Wątek poboczny do wątku Gargamelci

13.09.12, 22:34
Przeczytałem cały ten długi tekst i chciałbym dodać kilka uwag z własnego doświadczenia, które jest podobne do tego od męża Gargamelci.
Masturbowałem się jak większość chłopców od 13 roku życia. Przez wiele lat bardzo intensywnie, aż poznałem dziewczynę, z którą uprawialiśmy seks, a mieliśmy wtedy 18 lat (w obecnych czasach to się tak późno nie zdarza). Tak w czasie chodzenia ze sobą jak i później w czasie małżeństwa nadal regularnie trzepałem kapucyna. Dziś już wiem, że to jest jakaś forma uzależnienia. Tak się złożyło, że tygodniami byłem poza domem, a najłatwiej w ten sposób mogłem się zaspokoić. A że moje potrzeby były wysokie to robiłem to 5-6 razy w tygodniu.
Niestety gdy zacząłem bywać w domu częściej, zaczęły się problemy. Żeby mieć seks z żoną trzeba się starać, przymilać, zachęcać, wykazywać inicjatywę, jednym słowem mocno się angażować, a "return on investment" był (i jest w moim mniemaniu) znacznie mniejszy niż przy zaspokajaniu manualnym. No i tak się utworzyło błędne koło. Jestem częściej w domu, ale ponieważ nie przestałem się masturbować, to seks z żoną nie jest dla mnie tak interesujący, tym bardziej, że wymaga sporych nakładów, a efekt jest mierny.
Nie wiem też, czy inni tak mają, ale ja obserwuję w najbliższym otoczeniu, że wraz ze stażem małżeństwa (powiedzmy 15-20 lat), kobiety mają coraz większe oczekiwania w stosunku do swoich mężów. Taki to ma umieć wszystko naprawić, przynieść dosyć kasy do domu, zrobić porządek z krnąbrnym synem, a na koniec jeszcze ma się wykazać umiejętnościami Casanovy, Cyrano de Bergerac i Don Juana. A ona to wystarczy, że się wieczorem wykąpie i ubierze poprzecieraną piżamę. Zgodzę się, że gdybym odpuścił to notoryczne marszczenie Wacka, to z pewnością zbliżenia z żoną byłyby częstsze, no bo jakoś ciśnienie musi zostać obniżone, ale jeśli nie widać zachęty z drugiej strony to po co się męczyć. No i jeszcze trzeba dodać fakt, że obecnie nie jest aż tak trudne, żeby znaleźć partnera na kilka spotkań w celu uzyskania obopólnej satysfakcji. A kwestia wzajemnej, atrakcyjnej obcości nie jest bez znaczenia.
Podsumowując: uważam, że ogólnie dostępna pornografia ma duży wpływ na życie społeczeństwa i związki międzyludzkie. Pewnie trzeba się do tego przyzwyczaić.
    • sabat77 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 13.09.12, 22:44
      fajnyschatz napisał:

      > No i jeszcze trzeba dod
      > ać fakt, że obecnie nie jest aż tak trudne, żeby znaleźć partnera na kilka spot
      > kań w celu uzyskania obopólnej satysfakcji. A kwestia wzajemnej, atrakcyjnej ob
      > cości nie jest bez znaczenia.

      Nie jest trudne ? To czemu trzepiesz tego biednego kapucyna ?
      Brak logiki tu widzę.
      • fajnyschatz Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 13.09.12, 22:55
        Nie całkiem. Nie da się tego pozbyć. Nawet mając kogoś "na boku".
        • that.bitch.is.sick Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 13.09.12, 23:03
          fajnyschatz napisał:

          > Nie całkiem. Nie da się tego pozbyć. Nawet mając kogoś "na boku".

          Potwierdzam. Też byłam od TEGO uzależniona (plus porno)i wtedy to jest jakby dodatkowy element rozładowania stresu, lęku, czy napięcia. A jak się ma kogoś na boku Sabat, to myślisz że możesz lecieć do tej osoby kiedy Ci się zachce bzykać? Śmiech na sali. to wymaga kamuflażu, przygotowań i konspiracji jak sądzę.
          • fajnyschatz Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 13.09.12, 23:11
            Myślałem, że kobietom się to nie zdarza.
            • sabat77 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 07:05
              Dlaczego mialoby sie nie zdarzac ? Poped seksualny jest naturalnym mechanizmem substytucyjnym dla brakow emocjonalnych.
              Know your enemy. Biologiczna platforma jest tylko pretekstem do manifestacji kompleksu nizszosci, silnej frustracji i emocjonalnego deficytu.

              U kobiet czesto luke ta wypelnia dziecko, calkowicie traca wtedy zainteresowanie seksem. Szczegolnie gdy dziecko jest plci meskiej, a zwiazkowy poped seksualny byl scisle powiazany z uczuciami macierzynskimi. Matka zaczyna darzyc dziecko malpia miloscia a zdetronizowany maz jawi sie jako irytujacy natret. Szereg racjonalizacji zwiazanych z nagla zmiana uczuc manifestuje sie w przejaskrawionym negatywnym obrazie partnera i nieuchronnie prowadzi do destrukcji zwiazku.

              Niestety meskiej wersji tego schematu jeszcze nie zalapalem, ale mam przeczucie ze chodzi o cos z matka delikwenta, ta relacja najsilniej zaburza meski schemat zwiazku i prowadzi do bezseksia kobiety... Jakos chyba tak ?
              • abrigado Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 17.09.12, 11:07

                > Niestety meskiej wersji tego schematu jeszcze nie zalapalem, ale mam przeczucie
                > ze chodzi o cos z matka delikwenta, ta relacja najsilniej zaburza meski schema
                > t zwiazku i prowadzi do bezseksia kobiety... Jakos chyba tak ?

                całkiem nieżle trafiasz- moja była jest dla mnie całkowicie aseksualna-własnie przez te swoje macierzyńskie zgrywki. Kojarzy mi się z taka gdacząca kwoką. pamietam, że od dawna traktowałem ja jak pełetajacego sie natręta- własnie trak jak nastoaltek traktuje swoją wścibską, ględząca matkę.

                A stosunek do matki ( prawidłowy) polega na przepracownym kompleksie edypa i defintywnym zaniku pożadabnia do matki
                więc w moim przypadku to również jest definitywne.

                takie skojarzenie jest łatwe bo zachwycić to ja sie, moge urodę lasek 20-25 lat,. Wszystko powyżej to mi sie już kojarzy z przejrzałością.

                tak więc w moim przypadku dzieci najpierw rozwliły pożadanie zony do mnie a potem jej stosunek do nich sprawił, że stała się obiektem aseksualnym ( dotarło do mnie, że z mojego punktu widzenia nie jest atrakcyjniejsza od 50 letniej babki)








                UstawieniaWyloguj

                abrigado

                Ulubione fora
                Ulubione wątki
                Mężczyzna




                + dodaj zdjęciaTwoje:PostyZdjęcia

                Posty:PrzyjaciółNieprzyjaciół




                ForumTowarzyskie


                Samotni? - łączmy się! ;-)
                (Brak) Seks(u) w małżeństwie
                Świat wg Singli
                Kalejdoskop ❁♫♫
                S@lon Odrzuconych [O!]
                Dla nieśmiałych i samotnych
                PODWÓRKO
                Vistula
                Ławeczka pod Wierzbą
                ...Nasza Szkapa...

                więcej »Załóż forum







                reklama



















                • hello-kitty2 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 18.09.12, 18:18
                  abrigado napisał:

                  > całkiem nieżle trafiasz- moja była jest dla mnie całkowicie aseksualna-własnie
                  > przez te swoje macierzyńskie zgrywki. Kojarzy mi się z taka gdacząca kwoką. pa
                  > mietam, że od dawna traktowałem ja jak pełetajacego sie natręta- własnie trak j
                  > ak nastoaltek traktuje swoją wścibską, ględząca matkę.
                  >
                  > A stosunek do matki ( prawidłowy) polega na przepracownym kompleksie edypa i d
                  > efintywnym zaniku pożadabnia do matki
                  > więc w moim przypadku to również jest definitywne.
                  >
                  > takie skojarzenie jest łatwe bo zachwycić to ja sie, moge urodę lasek 20-25 la
                  > t,. Wszystko powyżej to mi sie już kojarzy z przejrzałością.

                  Cos tu nie jest kompletne abrigado. Czyli jak? Syn ma widziec matki seksualnosc, tak?, a potem ma sie stac na nia slepy, sam? A jak? Matka ma sie zmienic? Przyklad twojej matki nie jest dobry do naswietlenia przepracowanego kompleksu Edypa, bo ona byla aseksualna od poczatku do konca.

                  Wiesz, ze mnie to dreczy. Ja jestem na tym niegdaczacym, niepaletajacym sie, mocno seksualnym biegunie i co dalej?

                  Zauroczenie kobietami tylko do 25 roku zycia to konsekwencja bledu twojej matki? Jak temu przeciwdzialac jako matka? Uwazam ze to jest krzywdzace, ze tak masz. Jakies rady jak tego uniknac?
    • bugbuddy Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 13.09.12, 22:45
      Myślę, że jest całkiem sporo racji w Twoim wywodzie.
      Sam łapię się na tym, że niekiedy mam większą ochotę wieczorem na ciekawy film niż na seks z żoną.
      Przy filmie się zrelaksuję. No i całkiem możliwe, że będzie nawet udany. Z browarem udany będzie na pewno :-)
      A łóżko to kolejna rzecz tego dnia, gdzie znów się muszę wykazać.
      • fajnyschatz Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 13.09.12, 23:00
        Powiem tak: jeśli żona, czy partnerka potrafi zachęcić to na pewno bym się nie zastanawiał.
        Ale one tak mają, że w młodości musisz się namęczyć, żeby pozwoliły się podłączyć, a później, gdy już są mniej atrakcyjne to uważają, że nadal piłka jest po Twojej stronie.
        • arronia Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 12:23
          Tylko zostaje kłopot z rozróżnieniem:
          - czy to kobieta stała się niewartą zachodu (z własnej winy - np. przez lenistwo, zapuszczenie, rozgdakanie, albo i bez własnej winy - opatrzyła się)
          - czy mężczyzna własne kłopoty (np. może nadmiar masturbacji utrudnia erekcję w niemasturbacyjnych warunkach) zrzuca na okoliczności zewnętrzne (kobieta wygląda nie tak, zachowuje się nie tak, jest nie taka)
      • asocial Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 00:50
        ooh, ale biedni ci panowie, tylko wykazywac sie musza!
        to sie kurwa dorosle zycie nazywa, tu, tam, siam, wszedzie trzeba odwalic dobra robote, a nie robic po lebkach i na odwal.
        bugbuddy napisał:

        > A łóżko to kolejna rzecz tego dnia, gdzie znów się muszę wykazać.
        >
    • 29mania Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 08:38
      bidulki...... mężczyzna to stworzenie Boże co powinno stać w oborze....terefere...
      biedny musi iść do pracy i rodzinę ma na utrzymaniu... to jest jego jedyny obowiązek przynajmniej w moim przypadku tak jest, a oni się najęczą, jak przeziębiony to co najmniej jak by mu kończyny amputowali, kurwa kaleki życiowe...
      śniadanko pod nos, obiad pod nos,kolacyjka i owszem! ach zapomniałam ze obiad jeszcze był nie taki jak szanowny książę sobie zażyczył,
      a wieczorem jeszcze rozłóż grzecznie nóżki i bądź w pełni gotowa!
      A w rzeczywistości okazuje się ze i tak większą przyjemność sprawia facetowi masturbacja!!!
      • sabat77 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 10:01
        Wyszlo szydlo z worka :)
      • dreemcatcher Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 12:22
        cichaj mania, robisz służącą z siebie w myśl zasady że przez żołądek do serca to i masz efekty, jeszcze nie widziałem faceta któremu by fiut z podniecenia omal zębów nie wybił po pysznym obiedzie podstawionym pod nos.
        Słaba kochanka to i sam musi się zadowolić, przestań rozkładać nogi bezmyślnie a daj coś od siebie może efekt bedzie
    • ale-cialo Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 10:03
      fajnyschatz napisał:

      > Nie wiem też, czy inni tak mają, ale ja obserwuję w najbliższym otoczeniu, że w
      > raz ze stażem małżeństwa (powiedzmy 15-20 lat), kobiety mają coraz większe ocze
      > kiwania w stosunku do swoich mężów.

      i tu myślałam, że chodzi o wygórowane oczekiwania łóżkowe nienasyconych ryczących czterdziestek, a Schatz o majsterkowaniu i kasie, buuu...

      >Taki to ma umieć wszystko naprawić, przynie
      > ść dosyć kasy do domu, zrobić porządek z krnąbrnym synem, a na koniec jeszcze m
      > a się wykazać umiejętnościami Casanovy, Cyrano de Bergerac i Don Juana.
      • fajnyschatz Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 13:00
        Nie chodziło mi o wymagania łóżkowe, w sensie, że da radę 5 razy na godzinę. Z tym to nie ma problemu. Problem jest z tym, że nie mam chęci grać jakiegos wspaniałego amanta. I uważam, że skoro z reguły chłopaki męczą się w młodości z dostępem do seksu to w późniejszym okresie baby by się mogły zrewanżować, na przykład poprzez atrakcyjne zachęcanie do bzykania.
        • ale-cialo Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 13:55
          Za co się mają baby rewanżować, czemu później a nie od razu, czy baby czerpią jakieś korzyści z tego ze w młodości chłopaki męczą się z dostępem do seksu?
          I dlaczego jakaś kobieta ma atrakcyjnie zachęcać do bzykania kogoś kto nie jest wspaniałym amantem ani nawet nie chce się postarać takiego zagrać.
        • arronia Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 14:10
          > Nie chodziło mi o wymagania łóżkowe, w sensie, że da radę 5 razy na godzinę. Z
          > tym to nie ma problemu.

          Pytanie brzmi: skąd to wie?
          • gomory Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 15:18
            Pewnie przetestowal z dziewczynami w 2D :).
            Ale ja i tak tutaj furazerke z glowy sciagam i hymn panstwowy intonuje. 5 razy na godzine toby mi sie nie chcialo i na tym polu bitwy bym polegl. Rispekt!
        • sabat77 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 16:31
          Przeciez chlopaki mecza sie cale zycie z dostepem do seksu, to forum jest najlepszym dowodem :) no ok, po 75 roku zycia juz sie nie mecza :)
          • prosty_facet po 75 roku zycia juz sie nie mecza :) 20.09.12, 23:21

            A co? - wtedy zaczynają działać te tabletki, co w wojsku dają żeby się bab nie chciało ?
        • hello-kitty2 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 17:19


          fajnyschatz napisał:

          > Nie chodziło mi o wymagania łóżkowe, w sensie, że da radę 5 razy na godzinę. Z
          > tym to nie ma problemu. Problem jest z tym, że nie mam chęci grać jakiegos wspa
          > niałego amanta. I uważam, że skoro z reguły chłopaki męczą się w młodości z dos
          > tępem do seksu to w późniejszym okresie baby by się mogły zrewanżować, na przyk
          > ład poprzez atrakcyjne zachęcanie do bzykania

          Z Kasia i Malgosia sie meczyles w mlodosci, a Mariolka ma sie rewanzowac? :)

          Ale dobra, objasnij co za "atrakcyjne zachęcanie do bzykania" ci po glowie chodzi? Co by to mialo byc np? Chce ocenic skale trudnosci i wklad w pracy.
          • prosty_facet Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 20.09.12, 23:26
            > Ale dobra, objasnij co za "atrakcyjne zachęcanie do bzykania" ci po glowie chod
            > zi? Co by to mialo byc np? Chce ocenic skale trudnosci i wklad w pracy.

            Taniec na rurze ...

            Wkład pracy:
            - pojechać do sklepu
            - kupić rurę
            - zmierzyć wysokość sypialni
            - przyciąć rurę
            - przykręcić do sufitu i podłogi
            - pomalować na złoty kolor
            - poczekać do wieczora
            - wziąć kąpiel
            - ubrać seksowną bieliznę
            - poczekać na męża, aż "zalegnie" w łóżku
            - zatańczyć
            - oczekiwać na erekcję
            - jeśli nastąpi - jest sukces, IRR = 8%
            - jeśli nie nastąpi - to klapa IRR = ? 0%
            • hello-kitty2 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 21.09.12, 12:52
              prosty_facet napisał:

              > > Ale dobra, objasnij co za "atrakcyjne zachęcanie do bzykania" ci po glowi
              > e chod
              > > zi? Co by to mialo byc np? Chce ocenic skale trudnosci i wklad w pracy.
              >
              > Taniec na rurze ...
              >
              > Wkład pracy:
              > - pojechać do sklepu
              > - kupić rurę
              > - zmierzyć wysokość sypialni
              > - przyciąć rurę
              > - przykręcić do sufitu i podłogi
              > - pomalować na złoty kolor
              > - poczekać do wieczora
              > - wziąć kąpiel
              > - ubrać seksowną bieliznę
              > - poczekać na męża, aż "zalegnie" w łóżku
              > - zatańczyć
              > - oczekiwać na erekcję
              > - jeśli nastąpi - jest sukces, IRR = 8%
              > - jeśli nie nastąpi - to klapa IRR = ? 0%

              Hehe prosty ale uprosciles kalkulacje. A koszty i czas kursu tanca na rurze. Sprawdzilam u mnie w kubie jest, wiec wklejam ci, prosze:

              PaalFitness
              Target group: beginners (ladies)
              Duration: 8 lessons of one hour
              Goal: improving stamina, learning basics of pole fitness
              End level: basic level pole fitness
              Course costs: € 40,-
              Other information:
               Recommended clothing: sports clothing, preferably sport shorts/hot pants (no shoes necessary)

              Jak widac 8 tygodni tylko podstawy, sa trzy poziomy, to masz juz 24 tygodnie i 120 euro, a i w outfit trzeba zainwestowac (jak nadmienili).

              Aha, a w moim przypadk,u odnosnie "poczekać na męża, aż "zalegnie" w łóżku" to jeszcze wyjsc za maz. Ja pierdziele, ja jestem "Nobody's wife".

              www.youtube.com/watch?v=58mT8BSTxsI&feature=related



              • abrigado Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 21.09.12, 13:26
                > Aha, a w moim przypadk,u odnosnie "poczekać na męża, aż "zalegnie" w łóżku" to
                > jeszcze wyjsc za maz. Ja pierdziele, ja jestem "Nobody's wife".
                >
                > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=58mT8BSTxsI&feature=related


                faktycznie musisz terminować kitty ;P
                >
    • asocial Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 11:52
      autor przede wszystkim jest uzalezniony od pornografii. I leniwy.
      • fajnyschatz Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 14.09.12, 12:56
        Leniwy nie. Może trochę egoistyczny.
    • gargamelcia fajnyschatz 14.09.12, 21:31
      > , to seks z żoną nie jest dla mnie tak interesujący, tym bardziej, że wymaga sp
      > orych nakładów, a efekt jest mierny.

      co dla ciebie znaczy ze efekt jest mierny? pytam bo mi sie wydaje ze dla mojego meza sex ze mna jak juz jest jest raczej bardzo zadowalajacy ale moze sie myle, wiec chetnie poznam twoja i innych mezczyzn opinie ta temat kiedy sex z zona /partnerka jest dla was zadowalajacy, co lubicie albo czego wam w tym sexie z zona brakuje ze lepszy wacek
      • 29mania Re: fajnyschatz 14.09.12, 22:18
        dokładnie gargamelcia ma racje co was zadowala...?
        bo ja juz nie wiem, krytykujecie mnie, ale ja naprawde nie mam bladego pojecia co mam zrobić ze soba, zeby zadowolić męża i zebym ja czerpała z tego przyjemność, przyznaje jestem beznadziejna w łóżku leże jak kłoda, kocham mąża dziecko,ale jestem zmęczona byciem kura domową mąż nie chce żebym wróciła do pracy, mówi ze dziecko potrzebuje matki ja też tak uważam.
        • gargamelcia Re: fajnyschatz 14.09.12, 22:29
          no widzisz a ja jestem aktywna, pracuje nawet na wychowawczym i moj chlop mnie za to podziwia a jednak cos jest nie tak... tylko co...zeby on mi zechcial to tak po prostu powiedziec
        • sabat77 Re: fajnyschatz 14.09.12, 22:33
          Sorry ale w większości związków to mężczyzna kombinuje jak zadowolić kobietę, a nie odwrotnie. Może tu leży problem ?
          Na pewno obu wam dobrze zrobi jak wyciszycie swoje wewnętrzne histerie, bo nie ma nic bardziej aseksualnego niż rozhisteryzowana baba.
          Idzcie sobie na jakiegoś seks czata, wypijcie winko, poromansujcie niewinnie z kolegą jakimś. Więcej kurna godności, kobiety ! Więcej luzu. Freeeedom. Geronimo ! Uwolnić orkę :D
          (no dopsz, z tą orką to już pojechałem po bandzie. Wróć - nie uwalniać orki)

