To dotknięcie, this touch

29.12.12, 01:15
Chciałbym powiedzieć że najbardziej pamietnym dotknięciem w moim zapisie seksualnym było jednak tamto gdy 3 lata starsza ode mnie Partnerka lat 23 robiła mi rano szybko dłonią ("zaraz babcia przyjdzie" - tak mówiła) i gdy zacząłem eksplodować wtedy Ona - prawdziwa mistrzyni zbliżeń - przytuliła się łonem do mojego . To był chyba najbardziej pamietne dotknięcie, ten Jej genialny ruch łona...
    • loppe Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 16:57
      Więc temat wątku sprowadza się do wyjątkowych chwil-dotknięć.

      To coś niczym fantazje, tyle że zdarzyło się i wcale nie musiało być przedmiotem premedytacji.
      • glamourous Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 19:03
        Mmmmm, ale fajny temat, Loppe...

        U mnie najbardziej niesamowity dotyk to bylo oczekiwanie na dotyk :)

        Kiedys dawno, na studenckich wakacjach spalam w kolektywnym namiocie ze znajomymi, a wsrod nich nowo poznany facet, ktory bardzo mnie podniecal.
        Oczywiscie wyszlo tak (pewnie nieprzypadkowo ;) ze jego spiwor znalazl sie kolo mojego. Kiedy wszyscy juz sie polozyli i ustaly pogaduszki, lezalam obok niego w ciemnosciach umierajac z pozadania i czekalam na moment, kiedy on wreszcie wsunie reke do mojego spiwora. Spryciarz nie zrobil tego od razu, chociaz wiedzialam, ze nie spi i jest w podobnym stanie jak ja - czyli totalna goraczka zmyslow. Czulam jego przyspieszony oddech, a seksualna energia ktora sie miedzy nami wytworzyla byla tak gesta, ze mozna bylo ja kroic nozem. Tymczasem on droczyl sie ze mna bez slow (bo przez ten caly czas nie zamienilismy ani jednego slowa) i kazal na siebie czekac. Przedluzal ten moment w nieskonczonosc, bo chociaz gowniarz, to chyba doskonale wiedzial co kreci kobiety. Myslalam, ze oszaleje. Trwalo to chyba z pol godziny, zanim wreszcie poczulam, ze delikatnie rozsuwa suwak od mojego spiwora.
        To byl nieziemsko erotyczny moment, a potem ten jego tak dlugo oczekiwany dotyk to byl jakis obled, do dzis mam dreszcze na samo wspomnienie tamtej nocy :)
        • loppe Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 20:20
          Tak, te chwile "między ustami a brzegiem pucharu" ja bardzo ceniłem, delektowałem się, przeciągałem. No nie chwaląc się czasem tak przeciągnąłem, że piękna dziewczyna już mnie do domu na nocleg prosiła, a ja idiota - niee, jeszcze chwilkę, trwaj chwilko oczekiwania...niespełnienie, apetycie....
          • glamourous Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 20:58
            loppe napisał:

            > Tak, te chwile "między ustami a brzegiem pucharu" ja bardzo ceniłem, delektował
            > em się, przeciągałem


            Ale dlaczego piszesz o tym w czasie przeszlym? ;)
            Juz nie przeciagasz, juz sie nie delektujesz?
            Jakos tak nostalgicznie to zabrzmialo, jak "to se ne vrati"...
            • loppe Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 21:10
              Myślę, droga Glam, że są z tej strony dwa elementy odpowiedzi na świetne pytanie:

              - tak, to już wydaje mi się częściowo dokonane i przeszłe; częściowo bo od czasu do czasu jeszcze mi wraca tamten zew który wówczas trwał wciąż

              - secundo, wydaje mi się że teraz już mniej chętnie brnę w poetyckie niespełnienia, a bardziej carpe soma (o cholera, sam to wymysliłem - carpe soma!:). Przypomina mi się jak pojechałem do Włoch i nie znając włoskiego pod wpływem impulsu powiedziałem do kustosza w kościele - Turisti secodno arriva barbari!, śmiał się znaczy zrozumiał nie znającego włoskliego
              A Ty jak?
              • loppe Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 21:28
                Znaczy to carpe soma to bez większego znaczenia, bo juz od 10 lat żyję dochowując wierności małżeńskiej (czyli tak jakbym nie żył - jak twierdzą promiscuici). Ale moja żona naprawdę coraz atrakcyjniejsza jest - ma specyficzne geny - o ile jako dziewczyna była w top 20% urodziwych dziewczyn, to teraz po 40-ce moim skromnym zdaniem jest wśród top 5% swoich rówieśniczek leciutko...
              • glamourous Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 23:33
                loppe napisał:

                > A Ty jak?

                Ja w zwiazku z moja aktualna sytuacja czuje juz przedsmak tych ekstatycznych dotykow jakie mnie - mam nadzieje - jeszcze czekaja.
                Pozytywna strona wyjscia z dlugoletniego zwiazku : przyszlosc to wielkie jajko z niespodzianka. Koniec z oczywistoscia. Rutynie i przewidywalnosci, a takze nudnemu dotykowi ciagle tej samej i znanej osoby mowimy bye bye.
                Chetnie sobie zrobie replay tamtych spiworowych klimatow, musze tylko zrobic casting na role meska. Tego, ktory wpadnie w moje sieci uczynie prawdziwym szczesliwcem :)
                • loppe Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 23:44
                  Tego, ktory wpadnie w moje sieci uczynie prawdziwym szczesliwcem :)


                  Jak Ty - znów, jeszcze raz - ślicznie to potrafisz wyrazić!
                  • glamourous Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 00:08
                    loppe napisał:

                    > Jak Ty - znów, jeszcze raz - ślicznie to potrafisz wyrazić!


                    buziak :*)
                    • loppe Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 00:18
                      Wiesz, wiem że inaczej myslisz,! moim zdaniem gdyby takie bratnie dusze jak Ty i ja się czasem spotkały w jakims hotelu i poklepały relaksująco po pupach nic złego by się nie stało. No ale to jestem ja, nieuleczalany romantyk pushing the envelope
                      • glamourous Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 12:36
                        Oj Loppe :)
                        Jako romantyk napisalbys dyskretnie i nobliwie na priva, a nie tak publicznie snujesz fantazje o klepaniu tylkow po hotelach...
                        ;)
                        • loppe Re: To dotknięcie, this touch 01.01.13, 06:15
                          Tak jak już mówiłem - inteligetna, miła, mądra życiowo
                • gomory Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 10:49
                  > Rutynie i przewidywalnosci, a takze nudnemu dotykowi ciagle tej samej i znanej osoby mowimy bye bye.

                  No coz wszyscy Ci po trosze zazdroscimy.
                  Poza Markiem Z. oczywiscie. Ktoremu przy okazji zycze kolejnych 30lat z malzonka i obys juz nigdy zadnej innej nawet nie pocalowal :).
    • aandzia43 Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 21:23
      Dotknięcie nieoczekiwane i zmieniające bieg rzeki. Wakacje, chłopak znany od dwóch tygodni, interesujący, męski, ale nie jedyny w stadzie, impreza. Trochę alkoholu, młodośc ta nasza z kości i krwi, iskrzenie między mną a nim obecne, ale pewnie nie większe niż między mną i kilkoma innymi osobnikami płci męskiej. I przypadkowy, ot taki rozpoznawczo-zapoznawczy, jak to często na imprezach, przelotny i niezobowiązujący pocałunek. Dżizas! O razu wytrzeźwieliśmy i pijani czym innym spędziliśmy razem noc. Piorun sycylijski, obłęd w oczach, żar w podbrzuszu i w sercu, rogi przyprawione aktualnym, czyli wielka miłośc od pierwszego pocałunku na lat kilka. Gdybyśmy się wtedy nie pocałowali w przelocie i na wpół przypadkiem inaczej potoczyłoby się moje życie.
      Ale się przez ciebie Loppe rozmarzyłam. I jak ja mam teraz wracac do rzeczywistości, co dobra jest i piękna, i szczęśliwa, nie powiem, ale takiego kondensatu emocji nie zawiera? ;-)
      • loppe Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 21:33
        Wiesz co? Po Twoich słowach zrozumiałem dlaczego tak ważny jest pocałunek, dlaczego w straych filmach oni tak gwałtownie biorą je w ramiona po raz pierwszy (bo ten pierwszy pocałunek może wiele zmienić...).

        Ja osobiście zwykle - nie że zawsze - pytałem pannę "mogę cię pocałować?", co z dzisiejszej perspektywy uważam jednak bardziej za idiotyzm niz oznakę dobrego wychowania
        • aandzia43 Re: To dotknięcie, this touch 29.12.12, 21:54
          Tak, pierwszy a rozstrzygający ;-)
          Tak, lepiej nie pytac, tylko brac. Ust korale na początek, ust korale! ;-)
    • gomory Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 12:22
      Jechalem tramwajem do szkoly, znudzony i zmeczony myslami o atrakcjach ktore mnie tam czekaja. Jedna reka wczepiony w rure poreczowa, druga gdzies tam tulilem resztki porannego snu. Na kolejnym postoju otwarte drzwi wepchnely caly przystanek rownie sennych postaci.
      W tym momencie wszystko ulozylo sie idealnie i pobudzajaco. Tlum pchal w awangardzie kobiete doskonala. Jedna reka sciskala raczke dzieciaka, ktory beznamietnie wypuszczal i wciagal gila nosem. A druga z majtajaca sie torebka, usilowala chwycic slupek ktory i ja trzymalem. Ledwo go musnela palcami, gdy tramwaj zadzwonil, drzwi sie zamknely dopychajac klebiacych sie na stopniach i ta energia nadala kobiecie wlasciwy kierunek oraz przyspieszenie.
      Rozplaszczyla sie piersiami dokladnie na mojej rece.
      To niesamowite, jak te miliony lat ewolucji potrafia nadac kobiecie perfekcyjny wzrost. Przylozenie doskonale.
      Z poczucia przyzwoitosci zezujac ukradkiem dostrzeglem, ze starajac sie poprawic pozycje ulokowala moja dlon dokladnie miedzy cyckami. I w tej pozycji dala sobie spokoj z probami odsuniecia biustu. Momentalnie odlepilem sie od jakiegokolwiek znuzenia, a wszystkie zmysly i odczuwanie swiata ulokowaly mi sie w dloni. Eksplodowal we mnie ten ekstatyczny nastroj, gdy nie wiedzac o tym jednak wiedzialem, ze mam erekcje ;).
      Otoczenie dopasowalo sie bez zarzutu do tej pelnej uniesienia dla mnie chwili. Tak jak mloda mama rozplaszczyla sie na mojej rece, tak samo siedzacy rozplaszczyli nosy na szybach, ani myslac ustepowac miejsca. Chwala tym sukinsynom :).
      Przez dlugosc jednego przystanku, para cyckow obmacywala moja dlon z kazdej mozliwej strony w rytm wszystkich zakretow i wybojow. Tramwajowy taniec macaniec w wersji luksusowej.
      Za to na pochybel staremu dziadowi ktory ustepujac miejsca przerwal moja frotteryczna podroz. A bylo tak zajebiscie...
      • glamourous Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 12:34
        Piekne, Gomory.
        A koncowke, czyli puente, mam wielka ochote wlepic sobie w sygnaturke.
        Dasz pozwolenstwo? :)
        • gomory Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 12:42
          Internet to wolne medium z ktorego nalezy czerpac do woli, nawet nie pytajac sie nikogo o zgode :).
          Jak widze zgadzasz sie z tym, ze sa chwile gdy mezczyzna nie powinien byc dzentelmenem. No i dobrze.
          • glamourous Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 12:56
            Nie no, ja w ogole uwazam, ze troche zdrowej, atawistycznej bezczelnosci by sie dzisiejszym, zbyt poprawnym politycznie facetom przydalo.
            Nie powinniscie sie wstydzic tramwajowych reakcji ani ulicznych erekcji !
            Bo czy kobiety wstydza sie swoich seksualnych argumentow, np. eksponowanego biustu?
      • hello-kitty2 Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 12:38
        gomory napisał:

        > Jechalem tramwajem do szkoly, znudzony i zmeczony myslami o atrakcjach ktore mn
        > ie tam czekaja.

        Jak to "do szkoly"? :) Jestes nauczycielem? Cos jeszcze studjujesz? Doksztalcasz sie?
        • gomory Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 12:47
          O rety... a gdyby Gwiezdne Wojny nie zaczynaly sie od "dawno dawno temu w odległej galaktyce" to myslalabys, ze ich akcja jest osadzona w przyszlosci ;)?
          • hello-kitty2 Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 13:01
            gomory napisał:

            > O rety... a gdyby Gwiezdne Wojny nie zaczynaly sie od "dawno dawno temu w odleg
            > łej galaktyce" to myslalabys, ze ich akcja jest osadzona w przyszlosci ;)?

            No pewnie. Staralam sie znalezc cos interesujacego w Tobie na podstawie Twojej opowiesci. Wysokie wysztalcenie jest sexy. Sam fakt, ze Ci staje to za malo, Czeskowi z budowy na pewno tez :)
            • gomory Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 13:20
              Przykro mi, ze Ciebie rozczarowuje.
              Ale tez przyznaje milo mi, ze staralas sie moj obraz jakos tam uatrakcyjnic :).
              Szczerze jednak napisze, ze dzis jestem jeszcze bardziej nieinteresujacy.
              Nawet od Czeska z budowy.
              Obecnie jestem tak zmanierowany, ze pewnie samo ocieranie piersiami by mi nie rozstawilo wielkiego namiotu z rozporka.
              • hello-kitty2 Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 13:36
                gomory napisał:

                > Obecnie jestem tak zmanierowany, ze pewnie samo ocieranie piersiami by mi nie r
                > ozstawilo wielkiego namiotu z rozporka.

                hehe zmanierowany? Eee, raczej porzadnie wykarmiony przez jakas wilczyce :)
            • strach.na.wroble Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 14:06
              Ciekawi mnie co rozumiesz przez "wysokie wykształcenie" ?
              Bo przecież w dzisiejszych czasach wyższe i jakieś podyplomówki ma każdy, zatem co ?
              Może jakiś skromny doktorat ? Czy profesor to już odpowiednio wysoko ? A może nobla z fizyki trzeba załapać ?
              • hello-kitty2 Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 14:17
                strach.na.wroble napisał(a):

                > Ciekawi mnie co rozumiesz przez "wysokie wykształcenie" ?
                > Bo przecież w dzisiejszych czasach wyższe i jakieś podyplomówki ma każdy, zatem
                > co ?
                > Może jakiś skromny doktorat ? Czy profesor to już odpowiednio wysoko ? A może n
                > obla z fizyki trzeba załapać ?

                Ma kazdy mowisz? :) To tak jak kazdy mowi po angielsku, tak? To co porozmawiamy ale na czacie, zebys nie zdazyl przekleic z google translate :) Ale zadzwonie, chcesz?
                • strach.na.wroble Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 14:37
                  Żeby mówić biegle po angielsku trzeba troszkę przemieszkać w jakimś anglojęzycznym kraju albo posługiwać się tym językiem bardzo regularnie i możliwie często.
                  Widzisz, przykład ze znajomością języka angielskiego to może akurat nie taki zły przykład jak mi się z początku wydało. Ja akurat mam skromne FCE. Wystarczy żeby oglądać mniej ambitne filmy i seriale w oryginale albo bez większych przeszkód czytać sobie anglojęzyczną wikipedię bez użycia translatorów (nie mam na myśli artykułów o fizyce kwantowej albo czymś na podobnym poziomie skomplikowania :P). Natomiast z rozumieniem ze słuchu np. Szkotów czy Walijczyków to już bywa średnio, podobnie z aktywnym pisaniem tekstów i artykulacją swoich myśli w sposób poprawny, rozbudowany i zgodny z ogólnie przyjętymi zasadami gramatyki. Brak mi aktywnej praktyki. Niemniej, na rozmowy służbowe z klientami anglojęzycznymi, którzy trafiali mi się w pracy zazwyczaj to wystarczyło.
                  I mam głębokie przekonanie, że ogromna część mieszkańców naszego kraju ma podobny poziom znajomości języka angielskiego lub wręcz wyższy. Ci którzy zmywali naczynia w "Jukeju" bezdyskusyjnie wyższy.
                  Bo fakt jest taki, że nie było mi to do tej pory potrzebne w wyższym stopniu.

                  Bardzo podobnie jest z wykształceniem.
                  Masę ludzi porobiło mgr przed nazwiskiem, ci którzy nie mieli zrobionego w młodości, a mieli ciut oleju w głowie zrobili go po upadku starego systemu na jakichś zaocznych, najczęściej prywatnych studiach. I co to zmienia ? Dla mnie nic. Statystycznie w społeczeństwie wciąż jest tyle samo idiotów co dawniej. Tylko teraz są idiotami dyplomowanymi :P

                  Natomiast doktorów jest niewielu, profesorów jeszcze mniej. Podobnie jak ludzi władających językiem angielskim biegle.
                  • hello-kitty2 Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 14:48
                    strach.na.wroble napisał(a):

                    > Widzisz, przykład ze znajomością języka angielskiego to może akurat nie taki zł
                    > y przykład jak mi się z początku wydało. Ja akurat mam skromne FCE.

                    Grunt to nie przejmowac sie rola. Dobra troche sie zgrywam. Bardziej mnie interesuje co tu robisz? Na forum znaczy.
                    • strach.na.wroble Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 16:06
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Dobra troche sie zgrywam. Bardziej mnie interesuje co tu robisz? Na forum znaczy.

                      Czytam o genialnych ruchach łona, opiewanych przez romantycznego wrażliwca, skorego klaskać po dupie świeżo zapoznaną forumowiczkę w zaciszu hotelowego pokoiku w zastępstwie własnej ślubnej ( rzekomo podczytującej to forum regularnie ), a następnie robię tak:
                      www.youtube.com/watch?v=3eMn7IhrGc8
                      Nie chcesz może się przyłączyć ? Jak zrobimy kilkanaście tęcz to jest spora szansa na breaking news w CNN.
                      • hello-kitty2 Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 16:23
                        strach.na.wroble napisał(a):

                        > Czytam o genialnych ruchach łona, opiewanych przez romantycznego wrażliwca, sko
                        > rego klaskać po dupie świeżo zapoznaną forumowiczkę w zaciszu hotelowego pokoik
                        > u w zastępstwie własnej ślubnej ( rzekomo podczytującej to forum regularnie ),

                        hehe wiesz byl tu forumowicz, ktory twierdzil, ze do kazdej akcji erotycznej, w korej wystepuja conajmniej dwie osoby - plci meskiej i zenskiej, potrzebna jest trzecia osoba dowolniej plci do trzymania kamery :)

                        a href="www.youtube.com/watch?v=3eMn7IhrGc8" target="_blank" rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=3eMn7IhrGc8</a>
                        > Nie chcesz może się przyłączyć ? Jak zrobimy kilkanaście tęcz to jest spora sza
                        > nsa na breaking news w CNN.

                        A co sam nie masz nic na sumieniu? Czy nie masz sumienia Mr Pain?
                        • strach.na.wroble Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 16:29
                          hello-kitty2 napisała:

                          > A co sam nie masz nic na sumieniu? Czy nie masz sumienia Mr Pain?

                          Przecież jedno z drugim nie musi być sprzeczne. I nie rozumiem dlaczego miałbym ci to mówić ? Sama powiedziałaś, że chcesz mnie "przygiąć", nie chcę ci ułatwiać zadania.
                          • hello-kitty2 Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 17:45
                            strach.na.wroble napisał(a):

                            > Przecież jedno z drugim nie musi być sprzeczne. I nie rozumiem dlaczego miałbym
                            > ci to mówić ? Sama powiedziałaś, że chcesz mnie "przygiąć", nie chcę ci ułatwi
                            > ać zadania.

                            "Przygiac"? Ale masz pamiec. Lepsza niz ja? Nadepnelam Ci na odcisk? W sumie pasuje do tytulu: "To dotknięcie, this touch" :) Jedni lubia delikatny dotyk, a inni przygiecia i takie tam gimnastyki na macie. Potrenowalam troche z synem sztuki walki na poduszce. Jedna rozwalona. W imie meskosci. Strach masz dzieci?
                      • jesod Świetne ujęcie klimatu 30.12.12, 18:57
                        strach.na.wroble napisał(a):
                        > Czytam o genialnych ruchach łona, opiewanych przez romantycznego wrażliwca, sko
                        > rego klaskać po dupie świeżo zapoznaną forumowiczkę w zaciszu hotelowego pokoik
                        > u w zastępstwie własnej ślubnej ( rzekomo podczytującej to forum regularnie ),
                        > a następnie robię tak:

                        Świetne! Boskie! Lepszego podsumowania dawno nie czytałam. Celujące ujęcie wrażeń i tematu. Potwierdza moje odczucia. :)
                        • glamourous Re: Świetne ujęcie klimatu 30.12.12, 19:07
                          jesod napisała:
                          strach.na.wroble napisał(a):

                          > opiewanych przez romantycznego wrażliwca, skorego klaskać po dupie świeżo zapoznaną
                          > forumowiczkę w zaciszu hotelowego pokoiku

                          Z malym sprostowaniem z mojej strony :
                          Z wyzej wspomnianym wrazliwcem znamy sie forumowo i lubimy juz ladnych kilka lat :)
                          Klepanie po dupie nie dotyczy wiec swiezo zapoznanej forumowiczki, o nie ;)
                          A poza tym to tylko niesmialo nakreslone fantazje, wiec nie wiem, skad ten wasz bulwers.
                          • jesod Re: Świetne ujęcie klimatu 30.12.12, 19:32
                            glamourous napisała:
                            > A poza tym to tylko niesmialo nakreslone fantazje, wiec nie wiem, skad ten wasz
                            > bulwers.

                            Bulwers? Nieee... To tylko zwykła opinia. :) Mnie już nie dziwi nic, co nie oznacza wcale akceptacji. Znam swoją drogę i siebie.
                            Wyjaśniając reakcję:
                            Może to jest tak, że część z nas szuka Człowieka w człowieku - ważne są uczucia i to co łączy dusze wspaniale łączy ciała - cała reszta, to tylko dodatki, blichtr.
                            Porozumienie łączy i scala, ta bliskość nadaje smaku ciałom i pozwala przeżywać coś co nie ma nic wspólnego z chlastaniem po dupie nieznanego obiektu z fantazji - mechaniczną, sztuczną podnietą oraz takim samym jej rozładowaniem.
                            • glamourous Re: Świetne ujęcie klimatu 30.12.12, 19:46
                              jesod napisała:

                              > Bulwers? Nieee... To tylko zwykła opinia. :)

                              A po co od razu opiniowac?
                              Skoro opiniujesz to znaczy, ze bierzesz na powaznie. A nie lepiej potraktowac to z przymruzeniem oka, jak taki niezobowiazujacy mini-flirt?

                              Z Loppe zjadlam juz na tym forum beczke soli. Nie jestem tu nowa, a i on ma juz tutaj sluszny staz. No wiec wlasnie - mielismy i mamy porozumienie, ktore usprawiedliwia i tlumaczy tego typu zartobliwa poufalosc jaka jest snucie wizji klepania sie nawzajem po dupie. Nie ma w tym nic zdroznego, a i instytucja zony nie ma tu nic do rzeczy.
              • hello-kitty2 Re: To dotknięcie, this touch 30.12.12, 14:39
                strach.na.wroble napisał(a):

                > Ciekawi mnie co rozumiesz przez "wysokie wykształcenie" ?
                > Bo przecież w dzisiejszych czasach wyższe i jakieś podyplomówki ma każdy, zatem
                > co ?
                > Może jakiś skromny doktorat ? Czy profesor to już odpowiednio wysoko ? A może n
                > obla z fizyki trzeba załapać ?

                Aha no oczywiscie NIE TRZEBA. Jak to piszesz w ostatnim zdaniu, ze trzeba, bo Kitty powiedziala, ze jest sexy? Przeciez ja reprezentuje tylko siebie, a nie inne kobiety. A juz piszac o sobie to jednak chetnie wyzsze od mojego, no i jeden jezyk obcy wiecej niz ja, to tak optymalnie. A jak nie dajesz rady, to bedziesz mniej sexy ale mozesz nadrobic np uroda lub innymi walorami :)
Pełna wersja