kruche_ciacho
05.10.12, 15:44
od 4 miesiecy mieszkam sama (tzn razem z synkiem) i odzywam
odzywam rowniez z bezseksia choc partenra na ta chwile brak
tez od poczatku czulam ze seks z moim mezem nie jest tym czego potrzebuje, co mnie kreci ale poniewaz byl wspanialym czlowiekiem, odpowiedzialnym i radosnym, wiec przymknelam na to oko
seks byl, rzadki ale byl ale nigdy nie rozmawialismy o seksie, nie zwierzalismy sie co lubimy, co nas kreci itp po prostu "robilismy to"
(np. do dzisiaj nie wiem jaka strefa "jeszcze" meza jest najbardziej erogenna kiedy z poprzednimi partnerami wiele swintuszylam, fantazjowalam, probowalam....)
szybko zaszlam w ciaze, urodzil sie nam syn, odsunelismy sie od siebie seksualnie jeszcze bardziej
zapewne powodem byla tu tez jego cukrzyca ale dbal o nia tak skrupulatnie ze mysle ze wplyw byl minimalny
potem z powodu roznych zmian pracowych zaczal pic i zaniedbal swoja cukrzyce co jeszcze w wiekszym stopniu wplynelo na nasze wspolzycie; ostatnie 2 lata norma bylo 1 na pol roku
byl nawet czas ze mi zalezalo na poprawie, ze go chcialam, ze patrzylam na niego jak na poczatku ale alkohol i agresja z czasem zabily we mnie wszystko
odeszlam jak sprobowal podniesc na mnie reke
i tak odzywam i sie podnosze z mojej niskiej samooceny spowodowanej malzenstwem
ostatnio bylam na niby randce i widze ze chuc wraca ale sie blokuje nawet zeby pana zaprosic na "zarwanie nocy"
myslalam juz nawet o gumisiu :-)
i wierze ze po 30tce moze nas jeszcze czekac duuuuzo przyjemnosci.....