aseksualna faza?? help

26.06.12, 15:06
mam juz tego stanowczo dosc ale nie wiem co robic?!?!?!....
on jest nakrecony na mnie na maxa...non stop tylko gada o mizianiu bzykaniu itd. ledwo przyjedzie do domu juz mu rece lataja...wiem ze z jednej strony to normalne bo jak nie mamy siebie na codzien to sie teskni i pozada ale ja tak nie mam...brakuje mi go ale jako osoby a nie bzykania...bo tak naprawde to pozadanie juz nie czuje od dawna..wszystko mnie drazni w tym temacie...
sex odbywa sie mechanicznie...jest bo jest...bo musi byc...bo powinien byc... pare min i po sprawie bez jakichkolwiek emocji...i wiem ze to glownie przezemnie ale nie wiem dlaczego tak jest. mam jakas pieprzona blokade ehhh... nie chce mi sie i juz ...nie mam potrzeby i juz...
kocham go....chce z nim byc.... chce zeby bylo dobrze.... ale widze ze to niszcze :(
kiedys tak nie bylo....zarowno jak i bylam w zwiazku i nie faceci zawsze mnie pociagali i lubilam sex...nawet poczatki z moim obecnym mezem byly dosyc pikantne ale niestety to juz tylko mile wspomnienia. Nie moge zwalic na dlugosc zwiazku i znudzenie bo jestesmy zaledwie 4 lata ze soba a dopiero m-c po slubie. Nie jestesmy rowniez caly czas razem bo w ostatnich m-cach to widujemy sie tylko weekendowo(taka praca). Mamy juz dziecko ale to tez nie jakas poporodowa depresja bo tak bylo tez przed ciaza...
pomozcie ...poradzcie cos....
    • abrigado Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 15:29
      pospekulujmy na podstawie, która mamy

      najprawdopodobniej aseksualna faza do tego kolesia niestety. najprawdopodobniej fajerwerków z tego nie będzie

      jesli to nie jakieś zaburzenia tarczycy, czy innych gruczołów wydzielania wewnętrznego to stawiam na habituację

      wypadałoby jeszcze uzupełnić wywiad o to jak postrzegałaś partnera na początku:
      " zaj...sty przystojniak na widok ktorego miękną mi kolana"
      czy raczej
      "dobry, miły chłopak, fajnie sie nam gada"

      no i jak długo przed ślubem spadło zainteresowanie seksualne partnerem.
      • 13qwerty Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 16:10
        mozna powiedziec ze to trwa rok przed dzieckiem i rok po dziecku...czyli ok 2 lat
        przed tym naprawde bylo wrecz fantastycznie...czesto spontanicznie napewno z uczuciem emocjami zaangarzowaniem...no poprostu chcialo nam sie i potrafilismy czerpac z tego przyjemnosc:) ale cos mi sie poprzestawialo...i wogole ale to wogole mnie to nie interesuje...no moze jakby naprawde mi odpuscil to z raz na m-c by mnie wzielo ale to tylko przypuszczenia...
        on jak wraca jest napalony na maxa ale nie ma co sie dziwic z jednej strony bo sie 5dni w tyg nie widzimy wiec jak wraca ma potrzeby ...no ale ja ich nie mam...fuck! chociaz bym chciala bo nie nalezy do przyjemnosci odbywac stosunek na sile...ehhh nie wiem co mam ze soba zrobic...
        jesli chodzi o postrzeganie mego faceta to boski latino to on nie byl i nie bedzie ale mnie takie typy nie pociagaja...chociaz jak najbardziej uwazam ze jest przystojny...ma cudowne usta..zawsze lubilam sie calowac z nim...ehhh:( dlaczego nic mnie nie pociaga juz?
        ostatnio dosyc czesto rozmawiamy o tym bo on widzi w tym duzy problem no i ja w sumie tez tylko on mowizebym cos zmienila a ja nie wiem co....ja mu tlumacze ze jest za bardzo nachalny i czuje ze musze to robic z przymusu ....mysle ze to moze o to chodzi...ale z drugiej strony to nie bardzo pasuje bo na poczatku naszego zwiazku dosyc intensywnie sie kochalismy tak samo jak w zwiazku poprzednim tez tak mialam....nie mialam nigdy takiego kryzysu....niby probowal mi odpuscic w sensie ze nie nakrecal wogole sytuacji ale to zawsze takie sztuczne bylo....i po tym i tak twierdzil ze jk on nie zacznie to ja nigdy sie nie zdecyduje....i to takie do dupy wszystko....nie wiem co sie ze mna dzieje
        • proto Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 16:48
          W takiej sytuacji pozostaje Wam tylko swing :)))) lub coś podobnego. Na pewno nie proponuje zdrady. Poznajcie kilka sympatycznych parek, które przypadną Wam do gustu. Może, któryś facet wpadnie ci w oko i cię nakręci? A może nie, to chociaż on się rozerwie.

          Dużo wariatów szukających takich rozrywek znajdziecie naszym polskim zbiorniku :))))

          Od razu wyjaśniam, że to nie ja wymyśliłem tą radę, jest to rada z książki 101 mitów o seksie.
          • kag73 Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 16:57
            A moze bierzesz pigulke anty i siadlo Ci libido?
            Albo jeszcze cos innego z hormonami.
          • 13qwerty Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 17:06
            za swing podziekujemy:) chociaz zgodze sie ze nie trudno znalezc chetnych sami mamy takich znajomych ktorzy lubia takie rarytasy....

            a tabletek nie biore:( wiec to nie przez to ale libido siadlo ewidentnie

            • proto Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 17:14
              Nie musicie od razu się spotykać, wystarczy delikatny flirt, trochę nagości,
              Może to rozkręci Was.
              Nas rozkręciło :))))))
              • 13qwerty Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 17:49
                no niestety nie ma takie opcji raczej...moj maz nigdy na to nie pojdzie a ja tym bardziej...
                on widzi wine we mnie i oczekuje zmian ode mnie....
                nie jest to rozwiazanie dla nas
                • letnia-mgla Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 21:57
                  witajcie, to moj pierwszy post na tym forum:)
                  13qwerty, ja w sumie mam bardzo podobnie...
                  Jestesmy 7 lat po slubie i na poczatku byla jakas fascynacja i wzajemny pociag. Maz tez mial wieksze potrzeby od moich i domagal sie seksu czesciej, niz ja mialam ochote. W pewnym momencie poczulam sie traktowana przedmiotowo i presja na wspolzycie byla dla mnie zbyt duza. Moj temperament topnial... Im bardziej on nalegal, tym bardziej ja tracilam ochote...
                  Wygadywal, ze to moj malzenski obowiazek i zgadzalam sie dla "swietego spokoju" ale z coraz wieksza niechecia... Opowiadal tez, ze z byla zona byl podobny problem i w konsekwencji odwiedzal agencje towarzyskie. To na pewno tez sprawilo, ze poczulam do niego niesmak, niechec i jeszcze mniejsza ochote na wspolzycie...
                  Wyobrazalam sobie jego w agencji i wszystko to wydawalo mi sie obrzydliwe...
                  Rok temu wspolzycie zaczelo mi sprawiac fizyczny bol. Okazalo sie ze mam cysty, ktore uniemozliwiaja seks. Teraz mysle, ze organizm w ten sposob sie bronil...
                  On tez chcial wciaz rozmawiac i analizowac moja ozieblosc i widzial problem we mnie... A mnie meczyly te rozmowy i tylko pogarszaly wszystko, bo czulam presje i coraz wiekszy wstret do seksu...
                  • 13qwerty Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 23:18
                    oooooo o to dokladnie mi chodzi. uff dobrze wiedziec ze nie jestem sama...
                    z bolem tez cos mam...bo napewno sex przyjemny obecnie dla mnie nie jest zarowno psychicznie jak i fizycznie:(
                    no ale co z tym zrobic? czy taki stan mija? przeraza mnie mysl ze tak ma wygladac nasze zycie...co to za zycie?!
                    • letnia-mgla Re: aseksualna faza?? help 26.06.12, 23:27
                      Niestety sadze ze to kwestia niedpoasowania, przynajmniej w naszym przypadku. Chemia nie gra i nie pociaga mnie moj maz i nic na to nie poradze. Totalnie zero i nie potrafie sie przelamac. Zaczyna juz mnie w ogole draznic i irytowac, nie ma miedzy nami juz zadnej bliskosci. Wszystko wskazuje na to, ze odkad pojawil sie ten problem z cystami to zaczal znow odwiedzac agencje albo romansowac...
                      Ja jestem od niego zalezna finansowo, nie pracuje i nie mieszkam w Polsce. Mysle powaznie o rozwodzie, choc przeraza mnie to wszystko i przerasta...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja