na jezdzca

26.11.12, 15:11
Pytanie do kobiet, czy zawsze dochodzicie w pozycji na jezdzca? Czy moze cos wam utrudnia w tej pozycji, albo jakoś mozna to ułatwić? Bo mam dziwny problem :/
    • 3rd_sin Re: na jezdzca 26.11.12, 15:53
      Na jeźdźca - chyba nigdy nie udało mi się dojść...Ale jest na to sposób ;)
      • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 16:16
        3rd_sin napisał(a):

        > Na jeźdźca - chyba nigdy nie udało mi się dojść...Ale jest na to sposób ;)

        Autostymulacja łechtaczki! - domyślam się. Na jeźdźca łono męskie nie mA KONTAKU Z ŁECHTACZKĄ.

        Nasuwa się ważne dla mnie pytanie: Czy Wy Panie macie dużo pożytku z takiej no jakby dość przypadkowej i niedoskonałej (w porównaniu z seksem oralnym, czy staraniami palcowymi) stymulacji łechtaczki jaką daje łono męskie w trakcie stosunku w pozycji typowej?
        • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 16:28
          loppe napisał:

          > Nasuwa się ważne dla mnie pytanie: Czy Wy Panie macie dużo pożytku z takiej no
          > jakby dość przypadkowej i niedoskonałej (w porównaniu z seksem oralnym, czy sta
          > raniami palcowymi) stymulacji łechtaczki jaką daje łono męskie w trakcie stosun
          > ku w pozycji typowej?

          Pytanie calkowicie niezrozumiale :)

          "dość przypadkowej i niedoskonałej stymulacji łechtaczki jaką daje łono męskie" (?) Dlaczego niedoskonalej? A jaka jest stymulacja doskonala dla kobiety? Palcami i jezykiem? To po co bylby mi potrzebny mezczyzna?

          Co to jest "pozycja typowa"? Klasyczna?
          • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 16:34
            No klasyczna, misjonarska, wtedy łono męskie miewa przecież kontakt z łechtaczką, w rytm ruchów frykcyjnych.

            Na jeźdźca partnerka musiałaBY się wciąż pochylać by tam się otrzeć prawda, no raczej nie na tym zresztą pozycja jeźdźca polega, jedziemy raczej wyprostowane, prawda Panie?
            • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 16:53
              loppe napisał:

              > No klasyczna, misjonarska, wtedy łono męskie miewa przecież kontakt z łechtaczk
              > ą, w rytm ruchów frykcyjnych.
              >
              > Na jeźdźca partnerka musiałaBY się wciąż pochylać by tam się otrzeć prawda, no
              > raczej nie na tym zresztą pozycja jeźdźca polega, jedziemy raczej wyprostowane,
              > prawda Panie?

              Wg mnie to w obu pozycjach ma kontakt (niezaleznie od wyprostu) choc przychodzi mi do glowy kiedy definitywnie moze jednak nie miec, a mianowicie z wielkokutasym murzynem, choc wtedy to nie wiem czy pozycja na jezdzca nie powinna sie nazywac jednak 'na kucki' czy tez 'w kucki':) Nie wiem czemu kobiety lubia duzych? Moze tu jest pies pogrzebany? :)

              A jak brakuje kobiecie doznan przy wyproscie to niech posadzi pana na kanapie (w wersji zintensyfikowanej z podaniem cycuszkow do ssania) albo rozszerzy wachlarz ruchow pupcia. W jezdzie konna wystepuje nie tylko galop.
              • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 17:02
                No dobrze. Więc jak? Te kontakty łona męskiego z łechtaczką w trakcie stosunków dużo dają czy niewiele?
                • 3rd_sin Re: na jezdzca 26.11.12, 17:09
                  loppe napisał:

                  > No dobrze. Więc jak? Te kontakty łona męskiego z łechtaczką w trakcie stosunków
                  > dużo dają czy niewiele?


                  czasem daje wiele, ale i tak najlepiej jest od tyłu :)
                  • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 17:14
                    ad. najlepiej jest od tyłu :)

                    Zakładam że piszesz o stosunku dopochwowym w pozycji od tyłu.

                    Popieram!:)
                  • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 17:15
                    3rd_sin napisał(a):

                    > czasem daje wiele, ale i tak najlepiej jest od tyłu :)

                    Na pieska, na lezaco czy na stojaco?
                    • 3rd_sin Re: na jezdzca 26.11.12, 17:38
                      Jakkolwiek, byle od tyłu...choć na pieska, chyba "najgłebiej", najlepiej.
                  • kag73 Re: na jezdzca 26.11.12, 22:10
                    Bardzo lubie pozycje od tylu, jezeli jednak chodzi o osiaganie orgazmu nie uwazam, ze jest najlepsza, moze zalezy u kogo. Ona jest tak "dobra" dla mojego partnera, ze dochodzi zanim zdaze sie porzadnie rozkrecic, to niestety "jego"pozycja, jak zaczyna sie robic dla mnie odlotowo, dla niego tez i...po ptakach :)
                    • loppe Re: na jezdzca 27.11.12, 11:38
                      kag73 napisała:

                      > Bardzo lubie pozycje od tylu, jezeli jednak chodzi o osiaganie orgazmu nie uwaz
                      > am, ze jest najlepsza, moze zalezy u kogo. Ona jest tak "dobra" dla mojego part
                      > nera, ze dochodzi zanim zdaze sie porzadnie rozkrecic, to niestety "jego"pozycj
                      > a, jak zaczyna sie robic dla mnie odlotowo, dla niego tez i...po ptakach :)

                      U mnie tak samo - takie życie, co lubimy bardzo trwa krótko:)
                • loppe Re: na jezdzca 27.11.12, 09:45
                  Wrócę przy tej okazji - z uporem maniaka? - do sprawy nieudacznego polskiego nazewnictwa.

                  Trzepaczka trzepie, szwaczka szyje, a łechtaczka przecie wcale nie jest od łechtania czegoś lecz to ona ma być łechtana. Błąd w nazewnictwie. To członek jest łechtaczem - jest od łechtania pochwy, tak jak spawacz od spawania, a tkacz od tkania.
                  • loppe Re: na jezdzca 27.11.12, 11:59
                    I jeszcze jedno, z dwojga złego wolę już wyraz ciupciać od bzykać. To popularne "bzykanie" jest koszmarnie nieudane językowo...
              • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 17:05
                ps. najwyraźniej za wysoko umiejscawiałem łechtaczkę, teraz rozumiem
                • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 17:11
                  loppe napisał:

                  > ps. najwyraźniej za wysoko umiejscawiałem łechtaczkę, teraz rozumiem

                  Byly tu prezentowane na forum dane, ze kobiety sie roznia nieco budowa. Wysokie kobiety maja lecztaczke bardziej oddalona, niskie maja blizej pochwy, tak jakos. Moze to miec jakies znaczenie. Sabat np twierdzil, ze jego zona ma bardzo mala i zwalal wine na to. Trzeba by porownac.
            • sea.sea Re: na jezdzca 26.11.12, 19:47
              Ta ale możemy jechać bardziej góra-dół a możemy i bardziej posuwisto - zwrotnie.
              W tym drugim przypadku i w wariacjach na jego temat, to się zasadniczo da radę poocierać.
            • wielkafuria Re: na jezdzca 05.12.12, 14:03
              ja tam się ocieram :)
              i bardzo lubie pozycje na jeźdźca, bardzo czesto w ten sposob dochodzę, ale nie bedac wyprostowana tylko bedac przytuloną do faceta :P
      • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 16:18
        3rd_sin napisał(a):

        > Na jeźdźca - chyba nigdy nie udało mi się dojść

        U mnie dokladnie odwrotnie. Przez lata ulubiona pozycja, przez to znienawidzona i porzucona :)

        A co Ci przeszkadza (autorko)/Wam przeciez sama wszystko kontrolujesz? To chyba wtedy najlatwiej.
        • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 16:23
          Panie uzyskują dłużej trwającą stymulację w tej pozycji, z mojego doświadczenia, a poza tym kontrolują w istotnym stopniu tempo i kąt natarcia prącia...

          Ulubiona pozycja Pań dominujących, kontrolujących, asertywnych, wolących fuck rathjer than being fucked... Niektóre Panie, z mojego doświadczenia, nie znoszą jej z tego własnie powodu.
          • 3rd_sin Re: na jezdzca 26.11.12, 16:27
            Stymulacja łechtaczki jest tutaj oczywista, ale dla mnie w tej pozycji nie do końca satysfakcjonująca. Myślałam raczej o równoczesnej penetracji pupy. Nie próbowałam, ale musi być fajnie...:P
        • chemiczka35 Re: na jezdzca 27.11.12, 00:18
          hello-kitty2 napisała:

          > 3rd_sin napisał(a):
          >
          > > Na jeźdźca - chyba nigdy nie udało mi się dojść
          >
          > U mnie dokladnie odwrotnie. Przez lata ulubiona pozycja, przez to znienawidzona
          > i porzucona :)
          >
          > A co Ci przeszkadza (autorko)/Wam przeciez sama wszystko kontrolujesz? To chyba
          > wtedy najlatwiej.


          właśnie nie wiem co.Dlatego chce poczytać wypowiedzi może to coś da,albo ja jestem "inna" cz jak? Jest mi dobrze,super jest ale czegoś brak, może właśnie chodzi o te łechtaczke? dziwne
          • sea.sea Re: na jezdzca 27.11.12, 08:25
            Wcale nie dziwne. Niektóre kobiety miewają orgazm tylko w określonych pozycjach, a w innych - mimo, że też je uznają za podniecające - nie.

            Ktoś tu kiedyś polecał pozycję na łyżeczki, że każda kobieta będzie miała w niej gwarantowany orgazm, zwłaszcza przy pobudzaniu łechtaczki. A ja znam kilka kobiet, sama do nich też należę, co łyżeczkę uważają za pozycję drętwą, nudną, bez polotu i bez żadnych łóżkowych zalet, bo na łyżeczkę to się śpi a nie podniecający seks uprawia - i prędzej zasną, zanim będą miały orgazm, choćby nie wiem jak partner kombinował.

            Coś Ci w jeźdźcu nie pasuje, fizycznie albo psychicznie, z powodów uświadomionych albo nie - no trudno. Zawsze można w trakcie stosunku zmienić pozycję na taką, która jest ok. Inna na pewno nie jesteś.
            • hello-kitty2 Re: na jezdzca 27.11.12, 15:17
              sea.sea napisała:

              > Coś Ci w jeźdźcu nie pasuje, fizycznie albo psychicznie

              Sea.sea na pewno chciala napisac,z e nie pasuje ci cos w pozycji na jezdzca ale ja chcialam sie jeszcze doczepic do konia.

              Budowa penisa jednak ma znaczenie w relacji do budowy partnerki oraz w relacji do pozycji. Na przyklad kwestia budowy penis - posladki. Wymieniona tu wczesniej pozycja na lyzeczki przy duzych posladach partnerki i krotkim penisie partnera to sprawa watpliwa.

              Podobnie w pozycji na jezdzca wedlug mnie nastepuje duza ekspozycja partnerki, co moze powodowac silne bodzce np przy duzym penisie (przyklad podany przez Loppe z bolem). I konsekwentnie w zaleznosci jak wyposazony jest twoj parner i jakiej intensywnosci bodzcow jego penis Ci w tej pozycji dostarcza, mozesz mowic o stymulacji prowadzacej do orgazmu lub nie. Poza tym dodatkowe czynniki: kobieta wstydzaca sie faldy na brzuchu czy swoich piersi nie bedzie chciala sie tak eksponowac i dodatkowo czuc sie swobodnie w ruchu. Jest to pozycja dobra dla ekshibicjonistek. I cala masa innych rzeczy, ktore mozna wziazc pod uwage analizujac sprawe.

              Wazne tez, ze nie trzeba konczyc w pozycji, w ktorej sie zaczelo, wiec mozesz sobie jej uzywac do rozkrecenia sie, a konczyc w swojej wyprobowanej (jesli tak lubisz).

              Choc ja np nie lubie pulapek i nigdy nie odpowiadam na pytanie nowego kochanka, ktora pozycja jest moja ulubiona, co jest oczywiscie odczytywane przez partnera jako w ktorej dochodze najlatwiej, bo trafil mi sie taki co serwowal mi przez lata ten sam schemat, konczac zawsze ta sama pozycja. To ze podoba mi sie czerwony, nie znaczy, ze w innych kolorach nie jest mi ladnie :)
              • loppe Re: na jezdzca 27.11.12, 15:36
                Ad. Choc ja np nie lubie pulapek i nigdy nie odpowiadam na pytanie nowego kochanka, ktora pozycja jest moja ulubiona, co jest oczywiscie odczytywane przez partnera jako w ktorej dochodze najlatwiej, bo trafil mi sie taki co serwowal mi przez lata ten sam schemat, konczac zawsze ta sama pozycja. To ze podoba mi sie czerwony, nie znaczy, ze w innych kolorach nie jest mi ladnie :)

                Ja podobnie - nie pytam i nie mówię, no tam może troszkę czasem. Seks to nie jest zakład usługowy gdzie szyje się na zamówienie. Tu trzeba wyczucia, intuicji i swobody!
          • 3rd_sin Re: na jezdzca 27.11.12, 10:52
            Jeśli Twój partner lubi być ujeżdżany, to może spróbuj na siedząco i od tyłu. Osobiście bardzo to lubię, bo jest lepszy dostęp do łechtaczki, a partner może od tyłu złapać Cię za piersi..bardzo stymulująca pozycja ...Choć jak zauważyła @Kitty...na siedząco, na partnerze, podając partnerowi piersi do pieszczot...też smacznie ;)
    • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 16:56
      Przepraszam, że minimalnie dchodzę od wąskiego tematu, ale aż się prosi żeby ten tytuł wątku wykorzystać w pełni, cały jego - tytułu - potencjał.

      Trzeci najdłużej trwający stosunek w mojej seksualnej prawda karierze dokonał się własnie w pozycji na jeźdźca (dwa najdłuższe na łóżku sprężynowym; aż strach pomyśleć co by się działo w pozycji na J. na łożku S.; strach bo mnie pozycja na J. męczy). Partnerka uzyskała orgazm, choć za cenę bolesnego uderzenia w macicę - członek wydłuża się w ostatnich sekundach i to co dotychczas nie bolało, może zaboleć.
      • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 17:06
        loppe napisał:

        strach bo mnie pozycja
        > na J. męczy

        Trudno tu doszukac sie logiki? Co jest meczacego w lezeniu? :)

        Partnerka uzyskała orgazm, choć za cenę bolesnego uderzenia w mac
        > icę - członek wydłuża się w ostatnich sekundach i to co dotychczas nie bolało,
        > może zaboleć.

        Co za kocopoly opowiadasz? ....a wytrysk nasienia wystrzelil ja pod sufit, w ktory polesnie przywalila lbem...ehe :)
        • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 17:11
          Oczywiście że członek się wydłuża tuż przed ejakulacją, to siła natury, mój na 100% o m/w 1cm (kiedyś do 20cm, teraz już nie straszę - wiek robi swoje, może 17?). No widzisz, uczymy się na wzajem na forum.

          strach bo mnie pozycja
          > na J. męczy

          Trudno tu doszukac sie logiki? Co jest meczacego w lezeniu? :)


          A widzisz... Męczące dla mnie jest wykonywanie na mnie ruchów frykcyjnych przez dłuższy czas.

          • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 17:22
            loppe napisał:

            > Oczywiście że członek się wydłuża tuż przed ejakulacją, to siła natury, mój na
            > 100% o m/w 1cm (kiedyś do 20cm, teraz już nie straszę - wiek robi swoje, może 1
            > 7?). No widzisz, uczymy się na wzajem na forum.

            Czyli ego w trojkatach 2M1K nie cierpialo mowisz? Bo jak chcesz tu laske na duzego fiuta wyrwac to na mnie nie licz. Ja juz ta fantazje zrealizowalam. Ale znam takie co lubia, nie jedna :)
            • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 17:26
              Oj po co te złośliwości, ta żółć. Pisze szczerze, zresztą o 17, nikogo nie podrywam.
              • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 17:31
                loppe napisał:

                > Oj po co te złośliwości, ta żółć. Pisze szczerze, zresztą o 17, nikogo nie podr
                > ywam.

                Wierze, ze szczerze, szkopol tkwi w tym, ze nikt nie pytal :)
                • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 17:35
                  hello-kitty2 napisała:

                  >
                  > Wierze, ze szczerze, szkopol tkwi w tym, ze nikt nie pytal :)


                  Każdy pisze rózne rzeczy niepytany, Ty czesto piszesz sama z siebie i bardzo dobrze, ja po prostu nie wiedziałem że 17cm, czyli nic takiego, to jest jakies tabu
                  • 3rd_sin Re: na jezdzca 26.11.12, 17:42
                    17 JESCZE NIE, ale 20 :D mmmmm
                • loppe Re: na jezdzca 27.11.12, 15:47
                  Człowiek skromnie pisze że mu się prącie skurczyło o 3cm, a ktoś interpretuje to jako szpanowanie??

                  Jak miałem 20cm to mi stał jak pika ułańska do samego pępka i nieraz całą łazienkę z rana zasikałem bo ni jak nie dało się w muszlę strumienia skierować (chyba żebym stanął na rękach), a potrzeba nagliła...
                  • 3rd_sin Re: na jezdzca 27.11.12, 15:54
                    loppe napisał:

                    > Człowiek skromnie pisze że mu się prącie skurczyło o 3cm, a ktoś interpretuje t
                    > o jako szpanowanie??


                    @Loppe, a może w myśl teorii, że nieużywane narządy zanikają, Twój penis też się skurczył? Oczywiście żartuję ;) (choć chyba na nadmiar seksu nikt z nas nie narzeka). W przypadku kobiet, kurcząca się pochwa, byłaby chyba nie najgorszym efektem ;)
                    • loppe Re: na jezdzca 27.11.12, 15:59
                      Rzeczywiście, kurcząca się pochwa to byłby fenomen jakby pozytywny - korespondujący z procesem uwiądu prącia. A natura nic...

                      Używam więcej, bo za młodu jakoś się nie mastrubowałem a teraz czasem - "dla poprawy człona kształtu, 10 minut samogwałtu" ha ha ha!
                      • 3rd_sin Re: na jezdzca 27.11.12, 16:27
                        "dla poprawy człona kształtu, 10 minut samogwałtu" ha ha ha!


                        UJMUJĄCE :)
                        Kiedyś oglądałam dokument, o facecie, który fotografował kobiece sromy. Jedna z bohaterek miała "specyficzne" wargi sromowe, twierdziła, że to przez masturbację ;) Zatem słusznie, nie ma jak praca nad sobą :)
                        • loppe Re: na jezdzca 27.11.12, 16:37
                          3rd_sin napisał(a):

                          > "dla poprawy człona kształtu, 10 minut samogwałtu" ha ha ha!
                          >
                          >
                          > UJMUJĄCE :)
                          > Kiedyś oglądałam dokument, o facecie, który fotografował kobiece sromy. Jedna z
                          > bohaterek miała "specyficzne" wargi sromowe, twierdziła, że to przez masturbac
                          > ję ;) Zatem słusznie, nie ma jak praca nad sobą :)


                          Tak, nie ma jak praca nad sobą. A najważniejszy w tym wszystkim jest "mięsień sercowy":

                          www.youtube.com/watch?v=-0iVkBVZNjI
            • 3rd_sin Re: na jezdzca 26.11.12, 17:41
              Bo jak chcesz tu laske na duz
              > ego fiuta wyrwac to na mnie nie licz. Ja juz ta fantazje zrealizowalam. Ale zna
              > m takie co lubia, nie jedna :)


              @Kitty...a jakże :) Która nie lubi, no poza Tobą?
              • hello-kitty2 Re: na jezdzca 26.11.12, 18:09
                3rd_sin napisał(a):

                > Bo jak chcesz tu laske na duz
                > > ego fiuta wyrwac to na mnie nie licz. Ja juz ta fantazje zrealizowalam. A
                > le zna
                > > m takie co lubia, nie jedna :)
                >
                >
                > @Kitty...a jakże :) Która nie lubi, no poza Tobą?

                W tym filmie "Chwala dziwkom", co linkowala bitch, bodajze wsrod Tajek, jak jedna z nich wybral klient, to inne rzucaly jej 'zeby mial duzego'! Zlosliwie.
    • loppe Re: na jezdzca 26.11.12, 18:34
      Duże walory wizualne ma ta pozycja. Zwłaszcza dla tych z nas, którzy lubia patrzeć na piersi w ruchu.
      • chemiczka35 Re: na jezdzca 27.11.12, 00:20
        moj lubi:)
    • tygrys-bez-rys Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj ... 27.11.12, 04:36
      Demokratyczna, wprowadzajaca balas w pozyciu partnerskim i paradaksoalnie zdejmuje cierzar odpowiedzialnosci z samca.
    • dreemcatcher takie tam :) 27.11.12, 10:59
      parka w lozku:
      [ON] : Kochanie moze dzisiaj na jezdzca?
      [ONA] : Jaki najezdzca??
      [ON] : Germanski kurwa oprawca!!
      • 3rd_sin Re: takie tam :) 27.11.12, 11:09
        dreemcatcher napisał:

        > parka w lozku:
        > [ON] : Kochanie moze dzisiaj na jezdzca?
        > [ONA] : Jaki najezdzca??
        > [ON] : Germanski kurwa oprawca!!



        hahahahahahaha :)
        • dreemcatcher Re: takie tam :) 27.11.12, 11:36
          nie mogłem się powstrzymać :)
    • lawirant Re: na jezdzca 28.11.12, 12:23
      a czy Twój Partner nie może Ci pomóc? Wystarczy, że położy kciuk na Twojej clit-ce. Nawiasem mówiąć to rzeczywiście różnice w budowie - moja wife dochodzi ocierając się właśnie w tej pozycji
      • sans_souci Re: na jezdzca 12.12.12, 00:33
        Na jeźdźca zawsze. Ale w innych tez zawsze. Wszystko mi jedno. Generalnie nie mam z tym problemu. W tej pozycji jest o tyle łatwiej, że można sobie poszaleć, nikt cie nie przygniata, nie sapie nad tobą. Aczkolwiek nie można się tak w 100% odprężyć według mnie. Wiec ja jej unikam, chyba że nie mam wyjścia.
        • loppe Re: na jezdzca 12.01.13, 14:14
          sans_souci napisał(a):

          > Na jeźdźca zawsze. Ale w innych tez zawsze. Wszystko mi jedno. Generalnie nie m
          > am z tym problemu. W tej pozycji jest o tyle łatwiej, że można sobie poszaleć,
          > nikt cie nie przygniata, nie sapie nad tobą. Aczkolwiek nie można się tak w 100
          > % odprężyć według mnie. Wiec ja jej unikam, chyba że nie mam wyjścia.


          Ciekawa wypowiedź - o tym niedobrym przygniataniu i...okazjonalnym braku wyjścia prowadzącym do przyjęcia pozycji jeźdźca
    • yoric Re: na jezdzca 12.01.13, 14:23
      Z moich doświadczeń wynika, że kobiety nie lubią tej pozycji, bo wtedy same muszą d... ruszać, a tak to facet wszystko zrobi za nie :).
Pełna wersja