          Nie mówię że macie od razu zdradzać, ale weźcie wypuśccie trochę z tej pary pod kopułą, bo wam zaraz się czajnik zagotuje z tej złości na cały męski ród :)
          • gargamelcia Re: fajnyschatz 14.09.12, 22:52
            tym razem nie trafiles jestem wyluzowana, w kazdym razie dzis, teraz nawet ze swiadomoscia ze ja mu ywbieralam prezent urodzinowy a on dzis znowu sie zabawial, korzystajac zmojej nieobecnosci , poza tym ja pisalam ze nie leze jak kloda i nie czekam od siebie tez duzo daje, wiec co z ta godnoscia, za duzo daje czy mam mu nie dawac jak juz bedzie chcial? w zasadzie zastanawiam sie czy by go dzis nie uwiesc a potem jakos zagaic rozmowe nie od pretensji a raczej wybadac co tak naprawde go kreci w porno i recznej jezdzie, gorzej jak mi powie ze nie ma dzis ochoty to wtedy faktycznie mi para spod kopuly buchnac moze
            • 29mania Re: fajnyschatz 14.09.12, 23:01
              no skoro uważasz gargamelciu że jesteś taka wyluzowana i wo gule taka super z ciebie babka, to może tak po prostu ty go nie kręcisz i więcej frajdy sprawia mu ręczna robota niż ty, a on sam kombinuje jak cie tu zdradzić bo ma Cię dosyć...:)
              • gargamelcia Re: fajnyschatz 14.09.12, 23:05
                normalnie tak mi dowalilas ze hej ............... poczekam na bardziej konstruktywne wypowiedzi :)
                • 29mania Re: fajnyschatz 14.09.12, 23:13
                  krytykujesz moje zachowanie a sama masz problem i to większy, bo niby z tobą jest ok a facet ma cie gdzieś, woli porno i masturbację:)

                  • gargamelcia Re: fajnyschatz 14.09.12, 23:21
                    moment moment maniu, cos ci sie bardzo mocno pomieszalo ............. co ja krytykuje? gdzie cie krytykuje? co ja ci napisalam? w zasadzie nawet nie do ciebie mowilam tylko do sabat wiec sory ale cos u ciebie nie halo z odbiorem
                  • aandzia43 Re: fajnyschatz 14.09.12, 23:22
                    29mania napisał(a):

                    > krytykujesz moje zachowanie a sama masz problem i to większy, bo niby z tobą je
                    > st ok a facet ma cie gdzieś, woli porno i masturbację:)


                    Oj, chyba jednak nie większy ma problem niż ty, bo u Gargamelci jak już do pożycia dojdzie, to jest to bardzo udany seks :-)
                    • 29mania Re: fajnyschatz 14.09.12, 23:37
                      no to jest fakt mam problem
    • yoric Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 18.09.12, 00:25
      Popularnym mitem jest to, że jak w łóżku czeka partnerka młoda, bardzo seksowna i bardzo seks lubiąca, to samiec do końca swych dni z tego łóżka nie wyjdzie i w ogóle nie spojrzy w stronę innej, czy to prawdizwej, czy choćby wirtualnej. Prawda jest jednak inna, bo w moim ex-związku byłem dokładnie w takiej sytuacji i często zdarzało mi się wybrać komputer.

      Pisałem o tym na Forum ku świętemu oburzeniu gawiedzi, ale tak już jest, że jedni wolą się na rzeczywistość obrażać, a inni wolą ją próbować zrozumieć, więc dla tych drugich przedstawiam bilans z jej strony i z mojej.
      Dla niej - nie musi nic robić, trochę poleży, praktycznie 100% orgazm, czasami dwa (akurat jej to szybko i łatwo szło). Prosta kalkulacja.
      Dla mnie - po dniu pracy, często jeszcze treningu muszę przyjść do łóżka, odwalać grę wstępną, potem jeszcze machać 15 minut. Taką samą satysfakcję mogę mieć z - jak to tutaj ładnie nazwano - panienką w 2D albo kilkoma, wybranymi przeze mnie, w wybranych pozach i czynnościach, w wybranym tempie, itd. Też prosta kalkulacja.

      Ogólnie w łóżku układało się nam rewelacyjnie i seksu było dużo, jednakże nie co noc, ze względów, które Schatz nazwał trafnie 'return on investment'. W inwestycjach zakazy i nakazy niewiele dadzą - inwestora nie przekonasz gadką umoralniającą - chesz żeby inwestował, musisz poprawić rentowność, albo podnosząc zyski, albo tnąc koszty.
      • kag73 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 18.09.12, 10:16
        > Ogólnie w łóżku układało się nam rewelacyjnie"

        Hmm, jak widac faceci nie sa wymagajacy, jezeli ona "nic nie musi robic, troche polezy" to jest rewelacyjny seks, to ja sie nie dziwie, ze wybiera sie aternatywe. Nie rozumiem tylko dlaczego nazywa sie, ze w lozku bylo "rewelacyjnie". Moim zdaniem taki "uklad" to wstep do nudy i spadku czestotliwosci seksu w dlugim zwiazku, no chyba, ze partenrce tez sie znudzi to "polezenie" i zacznie dzialac.
        I oczywiscie ani atrakcyjny/chetny facet ani atrakcyjna/chetna babka w lozku nie gwarantuja, ze nikt na nikogo innego nie spojrzy i zawsze bedzie chcial sesku z nim/z nia. To odnosi sie do obu stron, nie tylko do samcow.
        • yoric Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 18.09.12, 11:58
          > to ja sie nie dziwie, ze wybiera sie aternatywe

          widzę, że Ty z tych lekarzy, co to lepiej wiedzą, gdzie pacjenta boli :)

          Seks był super i np. w dni wolne często było kilka razy dziennie. Ale w tygodniu zdarzało się ani razu przez kilka dni, z powodów wymienionych. I choćby robiła szpagat i stanie na rękach, to sytuacja nadal wyglądałaby tak samo, albo bardzo podobnie, bo było nie było jest to ciągle ta sama partnerka, więc wartość nagrody jest siłą rzeczy ograniczona. Można jedynie przyciąć koszty, czyli gdyby jej chciało się odwalać całą 'robotę', seksu byłoby więcej (właściwie należałoby powiedzieć, jeszcze więcej). Ale i tak w pewnym momencie, to jest przy pewnej częstotliwości, te krzywe gratyfikacji zaczną się przecinać, czyli co któryś raz facet będzie wolał panienki w 2D.
          • kag73 Re: Wątek poboczny do wątku Gargamelci 18.09.12, 17:55
            Moim zdaniem to ze to ciagle ta sama partnerka, nie musi oznaczac, ze seks ciagle wyglada tak samo ;)
            " Ale i tak w pewnym momencie, to jest przy pewnej
            > częstotliwości, te krzywe gratyfikacji zaczną się przecinać, czyli co któryś r
            > az facet będzie wolał panienki w 2D"

            Powiem lepiej: w pewnym momencie, po ilus latach, tysiecznych razach w lozku "co ktorys raz" facet bedzie wolal partie szachow/dobra gre komputerowa np. a nie koniecznie "panienki w 2D". Podobnie kobieta moze wolec dobra ksiazke albo dobry film w telewizji. Na szczescie liczy sie ilosc a nie jakosc. I nawet seks wydaje sie czasem przereklamowany, zwlaszcza gdy mialo sie go i moze miec "po kokardke" ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja