tomaszysko1980
02.12.12, 07:09
Kiedyś jako nastolatek myślalem że jeśli dziewczyna nie prześpi się z chłopakiem w ciągu max 6 miesięcy, to nie warto. tkwić w takim związku.... większośc była krótsza.... 3 miesiące.... i choć z częścią nie spałem, to zdarzyło mi się też iść do łózka na pierwszej randce... łóżka..... czasem to był zbędny mebel...... Aż spotkałem, jak mi się wydawało - tę jedyną. Piękna, inteligentna, mądra życiowo.... żeby się z nią przespać czekałem 6 lat.... nie łaziłem na boki. starałem się zrozumieć że tak ją wychowano, że kwestia wiary, że chce, ale boi się ciąży. że nie chce brać tabletek przed urodzeniem dziecka, że chciałaby iść do ślubu jako dziewica.... poszła..... teraz pięc lat po i z dwójką dzieci (wspaniałych) jestes sfrustrowanym wrakiem faceta.... kocham ją, a w szczególności dzieciaki nad życie.... nie chce rozpadu małzeństwa ale takie życie mnie wyniszcza.... nie zdradziłem jek ale moje neurony w części mózgu odpowiedzialen za popęd dostają szału już na sam widok atrakcyjnej dziewczyny w spodniczce czy legginsach... wcale nie musi byc wyzywająco ubrana..... próbuję rozmawiać... ona wie że nie jestem szczęśliwy ale nic z tym nie robi. zawsze jest zmeczona, albo glowa, ząb lub cholera wie co jeszcze ja boli, albo śpi jak przychodzę i wmawia mi że za dlugo się kąpałem i nie dotrwała.... czy na prawdę już tylko porno albo burdel mi zostają. nie wiem jak dlugo jeszcze tak pociągnę....