Dodaj do ulubionych

Recepta na seks w związku!

02.08.12, 01:11
Wakacyjnie, ulegając modzie na teksty z blogu i pamietając pytanie kitty co zrobić z tą całą wałkowaną wiedzą PE , przedstawiam poniższy tekst z bloga. Co sądzicie o takim przystępnym i prostodusznym ujęciu wniosków z praw PE?

Recepta na seks w związku – ćpaj, chlej, chodź na dziwki i wracaj o 5 rano do domu

Oto standardowy przypadek – mężczyzna ma duże potrzeby, chciałby kochać się ze swoją żoną codziennie, a żona po urodzeniu dziecka straciła kompletnie na to ochotę. Mąż cierpi bo nie ma zaspokojenia po całym dniu ciężkiej pracy dla rodziny, i nie rozumie tej zmiany, przed ślubem codziennie kilka razy, a po ślubie i dziecku w ogóle – żona cierpi ponieważ mąż przytłoczony cieżarem bezczynnie zalegającego nasienia albo wściekle milczy, albo się awanturuje kiedy ona nie może – ma odruch zwrotny na samą myśl o seksie. Fora internetowe pełne są porad typu “kup jej kwiaty i porozmawiaj”, “odciąż ją w pracy to wtedy gdy odpocznie, wróci jej ochota na kochanie się”, czy “kup jej nowy samochód, futro, pokaż tym że ją kochasz a wtedy na pewno Ci się odwdzięczy ognistym seksem”. Niestety, to nie działa. W tym artykule chciałbym wyjaśnić dlaczego tak się dzieje, i jak uniknąć tego co statystycznie rzecz ujmując, prawie na pewno Cię spotka i zamieni nie tylko Twoje życie w piekło już tu, na ziemi. (...)

Poczucie bezpieczeństwa…

Ludzie już dawno zaobserwowali bardzo ciekawe zjawisko, że w czasie powstania czy wojny, ludzie kopulują ze sobą znacznie częściej niż w czasie pokoju. Oficjalna teoria mówi że natura w ten sposób chce zniwelować straty siły żywej powstałe w czasie wojny, i jest to oczywiście prawdą, niemniej jest w tym twierdzeniu jeszcze inna nauka. Jaka? dopóki kobieta czuje niepokój, ma ochotę na seks który ma przekonać samca do pewnych zobowiązań względem niej. Gdy przestanie czuć niepokój oznacza to że zdobyła poczucie bezpieczeństwa, czyli ślub i zabezpieczenie finansowe, i wtedy potrzeba seksu zanika. Koniec. Na początku jeszcze się zmusza, idzie to wszystko siłą rozpędu, ale z czasem już jej się nie chce, i facet zostaje bez sexu. Podsumujmy – kobieta pragnie poczucia bezpieczeństwa, które da jej możliwość wychowania potomstwa.

Niechybnie więc z czasem pojawia się nuda wynikająca z braku wyzwań i celów, oraz brak chęci na seks. I teraz zaczynają się dopiero uruchamiać ciekawe mechanizmy – kobieta nie czuje pożądania do swojego męża, ponieważ wie że ten ją tak czy siak będzie utrzymywał w małżeństwie, a gdy te się zerwie, z alimentów. Stosunek seksualny wtedy jest dla niej nudny, wstrętny, obrzydliwy, natura uznała już że nie ma sensu inwestować w seks energii, ponieważ nastąpiła stabilizacja. Natura naturą, ale jej umysł i wyobraźnia widząc obcego faceta działa, i wtedy czuje podniecenie. Męża którego kocha odpycha w łóżku, obcego męża innej kobiety pożąda. Czemu? seks jest wabikiem by zainteresować sobą mężczyznę, zajść w ciążę i ułożyć sobie z nim życie. Seks powstaje jako reakcja odruchowa na poczucie zagrożenia, dlatego też jeśli nie ożeniłeś się ze swoją dziewczyną, kochacie się codziennie, jest bardzo namiętna i kochana ponieważ czuje się niepewnie, marzy o stabilizacji i ślubie. Używając terminologii wędkarskiej, właśnie jesteś łapany na robaka. Widzisz robaka, masz na niego ochotę, podpływasz… to jest właśnie chodzenie ze sobą. Ślub to zjedzenie robaka, i nagle czujesz że hak wbił się w Twoje usta i zostajesz wyciągnięty do wrogiego Ci środowiska, dusisz się, skaczesz… ale w końcu jest po Tobie, to tylko kwestia czasu gdy lądujesz na patelni. Nowa sytuacja niesie w sobie wiele niewiadomych, wyzwania, zagrożenia a także nagrody. To wszystko sprawia że natura uruchamia procedurę seksu, i kobieta szaleje – w łóżku kolegi z pracy, gdyż niepewność uruchamia w niej seks.(...) Wczuj się w swoją dziewczynę. Marzy o ślubie, dzieciach, i poczuciu bezpieczeństwa które daje ślub, czuje w środku wielką potrzebę, płacze na komediach romantycznych gdy widzi siwych jak gołąbki staruszków trzymajacych się za dłonie, widzi wtedy spełnienie swojego biologicznego celu. Pragnie tego stanu bezpieczeństwa, więc natura budzi w niej seks który jest monetą używaną w rozliczeniach z mężczyzną. Ona Ci daje seks, a Ty jej ślub i pewność że jest zabezpieczona gdy będzie mieć dzieci. Gdy zaspokoi to pragnienie, seks który jest wabikiem przeważnie zanika. Skoro jest bezpiecznie, to po co się starać i wydatkować niepotrzebnie energię? pamiętaj że dla natury liczy się przetrwanie ludzkości, a nie Twoje szczęście czy przyjemność.(...)
Cały romantyzm to wielka, biologiczna potrzeba poczucia bezpieczeństwa, i żeby je zdobyć i umożliwić powstanie nowego życia, natura sprawia że kobieta staje się seksualna. Gdy zdobędzie pewność, seks zaniknie. Pojawi się rozdrażnienie, lęki, agresja, poczucie braku sensu w życiu. To jest ta słynna piramida potrzeb Masłowa (...) Próbują terapii, obwiniają siebie, partnera że stał się nieatrakcyjny… to wszystko nie ma sensu, winna temu wszystkiemu jest nasza biologia, nad którą nie mamy kontroli. Wiele kobiet naprawdę ma dobrą wolę, ale ulegają swojej biologii, podobnie jak i my, mężczyźni.

“Miś, byłeś za dobry”

Używając logiki, zastanawiasz się jak to jest możliwe? byłeś dobry, kochany, troskliwy, kupowałeś kwiatki, prezenty, pamiętałeś o rocznicach, zawsze wspierałeś swoją kobietę, byłeś grzeczny dla teściowej, płakałeś razem z nią, i śmiałeś się razem z nią… i nagle rozstanie, zdrada. Pytasz, czemu? i słyszysz że byłeś za dobry – musisz to sobie przetłumaczyć na “miałam stabilizację, straciłam pociąg sekualny, chęć do życia, emocje” krótko mówiąc nie byłeś za dobry, a byłeś nudny. Bycie ideałem dla kobiety sprawia że traci ona motywację do życia, nie musi Cię zmieniać bo jesteś taki jaki ona chce żebyś był… a kobiety lubią zmieniać mężczyznę. I to jest odpowiedź na pytanie, czemu wybrała łachudrę na swojego faceta, a zostawiła Ciebie – łachudrę można próbować zmienić, można walczyć, i przede wszystkim kobieta wtedy czuje ryzyko, brak jej stabilizacji więc w odpowiedzi na ten niepokój, jej organizm dodatkowo ją pobudza seksualnie. Gdy była z Tobą, nie miała tego pobudzenia ponieważ nie musiała o nic walczyć i się starać, gdyż Ty zaspokajałeś jej wszystkie potrzeby. Nigdy nie obwiniaj kobiety która Ci mówi że byłeś za dobry. Obwiniaj biologię, genetykę, to są siły które zabrały Twojej żonie emocje i przyjemne pobudzenie. Możesz też obwiniać swoją nieznajomość praw psychologii, ale od teraz już wiesz o co chodzi, a jeśli nie wiesz, za chwilkę dokładnie przeczytasz “z czym to się je”.

Czytaj… i ucz się.

Naucz się jej, i wykorzystaj ku obopólnej przyjemności – seks jest wtedy gdy jest niepewność, to reakcja organizmu kobiety a nie wynik jej woli. Jeśli w Twoim małżenstwie brak seksu, a kochasz swoją kobietę i nie chcesz się z nią rozwodzić, masz w sumie tylko trzy wyjścia – ratować się poprzez rozwód i nowy związek, ale tu będzie znowu tak samo po jakimś czasie, znaleźć kochankę i żyć w kłamstwie, niszcząc jej małżeństwo i rujnując być może fajnego faceta, albo sprawić że Twoja kobieta utraci pewność i poczucie bezpieczeństwa. Wtedy też pojawi się chęć na seks jako instynktowna reakcja organizmu który dąży do stanu równowagi. Żeby tego dokonać, musisz trochę wstrząsnąć nudną rzeczywistością kobiety, zachwiać jej poczuciem stabilizacji.(...)Jak tego dokonać? musisz sam kombinować, ale najlepiej działa strach, czyli kolejka w parku rozrywki, silne emocje, spacer w nocy po nieciekawej okolicy, kobieta od razu się do Ciebie przytula, chociaż może się to dla was źle skończyć… zniknij na całą noc, schlaj się z kolegami, idź samemu na dyskotekę. Będziesz miał awanturę, ciche dni, ale nie daj się oszukać – organizm czuje załamanie sytuacji, pojawi się więc pożądanie.(...) wymyśl sam co możesz zrobić, by pobudzic organizm swojej kobi
Obserwuj wątek
    • urquhart Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 01:13
      Całość
      kefir2010.wordpress.com/2012/07/12/recepta-na-seks-w-zwiazku-cpaj-chlej-chodz-na-dziwki-i-wracaj-o-5-rano-do-domu/
      • hello-kitty2 Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 01:38
        No, no ciekawe Urqu, szczegolnie ta recepta w ostatnim akapicie.

        Czy to powinno zadzialac rowniez w przypadku mezczyzny o bardzo niskiej atrakcyjnosci?
        • sabat77 Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 05:40
          Niekoniecznie, u mnie nie zadziałało. Stosowałem te sztuczki przez ładnych parę miesięcy, w sumie od czasu kiedy zainteresowałem się PUA i jedyne do czego to doprowadziło, to to, że mam teraz w domu podejrzliwą babę, która nawet telefony od własnej matki na moją komórkę interpretuje jako sygnały dawane przez wyimaginowaną kochankę :P Boczy się, focha, jest niepewna i wycofana, a z seksu dalej mało co.
          • tygrys-bez-rys Bo Stoba Szabas, to tak zawsze .. 02.08.12, 07:45
            Nieuwaznie czytasz stosujesz pol srodki. Juz mnie twoje jeczenie przyprawia o wstrzas mozgu od waleni glowa w biorko w czasie seansow na forum, dlatego powiad Ci.

            Pakuj rece w kieszenia. Cygaro w zeby w reke szklane z czysta, dawaj kopa w drzwi od domu i z rykiem "Kochanie jade na qrwy" wybij z pieleszy domowych, potem na lotnisko, i kupoj pierwszy lot na polodniowy wschod. Recpete powtarzaj az sie znajdziesz w Bang Koku. Dzwon domnie, ja Cie przeciagne po okolicznych pizdach i upodle od imentu. Potem wrocisz do domy i wszystko bedzie dobrze.
            Cialo sliczny.
          • urquhart Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 08:00
            sabat77 napisał:
            > inowaną kochankę :P Boczy się, focha, jest niepewna i wycofana, a z seksu dalej
            > mało co.

            W skrócie to recepta uniweralna. Jeżeli twoja ślubna ma zakodowany dodatkowo destrukcyjny schemat nienawiści do tatusia, DDA czy inne to taki ogólny schemat PE i PUA nie pomoże.
            • misza1-2-3 Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 11:50
              urquhart napisał:

              Jeżeli twoja ślubna ma zakodowany dodatkowo de
              > strukcyjny schemat nienawiści do tatusia, DDA czy inne to taki ogólny schemat
              > PE i PUA nie pomoże.
              >

              mogę prosić o rozwinięcie tematu?
        • urquhart Tribute to Kawitator 02.08.12, 08:19
          > Czy to powinno zadzialac rowniez w przypadku mezczyzny o bardzo niskiej atrakcy
          > jnosci?

          Wg mnie nie. Schemat zakłada pożądliwiej na początku i jego nieuchronne naturalne zablokowanie do partnera długoterminowego, czyli w temacie forum. Wspomnij eskperyment na moście. Niebezpieczeństwo kluczowe ale musiała być wzajemna atrakcyjność.

          Przyznam że lata temu jak czytałem pierwszy raz tu podobne tezy i rady choć inaczej całkiem uzasadnione u Kawitatora pomyślałem: chłopie co z tobą nie tak?
          Ale z innych powodów brałem jego zdanie poważne a dziś całkowicie jestem przekonany że meritum po wałkowaniu Bussów, Perel, Milskiej, DeAngelo i Starowicza piszących w powyższym spójnie z kompletnie rożnych perspektyw.
          • hello-kitty2 Re: Tribute to Kawitator 02.08.12, 12:19
            urquhart napisał:

            > > Czy to powinno zadzialac rowniez w przypadku mezczyzny o bardzo niskiej a
            > trakcy
            > > jnosci?
            >
            > Wg mnie nie. Schemat zakłada pożądliwiej na początku i jego nieuchronne natural
            > ne zablokowanie do partnera długoterminowego, czyli w temacie forum. Wspomnij e
            > skperyment na moście. Niebezpieczeństwo kluczowe ale musiała być wzajemna atrak
            > cyjność.

            W sumie atrakcyjnosc mozna zawsze podwyzszyc, takze nie jest zle. Wiem na czym stoje.

            Sabat co ty za sztuczki odstawiales jak ty abstynent jestes? :)
            • abrigado Re: Tribute to Kawitator 02.08.12, 13:02
              kittY- włąsnie nie mozna podwyższyć atrakcyjności- mozna ją za to obniżyć.
              za duzo amerykańskich filmów familijnych o nieśmiałych nastolatkach wyrastających na towarzyska gwiazdę, superbohatera or sth.

              życie tego nie potwierdza.
              U facetów dizała to tylko w przypadku atrakcyjnych biologicznie osobników z urazem psychicznym ( jakaś trauma, dysfunkcyjna rodzina, czasem skarajna bieda), który potrafia przełamać- czyli wychodzą z etapu obniżonej na skutek przypadków losowych atrakcyjności i wykorzystuja potencjał, który od poczatku w nch tkwi

              jak ktoś nie ma potencjału to nie moze w żaden sposób podwyzszyć swojej atrakcyjności. Przypominam dyskusję z marca. kwietnia.

              biologia tak bardzo reguluje meska atrakcyjność, że nie sposób na dłuższą mete oszukac tego mechanizmu

              Co innego u kobiet- tu podwyższenie jest mozliwe tylko dlatego ,ze faceci w ogóle śa mało wybredni i nie maja duzych wymagań warunkowanych biologią w stsounku do partnerki. Najczęsciej sama obecność drugorzędnych cech płciowych i młodość wystarcza, aby być arakcyjną dla faceta i jak nie ma lepszych kąsków w okolicy w zasiegu ręki to facetowi duzo nie trzeba aby sie za taka brać
              • kutuzow mylisz się 02.08.12, 13:18
                abrigado napisał:

                > biologia tak bardzo reguluje meska atrakcyjność, że nie sposób na dłuższą mete
                > oszukac tego mechanizmu
                >
                > Co innego u kobiet- tu podwyższenie jest mozliwe tylko dlatego ,ze faceci w og
                > óle śa mało wybredni i nie maja duzych wymagań warunkowanych biologią w stsounk
                > u do partnerki. Najczęsciej sama obecność drugorzędnych cech płciowych i młodoś
                > ć wystarcza, aby być arakcyjną dla faceta i jak nie ma lepszych kąsków w okolic
                > y w zasiegu ręki to facetowi duzo nie trzeba aby sie za taka brać

                Sorry, ale mylisz się w tej kwestii.
                Pomijasz zupełnie fakt, że w przypadku facetów atrakcyjność fizyczna jest tylko częścią ogólnie postrzeganej ich atrakcyjności w oczach kobiety. Ważną częścią jest tzw. "zaradność życiowa". Część kobiet zwróci uwagę na "pana z brzuszkiem" który jest milionerem (zgodnie z powiedzeniem "jak stanę na portfelu jestem od razu wyższy i przystojniejszy")
                www.wklejki.pl/3451/gdy-corka-zapyta-dlaczego-powinna-sie-uczyc-pokaz-jej-te-zdjecie.html

                U kobiet zaś tak to nie działa (poza skrajnymi przypadkami gwiazd Hollywood które wydają miliony na instruktorów jogi).
                tutaj najbardziej "rażący" przykład -niejako wyjątek potwierdzający regułę (że trzeba grubych milionów żeby skusić partnera do mało atrakcyjnego ciała).

                m.newsweek.pl/plotki,mloda-para-stulecia,81062,1,1.html
                www.google.pl/imgres?q=Ksi%C4%99%C5%BCna+De+Alba+wychodzi+za+m%C4%85%C5%BC&hl=pl&sa=X&biw=1440&bih=773&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=1wZQuhVjIxCwzM:&imgrefurl=http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/cayetana-fitz-james-stuart-po-raz-trzeci-wychodzi-za-maz-chciabys-ja-miec-za-5-miliardow-dolarow_201815.html&docid=RUGgE1ffrHQf-M&imgurl=http://cdn2.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/130082/cayetana_fitz_james_stuart_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg&w=640&h=668&ei=EmEaUPmqLMzltQbyhYGgBA&zoom=1
                U kobiety w większości przypadków poszukiwana jest uroda i młodość.
                • abrigado Re: mylisz się 02.08.12, 13:45
                  niestety się nie mylę :P

                  po prostu pomieszałeś konteksty

                  kontekst w którym wypowiadała się kitty dotyczył "samca, ktry kręci mnie w łożku" a nie "faceta, który stanowiłby opokę, oparcie i dawał mmi poczucie bezpieczeństwa"

                  rozrózniasz

                  gdybyśmy mówili o tym drugim miałbyś rację

                  co wiecej sam kilkam iesiecy temu pisałem tu, że do pewnego stopnia kobiety kręci mieszanka biologii i zasobów zewnętrznyvh (pozycja, majatek, umiejętności społeczne)
                  i, ze faktycznie faceci, dla których liczy się wygląd fizyczny uważają kogos koga autentycznie kręcą TAKŻĘ pozostałe czynniki za materialistę( czyli materialistkę ;P
              • hello-kitty2 Re: Tribute to Kawitator 02.08.12, 14:45
                abrigado napisał:

                > kittY- włąsnie nie mozna podwyższyć atrakcyjności- mozna ją za to obniżyć.

                Wiem co pisales, jednak nadal nie jestem przekonana.

                Wiesz co kombinuje prawda? Zatem zapytam wprost: jesli ktos mnie wczesniej krecil, potem przestal, potem byla przerwa.. To juz mnie w zyciu nie zakreci? Nie ma bata?
                • abrigado Re: Tribute to Kawitator 02.08.12, 14:51
                  e tam nie ma bata jak zmienisz sylwetkę, to ktotam wie ;P
                  • hello-kitty2 Re: Tribute to Kawitator 02.08.12, 15:20
                    abrigado napisał:

                    > e tam nie ma bata jak zmienisz sylwetkę, to ktotam wie ;P

                    Ignorant z ciebie abrigado, popatrz, jesli jest tak, ze przykladowo krecisz mnie tu i teraz, a za chwile juz nie, i potem tez nie ma bata, ze to sie powtorzy, to znaczy ze nie ma czasu do stracenia :) Run!

                    Btw: ladne wyszedles na zdjeciu z siekierka, caly ty, wypisz, wymaluj :)
                    farm4.static.flickr.com/3618/3537771867_579c8a0d26.jpg
                • prosty_facet Re: Tribute to Kawitator 06.07.14, 20:20
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Wiesz co kombinuje prawda? Zatem zapytam wprost: jesli ktos mnie wczesniej krec
                  > il, potem przestal, potem byla przerwa.. To juz mnie w zyciu nie zakreci? Nie m
                  > a bata?

                  Zakręci cię wtedy, gdy spotkasz go pod rękę z super lasencją w pięknym gajerku od Armaniego jak wsiada do Rolls-Royce. A jak ty go znałaś to był szaraczkiem na urzędowej posadzie.
              • sabat77 Re: potencjał 03.08.12, 21:53
                Wiesz co, generalnie zgadzam się z tym co napisałeś, ale tych obniżających ocenę czynników w każdym człowieku jest tyle, że niemal każdy może - wykorzystując swoje biologiczne optimum stać się w miarę atrakcyjny, a niektórzy wręcz bardzo atrakcyjni. Od dawna sądzę, że jako seksowny działa brak wad, a niekoniecznie zestaw wielu zalet. Sam brak wad czyni osobnika w miarę interesującym od strony fizyczności o ile poprze to brakiem wad w zachowaniu i intelekcie :)

                Tak ogólnie to straszny defetyzm w tobie wyczuwam abrigado, nie wiem czemu.
                Jest przecież tyle możliwości, które można wykorzystać.
                Aż tak dołuje cię fakt, że są ludzie z natury tak biologicznie atrakcyjni, że nie muszą nic robić ? No, są, i co z tego ? Ciebie nie widziałem, ale z tego co piszesz, to mogę wywnioskować że obaj jesteśmy w podobnej sytuacji - my musimy walczyć o tą atrakcyjność, dbać o nią. I co z tego, skoro w ten czy inny sposób jest ona osiągalna ?
            • sabat77 Re: Tribute to Kawitator 03.08.12, 21:59
              hello-kitty2 napisała:

              > Sabat co ty za sztuczki odstawiales jak ty abstynent jestes? :)

              Przestałem się przytulać, zabiegać o bliskość, zrobiłem się obojętny i niezainteresowany jej osobą. Generalnie próbowałem zachowywać się bardziej męsko i stanowczo.
          • sabat77 Re: Tribute to Kawitator 03.08.12, 22:06
            Upraszczając - to i tak nie zadziała, bo partner długoterminowy zazwyczaj tą atrakcyjność traci z czasem, aby dojść na poziom bliski zeru. Takie sztuczki tylko mogą przedłużyć agonię.
            Krótko mówiąc, urqu, monogamia to kit ? :D

            Wspomnę jedną rzecz, tylko proszę nie zarzucać mi mitomanii, staram się pisać szczerze i nie koloryzować bo i po co.
            Nie dostrzegam większych reakcji na moją przemianę ze strony żony, natomiast zmiana nastawienia obcych kobiet irl do mojej osoby jest zdecydowanie zauważalna.
            Krótko mówiąc - jakoś to tak działa, że kradzione jabłka zawsze smakują najlepiej :P
    • yoric Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 13:59
      Wnioski generalnie dobre, ale uzasadnienie w dużej części albo niekomopletne, albo po prostu całkowicie błędne!

      > Oficjalna teoria mówi że natura w ten sposób chce zniwelować straty siły żywej powstałe w czasie wojny, i jest to oczywiście prawdą

      jaka teoria? Czyja? Nikt tak nie twierdzi, nie ma w nauce takiej siły jak 'natura', równie dobrze można podstawić 'bóg'.

      > pamiętaj że dla natury liczy się przetrwanie ludzkości

      przetrwanie genu co najwyżej.
      To są może detale niemające wpływu na całość wywodu, ale z gatunku tych fundamentalnych błędów, które ludzie gdzieś tam usłyszeli i bezmyślnie klepią - i takie bzdury robią potem złą reputację wszystkim wyjaśnieniom odwołującym się do biologii.

      I wreszcie skoro poczucie bezpieczeństwa z jednej strony jest celem kobiety a z drugiej dezaktywuje jej pożądanie, jak to możliwe, że ona 'ślini się na widok obcego samca'? Skoro już to poczucie bezpieczeństwa ma we włąsnym związku?
      • hello-kitty2 Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 14:24
        yoric napisał:

        > I wreszcie skoro poczucie bezpieczeństwa z jednej strony jest celem kobiety a z
        > drugiej dezaktywuje jej pożądanie, jak to możliwe, że ona 'ślini się na widok
        > obcego samca'? Skoro już to poczucie bezpieczeństwa ma włąsnym związku?

        Dawaj yoric, nie stopniuj juz napiecia :)
      • urquhart Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 16:25
        > To są może detale niemające wpływu na całość wywodu, ale z gatunku tych fundame
        > ntalnych błędów, które ludzie gdzieś tam

        wywód jest infantylny i mocno uproszczony, tylko z punktu widzenia partnera długoterminowego (osła, woła pociągowego itp) natomiast za to przejrzysty i zrozumiały
      • vitek_1 Re: Recepta na seks w związku! 04.08.12, 16:52
        yoric napisał:

        > I wreszcie skoro poczucie bezpieczeństwa z jednej strony jest celem kobiety a z
        > drugiej dezaktywuje jej pożądanie, jak to możliwe, że ona 'ślini się na widok
        > obcego samca'? Skoro już to poczucie bezpieczeństwa ma we włąsnym związku?

        Ano tak to że obcy samiec nie musi dawać jej poczucia bezpieczeństwa bo ona już je ma. Wystarczy że ją przeleci, a owoc tego czynu sprzeda się stałemu partnerowi jako jego własny.
        • sabat77 Re: Recepta na seks w związku! 04.08.12, 17:08
          vitek_1 napisał:

          > Ano tak to że obcy samiec nie musi dawać jej poczucia bezpieczeństwa bo ona już
          > je ma. Wystarczy że ją przeleci, a owoc tego czynu sprzeda się stałemu partner
          > owi jako jego własny.

          Wychodzi na to, że kochanką idealną jest cudza żona. Ba, więcej powiem - nie tylko kwestia ciąży tutaj wychodzi. Nie bombarduje smsami, jest dyskretna, nie szarżuje jak słoń w składzie porcelany, też nie chce demolować swojego życia prywatnego, nie chce się wprowadzać, mieć dzieci i psa.
          Jednym słowem czysty układ.

          Kurde, to jest smutne. Biednemu zawsze wiatr w oczy w przyrodzie. Biednemu = samotne dziewczyny.
          Ale z drugiej strony - cudzy mąż, to też nie jest coś po co powinny sięgać.

          Przy okazji - jedna ciekawa kwestia mi przyszła do głowy.
          Jak to jest, że w wypadku zdrady żona, która żywi jakieś uczucia do partnera w pierwszej kolejności rzuca się na kochankę wrzeszcząc coś w stylu "teraz to ci wydrapie oczy!" ? Czemu kobiety w takiej sytuacji wolą zakładać winę kochanki - na zasadzie - a to suka, zbałamuciła mojego misia ! - zamiast - a to sukinsyn, miał w domu a zbałamucił niewinną dziewczynę ?

          • spinka1_0 Re: Recepta na seks w związku! 23.10.12, 22:26
            Takie rzeczy nie działają... koleżanka wiele próbowała i na marne niestety...
            --
            filmy.redu.pl/
          • zwyczajna_laska Re: Recepta na seks w związku! 11.07.14, 00:32
            sabat77 napisał:

            > Przy okazji - jedna ciekawa kwestia mi przyszła do głowy.
            > Jak to jest, że w wypadku zdrady żona, która żywi jakieś uczucia do partnera w
            > pierwszej kolejności rzuca się na kochankę wrzeszcząc coś w stylu "teraz to ci
            > wydrapie oczy!" ? Czemu kobiety w takiej sytuacji wolą zakładać winę kochanki -
            > na zasadzie - a to suka, zbałamuciła mojego misia ! - zamiast - a to sukinsyn,
            > miał w domu a zbałamucił niewinną dziewczynę ?
            >

            To proste, sabat.
            Nikt sie nie lubi przyznawac do błędu, jakim byla chybiona inwestycja uczuciowa. Nawet jesli ta inwestycja byla poczyniona dawno.

            Poza tym, jesli zdradzana żona coś jeszcze czuje do wiarołomnego, to może chciec mimo wszystko kontynuowania związku. Wtedy łatwiej jest przyjać do łoża i stolu biednego zmanipulowanego misia, niż myślacego fiutem sukinsyna.

      • prosty_facet Re: Recepta na seks w związku! 06.07.14, 20:27
        yoric napisał:

        > jaka teoria? Czyja? Nikt tak nie twierdzi, nie ma w nauce takiej siły jak 'natu
        > ra', równie dobrze można podstawić 'bóg'.

        przez określenie "natura" rozumiemy dobór naturalny i teorię ewolucji Darwina - i oczywiście natura nie ma nic wspólnego z Bogiem bo Boga nie ma a natura jest.

        > przetrwanie genu co najwyżej

        przetrwanie genu i ludzkości to to samo.


        > I wreszcie skoro poczucie bezpieczeństwa z jednej strony jest celem kobiety a z
        > drugiej dezaktywuje jej pożądanie, jak to możliwe, że ona 'ślini się na widok
        > obcego samca'? Skoro już to poczucie bezpieczeństwa ma we włąsnym związku?

        Poczucie bezpieczeństwa dezaktywuje pociąg tylko do aktualnego partnera. Nie dezaktywuje do potencjalnych innych partnerów, z którymi można by poszerzyć pulę genową potomstwa a co za tym idzie dać mu większe szanse na przeniesienie genów matki na kolejne pokolenia.
      • anty_globalista Re: Recepta na seks w związku! 14.12.14, 23:35
        > I wreszcie skoro poczucie bezpieczeństwa z jednej strony jest celem kobiety a z
        > drugiej dezaktywuje jej pożądanie, jak to możliwe, że ona 'ślini się na widok
        > obcego samca'? Skoro już to poczucie bezpieczeństwa ma we włąsnym związku?

        ***
        To było już wyjaśniane - chce mieć zapewnione zasoby od kilku samców. Tak robią niektóre gatunki ptaków i szympansy, czy bonobo. Albo szuka ciągle lepszego i decydując się na związek chce podnieść swój status, a bardziej samczy i obrotny skuszony seksem może zechcieć wziąć ją pod swoją pieczę.
    • kemot_ski Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 19:43
      buchachachachachachacha ;-) zajefajny tekst, zyciowy, a życie pisze najlepsze scenariusze:-)
    • 3rd_sin Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 20:38
      Rozbawił mnie ten tekst, nawet jeśli jest w tym trochę prawdy, to zaledwie odrobina. Jeśli kobieta nie chce seksu, to przyczyn może być bardzo wiele, ale z reguły chodzi o jego jakość z partnerem. My też lubimy seks, nawet bardzo, ale nie czarujmy się, że większość z Panów niezbyt się stara. Choć pewnie nie ma recepty...bo ile związków, tyle różnych przyczyn braku współżycia...Po sobie jednak wiem, że przestało mi "smakować"..., bo ile można tego samego? Owszem jestem znudzona, bo mam apetyt na coś nowego, a nie ciągle na to samo menu...
      • urquhart Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 20:47
        3rd_sin napisał(a):
        > guły chodzi o jego jakość z partnerem. My też lubimy seks, nawet bardzo, ale ni
        > e czarujmy się, że większość z Panów niezbyt się stara. Choć pewnie nie ma rece
        > pty...bo ile związków, tyle różnych przyczyn braku współżycia...Po sobie jednak
        > wiem, że przestało mi "smakować"...,

        Pitu pitu, ile związków tyle racjonalizacji tego stanu :)
        Nikt nie kwestionuje że panie lubią generalne seks. Wywód jest czemu nie lubią go akurat z mężem...
        • 3rd_sin Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 20:59
          Cóż..przed ślubem mąż się starał, mógł kilka razy w ciągu nocy, dbał o to, aby było mi dobrze, wykazywał inicjatywę, odwzajemniałam z nawiązką. Wykazywał duże zainteresowanie mną i seksem. Po ślubie, choć utrzymuje, że go pociągam...na seks ma ochotę bardzo rzadko, a jeśli już się trafi, to "flaki z olejem"...zero gry wstępnej, szybki finisz ...ogólnie nuuuudy! I nie dam sobie wmówić, że to z mojej winy, bo mam wyuzdaną naturę..i staram się urozmaicić to i tamto...ale mąż zrobił się dziwnie konserwatywny :/
          • urquhart Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 21:11
            A palca wskazującecego nie ma czasem dłuższego od serdecznego, a ty na odwrót?
            No i jak tam z twoją wagą po ślubie? :)
            • 3rd_sin Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 21:16
              Uważam, że wyglądam lepiej, niż przed ślubem...
              • farrier Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 22:33
                Urquhart, nie pękaj napisz co Ty na to, o ile nie będzie to - a ja na to jak na lato;) bo to oklepane już jest;)
            • mujer_bonita Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 22:42
              urquhart napisał:
              > A palca wskazującecego nie ma czasem dłuższego od serdecznego, a ty na odwrót?
              > No i jak tam z twoją wagą po ślubie? :)

              I jak to zwykle o Urqu - cokolwiek się nie dzieje winy szukamy w kobiecie :)
              • urquhart Re: Recepta na seks w związku! 03.08.12, 08:04
                > I jak to zwykle o Urqu - cokolwiek się nie dzieje winy szukamy w kobiecie :)

                Rozumiem że oceniasz że jeżeli ma serdeczny dłuższy od serdecznego, MĘSKĄ psychikę i większe parcie na seks to jest już winna :)

                Projekcje, Mujerka projekcje na mnie z (być może nieuświadomionego) przekonania że Ty szukasz winy w mężczyźnie.
                • gomory Re: Recepta na seks w związku! 03.08.12, 13:25
                  > jeżeli ma serdeczny dłuższy od serdecznego

                  To na pewno ma przyrodzenie dluzsze od penisa :).

                  • farrier Re: Recepta na seks w związku! 03.08.12, 19:53
                    :D;) dla ścisłości - ale... w stanie spoczynku czy w podwyższonej gotowości bojowej?:D:D;);)
          • mujer_bonita Re: Recepta na seks w związku! 02.08.12, 22:43
            3rd_sin napisał(a):
            > Cóż..przed ślubem mąż się starał, mógł kilka razy w ciągu nocy, dbał o to, aby
            > było mi dobrze, wykazywał inicjatywę, odwzajemniałam z nawiązką. Wykazywał duże
            > zainteresowanie mną i seksem. Po ślubie, choć utrzymuje, że go pociągam...na s
            > eks ma ochotę bardzo rzadko, a jeśli już się trafi, to "flaki z olejem"...zero
            > gry wstępnej, szybki finisz ...ogólnie nuuuudy! I nie dam sobie wmówić, że to z
            > mojej winy, bo mam wyuzdaną naturę..i staram się urozmaicić to i tamto...ale m
            > ąż zrobił się dziwnie konserwatywny :/

            Słynna 'wersja demo' :D
          • orosadm Re: Recepta na seks w związku! 03.08.12, 12:39
            3rd_sin napisał(a):
            > Cóż..przed ślubem mąż się starał, mógł kilka razy w ciągu nocy, dbał o to, aby
            > było mi dobrze, wykazywał inicjatywę, odwzajemniałam z nawiązką. Wykazywał duże
            > zainteresowanie mną i seksem. Po ślubie, choć utrzymuje, że go pociągam...na s

            Może tat tak jak w tym dowcipie:
            Wchodzi facet do łazienki, patrzy na kobietę pod prysznicem i mówi: Ładna, zgrabna, nieźle gotuje, nawet regularnie dupy daje, ale żeby jeszcze choć trochę obca była

            oros.blox.pl/
          • welcometopoland Brednie i stereotypy z seriali TV 24.10.12, 09:52
            Wszyscy moi znajomi dokładnie tak samo starali się o jakość seksu rok-dwa-kilka lat po ślubie. I nic im to nie dało !
            Prezenciki, kolacje, kwiatki, kino, wyskoki do Londynu/Paryża, wakacje w Meksyku są po ślubie PASSE bo trzeba bulić raty za dom i kupować dla dziecka !!

            Jeśli laska się WYSILA przed ślubem na seks, oral, itd. to po cyrografie / dziecku / hipotece odpuszcza. Ma już wszystko.

            WYSILAJĄ się te oziębłe, dziewice, te nienawidzące ojców. Z drugiej strony mogą być mądre, atrakcyjne. GŁUPCY żenią się z takimi. Lepiej mieć w domu blondynkę albo kasjerkę z LIDLa niż niezależną pannę po MBA.
            • mujer_bonita Re: Brednie i stereotypy z seriali TV 24.10.12, 11:10
              welcometopoland napisał:
              > Lepiej mieć w domu blondynkę
              > albo kasjerkę z LIDLa niż niezależną pannę po MBA.

              Szantaż ekonomiczny jako sposób na seks w związku?

              Piękny przykład do dyskusji o silnych kobietach. Drogie panie - warto inwestować w siebie zamiast godzić się na bacik nad głową.
    • vitek_1 Re: Recepta na seks w związku! 04.08.12, 17:02
      Cały ten tekst, oczywiście bardzo dobry, nie uwzględnia podgrupy kobiet które uprawiaja seks nie dlatego że jest on walutą za którą kupują bezpieczeństwo, ale dlatego że lubią.
      To oczywiście te które dostają orgazmu. Podobno 30% damskiej populacji.
      • urquhart Re: Recepta na seks w związku! 05.08.12, 11:29
        vitek_1 napisał:

        > Cały ten tekst, oczywiście bardzo dobry, nie uwzględnia podgrupy kobiet które u
        > prawiaja seks nie dlatego że jest on walutą za którą kupują bezpieczeństwo, ale
        > dlatego że lubią.
        > To oczywiście te które dostają orgazmu. Podobno 30% damskiej populacji.

        Naiwne uproszczenie i pozorne wyjaśnienie.
        Znacziecej niż 30% lubi seks, ale tyle że nie z mężem :) Mężom się natomiast wydaje że one seksu nie lubią.

        forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82916995,131123511,jak_staly_zwiazek_wplywa_na_ochote_na_seks.html
        • sabat77 Re: Recepta na seks w związku! 05.08.12, 15:07
          Uzupelnienie:
          wg teorii jest tak, o ile maz nie jest slodkim draniem i nie trzyma w ciaglej niepewnosci swoim otwarciem na inne dziewczyny :p
        • vitek_1 Re: Recepta na seks w związku! 17.08.12, 15:35
          urquhart napisał:

          > Naiwne uproszczenie i pozorne wyjaśnienie.

          Przykro mi ale w odróżnieniu od leaderów tego forum nie mam 2 fakultetów, podyplomówki i doktoratu. I tak wznoszę się na (swoje) wyżyny intelektualne ;)

          > Znacziecej niż 30% lubi seks, ale tyle że nie z mężem :) Mężom się natomiast wy
          > daje że one seksu nie lubią.

          O, to zupełnie tak samo jak my! Różnica między płciami nie jest tak wielka jak mówią?!

          > forum.gazeta.pl/forum/w,15128,82916995,131123511,jak_staly_zwiazek_wplywa_na_ochote_na_seks.html

          "Po dwudziestu latach bycia z jednym mężczyzną, zaledwie 15-20 proc. kobiet odczuwa jeszcze jakikolwiek popęd seksualny"

          Och dzięki za uświadomienie mi jakim jestem szczęśliwcem że moja pani mieści się w górnych 15-20%. urqu mate, u made my day!
      • zonaikochanka Re: Recepta na seks w związku! 17.08.12, 22:50
        Może niektóre kobiety mówią na pożegnanie: "Byłeś za dobry", ale jeszcze nie słyszałam, żeby któraś powiedziała: "Byłeś za dobry w łóżku" ;)
        • yoric Re: Recepta na seks w związku! 18.08.12, 12:38
          Hmmm, jednym z moich zmartwień przy niedawnym rozstaniu było to, że moja ex - dla której seks jest równie fundamentalny, co dla mnie - nie znajdzie sobie nikogo, kto będzie w stanie zapewnić jej poziom usług łóżkowych na poziomie, do którego została przyzwyczajona :).
          • hello-kitty2 Re: Recepta na seks w związku! 18.08.12, 13:57
            yoric napisał:

            > Hmmm, jednym z moich zmartwień przy niedawnym rozstaniu było to, że moja ex - d
            > la której seks jest równie fundamentalny, co dla mnie - nie znajdzie sobie niko
            > go, kto będzie w stanie zapewnić jej poziom usług łóżkowych na poziomie, do któ
            > rego została przyzwyczajona :).

            Widze poziom autoreklamy porownywalny do mojego :)

            Co chcialam zapytac, eeee...jestes teraz singlem?
            • yoric Re: Recepta na seks w związku! 18.08.12, 19:05
              Jestem, właśnie trzeci tydzień leci :).

              A autoreklama - natężenie to samo, co u reszty forum, tylko mam czasu mniej na jakieś wysublimowane formy, typu elaboraty a la Sabat (np. o kocie czy waleniu konia - autentycznie i bez nuty ironii czapki z głów).
              W związku z powyższym od teraz jest prosto z mostu, z grubej ;).
              • rumpa Re: Recepta na seks w związku! 19.08.12, 19:30

                Może zrób z tego case study, Yoric, aby pełniej przedstawić swoje poglądy. Jedna rzecz to posiłkowanie się niesprawdzonym i nieweryfikowalnym jednostronnym materiałem dostarczanym przez nieszczęśników na forum, a druga - wnikliwa analiza własnej sprawy, w dodatku otrzymałeś zapewne informację zwrotną, która też warto by się podzielić, dla ogólnego poczucia sprawiedliwości. To by na pewno bardzo dużo wszystkim tutaj dało. Psycho-ewo w działaniu , bezlitosna sekcja własnego umysłu, bo przecież nie duszy :))) itd.
                • yoric Re: Recepta na seks w związku! 19.08.12, 19:54
                  A nie lepiej uderzyć w funkcję terapeutyczną Forum i pocieszanie - "nie martw się, na pewno w końcu znajdzie kogoś równie dobrego"? :))
                  • sabat77 Re: Recepta na seks w związku! 19.08.12, 20:29
                    Yoric, ona znajdzie to co chce, a czego nie chciałeś - być może - ty.
                    Czasem drogi ludzi się rozchodzą, rozchodzą się i ludzie.
                    Tak musi być.
                    Idź do przodu, im wcześniej tym lepiej.
    • triismegistos Re: Recepta na seks w związku! 18.08.12, 17:34
      Bredzisz.
    • t-green111 Re: Recepta na seks w związku! 24.09.12, 17:50
      Obszerny i skomplikowany temat..zagrożenie jako afrodyzjak?że tam te inne kobiety itp. jako koło ratunkowe- zdecydowanie nie..Jeżeli ktoś z tego czerpie przyjemność to "hulaj dusza piekła nie ma" jeżeli natomiast liczy na poprawę sytuacji i cudowne seksualne szleństwo ze swoją partnerką ponieważ wzbudzi w niej poczucie straty to bardzo się myli.Zaistnieje tymczsowe poczucie konkurencji ale to też przeminie jak wszystko inne. Jeżeli mówimy o prawdziwym pożądaniu to tutaj nie ma oszustwa.Jest albo go nie ma.Koniec. Zdecydowanie łatwiej jest z udawaniem czy stymulowaniem orgazmów już nie wspominając o powiedzeniu 'kocham" jeżeli kieruje tym kimś pragmatyzm i wyrachowanie.Ba.Największa trucizną jest poczucie własności do naszego partnera.Ona domaga się ZROZUMIENIA , stabilizacji itp. ponieważ on jest JEJ (no i ten seksik jednak czasami jest może na leniucha ale zawsze).On natomiast "no przecież to ja jej daje wszystko " to mam prawo !do mojej Własności.. i gdzie tu mowa o namiętności...i tu mamy kwestie wyboru..szczere szaleństwo z iskierkami w oczach z "tygrysicą z dłuższym serdecznym palcem"czy stabilizacja i udawane czasami podniety.Przy jednym jak i przy drugim wariancie najlepiej sprawdza się totalny brak oczekiwania.
    • welcometopoland Dwa - trzy wyjścia ?!? 24.10.12, 10:55
      Jeśli w Twoim małżeństwie brak seksu, a kochasz swoją kobietę i nie chcesz się z nią rozwodzić, masz w sumie tylko DWA wyjścia:
      1. znaleźć kochankę i żyć w kłamstwie, niszcząc jej małżeństwo i rujnując być może fajnego faceta, albo…
      2. sprawić że Twoja kobieta utraci pewność i poczucie bezpieczeństwa - wtedy też pojawi się chęć na seks jako instynktowna reakcja organizmu który dąży do stanu równowagi

      ad 1 - kochanka OK - pod warunkiem, że mężatka.
      ad 2 - ryzykowne...polskie żony potrafią być krewkie.. poza tym jak ma już willę, 2 dzieci, hipotekę, 2 auta, opiekunkę, sporo kasy na koncie (bo np. ma MBA i jest dyrektorem) to wcale nie tak łatwo "zachwiać jej poczuciem bezpieczeństwa". Wyjście nr 2 może jest dobre w przypadku gdy żoną jest kasjerka z LIDLa :)

      Wg mnie najlepszym wyjściem jest (3) czyli OUTSOURCING czyli płatny seks.

      Niestety jest to żenujące dla wielu - przytulać się do dziwki, płacić za coś co powinno być za darmo, wynosić środki z domowego budżetu... ale należy spojrzeć na to z innej strony - czy wasze żony strzygą wam włosy ?? Nie potrafią więc chadzacie do fryzjera. Dziwka to właśnie taki "fryzjer"
      • prosty_facet Re: Dwa - trzy wyjścia ?!? 06.07.14, 21:06
        welcometopoland napisał:

        > czy wasze żony strzygą wam włosy ??

        Tak.

        Ja nie chadzam do fryzjera - za dużo zachodu.
    • marsiwenus Re: Recepta na seks w związku! 05.07.14, 21:24
      Recepta całkiem ok, ale jest znam lepszą.
    • triismegistos Re: Recepta na seks w związku! 06.07.14, 22:11
      urquhart napisał:
      >
      > Recepta na seks w związku – ćpaj, chlej, chodź na dziwki i wracaj o 5 ran
      > o do domu
      >
      Sprawdza się :) Chleję, chemią rozrywkową nie gardzę, chodzę na dziwki, tylko nie mam pojęcia o której wraca do domu :/ Ale seks w związku mam.
      • nimwstaniedzien Re: Recepta na seks w związku! 29.11.14, 14:50
        chyba nie ma recepty, bo każdy jest inny, ale na pewno można nad tym pracować, żeby cieszyć się udanym życiem erotycznym, bo jednak ono jest bardzo ważne w każdym związku.
    • marek.zak1 Re: Recepta na seks w związku! 29.11.14, 20:48
      urquhart napisał:
      , albo sprawić że Twoja kobieta utraci pewność i poczucie bezpieczeństwa. Wtedy też pojawi się chęć na seks jako instynktowna reakcja organizmu który dąży do stanu rów.

      Alez tu ...napisala, o co co chodzi, ale ze nie lubi byc cytowana, tego nie zrobię:
      - aby utrzymać to coś, prądy, czy emocje, kobieta musi sie faceta bać. Nie bać fizycznie, tylko bać sie, że ją zostawi, wkurzy sie, zrobi awanturę, trzasnie drzwiami - musi wiedzieć, że stac go na to i miec przed nim respekt,
      - w seksie musi byc element wejścia w rolę dziwki,
      - jeszcze inna koleżanka napisala, że facet musi być jak zołądkowa gorzka. Słodki, ale musi być tez gorycz, bo jak jest sama słodycz, to po jakims czasie robi się niedobrze.

      Tak więc dziewczyny na forum powiedziały, jak ma być i o czym tu gadać :)

    • urquhart Re: Recepta na seks w związku! 06.08.15, 07:39
      Podbijam na potrzeby bieżącej dyskusji.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka