Brak sexu w małżeństwie

25.12.12, 10:01
czy dopuszczasz taką sytuację że facet nie osiąga przy Tobie ale jednak z nim jesteś,bo cię przytula pieści i jest w ogole ok ,
i ewentualnie moze Cię zapłodnić z pomocą słuzby zdrowia bo będąc na boku z panią rączką uzyskał nasienie do probówki i to wlano w ciebie w celu zapłodnienia
czy akceptowałabys taki związek?
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 10:21
      Nie rozumiem Twojego pytania wciąż.

      Tak, pełno jest małżeństw, których nie ma seksu. Rozumiem jednak, że to efekt uboczny złego wyboru partnera/ki, albo, że się coś wypaliło.

      Pytasz o to, czy ktoś by zdecydował się świadomie na małżeństwo bez seksu?
      • martinsam1 Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 11:42
        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

        > Nie rozumiem Twojego pytania wciąż.
        >
        > Tak, pełno jest małżeństw, których nie ma seksu. Rozumiem jednak, że to efekt u
        > boczny złego wyboru partnera/ki, albo, że się coś wypaliło.
        >
        > Pytasz o to, czy ktoś by zdecydował się świadomie na małżeństwo bez seksu?
        Dokładnie tak czy jakakolwiek kobieta zdecydowałaby się na związek wiedząc juz przed że jej facet na 99% nie da rady jej zaspokoic , i bedą musialy jej wystarczyć jego przytulanki opieka czulość?
        • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 11:50
          To zależy od sytuacji kobiety. Jeśli miałaby już zaspokojoną potrzebę macierzyństwa, np. wdowa albo rozwódka z dzieckiem, to pewnie byłoby sporo kandydatek.
          Oczywiście warunkiem koniecznym byłoby stworzenie przez takiego mężczyznę warunków do wygodnego bytowania. Pozycja, majątek, opiekuńczość i niekonfliktowość byłyby czynnikiem decydującym w takim układzie. Jeśli chodzi o te przytulanie i mizianie to myślę, że nawet nie byłoby konieczne.
          Tylko pytanie, po kiego grzyba chcesz kogoś utrzymywać za frajer ? Rybki sobie kup, są mniej wymagające :)
          • that.bitch.is.sick Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 12:02
            strach.na.wroble napisał(a):

            > To zależy od sytuacji kobiety. Jeśli miałaby już zaspokojoną potrzebę macierzyń
            > stwa, np. wdowa albo rozwódka z dzieckiem, to pewnie byłoby sporo kandydatek.
            > Oczywiście warunkiem koniecznym byłoby stworzenie przez takiego mężczyznę warun
            > ków do wygodnego bytowania. Pozycja, majątek, opiekuńczość i niekonfliktowość b
            > yłyby czynnikiem decydującym w takim układzie. Jeśli chodzi o te przytulanie i
            > mizianie to myślę, że nawet nie byłoby konieczne.
            > Tylko pytanie, po kiego grzyba chcesz kogoś utrzymywać za frajer ? Rybki sobie
            > kup, są mniej wymagające :)


            Widzę że w związku ze świąteczną wzruszającą atmosferą Ci się bardzo pogorszyło. Kupiłeś dzieciakom konsolę, a żonie etolę i żal za dupę ścisnął że to mogło pójść wszystko na ukraińskie studentki, czy jak?
            • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 12:35
              Usiłuję dyskutować o faktach, nie o świątecznej atmosferze, bo tą mam w dupie.

              Fakty są takie, że często wybitnie bogaci starcy, politycy itd. mają bardzo atrakcyjne małżonki.
              Oni mają kasę albo pozycję, one urodę. Taki układ.
              Zakładam, że część z nich rzeczywiście może być impotentami z racji wieku, a często nawet gdy nie są, to babki z którymi są wolałyby, żeby byli. Więc gdzie problem ? To się dzieje. Nie oceniam pod kątem moralności, nie interesuje mnie to. Patrzę na rzeczywistość pragmatycznie i widzę konkretne przykłady.
              Poza tym, on pytał czy kobieta będzie w stanie zaakceptować taki związek, a nie czy będzie mu w tym układzie wierna. Jeśli zechce się zrealizować seksualnie, to może zrobić to poza związkiem.
              • tygrys-bez-rys Fakty starszalskiego 25.12.12, 16:59
                To ze mam lat ponad sto to oznacza ze mi statystyczne nie staje. Ile no ile razy Przyjedzie mi powtórzyć ze statystycznie to pies i człowiek maja 3 nogi.

                .. And Scarecrow's brain?
                • yoric Re: Fakty starszalskiego 25.12.12, 17:46
                  średnio. Średnio mają 3.
                  Do statystyki to jeszcze daleka droga.
                  • tygrys-bez-rys Jak daleka? 25.12.12, 19:02
                    Noi, czy wyboista?
                • strach.na.wroble Re: Fakty starszalskiego 25.12.12, 22:17
                  Nieprecyzyjnie.
                  W zbiorze liczebności kończyn dolnych, na który to dwuelementowy zbiór składa się liczebność kończyn dolnych jednego psa i jednego człowieka, średnia arytmetyczna z tych kończyn faktycznie wynosi 3. Ale dobry statystyk powie ci, drogi tygrysie, że średnia arytmetyczna niewiele nam mówi. Dużo więcej powie nam dominanta, a w tym wypadku, w dowolnym zbiorze liczebności kończyn dolnych składającym się z równych ilościowo podzbiorów kończyn dolnych człowieka oraz psa, dominanty będą dwie, i będzie to 2 oraz 4. Jeśli podzbiór ludzkich kończyn będzie liczniejszy, otrzymamy dominantę 2. Jeśli zaś liczniej reprezentowane będą kończyny psie, uzyskamy wynik 4. :P
                  Abstrahując od tej jałowej zabawy miarami statystycznymi - ilość nóg u psa i człowieka to jest próba losowa odpowiadająca... czemu ?
                  Tworząc reprezentacyjną próbę losową musisz przecież sprecyzować co mierzysz i w jakim celu. Jeśli tego nie zrobisz, twoje działania są pozbawione sensu.

                  Wesołych Świąt, panie niepasiasty.
                  • tygrys-bez-rys trzecia noga 26.12.12, 06:44
                    Wyobraźmy sobie zdziwienie "dobrego-statystyka”, kiedy pogryzł go po udach trójnogi pies inwalida, czy nasikał mu na beret (wyobrażam sobie ze każdy dobry statystyk chodzi w berecie) facet z ogromnym kutasem aka trzecia noga. Czy rozpłakałby się i wystękał "moda populacji wynosi 4 albo 2 nogi"?

                    Wracając do Twojego pytania. A raczej do mojego pytania.

                    Droga Kupo siano, piszesz, (co mnie osobiście dotyka):
                    "[…] Fakty są takie, że często wybitnie bogaci starcy, politycy itd. mają bardzo atrakcyjne małżonki. Oni mają kasę albo pozycję, one urodę. Taki układ. Zakładam, że część z nich rzeczywiście może być impotentami z racji wieku, a często nawet, gdy nie są, to babki, z którymi są wolałyby, żeby byli.[…]"

                    Jak stworzyłeś reprezentacyjną próbę losową opisana w powyższym oświeconym tekście, i w jakim celu? Jeśli tego nie zrobisz, twoje działania są pozbawione sensu. Od siebie dodam, jaka Twoim zdaniem wartość poznawcza maja te banialuki, które nazywasz „takimi faktami”?

                    Dziękuję za życzenia, choć spóźnione i te przyjmę,na czesc milosciwie nam panujacego "tenno no tanjob". Załączam przysiady oraz stosowne ornamenty dotyczące lokalnych obchodów przyjścia dziada mroza, czy alternatywnie coca-cola dwarf’a.
          • hello-kitty2 Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 12:57
            strach.na.wroble napisał(a):

            > To zależy od sytuacji kobiety. Jeśli miałaby już zaspokojoną potrzebę macierzyń
            > stwa, np. wdowa albo rozwódka z dzieckiem, to pewnie byłoby sporo kandydatek.
            > Oczywiście warunkiem koniecznym byłoby stworzenie przez takiego mężczyznę warun
            > ków do wygodnego bytowania. Pozycja, majątek, opiekuńczość i niekonfliktowość b
            > yłyby czynnikiem decydującym w takim układzie.

            Jezu ja mam dziecko, spelniona potrzebe macierzynstwa i jestem po rozwodzie. Do czego ty mnie sprowadzasz? Do reproduktora? Czytam teraz o swiniach, ktore siedza w klatkach, sa zapladniane, rodza, wykarmiaja, sa zapladniane, rodza, wykarmiaja i to wszystko odbywa sie w klatce metr na dwa, takie zycie. Wg Ciebie kobieta jest taka swinia? Sorry wg Ciebie tyle rozni sie od swini, ze w przeciwienstwie do zwiarzecia odczuwa spelnienie potrzeby macierzynstwa? A co z innymi potrzebami? A na co te jego pieniadze: na jedzenie, spanie i zakupy i to wszystko? Uwazasz, ze tylko takie potrzeby maja kobiety?

            Zaprawde mylisz sie: KOBIETY TO NIE SWINIE SLUZACE DO ROZMNAZANIA!
            • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 22:45
              Nie wiemy czy świnia odczuwa spełnienie potrzeby macierzyństwa. Biorąc pod uwagę fakt, że świnia jest jednym z najinteligentniejszych ssaków, uważam to za całkiem prawdopodobne. Niestety nie jestem w stanie przytoczyć więcej argumentów by poprzeć swoje przypuszczenia.

              Dla mnie porównanie do tej świni nie jest obraźliwe. Zauważ, że to nie świnia sama zgotowała sobie ten los. W tym wypadku głęboko zastanowiłbym się, czy nie bardziej obraźliwe byłoby porównanie do ludzi, którzy świnie i inne zwierzęta hodowlane traktują w podobny sposób. Człowiek jest najokrutniejszym ze znanych mi zwierząt, nasza historia nie przysparza nam specjalnych powodów do trwania w samozadowoleniu.

              Zupełnie niepotrzebnie podeszłyście do tego tak emocjonalnie dziewczyny. Te argumenty ad personam z ukraińskimi prostytutkami czy porównywanie do świń są zupełnie bezzasadne.

              Facet zapytał, może nie wprost, czy jest możliwy związek między kobietą a mężczyzną, gdzie dla kobiety seks z tym mężczyzną jest wartością drugorzędną, którą swobodnie można poświęcić na ołtarzu profitów zdobywanych z racji trwania więzi małżeńskiej między tymi ludźmi. Odpowiedź jest oczywista i brzmi: tak, jest możliwy. Więcej, jest to według mnie zjawisko dość często spotykane.

              Natomiast co do twojego przypadku hello-kitty2, myślę, że rozciąganie sytuacji pojedynczej osoby na całą społeczność może prowadzić do błędnych wniosków. To w jakich warunkach działamy i jakimi dysponujemy argumentami by zrealizować swoje cele w dużym stopniu przekłada się na nasze zachowanie i nasz sposób rozumowania.
              To że jakiś sposób myślenia jest nam obcy, nie oznacza, że nie ma grup społecznych, w których mógłby on funkcjonować w szerokim zakresie.
              • that.bitch.is.sick Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 22:53
                strach.na.wroble napisał(a):

                >
                > Zupełnie niepotrzebnie podeszłyście do tego tak emocjonalnie dziewczyny. Te arg
                > umenty ad personam z ukraińskimi prostytutkami czy porównywanie do świń są zupe
                > łnie bezzasadne.

                Niestety muszę Cię rozczarować co do twoich wyobrażeń,twoje wywody są tendencyjne, żeby nie powiedzieć uspokajająco typowe. Ja jestem po prostu złośliwym babskiem i jestem złośliwa całkowicie na chłodno :)
                • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 23:01
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > Ja jestem po prostu złośliwym babskiem i jestem złośliwa całkowicie na chłodno :)

                  To zupełnie jak ja, z tą tylko może różnicą, że ja nie jestem babskiem tylko strachem na wróble.
                  • hello-kitty2 Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 23:28
                    strach.na.wroble napisał(a):

                    > that.bitch.is.sick napisała:
                    >
                    > > Ja jestem po prostu złośliwym babskiem i jestem złośliwa całkowicie na ch
                    > łodno :)
                    >
                    > To zupełnie jak ja, z tą tylko może różnicą, że ja nie jestem babskiem tylko st
                    > rachem na wróble.

                    A ja jestem zlosnica i zloszcze sie na goraco ale schladzam sie antydepresentami, jak to pisales Strach, jak na czlonka biednego, zachodniego spoleczenstwa przystalo :)

                    ps przedstawiles sie jako Mr Pain, hmm pasuje do Ciebie. Pain in ass :)
                    • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 23:53
                      hello-kitty2 napisała:

                      > A ja jestem zlosnica i zloszcze sie na goraco ale schladzam sie antydepresentam
                      > i, jak to pisales Strach, jak na czlonka biednego, zachodniego spoleczenstwa pr
                      > zystalo :)

                      Zaskoczyłaś mnie tymi antydepresantami. Bałbym się, że odstawiając wpadnę w jeszcze większy dół, a stąd prosta droga do uzależnienia. Ale widać jest taka potrzeba. To nie moja sprawa, mnie to nie dotyczy.

                      > ps przedstawiles sie jako Mr Pain, hmm pasuje do Ciebie. Pain in ass :)

                      Bardzo dziękuję. Muszę sobie gdzieś odnotować.
                      • hello-kitty2 Re: Brak sexu w małżeństwie 26.12.12, 00:39
                        strach.na.wroble napisał(a):

                        > Zaskoczyłaś mnie tymi antydepresantami. Bałbym się, że odstawiając wpadnę w jes
                        > zcze większy dół, a stąd prosta droga do uzależnienia. Ale widać jest taka potr
                        > zeba. To nie moja sprawa, mnie to nie dotyczy.

                        Zycie to dol wiec czy mozna wpasc w wiekszy :) Uzaleznienia to moje hobby, nie ma powodu do obaw, to nie pierwsze i nie ostatnie. Problem w tym, ze nie jestem w stanie na stale uzaleznic sie od jednego czynnika, wiec uzaleznienia nie odstawiam tylko wymieniam na nowe. Antydepresanty sluza mi tylko do schladzania emocji. Mr Pain sie chyba nie boi takich drobiazgow?
                        • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 26.12.12, 23:53
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Uzaleznienia to moje hobby, nie
                          > ma powodu do obaw, to nie pierwsze i nie ostatnie.

                          To brzmi interesująco. Możesz wymienić jakieś ulubione ?

                          >. Antydepresanty sluza mi tylko do schladzania em
                          > ocji. Mr Pain sie chyba nie boi takich drobiazgow?

                          W zasadzie masz rację. Chemia organiczna mnie nie przeraża, są o wiele bardziej przerażające rzeczy.
                          • hello-kitty2 Re: Brak sexu w małżeństwie 27.12.12, 00:58
                            strach.na.wroble napisał(a):

                            > hello-kitty2 napisała:
                            > > Uzaleznienia to moje hobby, nie
                            > > ma powodu do obaw, to nie pierwsze i nie ostatnie.
                            >
                            > To brzmi interesująco. Możesz wymienić jakieś ulubione ?


                            Kulturystyka.
                            I wiecej o sobie nie powiem, chyba, ze prywatnie :)
                • urquhart Re: Brak sexu w małżeństwie 26.12.12, 00:11
                  that.bitch.is.sick napisała:
                  > Niestety muszę Cię rozczarować co do twoich wyobrażeń,twoje wywody są tendencyj
                  > ne, żeby nie powiedzieć uspokajająco typowe. Ja jestem po prostu złośliwym babs
                  > kiem i jestem złośliwa całkowicie na chłodno :)

                  He, he złośliwe babsko na chłodno? Co to takiego?
                  zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/51,35182,13101270.html?i=12
              • that.bitch.is.sick Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 23:11


                strach.na.wroble napisał(a):

                >
                > Facet zapytał, może nie wprost, czy jest możliwy związek między kobietą a mężcz
                > yzną, gdzie dla kobiety seks z tym mężczyzną jest wartością drugorzędną, którą
                > swobodnie można poświęcić na ołtarzu profitów zdobywanych z racji trwania więzi
                > małżeńskiej między tymi ludźmi. Odpowiedź jest oczywista i brzmi: tak, jest mo
                > żliwy. Więcej, jest to według mnie zjawisko dość często spotykane.

                NO i po cóż się tak wymądrzać, skąd możesz wiedzieć jaka motywacja kieruje osobą która seks stawia dalej w hierarchii. T,o że zakładasz kontekst związany z korzyściami materialnymi(nawet jeśli nie założył tego autor) świadczy tylko i wyłącznie o Twoich jednoznacznych dość skojarzeniach i aspiracjach, twoje obserwacje zaś o skrzywionej percepcji filtrującej rzeczywistość pod kątem oczekiwanych przez ciebie zjawisk. Niczego wartościowego twoja wypowiedź nie wniosła oprócz zamętu i dowodu na to że pod pozorną poprawnością polityczną kryją się resentymenty i seksizm.
                Ja np. wypowiedź autora odczytałam zupełnie inaczej, pytanie w kontekście optymistycznym i pozytywnym - tzn. jeśli ważny jest dla mnie ten konkretny człowiek jako osoba nie przedmiot który spełnia oczekiwane funkcje, to mogę sporo poświęcić ze swoich instynktów, a nawet mogę podjąć próbę zawrócenia swojej zwierzęcej natury - może nawet przekroczyć pewne bariery. Widziałam ostatnio piękne graffiti: kobieta ciężarna na wózku i trzymający ją za rękę chłopak. Z twojego godnego pożałowania punktu widzenia, wygodniej byłoby kupić sobie sztuczną waginę niż dmuchać kaleką laskę. No cóż, sam o sobie świadczysz.
                • urquhart Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 23:33
                  that.bitch.is.sick napisała:
                  > NO i po cóż się tak wymądrzać, skąd możesz wiedzieć jaka motywacja kieruje osob
                  > ą która seks stawia dalej w hierarchii. T,o że zakładasz kontekst związany z ko
                  > rzyściami materialnymi(nawet jeśli nie założył tego autor) świadczy tylko i wył
                  > ącznie o Twoich jednoznacznych dość skojarzeniach i aspiracjach, twoje obserwac
                  > je zaś o skrzywionej percepcji filtrującej rzeczywistość pod kątem oczekiwanych
                  > przez ciebie zjawisk. Niczego wartościowego twoja wypowiedź nie wniosła oprócz
                  > zamętu i dowodu na to że pod pozorną poprawnością polityczną kryją się resenty
                  > menty i seksizm.
                  > Ja np. wypowiedź autora odczytałam zupełnie inaczej, pytanie w kontekście optym
                  > istycznym i pozytywnym - tzn. jeśli ważny jest dla mnie ten konkretny człowiek
                  > jako osoba nie przedmiot który spełnia oczekiwane funkcje, to mogę sporo poświę
                  > cić ze swoich instynktów, a nawet mogę podjąć próbę zawrócenia swojej zwierzęce
                  > j natury - może nawet przekroczyć pewne bariery.

                  Czyli jednak coś wniosła, dzięki mechanizmowi projekcji (jeżeli się go kuma): informacje o Strachu i Tbis.
                • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 23:34
                  that.bitch.is.sick napisała:

                  > NO i po cóż się tak wymądrzać, skąd możesz wiedzieć jaka motywacja kieruje osob
                  > ą która seks stawia dalej w hierarchii. T,o że zakładasz kontekst związany z ko
                  > rzyściami materialnymi(nawet jeśli nie założył tego autor) świadczy tylko i wył
                  > ącznie o Twoich jednoznacznych dość skojarzeniach i aspiracjach, twoje obserwac
                  > je zaś o skrzywionej percepcji filtrującej rzeczywistość pod kątem oczekiwanych
                  > przez ciebie zjawisk. Niczego wartościowego twoja wypowiedź nie wniosła oprócz
                  > zamętu i dowodu na to że pod pozorną poprawnością polityczną kryją się resenty
                  > menty i seksizm.

                  Zatem niech mi będzie wolno zacytować samego siebie:
                  "Oczywiście warunkiem koniecznym byłoby stworzenie przez takiego mężczyznę warunków do wygodnego bytowania. Pozycja, majątek, opiekuńczość i niekonfliktowość byłyby czynnikiem decydującym w takim układzie."

                  Z czterech czynników które wymieniłem, tylko jeden odnosi się bezpośrednio do kwestii korzyści materialnych. Przez stworzenie warunków do bytowania rozumiem nie tylko dostatek, ale i odpowiednią osobowość partnera oraz jego miejsce w społeczeństwie.
                  Obawiam się, że z łatwością mógłbym odwrócić wszystko co napisałaś na mój temat przed chwilą. Widzisz mnie tak jak chcesz widzieć. Filtrujesz informacje bo pasują do jakiegoś wyobrażenia na mój temat. Obawiam się, że dość grubo się mylisz.
                  W gruncie rzeczy jestem życzliwy kobietom, chociaż z racji posiadania penisa czasem dość ciężko mi je zrozumieć. Wtedy wolę zawierzyć badaczom, a na pobudki, które wymieniłem wskazują oni w pierwszej kolejności. Oczywiście, to się może bardzo potężnie różnić w ujęciu jednostkowym, dla różnych osób odmienne walory partnera będą grały pierwsze skrzypce, ale statystycznie, według mnie, wygląda to tak a nie inaczej.

                  > Ja np. wypowiedź autora odczytałam zupełnie inaczej, pytanie w kontekście optym
                  > istycznym i pozytywnym - tzn. jeśli ważny jest dla mnie ten konkretny człowiek
                  > jako osoba nie przedmiot który spełnia oczekiwane funkcje, to mogę sporo poświę
                  > cić ze swoich instynktów, a nawet mogę podjąć próbę zawrócenia swojej zwierzęce
                  > j natury - może nawet przekroczyć pewne bariery. Widziałam ostatnio piękne graf
                  > fiti: kobieta ciężarna na wózku i trzymający ją za rękę chłopak. Z twojego godn
                  > ego pożałowania punktu widzenia, wygodniej byłoby kupić sobie sztuczną waginę n
                  > iż dmuchać kaleką laskę. No cóż, sam o sobie świadczysz.

                  Skąd takie wnioski ? Na jakich przesłankach opierasz swoje sądy ? Dlaczego uważasz, że partnerka na wózku inwalidzkim byłaby mniej atrakcyjna w moich oczach od sztucznej waginy. Kompletnie nie widzę związku między tym co pisałem wcześniej, a twoimi wywodami.
                  • that.bitch.is.sick Re: Brak sexu w małżeństwie 26.12.12, 01:50
                    strach.na.wroble napisał(a):


                    >
                    > Z czterech czynników które wymieniłem, tylko jeden odnosi się bezpośrednio do k
                    > westii korzyści materialnych. Przez stworzenie warunków do bytowania rozumiem n
                    > ie tylko dostatek, ale i odpowiednią osobowość partnera oraz jego miejsce w spo
                    > łeczeństwie.
                    > Obawiam się, że z łatwością mógłbym odwrócić wszystko co napisałaś na mój temat
                    > przed chwilą. Widzisz mnie tak jak chcesz widzieć. Filtrujesz informacje bo pa
                    > sują do jakiegoś wyobrażenia na mój temat. Obawiam się, że dość grubo się mylis
                    > z.
                    > W gruncie rzeczy jestem życzliwy kobietom, chociaż z racji posiadania penisa cz
                    > asem dość ciężko mi je zrozumieć. Wtedy wolę zawierzyć badaczom, a na pobudki,
                    > które wymieniłem wskazują oni w pierwszej kolejności. Oczywiście, to się może b
                    > ardzo potężnie różnić w ujęciu jednostkowym, dla różnych osób odmienne walory p
                    > artnera będą grały pierwsze skrzypce, ale statystycznie, według mnie, wygląda t
                    > o tak a nie inaczej.

                    > Skąd takie wnioski ? Na jakich przesłankach opierasz swoje sądy ? Dlaczego uważ
                    > asz, że partnerka na wózku inwalidzkim byłaby mniej atrakcyjna w moich oczach o
                    > d sztucznej waginy. Kompletnie nie widzę związku między tym co pisałem wcześnie
                    > j, a twoimi wywodami.

                    Zacytowałeś pan siebie nader wybiórczo. Racz czytać dalej gdzie triumfalnie oznajmiasz utrzymywanie za free kobiety bez możliwości konsumpcji w tej relacji, jest kłopotliwe i bezcelowe czyli:
                    - spłycasz generalizując relacje miedzy płciami do wymiaru wiadomej i mającej obraźliwy w lokalnych relacjach społecznych charakter transakcji wiązanej
                    - antycypujesz asymetrię układu, daleko odbiegającej od atrapy partnerstwa, sugerując ekonomiczną dominację mężczyzny jako wariant domyślny
                    -przeczysz sam sobie najpierw stwierdzając że relacja odarta z wymiaru seksualnego jest możliwa a potem sugerując jej bezcelowość.

                    Kobieta w związku z powyższym jak czytam między wierszami nie dość że "statystycznie" jest dla pana kurwą dającą dupy w zamian za korzyści materialne lub otoczkę emocjonalno-stabilizacyjną whatever, to jeszcze na dodatek bez możliwości wygodnego użytkowania jej narządów płciowych jest bezużyteczną inwestycją. I teraz chesz pan odwrócić kota ogonem zasłaniając się statystyką i "badaczami"? Otóż dowiedz się pan że jesteśmy jak przystało na cyniczną sukę namiętną czytelniczką teorii psychoewolucyjnych w odniesieniu do zachowań społecznych i doboru płciowego i stwierdzamy że trzeba być ......aby sprowadzać złożone relacje między płciami do konkluzji tak płytkich.
                    Dlatego, czas na moje konkluzje - jedyne wyjaśnienie jest takie, żę dałeś się pan ponieść emocjom bo na kretyna zupełnego nie wyglądasz, a co za tym idzie - masz pan osobiste doświadczenia związane z przedstawioną przez pana wizją rzeczywistości, stąd wracamy do mojego złośliwego pytania. Dlaczego Ci gorzej? Czy to refleksja nad zjawiskiem ekonomicznej rzadkości czyli żal z powodu nieudanej inwestycji która blokuje pomysł na bardziej przyszłościową inwestycję? Nadal polecam zabawki z sexshopu.
                    • hello-kitty2 Re: Brak sexu w małżeństwie 26.12.12, 16:34
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > Dlatego, czas na moje konkluzje - jedyne wyjaśnienie jest takie, żę dałeś się p
                      > an ponieść emocjom bo na kretyna zupełnego nie wyglądasz, a co za tym idzie - m
                      > asz pan osobiste doświadczenia związane z przedstawioną przez pana wizją rzeczy
                      > wistości, stąd wracamy do mojego złośliwego pytania. Dlaczego Ci gorzej? Czy to
                      > refleksja nad zjawiskiem ekonomicznej rzadkości czyli żal z powodu nieudanej i
                      > nwestycji która blokuje pomysł na bardziej przyszłościową inwestycję? Nadal pol
                      > ecam zabawki z sexshopu.

                      hehe dokladnie, ewentualnie na pytania: co robic teraz z kasa? w co sie teraz bawic? podpowiada abrigado: zrobic geniuszow z dzieci i wypelnic im czas soba do ostatniej sekundy, zakupic i intensywnie uzywac zestaw siekier, toporkow i innych, ktorych nazw nie pamietam, ciekac po gorach z predkoscia swiatla i plecakiem, zrobic sobie sixpack, przeleciec pol miasta, a nastepnie zdegradowac umejetnosci lozkowe partnerek + sporty ekstremalne i wyklocanie sie w schroniskach :)
                      • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 26.12.12, 23:42
                        hello-kitty2 napisała:

                        > hehe dokladnie, ewentualnie na pytania: co robic teraz z kasa? w co sie teraz b
                        > awic? podpowiada abrigado: zrobic geniuszow z dzieci i wypelnic im czas soba do
                        > ostatniej sekundy, zakupic i intensywnie uzywac zestaw siekier, toporkow i inn
                        > ych, ktorych nazw nie pamietam, ciekac po gorach z predkoscia swiatla i plecaki
                        > em, zrobic sobie sixpack, przeleciec pol miasta, a nastepnie zdegradowac umejet
                        > nosci lozkowe partnerek + sporty ekstremalne i wyklocanie sie w schroniskach :)

                        Mam rozumieć, że to i twój wybór, moja droga ? Nie no, masz rację, bawmy się.
                        W końcu czas ucieka, wieczność czeka. Titanic idzie na dno, ale orkiestra niech żwawo zapierdala najbardziej diabelskiego walca jaki się tam mógł przyśnić klasycznym kompozytorom i radzieckim prozaikom.
                        To ja przyklaskuję i pytam nieśmiało: którędy na ten bal u Szatana ?
                    • strach.na.wroble Re: Brak sexu w małżeństwie 26.12.12, 23:29
                      that.bitch.is.sick napisała:

                      > Dlatego, czas na moje konkluzje - jedyne wyjaśnienie jest takie, żę dałeś się p
                      > an ponieść emocjom bo na kretyna zupełnego nie wyglądasz, a co za tym idzie - m
                      > asz pan osobiste doświadczenia związane z przedstawioną przez pana wizją rzeczy
                      > wistości, stąd wracamy do mojego złośliwego pytania. Dlaczego Ci gorzej? Czy to
                      > refleksja nad zjawiskiem ekonomicznej rzadkości czyli żal z powodu nieudanej i
                      > nwestycji która blokuje pomysł na bardziej przyszłościową inwestycję?

                      Zawsze jest jeszcze trzecia droga, o której zdajesz się zapominać. Zupełnie na chłodno odpowiem, że to mechanizm kwaśnych winogron. Agresja przekierowana z siebie na zewnątrz. Skoro już tak chcesz grzebać w mojej czarnej duszy, to podpowiem, że może raczej świadomość braku możliwości na rynku inwestycyjnym. I to nie spowodowana uwikłaniem w jakikolwiek związek, raczej, rzekłbym, wrodzona. :P
                      A mnie tak jest po prostu łatwiej. Nienawidzić siebie na dłuższą metę jest dość ciężko, łatwiej obarczyć tym ciężarem innych. Myślę, że świetnie zdajesz sobie z tego sprawę. Prawda ?
                      Jest to bardzo powszechny mechanizm, więc dziwię się, że go nie wzięłaś pod uwagę. :P

                      > Nadal polecam zabawki z sexshopu.

                      Bardzo miło. To dobry wybór, przecież wcześniej lojalnie uprzedzałem, że na Tristana się nie nadaję, co widać ci umknęło. Szkoda.
                      • that.bitch.is.sick Re: Brak sexu w małżeństwie 28.12.12, 12:34
                        strach.na.wroble napisał(a):

                        > Zawsze jest jeszcze trzecia droga, o której zdajesz się zapominać. Zupełnie na
                        > chłodno odpowiem, że to mechanizm kwaśnych winogron. Agresja przekierowana z si
                        > ebie na zewnątrz. Skoro już tak chcesz grzebać w mojej czarnej duszy, to podpow
                        > iem, że może raczej świadomość braku możliwości na rynku inwestycyjnym. I to ni
                        > e spowodowana uwikłaniem w jakikolwiek związek, raczej, rzekłbym, wrodzona. :P
                        > A mnie tak jest po prostu łatwiej. Nienawidzić siebie na dłuższą metę jest dość
                        > ciężko, łatwiej obarczyć tym ciężarem innych. Myślę, że świetnie zdajesz sobie
                        > z tego sprawę. Prawda ?
                        > Jest to bardzo powszechny mechanizm, więc dziwię się, że go nie wzięłaś pod uwa
                        > gę. :P

                        Po pierwsze pisałam o "jedynej" możliwości w kontekście twojego porwania emocjonalnego, a nie jego ukrytej genezy, albowiem nie jestem wróżką. Stawiam jednak dolary przeciw orzechom że Twojej wyjaśnienie to ściema i nienawiść w stosunku do kobiet, taka typowa nasza przaśna mizogninia bierze się z dużo prostszego mechanizmu, że sparzony dmucha na zimne, nie podejrzewam Cię o wyrafinowane mechanizmy bo niby czemu bym miała? Oczywiście wszyscy chcemy wierzyć w wyjątkowość naszego nastawienia w twojej jednak postawie nie ma niczego wyjątkowego, ale u typowego mężczyzny ten ciąg zaczyna się gdzieś od doświadczenia prania mózgu w związku z robaczywym macierzyństwem. Nie będę ciągnąć tej tezy bo mnie gówno obchodzi twoja historia, każdy ma własną i liczy się to co teraz. Nudzą mnie mężczyźni co nie potrafili sobie poradzić z byle suczką, to jak sobie z kobietą poradzą? a takich jest najwięcej.


                        >
                        > Bardzo miło. To dobry wybór, przecież wcześniej lojalnie uprzedzałem, że na Tri
                        > stana się nie nadaję, co widać ci umknęło. Szkoda.

                        No i nic nie szkodzi. Dzisiaj każdy frajer na byle forum jest atakowany przez sfrustrowane mamuśki ze wściekiem macicy, co z niezaspokojenia przebierają kończynami i wklejają zdjęcia odbytu, co widać na załączonym obrazku. Nie mam pojęcia co by zrobił kuźwa Tristan w tak głupiej sytuacji:)
        • sea.sea Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 11:54
          Tzn, że nie dość, że impotent, to jeszcze z amputowanymi dłońmi, językiem i tą częścią mózgu, która odpowiada za pomysłowość?

          No taki to faktycznie za wiele amatorek miał nie będzie :D
        • hello-kitty2 Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 13:08
          martinsam1 napisał(a):

          > Dokładnie tak czy jakakolwiek kobieta zdecydowałaby się na związek wiedząc juz
          > przed że jej facet na 99% nie da rady jej zaspokoic , i bedą musialy jej wystar
          > czyć jego przytulanki opieka czulość?

          Oczywiscie, ze nie. A na cholere taki mezczyzna? Zreszta czy dorosly czlowiek wymaga opieki? Masz takie potrzeby to moze poswiec sie pracy z niepelnosprawnymi, chorymi, osobami starszymi, dziecmi z domow dziecka czy zwierzetami. Po co ci kobieta?
    • ina_nova Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 12:44
      Nie
    • yoric Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 14:14
      osstro... kilku Paniom widzę udzieliła się świąteczna atmosfera :)
      • kag73 Re: Brak sexu w małżeństwie 25.12.12, 20:13
        No monemcik, napisal, ze dziecko moze byc z probowki, bo nasienie dostarczy, czyli mastrurbacja skutkuje.
        Jak najbardziej moze znalezsc sie kobieta, moze aseksualna, ktora ucieszy sie, ze chlop nic od niej nie chce, oprocz przytulania, wspolnego zycia, rodziny. Tylko trzeba taka znalezc i zagrac w otwarte karty.
        Ja bym nie zaakceptowala, bo jestem seksiara, ale zdarzaja sie kobiety, ktore seksu nie chca/nie lubia a rozkladaja nogi tylko dlatego, ze chca dziecka, albo z przymusu co by facet byl zaspokojony i dla swietego spokoju.
    • abcdefka Re: Brak sexu w małżeństwie 27.12.12, 06:16
      Dopuszczę taką sytuację, że chociaż jest się do kogo przytulić, bo jak mówi mój znajomy samotność we dwoje jest zawsze lepsza niż ta w pojedynkę. Pewnie będę musiała przystać na związek przyjacielski chociaż często o tym myślę i może się to wydać bez sensu.
      No ale kim jest kobieta w Polsce sama, kobieta czterdziestoletnia, która jakoś nie ma tysięcy ofert podobnie jak jej koleżanki.
      Moje wcześniejsze doświadczenia seksualne tez nie były jakieś superowe, fajerwerki miałam tylko z jednym gościem, mimo przechwałek innych. Więc co mi zostaje.
    • coffei.na Re: Brak sexu w małżeństwie 27.12.12, 22:17
      zawsze znajdzie się ktoś kto pokocha takiego ktosia i to jest wspaniałe..na prawdę :)
      schody zaczynają się wtedy gdy niejako bezwiednie zostaniesz do takiej sytuacji przymuszona/ny...rozumiesz mnie? :)
      wtedy nawet jeżeli ktoś jest dobry,kochany itp,itd,nie potrafisz się z ta sytuacją pogodzić,bo Ty oczekujesz od życia nie głaskania,czułego patrzenia w oczęta,całej tej mdłej otoczki...i tkwisz w takim związku na pozór cudownym,a od środka kończysz się...
    • triss_merigold6 Re: Brak sexu w małżeństwie 28.12.12, 13:52
      Nie. Po co mi ktoś do tego stopnia felerny? Nie jestem Matką Teresą.
    • lwica1998 Re: Brak sexu w małżeństwie 03.01.13, 18:40
      To chyba nie dla mnie...., wolę tak normalnie i nie wyobrażam sobie seksu bez orgazmu..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja