Co my tu, frustraci, rozważamy

09.07.12, 22:36
było, nie było, TEN element życia/fizjologii zajmuje 0,00001 promila naszej życiowej egzystencji. No chyba, że ktoś myśli fujarką/pipką i zabiega o seks podczas śniadania/pracy/snu. Są różne, o wiele istotniejsze przejawy egzystencji. Taką mam refleksję gdy patrzę na swoją żonę oglądającą beznamiętnie sceny łóżkowe w filmach, które najchętniej przewinęłaby posiadając funkcję FWD w pilocie
    • bibe08 Re: Co my tu, frustraci, rozważamy 09.07.12, 23:54
      No cóż nie wszyscy mają tak nikłe potrzeby jak Ty. I dla nich jest to życiowy problem.
      • hello-kitty2 Re: Co my tu, frustraci, rozważamy 10.07.12, 09:08
        Czesc samsam77,

        Czyli bez zmian u zony, 'zarosnieta' oglada beznamietnie pieprzenie na szklanym ekranie mowisz, a ty, co u ciebie?
        • a.mycielska znalazłem nowe hobby 10.07.12, 23:29
          poza pracą, zarabianiem, zakupami, sprawami organizacyjno-finansowymi, zajmowaniem się dzieciem
    • gomory Re: Co my tu, frustraci, rozważamy 10.07.12, 12:27
      Seksualne mysli i skojarzenia mam stale, ale nie zabiegam o seks podczas śniadania/pracy/snu. Na wiekszosc scen lozkowych tez dosc beznamietnie patrze.
      Cycki to cycki wiec przewijac bym nie przewijal bo jest na czym oko zawiesic ale ten seks z romantycznymi skrzypcami w tle to raczej zieew ;).
    • tempera_tura Re: Co my tu, frustraci, rozważamy 10.07.12, 12:48
      Nawet drobny element egzystencji jak jest dupiasty/nie istnieje/nie satysfakcjonuje może mieć wpływ na inne elementy powodując ogólnie marną egzystencję:)
      Widzę to po mnie:)
      Położyłam lache na seks, przywykłam do zbliżeń raz na miesiąc.
      Właśnie wróciłam z wakacji podczas których seks był zadziwiająco dobry i często. Widzę zmiany w wielu elementach mojego samopoczucia/ humoru/podejścia do innych spraw.
      Wmawiajmy sobie ze to nie ma znaczenia, tak nam łatwiej, ale nie jest to prawda.
    • brak.polskich.liter Re: Co my tu, frustraci, rozważamy 10.07.12, 13:11
      Dobra, no to tak. Leci film, momenty sa, Twojej zonie sie one nie podobaja, najchetniej by przewinela. A Ty? Co Ty robisz? Czy aby nie to samo, co zona - patrzysz na to z boku, dissujesz i najchetniej tez bys przewinal?

      Sporo ludzi patrzy sceny lozkowe w filmach dosc beznamietnie - trudno inaczej, jesli sporo takich scen juz sie widzialo, one sa jednak mocno powtarzalne.
      Ale w zaden sposob sie to nie przeklada na stosunek do uprawiania seksu - filmy filmami, a zycie zyciem.
      Natomiast silnie negatywna reakcja na te sceny swiadczy o tym, ze jakis trupek w szafie podsmierduje.
    • tygrys-bez-rys gdy ci zycie zbrzydnie i stanie sie pieklem 11.07.12, 17:09
      wsadz fiuta do muszli i jebnij go deklem

      mozesz zaczac tez pisac na forum
    • trzydziestoletnia Re: Co my tu, frustraci, rozważamy 11.07.12, 22:46
      A te sceny to w jakich filmach? Raczej "M jak milosc" czy "gorace szparki III"?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja