kemot_ski
29.07.12, 21:20
rowód tuż, tuż... ja juz mam dość- już nie walczę, poddaję się:) mam dość szantażowania, a nade wszystko niepewności, oddechu na pół gwizdka. cieszę się, że to nie ja jako pierwszy wypowiedziałem najtraumatyczniejsze słowa jakie można usłyszeć w związku od drugiej połowy...zwłaszcza na do widzenia po udanym weekendzie...
..."no to ja już muszę lecieć" -udało sie wycedzić przez zaciśnięty zęby starające się trzymająć fason, po czym do samochodu,wsteczny i gaz do dechy :) pierwszy raz cieszę się na myśl o rozwodzie... prawie jak w piosence- to już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść...:D:D:D ..ALE JAJA!:D:D:D:D dzieje się, oj dzieje...:):D