renna69
04.07.12, 12:03
jestesmy małżeństwem od 3 lat. Mój mąż nigdy nie był super kochankiem ale jest super przyjacielem i super człowiekiem. Nie był super kochankiem bo seks u niego może trwać najlepiej tylko 3 minuty. Zdarza mi się , że 10 minut wystarczy, ale rzadko. i tu zaczyna się problem, odechciewa mi się takiego seksu Speedy Gonzalesa i za chwilę mam wrażenie, że będę wolała żyć bez seksu. Bo potem zostaje we mnie tylko rozżalenie. Rozmawiałam już parę razy i tłumaczyłam , ze nie bardzo mi się podoba to, ze tak krótko. Bez sensu tez jest doprowadzanie mnie do orgazm przy pomocy pieszczot i potem 2 minuty penetracji. Nie wiem, jak mam sobie z tym poradzić i jak mam rozmawiac aby nie urazić faceta. Macie jakieś pomysły? Myślę, że to nie do końca jest przedwczesny wytrysk bo on ma 45 lat i to już nie są młodzieńcze pierwsze podrygi. Kiedyś jak próbowałam przeciągac czas stosunku to widziałam, że zaczynał mieć problemy z erekcją i orgazmem. Czy to może jakieś problemy związane z wiekiem? może pomożecie mi rozwiązać i zrozumiec zagadakę i jakoś poradzić sobie z tą sytuacją.