z bloga wzięte: kochanek idealny

14.09.12, 11:14
Na fali ostatnich wątków gdzie problemem jest brak doświadczeń seksualnych i wiedzy o przeciwnej płci, oczekiwanie gruszek na wierzbie i inne takie, no i oczywiście wysyp roszczeniowych uwag kochanków idealnych, chciałabym dla osób które nie czytały, przytoczyć kultowy tekst Kominka o kochanku idealnym. Bo jak wiemy, każdy facet jest w swoim mniemaniu w łóżku ideałem, o czym nie mają bladego pojęcia statystyczne żony, zresztą one o niczym nie mają pojęcia, a zwłaszcza o tym czego by chciały w łóżku, więc facet bierze sprawy w swoje ręce, zabijając w kobiecie te resztki pożądania co się w niej tliły a które wygenerowało u niej obejrzenie artura żmijewskiego w koloratce albo kogoś z braci mroczków, bleeee. A tymczasem w domu, mąż.....


"Idealny kochanek wie jak sprawić, by kobieta miała mokro w gaciach. Seks rozpoczyna od namiętnego pocałunku, podczas którego wciska swój język aż do przełyku z trudem łapiącej oddech kobiety. Następnie jego ręka wędruje w okolice majtek i mocnymi, męskimi pociągnięciami przesuwa po jej cipce w górę i w dół. W górę i w dół, w górę i w dół… Udając nieposkromionego lwa, głośno sapiąc, cmoka kochankę po całym ciele, łapczywie zanurza usta w jej sutkach, na przemian ciągnąc je i ssąc. Kątem oka spogląda na reakcje kobiety, która coś tam stara się postękiwać, ale więcej jest w tym udręki niż ekstazy. Ona po prostu robi to, co może robić kobieta w takiej sytuacji: próbuje się sama nakręcić.

Moment krytyczny zaczyna się, gdy jego język pierwszy raz dotyka cipki. Biedna kobieta z trudem powstrzymuje wybuch śmiechu i gilgotki, a następnie już tylko wzdycha ni to ze zniechęcenia ni to z podziwu dla umiejętności idealnego kochanka. On w tym czasie zasuwa tym swoim języczkiem po łechtaczce, a szybkość z jaką to robi jest bliska prędkości światła. Prawą dłonią wpycha dwa palce w jej suchą pochwę, cichutko mrucząc przy tym i nie zwracając uwagi jak biedna kochanka z bólu przygryza wargi. „Jest cudownie” – myśli sobie.

Zdesperowana kobieta w końcu postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i udając maksymalne podniecenie, wyrywa się spod obślinionej mordy faceta, chwyta za jego penisa i wkłada sobie do buzi. Zaczyna się lodzik. Zapach penisa powoduje pierwszy odruch wymiotny. Idealny kochanek wie, że penisa nie należy myć przed stosunkiem. Wystarczy rano, albo poprzedniego dnia…
Drugiego odruchu wymiotnego dostaje w chwili, gdy podniecony do granic możliwości mężczyzna chwyta ją za włosy i próbuje zmusić, by włożyła go głębiej.
Trzeci odruch wymiotny następuje, gdy dochodzi do wytrysku. Jamę ustną zaskoczonej kobiety wypełnia gęstawa, gorzkawa ciecz. Nie chcąc sprawić lubemu przykrości połyka to jednym haustem, dławiąc się i wycierając resztki z ust. Idealny kochanek ze zdziwieniem patrzy na reakcję kobiety.
Przecież miało jej smakować!
Cały tydzień wpieprzał ananasy, bo w Bravo napisali, że tak trzeba. Spuścił się w gardło ukochanej pełen nadziei, że zamiast nasienia, wytryśnie mu jogurt z kawałkami owoców, gatunkowo lepszy od tych, które robi Jogobella.

Tak się jednak nie stało, ale on, niestrudzony jednym, marnym orgazmem, każe kobiecie rozkraczyć się na łóżku i na wpół sflaczałego peniska wpycha jej między nogi. Zaczyna się takie posuwanie że aż wióry lecą. Sąsiadowi na głowę. Posuwa i posuwa. Ona z początku podniecona, obejmuje męskie ciało dłońmi, szarpie za cudowny gąszcz włosów na jego plecach, poklepuje w tyłek krzycząc „mocniej, głębiej”, a on niczym niezmordowany demon seksu wbija się w bezwiednie leżącą kobietę i myśli sobie „ja to potrafię dobrze rżnąć!”.
Mija minuta, dwie, dziesięć, pół godziny a tu końca nie widać. Ona sucha niczym dowcipy o Chucku Norrisie wydaje z siebie nieprzyjemne pierdnięcia, ale jemu to nie przeszkadza. Wali i wali i ciągle nie ma dość. Ale koniec nadchodzi, dzięki Bogu! Posiniaczona , z wizją tygodniowych zakwasów, kobieta nieruchomo wbita w łóżko, czeka aż idealny kochanek obejmie ją i czule pocałuje.

On jednak wstaje, wyciera penisa w firanki i idzie do łazienki. Tam przemywa go trzymając wyciągniętego nad kranem, po czym pochyla się nad kiblem i zaczyna odlewać. Zsapany, zziajany, pociera ręką spocone czoło i uśmiechając się pod nosem spogląda w lustro robiąc dumną minę najlepszego jebaki na świecie. Na jeden krótki moment przytomnieje, marszczy czoło i w myślach zadaje sobie pytanie: „Skoro było tak zajebiście, to dlaczego nie miała orgazmu?”
Wraca do pokoju, zapala papierosa i spoglądając na kobietę dochodzi do oczywistego wniosku: ona chyba jest oziębła."

Całość:
www.kominek.in/2011/12/portret-kochanka-idealnego/
    • urquhart Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 11:36
      Możesz podpowiedzieć gdzie faktycznie kandydat na idealnego kochanka popełnia ten błąd
      :) :) :)
      • aandzia43 Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 12:14
        Kandydat na idealnego kochanka popełnia jeden błąd. Nie zwraca uwagi na reakcje partnerki i przeprowadza swój "plan". Zaś kandydatka na oziębła sukę też popełnia jeden błąd. Nie oświadcza na wstępie: "spieprzaj dziadu!" ;-)
    • sabat77 Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 11:39
      O, ktos mnie podgladal przy seksie !
      no moze z tymi firankami i spuszczaniem sie w usta to troche naciagane... :)
    • aandzia43 Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 12:09
      Jakżesz to piękne jest! :-D
    • dreemcatcher Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 12:14
      w dalszym ciągu brak informacji czego kobieta oczekuje , wynika z tego że nie wie czego chce a tym przez fałszywe reakcje wprowadza idealnego kochanka w błąd działając na własne życzenie na swoją niekorzyść :)
      idealnym rozwiązaniem aby amant z małą kuśką nie wycierał jej w firankę jest zakładanie firanek krótkich sięgających do parapetu :)
      • that.bitch.is.sick Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 14:03
        dreemcatcher napisał:

        > w dalszym ciągu brak informacji czego kobieta oczekuje , wynika z tego że nie w
        > ie czego chce a tym przez fałszywe reakcje wprowadza idealnego kochanka w błąd
        > działając na własne życzenie na swoją niekorzyść :)

        Pewnie tą suchą pochwą go wprowadzała w błąd celowo....dobry jesteś, może Ty też z gatunku tych co mu się same oziębłe trafiają, co?:) Reakcje kobiecego ciała to nie jest tajemna wiedza naprawdę..
        co do reszty to oczywiście ślepy prowadził kulawego i oczywiście typowa nie dość że ma tendencje do poświęcania się no i nie ma bladego pojęcia czego chce w łóżku bo przecież porno "uprzedmiotawia", a zamiast edukacji seksualnej był neokatechumenat i pielgrzymka do niepokalanowa. Jak rzecz się dzieje w małżeństwie i ona na dokładkę dramatu zacznie udawać orgazmy to już po prostu...brak seksu w małżeństwie.
        • dreemcatcher Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 14:16
          akurat tej suchej pochwy nie brałem pod uwagę :) skupiłem się na zagryzaniu warg:)
          a mój język akurat idealnie nawilża :):):) a może to było udawanie i zagryzanie warg:)
          • that.bitch.is.sick Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 14:40
            dreemcatcher napisał:

            > akurat tej suchej pochwy nie brałem pod uwagę :) skupiłem się na zagryzaniu war
            > g:)
            > a mój język akurat idealnie nawilża :):):) a może to było udawanie i zagryzanie
            > warg:)

            określenie suchej pochwy było tu użyte nie w kontekście braku nawilżenia tylko jako objaw fazy stosunku seksualnego, bez fazy plateau nie ma orgazmu niestety co może niektórym wyda się krzywdzące;) ale obślinienie pochwy jęzorem jeszcze nie oznacza że kobieta jest podniecona, tak jak nie każde ssanie a powoduje że facetowi jest dobrze.


            "Puść mnie! — jęknęła Majka, gdyż ona to była we własnej osobie.
            A jak puszczę — to co? — zapytał ciekawie Dziura.
            To nic — odrzekła Majka po krótkim namyśle.
            Nie głupim! — odparł Dziura. — Nie puszczę!"
            • dreemcatcher Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 14:45
              wszytko w swoim czasie nie od razu Kraków zbudowano :)
      • trzydziestoletnia Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 14:34
        dreemcatcher napisał:

        > idealnym rozwiązaniem aby amant z małą kuśką nie wycierał jej w firankę jest za
        > kładanie firanek krótkich sięgających do parapetu :)

        To Ty nie siegasz interesem do parapetu??? Wlasnie sprawdzilam i ja bym siegnela, a mam 160cm ;) Zanim cos doradzisz sam wyprobuj :)

        • dreemcatcher Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 14:43
          ale zejdź z krzesła i wtedy spróbuj :)
    • yoric Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 20:01
      Nie dajce się zastraszyć - generalnie gość wszystko robi dobrze :).

      Namiętny pocałunek, palce do cipki, mineta - wszystko się zgadza! Brakuje tylko jednego składnika - podniecenia kobiety. Wszystko to, na co ona tak się uskarża podnieconą kobietę doprowadzi na szczyty. Niestety, tego podniecenia wbrew zdaje się sugestiom autora(ki?) wpisu generalnie nie da się wytworzyć dłuższym pocieraniem, dotykaniem w innych miejscach czy czymś tam innym - musi wystąpić organicznie. Bez tego ona może się ciskać i miotać, ale ani obwinianie siebie, ani drwiny z partnera nic tu nie pomogą :).
      • aandzia43 Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 20:47

        > Nie dajce się zastraszyć - generalnie gość wszystko robi dobrze :).


        Generalnie to po wyrwaniu szóstej nogi mucha straciła słuch ;-P
        Wsadzenie mi języka do gardła na dzień dobry sprowadza moje libido do zera. Tak mam i już. Niezależnie od stopnia napalenia na faceta. Więc nie ma czegoś takiego, jak "generalnie wszystko robi dobrze". Dobrze to się robi konkretnej kobiecie (choć z różnymi panami różne rzeczy pani może lubić, a z niektórymi to może nie lubić żadnych rzeczy). Gdyby ktoś nie wiedział jak tego dokonać podpowiadam: obserwować obrabiany obiekt.
        • yoric Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 22:12
          > Wsadzenie mi języka do gardła

          poza językiem oczywiście - to i inne wariacje typu gwałtowne ruchy językiem przy całowaniu to faktycznie niewybaczalna pomyłka.

          > Gdyby ktoś nie wiedział jak tego dokonać podpowiadam: obserwować obrabiany obiekt.

          Ponieważ obiekt nie jest podniecony i podniecony nie będzie, obiekt ma dwa wyjścia:
          a) udawać ("reakcje kobiety, która coś tam stara się postękiwać", "udając maksymalne podniecenie")
          na co obrabiający ma - zakładam - zareagować w prawidłowy sposób, tj. domyślić się, że to wszystko udawane, a jak się nie domyśli, to jego wina :)
          b) leżeć pokazując 'nie jestem podniecona' w reakcji na każde posunięcie
          na co obrabiający może zareagować dotykając w inny sposób, w której to sytuacji obiekt ma dwa wyjścia... ad nauseam.

          Kobieta po prostu nie jest podniecona, ale post-racjonalizuje to zrzucając winę na łóżkowe zdolności partnera lub teżich brak, a to zupełnie nie tym torem idzie!

          Przestańcie wkręcać biednym facetom, że to nie tak, to nie tak, bo potem będą się bali dotknąć łechtaczki, a przed pocałunkiem będą pytać, czy mogą.
          • aandzia43 Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 23:32
            > Przestańcie wkręcać biednym facetom, że to nie tak, to nie tak, bo potem będą s
            > ię bali dotknąć łechtaczki, a przed pocałunkiem będą pytać, czy mogą.

            Nei bardzo rozumiem. To co mamy zrobić? Udawać, że wszystko jest ok?! Aha, zrozumiałam ;-)


            A odnośnie tego, co ma zrobić obiekt obrabiany: ma delikatnie acz zdecydowanie dążyć do naprostowania poczynań obrabiacza na tory zadowalające go (czyli zadowalające obiekt obrabiany). Mową ciała, czynem, słowem, czym kto chce. Wtedy podniecenie się wzmóc może.
            O ile mnie pamięć starcza nie myli, to kilku chłopaków odpadło na etapie przymilania się i wstępnych pocałunków właśnie przez swoją nieudolność lub/i przez zagrywki godne pana z bloga, nie przez brak mojego do ich cielesności i seksowności nastawienia. Pożądanie kobiety do konkretnego mężczyzny nie jest constans. Można sobie nagrabić, można wywindować akcje.
            • yoric Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 15.09.12, 11:12
              > Nei bardzo rozumiem. To co mamy zrobić? Udawać, że wszystko jest ok?! Aha, zroz
              > umiałam ;-)

              zawsze jeszcze można poskrażyć się na blogu :).
              Udawanie zdaje się przerobiliśmy jako opcję a). Jak dobrze rozumiem wyrzut jest tego typu, że "my kobiety owszem, udajemy, ale te świnie faceci dają się na to nabrać".
              To my faceci przepraszamy ;).

              > delikatnie acz zdecydowanie dążyć do naprostowania poczynań obrabiacza na tory zadowalające go (...). Mową ciała, czynem, słowem, czym kto chce

              karnie i solidarnie, znanymi i poleconymi sposobami... Chyba w idealnym świecie. Praktyka jest taka, że ŻADNA SZANUJĄCA SIĘ KOBIETA nie będzie dawać żadnych wskazówek ani sygnałów, bo ona nie jest od tego, tylko facet jest od czytania w myślach. I ja się za to nie obrażam. Taka jest rola faceta, że on ma wiedzieć, on ma prowadzić, itd. Kobiety zdają się zapominać tylko o jednym - że to jest trudne! Wymaga wyczucia, doświadczenia, zdolności i sorry ale bycie mającym te cechy wspaniałym kochankiem to domena niektórych, a nie większości populacji :).

              Taki przykład z życia, co prawda 'pierwsza randka' a nie małżeństwo, ale się nada: facet wsadza kobiecie dłoń w majtki, ona tę dłoń zabiera. Co to może znaczyć? Może znaczyć 'nie mam ochoty i wścieknę się jak jeszcze raz spróbujesz', albo 'jeszcze nie mam ochoty, musisz spróbować jeszcze raz ale w tak zwanym właściwym momencie', albo 'mam ochotę, ale nie chcę wyjść na łatwą, ale wścieknę się jak okażesz się cipą i za chwilę nie spróbujesz ponownie', albo 'mam ochotę, ale to za szybko bo gram na dłuższą znajomość', itd. itp. I trudno, tak to już jest z babkami. Ale doprawdy nie rozumiem czemu skarżycie się kiedy nie po myśli idzie gra, w której to Wy, drogie Panie, same ustalacie zasady.

              Puenta zatem jest taka:
              po pierwsze, jak jest podniecenie, to (upraszczając) nieważne gdzie się dotknie, będzie dobrze; jak nie ma, to nieważne gdzie się dotknie, będzie źle.
              Po drugie, całość dochodu z bloga oraz 1% podatku trafić powinien na ręce fundacji doskonalącej ćwiczenia z telepatii dla facetów.
              • sabat77 Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 15.09.12, 11:41
                Być może się wygłupię, ale czy błędem nie jest ogólnie takie obcesowe pchanie łapy w krocze, pomijając całą resztę stref erogennych ciała kobiety ?
                Poza tym - być może znów wychodzi moja ignorancja w sprawie pobudzenia erotycznego kobiety, ale czy po przejściu od karku, szyi ramion, dłoni, delikatnych pieszczot pleców i okolic ud samo wsadzenie łapy między uda nie będzie po prostu naturalną koleją rzeczy i dobrze nakręcona babka nagle zapomni na co stawia i czy jest łatwa czy trudna, bo najzwyczajniej w świecie zachce jej się bezwstydnie rżnąć ? :D
                • urquhart Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 15.09.12, 12:01
                  Grą wstępną rozgrzewająco i nawilżającą szparkę mogą być rozmowy o Nietzsche czy Dalajlamie po którym już laska jest gotowa na szybkie ostre rżniecie. Ale czy to ten czy inny przypadek... musisz sie domyśleć :)
          • asocial Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 14.09.12, 23:51
            to pojscie na latwizne.
            Jesli kobieta cos tam sobie smetnie postekuje (kto wie moze nawet i z bolu), a facet jest pewny, ze jej sie podoba (biedny oszukany mis), to kobiecie nalezy sie Oscar za gre aktorska, bo prostu nie wierze, ze mezczyzna, z ktorym chociaz jedna kobieta raz realnie, spontanicznie i naturalnie miala orgazm, dalby sie nabrac na jakies tam postekiwania.

            A obserwacja, prosta sprawa, akcja- reakcja. Badac, eksplorowac obserwowac, kazde drgniecie, gesia skorke, dotyczy oczywiscie obu stron. I dla znudzonych juz tym wykazywaniem sie malzonkow powiem, ze wystarczy odrobic lekcje przy pierwszych kilkunstu-kilkudziesieciu spontanicznych i (zazwyczaj dobrych, jak to na poczatku) stosunkach, potem juz jest z gorki i z pamieci, bo gusta jednak nie zmieniaja sie codziennie. Tak wiec uwaga, nawet nie trzeba bacznie obserwowac i wykazywac sie za kazdym razem, wystarczy raz na jakis czas, dzieki temu kazda partnerka i kazdy partner bedzie chodzil jak sportowy samochod.
          • that.bitch.is.sick weź nie denerwuj yoric 14.09.12, 23:59
            yoric napisał:

            > Przestańcie wkręcać biednym facetom, że to nie tak, to nie tak, bo potem będą s
            > ię bali dotknąć łechtaczki, a przed pocałunkiem będą pytać, czy mogą.

            O kurcze widzę że samopomoc chłopska działa pełną parą. Trzymajta się chłopaki, nie damy się tym modliszkom;). Sorry ale trzeba się nauczyć pieścić kobietę i poczytać jak działa ten sprzęt łechtaczka i że to nie to samo co penis, wybacz ale jak mi koleś napierd. jęzorem jak młynkiem (abstrahując że to jego ostatnie chwile bo kopnę w pysk) to tylko ból mi sprawia.
            Skoro dziwka nauczy się jak pieścić penisa i że wędzidełko jest bardzo wrażliwe i zębami go raczej nie traktować a byle prymityw to już co, nie może?
            Oczywiście można się nakręcić na faceta ale powyżej jest opisana sekwencja błędów które może popełnić mężczyzna, kwalifikujących się do całkowitego uwiądu pożądania kobiety. Oczywiście asertywna i doświadczona kobieta nie dopuści do takiego finału i akcja skończy się już na przysłowiowych skarpetach w łóżku, tudzież podejmie wysiłek dydaktyczny. Są jeszcze inne kobiety, takie jak dwie laski z wątków obok, które mają problem z poprawną pisownią słowa sex i takie kobiety raczej nie orientują się w znajomości swojej clitoris, jak nauczyły się dochodzić z podusią między nogami to duży sukces, więc może dojść do totalnych i gigantycznych nieporozumień.
            • hello-kitty2 Re: weź nie denerwuj yoric 15.09.12, 11:18
              A dla mnie to wszystko jest proste:

              albo to jest albo tego nie ma,

              zarowno to co piszesz bitch albo to podniecenie, o ktorym pisze Yoric. To ma plynac samo, jak w przypadku jezyka obcego, a nie tam jakies dukanie, slowa same musza przychodzic do glowy, a nie sie nad kazdym zastanawiac, jak tu skonstruowac zdanie do kupy, nie umiesz mowic to nie probuj, nauczysz sie i odezwiesz sie pozniej, a nie zaastanawiac sie, co mam zrobic, zeby sie podniecic jak mi facet ze stojaca fujara przed oczami stoi, albo co mam zrobic zeby dojsc jak mnie rznie...

              NEXT!

              ps. do podusi na dobranoc sie przyznaje, no ale mialam z 12 lat, wiec wybacz, ze tak na latwizne szlam, potem sobie doczytalam o antykoncepcji i znalazlam chlopca do zabawy, a i tak jak mnie zalal sperma to bylo wielkie podniecenie i fascynacja plynami. No juz tak nie wypominaj, od czegos trzeba bylo przeciez zaczac, no. Rozwinelam sie od tamtego momentu przeciez :)
              • urquhart Re: weź nie denerwuj yoric 15.09.12, 11:54
                No ale gdzie i jak twoim zdaniem się uczyć żebysie odezwać potem?
                Bo wiesz z książek, to brzmi równie naiwnie jak korepondencyjme kursy judo czy tańca...
                • hello-kitty2 Re: weź nie denerwuj yoric 15.09.12, 12:04
                  urquhart napisał:

                  > No ale gdzie i jak twoim zdaniem się uczyć żebysie odezwać potem?
                  > Bo wiesz z książek, to brzmi równie naiwnie jak korepondencyjme kursy judo czy
                  > tańca...

                  Uczysz sie u pan z zacieciem pedagogicznym za odpowiednia oplata. Do mnie przychodzisz juz wylacznie na konwersacje i masz je za darmo i dla przyjemnosci.

                  Nigdy nie chcialam byc nauczycielka, zawsze chcialam byc studentka.
                  • urquhart Re: weź nie denerwuj yoric 15.09.12, 12:22
                    hello-kitty2 napisała:
                    > Uczysz sie u pan z zacieciem pedagogicznym za odpowiednia oplata. Do mnie przyc
                    > hodzisz juz wylacznie na konwersacje i masz je za darmo i dla przyjemnosci

                    O "zacięcie pedagogiczne" trzeba pytać i poszukiwać go najpierw zatem?
                    :)
    • yoric Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 15.09.12, 11:27
      PS: czy ktoś mógłby wkleić linkę z tego wątku do tych biednych Pań obok, których faceci wolą na ręcznym :).
      • hello-kitty2 Re: z bloga wzięte: kochanek idealny 15.09.12, 11:48
        yoric napisał:

        > PS: czy ktoś mógłby wkleić linkę z tego wątku do tych biednych Pań obok, któryc
        > h faceci wolą na ręcznym :).

        hehe a my tu w miedzyczasie, yoric bierz najpierw inna podniecona pania, bo ja lubie sobie popatrzec. Marze o Aandzi, gdzie jest ten piekny byczek Fernando? :)
      • urquhart no, domyśl się! 15.09.12, 11:50
        yoric napisał:

        > PS: czy ktoś mógłby wkleić linkę z tego wątku do tych biednych Pań obok, któryc
        > h faceci wolą na ręcznym :).

        Dobra puenta :) Yoric!

        Podejście że facet bedzie aktywny, a w dodatku domyślał się co danej zawodniczce czyni dobrze bez systemu, podpowiedzi prowadzenia i czasem przekomarzania jest co najmniej z deczka rozczeniowe, choć na pewno istnieją artyści (intuicja) i rzemieślnicy (rutyna) którzy mają nawyki i doskonały trening po maratonie spólkowań z róznymi okazami o róznym stopnia umiejetności wyrażania sprzężenia zwrotnego, trening czyni mistrza. W dodatku każda reaguje innaczej i latwo o pomyłke choćby w temacie przemocy, dominacji, fascynacji płynami ustrojowymi :)
        • ale-cialo Re: no, domyśl się! 16.09.12, 13:34
          Słusznie prawisz Urquharcie w tem ostatniem akapicie.
    • that.bitch.is.sick tylko to jest blog mężczyzny yoricu 15.09.12, 18:13
      więc Twoje teorie o kobiecej solidarności czas sobie schować do kieszeni na następną Uczoną pogadankę, a w mocy pozostaje teoria iż wciąż na świecie są mężczyźni którzy wybierają szeroką drogę udawania że laska jest oziębła (w celu podtrzymania mniemania o sobie jako o świetnym jebace) zamiast wąskiej ścieżki wiedzy, umiejętności i rzeczywistego mistrzostwa.
      To tak jak Ci co w kiblu publicznym potrafią obsrać ścianę, czego nigdy nie mogłam zrozumieć, w mniemaniu że w kiblu nikt go nie zobaczy i nikt nie będzie wiedział że to on obsrał;), podobnie w łóżku: niby jest dwoje więc o tym że było chujowo każdy będzie milczał jako że to rzecz mocno intymna, a kobieta jak wiadomo oziębła. A jednak do czasu, aż znajdzie się ktoś kto powie że cesarz jest nagi i że ktoś tu jednak sra na tą ścianę! I wtedy wam wszystkim gula skacze bo jak wiadomo, wtedy nie wiadomo kto sra, a każdy jest podejrzany: ja, Ty, on.
      • sabat77 Re: tylko to jest blog mężczyzny yoricu 15.09.12, 19:21
        Mysle ze sporo szkody narobila w tym wzgledzie pornografia, pokazujaca wlasnie taki schemat zachowan.
        Jak mam swiadomosc, ze jestem kiepski w lozku, ale jesli moje proby dopytania o co chodzi sa zbywane lakonicznym "bylo ok", chociaz na pierwszy rzut oka nie bylo - to gdzie tu wina ?
        • hello-kitty2 Re: jestem kiepski w lozku, ha? 15.09.12, 19:29
          sabat77 napisał:

          > Jak mam swiadomosc, ze jestem kiepski w lozku

          LOL

          Czy ja ci juz pisalam, zeby uwierzyc w siebie? :)

          ps. nigdy absolutnie nigdy nie mow w obecnosci zadnej kobiety takich slow, chyba nie musze wyjasniac dlaczego? :)
        • asocial Re: tylko to jest blog mężczyzny yoricu 15.09.12, 20:44

          sabat77 napisał:
          jesli moje proby dopytania o co chodzi sa zbywane lakonicznym "bylo ok", chociaz na pierwszy rzut oka nie b
          > ylo - to gdzie tu wina ?


          w braku komunikacji? W zle zadanych pytaniach? W niekomunikatywnej zonie?
      • yoric Re: tylko to jest blog mężczyzny yoricu 15.09.12, 19:27
        Ale żadne tam solidarności i oziębłe laski. Wszystko pisałęm już we wpisach wyżej, chcesz to sobie przeczytaj jeszcze raz.

        > tylko to jest blog mężczyzny yoricu

        to by wyjaśniało problemy z połykaniem spermy ;)
        • that.bitch.is.sick trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetki:) 16.09.12, 12:00
          yoric napisał:

          > Ale żadne tam solidarności i oziębłe laski. Wszystko pisałęm już we wpisach wyż
          > ej, chcesz to sobie przeczytaj jeszcze raz.
          >
          > > tylko to jest blog mężczyzny yoricu
          >
          > to by wyjaśniało problemy z połykaniem spermy ;)

          Przeczytałam i jak dotąd oprócz lamentów na temat biednych mężczyzn których tu zastraszamy, jedynym argumentem jest że tak to trzeba się domyślać a każda kobieta jest inna.Na boga. Yoric! Nie rozmywaj treści nie o tym tu mówimy.

          Powiedz mi która kobieta lubi jak facet ładuje się do łóżka skarpetkach, która lubi jak nie myje fiuta i która lubi brutalne pieszczoty łechtaczki? Długo musisz myśleć powiedz yoric zanim się nie umyjesz? A może ona to lubi?:)
          Naprawdę mówimy o rzeczach uniwersalnych, których nie lubisz ty, ja i każdy komu się trafi być w kontaktach intymnych z drugim człowiekiem. Mówimy o pewnym braku stylu. A umiejętności to można sobie doskonalić(w sumie też się powinno).
          To są rzeczy proste. Mogę wyjaśnić każdy punkt właściwie. Smak spermy na przykład, no cóż u jednych mężczyzn jest gorzki u innych nie, ale z pewnością najgorszy jest u osób które kopcą papierochy i te osoby powinny sobie zdawać z tego sprawę zanim nadstawią komuś szlaucha. To brak samokrytyki zwyczajnie.
          • hello-kitty2 Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 16.09.12, 13:01
            that.bitch.is.sick napisała:

            Smak spermy na przykł
            > ad, no cóż u jednych mężczyzn jest gorzki u innych nie, ale z pewnością najgors
            > zy jest u osób które kopcą papierochy i te osoby powinny sobie zdawać z tego sp
            > rawę zanim nadstawią komuś szlaucha. To brak samokrytyki zwyczajnie.

            Palacz dla nieplacza to w ogole jest rzyg. Nigdy bym sie w ogole nawet nie zblizyla do palacza, no chyba ze mowimy o marihuanie i innych tego typu zabawach :)

            Ja np nie lubie jak facet wpada jak po ogien i zaczyna sie sam na predce rozbierac do naga. Wtedy mam wrazenie jakbym spoznila sie na film w kinie :)
            • yoric Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 16.09.12, 14:54
              > Wtedy mam wrazenie jakbym spoznila sie na film w kinie :)

              może tylko na reklamy :)

              ale fakt, dodaj papierosy do listy.
          • yoric Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 16.09.12, 14:09
            > jedynym argumentem jest że tak to trzeba się domyślać

            jak pisałem, o to akurat nie mam pretensji, bo taka nasza rola, ale skoro kobiety (i najwyraźniej postacie epicko-rycerskie typu Kominek i Glosator) tego wymagają, niech chociaż mają w pamięci, że domyślanie się jest z natury procesem zawodnym...
            Swoją drogą partner, który się 'źle domyśl' i tak jest chyba lepszy od takiego, co przed każdym ruchem prosi o pozwolenie?

            Natomiast był taki punkt, który pojawił się chyba we wszystkich moich wpisach, ale Ci umknął, więc wstawiam go jeszcze raz: pożądanie.
            Pod groźbą karalną powtórzenia się po raz szósty napiszę więc znowu: wszystko to, tak plus minus na ten język w gardle, będzie super jak partnerka jest nakręcona na partnera. Jak nie jest, to wszystko będzie źle i będzie marudzić jak ten tutaj jebaka-teoretyk.

            Dla przykładu:
            > Powiedz mi która kobieta lubi jak facet ładuje się do łóżka skarpetkach, która
            > lubi jak nie myje fiuta

            Odwróćmy trochę role, znów pod groźbą faux pas, bo wymagać, to wymagamy od faceta, a kobieta wystarczy, że jest :), ale co tam. Całkiem niedawno znalazłem się w łóżku z laską, która nie tylko nie zdjęła skarpet ale do tego miała właśnie okres, a ja byłem na nią tak napalony, że nie przeszkadzałoby mi, gdyby miała na nogach kalosze rolnicze. Zresztą sam też miałem skarpety, naprawdę mieliśmy co innego do roboty, niż myśleć o skarpetach! Aha, i zaręczam, że - nie licząc skarpet - przerobiliśmy co najmniej trzy czwarte listy, łącznie z cmokaniem po ciele, dotykaniem piersi, itd. itp. :)

            Z 'higieną' też odwróćmy sytuację, bo ja akurat lubię lizanie bez mycia i jak laska tak ma, że przed każdym seksem musi się umyć (najlepiej płynem brzoskwiniowym - lubię brzoskwinie, ale nie w tym kontekście!!!), a zdarzają się takie odchyły, na szczeście rzadko - więc takie coś akurat może mnie co najwyżej wkur... Jak widać kwestia osobistych preferencji, które nie są jakimś wielkim problemem, o ile się o nich rozmawia, no ale po co rozmawiać, skoro istnieje telepatia... Words? Hurting! Podobnie z łechataczką, co dla jednej jest w sam raz, dla innej będzie brutalne; co można łatwo sprawdzić po reakcji partnerki, o ile ta nie jest właśnie zajęta 'udawaniem maksymalnego podniecenia'...

            Czy wyrażam się jasno?
            • aandzia43 Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 16.09.12, 23:38
              > Pod groźbą karalną powtórzenia się po raz szósty napiszę więc znowu: wszystko t
              > o, tak plus minus na ten język w gardle, będzie super jak partnerka jest nakręc
              > ona na partnera. Jak nie jest, to wszystko będzie źle i będzie marudzić jak ten
              > tutaj jebaka-teoretyk.


              O mój Boże... powtórzę się po raz nie wiem który: NIE-KO-NIE-CZNIE! Zdaję sobie przy tym sprawę, że ty wiesz lepiej i moje krwią własną podpisane obserwacje na żywej tkance siebie samej nie są w stanie cię przekonać. Więc nie do ciebie w gruncie rzeczy przemawiam. Zdarzyły mi się w życiu niespodzianki w jedną i w drugą stronę. Średnio pożądany chłopak okazywał się po pierwszych pocałunkach i i wstępnej grze wstępnej parterem idealnym, co z jego łóżka można by nie wychodzić. Wytęskniony amant, co mi na jego widok wszystko wirowało i wilgotniało odpadał po prologu, bo popełniał kardynalne błędy faceta z bloga. I nic mu nie pomagało to, że wcześniej na niego leciałam. Pożądanie partnera zanim się przystąpi do rzeczy rzecz ważna i bez minimum tego pożądania nie będzie udanego seksu. Ale potem już wszystko w rękach partnera - z małego płomyczka czasem zrodzi się pożar wszechczasów, a bywa, że ognisko zgaśnie zalane śliną jęzora wsadzonego go gardła na samy wstępie.
              • yoric Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 00:42
                Ale serio, z tych rzeczy z bloga, to jakich jeszcze doświadczyłaś na sobie przewin, oprócz tego języka?

                Bo widzisz, tu nie chodzi o to, że bohater liryczny coś tam robi źle. Bo pewnie coś tam robi... Chodzi o to, że w historyjce on WSZYSTKO robi źle. Jak ta żona ubeka z dowcipu, co na swojego szczekała. Znamienne, że gość z bloga nie podaje, co w takim razie facet robić powinien, bo - jak już pisałem - wyszłoby, że wszystko to samo, tylko 'umiejętnie' ;))). Właściwie wszystko to samo. Nawet z tym głębokim pocałunkiem, to kwestia, jak to się mówi, tajmingu, czyli wyczucia kiedy, bo musi być dopasowany do temperatury chwili (agresywne całowanie na start niekoniecznie, ale na sam koniec, czemu nie).

                I żeby nie było, łatwo stworzyć równie długą listę błędów, które błędami są bez wątpienia - typu pytanie co chwila o zgodę, pytanie za każdym razem 'miałaś orgazm?', sprawdzanie reakcji co 15 sekund, nieznajomość położenia łechtaczki, no i oczywiście za szybkie dobieranie się do 'celu' oraz za szybkie tempo.

                Fakt, że inaczej to wygląda w długoletnik związku, gdzie tego naturalnego napalenia jest siłą rzeczy mniej, przez co bardziej potrafią wkurzyć detale (typu skarpety, zdelegalizowane wszak w 2001 dekretem Międzynarodowej Komisji ds. Seksu). Ale w związku, gdzie się układe w ogóle i w seksie jako 'w szczególe', takie kwestie reguluje tak zwana komunikacja werbalna.

                W przypadku będącym przedmiotem wiwisekcji problemem nie są słabe zdolności kochanka, problemem jest brak pożądania i brak komunikacji.
                • aandzia43 Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 13:03
                  > Pod groźbą karalną powtórzenia się po raz szósty napiszę więc znowu: wszystko t
                  > o, tak plus minus na ten język w gardle, będzie super jak partnerka jest nakręc
                  > ona na partnera. Jak nie jest, to wszystko będzie źle i będzie marudzić jak ten
                  > tutaj jebaka-teoretyk.

                  Ja się do tego fragmentu odniosłam i tezy w nim zawartej. Nie bedzie super mimo nakręcenia na konkretnego pana, jeśli pan popełnia błędy kardynalne w odczuciu pani. Nie będzie super, powtarzam.


                  >
                  > W przypadku będącym przedmiotem wiwisekcji problemem nie są słabe zdolności koc
                  > hanka, problemem jest brak pożądania i brak komunikacji.

                  Na pewno, to brak komunikacji. O braku pożądania nic nie wiemy.
                  • yoric Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 14:35
                    > jeśli pan popełnia błędy kardynalne w odczuciu pani

                    w odczuciu pani, w które to (odczucie) wcielił się cytowany wyżej jebaka-teoretyk, to mamy jeden wielki ogólny błąd. Zamiast obyspywać deszczem zmysłowych pocałunków cmoka ją po całym ciele, zamiast pobudzać deliaktnym dotykiem obmacuje ją obleśnymi łapami, itd. itp. Sabat już to spuentował, ja lepiej nie potrafię.
                    • aandzia43 Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 16:00
                      Ale powtarzam, że ja się ustosunkowuję do cytatu z twojego poprzedniego posta (blog mnie szczególnie nie interesuje) i protestuję przeciwko:

                      > Pod groźbą karalną powtórzenia się po raz szósty napiszę więc znowu: wszystko t
                      > o, tak plus minus na ten język w gardle, będzie super jak partnerka jest nakręc
                      > ona na partnera. Jak nie jest, to wszystko będzie źle i będzie marudzić jak ten
                      > tutaj jebaka-teoretyk.

                      Bzdura na resorach i życzeniowe myślenie. Trzeba się jeszcze wstrzelić metodami w podstawowe seksualne preferencje kobiety. Naprawdę podstawowe, bo drobiazgi zatuszuje pożądanie.
                • aandzia43 Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 13:21

                  > Ale serio, z tych rzeczy z bloga, to jakich jeszcze doświadczyłaś na sobie prze
                  > win, oprócz tego języka?

                  - nachalnego pchania suchego palucha do cipki
                  - upartego niezwracania uwagi na moje wyraźne weto i po odczekaniu chwili przechodzenia do czynności zakazanych
                  - ostrego miętoszenia sutek, czego nie znoszę
                  - braku umiejętności całowania się
                  - i po raz kolejny powtórzę: niezwracania uwagi na moje sugestie i sygnały i zachowywania się jakby mnie nie było, a on odgrywałby teatr jednego widza, czyli teatr dla siebie

                  Pożądanie było, ale zdechło. BYŁO, powtarzam, ale nie dało rady koszmarnemu brakoróbstwu. Więc kontynuacji nie było.
                  • yoric Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 14:30
                    O, kochana!

                    A co z tego jest we wpisie?
                    Nie ma żadnych sygnałów, jest przecież udawanie, że jest dobrze. A facet 'zerka kątem oka', co zdaje się też jest źle. Nie wiadomo, czy ma zerkać, czy nie zerkać. A może ma pytać, 'kochanie, to teraz tu dotknę, dobrze?'
                    Niezwracania uwagi na weto tam w ogóle nie ma.
                    Palec do pochwy występuje na tak dalekim stadium, że jeśli pochwa jest nadal sucha, to coś jest generalnie nie tak i jeśli do tej pory kobieta nie ma mokro, to mieć nie będzie. Tu już nie pomoże ars amandi, pozostaje odstąpić od czynności, albo żel Durex.
                    Miętoszenie sutek występuje w blogu jako łapczywe zanurzanie w nich ust, co dla wielu kobiet jest przyjemne, jak wynika z ich reakcji oraz raportów werbalnych.
                    I wreszcie umiejętne całowanie, słowo klucz, umiejętne. Kolejny raz powtórzę, to nie jest przypadkiem tak, że kochanek robi co trzeba, tylko 'nieumiejętnie'?
                    • aandzia43 Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 16:08

                      > Nie ma żadnych sygnałów, jest przecież udawanie, że jest dobrze. A facet 'zerka
                      > kątem oka', co zdaje się też jest źle. Nie wiadomo, czy ma zerkać, czy nie zer
                      > kać. A może ma pytać, 'kochanie, to teraz tu dotknę, dobrze?'

                      Chyba raczej nie tyle udawanie, że jest dobrze, tylko trwanie w stuporze i modły, by jak najszybciej było po wszystkim ;-) A zduszone dźwięki wydawane od czasu do czasu przez obrabianą panią trudno wziąć za jęki rozkoszy ;-) Spektakl przerysowany, żeby było zabawniej, więc trudno go traktować dosłownie. Chodzi mi o to, że kobiety powinny być asertywne w łóżku, a mężczyźni nie zapędzać się w radosnej twórczości. Z drugiej strony... odnoszę wrażenie, że asertywność kobiet w łóżku (asertytywność, nie agresja i brak taktu) może bardzo nie odpowiadać szerokim rzeszom facetów ;-)
                      • abrigado Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 16:27
                        przyznam ,że w tym temacie nie mam zdania.
                        Argumenty kazej ze "stron" do jakiegoś stopnia mnie przekonują.

                        Mogę tylko powiedziec, ze heblowanie kłody nie jest przyjemne, bo człowiek kompletnie nie wie czy klientka jest zadowolona czy nie
                        pytac niby też nie wypada ...?

                        po latach spędzonych na próbie zrozuzumienia w co graja kobiety...stwierdziłem, że to strata czasu i lepuiej zająć sie własnym orgazmem.

                        ciekawy jest wątek wrzucony w sąsiednim temacie:

                        ze względu na roszczeniową postawę kobiety takze w łózku, faceci czerpią z niego coraz mniej satysfakcji emocjonalneji dostrzegaja w zasadzie same koszty.

                        seks przestaje być dla faceta nagroda, tylko kolejnym obowiązkiem...ale w imię czego, jesli alternatywą moze być bezproblemowy seks wirtualny, masturbacja.

                        moge powiedzieć za siebie- nie boję się wyzwań, atrudne wręcz uwielbiam.
                        w ten weekend np samotnie wędrowałem po tatrach noca we mgle i w pewnym momencie zaczęły ryczeć jelenie- chociaż nie miałem pewności czy to nie był niedzwiedź A i tak czulem się pewniej niż niejeden raz podczas seksu ;P

                        myslę, ze z takiego powiodu biorą sie ucieczki facetów w pracę , hobby, alkohol i inne uzależnienia. Tam wszędzie masz perspektywę gratyfikacji- nawet jesli nikłą. Tymczasem w łózku nawet gratyfikacja może okazac sie w każdej chwili kara- np zona powie, ze nigdy nie miała z toba orgazmu, albo ,że sasiad ma wiekszego ;P
                      • yoric Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 16:30
                        Zgódźmy się, że błędy łóżkowe są powszechne i pewnie nawet w momencie jak wklepuję te słowa są popełniane przez facetów w dziesiątkach sztuk jak Polska długa i szeroka. Zgódźmy się jednakże, że przytaczana wyżej rozprawka z 'teorii j... miękka pałą' kompletnie się z tym zjawiskiem rozmija lub co najwyżej o nie się ociera; i nie zgódźmy się na próby okrzyknięcia jej dziełem ważnym dla historii seksuologii zasługującym na nagrodą im. Lwa Starowicza.
                        • abrigado Re: trzeba się ostro domyślać żeby zdjąć skarpetk 17.09.12, 16:41
                          ...aha... dla pełnego obrazu dodam jeszcze, ze nie spotkałem kobiety, ktora potrafiłaby prawidłowo obsługiwać mojego małego.

                          Wbrew wydumanym opiniom niektórych nie mam co prawda na liczniku, dziesiątek ani setek spenetrowanych jakiń ;P...ale ledwie naście i żadna z tych pań nie wykazywała się specjalną zrecznością- a miały raczej wielu partnerów i podobno nieskomplikowane zadanie :P

                          dodatkowo kilka z nich lubiło naprawdę odjechane eksperymenty a mimo to w tej dziedzinie przeżyłem totalne rozczarowanie- pocieraja, szarpią, gryzą. a już najgorzej jak się starają to człowiek sie obawia trwałego kalectwa :P

                          generalnie jak pisał Stasiuk- wszyscy chcemy być tacy oryginalni a robimy tylko rzeczy, ktore widzieliśmy na filmie. dotyczy to obydwu płci- tragedia

              • urquhart kluczowy element 17.09.12, 07:59
                twoje przekonywanie o kluczowej roli jęzora przypomina mi pewien dowcip z podobna sytuacją:

                Małżeństwo u seksuologa :
                -Panie doktorze mój mąż nie potrafi mnie doprowadzic do orgazmu
                -Doktor myśli, myśli wiem następnym razem gdy bedziecie uprawiac sex wynajmijcie murzyna który będzie nago tańczył na stole to powinno pomóc
                Mąż dzwoni do jednej agencji drugiej trzeciej w końcu jest murzyn jak sie patrzy czarny i pała po kolana w końcu wchodzi do domu i dostaje wytyczne :
                -Dobra umowa jest taka ty tańczysz na stole a ja wale moją żone ok ?
                -Troche dziwne ale ok
                Muzyn tańczy na stole a mąż jedzie ale żona nawet nie piśnie po 15 min mąż mówi dobra murzyn zamiana ja tańcze ty jedziesz
                Mąż tańczy na stole murzyn wali po 3 min żona juz piszczy
                Mąż z dumą do murzyna widzisz k***a murzyn tak sie tańczy
                • sabat77 Re: kluczowy element 17.09.12, 08:17
                  w tym wypadku mężem jest świadoma interpretacja faktów a murzynem chemiczne i feromonowe dopasowanie kochanków. Oczywiście.
                  Mąż - maca, Kochanek - pieści,
                  Mąż - pcha ozór, Kochanek - namiętne całuje,
                  Mąż - głupawo rży, Kochanek - uroczo się uśmiecha,
                  Mąż - chamski, Kochanek - seksownie arogancki
                  itd, itp.

                  Racjonalizacja faktów przez świadomość. To przykre ale jak zwykle to biologia jest u podstaw.
                  • that.bitch.is.sick to nie ja się nie myłem, to biologia kochanie:) 17.09.12, 11:01
                    sabat77 napisał:

                    > w tym wypadku mężem jest świadoma interpretacja faktów a murzynem chemiczne i f
                    > eromonowe dopasowanie kochanków. Oczywiście.
                    > Mąż - maca, Kochanek - pieści,
                    > Mąż - pcha ozór, Kochanek - namiętne całuje,
                    > Mąż - głupawo rży, Kochanek - uroczo się uśmiecha,
                    > Mąż - chamski, Kochanek - seksownie arogancki
                    > itd, itp.
                    >
                    > Racjonalizacja faktów przez świadomość. To przykre ale jak zwykle to biologia j
                    > est u podstaw.

                    O mamusiu wszyscy winni oprócz mnie. Po co się myć, po co odświeżać oddech, po co wertować kamasutrę skoro wszystko jasne! Albo działa albo nie działa. A jak rozumiem jak działa to śmierdząca skarpeta będzie pachnieć a brak umiejętności łóżkowych nadrobi dzika żądza:) Powiem tylko jedno: żeby to nie była przypadkiem przyczyna dla której siedzicie na forum o braku seksu, bo jak prysną zmysły to zostaje po prostu polski kartofel:), jak to Kazik napisał, a ja już po raz drugi przytoczę:

                    Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
                    Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka
                    Gdyby to najczęstsze słowo polskie
                    Gdyby mama miała fiuta, to by była ojcem, hej, hej…
                  • yoric Re: kluczowy element 17.09.12, 12:08
                    Sabat, przez pół wątku właśnie to starałem się wyrazić - brawo!

                    TBiS, może po prostu staranniej dobieraj kochanków? ;)
                  • proto Re: kluczowy element 17.09.12, 15:19
                    > Mąż - maca, Kochanek - pieści,
                    > Mąż - pcha ozór, Kochanek - namiętne całuje,
                    > Mąż - głupawo rży, Kochanek - uroczo się uśmiecha,
                    > Mąż - chamski, Kochanek - seksownie arogancki

                    To tłumaczy dlaczego lepiej zawsze być kochankiem w tych sprawach. Mężem w innych.
                    Dobrze jak się jest i mężem i kochankiem w jednej osobie dla jednej kobiety,

                    Pamiętać trzeba, że mężem, można być dla jednej kobiety, kochankiem dla wielu.
                    Szkoda, że minęły czasy Abrahama, Salomona, eh......
                    • that.bitch.is.sick Re: kluczowy element 17.09.12, 15:24
                      proto napisał:

                      >
                      > To tłumaczy dlaczego lepiej zawsze być kochankiem w tych sprawach. Mężem w inny
                      > ch.
                      > Dobrze jak się jest i mężem i kochankiem w jednej osobie dla jednej kobiety,
                      >
                      > Pamiętać trzeba, że mężem, można być dla jednej kobiety, kochankiem dla wielu.
                      > Szkoda, że minęły czasy Abrahama, Salomona, eh......
                      >
                      >
                      :)
                      To tłumaczy dlaczego tak wielu facetów ubolewa że jak ostatnio posuwali to Kaczyński był jeszcze prezydentem. Może jest odwrotnie! Żeby zostać kochankiem czy mężem trzeba prezentować odpowiedni poziom: mężem - mieć stałą pracę i zdejmować buty oraz skarpety do łóżka, a być kochankiem, wyeliminować grubsze błędy wskazane w blogu przed etapem pchania łap w majtki.
                      • proto Re: kluczowy element 17.09.12, 16:23
                        >Żeby zostać kochankiem czy
                        > mężem trzeba prezentować odpowiedni poziom:

                        Nooooo, pewnie zwłaszcza kochankiem, tylko zależy kogo, bo widzisz zostać kochankiem starszej Panie to wystarczy po prostu chcieć,

                        zostać kochankiem młodej laski to trzeba, chmm chcieć?

                        Chyba wyszło mi coś innego niż miałem z zamiarze, ale na tyle mi się spodobało, że nie będę ciągnął dalej o tym jaki to poziom trzeba reprezentować, aby obsłużyć laskę która jedzie na sekswakacje.
                      • yoric Re: kluczowy element 17.09.12, 16:32
                        > wyeliminować grubsze błędy wskazane w blogu

                        typu cmokanie po ciele zamiast muskania pocałunkami, obleśne macanie zamiast zmysłowego dotyku, i wreszcie niewyhodowanie sobie na głowie antenki do telepatii.
                    • tygrys-bez-rys dobra nowina - top 10 GABON rules! 17.09.12, 20:52
                      0: Poland: Illegal, punishable with prison time


                      Hej Proto! Mam dla Ciebie wysmieniata nowine, to ze aktualnie zyjesz wsord ludiz w kraju na wisla, w kraju ktory nie podziela twoich pogladpwa i szczerej checi nie powinno determinowac twojego bytu! Przeprowadz sie bracie u ulyzje swojemu naturlnemu usposobieniu, oto list specjalnie dla Ciebie:

                      1. Netherlands: Marriage between more than two individuals prohibited; however, a samenlevingscontract may include more than two partners.

                      2. France: Civil marriage registry illegal, still there are no laws against a person living with more than one partner/spouse.

                      3. Australia: Polygamy is generally legal within Australia, when the marriage is based around common-law (de facto) marriage, or religious/cultural marriage.
                      4. Burkina Faso: Both Muslims and non-Muslims can join in polygamous unions under Burkina Faso law.
                      5. Maldives: Permitted for all Muslim men with consent from the first wife, uncommon.

                      6. Malaysia: Permitted for all Muslim men, up to a maximum of 4 wives.
                      7. Afghanistan: Legal, frequently practiced.
                      8. Iran: Legal with consent from the first wife, rarely practiced.
                      9. Pakistan; Permitted for Muslim men only, can have up to 4 wives at one time according to Islamic Law.
                      10. Gabon: Both men and women can join in polygamous unions with the other gender under Gabonese law, although in practice only men do.




                      Dr. Tygrys bez Rys
                • aandzia43 Re: kluczowy element 17.09.12, 13:11
                  Ojejkujejku! A gdzie ja piszę o kluczowej roli jęzora. Jak zwykle widzisz to, co chcesz widzieć. Wyraźnie napisałam:

                  Wytęskniony amant, co mi na jego widok wszystko wirowało i wilgotniało odp
                  > adał po prologu, bo popełniał kardynalne błędy faceta z bloga. I nic mu nie pom
                  > agało to, że wcześniej na niego leciałam. Pożądanie partnera zanim się przystąp
                  > i do rzeczy rzecz ważna i bez minimum tego pożądania nie będzie udanego seksu.
                  > Ale potem już wszystko w rękach partnera - z małego płomyczka czasem zrodzi się
                  > pożar wszechczasów, a bywa, że ognisko zgaśnie zalane śliną jęzora wsadzonego
                  > go gardła na samy wstępie.
                  >

                  Czegoś nie zrozumiałeś? Piszę na bazie swoich doświadczeń, że pożądanie na początek MUSI BYĆ. Czasem mniej, czasem więcej. Ale przebieg dalszego ciągu nie jest jeszcze zdeterminowany. No, jest zdeterminowany, gdy pożądania nie ma w ogóle ;-) Nie pasuje ci mój post do układanki? No to masz problem ;-)
    • tygrys-bez-rys kochanek idealny? 17.09.12, 06:35
      Sean Penn Matherfuckers!

      www.youtube.com/watch?v=jzfPkV4LObQ
      • urquhart Re: kochanek idealny? 17.09.12, 23:29
        www.youtube.com/watch?v=LQGRyjzGWUI&feature=related
Inne wątki na temat:
Pełna wersja