Mój facet przestał mnie kręcić

24.06.12, 00:48
i jestem tym przerażona. Jesteśmy ze sobą od 3 lat, bardzo się kochamy. W kwestii seksu - cóż, nie mam żadnego porównania, bo on był moim pierwszym. Nigdy nie miałam orgazmu pochwowego, co do łechtaczkowego - samej wychodzi mi najlepiej, mojemu facetowi może raz pozwoliłam, żeby zrobił mi to palcem, oral - nigdy, nie jestem w stanie przełamać bariery wstydu. Na początku mnie kręcił, bo seks to była nowość. Jednak od około 2 lat seks pojawia się baaaardzo rzadko. Było sporo prób osiągnięcia przeze mnie orgazmu, ale próby te przynosiły tylko płacz i frustrację. Potem był etap zaspokajania jego. Chciałam być dobrą partnerką, nie chciałam, żeby mój problem z seksem odbił się na nim. Więc zaspokajałam go zawsze, kiedy chciał, i w jaki sposób chciał. On oczywiście zawsze pytał, jak może się odwdzięczyć, ale ja nie chciałam już próbować, po prostu bałam się, że znowu nie dojdę i jeszcze się o to pokłócimy, czy coś. Ostatnio jednak coś we mnie pękło, mam dosyć tej męki, jest mi niedobrze jak pomyślę, że mam mu znowu robić dobrze. Tak więc sesku jest...zero. Nie wiem, czym to jest spowodowane, bo kocham go najbardziej na świecie, planujemy wspólną przyszłość. Jest moim największym przyjacielem. Kocham jego ciało (mimo, że ma lekką nadwagę), uwielbiam go dotykać, ale NIC WIĘCEJ. Na początku myślałam, że to wina tabletek antykoncepcyjnych. Odstawiłam, i owszem - libido wróciło, ale satysfakcjonuje mnie tylko masturbacja, a czasem fantazje o innych mężczyznach (chyba nie muszę pisać, że czuję się z tym paskudnie).
Nie rozmawiamy o tym na razie, ale czuję, że napięcie narasta i w końcu trzeba będzie zmierzyć się z tym problemem.

Kocham go i nie zostawię go z powodu seksu, zwłaszcza, że prawdopodobnie 'wina' leży po mojej stronie.
CO ROBIĆ? Ratunku... chcę normalnego związku, opartego także na bliskości fizycznej...nie tylko tej emocjonalno-intelektualnej.

Dodam może jeszcze, że jest między nami spora różnica wieku- ja mam 20 lat, a on 38.

Poradźcie coś :((
    • hello-kitty2 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 01:11
      Sabat co ty knujesz? Przelogowales sie, pozmieniales pare danych i jedziesz teraz dalej jako swoja zona? :)
      • salalala Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 01:14
        hello-kitty2 napisała:

        > Sabat co ty knujesz? Przelogowales sie, pozmieniales pare danych i jedziesz ter
        > az dalej jako swoja zona? :)

        Bardzo proszę o poważne odpowiedzi. Koleżanka chyba mnie wzięła za kogoś innego ;))

        Wiem, że mój post może brzmieć chaotycznie i infantylnie, ale jestem już zmęczona tym tematem ( od kilku miesięcy nad tym myślę) i nie miałam siły na jakiś składny eleborat. Proszę o konkretne rady... Kocham swojego faceta ponad wszystko, wiem, że on mnie też. Mimo wszystko ma gdzieś w sobie nadzieję i wiarę, że i w kwestii seksu nam się jeszcze ułoży.
      • mgla_jedwabna Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 12:12
        Kitty, problem jest niestety dosc powszechny, wystarczajaco, by zdarzaly sie przypadkowe podobienstwa. Wychowanie w polskim stylu, tzn. ze pokazywanie tego, co sie ma miedzy nogami, to brzydko, brudno i grzech, do tego w przekonaniu, ze nawet jak sie samej nie czuje przyjemnosci, to nalezy zapewnic ja innym, inaczej bedzie sie mialo wyrzuty sumienia - no i mamy mnostwo kobiet, ktore nie wiedza, czego chca, tzn. nie wiedza, czego potrzebuja, aby im bylo dobrze (i nie mowie tu tylko o orgazmie).

        • triss_merigold6 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 12:20
          Co nie zmienia postaci rzeczy, że 35-latka interesującego się 17-latką rodzice te ostatniej powinni zrzucić ze schodów.
          35-latek, który tworzy związek z 17-latką, jest z definicji porąbany i paskudzi panience lata, kiedy mogłaby zdobywać doświadczenia stosowne dla swego wieku.
          • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 12:41
            triss_merigold6 napisała:

            > Co nie zmienia postaci rzeczy, że 35-latka interesującego się 17-latką rodzice
            > te ostatniej powinni zrzucić ze schodów.

            Pozwol, ze sie podpisze.
            Tutaj mamy przypadek panienki z domu alkoholowego, wiec brak reakcji rodzicow akurat nie dziwi.
            Zainteresowala mnie natomiast silnie negatywna reakcja przyjaciol autorki na tego pana. Cos musialo byc na rzeczy, skoro grupa zyczliwych dziewczynie osob tak jednomyslnie goscia nie polubila, ciekawe czemu. Musi zawisc albo spisek :P
            • triss_merigold6 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 12:56
              Proste: osoby z niespieprzonym instynktem samozachowawczym wyczuwają jawnych świrów. Koledzy i koleżanki dziewczęcia odebrali sygnały i zinterpretowali je właściwie.
          • madz-iii Re: Mój facet przestał mnie kręcić 26.06.12, 22:28
            triss_merigold6 napisała:
            i paskudzi
            > panience lata, kiedy mogłaby zdobywać doświadczenia stosowne dla swego wieku.


            a na co miałaby te lata pożytkować? Jedni idą w to, inni w to. Nie ma recepty. Nauki nie rzuciła.
    • swiete.jeze Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 08:59
      > Kocham go i nie zostawię go z powodu seksu, zwłaszcza, że prawdopodobnie 'wina'
      > leży po mojej stronie.
      > CO ROBIĆ? Ratunku... chcę normalnego związku, opartego także na bliskości fizyc
      > znej...nie tylko tej emocjonalno-intelektualnej.

      Może ta miłość polega na tym, że jesteś do niego tak przyzwyczajona, że nie wyobrażasz sobie innej możliwości?
    • triss_merigold6 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 09:26
      Twój organizm Ci wyraźnie mówi, że najwyższy czas poszukać nowego partnera.
      Na samej bliskości intelektualnej daleko w łóżku nie zajedziesz, sorry.
    • asocial Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 11:28
      To twoj pierwszy partner?
      Sprawdz tarczyce+ inne hormony ktore moga byc odpowiedzialne za obnizone libido (chociaz skoro myslisz o innych facetach, to raczej nie libido jest problemm).
      Pewnie nudzisz sie w lozku, a nuda wynika tez z twoich zahamowan. ¨chcialabym, ale boje sie¨. Jesli jestes z facetem od 3 lat i zaledwie raz (!) dotykal sie palcem, nigdy oral, no to sorry, kazdy nic dziwnego ze przestal cie krecic, nie dajesz mu szansy na wykazanie sie.
      Wiec zanim podejmiesz jakies drastyczne kroki, wyluzuj troche w lozku. Jakis joint, wino na rozluznienie,)i jazda
    • vitek_1 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 12:09
      salalala napisała:

      Mój facet przestał mnie kręcić
      i jestem tym przerażona.
      Jesteśmy ze sobą od 3 lat.
      Nigdy nie miałam orgazmu


      Ja jestem przerażony tym że wytrzymałaś 3 lata!
    • sabat77 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 13:41
      Witam. Dwie kwestie:
      czy jestes wychowana w konserwatywnym klimacie ? Srodowisko religijne ?

      Jak wygladaja twoje relacje z ojcem ? Jest obecny w twoim zyciu ? Emocjonalnie, fizycznie ?
    • triss_merigold6 Powiedz co jest z nim nie tak 24.06.12, 13:57
      Powiedz co jest z nim nie tak:
      - dlaczego 35-letni facet wszedł w regularny związek z panną, która jeszcze nawet nie skończyła szkoły średniej. U młodszych od siebie o 5-10 lat, nie miałby szans?
      - jakim cudem dojrzały, doświadczony mężczyzna nie zdołał niczego Cię w łóżku nauczyć. Jest aż tak beznadziejny, nieempatyczny, ma zerowe wyczucie i zerowe umiejętności?
      • salalala Re: Powiedz co jest z nim nie tak 24.06.12, 18:07
        Cóż, adaptacja ewolucyjna ;)

        A tak poważnie - pisał o tym David Buss - im mężczyzna starszy, tym chętniej wiąże się z dużo młodszymi kobietami. A ja po prostu lubię dojrzałych facetów, zawsze lubiłam, imponowała mi ich mądrość. Nie wychodziło mi z równolatkami - próbowałam, ale nie cierpię, kiedy facet jest 'głupszy' ode mnie. W swoim mężczyźnie cenię spokój, opanowanie i ogromną wiedzę na temat świata, a te cechy rzadko kiedy można zaobserwować u chłopaków w moim wieku.
        • mgla_jedwabna Re: Powiedz co jest z nim nie tak 25.06.12, 12:22
          Co innego, gdy mezczyzna wize sie z kobieta duzo mlodsza od niego, ale w miare dorosla i doswiadczona.

          A co innego, gdy mocno dorosly mezczyzna wiaze sie z nastolatka, ktora psychicznie albo jeszcze jest dzieckiem, albo ledwie przestala nim byc.

          W tym pierwszym przypadku z czasem mozna chciec coraz mlodszej partnerki, ale jednoczesnie nie schodzic ponizej pewnego poziomu jej dojrzalosci i doswiadczenia. Dajmy na to, ktos majac lat 26 wiaze sie z 20-latka, majac 35 z 23-latka, majac 47 z 30 latka. Roznica wieku rosnie, ale za kazdym razem jest to zwiazek dwojga dojrzalych partnerow.

          Natomiast w zwiazku nastolatki z duzo bardziej dojrzalym mezczyzna, tak jak pisali przedmowcy, nie jest bynajmniej zastanawiajace, dlaczego ona na niego leci (ok, wiadomo, ze dorosly facet zawsze bardziej imponuje kobiecie niz rozpoczynajacy samodzielne zycie chlopaczek), ale dlaczego on leci na nia. Jak masz 17-18 lat, to sorry, ale nie jestes w stanie zaoferowac mezczyznie tego, co chociazby dwudziestoparolatka, ktora ma rownie gladka skore, ale wiecej doswiadczenia w zwiazkach. A jak ktos lubi miec partnerke "glupsza" od siebie, to sie zwyczajnie do partnerskiego zwiazku nie nadaje i nalezy takiego typa omijac szerokim lukiem. Lub ew. spotykac sie tylko na seks, ale ty akurat jestes w odwrotnej sytuacji.
        • lina_onsdag Re: Powiedz co jest z nim nie tak 25.06.12, 14:21
          Mnie również mądrość, wiedza, inteligencja imponują, ale jakoś nigdy nie szukałam ich u facetów, którzy mogliby byc moim ojcem. Co to za sztuka być mądrzejszym od 17-latki, kiedy ma się lat 35? Siłą rzeczy się jest.

          Znam pana po 40-tce, który wiąże się z duuużo młodszymi dziewczynami tylko z jednego powodu: one nie mają takich oczekiwań/wymagań jak kobiety np. 30-letnie, więc on się po prostu nie musi wysilać. Wystarczy, że jest starszy i samo to już małolacie imponuje. Zero wyzwań, tylko spoczywanie na laurach - łatwizna. I chociaż ten pan jest bardzo bliski memu sercu (rodzina), to jego niedojrzałość po prostu wali mnie po oczach, aż przykro... Chociaż na jego korzyść świadczy fakt, że na niepełnoletnią to się jeszcze nigdy nie zabrał.

          Nie śmiem twierdzić, że z Twoim panem również jest coś nie halo, ale co sobie myślę, to moje...
          • kag73 Re: Powiedz co jest z nim nie tak 25.06.12, 14:27
            A tak apropos, jak jest jego przeszlosc? Jest po rozwodzie, wdowiec czy byl sam zanim poznal Ciebie?
    • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 14:07
      salalala napisała:

      > kocham go najbardziej na świecie, planujemy wspólną przyszłość.

      Zmien plany.
      I to tyle w temacie.
      • kag73 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 14:30
        Po pierwsze nie szkodzi, ze nie chcesz/nie masz zamiaru od niego odejsc, moze se zdarzyc, ze to on odejdzie od Ciebie.
        Druga kwestia to jego oczkiwania, wybral taka grzeczna niedoswiadczona, mloda, zeby zadbac o zaspokojenie wlasnych potrzeb, silniejsza pozycje w zwiazku? Tego nie wiemy, moze byla to zwyczajnie milosc, nie mnie to osadzac.
        Wina jest jednak glownie w Tobie. Sama sobie rzucasz kamienie pod nogi i blokujesz droge do satysfakcji w lozku, bo masz zahamowania. Popracuj nad soba, nawet sie dziewczyno upij, zebys w koncu sie wyluzowala i pozwolila sobie i facetowi na cos wiecej niz tylko klasyczny stosunek.
        Bo pytanie czy innemu dalabys szanse? Czy tez sprawa sie wali ze wzgledu na Twoje zahamowania.
        Placz, frustracje, walka o orgazm, co to jeszcze ma wspolnego z frajda w lozku? Dla niego to tez zadna przyjemnosc, probuje zaspokoic Cie podczas stosunku(co nie jest latwe), nie wychodzi, a niczego innego mu nie dajesz sprobowac a mogloby to uczynic cuda. Jezeli nie podejdziesz do tego az tak zadaniowo a raczej sprobujesz, moze sie uda.
        Skoro wiesz jak osiagac orgazm w pojedynke pokieruj partnerem. Jestes z nim 3 lata i nadal nie przelamalas wstydu, ciezka sprawa. Dziewcyzno: zdecydowanie potrzeba Ci wiecej wina(dobrze, ze nie ma tu ostatnio sisi, bo zmieszalaby mnie z blotem).
        • sabat77 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 14:46
          Czasem problemy sa silniejsze niz sam wstyd. Jesli kobieta wychowuje sie w srodowisku przepelnionym nienawiscia (nawet ukryta) wobec mezczyzn, a zazwyczaj nie ma w takim srodowisku zadnego zrodla meskigo autorytetu, to co moze byc wzorem na budowanie schematu zachowan damsko meskich ?
          Kobieta na deficycie uczuc miota sie w ramionach starszych mezczyzn, nierzadko wielu, desperacko szukajac zaspokojenia i milosci, ktora znajduje dopiero w macierzynstwie. Potem mezczyzni przestaja istniec.
          Zycie jest zbyt piekne i krotkie, zeby spalac sie w ogniu zespolu modliszki... Zeby szukac nieistniejacego ojca wypalonego zarem nienawisci matki w tysiacach twarzy mijanych mezczyzn...

          Autorko, zamiast sluchac naszych frustracji zapisz sie na dobra psychoterapie :)
          Wsluchaj sie w siebie. Nie mysl o winie, przelam co cie blokuje i zyj jak chcesz.
          • salalala Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 18:02
            > Autorko, zamiast sluchac naszych frustracji zapisz sie na dobra psychoterapie :
            > )

            Zaczęłam... Chodzę pół roku, do tematu seksu jeszcze na terapii nie doszłam (było mnóstwo innych spraw bieżących, które zatruwały mnie i mojemu partnerowi życie). Mam nadzieję, że wkrótce przełamię wstyd i będę mogła pogadać z terapeutką o seksie.

            Co do różnicy wieku - tak, wiem, że istnieje taki stereotyp, wedle którego poszukuję w moim partnerze ojca. Nie chcę z tym polemizować, z tatą zawsze miałam dobre relacje, mimo że miał problem z alkoholem ( za co obwiniam trochę mamę, może nie za alkoholizm ojca, ale za to, że była ślepa na jego chorobę tyle lat - zresztą -nadal jest). Uwierzcie, że nie było mi łatwo wchodząc w ten związek, na jakiś czas straciłam wszystkich przyjaciół ( dopiero po 1,5 roku zaakceptowali mojego partnera, a raczej jego wiek), no i [b]sabat77[/b] wyczułeś mnie na kilometr - byłam kiedyś bardzo wierząca i praktykująca. Miałam konserwatywne poglądy. Może nie potępiałam aż tak bardzo seksu przedmałżeńskiego, ale starałam się wystrzegać wszystkiego, co mogłoby kojarzyć się z grzechem, także nieczystości. Potem we mnie coś pękło, zawiodłam się na nauce Kościoła, zbuntowałam się...Poznałam swojego ukochanego i wbrew swoim poglądom ( on jest po rozwodzie cywilnym, czyli 'przed Bogiem' ma żonę) związałam się z nim. Owszem, zrobiłam to na przekór ( wiem, że to było głupie, ale byłam wtedy b. młoda i miałam siano w głowie), nie sądziłam jednak, że z tego 'skoku na głęboką wodę' urodzi się tak silne i trwałe uczucie. Nawet oboje rodziców nas już zaakceptowali. Wszystko powinno być dobrze... A nie jest. Martwię się tym i czasem sobie myślę, że to kara od Boga za wejście w związek z facetem po rozwodzie. Ale do cholery - kocham go i każdego dnia utwierdzam się w przekonaniu, że jest największym dobrem, jakie mnie w życiu spotkało.

            Cóż, jeżeli terapia nie pomoże, to pewnie będę musiała pójść do seksuologa.. Chociaż w tym wieku wydaje mi się to trochę dziwne i poniżające :(
            • sabat77 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 18:52
              Dlaczego ponizajace ? Masz bardzo powazny problem, wymagasz pomocy specjalisty. Nie ma nic ponizajacego w korzystaniu z pomocy lekarza.
              Problem wynika z twojej wrazliwosci, ktora padla na trujaca glebe i wzrosla i dala gorzkie owoce. Nie jestem do konca przekonany czy na tym forum znajdziesz wystarczajaco duzo zrozumienia. Chociaz jest pare osob, ktore sa... w pewnym sensie podroznikami niedoli. Zawsze to jakies pocieszenie. Zostan na dluzej, brakuje tu takich osob.
              • kag73 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 20:40
                U mnie jak najbardziej ma duzo zrozumienia. Autorko, zapomij, ze Bog Cie za cos ukaral, to bzdury wciskane przez kosciol. Twoim najwikszym problemem jest wlasnie to, ze dzieki nauce kosciola masz zryty beret i nie potfrafisz sie z tego uwolnic. Seks z ukochana osoba to zadne zlo i zaden grzech, to radosc, ktora powinnac czerpac garsciami i sie z tego cieszyc. Tylko jak masz przelamac wstyd i otworzyc sie na fizycznosc z druga osoba... nie wiem. Skoro nie pomaga alkohol(na wyluzowanie hamulcow) moze trzeba siegnac po powazniejsze srodki i metody.
                • salalala Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 23:05
                  Wiem, teraz już to wiem. Wiem, że większość nauki Kościoła to wyssane z palca brednie, które nie mają nic wspólnego z 'chrześcijańską miłością'. Tylko wiesz, jak tkwiło się przez ileś lat w tego typu poglądach, to ciężko nagle o tym wszystkim zapomnieć, przestawić się zupełnie na inny tor myślenia.

                  Co do alkoholu - nie próbowałam nigdy tej metody jako wyluzowania się przed seksem, głównie ze względu na to, że mój facet nie pije alkoholu w ogóle i sam nie lubi jak JA piję - wtedy zawsze żartuje, że "śpię dziś oddzielnie" etc. Jednak pogadam z nim, może raz się poświęci, w ramach eksperymentu ;)

                  Dziękuję za miłe słowo i zrozumienie, naprawdę.
                  • mgla_jedwabna Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 12:36
                    Zapytam tak bezczelnie: skoro tylko raz pozwolilas mu zeby "zrobil ci to" (a dokladnie, to co?) palcem, a oralnie nigdy, to jak wyglada wasza gra wstepna, tzn. co on robi, zeby ci bylo dobrze? Od samego przytulania i dotykania reszty ciala raczej nie podniecisz sie wystarczajaco, zeby zapragnac samej penetracji, o orgazmie nie wspominajac.

                    Podpisuje sie pod rada przedmowczyni, zebys znalazla sobie faceta, ktory cie dziko kreci fizycznie, i z nim sprobowala. Uwaga: nie chodzi tu o goscia, ktory bedzie ci sie podobal z twarzy i cytowal z pamieci Keatsa. Paradoksalnie rowiesnicy moga sie swietnie nadawac do tego celu, bo sa nabuzowani hormonami, i czego im brakuje w finezji, to nadrabiaja energia. Nie zartuje, jedna z lepszych minet w zyciu zrobil mi napalony 18-latek ;)

                    Koscielne nauki dot. seksu to patriarchat, czyli kultura, w ktorej kobieta jest wlasnoscia mezczyzny, i bez niego nie ma prawa decydowac o swoim ciele. Spod wladzy ojca przechodzi pod wladze meza. Kosciol i jego funkcjonariusze pelnia tu role ojca, ktory decyduje, czy i za kogo wolno kobiecie wyjsc za maz, rozdaja karty w tej grze.

                    Wygladasz na madra dziewczyne, przypomnij sobie te wszystkie momenty, kiedy postanowilas robic po swojemu, nie sluchac rodzicow, i dobrze na tym wyszlas. Teraz tez tak bedzie :)
      • kag73 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 14:32
        brak.polskich.liter napisała:

        > salalala napisała:
        >
        > > kocham go najbardziej na świecie, planujemy wspólną przyszłość.
        >
        > Zmien plany.
        > I to tyle w temacie.
        >
        Nie wiem czy to dobra rada. Problemem sa jej zahamowania, ktorych nie pozbedzie sie nagle, bo inny partner. Tak mysle.
        • triss_merigold6 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 16:22
          To świetna rada. Panna powinna spróbować z kimś kto ją dziko kręci, a nie z panem, który ją pobudza intelektualnie i opiekuje się.
          • asocial Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 21:59
            Zgodzilabym sie z ta rada, ale w tym przypadku akurat mysle, ze niekoniecznie przyniosloby to skutek. Chociaz oczywiscie znamienne jest, ze 35 letni facet zwiazal sie z 17latka i niewiele z tego pod wzgledem lozkowym wyszlo (3 lata!!!).

            Ale z drugiej strony, panna chodzi od kilku miesiecy na terapie i musi cyt ¨przelamac wreszcie wstyd, zeby zaczac rozmawiac o seksie¨!
            To sa powazne zahamowania i tutaj zaden inny facet nie pomoze. kobieta (i facet) bez wiekszych problemow i zahamowan powinni moc rozmawiac o seksie bez zadnego problemu, tym bardziej z psychoterapeuta (!).
            Do autorki: rozmawiasz o seksie w ogole, z kimkolwiek?
            Np ja, kiedy spotykam sie z kolezankami, mozemy zaczac rozmowe od pogrzebu, a i tak po niecalej godzinie skonczymy gadajac o lozku. W ogole rozmowa o seksie jest fundamentalna, zwlaszcza w zwiazku (bo domyslam sie, ze skoro z psychoterapeutka nie rozmawiasz o seksie, to z partnerem tym bardziej nie), jesli sie o tym nie rozmawia to sie z tematu robi taki elephant in the room.

            triss_merigold6 napisała:

            > To świetna rada. Panna powinna spróbować z kimś kto ją dziko kręci, a nie z pan
            > em, który ją pobudza intelektualnie i opiekuje się
            • triss_merigold6 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 22:10
              Też racja z tymi zahamowaniami. W sumie zastanawiam się czy to nie troll, współczesna 20-latka i tak ciężkie schizy?
              Urzekł mnie fragment o rozmowach z koleżankami - miewam identycznie tzn. mam parę takich bliskich kobiet z którymi rozmowa może zacząć się od tematu ząbkowania/wyprzedaży w ikei/pogody/cen benzyny, a po pół godzinie skręci na tematy łóżkowe.
              • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 22:20
                triss_merigold6 napisała:

                > Też racja z tymi zahamowaniami. W sumie zastanawiam się czy to nie troll, współ
                > czesna 20-latka i tak ciężkie schizy?

                Troll nie troll, to nie jest to nierealne, IMO. Jesli panna byla wychowywana w klimacie ciezkiego antyseksualnego pierdolca, to moze miec takie jazdy (albo i jeszcze gorsze).
                • asocial Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 22:30
                  niestety, zgadzam sie. Znajoma mojego faceta np, ostatnio mi sie zwierzyla (w ramach terapii chyba), z historii jej 12letniego zwiazku- w ktorym seks nie istnial, bo, jak sie okazalo, pani miala pochwice. Przez 13 lat ANI RAZU nie porozmawiali o tym z partnerem, w ogole nie bylo rozmowy, szukania pomocy, przyczyn, wspolpracy...ani razu, elephant in the room z wielkich liter.
                  Trafila na terapie, po pol roku zwierzyla sie terapeutce i zagoniono ja do gina. Dziewczyna piekna, inteligentna, przemila... do pewnego momentu uwazala swoj rodzinny dom za 8 cud swiata...dobrze, ze wreszcie zaczela korzystac z zycia.

                  brak.polskich.liter napisała:

                  > Troll nie troll, to nie jest to nierealne, IMO. Jesli panna byla wychowywana w
                  > klimacie ciezkiego antyseksualnego pierdolca, to moze miec takie jazdy (albo i
                  > jeszcze gorsze).
                  >
            • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 22:17
              Piszac o zmianie planow niekoniecznie mialam na mysli od razu rzucanie sie na kolejna pare portek przez autorke watku w nadziei, ze stanie sie cud. Ale w jej aktualnym ukladzie sercowo-lozkowym widac, ze jest kicha. Niezaleznie od tego, czy to ten facet jest kiepski, czy to ona ma problem z glowa, czy i to i to, z tej maki chleba nie bedzie.
              • salalala Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 00:43
                Ale w jej
                > aktualnym ukladzie sercowo-lozkowym widac, ze jest kicha. Niezaleznie od tego,
                > czy to ten facet jest kiepski, czy to ona ma problem z glowa, czy i to i to, z
                > tej maki chleba nie bedzie.

                Po pierwsze nie nadinterpretuj. Akurat sercowo jest super. Owszem, chciałabym, żeby i łóżkowo było ok. Każdy ma inny temperament. To, że Ty sobie takiego życia nie wyobrażasz, nie oznacza, że ja jakoś cholernie z tego powodu cierpię. Po prostu zaczęło mi to przeszkadzać, postrzegam to jako problem i chcę spróbować go rozwiązać.

                A po drugie:
                > czy to ten facet jest kiepski, czy to ona ma problem z glowa, czy i to i to, z
                > tej maki chleba nie bedzie.

                Czy Twoja szklana kula przewiduje także wyniki w lotku?
            • salalala Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 23:09
              Eeee, to nie jest tak. Potrafię o tym rozmawiać. Z terapeutką na razie nie było czasu, pierwsze spotkania były takie 'wprowadzające', potem wałkowałyśmy temat mojego perfekcjonizmu, ocen na studiach itp. Na jednym z początkowych spotkań zasygnalizowałam jednak, że mam problem z seksem i że chciałabym ten temat poruszyć na terapii. Po prostu jeszcze nie było okazji. Jasne, że to nic przyjemnego, opowiadać obcej osobie o swoim pokręconym życiu seksualnym, a raczej jego braku. Ale zrobię to, bo zależy mi na tym związku, na tym facecie. I na sobie - też mi zależy. Chcę czerpać przyjemność z seksu.
            • trzydziestoletnia Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 00:48
              asocial napisała:

              > Ale z drugiej strony, panna chodzi od kilku miesiecy na terapie i musi cyt ¨prz
              > elamac wreszcie wstyd, zeby zaczac rozmawiac o seksie¨!

              Mnie tam to wcale nie dziwi, nie widze nic szczegolnego. Temat nie jest wcale latwy, poza tym mogla miec (jak pisze) wieksze problemy do zajecia sie na poczatku. A jeszcze inna sprawa, ze pierwsze kilka (!) spotkan czesto polega na budowaniu relacji i zaufania do terapeuty.

              > To sa powazne zahamowania i tutaj zaden inny facet nie pomoze. kobieta (i face
              > t) bez wiekszych problemow i zahamowan powinni moc rozmawiac o seksie bez zadne
              > go problemu, tym bardziej z psychoterapeuta (!).

              Tatarata ;) A swiat POWINIEN byc pieknym miejscem bez wojen, chlodu i glodu. A w ogole w zwiazkach nie powinno byc zadnych wiekszych problemow i zahamowan.

        • lina_onsdag Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 22:19
          Czy naprawdę w wieku 20 lat trzeba się tak naginać do okoliczności i od razu zmieniać siebie? Harować nad związkiem to można po 10 latach małżeństwa, a nie w pierwszej damsko-męskiej relacji, który zresztą i tak rzadko jest na całe życie. Nie warto spróbować z kimś innym zamiast snuć plany na przyszłość z pierwszym facetem, który na dodatek dziewczyny nie pociąga? Może to nie ona jest zahamowana, może to mężczyzna jest niewłaściwy i chemia po prostu nie działa.

          Może spoglądam na to z perspektywy moich własnych doświadczeń. Chciałabym mieć zznowu 20 lat i nie popełnić tych wszystkich związkowych błędów, które popełniłam (np. takiego, że chociaż wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że to nie ten facet - seks od początku kulał - to ja się uparłam jak głupia, bo wielka miłość bla bla bla).
          • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 22:23
            O to mniej wiecej mi chodzilo - zeby dziewcze przestalo karmic mit Wielkiej Milosci Do Grobowej Dechy, bo zycia szkoda, a lat zmarnowanych w wybrakowanej erotycznie relacji nikt jej nie zwroci ani beatyfikacji za zycia z tego powodu raczej nie dostapi.
          • salalala Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 23:12
            lina_onsdag napisała:

            > Czy naprawdę w wieku 20 lat trzeba się tak naginać do okoliczności i od razu zm
            > ieniać siebie? Harować nad związkiem to można po 10 latach małżeństwa, a nie w
            > pierwszej damsko-męskiej relacji, który zresztą i tak rzadko jest na całe życie
            > . Nie warto spróbować z kimś innym zamiast snuć plany na przyszłość z pierwszym
            > facetem, który na dodatek dziewczyny nie pociąga? Może to nie ona jest zahamow
            > ana, może to mężczyzna jest niewłaściwy i chemia po prostu nie działa.
            >
            > Może spoglądam na to z perspektywy moich własnych doświadczeń. Chciałabym mieć
            > zznowu 20 lat i nie popełnić tych wszystkich związkowych błędów, które popełnił
            > am (np. takiego, że chociaż wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że to nie
            > ten facet - seks od początku kulał - to ja się uparłam jak głupia, bo wielka m
            > iłość bla bla bla).

            Pewnie masz rację. Czuję to 'w kościach'. Jednak nie potrafię teraz postąpić inaczej, za bardzo kocham tego faceta, za bardzo on kocha mnie. Nie potrafię zrezygnować z tak cudownej relacji, tylko ze względu na seks.
            Spróbuję naprawić tę sferę. Jak sie nie uda, to zacznę się dopiero zastanawiać nad sensem tego związku.

            Ty popełniłaś swoje błędy, to suma Twojego doświadczenia.
            Widocznie ja też muszę.
            • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 23:24
              salalala napisała:

              > Nie potrafię zrezygnować z tak cudownej relacji, tylko ze względu na seks.

              Zas nieco wczesniej:

              "Co do alkoholu - nie próbowałam nigdy tej metody jako wyluzowania się przed seksem, głównie ze względu na to, że mój facet nie pije alkoholu w ogóle i sam nie lubi jak JA piję - wtedy zawsze żartuje, że "śpię dziś oddzielnie" etc."

              A to faktycznie, cudowna relacja. Jest sie czego trzymac zebami i pazurami.
              • salalala Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 23:31
                brak.polskich.liter napisała:


                >
                > "Co do alkoholu - nie próbowałam nigdy tej metody jako wyluzowania się przed se
                > ksem, głównie ze względu na to, że mój facet nie pije alkoholu w ogóle i sam ni
                > e lubi jak JA piję - wtedy zawsze żartuje, że "śpię dziś oddzielnie" etc."
                >
                > A to faktycznie, cudowna relacja. Jest sie czego trzymac zebami i pazurami.
                >
                >
                No i? Przecież to tylko żarty, oboje się z tego śmiejemy. Z czego, jak z czego, ale z tego, że mój facet jest niepijący akurat b. się cieszę.
                • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.06.12, 23:54
                  salalala napisała:

                  > No i? Przecież to tylko żarty, oboje się z tego śmiejemy.

                  Nie watpie.

                  > Z czego, jak z czego, ale z tego, że mój facet jest niepijący akurat b. się cieszę.

                  Bycie abstynentem moze byc fajne (napisalam "moze" bo to zalezy od tego, co stoi za owa abstynencja). Nie jest fajne natomiast wymuszanie na partnerce okreslonych zachowan pod przykrywka zartow, troski, czy czego tam.
                  • salalala Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 00:39
                    brak.polskich.liter napisała:


                    >
                    > Nie jest fajne natomiast wymuszanie na partnerce okreslo
                    > nych zachowan pod przykrywka zartow, troski, czy czego tam.
                    >
                    Nie wiem kompletnie o czym piszesz. Niczego na mnie nie wymusza. Po prostu nie przepada za alkoholem i jego wonią. A że zdarza mi się pić raz na 3 miesiące, więc i częstotliwość takich żartów jest niska.
                    • mgla_jedwabna Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 12:46
                      To, ze czasem wypijesz, powinno byc dla niego tak normalne, jak to, ze czasem zjesz czosnek albo bedzie ci skora smierdziala chlorem po basenie. Czyli normalne zyciowe wydarzenie, a nie powod do wyrazania dezaprobaty. Bo zarty zartami, ale jesli on nie potrafi przejsc obojetnie obok faktu, ze pijesz, to on ma problem, nie ty.

                      Aha, raz na trzy miesiace to nie jest normalnie, to jest rzadko. Jak na dwudziestolatke, ktora powinna przechodzic etap studenckich imprez, chlania co weekend i rzygania co drugi, opowiesci dziwnej tresci o tym, co wyrabiala po kolejnym drinku itp., to pijesz zdecydowanie za rzadko.

                      Wlasnie teraz jest czas na takie szalenstwa. Nie wczesniej (bo nieletnia, bo rodzice) i nie pozniej (bo np. majac 27-8 lat mozesz juz chciec wyjsc za maz, miec dziecko i sie "ustatkowac", nie musisz, ale mozesz miec taka ochote), tylko wlasnie teraz.

                      Za 10 lat ustatkowani znajomi beda snuli opowiesci dziwnej tresci, jak to ktos tanczyl na stole, a ktos zarzygal kajak, a ty bedziesz tego sluchac popijajac male piwo z poczuciem winy i zalu.
                      • kutuzow Bzdury z tym alkoholem 25.06.12, 14:04
                        mgla_jedwabna napisała:

                        > Aha, raz na trzy miesiace to nie jest normalnie, to jest rzadko. Jak na dwudzie
                        > stolatke, ktora powinna przechodzic etap studenckich imprez, chlania co weekend
                        > i rzygania co drugi, opowiesci dziwnej tresci o tym, co wyrabiala po kolejnym
                        > drinku itp., to pijesz zdecydowanie za rzadko.

                        > Za 10 lat ustatkowani znajomi beda snuli opowiesci dziwnej tresci, jak to ktos
                        > tanczyl na stole, a ktos zarzygal kajak, a ty bedziesz tego sluchac popijajac m
                        > ale piwo z poczuciem winy i zalu.

                        Mgła --> wcześniej dobrze pisałaś, to się nie odzywałem. Tutaj jednak muszę zgłosić duży sprzeciw. Po pierwsze jeśli ktoś lubi/potrafi się bawić, to nie potrzebuje do tego alkoholu (a już na pewno nie w wersji "do porzygania"). Sam mam za sobą sporo szalonych akcji które realizowałem zupełnie na trzeźwo.

                        Po drugie nawalona laska jest fajna dopóki nie obrzyga Ci butów (by Dr House). Zobacz że zazwyczaj ktoś musi "pilnować" takiej panny. Ja np. mam zasadę, że dorośli ludzie SAMI odpowiadają za swoje czyny. Nigdy nie "niańczyłem" kumpli po wódzie, ani swoich partnerek. Zasada jest prosta. Raz każdemu może się zdarzyć (zła reakcja organizmu "nie ten dzień" itp wtedy pomagam), ale jeśli wbrew sygnałom ostrzegawczym w stylu "może już wystarczy", dana osoba pije nadal, to nie widzę powodu dla którego nie miałaby ponieść konsekwencji swoich działań.

                        Po trzecie te opowieści o których wspominasz (zarzygać kajak itp) naprawdę są mocne kiepskie. Nie raz słyszałem jak gościowe w komunikacji miejskiej licytowali się który był bardziej nawalony. Jak dla mnie żenada. Czy nie fajniej poszaleć i coś z tego jeszcze potem pamiętać?
                        * żeby nie było że jestem smutas to sam w "studenckich" czasach ostro szalałem, ale nie potrzebowałem do tego alkoholu. To taka nasza narodowa specjalność, że Polak jak się nie napije to się nie pobawi. Może warto to zmieniać w młodym pokoleniu, a nie go jeszcze konserwować w tym podejściu?
                        • triss_merigold6 Re: Bzdury z tym alkoholem 25.06.12, 14:08
                          Poniekąd się zgadzam.
                          Ale jeśli dziewczyna powstrzymuje się przed wypiciem 2 lampek wina czy 2-3 piw, bo jej facet nie lubi, to jest dziwne i niepokojące. Jeśli pan ma problem to jest to jego cholerny problem, a nie laski prawie 20 lat młodszej.
                          • kutuzow Re: Bzdury z tym alkoholem 25.06.12, 14:29
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Poniekąd się zgadzam.
                            > Ale jeśli dziewczyna powstrzymuje się przed wypiciem 2 lampek wina czy 2-3 piw,
                            > bo jej facet nie lubi, to jest dziwne i niepokojące. Jeśli pan ma problem to j
                            > est to jego cholerny problem, a nie laski prawie 20 lat młodszej.

                            Triss ---> jasne. Każdy powinien mieć przestrzeń dla siebie. Takie "banie się" reakcji innych nic dobrego nie przynosi. Ciebie drażni strach młodej laski przed marudzeniem jej starszego partnera, ja zaś nabijam się z gości którzy nie mogą wyjść na piwo z kumplami "bo żona kręci nosem". To dwie strony tego samego mechanizmu kontroli i władzy w związku.
                        • mgla_jedwabna Re: Bzdury z tym alkoholem 25.06.12, 14:25
                          Uznalam, ze autorka watku jest na tyle ostrozna, ze nie musze jej pouczac w kwestii BHP takich wyczynow. Czyli, ze np. nie upijamy sie przesadnie w towarzystwie osob, co do ktorych nie mamy absolutnej pewnosci, ze nie umieszcza naszych zdjec w tym stanie na FB itd.

                          Tak stricte, to nie chodzi mi o to, zeby swiadomie, celowo upijac sie do wyrzygu, tylko raczej, zeby sobie dac pozwolenie na zasadzie "jak juz do czegos dojdzie, to nic sie nie stanie". Zeby nie trzasc sie nad kazdym pol kieliszka jak stara panna na widok gaci ksiedza proboszcza. A poza tym, to znam kilka historii typu "ale bylo fajnie, ale bylismy mlodzi i glupi" i nie sa one odrzucajace, ale moze dlatego, ze sa to historie moje i moich przyjaciol, a nie obcych ludzi w tramwaju.

                          Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Trafil mi sie kiedys one night stand za studenckich czasow. Oczywiscie bylam mocno pijana, otoczenie moglo sie domyslac, jak to sie skonczy, kolezanka skomentowala to potem dosc niepochlebnie. Tak to wygladalo od zewnatrz, a od wewnatrz bylo pieknie, mam super wspomnienia, bardzo dobrze mi to wtedy zrobilo, za to z kolezanka kontaktu dawno brak, bo jak za bardzo wylazly z niej kompleksy (m.in. zwiazane z relacjami damsko-meskimi), to sie przyjazn skonczyla. Czyli - co sie wybawilam, to moje, a ze dla kogos zalosne - nie moj problem.

                          Poza tym mam poglad, ze glupoty nalezy robic w pewnym wieku po to, by nie robic ich, kiedy mogloby to miec efekty rujnujace zycie dlugofalowo. Jesli przypadkowy seks zaliczy dwudziestolatka - pal szesc. Podobna goraca noc w przypadku mezatki, matki dwojga maluszkow moze sie skonczyc tzw. rozbiciem rodziny. A ona tylko miala ochote sie wyszalec troszke, bo nagle jej tego w zyciu zabraklo.
                • kag73 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 00:48
                  Hmm, koniecznie potrzebny jest alkohol, moim skromnym zdaniem, moglby pomoc.
                  Cieszysz sie, ze Twoj facet nie lubi alkoholu, poniewaz Twoj ojciec mial problem alkoholowy.
                  Niemniej jednak ja tez uwazam, ze to troche "niefajnie", ze nie dopuszczalna jest lampka wina, bo...ach, nudy na pudy, mnie by to przeszkadzalo, jezeli sama chcialabym od czasu do czasu ze swoim facetem cos wypic a no zdecydowanie bylby na nie, bo wszystko jest dla ludzi, upijac sie nie trzeba. jezeli oboje z wyboru absolutnie nie chca, to co innego.
                  Nie polecam proponowania alkoholu w celu probowania odiagniecia orgazmu czy przelamywania zahamowan. Jezeli to zapronopowlabym, ze cos wypijemy(wypije)np. do ladnej kolacji w ogole nie wspominajac o seksie czy o tym co bedzie potem a kiedy zazartuje, ze "spisz oddzielnie", rowniez zartem odpowiesz "spoko, najwazniejsze, ze sie wyspimy" i otworzysz butelke :) No chyba, ze pan mial problem alkoholowy i dlatego nie pije/nie zaczyna pic, bo boi sie, ze wpadnie w nalog. Jakby co mozesz wypic sama. Jak juz nic nie da rady to se dyskretnie przechyl jednego mocniejszego na odwage :)) On nie musi o tym wiedziec. Nie chce wpedzic Cie w alkoholizm, najwazniejsze, zeby kiedys opadly Ci hamulce a moze pozniej bedzie latwiej.

                  Ja z kolei, nie mam podobnie jak przedmowczynie, czyli o seksie z kolezankami raczej nie rozmawiam, przede wszystkich nie w szczegolach, nie o orgazmach i technikach, co nie zmienia faktu, ze problemow z seksem nie mam.

                  Jeszcze jedno: jestes bardzo mloda, czesto kobiety rozbudzaja sie pozniej. Tez uwazam, ze to nie najlepszy pomysl w wieku lat 17 wiazac sie z kims o tyle starszym, bo on ma inne oczekiwania, chce raczej czegos stalego, podczas kiedy 17 to latka ma cale zycie przed soba i moze troche poprobowac, zeby miec porownanie, obadac co na rynku itd. Coz, stalo sie, zakochalas sie chcesz z nim byc, moze i zadziala, jezeli pozbedziesz sie wstydu i oporow.
                  Nie ma jednak co liczyc na to, ze sie "rozbudzisz" jezeli nadal bedziesz tkwila w obecnym stanie. Cos musi sie zmienic.
                  Poza tym mysle, ze ze wzgledu na roznice wieku i byc moze Twoj czy jego charakter jestes dosc podporzadkowana. Bardzo zalezy Ci na tym zwiazku, robisz wszystko, zeby on byl zadowolony a troche w tym wszystkim zapominasz siebie. Nikt Ci tutaj pomoc nie moze, sama musisz sobie pomoc zmieniajac nastawienie.
                  I jeszcze dodam: nie kazda kobieta w wieku lat 20 czy ilus tam ma orgazm pochwowy albo ma go zawsze. To zadna oczywistosc, czasem kwestia szczescia, anatomii, treningu, doswiadczenia, partnera, itd. Niemniej jednak troche satysfakcji w seksie by sie przydalo, ale sama musisz byc na to gotowa.
                  I nie kazda mloda kobieta od razu sie rozkreca i jest boginia seksu, trudniej tym, ktore wyrosly w duchu religii katolickiej, zahamowania sa wtedy ogromne.
                  • kag73 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 00:58
                    Lozko to bardzo wazny element zwiazku. Jezeli zacznie szwankowac, pojawias sie problemy gdzie indziej. Moze juz niedlugo, bo robilas mu dobrze jak czesto chcial a teraz seksu nie ma w ogole. Co on na to?
                    Zacznij prace od siebie, zobaczysz co bedzie. Niemniej jednak radze nie pakuj sie jeszcze w ciaze i dziecko i nie mysl, ze ten facet to jedyny i ostatni. Ty jestes mloda, masz prawo do swoich prob i doswiadczen, zanim zwiazesz sie z kims na stale. po to wiazemy sie w pary, zeby zobaczyc co z tego bedzie, jezeli cos nie pasuje/jest sporym problemem czasem lepiej sie rozstac niz cierpiec przez nastepnych 20 lat. On nie musi byc pierwszym i ostatnim.
                  • hello-kitty2 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 01:26
                    kag73 napisała:

                    Jak
                    > by co mozesz wypic sama. Jak juz nic nie da rady to se dyskretnie przechyl jedn
                    > ego mocniejszego na odwage :))

                    Kag bywasz moze w rejonach Dusseldorf, Venlo? Czy to nie twoje rewiry? Przechylimy cos razem? :))))
                    • kag73 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 09:43
                      > Kag bywasz moze w rejonach Dusseldorf, Venlo? Czy to nie twoje rewiry? Przechyl
                      > imy cos razem? :))))

                      Niestey, szkoda, kitty, lata cale troche bardziej na poludnie a od niedawna zupelnie gdzies indziej. Hmm, no przechylilabym tez cos z Toba chetnie :)
                      • hello-kitty2 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 13:41
                        kag73 napisała:

                        > > Kag bywasz moze w rejonach Dusseldorf, Venlo? Czy to nie twoje rewiry? Pr
                        > zechyl
                        > > imy cos razem? :))))
                        >
                        > Niestey, szkoda, kitty, lata cale troche bardziej na poludnie a od niedawna zup
                        > elnie gdzies indziej. Hmm, no przechylilabym tez cos z Toba chetnie :)

                        Lata swietlne mowisz, wiem, wiem, Duitsland to byk, jakbys wybierala sie na polnocny-zachod pod granice z Nederland to daj znac, jakbys miala ochote cos przechylic znaczy sie :)
            • ruda_owca Re: Mój facet przestał mnie kręcić 26.06.12, 15:26
              > Pewnie masz rację. Czuję to 'w kościach'. Jednak nie potrafię teraz postąpić in
              > aczej, za bardzo kocham tego faceta, za bardzo on kocha mnie. Nie potrafię zrez
              > ygnować z tak cudownej relacji, tylko ze względu na seks.

              Przykro mi to mówić, ale niestety z tej mąki chleba nie będzie.
              Prędzej czy poźniej (oby prędzej) dojdziesz do wniosku, że ten seks to teoretycznie nie jest najważniejszy, ale w praktyce okazuje się, że jest to warunek konieczny niewystarczający szęśliwego związku. Przykre jest to, że nic z tym teraz nie zrobisz, jak setki tysięcy przed tobą i po tobie, nie dlatego że coś z tobą nie tak, tylko dlatego, że jesteś młoda i nie znasz jeszcze życia, choć wydaje ci się, że jest dokładnie odwrotnie (taka właśnie jest młodość).
              I przykre jest to, że kiedy ten moment w końcu nadejdzie przypomnisz sobie ten wątek i sama do siebie powiesz "jaka ja byłam głupia" i "zmarnowałam tyle czasu". Można tylko mieć nadzieję, że ten czas nie będzie zbyt długi.
              Poczytaj trochę to forum i zobacz do czego prowadzi niedopasowanie seksualne, może uda ci się uniknąć błędów innych.
    • dziewczyna_rzeznika Mam déjà vu 24.06.12, 23:23
      jak Cię czytam. Jesteśmy w podobnym wieku, też mam starszego faceta i podobne doświadczenia z kościolem do Twoich. Cale szczescie w sferze seksu jest ok.

      Jakbys chciala jednak popisać, zapraszam na priv.

      Pozdrawiam :)
    • trzydziestoletnia Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 00:41
      salalala napisała:

      > Nigdy nie
      > miałam orgazmu pochwowego, co do łechtaczkowego - samej wychodzi mi najlepiej

      Ja tam bym sie na razie nie bawila w jakies glebokie analizy samego zwiazku, ale postawila na poprawe techniki. Skoro wiesz jak sie masturobowac, bo sprobujcie penetracji z jednoczenysm twoim pobudzaniem lechtaczki, b.mozliwe ze to rozwiaze caly problem z orgazmami.

      > (..) mam dosyć tej męki, jest mi niedobrze jak pomyślę, że mam mu znowu rob
      > ić dobrze. Tak więc sesku jest...zero.

      I nic dziewnego, i tak dlugo to ciagnelas. Dziwne, ze dla niego taki uklad byl wystarczajacy.

      >Nie wiem, czym to jest spowodowane, bo kocham go najbardziej na świecie

      Orgazmy sie biora z pobudzania, a nie milosci ;)

      Swoja droga przejawiasz typowe cechy dda, ale pewnie o tym wiesz pracujac na terapii.
      • mgla_jedwabna Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 12:51
        Po przeczytaniu calego watku mam przeczucie, ze potrzeby goscia ograniczaja sie do "wsadzic, spuscic sie, wyjac", a na dobrej zabawie sie nie zna (vide: watek alkoholowy). Z takim podejsciem to nic, tylko wyrwac siedemnastolatke z problematycznej rodziny, bo starsza i madrzejsza ma juz za wysokie wymagania.

        Autorka watku niech sobie poczyta samozaspokojeniekobiet.pl, to jej da wiecej niz partner ;)
        • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 13:07
          Zastanawiajace jest to, ze trzydzestoparoletniemu gosciowi bezseksie (od 2 lat seks rzadki, a ostatnio zero) najwyrazniej nie przeszkadza. Czyli albo ma denne libido, albo po zaklepaniu mlodki, ktora moze "urabiac", ktora mu nie fuknie ani nie postawi wymagan, pan realizuje sie seksualnie poza zwiazkiem.
          • triss_merigold6 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 13:10
            Zastanawiające jest również to, że blisko 40-letni obecnie gość, przez 3 lata nie zrobił nic, żeby pannie pomóc i dziewczę choć trochę wyedukować seksualnie by mogła czerpać przyjemność z erotyki.
            • brak.polskich.liter Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 14:59
              Moze o to wlasnie chodzi?
              Nierozbudzona, mlodziutka dziewczyna, niedoswiadczona i obarczona zahamowaniami raczej sie nie pusci na boku.
              • kag73 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.06.12, 15:15
                brak.polskich.liter napisała:

                > Moze o to wlasnie chodzi?
                > Nierozbudzona, mlodziutka dziewczyna, niedoswiadczona i obarczona zahamowaniami
                > raczej sie nie pusci na boku.
                >
                No i jeszcze mozna nia manipulowac i "wychowac" jak sie chce, no i samemu jest sie "mistrzem", wiadomo starszy doswiadczony a coz ona wie o zyciu.
            • madz-iii Re: Mój facet przestał mnie kręcić 26.06.12, 22:30
              triss_merigold6 napisała:

              > Zastanawiające jest również to, że blisko 40-letni obecnie gość, przez 3 lata n
              > ie zrobił nic, żeby pannie pomóc i dziewczę choć trochę wyedukować seksualnie b
              > y mogła czerpać przyjemność z erotyki.

              a!
    • maciekiek Re: Mój facet przestał mnie kręcić 23.07.12, 14:36
      Www.piszemy.pro copywriting
      • niteczka12 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 24.07.12, 22:21
        też mam podobny problem, albo jeszcze wiecej problemów... Rowniez nigdy orgazmu dopochwoego... Pozwol mu na oral - sa kobiety, ktore maja tylko orgazm lechtaczkowy, moze obie do nich należymy...
    • lawirant Re: Mój facet przestał mnie kręcić 23.07.12, 15:02
      Ty młodziutka... po pierwsze się nie wyszalałaś - to Twój pierwszy facet. Przecież trzeba poznać uroki innych "sprzętów'.
      Zamiast się kłócić powiedz mu jak lubisz... pokaż mu jak się pieścisz... jeśli kocha nauczy się.
      Do jeden temat...
      Drugi to taki, że Cię On nie kręci... a od tego się zaczyna... Jeśli Cię nie kręci to nie robi Ci się mokro kiedy Cię dotyka... a to pierwszy krok do klęski.
      Trzeci tema... jeśli jesteś onanistką... wątpie żeby ktoś zrobił Ci lepiej niż Ty sama sobie...
    • june-of-44 Re: Mój facet przestał mnie kręcić 25.07.12, 08:48
      Ty go nie kochasz. Wydaje Ci się.
      A masz problemy ze sobą. Obsługujesz go, ale sama nie dasz się dotknąć. Jakieś braki w samoakceptacji?
      Ten facet odejdzie od Ciebie prędzej czy później...raczej powinien prędzej.
      Ty zostaniesz wtedy sama ze swoją ulubioną masturbacją, on znajdzie dziewczynę która seksowi oralnemu nie powie "nie" i nie tylko.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja