facetz75
05.11.12, 11:48
Witam. Proszę o POMOC zwłaszcza kobiety.
To nie jest prowokacja , nie jestem żadnym trolem.
Potrzebuje pomocy i dobrych rad, a nie mogę zwrócić się do znajomych, bo sie zwyczajnie wstydzę i udaję, że jest wszystko ok, a przyjaciele uważają, że jesteśmy wspaniałym małżeństwem.
Mam 37 lat i już 15 lat stażu małżeńskiego. Taka miłość młodzieńcza , która rozkwitła i juz w czasie studiów był ślub.
Mamy 12 letnią córcię. Tworzymy fajną rodzinę, zawsze razem, wakacje , kąpieliska ,ZOO, parki dino itp, rowery , spacery, gry i zabawy, mała od zawsze rozkochana w tatusiku-wariacie, wesoło, super paczka, mamy o czym pogadać , idylla.
Znajomi i rodzina z obu stron widzą że kochajaca się zgrana z nas ekipa, takie jest też zdanie żony, że jestem super ojciec i mąż.
Nie wychodze z kolegami, nie piję, sporo w domu gotuję, pomagam ,sprzątam (raczej ogarniam) od małego dużo pomagałem przy dziecku. Pracuję , kokosów nie ma, ale nie jest żle, były czasami problemy, ale myślę że nawet nasz związek scementowały.
Czasem wychodzę na piłkę z kolegami na chalę, ale na ogół dziewczyny chętnie ze mną chodzą i kibicują.
Ja pomagam żonie jak mogę (jedynie nie umiem prać) , ona o mnie dba od ust by sobie odjęła i mi oddała. Zdawać się może "miłość wkoło".
Idylla ?- NIE!
Seksu jak na lekarstwo, a od 13 sierpnia 2012 ani razu!!!!!
Zaczęło się tak. Pierwsz miesięce przed i trzy lata po ślubie, praktycznie codziennie , a czasem po kilka razy , wiadomo młodość:). Pierwsze miesiące ciąży to wręcz szaleństwo. Od porodu, jak nożem uciął. Wiadomo trzeba poczekać na zagojenie ran , również tych psychicznych, ok czekałem, wpierałem , czas mijał, jak czasem wyżebrałem to dostałem, jak nie, to ze strony żony inicjatywy od 12 lat nie było ani razu.
Były okresy że było kilka razy w tygodniu (2-5) potem 3-4 tyg. Nic. Potem znowu po skamlaniu raz czy dwa , czasem na leniucha ( przyjemność średnia). Czasem lepsze okresy kilkunastodniowe , ale czasem dwa miesiace nic.
Siedziała w domu z małą nie pracowała brakowało jej kontaku z ludźmi wpadła trochę w apatię (tak myślałem bo mówiła że chciałaby iść między ludzi). Od około 4 lat pracuje, ba to znowu jest przemeczona , padnięta i nie ma przyjemności i ochoty, zaznaczam , że cały czas pomagam w domu i wiecej gotuje ja , jak wraca w domu ogarniete i obiad czeka( ja pracuję na 12 co drugi dzień).
Rozmawiałem, tłumaczyłem moje potrzeby, prosiłem , ona rozumie że cierpię że mnie bolą pewne części ciała, ale nic z tym zrobić nie chce, namawiałem żebyśmy poszli do poradni , NIE pójdzie i koniec.
Ten rok najgorszy, styczeń i luty nic, 2-3 razy w marcu , potem długo nic , coś w maju , czerwiec, lipiec zero, 4-5 rtazy na pocz sierpnia i do tej pory nic . Tak więc w 10 miesięcy 2012 raptem kilka-może naście razy.
Dodam że nie pomoże mi nawet jakoś , powiedzmy ręką , bo nie ma ochoty, jedyny kontakt w łużku to to że udo na mnie kładzie do spania co jeszcze powiększa moje cierpienie( wyposzczony facet i ciepłe pachnące kobiece ciało).
Za dużo się rozpisałem , jeżeli znajdą się chętni do porad, i będą jakieś pytania do bedę doprecyzowywał moją historię.
Prosze poradźcie mi coś niecoś. Nprawdę to dla mnie ważne.