sabat77
18.08.12, 08:22
Nipanna napisała kilka pochlebnych zwrotów na temat mojej umiejętności masturbacji, ja sam mistrzem się w niej nie czuję, chociaż za komplementy kłaniam się dwornie.
Ale - do rzeczy.
Chciałem odpowiedzieć Andzi, zaskoczonej reakcją koleżanki nipanny.
A zatem, odpowiadam i objaśniam.
Andziu, jest to histeryczna reakcja na wywleczenie przeze mnie tzw. trupa z szafy w innym wątku, czyli sugestię (jak widać trafną), że nipanna uważa masturbację za coś odrażającego. W domyśle - sama tego nie robi i nigdy nie robiła.
Ale może zostawmy panią nipannę samą sobie i jej bogu ducha winnemu małżonkowi.
Jest ciekawszy temat do poruszenia.
Wypowiem się w przywołanej kwestii, czyli masturbacji.
Nie uważam się osobiście za mistrza w tej dziedzinie, chociaż oczywiście nie unikam odpowiedzi - tak, ten temat nie jest mi obcy, uprawiałem masturbację od wczesnych lat młodzieńczych i powiem więcej - zmartwiłbym się przeogromnie gdyby było inaczej.
Ja nipanno, w przeciwieństwie do ciebie nie uważam masturbacji za coś odrażającego. Jest to według mnie zupełnie naturalna kwestia, związana z ludzką seksualnością. Więcej, jej nieobecność na jakimś etapie życia człowieka jest rzeczą co najmniej niepokojącą, wskazuje bowiem na braki w świadomości seksualnej, brak pewnej seksualnej dojrzałości.
Masturbacja w świątyni seksualności to ŚWIĘTOŚĆ. To seksualne abecadło każdego z nas. Piszesz, że nie rozumiesz seksualności mężczyzn. Na Boga, jak masz poznać seksualność innych osób, skoro nie rozumiesz swojej ?
Powiem szczerze, że wobec kobiet, które nigdy nie czuły potrzeby poznania własnego ciała, chęci doświadczenia przyjemności związanej z samodzielnym odkrywaniem osobistej sfery erotyzmu, odczuwam przede wszystkim litość i współczucie.
Są ślepe i głuche wobec sfery życia, która jest dla większości kluczowa do doświadczania życiowego poczucia sukcesu i spełnienia. To jakiś rodzaj kalectwa emocjonalnego.
Nie winię ich.
Może po części jest tu winien patriarchalny system wartości, chcący w kobiecie świadomej swojej seksualności widzieć jedynie pożądliwą kurwę (wybaczcie, ale w tym miejscu inne słowo będzie tanim eufemizmem), co sprowadza do parteru wszystkie próby rozwinięcia się pierwotnych instynktów i oczekiwań kobiet wychowanych w "tradycyjnych wartościach".
I dopiero to jest dla mnie odrażające.
Najbardziej przeraża fakt, że tej emocjonalnej kastracji dokonują zazwyczaj same kobiety, które ktoś wcześniej wychował na żeńskie eunuchy, obiecując utopijny raj w zamian za zamordowanie własnej seksualności, psią wierność małżonkowi, uległość i posłuszeństwo. System w którym je wychowano, w którym ich seksualność nie ma żadnego znaczenia, a który doskonale opisuje słynny niemiecki skrót 3K, de facto uniemożliwia kiełkującej dziewczęcej seksualności zdobywania tych szlifów, wprawek, które równolegle są udziałem chłopców, wychowywanych na myśliwych, zdobywców, awanturników.
Precz z tymi uprzedzeniami.
Masturbacja jest głosem potrzeby rodzącej się, a czasem i dojrzałej seksualności. Głosem który MUSI być brany pod uwagę. Odwracanie się od tego głosu, to odwracanie się od siebie samego, pozostawanie w wewnętrznym cieniu. Masturbacja jest krokiem w stronę dojrzałości.
Dla mnie jest konserwatywną bzdurą, obraz kobiety-dziewicy wychowywanej seksualnie przez męża po ślubie. W domyśle męża, który swoje doświadczenie seksualne zbudował w burdelu. Co mężczyzna tego pokroju może wiedzieć o seksualności kobiet ? Ten obraz przez dziesięciolecia krzywdził całe pokolenia kobiet kultury zachodu.
Czas go odrzucić, zakopać gdzieś głęboko i nie odkopywać więcej, jak gówno pod krzakiem w lesie. Przerabialiśmy to, nie sprawdziło się.
Zatem - może czas ogłosić, że masturbacja nie jest śmiertelnym grzechem, a jedynie krokiem w stronę poznania własnego "ja" ?
Nie po to pokolenie hipisów wyjarało kilogramy trawy i pieprzyło się na zasadzie "każdy z każdym", nie po to były pigułki anty, seksualna rewolucja, nie po to wiatr podwiewał kieckę boskiej Marylin, a Elvis the Pelvis ruszał biodrami, żeby teraz ktoś pieprzył głodne kawałki o mistrzostwie olimpijskim w masturbacji... :)
Odrzućcie uprzedzenia dotyczące swojej seksualności, czerpcie z niej garściami i bawcie się dobrze. Wy wszyscy - hetero, geje, lesbijki, fetyszysci, sado-maso, onaniści... Każdy dorosły człowiek ma prawo decydować o swoim losie - a drugi niech robi lepiej dobrze sobie albo i nie, ale innemu się nie wpieprza między wódkę a zakąskę.
Miłość i seks to światło naszego dnia...
Więc tańczmy w tym świetle, a tych co podpierają ściany i marudzą miejmy gdzieś :)
There'll be no more hiding in the shadows of fear,
there'll be no more chains to hold you
The future is yours, yoo hold the key
and there are no walls with freedom