Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca...

11.10.12, 13:38
Czy istnieje kompleks Turandot?

Kim naprawde jest Kalaf?

Ile w nas jest ofiary, a ile egocentryzmu, ile oddania, a ile żądania?

O kobietach, miłości, szczęściu, cierpieniu i pożądaniu.

Mocny tekst, który poruszy niejedną czytelniczkę i niejednego czytelnika forum...

www.dwutygodnik.com/artykul/2058-turandot-czyli-kto.html
    • proto Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 11.10.12, 15:27
      Nie cierpię czytać, zwłaszcza takich banałów.
      • prosty_facet Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 14.11.12, 23:23
        proto napisał:

        > Nie cierpię czytać, zwłaszcza takich banałów.

        Też wymiękłem po dwóch akapitach .......
    • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 11.10.12, 20:28

      Otóż jedną z dwóch największych miłości mojego życia była własnie taka Turandot. O czym wtedy jeszcze nie wiedziałem, bo jako młodzieniec nie miałem odpowiedniego przygotowania teoretycznego (lektura Junga, znajomość problematyki narcyzmu, etc.) Ale czysta fenomenalna intuicja mnie ostrzegła! i nie ożeniłem się z nią. Choć wiele mnie ta rezygnacja kosztowała emocjonalnie... Ale wtedy nie byłem jeszcze zdolny do roli Kalafa i ona zniszczyłaby mnie.
    • aandzia43 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 11.10.12, 22:32
      Przeczytałam. Ładne :-) Dzięki za link.
      • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 16.10.12, 11:53
        Im głębiej się w ten tekst wejdzie, tym większa korzyść, Andziu:)

        Ja go już 4 razy przeczytałem...
        • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 09:14
          loppe napisał:

          > Im głębiej się w ten tekst wejdzie, tym większa korzyść, Andziu:)
          >
          > Ja go już 4 razy przeczytałem...

          Loppe sluchaj zamiast piatego glebokiego wejscia w tekst, moze moglbys raz, nawet plytko strescic? :)
          • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 09:20
            W skrócie - cudowny mężczyzna (Kalaf) i dwie kobiety: brutalna i oziębła Turandot oraz łagodna i kochająca Liu.

            Ale doprawdy tam trzeba się wczytać...Ja raz czytałem pod kątem Kalafa, raz Turandot i tak dalej, żeby wychwycić wszelkie niuanse.
            • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 10:03
              loppe napisał:

              > W skrócie - cudowny mężczyzna (Kalaf) i dwie kobiety: brutalna i oziębła Turand
              > ot oraz łagodna i kochająca Liu.
              >
              > Ale doprawdy tam trzeba się wczytać...Ja raz czytałem pod kątem Kalafa, raz Tur
              > andot i tak dalej, żeby wychwycić wszelkie niuanse.

              Byles z dwoma kobietami o przeciwstawnch osobowosciach, allright i jaki z tego moral?
          • prosty_facet Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 14.11.12, 23:27
            hello-kitty2 napisała:

            > Loppe sluchaj zamiast piatego glebokiego wejscia w tekst, moze moglbys raz, naw
            > et plytko strescic? :)


            :-)
      • prosty_facet Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 14.11.12, 23:25
        proto napisał:

        > Nie cierpię czytać, zwłaszcza takich banałów.

        aandzia43 napisała:

        > Przeczytałam. Ładne :-) Dzięki za link.

        Taaaaa - i tutaj uwidacznia się różnica między facetem i kobietą :-)
    • that.bitch.is.sick Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 12.10.12, 10:56
      Jedyna odpowiedź odnośnie Turandot która to wyjaśnia: zazdrość o penisa. Nie ma co sięgać do partykularnych relacji z mężczyznami czy mitów o Tiamat. To nie tak. Chodzi o resentyment kobiety związany z odebraną podmiotowością , z tym że społeczeństwo nie uznaje jej człowieczeństwa, które jest faktem, stąd odgrywanie się na mężczyznach : zazdrość o podmiotowość.
      • urquhart Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 13.10.12, 12:10
        that.bitch.is.sick napisała:

        > Jedyna odpowiedź odnośnie Turandot która to wyjaśnia: zazdrość o penisa. Nie ma
        > co sięgać do partykularnych relacji z mężczyznami czy mitów o Tiamat. To nie t
        > ak. Chodzi o resentyment kobiety związany z odebraną podmiotowością , z tym że
        > społeczeństwo nie uznaje jej człowieczeństwa, które jest faktem, stąd odgrywani
        > e się na mężczyznach : zazdrość o podmiotowość.

        Jakie społeczeństwa takie mity.
        Dlaczego u Rzymian, Greków Żydów kobiety były otoczone bezpieczeństwem i opieką ale pozbawione prawnej podmiotawości i decydowania o sobie?
        Dlaczego u bliższych nam pogańkich Słowian i Celtów były różnoprawnymi aktywnymi członkami społeczeńśtwa (predystynowane do nauczania co dla Rzymian było nie do pomyślenia)?
        • 000ooo000ooo000 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 11.11.12, 00:43
          "Dlaczego u bliższych nam pogańkich Słowian i Celtów były różnoprawnymi aktywnym i członkami społeczeńśtwa (predystynowane do nauczania" - podeślij jakieś linki na mejla. Chętnie o tym poczytam.
    • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 14.10.12, 01:04
      Oczywiście 13-ty. Zwykle się tego dnia trochę poprztykamy. No więc - być może trochę pod wpływem tej lektury o Turandot? - cały dzień ją prowokowałem, nadmiernie, i przed północą usłyszałem od Niej: "Wypierdalaj! Jesteś dla mnie nikim."

      Szokujące? Nie dla mnie, kwadrans się śmiałem z tego. Żebym tylko rano nie płakał jeśli okaże się że jej nie przeszło...:(
      • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 14.10.12, 10:54
        Idylla o poranku. To bardzo łagodna i kochająca kobieta, nie jakaś Turandot.
        • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 14.10.12, 14:05
          loppe napisał:

          > Idylla o poranku. To bardzo łagodna i kochająca kobieta, nie jakaś Turandot.

          Ty chyba loppe lubisz igrac z ogniem? Lubisz niegrzeczne kobiety. Ja tez lubie :)
          • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 15.10.12, 14:45
            Nie, niee. To było raczej out of character. Czasem wiesz coś się wydarza niezgodnego z naszą naturą, a w każdym razie z naszym charakterem (charakter podlega kształtowaniu pracą własną). Ja np. kilka lat się potrafiłem nie pokłócić ani razu!!, o nic, z partnerką, a ona to samo potrafiła ze mną! To było naprawdę coś niezwykłego...kilka lat zero sprzeczek, kłótni...
            • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 15.10.12, 14:51
              loppe napisał:

              > Nie, niee. To było raczej out of character. Czasem wiesz coś się wydarza niezgo
              > dnego z naszą naturą, a w każdym razie z naszym charakterem (charakter podlega
              > kształtowaniu pracą własną). Ja np. kilka lat się potrafiłem nie pokłócić ani r
              > azu!!, o nic, z partnerką, a ona to samo potrafiła ze mną! To było naprawdę coś
              > niezwykłego...kilka lat zero sprzeczek, kłótni...

              Z ta partnerka, co ci teraz powiedziala: "wypierdalaj, jestes dla mnie nikim"? :)
              • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 15.10.12, 15:01
                Tak, to Ona:). Jest wszechstronna i życie nauczyło mnie przepraszać w ciągu 20 minut od zdarzenia psującego wyraźnie atmosferę w związku. Przedwczoraj musiałem czekać do rana bo kwadrans po tych słowach spała już smacznie. Więc ja mówię że przepraszam i proszę o wybaczenie i że jej też wybaczam. Ona na to że też przeprasza.

                Otóż w tak znakomitej komunikacji kłótnie traca jakby pieprz i sens, bo po co się w ogóle skonfliktować jak nie będzie można nawet jeden dzień milczeć złowrogo i rozdrapywać...
                • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 15.10.12, 15:23
                  loppe napisał:

                  > Tak, to Ona:). Jest wszechstronna i życie nauczyło mnie przepraszać w ciągu 20
                  > minut od zdarzenia psującego wyraźnie atmosferę w związku. Przedwczoraj musiałe
                  > m czekać do rana bo kwadrans po tych słowach spała już smacznie. Więc ja mówię
                  > że przepraszam i proszę o wybaczenie i że jej też wybaczam. Ona na to że też pr
                  > zeprasza.
                  >
                  > Otóż w tak znakomitej komunikacji kłótnie traca jakby pieprz i sens, bo po co s
                  > ię w ogóle skonfliktować jak nie będzie można nawet jeden dzień milczeć złowrog
                  > o i rozdrapywać...

                  Hmm, mysle, ze jakbym komus powiedziala ''wypierdalaj, jestes dla mnie nikim" to by mi bylo trudno smacznie zasnac w 15 minut :), ale pewnie masz racje, bo moje wyobrazenia o zwiazkach to jak wyobrazenia psa (Sabat psie, gdzie jestes? Wracaj! :) o kosmosie.
                  • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 16.10.12, 11:44
                    Obserwuj mnie i innych ekspertów od związków na tym forum. Do dobre tło dla popełnianych własnych błędów i pozyskiwanej własnej mądrości związkowej, Kitty:)
    • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 16.10.12, 11:49
      PS. Przede wszystkim - poznaj siebie.

      To zupełnie inna sytuacja gdy PRECZ! mówi Liu, a inna gdy mówi to Turandot... Do której Ci bliżej?
      • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 16.10.12, 21:31
        loppe napisał:

        > Obserwuj mnie i innych ekspertów

        LOL, a ile ty masz lat ekspercie? :)


        > PS. Przede wszystkim - poznaj siebie.
        >
        > To zupełnie inna sytuacja gdy PRECZ! mówi Liu, a inna gdy mówi to Turandot... D
        > o której Ci bliżej?


        A przepraszam, przypomnij loppe, ci: Liu i Turandot to jacys nowi uzytkownicy? :)))))

        ps. obserwuje cie, mam oczy dookola glowy
        • gomory Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 16.10.12, 22:52
          > > Obserwuj mnie i innych ekspertów
          >
          > LOL, a ile ty masz lat ekspercie? :)

          Moze trudno Ci zrozumiec mezczyzn w typie maczo ;)?
        • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 09:16
          www.youtube.com/watch?v=fZhoNw4q6bI&feature=related



          Kalaf:
          Rozprosz się, o, nocy! Zajdźcie, gwiazdy!
          O świcie zwyciężę!
          Zwyciężę!



          I tak było... To ja jestem Kalafem...
          • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 10:01
            loppe napisał:

            > www.youtube.com/watch?v=fZhoNw4q6bI&feature=related
            >
            >
            >
            > Kalaf:
            > Rozprosz się, o, nocy! Zajdźcie, gwiazdy!
            > O świcie zwyciężę!
            > Zwyciężę!
            >
            >
            >
            > I tak było... To ja jestem Kalafem...

            Tak zaczales streszczenie? Lojezu a jakies streszczenie w formie przystepnej dla inzynierow i inzynieropodobnych? :)
            • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 10:38
              Inżynieropodobna?:)

              Interesujące, ponieważ od idealnej partnerki, abyśmy pasowali do siebie jak dwie połówki rajskiego jabłka, oczekuję że będę mógł się do Niej zwracać czasem w domu per "inżynierze!".
              Od czytania instrukcji obsługi urządzeń wolę bowiem lekturę poezji...

              Wszystko sobie złożysz pomału, co ja Ci tu będe streszczać Kitty:)
              • kag73 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 10:46
                "Interesujące, ponieważ od idealnej partnerki, abyśmy pasowali do siebie jak dwie połówki rajskiego jabłka, oczekuję że będę mógł się do Niej zwracać czasem w domu per "inżynierze!".
                Od czytania instrukcji obsługi urządzeń wolę bowiem lekturę poezji..."

                Dobre, ja mam tak samo, tylko, ze odwrotnie, tzn. ja sie chce zwracac per "inzynierze" :)

                Kitty, Ty lepiej napisz jak udala sie randka, wczytywac sie mozesz pozniej!
                • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 11:07
                  kag73 napisała:

                  > "Interesujące, ponieważ od idealnej partnerki, abyśmy pasowali do siebie jak dw
                  > ie połówki rajskiego jabłka, oczekuję że będę mógł się do Niej zwracać czasem w
                  > domu per "inżynierze!".
                  > Od czytania instrukcji obsługi urządzeń wolę bowiem lekturę poezji..."
                  >
                  > Dobre, ja mam tak samo, tylko, ze odwrotnie, tzn. ja sie chce zwracac per "inzy
                  > nierze" :)
                  >
                  > Kitty, Ty lepiej napisz jak udala sie randka, wczytywac sie mozesz pozniej!

                  Loppe nie mam tytulu inzyniera, mozesz zwracac sie do mnie Dyrektorko, bo wg typoligii, jaka tu zanieszczal kiedys Urqu mam cechy dyrektora :) Podreczniki, instrukcje, slowniki, wszelkie manuals to moje ulubione ksiazki, wlasciwie jedyne jakie czytam dzien w dzien.

                  Kag te moje randki to chyba niebezpieczne sa, bo jak szlam na ostatnia to Sabat mi zyczyl wyruchania, wracam a on zwial????? Do tej pory nie wiem czy to cos z moja randka mialo wspolnego, no? :)

                  Randki zawsze sie udaja, bardzo, pytanie co dalej? Wiesz w moim wieku to juz nic nie jest proste, mam ladny wianuszek adoratorow, a o milosci jak nie wiedzialam tak nadal nic nie wiem. Zagadka zycia. Czy ktos zna i zarekomenduje jakis podrecznik?


                  • kag73 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 11:14
                    Mhmmm, milosci nie ma? I nie bylo tez dawno temu jak wychodzilas za maz?
                    Bylo minelo, co?

                    Moze te randki odbywaja sie za szybko, zaczyna sie od lozka...a zeby byla milosc potrzeba troche tesknoty, niepewnosci, bicia serca, troche czasu.
                    A moze nie trafilas na swojego? A moze jest ich za duzo, dlatego nie ma czasu zatesknic i pomyslec o tym jednym.
                    Podrecznika zadnego nie znam, niestety.
                    • hello-kitty2 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 12:01
                      kag73 napisała:

                      > Moze te randki odbywaja sie za szybko, zaczyna sie od lozka...a zeby byla milos
                      > c potrzeba troche tesknoty, niepewnosci, bicia serca, troche czasu.
                      > A moze nie trafilas na swojego? A moze jest ich za duzo, dlatego nie ma czasu z
                      > atesknic i pomyslec o tym jednym.

                      Teraz mysle o tym jednym :) A jak radzisz z tymi ramami czasowymi? Ostatnio czekalam na seks z poltora miesiaca, myslisz ze za szybko?
                      • kag73 Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 12:11
                        Na pierwszy seks? Mysle, ze to zalezy od ilosci spotkan. Mozna tez przy pierwszym razie w lozku nie isc na calosc i dac wizje nstepnego razu :)
                        Poza tym zadbac tez o jego niepewnosc i bicie serca, nie spotykac sie na poczatku za czesto i ewentualnie przelozyc jakies spotkanie. Poza tym nie pokazac facetowi, ze na gwalt szuka sie milosci/zwiazku.
                        No, teraz myslisz o tym jednym...dobry znak.
                        • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 18.10.12, 16:24
                          Tak, myślę że nie ma sztywnych reguł. Trzeba się wyciszyć i pozwolić kobiecej intuicji dojść do głosu. I oczywiście tej ostatniej trzeba słuchać, a nie faceta!
                          • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 18.10.12, 16:59
                            No chyba że to Kalaf:)
            • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 16:49
              Przy okazji, nie jestem z zawodu humanistą, poetą etc., zajmuję się inżynierią finansową. Finansową, nie urządzeniami mechanicznymi. Bardziej abstrakcyjna inżynieria. To lubię.
    • loppe Re: Kobieta niszcząca mężczyznę, kastrująca... 17.10.12, 15:18
      W nawiązaniu, Erich Fromm - "O sztuce miłości"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja