welcometopoland
29.10.12, 10:25
Dziś mija dokładnie rok od ostatniego razu (prokreacja 2 dziecka).
Żona zadowolona, spełniona - ma to co chciała (dzieci, dom + hipoteka, 2 auta, dobra praca, ja dający jej św. spokój - przestałem ją pro-aktywnie zaczepiać jakieś 3 lata temu).
Jesteśmy razem 12 lat. Niestety byłem jej nr 1. Niestety po ślubie dowiedziałem się jaki miała stosunek do ojca (rodzice w separacji od 14 lat)
Seks przed ślubem: 2-3-4 razy w tyg., 6na9 raz w miesiącu, orgazmy w 80% przypadków (nie udawane bo b. dbałem o to). Ja przytyłem po ślubie może 5 kg / ona z 15 kg.
Pierwsze ochłodzenie po 1 dziecku 2 lata. Potem krótkie ożywienie gdy byłem rok na kontrakcie i wpadałem do domu tylko na weekendy.
Oczywiście obowiązuje "reguła psa ogrodnika". Sugerowałem jej wiele razy, że jeśli ona nagle się mnie brzydzi albo jest to dla niej teraz zbędne to może outsourcing za przyzwoleniem...
W tym wszystkim trzyma mnie miłość do dzieci - nie chcę być weekendowym tatą.
Chętnie ponarzekam razem z jakąś żonką, która przechodzi podobne piekło co ja ...