Pożegnanie i podziękowania.

06.10.12, 22:08
Na wstępie przeproszę za takie oficjalne pożegnanie, ale myślę, że na tym forum przez ostatnie parę miesięcy było tyle sabata77, że niektórzy bali się otworzyć lodówkę bo było wielkie prawdopodobieństwo, że wyjdę z jej środka gderając na swój smutny los :)
Dziękuję wszystkim za mile (dla mnie) spędzone razem parę miesięcy.
Daliście mi wspaniałą szkołę życia, jestem innym człowiekiem. Pobyt na tym forum pozwolił mi z dystansu spojrzeć na swoje życie, pozwolił też zrozumieć wiele mechanizmów zachodzących w świecie kobiet i mężczyzn.
Kiedy tutaj przyszedłem, zarozumiale myślałem, że wiem trochę o kobietach. Teraz – na Boga – wiem, że nie wiem o nich NIC i pewnie nigdy się nie dowiem na tyle by być usatysfakcjonowany.
Mimo tej smutnej konstatacji – czuję, że wiem więcej niż kiedyś. Cytując Urbana – jak ktoś wie, że jest głupi, to już taki głupi znowu nie jest :)

Mam do przeczytania kawałek literatury. Powtórzyć Bussa, książki Davida Deangelo.
Nie przestanę przerzucać żelaza, będę dbał o formę.
Jednak –mój pobyt na tym forum dobiegł końca. Tak czuję.

Dojrzewałem do tej decyzji już od jakiegoś czasu, a dziś jest właśnie „ten dzień”.

Muszę uporządkować swój umysł, bo galopuje od tego wszystkiego. Forum było dobrym startem, czas teraz dać szansę profesjonalnej literaturze, przetrawić ją.
Czas dać szansę psychowi, może coś jednak ze mnie będzie.

Czas spróbować ten ostatni raz dać szansę mojemu związkowi, nawet jeśli miałoby nic z tego nie wyjść.

Internetowe fora to fajne miejsce, ale tam na zewnątrz jest prawdziwy świat.
Kolej na niego.
I na mnie.
Żegnajcie.

    • zyg_zyg_zyg Re: Pożegnanie i podziękowania. 06.10.12, 22:20
      Tam zaraz "żegnajcie". Co tak dramatycznie? Może "do zobaczenia"? Ja tam bym chciała, żebyś zajrzał za jakiś czas.

      Powodzenia, Sabat. I szczęścia. Bo fajny koleś z Ciebie :-)
      • zuzi.1 Re: Pożegnanie i podziękowania. 06.10.12, 23:58
        Sabat trzymaj się, ja też życzę Ci powodzenia i spełnienia choc częsci z Twoich marzen, do dzieła chłopie !!!! odezwij się za jakiś czas i powiedz nam jak Twoje życie się zmieniło...wiesz, że wszyscy jesteśmy b. ciekawscy... ;-)

    • aandzia43 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 00:10
      Teraz czas na porządną terapię. Lektura rzecz bezcenna, ale samemu podążając można się zapętlic i wejśc w ślepą uliczkę. Pamiętaj o tym. Dużo już wiesz i rozumiesz i alleluja!, ale masz jakieś wady, jakieś błędne tory myślenia, jakieś ciemne zakamarki i jak zaczniesz kombinowac to ukujesz sobie teoryjki i racjonalizacje naukowo tym razem podbudowane, co cię może mocno otorbic i uczyni głuchym na rzeczywistośc.
      Powodzenia.
    • sootball Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 00:56
      Powodzenia. Zapisałeś mi się w głowie jako jeden z bardziej świadomych i samoświadomych forumowiczów.
    • brak.polskich.liter Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 01:18
      Powodzenia i wszystkiego najlepszego.
      • kag73 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 01:29
        Wiem, ze powinnam jak poprzednicy, napisac "wszystkiego dobrego itd", ale nie daje mi spokoju pytanie: Coz takiego przelomowego bylo w watku liny co spowodowalo, ze sabat chce dac szanse swojemu zwiazkowi? Moze na podstawie co poniektorych wpisow pomyslal "jakie wstretne baby, wredne feministki...moja zawsze grzeczna i mila dla mnie(poza tym, ze seksu nie daje)". Nie wiem , no mniejsza o to, nie musze wiedziec, chociaz bym chciala. I dlaczego byl "wstretnym mezem"? Tez nie wiem.
        Co by nie bylo, sabat, rowniez zycze Ci powodzenia. Pamietaj jednak: warto dac szanse, ale nie warto czekac zbyt dlugo, bo wielu ludzi zyje i czyni tak jakby mieli prze doba jeszcze 1000 lat. A zycie jest krotkie, szkoda je marnowac.
        • kag73 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 01:31
          mialo byc "jakby mieli przed soba.."
    • bcde Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 01:44
      Znowu z jednej skrajności w drugą. Natłukłeś postów, byłeś obecny we wszystkich wątkach, to i nie dziwne, że się trochę zmęczyłeś i znudziłeś. Żadna przesada nie jest dobra. Nie żegnaj się tylko wpadaj tu przynajmniej od czasu do czasu. Szkoda by było, gdybyś całkiem zamilkł. A na razie - powodzenia. I wracaj, nie z problemami, tylko pogadać. Salut!
    • tygrys-bez-rys Do. Or do not. There is no try. 07.10.12, 03:05
      oprocz kopa na droge masz jeszcze to:
      www.youtube.com/watch?v=BQ4yd2W50No&NR=1&feature=endscreen
    • gomory Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 08:45
      Napisz za jakis czas co u Ciebie. To sie zawsze dobrze czyta.
      No i oby to byl mily i budujacy post.
      Powodzenia.
    • urquhart Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 09:07
      Twoje posty że po paru dniach zmian w sobie żona zrobiła się jedynie nieufna były zabawne ale symptomatyczne.
      Wchodzisz na drogę wymagającą czasu, konsekwencji i wytrwałości.
      Musisz widzieć cel jak Cię znuży i ogarnia zniechęcenie co tu nieraz było widać.
      • kawitator Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 11:01
        Jak już wszyscy składają Ci życzenia na odchodne przyłącze się i ja.
        Pierwsze czytając Ciebie i obserwując jak odbijasz się co chwila od przeciwsatwnych ścian obecny post o absolutnym pożegnaniu z forum wkładam do szufladki kolejnego walenia głowa w ścianę.
        Wrócisz kochanieńki, wrócisz tylko być może będziesz już mniej się odzywał bo to co miałeś powiedzieć to powiedziałeś.
        Czytając twoje posty długi czas byłem przekonany, że to kolejna kobitka pisze tu podszywając się pod faceta. Bywało tak już kilkakrotnie w historii tego forum.
        Przyjąłem na wiarę że jesteś jednak facetem o kobiecym sposobie myślenia lub wychowanym w takim myśleniu. Rożnica jest zasadnicza bowiem jeżeli jesteś tylko ofiara wychowania bez męskich wzorców to masz potencjał zmiany, wyzwolenia się z tego. Jeżeli wynika to z Twojej genetyki to sorki ale będziesz taki jak byleś i na dłuższa metę nic z tym nie zrobisz, a twoje hiper męskie wyczyny będą z daleka pachniały mistyfikacja. Nie próbuj stać się na siłę macho jeżeli nie masz predyspozycji. Wyjedz w góry sam połaź i porozmawiaj z sobą starając się doszukać w sobie swego prawdziwego ja.

        Zastanów się dlaczego w każdym swoim postępowaniu opisywanym na forum widać takie zezowanie w stronę żony czy innych kobitek i sprawdzanie jak to na nie działa Szukasz w ich oczach czy akceptują twoje postępowanie, jak cie oceniają. Tak naprawdę to nie powinno Cie to za bardzo obchodzić
        Staraj się być sobą i jak coś robisz to rób to dla siebie ( bo tak uważasz, ) bez oglądania się na innych. Facet ma w życiu trochę do zrobienia a rodzina jest tylko częścią tego życia ważną ale czasami nie najważniejszą
        Powodzenia

        Antyfeminista - ktoś kto widzi feministki jakimi są a nie takimi jakie widzą się same
        • aandzia43 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 13:08
          > Staraj się być sobą i jak coś robisz to rób to dla siebie ( bo tak uważasz, ) b
          > ez oglądania się na innych. Facet ma w życiu trochę do zrobienia a rodzina jest
          > tylko częścią tego życia ważną ale czasami nie najważniejszą

          Zgadzam się. Oczywiście bez przegięc i radosnego wpadania w kompletny egoizm i brak odpowiedzialności, ale to chyba zrozumiałe. KAŻDY człowiek, żeby byc człowiekiem musi byc kimś więcej, niż członkiem rodziny i partnerem w związku. Na różne sposoby i w różnej skali, w zależności od predyspozycji i okoliczności dziejowych. Chodzi o to, żeby trzon naszego jestestwa był czymś niezależnym od układu międzyludzkiego. Małżeństwa, związku z dzieckiem, z rodzicem, z grupą odniesienia, ideologią wyznawaną czy powszechnie obowiązującą. Żeby był czymś, co oczywiście wyewoluowało m.in. dzięki tym związkom i ideom i ewoluuje ciągle, ale samo w sobie jest odrębnym tworem. W tym sensie każdy z nas, żeby zostac człowiekiem ma coś do zrobienia :-) Każdy. Kobieta bez jakiejś pozycji społecznej zdobytej czy przy pomocy pracy zawodowej czy innej działalności na niwie społeczności, dającej jej oparcie pozarodzinne, też jest nikim.



          > Zastanów się dlaczego w każdym swoim postępowaniu opisywanym na forum widać tak
          > ie zezowanie w stronę żony czy innych kobitek i sprawdzanie jak to na nie dzia
          > ła Szukasz w ich oczach czy akceptują twoje postępowanie, jak cie oceniają. Ta
          > k naprawdę to nie powinno Cie to za bardzo obchodzić

          "Zerkanie" nie tylko w stronę kobiet, ale "zerkanie" w ogóle w stronę rozmówcy rzuciło mi się w oczy.
          • kawitator Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 16:41
            W tym sensie każdy z nas, żeby zostac człowiekiem ma coś do zrobienia :-) Każdy.
            Wyjątkowo się z Tobą zgodzę ;-P
            Zgodnie z pismami wiedzących sens naszemu istnieniu na tym świecie nadają dla facetów praca i rodzina a dla kobitek rodzina i praca Rożnica niewielka tylko w akcentowaniu i przy prostych forumowych analizach może zostać pominięta.
            Praca poza rodzina jest dla mnie niezbędnym elementem w rozwoju każdego ludzia.

            Przyjmij z łaski swojej ze zwykle jak pisze facet myślę człowiek a to zawiera w sobie (choć z pewnymi zastrzeżeniami z pism Ojca kościoła św. Augustyna ) także pojecie kobitka
            Pisze facet bo w tym środowisku się obracam a podział ludzi na facetów i kobitki (poza oczywiście sferą seksu) nie jest naprawdę najważniejszy Są inne ważniejsze.
            • kag73 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 16:46
              Kawitator, a gdybys wygral 6 milionow euro w tottka, to nadal bys chodzil do pracy?
              • kawitator Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 17:07
                Kawitator, a gdybys wygral 6 milionow euro w tottka, to nadal bys chodzil do pracy?
                Kiedyś w początkach mojej kariery biznesowej w mrokach komunizmu i czeluściach ubiegłego wieku usłyszałem taka opinie:

                Wygłosił ja facet który w swoim zachodnim kraju prowadził duża firmę.
                - Wiesz chłopcze najbardziej nie lubię ludzi którzy jak zarobią głupie pięć milionów zielonych to ich rozpuka i im woda sodowa do łba uderza
                Nogi się pode mną ugięły bowiem wtedy za 100 zielnych dało się przeżyć tok a 20 papierów było dobra miesięczna pensja
                'A teraz widzę ze gościu miał racje.
                Więc dlaczego taka kwota miała by coś zmieniać w moim życiu
                Czy zdajesz sobie sprawę jak frustrujące, wkurwiające i nieznośne może być leżenie pod palna na Seszelach czy gdzieś tam na złotym piasku przy błękitnej lagunie jeżeli trwa to kolejny miesiąc?
                • kag73 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 17:21
                  A kto Cii powiedzial, ze musisz lezec miesiacami i bez przerwy pod palma na Seszelach? Nikt Cie do tego nie zmusi.
                  Mozesz robic mnostwo innych rzeczy.
                  A zdajesz sobie sprawe jak "wkurwiajace i nieznosne" moze byc wstawanie kazdego ranka o 7:00 rano i spedzanie najlepszych godzin dnia w robocie?
                  • kawitator Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 17:29
                    Kiedy ja właśnie robię mnóstwo innych rzeczy :-)
                    Nie lubisz swojej pracy, Nie pasjonuje cię ona Zmień ją
                    • kag73 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 22:12
                      kawitator napisał:

                      > Kiedy ja właśnie robię mnóstwo innych rzeczy :-)

                      A myslisz, ze nie moglys robic tego mnostwa innych rzeczy gdybys nie pracowal i mial 6 milionow euro na koncie? Praca nie jest tutaj warunkiem, jak dla mnie.

                      > Nie lubisz swojej pracy, Nie pasjonuje cię ona Zmień ją

                      Nie pasjonowala mnie, to ja rzucilam w cholere. I wiesz co, tez wlasnie robie mnostwo innych rzeczy:)
                      Niemniej jednak nie zawsze sie da zmienic prace, znalezc nowa, znalezc taka, ktora pasjonuje.
                      Twoja Cie pasjonuje, jestes szczesciarzem. Pytanie tylko, czy chodzilbys do tej pracy dzien w dzien od samego rana po 8 albo 10 godzin gdyby Ci za to nie placili.



        • aandzia43 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 13:34

          > Antyfeminista - ktoś kto widzi feministki jakimi są a nie takimi jakie widzą się same

          Antyfeminista - facet z porcją lęku przed tym, że każda kobieta chce i może go wykastrowac, wystarczającą na tyle, żeby chwilami nie widziec nic, poza krwawą mgłą przed oczami ;-) Te chwile odbierane jako chwile zagrożenia nie muszą byc (i zazwyczaj nie są) wcale związane z jakimkolwiek rzeczywistym zagrożeniem - laski w danej sytuacji i relacji nie dybią na niego, nie dybią na innych mężczyzn, nie ma żadnego wszechświatowego spisku ;-) Poza tym facet może byc całkiem silnym i okrzepniętym w relacjach damsko-męskich gościem. Ale cóż... na irracjonalne lęki nic nie poradzisz. To coś jak atawistyczny lęk przed ciemnością, przestrzenią i wszelkim nieznanym, hehehe ;-)

          • kawitator Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 16:52
            Odwal się od moich stopek w postach To taki znak rozpoznawczy.
            Feministki mam w wielkiej czarnej dziurze bo to marginalne nie warte uwagi środowisko.
            Jako prawdziwy facet Nie boje się nikogo poza Żoną i Bogiem ( kolejność nieprzypadkowa;-P )
            Wróciłem z mokrego spaceru po górach. Leje, pada, mży, jest ponuro więc pozwolisz ze siedząc z filiżanką obok czajniczka z naparem zacytuje ci coś z klasyków

            Pierwsza filiżanka zaspokaja pragnienie
            Druga filiżanka wyzwala moją wyobraźnię
            Trzecia pozwala przyjaźnie spojrzeć na świat
            gdzie nad czajniczkiem w obłoku pary
            widać wtedy Lu Wu piszącego zwoje
            cz'a - cing Świętej Księgi Herbaty
            i zapraszającego do czwartej filiżanki

            Do tego Kapitan Morgan z Puerto Rico z biała etykietą i trwaj chwilo czego i tobie życzę
            ps Wiesz kto to napisał?
            • hello-kitty2 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 17:03
              kawitator napisał:

              > Jako prawdziwy facet Nie boje się nikogo poza Żoną i Bogiem ( kolejność nieprzy
              > padkowa;-P )

              Kawitatorze alez to wysoce ryzykowne, by pisac w tym watku (do Sabata), ze boisz sie zony i laczyc to z wyrazeniem "prawdziwy facet". Nie daj Boze Sabat utwierdzi sie w przekonaniu, ze to sluszna droga i na niej pozostanie :)
              • kawitator Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 17:26
                Strach przez żoną zaliczam do strachów egzystencjalnych i może on być być takim kwiatkiem do kożucha.
                Natomiast to czego brakuje Sabatowi
                Facet jak obiecuje lub grozi musi mieć możliwości i chęci natychmiast to wprowadzić w życie. Jak nie ma możliwości lub woli, to niech trzyma gębę na kłódkę i się nie ośmiesza

                On ma przed sobą wiele dróg i tylko od niego zależy która pójdzie dalej bo życie to droga a nie cel marszu (Tao). Niech wybiera w zgodzie ze sobą a nie naszymi radami bo to on będzie nią szedł przez najbliższe lata
    • kutuzow "Drama queen" 07.10.12, 13:21
      sabat77 napisał:
      > Czas spróbować ten ostatni raz dać szansę mojemu związkowi, nawet jeśli miałoby
      > nic z tego nie wyjść.

      Sabat, sorry że nie przyłączę się do ogólnego klepania po plecach. Jak dla mnie jesteś "Drama Queen", coś jak nastolatki które zmieniają status związku na FB na "to skomplikowane" po to żeby wzbudzić zainteresowanie znajomych ich ostatnią sprzeczką.

      Nie dalej jak 5 dni temu napisałem Ci:
      "Nikt Cię stąd nie wygania. Po prostu odpisuj i dyskutuj z innymi, ale już daruj sobie swoje "przełomowe" posty po których i tak wracasz (po raz kolejny) do punktu wyjścia."

      odpisałeś:
      "Ale teraz faktycznie juz sobie odpuszczam, nawet jesli ona bedzie chciala, to ja z nia wiecej nie chce. Przysiegam to sobie, chocby zeby zobaczyc co bedzie sie dzialo.
      Juz mnie to rozjuszylo za bardzo. Teraz ja nie biore."
      forum.gazeta.pl/forum/w,15128,139301413,139317221,Re_jojczysz.html
      Jak widzisz nic się nie zmieniło. Powiem więcej, obserwując Twoje "zdecydowanie" zaczynam rozumieć zachowanie Twojej żony. Ona ma świadomość, że może czasami ponarzekasz, podąsasz się, ale potem zaraz przybiegniesz na każdy jej znak i z radością przyjmiesz każdy "ochłap" który Ci rzuci w przeświadczeniu że teraz będzie już dobrze. Poza tym to Twoje dramatyzowanie zaczyna być z czasem baaardzo mało wiarygodne.

      Pewnie znów odbierzesz to jako atak (a nie jako radę), ale uwierz mi, że dopóki to Ty nie zaczniesz nosić spodni w Waszym związku, do póty będziesz musiał zadowalać się ochłapami z Pańskiego stołu.
      • hello-kitty2 Re: "Drama queen" 07.10.12, 14:01
        sabat77 napisał:

        > Na wstępie przeproszę za takie oficjalne pożegnanie

        Sabat, nigdy za nic nie przepraszaj, no chyba ze zrobiles cos zlego z czym sie zle czujesz, a zrobiles?

        Powiem ci za kawiatorem: "wrócisz kochanieńki" w innym wcieleniu, ciekawe kto cie pierwszy rozpozna?, oczywiscie obstawiam siebie, hehe, zabawie sie tak z toba, chetnie, a potem pojde moze w twoje slady i sie przenikuje.

        Pamietaj, ze abrigado tez sie z nami kiedys zegnal ale on jest tak leniwy i zdystansowany do siebie, ze sie nawet nie przerobil w kogos innego. No i slusznie, bo po co robic se robote? :)

        Nie sposob rowniez nie zgodzic sie z innymi wpisami w tym watku. Wiec jednak odebralismy cie podobnie, co moze potwierdzac twoja autentycznosc, no chyba, ze zrobiles nas wszystkich w chuja i jestes "emerytem napierdalajacym w klawiature komputera w bibliotece" :) Niewazne, warto bylo, bo bylo fajnie.
      • kag73 Re: "Drama queen" 07.10.12, 16:42
        "...ale uwierz mi, że dopóki to Ty nie zaczniesz nosić spodni w Waszym związku, do póty będziesz musiał zadowalać się ochłapami z Pańskiego stołu."

        Kutuzow, mysle, ze sie sie mylisz. Abstrahujac od tego, ze nie o to chodzi w zwiazku, zeby to facet nosil spodnie, co mialoby pomoc sabatowi, ze nagle bedzie zakrawal na twardziela i udawal meskiego/chamskiego(nie wiem co oznaczaja te "spodnie") samca? W zwiazku chodzi o to, zeby ludzie czuli respekt, brali druga osobe i jej poczynania na powaznie. Zona sabata i tak nic nie musi zmienic, bo nie ma stracha przed konsekwencjami. Co moze jej sie stac? Sabat nie odejdzie ze wzgledu na dzieci i alimenty/koszty utrzymania dwoch domow. I ona doskonale o tym wie. On nie bedzie wiarygodny dopoki sam nie uwierzy, ze bylby zdolny do odejscia, rozumiesz?
        Czy moze masz nadzieje, ze jezeli sabat zacznie sie szarogesic i rzadzic w domu, ona jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki bedzie sciagala majtki kazdego wieczoru? Mozesz miec racje, moze ona od zawsze chciala dominujacego samca, z nim bzykalaby sie na peczki...ale nie z "milym" sabatem. Mnie jednak cos podpowiada, ze jest inaczej.
        • kutuzow Re: "Drama queen" 07.10.12, 17:41
          kag73 napisała:
          > (nie wiem co oznaczaja te "spodnie") samca?

          Na początek podejmowanie decyzji i ponoszenie konsekwencji swoich decyzji. Jeśli się "dryfuje" zgodnie z tym co przyniesie kolejny dzień, to ciężko tu mówić o jakiś cechach mężczyzny. Zerknij sobie w wątek Urqu w którym jest niezły tekst Lwa Starowicza o facetach nie potrafiących samodzielnie radzić sobie z decyzjami (decyzje ze nich podejmuje kobieta).

          "Zona sabata i tak nic nie musi zmienic, bo n
          > ie ma stracha przed konsekwencjami. Co moze jej sie stac? Sabat nie odejdzie ze
          > wzgledu na dzieci i alimenty/koszty utrzymania dwoch domow. I ona doskonale o
          > tym wie. "

          W pełni się z Toba zgadzam. Mało tego dodałbym że nawet gdyby Sabat miał kasę i mógł sobie pozwolić na odejście, to przy takim podejściu jakie tutaj prezentuje (zmiana zdania o 180% co kilka dni) to i tak byłby niewiarygodny w jej oczach i pewnie nei za bardzo by się przejmowała jego pogróżkami. Czy dla Ciebie kobiety Sabat jest wiarygodny w swych decyzjach ogłaszanych całemu światu?


          > Czy moze masz nadzieje, ze jezeli sabat zacznie sie szarogesic i rzadzic w domu
          > , ona jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki bedzie sciagala majtki kazdego
          > wieczoru?

          Nic takiego nie sugerowałem. Po prostu dla mnie albo coś zmieniam i trzymam się tego, albo nie zawracam sobie głowy opowiadaniem o tym po raz n-ty (przy okazji wycofując się z tego co kilka dni). Dla mnie Sabat więcej ma z kobiety która ma problem (te wszystkie dramatyczne deklaracje, emocje przy podejmowaniu decyzji które już teraz zmieniają całe jego życie, cały teatr do tego fochy (gdy ktoś go skrytykuje za te inscenizacje). On dużo mówi o problemie, zali się, ale wg mnie niewiele robi żeby (po męsku) ten problem wziąć na klatę i rozwiązać.

          " Mozesz miec racje, moze ona od zawsze chciala dominujacego samca, z
          > nim bzykalaby sie na peczki...ale nie z "milym" sabatem. Mnie jednak cos podpow
          > iada, ze jest inaczej."

          Nie wiem kogo chciała żona Sabata, ale wiem że gdybym na jej miejscu i musiał słuchać takich ciągłych zawodzeń Sabata i narzekań, to chyba także miałbym dosyć. Ile kurcze można przerabiać TO SAMO.
    • prosty_facet Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 16:24
      do zobaczenia za pare miesiecy, lat lub pod innym niciem..... :-)
    • ale-cialo Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 16:35
      Powodzenia zbłąkana dussyczko

      "Daliście mi wspaniałą szkołę życia, jestem innym człowiekiem."

      :D
      Na tym polega kłopot. Ty co chwila jesteś innym człowiekiem, o czym zawsze z dumną elokwencją nie omieszkasz nas zapewnić. Może zanim ogłosisz swoją kolejną przemianę światu prześpij się z nią ze 3x
      • kag73 Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 16:47
        On po prostu glosno mysli, to wszystko. A ze jest rozdarty wewenetrznie nie ulega watpliwosci i nie dziwi w jego sytuacji.
    • yoric Re: Pożegnanie i podziękowania. 07.10.12, 18:32
      Ja się koniunkturalnie podczepię i jak to czynię okresowo ogłoszę moje odmeldowanie z Forum na jakiś czas, bo nomen omen czasu mi brakuje.

      A Ty, Sabat, wrócisz, zanim reszta zdąży okiem mrugnąć :).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja