko.
                  No musiałam to komuś powiedzieć;).
                  • sid_sid Re: Fanom platnego seksu 08.07.12, 12:01
                    Masz rację - trzeba iść przed siebie, otrząsać się z niepowodzeń, nie rozpamiętywać porażek, nie umartwiać się. Ale też uczyć się na błędach, nie oszukiwać się, żeby się lepiej poczuć i nie przymykać oczu na sprawy, o których nie chce się myśleć, bo są trudne i bolesne. Tak czy siak życzę powodzenia, zarówno Tobie jak i Twojemu na razie hipotetycznemu dziecku.
        • proto Re: Fanom platnego seksu 27.06.12, 07:23
          Kurcze masz bardzo dobrą pamięć, cały akapit z pamięci ;)

          Ale temat oczywisty i znany, nic nie jest naszą winą, wszyscy wkoło są winni tylko nie my, a najłatwiej winę zrzucić na rodziców, potem na nauczycieli. Oni to są idioci, jak mogli mi takiej mądrej osobie zrobić taką krzywdę.
    • sabat77 Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 15:57
      Wnioski sa jasne. To nie kobiety uprawiaja prostytucje, tylko ci zli, okrutni mezczyzni je do tego zmuszaja. Pozostala garstka, ktora teoretycznie robi to z wlasnej woli, dokonuje w ten sposob na sobie zbiorowego aktu samobojstwa..

      ach ci okrutni samce, swiat bez nich bylby piekniejszy. A tu w Babilonie zdrada, kaza nosic jaja.
    • trzydziestoletnia Re: Fanom platnego seksu 22.06.12, 16:52
      Ja to mialam od dawna wlasnie wizje prostytutki jako osoby niejako zniewolonej i przymuszonej (przez faceta, okolicznosci, handel etc) do sprzedawania sie, dopiero duzo pozniej olsnilo mnie, ze sa kobiety ktore moga lubic wiele z elementow tego zawodu (bycie pozadana, zycie w nocnych klubach itd). Nie wrzucalabym wszystkich do jednego wora i nie plula na klientow, choc za legalizacja jestem. Tylko nie wiem czy same prostytutki tez, jakos nie widze tego typu swobodnych zyciowo osob, zeby im sie chcialo rejestrowac dzialalnosc i placic skladki czy ubezpieczenia na emeryture.

    • boerst Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 11:53
      Będąc świadkiem podobnych dyskusji, zarówno w sieci, jak i w świecie rzeczywistym, zawsze doświadczałem uczucia silnego zaskoczenia. Zaskakiwała przede wszystkim chęć napiętnowania zjawiska ze strony tych, którzy na temat prostytucji w zasadzie powinni mieć najmniej do powiedzenia, tj. zakłamanych bigotek i sfrustrowanych seksualnie, starzejących się kabotynów - impotentów.
      • aandzia43 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 13:42
        Zaskakiwała przede wszyst
        > kim chęć napiętnowania zjawiska ze strony tych, którzy na temat prostytucji w z
        > asadzie powinni mieć najmniej do powiedzenia, tj. zakłamanych bigotek i sfrustr
        > owanych seksualnie, starzejących się kabotynów - impotentów.

        A mnie nieodmiennie zaskakuje rozpaczliwa chęc zminimalizowania świadomości okropieństw z prostytucją związanych u tych, którzy są mocno zainteresowani ewentualnym wyruchaniem pani świadczącej usługi. Taka drobna racjonalizacja, nieprawdaż. Na tyle jednak nie drobna, że zaciemnia przesłanie czytanego tekstu i sprawia, że piętnowanie przemocy bardzo mocno związanej ze zjawiskiem utożsamia się z piętnowaniem zjawiska. Stąd tylko krok do samozwańczego przypisania osobom piętnującym tę przemoc niechęci i braku szacunku do samych prostytutek ;-) Tak, to też ma miejsce (patrz wpis Vitka).
        • boerst Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 14:31
          Przemoc ? Jest złem niezależnie z czym jest związana.
          Być może koszula, którą nosisz na sobie została uszyta rękami młodocianej niewolnicy w obozie pracy gdzieś na dalekim wschodzie. Zmuszonej do życia w obozie przemocą.
          Zatem potępiajmy przemoc, a nie tę prostytucję, która jest wyborem.
          • aandzia43 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 15:00
            > Przemoc ? Jest złem niezależnie z czym jest związana.
            > Być może koszula, którą nosisz na sobie została uszyta rękami młodocianej niewo
            > lnicy w obozie pracy gdzieś na dalekim wschodzie. Zmuszonej do życia w obozie p
            > rzemocą.

            To całkiem prawdopodobne. Tylko wiesz, krawcowa czy pracownica szwalni, zawód popularny na całym świecie, BYWA przedmiotem handlu żywym towarem, ale nie tak często w skali świata jak prostytutka. Większośc wykonuje swój zawód bez przymusu, noża przy twarzy, gwałtów czy będąc szantażowaną wymordowaniem rodziny. Czy ta większośc jest dobrze opłacana - to już zupełnie inna kwestia. Handel żywym towarem w celu wykorzystania tego towaru w gałęziach przemysłu i rolnictwa jest bardzo popularny w tzw. Trzecim Świecie. Handel żywym towarem w celu wykorzystania go w prostytucji jest natomiast popularny i w Trzecim Świecie, i w tzw. cywilizowanym.

            > Zatem potępiajmy przemoc, a nie tę prostytucję, która jest wyborem.

            Truizm. "Wybór" w prostytucji jest jakimś marginesem. Ładnym, gładkim i oczywiście mającym miejsce, czemu nie. Ale budowac z precedensów opinię o ogóle to nadużycie. Teraz co rozumiem pod pojęciem "wybór". Dla mnie wybór ma miejsce wtedy, gdy do zawodu przystępuję z wolnej woli, świadoma zagrożeń, jakie niesie zajęcie przy WYKONYWANIU GO DŁUGOFALOWO i mogąc w każdej chwili zerwac w tym zajęciem. Takich wymagań większośc życiorysów pań prostytuujących się nie spełnia. Bo bardzo często wchodzą w zawód nieświadome tego, że to, co wyobrażały sobie jako w miarę znośne zajęcie po wpadnięciu w łapy siatki sutenerów zamienia się w koszmar prowadzący w ciągu kilku lat do odczłowieczenia i śmierci. To tak popularny scenariusz, że jadąc samochodem przez Polskę wskazane byłoby popatrzec na panny jagodzianki ze współczuciem, miast grzac się wizją przygodnego seksu. Miło jest jednak nie dopuszczac do świadomości tych przykrych, a tak powszechnych informacji i pieprzyc te nieszczęsne materace.
            Co do mojej hipotetycznej koszuli z niewolniczej szwalni w Chinach - mogę nie kupowac pewnych produktów, mogę ograniczac konsumpcję, mogę protestowac, nieśc kaganek oświaty w naród i brac udział w akcjach. Staram się, niewiele mogę, ale staram się. System nie pozwala na pełną skutecznośc, bo zwyczajnie nei jestem doinformowana. Ale facet udający się do agencji czy zatrzymujący się przy drodze na szybki numerek WIE CO ROBI! Korzysta tu i teraz! No do cholery, nie jest biedaczek wprowadzany w błąd przez system, prawda?


        • vitek_1 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 17:24
          andzia, ty masz obraz prostytucji jak z filmu 'Taken' (polski tytuł to chyba 'Uprowadzona')
          • aandzia43 Re: Fanom platnego seksu 23.06.12, 17:35

            > andzia, ty masz obraz prostytucji jak z filmu 'Taken' (polski tytuł to chyba 'U
            > prowadzona')

            Film widziałam. Może byc, dobra sensacja z drobnym przesłaniem społecznym. Widziałam lepsze (od strony artystycznej i od strony przesłania, sensacją się tu nie zajmuję). A mój obraz prostytucji jest wielowymiarowy z przewagą wymiaru bardzo przyziemnego. Słodzenie cytryn mnie nie insteresuje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja