tensamaleinny
27.10.12, 04:50
Jeszcze raz o tym samym, kobieta lubi sex, ale tylko jak jest wypoczęta i nie ma dziecka "pod ręką", bo od początku wzięła to "na siebie". Tylko że wg mnie przesadziła, zostałem sprowadzony do pozycji reproduktora, który zrobił swoje i jak ona zechce - to "się nadstawi" (sorry za kolokwializm) Tylko że musi byś spełnione multum warunków, oczywiście wg niej koniecznych by to nastąpiło. Przede wszystkim ONA (a nie jest typem "księżniczki") JEJ potrzeby, JEJ oczekiwania, a ja mam to rozumieć, czytać w lot i rano - jak wstanie od dziecka, a nie z "naszego łózka" to mam to rozumieć i sie cieszyć porankiem! Oczywiście bez sexu, bo na to potrzeba czasu, tzn. żeby nie było dziecka (tak, są jeszcze dziadkowie) i żeby to nie była niedziela, bo jutro "muszę być wyspana do pracy". Spacer? nie, bo męczący. Restauracja, obiad, kanjapa, trochę alkoholu? Woli być w domu raczej, a w domu pudelek i nie przeszkadzaj, bo "teraz moje chwile" które jak miną to "jutro muszę jechać po dziecko". Nie powiem, od czasu do czasu zrobi fenomenalną laskę. I co, ma mi to wystarczyć?