niespelniona milosc daje sie we znaki co robic ??

16.07.12, 21:06
hej od ponad roku mam problem , moje sny tocza sie wokol jednej osoby milosci z czasow szkolnych niespelnionej , nie wiem czy on cos czul do mnie czy nie ale dawal duzo znakow ze jest mna zainteresowany ale jak to bywa drogi sie rozeszly i kazdy poszedl w swoja strone , najgorsze jest to ze od 2 lat mieszkam okolo 500 m od niego i czasem go widuje , przechodzimy obok siebie bez slowa , z opuszczonym wzrokiem a ja snie o nim i o milosci z nim , rano sie budze i tesknie za tym co bylo snem , odtracilam nawet meza bo sny wydaja sie tak realne ze czasem mysle ze zdradzilam meza wiem ze to moze wydawac sie smieszne ale ja nie moge sobie poradzic ,, kocham meza i nie chce zeby on na tym cierpial co robic??
    • songo3000 Re: niespelniona milosc daje sie we znaki co robi 16.07.12, 22:01
      Samo przejdzie.
      Jak samo nie przejdzie przespać się ze snowym lubym. Jak zobaczysz zupełnie realne pryszcze na dupie, wory pod oczami i przykładowo capiące skarpety szybko dojdziesz do wniosku, że osoby o której marzysz i którą pamiętasz dawno już nie ma.

      Mam kilka koleżanek jeszcze z podstawówki. Same najsmaczniejsze laski, wszyscy już wtedy chcieli je przelecieć chociaż jeszcze nie wiedzieli co to dokładnie znaczy. Rany, jak ja bym je przerżnął... do momentu zobaczenia obecnych fotek tych starych raszpli na NK, hehe.
      • abrigado Re: niespelniona milosc daje sie we znaki co robi 17.07.12, 07:48
        songo- Your my hero ! :P

        miałem dokładnie to samo 5 lat temu jak NK weszło ;P
        • songo3000 Re: niespelniona milosc daje sie we znaki co robi 17.07.12, 08:58
          Chwała stwórcy Popowiczowi za ten powiew duchowego-jajcowego oczyszczenia ;)
          Przyznasz, ulga była wielka, nie? :D
          • balbinka1001 Re: niespelniona milosc daje sie we znaki co robi 17.07.12, 09:45
            hmm sadze ze chyba bym sie nie rozczarowala gdybym sie z nim zblizyla , gdyz on zrobil sie bardzo meski jest wysoki co bardzo mnie kreci u faceta , dzis mialam znow sen o nim boli mnie glowa od tego snu bo mialam romans z nim i ukrywalismy sie przed mezem , poszlismy do jakiegos motelu i tam sie kochalismy i tak sie obudzilam jakby nie spelniona nie zaspokojona , cos okropnego to juz trak dlugo trwa ze nie daje rady !!!
          • kag73 Re: niespelniona milosc daje sie we znaki co robi 17.07.12, 09:45
            Roznica polega na tym, ze ona go czasem widuje i dalej o nim sni. Wiec jak ma tutaj pomoc wejscie na NK :)
            • balbinka1001 Re: niespelniona milosc daje sie we znaki co robi 17.07.12, 09:55
              no wlasnie ja go widuje czasem raz czasem dwa razy w tygodniu , wiem ze jest sam , ostatnio umarl jego ojciec wiec jeszcze doszlo wspolczucie i troska , moze gdyby stal sie oblesniejszy bylo by mi latwiej , ale on jest o niebo ladniejszy i bardziej wysportowany niz kiedys , wiem ze do zblizenia miedzy nami nie dojdzie bo nie wiem jakie sa jego odczucia wobec mnie , ja nadal kocham meza i mamy wspaniale dziecko wiec to nie takie proste , a mysli zapelniaja mi cala glowe przez caly dzien !
              • triss_merigold6 Re: niespelniona milosc daje sie we znaki co robi 17.07.12, 10:08
                Masz za mało roboty i za dużo czasu na rozkminki.
            • songo3000 No i? :) 17.07.12, 10:03
              Cały czas ma mokre sny z jego >wyobrażeniem< gdzie gość jest facetem idealnym. Powtarzam, konfrontacja z rzeczywistością: prawdziwym, smakiem, zapachem, pomarszczonym kutasem i dziurami w zębach przyniesie nieoczekiwane otrzeźwienie, hehe.

              Zresztą, im bardziej jest zajebisty w tych jej samo-nakręcających się fantazjach tym większe będzie rozczarowanie. Doskonale pamiętam jak sam... oh, po prostu mam rację i tyle :P
              • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 10:22
                tylko ze do tego zbawiennego rozczarowania niestety nie dojdzie , i nie wiem jak sie pozbyc tego , co zapomne o nim to znow go widze i tak w kolko , 10 lat o nim mysle , ale to sie nasililo jak zamieszkalam niedaleko niego a teraz to juz masakra , :-(((
                • songo3000 Re: No i? :) 17.07.12, 10:24
                  A czemuż to niby nie dojdzie?
                  • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 10:58
                    a jak ma dojsc on mieszka nadal z rodzicami ja tez nie jestem w domu sama , a pozatym co mam go zaczepic na ulicy i powiedziec mu chodz ze mna przespijmy sie bo ja nie moge zapomniec o tobie i snisz mi sie i zyc z tym nie moge?? a on mnie wysmieje ???
                    • songo3000 Re: No i? :) 17.07.12, 11:04
                      Jak świat światem, od tego są przydrożne hoteliki. Jest lato, w miarę ciepło i słonecznie. Ty nic nie masz mówić tylko przy najbliższym spotkaniu błysnąć mu kawałkiem cycka okraszonym niewinnym uśmiechem a dalej to już się samo potoczy.
                    • that.bitch.is.sick Re: No i? :) 17.07.12, 11:04
                      balbinka1001 napisała:

                      > a jak ma dojsc on mieszka nadal z rodzicami ja tez nie jestem w domu sama , a p
                      > ozatym co mam go zaczepic na ulicy i powiedziec mu chodz ze mna przespijmy sie
                      > bo ja nie moge zapomniec o tobie i snisz mi sie i zyc z tym nie moge?? a on mn
                      > ie wysmieje ???

                      Nie, nie nie.:-D! to niemożliwe jest. Przyznać się który się nazwał Balbinka i sklecił tę historię z Nocy i dni. Stawiam że to jakiś w wieku średnim co to oglądał Bogumiła Niechcica i mu współczuł, Sabat, ujawnij się!

                      PS. Balbinka to była taka gąska.
                      • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 11:12
                        sorki ale moje historia jest prawdziwa , i naprawde nie daje juz rady

                        co do tego blysniecia cyckiem no nie wiem chyba nie jestem az tak odwazna zeby go zaczepic pierwsza , moje sumienie chyba by mi nie pozwolilo na zdrade meza bo go kocham a moja niespelniona milosc moze okazac sie porazka i nie zaryzykuje stracenia rodziny , dla fascynacji , moze macie jakies inne pomysly jak mam sobie dac z tym rade???
                        • triss_merigold6 Re: No i? :) 17.07.12, 11:13
                          Tak! Zajmij się robotą zamiast oglądać brazylijskie telenowele.
                          • hello-kitty2 Re: No i? :) 17.07.12, 11:18
                            Jak to mieszka z rodzicami? Przeciez ojciec umarl? Masz powod, zeby go zaczepic.

                            Zloz mu kondolencje i zapytaj jak sobie teraz radzi i czy nie potrzebuje wsparcia? I takie tam...z blyskiem cycka jak songo mowi.

                            Jak mawial jeden z moich eksow bardzo niskim glosem: "bierz sie za niego!"
                            • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 11:25
                              z tymi rodzicami dalam plame , mieszka z mama , boje sie ze jak zaczne z nim rozmowe moze to byc dla mnie i mojej rodziny koniec , ze tak bardzo on mnie pociagnie za soba ze sie zakocham i oszaleje juz zupelnie na jego punkcie i wtedy juz maz nie bedzie mnie pociagal , chociaz moje zycie sexualne z mezem przez to wszystko cierpi bo ja mam w glowie tamtego , na zdrade sie nie zdecyduje bo za wiele konsekwencji by ona niosla za soba .
                          • that.bitch.is.sick Re: No i? :) 17.07.12, 11:21
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Tak! Zajmij się robotą zamiast oglądać brazylijskie telenowele.

                            To fakt, przetwory można zrobić albo szalik mężowi szydełkiem, a nie w seksoholizm popadać.

                            A czemu właściwie nazwałaś się balbinka? Przecież to taka gąska. Aż taki masz poziom samokrytyki?

                            P.S. Takie fantazje u kobiety to całkiem normalna i zdrowa rzecz. Objaw zdrowego rozwoju psychoseksualnego. Fantazjujesz o jednym bo wciąż masz wdrukowany lęk przed uznaniem siebie samej za k... co puści sie z każdym, dlatego dość duże potrzeby seksualne przenosisz w sferę pseudo romantyczną. Po prost potrzeba ci urozmaicenia w życiu seksualnym, czegoś ostrzejszego i tyle. Ja tak to widzę.
                            • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 11:34
                              co do balbinki to poprostu w szkole nauczycielka od j.polskiego mnie tak nazwala bo nosilam dwa warkocze z kokarda i wielkie okulary i chyba jej przypominalam gaske balbinke , nie wiem

                              a pozatym to ja na forum jestem juz pare lat tylko teraz chyba bede aktywna w tym temacie o sexie wiec nie zmienialam swojej nazwy

                              co do pracy to powiem szczeze ze nie siedze i nie ogladam telewizora mam na glowie caly dom dziecko i dodatkowo pracuje w domu meza nie ma po 12 godzin w domu i ja chyba jestem nie zaspokojona tak jak bym tego chciala

                              z mezem chyba popadlismy w rutyne jestesmy juz 12 lat ze soba i nasz sex wyglada prawie zawsze tak samo
                              ja bym chciala ostrego sexu a on jakos nie bardzo woli namietnie i ciezko jest mu sie przelamac i sie otwozyc na nowe doznania , kiedys zapytalam sie go czy chcial by przezyc przygode z inna para on niesety nie pochwalil tego pomyslu i mnie zgasil , teraz boje sie mu co kolwiek proponowac zeby mnie nie skrytykowal

                              ja chcialabym sie bawic sexem i cieszyc nim a czasem tak nie jest

                              mam niska samoocene wiec czesto latwo sie poddaje
                              musialam sie wygadac !
                              • that.bitch.is.sick Re: No i? :) 17.07.12, 11:49
                                balbinka1001 napisała:

                                > z mezem chyba popadlismy w rutyne jestesmy juz 12 lat ze soba i nasz sex wyglad
                                > a prawie zawsze tak samo
                                > ja bym chciala ostrego sexu a on jakos nie bardzo woli namietnie i ciezko jest
                                > mu sie przelamac i sie otwozyc na nowe doznania , kiedys zapytalam sie go czy
                                > chcial by przezyc przygode z inna para on niesety nie pochwalil tego pomyslu i
                                > mnie zgasil , teraz boje sie mu co kolwiek proponowac zeby mnie nie skrytykowal
                                >
                                > ja chcialabym sie bawic sexem i cieszyc nim a czasem tak nie jest
                                >
                                > mam niska samoocene wiec czesto latwo sie poddaje
                                > musialam sie wygadac !

                                Brawo sama sobie diagnozę postawiłaś. To co czujesz jest NORMALNE. Niestety w naszej kulturze, najpierw kobieta ma dzieci i całą nudziarską przybudówkę a potem odkrywa swoją seksualność. to celowo jest tak zrobione. Nie przejmuj się, jak będziesz miała odwagę do dojdziesz do swego.

                                "Stworze­nia zgro­madzo­ne na dworze pat­rzyły to na świ­nię, to na człowieka, znów na świ­nię i znów na człowieka, ale nie można już było roz­poznać, która twarz do ko­go należy."
                                G.Orwell
                                • songo3000 Bo po 12 latach odkryła swoją seksualność? 17.07.12, 12:13
                                  Buhaha. I co, teraz mężulo ma być wniebowzięty, trysnąć wachlarzem pomysłów i technik ars amandi, oczywiście wpasowujących się w jej ledwo uświadomione potrzeby, taaa :)))

                                  Zakładając wersję optymistyczną: facecik na dekadę zakamuflował gdzieś arsenał namiętności i odpowiednich zboczeń, niejeden wątek wskazał co po takim czasie (tutaj relatywnej bylejakości seksu) pokaże 'nagle rozbudzonej żonusi' - gest Kozakiewicza.

                                  Powtarzam - nowy popychacz na gwałt potrzebny :)
                                  • that.bitch.is.sick Re: Bo po 12 latach odkryła swoją seksualność? 17.07.12, 12:24
                                    songo3000 napisał:

                                    > Buhaha. I co, teraz mężulo ma być wniebowzięty, trysnąć wachlarzem pomysłów i t
                                    > echnik ars amandi, oczywiście wpasowujących się w jej ledwo uświadomione potrze
                                    > by, taaa :)))

                                    A kto powiedział że mężulo ma czymś tryskać.?Od początku był pewnie czesiem przykrojonym na miarę instynktu macierzyńskiego.

                                    Proszę eksploruj swoje traumy i mowę nienawiści gdzie indziej. I wsadź sobie w rozpora swoje gesty kozakiewicza jak nie możesz wytrzymać.

                                    >
                                    • songo3000 Re: Bo po 12 latach odkryła swoją seksualność? 17.07.12, 12:39
                                      that.bitch.is.sick napisała:

                                      > A kto powiedział że mężulo ma czymś tryskać.?Od początku był pewnie czesiem prz
                                      No przecież nie ja tylko sama autorka wątku:
                                      >> ja bym chciala ostrego sexu a on jakos nie bardzo woli namietnie i ciezko jest

                                      > ykrojonym na miarę instynktu macierzyńskiego.
                                      Fakt, mogłem przypomnieć o ośle zamiast o olimpiadzie :)

                                      > Proszę eksploruj swoje traumy i mowę nienawiści gdzie indziej. I wsadź sobie w
                                      > rozpora swoje gesty kozakiewicza jak nie możesz wytrzymać.
                                      Moje? A iluż to wątków byłem autorem lub chociaż bohaterem, gdzie po latach przebudzona babeczka zalicza zdziwienie brakiem zachwytu nad jej nowym image? Wskazuję na otaczające nas tutaj echo rzeczywistości. A że nijak się ono na do poklepani po plecach naklejki 'będzie dobrze' to trudno. Nie ma się co tak pieklić :)
                        • songo3000 Re: No i? :) 17.07.12, 11:56
                          Błyskając cyckiem czy tam czymś innym zaczepisz go niewerbalnie :)

                          > moje sumienie chyba by mi nie pozwolilo na zdrade meza b
                          Trochę logiki - wedle Twojego opisu to już mężula 'zdradzasz', wszystko zmierza do odstawienia go od dupy i ogólne posypanie się związku wedle klasycznego scenariusza. Gdzie tu masz jakiś wybór? ;)
                          • abrigado Re: No i? :) 17.07.12, 12:07
                            ja powiem - jest nawet gorzej- sama napisała, że myśli o tym faciu od 10 lat- teraz tylko ma ochotę zerżanąc go na miejscu

                            więc po co nam tu mydlić oczy tekstami typu "nie zdradzę mmęża".
                            Jesli juz patrzeć w tych kategoriach to od bardzo danwa nie jesteś fair w tym związku

                            a jesli zauroczenei tamtym trwa tyle a w miedzyczasie przydarzyo sie z braku laku małżeństwo to kompletnei nie mam pojecia czemu ma słuzyc wypieranie rzeczywistej potrzeby zerznięcia "pięknego samca" ? :P
                          • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 12:08
                            przez to wszystko mam metlik w glowie , jak zrezygnowac z poukladanego zycia dla fantazii i marzen , chyba tak nie potrafie caly czas mam w glowie meza i dziecko , przeciez bym byla wyrodna i nie kochajaca rodziny ludzie by mnie zaszczuli to nie takie proste.
                            • abrigado Re: No i? :) 17.07.12, 12:16
                              Ty chyba jestes prowokacja któregoś ze stałych użytkowników ;P

                              aż mi się nie chce wierzyć, żeby ktoś na serio pisał w tak czytelnie "dulski" sposób i nie był rodem z XIX wieku ( no dobra - najpóźniej mieszczańska hipokryzja okresu sanacji)

                              W zasadzie jedyna rzecz, ktora cie powstrzymuje to ocena innych tego zachowanie, boisz "co będzie jak się wyda" ?
                            • songo3000 Re: No i? :) 17.07.12, 12:18
                              To żyj sobie dalej dla 'ludzi'. Tylko nie uciekaj nam z forum, bo wiesz my też całkiem anonimowi ludzie jesteśmy i dla naszej frajdy pożyć masz jeszcze trochę. A jakby co to szczuć tu umiemy, oj umiemy... :D
                            • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 12:18
                              malzenstwo mi sie nie przytrafilo i milosc tez nie byla z braku laku bo z mezem jestesmy razem 12 lat , 10 lat minelo odkad rozeszly sie drogi szkolne z tamtym( w sumie 13 lat znajomosci ) meza naprawde kocham nawet do tamtego nie czulam tego co do meza ale tamto nie spelnione pragnienie zostalo
                              • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 12:22
                                zawsze byla wychowywana tak ze mam dbac o swoj wizerunek wsrod ludzi zeby nie mieli o mnie zlego zdania , wiadomo dawniej sie wychowywalo inaczej dzieci , od rodzicow nigdy nie uslyszalam nic na temat sexu , bo to wstyd i wogole grzech i teraz chyba to sie odbija mi czkawka , boje sie tez kompromitacji , ze ja z nim zaczne flirtowac a on tego nie odwzajemni a moze komus powie i beda mnie wysmiewac wiele obaw mam
                                • abrigado Re: No i? :) 17.07.12, 12:25
                                  ale nie wciagajmy w to sumienia- te Twoje obawy to takie bardziej logistyczne są w istocie
                                  nie ma czym sie egzaltowac po prostu- każdy chyba miewa takie potrzeby
                                  • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 12:29
                                    wiec co zostawic wszystko tak jak jest , a moze mi potrzeban jakas terapia malzenska albo sexuolog??
                                  • that.bitch.is.sick Re: No i? :) 17.07.12, 12:31
                                    abrigado napisał:

                                    > ale nie wciagajmy w to sumienia- te Twoje obawy to takie bardziej logistyczne s
                                    > ą w istocie
                                    > nie ma czym sie egzaltowac po prostu- każdy chyba miewa takie potrzeby

                                    Lęk przed wyśmianiem mało ma wspólnego z etyką i moralnością.
                                    Nie oszukujmy się! Ten dylemat mało ma wspólnego z moralnością.
                                    Zwyczajnie jest mąż który nie kręci, od razu zyskuje znajomy. A to wszystko jest tylko pewnym etapem na drodze do tego co ze swojej seksualności wygrzebie autorka. A co z tym zrobi? To już wymaga dalszego stopnia dojrzałości. Ja bym się nie gorączkowała na waszym miejscu panowie.
                                    Kobiety też mają swoje fantazje. Wiem że ciężko to zaakceptować ale to normalne
                                    • abrigado Re: No i? :) 17.07.12, 12:34
                                      a kto tu sie gorączkuje?
                                      nieco iryuje ( choc to bardziej zniecierpliwienie jest) hipokryzja i kobiece racjonalizacje i takie deklarowane wyparcie sfery seksualnej bo sumienie, dziecko, rodzina, "kocham" męża
                                      • that.bitch.is.sick Re: No i? :) 17.07.12, 12:41
                                        abrigado napisał:

                                        > a kto tu sie gorączkuje?
                                        > nieco iryuje ( choc to bardziej zniecierpliwienie jest) hipokryzja i kobiece
                                        > racjonalizacje i takie deklarowane wyparcie sfery seksualnej bo sumienie, dziec
                                        > ko, rodzina, "kocham" męża

                                        Nie narzekaj to takie racjonalizacje na miarę tej klasy społecznej, ale gdyby tak nie było, że społeczeństwo wywiera jakąś presję to by nas czekało zezwierzęcenie i pełne domy dziecka..
                                        nie wszyscy mają predyspozycje do łamania reguł, czasem lepsze bezrefleksyjne przestrzeganie norm niż jagna plus reszta wsi na sianie
                                        • abrigado Re: No i? :) 17.07.12, 12:50
                                          > nie wszyscy mają predyspozycje do łamania reguł, czasem lepsze bezrefleksyjne p
                                          > rzestrzeganie norm niż jagna plus reszta wsi na sianie
                                          >

                                          to byłoby przecież nudne- a poza tym wszystkie baby chcialyby spać z Antkiem a wszyscy faceci z Jagną- mordobicie murowane

                                          ...a my wolimy umierać z egzaltacji niż z nudów
                                          • kochanic.a.francuza Re: No i? :) 28.07.12, 16:17
                                            A poza tym, dzieki tym "dulskim" normom, sami tez jako tako zyjecie i (zakladam) nie spedziliscie dziecinstwa w domu dziecka, bo wasza mama wybrala wolnosc i seks a odrzucila dulszczyzne.
                                      • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 12:42
                                        przeciez sobie nie wmowilam ze kocham meza bo to czuje , w codziennym zyciu jest nam dobrze nie klocimy sie swietnie sie bawimy jednak ja przez to wszystko zaczelam inaczej na niego patrzec w sypialni mniej mnie to satysfakcjonuje zaczelam sobie zdawac sprawe z tego ze jest dosc nudno w sypialni brak pomyslow z jego strony i moze checi , on nigdy mi nie odmowil zblizenia , czasem w nocy budze sie z ochota na sex wtedy on jest chetny tylko ze nudza mnie te same pozycje i miejsce (sypialnia) kiedys bylismy bardziej spontaniczni sex na lonie natury czy w samochodzie , czy podczas jakiegos rodzinnego przyjecia w( garazu jak nikt nie widzial) a teraz to jest takie poukladane mniej szalone i moze przez to wzrosla w e mnie tesknota za tamtym nieosiagnietym celem


                                        mialam potem tez partnerow z ktorymi nie spalam ale za nimi nie tesknie ani o nich nie snie
                                        • that.bitch.is.sick Re: No i? :) 17.07.12, 12:48
                                          balbinka1001 napisała:

                                          > przeciez sobie nie wmowilam ze kocham meza bo to czuje , w codziennym zyciu je
                                          > st nam dobrze nie klocimy sie swietnie sie bawimy jednak ja przez to wszystko
                                          > zaczelam inaczej na niego patrzec w sypialni mniej mnie to satysfakcjonuje zacz
                                          > elam sobie zdawac sprawe z tego ze jest dosc nudno w sypialni brak pomyslow z
                                          > jego strony i moze checi , on nigdy mi nie odmowil zblizenia , czasem w nocy bu
                                          > dze sie z ochota na sex wtedy on jest chetny tylko ze nudza mnie te same pozyc
                                          > je i miejsce (sypialnia) kiedys bylismy bardziej spontaniczni sex na lonie natu
                                          > ry czy w samochodzie , czy podczas jakiegos rodzinnego przyjecia w( garazu jak
                                          > nikt nie widzial) a teraz to jest takie poukladane mniej szalone i moze przez
                                          > to wzrosla w e mnie tesknota za tamtym nieosiagnietym celem
                                          >

                                          jak dojrzejesz do realizacji fantazji to sama pociągniesz te pomysły, dobrze że coś sie w Tobie tli, to cie będzie motywować.
                                          • songo3000 Re: No i? :) 17.07.12, 12:55
                                            Ale z kim ma je realizować?
                                            • that.bitch.is.sick Re: No i? :) 17.07.12, 12:58
                                              songo3000 napisał:

                                              > Ale z kim ma je realizować?
                                              >
                                              Z kim pan bóg przykazał ;P (oczywiście nie z proboszczem dobrodziejem:) żeby nie było)
                                              • songo3000 Re: No i? :) 17.07.12, 13:02
                                                To może lepiej skupić się w naszych radach na 'aktywowaniu' jak widać niechętnego mężula zamiast bić pianę o tym trzecim? Eee, nudne ;P
                                                • that.bitch.is.sick Re: No i? :) 17.07.12, 13:22
                                                  songo3000 napisał:

                                                  > To może lepiej skupić się w naszych radach na 'aktywowaniu' jak widać niechętne
                                                  > go mężula zamiast bić pianę o tym trzecim? Eee, nudne ;P
                                                  >

                                                  Tak zaraz aktywować to się nie da. To chyba możliwa ewolucja nie rewolucja. Laska o wyobrażeniach pensjonarki poprowadzi w łóżku czesia co się nauczył ruchów jednostajnie posuwistych? ślepy kulawego..trzeba filmów, stron internetowych, dyskusji, masy lektury..a potem małymi krokami jakiejś odwagi do tego wszystkiego. Zbawienny instynkt seksualny na szczęście tak to biologia urządziła że będzie człowieka w końcu ciągnąć do świństw a nie do kościoła i edukacja będzie samoczynnie następować.
                                                  Tak to mniej więcej widzę. Człowiek musi inaczej się udusi.
                                                  A jak ktoś mówi że ma nudny seks to pewnie sam jest nudny, takie mam podejrzenie.
                                                  • kutuzow "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim jesteś" 17.07.12, 14:21
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > A jak ktoś mówi że ma nudny seks to pewnie sam jest nudny, takie mam podejrzeni
                                                    > e.

                                                    Bitch --> mam podobne odczucie. Zauważyłem np. że osoby z pierwszych stron gazet (te prawdziwie wielkie, jak dawni muzycy, pisarze, politycy) rzadko kiedy byli monogamistami i prowadzili zazwyczaj ciekawe życie erotyczne. W ostatnich Wysokich jest opisane życie Marii Dąbrowskiej która żyła najpierw z mężem, potem konkubinem, a potem zakochała się w dwóch kobietach (z jedną z nich tworzyła parę aż do śmierci). Podałem przykład kobiety pisarki - żeby nie było że to tylko sami facecji w stylu Jaggera czy JFK tak mieli.

                                                    Wg mnie z jednej strony jest to kwestia wyzwolenia sie z okowów małomiasteczkowej moralności, z drugiej zaś odpowiednich zasobów, które powodują że się jest atrakcyjnym dla płci przeciwnej (czy to sława, władza, pieniądze czy tez uroda).
                                                    Ja osobiście znam tylko jeden przykład sławnej osoby która była w jednym związku przez całe życie -Tolkien (autor Władcy Pierścienia). Ktoś zna inne przykłady wielkich którzy wytrwali w monogamii (żyjąc długo)?


                                                  • abrigado Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 17.07.12, 15:10
                                                    Nabokov...
                                                  • songo3000 Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 17.07.12, 15:13
                                                    To było DOBRE :D
                                                  • gomory Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 17.07.12, 15:35
                                                    Freddy Mercury
                                                  • that.bitch.is.sick Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 17.07.12, 15:44
                                                    A u Pawlaka ta reguła się sprawdza;P.
                                                    Ja miałam na myśli że jak ktoś ma nudny seks to najczęściej dlatego że jest sam w łóżku nudny, przepraszam Kutuzow, nie dokończyłam myśli.
                                                  • kutuzow Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 17.07.12, 16:34
                                                    gomory napisał:
                                                    > Freddy Mercury

                                                    gomory -poważnie pytałem.
                                                    na tej samej zasadzie możesz wpisać Mick Jagger (przyznał się ostatnio że ma doświadczenia Bi).

                                                  • la.locca Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 17.07.12, 19:37
                                                    Witam serdecznie! :-)
                                                    Fajny wątek...

                                                    > Wg mnie z jednej strony jest to kwestia wyzwolenia sie z okowów małomiasteczkow
                                                    > ej moralności, z drugiej zaś odpowiednich zasobów, które powodują że się jest a
                                                    > trakcyjnym dla płci przeciwnej (czy to sława, władza, pieniądze czy tez uroda).

                                                    ...albo intelekt.
                                                    Iris Murdoch, Henry Miller...
                                                    Mnóstwo intelektualistów.

                                                    Cieżko powiedzieć, kto był monogamistą, bo mnóstwo związków na boku od zawsze istniało/ istnieje w ukryciu. Mnie akurat fascynują te związki poligamiczne, które istnieją w sposób jawny i akceptowany przez wszystkie strony.
                                                  • kutuzow Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 17.07.12, 21:20
                                                    la.locca napisał(a):

                                                    > > trakcyjnym dla płci przeciwnej (czy to sława, władza, pieniądze czy tez
                                                    > uroda).
                                                    >
                                                    > ...albo intelekt.
                                                    > Iris Murdoch, Henry Miller...
                                                    > Mnóstwo intelektualistów.

                                                    Oczywiście, choć mam wrażenie że to bardziej w cenie było kiedyś. Dzisiaj moim zdaniem intelekt jest dostrzegalny wtedy gdy jest połączony ze sławą. Jak się jest bystrym specjalistą w swojej wąskiej dziedzinie, to jakoś nie przekłada się to już (moim zdaniem) na stado adoratorek. Za to jakiś Nobel albo jakaś Nike i od razu jakoś tak facet nabiera blasku :-)
                                                    BTW: W ostatnich Wysokich jest fajny art o wspinaczce górskiej. Gostek pisze jak to kiedyś panny lgnęły do taterników, teraz zaś panny wolą przesiadywać z biznesmenami na Krupówkach (od taki znak czasu).
                                                  • la.locca Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 17.07.12, 21:26
                                                    > Oczywiście, choć mam wrażenie że to bardziej w cenie było kiedyś.

                                                    Pewnie tak :-) Nie było telewizji, internetu... trzeba było coś robić wieczorami oprócz seksu ;-)
                                                  • aandzia43 Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 18.07.12, 20:41
                                                    > Ja osobiście znam tylko jeden przykład sławnej osoby która była w jednym związk
                                                    > u przez całe życie -Tolkien (autor Władcy Pierścienia). Ktoś zna inne przykłady
                                                    > wielkich którzy wytrwali w monogamii (żyjąc długo)?

                                                    Jeśli prawdą jest, że Tolkien był kryptopedałem, to jedna jedyna kobieta, z którą w stanie małżeńskim przeżył całe życie i którą parę razy bzyknął wystarczała mu aż nadto. Żaden wyczyn z jego strony. Być może nie był kryptogejem, za to z racji ostrego katolicyzmu mógł mieć poważnie zryty beret i zamordowaną w zarodku seskualność. Wnętrze i życie miał bez wątpienia ciekawe, ale seksualność (a przynajmniej jej zewnętrzne przejawy) raczej ubogie.

                                                    Virginia Woolf miała jednego męża. Są domysły, że było to od początku do końca białe małżeństwo. Virginia miała uraz do seksu (a przynajmniej do seksu z mężczyznami), bo po pierwsze była wykorzystywana w dzieciństwie, a po drugie psychikę miała hmm.... nadwątloną ChAD-em. Poza tym miała silny pociąg do kobiet, który podobno obracała w czyn. Podobno, bo już namiętne pisanie z różnymi paniami jest faktem bezspornym. Ciekawa była to bez wątpienia postać, ciekawe miała życie i relacje z ludźmi, ale jakoś nie szło to w parze z bujnym życiem seksualnym.

                                                    Ale L. da Vinci to już przegiął na maksa ;-P Wieść gminna niesie, że był homoerotyczny, ale przeżył w celibacie całe życie. A już na pewno nigdy z nikim nie był w związku. No jakiś nieciekawy typ chyba z niego był? ;-P

                                                    Nie łączyła bym ściśle bogatej osobowości, talentów i dokonań wszelakich z bujnym życiem erotyczno-seksualno-związkowym. Wprawdzie żeby mieć napęd do intensywnej działalności na różnych niwach dobrze jest mieć przynajmniej drobny rys maniakalny (a ten z kolei łączy się z wysokim libido i potrzebą silnych doznań m.in. seksualnych). Ale po pierwsze: nei jest on jednak niezbędny, więc nie wszystkie wielkie umysły i osobowości ten rys mają/miały, a po drugie: są inne czynniki blokujące rozwój lub nadmierny rozrost erotyzmu (choroba czy naciski superego).
                                                  • kutuzow Re: "pokaż jakie masz pożycie, a powiem Ci kim je 19.07.12, 11:35
                                                    aandzia43 napisała:
                                                    > Jeśli prawdą jest, że Tolkien był kryptopedałem, to jedna jedyna kobieta, z któ
                                                    > rą w stanie małżeńskim przeżył całe życie i którą parę razy bzyknął wystarczała
                                                    > mu aż nadto.

                                                    Też skłaniam się ku takim wyjaśnieniom.

                                                    > Ale L. da Vinci to już przegiął na maksa ;-P Wieść gminna niesie, że był homoer
                                                    > otyczny,

                                                    Zauważ że w czasach Leonardo KK ostro ścigał zabawy dwóch panów. Sam da Vinci miał rozprawę ponieważ został posądzony (słusznie lub nie) o zabawy męsko-męskie. Z tego co pamietam wybronił go wtedy przyjaciel (syn jakiegoś szlachcica) który także był w to zamieszany. da Vinci pomny czym może się skończyć otwarty podziw dla męskiego ciała zrobił się znacznie bardziej spokojny. Jeśli dobrze pamiętam potem miał jednak "przyjaciela".

                                                    Możliwość otwartego wyrażania swego męskiego homoseksualizmu (kobiety tutaj zawsze były w łatwiejszej sytuacji) pojawiła się dopiero w ostatnich 20 max 30 latach (case Harvey Milk).

                                                    Popatrz na przykład Alana Turinga (ojca komputerów), jest tutaj spora analogia do da Vinci. Facet w czasach tuż po wojnie miał nadal duże problemy prawne w związku ze swym homoseksualizmem, co "złamało" mu w pewnym stopniu życie.


                                                    > Nie łączyła bym ściśle bogatej osobowości, talentów i dokonań wszelakich z bujn
                                                    > ym życiem erotyczno-seksualno-związkowym.

                                                    To nie tak, że uważam, że życie erotyczne sprawia że jesteś Wielki. Jest odwrotnie, gdy jesteś wielki, możesz sobie pozwolić na wyzbycie się tych wszystkich ograniczeń które są narzucone na resztę. Będąc papieżem niektórzy mogli sobie pozwolić na posiadanie dzieci (w czasach celibatu), będąc cesarzem mogli bzykać co popadnie itp, itd.
                                              • abrigado Re: No i? :) 17.07.12, 13:05
                                                proboszcz też człowiek, a przy okazji o życiu by sie dowiedział trochę

                                                poza tym mam relację z pierwszej ręki ( czyli od księdza własnie) jak nalezy tłumaczyc "celibat"

                                                celibat ozancza "bezżenność" a nie zakaz bzykania bab, ktore nie są żonami księdza

                                                świetny uklad, nie ? ;) a pospólstwo szerzy, jak bitch- przekonania, że ksiądz to o suchym pysku chodzi...;)
                                    • songo3000 Re: No i? :) 17.07.12, 12:44
                                      Ba, braki fantazji też ciężko zaakceptować. Już tacy my sprzeczne szuje jesteśmy :)
                                      • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 13:10
                                        to co mam zrobic ze swoim M zeby mial wiecej polotu i fantazji??? moze to sprawi ze zapomnie o fantazjach z tamtym??
                                        • balbinka1001 Re: No i? :) 17.07.12, 15:03
                                          tak pomyslalam ze musze chyba z mezem poogladac jakies fajne filmy erotyczne ale takie z sesem moze znacie jakies tytuly , moze to cos da jak myslicie??
                                          • songo3000 Re: No i? :) 17.07.12, 15:15
                                            Z takich bardziej emocjonujących to wszystkie Rocco tak do 2009 bo później zaczął se sprowadzać jakieś Miriamy...
                                            • abrigado Re: No i? :) 17.07.12, 15:45
                                              fajne są filmy z serii X-art

                                              świetna jakośc, piekne ciała, a akcja wcale nei taka soft ( anal tez jest ;P)
                                              rocco jest najlepszy z jakąs polką ;P
                                              • kutuzow Re: No i? :) 17.07.12, 16:38
                                                abrigado napisał:
                                                > rocco jest najlepszy z jakąs polką ;P

                                                www.imdb.com/title/tt0307386/
                                                BTW: pytać o tytuły pornoli - mega ROTFL
                                                • abrigado Re: No i? :) 17.07.12, 16:43

                                                  > www.imdb.com/title/tt0307386/
                                                  > BTW: pytać o tytuły pornoli - mega ROTFL


                                                  pytanei tez mnie wprawilo w dobry humor

                                                  ten watek to prowokacja imho

                                                  P.S ocena 6.8 tylko?!? na filmwebie dostałby więcej ;)

                                                  btw widzieliście filmiki nakręcone przez gwaizdy porno, ktore wygladają jak klasyczne pornole typu przychodzi hydraulik mowi "hi"...tylko, ze potem nie ma seksu , sa tylko partie dialogowe ;P
                                                  genialny żart!







                                                  UstawieniaWyloguj

                                                  abrigado

                                                  Ulubione fora
                                                  Ulubione wątki
                                                  Mężczyzna




                                                  + dodaj zdjęciaTwoje:PostyZdjęcia

                                                  Posty:PrzyjaciółNieprzyjaciół




                                                  ForumTowarzyskie


                                                  Samotni? - łączmy się! ;-)
                                                  (Brak) Seks(u) w małżeństwie
                                                  40+
                                                  Świat wg Singli
                                                  Kalejdoskop ❁♫♫
                                                  S@lon Odrzuconych [O!]
                                                  Dla nieśmiałych i samotnych
                                                  Vistula
                                                  PODWÓRKO
                                                  ...Nasza Szkapa...

                                                  więcej »Załóż forum







                                                  reklamafakt
                                                  • kutuzow Re: No i? :) 17.07.12, 16:47
                                                    abrigado napisał:

                                                    >
                                                    > ten watek to prowokacja imho
                                                    >

                                                    też tak uważam, stąd powstrzymałem się od porad.
                                                  • balbinka1001 zadna prowokacja !!! 17.07.12, 17:42
                                                    nie rozumien coz w tym watku takiego prowokujacego ze mowicie ze to prowokacja ja mam problem a wy uwazacie ze ktos cos zmysla , prosze o nie komentowanie tego watku przez osoby nie majace nic do powiedzenia
                                                  • trzydziestoletnia Re: zadna prowokacja !!! 19.07.12, 23:02
                                                    Wydalas sie piszac "seks" przez X i pytajac o filmy porno "z sensem" ;>

                                          • la.locca Re: No i? :) 17.07.12, 19:56
                                            "Imperium zmysłów" Nagisa Oshima.
                                            Ale nie wiem, czy akurat to powinnaś mu pokazać :-)
                                            Z polskich: "Szamanka" ... ale również pewnie nie dotrze ;-)
                                            "Pillow Book", "Sjesja"....
                                            Obawiam sie, ze jednak, że wszystkie z tej samej serii :-)

                                            Wszystkie moje ulubione filmy podszyte erotyzmem są jakieś fatalne (w sensie, że nie z happy endem). Co nie jest dziwne, bo wielkie pasje seksualne często prowadzą do destrukcji.

                                            Co do porno, to chyba ciężko szukać z sensem (chociaż może istnieją?). Ale mój m. by nie obejrzał, jeszcze by mnie odsądził od czci i wiary... ;-)
                                            • triss_merigold6 Re: No i? :) 17.07.12, 20:16
                                              Akurat "Szamanka" może wywołać u widza wszystkie efekty z wyjątkiem pobudzenia seksualnego.:/
    • la.locca Re: niespelniona milosc daje sie we znaki co robi 17.07.12, 20:14
      Ja Cię Balbinka trochę rozumiem, bo sama miałam przez kilka lat kogoś takiego. Byłam w międzyczasie w róznych związkach (on też), nie kochałam go, a kochałam innego, a mimo to, nie mogłam się uwolnić od obsesji. I byłam pewna, że gdybym tylko miała okazję, to na 100% bym się z nim przespała. Tym bardziej, że on tez był mną bardzo zainteresowany.
      ... Aż kiedys okazja się zdarzyła :-) I miała zupełnie niespodziewane zakończenie... Mega romantyczne i przesympatyczne. Do niczego nie doszło, a my zostaliśmy po trosze przyjaciółmi i cały czas mamy do siebie sentyment.

      Zaczep, zagadaj, pójdź na kawę i nawet powiedz, co czujesz (ja powiedziałam). Zobaczysz, jak sie sytuacja rozwinie. Rozwinie się, albo odczaruje....
Pełna wersja