seksturystki

07.09.12, 09:26
Nareszcie film który mnie zainteresował już po trailerze, wybieram się. to naturalna konsekwencja ponieważ Ulricha Seidla widziałam Import-Export. Jednak, teraz bardzo bezpośrednio porusza pewne zagadnienie.
Mowa o filmie Raj:Miłość.

www.filmweb.pl/film/Raj%3A+mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-2012-523829
Przeklejam z filmwebu żeby było wiadomo o czym mowa:

"Tytułowy "raj" to okolice nadmorskich kurortów w Kenii, gdzie Europejki w średnim wieku udają się w poszukiwaniu tzw. "beach boys" - młodych Afrykańczyków, którzy za pieniądze spełniają ich seksualne fantazje.
Dla Teresy (w tej roli znakomita teatralna aktorka Margarethe Tiesel) - otyłej, samotnej Austriaczki, to wymarzone miejsce na spędzenie swoich 50-tych urodzin. Kobieta postanawia pozostawić pod opieką siostry swoją córkę i udaje się na wakacje do kenijskiego kurortu z nadzieją na przeżycie seksualnej przygody.
W swym najnowszym filmie Seidl portretuje "sugar mamas" - białe, europejskie seks-turystki korzystające z usług "beach boysów". Pokazuje nie tylko ich samotność, ale także problemy postkolonialnej Afryki oraz dysproporcje pomiędzy białymi przedstawicielami zachodniego świata a lokalnymi mieszkańcami."

Kamyczek do ogródka tradycjonalistów, piewców różnic między płciami a także feministek.
to słynne "uprzedmiotowienie", seksualna eksploatacja, nagle okazuje się niezwiązane z konkretną relacją między płciami, lecz ze stosunkami własności. A jednak czy to nowe zagadnienie, czy kiedyś w czasach niewolnictwa starsze panie nie używały sobie na jurnych, czarnych chłopcach tylko potajemnie? Jednak czy kobieta, jeśli może sobie pozwolić jest równie bezpośrednia i prymitywna w realizacji potrzeb seksualnych, takie czasy? W końcu co taka pani ma do stracenia, chodzi tylko o seks, zero sublimacji przypisywanej kobietom?
Oczywiście po obejrzeniu dopiszę swoje refleksje, ale jednak niech to będzie przyczynek do dyskusji, czego chcą kobiety..tutaj macie jak na dłoni, odarte ze wszystkich kulturowych pozorów.

trailer:

www.youtube.com/watch?v=6aojDDC5rmM
    • abrigado Re: seksturystki 07.09.12, 09:37
      phi, film nie nadżąza za rzeczywistościa- mój brat był rok temu w Kenii-a jakiś czas temu był tam takze znajomy z pracy-polki jadace na te imprezy również bez problemu i bez więskzego zażenowania oddawały się namiętnym igraszkom z kenijczykami- i wcale nie były to 50- latki
      • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 07.09.12, 09:40
        abrigado napisał:

        > phi, film nie nadżąza za rzeczywistościa- mój brat był rok temu w Kenii-a jaki
        > ś czas temu był tam takze znajomy z pracy-polki jadace na te imprezy również be
        > z problemu i bez więskzego zażenowania oddawały się namiętnym igraszkom z kenij
        > czykami- i wcale nie były to 50- latki

        Nie widziałam filmu jeszcze, założę się że Ty też nie widziałeś, nie orientując się w przesłaniu autora, ale jak zwykle jesteś najmądrzejszy i najbardziej zorientowany:).
        • abrigado Re: seksturystki 07.09.12, 10:04
          > Nie widziałam filmu jeszcze, założę się że Ty też nie widziałeś, nie orientując
          > się w przesłaniu autora, ale jak zwykle jesteś najmądrzejszy i najbardziej zor
          > ientowany:).

          Ty to potrafisz facetowi okazać podziw... i uwieść w trymiga ;P

          pisze o samym "szokującym" temacie, co do ktorego mozna mieć jakies zdanie niezaleznie od ogladania jakiegos filmu, proponującego jakąsd interpretację wizji autora.
      • sabat77 Re: seksturystki 07.09.12, 12:20
        Czyzby kenijczycy byli PUA ?
    • urquhart Re: seksturystki 07.09.12, 09:59
      Spodziewasz się brutalnej wiwisekcji na miarę Houellebecq'a?
      • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 07.09.12, 10:07
        urquhart napisał:

        > Spodziewasz się brutalnej wiwisekcji na miarę Houellebecq'a?

        To do mnie, nie do niego:)? Czego się spodziewam? Przede wszystkim nie jest tak jak sądzi Abrigado, że film ma być odzwierciedleniem rzeczywistości, jej fotografią i co może jeszcze aktualizować informacje? film fabularny to subiektywna wizja twórcy Np. w Import-Eksport pokazana była niespotykana mroczność braku perspektyw. Oczywiście może tu być też ukryty rasizm. spodziewam się subiektywnego studium nad kobiecą seksualnością, oczywiście polityczne zaangażowanego, bo po co od tego uciekać.
        To będzie wreszcie odpoczynek od złudzenia rzeczywistości bezpiecznej i oczywistej
        • abrigado Re: seksturystki 07.09.12, 10:20
          aha...
        • kag73 Re: seksturystki 07.09.12, 11:03
          Bitch, a kto mowli, ze rzeczywisctosc jest "bezpieczna i oczywista"? To zalezy w jakim kraju zyjez i na jakim kontynencie. Nic nowego. Nie zauwazylas jeszcze, ze ten swiat nie jest sprawiedliwy? Jedni sie obzeraja i cierpia na nadwage, tonami wyrzuca sie jedzenie do kosza a inni przymieraja glodem.
          Jaki rasizm? Ona ma pieniadze, on mlodosc, potencje, witalnosc. Cos za cos.
          • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 07.09.12, 12:07
            kag73 napisała:

            > Bitch, a kto mowli, ze rzeczywisctosc jest "bezpieczna i oczywista"? To zalezy
            > w jakim kraju zyjez i na jakim kontynencie. Nic nowego. Nie zauwazylas jeszcze,
            > ze ten swiat nie jest sprawiedliwy? Jedni sie obzeraja i cierpia na nadwage, t
            > onami wyrzuca sie jedzenie do kosza a inni przymieraja glodem.
            > Jaki rasizm? Ona ma pieniadze, on mlodosc, potencje, witalnosc. Cos za cos.

            Nie mieszajmy wątków. Chodzi mi o podstawowe pytanie: czy kobieta musi być ze swoją rozkoszą seksualną uzależniona od "bycia pożądaną" przez mężczyznę? Czy wystarczy jej jurny chłoptaś do szczęścia. To oczywiście też pytanie o prostytucję jako taką.
            • ale-cialo Re: seksturystki 07.09.12, 12:16
              a bo to jedna kobieta na świecie i jedne u wszystkich upodobania
            • hello-kitty2 Re: seksturystki 07.09.12, 12:34
              that.bitch.is.sick napisała:

              Chodzi mi o podstawowe pytanie: czy kobieta musi być ze s
              > woją rozkoszą seksualną uzależniona od "bycia pożądaną" przez mężczyznę? Czy w
              > ystarczy jej jurny chłoptaś do szczęścia. To oczywiście też pytanie o prostytuc
              > ję jako taką.

              Ciekawe pytanie Bitch. Moja odpowiedz juz znasz (mowie tylko za siebie): jestem niewolnica pozadania. Bez pozadanie nie ma podniecenia i nie ma orgazmu.

              Bycie wysokolibidowa i uzalezniona od pozadania sie chyba nie znosi.
              • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 07.09.12, 12:42
                hello-kitty2 napisała:


                >
                > Ciekawe pytanie Bitch. Moja odpowiedz juz znasz (mowie tylko za siebie): jestem
                > niewolnica pozadania. Bez pozadanie nie ma podniecenia i nie ma orgazmu.
                >
                > Bycie wysokolibidowa i uzalezniona od pozadania sie chyba nie znosi.

                Kurde, a mi się wydawało że jako jedna z nielicznych masz w d.. czy podobasz się facetowi i w jakim stopniu, oraz co myśli na Twój temat tylko przesz do przodu jak terminator kiedy poczujesz że masz na kogoś ochotę. Jest w tym coś fajnego. Zupełnie inne podejście niż te mężatki, płaczące że mąż brandzluje się przy porno.
                • hello-kitty2 Re: seksturystki 07.09.12, 13:01
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > Kurde, a mi się wydawało że jako jedna z nielicznych masz w d.. czy podobasz si
                  > ę facetowi i w jakim stopniu, oraz co myśli na Twój temat tylko przesz do przod
                  > u jak terminator kiedy poczujesz że masz na kogoś ochotę. Jest w tym coś fajneg
                  > o. Zupełnie inne podejście niż te mężatki, płaczące że mąż brandzluje się przy
                  > porno.

                  Miec na kogos ochote to pozadac. Moje pozadanie najsilniej determinuje pozadanie mezczyzny. W zwiazku z tym ja pozadam mezczyzn WYLACZNIE z grupy pozadajacych mnie i okazujacych mi to. Jesli ktos nie okazuje mi pozadania (sposoby jego okazywania to oddzielny temat) to nigdy mnie nie zdobedzie.
                  • aandzia43 Re: seksturystki 08.09.12, 12:18
                    Jesli ktos nie okazuje mi pozadania (sposoby jego ok
                    > azywania to oddzielny temat) to nigdy mnie nie zdobedzie.


                    Hehehe, otóż to. Właściwe podejście :-)
                    • sabat77 Re: seksturystki 08.09.12, 16:44
                      aandzia43 napisała:

                      > Hehehe, otóż to. Właściwe podejście :-)

                      Może i właściwe, ale wiesz... Mężczyźni będąc urodzonymi wzrokowcami mogą mieć dość poważny problem z NIE OKAZYWANIEM naszej Kitty pożądania :>
                  • gever Re: seksturystki 13.11.13, 12:37
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Jesli ktos nie okazuje mi pozadania (sposoby jego ok
                    > azywania to oddzielny temat) to nigdy mnie nie zdobedzie.

                    No prosze - jak Bozia zle skonstuowala ludzkosc. Aby mnie zdobyc wystarczy ze kobieta rozchyli nogi...
                    • jesod No proszę 13.11.13, 15:11
                      gever napisał:
                      > No prosze - jak Bozia zle skonstuowala ludzkosc. Aby mnie zdobyc wystarczy ze k
                      > obieta rozchyli nogi...

                      No i właśnie to jest Twoja wada.

              • abrigado Re: seksturystki 07.09.12, 12:47
                no ale jak 14 latni murzynek bedzie pożadał pieniędzy 50 letniej kitty ( look in the future !)tak bardzo, ze z entuzjazmem i poswieceniem będzie zabiegał o seks z nią, to czy ten entuzjazm nie moze wzbudzic pożądania?

                z mechanizmami kierujacymi ludzmi jest tak, ze jesli nawet oszukanczo nasladujesz mechanizm i wiesz o tym że to oszustwo to i tak moge się wzbudzic w tobie okreslone emocje.
                na pewno nie zawsze.
                Kiedys uczestniczylem w takich zajeciach- prowadzacy kazał nam myslec o tym, ze lubimy wszyskich pozostałych ludzi na sali i uśmeichać sie do siebie. po dwóch minutach kazal nam wszystkich znienawidziec i pokazac im to. Miałem poczucie sztuczności sytuacji i zażenowania. ale gdy po kolejnych 2-3 minutach kazał nam znowu wszystkich polubić nie bylem w stanei się przestawic

                kompletnie sztucznie i poza jakimkolwiek kontekstem wywołane emocje jeszcze przez dłuższa chwilę mną rządziły.

                mysle, ze na podobnej zasadzie działa prostytucja obydwy płci i cała ta seks turystyka.
                • hello-kitty2 Re: seksturystki 07.09.12, 12:54
                  abrigado napisał:

                  > z mechanizmami kierujacymi ludzmi jest tak, ze jesli nawet oszukanczo nasladuj
                  > esz mechanizm i wiesz o tym że to oszustwo to i tak moge się wzbudzic w tobie
                  > okreslone emocje.
                  > na pewno nie zawsze.
                  > Kiedys uczestniczylem w takich zajeciach- prowadzacy kazał nam myslec o tym, z
                  > e lubimy wszyskich pozostałych ludzi na sali i uśmeichać sie do siebie. po dwóc
                  > h minutach kazal nam wszystkich znienawidziec i pokazac im to. Miałem poczucie
                  > sztuczności sytuacji i zażenowania. ale gdy po kolejnych 2-3 minutach kazał nam
                  > znowu wszystkich polubić nie bylem w stanei się przestawic
                  >
                  > kompletnie sztucznie i poza jakimkolwiek kontekstem wywołane emocje jeszcze pr
                  > zez dłuższa chwilę mną rządziły.

                  :) Abrigado opisales Matrix, w ktorego istnienie nie jest trudno uwierzyc.
                • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 07.09.12, 13:02
                  abrigado napisał:

                  > mysle, ze na podobnej zasadzie działa prostytucja obydwy płci i cała ta seks tu
                  > rystyka.

                  Ja bym powiedziała że odwrotnie: osobie napalonej wydaje się że wszyscy się do niej szczerze przystawiają i wszystko bierze za dobrą monetę. mało tego, pedofile też sztucznie teoretyzują na temat domniemanych potrzeb seksualnych dzieci vide casus tzw. Misiaczka.
                  Seks z kupioną i terroryzowaną azjatycką dziewczynką też można uznać za efekt jej zabiegania, ale to trzeba być kuriozalnym kretynem.
                  Bambusy mają chujowe metody zabiegania ale dla kogoś kto przyjechał po seks każdy wstawiany kit jest dobry.
                  • abrigado Re: seksturystki 07.09.12, 13:33
                    Ja bym powiedziała że odwrotnie: osobie napalonej wydaje się że wszyscy się do
                    > niej szczerze przystawiają i wszystko bierze za dobrą monetę.


                    czyli wszystko jest kwestia wyobraźni i nastawienia? zgadzam się.
                  • sabat77 Re: seksturystki 07.09.12, 14:25
                    O kurcze, moze to o to chodzi ?
                    Ja kitu wstawiac nie potrafie, jak mi sie baba nie podoba to mi komplement przez gardlo nie przejdzie. Wlasciwie to ja komplementow mowic wcale nie potrafie, umiem tylko wyrazic wlasne odczucia we w miare zorganizowany sposob. Ale juz powiedziec brzydkiej ze jest ladna to bym zwyczajnie nie potrafil.
                    • abrigado Re: seksturystki 07.09.12, 14:32
                      Ale juz po
                      > wiedziec brzydkiej ze jest ladna to bym zwyczajnie nie potrafil.

                      nieeee, tro byłoby przegięcie! po co ci szrot w łóżku?
                • sabat77 Re: seksturystki 07.09.12, 18:00
                  Tak odnośnie entuzjazmu, to przecież nasze rodzime prostytutki też mają swoje sposoby. "Z tobą to co innego niż z wszystkimi", "dla innych muszę się zmuszać, z tobą to prawdziwa przyjemość", "co taki przystojny mężczyzna robi w burdelu" i tym podobne. Zasłyszane z wielu źródeł, więc to musi być raczej typowy repertuar. No ale klient - nasz pan. Będzie potem głupek jeden z drugim wracał w kółko do tej samej co mu takie brednie pociskała.
                  Na dobrą sprawę to nawet świadczy o profesjonaliźmie takiej dziewczynki. Dobrze odegrany teatr.
    • gomory Re: seksturystki 07.09.12, 15:07
      > Jednak czy kobieta, jeśli może sobie pozwolić jest równie bezpośrednia i prymitywna w realizacji potrzeb seksualnych, takie czasy? W końcu co taka pani ma do stracenia, chodzi tylko o seks, zero sublimacji przypisywanej kobietom?

      Ciezko mi przychodzi wyobrazenie, by osobom korzystajacym z uslug seksualnych bylo zupelnie obojetne z kim to robia. Pewnemu odsetkowi pewnie tak, ale to ludzie doprowadzeni pozadaniem/emocjami do krancowej potrzeby lub psychole.
      Zdecydowanej wiekszosci raczej sklonny jestem przypisac teatr o ktorym wspomnial Abrigado. Wypieranie, racjonalizowanie, zafalszowywanie rzeczywistosci. W podswiadomosci toczy sie gra emocji. Dlatego klient widzi w prostytuujacej sie osobie "goracy" temperament, a nie biede. Latwo moze np. nie dostrzegac obrzydzenia skrytego za ujmujacym usmiechem.
      Gdyby klientom bylo obojetne z kim uprawiaja seks, nie ocenialiby osob sprzedajacych cialo. Ci drudzy nie wdzieczyliby sie, bo to nie mialoby sensu.
      • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 08.09.12, 11:06
        gomory napisał:

        > Ciezko mi przychodzi wyobrazenie, by osobom korzystajacym z uslug seksualnych b
        > ylo zupelnie obojetne z kim to robia. Pewnemu odsetkowi pewnie tak, ale to ludz
        > ie doprowadzeni pozadaniem/emocjami do krancowej potrzeby lub psychole.
        > Zdecydowanej wiekszosci raczej sklonny jestem przypisac teatr o ktorym wspomnia
        > l Abrigado. Wypieranie, racjonalizowanie, zafalszowywanie rzeczywistosci. W pod
        > swiadomosci toczy sie gra emocji. Dlatego klient widzi w prostytuujacej sie oso
        > bie "goracy" temperament, a nie biede. Latwo moze np. nie dostrzegac obrzydzeni
        > a skrytego za ujmujacym usmiechem.
        > Gdyby klientom bylo obojetne z kim uprawiaja seks, nie ocenialiby osob sprzedaj
        > acych cialo. Ci drudzy nie wdzieczyliby sie, bo to nie mialoby sensu.

        Nie no, ja nie mogę słuchać takich bzdur:) Nie zgadzam się. Nie trawię podwójnych standardów w relacjach między płciami ale jeszcze gorsze jest jak wytresowani przez kobiety mężczyźni stosują tę podwójność w ocenie kobiet. Niezrozumienie praw popytu- podaży. Klienci prostytutek biorą się stąd że prostytutki są takie przekonujące?! :)Rozumowanie abrigado można przyrównać do tłumaczeń pedofila Misiaczka że niektóre dzieci mają rozbudzone potrzeby i seksualność.
        Jeśli ktoś decyduje się na seks z prostytutką to jest mu już w samej nazwie obojętne z KIM. Oczywiście nie jest obojętne Z KTÓRĄ, bo tu zapadają istotne decyzje zakupowe mające na celu własny komfort typu: jakość podwozia albo bardziej lub mniej przekonujące zachowanie.
        Rzeczywistość nie ma znaczenia. Casus seksturystek pokazuje tę różnicę. Seks w którym nie byłoby wszystko jedno to liczenie się z pewnymi wymaganiami drugiej strony co wiąże się z byciem pożądaną/pożądanym. W tym przypadku, golenie, gabaryty itd., natomiast w tym układzie wymagań spełniać nie trzeba.

        • sabat77 Re: seksturystki 08.09.12, 11:52
          Bo gdyby nie te podwójne standardy to mężczyźni by musieli ocipieć z samego wstydu, że są mężczyznami.
          Przecież prawie całe zło tego świata pochodzi w prostej linii od płci męskiej.
          Wojny, przemoc fizyczna, brutalność i nieokrzesanie, brak empatii i wyrozumiałości, gwałty, przemoc seksualna, pedofilia. Większa część seryjnych morderców to mężczyźni.
          Prostytucja nie jest żadnym wyjątkiem - dla mnie oczywistym jest, że w lwiej części prostytucja jest jedynie odpowiedzią na popyt - a ten popyt płynie głównie ze strony płci noszącej spodnie.
          Nie wydaje mi się żebyś mała rację nawiązując do stosunków własności. W kulturze zachodu w obecnej chwili jednak nastąpiło silne zrównanie stosunków majątkowych między płciami... a jednak - bulwersujemy się seksturystyką kobiet, egipskimi habibi czy przystojnymi murzynami - ale przecież nasze rodzime burdele stoją na każdym kroku ! I pełne są kobiet odpowiadającym męskim pragnieniom, a nie mężczyzn (a jeśli już, to często na celowniku zainteresowania gejów a nie pań). Czy to właśnie nie podwójne standardy ?
          Poważnie - komu przeszkadzają ci habibi czy kenijczycy, to są przy męskim zainteresowaniu zupełnie rodzimymi burdelami po prostu jednostkowe przypadki... w zasadzie bez znaczenia.

          W mężczyznach jest o wiele więcej odruchów powszechnie uznawanych za zło, stąd nawet typowa kobieca chciwość, przemyślność i intryganctwo jest na ich tle rzeczą marginalną i nieistotną.
          • aandzia43 Re: seksturystki 08.09.12, 12:24

            > Bo gdyby nie te podwójne standardy to mężczyźni by musieli ocipieć z samego wst
            > ydu, że są mężczyznami.

            Coś w tym jest :-) Ostatecznie skądś się ta oficjalnie obowiązująca fatalna opinia o kobietach na przestrzeni dziejów i w większości kultur wzięła. Czarny pijar kobiet to odbicie męskiej potrzeby pozytywnego myślenia o sobie. Kolos na glinianych nogach, jak zwykłam nazywać mężczyznę, musi podpierać się takimi protezami jak dyskredytowanie Innego poprzez morze prymitywnych projekcji ;-)
            • sabat77 Re: seksturystki 08.09.12, 13:03
              Zgadza się. Szczególnie w zakresie frustracji seksualnych. Od niepamiętnych czasów mężczyźni projektowali własne lęki i fobie seksualne na kobiety, których uosobieniem w biblii jest obraz nierządnicy Babilonu, Salome a także częściowo obraz Marii Magdaleny.
              Jest to tym bardziej komiczne, że rozpustność i promiskuityzm są cechami typowo męskimi, absolutnie obcymi psychice statystycznej kobiety.
              Oczywiście najgorszą rolę w tych projekcjach pełnią prostytutki, które są utożsamiane z własnym poczuciem klęski, wstydem i moralnym kacem związanym z często idącą z nimi fizyczną zdradą małżonki bądź partnerki.
        • abrigado Re: seksturystki 08.09.12, 14:42
          bicz, złotko, wsadz sobie w dupe te swoje interpretacje co poeta miał na myśli.

          dziwi mnie, że ktoś w ogóle może czytać tak moją wypowiedz. dla mnie oczywiste jest, ze w sytuacji prostytucji da klienta prostytytka jest tylko instrumentem i seksturysta czy seksturystka nie bierze kompletnei pod uwagę wymagań obiektu czy dokonanej przez ten obiekt oceny jego postaci.

          nawet wprost napisałem, że taki rodzaj "reacji" jest poza kontekstem anaizownym przez nas w innym watku.

          Jedyne co mnie interesowało to dlaczego taka instrumentalna relacja jest dla kogoś tak ważan ,ze leci po nią aż do kenii i czy mozan stawiac znak równości miezy tak zaspokojonymi potrzebami a autentycznym pożadaniem obydwu stron.

          natomaist myslę ,że jakiś odsetek kientów i klientek prostytutek celowo karmi się falszywym poczuciem bycia pożądanym, bo czym innym jest ten teatr o którym wspomnieli moi przedmówcy?
          • anula36 Re: seksturystki 09.09.12, 17:07
            Jedyne co mnie interesowało to dlaczego taka instrumentalna relacja jest dla ko
            > goś tak ważan ,ze leci po nią aż do kenii i czy mozan stawiac znak równości mie
            > zy tak zaspokojonymi potrzebami a autentycznym pożadaniem obydwu stron.

            Bo kenijska plaza daje fajny klimat i generalnie podejrzewam beach boys sa tansi niz europejscy chlopcy a przynajmniej sasiadka z takim nie zobaczy i nie oplotkuje;)

            A w kinach juz spojrzenie na inny seksualny rynek ( tajlandzki) w filmie "Misiaczek".
        • gomory Re: seksturystki 10.09.12, 14:06
          > Seks w którym nie byłoby wszystko jedno to liczenie się z pewnymi wymaganiami drugiej strony co wiąże się z byciem pożądaną/pożądanym. W tym przypadku, golenie, gabaryty itd., natomiast w tym układzie wymagań spełniać nie trzeba.

          Faktycznie wielkich wymagan pozafinansowych spelniac nie trzeba.
          Nie patrze sie na to tak jednowymiarowo. Ciagle widze rozne emocje, zjawiska ktore za samym fizjologicznym zblizeniem stoja.
          Klient nie musi az tak dbac o swoja prezencje wobec osoby sprzedajacej swoje uslugi. Nawet wiecej - moze zaczac wyciagac skrywane emocje i sklonnosci, pokazujac sie z "gorszej" strony. Wrecz z sadystycznymi pierwiastkami moze podsuwac prostytutce/zigolakowi wszystko co w innych okolicznosciach skrzetnie by chowal. Mozna sie poczuc jak krol swiata. Bez depilacji, odchudzania, mycia zebow, maskowania parchow - kupione cialo musi zabawiac. I to z reguly calkiem atrakcyjne cialo. Dlatego np. mezczyzni sa w stanie z ladacznicami robic to, czego nie potrafia z madonnami ;).
          Ale wewnatrz kazdego klienta/klientki rozgrywane sa spektakle z teatrow opisanych przez abrigado i sabbata. Starsza Pani kupujac blask dawnego nimbu moze potanczyc uwodzicielsko,
          ktos podreperuje swoja dume i ego kochanka, zyska bezwarunkowa akceptacje niemalze rodzicielska, zemsci sie za niepowodzenia damsko-meskie na glupich dziwkach.
          Nie sadze by wielu klientow/tek dopuszczalo swiadomosc, ze byli nikim dla prostytuujacej sie osoby. W tym zawodzie poza prezencja liczy sie tez udawanie zauroczenia klientem. Teatralnosc. Sprzedaz i kupno pewnych zludzen. Swiat platnej milosci postrzegam jako troche bardziej pokomplikowany niz beznamietna zwierzeca rabanina. Chociaz tej w prostytucji niewatpliwie nie brakuje ;).
          • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 11.09.12, 10:49
            gomory napisał:


            > Nie sadze by wielu klientow/tek dopuszczalo swiadomosc, ze byli nikim dla prost
            > ytuujacej sie osoby. W tym zawodzie poza prezencja liczy sie tez udawanie zauro
            > czenia klientem. Teatralnosc. Sprzedaz i kupno pewnych zludzen. Swiat platnej m
            > ilosci postrzegam jako troche bardziej pokomplikowany niz beznamietna zwierzeca
            > rabanina. Chociaz tej w prostytucji niewatpliwie nie brakuje ;).

            Dobra gomory aczkolwiek nie zapominajmy że to zupełnie inna relacja, seks jakąś tam luksusową prostytutką, która jest w równie dobrej sytuacji finansowej jak klient, a co innego seks z osobą dla której złapanie klienta to kwestia tego czy będzie jadła, czy nie zostanie pobita, zabita, a tak generalnie, co jeśli prostytutka jest po prostu bezzębnym nędzarzem. Czy bezzębny nędzarz, ukraińska heroinista, czy zmuszane dziecko bawią się w teatr złudzeń i inne gry i zabawy to ja powątpiewam. I tylko o takie rozróżnienie proszę bo o tym mówimy.
            Jakim zezwierzęceniem trzeba się wykazać aby w tej sytuacji uwierzyć w adorację drugiej strony to nie wiem za bardzo ale jestem przekonana że w takich okolicznościach ciężar spektaklu spoczywa po stronie "klienta". To specyfika seksturystyki związanej z przewagą ekonomiczną. I o tym piszemy, a w sumie o tym jak to widzi Seidl.
    • rekreativa Re: seksturystki 10.09.12, 17:46
      Wątpię, żeby w przypadku seksturystek chodziło wyłącznie o zaspokojenie chuci. To znaczy z pewnością są takie, które po prostu chcą się pobzykać z młodym, wyrzeźbionym ciałkiem, a ze względu na własny wiek czy wygląd nie mogą liczyć, że to się wydarzy drogą naturalną.
      Jednak patrząc na to, w jaki sposób wabią te panie ci wszyscy chłopcy z Afryki, to chodzi o coś więcej. O tę fałszywą adorację, która podbudowuje ego, o chęć przeżycia wreszcie czegoś ekscytującego, zakazanego, uznanego za niemoralne, o odbicie sobie za bycie na co dzień uległą i potulną w stosunku do mężczyzn itd. Znając kobiety, to pewnie jeszcze milion różnych powodów.
      • nie_alicja Re: seksturystki 16.09.12, 01:44
        podziwiam Wasze zapędy krasomówcze; potraficie przez 40 postów dyskutować nad jednym sformułowaniem i chociaż cenię sobie erudycję, to przyznam, że w takim wydaniu potrafi skutecznie uśpić ;-)

        no to już wszystko wiecie o filmie, którego żadne z Was nie oglądało, prawda?
        wszak wszelkie kwestie zostały starannie zreferowane ;-P

        film widziałam i bardzo mi się spodobał - odważną kreacją głównej bohaterki, surowością narracji, uniwersalnością przesłania. to film nie tyle o seksturystyce, co o smutku i samotności, która go powoduje. płatny seks jest tylko narzędziem, które się nie sprawdza, bo nie daje bliskości.

        ps. ta gadatliwość stałych bywalców potrafi zdominować nawet ciekawy wątek i zrobić z niego uniwersytecką dyskusję koła naukowego seksualnych erudytów. ale w sumie, jak się nocami wysypia, to w dzień człowieka nosi ;-))

        ciekawa byłam opinii innych, dlatego przeczytałam ten wątek.
        ktoś z szanownych dyskutantów wreszcie go zobaczył? ;-)
        • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 17.09.12, 15:43
          nie_alicja napisała:

          >
          > ciekawa byłam opinii innych, dlatego przeczytałam ten wątek.
          > ktoś z szanownych dyskutantów wreszcie go zobaczył? ;-)

          Moja droga, czuję sie wywołana aczkolwiek taka prawda, że dyskusje na temat filmów to są na filmwebie, tutaj dyskutujemy o tym co tygrysy lubią najbardziej i nie są konieczne przykre wtręty na temat naszej erudycji;) mamy świadomość iż jest ona naciągana i bywa nadużywana do podkręcenia gry wstępnej:). Aczkolwiek nikt nie broni Ci dyskutować do upadłego na tematy merytoryczne.
          • proto Re: seksturystki 17.09.12, 18:47
            Był niedawno program na chyba TLC, albo Polsat Caffe, czy jakoś tak o babkach, które zostały "wykorzystane" przez młodych panów z Kenii. Jeździły tam na wakacje, Babki w wieku 40-60, takie były pokazane w programie, jeżdżą tam po seks.

            Z tego co pokazali, nie odbywa się to tak jak z prostytutkami, oficjalnie One nie płacą za seks, kupują tylko chłopakom prezenty, utrzymują ich. Facet oczywiście musi mieć gadane, cały czas jej kadzi jako to ona jest laska, jak ją kocha, jak bez niej nie może żyć i takie tam.
            Zresztą to samo nie trzeba wyjeżdżać do Kenii, żeby trafić na taką. Bardzo łatwo "wyrwać" laskę na naszych rodzimych forach, najlepiej jak się trafi na mężatkę co to wysuszona, czułości i męskiej ręki jej potrzeba. Mąż spasł się, codziennie wieczorem cztery piwka, żeby mógł zasnąć, a ona przecież taka piękna i wspaniała jest, zasługuje na coś więcej, przecież żyje się tylko raz i takie tam.



            Jedną facet tak omotał, że wzięła kredyt na założenie firmy razem ze swoim młodym kochankiem. Kredyt wzięła we Francji, w Euro i takie tam.
            • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 18.09.12, 09:32
              proto napisał:

              >
              > Zresztą to samo nie trzeba wyjeżdżać do Kenii, żeby trafić na taką. Bardzo łatw
              > o "wyrwać" laskę na naszych rodzimych forach, najlepiej jak się trafi na mężatk
              > ę co to wysuszona, czułości i męskiej ręki jej potrzeba. Mąż spasł się, codzien
              > nie wieczorem cztery piwka, żeby mógł zasnąć, a ona przecież taka piękna i wspa
              > niała jest, zasługuje na coś więcej, przecież żyje się tylko raz i takie tam.
              >

              Nie widzę analogii pomiędzy mężatką która ma zaspokojone przez misia potrzeby bytowe i z nudów szuka wrażeń z bajki o śpiącej królewnie, a kenijskim nędzarzem. Coś chyba pomyślunek i logika panu szwankuje.
              • sabat77 Re: seksturystki 18.09.12, 10:14
                Trafnie przywalilas...
                Az mi sie korona na glowie przekrzywila a bialy rumak sploszyl :)

                hmm, czekaj, a moze to ty rozdajesz te zatrute jablka za rogiem ? :D
              • proto Re: seksturystki 18.09.12, 14:09
                > Nie widzę analogii pomiędzy mężatką .... a kenijskim nędzarzem
                > . Coś chyba pomyślunek i logika panu szwankuje.

                Coś chyba kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem u Pani. Pisałem o kobietach,
                jedne wyjeżdżają i płacą za seks drugie ( albo te same jak fundusze nie pozwalają ) szukają urojonej miłości na naszych forach.
                • abrigado Re: seksturystki 18.09.12, 14:17
                  > Coś chyba kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem u Pani. Pisałem o kobietach,
                  > jedne wyjeżdżają i płacą za seks drugie ( albo te same jak fundusze nie pozwala
                  > ją ) szukają urojonej miłości na naszych forach.
                  >
                  >

                  urojonej to fakt...ale niekoniecznie na forach i ...niekoniecznie miłości...wystarczy gra zmysłów
                  • proto Re: seksturystki 18.09.12, 14:37
                    > wystarczy gra zmysłów

                    No tak, słowa miłość użyłem w potocznym znaczeniu, nie chodzi tu o Miłość.

                    Jeżeli komuś wystarczy gra zmysłów to faktycznie instytucje takie jak prostytutka czy Gigolo,
                    gwarantują zaspokojenie przeróżnych wrażeń zmysłowych.
          • nie_alicja Re: seksturystki 18.09.12, 01:09
            taka tam gra wstępna ;-P

            no może jako sublimacja popędu, ale ja tam wolę niesublimować ;-P
            (se mogę woleć, a jak ni ma to ni ma i już...)

            merytoryczne też nie mam co dyskutować, bo z próżnego i Salomon nie naleje.
            chętnie poczytałabym chociaż, że innym też nie lepiej, ale zaciemniacie tymi swoimi elaboratami ;-)
            • proto Re: seksturystki 18.09.12, 09:22
              nie_alicja napisała:
              > chętnie poczytałabym chociaż, że innym też nie lepiej, ale zaciemniacie tymi sw
              > oimi elaboratami ;-)

              Aż miło czytać elaboraty zwłaszcza stałych użytkowników tego forum, tylko chyba ktoś
              w końcu powinien delikatnie im powiedzieć, że to nie przynosi żadnego efektu, nie tędy droga.

              Bo w teorii to ja jestem uuuuuuuuu
              • nie_alicja Re: seksturystki 18.09.12, 13:08
                właściwa droga wiedzie ino poprzez zmianę partnera.

                w cudowne metody przemiany to ja już nie wierzę.
                a jak się jednak pozostaje w takim związku, to bezseksie należy zaakceptować jak łysinę albo długoterminowy kredyt.

                coś za coś, a chcącemu nie dzieje się krzywda.
                a potem można się wreszcie oddać snuciu ekscytujących, krasomówczych teorii ;-)
                • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 18.09.12, 13:32
                  nie_alicja napisała:

                  > właściwa droga wiedzie ino poprzez zmianę partnera.
                  >
                  > w cudowne metody przemiany to ja już nie wierzę.
                  > a jak się jednak pozostaje w takim związku, to bezseksie należy zaakceptować ja
                  > k łysinę albo długoterminowy kredyt.
                  >
                  > coś za coś, a chcącemu nie dzieje się krzywda.
                  > a potem można się wreszcie oddać snuciu ekscytujących, krasomówczych teorii ;-)

                  Odwieczny dylemat czy pierwsze było jajko czy kura, w tym wypadku oznacza pytanie co jest pierwotne w stosunku do czego: domorośli prorocy czy ich frazesy?
                  • nie_alicja Re: seksturystki 18.09.12, 13:45
                    no i w tym momencie synapsy robią mi "pyk" i przestają działać.

                    przyjemność z erotyki zamieniona na jałowe akademickie dyskusje - ooo nie, to już wole umyć okna ;-)
                    • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 18.09.12, 14:29
                      nie_alicja napisała:

                      > no i w tym momencie synapsy robią mi "pyk" i przestają działać.
                      >
                      > przyjemność z erotyki zamieniona na jałowe akademickie dyskusje - ooo nie, to j
                      > uż wole umyć okna ;-)

                      Wcale się nie dziwię. Nie martw się zasługujesz na więcej niż forum dla frustratów, może naucz się robić loda? Zawsze jakieś urozmaicenie pomiędzy praniem a podlewaniem kwiatków.
                      • nie_alicja Re: seksturystki 18.09.12, 14:49
                        fidzisz, problem w tym właśnie, że umiem. i kilka innych fajnych rzeczy też. i przetestowane, że fajne.

                        no dobra, idę podlać kwiatki.
                        • proto Re: seksturystki 18.09.12, 15:06
                          > no dobra, idę podlać kwiatki.

                          hihihihi, ja w tym roku założyłem trawnik, niestety bezseksie minęło i czasu na trawnik już nie ma, a przydałoby się na zimę jakaś wertykulacja.
                          • gomory Re: seksturystki 18.09.12, 17:28
                            Posyp darn kocimietka i czekaj na sily natury. Gdy kocur kotke zbalamuci, to Ci trawnik wywertykuluja w kazda strone.
                            • proto Re: seksturystki 19.09.12, 10:44
                              No właśnie kocimiętka nie działa, przynajmniej na naszą kotkę, którą mamy od trzech tygodni,
                              Skubana jak uwzięła się na fotel tak uwzięła. A zrobiłem taki piękny drapak, z milutkim domkiem.

                              Może to, że kupiłem kocimiętkę na allegro, chciałem zaoszczędzić, zamiast kupić w osiedlowym sklepie zoo? No nie działa, zupełnie nie działa.
                              • gomory Re: seksturystki 20.09.12, 15:21
                                Ponoc kotki drapak wybieraja pod wzgledem funkcjonalnosci, ceny i marki. Pozadany jest nie ten ktory im sie podsuwa, ale ten ktorego zabrania uzywac. Jesli postawisz 6 roznych foteli w pokoju, badz pewien, ze zacznie drapac od najdroszego. No chyba, ze inny ma dla Ciebie wieksza wartosc sentymentalna ;).
                                Skoro same kobiety uznaja porownanie do kotki za komplement, to moze maja wiele wspolnego :P.
                  • sabat77 Re: seksturystki 18.09.12, 13:54
                    Schemat zawsze ten sam, moja droga :)
                    Najpierw doprowadzamy do destrukcji relacje seksualne w aktualnym zwiazku, by nastepnie przy ich pomocy zracjonalizowac swoje najprymitywniejsze zadze i wcielic je w zycie,
                    Rzecz jasna z innym partnerem, ale czy nie tego wlasnie chcielismy ?
                • proto Re: seksturystki 18.09.12, 15:11
                  nie_alicja napisała:
                  > w cudowne metody przemiany to ja już nie wierzę...bezseksie należy zaakceptować

                  Małej wiary wiedzę koleżanka, albo bo ciężkich przejściach. Ja mogę tylko pisać o sobie,
                  Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciwnie, mam go tyle ile potrzeba i
                  udało się to z kobietą, którą jestem od, bardzo bardzo dawna.

                  Nie widzę, możliwości pogodzenia się z brakiem seksu, ona też nie. Fajnie jest, oj fajnie.
                  Wiele tematów przerobiliśmy i tak mało wiemy, więc nie przerabiamy dalej.

                  Polecam lektury, zwłaszcza starożytnych ksiąg, hihihihi. Na pewno nie amerykańskich naukowców, od których można jedynie nabawić się jeszcze większej depresji.
                  • urquhart Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciwnie, 18.09.12, 15:52
                    proto napisał:
                    > Małej wiary wiedzę koleżanka, albo bo ciężkich przejściach. Ja mogę tylko pisać
                    > o sobie,
                    > Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciwnie, mam go tyle ile potrzeba i
                    > udało się to z kobietą, którą jestem od, bardzo bardzo dawna.
                    > Nie widzę, możliwości pogodzenia się z brakiem seksu, ona też nie. Fajnie jest,
                    > oj fajnie.
                    > Wiele tematów przerobiliśmy i tak mało wiemy, więc nie przerabiamy dalej.
                    > Polecam lektury, zwłaszcza starożytnych ksiąg, hihihihi. Na pewno nie amerykańs
                    > kich naukowców, od których można jedynie nabawić się jeszcze większej depresji.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,114153099,114153099,Propozycja_seksu_grupowego.html
                    Proto, pomogło? Czy starożytne księgi? Może jak wracasz po niebycie to rozwiń myśl, bo to pachnie pozoranctwem i bufonadą rzucone tak od niechcenia.
                    • proto Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 18.09.12, 16:09
                      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co pomogło, na pewno był etap zbiornikas, starożytne księgi też się przyczyniły. Obecnie czytam Biblię, hahahaha, To jest dopiero lektura.
                      • that.bitch.is.sick Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 18.09.12, 16:16
                        proto napisał:

                        > Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, co pomogło, na pewno był etap zbiornikas, star
                        > ożytne księgi też się przyczyniły. Obecnie czytam Biblię, hahahaha, To jest dop
                        > iero lektura.
                        >
                        Widać jak praktyka i mycie okien ogłupia. Zdaje się że kiedyś robiłeś mniej błędów, nawet wróciła dysleksja i tiki nerwowe? jakaś trauma po zbiorniku:)?

                        • proto Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 18.09.12, 16:25
                          Nie ma co, szanowana koleżanko zazdrościć, to że komuś się udało nie oznacza, że Tobie się nie uda. Na prawdę wystarczy trochę się opanować, przestać z każdym razem gryźć i pluć to może ktoś cię bzyknie, kobiety mają na prawdę o wiele łatwiej, ( to spostrzeżenia ze zbiornika )
                          • sabat77 Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 18.09.12, 16:43
                            Lol, proto przywaliles jak lysy grzywka o kant kuli. Zaczynam sie zastanawiac czy trafiles do wlasciwego zbiornika :)

                            A za dwa miesiace i tak znowu zalozysz tu nowy watek o tym, ze swiat jest bez sensu a zycie do dupy :>
                            • proto Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 10:50
                              > A za dwa miesiace i tak znowu zalozysz tu nowy watek o tym, ze swiat jest bez s
                              > ensu a zycie do dupy :>

                              No a jest ktoś, kto uważa że jest inaczej? Jaki sens ma to życie? Żaden z filozofów, nie odpowiedział na to pytanie, a jak odpowiedział to konkurencja tak mu dowaliła, że odechciało mu się filozofować.
                              • sabat77 Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 11:11
                                Zycie ma taki sens, jaki mu nadasz. To ty o tym decydujesz. Jesli nie umiesz odnalezc sensu w sobie, nie nadasz go rowniez swojemu zyciu.
                                • proto Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 11:41
                                  > Zycie ma taki sens, jaki mu nadasz. To ty o tym decydujesz.

                                  No proszę, cię ale farmazony, sam to wymyśliłeś czy gdzieś wyczytałeś?
                                  To po co siedzisz na tym forum i narzekasz, że Twoja kobieta nie chce Ci dać?
                                  Taki sobie sens swemu życiu nadałeś? Przecież to Ty o tym decydujesz?
                                  Nie no masakra.
                                  • sabat77 Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 11:53
                                    Nie narzekam juz na to ze "moja" kobieta nie chce mi "dac", bo doszedlem do wniosku, ze nawet ja juz tego nie chce.
                                    A na forum siedze w celach towarzyskich. Nudzi mi sie, moi znajomi irl przestali byc zabawni. :)

                                    • proto Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 12:10
                                      > Nie narzekam juz na to ze "moja" kobieta nie chce mi "dac", bo doszedlem do wni
                                      > osku, ze nawet ja juz tego nie chce.

                                      I co jedziesz na ręcznym? Czy masz kochankę? Jak sobie poradziłeś.
                                      To ma być forum pomagające ludziom, którzy nie mają a chcieliby mieć seks w małżeństwie.
                                      Nie forum towarzyskie.
                                      • zyg_zyg_zyg Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 12:17
                                        > To ma być forum pomagające ludziom, którzy nie mają a chcieliby mieć seks w mał
                                        > żeństwie.
                                        > Nie forum towarzyskie.

                                        A ja jestem tu towarzysko. I co pan nam zrobi?
                                        • abrigado Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 12:19

                                          > A ja jestem tu towarzysko. I co pan nam zrobi?

                                          no włąsnie, bo ja tu z tej samej okazji...
                                          • that.bitch.is.sick Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 12:21
                                            abrigado napisał:

                                            >
                                            > > A ja jestem tu towarzysko. I co pan nam zrobi?
                                            >
                                            > no włąsnie, bo ja tu z tej samej okazji...

                                            szkoda że nas tak mało
                                          • proto Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 12:35
                                            > > A ja jestem tu towarzysko. I co pan nam zrobi?

                                            A no skoro tak, to faktycznie, rozumiem, towarzysko jesteście, aha.
                                            No pewnie, dziadkowie, w tym wieku to już tylko towarzysko można porozmawiać, hahahahaha
                                      • sabat77 Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 12:27
                                        Jak to nie towarzyskie ? Nawet jest w tej kategorii :) wystarczy rzucic okiem na gore strony...

                          • that.bitch.is.sick Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 18.09.12, 16:49
                            proto napisał:

                            > Nie ma co, szanowana koleżanko zazdrościć, to że komuś się udało nie oznacza, ż
                            > e Tobie się nie uda. Na prawdę wystarczy trochę się opanować, przestać z każdy
                            > m razem gryźć i pluć to może ktoś cię bzyknie, kobiety mają na prawdę o wiele ł
                            > atwiej, ( to spostrzeżenia ze zbiornika )

                            a to się wydało że bzykasz takie które najpierw sparaliżujesz pigułką gwałtu:), bo weź na zbiorniku znajdź taką co nie gryzie (z całym szacunkiem chyba że nie ma czym bo szczękę w szklance zostawiła)
                            • proto Re: Nie narzekam już na brak seksu, wręcz przeciw 19.09.12, 11:06
                              >that.bitch.is.sick napisała:
                              > bo weź na zbiorniku znajdź taką co nie gryzie

                              Po co mam cię przekonywać, że można,mam to w d..pie.
                              Wole sobie powspominać,
                • proto Re: seksturystki 18.09.12, 15:26
                  nie_alicja napisała:
                  > właściwa droga wiedzie ino poprzez zmianę partnera.

                  Najlepiej od razu na kilku, zdrowa konkurencja ograniczy patologię.

                  Ale jak sobie pomyślę że miałbym zaczynać wszystko od nowa?
                  Bez sensu,
                  • nie_alicja Re: seksturystki 18.09.12, 17:28
                    kongratulejszyn z powodu domiaru seksia, niechby pomogły stare księgi i umyte okna, i choćby nawet tylko na czas zaschnięcia trawnika.

                    znaczy, żeście sobie nadal atrakcyjni. mnie natomiast mój nieruchliwy małżonek obrzydł pod tym względem i kompletnie przestał kręcić. w d. mam jego od-czasu-do-czasu końskie zaloty i całe pokłady agresji w sobie (i za to, i za kilka innych rzeczy jeszcze).

                    poza tym 'firma rodzina" funkcjonuje względnie ok - nie powiem dzieciom, że mamusia niedobzykana, więc się rozstaje z tatusiem. i tak to się kula, panie dzieju, a tych kilku naraz, co mi sugerujesz, to teoretycznie chętnie i owszem, ale - jak sam piszesz - na zaczynanie wszystkiego od nowa pałera już nie mam.

                    • proto Re: seksturystki 19.09.12, 11:44
                      No cóż samo życie,
                      Jedyne co mogę powiedzieć to łączę się w bólu ;) i nawet mi do żartów nie jest.
            • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 18.09.12, 09:28
              nie_alicja napisała:



              > chętnie poczytałabym chociaż, że innym też nie lepiej, ale zaciemniacie tymi sw
              > oimi elaboratami ;-)

              Zachcianki to ja też mam, tylko pytanie czy ktoś ma ochotę je spełniać. Musisz se poszukać innych jeleni;).
              • nie_alicja Re: seksturystki 18.09.12, 13:12
                doświadczenie wskazuje, że jest ich pod dostatkiem.
                napisałabym "niestety", ale mam ostatnio jak Bridget Jones, co wszędzie widziała zakochane, czulące się pary, więc nie ma we mnie litości ;-))

                ale wierzę w równowagę w przyrodzie, więc jak niektórzy sekszą się do upadłego, to może chociaż mają próchnicę albo im szef po premii poleci ;-))
                • abrigado Re: seksturystki 18.09.12, 13:17

                  > ale wierzę w równowagę w przyrodzie, więc jak niektórzy sekszą się do upadłego,
                  > to może chociaż mają próchnicę albo im szef po premii poleci ;-))


                  eeee tam- albo wszystko sie udaje albo wszystko się p...li ( w nieerotycznym sensie ;P- na tym polega równowaga, ze dzieje sie to oddzielnym osobom, ale statystycznie wychodzi po równo ;P

                  jest takie chłopskie powiedzenie- "na kogo Pan Bóg, na tego i wszyscy święci' i coś w tym jest...








                  UstawieniaWyloguj

                  abrigado

                  Ulubione fora
                  Ulubione wątki
                  Mężczyzna




                  + dodaj zdjęciaTwoje:PostyZdjęcia

                  Posty:PrzyjaciółNieprzyjaciół




                  ForumTowarzyskie


                  Samotni? - łączmy się! ;-)
                  (Brak) Seks(u) w małżeństwie
                  40+
                  Świat wg Singli
                  Kalejdoskop ❁♫♫
                  S@lon Odrzuconych [O!]
                  PODWÓRKO
                  Dla nieśmiałych i samotnych
                  Vistula
                  Ławeczka pod Wierzbą

                  więcej »Załóż forum







                  reklama
                  • nie_alicja Re: seksturystki 18.09.12, 13:39
                    weś przestań, bo zacznę krzyczeć.

                    zbudowałam sobie taką śliczną pomocową teorię i nie waż mi się jej psuć ;-P

                    odstąpię od niej dopiero, jak mi się chłop w demona seksu zmieni, czyli już nie w tym wcieleniu ;-)
    • proto Re: seksturystki 18.09.12, 15:34
      Ło matko, obejrzałem na filmwebie fotki z filmu, na pewno na niego nie pójdę.

      www.filmweb.pl/film/Raj%3A+mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-2012-523829#picture-4
      • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 18.09.12, 16:13
        proto napisał:

        > Ło matko, obejrzałem na filmwebie fotki z filmu, na pewno na niego nie pójdę.
        >
        > www.filmweb.pl/film/Raj%3A+mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-2012-523829#picture-4
        >

        Ale czemu?! a jakby to był film o sprzedających się nastolatkach za wschodniej granicy to oburzenie cioty kloty zmieniłoby się w obleśne ślinienie mordy. Jak to nierówni bywamy.
        Nie mam to tamto jak będę stara, to chce wiedzieć że mam gdzie pojechać na all inclusive;)
        • proto Re: seksturystki 19.09.12, 09:27

          > Ale czemu?!

          Jak to czemu, głupie pytanie, przecież ta kobieta wygląda naturalnie i jest nago !!!!!
          To obrzydliwe, ona może być w wieku mojej matki, ma grubo ponad 50 lat!!!!

          Oczywiście jak zwykle masz racje, gdyby to była nastolatka to co innego ale byłoby to przecież co innego,



          Nie rozumiem, tej medialnej nagonki na seksturystykę kobiet
          , wystarczy wejść na pierwszy lepszy portal i można sobie wynająć facet, wyjdzie pewnie taniej
          niż wyjazd, a i korzystać można częściej.
          • sabat77 Re: seksturystki 19.09.12, 11:08
            Stygmatem czasu jest to, ze naturalnie wygladajaca, naga kobieta jest uznawana za obrzydliwa. Przeraza mnie to.
          • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 19.09.12, 11:19
            proto napisał:

            >
            > > Ale czemu?!
            >
            > Jak to czemu, głupie pytanie, przecież ta kobieta wygląda naturalnie i jest nag
            > o !!!!!
            > To obrzydliwe, ona może być w wieku mojej matki, ma grubo ponad 50 lat!!!!
            >
            Ty jesteś pierdolnięty ale ująłeś zupełnie przypadkiem sedno tego o czym chciałam dyskutować w tym wątku dzięki. No właśnie! A co jak kobieta nie jest obiektem pożądania tylko ciało mężczyzny? Jak dotąd (w pornolach na których zapewne wyhodowałeś te dziwaczne poglądy)ciało kobiety było główną atrakcją seksualną. W tym filmie tak nie jest.
            • proto Re: seksturystki 19.09.12, 11:34
              that.bitch.is.sick napisała:
              > Ty jesteś pierdolnięty
              hahahahaha, dziękuję dziękuję, to miło usłyszeć słowa pochwały.

              Wracając do tematu, napisałaś:
              > A co jak kobieta nie jest obiektem pożądania tylko ciało mężczyzny?
              W sumie to g..wno, taka mi się odpwowiedź nasuwa jako pierwsza.
              Nie ma to najmniejszego znaczenia czy jest to ciało kobiety, czy jest to ciało mężczyzny. Ważne aby było, zadbane, wysportowane, a nie spaśnięte, zaniedbane i z fochami.
              Nawet bym się nie czepiał tej babki, na zdjeciu, które pokazałem, gdyby była zadbana, ale jest gruba, ostatnio ćwiczyła chyba w podstawówce.
              • sabat77 Re: seksturystki 19.09.12, 11:40
                Wiekszosc doroslych ludzi jest niezadbana, przynajmniej do takiego wniosku dochodze obserwujac polskie ulice. A jednak zapewne wiekszosc z nich uprawia seks :)
                • urquhart Re: seksturystki 19.09.12, 11:45
                  sabat77 napisał:

                  > Wiekszosc doroslych ludzi jest niezadbana, przynajmniej do takiego wniosku doch
                  > odze obserwujac polskie ulice. A jednak zapewne wiekszosc z nich uprawia seks :

                  Podobnie wiekszość też zarabia poniżej średniej krajowej, którą tworzą "kominy" :)
          • gomory Re: seksturystki 19.09.12, 12:29
            > Nie rozumiem, tej medialnej nagonki na seksturystykę kobiet, wystarczy wejść na pierwszy lepszy portal i można sobie wynająć facet,

            Wyjezdzajac kobieta jest pewniejsza, ze nie zniszczy sobie reputacji. Mniejsze ma obawy o trafieniu na jakiegos np. szantazyste. Jest "na wyjezdzie", a wiec bardziej sklonna do nowosci, przygod, otwarta na przezycia. Wiec emocjonalnie latwiej jej wskoczyc w atmosfere doznan innych niz w codziennym anturazu.
            • that.bitch.is.sick Re: seksturystki 19.09.12, 12:37
              gomory napisał:


              > Wyjezdzajac kobieta jest pewniejsza, ze nie zniszczy sobie reputacji. Mniejsze
              > ma obawy o trafieniu na jakiegos np. szantazyste. Jest "na wyjezdzie", a wiec b
              > ardziej sklonna do nowosci, przygod, otwarta na przezycia. Wiec emocjonalnie la
              > twiej jej wskoczyc w atmosfere doznan innych niz w codziennym anturazu.

              I jeszcze ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne i różnice pomiędzy krajami wysokorozwiniętymi, a biednymi. To zależności ekonomiczne są silniejsze od ról płciowych i nagle gruba brzydka kobieta nie musi dbać o siebie ani chudnąć. To jest kobieta z wypchanym portfelem.
              • urquhart ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne? 19.09.12, 13:34
                that.bitch.is.sick napisała:
                > I jeszcze ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne i różnice pomiędzy kraj
                > ami wysokorozwiniętymi, a biednymi. To zależności ekonomiczne są silniejsze od
                > ról płciowych i nagle gruba brzydka kobieta nie musi dbać o siebie ani chudnąć.

                No ale w większości regionów Afryki, Mauretania, Nigeria Kenia, właśnie grube są atrakcyjne (korelacja z obrzezaniem kobiet?)! Biała i gruba to już jest atrakcyjna w ogóle! I różnica wieku nie jest wtedy tak rażąca i decydująca! Widziałem prawdziwy błysk adoracji do otyłej katastrofalnie baby w oczach murzyna w podobnych parach i układach na Majorce. Im nie stoi za za kasę...

                afryka.org/afryka/poszukiwane-puszyste-kobiety,news/
                • that.bitch.is.sick Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 13:44
                  urquhart napisał:

                  > No ale w większości regionów Afryki, Mauretania, Nigeria Kenia, właśnie grube s
                  > ą atrakcyjne (korelacja z obrzezaniem kobiet?)! Biała i gruba to już jest atrak
                  > cyjna w ogóle! I różnica wieku nie jest wtedy tak rażąca i decydująca! Widziałe
                  > m prawdziwy błysk adoracji do otyłej katastrofalnie baby w oczach murzyna w pod
                  > obnych parach i układach na Majorce. Im nie stoi za za kasę...
                  >
                  > afryka.org/afryka/poszukiwane-puszyste-kobiety,news/
                  >
                  Bywało że mi imponowali starsi, mało atrakcyjni mężczyźni z wypchanym portfelem i wysokim statusem społecznym, to nie jest zbrodnia. Co nie wyklucza stosunków nastawionych na własną korzyść. Już pisaliśmy o tym, prostytutka to nie jest ktoś kto z definicji odczuwa obrzydzenie, nieprawdaż. To bardziej subtelna wymiana dóbr. Gdyby to było takie toporne, to nikt by nie korzystał z prostytucji, bo byłoby to uwłaczające. Nie byłoby też sponsoringu. Oglądałeś film Szumowskiej? Chęc poprawienia swojego statusu nie wyklucza pewnego rodzaju satysfakcji. Pewna dziennikarka w ramach eksperymentu bawiła się w sponsoring. Podobno, bardzo ją to dowartościowywało że mężczyźni chcą w jakiś sposób płacić za jej towarzystwo. Był więc to pewien rodzaj zaspokajanej potrzeby własnej. Niestety z czasem jest tak jak w małżeństwie podejrzewam.
                  • proto Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 14:02
                    that.bitch.is.sick napisała:
                    > Niestety z czasem jest tak jak w małżeństwie podejrzewam.

                    Jakie Ty masz doświadczenie małżeńskie, jesteś po rozwodzie, byłaś w ogóle kiedyś w związku,
                    masz dzieci?
                    • that.bitch.is.sick Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 14:10
                      proto napisał:

                      > that.bitch.is.sick napisała:
                      > > Niestety z czasem jest tak jak w małżeństwie podejrzewam.
                      >
                      > Jakie Ty masz doświadczenie małżeńskie, jesteś po rozwodzie, byłaś w ogóle kied
                      > yś w związku,
                      > masz dzieci?
                      >

                      Nie, dopiero kończę przedszkole, a rodzice wcale ze sobą nie śpią. Wiem to stąd że śpię z mamą. Nie trzeba być trupem żeby wiedzieć że się kiedyś umrze.
                      A poza tym jak ktoś jest głupi to może mieć trzy małżeństwa za sobą i 70 procent pensji płacić alimentów, a oleum we łbie od tego nie przybędzie ani trochę.
                      • sabat77 Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 15:15
                        Rozwiazanie jest jedno i bardzo proste. Poniewaz w wiekszosci malzenstw skonczy sie to tak samo, trzeba olac system, robic to na boku do woli ile sie da, no i nie dac sie zlapac rzecz jasna.
                        • proto Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 15:20
                          No to jest ta obłuda i hipokryzja, robić to na boku? To jest oszukiwanie, kłamstwo. Brzydzę sie.
                          Nie lepiej robić to JAWNIE, nawet Caryca, ( no wtedy jeszcze nie była carycą ) wybierała kochanki swojemu mężowi Piotrowi. Co w tym złego?
                          Grunt to poszanowanie i uczciwość, a jak ktoś oszukuje, zdradza to jest szmata, podczłowiek,
                          dupa i tyle.
                          • abrigado Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 15:26
                            No to jest ta obłuda i hipokryzja, robić to na boku? To jest oszukiwanie, kłams
                            > two. Brzydzę sie.
                            > Nie lepiej robić to JAWNIE, nawet Caryca, ( no wtedy jeszcze nie była carycą )
                            > wybierała kochanki swojemu mężowi Piotrowi. Co w tym złego?
                            > Grunt to poszanowanie i uczciwość, a jak ktoś oszukuje, zdradza to jest szmata,
                            > podczłowiek,
                            > dupa i tyle.

                            haha, świetnie ,ze o tym wspomniałeś- bo zastanawiałem sie nad adekwatnym komentarzem do twoich przechwałek- a więc jak skończyl nasz Piotruś ;P

                            to dopiero samokastracja pozwalanie swojej legalnej zonie na wybór prostytutek ;P
                            • urquhart Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 15:40
                              > to dopiero samokastracja pozwalanie swojej legalnej zonie na wybór prostytutek

                              Dla niektórych po prostu to jedyne uczciwe wyjście dla gentelmana.
                              Sytuacja wcale nie jakaś rzadka jak słyszałem od takiej co dawniej pracowała w Warszawskiej agencji.
                              • abrigado Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 15:53
                                :P chyba pojęcia "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" rozumiemy w sposób kompletnei odmienny

                                mała podpowiedź: "gentleman", nie przestaje być "man" ( człowiekiem/ mężczyzną)
                                tymczasem to co wy tu piszecie jest bardziej niemęskie niz sytuacja felicjana dulskiego. psy w niektórych gospodarstwach domowych mają większa swobodę wybory partnerek.

                                regulowanie jakiejkolwiek osobie dostepu do partnerów seksualnych jest uznawane za przejaw działań totalitarnych
                                zachodże w głowę- jak rozdeptanym kapciem trzeba być, żeby dac sobie wmówic, ze to "wolnośc i otwarcie związku" i jeszcze byc z tego dumnym

                                ah zapomniałem proto to prawdziwy plejstoceński mężczyzna krzyknął na pilota ;P

                                U' v made my day...
                                • urquhart "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" 19.09.12, 18:27
                                  abrigado napisał:
                                  abrigado napisał:
                                  > :P chyba pojęcia "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" rozumiemy w sposób komple
                                  > tnei odmienny
                                  > mała podpowiedź: "gentleman", nie przestaje być "man" ( człowiekiem/ mężczyzną)
                                  > tymczasem to co wy tu piszecie jest bardziej niemęskie niz sytuacja felicjana
                                  > dulskiego. psy w niektórych gospodarstwach domowych mają większa swobodę wybory
                                  > partnerek.

                                  Aleś się zacietrzewił.
                                  No osobiście dla mnie też to niemęskie.
                                  Ale swobodę ograniczają przecież podjęte zobowiązania. Na przykład małżeńskie.
                                  Nie zmienia tego co napisałem. Dla dżentelmena to uczciwe wyjście.
                                  Dżentelmena definiuje pojęciowo że jest honorowy i dotrzymuje lojalności, wierności i uczciwości. Zdrada z definicji to nie naruszenie monogamii, a nadużycie zaufania, przysięgi. Jeżeli żona nie chce się bzykać bo nie, ale jawnie i czynnie jednocześnie zrzeka i zwalnia z wypełnienia przysięgi wierności, nie ma mowy o nadużyciu zaufania i zdradzie i masz uczciwe wyjście.
                                  • sabat77 Re: "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" 19.09.12, 19:34
                                    urqu, a czy olanie potrzeb szanownego męża moczem ciepłym, na zasadzie "teraz to mi możesz skoczyć" nie jest czasem podobnym naruszeniem lojalności jak zdrada ze strony wyżej wymienionego ? :P
                                    • hello-kitty2 Re: "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" 19.09.12, 19:44
                                      sabat77 napisał:

                                      > urqu, a czy olanie potrzeb szanownego męża moczem ciepłym, na zasadzie "teraz t
                                      > o mi możesz skoczyć" nie jest czasem podobnym naruszeniem lojalności jak zdrada
                                      > ze strony wyżej wymienionego ? :P

                                      Sabat szukasz rozgrzeszenia u Urqu? I to zaocznie - z gory?
                                      • sabat77 Re: "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" 19.09.12, 19:52
                                        hmm... a co ma urqu do moich grzechów ? To chyba tylko ta osoba, której wyrządzam coś nieładnego może wybaczyć, nie ?
                                        Bo pana B. w tej układance nie liczę.
                                    • abrigado Re: "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" 19.09.12, 19:56
                                      dzieki niepowtarzalnej okazji jaką jest to forum mieliśmy okazję oglądac problem bezsseksia z perspektywy wielu osób- ludzi i kobiet ( sorry :P skojarzyło mi sie z pyta.pl...)

                                      nikt przecież nie jest tak slepy zeby nie dostrzec, że częśc kobiet wypowiadało się w tonie "mój facet mnie kompletnie nie kręci, odrzuca mnie sposób w jaki się do mnie zabiera"

                                      umówmy sie ja tzw wierność dla zasady mam w nosie i nie uważam, zeby uprawianie seksu z kims innym niż małzonek było w jakikolwiek sposób moralnie naganne jesli wczęsniej mężowi/żonie zgłaszałem ,że coś w tej sferze szwankuje a partnernie wspóldzialał w rozwiązaniu problemu. nie uważam zeby to byla zdrada

                                      choc się nie zgadzam, to rozumiem stanowisko tych, którzy zdrada nazywają każdą realizacje potrzeb seksualnych czy emocjonalnych poza oficjalnym związkiem.

                                      Wydaje mi sie jednak daleko posunięta hipokryzją oczekiwanie od osoby, która ma przez dłuższy czas niezrealizowane potrzeby seksualne aby w imię jakiejś abstrakcyjnej idei "trwałości związku" i zle pojetej wierności rezygnowała z istotnej dla siebie sfery

                                      postrzegam to jako wypaczenie. wiernośc polega na DOBROWOLNEJ rezygnacji z seksu i nawiazywania więzi emocjonlnych z osobami spoza związku. Jest tak naprawdę gentlemen's agreement wyrazem dobrej woli. Jesli druga strona pogardza tą rezygnacją albo jest ona da niego.niej bez wartości- to pojęcie "wierności" traci sens. Odpowiednio nie moze być zdrady.
                                      zdradzić mozna tylko kogoś kto koch, pożąda i jest wobec nas fair. Tak naprawdę zdradza i oszukuje ta osoba, ktora wchodzi w związek z niechacianym partnerem, albo reglamentuje partnerowi seks zachowując się jak pies ogrodnika.
                                      zauważcie, ze gdybyśmy zamiast seksu podstawili inne dobro np pieniadze to ten który wydziela, zabrania zostałby oskarzony o znęcanie się ekonomiczne.



                                      • that.bitch.is.sick mała hipokryzja 20.09.12, 10:32
                                        abrigado napisał:



                                        > zdradzić mozna tylko kogoś kto koch, pożąda i jest wobec nas fair. Tak naprawd
                                        > ę zdradza i oszukuje ta osoba, ktora wchodzi w związek z niechacianym partnere
                                        > m, albo reglamentuje partnerowi seks zachowując się jak pies ogrodnika.
                                        > zauważcie, ze gdybyśmy zamiast seksu podstawili inne dobro np pieniadze to ten
                                        > który wydziela, zabrania zostałby oskarzony o znęcanie się ekonomiczne.
                                        >

                                        Nasuwa mi się nie po raz pierwszy, w przypadku Twoim Abrigado wyjątkowo wyraźnie.
                                        Nie po raz pierwszy mam wrażenie, że ludzie którym brakuje w związku seksu tak naprawdę oszukują i ta paląca potrzeba nie do końca jest brakiem seksu z partnerem tylko bardzo często zwyczajnie to właśnie seks z partnerem im nie wystarcza. Może to forum(pod kątem osób które tu ostatnio bywają) powinno się nazwać nie brak seksu w małżeństwie, ale brak seksu pozamałżeńskiego.
                                        • sabat77 Re: mała hipokryzja 20.09.12, 10:54
                                          Z ciekawosci - uwazasz, ze w moim przypadku tez to tak wyglada ?
                                          • that.bitch.is.sick Re: mała hipokryzja 20.09.12, 11:12
                                            sabat77 napisał:

                                            > Z ciekawosci - uwazasz, ze w moim przypadku tez to tak wyglada ?

                                            A Ty jak uważasz?
                                            • that.bitch.is.sick Re: mała hipokryzja 20.09.12, 11:19
                                              that.bitch.is.sick napisała:


                                              > A Ty jak uważasz?

                                              Zrób eksperyment. Wyobraź sobie częsty seks z Twoją żoną na miarę jej możliwości, czyli takie jaki jest kiedy zwykle z żoną jest. Nie wiem jaki macie problem: kłody, bryły lodu, braku orgazmu, braku podpowiedzi, zgaszonego światła, totalnego zdrętwienia i zamknięcia, skrępowania wobec siebie, braku nawilżenia, dziwnie cuchnącej wydzieliny, co tam dalej: śmiesznej inicjatywy typu "pomasować Cię"
                                              I wyobraź sobie wyzywającą Britney Spears z teledysku Toxic.
                                              Popatrz jeszcze raz na swoją kobietę i jeszcze raz na inicjatywę britney. I jeszcze raz na swoją kobietę. Szkoda że nie jest britney z tego teledysku, co nie?
                                              ;)
                                              • sabat77 Re: mała hipokryzja 20.09.12, 11:36
                                                Nie, nie szkoda.

                                                Ja jestem na zupelnie innym szczebelku piramidy potrzeb. Potrzeba bezpieczenstwa jest kluczem, nie samorealizacja. W zasadzie seks poki byl, inne kobiety byly dla mnie jak duchy - zupelnie nie istnialy. Nie wkrecila by mnie nawet britney, bo nie mialem takiej potrzeby. Popatrz na to moimi oczami - typowy, nieciekawy facet zamkniety w swoim swiecie doznan. Bylem absolutnie odporny na czynniki zewnetrzne, niezdobywalny. Wtedy.
                                                Wydaje mi sie, ze to wszystko generalnie bylo powodem, dla ktorego tak to sie skonczylo, bo jednoczesnie stalem sie przez to skrajnie nieatrakcyjny dla mojej zony.

                                                Ale teraz - jest inaczej. Wszystkie te emocje zaczynaja sypac sie przez palce, a ich miejsce zajmuje absolutne wkurwienie na ten stan rzeczy. Rozmrazam sie emocjonalnie i bede walczyc.

                                                co za tym idzie - wygasa bezwarunkowosc mojego uczucia do niej. Moje uczucie do niej bylo bezwarunkowe, moglaby wygladac jak kupa z miodem, z przewaga kupy, a i tak bym jej ciagle chcial. Ale to koniec z mojej strony, wet za wet.
                                                • that.bitch.is.sick Re: mała hipokryzja 20.09.12, 11:51
                                                  sabat77 napisał:


                                                  > co za tym idzie - wygasa bezwarunkowosc mojego uczucia do niej. Moje uczucie do
                                                  > niej bylo bezwarunkowe, moglaby wygladac jak kupa z miodem, z przewaga kupy, a
                                                  > i tak bym jej ciagle chcial. Ale to koniec z mojej strony, wet za wet.

                                                  Najgorsze że te Twoje wersja pod tytułem: "koniec z tym"; "nie. idzie na lepsze"; "rozwód", następnego dnia "jednak ją kocham", potem "kochanka"; "chciałbym ale boję się" - to się bez przerwy zmienia co jest w sumie normalne. To jeszcze trochę potrwa ta degrengolada. Jeden dzień chęć odbudowy związku, drugi dzień totalna zjebka. Pociesze Cię, że jak czytam to forum kilka lat, to jest to popularna huśtawka.
                                                  Dodatkowo wzmacnia to fakt że masz tendencję do skrajności,idealizacji, egzaltacji i koloryzowania faktów. Koloryzujesz swoje własne stany emocjonalne i sam zaczynasz wierzyć że tak czujesz. Ale to jeszcze nie jest wgląd w swoje potrzeby i autoanaliza sabat.
                                        • abrigado Re: mała hipokryzja 20.09.12, 13:40
                                          Nasuwa mi się nie po raz pierwszy, w przypadku Twoim Abrigado wyjątkowo wyraźni
                                          > e.
                                          > Nie po raz pierwszy mam wrażenie, że ludzie którym brakuje w związku seksu tak
                                          > naprawdę oszukują i ta paląca potrzeba nie do końca jest brakiem seksu z partne
                                          > rem tylko bardzo często zwyczajnie to właśnie seks z partnerem im nie wystarcz
                                          > a. Może to forum(pod kątem osób które tu ostatnio bywają) powinno się nazwać ni
                                          > e brak seksu w małżeństwie, ale brak seksu pozamałżeńskiego.


                                          a ty co? jesteś ksiedzem proboszczem z tymi umoralniajacymi gadkami? guzik wiesz o mnie i rozwoju mojej postawy wraz z upływem czasu. A wycianie takich wniosków to dość karkołomna zabawa o prawdopodobienstwie trafienie jak szóstki w lotto
                                          • that.bitch.is.sick Re: mała hipokryzja 20.09.12, 13:58
                                            abrigado napisał:

                                            > a ty co? jesteś ksiedzem proboszczem z tymi umoralniajacymi gadkami? guzik wies
                                            > z o mnie i rozwoju mojej postawy wraz z upływem czasu. A wycianie takich wniosk
                                            > ów to dość karkołomna zabawa o prawdopodobienstwie trafienie jak szóstki w lot
                                            > to

                                            A może jakieś konkrety? Co masz do zarzucenia moim wnioskom(abstrahując że mam do nich prawo, mamy wolność wypowiedzi), tym bardziej one trywialne, w wolnym tłumaczeniu "d...swędzi"? Oczywiście to wszystko ma swoje odmiany i rozwinięcie. I przyczyny rzecz jasna. Na przykład początkowe niskie wymagania przy wyborze partnera itd...
                                            • abrigado Re: mała hipokryzja 20.09.12, 14:08
                                              tak to i ja moge... mialas niskie wymagania przy wyborze partnera. I nie mam na myśli tych wymagań , o których napiszesz, żem iałas wysokie ;)
                                              • that.bitch.is.sick Re: mała hipokryzja 20.09.12, 14:18
                                                abrigado napisał:

                                                > tak to i ja moge... mialas niskie wymagania przy wyborze partnera. I nie mam na
                                                > myśli tych wymagań , o których napiszesz, żem iałas wysokie ;)

                                                Przy zachowaniu reguły adekwatności i tzw. koniecznej przyczyny prawdy, jeśli wyjaśnienie jest prawdopodobne i zawiera logiczny związek z rzeczywistością to oznacza że jest prawdziwe, w takim sensie w jakim jest prawdopodobne czyli zachodzi prawdopodobieństwo jego wystąpienia.;)
                                                • abrigado Re: mała hipokryzja 20.09.12, 14:31
                                                  kiedy na świetego hieronima jest deszcz albo go ni ma
                                                  to na poczatku listopada pada albo ni pada...

                                                  ;P
                                                  • that.bitch.is.sick Re: mała hipokryzja 20.09.12, 15:29
                                                    abrigado napisał:

                                                    > kiedy na świetego hieronima jest deszcz albo go ni ma
                                                    > to na poczatku listopada pada albo ni pada...
                                                    >
                                                    > ;P

                                                    Ale uważam jednak jak jaja swędzą to gdzieś woły pędzą....
                                    • urquhart Re: "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" 19.09.12, 20:20
                                      sabat77 napisał:

                                      > urqu, a czy olanie potrzeb szanownego męża moczem ciepłym, na zasadzie "teraz t
                                      > o mi możesz skoczyć" nie jest czasem podobnym naruszeniem lojalności jak zdrada
                                      > ze strony wyżej wymienionego ? :P

                                      jest naruszeniem złożonej przysięgi czy nie?

                                      Świadomy(a) praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński... przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.
                                      • sabat77 Re: "uczciwośc", "wyjście" i "gentleman" 19.09.12, 20:24
                                        oczywiście - jest.
                            • proto Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 15:57
                              Nie no OK, skoro uważasz że obrabianie czyjejś dupy zboku jest takie fajne to, kiepski jesteś.

                              > to dopiero samokastracja pozwalanie swojej legalnej zonie na wybór prostytutek

                              Nie widzę w tym nic złego, zresztą co pisałem, wcześniej sam ma takie doświadczenia,
                              Co do przechwałek, no cóż, jedni się chwalą co przeżyli, drudzy co przeczytali, inni co obejrzeli, jeszcze inni chwalą się tym co się im wydaje, ze innym się wydaje.
                              Ja wolę pisać o tym co przeżyłem i co czułem, niż o tym co przeżyła jakaś Pani, o której przeżyciu słyszałem od Pani co słyszała od Pana, który przeczytał w książce. ......
                              • abrigado Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 16:02
                                > Ja wolę pisać o tym co przeżyłem i co czułem, niż o tym co przeżyła jakaś Pani,
                                > o której przeżyciu słyszałem od Pani co słyszała od Pana, który przeczytał w k
                                > siążce. ......
                                >

                                a rób sobie człowieku co chcesz.

                                wm ojej hierarchi dupa naboku jest jednak czyms o niebo wyzej niż doprowadzanie fafika do jakiejs suczki przez Pania Żonę.

                                dupa na boku świadczy przynajmniej o jakiejś własnej woli- a fafik... to fafik ;P
                                • that.bitch.is.sick Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 16:10
                                  abrigado napisał:

                                  > > Ja wolę pisać o tym co przeżyłem i co czułem, niż o tym co przeżyła jakaś
                                  > Pani,
                                  > > o której przeżyciu słyszałem od Pani co słyszała od Pana, który przeczyt
                                  > ał w k
                                  > > siążce. ......
                                  > >

                                  racja co tam książki, filmy. Opowiadajmy o prawdziwym życiu. Ja wczoraj stawiałam klocka, a koleżanka myła okna. Sabat, byłeś w kiblu dzisiaj?;)
                                  • abrigado Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 16:14
                                    fafik i turpistka spadam stąd...
                                  • proto Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 16:26
                                    bitch napisała:
                                    >Ja wczoraj stawiałam klocka

                                    Brawo, coraz lepiej, w końcu coś o sobie, teraz wystarczy doświadczyć czegoś ciekawszego i to opisać. Nie martw się będzie lepiej, nie samym stawianiem klocka ludzie żyją.
                                  • sabat77 Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 17:08
                                    Bylem. Podgladalas !
                                    A dzisiaj naprawialem kran.
                                    acha - obie czynnosci nie maja zwiazku.

                                    Proto, ja wiem, ty sie zwyczajnie pochwalic przyszedles :)
                                • proto Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 16:17
                                  abrigado napisał:
                                  > dupa na boku świadczy przynajmniej o jakiejś własnej woli- a fafik... to fafik

                                  O ile nie jest ukrywana, to może i o woli świadczy,
                                  jeżeli chowasz się z tym jak pies z kością którą komuś podiwanił to chyba nie jest to fajne?
                                  • abrigado Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 16:25
                                    jeżeli chowasz się z tym jak pies z kością którą komuś podiwanił to chyba nie j
                                    > est to fajne?

                                    karkołomne porówanie ;P na siłe starasz się podciagnąc pod z góry załozoną tezę.

                                    co ma w ogóle piernik do wiatraka? jak można dobrowolna relację dwoch osób porównywać do kradziezy przedmiotu? nawet jak czyjaś zona zdradza kogoś ze mną to nikogo nie okradam, bo ona nie jest tego kogoś własnością. Jesli to nie jest mój krewny kumpel to w ogóle nie poczuwam się do jakieś naiwnej solidarności. Jedyne odczucia, z ktorymi się w tym momencie licze to odczucia osoby, z ktorą to robię i jej komfort psychiczny.

                                    ale jesli już o to pytasz to ukrywaniepotrafi być bardzo fajne :)
                                    • proto Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 16:28
                                      Ok, nie przeczę, jeżeli to jest dla Ciebie sensem w byciu w związku to OK, Tylko nie dziw się, ze Twoja legalna żona ma Cię głęboko w dupie. Jak widać jej Twoje ukrywane zdrady się nie podobają.
                                      • abrigado Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 16:36
                                        pocieszny jesteś :) dwa zdania, a z pięc razy sobie zaprzeczyłeś. za moich czasów dostałbyś pałę z polskiego za brak logiki i nieuporzadkowanie wypowiedzi

                                        - czy my tu mówimy w ogóle o sensie w zwiazku?
                                        - czy gdzieś w ogole padło stwierdzenie ,że moja legalna zona ma nie w dupie z powodu moich zdrad?

                                        - wrszcie czy gdzies padło stwierdzenie, ze ja zdradzam/zdradzałem kogoś bęąc z kimś w związku ( faktycznym a nie papierowym)- bo jelsi mamy na mysli papier to ty tez misiu zdradzasz bo wg nauki KK seks tylko z zoną reszta to códzołóstwo

                                        - wreszcie skoro ukrywam zdrady ( które sobie z palca wyssałeś) to co może sie moje zone nie podobać- przeciez o tym nie wie bo jest ukryte.

                                        poplatałeś się ale tak to zwykle bywa jak próbuje się ogólnikowa moralnośc przełożyć na realne życie ;)
                                        • proto Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 17:02
                                          abrigado napisał:

                                          > pocieszny jesteś :) dwa zdania, a z pięc razy sobie zaprzeczyłeś. za moich cza
                                          > sów dostałbyś pałę z polskiego za brak logiki i nieuporzadkowanie wypowiedzi

                                          To Twoje subiektywne zdanie, nie mające poparcia w praktyce, ale czytam dalej.
                                          Dodam, matura zdałem z wyróżnieniem, studia zresztą też, co prawda studia techniczne, ale na szacownej uczelni.

                                          >
                                          > - czy my tu mówimy w ogóle o sensie w zwiazku?

                                          Tak, jak wskazuje tytuł forum, mówimy tu o związkach w których brak jest seksu.
                                          Staramy znaleźć sposób na rozwiązanie tego problemu.


                                          > - czy gdzieś w ogole padło stwierdzenie ,że moja legalna zona ma nie w dupie z
                                          > powodu moich zdrad?

                                          Tak, padło nie chce mi się szukać.

                                          >
                                          > - wrszcie czy gdzies padło stwierdzenie, ze ja zdradzam/zdradzałem kogoś bęąc
                                          > z kimś w związku ( faktycznym a nie papierowym)- bo jelsi mamy na mysli papier
                                          > to ty tez misiu zdradzasz bo wg nauki KK seks tylko z zoną reszta to códzołóstw
                                          > o

                                          O tu z chęcią porozmawiam, naukę KK mam głęboko w niepoważaniu. Za inkwizycję, za palenie ludzi na stosie, za in vitro, za pedofilię. KK to największa i najstarsza jednocześnie firma na świecie sprzedająca Boga ludziom. Za brak celibatu, mimo że w biblii jest jawnie napisane, że biskup ma być mężem jednej żony.

                                          NIGDZIE w bibli nie jest napisane, że człowiek ma mieć tylko jedną żonę, Abraham, Salomon mieli ich dziesiątki a nałożnic setki.

                                          Natomiast kłamstwo jest grzechem, no ale co tam





                                          >
                                          > - wreszcie skoro ukrywam zdrady ( które sobie z palca wyssałeś) to co może sie
                                          > moje zone nie podobać- przeciez o tym nie wie bo jest ukryte.
                                          >
                                          > poplatałeś się ale tak to zwykle bywa jak próbuje się ogólnikowa moralnośc prze
                                          > łożyć na realne życie ;)
                                        • urquhart wg nauki KK seks tylko z zoną reszta to códzołóstw 19.09.12, 17:38
                                          abrigado napisał:
                                          > - wrszcie czy gdzies padło stwierdzenie, ze ja zdradzam/zdradzałem kogoś bęąc
                                          > z kimś w związku ( faktycznym a nie papierowym)- bo jelsi mamy na mysli papier
                                          > to ty tez misiu zdradzasz bo wg nauki KK seks tylko z zoną reszta to códzołóstw
                                          > o

                                          To swoją drogą intrygująca świeżutka katechizmowa manipulacja pojęciami i zmiana ich znaczenia. Wystarczy sprawdzić co znaczy hebrajskie na'af (naaph) z przykazania, rozróżnianego od nierządu bardzo jasno i wyraźnie. Jezus jadał z nierządnicami, a cudzołożnicę musiał ratować przed kamienowaniem :)
                            • kag73 Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 18:21
                              "to dopiero samokastracja pozwalanie swojej legalnej zonie na wybór prostytutek ;P

                              Abrigado, nie rozumiem co sie tak pielklisz. A kto w koncu najlepiej zna gust meza jak nie zona? To mu doradzila.
                              A swoja droga ciekawe czy ona wiedziala tez o drugiej czesci.
                              Cos z tymi masazami musi kurna byc. Pamietam jak kiedys na urlopie mowie do meza :"A ty moze bys poszedl sobie tam na masaz". Na to maz "A po co mnie na masaz chodzic przeciez ja mam zone".
                              "Aha, tez ciekawe", pomyslalam sobie.
                  • urquhart Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 14:07
                    Nie oglądałem. Ale mam znajomych co bawią się w sponsoring. Te babki skoro im się faceci podobają, czują coś, chodzą na kolacje do restauracji, to babki nie mają wcale poczucia że to jakaś tam forma prostytucji (czy nie daj Boże kurewstwa). Biorą godną kasę bo żona też przecież bierze za to samo. A nawet uczciwiej, bo zona kasę bierze a dupy i tak nie daje :)
                    • that.bitch.is.sick Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 14:14
                      urquhart napisał:

                      > Nie oglądałem. Ale mam znajomych co bawią się w sponsoring. Te babki skoro im s
                      > ię faceci podobają, czują coś, chodzą na kolacje do restauracji, to babki nie m
                      > ają wcale poczucia że to jakaś tam forma prostytucji (czy nie daj Boże kurewstw
                      > a). Biorą godną kasę bo żona też przecież bierze za to samo. A nawet uczciwiej,
                      > bo zona kasę bierze a dupy i tak nie daje :)

                      To bardzo ciekawe, co piszesz:) Czyli zamienił stryjek na siekierkę kijek:)
                    • proto Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 14:33
                      urquhart napisał:
                      > to babki nie mają wcale poczucia że to jakaś tam forma prostytucji

                      A niby dlaczego miały by mieć, każdy robi co lubi, o ile go na to stać, to że ktoś uważa sponsoring czy prostytucję za coś złego to jego problem. O ile nie ma tu zmuszania, lub wyzysku to jest OK, czysty, przyjemny układ.

                      Z ciekawość, kto z Was korzystał z takiej usługi?
                      Ja byłem raz, u laski z odlotow.pl. A co, nazywało się to masaż erotyczny.
                      Bardzo przyjemne, super, masaż i część druga. Nie czułem że robię coś złego, nie czułem że laska robi to tylko za kasę. Żona sama wybrała mi laskę, do której poszedłem, hahahaha.
                • kag73 Re: ewidentnie wykorzystuje nierówności społeczne 19.09.12, 18:28
                  Dokladnie. Dla rasy czarnej biala skora, jasne wlosy, oczy "jak niebo" sa nieslychanie atrakcyjne.
                  Chyba kiedys juz pislam o tym, ze w kraju gdzie biali sa totalna egzotyka poszedly ze mna kazdy osiemnastolatek, oczywiscie za darmoche ;). Wprawdzie nie jestem gruba, ale jakby nie bylo sporo od nich starsza. To dlaczego ktorys nie mialby isc z nieco grubsza i strasza za pieniadze.
                  I naprawde nie musi byc ona szczupla leseczka, im wystarcza egzotyka bialej skory, delikatne w dotyku wlosy, niebieskie oczy.
                  W Europie oczywiscie moda na szczuple ale nie wszedzie tak jest.
    • abrigado Re: seksturystki 19.09.12, 11:37
      jesli to ma swiadczyć o tym, że kobiety i faceci stosuja te same strategi jeśli tylko są zwolnienie spod społecznej presji to zjawisko kenijskich gigolakow wcale o tym nie świadczy

      jeśli o tym, że kobieta do orgazmu nie potrzebuje parntera zapewniajacego bezpieczeństwo, to tez zaden news

      wibratory wystarczają wam od dawna. a jesli wibrator ma ładne, młode ciało

      ja np od poczatku tu twierdze, że biologia ma znaczenie podstawowe- reszta jest nakładką. kobietom także, podobaja się młode ciała, choc nie w takim stopniu jak generalnie mężczyznom, dla których 50 latka jest per se gorszym obeiktem seksualnym niz 18 latka

      wyszło to choćby w dyskusji z proto

      Jakoś w temacie nie widzę nic szczególnie odkrywnzego
      • proto Re: seksturystki 19.09.12, 12:56
        >>
        abrigado napisał:
        dla których 50 latka jest gorszym obeiktem seksualnym niz 18 latka
        >
        > wyszło to choćby w dyskusji z proto

        Oj, oj, oj. Je tego nie napisałem, a jeżeli z moich słów ktoś tak zrozumiał to źle, ja się z tym nie zgadzam. Może być babka 55 ( pozdrawiam Litty ), z którą seks to marzenie, a jak i może być 18 gruba i zakrościała. Ja czepiam się babki na tym zdjęciu, która nie jest po prostu zadbana i tyle.
    • urquhart Re: seksturystki 03.11.13, 18:18
      Podbijam wątek Tbis
      Lecą powtórki na AleKino.
      Dokument dla mnie bardziej przejmujący i wymowny niż nasz Darling I Lowe Ju który bije pewna naiwością. Doskonałe.
      "Dont touch me. Głowa mnie boli. Myślisz że mogę sie z toba pieścić kiedy mój ojciec jest chory i potrzebuje pieniędzy?
      "Daję ci przecież pieniądze na kuzynów, siostrę i jej córkę".
      "Ale na ojca mi nie dajesz".

    • urquhart Re: seksturystki 03.11.13, 18:43
      Najbardziej trafne streszczenie wg mnie:

      Pierwsza z serii tych paradokumentalnych przypowieści dzieje się na wczasach w Kenii, będących zorganizowaną seksturystyką dla starszych, samotnych kobiet z Europy. W plakatowym raju nad oceanem po przywitaniu obowiązkowym hasłem "hakuna matata" - plaża. Pod palmami na plastikowych leżankach jak na tacach leżą kobiety. Czekają na nie milczący, nieruchomi tubylcy z pamiątkami - męskie prostytutki - zarabiający na swoje rodziny. Wkrótce potem kobiety będą rozrywały ich między sobą jak na targu niewolników. Bohaterka Seidla naiwnie łudzi się, że kupiła miłość. Nienasycona, poniżona pragnie za wszelką cenę "nachapać się", kupić sobie na urodziny trochę szczęścia. Kiedy postanawia nie być "romantyczna", tylko władcza i cyniczna jak jej koleżanki, dostaje od swojego "towaru" gorzką lekcję godności

      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75475,11769029,_Polowanie__i__Raj__milosc__w_Cannes__Seksturystyka.html#ixzz2jbbOTPkD
      • rosari0 Re: seksturystki 03.11.13, 18:46
        Paradokumentalny to się zgodzę, ale nie dokument :-) Aktorzy grają role wg przygotowanego scenariusza.
      • kag73 Re: seksturystki 03.11.13, 20:12
        urquhart napisał:
        Bohaterka Seidla naiwnie łudzi się, że kupi
        > ła miłość. Nienasycona, poniżona pragnie za wszelką cenę "nachapać się", kupić
        > sobie na urodziny trochę szczęścia. Kiedy postanawia nie być "romantyczna", tyl
        > ko władcza i cyniczna jak jej koleżanki, dostaje od swojego "towaru" gorzką lek
        > cję godności
        Widzisz, czyli on chcial/wolal te cala otoczke, pseudo "romantycznosc" a ona wyleciala z postawa: place i zadam.
        • zawle Re: seksturystki 03.11.13, 20:23
          oglądam....to smutny film....ale ja wolę obraz www.filmweb.pl/film/Mamut-2009-438153
          • sl.13 Re: seksturystki 10.11.13, 18:49
            Mamut to świetny, dający do myślenia film. Także w kontekście komentarzy i "białej" perspektywy widzów, roztrząsających problem 'dlaczego mąż zdradził żonę'.
            • zawle Re: seksturystki 10.11.13, 19:07
              Mnie wstrząsnął wątek " jestem zbyt moralny by płacić"
              • bgz0702 Re: seksturystki 10.11.13, 19:25
                zawle napisała:

                > Mnie wstrząsnął wątek " jestem zbyt moralny by płacić"

                nie chcę mi się tego szukać żeby wiedzieć o co chodzi ale ja jestem zbyt moralna -najczęście- żeby brać kasę;)) choć czasami nie widziałabym przeszkód żeby ją wziąć
              • sl.13 Re: seksturystki 10.11.13, 19:40
                Swoją drogą muszę sobie odświeżyć ten film.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja