inne błędne koło

27.12.12, 15:55
Czytając wątek Błędne koło nasunęła mi się analogia do mojej sytuacji, choć jest nieco inaczej. Zwiazek 3,5 roku, brak seksu od ok 1.5 roku. Okazjonalne zaspokajanie potrzeb w inny sposób. Czy mój facet chce coś z tym zrobić? Mówi że chce, ale w praktyce niewiele robi.
Problem w sumie mam ja, bo seks po różnych wątkach zdrowotnych zaczął mi się kojarzyć tylko z czymś nieprzyjemnym, z bólem, infekcjami, wizytami u ginekologa i miną mojego faceta mówiącą "znowu nie chcesz?/znowu nie możesz?" oraz jego przekonaniem ze jak mi powie Kochanie rozluznij sie albo ze mnie kocha, to magicznym sposobem zle skojarzenia znikna i bedzie ekstra. Zarzuca mi ze jestem malo namietna albo ze sie nie staram, tyle ze wez tu sie staraj kiedy nawet jesli masz na cos ochote, mysl o penetracji momentalnie wylacza pozadanie. Napalona robie sie wtedy kiedy wiem ze nie ma szans na seks bo nie ma gdzie, kiedy itd. Kiedy faktycznie mozna - zamieram.
To moj drugi facet z ktorym weszlam w relacje intymne, od zawsze albo cos mnie bolalo podczas seksu, albo potem jakies infekcje, cuda. Fizycznie i zdrowotnie wg lekarza wszystko gra, wiec trzeba by sie udac do seksuologa. Facet nie chce bo 'nie bedzie z nikim o tym rozmawial', plus problemem jest kasa, przez ponad rok bylam bez pracy, teraz cos mam na tymczas. Problem braku pracy tez sporo w naszym zwiazku zmienil, wczesniejsze plany o wspolnym mieszkaniu szlag trafil, ja wpadalam w czarna dziure poczucia beznadzei bez kasy, kontaktu z ludzmi, straconych lat studiow itp. A moj chlop przeciwnie, rozwoj, premie w pracy i wygodne mieszkanie u rodzicow. No i teraz stoimy w miejscu w ktorym zwiazek nam sie sypie bo malo czasu spedzamy razem, jak juz sie widzimy to on chcialby seksu, ja nie bardzo, a zmuszac sie nie chce - co on niejako rozumie. On innych form zaspokajania ma dosc, a to jedyne co w tej chwili moge mu zaproponowac. W zwiazku z czym rozmowy o przyszlosci tez umilkly, no bo jak tu planowac przyszlosc, jak tak wazna czesc zwiazku lezy i kwiczy.
Dodam, ze troche z niego dzieciak ;) najdluzszy zwiazek w jakim byl przede mna trwal rok, wiec temperatura w lozku nigdy w poprzednich relacjach nie zdazyla opasc, poza tym mial tych dziewczyn troche. Praca to jego wielka pasja, opowiada o niej, radzi sie i chwali, masa zainteresowan, koledzy - wszystkie te rzeczy to cos, co mnie w nim pociagalo. Tyle ze teraz wiekszosc naszych znajomych pozenila sie, maja kredyty na mieszkania, dzieci istniejace badz planowane - po prostu zycie, moj chlop poznaje nowych ludzi i z nimi nawiazuje nowe relacje, oni czesto nie maja dziewczyn, sa mlodsi pare lat, czas imprez i braku zobowiazan, a ja znowu wpadam w dolek co zrobic ze swoim zyciem co tez sie odbija na moim libido. Kiedys w ksiazkach czy w filmach sceny erotyczne traktowalam jak inspiracje, cos co mnie nakreca, czasami gre wstepna gdy cos razem ogladalismy. teraz jak najszybciej przelaczam kanal w tv, a jak ogladam z kim to na widok seksualnych uniesien mam ochote sie rozplakac. Kiedys na widok przystojnego faceta na ulicy w myslach stwierdzalam ze ma fajny tylek albo zastanawialam sie jak caluje, teraz faceci sa dla mnie jak powietrze, niewazne kim sa i jak wygladaja. Smutne to i bardzo mi z tym nieswojo.
No i coz, ja chce wtedy kiedy nie moge, kiedy on chce ja nie chce, a kiedy chcemy razem mnie zaraz cos boli i nic z tego nie wychodzi,wiec on prezentuje niewypowiedziane pretensje, a ja mam ochote powiedziec wrzeszczac albo placzac zeby spadal - bo jak bede sama to problem z seksem magicznie zniknie (co przeciez tez nie jest do konca prawda). Okropne uczucie.
    • rozwodnik-waw Re: inne błędne koło 27.12.12, 18:10
      1. A nie możesz sama iść do seksuologa?
      2. Co z seksem oralnym i analnym?
    • phoibe Re: inne błędne koło 27.12.12, 18:41
      ale ten problem sam się przecież nie rozwiąże - zbieraj pieniążki na seksuologa/psychologa, dla samej siebie, jeśli on nie chce iść z tobą. poza tym mówisz, że on nic z tym nie robi - a co on twoim zdaniem powinien zrobić, skoro ty nie chcesz seksu, bo "masz złe skojarzenia"?
    • rekreativa Re: inne błędne koło 27.12.12, 18:47
      Jak ktoś już wyżej napisał, może warto na początek pójść samej do tego psychologa chociaż? Tutaj problem leży po Twojej stronie, nabawiłaś się pewnego rodzaju traumy i trzeba ją po prostu zneutralizować.
      A partner może co najwyżej wykazać się cierpliwością i poprzestać, przynajmniej przez jakiś czas, na innych sposobach zaspokajania seksualnego niż stosunek waginalny.
      • little_sunshine Re: inne błędne koło 27.12.12, 19:07
        Isc sama moge, tylko mnie nie stac, potrzeba raczej dluzszej terapii niz 1 spotkania. No ale po nowym roku mam nadzeieje cos wygospodaruje i cokolwiek sie w mojej mozgownicy zmieni po trochu. Co do seksu oralnego, bywa - w obie strony, ale rzadko, bo on nie chce, woli sam ze soba niz byc ze mna blisko i nie dostac tego, czego chce czyli penego stosunku. PRzez co ja w ogole boje sie do niego zblizyc zeby go nie nakrecac. Widujemy sie raz na tydzien, wiec z taka czestotliwoscia cos sie dzieje jesli sa warunki i checi. Co do tego co partner moglby zrobic - np poczytac takie fora jak to, albo ksiazki pisane przez seksuologow, w ktorych jest mowa o takich czy podobnych sytuacjach. Czuje sie jak jakis freak przez to wszystko, i on troche mnie tak traktuje, bo zadna dziewczyna nigdy nie narzekala na jego rozmiar, a wrecz byly zachwycone, a ze mna jest inaczej bo ciagle mnie cos boli. Momentami ma ciche pretensje, momentami mowi ze to nie jest normalne, a kiedy indziej ze musimy nad tym popracowac. Mysle sobie ze cale moje zycie seksualne to jakas pomylka i o ile latwiej by mi bylo bez calego tego bajzlu.
    • urquhart Dowcio o Bacy i piłowaniu gałęzi. 27.12.12, 19:28
      Czytając takie opisy tylko mogę polecić dowcip o bacy co to, bo widać że jakiekolwiek radzenie jest bezcelowe jeśli ucieka się od konsekwencji za własne wybory.

      "Siedzi baca na gałęzi drzewa i piłuje ją przy samym pniu. Przechodzi turysta i mówi:
      - Baco, zaraz spadniecie!
      - A tam, głupoty godos, panocku - rzekł baca i piłował dalej. Nagle z hukiem zlecial z gałęzią na ziemię i mówi:
      - Prorok jaki, cy co...? "
      • little_sunshine Re: Dowcio o Bacy i piłowaniu gałęzi. 27.12.12, 19:45
        Ja jednak wolałabym radę, bo konsekwencje jakie są widzę codziennie.
    • hello-kitty2 Re: inne błędne koło 27.12.12, 20:21
      little_sunshine napisał(a):

      > To moj drugi facet z ktorym weszlam w relacje intymne, od zawsze albo cos mnie
      > bolalo podczas seksu, albo potem jakies infekcje, cuda.

      A z uzyciem prezerwatywy tez dochodzi do infekcji? Moze z guma poczulabys sie bezpieczniej?
      • little_sunshine Re: inne błędne koło 27.12.12, 20:33
        Niestety, z gumkami jest to samo, a na dodatek moj chlopak ma wtedy problemy z utrzymaniem erekcji. Od kiedy skonczylam 19 lat jestem na tabletkach, zaczelam brac ze wzgledu na nieregularne cyckle i tradzik, i nie liczac 1 polrocznej przerwy, biore tak juz 6 lat. Co na pewno swoj wplyw na organizm ma, ale przed rozpoczeciem wspolzycia i tabletek tez infekcje miewalam.
        • triss_merigold6 Re: inne błędne koło 27.12.12, 21:19
          Kobieto, Twój organizm mówi Ci od lat, że ten pan nie jest Twoim przeznaczeniem. Kiedy posłuchasz swojego ciała zamiast szukać wymówek i karmić iluzje?
          • kag73 Re: inne błędne koło 29.12.12, 03:32
            Co do infekcji, sprobuj odstawic pigulke, czesto bywa przyczyna takich problemow. Moze nalezysz do kobiet z tendencja do infekcji a pigulka jeszcze bardziej temu sprzyja. Sprobuj z prezerwatywami. Poza tym do mycia stosuj najlepiej tylko czysta wode, ewentualnie plyn do higieny intymnej.
            Przy stresie i po seksie stosuj dopochwowo probiotyki, sa dosc drogie, ale zalecane przez ginekologow. Mozesz tez zamiast tego stosowac jogurt naturalny(moze byc probiotyczny), sposob czesto zalecany na tzw. Zachodzie, tampon dobrze zamoczyc w jogurcie, wprowadzic do pochwy, wyjac po 3 godzinach, tak z trzy dni z rzedu. Duzo taniej i zdrowiej a tez pomaga.
            Moze bol zwiazany jest ze stresem i infekcjami. Podobno tampony rowniez nie sa wskazane przy infekcjach, podobnie jak olejki i inne zele dopochwowe.
            Czy wyprobowalas juz rozne pozycje podczas stosunku? Czy boli Cie w jakies konkretnej czy we wszystkich? Czy jeste w ogole wystarczajaco podniecona i mokra w momencie kiedy partner zaczyna penetracje? Moze to rzeczywiscie jego rozmiar, sa kobiety, ktore nie lubia duzych, bo boli. Moze powinien zaczac powoli, wykonywac plytkie ruchy itd, moze to tez troche kwestia przyzwyczajenia. Moze probuj na jezdzca i decyduj jak gleboko chesz.
            A tak poza tym "Nie ma, ze boli, musi bolec":)) Nie moglam sie powstrzymac, zeby tego nie napisac, ale na serio nie smieje sie z Ciebie, bo masz problem.
            • kag73 Re: inne błędne koło 29.12.12, 04:12
              Wcale bym nie powiedziala, ze "fizycznie i zdrowotnie wszystko gra". Czy lekarz porzadnie Cie przebadal, czy potrafisz opisac mu co/jak/kiedy Cie boli i jaki to bol?
              A pigulke jaka bierzesz? Moze taka zawierajaca tylko gestagon? Moze powodowac suchosc pochwy, co za tym idzie nie ma wystarczajacej ilosci sluzu, facet piluje podczas penetracji a poniewaz brakuje warstwy ochronnej przyplatuja sie rozne dziadostwa i infekcje, co znow powoduje bol podczas stosunku.
              Nie wiadomo od czego zaczela sie Twoja niechec do seksu, ale przypuszczam, ze od bolu podczas stosunku i infekcji. Teraz do tego dochodzi stres na sama mysl o tym i zwyczajnie sie nie podniecasz. Moze jednak jeszcze raz do jakiegos ginekologa? I odstawic pigulke?
              Facetem tak bardzo sie nie przejmuj, moze to jeszcze nie ten, sama mowisz, ze jest "dzieciak".
              Zadbaj o swoje zycie seksualne: najpierw na 100% wyklucz przyczyny organiczne, podejmij leczenie a potem startuj do seksuologa, jezeli sie okaze, ze wszystko inne nie pomoglo albo, ze ze zdrowiem wszystko OK: To moze byc suchosc pochwy spowodowana hormonami, moga byc cysty na jajnikach, moze skurcze miesni, itd.przyczyn moze byc duzo. Spobuj sprecyzowac swoj bol i opisac lekarzowi, kiedy Cie boli, jaki to bol, moze sie pozna.
              Jak dla mnie niechec do seksu zaczela sie od bolu i jego przyczyne musisz wyjasnic.
        • ambx Za małe słoneczko... 29.12.12, 13:12
          Słuchaj "Małe Słoneczko". Najprościej mówiąc jesteś "tam" za ciasna dla swojego obecnego faceta. Stąd infekcje nadwyrężonej sluzówki. Akurat tobie trafił się pełnowymiarowy okaz, który dałby wiele radości 90% procentom niewieściej populacji. Zwykle kobieta jest z natury elastyczna i rozciągliwa "tam", by znieść trudy porodu. Ty akurat jesteś "little too tight" i mając ćwiarę wiesz już, że to się nie zmieni. Matką możesz zostać z pomocą skalpela, więc zapewne tylko raz. Co więc możesz? Nie proponuj mu chirurgicznego zmniejszenia męskości bo cię wyśmieje. Już starożytni Hindusi wiedziel, że Yoni i Lingam powinny do siebie pasować. Trzeba to z pokorą przyjąć. Akurat w twoim przypadku problem jest (dosłownie) nieduży - większość męskiej populacji jest wyposażona poniżej "średniej europejskiej" lub w jej granicach. To ci świetni, zaradni, opiekuńczy faceci, którzy już pare razy zostali olani i porzuceni bo "ona powiedziała że mnie tam w ogóle nie czuje". Wiem, że twój obecny facet ma inne duże zalety (duża kasa, duże mieszkanie) ale niestety do tego... sam ma dużego. Przynajmniej jak dla twojej Yoni. Jeśli bedziesz się go desperacko trzymać - obydwoje będziecie nieszczęśliwi. Ty ciągle chora i obolała, a on wciąż niewyżyty, szukający zaspokojenia z kochanką, wydającą odgłosy radości i spełnienia, a nie krzyczącą z bólu. Może Nowy Rok to dobra okazja by przeciąć ten beznadziejny krąg fizycznego niedobrania, który wróży tylko wzajemne nieszczęście na długie lata?
          Na koniec - na Pingerze jest blog przydrożnej, drugoligowej prostytutki z Gorzowa, która zarabia w ten sposób na życie i dwoje dzieci. Przygarnęła poznaną na wylotówce koleżankę, która znalazła się tam przez długi byłego męża i to że naprawdę lubi dużo i często (rzadkość w tej branży). Któregoś dnia wróciła oszołomiona ledwo rzymając się na nogach i prosząc o pomoc w pewnych łazienkowych zabiegach wyznała że trafił jej się taki wielki okaz (jeszcze większa rzadkość), że nie zliczy orgazmów. Cieszyła się jak dziecko, ze wybłagała jego numer komórki by móc jeszcze kiedyś zaprosić go niekomercyjnie. Może i on ma ciasną kobiete w domu?
          • znana.jako.ggigus nie ma kobiet za ciasnych 29.12.12, 14:57
            są za to za mało podniecone. Triss_merigold napisała łsusznie - organizm krzyczy: nie, nie!!
          • kag73 Re: Za małe słoneczko... 29.12.12, 16:16
            Ambx, ale pierdolki wypisujesz.
            Na koncu sie okaze, ze jej facet ma 16 cm i srednio grubego ;)
    • lenka.magdalenka Re: widzę rozwiązanie radykalnie jedno 29.12.12, 16:38
      odstaw te p.eprzone tablety ! i mówie całkim serio bierzesz 6 lat też brałam kilka ładnych lat aż do momentu kiedy to seks mógłby dla mnie nie istnieć. Odstawiałam i totalna zmiana w organizmie . Terza to mój m ucieka przed mną bo czasami ma nie już dość a mi wciąż mało za mało ;) piszę całkiem serio
      • little_sunshine Re: widzę rozwiązanie radykalnie jedno 29.12.12, 17:20
        Dzieki ze liczne odpowiedzi. Co do tabletek - wiem ze skutkiem ubocznym moga byc infekcje i suchosc, tyle ze gdy ich nie bralam i nie wspolzylam majac lat nascie, albo pozniej, jak odstawilam na pol roku, roznicy raczej nie bylo ani w checiach ani nawilzeniu, za to byly inne atrakcje zwiazane z hormonami ktore wynikaly z nadmiaru androgenow. Na logike majac nadmiar testosteronu powinnam byc chetna jak nie wiem ;) a tu nic z tych rzeczy. Co do bolu - 2 lekarzy widzialo, macalo, badalo. przy pobieraniu cytologii czy usg tez mnie boli w tym samym miejscu co przy seksie, tyle ze trwa to sekundy i wcale nie ma byc przyjemne :P Boli konkretnie wejscie do pochwy, no to lekarka zalecila zel, inna pozycje, relaks - normalne rzeczy. I ze 'sie wyrobi', no i moze faktycznie by tak bylo tyle ze jak ja po minucie mam ochote sie rozryczec z bolu (tak wygladala ost proba) no to nie ma kiedy sie wyrobic... Na zadne krojenie czy nacinanie sie nie kwalifikuje. Moj poprzedni partner nie byl tak odarzony jak ten i tez bolalo. Na poczatku tego zwiazku o bolu w jakiejs euforii zapominalam, wiec bylam bardziej rozluzniona, wiec pewnie mniej bolalo. Teraz mam wrazenie, ze nastawiajac sie na bol sama sobi odcinam wszelkie bodzce i mozliwa pozytywna reakcje no i zaciskam sie cala. plus dochodzi to, ze dla mnie seks wcale nie oznacza orgazmu, bo penetracja nigdy nie byla dla mnie przyjemna, czasami powiedzialabym znosna, ale reszta pieszczot itd to bylo to co bylo fajne. orgazm przy stymulacji lechtaczki i po sprawie. i tak jakos wizja penetracji przeraza, no a jak mam ochote na sama reszte chocby na poczatek to dzis np chlopak stwierdzil ze jak bez seksu to on nie chce.
        W kwestii medycznej - przedabalam tez siebie i faceta na mozliwe grzyby, bakterie co bysmy sie nawzajem zarazali itd, nic nie wyszlo. GInekolog zasugerowala alergie na proszek do prania, bielizne, papier toaletowy, miliard rzeczy. czekam na wizyte u alergologa, poki co biore leki na alergie, ktore tez moga obnizac libido wiec coz...
        A co do roznic w budowe - przeszlo mi przez mysl ze moze jestesmy rzadkim przypadkiem niedopasowania, no ale na poczatku dawalo rade, a jemu ani nie urosl ani ja nagle nie zroslam, wiec to raczej reakcja mojego ciala na to co mam w glowie.
        Co do pozycji - chyba najlepiej sie czulam zawsze na lyzeczke, od tylu boli najbardziej. Jak jestem na gorze koszmarnie boli cewka moczowa a wcale nie mam wiecej przyjemnosci.
        • hello-kitty2 Re: widzę rozwiązanie radykalnie jedno 29.12.12, 17:39
          little_sunshine napisał(a):

          plus dochodzi to, ze dla mnie seks wcale nie oznacza orgazmu, bo pe
          > netracja nigdy nie byla dla mnie przyjemna, czasami powiedzialabym znosna, ale
          > reszta pieszczot itd to bylo to co bylo fajne. orgazm przy stymulacji lechtaczk
          > i i po sprawie. i tak jakos wizja penetracji przeraza, no a jak mam ochote na s
          > ama reszte chocby na poczatek to dzis np chlopak stwierdzil ze jak bez seksu to
          > on nie chce.

          Wyglada na to, ze rozwiazaniem (tymczasowym lub na stale) bylby taki pan, jak z watku obok. Zwiazek, w ktorym sa tylko pieszczoty, opieka i ewentualnie dziecko + cokolwiek, czego jeszcze wam bym bylo potrzeba.

          forum.gazeta.pl/forum/w,15128,141338456,141338456,Brak_sexu_w_malzenstwie.html
          martinsam1 napisał(a):

          > czy dopuszczasz taką sytuację że facet nie osiąga przy Tobie ale jednak z nim j
          > esteś,bo cię przytula pieści i jest w ogole ok ,
          > i ewentualnie moze Cię zapłodnić z pomocą słuzby zdrowia bo będąc na boku z pan
          > ią rączką uzyskał nasienie do probówki i to wlano w ciebie w celu zapłodnienia
          > czy akceptowałabys taki związek?
          • little_sunshine Re: widzę rozwiązanie radykalnie jedno 29.12.12, 17:53
            No tyle ze mi wcale nie jest dobrze z tym jak jest. Kiedys strasznie mi sie podobalo ze swojego faceta podniecam, teraz to ze on w 10 sekund prawie wybucha a ja ledwo osiadam stan 1/10 jest koszmarny. Wizja braku seksu do konca zycia tez jest koszmarna. A nasz zwiazek tak dlugo nie pociagnie, nie mowiac o wchodzeniu kiedys tam potencjalnie w jakikolwiek nowy ze swiadomoscia ze skonczy sie tak samo. Momentami nienawidze bycia kobieta i tych calych hormonow, domniemanych instynktow macierzynskich itd. A ja chce byc sobie z facetem ktorego kocham i po prostu sobie zyc razem, i cieszyc sie z chwil spedzonych w lozku, tak jak bylo kiedys. Nigdy wczesnie nie rozkladalam stosunku na czesci pierwsze, liczylo sie dla mnie ze ogolnie bylo fajnie, niezaleznie od drogi osiagniecia orgazmu.
        • lonely.stoner Re: widzę rozwiązanie radykalnie jedno 29.12.12, 17:47
          dla mnie to troche dziwnie brzmi jak nazywasz zwiazkiem cos co tak naprawde moznaby nazwac po prostu jakims tam 'chodzeniem'. Nie mieszkacie razem, nie masz w swoim facecie prawdziwego oparcia- takiego jakie sie ma w zwiazkach partnerskich- kiedy mozna liczyc na siebie nawzajem, a nie- mieszkac osobno u rodzicow bo na cos tam nas nie stac. To jest takie powiedzmy chodzenie licealne. Moim zdaniem gdybys miala lepsze zaplecze emocjonalne i faktycznie partnera z ktorym bys sie czula bezpiecznie to te rozne bariery by zniknely - na moje oko to wszystko jest natury emocjonalno-psychologicznej, a nie jakiejs fizjologicznej. chociaz moze dochodzic do tego fakt ze facet jest niedojrzaly i nie bardzo wie jak sie zabrac do rzeczy.
          Moim zdaniem- zrob sobie przerwe w tym 'ziwazku' i zamiast zajmowac sie jakims brakiem seksu, zacznij szukac dobrej pracy, wlasnego lokum i moze poznasz kogos interesujacego w miedzy czasie, zamiast zmuszac sie do czegos co jest bezsensu. Albo wlasnie zatesknisz i sobie uswiadomisz ze jednak kochasz tego swojego chlopaka.
        • lenka.magdalenka Re: widzę rozwiązanie radykalnie jedno 29.12.12, 20:27
          > Dzieki ze liczne odpowiedzi. Co do tabletek - wiem ze skutkiem ubocznym moga b
          > yc infekcje i suchosc, tyle ze gdy ich nie bralam i nie wspolzylam majac lat na
          > scie, albo pozniej, jak odstawilam na pol roku, roznicy raczej nie bylo ani w c
          > heciach ani nawilzeniu

          być może potrzebujesz więcej czasu 6 m-c to za malo u mnie po roku hormony tak się uregulowały ,ze myślałam tylko i wyłącznie o seksie jak jakaś nimfomanka :) Spróbój skoro i tak nic dobrego z ich brania nie ma od tego zele nawilżajace +przyjemny wieczór z lampką szampana a może jakieś perfumy dla faceta które spowodują wieksze pobudzenie u Ciebie :)
    • cyn-ta Re: inne błędne koło 29.12.12, 17:58
      A może ta przypadłość:
      pl.wikipedia.org/wiki/Wulwodynia
      • little_sunshine Re: inne błędne koło 29.12.12, 18:23
        Tez myslalam o tej chorobie, no ale diagnostyka w Polsce o kant dupy w bardziej oczywistych przypadkach, a tu choroba raczej trudna do wykrycia tak jak i specjalista ktory by ja leczyl. No ale nowy rok nowym poczatkiem, pewnie czeka mnie rundka po lekarzach.

        @lonely.
        No realia sa jakie sa, na wyprowadzke z domu mnie nie stac, zakladania rodziny nigdy nie chcialam, a nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, ze mieszkam pokatem u tesciow badz rodzicow w jednym pokoiku. Niektore moje kolezanki tak zyja, sa szczesliwe mniej lub bardziej, tak sobie wybraly. Mi tesciowie zaproponowali, nie zgodzilam sie bo nie czulabym sie komfortowo. Moze masz racje, to nie jest zwiazek dojrzaly, ale poki co najdluzszy i najdojrzalszy jaki mialam, a ze nie uznaje czegos takiego jak przerwa to bede sie starac zawalczyc dopoki mam na cos wplyw. A ze slaba kondycja psychiczno-emocjonalna bede walczyc do konca zycia, no tylko ze w miedzy czasie jakos trzeba zyc, u licha.
        • ambx Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 13:23
          Słoneczko Małe - z nowym rokiem szykujesz się na "rundę po lekarzach" chcesz "walczyć póki jest o co" a ja, facetem będąc nie mogę wyjść z podziwu że ten wasz weekendowy "związek" jeszcze trwa. Twój facet, jak piszesz dobrze sobie daje radę w biznesie w tych kryzysowych czasach. Więc na pewno radzi sobie w takich tematach jak bolesna restrukturyzacja, odcięcie dalszych strat, rezygnacja z nierokujących aktywów. Pięć dni w tygodniu przebywa w towarzystwie dynamicznych ludzi biznesu wśród których są na pewno kobiety - zdecydowane, chętne, żywiołowe, seksualnie aktywne i pozbawione zachamowań oraz... twoich problemów. Po którejś ostrej akcji w hotelu po jakiejś konferencji sprzedażowej lub szkoleniu pomyśli sobie: "Czemu marnuję wszystkie weekendy na to moje nieszczęsne słoneczko?" Gdy udzieli sobie racjonalnej odpowiedzi - nie będzie już o co walczyć. Niestety (dla ciebie) biznesmeni są bardziej racjonalni niż kobiety bez stałego zajęcia. Przyjmij to, że starożytni Hindusi swoje wiedzieli. I pomyśl, jak znależć partnera... "odpowiedniego kalibru". Medycyna i psychoterapia nie pomogą wam. Nie pasujecie do siebie i tyle. Wstrętny jestem, prawda?
          • little_sunshine Re: Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 16:03
            Widzisz, on nie jest biznesmenem, i nie wyjezdza, jest osoba ktora godzinami siedzi przed komputerem i klepie projekty i godzinami uczy sie nowym programow zeby klepac inne projekty za jeszcze wiecej i jeszcze szybciej i pracuje w biurze z 5 facetami przez 10 godz dziennie a potem w domu robi dokladnie to samo dla innych firm lub do spolki z innymi kolegami zeby budowac portfolio. I w zasadzie to w wiekszosci przypadkow on sie dziwi ze ja z nim jeszcze jestem, bo moglabym znalezc kogos kto poswieci mi wiecej czasu. Tyle ze ja poki co nie chce nikogo innego. A tak z ciekawosci - jak mialabym znalezc kogos innego kalibru? :) Pytac o rozmiar a potem pomyslec czy warto dac numer telefonu jesli laskawie go wezmie? :D
            • hello-kitty2 Re: Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 16:13
              little_sunshine napisał(a):

              A tak z ciekawosci - jak mialabym znalezc kogos innego kalibru? :) P
              > ytac o rozmiar a potem pomyslec czy warto dac numer telefonu jesli laskawie go
              > wezmie? :D

              Wymieniac sie zdjeciami? Doprowadzac do erekcji i badac przez spodnie? :)

              A mniej inwazyjnie to zauwazylam pewna zaleznosc (rodem z babskich czytadel) modelu z rekami. Facet nazwijmy to z pelnymi, miekkimi palcami, duzymi dlonmi bedzie mial, grubego penisa, a facet z malymi dlonmi i cienkimi, drobnymi palcami bedzie mial chudego. Patrz relacja: palec - penis. Wybieraj niskich pianistow! :)
              • strach.na.wroble Re: Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 16:24
                hello-kitty2 napisała:

                > Wymieniac sie zdjeciami?

                Dostałaś kiedyś od rozmówcy na sieci zdjęcie jego penisa ?..
                • little_sunshine Re: Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 16:33
                  Hehe, no to ja chyba potrzebowalabym karzelka albo Azjaty, tylko ze to nie moj typ zupelnie :D a co do zdjec, nie wyobrazam sobie poznawania kogos przez internet czy jakkolwiek 'zaocznie niewidocznie' :P
                  • strach.na.wroble Re: Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 16:45
                    little_sunshine napisał(a):

                    > Hehe, no to ja chyba potrzebowalabym karzelka albo Azjaty, tylko ze to nie moj
                    > typ zupelnie :D a co do zdjec, nie wyobrazam sobie poznawania kogos przez inter
                    > net czy jakkolwiek 'zaocznie niewidocznie' :P

                    Czyli co ? Normalne życie i czekanie aż zdarzy się jakiś "cud" ?
                    • little_sunshine Re: Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 17:43
                      Chyba nie do konca zrozumialam, wg ciebie to poznawanie ludzi na zywo a nie w internecie to jest ten cud?
                  • hello-kitty2 Re: Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 18:04
                    little_sunshine napisał(a):

                    nie wyobrazam sobie poznawania kogos przez inter
                    > net czy jakkolwiek 'zaocznie niewidocznie' :P

                    A ja tak. Potem sa zabawne randki w ciemno. Dreszczyk emocji kogo zobaczysz w rzeczywistosci? Przed ostatnia randka facet powiedzial mi: "no mam nadzieje, ze nie masz fiuta", hehe. Nikt nie jest doskonaly. Wpadki sie zdarzaja. Ale jakie emocje.
                    • ambx No to teraz wiem co ten facet klepie... 30.12.12, 18:50
                      ...on też nie ma zbyt wielu okazji na zmianę partnerki. A ty? Może nawet większą, bo więcej czasu spędzasz w "realu". Statystycznie rzecz biorąc masz ponad 50% szansy że już pierwszy wybranek nie będzie "zbyt okazały".
                      A jak się znależć? Sa również sposoby "przednetowe". Na poprawienie humorku:
                      Dziadku, jak ty w ogóle poznałeś naszą babcię, przecież w waszych czasach nic nie było!
                      - powiedział zadziwiony wnuczek - gimnazjalista.
                      -Bzdury opowiadasz, było wszystko co potrzeba! - Skomentował dziadek.
                      - Ale co dziadek mówi, ja to przeguglałem, w waszych czasach nie było nic, przecież nie było internetu, w ogóle nie było windowsów, więc nie było fejsika, nie było czatu nie było gadu gadu, nie można było wrzuty zrobić, a nawet nie można było wysłać esemesa, bo i komórek nie było!
                      - Słuchaj młody! Powiedział dziadek dobitnie. Twoja babcia, aż do matury mieszkała w internacie. Wiec czatowałem pod oknem, a jak zobaczyłem jej buźkę, to wrzuciłem jej krótką wiadomość na kartce, że chcę się z nią spotkać na małe gadu-gadu. Ale z tymi komórkami to masz rację! Gdybym ją wtedy nie zaciągnął do komórki na narzędzia, to waszego taty nie było by na świecie!
                      Ja swoją przyszłą miałem odebrać z lotniska, na polecenie znajomych. Nawet dali coś na benzynę. Posiadła mnie przed upływem doby.
                • hello-kitty2 Re: Aż dziw że to tyle trwa... 30.12.12, 16:35
                  strach.na.wroble napisał(a):

                  > hello-kitty2 napisała:
                  >
                  > > Wymieniac sie zdjeciami?
                  >
                  > Dostałaś kiedyś od rozmówcy na sieci zdjęcie jego penisa ?..

                  Nie. Ale cipki tez nigdy nie slalam. Ale cwaniaki zdjecia reki tez nie przyslali :)



    • asocial Re: inne błędne koło 29.12.12, 18:59
      PRzede wszystkim, to ty powinnas isc do seksuologa, a pan niekoniecznie.
      Cale Twoje cialo wysyla sygnaly, ze nie chce seksu i z tego co pisalas, to z poprzednim partnerem bylo podobnie., wiec nie musi w tym byc wina twojego partnera, ktory jakos tam, pewnie nieudolnie, sie jednak stara ciebie rozluznic (co wg ciebie mialby zrobic, zeby zadzialalo i zebys faktycznie sie rozluznila?). Zapal jointa, wypil kieliszek wina, cokolwiek...Ale wczesniej koniecznie do ginegologa+ seksuologa i sie leczyc.
      Moja znajoma byla w podobnym zwiazku, 13 lat bez seksu, po takim stazu dopiero sie przemogla i poszla do m.in. seksuologa, okazalo sie, ze miala pochwice. Oczywiscie, po tylu latach panu juz nie odpowiadaly nadchodzace zmiany, wygodnie mu bylo jak bylo, zwiazek sie rozpadl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja