iwantyoutoo
29.10.12, 21:53
Pierwszy raz, gdy rozmowa ze znajomymi zeszła na seks, sexshop, odpaliłam stronę i szyko zamknęłam. Nie chcę oglądać bielizny, afrodyzjaków itp. Mam 31 lat, 3,5 roku związku, od ponad pół roku mieszkamy razem. Seks uproszę raz w miesiącu. Potem mówię, że było super, żebyśmy to robili częściej, ale dalej nic się nie dzieje. Wybyłam sobie z głowy mój temperament, nigdy bym nie pomyślała, że będę miała taki problem. Przerabiałam już depresję, ale chyba nawet wtedy nie czułam takiego smutku w środku. Jestem domowym robotem, bez seksu, rozmów, w ogóle bez zainteresowania. Gdybym kotokolwiek opowiedział o mi takich objawach u faceta, powiedziałabym, że na bank ma kochankę. A on chyba nawet tego nie ma. Nie wiem nawet czy jeszcze mam ochotę na seks. Czasami, ale taką fizyczną, częściej po prostu przypominam sobie, że to było coś fajnego, coś, co było dla mnie ważne. Idę na zakupy, żeby poprawić sobie humor i odkładam bieliznę czy perfumy na półkę, bo po co mi to, po co sobie przypominać, że jestem kobietą. Chcę obejrzeć film, ale unikam czegoś o miłości. Miałam ochotę na książkę erotyczną, ale boję się wziąć do ręki. Po co się budzić?